logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
268 online
54 021 615

TU KUPISZ bardzo wypasiony w chlorofil detoks ciała i duszy 4 Greens 100% Organic This is Bio

TWÓJ 4 GREENS THIS IS BIO

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • 10 powodów dlaczego chorzy leczeni na Hashimoto wciąż nie najlepiej się czują

    1

    10 powodów dlaczego chorzy leczeni na Hashimoto wciąż nie najlepiej się czują

    Nie jest łatwo skutecznie zarządzać Hashimoto, chorobą autoimmunologiczną tarczycy. Wiele osób korzysta ze sztucznych hormonów tarczycy, aby uzyskać odpowiednie stężenia TSH w zakresach laboratoryjnych, ale pomimo tego nadal doświadcza bolesnych skutków tej choroby. Dobrze więc byłoby zadać sobie pytanie dlaczego tak się dzieje?

    Aby odpowiednio zarządzać autoimmunologiczną niedoczynnością tarczycy Hashimoto, ważnym jest, aby zrozumieć najważniejsze czynniki mające na nią wpływ.


    TU KUPISZ bardzo dobrą NATURALNĄ WITAMINĘ
    E firmy G&G 400 jednostek

    10.
    Bardzo nieodpowiednie wypełniacze

    Wiele suplementów i leków na tarczycę zawiera skrobię kukurydzianą, lub skrobia znajduje się w modyfikowanej żywności, chodzi również o gluten. Musimy upewnić się, że hormony tarczycy, które przyjmujemy są bezglutenowe i, że nie zawierają skrobi kukurydzianej, jeśli źle reagujemy na kukurydzę. Jeśli lek jest w kapsułkach, upewnijmy się, że kapsułki są bezglutenowe. W przeciwnym razie można brać hormony jednocześnie biorąc białka pokarmowe, które stymulują autoagresję. I kółko się zamyka.

    9.
    Gdy bierzesz suplementy diety i zioła, ale nie zastanawiasz się, czy pomogą, czy wzniecą autoimmunizację, bowiem nie wiesz, czy masz dominację TH-1, czy TH-2.

    Suplementy takie jak echinacea, zielona herbata, jagoda acai, astragalus, lukrecja, i inne mogą nam pomóc, albo wręcz zaszkodzić. Musimy być świadomi jakiej odpowiedzi autoimmunologicznej możemy się spodziewać.

    Wszystko sprowadza się do przestrzegania protokołu równowagi systemu odpornościowego.

    Generalnie powinniśmy zabezpieczyć sobie witaminę D, czyli D3, EPA/DEHA, czyli omegę 3, oraz poziom glutationu.

    Następnie powinniśmy zacząć osłabiać dominujące Th1, lub 2, poprzez stymulację osłabionego Th2, lub 1.

    Czyli, gdy mamy osłabione Th1, przy dominacji Th2, to stymulujemy Th1 za pomocą echinacei, astragalusa, chlorelli, lukrecji, melisy, czy grzybów maitake

    Chociaż podawanie grzybów w celach leczących wzbudza ciągłe kontrowersje.

    Z kolei stymulowanie Th2, przy dominacji Th1 można przeprowadzić za pomocą kofeiny, zielonej herbaty, likopenu, resveratrolu, pycnogenolu, kurkumy, kwercetyny, kory wierzby białej, wyciągu z kory sosny

    W didaskaliach

    Niestety mamy tutaj lekkie schody, gdyż niektóre źródła podają ekstrakt z pestek winogron dla stymulacji Th1, przy dominacji Th2. Na przykład to źródło Paleo (dodam, że dobre, babka wydaje książki o hashi, etc), a z kolei znalazłam inne (też niezłe), które sugeruje, że odwrotnie. Podobnie z kurkumą, która ma aktywować oba Th1 i Th2, a według źródła zlinkowanego i tak jak napisałam, że stymuluje Th2.

    Zresztą prawie na każdym blogu Paleo znajdziecie odniesienia do Hashimoto, jakby byli pewni, że ta choroba leży jedynie w ich jurysdykcji. W rzeczywistości całkowite odstawienie glutenu, strąków, ziaren, wiadomo, że chleba, żywności z białkiem podobnym do glutenu, oraz dostarczenie odpowiedniej ilości niezbędnej omegi-3 odgrywa tu największą rolę. Bowiem taka zwiększona ilość białka zwierzęcego niewątpliwie zakwasi organizm, a to ostatecznie nie wyjdzie ludziom na dobre.

    Wracając

    Bywa też, że rzeczywiście trudno jest określić, które Th dominuje, dlatego najlepiej sprawdzić to empirycznie, czyli jak chora osoba czuje się właśnie po kurkumie, czy kawie, albo ekstrakcie z pestek winogron, jednak należy to robić pod okiem doświadczonego naturopaty.

    Z kolei źródła zgodnie podają, że modulacja zarówno Th1, ja i Th2 odbywa się za pomocą probiotyków najlepiej ze sfermentowanej żywności, jak kapusta kiszona, kimchi, jogurty (oczywiście radzę bio organic najlepiej kozie), następnie witaminy A (olej z wątroby dorsza, czyli tran, masło z mleka organic i jaj z chowu ekologicznego), witaminy E (naturalna witamina E-suple, ale też z awokado, żółtek jaj, orzechów i nasion

    Oraz colostrum, oczywiście z suplementu

    Dlatego, gdy nie mamy pojęcia jakie Th dominuje możemy źle dobranym pokarmem/suplementem pogłębić autoimmunizację. Czyli pozornie zrobimy wszystko dobrze, zmienimy dietę, a nadal będziemy się czuć fatalnie i powiemy, że zmiana diety/suplemnety nie zadziałały.

    To był bardzo ważny punkt, jak się domyślacie.

    8.
    Gdy sądzisz, że wszystkiemu są winne syntetyczne hormony, które lekarz Ci przepisał zamiast naturalnych, albo, gdy T3 zamienisz na T4

    Niestety przy chorobie Hashimoto to nie jest takie oczywiste, bowiem ta niedoczynność tarczycy jest złożoną chorobą i składa się nie tylko z chorej tarczycy, ale również chorego systemu autoimmunologicznego. Hormony tarczycy to tylko część tej układanki. Oczywiście wszyscy naturopaci twierdzą, że powinny być naturalne, czyli wieprzowe. Należy sporo rozkminić, który hormon byłby faktycznie najlepszy właśnie dla Ciebie?

    Tu jest wiele wskazówek, który hormon będzie najlepszy w Twoim przypadku (tyle, że po angielsku).

    7.
    Gdy się bardziej stresujesz

    Stres aktywuje szlaki zapalne posłańców immunologicznych IL-6 i TH-17. Niezdrowe relacje ze współmałżonkiem, współpracownikami, ze świekrą, lub niesnaski z sąsiadem mogą promować autoimmunologiczną flarę, podobnie jak złe warunki pracy. Jeśli masz Hashimoto potrzebne będzie zdrowe otoczenie emocjonalne. Złe relacje osobiste, lub słabe warunki pracy mogą być szkodliwe dla pacjentów z Hashimoto.

    6.
    Gdy nie trzymasz ścisłej diety bezglutenowej

    Dieta bezglutenowa zalecana przy Hashimoto, oznacza, że masz jeść pokarm w 100% bezglutenowy. Nie w 99%, albo mniej, po prostu obowiązuje zasada zero glutenu w diecie. W przyprawach jest gluten, w piwie jest, we frytkownicach, w panierkach. Tymczasem gluten jest naczelnym bodźcem zapalnym dla większości pacjentów z Hasimoto. Dopóki jemy choć źdźbło glutenu nie zobaczymy zadowalających postępów w leczeniu.

    5.
    Gdy nie unikamy cross-reaktywnej z glutenem żywności

    Choć ścisła dieta bezglutenowa jest doskonałym pomysłem przy Hashimoto, to ludzie jednak nie rezygnują z żywności krzyżowo reaktywnej z glutenem. Tymczasem cross-reaktywna żywność zawiera struktury białek podobne do glutenu i mogą wywoływać taką samą odpowiedź zapalną.

    Najczęściej ignorowana cross-reaktywna żywność to mleko (chodzi o kazeinę), a następnie ryż, kukurydza, sezam i bezglutenowy owies (ukochana przez wszystkich owsianka z rana). W rzeczywistości najlepiej unikać jakichkolwiek ziaren i wejście na witarianizm, albo wielu doradza Paleo. Niestety nie mówi się najlepiej o jedzeniu dużej ilości owoców przy Hashimoto. Jak znajdę jakieś przekonywujące oświadczenia, to z radością odszczekam to co napisałam.

    4.
    Ignorowanie zdrowia mózgu

    Najczęstszą formą szkód ubocznych u chorych na przewlekłe Hashimoto jest przyspieszone zwyrodnienie mózgu.

    Zwyrodnienie mózgu prowadzi do identycznych objawów jak przy niedoczynności tarczycy, w tym zmęczenie i depresje. Jeśli chorujemy na Hashimoto należy zdecydowanie stać się ekspertem w identyfikacji i wspieraniu zdrowia mózgu. Będzie o tym osobny wpis i również o wypadaniu włosów przy Hashimoto.

    3.
    Ignorowanie poziomu insuliny i skoków cukru

    Skoki insuliny, które podążają zaraz za jedzeniem, lub piciem słodkich napojów, czy skrobi (słodka kawa, desery, makarony, ryż, chleb) wywołują stan zapalny TH-17, co promuje autoimmunologiczną flarę. Jedzenia słodyczy, czy przejadanie się promuje wyrzutom insuliny, które mogą być zidentyfikowane objawami zmęczenia, senności, lub pragnienia cukru natychmiast po jedzeniu.

    Jeśli masz takie objawy po jedzeniu oznacza to, że organizm nie radzi sobie z poziomem insuliny, a co za tym idzie reakcje układu odpornościowego będą pogłębiały Hashimoto.

    2.
    Brak posiłków

    Podobno przy Hashimoto nie można dopuszczać do spadków poziomu cukru we krwi, gdyż to uaktywnia zapalnego posłańca w postaci IL-6 promującego autoimmunologiczne zapalenie. Objawy niskiego poziomu cukru we krwi są najbardziej widoczne między posiłkami, lub gdy wypadnie nam jakiś posiłek z planu dnia, możemy odczuwać drżenie, niewyraźne widzenie, drażliwość i dysfunkcyjność organizmu.

    Ostatnie badania randomizowane w Pradze zachęcają cukrzyków do jedzenia maksymalnie 3 posiłków dziennie, zamiast 5, czy 6 małych, ale widocznie nie odnosi się to do osób z Hashimoto, albo otrzymamy jeszcze inne wytyczne. Wiemy przecież, że świat staje właśnie na głowie. Ciekawe co specjaliści od Hashimoto radzą na tak zwany post nocny?

    1.
    Bierna postawa

    Pasywna postawa, nieszukanie odpowiedzi, opieranie się na konwencjonalnej metodzie leczenia Hashimoto opartej jedynie na obniżeniu TSH, bo jedynie do tego będzie dążył alopata, jest fatalną dla nas opcją. Gdy TSH zejdzie do zakresów laboratoryjnych alopatyczny model leczenia nie będzie miał dla nas żadnej oferty poza tą, abyśmy się zgłosili za rok na badania. Co z tego, że będziemy nadal się źle czuli.

    Gdy zabierzesz się do roboty, zakaszesz rękawy i poznasz mechanizmy rządzące Hashimoto, tym skuteczniej będzie ci zarządzać tą chorobą, a raczej zdrowiem.

    Bierna postawa, pasywność życiowa generalnie nie popłacają więc raczej się jej nie trzymajmy

    reklamablog


    Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Rzuć też może gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 33 121 times, 18 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. basia 1 listopada 2015 o 10:47

      jakie badania trzeba wykonać żeby wykluczyć/potwierdzić hashimoto? tsh wystarczy ?

      1. pepsieliot 1 listopada 2015 o 11:56

        Basiu,generalnie lekarzowi, ale oczywiście też/przede wszystkim Tobie powinna zapalić się czerwona lampka, gdy czujesz się coraz bardziej ospała i zmęczona, masz suchą skórę, zaparcia, ochrypły głos, lub gdy wcześniej miałaś jakieś problemy z tarczycą, na przykład wole.

        Diagnoza obejmuje właśnie te objawy zewnętrzne, oraz poziom hormonu stymulującego tarczycę TSH.
        Przy niedoczynności tarczycy ilość hormonów produkowanych przez gruczoły tarczycy jest niska. W tym samym czasie z kolei poziom TSH jest podwyższony, ponieważ przysadka mózgowa próbuje stymulować tarczycę do wytwarzania większej ilości hormonów.
        Jest jeszcze test przeciwciał.
        Ponieważ choroba Hashimoto jest chorobą autoimmunologiczną, ten fakt obejmuje produkcję nietypowych przeciwciał. Badanie krwi może potwierdzić obecność przeciwciał anty-TPO skierowanych przeciwko peroksydazie tarczycowej – białku produkowanemu przez komórki tarczycy. Nie występują (peroksydazy) w organizmie osoby zdrowej, ponieważ ich obecność jest wynikiem reakcji obronnej układu odpornościowego. Rozpoznaje on komórki tarczycy jako obce i traktuje jak zagrożenie, dlatego produkuje przeciwciała (anty-TPO), które to zagrożenie mają wyeliminować. W wyniku tego procesu następuje uszkodzenie tkanki tarczycy, a co za tym idzie – zaburzenie jej funkcji (zapalenie, niedoczynność lub nadczynność). W związku z tym oznaczenie stężenia tych przeciwciał wykonuje się w diagnostyce autoimmunologicznych chorób tarczycy. Oznaczenie stężenia przeciwciał anty-TPO zwykle wykonuje się jednocześnie z badaniem stężenia tyreoglobuliny.

        W przeszłości lekarze nie byli w stanie wykryć niedoczynności tarczycy Hashimoto dopóki objawy nie były dość zaawansowane. Obecnie za pomocą czułego testu TSH, lekarze mogą diagnozować zaburzenia tarczycy znacznie wcześniej, często zanim wystąpią inne objawy. Jednak od tego do czego ograniczy się lekarz alopata, a tego co będzie chorej osobie naprawdę potrzebne ciągle dzieli Niagara.

    2. elle 1 listopada 2015 o 11:16

      Teoretycznie mam niedoczynność tarczycy, którą „leczę” letroxem. Ostatnio jednak miałam robione USG i lekarz powiedział, że z tarczycą wszystko w porządku, chociaż jest bardzo mała, ale skoro ja jestem mała (162 cm wzrostu i 46 kg), widocznie tak po prostu mam. Pech chciał, że znalazłam wyniki badania usg sprzed prawie 10 lat. Wtedy tarczyca miała objętość 6,6, dziś 5,5 ml. Ewidentnie się zmniejsza. Czy to przez letrox tarczyca nie pracuje odpowiednio czy to może Hashimoto (albo Ord’s). Przeciwciala zawsze w normie, 3 lata temu lekko anty-tg miałam podwyższone. Chciałam zacząć suplementowac jod, ale teraz już nie wiem, czy to dobry pomysł 🙁 można jakoś zregenerować tę tarczycę?

    3. Jolka 1 listopada 2015 o 12:22

      Najlepiej to nic nie jeść. Gluten zły. Ok. Ale ryż?! Ludzie są różni i nie wszystko jest takie proste i oczywiste. Ja na diecie wegańskiej czułam się fatalnie i słabo. Dopiero jak zaczęłam jeść ryby wszystko wróciło do normy. Wyniki krwi się poprawiły. Zaburzenia hormonalne minęły. Także uważam, że każdy powinien słuchać swojego organizmu, obserwować jak reaguje na dany pokarm i w ten sposób skomponować dietę dla siebie.

      1. pepsieliot 1 listopada 2015 o 14:32

        witarianie nie jedzą glutenu, ani ryżu i sobie chwalą, wszystko zależy od priorytetów życiowych

      2. Niki 1 listopada 2015 o 21:32

        „Najlepiej to nic nie jeść” ;D jest jeszcze kilka takich ripost. Moje ulubione: „wszystko, ale z umiarem” (tylko nikt jakoś nie wie gdzie ten umiar leży, gdzie jest granica) oraz the best: „nie dajmy się zwariować”…

        1. pepsieliot 2 listopada 2015 o 08:29

          Niki lovciam

    4. Mada 1 listopada 2015 o 14:09

      ja od kiedy przerzuciłam się na zdrowszą dietę – owsianka z rana 😉 + zielone smoothie z mnóstwa owoców w ciągu dnia czuję się znacznie lepiej. Więc u mnie akurat owoce pomogły 🙂 Choruję od ponad trzech lat i do tej pory, mimo uregulowanych hormonów, czułam się bardzo zmęczona i ociężała. A od dwóch miesięcy jest naprawdę coraz lepiej. Chcę sobie zrobić badania krwi pod koniec roku, by skontrolować hormony i witaminę D3, ciągle mam nadzieję, że dzięki dziecie bezglutenowej Hashi cofnie mi się chociaż trochę 🙁

      Niemniej – dziękuję za tekst. Pozdrawiam!

    5. Ewa 1 listopada 2015 o 16:12

      A co z chlebem, pieczony na zaczynie 24 godzinnym o którym pisałaś on już nie ma gglutenu? Jest bezpieczny?

      1. pepsieliot 1 listopada 2015 o 17:41

        nie ma glutenu dla człowieka zdrowego, ale zawsze zostaje jakaś minimalna ilość glutenu, bo to białko nie „wyparuje” do zera, ja bym nie jadła

      2. Niki 1 listopada 2015 o 21:29

        Argument przeciw jest też taki, że mimo jego bezglutenowej postaci zakwaszonej, to skąd wiadomo z jakiego ziarna zostało wyprodukowane? Czy to ziarno nie zleżałe w magazynach, nie spleśniałe? (pleśnie są rakotwórcze). A i to nie są już te odmiany zbóż dawnych, przemysł jest zmodyfikował, „ulepszył” i jeszcze bardziej uzależnił ludzi od chleba – to nie tylko nachalny aromat, ale też jakiś pierwiastek smaku i wszech-opinia obiegowa o potrzebie jego spożywania. (bo inaczej się umrze?)
        A na domiar złego ziarna zbóż są śluzotwórcze, więc ja już nie rozważam za i przeciw, nie spoglądam przychylnym okiem, po prostu nigdy po chlebidło pszenne i żytnie oraz inne zbożowe nie sięgnę. Zresztą już wytworzyłam sobie nowy obraz chleba jako podrzędnego prowiantu dla leniwych, niedbałych mentalnie i uzależnionych.
        Jasne, można sobie upiec z ziaren niezbożowych, gryczka, jagliczka, komosa, bananowe, ciecie, ryż, kuku itd. ale to nadal wyrób pieczony w piecu i co za tym idzie… oż kurde i po co niszczyć w piecu wartość odżywczą tych ziarenek, kiedy to wymoczki gotują się raz dwa kilka minut dosłownie i stracą przy tym niewiele.

        1. pepsieliot 2 listopada 2015 o 08:31

          Chleb to podrzędny prowiant dla leniwych, niedbałych mentalnie i uzależnionych!

    6. Asik 1 listopada 2015 o 16:12

      Pepsiku ja bym cię bardzo prosiła o komentarz. Bo generalnie moje wszystkie doktorki stwierdziły, ze mam za niski poziom hormonów tarczycy i inne wartości potwierdzające hashimoto. Na USG też wyszło, że są tam jakies charakterystyczne węzełki.
      Na początku, jak szukałam powodu mojego ogólnego zmęczenia to brałam l-tyroksynę. potem przeczytałam, o wit D3, którą to też zaczęłam suplementować. Po pewnym czasie przestałam zażywać hormony. Czuję się naprawdę dobrze. nic mi nie dolega. Żadnego wypadania włosów, suchej skóry itp. przesłanek do hashimoto Których de facto nigdy u mnie nie było. Generalnie lekarz zwiększył mi dawkę hormonów- których i tak nie biorę. Powiedziałabym, że po tych tabletkach zawsze dostawałam bólu głowy. I gdyby nie przypadkowe badania krwi to nawet nie wiedziałabym, że mam jakieś hashimoto. Co o tym sądzisz? Powinnam się na to leczyć pomimo jakichkolwiek objawów?

      1. pepsieliot 1 listopada 2015 o 17:40

        Nie, po co? Po prostu trzymaj rękę na pulsie, kontroluj hormony i przeciwciała, trzymaj dietę i ciesz się, zdrowia życzę

    7. kasha 1 listopada 2015 o 16:53

      U mnie wszystko zaczęło się od przewlekłego zapalenia gardła, pół roku temu zdiagnozowano hashi i astmę, i momentalnie odstawiłam gluten,wszystkie kasze, płatki i nasionka, laktozę, cukier i nie jem niczego przetworzonego. Niestety straszliwie ciągnie mnie do owoców, wiem,że nie powinnam ich jeść ale to jest jedyne przestępstwo dietetyczne jakie popełniam 🙁 Potrafię dziennie zjeść pół kilograma śliwek, 2 banany i jabłko. Ale pięknie schudłam na tej diecie, w 5 miesięcy 8kg spadło, warzę teraz 46kg i czuję się znakomicie, jedynie przeszkadza mi koszmarne pocenie się, szybko się męczę i wyrósł ze mnie straszny leń i nie chce mi się wychodzić z domu żeby się poruszać na powietrzu, no ale pracuję nad tym 🙂

      1. pepsieliot 1 listopada 2015 o 17:34

        być może na witarianizmie mogłabyś jeść owoce, rozkminiam ten temat

    8. ula 1 listopada 2015 o 18:38

      Dostałam wczoraj
      przepisany Naltrexon na hasimoto – co sądzicie?

    9. Monika 1 listopada 2015 o 19:59

      Witam
      A czy można Colostrum używać na AIP i nietolerancji laktozy?

    10. agga 1 listopada 2015 o 20:27

      Pepsi, czytam Cię od sierpnia, stare wpisy, komentarze. Hashimoto zdiagnozowane mam od sierpnia własnie, zbiegło się to z różnymi moimi przemyśleniami odnośnie zdrowego jedzenia. Ale dopiero kiedy trafiłam na Twój blog, wszystko zaczęło mi się układać (nawiasem mówiąc, parę razy wsyskakiwał mi twój blog w wyszukiwarce podczas poszukiwań różnych „zdrowotnych” tematów, ale jakoś nazwa mnie myliła – że to raczej coś niepoważnego;)) – możesz się teraz śmiać ze mnie:). I z tym hashi to nie do końca jest tak, że wystarczy tsh zrobić. Ja miałam raz podwyższone, a reszta wyników w normie, ale zrobiłam usg dla pewności no i wyszedł obraz typowy dla hashimoto, potem tez przeciwciała anty tg dużo podwyzszone. W ogóle nie miałam objawów typowych dla hashi, wyszło przypadkowo. Poszłam prywatnie do endo w Kraku, babka kazała zrobić poziom D3 (i tak miałam zrobić, po lekturze Twojego bloga), w powtórnym badaniu tsh miałam w normie (choć teraz już wiem, że ta norma to jest niestety myląca), ft4 i ft3 też. Kazała też zrobić prolaktynę po tabletce – i tu mam ogromny wyrzut, co ponoć świadczy o reakcji na stres, a ja się rzeczywiscie stresuję non stop, i nie umiem sobie z tym stresem radzić – a to na tarczycę ma ogromny wpływ. Witamina D3 wyszła cos koło 17, czyli niska, przepisała mi ta endo vigantoletten w dawce 4000 dziennie, ja już brałam wcześniej kupione u Ciebie D3+K2, wydaje mi się, że spokojnie mogłabym brać więcej tej D3 (oczywiście pani endo na moje pytanie o K2 zrobiła wielkie oczy). Na razie żadnych hormonów mi nie dała (wolałabym nie brać jak najdłużej), ale nie wiem za bardzo jak dalej postępować. Bez glutenu – ok, już prawie to stosuję, nabiału od 2 miesięcy zero, ale jadłam teraz dużo owoców, surowizny, mało tłuszczu (tylko olej kokosowy), no i kurkumę w sporych ilościach (a może nie powinnam?). Zawsze miałam sklonność do anemii, teraz zrobiłam żelazo i ferrytynę – dramatycznie niskie. Dostałam żelazo i kwas foliowy. Do tego cukier na granicy normy, za wysoki. Muszę jeszcze insulinę zrobić. Borę Twój Greens&fruits, witaminę C, D3+K2 i ten vigantoletten z kwasem foliowym, żelazo (tardyferon). I nie wiem, co ja mam właściwie jeść. Już się nawet nad tym paleo zastanawiałam, po Twoim wpisie, że w hashimoto to jednak Twoja dieta nie bardzo. Mam w bliskiej rodzinie 2 przypadki powaznych chorób autoimmunologicznych, najbardziej mnie wkurza to, że w porównaniu z nimi od dawna jem dużo lepiej (nieprzetworzone, bez białego cukru, słodyczy, mięso sporadycznie, minimalne ilości, teraz jeszcze bez nabiału i prawie bez glutenu – i myślałam, że nic mi autoimmunologicznego nie grozi – a tu masz… Załamałam się tymi owocami… Kocham banany! Szejki z zieleniną dają mi super samopoczucie. Mam dostęp do prawdziwych jajek, prawdziwego sera koziego. Ale teraz to ja już nie wiem, co jeść. Że gluten odstawić całkiem – to już rozumiem (a chodziłam do Sisi po ten żytni…) I jakie suple jeszcze brać?

      1. grzegorzadam 1 listopada 2015 o 23:21

        Na pewno nie rezygnuj z jaj i tłuszczu..
        Zbadaj sobie kwas w żołądku i pH (moczu), zbadaj pierwiastkowo włos i zrób biorezonans..
        Zawsze na początek dla każdego..

        1. agga 2 listopada 2015 o 20:11

          Dzięki!
          Właśnie się zbieram do tego pierwiastkowego badania. Czekam też na paski do ph w sklepie u Pepsi, w aptekach nie mają. Piję na czczo wodę z cytryną lub z octem jabłkowym (po nim lepiej się czuję, niż po cytrynie), mam nadzieję, że mój żołądek to docenia. Nie wiem, jak teraz na to żelazo zareaguję, bo kiedyś jak brałam preparat z żelazem, to bardzo mi było niefajnie po nim w sprawach żołądkowych…

          1. pepsieliot 2 listopada 2015 o 23:02

            już są w magazynie, kto zamawia coś w sklepie, może zadzwonić i się dopytać ile dopłacić, a paski wyjdą do niego.

    11. Laura 1 listopada 2015 o 20:34

      Czy jest mozliwe miec Hashi lub jakies inne schorzenie tarczycy i miec wyniki wporzo?

      Wszystkie wyniki ksiazkowe, bylam z nimi u naturopaty.
      Wsio jak nalezy. A ja mam wiele objawow.
      A moze nie tutaj szukam?

      1. pepsieliot 1 listopada 2015 o 20:38

        robiłaś test na przeciwciała? albo USG tarczycy

      2. grzegorzadam 2 listopada 2015 o 00:46

        Można..
        Te ”badania” są tyle warte co ich ”leki”…
        to moja opinia 😉

        1. Igatka 2 listopada 2015 o 10:09

          ♥ ♥ ♥

    12. Gosia 1 listopada 2015 o 22:42

      W tym roku przypadkowo wykryto u mnie podwyższone anty-TPO, TSH w normie. Skierowano mnie na usg i wykryto dwa guzy, zrobiłam biopsję – ” obraz zmian łagodnych w przebiegu przewlekłego zapalenia tarczycy”. Lekarka stwierdziła że to hashimoto, następna wizyta za pół roku i jeśli tsh będzie podwyższone to zaczniemy podawać hormony…. i tyle. Zaczęłam dopytywać o dietę, suplementy….nie zaleca nic tylko czekać 🙁 Więc szukam na własną rękę… i tak naprawdę to nie wiem od czego powinnam zacząć? ktoś zasugerował żeby zrobić badania na nietolerancje pokarmową?? Dodam że od ok 3 lat bardzo choruję: zatoki, krtań…często kończy się antybiotykiem – bardzo słaba odporność. Lekarze nie wiążą tego z hashimoto… a ja myślę że to ma duży związek. Wyczytałam że hashimoto często powiązane jest z długotrwale występującymi stanami zapalnymi w organizmie (bakterie, wirus, borelioza). Pepsi poradź proszę od czego zacząć? Dieta, badania, a może nie działać na własną rękę tylko szukać mądrego specjalisty? Help!

    13. manGO 1 listopada 2015 o 23:10

      odpowiedź GRUSZKI!
      jeee wygrałam? 🙂

    14. Laura 2 listopada 2015 o 08:26

      Tak robilam test i byl w normach.
      Usg tak ale bylo to kilka lat temu kiedy podejrzewalam juz tarczyce . Rowniez bylo OK.

      1. pepsieliot 2 listopada 2015 o 08:26

        USG robi się co rok

    15. Linka 2 listopada 2015 o 10:52

      Witaj, Pepsi, bardzo ciekawi mnie Twoja opinia na temat diety Montignaca w Hashimoto. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że tarczyca powinna ją polubić. Jak sądzisz???

      1. pepsieliot 2 listopada 2015 o 11:14

        ale ja nie lubię diety Montignaca, bo liczy się tylko ładunek glikemiczny, a nie indeks, o czym pisałam tu – http://www.pepsieliot.com/indeks-glikemiczny-i-ladunek-glikemiczny-czyli-dieta-wysoko-weglowodanowa-i-nisko-tluszczowa-cz-i/

    16. grzegorzadam 2 listopada 2015 o 11:16

      ==Twórcą Metody jest Michel Montignac (ur. 1944, zm. 22 sierpnia 2010), francuski pracownik przedsiębiorstw farmaceutycznych, który nie miał formalnego wykształcenia medycznego[1], ale wykorzystując dostęp do wyników badań, w latach 80. powiązał otyłość z funkcjonowaniem trzustki. Sam Montignac miał nadwagę i szukał diety, która pozwoli mu schudnąć.==

      Gość, który zmarł w wieku 66 lat na raka prostaty nie może być autorytetem, tak myślę..

    17. Linka 2 listopada 2015 o 11:31

      Hm… wobec tego która z diet (tylko błagam o konkrety, bo ginę w gąszczu informacji) byłaby najbardziej adekwatna i możliwie najmniej skomplikowana?

    18. grzegorzadam 2 listopada 2015 o 11:49

      Zacznij od właściwego pH i zakwaszenia żołądka..
      Reszta przyjdzie sama.
      Trzeba odżywiać się ‚enzymatycznie’ czyli w większości chodzi o ‚surowiznę’..

    19. Meakusma 2 listopada 2015 o 14:32

      Ta bezglutenowa dieta jest dla mnie badziej stresującym czynnikiem niz cokolwiek innego: jak jako weganka mogę odstawić wszelkie warzywa strączkowe i ziarna i nie mieć niedoborów białka? Ok, nie jem niczego co zawiera gluten, ale nie zauważyłam żadnego efektu oprócz spadku wagi (którego nawet nie potrzebowałam, bo mam na tyle szczęścia, ze levotyroksyna regularuje mi dobrze przemianę materii od samego początku)

      1. pepsieliot 2 listopada 2015 o 14:47

        najwięcej białka jest w zielonych warzywach liściastych, a jest jeszcze chlorella i hemp protein

      2. grzegorzadam 2 listopada 2015 o 22:19

        Nie ma żadnych przesłąnek do rezygnacji ze strączkowych.
        Przynajmniej ja takich nie znam.
        Dosskonałe źródło minerałów i lek antyreumatyczny:

        ===Warto tu zwrócić uwagę na fasolę i groch – bo w nich jest masa magnezu, kobaltu, żelaza, fosforu, błonnika, białka roślinnego, żółtego fosforu – przeciw stanom reumatycznym, kamicy nerkowej i wątrobo­wej, utracie odporności na zmęczenie, migrenie, ła­maniu w kościach, bezsenności, zapaleniu pęcherza, problemom z dną, tzn. z odkładaniem się kwasu mo­czowego w stawach. Tymczasem fasola jest jakoś bar­dzo rzadko w naszej kuchni obecna. Dawniej, w tra­dycyjnej kuchni dobra gospodyni szykowała na zimę przynajmniej dwa worki nasion strączkowych (fasoli i grochu). (…)
        Obok fasoli w naszej kuchni nie powinno zabrak­nąć grochu. Groch żółty na poligonach służy jako podstawowa potrawa. I okazuje się, że nawet ciamajdowaty chłopak, w wojsku nabiera energii życiowej. Przybywa mu rozumu, a po przyjeździe do domu jest pełen siły i wigoru. Niestety, po trzech miesiącach bez grochówki na stole, znowu robi się z niego ciamajda życiowa.

        Wróćmy do czasów, kiedy jeszcze nie było ani kombajnów, ani żadnych maszyn na polu i pradzia­dek z kosą wychodził o 3 rano do ciężkiej pracy. Pra­babka w międzyczasie nagotowała garnek grochu, drugi kapusty i mięsa – zmieszała to wszystko razem, zaniosła na pole. Wszyscy się najedli i kosili nie go­rzej niż obecne kombajny.

        Kto jada groch regularnie raz w tygodniu, to do 100 lat nic nie będzie wiedział o reumatyzmie. To jest udowodnione. Do grochu, gotowanego tak jak fasola, dodajemy również kminek i masło. Niech stoi sobie w garnku, a kiedy potrzeba – dodajemy do ziemniaczanki z posiekaną chudą kiełbasą, przyprawiamy majerankiem, tymiankiem i mamy łatwo strawną, wspaniałą grochówkę.===

        Z dziadka o. Grande > kopalni wiedzy wszelakiej 😉
        Kilkaset lat doświadczeń i wiedzy. Dla Bonifratrów chylę kapelusz!
        I polecam genialny Balsam Kapucyński.. 🙂

        1. pepsieliot 2 listopada 2015 o 22:57

          ja znam bardzo poważne przesłanki, aby nie jeść roślin strączkowych, na czele z orzeszkami ziemnymi

          1. grzegorzadam 2 listopada 2015 o 23:00

            Fasolka szparagowa przepyszna z masłem jest nie ten teges? 😉
            Kapusta kiszona z grochem też?

            1. pepsieliot 2 listopada 2015 o 23:06

              ten teges dla kubków 🙂

        2. Niki 3 listopada 2015 o 10:54

          Grzegorz, żeby to tylko była kwestia smaku 😀 pewnie że są pyszne, ale dla mnie np. jest jedna przesłanka – to ich rola śluzotwórcza, stąd też pożegnałam się z nimi jak i z orzeszkami arachidowymi bo nie chcę sobie robić na przekór na złość, zostawiłam tylko soczewicę i bób sporadycznie. A to całe dobro ze strączków jest też w innych roślinach, więc właściwie nic nie tracę 😉
          Dla osób z chorobami autoimmuno (lektyny) to kolejna przesłanka, by od nich stronić. Naukowcy badali szczury podając im olej arachidowy czego skutkiem był rozwój miażdżycy… brzmi groźnie, zapala się czerwona lampka.

          Gdybyż można było ten zaśluzowujący czynnik wyeliminować, jadłabym. Z obserwacji ludzie smarkają, z nosa im cieknie, charczą flegmą, również po posiłkach, dodatkowo śluz zbierają na ciele, tak więc ludzka skłonność do zaśluzowania jest duża.

          1. pepsieliot 3 listopada 2015 o 11:21

            polać jej

          2. grzegorzadam 3 listopada 2015 o 11:53

            Ale orzeszki ‚ziemne’ to fasola 100% GMO! Odpadają na wejściu..
            Mam zawsze na myśli polskie odmiany grochu, fasoli, ciecierzycy i soczewicy!
            I jak komuś nie służy to nie ma co zmuszać! 😉
            I nie codziennie a raz-dwa razy w tyg. jak mawiał o. Grande >Jerzy Majewski..
            Od grochu się nie smarka raczej, na pewno od sklepowego ‚mleczka’ i cukru białego..

            Bo można też zrobić przyjazny taki oto syrop:

            == Syrop buraczany (do słodzenia) – Kilkanaście buraków cukrowych myjemy i obieramy delikatnie i kroimy w drobną kostkę. Wrzucamy do sporego garnka, zalewamy wodą i zostawiamy na kilka godzin na wolnym ogniu (wodę należy uzupełniać). Po jakimś czasie z buraków zacznie wydobywać się ciecz początkowo szara, następnie koloru miodu, wreszcie właściwa – brunatna jak mocna herbata. Po ostudzeniu zlewamy do butelek lub słoików. Wygotowane buraki z garnka spożywamy po trochu, rozkoszując się naturalnym smakiem. Amatorom jeszcze bardziej wyrafinowanych wrażeń smakowych polecam wzbogacenie syropu rumem (na 5 litrów syropu pół litra rumu).===

            To polewamy syropek wg o. Grande 🙂

          3. Niki 3 listopada 2015 o 17:25

            Znów się ośmielę podważyć, uczepić tego Grande 😀 – tak sobie myślę, że dzisiaj trzeba weryfikować to co dawniej autorytety pisały, bo jednak czasy się zmieniły, nauka wystrzeliła w górę i na boki, wyniki badań obalają to co kiedyś ustalono itd. Bo wiele mi się tu nie zgadza i tak np.
            skąd Grande wziął lekkostrawność posiłku, który składa się z różnych grup pokarmowych wzajemnie się wykluczających…? Bo to nie jest odżywianie enzymatyczne i nie jest lekkostrawne, kiedy ziemniaki zje z kiełbasą w tej grochówce. Wychodzi też na to, że ówcześnie nic o lektynach w strączkach nie wiedziano, o tym, że organizm reaguje na nie jak na gluten. Aleee no przecież, wtenczas nawet nie wiedziano nic o glutenie.
            A strączki przeciw reumatyzmowi? I natychmiast mam przed oczami palce babci, powykręcane z gruzełkami, stopy również i stawy kolanowe, po 50-tce się u niej zaczęło, a jadła tych strączkowych dobroci od groma, ale i psiankowate jadła czego nie powinna wedle współczesnej wiedzy. Tak więc ja mam duży dystans do tych przekazów, wrzucam na sito i przesiewam 😉 nie wszystko nadaje się do wdrożenia wedle współczesnej wiedzy.

            Ale słodziwo buraczane wygląda na fajne, tak dla kontrastu pysznego buraczanego zakwasu, który też się łatwo robi.

            1. grzegorzadam 3 listopada 2015 o 22:36

              @Niki
              Ale rozmawiajmy! ‚Spierajmy’ się, tylko na zdrowie nam wyjdzie! 😉
              Z tą ”naszą” strzelającą fajerwerkami nauką podzielam pogląd dr Jaśkowskiego:
              – kupione, zamiecione..

              A Grande.. 😉
              Cała filozofia> przedwojenny rocznik.. Opiera się w sumie na jedzeniu na wskroś organicznym. Stąd często mleko w składzie, ale w domyśle niepasteryzowane!
              I połączenie składników w grochówce ma tu znaczenie doprawdy humorystyczne..
              Dieta Budwig to praktycznie dieta ecco..
              Mnisi, nie tylko ci od Grande to setki lat doświadczeń i receptur..
              Mam większe zaufanie do nich niż fundacji R. kompromitującej się na każdym kroku!

              ==Wychodzi też na to, że ówcześnie nic o lektynach w strączkach nie wiedziano==
              Nie wiedziano i nikomu nie przeszkadzało to żyć w zdrowiu..
              Otyłość przed wojną była praktycznie nie spotykana..
              Spójrz proszę na zdjęcia Polaków i Amerykanów z pierwszej połowy XX wieku.
              Nadkilogramowi byli burmistrze i bankowcy ! 🙂

              ‚Powykręcane’ stawy to nie wpływ strączków ani ziemniaków!
              Prędzej ich unikania, jest rzadko goszczącą na stołach potrawą.
              I tu ojczulek ma rację niestety.
              Strączki jadano od tysięcy lat..
              Teraz wiemy, że artretyzm jest to zjadanie mazi stawowej przez mykotoksyny..
              Albo wynik totalnego zakwaszenia organizmu i niedokwaszenia żołądków również.
              Cukrzycy, dny moczanowej, dysbakteriozy…I setki innych nowo-wyhodowanych nieuleczalnych chorób..

              A słodziwo trzeba zrobić, fakt 😉

            2. martusiaar 3 listopada 2015 o 22:39

              nauka wystrzeliła w gorę i na boki- czy na pewno? bo mi się wydaje że w niektórych dziedzinach stoimy, a nawet się cofamy… idealny przykład to choroby autoimmunologiczne. Potraficie odróżnić ‚prawdziwą, jedyną prawdę’ od sponsorowanych badań? na każdym kroku jesteśmy manipulowani. Wyniki obalają to co kiedyś ustalono, a za chwile kolejne wyniki które podważają tamte. Czy nie jest tak że przyjmujemy tę prawdę która Nam akurat pasuje, bo czasem mam takie wrażenie….czytając wypowiedzi na tym blogu ;P Kiedyś nie znano pojęć typu ‚gluten czy kazeina’ ale ludzie w pewne rzeczy wierzyli, bo przekazywane były z pokolenia na pokolenie i wszyscy to robili chociaż nie umieli wytłumaczyć dlaczego, kierowali się intuicją i to dobrze działało. I im bardziej się w to wszystko zagłębiam to stronie od tej ‚współczesnej wiedzy’ i przemawiają do mnie ‚babcine’ metody i ziołolecznictwo.

            3. Niki 4 listopada 2015 o 10:39

              Nauka to nie tylko medycyna… 😉 i to miałam na myśli nie analizując szczegółowo jej dziedzin, oględnie się wyraziłam.
              Osobiście istotnie za prawdę przyjmuję to co pasuje do mojego wzorca. Mojego własnego. Jeśli się potwierdza na moim organizmie i fabryka hula jak ta lala – stosuję. Stosuję dopóki środek przestaje działać – wtenczas szukam przyczyn – lub gdy powstaje nowa teoria i nauka ją potwierdzi z pomocą nowych ku temu narzędzi, których dawniej nie było. Świat to żywa materia, zmienna, ewoluuje, profanacją byłoby zatrzymać się na pewnym etapie i wbrew faktom trwać w błędzie… taka jest moja osobista opinia, nie służę żadnym koncernom, stacjom badawczym, ani nawet żadnych zysków nie czerpię z naturopatii 🙂
              Z tą intuicją to troszku zabawnie jest, bywa mylącym doradcą.
              No właśnie babcia nie unikała strączków i psiankowatych, u nich w domu obok chleba grochówki, fasolówki, bób, fasolka szparagowa i tony ziemniaków z kwaśnym mlekiem dzień w dzień również nabiał płynął gęsto, to była podstawa żywieniowa 😀 wszystko z pola i obory, jadłam ilekroć u niej gościłam, tak więc po prostu połączyłam te fakty. Ale babcia tego nie odstawi dla sprawdzenia czy jej stawom ulży, taka jej natura 😉 silnie zakorzeniony nawyk.
              Już dawno nikogo nie pozdrawiałam – pozdrawiam więc was serdecznie 🙂

            4. grzegorzadam 4 listopada 2015 o 23:18

              @Niki
              Ale z Twojego wpisu wynika przesada w druga stronę, wręcz ‚monodieta’ strączkowo- skrobiowa… Plus mleko… 😉
              Rosyjscy uzdrowiciele przestrzegają przed skrobią,… w nadmiarze!

    20. Linka 2 listopada 2015 o 16:03

      Łaknę łopatologii 🙂 Jak wobec tego prawidłowo odkwasić organizm? I czy wywalenie glutenu z diety faktycznie jest kwestią kluczową i konieczną? Czy jego brak w diecie rzeczywiście sprzyja schudnięciu? Nie mam już siły walczyć z kilogramami, czasem tyję z dnia na dzień, cholery można dostać :-/. Wybaczcie, że tyle pytam, ale podobno kto to czyni, nie błądzi…

      1. grzegorzadam 2 listopada 2015 o 22:29

        @Linka
        Krótko mówiąc odkwaszamy się skutecznie!
        Tak, gluten to wyjatkowo rzadka upierdliwa toksyna, popsikana dodatkowo roun-dupem z firemki najbogatszej na całym świecie monsanto!
        Powodującą multum choróbsk niechcianych..
        Szkoda czasu na epistoły..
        Możesz odkwaszać się latami (miesiącami) dietą alkaliczną (soki sokowirówkowe, wyciskane, blendowane)
        A mozesz zastosować metody na ‚skróty’…
        CZyli wszelkie cytryniany-octany sodowo-potasowe..
        I później dietą utrzymywać status quo..Alkaliczną…
        Zakupić odpowiednie paski pH..
        Jest w tematach:
        http://www.pepsieliot.com/co-mozemy-zrobic-zeby-dochtore-nie-wycielo-migdalkow/
        http://www.pepsieliot.com/odkwaszanie-to-zrozumienie-istoty-zdrowia-licealisty/

        pozdrawiam 🙂

    21. grzegorzadam 2 listopada 2015 o 22:35

      Zrób sobie dodatkowo wszystkie domowe ‚darmowe’ testy, jest ich chyba pięć..
      Bardzo często eliminacja glutenu powoduje chudnięcie.
      W moim przypadku tak było.
      Ale jest jeszcze kilka innych czynników, choćby hormony!
      Jod b. ważny, > a Fluor, Brom (BVO), Rtęć, Aluminium, niedotlenienie, odwodnienie (brak wody i soli>> ciastowatość- dr N.Siemionowa) mogą i często mają kolosalny wpływ na nadwagę..

    22. Joanna Haśnik 3 listopada 2015 o 08:55

      Witaj, o ostatniej wizycie u endokynologa otrzymałam Hydrokortyzon 10mg na stan zapalny tarczycy. Boję się tego brać. Co myślisz?

      1. grzegorzadam 3 listopada 2015 o 11:41

        @Joanna Haśnik

        ===Od grudnia 2000r brałem hydrokortyzon. Wiele osób go bierze z powodu niewłaściwej pracy nadnerczy.
        Lek ten jednak tylko częściowo wyręcza nadnercza ponieważ gruczoł ten wydziela wiele innych substancji hormonalnych. Taka sytuacja prowadzi do wielu komplikacji zdrowotnych.
        Teraz gdy przypominam sobie okres sprzed 15 – 20 lat to dochodzę do wniosku, że już wtedy moglem się łatwo wyleczyć gdym wówczas wiedział coś o jodzie i płynie Lugola. Wtedy to miałem problemy po zjedzeniu czegoś słodkiego, złe samopoczucie trwające często więcej niż jeden dzień, częste zaparcia itp.
        Teraz nie mam absolutnie żadnych objawów. Możliwe, że kiedyś zmniejszę dawki jodu ale raczej nie zrezygnuję całkowicie z jego suplementacji.
        Około tygodnia temu chciałem sprawdzić co będzie się działo gdy odstawię ten suplement. Po 3 dniach zauważyłem dawne problemy więc wróciłem. Obecnie od 2 miesięcy nie przyjmuję hydrokortyzonu i nadnercza oraz tarczyca pracują doskonale.
        15 lat temu doktor Bauknaht (pamiętam dokładnie) powiedziała, że do końca życia skazany jestem na hydrokortyzon, a gdybym go nie brał to z pewnością umrę.
        Oto jaką wiedzę mają endokrynolodzy.
        To nie jest tak, że jod ma wpływ tylko na tarczycę. Pośrednio jest niezbędny dla właściwej pracy nadnerczy, układu trawiennego, układu nerwowego, a także wielu innych czynności organizmu oraz jego istotnych elementów.
        Tysiące ludzi cierpi z powodu tzw zmęczenia nadnerczy, a wystarczy brać jod i po kłopocie.
        Mam już też pewną teorię na temat nieczynnych hormonalnie guzów przysadki. Kiedy upewnię się co do pewnych wniosków to zamieszczę temat z informacją w jaki sposób usunąć taki guz w całkowicie nieinwazyjny sposób.
        Teoria ta dotyczy przyczyny powstawania tego typu guzów oraz sposobu ich leczenia.
        Obecnie tysiące ludzi poddaje się bardzo ciężkiej operacji neurochirurgicznej, która skutkuje często uszkodzeniem wzroku lub przysadki, która często prowadzi do utraty zmysłu powonienia, zapalenia sitowia, ropnie mózgu itd – to wszystko jest całkowicie niepotrzebne.
        Odpowiadając na Twoje pytanie, mówię – zawsze będę suplementował się jodem.==
        ==Z całą pewnością powinieneś udać się do endokrynologa i zbadać poziom różnych hormonów nie tylko kortyzoli.
        Powinieneś też zbadać sobie ciśnienie kilka razy w ciągu dnia oraz poziom glukozy na czczo i po posiłku.
        Chociaż najczęściej ale jednak nie w każdym przypadku problemy metaboliczne spowodowane są zaburzeniami hormonalnymi to w twoim przypadku może być nietolerancja jakiegoś składnika pokarmowego.
        Ja na twoim miejscu zrezygnowałbym z pieczywa i wszystkich innych pokarmów zawierających zboża oraz wszystkich przetworów mlecznych.
        Czy pomyślałeś, że takie objawy może spowodować zwykła nietolerancja na laktozę?
        Wykonaj więc badania na poziom hormonów ale jednocześnie wprowadź poważne ograniczenia w odżywianiu. Jak wykonasz tą robotę na 100% odkryjesz przyczynę.==

        To jedna z wypowiedzi na forum DI.
        Wejdź tam moze, wpisz w wyszukiwarkę- hydrokortyzon i wyskoczy kilkanaście tematów..
        Nie twierdzę, że musisz się sugerować, ale jest tam parę osób, które miały z tym do czynienia..

        pozdrawiam 🙂

    23. Linka 3 listopada 2015 o 11:08

      Dziękuję bardzo za cierpliwe użyczenie mi rozumu 🙂

    24. grzegorzadam 3 listopada 2015 o 11:44

      @Linka
      ==Możesz odkwaszać się latami (miesiącami) dietą alkaliczną (soki sokowirówkowe, wyciskane, blendowane)
      A możesz zastosować metody na ‚skróty’…==

      Oczywiście soki wskazane jak najbardziej też! 😉

    25. Hashimotka 4 listopada 2015 o 12:32

      Grzegorzadam a ty ten jod przyjmujesz przy hashimoto? Jesli tak to ile go bierzesz dziennie? (Oczywiście mówimy o pł.lugola) Ja się czuje jakbym z ciemnogrodu wyszła…najpierw mnie najwspanialszy J.Zięba oświecał teraz tutaj..Brakuje mi jeszcze takich pratycznych wskazówek i muszę wyjść z matrixa i porzucić życie dla smacznego glutenowego jedzenia..ehh..

    26. grzegorzadam 4 listopada 2015 o 22:17

      Nooo jest smaczny ten gluten, tak ma każda używka.. 😉

      Nie mam Hashi, jestem zdrowy, brałem w celach ‚testowych’ do 20 kropli dziennie..
      Zmian nie zauważyłem, test na skórze- plama koło 30-tu godzin, wstrzymałem.
      Teraz od czasu do czasu.
      Glutenowe jedzenie zawiera dodatkowo właśnie od 30 lat Brom zamiast Jodu.
      Warto je odstawić chociażby czasowo.

    27. grzegorzadam 4 listopada 2015 o 22:20

      Pan Jerzy potrafi poruszyć, fakt! 😉
      Czekam na 2 książkę, może być ciekawie… !
      Ale jak będzie tak zadzierał z kartelami…

    28. Iza 5 listopada 2015 o 15:04

      Czy można od tak odstawić tabletki, w moim przypadku euthyrox? Uważam bardzo na to co jem, jednak nadal nie można stwierdzić czy TH1 czy TH2 dominuje i trochę obawiam się nagłego odstawienia lekarstw…. A płatki owsiane to też gluten prawda?

    29. Fasolka 15 listopada 2015 o 20:26

      Pepsi, czy rzucisz jeszcze galeczka na mojego posta do tego artykulu?=) Mam dwa pytania.

      Czy moglabys napisac kiedys cos wiecej o th1/th2? Jak okreslic te nierownowage? W Diagnostyce tego nie badaja, jest jakies laboratorium w Lodzi (APC), ale ja mieszkam daleko od Lodzi… Jeden gosciu w internecie mowi, ze potrafi okreslic to na podstawie jakiegos wymyslonego przez siebie kwestionariusza, ale gosciu mieszka w Stanach i tam prowadzi prywatna praktyke. Czy sa jakies symptomy?

      Drugie pytanie. Widze, jaka jestes wymagajaca jesli chodzi o jedzenie, ale czy moglabys dac wskazowke, jakie ziarna bylyby jednak akceptowalne? Czy kasza gryczana, jaglana, komosa ryżowa sa cross-raktywne z glutenem? Musi byc cos bezpiecznego…

      Martwia mnie doniesienia o owocach, bo wydawal mi sie to brakujacy element ukladanki. Sa surowe, ale lekko strawne. Powinny obnizac estrogeny (tez wazne w Hashi) i nie zalegac w zoladku. Z kolej tak sobie mysle, ze dieta Paleo nie moze byc dobra dla Hashi. To musi byc dieta roslinna. Nie chce wracac do miesa, z wielu wzgledow juz teraz. Juz wczesniej czytalam Campbella i on napisal cos takiego, ze dobra dieta dziala na poprawe zdrowia na wielu plaszczyznach, a zla na odwrot. I jest zdecydowanie przeciwny Paleo jako takiej. I Ty w gruncie rzeczy przeciez tez…=)

      Jeszcze tylko napisze, ze tydzien temu wrocilam do pracy i zaczelam pic bananowe szejki. Balam sie sennosci po takim posilku, ale o dziwo nie chce mi sie spac za biurkiem (tylko raz mi sie chcialo, ale wszyscy tego dnia narzekali). Prawda jest tez, ze staram sie spac miedzy 8, a 9 h i nie patrzec na to, jak na strate czasu. Bede kontynuowac „eksperyment” z szejkami, chocby dlatego, ze moja psyche potrzebuje przylgnac choc na jakis czas do konkretnego rozwiazania, zeby sie nie miotac w bezczynnosci albo niezdecydowaniu. Takie miotanie sie jest najgorsze. Ach, zeby to dzialalo!…. Pozdrawiam Cie serdecznie!

      1. pepsieliot 16 listopada 2015 o 09:56

        Fasolko kasze jak najbardziej można/tzreba jeść , ja zachęcam jedynie, aby w każdym posiłku minimum 51% (kalorii) pokarmu było surowego.To się wiąże z uniknięciem reakcji leukocytozy trawiennej. Na temat hormonów będzie jeszcze niejeden wpis.

        1. Fasolka 16 listopada 2015 o 11:16

          O, to dobrze, to dobrze=)

    30. Renata 24 stycznia 2016 o 17:24

      Mam niedoczynnosc,hashimoto ,5 lat temu urodzilam dziecko i moje hashi jakby zaniklo.Ale biore caly czas letrox,do tej pory wyniki tsh byly w normie,badania robione trzy razy w roku.Ostatni wynik tsh 5,68 bylam w szoku ale i tak dlugo sie trzymalam.Mam pytanie nigdy oprocz letroksu nic nie bralam czy moge suplementowac selen,wit k,D itp…co jeszcze mozna…

      1. pepsieliot 24 stycznia 2016 o 19:21

        Hej Renato, witamina C, najpierw kalibracja kwasem askorbinowym, potem codziennie na przykład 1000+ C TiB, albo liposomal 1 saszetkę. Wchodzi też w grę Chlorella. Powinnaś też spróbować przez skórę jodu pierwiastkowego w postaci płynu Lugola. D3+K2 obowiązkowo, polecam ci to co smama bieorę, czyli D3+K2 TiB, omega 3 również, no i przede wszystkim dieta

    31. Renata 24 stycznia 2016 o 20:47

      Dzięki Pepsi,ja jeszcze dwa razy dziennie zielony jęczmien biorę zapomniałam,a spirulinę też mogę czy raczej chlorellę?a ten jod pierwiastkowy można przy hashimoto?bo różne słyszałam opinie na temat jodu.

    32. Renata 24 stycznia 2016 o 21:40

      Dziękuję Pepsi.Ja jeszcze biorę zielony jęczmien,a czy mogę spirulinę czy raczej chlorellę? i czy ten płyn lugola nie zaszkodzi przy hashimoto?

      1. pepsieliot 24 stycznia 2016 o 21:49

        może bardzo zaszkodzić, z jodem trzeba przy tej niedoczynności bardzo uważać, nalęży robić plamę średnicy około 2 cm na skórze , od spodu nadgarstaka na przykłąd, albo na brzuchu i czekać po ilu godzinach się wchłonie cąłkowicie.

    33. Renata 30 stycznia 2016 o 14:52

      Pepsi a czy żen szeń syberyjski i żeń szeń indyjski (ashwagandha) nie zaszkodzi mi przy hashimoto? i czy jest bezpieczny? i czy słyszałaś o nalewce stricte na hashimoto z ziół?

      1. pepsieliot 30 stycznia 2016 o 20:52

        są odpowiedzi na blogu, a przy hashimoto trzeba wykonać więcej badań hormonów, aby dowiedzieć się , które przeważają, ,

    34. Mgd 16 lutego 2016 o 12:54

      Czytam twojego Bloga i komentarze i zastanawia mnie jedno. Co ty Jesz?
      Mięso niedobre, kasze, ryż niedobre,kukurydza be,zboża be, nabiał be, owoce be, strączkowe be! Brokuły, kalafior, kapusta be! Ziemniaki mają skrobię- też be!
      Wcinasz samą sałatę i szpinak? I do tego łykasz garść swoich wspaniałych suplementów diety żeby nie mieć niedoborów?
      Rozumiem wegetarianizm ale oni jako źródło energii jedzą chociaż strączkowe. Co twoim zdaniem trzeba jeść? Bo z Twojego bloga wnoszę że w Hashimoto powinnam nic nie jeść! Tylko łykać suplementy diety!

      1. pepsieliot 16 lutego 2016 o 14:54

        Mgd naprawdę czytasz mojego bloga?

    35. Renata Sakaluk 12 sierpnia 2017 o 13:51

      co to jest to TH1 i Th2, jak mozna to sprawdzić, jakimiś badaniami?
      dziekuję za wszystkie wiadomości na tym blogu
      pozdrawiam

    36. Eb 28 września 2017 o 13:46

      Mam hashimoto,powiedzcie mi proszę czy moge łykać melatonine.Ostatnio mam kłopoty z zaśnięciem,czasami mija nawet dwie godziny kiedy w końcu udaje mi sie zasnąć,masakra.

      1. Pepsi Eliot 28 września 2017 o 15:20

        możesz, polecam też wieczorem 1 łyżeczzka Ashwaghandha 100% organic This is BIO, melatoninę też mamy https://thisisbio.pl/ashwagandha/115-ashwagandha-100-organic-110g-this-is-bio-254475917367.html?search_query=ashwa&results=1

        1. Eb 29 września 2017 o 02:29

          Dziekuje,jeszcze jedno pytanie.Skoro melatonina jest hormonem to czy nie ma ona wpływu w takim razie na hormon tarczycy?Chcialam dodać ze biorę lek na tarczyce.

          1. Pepsi Eliot 29 września 2017 o 07:32

            zdania podzielone, za mało badań

          2. grzegorzadam 29 września 2017 o 20:25

            HORMONY WZAJEMNIE ODDZIAŁUJĄ, zdrowy organizm ma równowagę hormonalną.

            ”Chcialam dodać ze biorę lek na tarczyce.”
            W jakim celu?

            1. Ewa Byra 30 września 2017 o 01:59

              Biorę l-tyroksynę gdyż mam Hashimoto.Probowalam bez leku,jednak nie udało mi sie.Mam tez rzs z tym sobie jakoś poradziłam i nie biorę leków a choruje juz 6 lat,niestety z tarczyca nie dałam rady i musiałam zacząć leki.

    Dodaj komentarz