logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
434 online
50 075 410

leczenie dobrą dietą, pepsi eliot, this is bio

MOJA REWOLUCYJNA KSIĄŻKA "LECZENIE DOBRĄ DIETĄ" 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
10 arcyprostych sposobów na kreatywną pastę do zębów DIY

Wielu z Was ma konkretne oczekiwania w stosunku do mnie. Jednym z nich jest puszczenie pary co do pasty do zębów. Podaję więc cały arsenał pomysłów dla majsterkowiczów, w tym parę porad co do wybielania zębów. 

Powiem tylko dlaczego pasty nie kupuję w sklepie, jak inni.

To że nie w hipermarkecie, wiadomo, bo to nie jest pasta ludzka, tylko towot chemiczny glut do ostatecznej ludzkiej zagłady.

Stop fluor 

Ale dlaczego nie kupuję pasty w sklepach ze zdrową żywnością?

Są dwa powody.

Pierwszy, to ten, że jak dla mnie jest za słodka, co do składu wciąż mam zastrzeżenia i dodatkowo, nie mam poczucia czystych kłów.

A drugi, to taki, że mam wrażenie, że zapomnieli dorzucić pasty do tubki.

Oto 10 arcyprostych przepisów na Twoją autorską pastę do zębów:

1.
Pasta, której najczęściej używam

przepis na połowę małego słoiczka, takiego niskiego po dżemie, patrz focia:

3 łyżki kopiate oleju kokosowego organik tłoczonego na zimno
(rzecz odrobinę ocieplam, aż zrobi się płynny)
3 łyżeczki sody oczyszczonej
kilka/kilkanaście kropel olejku eterycznego, miętowego organik

ładnie mieszamy

Wiadomo dlaczego zawsze nakładam na szczoteczkę pastę podręczną łyżeczką, nigdy przez zanurzanie szczoteczki w paście.

Jakie mogą być alternatywy olejków eterycznych, o właściwościach spożywczych, które dobrze pasują do pasty do zębów?
Wanilia, cynamon, pomarańczowy, cytrynowy, lub oczywiście preferowana przeze mnie mięta, jednak wiadomo, że dzieci wolą inne smaki.

2.
Też bardzo prosta  

1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/4 łyżeczki nadtlenku wodoru (czyli wody utlenionej)

wskazówka: przed użyciem wymieszać.

3.
Podobno najlepsza

ksylitol, soda oczyszczona, płynna gliceryna warzywna i jakiś olejek eteryczny o właściwościach spożywczych, dajmy na to cynamonowy

Robimy:

1/4 szklanki „warzywnej gliceryny”,
1/4 szklanki sody oczyszczonej,
od 10 do 15 kropli mięty pieprzowej, czy olejku cynamonowego
słodzimy do smaku ksylitolem

What the fack, jest ta gliceryna warzywna?

Gdy spotkasz się z określeniem „gliceryna warzywna”, wiedz, że jest to zwykle bezrefleksyjna translacja marnego tłumacza, w tym google, bowiem to określenie nie ma sensu. „Vegetable glycerin” to po prostu nasza gliceryna o czystości farmaceutycznej pozyskiwana w procesie rafinacji gliceryny otrzymywanej z oleju roślinnego (palmowy, kokosowy, rzepakowy).

Możemy więc tę glicerynę nazywać roślinną

Jaka może być w takim razie inna gliceryna?

Oczywiście możemy mieć też glicerynę, która pochodzi z hydrolizy tłuszczów zwierzęcych, a także glicerynę syntetyczną. Tych dwóch rodzajów gliceryny nie używa się jednak do celów farmaceutycznych.

Generalnie kupić masz po prostu glicerynę, która ma stosowne oznaczenie, najlepiej farmakopealne, czyli USP, Ph.Eur., FP, BP.

4. 
Zielona

Stevia, mirra i miętowy naturalny aromat.

Taka pasta będzie raczej kruszywem, ale gdy dodamy gliceryny, nabierze bardziej żelowej konsystencji.

Mirra ma właściwości lecznicze. Starożytni Grecy stosowali ją do leczenia infekcji otworu gębowego, oraz przy schorzeniach dróg oddechowych. Współcześnie odkryto właściwości mirry przy leczeniu astmy. Uśmierza też ból.

Jak wygląda mirra?

To gęsty, żywiczny płyn, zastygnięty w kształcie złotych grudek.
Mirra oczyszcza aurę i pomieszczenie

Jakie ma jeszcze działanie taka mirra?

Kiedyś używano jej nie tylko w medycynie, ale także w magii i rytuałach religijnych, więc coś jeszcze musi być na rzeczy. Po egipsku mirra to „bal” i oznacza „wypędzić niestabilność, szaleństwo”, czyli coś jak „oczyszczanie”.

Uważano, że zapewnia nieśmiertelność, a związana jest z kobiecą energią. Jej zapach koi i uśmierza ból, pomaga zwalczyć depresję, wypierając stany lękowe.

Kupić mirrę można łatwo w sieci.

Czyli taką pastą możemy również pomóc sobie w saganie.

5.
Pasta do kłów z kaolinem

Glinka biała (kaolin) jak wskazuje nazwa to biały proszek,który jest produktem w 100% naturalnym (nawet proces suszenia odbywa się na słońcu). Biała glinka ma właściwości podobne do antybiotyku.
Swoje dobroczynne właściwości zawdzięcza dużej zawartości krzemianu glinu. Badania dermatologiczne dowodzą,że glinka ta nie uczula i nie podrażnia.

Do takiego kaolinu dodajemy olejek mięty pieprzowej i pomarańczowy, oraz glicerynę, ma się rozumieć, że warzywną.

6.
Podobne do mojej

sam olej kokosowy z jakimś olejkiem eterycznym i ksylitol do smaku,

albo 

olej kokosowy, nadtlenek wodoru (woda utleniona), stewia i olejek miętowy

7.
Jeszcze inna

Pomarańczowy lub waniliowy olejek, aloes, trochę wody i woda utleniona, 
albo
to samo i zamiast wody utlenionej soda oczyszczona.

Kombinacji jest mnóstwo, więc kombinuj

8.
Szałwiowa

Drobno zmielona sól morska, suszona szałwia, organiczny (jak zawsze) olej kokosowy z pierwszego tłoczenia, ksylitol lub stewia.

9.
Mineralizowana

Wapń i magnez w proszku, ziemia okrzemkowa (opcjonalnie) i co Ci tam przyjdzie do głowy z wymienionych wyżej składników.

10.
Wybielacze DIY

owocowy
1 łyżeczka sody oczyszczonej
purre z paru truskawek

albo,

posypać sodą oczyszczoną na klina z cytryny i nacierać zębiska 1 minutę góra, 1 minuta dół. Następnie umyj zęby jak zwykle.

Nie rób tego wybielania więcej niż raz na tydzień!

albo,

węgiel aktywowany, ten, który kupuje się w aptece przy rozwolnieniu. Najlepiej kupić go w postaci proszku, albo utłuc sprasowaną tabletkę i pocierać nim zęby szczoteczką, aż uzyskasz lśnienie i rażącą biel.

Baw się, lovciam:)


reklamaksiazkiBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


(Visited 22 473 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Karola 21 listopada 2014 o 20:24

    A soda nie uszkadza szkliwa ?

    1. pepsieliot 21 listopada 2014 o 22:00

      Karola, gdy będziesz nią tarła, bez rzpuszczenia? kto wie, ale ja myję i mi nie uszkadza

    2. Pollimer 12 stycznia 2015 o 23:09

      Tak, tak, wiem, że dentyści to mafia, lekarze to zło itd, ale chyba nie wszyscy jako misję życiową obrali sobie zniszczenie zębów całej ludzkości. Zapytałam kilku dentystów o tą sodę i za każdym razem spotykałam się z opinią, że to najgorsze, co można sobie samemu zrobić. To jest „za mocne”, działa jak papier ścierny dla zębów i burzy pH. Po kilku próbach sama też się poddałam, choć chciałam się z tym męczyć na upartego. Możliwe, że to kwestia jakiejś delikatnej nadwrażliwości, ale dziąsła mnie tak bolały, że nie mogłam tego utrzymać dłużej niż kilkadziesiąt sekund w ustach. Jak na mój chłopski rozum jest to po prostu zbyt prosta chemia, za prosty związek, żeby można na nim bazować. Aktualnie myję naprzemiennie pastą bez fluoru z innym homemadem, który jednak nie bazuje na sodzie, a na proszku wapiennym powstałym ze zmielonych na pył pozostałości po koralowcach i innych stworzonkach morskich. To nie jest zwykły wapień w proszku, miało to jakąś specyficzną nazwę, niestety zaginęła ona w akcji.
      W każdym razie odradzam sodę, takie jest nie tylko moje skromne zdanie. Wystarczy poszperać w internecie, ale zwracać również (a nawet zwłaszcza) uwagę na strony, które niekoniecznie są prowadzone przez wege dla około-wege (nic nie mówię, że takie miejsca są siedzibą zła, tylko warto czerpać info z RÓŻNYCH źródeł, Twój blog, Pepsi kocham miłością namiętną). W szczególności, jeżeli chodzi o sprawy, które nie są już stricte związane z dietą. Bo jedyne pozytywne opinie o sodzie pojawiają się tylko na takich stronach, każda inna możliwa wieje hejtem wobec takich „staroświeckich praktyk” jak soda.

      1. Arthass 1 marca 2017 o 05:36

        Sodę dodaje się do komercyjnych past jako środek wybielający.

  2. Baba na rowerze 21 listopada 2014 o 21:06

    Dopszzz…a teraz poleć mi olejek miętowy gdzie lub jakiej firmy kupić 🙂

    1. pepsieliot 21 listopada 2014 o 22:01

      kupuję organiczny gdzie bądź, ale pewnie docelowo będzie w sklepie thisisbio, żeby nie trzeba było szukać

      1. Gummi 24 listopada 2014 o 16:19

        A co na to dentysta? Chodzisz kontrolnie? Z ciekawości bym zapytała jak ocenia Twój stan szkliwa ( nie wspominając wcześniej ani słowem o alternatywnej paście, ofkors) 🙂

  3. naturalnystan92 21 listopada 2014 o 21:31

    Skład mojej :
    -olej kokosowy
    -biała glinka
    -kilka kropek olejku eterycznego o zapachu mięty
    -kilka kropel wody utlenionej
    -szczypta sody oczyszczonej.

    1. Baba na rowerze 8 stycznia 2015 o 20:14

      W jakich proporcjach te składniki? :> (olej do glinki?)

      1. naturalnystan92 8 stycznia 2015 o 21:48

        No oko 😛 Celem jest uzyskanie odpowiedniej konsystencji, ale mysle, ze 50:50

  4. agnei 21 listopada 2014 o 21:32

    podobno gliceryna do zębów jest be. Utrudnia remineralizację.

    1. pepsieliot 21 listopada 2014 o 22:02

      agnei mejbi, ale nic mi o tym nie wiadomo, jedno jest pewne, nie ma naturalnej gliceryny, to produkt przetworzony

  5. Marta Piekarska 22 listopada 2014 o 00:09

    A czy ksylolit można zastąpić stevią płynną?

    1. pepsieliot 22 listopada 2014 o 09:32

      Marto jak najbardxiej

  6. Anna 22 listopada 2014 o 00:34

    Pepsi, mogłabyś tak poopisywać też inne wszelakie kosmetyki, których używasz i jak je zmajstrować? Wiem, że były już wzmianki o tym, ale ostatnio używając szukałki i wpisując naturalne kosmetyki, antyperspirant i inne hasła nie moglam znaleźć, peeling na pewno jest

    1. pepsieliot 22 listopada 2014 o 09:33

      Zamierzam to zrobić Anno

      1. Anna 22 listopada 2014 o 19:30

        Świetnie, czekam w takim razie

  7. Niki 22 listopada 2014 o 11:15

    Także sproszkowany kminek i goździki gdyż antyseptyczne – wiadomo, sproszkowane rozbite w pył, co by nie trzeć dodatkowo o szkliwo twardymi ziarenkami, materiał ma byc mięciutki i są to dodatki rzecz jasna do bazy. Warto do takiej pasty dodać przynajmniej 1 skł. przeciwpróchniczy czyli olej kokosowy, ale i prosty syrop ze stewii czy ten ksylitol, o którym mówi się, że proces jego otrzymywania nie jest tak naturalny jak się sądzi. O kurkumie też gdzież czytałam, gdyż wybielająca podobno, ale test na własną odpowiedzialność. Tak sobie myślę, że po prostu po takim oczyszczaniu kurkuminą wystarczyłoby wyczyścić czymś co ją rozpuszcza, usuwa jak soda, cytryna, sól czy coś…

  8. fanta zja 22 listopada 2014 o 17:25

    o z dodatkiem odrobiny sproszkowanego goździka to też myślę dobry patent
    co do sody i cytryny to są agresywne dla mojego szkliwa, ale trochę sody też dodaję (rozpuszczonej na ile się da w niewielkiej ilości wody utlenionej)
    oprócz olejku z mięty dodaję też oregano
    Do kreatywnej pastki dodaję też bakterie probiotyczne i wit. D3 w kropelkach. Czy nie przedobrzam ?

  9. Mela 22 listopada 2014 o 17:52

    Pepsi, pokruszonym węglem NIE WOLNO pocierać zębów, trzeba go delikatnie nałożyć na zęby i poczekać kilka minut. Pocierając można sobie ślicznie uszkodzić szkliwo. Poza tym wpis boski.

    1. pepsieliot 22 listopada 2014 o 18:04

      Dzięki Melu 🙂

    2. Niki 22 listopada 2014 o 18:56

      Ooo dobrze, że ostrzegasz o zgubnych skutkach. Wydaje mi się, że kiedy czytałam o tym przepisie na wybielanie węglem na jakimś forum (laboratoriumurody chyba) to był tylko opis działania i zachwalanie efektu. Najpierw oczom ukazuje się czerń, a po wypłukaniu biel. A raczej naturalna osobnicza biel, dla każdego inna, czyli zęby po odplamieniu.

      Co do niepożądanego fluoru – to ten toksyczny fluorek sodu, który dodają do past standardowo i fluoryzują wodę (np. na pomorzu, w najwyższym stężeniu) natomiast ten naturalny bezpieczny to fluorek wapnia, jeśli jest w paście to oznaczony jako pozyskany z roślin, ale ten też ma pewnie ograniczone stężenie. Wiem tyle, co przeczytałam na opakowaniu pasty. W sumie po co dorosłych ludzi faszerować fluorem, jeśli tylko do 20 r.ż. zębom potrzebna jest minimalna dawka fluoru, a w żywności przecież występuje, można się nachapać.

  10. Asia 24 listopada 2014 o 13:21

    Pepsi, masz bardzo białe zęby. Czy stosujesz regularnie któreś z wyżej opisanych patentów, czy jest to efekt tylko ssania oleju?

    1. pepsieliot 24 listopada 2014 o 13:31

      myję sodą z olejem, no i od czasu do czasu tym białym z cytryny, ale po herbacie zielonej się i tak brudzą 😀

  11. Baccarat 24 listopada 2014 o 21:31

    A to mój przepis na pastę do zębów znaleziony na greckim blogu. 3 łyżki sproszkowanej szałwii ,6 łyżek anyżu w proszku ,3 łyżki popiołu (taki czyściutki po spaleniu drzewa np.z kominka)oraz dwie łyżki cynamonu.Mieszamy wszystko i myjemy nasze kiełki.

    1. pepsieliot 24 listopada 2014 o 21:37

      jak ktoś znosi anyż

  12. Nati 25 listopada 2014 o 15:26

    Super! Natchniona wpisem już korzystam z pasty własnej produkcji 🙂
    Czy masz jakieś przepisy czym zastąpić proszek do prania? itp?

  13. Baba na rowerze 8 stycznia 2015 o 20:07

    Ktoś poleci olejek, który można użyć w celach stworzenia pasty? Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że np olejek od Avicenny nadaje się do wkładania go do buzi… :O

  14. ka 25 marca 2015 o 10:46

    Przeprowadziłam eksperyment i umyłam zęby mydłem aleppo

    1. pepsieliot 25 marca 2015 o 12:59

      ka and?

      1. ka 26 marca 2015 o 09:01

        Dość przyjemnie. Smak mydŀa,ale uczucie,źe umyte. Najelpiej myć po olejowaniu,rano. Po cebulach i innych kiepsko odświeża.

        1. pepsieliot 26 marca 2015 o 10:51

          ka, no tak, ale jak sobie uświadamiam co jest w paście z hipermarketu, to już mam pewność że spoko

          1. ka 26 marca 2015 o 15:13

            Teraz zaeksperymentuję i eodam olej kokosowy i ciu sody.

  15. Kaja 11 maja 2015 o 10:44

    a czy nie ma problemu z tym, ze pasta na bazie oleju kokosowego ciagle zasycha ?
    za każdym razem trzeba ją podgrzewać???

    i powiedz mi jeszcze, proszę, czy Twoje ząbki jakiś zaufany dentysta czasem ogląda? trochę się boję porzucić „normalną” pastę i zamienić na naturalną… że nagle pojawią się jakieś problemy z uzębieniem 🙁

    1. pepsieliot 11 maja 2015 o 15:44

      po co podgrzewać? nakładam ją łyżeczką , a w ustach jest już na tyle ciepło że się ładnie rozprowadza

  16. Balwirka 19 czerwca 2015 o 14:47

    I tego sie uzywa jak tradycyjnej pasty, na szczoteczce?

    1. pepsieliot 19 czerwca 2015 o 18:19

      of coursik

  17. mili 29 września 2015 o 10:26

    A czy samym olejem kokosowym zębiska można myć?

    1. pepsieliot 29 września 2015 o 10:53

      słabo wymyje, dodaj troszkę sody

      1. mili 29 września 2015 o 16:46

        Dziękuję. Ok. Boję się trochę tej sody ale jak dodam trochę to nie powinno mi zaszkodzić, nie?

        1. pepsieliot 29 września 2015 o 19:54

          Mili ja myję tak od 4 lat i nic się nie dzieje

  18. Dotek 12 listopada 2015 o 10:10

    Myślał kto o tym, by ciamkać chipsy, płatki kokosowe (oczywiście w ilości rozsądnej) zamiast oleju kokosowego to samemu pierwsze tłoczenie w paszczy zrobić….

    1. pepsieliot 12 listopada 2015 o 11:11

      jest to opcja

  19. aalicja 18 grudnia 2015 o 10:01

    Fajny wpis, przymierzam się do zrobienia takiej pasty; pierwsza mi nie wyszła za bardzo, konsystencja była za rzadka i bez olejku miętowego trochę paskudna w smaku, muszę to dopracować. Jedno zastrzeżenie: nawet po jedzeniu cytrusów trzeba się wstrzymać z myciem zębów na pół godziny, a co dopiero po ich szorowaniu cytryną! Kwasy owocowe rozmiękczają szkliwo, szorowanie ich czymkolwiek po tym (albo w trakcie – sodą) doprowadzi na pewno do jego uszkodzenia, wcześniej czy później (zależy jakie kto ma szkliwo), więc ten sposób serdecznie odradzam. Bo nawet jeśli olej kokosowy zapobiegnie próchnicy, to systematyczne ścieranie warstwy szkliwa doprowadzi w końcu do utraty jego funkcji i bolesnej nadwrażliwości. Pozdrawiam 🙂

  20. mt 17 lutego 2016 o 18:44

    Po pastach kupnych miałem nadwrażliwe zęby, bolały jak diabli. Od miesiąca czasu z okładem robię pastę w domu z oleju+sody+jakieś zioła z szafki i zęby nie bolą. Smak strasznie jakby słony(?) ale zęby czyste. Soda się rozpuszcza więc nie wiem co ma tam tak szorować szkliwo, raczej rozmiękcza osady:D Teraz zamienię część oleju i sody na glinkę i zobaczę jak to będzie. Przypominam że w jamie ustnej powinniśmy mieć odpowiednią florę bakteryjną, w przeciwnym razie zadomowią się tam nieproszeni goście. Dlatego mam mieszane uczucia co do wody utlenionej. Jeszcze sobie poczytam w sieci na jej temat. Przepisy ciekawe.
    Pozdrawiam

  21. Becia 8 maja 2016 o 00:39

    wzięłam sie i zrobiłam dzis pastę olej + soda….wooooooooooow w zyciu nie miałam tak czystych kiełuff 🙂 obyło sie bez smakowych olejków, troche słone pachnie kokoskiem 🙂 no zobaczymy po miesiącu….teraz serio sie zastanawiam czy jest sens iśc do dentysty czy poczekac aż początkowa próchnica sobie pójdzie ) tak wiem brzmi moze troche niepoważnie ale jak sprawdzac to łajnot 🙂

  22. Alicja 10 maja 2016 o 17:58

    Pepsi, potrzebuje porady – jaka pastę byś polecała przy erozji zębów ? Na diecie roślinnej mostly raw 80 10 10. Teraz używam oleju kokosowego z sodą, ksylitolem i olejkiem, ale już nie wiem jak z ta sodą. Staram się też nie pić soków (jak coś to ze słomką), jak najmniej posiłków , płukanie ust po owocach itd. Wiesz coś na ten temat, albo masz jakieś doświadczenie? Kocham tą diętę i nie chce jeśc inaczej 😉

    1. pepsieliot 10 maja 2016 o 18:45

      ja nie mam złych skutków, ale cały czas biorę D3 + K2 TiB i takie tam

      1. Szifda 11 października 2016 o 11:19

        A czyż w „normalnej” paście do zębów nie znajduje się soda?? Kaustyczna, ale przecież o tej samej konsystencji co oczyszczona. I tej sie nikt nie boi. Juz nie mówiąc o calej masie innego świństwa, jaka jest w składzie każdej pasty do zębów.

        1. pepsieliot 11 października 2016 o 11:26

          🙂

  23. ginnia 1 lutego 2017 o 16:25

    jako że jestem strasznie niecierpliwa i musiałam widzieć efekt od razu za namową koleżanki kupiłam żel dr martin schwarz home comfort

  24. Greg 21 lutego 2017 o 23:50

    A czy można używać np. sody z olejem kokosowym mając amalgamaty? Nie uwalnia więcej syfu z amalgamatow? Dopiero w maju będę miał wszystkie wyciągnięte. Póki co jem sporo kolendry i chlorelle..

    1. kulka 22 marca 2017 o 12:27

      Greg, bądź ostrożny z tą chlorellą i kolendrą zanim usuniesz amalgamat, mogą narobić więcej szkody niż pożytku, powodując redystrybucję rtęci. Poczytaj o tym, albo zapytaj Grzegorzaadama, on mi kiedyś pisał o tym jakimś w komentarzu właśnie na ten temat.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się