logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
271 online
52 110 311

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
11 alternatywnych terapii leczenia raka, których należy unikać, czyli opinie dr.Ratha

food_colon_cancer_greenmedinfo

11 alternatywnych terapii leczenia raka, których należy unikać, czyli opinie dr.Ratha

Tu kupisz Witaminę C 1000+ TiB

Tu kupisz Witaminę C 1000+ TiB (z rutyną i kwercetyną)

WIADOMO, że alopacja w przewadze, ma gdzieś naturalne terapie leczenia raka, a nawet uważa je za działalność szkodliwą, wysoce śmiertelną, czyli znachorkę z szarlatanerką.

NIE robi żadnej poprawki na fakt, że ludzie oddają się w łapy felczerów, dopiero wtedy, gdy już zostali wymaglowani rączkami ęą lekarskimi.

DLATEGO statystyk nie ma i nie może być, bo jak na razie tylko garstka ludzi chorych udaje się w pierwszej kolejności do naturopaty po poradę.

Alopaci dają prztyka w nos ciągle tym samym argumentem, że Steve Jobs zaczął od trawska zamiast skalpela i nie wyszło mu to na zdrowie.

AKURAT, kto żyje aż 7 lat z rakiem trzustki? Nieliczni.

Dobra, ale co sądzą wybitni naturopaci o cudzych naturalnych  terapiach? 

Nieczęsto (z tendencją do nigdy) można się spotkać z ich jawnymi opiniami, ale dr. Matthias Rath jest wyjątkiem.

Co badacz i lekarz Rath, przyjaciel i współpracownik dwukrotnego noblisty Paulinga ma do powiedzenia w kwestii innych terapii antynowotworowych? Muszę przyznać, że niektóre jego opinie trochę mnie zdziwiły.

Jakich naturalnych terapii antynowotworowych należy unikać więc?

ISTNIEJE dziesiątki teorii na temat leczenia raka, w tym trochę dziwacznych. Istnieje dziesiątki zastanawiających lekarstw, które w rzeczywistości mają długotrwałe negatywne konsekwencje.

Wiele z tych terapii jest pełna oszustw, które mogą być i często są wręcz szkodliwe

KILKA z nich rzeczywiście może zabić raka tymczasowo, ale tylko dlatego, że do tego stopnia zostaną osłabione funkcje metaboliczne człowieka.

Ale trochę później rak wraca rozjuszony i z jeszcze większą siłą jest w stanie zabijać.

Niektóre z nich ujawniają swój szkodliwy charakter, namawiając, żeby nie korzystać z witaminy C. Chociaż witamina C jest zarówno niezbędnym składnikiem odżywczym dla wielu procesów metabolicznych, ale także pełni krytyczne funkcje przy detoksykacji i wzmacnianiu układu odpornościowego.

Gdy felczerzy mówią, aby nie brać witaminy C, faktycznie ujawniają, że ich „alternatywne” metody leczenia raka są toksyczne. I już same z siebie powodują, że można zachorować. I jak już wcześniej wspomniałem, niedobór witaminy C to nie drobiazg, to coś co zagraża życiu.

Tu kupisz

Podaję listę dr Matthiasa Rath’a, 11 „alternatywnych metod leczenia” raka, których należy szczególnie, według niego unikać !

1.
Protocel

Była wzmianka w poprzednim artykule o tej terapii, zwanej również wzorem rezygnacji Jima Sheridan’a polegająca na próbie „zagłodzenia” raka przez modyfikowanie podstawowej przemiany materii. 

GENERALNIE głodówkom mówimy NIE.

2.
Poly-MVA

Poly-MVA jest ciekłym suplementem diety, zawierającym różne minerały, witaminy z grupy B, kompleks palladowy, oraz aminokwasy i kwas liponowy. Poly-MVA była promowana jako nietoksyczna alternatywa dla chemioterapii.

Niektórzy również, oczywiście nie dr. Rath promują wykorzystanie tego suplementu obok głównego nurtu leczenia raka.

Natomiast nie ma dostępnych naukowych dowodów, które potwierdzałyby, że jest to metoda skutecznie lecząca i zapobiegająca rakowi. Ale trzeba przyznać, że na wiele alternatywnych metod nie ma takich dowodów.

Według wynalazcy Merrilla Garnett’a, byłego dentysty, a następnie biochemika, Poly-MVA może zmieniać ładunek elektryczny cząsteczki DNA i innych części komórki. Dzięki temu pomaga się naprawiać uszkodzone DNA i prowokuje się komórki nowotworowe do samozniszczenia w procesie zwanym apoptozą. Został promowany jako „metalo-witaminy.” 

Poly-MVA to czerwonawo-brązowy płyn, który przyjmuje się doustnie. Nie ma badań określających bezpieczne i skuteczne dawki, chociaż producent zaleca od ½ łyżeczki do 8 łyżeczek dziennie. Poly-MVA jest stosowany w niektórych klinikach w USA i Meksyku, a można go kupić w Internecie.

Niby suplement nie jest niebezpieczny, bo jest dopuszczony w USA, jednak według dr. Rath’a to niezła ściema.

3.
Sauna na podczerwień

Dr. Rath zaleca rezygnację z tej terapii, gdyż zwłaszcza sauna na daleką podczerwień powoduje raka.

4.
Terapia cezem

A dokładnie terapia chlorkiem cezu, jako alternatywne leczenie raka, nie powinno być mylone z radioaktywnym cezem (cez-137), który stosuje się w głównym nurcie medycyny do pewnych typów radioterapii u pacjentów z nowotworami.

Dostępne dowody naukowe twierdzą, że chlorek cezu nie ma żadnego wpływu na nowotwory. Natomiast kilka osób miało zagrażające życiu problemy z rytmem serca, drgawkami, utratą przytomności i elektrolitów, oraz zaburzenia równowagi po przyjęciu chlorku cezu.

W jaki więc sposób promuje się chlorek cezu?

Zwolennicy tej terapii twierdzą, że poziom pH wewnątrz komórek nowotworowych jest zwykle bardzo niski, czyli kwaśny w porównaniu z komórkami prawidłowymi i że dodatek chlorku cezu podnosi poziom pH komórek zmutowanych do normalnego poziomu, co znacznie spowalnia rozwój raka.

Zwolennicy tej metody często biorą wraz z supelementem chlorku cezu również potas, aby zmniejszyć ryzyko zaburzeń rytmu serca i innych powikłań. Niektórzy praktycy proponują chlorek cezu dożylnie, czyli IV. Już na pierwszy rzut gałki widać, że chlorek cezu nie służy do zabawy.

5.
 Miracle Mineral Supplement, czyli MMS

Historia MMS zaczęła się od mężczyzny o imieniu Jim Humble, górnika z kopalni złota i metalurga, który poprowadził wyprawę w głąb dżungli w Ameryce Środkowej w poszukiwaniu złota.

W dżungli całkiem odcięci od świata, a tu nagle jeden człowiek z ekipy zachorował na malarię. Zdesperowany Jim podał mu coś czego używał do uzdatniania wody pitnej czyli stabilizowany tlen. Członek ekipy pokonał malarię w parę godzin.

Tego jeszcze świat nie widział.

Tymczasem:

Światowa Organizacja Zdrowia w związku ze sprzedażą jako suplementu diety produktu Miracle Mineral Solution (Miracle Mineral Supplement, MMS), ostrzega przed doustnym przyjmowaniem tego preparatu.

Jest to produkt przeznaczony do dezynfekcji i uzdatniania wody pitnej (posiada właściwości bakteriobójcze, grzybobójcze i wirusobójcze) i nie jest przeznaczony do spożycia przez ludzi. 

Na razie raczej trzymajmy się tego.

6.
Płyn zeolit 

Dr. Rath uważa, że ​zeolit ​​w proszku używany do detoksykacji jest OK, ale z pewnością nie pomaga na raka.

7.
Każdy zabieg, który zaleca nie branie witaminy C!

Witamina C musi być brana.

Wiadomo o co dr. Rathowi chodzi.

8.
Post

Nic dziwnego, bo już Protocel pod to podchodził.

Co do postu od dawna mam podobne podejście do dr. Ratha. Na początku było zupełnie intuicyjne, teraz coraz bardziej podparte wiedzą.

9.
Wapń koralowy

W uzupełnieniu podaję krytyczne spojrzenie na Roberta Barefoot’a i jego „wapń koralowy”, według opinii doktora Stephena Barretta

„Wapn koralowy” to nazwa suplementu diety pochodzącego z resztek koralowców, które znajdują się na dnie oceanu,”rafy koralowe”,lub z morskich koralowców, ale pozyskiwanych z kamieniołomów lądów wyspowych.

Jest to głównie węglan wapnia i magnezu, ale zawiera śladowe ilości innych minerałów.

Chociaż minerały koralowe zostały zaminowane w koralowcach przed wiekami, to termin „wapń koralowy” został wymyślony i podany do publicznej wiadomości jakieś dziesięć lat temu dzięki ogromnej kampanii reklamowej Roberta R. Barefoota, który twierdził, że minerały koralowe, o ile są uzyskane z Okinawy „Naukowe sekrety zdrowia i młodości”, będą leczyć raka.

Cwaniak podpiął się pod Okinawę, tak jak kolo od jagody goji pod plemię Hunza, o czym ciekawie pisałam  w  zanim sięgniesz po tybetańską jagodę goji

Tymczasem idee Barefoot’a były promowane przez książki, wykłady, płyty, wywiady, stronę internetową własną i tysiące stron internetowych, które sprzedawały te produkty.

Jednak według doktora Barretta to niedorzeczność, chociaż na Amazonie w rankingu sprzedaży książka Barefoot’a o wapniu koralowym była bestsellerem. 

To wielki blef, jak twierdzi dr. Barrett, no i nasz przyjaciel noblisty Paulinga, dr. Rath.

10.
ESSIAC herbata

Powiem szczerze, że nie znam powodów dlaczego dr. Rath nie poleca nikomu tej terapii na raka.

Kiedyś przytaczałam historię przypadku Billy Best’a, o czym pisałam tutaj – uczciwa herbata Essiac leczy raka

Być może ma to coś wspólnego z następnym punktem, który mnie zdziwił szczególnie?

11.
PH alkaliczne

Dlaczego???

Ponownie powiem szczerze, że ta opinia dr. Ratha szczególnie mnie zdziwiła, bo dotąd byłam przeświadczona, że jest to element wspólny dla wszystkich terapii alternatywnych.

Czyli odkwasić komórki, gdyż wiadomo, że rak nie potrafi przeżyć w środowisku beztlenowym.

Być może odpowiedź tkwi w badaniach, które też kiedyś przytoczyłam przewrotnie, że komórka rakowa sama z siebie potrafi wypuszczać toksyny zakwaszające, co sprzyja jej rozwojowi.

A może dr. Rath ma jednak coś wspólnego z Bołotowem?

Ale są to tylko moje konfabulacje.

No i jest jeszcze sprawa witaminy C, jako potężnego antyoksydantu, którego zadaniem jest neutralizacja wolnych rodników tlenowych. Czyli działanie z tlenem, ale na innym niejako poziomie. Być może w tym też tkwi różnica w stosunku do czepiania się ph komórki.

Referencje:
Wiele opracowań z udziałem dr. M.Rath’a co do działania kwasu askorbinowego, lizyny, proliny i suplementacji na inwazję ludzkiego nowotworu, hamowanie metaloproteinaz macierzy, oraz doświadczenia kliniczne i eksperymentalne z witaminą C, wszystko łatwe do wygooglania dla chętnych.


reklamablogBlog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

 

(Visited 21 550 times, 19 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Gabi Orchita 11 listopada 2014 o 19:42

    Hiya Peps,
    w ksiazce Grahama 80/10/10 jest przykladowy jadlospis, w ciagu dnia az 5 posilkow! W jaki sposob trzustka ma nie zwariowac od ciaglego trawienia cukrow? Czy tylko na poczatku, w fazie przyzwyczajania mozna tak robic? Bardziej przemawia za mna Twoja wersja, zeby jest dwa posilki dziennie. Czy rano smoothie (1000kcal) a potem wielgachna salata z quinoa lub czyms podobnym usatysfakcjonuje moj organizm (nie zapominam o suplementacji:). Co sadzisz?

    1. pepsieliot 11 listopada 2014 o 21:41

      Gabi, dla mnie spoko

  2. TeeJay 11 listopada 2014 o 20:09

    No nie mogę się doczekać wpisu o postach i głodówkach, bo słyszy/czyta się, że są to metody, które niejednego już wyleczyły z poważnych chorób.

  3. Dave 11 listopada 2014 o 20:47

    ciekawe co uważa na temat leczenia naftą (czy też todikampem), czy metodą Ashkara, jest sporo pozytywnych relacji w tym video od ludzi którzy pokonali tak raka. Nie odniósł się więc pewnie uważa, ze to dobre metody. Na marginesie moje doświadczenia mówią mi że okresowe głodówki są błogosławieństwem dla mojego organizmu. Po wielu latach kiepskiego odżywiania, wywaliłem z siebie mnóstwo paskudnych rzeczy, przeżyłem to i widziałem na własne oczy jakie świństwa wydaliłem. Porobiłem nawet zdjęcia na pamiątkę. Tylko trzeba to robić z głową. Ja się wzoruję na „Leczniczej głodówce” Małachowa. Chociaż faktycznie może być tak, że osłabiony organizm chory na nowotwór, mógłby sobie tylko zaszkodzić. Wtedy raczej trzeba zacząć od oczyszczania jelit, wątroby, nerek, układu limfatycznego, uwolnieniu blokad energetycznych (oczyszczanie postaci polowej) itd a potem ewentualnie głodówka np w połączeniu z urynoterapią jak już uda się zwiększyć zapas sił witalnych. Rzadko się też wspomina o maści z żółtych tulipanów Korżawskiej, jeśli jej wierzyć, wyleczyła sporo osób tym sposobem. Co do MMS długo się biłem z myślami czy nie spróbować hehe, ale w końcu zrezygnowałem bo trochę ryzykowne, dużo sprzecznych informacji. Chelatowałem się tez kwasem alfa liponowym i musze powiedzieć że to bardzo dobry środek, czułem jego działanie i na badaniu żywej kropli krwi w tym okresie wyszło mnóstwo toksyn we krwi. Dlatego trzeba uważać z dawkami, przeważnie na opakowaniach są zbyt duże zalecane dawki i można sobie zrobić krzywdę (szczególnie osoby mocno zanieczyszczone metalami ciężkimi, bo rusza je z tkanek, pokonuje też barierę krew-mózg, przy dużych ilościach wyrzuconych do krwi może dochodzić reabsorpcji i ponownego uszkodzenia tkanek w tym mózgu). Trzeba pamiętać że ma okres półtrwania 3 godziny i co tyle należy przyjmować kolejne dawki. Za jakiś czas planuję powtórzyć tą kurację. Widziałem w sprzedaży kapsułki ALA nawet po 600 mg, szaleństwo…

  4. atqa 11 listopada 2014 o 22:59

    Mam odmienne zdanie dotyczące postu i nie rozumiem dlaczego szczególnie miałoby się go unikać. Rozwiń Pepsi temat i podziel się swoją wiedzą która taką teorię ma uzasadniać.

    1. pepsieliot 12 listopada 2014 o 07:21

      atqa z tego samego powodu który podałam w przypadku Ratha, osłabia, demineralizuje i dewitamizuje, proste, czujesz się podczas postu nie zdolny do niczego, nie możesz biegać, etc

      1. HesiaMela 12 listopada 2014 o 11:12

        W życiu nie miałam takiego pałera jak w czasie postu. Zrobiłam milion km na rowerze, fruwałam pod sufitem, spałam po 5 godzin na dobę a przez resztę czasu nie mogłam usiedzieć w miejscu, dodatkowo mózg pracował jak żyleta. Mówię o poście warzywno-owocowym, więc dewitaminizacja i demineralizacja również mnie nie dotyczyły.

        1. pepsieliot 12 listopada 2014 o 11:17

          Hesiu supcio pość więc, ja wolę się najadać 🙂

      2. atqa 12 listopada 2014 o 14:47

        Ale post warzywno-owocowy to nie głodówka.
        Spożywanie podczas postu określonych surowych warzyw i owoców ma za zadanie odtrucie organizmu i uruchomienie samoleczących mechanizmów poprzez znaczące ograniczenie kaloryczności przy jednoczesnym dostarczeniu organizmowi masy enzymów, minerałów i witamin…ja rozumiem że podczas postu nie jest się zdolnym do biegania czy uprawiania sportów siłowych, ale trudno tego oczekiwac, bo inny jest cel poszczenia…w kazdym razie nie zmieniam zdania na temat korzystnego moim zdaniem wpływu postu na organizm.

  5. Bynio 12 listopada 2014 o 10:11

    Głodówka w celu odnowy czy oczyszczenia może być przydatna, w przypadku raka wątpliwa. Mnie zaskoczyła krytyka FIR, czyli dalekiej podczerwieni, o której to sporo wiem i cenię. A zarzut, że powoduje raka dziwi. Tu znów widzę pewną analogię do głodówki:sauna MIR i FIR ma sporo zalet ale w przypadku bezpośredniej walki z nowotworem niekoniecznie musi znaleźć się na pierwszej linii ognia.
    Poza tematem – dziś pewien znany i ceniony lekarz alo-natu (alopatyczno-naturalny) rozbawił mnie określeniem, którego nie znałem. Pegan – czyli ktoś na diecie Paleo-Vegańskiej. Niebezpiecznie blisko do Pagan – diet 😉

  6. fanta zja 12 listopada 2014 o 18:28

    Skoro jest wzmianka o głodówkach to wtrącę, że jednym z przeciwskazań do postu Daniela (warzywno- owocowy) wg Ewy Dąbrowskiej jest zaawansowany nowotwór, co może potwierdzać, że może być coś na rzeczy… Jednak wspomniany post działa CUDA w przypadku wielu innych dolegliwości, chorób. Tak piszą, i takie moje obserwacje wśród osób z otoczenia. A tłuścioszki to już w ogóle zyskują nowe życie z nowym szczupłym ciałem i nową energią, a sam post przechodzą radośnie bez uczucia głodu i chłodu, nawet w zimie.
    Ale w ramach poszerzania wiedzy bardzo chętnie poczytam o innych doświadczeniach, obserwacjach, wnioskach, kontrowersjach.

    1. goddess 13 listopada 2014 o 18:06

      No właśnie, podtrzymuję tą wątpliwość. Jak to mòwią – dobrze gada baba, ta Dąbrowska. Głodówka zupełna czyli na wodzie trwa u niej ok tygodnia a reszta to półgłodówka lub post warzywno-owocowy. Upraszam o nie zamykanie się na temat i ewentualnie wyjaśnienie za i przeciw. Pozdro

      1. fanta zja 14 listopada 2014 o 11:42

        hejka :), tylko o ile mi wiadomo u dr. Ewy D.nie ma głodówki zupełnej, bo ta wiązałaby się z koniecznością lewatyw

  7. irek 12 listopada 2014 o 19:13

    Tydzień temu zakończyłem głodówkę siedmio – dniową (tylko na wodzie). Siła fizyczna podczas głodówki większa niż przed głodówką – sprawdzone podczas podciągania na drążku około – 40 % większa! Uaktywniło się potężne wzmocnienie odpornościowe organizmu, mogę podczas głodówki wyjść na dwór (kilka minut) rozebrany do pasa, przy dziesięcio- stopniowym mrozie i się nie przeziębić. Teraz ciekawostka ,, Anemia złośliwa szybko przechodzi w czasie dwutygodniowej głodówki. Przez ten czas liczba krwinek wzrasta mniej więcej pięćset tysięcy razy. We wszystkich tych przypadkach ma miejsce samozatrucie pochodzące z jelita grubego, które zanieczyszcza krew i pogarsza pracę organów krwiotwórczych. Takie zatrucie septyczne ma prawdopodobnie miejsce także w przypadku chorób nowotworowych,również powodując anemię,,

  8. Bynio 13 listopada 2014 o 00:16

    Irek. Skąd wziąłeś te bzdury o leczeniu anemii złośliwej (megaloblastycznej)?
    Wg Twojej teorii po 2 tygodniowej głodówce: cyt.”…Przez ten czas liczba krwinek wzrasta mniej więcej pięćset tysięcy razy… ”
    czyli np krwinek czerwonych musiałby pacjent mieć ok 10 szt na początku głodówki lub białych grubo poniżej jednej sztuki by po głodówce mieć poziom normy!
    Sprawdź normy i liczby i policz.
    Poza tym anemię złośliwą (stara nazwa bo złośliwie ukrywała przyczyny) łatwo leczy się zastrzykami z B12.
    Jak przy pomocy głodówki chcesz wprowadzić do organizmu ogromne ilości B12?
    Pepsi – proszę,reaguj na takie wstawki , chcesz czy nie, jesteś już dla wielu ważnym organem opiniotwórczym.

    1. pepsieliot 13 listopada 2014 o 08:03

      Bunio sorki, masz rację powinnam reagować, ale często coś przeoczę, dlatego liczę wtakich wypadkach na moich czytelników i bardzo dziękuję kissssssssssssssssss

  9. irek 13 listopada 2014 o 11:24

    Bynio to nie jest moja teoria tylko podałem cytat książki Małachowa, w cytacie jest wyjaśnione o co chodzi autorowi. Krew jest zatruta toksynami z jelita grubego i spada ilość produkcji krwinek czerwonych przez chory organizm, podczas głodówki oczyszcza się krew, organizm zdrowieje i automatycznie poprawiają się jego mechanizmy krwiotwórcze co za tym idzie produkcja czerwonych krwinek. Nie wiem jaka ilość krwinek się produkuje nie jestem znawcą, ale wiem jedno: Jak kupę lat temu zdawałem krew w okresie zimowym, automatycznie robiło mi się gorąco – mogłem przy minusowych temperaturach być lekko ubrany lub chodzić kilka minut bez koszulki. Po prostu organizm momentalnie produkował krwinki czerwone i nie brałem zastrzyków z b12. Obecnie moja żona leczy anemie wysokimi dawkami witaminy C i nie bierze zastrzyków b12 a wyniki co miesiąc ma lepsze. Oczywiście zgadzam się, że b12 pomaga produkować czerwone krwinki, ale powiedzcie mi co było lekarstwem na anemię zanim wymyślono zastrzyki z b12.
    Pepsi Tobie się dziwę zachowałaś się jakbyś działała z ramienia alopatii, to był tylko cytat a nie moje zdanie, co sam doświadczyłem to piszę. Jedną osobę hołubisz a z drugiej robisz wariata, szczególnie w temacie, którego nie doświadczyłaś osobiście. Jeszcze raz cytat tylko dłuższy i zaznaczam nie jestem jego autorem:
    ,,Obserwacje wyników głodówki w wielu tysiącach przypadków na przestrzeni
    ponad 130 lat wykazały, że kiedy podczas głodówki zdejmuje się z narządów trawiennych
    podstawowy „ciężar pracy”, wówczas cała wyzwolona energia życiowa
    skierowuje się na oczyszczanie organizmu z nagromadzonych toksyn. Dzięki własnej
    sile życiowej organizm może sam sobie przywrócić zdrowie, siłę, energię -kiedy
    pozbędzie się toksycznego ciężaru.
    Anemia złośliwa szybko przechodzi w czasie dwutygodniowej głodówki. Przez
    ten czas liczba krwinek wzrasta mniej więcej pięćset tysięcy razy. We wszystkich
    tych przypadkach ma miejsce samozatrucie pochodzące z jelita grubego, które zanieczyszcza
    krew i pogarsza pracę organów krwiotwórczych. Takie zatrucie septyczne
    ma prawdopodobnie miejsce także w przypadku chorób nowotworowych,
    również powodując anemię.,,

  10. Bynio 13 listopada 2014 o 20:33

    Irku. Zresztą to dotyczy wszystkich.
    Zatem mamy tu kilka spraw.

    1. Jeśli kogoś cytujesz – zaznacz cytat.
    2. Zarzut do Pepsi zaprzecza praktycznie całej treści jej bloga, idei tego bloga i jego intencji.
    Należą się Jej medale, uściski i mnóstwo kissów za to co robi za nas wszystkich i dla nas.
    Irku za tę kalumnię stawiam Ci minusik bo w chwili rozżalenia czy złej emocji zapomniałeś o tym.
    3. Jeśli słowa niosą ze sobą oczywisty logiczny nonsens to albo je komentujemy albo myślimy, że autorytet (w tym wypadku Małachow) albo się myli albo dał skrót myślowy albo tłumcz coś schrzanił.
    Podziel 5 000 000 krwinek (przyjmijmy za normę dla faceta) przez 500 000 wyjdzie ci dziesięć. Wiadomo też, że przeciętny czas życia czerwonej krwinki to ok 4 miesiące ( 120 dni). Jeśli zatem po dwoch tygodniach głodówki ilość krwinek wzrasta o te 500 000 razy (!) to co mamy na końcu i co mieliśmy na początku?
    Gdyby założyć, że ta liczba wzrasta o ok. 500 000 to siedziałbym cicho, bo to całkiem prawdopodobne przy założeniu, że organizm ma odpowiedni poziom kilku rzeczy niezbędnych do tej syntezy.
    Tak było pewnie w Twoim przypadku przy oddawaniu krwi. Bez tego zapasu tak dobrze by nie było.
    4. Dawniej anemii złośliwej nie umiano leczyć, po prostu się umierało zazwyczaj. Alopatia wymyśliła i B12 w zastrzykach i zgadła , że brak czynnika śródbłonka w żołądku odpowiada w dużym stopniu za całkowity brak przyswajalności B12 cokolwiek byś nie połknął. Całkiem tu się okazała przydatna ta cholerna alopatia, nieprawdaż?
    5. Anemia złośliwa towarzyszy tylko niektórym chorobom nowotworowym i raczej ich nie indukuje i nie zawsze bywa skutkiem bezpośrednim nowotworu. Dlatego też nie można autorytatywnie i nierozerwalnie łączyć obu tych rzeczy jak to zrobił Małachow.
    6. Podobnie robisz Ty wiążąc logicznie wpływ witaminy C na wzrost liczby czerwonych krwinek u żony. (życzę szybkiej poprawy)
    Gdyby nie zasoby B12 i innych kluczowych składników w organiźmie Twojej żony, produkcja krwinek nie ruszyłaby za bardzo z miejsca z prostego powodu, o którym może zapomniałeś: to kwas foliowy i poziom żelaza są substratami podstawowymi w tworzeniu krwinek a B12 ma wpływ na ich strukturę i wielkość, nie determinując w zasadzie ich ilości
    B12 pilnuje za to by system nerwowy doczekał w całości do uzdrowienia bo jak pamiętasz, uszkodzenia struktur układu nerwowego są praktycznie nieodwracalne.

    To wszystko jest naprawdę dużo bardziej skomplikowane niż większość sobie wyobraża. I rzadko działa na zasadzie zjedz marchewkę, będziesz dobrze widział w nocy. Rzetelna wiedza o wszystkim jest już w tym momencie niemożliwa do ogarnięcia nawet dla geniusza. Zatem jedyne co nam zostaje to logika, zdrowy rozsądek i dużo fartu. Mam pewien wpływ na te dwa pierwsze. A jak jest z Wami?

    1. Siwus 9 stycznia 2015 o 00:53

      Mam kilka pytań bo mądrze gadasz 😉 jak można to sieusw3k@wp.pl

  11. irek 13 listopada 2014 o 23:31

    Jest to mój ostatni komentarz na tym blogu.
    Różnica między nami polega na tym, że ja piszę z serca i z własnego doświadczenia,Ty natomiast zrobiłeś sobie pancerz utkany z akademickich regułek, wykresów, formułek i cyferek istne ,,szkiełko i oko,,. Dalej nie tłumaczysz przykładów wziętych z życia, tylko nie pisz mi o zapasach, bo mój wujek, który przez kilka lat regularnie oddawał litry krwi do dzisiaj ma dobre wyniki badań i nie brał b12 uśmiał by się z tego. Mojej żonie zapasy, też się w cudowny sposób odnalazły, a muszę zaznaczyć, że w ogóle nie spożywa mięsa. No jak to jest przy anemii raz ma zapasy raz nie ma ???
    Przyjmij do wiadomości czy tego chcesz czy nie, podczas głodówki rośnie ilość czerwonych krwinek i ja tego doświadczyłem. Jak byś zadał sobie trochę trudu, to na forach poczytałbyś o ludziach, którzy mieli anemię i bezpośrednio na koniec głodówek robili sobie badania z pozytywnym wzrostem hemoglobiny itp. Tak jak pisałem wcześniej zdawałem regularnie maksymalne ilości krwi jakie mogłem zdać, miałem małe pojęcie o zdrowym odżywianiu, na dodatek paliłem papierosy i przerzucałem tony żelastwa na siłowni. Po zdaniu krwi miałem taką nadprodukcję czerwonych krwinek, że krew leciała mi nosem. Głodówki są znane o tysięcy lat i najstarszą znaną mi metodą leczenia ludzi i poszerzania ich wewnętrznej Świadomości. Jest mnóstwo klinik na świecie gdzie od dawna z powodzeniem leczy się nie tylko choroby nowotworowe, ale inne ciężkie przypadki. Swoim sceptycyzmem, możecie zrazić ludzi, którym głodówki mogłyby uratować zdrowie i życie. Chcecie się równać z ojcami medycyny takimi jak Hipokrates, matematykami jak Pitagoras, wieloma filozofami, historykami, że nie wspomnę o Buddzie i Jezusie. Stosowałeś kiedyś głodówkę?, oddawałeś krew? Zostaw regułki z wikipedi, zacznij doświadczać a poprzez doświadczenie może pomożesz komuś, czego Ci życzę. Bloga nie tworzą tylko artykuły właściciela, ale sercem bloga są ludzie, którzy piszą i wymieniają swoje poglądy. Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo zdrówka.

  12. Bynio 14 listopada 2014 o 02:10

    Irku.
    Powinieneś powrócić do komentowania i napiszę Ci dlaczego.
    Dlatego, że nie zostałeś tutaj obrażony, czy poniżony. Zareagowałeś bardzo emocjonalnie chociaż zostałeś jedynie wezwany do uściślenia swojej wypowiedzi , co zresztą zrobiłeś właściwie.
    Dlatego, że nigdzie nie napisałem nic złego o głodówkach.
    Przeciwnie, znam je od lat 70-tych i uważam za bardzo cenne ale nie w każdym przypadku.
    Odniosłem się tylko do pewnego fragmentu, którego użyłeś, zresztą, nie Twojego autorstwa, który to zawierał oczywisty błąd logiczny.
    Dlatego, że walczę o precyzję wypowiedzi i rozumowania by ludzie w swojej niefrasobliwości nie rozumieli zdarzeń w swoim życiu wg takiego oto wnioskowania:
    większość ludzi wstaje rano zatem to ranek jest przyczyną ich pójścia do pracy.

    Dlatego, że jestem gorszy od Ciebie i jeszcze nie zdarzyło mi się oddać krwi w służbie innych.
    Dlatego, że te kilka promili ludzi, którym przytrafiła się np. anemia złośliwa weźmie te cholerne zastrzyki z B12 i nie porwie się na głodówkę bo zawsze szukają najłatwiejszego sposobu.
    Dlatego, że nie wiesz ile mam lat i ile razy widziałem ludzi wiodących tzw „zdrowy styl życia” a jak się zdarzył nowotwór to pierwsze kroki w panice i tak stawiali na oddziałach chemicznych pomimo dobrej alternatywnej wiedzy. Nie zabrakło im wiedzy tylko wiary i wsparcia.
    Dlatego, że jeszcze nie napisałem jak chłodny umysł bez emocji pozwalał mi ratować ludzi nawet po 45 minutach ustanej akcji serca.

    Dlatego, że kiedyś może się dowiesz jakim cudem spędziłem prawie 19 lat z przerwami wśród dzikich zwierząt, też niejednokrotnie im pomagając, bez specjalnej empatii z ich strony.
    Może się dowiesz, że tak naprawdę jestem szamanem albo muzykiem bądź elektronikiem czy epigenetykiem i wiem o rzeczach o których wielu nigdy nie pomyśli.
    I wreszcie może będziesz miał okazję sprawdzić in vivo, że wszystko pochodzi z mojej głowy i doswiadczenia a nie z wikipedii.
    I może opowiem ci ile ważył młody człowiek, którego wynosiłem na rękach z opuszczonej rudery gdzie spędził ok 27 dni o wodzie z blaszanej wanienki przy rynnie. Albo jak nie mogłem dać zastrzyku 86-cio letniej kobiecie w domu starców bo nie mogłem znaleźć nigdzie na jej ciele ani centymetra włókien mięśniowych.
    Dla ułatwienia powiem Ci, że nie jestem lekarzem więc nie dyskutujesz z alopatą.

    Wrócisz tu dlatego, że masz wielkie i dobre serce i wiesz niejedno, co może się tu ludziom przydać. I dlatego, że czytając moje słowa, szybko zrozumiesz, że żadne z nich nie dotyczy Ciebie osobiście.
    Wrócisz tu bom ciekaw co doradzisz z praktyki, nie z teorii, ludziom, którzy chcieliby prawidłowo ćwiczyć, mądrze zasuplementować naturalnie rozwój swoich mięśni, stawów czy sylwetki. A wiesz o tym wiele – jestem tego pewien.
    Napiszesz im czego powinni się wystrzegać a przykutym do łóżka czy wózka wyjaśnisz dlaczego resveratrol czy kapsaicyna w towarzystwie pterostylbenów może zachować ich masę mięśniową w bezruchu w prawie niezmienionym stanie. Albo jak borówki pozwolą Pepsi po długim ciężkim biegu zatrzymać katabolizm (zanik) włókien mięśniowych. A gdyby komuś, kto dużo biega wysiadły Achillesy (blisko połowa biegaczy ma z tym problem nieuleczalny na zawsze) – Bynio podzieli się unikalnym, prostym sposobem, który sam zastosował z pozytywnym skutkiem 😉
    Większość o tym nie ma zielonego pojęcia. Ja co najwyżej żółte.

    Wracaj do gry bo w odróżnieniu od wielu nie piszesz na blogu komentów typu „..Pepsi, jesteś, wielka, Pepsi, uwielbiam Cię..”, które cokolwiek prawdziwe nie wnoszą wiele nowego do sprawy.

    1. pepsieliot 14 listopada 2014 o 07:24

      Bynio, napiszę jednak kolokwialnie, wzruszyłam się

    2. irek 14 listopada 2014 o 15:44

      Byniu.
      Przepraszam z byt pochopnie Cię oceniłem. Zmyliło mnie to co napisałeś o logice, ja staram się z niej korzystać gdy mi jest potrzebna a wyłączać jak mi przeszkadza. Bo czy można przejść po rozżarzonych węglach za pomocą logiki i nie poparzyć sobie stóp? Czy logika czy Twoja wewnętrzna intuicja pomogła uratować Ci osobę po 45 minutach reanimacji? Proszę nie pisz kto jest lepszy a kto gorszy – to nie jest konkurs typu czyje ego jest większe. Stawiasz mnie w niezręcznej sytuacji. Staram się od pewnego czasu być Nikim (nie mylić z brakiem własnej wartości), dobrze mi z tym, jestem pewien, że Wiesz o co mi chodzi. Moją największą wadą jest to, że chciałbym w miarę moich skromnych możliwości komuś choć trochę pomóc.Słów kilka o lekarzach, jest mnóstwo wspaniałych medyków i nie można wszystkich ludzi wrzucać do jednego worka. Nie wyobrażam sobie kto miałby robić te wszystkie operacje, zabiegi, reanimacje itp. Niecały miesiąc temu jeden z takich wspaniałych lekarzy zszywał skórę na głowie mojego starszego syna. Jeśli chodzi o Pepsi to chwaliłem ją i na blogu i prywatnie w meilu. Nasze różnice zdań i ,,przepychanki,, bardziej uwiarygodniają tego bloga i czynią rozmowę ciekawszą i bardziej wartościową. Do gry raczej nie wrócę, chociaż będzie mnie korciło, żeby czasami coś napisać. Odnoszę coraz większe wrażenie, że wbrew pozorom niektórzy ludzie nie chcą pomocy, wolą być chorzy, biedni i nieszczęśliwi. Ja wybrałem drogę poszukiwacza prawdy, chociaż w tym iluzorycznym świecie prawda każdego dnia może się zmieniać i trzeba ją odkrywać na nowo. I tak większość ludzi ma tylko swoją prawdę i swoją rzeczywistość. Ich prawda wydaje im się tą najwłaściwszą. Bo czy warto się kłócić o to czy elektron w swojej dualnej strukturze jest cząsteczką czy falą? Jak mam nie którym osobom wytłumaczyć, że naszą wewnętrzną mocą możemy zmobilizować ciało i wesprzeć organizm do podniesienia 150 -cio kilogramowej sztangi (wycisk na klatę). Jak przekazać wiedzę o tym, że można medytować przy 15- sto stopniowym mrozie rozebranym do szortów? Czy warto niektórych ludzi uświadamiać i automatyczne skazywać się na los społecznego banity, odszczepieńca? Jeżeli niektórzy chcą przejść przez życie śpiąc to może nie budźmy ich, kto się raz przebudzi już nigdy nie będzie tą samą osobą. Przed chwilą wróciłem z parku uwierzycie, że słyszałem śpiew ptaków i to różnych gatunków. I nie mówię o dźwiękach odbieranych narządem słuchu, chodzi mi u subtelną muzykę odbieraną duszą. I jak ja mam wytłumaczyć to ludziom? Nie, ja wychodzę z tej gry, wracam do Ciszy z której przybyłem…

      Byniu, paradoksalnie jesteś jedyną osobą na tym blogu z którą mogłem ,,porozmawiać,,.

      1. klepsydra 14 listopada 2014 o 22:11

        Irku, wtrącę się i przemówię w nieswoim imieniu, ale zapewniam, że łączą Was z B te same dylematy, a to tylko jeden z wielu powodów, dla których nie warto się wycofywać; może nie tyle z miejsca, co z możliwości.

        1. irek 14 listopada 2014 o 23:41

          Klepsydro miałem już nic nie pisać, ale co tam, dla takich ludzi jak TY warto. Tylko zawitałem na tego bloga od razu zauważyłem Twoje niepokorne celne uwagi w komentarzach i wiedziałem, że jesteś na dobrej drodze, że nie podążasz za tłumem, i tak trzymaj. Przy okazji pozdrawiam Niki, pozytywną wojowniczkę. Co do miejsca, to dobre jak każde inne, co do możliwości, to ludzie muszą poznać najpierw swoje możliwości. Chcą poznawać tajemnice świata a nie znają siebie, sami dla siebie są tajemnicą.

          1. klepsydra 15 listopada 2014 o 14:38

            Irku, wszyscy walczymy o coś lub z czymś, nikt nie powinien być w swojej walce osamotniony i chociaż nie można nikogo siłą zatrzymać, niektórym nie przepuszcza się tak łatwo.
            Pepsi zaraz mnie stąd wyrzuci za próbę stworzenia agencji towarzyskiej, a wcześniej puści pawia płacząc nad rozlanym miodem. Pawiom też należy się wolność 🙂

  13. klepsydra 14 listopada 2014 o 09:45

    Świetliste ciała powiedziały, że ludzkość koniecznie musi się zjednoczyć, także Irek bardzo proszę za daleko nie odchodzić.

    1. pepsieliot 14 listopada 2014 o 11:15

      Irku ja też się dołączam do prośby

  14. irek 14 listopada 2014 o 19:40

    Dlaczego nie widać mojego ostatniego komentarza? (napisałem go dzisiaj)

    1. pepsieliot 14 listopada 2014 o 20:32

      Irku niczego nie odrzuciłąm, cofnę się jeszcze, bo zatwierdzałam z ipoda a czasami źle widać,

    2. pepsieliot 14 listopada 2014 o 20:35

      Irku, Sorki miałeś rację , był w spamie, już go wywlokłąm na wierzch, jeszcze raz przepraszam

      1. irek 14 listopada 2014 o 21:19

        OK, dzięki, tylko dalej czeka na moderację.

  15. krystyna 15 listopada 2014 o 00:07

    Dawno nie czytałam tak pięknie prowadzonej rozmowy w komentarzach.
    Irek i Bynio – wielka klasa!
    takt,
    szacunek wzajemny, mimo różnicy zdań,
    wspaniały przykład,
    jakie to piękne!!!

    Na 10 możliwych punktów:

    Irek: 20
    Bynio: 20

    Prawdziwy dżentelmen zawsze, w każdej sytuacji jest dżentelmenem.

    Pozdrawiam Cię Pepsi
    i dziękuję za to, że Jesteś, piszesz, inspirujesz.

    1. pepsieliot 15 listopada 2014 o 08:12

      Czeeeeeść Krysiu, ściskam

  16. Siwus 9 stycznia 2015 o 01:03

    Mam kilka pytań bo mądrze piszecie 😉 jak można to siwusw3k@wp.pl
    zmagam sie z choroba nowotworowa w stadium przerzutowym, jest nie ciekawie lekarze odmówili leczenia…Rokowania złe . Usunięta nerka przerzuty do płuc opłucnej węzłów okolicznych. Chłonę wiedzę skąd sie da, ale niestety bez rezultatów . Pozdrawiam was serdecznie

    1. pepsieliot 9 stycznia 2015 o 08:13

      Siwus, spróbowałabym wszystkiego co się da i czarnuszka, i d-limonen, i pestki zmoreli, i grzyby reishi i soki z marchwi, i lewatywy z kawy i chlorella, i Liposomal C, albo chociaż duże dawki witaminy C i brałabym omege-3 TiB i greens & fruits Tib 3 x dziennie po 1 tabletce,i jak masz trochę sił, to bym maszerowała chociaaż, byle sie poruszać, no i oglądałabym komedie, jak najwioęcej. Zdrowia życzę,i pamiętaj o jednym, że nie mamy pojęcia co w NAS tkwi, zyczę więc też MOCY

  17. grzegorzadam 7 listopada 2015 o 15:11

    ==5.
    Miracle Mineral Supplement, czyli MMS
    Historia MMS zaczęła się od mężczyzny o imieniu Jim Humble, górnika z kopalni złota i metalurga, który poprowadził wyprawę w głąb dżungli w Ameryce Środkowej w poszukiwaniu złota.

    W dżungli całkiem odcięci od świata, a tu nagle jeden człowiek z ekipy zachorował na malarię. Zdesperowany Jim podał mu coś czego używał do uzdatniania wody pitnej czyli stabilizowany tlen. Członek ekipy pokonał malarię w parę godzin.

    Tego jeszcze świat nie widział.

    Tymczasem:

    Światowa Organizacja Zdrowia w związku ze sprzedażą jako suplementu diety produktu Miracle Mineral Solution (Miracle Mineral Supplement, MMS), ostrzega przed doustnym przyjmowaniem tego preparatu.

    Jest to produkt przeznaczony do dezynfekcji i uzdatniania wody pitnej (posiada właściwości bakteriobójcze, grzybobójcze i wirusobójcze) i nie jest przeznaczony do spożycia przez ludzi.

    Na razie raczej trzymajmy się tego.==

    WHO czyli światowa organizacja lobbystyczna przemysłu farmaceutycznego i producentów pastycydów, cukru, margaryny i takich kurczaków:
    http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2015/10/21.jpg
    ==Zmutowane czteronożne kurczaki dla KFC. Smacznego!==

    informuje lud pracujący i niepracujący wsi i miast na całym globie…:
    ==MMS Jest to produkt przeznaczony do dezynfekcji i uzdatniania wody pitnej (posiada właściwości bakteriobójcze, grzybobójcze i wirusobójcze) > (czyli korzystne! 🙂

    I własnie w związku z tym (!) nie jest przeznaczony do spożycia przez ludzi..!
    Ale do wodociągów jest cacy jak najbardziej, doustnie..! 😉

    Brak logiki to za mało żeby to cud-ostrzeżenie ocenić..

    Dla zainteresowanych:
    1 kropla MMS odpowiada po przeliczeniu ok. 1 kropli 35% H2O2 ..
    Tylko w molekule ‚oferuje’ 3 wiązania, a WU 35% jedno.
    Jest silniejszy w dzialaniu.
    Oba to potężne utleniacze, o korzyściach stosowania wody utlenionej jest dużo na blogu również.
    Znam też zwolenników MMS, żyjących w dobrym zdrowiu 😉

    1. Fallasa 21 kwietnia 2017 o 21:25

      Witam wszystkich.Grzegorzadam czy mógłbyś mi coś poradzić odnośnie mms?Zaczęłam go pić przez 2 dni.Pierwszego dnia zaczęło mnie boleć gardło (piłam go wg protokołu Jim Humble)czyli co godzinę zwiększałam dawkę o jedną kroplę mms dochodząc do 6 kropli.Na drugi dzień już brałam go mniej ,bo 3 razy po 3 krople.Teraz boli mnie gardło jak w przeziębieniu i doszła duża chrypka.Trochę się boję,że mi mms zaszkodził.Co w tym przypadku zrobić?Możesz mi podpowiedzieć jak ten mms prawidłowo brać?Czy można z WU?Jeśli tak to też w jakich dawkach i w jakim odstępie?Mam nowotwór z przeżutami.Bardzo proszę o pomoc.Pozdrawiam serdecznie.

      1. grzegorzadam 22 kwietnia 2017 o 07:37

        Nie mam praktyki w stosowaniu MMS, znam ludzi stosujących z powodzeniem.
        Jeżeli masz wątpliwości, nie kontynuuj.
        Osobiście z powodzeniem stosowałem WU, ma bardzo podobne działanie.

        Na przerzuty naturalni polecają szybki wzrost pH (soda, potas)
        http://www.pepsieliot.com/krotka-kuracja-leczenia-raka-prostaty-wg-vernona-johnstona/

        i” chemioterapię ziołową”, przede wszytkim piołun (Lebiediew)

        Jaki rodzaj nowotworu?

  18. Karol 6 stycznia 2016 o 15:13

    Historia jest smutna z bardzo ciezkim sercem mi o tym pisac. Chcialbym moc ubrac w slowa to tak by zaden z Was nigdy sie nie poddawal walczac z tym dziadostwem.
    Wiem jak wiele potrafi sie zmienic u rodzin tych, ktorych ta choroba dotknela.
    Koncem kwietnia ubieglego roku moja mama zachorowala na raka pluc stadium bardzo zle IIIa, lecz obiecalismy sobie ze za wszelka cene bedziemy walczyc
    15 wrzesnia jej stan sie bardzo pogorszyl nie wiele moglismy juz zrobic. 22 wrzesnia mama zmarla 🙁
    Probowalismy metod konwecjonalnych jak i rowniez niekonwencjonalnych w ktore bardzo wierzylimy pomimo, ze stadium bylo nieodwracalne. mama leczyla sie w Klinice Darmstadt, Amigdalina i witamina C. dozylnie.
    Niestety nie zdazylismy podac mamie wszystkiego, i najszczersza zyczliwoscia gdyby ktos chcial prosze sie ze mna skontaktowac, zadzwonic, napisac smsa lub whatsaap. +4915145886732
    Jestem gotowy wyslac osobie potrzebujacej 20 ogrynalnie zapakowanych buteleczek z kliniki Darmstadt waznych do 11.07.2016 Witaminy C. 15g/50ml, ktore mozna aplikowac w postaci kroplowek przez kazdego w miare doswiadczonego doktora, w przypadku mojej mamy byl to lekarz rodzinny. oraz okolo 60 kapsulek czystej Amigdaliny 500mg. Zupelnie za darmo
    Nie chce nic w zamian, bedzie to dla mnie niezmierna przyjemnosc oddac to rece osoby potrzebujacej.

  19. Stonka 15 kwietnia 2016 o 09:02

    Ale że sama sauna powoduje raka, czy utrudnia leczenie tych już rozwiniętych? Moim zdaniem z sauny nie można korzystać podczas choroby nowotworowej, ale dla zdrowego człowieka jest bardzo zdrowa.

    1. pepsieliot 15 kwietnia 2016 o 09:25

      sauna na podczerwień jako kuracja według Ratha jest niedopuszczalna, a zwykła sauna, czyli pocenie się jest mega zdrowe

  20. Wisia 3 lipca 2016 o 00:57

    Czyli Coral Mine i ich coralowa woda jest przeceniana? A taki szał panuje na jego temat, że robi zasadową wodę (pH 8,5), do tego zjonizowane minerały…czyli ściema 🙁
    A wie ktoś może coś o zeoicie Klinoptilolit? 79 minerały pochodzenia wulkanicznego, w tym krzem i jod, detoks z metali ale i Candidy.. próbował ktoś tego?

  21. grzegorzadam 3 lipca 2016 o 15:34

    Dr Sircus po wieloletnich doświadczeniach nie poleca wody o wysokm pH, ani z odwróconej osmozy.
    Dobra odżywcza woda ma mieć min. 100 mg magnezu na litr, oraz spełniać inne warunki.

    Cena tego cudactwa koralowego po prostu powala..

    1. Wisia 3 lipca 2016 o 23:19

      Dziękuję za to cenne info, czyli zasadowa nie…a powiedz drogi Grzegorzu to jaką wodę polecasz, ważne żeby dużo pić, ciągle nie wiem czy dobrze robię z tą wodą. My pijemy przegotowaną z kranu i przefiltrowaną dzbankiem Britta i potem ta woda ląduje w szklanym dzbanku z ProBio Ceramiką. W lecie piajmy wody w szkle, ale raczej nie mają tyle mg, no i one przeważnie gazowane, ja lubię, młody nie.
      Taaak Coral drogi, ten Zeolit z Lavavitae też /chyba z 300zł na 3mies./ dużo minerałów, ale czy warto? Zastanawia to”naenergetyzowanie i aktywowanie” , czy to nie kolejne naciąganie?

  22. grzegorzadam 4 lipca 2016 o 10:14

    Tak jak poleca w/w, woda musi mieć magnez !
    Musi być twarda.
    Dodaj jeszcze na szklankę 2-3 ml oliwy magnezowej 50%.
    To jest niezwykle ważne. Sircus mówi wprost o wodorowęglanie magnezu.
    U Pepsi w sklepie są kilkakrotnie tańsze, ale to nie moja dziedzina.

    ==to”naenergetyzowanie i aktywowanie” , czy to nie kolejne naciąganie?==

    Nie wypowiem się, minerały maja być zjonizowane czyli rozpuszczone, cała filozofia 😉
    Reszta to marketing, bardzo drogi..

    1. Wisia 4 lipca 2016 o 23:40

      Ile ja się uczę z tego bloga! Wiem, że polecasz Grzegorzu Chlorek Magnezu, ale nie ma opcji,że moje dziecko wypije, nawet odrobina soli robi mu różnicę, nie chce pić. Z drugiej strony taka odmineralizowana woda jaką mu zapodaję to tylko mu minerały wypłukuje, a teraz upały, w nocy potrafi się spocić i na pościeli białe ślady.. trzeba ten magnez chyba dodatkowo dostarczyć do tej wody, poza tym wodę mineralną w szkle poszukać niegazowaną z magnezem.. pomyślałam, może na litr wody przegotowanej dodawać 100mg Jabłczanu Magnezu, zdaje się bezsmakowy. Mam Cytrynian, ale on chyba smak pozostawia… Dobry taki pomysł Grzegorzu, podpowiedz proszę!

      1. grzegorzadam 5 lipca 2016 o 09:29

        Ale dziecko nie musi wcale go pić, choć przemycić 1-2 ml 50% do zupki np. można śmiało.

        Najskuteczniejsza jest przezskórna metoda aplikacji!
        Czyli kąpiele (chlorek, siarczan) oraz smarowanie
        ”oliwą” magnezową, moczenie nóg w misce, doskonałe i skuteczne.

        Sircus na podstawie własnych doświadczeń i lekarze, na których się opiera, twierdzą że aplikacja doustna jest
        tylko dodatkiem niedoskonałym do terapii transdermalnej ;).
        Osiągał doskonałe efekty w medycynie sportowej, a tam urazowość i niedobory sa spore.
        Wystarcza czasami 1-2 uncje (30-60ml) wsmarować, żeby osiągnąć błyskawiczne efekty.

        Możesz jabłczan, cytrynian, utknąłem na chlorku i nie będę zmieniał przez najbliższe lata 😉

        Rodzinę nasączam magnezem w kąpieli, innej aplikacji dziewczyny nie przyjęłyby- smak 😉
        Choć kupiłem teraz cytrynian, na razie obserwują..

  23. Mirek 4 lipca 2016 o 20:37

    WYGRALIŚMY z rakiem

  24. Kejt 16 grudnia 2016 o 18:03

    PH alkaliczne, jakby coś koło Bołotowa. Też mną wstrząsło w trakcie czytania książki „Zdrowie człowieka w niezdrowym świecie” a po przeczytaniu wszelkich diet alternatywnych współcześnie wałkowanych na wszelkich forach, stronach i YT. Może i racja, że ważna jest nie tyle alkaliczność, co równowaga kwasowo-zasadowa w organizmie. Pozdrawiam Pepsiczku. Cudownie się czyta 🙂

    1. Pepsi Eliot 16 grudnia 2016 o 18:12

      ściskam Kejt

  25. gosc 28 grudnia 2016 o 11:23

    a kim jest doktor ratha ? i na jakies zasadzie zdecydowal ze wysokie ph nie pomaga ? i chyba nie ma pojecia co to herbata essiac , polecam dokumenty na jej temat

  26. gosc 29 grudnia 2016 o 23:42

    Mozna dowiedziec sie skad takie informacje ?nigdzie nie moge znalesc wiadomosci na temat opini doktora ratha w sprawie essiac czy wtsokiego ph . Nie wierze ze ktos kto ma pojecie moze nie popierac diety alkaicznej lub herbaty essiac

    1. Pepsi Eliot 30 grudnia 2016 o 06:56

      poszukaj w Necie, dr. Rath (kolega i współpracownik nieżyjącego już noblisty Paulinga) to, bardzo znana postać w temacie witaminy C i kuracji antynowotworowych. Co do alkalizacji to z pewnością należy alkalizować limfę, co do krwi są kontrowersje (Bołotow), oczywiście wiadomo, że pH krwi musi być zachowane w wąskich widełkach, ale chodzi o dostarczane aminokwasy, które zawierają zarówno grupę kwaśną, jak i zasadową, i w zależności, czy są pochodzenia roślinnego, czy zwierzęcego mogą bardziej zakwaszać, lub alkalizować ciało etc etc

  27. gosc 14 stycznia 2017 o 02:33

    dzieki za odpowiedz , mozesz jeszcze napsiac skad takie info , bo wiem juz kto to dr rath ale nigdzie nie moge znalesc jego opini na temat wysokiego ph czy herbaty essiac . Essiac sklada sie z 4 ziol kazdo z nich zbadane ma wlasciwosci nowotworobujcze lub wzmacniajace uklad odpornosciowy , nie mowie ze napewno leczy raka ale ma pomocne dzialanie ciezko mi uwierzyc ze dr rath tego nie popiera

  28. grzegorzadam 14 stycznia 2017 o 12:23

    nigdzie nie moge znalesc jego opini na temat wysokiego ph ==

    Tez mam problem ze znalezieniem tej informacji..

    Trzeba pamietac, ze oprócz mieszanki Essiac, mamy swoje zioła równie skuteczne, choćby glistnik i nalewka z niego,
    oraz koło stu innych.

  29. Agnieszka W. 2 marca 2017 o 23:27

    Choc mam szacunek do dr Ratha bo obnazyl konwencjonalna medycyne, ktora do chorego organizmu wlewa chemioterapie zatruwajac organizm. To nie zgadzam sie, ze glodowki sa zle, wg moich doswiadczen 4 razy dieta dr Dabrowskiej, oczyscil organizm z toksyn, wykluczenie glutenu oraz zastosowanie urynoterapi przywrocilo mi sily zyciowe (bylam wycienczona dlugoletnia choroba autoimmunologiczna, bole nie opuszczaly mnie 24 na dobe). Odrzucilam cukier i wszelka fabrycznie wyprodukowana zywnosc (38 dniowe kurczaki, 4 m-czne swinie karmione pasza GMO, mieso z nich zmienia GENom i jest przyczyna chorob). Choroba
    tkanki lacznej (zbudowanej z kolagenu) zwiastuje przyszle choroby. I tu decyduja geny co wylosujemy? Ale absolutnie da sie to odwrocic! Oczyscic organizm, zregenerowac kolagenem (rosoly gotowane na kosciach szpikowych wpisz w gogle: wlasciwosci zdrowotne rosolu gotowanego na kosciach interia). W mojej kuchni zagoscila jagniecina, baranina, wiejski kurczak, kaczka itp. warzywa, owoce. Mleko prosto od krowy, sama robie kefir (grzybek tybetaski tzw. ziarna kefirowe zalewam mlekiem, po 24 godz. jest probiotyczny kefir, ktory odbuduje prawidlowa flore bakteryjna jelit) z zebranej smietanki robie maslo (w sloiku bujasz smietanke az zrobi sie maslo, wyplukac pod zimna woda wycisnac maslanke), kefirem zalewam mleko i robie bialy ser. Ta zywnosc jest niesamowita, nie da sie porownac z ta ze sklepu. Jajka eko. Robie tez napoj z kombuchy. Wykluczylam zboza, kasze, ryz. Na dloni mialam guzek reumatoidalny 8 m-cy juz nie jadlam glutenu ale codziennie na sniadanie jadlam „zdrowa” kasze jaglana, w TV sniadaniowej p. Bozena Przyjemska powiedziala, ze w chorobach autimmunologicznych i raku nalezy odstawic zboza (gluten) i kasze (rodzina traw). Odstawilam kasze jaglana i po 1,5 tyg. rozpuscil sie guz. Czyli skladnik kaszy blokowal prace systemu obronnego. Guzki reumatoidalne znieksztalcaja stawy i wg. med. konwencjonalej sa nieuleczlne ; ) i ja sie z tym calkowicie zgadzam sa niuleczalne chemicznymi lekami bo nie zlikwiduja przyczyny! Moje wnioski sa takie: wszystkie choroby maja ta sama przyczyne. Niedokwaszony zoladek co jest przyczyna zle trawionych pokarmow, co powoduje nieszczelnosc jelit oraz zla flore bakteryjna – gnicie w jelitach. A to wlasnie w jelitach powstaje 75 % naszej odpornosci. Po 4 latach moich zmian, nie wiem co to bol: glowy, stawow, zniknela zarostowa miazdzyca nog (pamiatka jest zmendoproteza). Nie choruje na grypy, przeziebienia, od 4 lat nie biore ani jednej tabletki a mam 57 lat.

    1. grzegorzadam 3 marca 2017 o 08:15

      Wspaniałe efekty!

    2. malgonia 3 marca 2017 o 09:25

      Gratulacje Agnieszko. Wniosek jest jeden: wystarczy znaleźć swoją drogę i dać organizmowi to czego mu potrzeba, a na pewno odwdzięczy się dobrym samopoczuciem i chęcią do życia. Dobrego dnia!

  30. Agnieszka W. 4 marca 2017 o 12:22

    Dziekuje za mile slowa! Poniewaz temat powrotu do zdrowia fascynuje mnie i jestem w 100% pewna, ze jest to absolutnie mozliwe naturalnymi sposobami oraz dieta. A, ze wsrod moich bliskich wystapila plaga XXI w – rak, napisze kilka spostrzezen.
    Pielegniarka, czterdziesto paro letnia, szczupla, nigdy nie palila, nie pila. Zauwazyla w piersi wklesniete tkanki, poszla na wizyte do onkologa: mam raka prawdopodobnie zlosliwego, po badaniach (biopsja) okazalo sie, ze jest to guzek zlosliwy (hormonozalezny). (Prywatnie) wycieli guzek i (panstwowo) zaaplikowali czerwona chemie. Zmienila zywienie, jadla tylko ekologiczne warzywa, owoce (soki, surowki, zupki). Piekla chleb na zakwasie (zyto, orkisz) platki owsiane, kasza jaglana, gryczana, miod. Nie tykala miesa, sporadycznie indyka bo chudy i 2 jajka w tygodniu. Wychudla bardzo (ubrania mogla kupic tylko w dzieciecych sklepach). Dalej miala tragiczne migreny (ktore towarzyszyly jej od zawsze). Pracowala, chodzila na kurs tanca. Po 5 latach przrzut do mozgu i rdzenia kregowego (jesli pacjent przezyje po chemioterapii 5 lat, w statystykach ujety jest jako wyleczony!) Operacja wyciecia guza mozgu, wlew „leku”, ktory ma zabrac wapn z (?) do kregoslupa (?) zabral- rozpadlo sie szkliwo na zebach, zagoscily w jamie ustnej afty co uniemozliwialo jedzenie, a pelna zycia kobieta zamienila sie w zgarbiona staruszke (po pol roku meczarni – zmarla).
    Dr Rath twierdzi, ze chemioterapia (tnie jak nozycami tkanke laczna) i nastepuja przerzuty. Tkanka laczna jest zbudowana z kolagenu, jesli jest elastyczna, to trzyma komorki rakowe (jak w wiezieniu, nie pozwala im sie rozprzestrzeniac).
    Polecam film „Chemioterapia pomaga czy zabija” dr Jan Pokrywka https://www.youtube.com/watch?v=GZfoL2nhfNM
    Moje wnioski sa takie: warzywkami oczyszczal sie organizm a zbozami i kaszami zanieczyszczal. Brak kolagenu w diecie nie zregenerowal nieszczelnych jelit oraz tkanki lacznej. Przez 5 lat nie wzmocnil sie system immunologiczny (obronny) zeby rozprawic sie z komorkami nowotworowymi. Po moich usilnych prosbach, zrobila badania poziomu witD miala 9 OH, o wit. C, ze zabija komorki rakowe, nie wiedziala albo inaczej nie docenila jej wartosci (lekarz proponowal wlewy – odmowila). Z racji wykonywanego zawodu kochala medycyne konwencjonalna az do smierci.

  31. grzegorzadam 5 marca 2017 o 08:48

    ”Po 5 latach przrzut do mozgu i rdzenia kregowego (jesli pacjent przezyje po chemioterapii 5 lat, w statystykach ujety jest jako wyleczony!)”

    Nie bez kozery jest te 5 lat…
    Mogła zyć do tej pory, chemia zabija, po prostu.

  32. Agnieszka W. 7 marca 2017 o 12:04

    76 letnia kobieta typ „Helgi” (wszystko musi byc po jej mysli). Diagnoza – rak jelita grubego: wytniemy a potem damy chemie. Stasza pani stawila sie do szpitala, wycieli i kazali kontynuowac dalsze „leczenie”. Powiedziala teraz musze dojsc do siebie, moze pozniej.
    Wrociwszy do domu oswiadczyla: ja nie mam zadnego raka, ci lekarze sa nienormalni. Nie wziela chemi, niczego w zywieniu nie zmienila (typowe polskie zywienie: chlebek, maselko roslinne, wedlinka, schabowy, smazenie na olejach rafinowanych itp.) jedyne na co wyrazila zgode to bedzie robila galarete z nozek – bo lubi. Starsza pani ma juz 82 lata i ma sie doskonale a corka (o polowe mlodsza opisana wyzej, leczona wg procedur nie zyje).
    Moje wnioski sa takie: jak Grzegorza – chemia po prostu zabija.
    Ile diagnoz jest mylnych?
    Jesli wziela by chemie, moze juz by nie zyla a w najlepszym wypadku cierpiala by z powodu skutkow ubocznych „leczenia”.

    1. Pepsi Eliot 7 marca 2017 o 15:19

      pytanie dlaczego córka wzięła? Jest niestety inna historia, którą znam, ojciec rak jelita, wycięty, chemia żyje już 12 lat, córka rak jelita, wycięty nie wzięła chemii, po paru latach rak odnowiony, sama prosi o chemię, co dalej nie wiem, bo w tym czasie chemia zabiła bliskiego mi człowieka. Dosłownie, w trakcie chemii. Starsza pani o której mówisz ma już zapewne nowe polipy, które rakowacieją 10 lat, więc dlatego je takie rzeczy i żyje. Córka wykończyła się na diecie lansowanej przez matkę. I tak można snuć podobne historie, które jednak do niczego nie prowadzą.
      Słuchajmy ciała, to podstawowa zasada.

      1. grzegorzadam 7 marca 2017 o 19:07

        Trucie raka chemia nie ma nic wspólnego z leczeniem a tym bardziej z logiką.
        Walter Last tłumaczy to bardzo przejrzyście.

        To, że ktoś przeżył chemię (są różne opcje) świadczy tylko o potężnych siłach witalnych i o niczym więcej.

    2. grzegorzadam 7 marca 2017 o 19:04

      Ile diagnoz jest mylnych?”

      Wiele, przykro to mówić, ale jesteśmy tylko numerem statystycznym.

  33. Agnieszka W. 7 marca 2017 o 16:07

    Pepsi Eliot mysle, ze gdyby „swiatu” zalezalo na tym zeby ludzie zdrowieli to szybko by rozwiazali ten problem ale wiesz, ze jesli znajduja sie tacy odwazni to zagrozone jest ich wlasne zycie ( np. zabici cholistyczni lekarze na Florydzie, ktorzy leczyli raka oraz autyzm bialkiem GcMAF) lekarze nie zyja a bialko skonfiskowane przez „policje” FDA.
    Jak myslisz, dlaczego?
    To oczywiste, ze raka i choroby autoimmunologicze powoduje nafaszerowana truciznami zywnosc, szczepionki z gratisowym dodatkiem nagalazy blokujacej dzialanie systemu immunologicznego, aluminium, rteci etc.
    I tak ma byc, ludzie maja chorowac.

  34. Anubis 4 lipca 2017 o 01:25

    …Proszę przeczytać to: „Chlorek cezu tajnym lekiem na raka?
    capture-28Bardzo ciekawa informacja na temat leczenia raka w Meksyku ukazała się na stronie Jima Stone’a ( http://82.221.129.208/ ). Sądzę, że warto to było przetłumaczyć na język polski, co uczyniłem (z grubsza, za możliwe błędy przepraszam). Terapia pokrywa się z tym co potrafią inne preparaty i suplementy (MMS, Graviola, nawet elektroniczny antybiotyk – zapper), podobne są też uwagi co do zakresu ich stosowania.

    Być może chlorek cezu jest lepszy i skuteczniejszy od powyższych – tego nie wiem na pewno. Ale jeśli kliniki w Meksyku się tym zajmują na porządku dziennym i na pewno mają klientów „z kasą” z USA, to sądzę, że warto by Polacy o takiej możliwości wiedzieli. Z własnego doświadczenia wiem, że np sól innego pierwiastka z drugiej od lewej strony tablicy kolumny, magnezu (roztwór zwany Delbetem), jest bardzo skuteczny na schorzenia neurologiczne, wypłukuje złogi spomiędzy kręgów, szybko leczy rany itd. Być może też ma działanie antyrakowe.

    Czekam na wasze opinie – ostrzegam, że ewidentne komentarze dezinformujące będą usuwane, a dezinformatorzy blokowani. Tu chodzi bowiem nie tylko o życie ludzkie, ale i nasze powodzenie w walce z NWO. Oryginalny tekst pozwoliłem sobie zacytować w całości pod tłumaczeniem. Jim Stone pisze:

    W Meksyku są kliniki, które cały czas leczą ludzi z raka. Większość z nich jest na granicy. Używają chlorku cezu (który jest nieszkodliwy jak sól kuchenna) i wygląda na to, że leczy wszystkie przypadki, co więcej jest śmiesznie tani w porównaniu z oszukańczą chemioterapią. Tablica z układem okresowym pierwiastków (Mendelejewa) mocno wskazuje na to, że podobnie może działać chlorek potasu (choć w mniejszym stopniu, tak więc możesz potrzebować go więcej, ile jednak, pozostaje sprawą otwartą), ale chlorek cezu jest oczywistym „magicznym pociskiem” na raka, który jest skuteczny w bezpiecznym zakresie jego użycia.

    Sód, Potas i Cez znajdują się w lewej kolumnie tablicy okresowej pierwiastków i wszystkie są metalami alkalicznymi. Ponieważ wykazują podobne właściwości, ich sole są równie bezpieczne w przypadku spożycia. Oczywiście unikałbym soli litowej, ale nawet ta cię nie zabije choć ma skutki uboczne.
    Sól rubidowa też prawdopodobnie leczy raka, nawet lepiej od soli cezowej, ale sól cezowa wymaga spożycia jedynie grama dziennie, a rubidowa jest trudna do zdobycia. Sądzę, że nawet zwykła sól kuchenna ma działanie antyrakowe, gdyż jest oparta na metalu z lewej kolumnie (sodzie).

    W każdym przypadku działające leki na raka są legalne w prywatnych licencjonowanych placówkach medycznych w Meksyku i ich działanie nie ma skutków ubocznych, wystarczy tabletka chlorku cezu dziennie i rak zanika w ciągu kilku miesięcy (w przypadkach skrajnych jest znacznie zredukowany w ciągu nawet 2 tygodni). W przypadkach ciężkich powinno się jednak brać go powoli, by uniknąć zatrucia zbyt dużą ilością toksyn z zabitych komórek rakowych, organizm ludzki ma bowiem ograniczoną zdolność do usuwania martwych komórek [dokładnie to samo dotyczy stosowania MMS-a czy zappera, M.P.].

    Aby tego uniknąć robi się tam testy krwi, aby ustalić jak szybko ciało może się oczyścić. Generalnie 1 gram dziennie chlorku cezu nie przekroczy dawki maksymalnej, z którą organizm może sobie poradzić. Jednak już 5 gramów dziennie zabija raka zbyt szybko i w krwi zacznie krążyć za dużo martwych komórek rakowych , które nawet mogą zabić leczącego się człowieka.

    Tak to działa i jeśli jesteś kontrolowanym idiotą, który uważa, że tego typu informacje powinny być zakazane, to życzę ci powodzenia w chemioterapii i tego abyś dał się dalej rabować płacąc na „leki na raka”. Nie widzę dla takich osób właściwego miejsca w spektrum społecznym, gdyż wiem, że organizacje charytatywne zajmujące się odkrywaniem „leków na raka”, są wszystkie OSZUSTWEM, gdyż lek jest już doskonale znany i wykorzystywany na granicy południowej, co więcej, jest praktycznie darmowy.

    Szczególnie interesujące jest to, że zachorowalność na raka eksplodowała równolegle mainstreamową kampanią przeciwko soleniu potraw, co jest oszustwem na wyższym poziomie, gdyż żydzi solą na ostro wszystko co popadnie w ich jedzeniu, a w telewizji razem ze światem medycznym ostrzegają nas przed nadmiernym użyciem soli. Powodem może być Sód, który jest także w lewej kolumnie tablicy okresowej. Zbyt mała ilość soli powoduje poważne problemy z zatrzymaniem wody (zawsze spragniony, dużo sikający), powoduje utratę jasności myślenia i ogólne osłabienie energii. Jedz dużo soli, by dobrze żyć z jasnym umysłem i dużą ilością energii, dodatkowo bądź dobrze nawodniony by nie być spragnionym. Jeśli sól powoduje to, że masz pragnienie, oznacza to, że po pierwsze nie masz wystarczającej ilości soli w organizmie, a po drugie, że masz za mało wody. To nie jest żaden mit, należy solić tak by jedzenie było smaczne, żydzi dokładnie to robią, mówili mi o tym, gdy byłem z nimi i dlatego wygrywają. Sól daje życie, a oni chcą byś był słaby i mało efektywny i nie mógł przez to przeciwstawić się ich tyranii.

    Nie martw się o to by nie przesolić, właściwą miarą jest dobry smak jedzenia i poczucie, że więcej już soli nie potrzebujesz. Wtedy nagle poczujesz, że jedzenie nie smakuje dobrze i więcej go nie potrzebujesz. (…)

    1. Pepsi Eliot 4 lipca 2017 o 09:22

      świetny komentarz, ale początek wykropkowałam, bo był agresywny. Rath przecież tego sam nie wymyślił, to był partner noblisty Paulinga. Zresztą teraz Rath już się wycofał, grożono mu. A Saul też ma podobne spostrzeżenia.
      W Meksyku po prostu leczą dietą i czym chcą, bo tam wolno. Gerson też ma tam klinikę, i jednak stawia na dietę niskosodową i wysoko potasową.
      Na raka miało być już wiele tajnych leków, w tym letril, herbata Essiac, co nie znaczy, że nie odnotowano spektakularnych efektów.
      Pozdro Anubis, mniej emocji
      Opis oddawania moczu w korelacji z solą jest nieprawdziwy.

    2. grzegorzadam 11 lipca 2017 o 13:27

      Cez, rubid, soda, potas.
      Wszystkie alkalizują.
      Cez szczególnie, trzeba uważać.

      Chlorek cezu w leczeniu nowotworów charakteryzuje sie bardzo długim utrzymywaniem stanu alkalicznego.

  35. Roland Bernaczek 5 września 2017 o 12:07

    Zapraszam zainteresowanych leczeniem olejem RSO.

    Prywatna klinika z konsultacjami

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze