logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
188 online
50 043 803

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
2 podsumowania i tyleż projekcji życzeniowych na 2015 rok dla Ślicznych

pepsi składa życzenia2 podsumowania i tyleż projekcji życzeniowych na 2015 rok dla Ślicznych

Kłaniam się Ludzkości,

♥         

Ostatni dzień roku przeznaczasz na podsumowania pepsi? Przecież okrągła rocznica bloga, trzecia!, przypada dopiero na  sam koniec lutego przyszłego roku. 

Owszem, owszem nie jesteś niby owcą w redyku, jesteś zaczarowanym merynosem, postępowym inaczej karakułem i nie chodzisz tymi samymi szlakami co debilny mainstream. Więc taka data jak dzisiejsza spływa po Tobie jak po kaczce.

Jednak Ci, którzy lubią, jak Bridget Jones, oraz niejaka Pepsi Eliot podsumowania, żeby się odciąć od starego, a następnie wyznaczyć – idzie nowe, z pewnością robią to samo co ja dzisiaj.

Podsumowanie 1:

Powierzyliśmy nasze zdrowie wielkim firmom farmaceutycznym, za pośrednictwem tak zwanej opieki zdrowotnej, która chcąc nie chcąc, często bez świadomości, bo działania wielkiej farmacji są dyskretne, raz za razem zamienia się w zabójczych snajperów.

Myślimy sobie, ależ to nas nie dotyczy, to się dzieje zapewne w Ameryce, ale nie w Polsce. Niestety, to się dzieje wszędzie.

Dobitnie smutne jest dla mnie, że bardzo duża popularność tego bloga zupełnie nie wiąże się z tym, że ktoś polubił mój styl komunikacji z Burżuazją, czy ciekawi go codzienne info, albo chce obśmiać bloga, obruszyć się zblazowaniem, brakami w poprawnej ortografii, czy cokolwiek fajnego, ale że wchodzą tutaj ludzie masowo z powodu trwogi.

Trwogi wywołanej chorobą.

Zmęczeni, oszukani, skołowani, bezradni. To ma być ta ostatnia deska ratunku, czyli wieści z Internetu, o alternatywnych terapiach leczenia, najczęściej chodzi o raka.

Projekcja życzeniowa 1:

Chcę, żeby wszyscy zdążyli! 

Jestem o wiele mniej sceptyczna niż inni, jeżeli chodzi o styl życia i jego wpływ na zapobieganie chorobom i uzdrawianie. Wierzę w moc człowieka i w jego moc uzdrawiania.

Musi tylko człowiek zajebiście chcieć, ufać i być odważnym.

Życie po konwencjonalnych metodach leczenia, nawet jakby niby zadziałały, jest fatalne. Trzeba mieć jaja, żeby się na to wypiąć. Nikogo nie namawiam, ale do wzięcia się za siebie jak najbardziej.

Prognozuję, że w tym roku znajdę uleczenie dla wszystkich 

Natura przyszykowała choroby, człowiek dołożył od siebie następne, ale natura ukryła też remedium, tak na wszelki wypadek.

W didaskaliach:

Nie ma więc szansy, żeby natura postarała się o dobre metody kontroli zapłodnienia, chociaż podobno w trudnych czasach sprzyjających konfliktom zbrojnym, matki wytężają się i rodzą w przewadze chłopców, a w czasach pokojowych, śliczne prząśniczki.

Jednak, to jasne, że w kwestii antykoncepcji natura się nie spisze, że tutaj pozostaje te kilka metod omawianych niechętnie przez upoważnione osoby sacrum, na obowiązkowych szkoleniach przedmałżeńskich profanum.

Innym też radzę się z tym zapoznać, bo pozostają tylko naprawdę fatalne hormonalne terapie, kremy plemnikobójcze na maniackich tarczach ochronnych wielkości małej batuty używanej przez strażaków, no i straszne rozedrgane sprężyny.

Owszem natura niby zapewnia chwilową bezpłodność, na czas laktacji, aby mały ssak został trochę odchowany, ale są to dane statystyczne i dla populacji Indii bardzo przydatne do prognoz, jednak nie znaczy to, że nie zaciążysz ponownie chodząc jeszcze z dzieckiem przy piersi.

Ze statystykami jest tak, że na wszelki wypadek nikomu nie radzi się kąpieli w wodzie, której temperatura wynika tylko i wyłącznie ze średniej arytmetycznej pary przegrzanej i lodu.

Podsumowanie 2:

Garstka ludzi na świecie zgromadziła gigantyczne pieniądze, które do tego sami produkują i odstępują je już zadłużone za obligacje rządom, a nazywają się bankierami i grają w grę.

Gra jest banalna, daje się ludziom szansę posiadania upragnionych rzeczy od razu, czyli na kredyt, a następnie pojawia się kolejny element gry, gdy ogranicza się emisję pieniądza i z dnia na dzień, upragnione rzeczy, głównie rozchodzi się o nieruchomości, przestają pokrywać wartość zadłużenia.

Następuje gwałtowne przeszacowanie i wykup za półdarmo co lepszych kawałków, przez bogaczy.

Projekcja życzeniowa 2:

Gorąco zachęcam Socjetę do wybrania wolności!

Wyzbądź się niechęci do niezależności, jaką daje pieniądz. Zarób i mądrze zarządzaj.

Chętnie Ci w tym pomogę w 2015 roku.

Jednego tylko nie rób, nie zadłużaj się w bankach. Krótkoterminowa w kwestii spłaty, dźwignia na konkretny ekonomicznie przemyślany cel, może być, ale nigdy kredyt konsumpcyjny.

Doszło do tego, że co drugi staruszek w Polsce oddaje połowę swojej renty, czy emerytury SKOK’owi, bo został namówiony kiedyś na beznadziejny kredyt, a następnie po dwóch latach kolejne dobranie kasy i tak dalej.

Jak będzie wyglądało twoje życie w niewoli?

Bez długich podróży po świecie, jakbyś lubił?

W jaki sposób będziesz panem swojego losu? Kiedy odwiedzisz Tybet?

Albo w jaki sposób przejedziesz się po Kanadzie wzdłuż i wszerz przeznaczając na to pół roku, gdy zaciągnąłeś kredyt hipoteczny na 35 lat?

Jak będzie wyglądało teraz Twoje życie? Do tego kupiłeś jeszcze auto na kreskę.

Zarób kasę i z małą dźwignią finansową, zarób jeszcze większą kasę, potem jeszcze raz powtórz operację i w końcu kupisz mieszkanie, czy wybudujesz dom za gotówkę. A przez cały czas będziesz miał wartość nie do podjebania, będziesz wolny człowieku.

Poczucie wolności daje moc, dodatkową wiarę w siebie i uzdrowienie.

♥         

Tego życzę Najdroższej Socjecie w nadchodzącym roku 2015, czy zdrowia i kasy. Miłość wtedy zwykle zawsze się napatoczy.

♥         

Do zobaczenia w Nowym Roku
kissssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssss

Jor spepsikowany

♥         

PS

Zdejmuję kask, zakładam małą czarną, trochę brokatu na fizis, biorę do ręki buteleczkę mineralki i czekam tutaj na Drogą Socjetę od 22.30 do 24.30.

Kto nie ma co robić, zapraszam serdecznie na Sylwestrową Noc!, a przynajmniej kawałek

(Visited 1 527 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. marcela 31 grudnia 2014 o 15:26

    Tobie tez wszystkiego Pepsiak:-) 🙂 zeby Twoje marzenia przestaly chmury ujezdzac i zstapily w twe skromne progi!:-) 🙂 🙂

  2. Gosia 31 grudnia 2014 o 15:39

    Pepsi, są tacy, którzy mimo świetnego zdrowia odwiedzają Cię, bo lubią Twój styl komunikacji i niezależność myślenia. Życzę Ci, Kochana, aby Nowy Rok przyniósł rozwiązania dla wszystkich, którzy mają problemy zdrowotne. Czekam z chuchniętymi kciukami na Twoje panaceum.

  3. hab 31 grudnia 2014 o 17:09

    Tak z ciekawości Pepsi 🙂 Nie pijesz w ogóle alkoholu?

    1. pepsieliot 31 grudnia 2014 o 17:28

      odkąd jestem witarianką nie, jakoś węgle mnie tak nakręcają

  4. zolodu 31 grudnia 2014 o 20:22

    Cyt.:”Dobitnie smutne jest dla mnie, że bardzo duża popularność tego bloga zupełnie nie wiąże się z tym, że ktoś polubił mój styl komunikacji z Burżuazją,”
    – kokieteria silnia!
    Właśnie TEN STYL, (bo podobnych blogów trochę jest), jest urzekający, pociągający, fascynujący wiedzą, nietuzinkowy… no i te (TE) poglądy na całokształt życia i ta (TA) tematyka
    Pepsi – tak trzymaj jeszcze ho, ho, ho albo i więcej lat.
    My czytacze to farciarze, no a G. to megafarciarz!

  5. pepsieliot 31 grudnia 2014 o 22:25

    Jestem już w tej małej czarnej i posypana brokatem łącznie z brwiami i czekam, czy ktoś wpadnie. Wielu nawet nie wie, że tu jestem, w Sylwestrową noc. Widzę kątem gałki, że G, w dali, otwiera wino organik czerwone, może też się przyłączy, o ile się domyśli, gdzie jestem

  6. Dżek 31 grudnia 2014 o 22:28

    No to ja też wpadłem, wyglądam odświętnie i czekam

    1. pepsieliot 31 grudnia 2014 o 22:30

      Fajnie Dżek, ja tylko skoczę po kawałek czekolady raw,i pogłośnić muzę

  7. Anka 31 grudnia 2014 o 22:34

    Witaj Pepsi ! Też jestem !

    1. pepsieliot 31 grudnia 2014 o 22:48

      Hej Anka, cieszę się

      1. pepsieliot 31 grudnia 2014 o 22:50

        wyjątkowo nie jesteście na balu, albo na innej impresce :)czy to standard?

  8. Dżek 31 grudnia 2014 o 22:54

    Co będziemy robić we trójkę? Pepsi zaproponuj coś

    1. pepsieliot 31 grudnia 2014 o 23:00

      Jestem zadziwiająco senna, proponuję spacer somnambulików

  9. Anka 31 grudnia 2014 o 23:04

    Ja tradycyjnie spędzam ten czas z dzieciakami ( 8 i 13 lat) oraz zaślubionym. Wcześniej graliśmy w planszówki, trochę gadamliśmy o tym co było i co chcemy żeby się wydarzyło w nadchodzącym roku. Chłopaki teraz oglądają różne rzeczy pod mikroskopem, ja jestem tu z Wami i trochę jeszcze doczytuję książkę. Jemy mandarynki i popijamy kompot z suszonych owoców z cynamonem.

    1. pepsieliot 31 grudnia 2014 o 23:13

      Fajnie, będziecie puszczać sztuczne ognie? G. zrobił się głodny i zaraz coś mu zrobię pysznego, ja teź doczytuję ksiąźkę. Jesteście w jakimś duźym mieście?

  10. Anka 31 grudnia 2014 o 23:16

    Katowice. Oglądać tak ale nie puszczać. Ja się panicznie tego boję 😉

  11. pepsieliot 31 grudnia 2014 o 23:22

    rąbią strasznie 🙂 zapadłam w minimalny letarg, ale się nie da

  12. pepsieliot 31 grudnia 2014 o 23:24

    Dżeka gdzieś wcięło

  13. Anka 31 grudnia 2014 o 23:25

    Tu jeszcze umiarkowanie.

  14. Anka 31 grudnia 2014 o 23:27

    Może poszedł z fajerwerkami na dwór ? 😉

  15. Dżek 31 grudnia 2014 o 23:28

    nie wcięło tylko tańczę

    1. Anka 31 grudnia 2014 o 23:34

      A co ?

  16. Panna Migotka 31 grudnia 2014 o 23:33

    Pepsi, melduję się.

    1. pepsieliot 31 grudnia 2014 o 23:40

      Hej panno Migotko, no to supcio :))

  17. Panna Migotka 31 grudnia 2014 o 23:36

    u mnie spokój. Jakby nie było w ogóle tej nocy. No, ale w końcu mieszkam na końcu świata.

  18. Anka 31 grudnia 2014 o 23:40

    A gdzie ten koniec świata ?

  19. Panna Migotka 31 grudnia 2014 o 23:42

    Golcowa . Na Podkarpaciu.

    1. pepsieliot 31 grudnia 2014 o 23:46

      To pewnie zasypana jesteś malowniczo śniegiem w tę noc

      1. pepsieliot 31 grudnia 2014 o 23:48

        Zbliża się

    2. Anka 31 grudnia 2014 o 23:48

      Piękna okolica. Mam przyjaciół w Suścu. Bywam u nich . Cudnie tam jest.

      1. Panna Migotka 1 stycznia 2015 o 11:07

        Bardzo piękna. Ale są te duże minusy. No, ale gdzie nie są.

  20. Dżek 31 grudnia 2014 o 23:44

    To co wszyscy dzisiejszej nocy Bania u cygana

    1. Anka 31 grudnia 2014 o 23:49

      Np chyba raczej 🙂

  21. Em 31 grudnia 2014 o 23:48

    Jestem z Wami,Kochani:)

    1. pepsieliot 31 grudnia 2014 o 23:56

      Em cieszę się bardzo

  22. Panna Migotka 31 grudnia 2014 o 23:51

    Em, supcio, cieszymy się

  23. Panna Migotka 31 grudnia 2014 o 23:57

    Pepsi, miałam pierwotnie zamiar całkowicie zlekceważyć tę date, ale zachęciłas mnie i przybiegłam do Ciebie. Mąż, którego sprowadziłam po trzydziestu latach emigracji na ten koniec świata, otworzył przed godzina butelkę czerwonego wina. Jest sielsko ,można rzec.

  24. pepsieliot 31 grudnia 2014 o 23:57

    Kochani, jeszcze 3 minuty !!

  25. delilah 31 grudnia 2014 o 23:57

    no i gdzie jesteśta ? Do Sieeeeeeeeeeego :))

  26. pepsieliot 31 grudnia 2014 o 23:58

    Delilah heja jeszcze minutka

  27. pepsieliot 31 grudnia 2014 o 23:59

    Panno Migotko nigdy za wiele świętowania, ale rąbią

  28. pepsieliot 1 stycznia 2015 o 00:00

    Kochani cieszę się, źe razem z Wami witam mam nadzieję zajebisty 2015,

  29. Panna Migotka 1 stycznia 2015 o 00:01

    Dosiego Wam wszystkim, kochani!

  30. Panna Migotka 1 stycznia 2015 o 00:03

    Rok będzie na pewno zajebisty! NA PEWNO!

  31. Anka 1 stycznia 2015 o 00:04

    Wszystkiego co dobre ! Dziękuję za ten wspólny czas.

  32. Panna Migotka 1 stycznia 2015 o 00:06

    Dziękuję .Wszystkiego najlepszego!

  33. Em 1 stycznia 2015 o 00:06

    Dziękuję Życiu,że wszystkie ścieżki sprowadziły mnie na drogę,którą także idziecie.Każdy w swoim tempie może,ale droga jest ta sama.Dobra i piękna dla Wszystkich.

  34. Asia 1 stycznia 2015 o 00:10

    Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku

  35. Oktawson 1 stycznia 2015 o 00:34

    Do siego roku z Berlina!!!! Walą tu jak wszędzie. Szampan wypity, choć nie smakuje jak kiedyś.
    Pepsi, dzięki za niepowtarzalny styl wyrażania się, inspirację i zachętę do dalszych zmian!! Oby tak dalej!!!

    1. Panna Migotka 1 stycznia 2015 o 11:05

      Oktawson, pozdrawiam Cie!!!!!!!!!!!!!!!!
      W Berlinie mieszkalam30 lat,cały czas na południu, Lichterfelde, Rudow, te klimaty. A gdzie Ciebie wiatry zaniosły?

      1. Oktawson 1 stycznia 2015 o 22:00

        Ja tylko odwiedzam w Berlinie znajomych. Obecnie ‚wywiana’ jestem do słonecznej Italii 😀

  36. pepsieliot 1 stycznia 2015 o 00:39

    Asia , Oktawson ściskam noworocznie !!! i życzę mega

  37. atqa 1 stycznia 2015 o 00:43

    Jestem i ja 😀
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!!

  38. AgaZ 1 stycznia 2015 o 00:57

    Wszystkiego Najlepszego Noworocznie!!!

  39. Niki 1 stycznia 2015 o 11:01

    Hohoho! :> Ożeż, to tu był nocny zlot <3
    Miłości moc w tym Nowym 2015! Najpierw miłości.
    "F.L.Y. First Love Yourself"

  40. Niki 1 stycznia 2015 o 11:13

    W ferworze noworocznego natłoku myśli, zapomniałam. Panno Migotko :)) prawie-że-ziomalko duży uśmiech i pozdrawiam wszystkich dużym banankiem! (dojrzałym i słodkim, to nie pomyłka)

    1. Panna Migotka 1 stycznia 2015 o 11:28

      Niki, cieszę sie, dla Ciebie dziesięć bananowych usmiechów.

  41. Panna Migotka 1 stycznia 2015 o 11:24

    BYLAM. Teraz pada ohydny marznący deszcz.

  42. Panna Migotka 1 stycznia 2015 o 11:32

    Comment wlazł znowu nie tam ,gdzie trzeba.
    Pepsi, zasypana malowniczo byłam owszem, ale teraz mało sobie nóg nie połamałam, idąc z psami na pierwszy noworoczny spacer. Pada deszcz, który zamarza juz w powietrzu.

  43. Panna Migotka 1 stycznia 2015 o 11:34

    Drodzy Przyjaciele, a jak tam było u was z alkoholem tej nocy, piliscie coś oprócz zielonki i mineralki?
    Ja skusiłam się na czerwone wino.

  44. pepsieliot 1 stycznia 2015 o 12:55

    Wszystkim dziękuję za szampańską noc, u mnie bez szampana, niestety w Krakowie nie można było dostać ostatnio fajnego banana i pierwszy dzień nowego roku witam szejkiem paszkwilem

  45. depotee 1 stycznia 2015 o 13:29

    To dziwne. Czuję się jak Zelig z filmu Alena …Ale nie, że naciągam czy ściągam maskę. Ale się poddaję, czemuś, co akceptuję, choć niekoniecznie używam. Myślę o formie, cudownie abstrakcyjnie autoironicznie i sensownie bezkompromisowej. Mam nadzieję, że rozumiem ten język, i zupełnie nieświadomie przejmuję. Siła myśli znów mnie tu powala. Alchemiich powoduje transformację. Czytam bloga od dwóch miesięcy i jestem fanką. Widzę te wpływy Pepsi u innych . A może to taki wielko-miejski trend. Bo ja z lasu, nie ze wsi nawet. I starsza generacja, po 50 tce .Acha, i nie chora (przynajmniej na razie mi nic nie wiadomo). Z miłości do świata i zwierząt tu jestem, nie tylko do siebie 🙂 Podpisuję się pod wszystkim, co do tej pory przeczytałam ( prawie)
    Szczęśliwego Nowego Roku.Pepsi! Dziękuję za motywację i otwieranie kolejnych drzwi. Dla wszystkich odwiedzających również dobre życzenia. Buziaki, uściski słoneczneślę

    1. pepsieliot 1 stycznia 2015 o 13:56

      Depotee ściągają :), ale ja to lubię,każdy doda trochę siebie i pojawia się stale coś nowego, tak działa net

  46. meryenn 1 stycznia 2015 o 16:34

    co to jest paszkwil? ja tez w domku siedzialam, ale zdala od kompa;D Najlepszego w nocym roku!

    1. pepsieliot 1 stycznia 2015 o 18:47

      ostra krytyka 🙂

  47. fanta zja 1 stycznia 2015 o 19:00

    Peps Piękna, a mi się jakoś tak zrozumiało, że Ty czekasz na spontanicznych gości w tzw. realu gdzieś taaam na Krakowskiej wsi. Gdybym wiedziała, że to tu może sama wpadłabym na sekundkę. Pozdrawiam cieplutko ! Szczęśliwego Roku ! Najchętniej powtrórzyłabym za Niki: „Najpierw miłości. F.L.Y.”, bo sama sobie też tego życzę. Ściski.

    1. pepsieliot 2 stycznia 2015 o 10:33

      Fanta zjo ściskam noworocznie!

  48. Ania 1 stycznia 2015 o 19:02

    Pepsi, mam pytanie. Ciągle piszesz o zieleninie bio( szpinak inne), gdzie je kupujesz? mieszkam w dość dużyj mieście ( Gdańsk) i nigdzie nie mogę dostać zieleniy bio. Druga sprawa to woda. Co dla Ciebie znaczy dobra woda mineralna? Bo takim hasłem najczęścienne się posługujesz. Prawdę mówiąc, kupując wodę w plastikowych butelkach cały czas myślę, że plastik, w którym jest przechowywana już się do niej przedostał. Czy taką wodę można uznać za dobrą?

    1. pepsieliot 2 stycznia 2015 o 10:41

      Aniu w Gdańsku na pewno są takie sklepy ze zdrową żywnością,które prowadzą organiczną zieleninę, też w centrach handlowych takich bardziej szpanerskich zwykle pojawia się sklep z sieci „organik” i oni zwykle mają zieleninę. Są drodzy, czyli drożsi niż inne sklepy ze zdrową, jednak taka duża paczka szpinaku baby, gdy umyjesz i osuszysz i poporcjujesz starczy Ci na kilka dni do szejków. Jeżeli chodzi o wodę, to bisfenolu nie ma w tych butelkach, natomiast xenoestrogeny mogłyby wyzwolić się, gdybyś używała stale tej samej butelki, przelewała do mniejszej, po prostu plastik nie może być porysowany, wielokrotnie używany, ani trzymany na słońcu.Kupuję wodę różną, aby skłąd minerałowy nie był stale taki sam.

  49. Ania 2 stycznia 2015 o 13:52

    Bardzo dziękuję za odpowiedź 🙂

  50. Ani 7 stycznia 2015 o 21:13

    Pepsi Kochana, spóźnione (byłam chwilowo odcięta od świata czyli neta) ale szczere wszystkiego co najlepsze i najpiękniejsze w Nowym Roku. Zdrówka i spełnienia nawet najskrytszych marzeń. Całuski i jeszcze raz samych wspaniałości :-).

    1. pepsieliot 7 stycznia 2015 o 21:43

      Ani Tobie też życzę wszystkiego co najlepsze

  51. Ani 7 stycznia 2015 o 22:10

    Dziękuję Ci Słonko z całego serducha, całuski 🙂

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się