logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
173 online
50 809 570

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
15 rzeczy, których nie robią szczęśliwi ludzie

detal krzywa gęba

Wielu ludzi przechodzi kryzys wieku średniego, podsumowując w panice swoje życie, zaczynają truchleć, że nic już im się w życiu nie przydarzy.

Że do końca będą zdani na tę pracę, której nie lubią i, że nigdy nie będą kopulować z kimś innym. Tylko z tą żoną.

Ale o ile kryzys wieku średniego dotykał kiedyś głównie mężczyzn, to teraz, z powodu emancypacji kobiet, stał się problemem unisex. Czyli, że współczesna kobieta również blednie ze strachu, że już nigdy nie dotknie innego penisa.

I zaczyna się dygot i jak to w dygocie robienie głupstw. Na tonącym statku kapitan może, a nawet powinien zastrzelić panikującego, ale w życiu nikt oprócz nas samych nie czuwa, abyśmy nie robili idiotyzmów i przeczekali w spokoju zły moment.

Ja swój kryzys wieku średniego przeżyłam w znacznie młodszym wieku, gdyż dopadło mnie przed trzydziestką totalne rozbicie wyznawanych przeze mnie dotychczas wartości. Postanowiłam rzucić wszystko i gdzieś wyjechać. Może poszukać też zagubionych ludzi.

wypasiony Greens & Fruits TiB
TWÓJ wypasiony GREENS & FRUITS TiB

Wsiadłam do samolotu i poleciałam do Stanów, gdyż wydawało mi się, że tam pod zupełnie innym niebem, okazało się zresztą całkiem podobne do tego nad Polską, doszukam się jakiegoś nowego sensu. Spotkałam wielu ludzi i nic z tego nie wynikło, gdyż odniosłam wrażenie, że tak samo się miotają jak ja, tylko robią lepszą przy tym minę w kształcie: is fajn.

Wróciłam więc do Polski jeszcze bardziej sfrustrowana i tak jechałam następnych kilka lat w dygocie.

Gdy upewniłam się, że nie mam pojęcia co zrobić, aby być szczęśliwą w życiu, zaczęłam się zastanawiać czego na pewno szczęśliwi ludzie nie robią.

I na zasadzie analogii też zaprzestać robienia tych samych rzeczy co mogłoby jakoś zaskutkować szczęściem.

Czego więc szczęśliwi ludzie nie robią?

15-tu rzeczy nie robią:

1.

Nie plotkują.

Gdy jesteś szczęśliwy i zadowolony z życia nie masz ochoty rozkminiać cudzych garbów, ani tez zazdrościć mściwie sukcesów. Czy na pudelku można znaleźć wśród jadowicie komentujących chociaż jednego szczęśliwego człowieka? Nie plotkuj, bo zarazisz się nieszczęściem.

2.

Nie zajmują się problemami innych osób.

Ludzie, którzy nie są w stanie żyć własnym życiem, własnym biznesem, są najczęścuej wewnętrznie nieszczęśliwi. Wyłączając altruistów, czyli świętych, którzy podobno jednak nie istnieją, o czym przypomina nam przykład matki Teresy.

3.

Ludzie szczęśliwi nie myślą negatywnie i nie narzekają.

Gdyż są szczęśliwi, to proste.

4.

Ludzie szczęśliwi nie zazdroszczą innym.

Oni w tym czasie cieszą się i świętują swoje sukcesy i osiągnięcia. Nawet te drobne.

5.

Ludzie szczęśliwi nie patrzą na innych, aby potwierdzić własne poczucie wartości.

Robią rzeczy dla siebie, a nie pod publikę. Przez to, że nie przejmują się opiniami innych ludzi mogą skupić się na rozwoju osobistym.

6.

Ludzie szczęśliwi nie szukają zemsty.

Zamiast skupiać się na zemście wznoszą się ponad nią. Czyli potrafią zneutralizować złe uczucie, poddać się, przyjąć je i pogodzić z problemem. Mogą ruszać dalej.

7.

To samo dotyczy krzywdy, gdyż ludzie szczęśliwi nie kontynuują i nie intensyfikują własnego smutku, przez podtrzymywanie urazy. Jest to unikalne poczucie wolności poprzez odrzucenie gniewu.

8.

Szczęśliwi ludzie potrafią przyznać się do błędu, zamiast tkwić w nim i iść w zaparte. Szczęśliwi ludzie potrafią słuchać innych, szczególnie tych mądrzejszych. Nie mają z tym problemu.

9.

Szczęśliwi ludzie nie oczekują wiele po innych, a już z pewnością nie cudów.

Nierealistyczne oczekiwania najczęściej prowadzą tylko do rozczarowania.

10.

Gdy pojawia się problem nieszczęśliwi ludzie marudzą, są właśnie nieszczęśliwi, ale nie starają się jak najszybciej tego problemu rozwiązać. Wręcz przeciwnie ludzie szczęśliwi jak najszybciej łapią byka za rogi.

11.

Szczęśliwi ludzie nie szukają szczęścia na zewnątrz, gdyż mają jasność, że szczęście jest uzależnione od ich własnej perspektywy. Tylko Ty sam możesz dać sobie szczęście i nikt, ani szczególnie nic, w sensie, że żaden pożądany przedmiot tego za Ciebie nie zrobi.

12.

Im więcej czasu człowiek poświęca na analizowanie swoich decyzji, tym więcej czasu jesteś poddawany negatywnemu myśleniu. Zaakceptuj podjęte przez siebie decyzje, albo je zmień jak możesz, ale nie rozkminiaj w nieskończoność. Tego nie robią szczęśliwi ludzie. Ludzie nieszczęśliwi często potrafią robić problemy z niczego.

13.

Przeszłość to przeszłość, już się zadziała. Nie ma żadnego powodu, aby w niej siedzieć, gdyż nie można jej zmienić. Szczęśliwi ludzie mają tendencję do zawarcia pokoju z własną przeszłością i skupieniu się na przyszłości, aktywnie poszukując różnych możliwości.

14.

Szczęśliwa osoba wzbudza zaufanie, dlatego szczęśliwe osoby często zostają liderami. W przeciwieństwie do nieszczęśliwych naśladowców.

15.

Gdy słyszysz komentarz i wiesz, że jest skierowany do Ciebie, poświęć chwilę i pomyśl. Całkowicie wsłuchaj się, co ten człowiek mówi, gdyż selektywny słuch jest przyczyną błędnych interpretacji. To samo przy czytaniu cudzych wpisów i komentarzy.

Szczęśliwi ludzie starają się całościowo potraktować treści, które ma do przekazania inny człowiek, a nie selektywnie, wybiórczo widzą problem. Dzięki temu szczęśliwi ludzie potrafią zobaczyć świat cudzymi oczami. Z innej perspektywy.

Jednym słowem, czasami posłuchaj, a potem sam zobacz to samo z własnego punktu widzenia. To mogą być szczęśliwe doświadczenia.

                                                                koniec rzeczy

Osobiście ciągle jestem widocznie jeszcze trochę nieszczęśliwa, bo z tych piętnastu rzeczy, których nie robią prawdziwie szczęśliwi ludzie, ja wciąż lubię od czasu do czasu z kumpelą poplotkować.

Serdeczności

peps

(Visited 7 254 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Agata 30 czerwca 2014 o 21:26

    Pepsi, jesteś piękna! I przypomniałaś mi o istnieniu różu do policzków, dziś użyłam i wyładniałam 😉 Bardzo się cieszę, że pojawia się wpis zdrowotny na zmianę z niezdrowotnymi. Bo jak za dużo czytałam o chorobach to wpadałam w panikę. A teraz jest miejsce na panikę, na wita-inspirację i na róż do policzków. Jaram się! A w temacie szczęśliwości – bardzo się staram stosować te złote myśli od jakiegoś czasu i przyznaję – działa! Happy Ag.

  2. pepsieliot 30 czerwca 2014 o 21:36

    Agata no mówiłam, nasmarować gębę olejem kokosowym , odrobina słońca i mgiełka różu i jest git 🙂

    1. Łysica 1 lipca 2014 o 23:16

      Ten róż to naprawdę potrzebny?

  3. Euphoria 30 czerwca 2014 o 21:38

    Heloł piękna, długowłosa 🙂 Co do szczęśliwości, też swój kryzys przechodziłam już (przynajmniej ten pierwszy, bo może będą jeszcze jakieś) i do podobnych doszłam wniosków 🙂

  4. pepsieliot 30 czerwca 2014 o 21:43

    Euphoria oj tam oj tam, nie będzie już innych 🙂

  5. edyta 30 czerwca 2014 o 21:50

    ojaaaacieeee
    ale Ty jestes sliczna

  6. Lil 30 czerwca 2014 o 22:50

    czy ja należę do nieszczęśliwych, komentarz Zosi, odczytuję jako złośliwość

    1. pepsieliot 30 czerwca 2014 o 23:21

      Była trollem niestety

  7. Gabi Orchita 30 czerwca 2014 o 23:17

    W moim przypadku, zaraz po przebudzeniu mozg zaczyna bombardowac mnie nienawiscia i ponizac moje jestestwo: boom,boom,boom. Mija pare chwil zanim sie rozbudze na tyle, zeby wiedziec ze nie musze sluchac tych bredni, chop siup z wyra i mozna skupic sie na czyms innym. Ale ziarno zlego jest. Upchane gleboko. zgadzam sie z wiekszoscia Twoich podpunktow, ja pocieszam sie tym, ze jakby zle nie bylo to nie bedzie trwac wiecznie, wszystko mija nawet najdluzsza zmija”, drugi sposob to wyobrazenie sobie kosmosu I jego ogromu. Kim ja jestem zeby tak bardzo wyolbrzymiac swoje problemy, nawet nie pylkiem, nawet nie mrugnieciem oka w obliczu uplywajacego czasu.
    Pozdrawiam 🙂

    1. pepsieliot 30 czerwca 2014 o 23:25

      Gabi dobre 🙂

  8. Kacqa 30 czerwca 2014 o 23:25

    Hej Pepsi wyglądasz olśniewająco!

    1. pepsieliot 30 czerwca 2014 o 23:36

      inne zdjęćia z tej wycieczki do Myślenic są brzydkie 🙂

  9. Podlasie007 1 lipca 2014 o 00:51

    Pomijając mądry tekst…ale Ty jesteś piękna! Piękne włosy i zęby! rzadko się zachwycam urodą kobiet, bo wiele z nich jest tak podobnych do siebie, w Tobie jest coś magnetycznego, widać to nawet na zdjęciach.

  10. klepsydra 1 lipca 2014 o 00:52

    Jeszcze nie czytałam, ale chciałam napisać, że oszustka eliot ma organiczne doczepki na głowie i zęby nasmarowane skórką od banana.

    1. pepsieliot 1 lipca 2014 o 07:19

      Klepsydra aleś wszystko dostrzegła, kissss 🙂

  11. Lucjan 1 lipca 2014 o 08:46

    To, że jesteś śliczna to wiadomo, ale to cukierkowe zdjęcie, skrywa Twój artystyczny charakterek…
    Czy wymiana wiedzy o kimś znajomym to już plotka? 😉
    Ty nie medytujesz?! Niemożliwe, tekst godny przywódców duchowych!

  12. blondi 1 lipca 2014 o 09:24

    Juhu, Pepsi! Uwierz mi, że nie ma to jak lektura tak energetycznego posta zaraz po zielonym szejku 😀 Shit, entuzjazm wyłazi mi uszami, dzięki za ten wpis 🙂
    A fota? Zawyłam przeciągle z zachwytu.

    1. pepsieliot 1 lipca 2014 o 10:53

      Blondi, Lucjan dość mnię rozpieszczania, kissss

  13. pepsieliot 1 lipca 2014 o 10:56

    A mnie się to moje zdjęcie nie podoba, taka nalana na ryju na nim jestem i generalnie na masie. I włosy mam za bardzo rozprostowane na szczotce i odbite okulary na kichawie.

    1. Niki 1 lipca 2014 o 11:09

      Oj tam oj tam jakoś nikt do tej pory tego nie zauważył dopóki nie ujawniłaś 😉 ja nadal nie widzę nie przyglądam się nawet takim szczególikom, chyba że to moja osobista twarz ;3 Ale jedna rzecz wiruje mi w głowie – skąd ja znam tę twarz? tę osobę? czy to przez uśmiech – uśmiechu o tym numerze jeszcze nie zamieszczałaś chyba – czy „pani z telewizji”? Może wystąpiłaś w jakimś programie? Albo w sieci. Albo jesteś łudząco podobna do kogoś mi znanego.
      Btw pisałam już o opcji retuszu w aparacie 🙂 teraz jeszcze dopiszę o nabytych umiejętnościach pozowania do zdjęcia w zależności o tego, co zdjęcie ma wyrażać i do kogo targetować 😀 serio, fotogeniczność nie jest cechą wrodzoną.

      1. pepsieliot 1 lipca 2014 o 11:16

        Niki było tak, kiedyś miałam coś rysować w telewizji na Woronicza, na żywo do audycji o książce do której robiłam ilustracje, taka baśń, ale oczywiście nie wtedy mnie widziałaś w telewizji, bo siedziałam tyłem i nic nie powiedziałam, nawet jak mnie zapytano :). Jednak chodząc korytarzem, napotkani ludzie z ekip pracujących w telewizji ewidentnie mi się kłaniali. Strasznie się śmiałam, tym bardziej, że wzbudziło to nawet zazdrość aktorów, którzy przyjechali występować we fragmencie tej baśni. Więc może mam faktycznie uśmiech telewizyjny :DDD

        1. Niki 1 lipca 2014 o 12:13

          A jakże! 🙂

  14. DK 1 lipca 2014 o 12:54

    Jak zwykle świetnie wszystko ujęłaś. Pisze do ciebie istota dwa dni przed swoją obroną pracy magisterskiej. Czy pamiętasz swoje przeżycia z tamtego okresu? Jakie miałaś wizje, pomysły na to co dalej? Powiem tylko, że kończę kierunek artystyczny i mam milion pomysłów na sekundę. Fajnie byłoby od ciebie usłyszeć taką historię z perspektywy czasu 😀 Powiem też, że w przeciągu roku wydarzyło się wiele różnych rzeczy w moim życiu, co pozytywnie wpłynęło na mój rozwój osobisty, pewność siebie i pogodę ducha. Jeszcze kilka miesięcy temu nie utożsamiłabym się z tak dużą ilością wymienionych przez ciebie punktów.
    Pozdrawiam bananowo!

    1. pepsieliot 1 lipca 2014 o 15:01

      Hej DK, fajny pomysł na temat, studia i co dalej? pozdrawiam Cię i cieszę się, że Ci się dobrze układa 🙂

      1. DK 1 lipca 2014 o 17:41

        Myślę, że ten temat ma potencjał 😀 No i uwielbiam twoje podejście do życia. Samica alfa drugą taką zrozumie.

  15. Łysica 1 lipca 2014 o 23:25

    W końcu Cię widać, będe dozgonnie wdzięczny że zobaczyłem twarz osoby przez którą bateria w korkowcu wyładowuje siè w tempie ekspresowym!
    Wyglądasz na fotce na baaaaaardzo szczęśliwą i zadowoloną z życia, i tak trzymaj!
    Tylko nie wiem o co Ci chodzi?
    Figurę i twarz masz naprawdę cacy, no nie zła dupa z Ciebie, a 99,99% Twoich fotek to w okularach, z zasłoniętą twarzą, wstydzisz się czegoś?
    Podejrzewam że jakbym był nastolatkiem to powiesiłbym Twą fotkę nad łóżkiem, tą i tamtą co skasowałaś w mini.

  16. hej 2 lipca 2014 o 19:51

    hej,
    szczęście jest złudne … i nie trwa wiecznie, a dzisiaj kazdy chciałby byc permenentnie szczęsliwy, a tak sie nie da, stąd rodza sie nieporozumienia i gonitwa za złudnym szcześciem, które poszukuje się w sztucznym świecie używek, nałogów i zaspokajania zachcianek …. a może warto dojrzec do wiedzy, że zycie to sinusoida radości, bólu, cierpienia i szczęscia własnie, taki misz masz wszystkiego po trochu. ktoś, kto uparcie uczepi sie koncepcji bezkresnego szczęscia moze byc rozczarowany jak nadejdą gorsze momenty, które trzeba tez przeżyć… bo nikt nie doceniłby pełni szczęscia gdyby nie przeżył choc raz jakiegos porządnego doła … ale najczęściej jest tak, że ludzie jednak nie potrafią się cieszyć z drobnostek, które dla innych sa szczytem szczescia … np. wzrok, kiedy niewidomi nie mogą ogarnąć piekna tego świata, zwykłe niezwykłe chodzenie na dwóch konczynach, niedoceniane do momentu kiedy widzi sie sparalizowana osobę na wózku … itp, itd … niektórzy stawiają sobie wręcz wysoko poprzeczkę i wierzą, że nie osiągną szczescia dopóki nie ujrzą miliona na koncie albo wypasionego merca przed domem z basenem 😉 dążąc do osiągnięcia tego ideału są głeboko nieszczęsliwi, że jeszcze tego nie osiągneli i czasem umierają nie zaznając odrobiny małego, drobnego szczęścia jakim może byc usmiech dziecka lub zerwanie soczystego jabłka w ekologicznym sadzie i wgryzienie się w niego zdrowymi zębami 🙂 wiesz, ja miałam problem z tym cholernym szczęsciem, bo sobie ubzdurałam własnie, że osiagne styan błogiej szczęsliwosci jak spełnię milion warunków … i efekt był taki, że kazdego dnia byłam mega rozczarowana i desperacko nieszczęsliwa bo do spełnienia wszystkich postulatów brakowało mi miliona lat świtlnych … do momentu az pozmieniałam sobie w łepetynie i juz dzisiaj, juz teraz, taka niedoskonała bez tego i owego przezywac moge pełnię szczęścia ciesząc się i doceniając drobnostki, na które wczesniej nie zwracałam uwagi, bo wydawały sie takie oczywiste, ale na samą mysl, ze mogłabym je stracić już byłam szczęśliwa, ze jednak jest jak jest … że moge chodzic, oddychać, widzieć, czuć, tanczyć, biegać, słuchac muzyki, czytac Twojego bloga od czasu do czasu itp, itd … i nie musze juz kupować 99. pary butów, które tego błogiego szczęscia mi jednak nie dały a tylko zmniejszyły moją przestrzen zyciową 😉 bo za kazdym razem się potykałam albo o sandała albo o koturna, taka to ja byłam durna 🙂

    pozdrawiam Cię pepsi, fota jest spoko, wyglądasz na miłą i poukładaną dziewczynę a przecież jesteś wulkanem nieokiełznania i kreatywności … przynajmniej takie sprawiasz dzieki blogowi wrażenie, jaka jest prawda – nie wiem ….

    1. pepsieliot 2 lipca 2014 o 20:53

      hej hej no piękny wpis, jeżeli mogę się wtrącić, tłumacząc ludzi to nie zawsze chodzi o to, że żeby docenić szczęście trzeba wpaść do rowu, może patrząc wstecz to się sprawdzi, ale ludzie są bardzo nieodporni na porażki, a nawet na zwykłe życie są nieodporni. chodzą szczerze smutni, bo nawet jak chcą i doceniają, to nie potrafią się cieszyć i czuć szczęścia. Poczucie szczęścia, tak jak miłość, nie można sobie narzucić. Co z tego, że widzą, chodzą, nic im się nie dzieje, a wokół jest pięknie, a oni nadal nie są szczęsliwi. Poczucie szczęścia to dar, tak jak optymizm. Oczywiście można trenować nirwanę, ale komu się chce. Zdjęcie zmieniam, bo wywołuje.

      1. hej 3 lipca 2014 o 16:37

        hej,

        kazdy z nas nosi w sobie potencjał, żeby byc szczęsliwym i to nie jest dar dla wybrańców, szczęscie jest dostepne dla każdego kto będzie chciał po nie sięgnąć … a definicję szczęscia kazdy ma inną, dla kogos szczęsciem będzie oglądanie tv po pracy i błoga cisza w domu a dla drugiego pełna chata rozwrzeszczanej gromadki dzieciaków, dla kogoś szczytem szczęscia będzie zdobycie wykształcenia a dla innego jakakolwiek praca byleby miec za co rachunki płacić … ludzie, którzy szczęscia nie odczuwają koncentrują się na narzekaniu, postawie beznadziejnosci i na tym czego im brakuje zamiast docenic to, co zostało im dane… ja sama przyłapuję sie na tym, ze dzięki zmianie perspektywy mojego umysłu mogę ze stanu desperacji i głębokiego smutku powoli wpadać w koleiny szczęscia … wystarczy, że całą swoja uwagę skupię na tym za co jestem wdzięczna, na tym, że jestem kochana i kocham i od razu czuję się szczęściarą … a jesli pomyslę o tym czego mi brakuje, jesli skoncentruję się na swoich słabościach, na porazkach, na niemocy, na braku perspektyw, lęku i troski o niepewną przyszłość to takie myslenie nigdy nie doprowadzi mnie do krainy szczęsliwości … dlatego uważam, że to mozliwe, żeby być permanentnie szczęsliwym [nawet w nieszczęściu] trzeba tylko wytrenowac umysł i koncentrować się na tym co sprawia nam mega frajde, z czego jesteśmy zadowoleni w 100 % albo chociaż w 99%…

        czasami jest też tak, że na szczęście trzeba sobie zapracować, a nie wszyscy mają na to ochotę, siłę … wybierają narzekanie jacy to oni są biedni, szukają popleczników dla swoich gorzkich żali i publicznosci, która będzie im szczerze współczuć oraz ludzi podobnych do nich czyli innych smęciarzy, którzy lamentują i zrzucają odpowiedzialność za swój los na polityków, państwo, kosciół, tesciową, boga lub szatana. łatwo jest umyć ręce od odpowiedzialności i narzekać, bo wtedy wszyscy sa winni tylko nie my, a to, ze nic nie robimy, zeby na swoje szczęscie zapracowac tylko obwiniamy wszystko i wszystkich za swój podły los stało się druga naturą niektorych ludzi … ale oni sa na takim poziomie rozwoju emocjonalnego, że nigdy nie zrozumieją praw jakie rządzą światem, umysłem. a szkoda, bo w kazdym czlowieku tkwi MOC i uspiony potencjał, który czeka żeby go wykorzystać i osiągnąc szczęscie … niestety czasem jest to związane z wieloma wyrzeczeniami, z cięzka praca na rzecz tego szczęścia i nie każdy tez ma na to ochotę, cos tam sobie po cichu marzy, ale nie zrobi nigdy nic w tym kierunku, żeby osiągnąc spełnienie ponieważ albo boi sie porazki albo nie chce wyjść z bezpiecznej strefy komfortu, dlatego łatwiej jest pójśc z kolegami na piwo i pomarudzi na szefa i wyzysk w pracy niż zaplanowac założenie własnej firmy i dażyc do realziacji tego pomysłu …. dlatego ludzie rozmieniają swoje marzenia, szczęscie przez duze SZ na małe przyjemności typu czekolada, buty, torebki, alkohol, ploty 😉 itp, itd …. noż, to sie nagadałam, mam nadzieję, że teraz juz wiadomo, że SZCZĘŚCIARZEM może zostac kazdy z nas i niekoniecznie trzeba wygrać 6 w lotto [choc nie zaszkodziłoby tez wclae 🙂 ]

  17. hej 3 lipca 2014 o 16:43

    nowa fota bardziej przypada mi do gustu, bo jestes na niej kwintesencją buntu, zadziorności, nonkonformizmu i …. zęby są równie ładne jak na poprzedniej, podaj mi proszę dane Twojego dentysty 😉

    1. pepsieliot 3 lipca 2014 o 18:49

      hej to specjalnie dla Ciebie wrzuciłam krzywą mordę :DD

  18. Pawel 20 sierpnia 2015 o 13:50

    Swietnie napisane. Dla podsumowania dodam tylko jedno: Eckhart Tolle – Nowa Ziemia. Po przeczytaniu wiele sie wyjasnia chociaz lektura do najlatwiejszych nie nalezy.

  19. Antonina 26 lipca 2016 o 17:46

    Piękna i mądra kobieto, znalazłam Twojego bloga i go nie opuszczę;-)

    1. pepsieliot 26 lipca 2016 o 17:57

      Antonino kłaniam się nisko & pozdro 🙂

  20. donMatteo 10 października 2016 o 13:58

    W ciemnobrązowych włosach wyglądasz o wiele młodziej i tak zajebiszczo fajnie że hmmmmmmm jeśli zostaniesz kiedys wdową, to ja jestem pierwszy w kolejce żeby Cię …ogarnąć 😉 pozdro

    1. pepsieliot 10 października 2016 o 14:02

      wypluj te słowa, a włosy chyba rzeczywiście przyciemnię, jednak byłam tam jednak trochę młodsza donMatteo

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze