logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
261 online
52 110 918

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
10 postulatów złości zamiast obowiązkowych szczepień i twierdzenie Talesa

wózeczek

10 postulatów złości zamiast obowiązkowych szczepień i twierdzenie Talesa

No i zagadka z nagrodami

Witamina D3 z Lanoliny TiB

Witamina D3 z Lanoliny TiB

Hej Możnowładcom,

W zeszłym roku podczas wywiadu na antenie NBC Phoenix poproszono dr. Jacka Wolfson’a znanego kardiologa o opinię na temat szczepień, w odpowiedzi na epidemię odry, która miała miejsce w Disneylandzie w Kalifornii. Odpowiedź dr.Dżeka wywołała ogromną falę krytyki, tysiące ludzi zagrzmiało oburzeniem. Na szczęście odnotowano również spory aplauz szczególnie u ludzi zrzeszonych w Stowarzyszeniu Przeciw Wstrzykiwania Naszym Dzieciom Chemikaliów, w skrócie SPWND.

Dr. Jack Wolfson mimo wszystko poczuł się nieswojo i postanowił bardziej logicznie ukierunkować oburzenie tłuszczy, a nawet nienawiść przemówiwszy:

1.
Po pierwsze ludzie zamiast doktora Dżeka, a raczej jego wypowiedzi, powinni nienawidzić firm spożywczych

Mogą na nie pluć i złorzeczyć, bowiem zboża, cukier, ciasteczka, pączki i babeczki zabijają miliony ludzi rocznie. W najgorszym wypadku ospa zabije 100 osób rocznie. Jeśli ci ludzie nie będą jeść płatków zbożowych na mleku i pączków prawdopodobnie mogliby nadal żyć.

2.
Ludzie powinni znienawidzić fast food

Bowiem są torturowani hamburgerami, mięsem, frytkami, koktajlami mlecznymi, a wszystko okraszone hormonami i pestycydami.

Problemem naprawdę nie jest zapalenie wątroby typu B, będąc wirusem zakontraktowanym głównie dla użytkowników ostrych narkotyków, oraz dla tych, którzy kopulują z prostytutkami. A Ty chcesz wprowadzić tę szczepionkę do ciała noworodka?

(Trochę tu dostrzegam manipulacji, bowiem dla Amerykanina jest szczególnie strasznym przeczytać jednym cięgiem „noworodek” i „prostytutka”)

3.
Powinni mocno pogniewać się na firmy tworzące toksyczne proszki do prania, czy zajzajery do płukania tkanin

Ty i Twoje dzieci noszą na sobie i oddychają dobrze znanymi czynnikami kancerogennymi. Tak, to właśnie one powodują raka. Zadzwoń Bounce i mączniaka i niech wiedzą.

Produkty te każdego roku zabijają nieproporcjonalnie więcej ludzi niż wirus świnki, który w rzeczywistości praktycznie nie powoduje śmierci. To samo z wirusowym zapaleniem wątroby typu A, czyli wodnistą biegunką.

4.
Powinni być wściekli jak szerszenie na wszelkie spółki wpływające na zanieczyszczenie środowiska

Te chemikalia i metale ciężkie są znanymi przyczynami autyzmu, chorób serca, nowotworów, chorób autoimmunologicznych i każdego innego problemu zdrowotnego. Na całym świecie doprowadza to do 10 milionów zgonów rocznie. Zgony z powodu Odry stanowią mikro ułamek w porównaniu z zanieczyszczeniami.

5.
Bądźcie źli na rodziców, że nie karmili Was piersią

Że spali w jednym łóżku z wami, i że podawali Wam pizzę, bo nie mieli czasu na gotowanie w domu, gdyż musieli skończyć pranie w chemikaliach. Karmienie piersią chroni dzieci przed wieloma chorobami zakaźnymi.

6.
Gniewać się powinniście na wielu lekarzy

Zgoła tumanów, albo ignorantów, którzy nie ujawniają składników w szczepionkach (nawet nie czytają tych ulotek, tylko szczepią bez refleksji, jak leci). Powinni przynajmniej wspomnieć matce, czy ojcu niemowlęcia o aluminium, rtęci, formaldehydzie, tkankach płodu przerwanej ciąży, białkach zwierzęcych, polisorbatu 80, antybiotyków i innych substancji chemicznych w szczepionkach.

Według Environmental Working Group w krwi pępowinowej noworodka można znaleźć już ponad 200 związków chemicznych. Może lekarz czuje intuicyjnie, że jeszcze kilka chemikaliów wprowadzonych do krwi dziecka nie będzie robiło już nic takiego.

7.
Obrażać się ludzie powinni na telewizje kablowe i producentów telewizyjnych

Za to, że dzieci są coraz grubsze i bardziej leniwe, i nie chcą grać w piłkę na zewnątrz domu. Brak ruchu zabija miliony ludzi więcej niż polio. Gdzie są te wszystkie dzieci dziś w wieku 80 lat sparaliżowane przez polio? Wtedy nie było szczepień. Nie wydaje się, żebyśmy spotykali w ciągu lat ich tak wiele.

8.
W rzeczywistości można ekstremalnie wściec się na Steve’a Jobsa i Billa Gatesa

Z powodu stworzenia tak łatwo dostępnych komputerów, że można siedzieć cały dzień i narażać się na promieniowanie czytając między innymi takie posty jak ten.

9.
Gniewać się należy i to potwornie, na firmy farmaceutyczne, z wielu powodów

Ale przede wszystkim za to, że każą nam wierzyć, że życie nie może przebiegać bez leków. Prawidłowo przepisane leki zabijają tysiące ludzi rocznie. Grypa zabija bardzo rzadko i w szczególnych przypadkach. Natomiast szczepionka nigdy nie działa.

10.
Na końcu ludzie powinni się wściec na siebie, że nie chcą otworzyć oczu

Że dają sobie robić wodę z mózgu, że dali się sobą zawładnąć. Ludzie już nie są w swoim władaniu. Zresztą nie lubią tego, bo to oznaczałoby wzięcie za siebie odpowiedzialności.

A jeśli nigdy nie zapytałeś nikogo, co jest w tych szczepionkach? Spójrzmy prawdzie w oczy, co dajesz swojemu dziecku do jedzenia i co samemu jesz. Nawet przy dziecku. Zastanawiasz się nad chemią w życiu swojego dziecka? Czym się bawi? Co używasz w łazience? Czym myjesz sedes i naczynia? Lubisz mieć trochę świętego spokoju, gdy dziecko siedzi przy komputerze, albo ogląda telewizję?

Masz w ogóle czas dla swojego dziecka? Czy raczej myślisz o szybkiej kawce w Starbuck i w razie czego wstrzyknięciu sobie botoksu? Czym farbujesz swoje włosy?

Dr.Jack Wolfson przemówił ostro, jak przydepnięty skorpion, ale nie tylko, gdyż dr. Dżek przemówił z miłością do ludzi i z pomysłem stworzenia lepszego świata. Ratujmyż się.

tu

gruba typu jabłko zbuntowana

Na koniec zagadka!

Z piątej klasy podstawówki (szkolnictwo dawne), za rozwiązanie której ufundowałam nagrodę w postaci jednego Greens & Fruits TiB i jednej Omega 3 TiB. Bardzo pożytecznych suplementów diety!

Pamiętasz jeszcze twierdzenie Talesa?

Potrafisz porozmawiać z dzieckiem na wspaniałe zapomniane tematy, do których należy królowa matematyka?

Zagadka brzmi następująco:

W jaki sposób dowolny trójkąt podzielić na dowolną ilość trójkątów, z których wszystkie będą miały takie same pole powierzchni?

Podpowiedź:

Użyj cyrkla, linijki i ekierki. Albo zrób to w wyobraźni. No i posiądź świadomość istnienia twierdzenia Talesa. W razie czego użyj do pomocy własnego dziecka.

Dla pewności uściślę tekst zagadki:

W jaki sposób dowolny, czyli każdy jeden trójkąt podzielić na 5 trójkątów o identycznym polu powierzchni?

rulerdraw3


Czekam na rozwiązanie zagadki i umiarkowanie z tym obrażaniem się, bo to niezdrowe dla serca
Jor peps


reklamablogBlog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 4 746 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. julit 11 stycznia 2016 o 14:01

    a co jest złego w spaniu z dzieckiem? :>

    1. dziumbol 11 stycznia 2016 o 18:34

      no właśnie, co złego we wspólnym spaniu? ja widzę to jako jeden z wielu elementów rodzicielstwa bliskości, nurtu ostatnio coraz bardziej popularnego, opartego na empatii, zaufaniu, karmieniu piersią, noszeniu w chuście i właśnie wspólnym spaniu…i widzę w tym same pozytywy..to przejęzyczenie Pepsi?

      1. pepsieliot 11 stycznia 2016 o 19:07

        Niemowlęta bezwzględnie powinny spać we własnym łóżeczku, co nie znaczy, że matka nie powinna być w pobliżu. Chodzi o bezpieczeństwo i tak zwaną śmierć łóżeczkową również. dziecko musi mieć odpowiednią pozycję i przestrzeń, nie mówiąc o wdychaniu miazmatów dorosłych. starsze dzieci śpiące z rodzicami stają się z czasem bardzo niechcianymi partnerami w łóżku rodziców, czy matki. Również nie jest to zdrowe jeżeli chodzi o „miazmaty”. Dziecko powinno spać we własnym łóżeczku,najlepiej we własnym pokoju, ciepłym, ale dobrze przewietrzonym przed snem.

        1. dziumbol 11 stycznia 2016 o 19:36

          a masz dzieci Pepsi?
          niemowlęta bezwzględnie powinny spać z matką, w nocy są karmione kilka lub kilkanaście razy, wspólne spanie umożliwia wygodne karmienie, a zarówno dziecko, jak i matka mogą się wyspać..wyobrażasz sobie biegać do oddzielnego pokoju co godzinę i funkcjonować po dwóch latach takiego niewyspania? dzieci dwu czy trzy letnie wciąż z tą samą intensywnością co niemowlęta lub trochę rzadziej domagają się piersi w nocy – nadal jest to kilka razy 🙂
          to tylko jedna kwestia, a jest ich wiele… w tym właśnie wspomniana przez Ciebie śmierć łóżeczkowa – czytałam w sieci badania, które dowodziły, że śmierć łóżeczkowa istnieje tylko dlatego, że istnieją łóżeczka – żart 🙂 autor artykułu pokazywał, że w łóżeczku dziecko ma ograniczony dostęp tlenu, zwłaszcza jeśli stosowane są ochraniacze, co jest właśnie przyczyną śmierci łóżeczkowej (zła wentylacja wewnątrz łóżeczka)…
          organizm matki grzeje dziecko, gdy mu za zimno lub chłodzi, gdy za gorąco, niemowlę bowiem ma ograniczoną zdolność termoregulacji, dopiero niejako „uczy się” od matki tej umiejętności, ale tylko, gdy jest blisko…
          i ostatnie, co mi teraz na szybko przychodzi do głowy, to dziecko śpi spokojniej, bo z łona matki pamięta bicie serca, może tego samego bicia słuchać przytulając się do mamy, czuć jej ciepło, oddech, bliskość..podobno też w chwilach bezdechu, które zdarzają się niemowlętom, organizm matki niejako przypomina o oddychaniu i niemowlę znowu zaczyna oddychać – uproszczenie, ale badania potwierdzają 🙂
          oczywiście kiedy dziecię dorasta, samo zazwyczaj chce oddzielnego łóżka 🙂
          a..jeszcze piszesz, że powinno spać w oddzielnym pokoju – to też moim zdaniem obalone…dziecko kilka razy potrzebuje matki w nocy, by ją zawołać budzi się i krzyczy/płacze…ale najpierw wierci, leciutko kwili… wtedy matka, która jest w pobliżu (śpi obok) może zareagować (podać mu pierś, przytulić, przewinąć), może zrobić to natychmiast, zanim dziecko zacznie płakać i temu zapobiec…a gdy tego nie zrobi, ono płacze głośniej i głośniej…gdy matka śpi w innym pokoju, zazwyczaj słyszy dopiero głośny płacz dziecięcia, które już rozbudzone jest na dobre, a jego poziom kortyzolu niebezpiecznie wysoki (kortyzol wydziela się w wyniku strachu)..podwyższony poziom kortyzolu jak wiemy nie jest korzystny dla rozwoju..znacznie bardziej jest i matce i dziecku potrzebny spokojny sen 🙂
          mnóstwo na ten temat w sieci badań i artykułów, polecam 🙂 tutaj tylko to, co mi tak na szybko wpadło do głowy,
          spokojnej nocy 🙂

          1. pepsieliot 11 stycznia 2016 o 20:09

            nie zgadzam się, ale matki i tak zrobią co zechcą 🙂

          2. EmCa 8 września 2016 o 11:59

            Też się rozczarowałam tym stwierdzeniem… Taki fajny blog, o zdrowiu i naturze i taki zonk… w spaniu niemowlęcia w osobnym pokoju i łóżeczku nie ma nic naturalnego. To wymysł cywilizacji, żeby rodzicom było wygodniej. Jak to ktoś mądrze napisał, ludzie są jedynymi ssakami, które wyrzucają młode ze swojego „gniazda” (czyt łóżka 😉 ).
            Ale faktem jest, że najlepiej się wychowuje cudze dzieci i bezdzietni mają gotowe recepty. Jak sobie siebie przypomnę sprzed dzieci to śmiać mi się chce 😉 też miało być łóżeczko. Na szczęście moje dzieci i mój zdrowy rozsądek zmienił wszystko.
            Dzieci też są różne. Córka spała we własnym łóżeczku, ale obok nas, bez problemu. Syn w łóżeczku własnym nie spędził nawet parunastu minut. Chciał do mnie.
            I spaliśmy razem 2 lata. Teraz ma 7 i codziennie tupta w nocy do nas. I to jest cudne 🙂

            A śmierć łóżeczkowa to termin wymyślony po to, żeby nie dociekać co się naprawdę stało… żeby nie skojarzyć jej ze szczepieniami…

          3. pepsieliot 8 września 2016 o 12:54

            To nie jest fajny blog o zdrowiu i naturze

          4. EmCa 8 września 2016 o 17:51

            Okeeej. Dla mnie jest fajny i o zdrowiu i naturze. O odczuciach się nie dyskutuje

          5. martusiaar 11 stycznia 2016 o 22:02

            z punktu widzenia naturalnego położnictwa to właśnie DZIUMBOL ma rację. Przez 9 miesięcy razem, także noworodek bezwzględnie powinien spać przy mamie, niemowlak tak samo, chociaż już można powoli rozluźniać tą więź. Wszystko zależy od dziecka i od matki. Kwestia indywidualna jak zawsze. Ładnie to też widać u bliźniakow, które często rodzą się trzymając za ręce, albo później muszą leżeć obok siebie bo inaczej zaczynają płakać.

    2. dziumbol 11 stycznia 2016 o 18:56

      no i zagadka:
      P = 1/2 ah , a – długość podstawy, h- wysokość trójkąta opadająca na podstawę a.
      Aby podzielić na 5 równych trójkątów rysujemy odcinek AB, z punktu A prowadzimy półprostą nierównoległą do AB, odmierzamy jakąś odległość cyrkla, wbijamy cyrkiel w punkt A i odkreślamy odległość na półprostej, następnie tym samym rozstawem cyrkla odkreślamy kolejną odległość wbijając cyrkiel w miejsce przecięcia poprzedniego odkreślenia z półprostą, powtarzamy 5 razy, łączymy powstałe punkty przecięcia na półprostej z punktem B 🙂

      1. dziumbol 17 stycznia 2016 o 17:16

        tak, z punktu widzenia naturalnego położnictwa i psychologii 🙂
        dlatego też razi mnie takie stwierdzenie na tym blogu, bo wiele z niego dobrego wyczytałam, a tu taki klops…ale ja też tak kiedyś myślałam, nawet jak już byłam wyedukowana w każdym zakresie, położniczym i psychologicznym…wszystko zmieniło się, gdy pojawił się synek…więc pewnie Pepsiol nasz kochany też trochę zmodyfikuje swoje twarde zdanie w tej kwestii w razie ewentualnego pojawienia małych Pepsiolków..mój synek jedną noc spał w dostawianym łóżeczku, później sprzedane zostało…całą noc nie spałam, bo albo karmienie, albo patrzyłam, czy oddycha albo czy mu nie za zimno i czy kołderką buźki sobie nie nakrył…masakra…kupiliśmy wielgachny materac 220x200m, wyrzuciliśmy łóżko i na materacu w trójkę kolejną noc testowaliśmy nową podłogową opcję…i tak od dwóch lat zostało..teraz czekamy, aż dziecię samo na swój materacyk wyruszy, co już czasem mu się zdarza…eh…dorosły już jest 🙂 ale każdy wybiera, jak mu tam wygodnie, ja polecam nasze rozwiązanie 🙂

        1. pepsieliot 17 stycznia 2016 o 17:30

          nie wyruszy samo, a przynajmniej jeszcze długo nie, ale i tak nie o to chodzi 🙂

        2. grzegorzadam 17 stycznia 2016 o 17:39

          ==co już czasem mu się zdarza…eh…dorosły już jest :)==

          Ciekawe rozwiązanie.. 😉
          Moja mała jak zbudziła się w nocy 4 lat wstecz leciała do mnie tup, tup, tup..
          Od urodzenia małej praktycznie sypialiśmy czasami oddzielnie.
          Mamy inny rozkład dnia, dziewczyny kładą się koło 22-23, ja o 2-giej..
          Ale do 3-go roku praktycznie spaliśmy w trójkę..

    3. dziumbol 11 stycznia 2016 o 18:59

      i jeszcze jedno – na różnych stronach znalazłam różne dawkowanie Greens & Fruits – od jednej do trzech tabletek dziennie…jaka powinna być prawidłowa dawka wg Ciebie?

      1. pepsieliot 11 stycznia 2016 o 20:12

        to zależy. Gdy jest duży spadek odporności, na przykład częste stany zapalne pęcherza, przeziębienia, wtedy bierzemy 3 lub 2 razy dziennie po 1 z posiłkiem, a gdy chodzi o takie zwykłe jesienno/zimowe kompleksowe uzupełnienie to 1 tabletka wystarczy. Tam jest dużo dóbr.

  2. olunia 11 stycznia 2016 o 14:06

    Zwariuje chyba od tej wiedzy 🙁 za kilka dni mam nastepne szczepienie ( 3msc corcia ) a nie chce tego! Nie mam odwagi odmowic ,nie mam z kim porozmawiac,poradzic się co za to grozi i wogole…. kazdy mowi,ze chyba jestem niepoważna ….Nie znam nikogo kto nie szczepił dzieci 🙁 ale wydaje mi sie,ze moje dzieci po szczepionkach maja wieksze problemy z alergią.Czy to możliwe ?

    1. malgo78 11 stycznia 2016 o 19:38

      Olunia, nie chcesz szczepić – to po prostu nie idziesz z mala na szczepienie. To takie proste :). Mam dwulatka, nie kłuty ani razu. Zdrowe, pogodne dziecko, zero jakichkolwiek alergii. Póki co nie mam problemów z instytucjami, w razie wu na pewno nie poddam się łatwo. To tak w ogromnym uproszczeniu – nic Wam nie grozi, ale na pewno poczytaj dużo dużo dużo, temat musi być zgłębiony, musisz znać swoje prawa. I prawa Twojego małego dziecka. Powodzenia, nie jesteś sama :).

    2. grzegorzadam 12 stycznia 2016 o 11:49
    3. Inka72 12 stycznia 2016 o 20:37

      Nie mogą Ci nic zrobić za nieszczepienie. Wezwania do kosza możesz od razu wrzucać. Poczytaj na facebooku „stopnop” Tam jest kilka przykładów odpowiedzi na wezwania i podstawy prawne.

    4. margi 13 stycznia 2016 o 19:53

      Z jakiego miasta jesteś olunia, bo ja dopiero w ciąży, ale też nie zamierzam szczepić. Jeśli nie masz z kim pogadać to gadaj ze mną. I nie szczep biednego dzieciątka koktajlami mołotowa!

      1. aleksandra kubala 13 stycznia 2016 o 22:04

        margi jestem z krakowa Szkoda,że dopiero teraz się ocknęłam z tymi szczepieniami mam nadzieję, że nie za późno Z niewiedzy człowiek robi to co ” wszyscy „

  3. olunia 11 stycznia 2016 o 14:12

    Pepsi mam pytanie czy matka karmiąca,majaca problemy z tarczycą i nerwica oprocz wit D3+K2 moze wziac jeszcze ten multiwitaminowy preparat ? odstawiłam wiele owocow i warzyw przez atopowe zapalenie skory dziecka i przez to kiepsko ja sie czuje ? No i pytanie odnosnie oleju kokosowego czy moge posmarowac nim buzie malej bo ma szorstkie czerwone plamy od tygodnia ? Pozdrawiam serdecznie

    1. Aneta 11 stycznia 2016 o 19:31

      Olunia oczywiście, że szczepienia wzmagają alergie. Poszukaj w necie jest mnóstwo wiedzy na ten temat. Pozdrawiam

    2. mKa 11 stycznia 2016 o 22:35

      Olunia, smaruj kokosowym, najlepiej po kąpieli na mokrą skórę.

    3. grzegorzadam 12 stycznia 2016 o 11:59

      AZS u dzieci to ewidentnie efekt toksyn poszczepiennych!
      I rzecz jasna nie jest to ”choroba” skóry, tylko wyrzut na zewnatrz ciała, przez słabiutki jeszcze system odpornościowy
      elementów walki organizmu z tymi truciznami.
      Olej kokosowy możesz stosować zawsze i u wszystkich.
      Dodałbym do niego (objętościowo) 5% DMSO i 10% SSKI.
      Moja córka wlaśnie ma remisję ospy, oczywiscie obowiazkowo
      2-3x dziennie wot.C i wit.D w kroplach.

      1. olunia 12 stycznia 2016 o 13:37

        Dziekuję za podpowiedzi
        Grzegorzadam proszę o więcej rad jesli mozesz Moja corcia ma trzy msc dostala azs pare dni po szczepieniu i zmnienila sie nie do poznania Jest płaczliwa,mniej spi,mniej je i ogolnie zrobila sie nieszczesliwa Odstawiam ciągle jakies jedzenie a ostatnio uslyszalam nawet ze moze jest uczulona na moje mleko-porazka ! nie wierze zeby natura mogla sie az tak pomylic. Czy da sie ją z tego jakos wyciagnąć jezeli wiecej jej nie zaszczepie? Czy sa jakies szczepienia na ktore lepiej zaszczepic czy wogole zero szczepien jest mozliwe? prosze o pomoc bo nie wiele mam czasu na podjecie decyzji

        1. grzegorzadam 12 stycznia 2016 o 15:09

          Olunia
          ==Odstawiam ciągle jakies jedzenie a ostatnio uslyszalam nawet ze moze jest uczulona na moje mleko-porazka ! nie wierze zeby natura mogla sie az tak pomylic. Czy da sie ją z tego jakos wyciagnąć jezeli wiecej jej nie zaszczepie?==

          Natura się nie myli!
          Jeżeli maluch odrzuca pokarm matki, to co tam jest ???……
          U Ciebie ‚szczegół’.. Moja dostała ‚zaćmienia’, nagła zapasć, 2 tyg. szpital, tragedia!
          Nigdy więcej!
          Da się wszystko zrobić, i to w domu, bez lekarzy.
          To rozległy temat..
          Można by zrobić temat o chelatacji trucizn wszelkich poszczepiennych i diety, może coś napiszę, sama dyskusja na blogu
          zajmuje cały czas… 😉
          np. : == Szczepienia i co dalej, co jeść, jak usuwać toksyny? Protokół Cutlera==

          NA gorąco do relokacji EDTA, tiosiarczan dwusodowy i liscie kolendry, są inne, ale to na pewno działa, tzn. najszybciej..
          Jest protokół Cutlera bardzo skuteczny (kwas ALA)..

          1. olunia 13 stycznia 2016 o 15:01

            Grzegorzadam czy masz swojego bloga ? nie orientuje się jeszcze dokładnie bo jestem tu od niedawna

      2. Beata 19 lipca 2016 o 15:44

        a czy dzieci nieszczepione przechodzą groźniej? poważniej? przykładową odrę różyczkę czy świnkę? Ja też nie myślę szczepić dzieci, dopiero zgłębiam temat. Boje się np tego że jak dziecko by zachorowało na coś a ja nie wiedziałabym co zrobić i poszłabym z tym do lekarza, szpitala a tam dowiedzieliby się że dziecko jest nieszczepione to powiedzieliby mi „ma Pani efekt nieszczepienia, niech Pani sobie teraz radzi sama”…:/ Przecież wiadomo że wszelkie instytucje każą szczepić…

        1. grzegorzadam 20 lipca 2016 o 00:22

          Te wszystkie szczepionkowe ”straszne” choróbki likwiduje się kwasem askorbinowym i atomowym tlenem,
          poczytaj raport Klennera, jest cała masa innych klinicznych doniesień.

          Ja swojego dziecka póki żyje już nie zaszczepię, pisałem nie raz, chyba że zrobi to sama, ale
          to znaczy, że moge nie miec wnuków np., a chciałbym mieć.
          Decyzje musisz podjąć sama, tu masz mnóstwo danych i opinii w tych tematach na ten temat:

          http://www.pepsieliot.com/category/zdrowie/szczepienia/

        2. grzegorzadam 20 lipca 2016 o 00:35

          Każą szczepic , bo 20-30% z tych trucizn idzie na łapówy dla nich!

          Poczytaj dr Jaśkowskiego:

          ==Jeżeli ktoś jeszcze ma wątpliwości w kwestii służby zdrowia, szczepień, słodzików, pszenicy, roundupu, mleka, polityków PIS czy PO powinien przeczytać poniższy tekst oraz kilka innych tego autora.
          Dr Jaśkowski powinien zostać ministrem zdrowia, a obecny minister powinien trafić… no wiecie gdzie.
          Taki przykład – firma Pfizer na szkodliwych i nieskutecznych szczepionkach przeciw pneumokokom zarobiła w 2015 roku 6.250 000 000 dolarów, a z tego przeznaczyła 20 – 30 % na łapówki to gdzie ta kasa trafiła?
          Ja wiem gdzie trafia ta kasa, wystarczy posłuchać kilku polityków i rzekomych specjalistów.
          Otwórzcie wreszcie oczy i uruchomcie mózgi to nie boli.==

          http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18408&Itemid=119

          Pneumokok, to niegroźna dwoinka płucna, oczywiście akwizytor szcepionkowy powie, ze to nieprawda.

          1. Beata 20 lipca 2016 o 09:25

            Grzegorzadam czyli rozumiem że straszenie nas tym że dzieci które się nie szczepiły będą przechodziły daną chorobę gorzej to nieprawda. Słyszałes o kimś takim jak „neti aneti”? Wydaje się mądry człowiek a mówi zeby szczepić bo efekty uboczne szczepienia są mniejsze niż efekty uboczne nieszczepienia gdy dziecko na daną chorobę zachoruje. Żeby było jasne – ja nie jestem za szczepieniem ale szukam informacji wszelkich i je weryfikuje i np podpytuję Cię o zdanie bo uważam że masz dużą wiedzę w tym zakresie i sam nie szczepisz dziecka a to już jest wiedza z doświadczeniem

          2. grzegorzadam 20 lipca 2016 o 22:43

            TEn gość jest związany z bigfarmą ewidentnie, każdy kto poleca szczepienia niemowlakom
            jest (dla mnie) niebezpiecznym przestępcą.

            Przeczytaj to ciekawe opracowanie i wyciągnij wnioski, decyzję
            ostatecznie podejmujesz osobiście:

            ==W związku z brakiem polskiego piśmiennictwa medycznego, poniżej streszczenie najważniejszych danych z piśmiennictwa medycznego publikowanego w innych krajach. Tak jak o tym wielokrotnie pisałem biuletyny Izb Lekarskich preferują poziom „Expresu Wieczornego”, a nie informatora dla PT Kolegów. Powoduje to istotne luki w podstawowej wiedzy zastąpione procedurami. Szczególnie widoczne jest to wśród tzw. działaczy.

            Podsumowanie 300 lat stosowania szczepień.

            1. Brak jakichkolwiek badań epidemiologicznych, czy doświadczalnych na potwierdzenie tezy, że szczepionki zapobiegają chorobom zakaźnym. Wręcz przeciwnie, szczególnie w ostatnich dekadach epidemie rozprzestrzeniają się wśród szczepionych dzieci.

            2. Szczepionki wprowadzano najczęściej w 2-4 dekady po tym, jak zachorowalność na daną chorobę zmniejszyła się. Niekiedy spadek zachorowań wynosił nawet 95%, przed wprowadzeniem szczepionek.

            3. Pomimo zaszczepienia tylko 10% populacji na świecie, takie choroby jak ospa, czy dur brzuszny także wygasły.

            4. Niektóre choroby wygasły znacznie szybciej bez szczepionek aniżeli te, na które wprowadzono szczepionki. Przykładowo „poty angielskie” wygasły w okresie jednego pokolenia, tj. między rokiem 1709 do 1736 r. w Gdańsku, a ospa została uznana za wyginiętą dopiero po 10 pokoleniach, tj. od 1715 do 1980 r.

            5. Przemysł produkuje tylko te szczepionki, na które jest zbyt w bogatych krajach, natomiast brak szczepionki albo dokładniej, nie produkuje jej się na masową skalę, ponieważ choroba dotyczy ubogich krajów afrykańskich, na przykład na malarię. Brak także szczepionek na pospolite choroby weneryczne: na kiłę, czy rzeżączkę.

            6. Brak dowodów na bezpieczeństwo stosowanych szczepionek. Nie ma żadnych prac naukowych oceniających stan zdrowia dzieci, które otrzymały 30-50 dawek 10, czy 15 szczepionek.

            7. Pomimo przeprowadzania masowych akcji tzw. profilaktycznych szczepień, brak dokumentów i publikacji z tych akcji, to znaczy nie ma opracowań, czy te akcje przyniosły jakiekolwiek korzyści danej populacji.

            8. Brak jakichkolwiek danych epidemiologicznych, które potwierdzałyby celowość wprowadzania danej szczepionki, dotyczy to takich chorób jak odra, świnka, czy różyczka oraz pneumokoki, czyli dwoinkę zapalenia płuc.

            9. Brak publikacji przedstawiających wyniki randomizowanych badań skuteczności szczepionek. Były co najmniej dwie takie próby w wykonaniu WHO. Jedna dotyczyła szczepień przeciwko gruźlicy, a druga skuteczności szczepionki w porównaniu z mydłem. W obu próbach okazało się, że szczepionki w żaden sposób nie zmniejszają hospitalizacji. Zwykłe mydło okazało się skuteczniejszym środkiem profilaktycznym.

            10. Badania holenderskie, niemieckie oraz KIGGS z 2011 z udziałem 7724 dzieci wykazały, że dzieci nieszczepione są znacznie zdrowsze, aniżeli dzieci szczepione. Temat ten zostanie omówiony szerzej.

            11. Brak jakichkolwiek badań co dzieje się z dzieckiem, które otrzymuje nie jedną szczepionkę, ale w krótkim okresie jednego roku na przykład 10 szczepionek.

            12. Brak jakichkolwiek podstaw naukowych do szczepienia niemowląt. Badania japońskie wykazały, że wprowadzenie zakazu szczepienia dzieci do jednego roku życia znacznie zmniejszyło ilość powikłań.

            13. Brak nawet metody badania dzieci w pierwszej dobie po urodzeniu, w celu określenia jakie przeciwciała dziecko już posiada od matki. W tej sytuacji szczepienie takiego dziecka jest świadomym narażaniem go na chorobę.

            14. Pomimo, że z listy wszystkich chorób, dzieci chorują na 2% z nich, to 98% szczepionek nastawionych jest na wstrzykiwanie preparatów rzekomo wzmacniających system odpornościowy dzieciom. Wbrew głoszonej teorii o uzyskiwaniu odporności przez szczepionki, wakcynolodzy szczepią tylko małe dzieci, chociaż wiadomo, że przeciwciała po szczepieniach znikają po 4-7 latach. Czyli populacje 20 – 60-latków są i tak nieuodpornione. Pomimo tego faktu żadnych epidemii nie ma.

            15. Szczepienia dotyczą tylko i wyłącznie dzieci, ponieważ próba szczepienia dorosłych w 1918 roku zaowocowała masową epidemią, nazwaną po 20 latach Hiszpańska Grypą. Straty wojenne Armii Amerykańskiej z powodu szczepień wynosiły 72% stanu osobowego.

            16. Jedynym uzasadnieniem szczepienia dzieci jest chęć zysku producentów i tzw. przedstawicieli Zdrowia Publicznego.

            17. Pomimo zalecania karmienia piersią niemowlaków wstrzykuje im się w tym okresie około 20 dawek rozmaitych szczepionek. Już na drugim roku medycyny uczy się natomiast przyszłych lekarzy, że dziecko przez okres karmienia otrzymuje przeciwciała od matki, czyli w zdecydowanej większości przypadków jest uodpornione.

            18. Samo przechowywanie szczepionek pozostawia wiele do życzenia. Nie znam instytucji publicznej przechowującej szczepionki z całodobowym monitoringiem temperatury. Najczęściej są to zwykłe lodówki.

            19. Szczepionki zawierają wysoce toksyczne metale takie jak rtęć, czy aluminium, w stężeniach wielokrotnie przekraczających dopuszczalne normy toksykologiczne. Jak podał E.F. Kennedy Jr w MSNBC z 22.05.2005 roku, zawartość rtęci przekracza o 40 000 procent wielkości uznane przez FDC i EPA za toksyczne. Chcąc podać taką dawkę rtęci dziecku bezpiecznie, powinno ono ważyć ponad 140 kg w chwili urodzenia. Pomimo, że jest to ogólnie znana zasada toksyczności, pediatrzy udają, że nie obowiązuje ona w stosunku do noworodków. Zasłaniają się procedurami chociaż procesy norymberskie wykluczyły takie rozumowanie.

            20. Od 2000 roku i tajnego spotkania w Simpsonwood wiadomo, że metale ciężkie powodują autyzm. Zarówno WHO, jak i CDC i FDA ukrywały ten fakt przez następne dwie dekady.

            21. Pomimo odtajnienia protokołów z Simpsonwood, w Polsce zarówno Ministerstwo Zdrowia jak i GIS, czy tzw. Towarzystwa Naukowe Pediatryczne udają, że nie wiedzą o tym fakcie.

            22. Podawanie metali – neurotoksyn w szczepionkach spowodowało epidemię autyzmu. W USA już notuje się rocznie ponad 40 000 przypadków autyzmu. Generalnie zarejestrowano już 500 000 przypadków autyzmu. Czyli autyzm rozpoznaje się w stosunku 1:110 porodów.

            23. Rtęć jest 1000 razy bardziej toksyczna dla układu nerwowego, aniżeli ołów.

            24. Badania dr Teresy Binstock i wsp. udowodniły, że objawy autyzmu są takie same, jak objawy zatrucia rtęcią.

            25. Rtęć gromadzi się głównie w tłuszczach. Mózg to właśnie tłuszcz. 25% cholesterolu to mózg. Octan rtęci znajdujący się w szczepionkach spokojnie przechodzi przez barierę krew/mózg. Stwierdzono również, że po przedostaniu się do mózgu może pozostać w nim na stałe.

            26. Rtęć po przedostaniu się do organizmu konwertuje do rtęci nieorganicznej. Rtęć nieorganiczna pozostaje na stałe w mózgu.

            27. Rtęć znajdująca się w szczepionkach uszkadza także układ hormonalny, powodując bezpłodność zarówno u samic, jak i u samców. Właśnie znana znachorka warszawska p. mgr prof. Lidia Brydak namawiała szeroko w mass mediach do szczepienia dzieci szczepionką przeciw grypie, a ta szczepionka nadal zawiera rtęć.

            28. Efekt sterylizacyjny powiększa synergizm innych substancji znajdujących się w szczepionkach, takich jak Polisorbat 80, czy Skwalen.

            29. Opierając się na powyższych danych należy stwierdzić, że pracownik PZH Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego p. dr Paweł Grzesiowski świadomie wprowadzał w swoich licznych wystąpieniach społeczeństwo w błąd twierdzeniami, że octan rtęci nie szkodzi. Podobnie zresztą wypowiadał się p. dr Mrukowicz, redaktor naczelny reklamówki przemysłu farmaceutycznego -Medycyny Praktycznej. Sam musisz wyciągnąć wnioski Drogi Człeku, dlaczego oni tak postępują.

            30. W Polsce wprowadzanie w błąd, czyli po prostu oszukiwanie społeczeństwa przez pracowników PZH jest nagminne. Zarówno bowiem znana warszawska znachorka mgr prof. Lidia Brydak, jak i prof. Bucholc oficjalnie w wypowiedziach telewizyjnych zaprzeczały obecności rtęci w szczepionkach.

            31. Jak wykazują badania, obecność aluminium czy formaldehydu może zwiększyć toksyczność rtęci w jakiejkolwiek formie nawet 1000 razy.

            32. Porównanie norm WHO dopuszczalnej w wodzie rtęci z zawartością rtęci w szczepionce wskazuje, że koncentracja rtęci w szczepionce jest wyższa o 25 000 razy, aniżeli w wodzie pitnej. Normy WHO są dla dorosłych, dla dzieci powinny być obniżone co najmniej 100 razy.

            33. W Korei Południowej, bezmyślnie stosującej amerykańskie szczepionki autyzm rozpoznaje się w stosunku 1:38 porodów.

            34. Uszkodzenia mózgu następują przy stężeniach znacznie niższych, aniżeli stosowane podczas szczepień niemowlaków. Wiadomo o tym od 1977 roku.

            35. Jak oświadczyła Sonia Gandhi na międzynarodowej konferencji poświęconej autyzmowi 25 lipca 2011 rok w Dhaki w Indiach, obecnie jest już ponad 8 milionów dzieci z autyzmem.

            36. U Amiszów niepozwalających nas szczepienie swoich dzieci autyzm nie występuje. Badania wykazały, że zamiast spodziewanych 134 przypadków autyzmu znaleziono tylko 4. Jeden dotyczył dziecka, które mieszkało blisko elektrowni emitującej rtęć, a 3 przypadki dotyczyły dzieci adoptowanych do Amiszów, uprzednio szczepionych.

            37. Za to oszustwo jest bezpośrednio odpowiedzialna Julia Gerberding, wówczas szefowa CDC.

            38. Dr Gerberdin została mianowana szefową CDC przez prezydenta Busha w roku 2002. Przyczyniła się głównie do niszczenia dowodów wiążących szczepionki z autyzmem.

            39. Obecnie od 2009 roku pracująca na specjalnie stworzonym stanowisku w firmie Merck, z wynagrodzeniem 2 500 000 euro rocznie. W styczniu 2015 awansowała na wiceprezesa oddziału wykonawczego Strategic Communication, Global Public Policy & Health Populations Merck& Co, Inc. Merck posiada monopol na produkcję szczepionki MMR.

            40. Dr Gerberding sprzedała 38 368 akcji firmy Merck 8 maja 2015 roku za kwotę 2 340 000 dolarów.

            41. Już w 1999 roku Amerykańskie Stowarzyszenie Pediatryczne podało: „Rtęć we wszystkich jej formach jest toksyczna dla płodu i dzieci. Należy podjąć wysiłki w celu zmniejszenia narażenia w możliwie największym stopniu kobiet w ciąży i dzieci, jak również w populacji ogólnej.

            42. Nie znam zysków firmy Merck związanych ze sprzedażą szczepionki MMR, ale na samej sprzedaży szczepionki Cervarix firma zarobiła 1 miliard 630 milionów dolarów. Jakie więc mają znaczenie te dwa miliony?

            43. Akademia Pediatrii USA otrzymuje stałe dotacje z przemysłu. Przykładowo od firmy Wyeth otrzymała 342 000 dolarów.

            44. Merck finansuje także tzw. pozarządową organizację GAVI Alliance należącą do B.Gatesa. Sprzedaje jej szczepionkę Gardasil za 15 dolarów 3 dawki. W Polsce Ministerstwo kupuje ja podobno za 1500 złotych. Widać więc wyraźnie, kto na tym zarabia.

            45. Merck za sprzedaż samych szczepionek w 2012 roku otrzymał 5 270 000 000 dolarów. Rozumiesz wiec Dobry Człeku, dlaczego musi być przymus szczepień. Gdyby szczepionki były sprzedawane indywidualnie, to zyski koncernu nie wyniosłyby 1/10 tej kwoty.

            46. Dlaczego organizacja o nazwie Planned Parenthood namawia do aborcji? Ponieważ jest to legalny handel organami, potrzebnymi zarówno w kosmetyce, jak i do produkcji szczepionek. Z tą organizacją współpracowała p. Nowicka. Po ujawnieniu tego faktu awansowała na wicemarszałka sejmu. Jest to dowód bezpośredni, że jesteśmy kondominium koncernów przemysłowych. Dyrektor medyczny, Prezes Rady Planned Parenthood dr Mary Gatter wprost powiedziała, że potrzebuje pieniądze na nowe lamborghini i wszystko da się załatwić.

            47. Szefowie Brytyjskiego National Health Service, czyli narodowego systemu ochrony zdrowia, brali regularnie pieniądze za organizowanie spotkań rad doradczych z przedstawicielami przemysłu. Jedno takie spotkanie to 15 000 funtów. Pracownicy mieli bezpośredni wpływ na to, jakie leki będą przepisywane przez przychodnie.

            48. W 1986 roku Kongres podjął uchwałę udzielenia immunitetu producentom szczepionek. Innymi słowy, mogą produkować co chcą pod nazwą szczepionki, ale i tak nie będą musieli płacić odszkodowań. Żadna inna gałąź przemysłu nie ma takiego immunitetu.

            49. Udowodniono, że szczepionka MMR powoduje uszkodzenie, czyli stan zapalny przewodu pokarmowego. Jako pierwszy opisał to dr Andrew Wakefield już w 1989 roku. Potwierdzili to po nim: dr Thimot Buie, dr VK Singh, Kawashima i wsp., dr James Walker et al, oraz 17 innych ośrodków z całego świata.

            50. Brithish Medical Journal przedstawił wyniki badan, z których jasno wynika, że pomimo bardzo wysokiej wyszczepialności dzieci w Anglii, aż 60% dzieci w wieku 1-2 lat nie MA PRZECIWCIAŁ PRZECIWKO ODRZE, A PONAD 80% DZIECI NIE MIAŁO PRZECIWCIAŁ PRZECIWKO RÓŻYCZCE I ŚWINCE. EFEKT OCHRONY NIE TRWAŁ NAWET ROKU.

            51. Nawet dodatkowe, tzw. przypominające dawki szczepionki przeciwko odrze, nie dają „ochrony” dla ponad 30% populacji, a dla świnki i różyczki „ochrona” powstaje tylko dla 9% dzieci. Innymi słowy, szczepienie MMR jest zwykłą fikcją, polegającą z jednej strony na wyłudzaniu pieniędzy, a depopulacji z drugiej strony. Dlatego właśnie wszystkie szczepienia są przymusowe i płatne centralnie przez urzędników. Po prostu z kilkoma trollami łatwo się dogadać.

            52. Ze szczepionką MMR jest także związany zespół Nagłej Śmierci Niemowląt. Po szczepieniu stwierdza się utrzymujący się przez kilka dni podwyższony poziom białka CRP, świadczący o istnieniu stanu zapalnego.

            53. Badania opublikowane w New England Journal of Medicine wykazały, że epidemie świnki, które miały miejsce w latach 2006, 2009 i 2010, wystąpiły głównie u szczepionych dzieci. W 2009 roku zachorowało 3500 studentów zaszczepionych w 89% dwoma dawkami i 8% studentów zaszczepionych jedną dawką. W sumie wyszczepialność wynosiła 97%. Wyjaśnienie pracowników CDC jest tak infantylne, że szkoda marnować papier na takie głupoty.

            54. Amerykański, a właściwie rockefellerowski Instytut Medycyny stwierdził, że nie będzie prowadził więcej badań nad związkiem autyzmu ze szczepionkami, ponieważ może to podważyć powszechną strategię szczepień, będącą podstawą programów sczepień i doprowadzić do powszechnego odrzucenia szczepionek. Sądzę, że to wyjaśnia całkowicie podstawy stosowania szczepień przez polityków. Wbrew bowiem fałszywej fladze ratowania zdrowia, szczepionki służą głównie masowej depopulacji.

            Autorstwo: dr Jerzy Jaśkowski

          3. Beata 21 lipca 2016 o 08:51

            włosy się jeżą na głowie!!!

          4. grzegorzadam 21 lipca 2016 o 09:33

            Przekazujcie dalej.

          5. grzegorzadam 21 lipca 2016 o 09:44

            Nasze dzieci sprzedawane są przemysłowi farmaceutycznemu“ – Del Bigtree (01.07.2016)
            Posted on 20/07/2016 by astromaria
            Del Bigtree, reżyser zbanowanego przez kartele farmaceutyczne filmu „Vaxxed” apeluje do dziennikarzy, lekarzy, parlamentarzystów i nieszczepiących swoich dzieci celebrytów, żeby przestali się bać o swoją karierę i odważnie wystąpili przeciwko niszczeniu dzieci szczepieniami. Dr Thompson dostarczył niezbitych dowodów, że CDC fałszowała wyniki badań i oszukała cały świat, narażając życie i zdrowie dzieci dla zysków BigPharma. Korupcja tak przeżarła świat polityki, a co najgorsze, również nauki, że prawda stała się wręcz niebezpieczna. I nie chodzi tylko o zagrożoną karierę, ale o życie wszystkich tych, którzy mają odwagę ujawniać dowody przeciwko szczepieniom i innym oszustwom wielkich korporacji. W ostatnich latach zamordowano wielu lekarzy, którzy badali ten temat (przykład 1, przykład 2), nic więc dziwnego, że pozostali boją się ujawnić, jeśli jednak wszyscy będziemy milczeć może to oznaczać koniec gatunku ludzkiego na tej planecie.

            https://youtu.be/_1FazoK6AbU

          6. Beata 21 lipca 2016 o 11:50

            Grzegorzadam dałeś mi niezbite dowody czym są szczepienia. Mam czym się podeprzeć bo wiem że popłynie na mnie fala krytyki za decyzję o nieszczepieniu. Ludzie się boją iść drogą niestandardową, wykroczyć poza schemat. Sama wiem po sobie..ale jak to? że nieszczepić? wszyscy szczepią! przecież lekarze każą! i takie tam..Ile lat ma Twoje dziecko którego nie zaszczepiłeś?

          7. grzegorzadam 21 lipca 2016 o 13:46

            Dlaczego każą wiesz..
            Tu masz w razie czego link do prawnego postępowania urzędowego:

            http://www.pisma.szczepienia.org.pl/

            ==Skąd tak duże zyski?

            Z bardzo prostego systemu, zwanego monopolem. Przeprowadza się to w następujący sposób. „Znajomi” aktorzy sceny politycznej, zwani posłami, czy senatorami, otrzymują odpowiednia prowizję. Przywódca większości w senacie Bill Frisr otrzymał tylko 873 000 dolarów, w związku z wytoczonymi firmom farmaceutycznym 4200 pozwami, które zostały złożone przez rodziców dzieci poszkodowanych. Do procesów nie doszło.

            Wymyślono świetny sposób niekaralności koncernów farmaceutycznych. Ustawowo, od 1986 roku, w USA zabroniono pociągać koncerny farmaceutyczne do sądów w sprawie odszkodowań. Jest to jedyny przypadek na świecie, że producent nie odpowiada za produkt.

            W czerwcu 2000 roku doszło do tajnego spotkania w Simpsonwood, w celu opracowania sposobu zatuszowania związku preparatu rtęciowego Tiomersalu z autyzmem. Rządowa jak najbardziej, przynajmniej teoretycznie, CDC opłaciła w Instytucie Medycyny [Rockefeller] badania, które miały wykluczyć związek rtęci z autyzmem. Pomimo posiadanej wiedzy już od 1943 roku, nadal truto i truje się do dnia dzisiejszego dzieci rtęcią zawartą w szczepionkach [choćby tych przeciw grypie]. Stężenie rtęci w szczepionkach jest nawet 25000 razy większe, aniżeli dozwolone w wodzie pitnej.
            Amerykanie zapłacili za to posiadaniem już ponad 500 000 dzieci z autyzmem.

            Proporcjonalnie do liczby mieszkańców i ilości wykonywanych szczepień, w Polsce mamy już kilkanaście tysięcy dzieci z autyzmem. Jak Państwo wiecie, nikt oficjalnie się tą epidemią autyzmu nie zajmuje, przemysł nie płaci odszkodowań. A już na pewno nie zajmuje się problemem epidemii autyzmu Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego, zwane Zdrowia. Przypomnę, że w czasie obrad Okrągłego Stołu, tej ustawki Wywiadu Wojskowego, strona opozycyjna postulowała likwidację Ministerstwa. Mieliśmy nadzieję, że wszyscy chcą dobrze dla Rodaków. A oni po prostu chronili swój interes. Proszę zauważyć, samorządy do dnia dzisiejszego kupują szczepionki zalecane dla dzieci w tych regionach, w których najsilniej działa przemysł wojskowy. Opisaliśmy to w 1992 roku z śp. płk M. Rajskim w pozycji pt. „W rękawiczkach”

            A przecież rtęć do szczepionek włączyła firma Eli Lily w 1931 wiedząc, że:

            • po pierwsze, może spowodować uszkodzenie mózgu,

            • po drugie, jej działanie na bakterie jest wielokrotnie słabsze, aniżeli na ludzkie leukocyty,

            • po trzecie, mikroskop elektronowy wprowadzono do użytku dopiero 20 lat później, czyli nie posiadali jeszcze narzędzia do sprawdzenia tego, co robią.

            Specjalnie przytaczam obszerniej metody działania przemysłu farmaceutycznego, aby każdy PT Czytelnik zorientował się, o co chodzi w tym interesie.

            Z cukrzycą miałem sporo do czynienia w związku z tzw. stopą cukrzycową, czyli przewlekłym ropieniem i stanami zapalnymi nóg, występującymi u cukrzyków. Miałem więc możność obserwacji przebiegu takich schorzeń i mogłem trochę się nauczyć.

            Z podstawowych obserwacji wynikało, że przemysł jest nastawiony na sprzedaż preparatów, ale zupełnie nie na leczenie.

            W przypadku cukrzycy starano się jak najwcześniej przejść na leczenie insuliną. Powodowało to zaniechanie produkcji insuliny przez trzustkę chorego i całkowite uzależnienie pacjenta od zakupów. Czyli, czy chciał czy nie chciał, musiał płacić haracz koncernom farmaceutycznym.

            Na bazie cukrzycy rozwinął się także przemysł produkcji tzw. preparatów odżywczych dla cukrzyków. Powstał on na jak najbardziej idiotycznym założeniu, że cukrzyca powstaje dlatego, że jesz cukier. W związku z tym powstała w ludowej wersji metoda zwalczania cukrzycy: nie jedz cukru, to nie będziesz miał cukrzycy. Niestety pomimo faktu, że jest to wierutna bzdura, to nadal pokutuje w medycznych uczelniach. Przykładem jest wypowiedź p. dr hab. n. med. Andrea Horvath z Zespołu Żywienia Kliniki Pediatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prezentowana przez znaną reklamówkę przemysłu „Medycynę Praktyczną”. P. dr hab. Andrea Horvath jest także współautorką takiej reklamówki „Poradnik żywienia niemowląt” wydanej przez Medycynę praktyczną w 2014 roku.

            A jak się jej wypowiedzi mają do medycyny, czy nauki?

            W skrócie: „Wyczerpanie się komórek beta trzustki wymusza na przemyśle poszukiwanie produktów o zmniejszonej kaloryczności i większym bezpieczeństwie spożycia. Dotyczy to m.in. substancji słodzących i dosładzających, zastępujących sacharozę. W Polsce najbardziej popularne są następujące preparaty: Aspartam, Acesulfam K, alkohole cukrowe, fruktoza oraz glikozydy stewiolowe. Wszystkie dostępne na rynku słodziki są dokładnie przebadane i dopuszczone do spożycia przez UE”.

            To zdanie trzeba przetłumaczyć z polskiego na nasze.

            Po pierwsze, dlaczego chorzy na cukrzycę nie mogą przyjmować normalnego cukru, a rzekomo muszą przyjmować sztuczne słodziki?

            Chory człowiek, czy to cukrzyk czy nie, powinien przyjmować, w zależności od wykonywanej pracy, od co najmniej 2000 do 2500 kcal. Załóżmy, że ten chory człowiek wypija 3-5 kaw, czy herbat dziennie. Słodzenie to jest łyżeczka cukru, daje około 20 kcal, czyli w sumie jest to około 100 kcal. Mamy więc sytuację, że musimy przyjąć 2000, a cukier to tylko 100 kcal, czyli mniej aniżeli 5%. Jest to wielkość pomijalna w całodobowej ilości przyjmowanych kalorii.

            Po drugie, zupełnie niezrozumiałe jest, dlaczego p. dr hab Andrea Hirvath uważa i wypisuje w jednym rzędzie spożywanie cukru – sacharozy i fruktozy. Metabolizm fruktozy jest zupełnie inny, z ominięciem wątroby. I to właśnie przyczynia się do podnoszenia poziomu glukozy we krwi. Poza tym, w sprzedaży znajduje się w większości przypadków tylko chlorowcopochodna fruktozy, posiadająca dwa atomy chloru. Ten chlor właśnie powoduje uszkodzenie komórek beta w trzustce. Czyli jest bezpośrednią przyczyną cukrzycy.

            Chlorowcopochodne fruktozy są 600 razy słodsze od sacharozy i w związku z tym podawane są do wszelkiej maści słodyczy od cukierków zaczynając, batoniki, ciasteczka, a na napojach kończąc.

            Jak do tej pory żadna wyższa szkoła medyczna, dawniej zwana Akademią, nie wystąpiła z wnioskiem o wprowadzenie zakazu dodawania do produktów spożywczych, szczególnie przez duże koncerny zachodnie, tych chlorowcopochodnych.

            A w ostatnich dwóch dekadach mamy prawdziwą epidemię cukrzycy i to nie tylko typu pierwszego, ale właśnie typu drugiego. I oczywiście w Ministerstwie cisza. Czyli epidemia zaczęła się od wprowadzenia tych „zagramanicznych” ulepszaczy żywności.

            Pragnę przypomnieć, że ani PT Pediatrzy, ani Towarzystwa Diabetologiczne nie ostrzegają rodziców o możliwości trucia dzieci pastami zawierającymi fluor, czy w ogóle fluorem.

            Proszę mi pokazać czy to konsultanta z pediatrii, czy zwykłego pediatrę, który skierowałby dziecko na badanie poziomu fluoru w organizmie! O konsultancie krajowym p. prof. Jackiewicz nie wspomnę, ponieważ ona zajmuje się tylko marketingiem szczepionek. Tylko takie jej wypowiedzi znajdują się w mass mediach.

            Dlaczego tak się dzieje? Może poniższe kilka zdań wyjaśnia Państwu problem zależności pediatrów od przemysłu.

            Stowarzyszenia pediatryczne są masowo dofinansowane przez przemysł farmaceutyczny i żywnościowy. Te wszelkie zjazdy i konferencje to nic innego, jak łapówki podawane tylnymi drzwiami. Inaczej:

            „Mów mi do ręki, a nie do ucha” jest powszechne w tych tzw. naukawych stowarzyszeniach.

            Poniżej przytoczę kilka przykładów.

            Akademia Pediatrii dostała 342 000 dolarów od firmy Wyerh za reklamę szczepionki przeciwko pneumokokom, czyli starej poczciwej dwoince zapalenia płuc, chorobie XIX-wiecznej. DLATEGO ZMIENIONO NAZWĘ, ABY TRUDNIEJ BYŁO SKOJARZYĆ. W tym samym roku firma Merck za reklamę szczepionki HPV przekazała tej naukawej Akademii 433 000 dolarów. Dzięki tej łapówce zarobiła 1.5 miliarda dolarów.
            Czyli prawdziwe jest twierdzenie znawców, że jedna trzecia kosztów szczepionek to łapówki.

            Mechanizm jest bardzo prosty. Najpierw Akademia zaczyna głosić o konieczności szczepień. Potem wystosowuje raport do Ministerstwa. A potem Ministerstwo wprowadza przymus szczepień i ze składek przymusowo ściąganych od pracowników robi prezent firmie. Oczywiście cała masa trolli w mas mediach, za napiwek nagłaśnia temat dobroczynności działania firmy i ministerstwa, które rzekomo dba o nasze zdrowie.

            Stąd takie zaangażowanie gastrologa prof. Radzikowskiego w reklamowanie szczepionki przeciw pneumokokom.

            Problem polega na tym, że obecnie już nawet zarządy Izb Lekarskich przyznały sobie wynagrodzenia, podobnie jak w minionym okresie sekretariaty jedynej słusznej partii. I te pieniądze płyną ze ściąganych przymusowo składek, czyli jest to typowy haracz, płacony podobnie jak we włoskiej mafii za „opiekę”
            (…)
            z: http://www.polishclub.org/2016/04/20/dr … rzednikow/

          8. grzegorzadam 21 lipca 2016 o 13:48

            Bedziesz miała przeciw sobie cały system umoczony w tym po kołnierz albo wyżej.
            Czasami rodzinę również.

  4. Mylène Lariche 11 stycznia 2016 o 14:17

    Yyy, łącząc środki jego boków? 🙂

  5. Mylène Lariche 11 stycznia 2016 o 14:21

    Jeśli podzielimy podstawę na 5 równych części, to pole takiego trójkata będzie równe 1/5 danego trójkąta, ponieważ a1=1/5a i h się nie zmieni.
    Konstrukcje podziału odcinka na 5 częścii wykonujemy za pomocą półprostej pomocniczej z wykorzystaniem twierdzenia Talesa.
    P=1/2a*h

  6. Viola 11 stycznia 2016 o 14:23

    Zagadka nr 1: korzystając z twierdzenia Talesa, należy podzielić każdy z boków trójkąta na identyczną ilość równych odcinków i połączyć wyznaczone punkty odcinkami równoległymi do kolejnych boków trójkąta.
    Zagadka nr 2: podstawę dowolnego trójkąta dzielimy na pięć równych odcinków i wyznaczone punkty łączymy z wierzchołkiem (zgodnie ze wzorem na pole trójkąta).
    pozdrawiam serdecznie

  7. Ania 11 stycznia 2016 o 14:23

    Co do zagadki: wystarczy podzielić jeden z boków (dowolny, nazwiemy go podstawą) na daną ilość równych odcinków (taką liczbę, jaką chcemy uzyskać ilość trójkątów) i połączyć z przeciwległym wierzchołkiem. Każdy trójkącik będzie miał więc tę samą podstawę i wysokość, czyli pole, bo wynosi ono połowę iloczynu wysokości z podstawą. A jak podzielić łatwo dany odcinek (wybrany bok trójkąta, podstawę) na równe części? Wystarczy pod dowolnym kątem dorysować linijką odcinek, np. o długości pięciu centymetrów, podzielić go na jednocentymetrowe odcinki, i potem połączyć jego koniec z końcem podstawy, i przesuwając równolegle linijkę „mapować”, „rzucać” kolejne części na naszą podstawę (i tu wyłania się Tales).

    Pozdro 🙂
    Ania

  8. Agnes 11 stycznia 2016 o 14:28

    Odcinek z podstawy na 5 odcinków z Talesa i każdy pociągnąć do wierzchołka. Tak wynika z jeszcze dziecięcego myślenia. Hej ho.

  9. monia 11 stycznia 2016 o 14:49

    Witam 🙂
    dowolną podstawę dzielimy na określoną ilość części (np na 5 – jak uściślone powyżej ) , a następnie z przeciwległego wierzchołka kreślimy linie, które przetną nam te podziałki na podstawie; i koniec :). Tym sposobem każdy mały trójkąt będzie miał taką samą podstawę i wysokość (równą wysokości dużego trójkąta), a więc będą miały takie same pola.
    Powiem szczerze, że w zadaniu pomógł mi mój syn, który również czasem czytuje Cię Pepsi i prosi o więcej takich zadań :). A ja jako hashimotka czytuje dość często Pepsi do poduszki 🙂 pozdrawiam 🙂

  10. Maw 11 stycznia 2016 o 14:54

    Rysujemy trójkąt i dzielimy jeden bok za pomocą Talesa na 5 równych części i łączymy z przeciwległym kątem.

  11. Małgosia 11 stycznia 2016 o 14:56

    Nie wiem czy dobrze kombinuję, ale z tego co wiem to pole trójkąta jest równe 1/2 * a * h, gdzie a to podstawa a h wysokość. Jeżeli podstawę a podzielę na 5 równych odcinków i połączę każdy z 4 punktów z wierzchołkiem przeciwległego kąta to uzyskam 5 trójkątów o takich samych polach. Wtedy wzór na pole każdego z trójkątów będzie równy 1/2 * a/5 * h.

    1. pepsieliot 11 stycznia 2016 o 16:50

      To jest oczywiste, ale jak podzielisz podstawę na 5 równych części, no właśnie trzeba znać twierdzenie Talesa może 🙂

  12. basia 11 stycznia 2016 o 15:20

    Podstawę trójkąta dzielimy na 5 równych części, rysujemy wysokość do głównego wierzchołka, powstaje 5 trójkątów o tej samej powierzchni pola. Tak w skrócie

    1. pepsieliot 11 stycznia 2016 o 16:49

      w jaki sposób podzielisz podstawę na 5 równych części?

      1. basia 11 stycznia 2016 o 21:49

        Pepsi udało Ci się zagonic do nauki mnie i na pewno wiele innych, chociażby do przypomnienia.
        Poczułam się 17 lat młodsza:)
        Już nie ma sensu żebym tu wklepala regulke
        Ja bym wzięła linijkę i odmierzyla 5 równych części odcinka, obyło się bez twierdzenia talesa☺
        pozdrawiam

        1. pepsieliot 11 stycznia 2016 o 23:47

          no to zrobiłabyś od tyłu, najpierw 5 części a potem bok trójkąta, zostałabyś zdyskwalifikowana 😀

  13. Fadis 11 stycznia 2016 o 15:41

    Odp do zagadki: wzór na pole trójkąta to 1/2 ah , gdzie a – długość podstawy, a h- wysokość trojkąta opadającą na podstawe a. By skonstuować trójkąt, który dzieli się na 5 równych trójkątów należy:
    1) rysujemy odcinek AB
    2)rysujemy półprostą o początku w punkcie A, nierownóległa do odcinka AB
    3)odmierzamy jakąś odległość cyrkla, i wbijamy cyrkiel w punkcie A i zaznaczamy odległość na półprostej, następnie nie zmieniając rozstawu cyrkla, wbijamy go w ten punkt który przed chwilą zaznaczyliśmy i znów zaznaczamy punkt na półprostej (całą czynność robimy lącznie 5 razy, aż bedziemy mieli 5 punktów na pólprostej oddalonych o równą odległość
    4) łączymy ostatni punkt(nazwę do C -jest wierzchołkiem trójkąta) z punktem B
    5) łączymy pozostałe punkty z punktem B

    No i mamy 5 trójkątów każdy o polu 1\2*1\5 *a*h

  14. gagatec 11 stycznia 2016 o 17:14

    A ja pamiętam:że, Pitagoras twierdzi, że matema śmierdzi a Tales dowodzi, że to nic nie szkodzi:)))ha!

    1. pepsieliot 11 stycznia 2016 o 17:23

      śmierdzi zajebistością 🙂

  15. ewig 11 stycznia 2016 o 20:18

    Peps uważam, że to jeden z najlepszych i w kwintesencji artykułów. Pięknie to ujęłaś i chyba trochę ludziska rozpraszają się konkursem, a SZKODA.
    Gdyby równie mocno zastanowili się nad Twoimi słowami, może coś by dotarło, chyba, że stosują, znają zagadnienie i są super zdrowi.
    DZIĘKUJĘ pięknie za 10 PRZYKAZAŃ 🙂

  16. Basia 11 stycznia 2016 o 22:23

    Hej Pepsi,a ja chcę dopytać o te farby do włosów. Coś tam ostatnio testowałaś dla blondasów i miałaś polecić… Będzie w sklepie?

  17. Słowomaniak 12 stycznia 2016 o 09:08

    Pepsi, czy wiesz skąd pochodzi tzn od jakiego słowa wywodzi się, tak często przez Ciebie używane , słowo zajebisty ? Czy uważasz że jesteś taka trendy bo dostosowujesz się do poziomu osób, które przyjęły ten zwrot i uznały za normalny ?
    Mnie osobiście bardzo razi niezwykle niski poziom kultury słowa naszego społeczeństwa i propagowanie w ogólnodostępnych mediach języka rodem ze slamsów.
    Poza tym pełny szacunek dla Twojej wiedzy i pracy , którą wkładasz by prowadzić ten blog. Pozdrawiam- Słowomaniak

    1. pepsieliot 12 stycznia 2016 o 12:10

      Od miłego jebania :), czyli kopulacji, tak myślę, a Ty możesz mówić zakopulasty, albo zacoitusowany, zaspółkowany, etc
      Odpuść, lubię Cię 🙂

  18. Małgorzata 12 stycznia 2016 o 15:28

    Pytań kilka za 100 punktów i kredki: jeśli matka karmiąca piersią suplementuje się witaminą D3 w dawce 5000IU to czy dziecko powinno osobno również otrzymywać witaminę D3 w kropelkach?
    Pytanie drugie: nie wiem czy przypadkiem już gdzieś o tym nie pisałaś – jeśli tak to muszę bardziej pogrzebać – chodzi o witaminę K podawaną noworodkowi – wiem, że na pewno nie jest to K2 tylko jakiś syntetyk, który podobno jest kancerogenny. Co o tym myślisz Pepsi? Ja nie zgodziłam się na podanie mojemu dziecku tego zastrzyku nie mówiąc już o tym, że z braku przeciwciał przeciwko różyczce tuż po cesarce chcieli mnie zaszczepić szczepionką MMR – też odmówiłam narażając się na wściekłość personelu szpitala, który próbował wywołać we mnie poczucie winy. Jak na marginesie osoba, która w dzieciństwie nie chorowała na różyczkę i nie chce się szczepić tą cholerną szczepionką ma zdobyć naturalnie przeciwciała? Dodam, że planuję kolejne dziecko więc to spędza sen z powiek.
    Co myślisz o suplementach „Baby&Me” z Mega Food? Brałam je całą ciążę i teraz podczas karmienia – może to by była dobra propozycja do Twojego sklepu?
    Pozdrawiam i dziękuję za kolejny dobry post.

    1. pepsieliot 12 stycznia 2016 o 15:43

      Wiesz, że nie jestem lekarzem, ale moim zdaniem dziecko powinno przyjmować D3 w kropelkach. Co do witaminy K, póki co uważam, że nie musi brać, gdy karmisz, a potem będzie wystarczyło mk4 z pożywienia, albo polubi schrupać mk7 z suszonego natto. Niektóre dzieci to chętnie chrupią. Sprawdzę te suple,i może faktycznie wprowadzimy. Obecnie ró∑nież prowadzimy rozmowy w sprawie doskonałych suplementów dla dzieci i ciężarnych. Dzięki za miłe słowa, całuski

    2. Inka72 12 stycznia 2016 o 20:43

      Dla każdego zainteresowanego – a zwłaszcza dla tych co rodzić dopiero będą. K2 to witamina , którą dostajemy przy porodzie – znaczy noworodek dostaje (i to ilość na całe życie) , pod warunkiem prawidłowego porodu. A mianowicie – utrzymania tętniącej pępowiny około 30 sek do 1 min. przy położeniu dziecka na brzuchu matki! Ale oczywiście, który lekarz Ci o tym powie? Najlepiej potem nabijać kabze firmom produkującym K2. Bo przecież niedobory wzięły się właśnie z pośpiechu przy porodzie i zaraz potem jeszcze szczepi się dziecko, żeby wszelka nadzieja na zdrowe dziecię umarła….

      1. grzegorzadam 12 stycznia 2016 o 21:20

        Bingo!
        Jest jeszcze sfera biopola, Nieumywakin wprost mówi o tym z czego kpi medyczny beton:

        ==Sa tacy co nie zdążyli sie urodzić i już umierają. Wszystko jest zaprogramowane. Proszę to zrozumieć!
        To znaczy się istnieje prawo przyrody, prawo biopola.
        Jeśli umarł noworodek, trzeba ustalić dlaczego, kto mu taką informację zapodał? Poprzednie pokolenia przekazywały informację.
        Czy wiedzą Państwo, że obecnie w jednej z książek będę pisać o tym , że jeśli człowiek w ciągu godziny od momentu urodzenia
        nie zostanie przyłożony do piersi matki to on jest juz chorym człowiekiem.
        On długo żyć nie będzie, a jeśli żyć będzie długo to chorób u niego będzie mnóstwo.
        System odpornościowy człowieka włącza się właśnie w ciągu 1-ej godziny od narodzin.
        Pracowałem z głównym akuszerem- ginekologiem Siemionowym, niech spoczywa w pokoju-
        pytam się dlaczego zwierzę po urodzeniu, jeszcze oczu nie zdążyło otworzyć a już szuka i ssie- kotki, psy, wielbłądy, cielęta?
        Weterynarze nie dawali im ssać, dawali im wodę possać- po 2-3 miesiącach wszystkie cielęta padły.
        Dlaczego? Gdyż nie mieli dostępu do tego co uruchamia system imunologiczny.
        A u nas lekarze na 2-3 dzień.. to już wszystko, w takim przypadku to koniec.Z takim niemowlęciem nic nie da się zrobić.
        Zacznie chorować.Płuca, grypy, co tam wpadnie. Czyli wychodzi, że moralność niemowlęcia ma swoje początki na etapie narodzin?
        Jeszcze przed narodzinami. Jest metoda Brodnikowa- zna ją pan?
        Ta która pozwala widzieć z zamkniętymi oczyma, określać barwy, w tym także to co jest za nami. Czy Pan z tą metodą jest jakoś zaznajomiony?==
        Nieprawdopodobne..

        Fragment z :
        https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=65&cad=rja&uact=8&ved=0CDgQFjAEODw&url=http%3A%2F%2Fpl.allreadable.com%2F5675BHs8&ei=9s1PVOOjNsvKOcz1gegH&usg=AFQjCNEt7k9sqPOZcOaXvp4NBMnSVyfglg&sig2=rbxL5zawgtDF6F6wI1tMuw

  19. grzegorzadam 12 stycznia 2016 o 16:03

    K2 dla noworodka?? Po co?
    Sobie dostarcz, dziecko samo pobierze…

    ==Ja nie zgodziłam się na podanie mojemu dziecku tego zastrzyku nie mówiąc już o tym, że z braku przeciwciał przeciwko różyczce tuż po cesarce chcieli mnie zaszczepić szczepionką MMR – też odmówiłam narażając się na wściekłość personelu szpitala, który próbował wywołać we mnie poczucie winy.==

    Prowizja odleciała, brak słów, gratuluję odwagi!!
    Ja jeszcze za to zapłaciłem, brak świadomości, cóż…

    Przecież różyczka to wirus, jest na to mnóstwo sposobów skutecznych..

  20. Małgorzata 12 stycznia 2016 o 20:57

    Grzegorzu chodzi o to, że noworodkom podaje się witaminę K – nie mylić z K2. K2 to suplementuję sobie i nie przyszło mi do głowy by podawać ją noworodkowi skoro karmię piersią. K2 z tego co pamiętam jest odpowiedzialna głównie za odpowiednią relokację wapnia w organizmie natomiast witamina K, podawana najpierw w zastrzyku noworodkowi a potem przez 3 miesiące w kroplach i problem właśnie tkwi w tej drugiej ponieważ jeszcze do niedawna wit. K podawana była tylko noworodkom, u których było podejrzenie wylewów w mózgu, teraz standardowo traktuje się nią wszystkie dzieci mimo, że nie udowodniono, że rzeczywiście miałaby jakikolwiek wpływ na ograniczenie w/w wylewów. Z tego co czytałam jakiś czas temu, jeszcze przed porodem wit.K może prowadzić do anemii hemolitycznej, żółtaczki oraz uszkodzenia mózgu i żeby było śmiesznie jak wszystkie inne witaminy mają ograniczone RDA tak witamina K podobno jest tak wspaniała, że nie ma ograniczeń a jest to syntetyk i to już budzi podejrzenia. Nie mówiąc już o relacjach rodziców, którzy twierdzili, że po zastrzyku z wit.K ich dzieci miały problemy z bólem brzucha.
    Co do różyczki to będę musiała poszukać sposobu na stworzenie u siebie przeciwciał (wiem, że najlepiej samemu przejść tę chorobę) bo nie chcę w kolejnej ciąży uciekać na wszelki wypadek przed wszystkimi dziećmi jako potencjalnymi nosicielami wirusa, zwłaszcza chodzi o te zaszczepione dzieci, które przecież wirusy roztaczają wokół.

    1. grzegorzadam 12 stycznia 2016 o 21:34

      @Małgorzata
      Ciekawe co piszesz z tą K….
      Tak nawiasem przestałem wierzyć, że nie wiedzą..
      Tzn. lekarze w swoich ‚fabrykach’ nie wiedzą wielu rzeczy, ale farmacja ‚amerykańska’, która
      opanowała system kształcenia w 100% (polecam dr Jaśkowskiego)
      wie o wielu rzeczach, skutecznie ośmieszając i likwidując wszystko co leczy za free..

      ==Co do różyczki to będę musiała poszukać sposobu na stworzenie u siebie przeciwciał ==

      Budowanie ogólnej odporności też jest skuteczne, i trzeba wiedzieć że są naprawdę tanie skuteczne
      środki na likwidację wirusów.. 😉

  21. Małgorzata 12 stycznia 2016 o 23:41

    @Grzegorz ja się nie martwię różyczką samą w sobie, generalnie dzięki czytaniu takich blogów jak ten Pepsi tak sobie wzmocniłam układ odpornościowy, że nie choruję wcale, niemniej jednak ciąża to zupełnie odmienny stan i mimo końskiego zdrowia bałabym się, że mając kontakt z wirusem mogłabym zachorować a to grozi poronieniem lub wadami wrodzonymi u dziecka – jak tu nie mieć obaw? Na dodatek wiem, że przy wizycie u położnej po badaniu krwi od razu mnie zaatakują, że nie mam przeciwciał na różyczkę i jak mogłam być tak nieodpowiedzialna. Podczas pierwszej ciąży chcieli mnie też szczepić na grypę, również odmówiłam – takimi kroczkami człowiek buduje sobie w szpitalu opinię oszołoma ale mam to tam, gdzie słońce nie dochodzi 😉

    1. grzegorzadam 12 stycznia 2016 o 23:55

      ==Podczas pierwszej ciąży chcieli mnie też szczepić na grypę, również odmówiłam==

      Pierwsze słyszę! Tak profilaktycznie.. ?
      Czytałem, jak w którymś z poznańskich szpitali pomimo wyraźnego sprzeciwu matki i tak zaszczepiono
      dziecko! Mieli pecha bo rodziła farmaceutka, nie wiem jak to się skończyło, ale pewno włos z głowy nikomu nie spadł..

      Może masz racje z tym chuchaniem na zimne..
      Poszukam w kilku miejscach na ten temat, jak będzie cos ciekawego zamieszczę..
      Podziwiam Twoja stanowczosć, aż miło się czyta!

      pozdrawiam 🙂

  22. Małgorzata 13 stycznia 2016 o 13:36

    @Grzegorzu bo to jest szpital w Anglii ale tutaj też mają totalną jazdę na szczepienia. Jak powiedziałam pierwsze „NIE” na szczepienie profilaktyczne przeciwko grypie to się tylko skrzywili, potem jak po wynikach testów krwi wyszło, że nie mam przeciwciał na różyczkę to nawet nie pytając się mnie położna (tutaj ciążę prowadzi położna a nie lekarz) oświadczyła, że zaszczepimy po urodzeniu i jak powiedziała tak chcieli zrobić. Nie wiem czy to zaleta czy wada ale mimo 38 lat na karku wyglądam bardzo młodo i stąd chcieli mnie potraktować jak zwykle traktuje się młode i niedoświadczone dziewczyny – no cóż, trafili na oporny egzemplarz 😉 Teraz czekają mnie przejścia bo dziecka też nie zamierzam szczepić, już pierwsze starcie było z doradcą zdrowotnym ale tutaj podobno jest dowolność w kwestii szczepień – trudno to odczuć bo i tak napierają ale trzeba być twardym. W kwestii różyczki nadal szukam informacji, najwyżej zaplanuję ciążę poza sezonem różyczkowym. To co dzieje się w Polsce w kwestii szczepień to jest wg mnie czyste skur….wo.

  23. grzegorzadam 13 stycznia 2016 o 15:56

    @Małgorzata
    A ja cały czas naszą krainę miałem na myśli.. 😉
    Dlatego ta różyczka mnie zafrapowała..
    Ale maja tak samo zryte mózgi jak u nas, a nawet lepiej jak widać!
    Jest dowolność – super, ale liczą na zastraszenie.
    W programie TLC widać te ich sztuczki ze sterydami i antybio jak na dłoni,
    najlepiej oferowali by je jako suplement diety! 😉

    ==To co dzieje się w Polsce w kwestii szczepień to jest wg mnie czyste skur….wo.==
    Fakt:

    ==Szczepionki polio powodują polio. Monsanto przed trybunalem w Hadze!
    download as a pdf file Ściągnij w formacie PDF
    Dyrektor oddziału wirologii w National Institute for Biological Standards and Control, UK, Phillip Minor, przyznał, że w naszych czasach szczepionki przeciw polio OPV (doustne, zawierające wirusy) są głównym źródłem ognisk i epidemii tej choroby na świecie. Polska należy do niechlubnej grupy krajów, w których nadal stosuje się szczepienia OPV. Zostały one zarzucone przez wszystkie kraje rozwinięte, które stosują tylko szczepionki IPV (iniekcyjne z zabitymi wirusami). Widać polskie MZ ma układy z producentami tych szkodliwych szczepionek, żeby zapewniać im zyski w Polsce. Inaczej trudno wytłumaczyć takie bezsensowne decyzje. Jest jednak nadzieja, że szczepionki OPV wreszcie zostaną wycofane z Polski wiosną br. Do tego czasu, żaden rodzic nie powinien ich podawać swemu dziecku.

    Zagrożenie dla zdrowia osobniczego i publicznego stanowi nie tylko stosowanie szczepionek OPV, ale także produkcja różnych szczepionek wirusowych. W 2014 r. firma GlaxoSmithKline w Belgii spuściła 45 litrów stężonej zawiesiny wirusów polio do lokalnych ścieków. Czy spowodowało to lokalne ogniska choroby? Nie wiadomo, bo korporacyjne media ukrywają takie informacje, lecz w innych krajach (np. w Syrii, Libanie) masowe zarażenia odszczepionym wirusem polio, który znalazł się w ściekach, miały miejsce.

    http://truthkings.com/2016/01/08/researcher-admits-polio-is-now-caused-by-the-vaccine/#
    http://www.mp.pl/szczepienia/aktualnosci/show.html?id=127465

    Nad. e-mailem- prof. M.D. Majewska

    ==Kilka informacji o szczepionkach*

    Kilka suchych faktów: Media obiegła informacja o wycofaniu dwóch serii szczepień z kalendarza obowiązkowego Tripacel, seria C4007 AK i Euvax B UFA 12001.
    Okazuje się, że Główny Inspektorat Farmaceutyczny zdecydował o wycofaniu z obrotu szczepionek, które są podawane zaraz po porodzie w szpitalu. Jest to seria szczepionek przeciw gruźlicy BCG 10, produkcji BIOMED-LUBLIN, oraz szczepionki Pentaxim przeciwko błonicy, tężcowi, krztuścowi i poliomyelitis.

    Zastanawiające jest to, że coraz częściej z rynku farmaceutycznego znikają kolejne szczepionki i te które są stosowane różnią się od wycofanych tym, że jeszcze wolno je aplikować. Fakt, że odbywa się to w taki sposób, jakby celem było jak najmniej informacji na te tematy można założyć, że wygląda to tak jakby próbowano zatuszować „ciche” eksperymenty na dzieciach, czynione przez tak zwaną „służbę zdrowia”. Lekarze zwykle nie informują o ryzyku powikłań poszczepiennych, dlatego rodzice nie wiążą ich ze szczepieniami. Gdy któryś z nich zapyta się o możliwość negatywnych odczynów większość z lekarzy patrzy na rodziców jak na przybyszów z obcej planety. Krytyka szczepionek wykracza poza pojmowanie zajmujących się nami niedouczonych konowałów.

    Alergia. Niektóre dodatkowe substancje w szczepionkach żelatyna, białka jaja kurzego, białka drożdży) mogą wywołać reakcję anafilaktyczną. Tiomersal – etylowa pochodna rtęci o silnych właściwościach bakterio- i grzybobójczych 2-fenoksyetanol jest oleistą cieczą o właściwościach bakteriostatycznych. Wchodzi w skład kosmetyków (m.in. jako utrwalacz do perfum), preparatów odkażających do skóry, środków odstraszających owady (repelenty), a także niektórych szczepionek. Sole glinu stosuje się w niektórych szczepionkach w charakterze adiuwantu Formaldehyd stosuje się w procesie produkcyjnym szczepionek do inaktywacji bakterii, wirusów i toksyn w celu uzyskania bezpiecznych antygenów „zabitych”. Absurdem również jest twierdzenie, że szczepionki skojarzone posiadają mniej antygenów. To tak, jakby twierdzić, że 4+4 jest 2. Wbrew naturze jest podawanie antygenów, a właściwie mieszanki różnych antygenów bakterii lub wirusów (a zwłaszcza o nie chodzi) wywołujących różne choroby. Nie ma nigdzie w literaturze medycznej przypadku, by ktoś chorował jednocześnie na kilka chorób zakaźnych.

    Co do zawartości konserwantów – tutaj chodzi nie o ich ilość, ale jakość. Nie każdy konserwant, czy adiuwant jest potencjalnie niebezpieczny. Wystarczy jeden np. skwalen, by skutecznie doprowadzić do totalnego rozregulowania układu immunologicznego z długotrwałymi następstwami. Nadmienić należy, że każdy producent szczepionki dąży do uzyskania jak najwyższej immungenności. I niekoniecznie interesują go długofalowe następstwa dla organizmu po zastosowaniu takich „hiperszczepionek”. Wnioski wysuwają się same.==

    Dobra wiadomość: Monsanto przed trybunalem w Hadze

    Jesienią b.r. firma Monsanto zostanie postawiona przez wybitnych naukowców i ekologów przed trybunałem w Hadze za ecocide przeciw naturze oraz ludzkości. I to będzie prawdopodobnie znaczyć adieu dla faszystowskiej umowy TTIP, dającej korporacjom pełną władzę nad państwami i obywatelami Europy i USA. http://www.naturalnews.com/052588_Monsanto_crimes_against_humanity_The_Hague.html

    Należy oczekiwać, że ten sam los czeka wkrótce kartele farmaceutyczne, które dla mega zysków z premedytacją okaleczają i zabijają toksycznymi szczepionkami miliony dzieci i dorosłych na świecie, popełniając ewidentne zbrodnie przeciw ludzkości. Przed trybunałem postawieni będą też politycy, którzy dla personalnych zysków zmuszali (ustawami czy dekretami) obywateli do okaleczania siebie i swych dzieci tymi szczepionkami.

    Nad. e-mailem- prof. M.D. Majewska
    ===========================

    Co tu można dodać.. ?

  24. martusiaar 13 stycznia 2016 o 21:02

    witaminę K podaje się domięśniowo noworodkom w 1 dobie życia, na opakowaniu tej witaminy jest napisane „nie podawać poniżej 2 roku życia”

    1. grzegorzadam 14 stycznia 2016 o 00:44

      O proszę!
      Ciekawe dlaczego mimo to kłują tym? …

  25. grzegorzadam 14 stycznia 2016 o 00:40

    ==@olunia

    Grzegorzadam czy masz swojego bloga ? nie orientuje się jeszcze dokładnie bo jestem tu od niedawna==

    Nie, Piszę sobie tutaj.
    Pozdrawiam 😉

  26. Gosia 14 stycznia 2016 o 22:54

    W sprawie spania z dzieckiem. Kompromisem jest łóżeczko dostawne do łóżka rodziców. Dziecko jest blisko, ma jednocześnie przestrzeń dla siebie i nie ma strachu, że się je przygniecie. Co do śmierci łóżeczkowej, czytałam, że wywołują to szczepionki. W USA dzieci przez pierwsze dwa lata życia dostają bardzo dużo szczepionek, umierają z powodu nagromadzenia toksyn. Informacje te czytałam u Kotoka i Moritza, do tego na czerwonych kartkach stop nop.

    1. pepsieliot 15 stycznia 2016 o 08:34

      Noemi też o tym pisała na tym blogu, a rozwiązanie z łóżeczkiem tuż obok jest najlepsze z możliwych

      1. dziumbol 17 stycznia 2016 o 17:22

        to czemuż u licha powyżej pisałaś „Dziecko powinno spać we własnym łóżeczku,najlepiej we własnym pokoju, ciepłym, ale dobrze przewietrzonym przed snem”…to znaczna różnica 🙂

        1. pepsieliot 17 stycznia 2016 o 17:28

          bo dzieci mają różny wiek, niemowlęta muszą spać „pod ręką”. Od początku chodziło tylko i wyłącznie o własne łóżeczko. przecież niektórzy ludzie nie mają nawet 2 pokoi, czy oznaczałoby to, że nie mogą mieć dzieci? Widocznie nie znasz moich poglądów za dobrze

          1. dziumbol 17 stycznia 2016 o 18:44

            ok, widocznie nie znam, może za mało się wczytałam, ale czasu nie mam za dużo na komputerowe harce..ale w tym artykule zraziła mnie mocno Twoja krytyka wspólnego spania…wspólne łóżko to moim zdaniem najlepsze wyjście…bo łóżeczko obok to już nie do końca ten sam komfort dla obojga i pozbawienie niektórych korzyści…ale co tam komu wygodnie…co do dziecięcia mojego dwuletniego, to ostatni miesiąc sam w na swój materacyk wyrusza…może ze dwie noce z nami był..tak więc jest to możliwe, że dziecko samo decyduje o wyprowadzce z łóżka rodziców i jest to możliwe, że to następuje szybko, to niespełna dwulatek 🙂 a wciąż w nocy mniam mniam się domaga, więc mama bieganie ma zapewnione 🙂 sorki, jeśli to z mojej winy niedoczytania się dyskusja wywołała…ale już zaczynałam Cię podejrzewać o braki w tematach rodzicielstwa bliskości, komunikacji bez przemocy i tego typu sprawach przy jednoczesnej nieuprawnionej krytyce….co na tak poważanym blogu nei powinno mieć miejsca, stąd moja burzliwa reakcja 🙂

          2. pepsieliot 17 stycznia 2016 o 20:18

            Wydaje mi się, że występuję z ramienia dzieci wdychających miazmaty, którym grozi przyciśnięcie, a nawet jak nie grozi, to może upaść związek ich rodziców, i nie chodzi o seks, ale o dodatkowe niewysypianie się, i zdominowanie całego życia nocnego dzieckiem. Dziecko śpi szczęśliwie obok w kołysce i jest na wyciągniecie ręki. Gdy śpi w łóżku z rodzicami,albo tylko z matką, co też jest nagminne, bardzo trudno jest odzwyczaić dziecko od spania w łóżku z rodzicami. Piszą do mnie smutne matki 3 latków, że dziecko nie przespało ani jednej nocy w swoim łóżku.Nic dziwnego. O wiele lepiej dla dziecka jest, gdy śpi w dedykowanym sobie łóżku z pościelą ekologiczną i praną w ekologicznych środkach, ale żeby nie posyłać go do żłobka, przedszkola,czy szkoły, tylko kształcić go samemu, aby nie stykało się z okropnym żarciem i nie zostało zindoktrynowane przez szkołę. takie jest moje zdanie. Ludziom się trochę myli co jest naprawdę potrzebne ich dziecku. Mogę się oczywiście mylić.

          3. Martucha 1 maja 2016 o 07:27

            Dziumbol, ja mam trójkę dzieci. Żadne, ale to żadne nie spało ze mną w łóżku, nawet podczas karmienia piersią. Strach przed jego uduszeniem, zgnieceniem, itp. paraliżował mój normalny sen. Zmęczenie rodzica wywołuje czasami nagły i niekontrolowany bardzo twardy sen i brak kontroli nad własnym ciałem. Znam osobiście matkę, która niestety udusiła w ten sposób swoje maleństwo. Tragedia na całe życie. W pierwszym miesiącu maluchy spały przy naszym łóżku w kołysce, później każde w swoim pokoju. Po ukończeniu 2-3 miesiąca, rzadko które budziło się już na nocne karmienie. Środkowy syn budził się tylko raz na karmienie. Każde jest samodzielne, śpi w swoim pokoju i łóżku, a mama ma możliwość odrobiny „luksusu” w przesypianiu nocy i stawiania czoła codziennym obowiązkom. Oczywiście, nie krytykuję, nie zachęcam, bo każdy powinien znaleźć swój sposób na „życie”, ale jestem zwolenniczką, by dzieci oddychały „swoim powietrzem”. A bliskość można stworzyć na wiele innych sposobów, chociażby tuląc i poświęcając swój czas w ciągu dnia naszym pociechom. I zaznaczam, obecnie sypialnie mam na piętrze, a dzieci śpią w swoich pokojach niżej i nie stanowi dla mnie żadnego problemu, by wstać np. do mojego półrocznego malucha w nocy 😉 Jest wiele medycznych i również psychologicznych przesłanek, by dzieci miały swoją przestrzeń w tym temacie. Ale przede wszystkim bądźmy sobą i znajdźmy własny złoty środek. Pozdrawiam

          4. Beata 20 lipca 2016 o 14:25

            Pepsi gdzie jeszcze piszesz o tym że nie jesteś za żłobkami i przedszkolami tylko wychowaniem w domu do zerówki? Bardzo mnie ten temat ciekawi

          5. pepsieliot 20 lipca 2016 o 18:25

            Ja również jestem przeciwko posyłaniu dziecka do szkoły, to indoktrynacja. Jestem za indywidualną edukacją, najlepiej w domu.

      2. dziumbol 17 stycznia 2016 o 17:23

        a tak przy okazji: kto wygrał konkurs?

        1. dziumbol 18 stycznia 2016 o 06:15

          haha..z końcówką się zgadzam, co do szkoły i przedszkola…ale wciąż nie mogę z początkiem…nie jest trudno odzwyczaić dziecko od spania z rodzicami, np. moje samo się przeniosło do siebie, a ma tylko dwa latka, sam zdecydował…a trudno nam się wyspać, gdy synek śpi nie z nami, bo musimy do niego biegać i zaglądać..a smutne matki 3 latków to może stąd, że powszechna jest błędna opinia, że dziecko musi przesypiać noce i należy dać mu się wypłakać, aż się nauczy, bo inaczej będzie rozpieszczone i będzie nami rządzić..a normalnym jest, że dzieci i niemowlęta budzą się kilka razy w nocy, natura tak to wymyśliła, by mogły sprawdzać, czy są bezpieczne, by mogły jeść, by mogły sprawdzać temperaturę i ewentualnie meldować mamie o niedogodnościach płaczem…gdy są starsze, same zaczynają przesypiać całe noce…a co do swojego łóżeczka, to ja w takim razie piszę do Ciebie jako smutna matka dziecka, które poszło do swojego, a wolałabym, by jeszcze z nami został, wtulał się tak uroczo pod pachę, zasypiał przy piersi i grzał swoim cieplutkim ciałkiem…a to tylko zbliżyło mnie i męża do siebie, oboje woleliśmy spać w trójkę, nasz związek nie upadł i ma się znacznie lepiej, niż wcześniej 🙂
          Ale to może nie temat tutaj, jest wiele blogów o NVC i Attachment parenting, więc bez sensu trochę rozpętałam tę dyskusję tutaj 🙂

          1. pepsieliot 18 stycznia 2016 o 09:14

            nikt chyba już tak nie myśli, dziecko nie może płakać w samotności!!

        2. EmCa 8 września 2016 o 12:07

          Oj… 😉 a ja znam dzieci edukowane domowo. Jedno jest z tym ok, a drugie jest nieszczęśliwe. Każdy jest inny i ma inne potrzeby. Niektóre dzieci mają w szkole traumę inne ją uwielbiają. Wszystko od szkoły zależy i charakteru. Moje dzieci nie mogły się września doczekać.

          1. pepsieliot 8 września 2016 o 12:53

            nie

          2. EmCa 8 września 2016 o 17:49

            Hehe. Nie Co? Nie jak u 3latka?

  27. marchef 9 lutego 2016 o 02:32

    dlaczego dziecko nie może wąchać miazmatów dorosłych?

    1. pepsieliot 9 lutego 2016 o 07:35

      z tego samego powodu, dlaczego nie powinno się wdychać miazmatów w oborze 🙂

  28. Malka 28 sierpnia 2016 o 16:47

    Zgadzam się z opinią Dziumbola
    Pierwsza córka karmione piersią 2 lata i 4 miesiące sama jak miała 3 lata chciała spać w jej nowym łóżku a w łóżku przy mamie zostawiła miejsce dla wymarzonej siostrzyczko. Dziecko w nocy je na żądanie. I z wiekiem samo się obsługuje.
    Mamy łóżeczko ale nigdy nie było używane bo dziecko lubi spać przy matce i rozwala się na pół łóżka i wątpię żeby wdychało matczyne zapachy. Jest tak nasycone bliskością ze szybko robi się samodzielne.
    Tak na siłę odzwyczajali od spania z mamą syna mojego brata to kiedy moja córka 3 lata stała się samodzielna nie spała już ze mną on zaczoł spać z rodzicami i w nocy uciekal ze swojego łóżka do nich.
    Dzieci na butli śpią po 3 godz.je można wsadzić do łóżeczka. Na piersi budzą się nawet co godzinę.
    Teraz drugia 11miesiecy spi ze mną i jest na piersi. Nudzi się często a po włożeniu do łóżeczka drze się aż serce boli.
    Pozdrawiam.

  29. EmCa 8 września 2016 o 12:09

    WTF sa te miazmaty?? aż sobie wygooglałam, ale wikipedia twierdzi, że to zaduch.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze