logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
177 online
50 043 823

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
21 sposobów na odrodzenie, czyli jak pogodzić zmianę na lepsze z bąkami?

harpie21 sposobów na odrodzenie, czyli jak pogodzić zmianę na lepsze z bąkami?

Ello, ello

Piszecie, że nie możecie jeść jak radzę, bo macie bąki, piszecie, że jak jedliście złom, to było dobrze, a po szejku macie palpitacje (nie zmyślam, bo można mieć palpitacje, jak się robi coś nagle).

Tak.

To wszystko może mieć miejsce, gdyż wciąż mają Możni nieodżywiony organizm, słabo odżywiony, a to oznacza słabe palenisko, czyli brak odpowiedniego ognia trawienia.

Zmiana w kierunku lepszego, zastaje nas w momencie, gdy do niej dojrzeliśmy psychicznie, ale nie koniecznie fizycznie.

Ludzie po długim poście, czy tylko ludzie niedożywieni nie mogą po prostu przejść do nowego stylu życia, tylko dlatego, że w ich saganach dokonała się zmiana. Tym bardziej, gdy podszyta jest strachem.

Cokolwiek jednak nie powiedzą moi przyjaciele, ani antagoniści, do zmiany zawsze będę namawiać.

Gdy wszystko idzie kijowo słabo. Zmień to.
Kiedy Twoje życie jest nudne. Zmień je.
Kiedy nie znajdujesz sensu w swoim życiu. Zmień.
Czujesz się pokonany przez życie? Zmień to.

Jeżeli posiadasz jakiś powyższy objaw chorowania własnym życiem, jest to znak, żebyś uruchomił się ponownie, zostawił za sobą stare i przywitał nowe.

Jeżeli dobrze wszystko przemyślisz, zostawisz bez strachu to co cię nie zadowala, będziesz miał szansę na doświadczenie nowego życia i dużo więcej spełnienia.

Odródź się

Uwierzcie, że to nie są napompowane słowa, ale szczerość osoby, która kilka razy w swoim życiu przeżyła świadome odrodzenie, a nawet właśnie szykuje się do następnego.

Dlaczego nie wystarczy raz się odrodzić?

Oczywiście, że wystarczy raz, a nawet zero odrodzenia będzie akurat, kiedy od urodzenia nie popełnisz błędów, będziesz potrafił wszystko właściwie ocenić i docenić, a zdobywane w trakcie życia informacje i doświadczenie będą zawsze spójne z Twoimi założeniami.

Wtedy faktycznie będziesz po prostu od zawsze spełniony i ciągle renesansowy, ale to raczej z oczywistych powodów niemożliwe.

Jest jeszcze opcja, że jesteś tak refleksyjny, że na bieżąco dokonujesz korekt swojego życia, nigdzie Możnego nie zapędziło, w żaden chujowy kąt, ewentualnie drobne zmiany azymutu go dotknęły i żadne poważne katarzis nie jest mu potrzebne.

To gratuluję i tak trzymać.

Jednak osobiście zwracam się do tych, którzy mają akurat poczucie kiszki życiowej, czy chociaż uczucie, że coś uwiera. Są bąki, są palpitacje, co gorsze po zmianie.

21 sposobów na zmianę

1.
Szczerość

Co Cię wypala najbardziej? Co sprawia, że Twoje życie jest do dupy? Może powala Cię zazdrość, niewiara w siebie samego, może kłamiesz na każdym kroku? Może nie kochasz swojego partnera, albo on Cię nie kocha? Może nie potrafisz opanować swoich słabości, nałogów, natręctw? Może się bardzo boisz, albo łatwo popadasz w stany depresyjne? Cokolwiek to jest, musisz się z tym zmierzyć i dokładnie sobie o tym opowiedzieć. Bez ściemniania.

2.
Zaakceptuj, że się zmieniłeś.

Nie podoba ci się już to co do niedawna uważałeś za swój cel? Po prostu widzisz to, że nie jesteś już tą samą osobą, którą byłeś kiedyś. Nie sprawia ci przyjemności kontakt z ludźmi, których akceptowałeś do tej pory?

Nie obwiniaj się za to, ani nie odstępuj od zamiaru zmiany. Po pewnym czasie wszystko naturalnie wskoczy na swoje miejsce.

3.
W pewnym momencie trzeba podjąć decyzję: zostawiam

Zostawiam nudną pracę, albo toksyczny związek, albo zostawiam przeszłość. Nie myśl teraz, że kogoś zawiedziesz, bo bardzo zawiedzioną osobą będzie też ktoś dla Ciebie ważny, czyli Ty sam.

4.
Zdarza się i to często, że życie się zmienia kiedy poznajemy kogoś nowego, albo otworzymy się na człowieka, którego odrzucaliśmy z przyzwyczajenia, albo któremu przykleiliśmy niewłaściwą etykietę.

Nowy człowiek może nam otworzyć oczy na wiele spraw i może odmienić nasze życie. Zaakceptuj spotkanie nowego człowieka.

5.
Wyjdź z własnej strefy komfortu

Co mam na myśli? Na przykład, że nigdy byś nie skoczył na bungie, albo nie potrafił wyjechać na miesiąc bez pieniędzy, albo nie potrafił wygłosić prelekcji do pełnej sali, albo musiał zawsze tkwić w pozorach, bo taką prawdę o sobie sprzedałeś innym, w tym sąsiadom.

Kiedy byś spróbował zrobić na wspak, czyli skoczyć, przemówić, przyznać się, że masz kredyty i nie masz już sił ich spłacać i nienawidzisz już tych przedmiotów przewagi pozornej nad sąsiadem, spróbować prawie nic nie wydawać, to być może okazałoby się, że jesteś odmieniony.

6.
Zwierz się komuś z tego co czujesz, ze swoich planów i myśli o zmianach.

To nie musi być ktoś bliski, po prostu ktoś, kto zechce Cię wysłuchać. Ta werbalizacja bardzo pomaga w podjęciu ostatecznej decyzji o zmianach.

7.
Jeżeli osiągnąłeś w życiu sukces, jakieś zwycięstwo masz za sobą, zastanów się, czy nie grzejesz się ciągle przy piecyku minionej sprawy, która do tego się już zdezaktualizowała.

Życie zaprzeszłym zwycięstwem jest tak samo złe jak ciągłe rozpamiętywanie porażek.

8.
Możesz zacząć żyć od nowa, ale przecież nie drugi raz.

Zaakceptuj więc swoje błędy i porażki ze swojej przeszłości, ale też nie rób wielkiego aj-waj ze swoich byłych sukcesów. Nie ma tak na prawdę przeszłości, a na pewno nie ma jeszcze przyszłości, więc nie odkładaj zmiany w nieistniejący czas. Zacznij żyć.

9.
Nie mów o wszystkim, co nie mieści Ci się w saganie, że to absurd i idiotyzm. Pozostań refleksyjny i bądź gotowy do całkowitej zmiany swoich poglądów.

To już jest zmiana sama w sobie. Gotowość.

10.
Może masz złamane serce? Może nie udało Ci się najważniejsze przedsięwzięcie?

Zaakceptuj, że zostałeś pokonany i zaiwaniaj dalej. Trudno, każdego może coś położyć na łopatki. Jak najszybciej pozbieraj się do kupy, podejdź pewnie do drzwi, naciśnij klamkę, a potem zatrzaśnij za sobą przeszłość. Idziesz do nowego.

11.
Pomyśl sobie o najgorszym scenariuszu

Co zrobię z tymi zmianami, kiedy wszystko pójdzie nie po Twojej myśli, czy będzie warto w to wchodzić? A bąki, a palpitacje?
Zawsze należy mieć nadzieję na lepsze, ale być przygotowanym na gorsze.

12.
Wyczyść swoje szafy

Wyrzuć ubrania, przedmioty, ustrojstwa i co ważne, wspomnienia. Pozbądź się bałaganu i wytrzyj kurze. Wszystkie te stare, zaprzeszłe sprawy na każdym kroku ściągają Cię w dół. Wybierz wolność.

13.
Czy zdecydowałbyś się sformatować dysk twardy Twojego komputera, bez uprzedniego zgrania danych?

Wiesz, że można spokojnie zacząć wszystko od zera?

Że to nic takiego zacząć wszystko od nowa? Najpierw zaczniesz jęczeć, co za katastrofa, ale potem nie pozostanie nic innego tylko nowa droga, żeby wszystko znowu stało się funkcjonalne. Będziesz musiał to zrobić.

14.
Utwórz nowe zwyczaje

Zerwij ze starymi, nie mówię zaraz o nałogach, bo to oczywiste, ale ze starymi zwyczajami chociażby żywieniowymi. Zacznij od zmiany małych nawyków, żeby w końcu móc się zabrać za te najbardziej ograniczające Twoje życie. Krok po kroku przyzwyczajaj siebie do nowego, to też metoda. W końcu znikną niepotrzebne bąki i palpitacje.

15.
Zacznij żyć w innym miejscu

Środowisko w którym żyjesz posiada pamięć ściśle związaną z Twoją pamięcią. Natomiast zmiana otoczenia może sprawić, że wspomnienia, których nie chcesz przeciągać zaczną słabnąć i w końcu znikną.

16.
.Nigdy nie zapominaj o zestawie ratunkowym dla siebie

Możesz ograniczyć ludzi wokół siebie, możesz zminimalizować ilość przedmiotów, ale zawsze miej na oku jakiś zestaw ratunkowy, czyli coś co w razie kiedy wszystko pójdzie nie tak, da jakąś gwarancję przetrwania w nowym.

Czy radzę nie palić za sobą mostów, nie stawiać wszystkiego na jedną kartę i mieć za sobą lekko tylko przymknięte drzwi?

Yyy … no cóż, tak właśnie radzę.

17.
Trochę magii

Za każdym razem kiedy utkniesz w zaułku jakby bez wyjścia idź na spotkanie ze swoją baśnią. Postaw na magię.

Wiadomo, że od dawna nie wierzysz w zaczarowaną złotą rybkę, która spełniłaby najdziksze szalone pragnienia, ale możesz zrobić coś innego.

Możesz udawać, że taka wróżka jednak istnieje i spełni wszystkie marzenia, bądź tylko bardzo ostrożny z ich wyrażeniem, ponieważ są to twoje faktyczne zamiary, których chcesz dla siebie ostatecznie.

18.
Zrób wywiad ze sobą samym

Zadawaj niewygodne pytania i staraj się odpowiadać szczerze. Szczególnie pytaj o zmiany. Odłóż go na dwa, lub trzy tygodnie i przeczytaj po takim czasie. Jeżeli nie wyda ci się absurdalnym, naprawdę czas na zmiany.

19.
Nie wierz we wszystko co myślisz!

Przy okazji dodam na pocieszenie, że Twoje myśli, to nie jesteś Ty sam, to tylko myśli.

20.
Jeżeli sądzisz, że radzę ci zmianę, a Ty masz pełno niedokończonych spraw, porozpoczynanych pomysłów i totalnego chaosu wokół siebie, to jesteś w błędzie. Oznaczałoby to tylko, że radzę Ci ucieczkę, a ja nigdy nikomu nie radzę ucieczki, chyba, że się pali w sensie ścisłym.

Odradzająca zmiana to nigdy nie jest ucieczka przed konsekwencjami.

Miej odwagę zrobić porządek ze swoimi sprawami, dobrze wszystko obmyślić, a nie uciekać, bo to popędzi za tobą.

21.
Jeżeli chcemy coś zmienić w naszym życiu, zdarza się, że obawiamy się śmieszności. Boimy się, że jak pierwszy raz będziemy biegli na bieżni, to ludzie będą się z nas śmiali. Wstydzimy się postępować inaczej niż w sposób do którego przyzwyczailiśmy otoczenie.

Miej na śmieszność wyrąbane. Jak nie masz, naucz się mieć.

The End

Dlaczego zmiana jest tak istotna dla człowieka?

Przecież zmieniliście się, a spotkały Możnych niezasłużone bąki i palpitacje!

Bo człowiek potrzebuje odrodzenia tak jak powietrza.

Bo najlepsza odżywka do włosów, naturalna i organiczna przestaje nagle działać, gdyż włosy się przyzwyczajają. Trzeba zmienić odżywkę.

Czasami trzeba wyjechać, żeby naprawdę zatęsknić i zrozumieć, że się kochało, to samo ze stratą, która uświadamia co posiadaliśmy.


Tak działa Zmiana, jak Odrodzenie
Renesansu życzę więc Burżuazji
Jor Pepsin

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na to:

Najlepszy detoks organizmu, czyli dlaczego jesteś taki okropnie leniwy?

Motywacja do treningu, czyli załóżmy, że spełnią się Twoje marzenia

7 wskazówek, jak zrobić z siebie Steva Jobsa

(Visited 5 378 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Kubarlov 7 kwietnia 2015 o 16:31

    No i co się dziwić, jak przez tyle lat objadała się Szlachta foodem tworzącym złogi jelitowe? Podstawowy zaklejacz jelit to kazeina mleczna… A to teraz jak trochę zmieniło się środowisko od zdrowszej żywności, bakterie probiotyczne odżyły, to i zabrały się do roboty i przerobu tychże złogów – a ten proces zawsze produkuje gazy! 🙂 sam przez to przechodziłem posiłkując się jeszcze dodatkowo Efektywnymi Mikroorganizmami, a sam proces samoistnego oczyszczania jelit ze złogów trwał u mnie ok 2 lat, po tym czasie nadaktywność bąków ustabilizowała się na „normalnym” poziomie. Na szczęście proces fermentacji inicjowany przez mikroorganizmy probiotyczne (EMy) nie powoduje smrodu zgnilizny, więc i bąki nie były zjadliwe… 😀
    I wciąż nie są 😀

  2. aivalarr 7 kwietnia 2015 o 17:30

    Wspaniałe porady na ogarnięcie się. 🙂 Ja zwykle ze zmianami czekałam do świąt, wakacji, wtedy jest łatwiej, bo te najgorsze dni, bąki i palpitacje można przeczekać w samotności bez zażenowania. Większe zmiany, zwłaszcza w odżywianiu, kiedy muszę codziennie gdzieś być, za bardzo mnie przerażają i jestem wtedy strasznie zestresowana i przestraszona, że nie dam rady ani niczego zmienić, ani sprostać obowiązkom. Ale fajnie jest przeczytać taki artykuł i wiedzieć, że nie tylko ja czasami boję się zmian. Jedynie punkt szósty się u mnie nie sprawdza. Jak coś komuś powiem i nie wyjdzie, to jeszcze trudniej jest mi spróbować ponownie i w ogóle jakoś trudniej mi cokolwiek zrobić, bo czuję za dużą presję, czuję, że muszę się ze wszystkim spieszyć i wszystko zrobić perfekcyjnie. Łatwiej mi wytrwać w postanowieniu jak nikomu nic nie mówię. 😉

  3. Floo 7 kwietnia 2015 o 17:52

    Dzięki Pepsi 🙂
    Siedzę teraz i smarczę w rękaw, ale też się uśmiecham. Będzie dobrze!

  4. ANNA 7 kwietnia 2015 o 17:53

    Dzisiaj zdecydowałam rano, że zmieniam stosunek do swojej pracy. Że tak dłużej być nie może, bo raka dostanę. Wychodzę ze strefy komfortu klientów i wchodzę w moja strefę komfortu 🙂 a Tobie dziękuję za super potwierdzenie moich postanowień.

    1. Marzenie 7 kwietnia 2015 o 20:50

      Brawo 🙂 Wielkie brawa! To wymaga odwagi. Tez tak kiedys zrobilam, zaufalam mojej intuicji i zmienilam prace na lepsza 🙂

      1. Marzenie 7 kwietnia 2015 o 20:52

        Klientow trzymaj krotko i postepuj asertywnie 🙂 Maja szanse sie czegos od Ciebie nauczyc 😉

  5. Dosia 7 kwietnia 2015 o 18:03

    Dziękuję Ci Pepsi za ten wpis. Jesteś niesamowita!

  6. Danek 7 kwietnia 2015 o 19:21

    Mądrość to zawsze….mądrość jest!

  7. Gosia 7 kwietnia 2015 o 19:24

    Aj low ju Pepsi 🙂

  8. Gabi Orchita 7 kwietnia 2015 o 19:33

    Dziekuje, tego bylo mi dzis potrzeba

  9. Layla Lovecraft 7 kwietnia 2015 o 19:40

    Pepsi ty coś jednak kręcisz. Po dobrej szamie me jelita się radują, bamboch jest płaski, a jak zdarzy mi się zjeść jakiś złom, (tak jak w święta) to spać po nocach nie mogę i włoski w nosie się skręcają z powodu zapachów z dupy. Jeśli organizm nie jest naszprycowany jakimś shitem to wie co dla niego dobre. 🙂
    Wpis pozytywny i jak najbardziej zachęcający do zmian na lepsze. 🙂

    1. pepsieliot 7 kwietnia 2015 o 21:53

      No to poczytaj sobie komentarze pod ostatnimi wpisami

  10. Nink 7 kwietnia 2015 o 20:03

    Na bąki pomogło mi robienie soków ze sporej części pożeranych owoców i warzyw. Za dużo błonnika zaczęłam szamać od razu i dlatego cielsko wariowało 🙂

  11. bebe 8 kwietnia 2015 o 09:16

    Fajne. Wydrukuję sobie i powieszę nad biurkiem 🙂

  12. unh0ly 8 kwietnia 2015 o 10:43

    Jak ktoś oczekuje cudów nazajutrz po rozpoczęciu takiej diety to zawsze się zawiedzie. Problemu z bąkami nie miałam, może pare dni po rozpoczęciu zanim nie zeszło ze mnie całe dobro, które wcześniej w siebie pakowałam. Toż to oczywiste, że trzeba dać czas na przestawienie się. Warto, jedną trzecią mojej nadwagi zrzuciłam w miesiąc, nie biegając nawet tylko chodząc, minimum 6 km dziennie. Czuję taką lekkość że z pewnością bym i pobiegła, gdyby nie kontuzja stopy. Nie rozumiem tego, przecież to wszystko jest tak lekkie, w porównaniu do chlebków z wędlinką i innych pierdół to jakby porównać wodę do wódki. Może to dlatego, że jestem młoda, ledwie ponad 20 lat. Nie wyobrażam sobie, żeby to warzywa powodowały problem, prędzej to co się w jelitach zasiedziało.

  13. Marikka 8 kwietnia 2015 o 18:18

    ratunku! Pepsi!
    Sprostuj to najszybciej jak możesz bo jestem przestraszona

    1. Marikka 9 kwietnia 2015 o 19:39

      Piknie!!!
      Nie załadował sie cały moj komentarz 🙁
      Moze to przez emotikonki….

      Generalnie chciałam prosić o sprostowanie bardzo ważnej dla większości z nas informacji. Bo skoro szamiemy duuuuuuzo owocków to teza ze „człowiek może dziennie spalić tylko 40g fruktozy a reszta jest odkładana w postaci tłuszczu” jest mocno niepokojąca 🙁

      Co Ty Pepsi na to? Jak to jest naprawdę? Bzdury czy fakty?

      1. pepsieliot 9 kwietnia 2015 o 20:28

        Pisałam już o tym wiele razy, żeby nie mylić cukru owocowego zawartego w naturalnych owocach z przemysłową fruktozą kukurydzianą, czy inną. Jest jeszcze sprawa jakże waźna, aby jedząc węglowodany proste nie jeść tłuszczu i generalnie 10 % tłuszczu w diecie

        1. Marikka 10 kwietnia 2015 o 00:15

          Oczywiście ze pisałaś a ja wiernie czytam.
          Jednakże – zapomniałam dodać ze to cytat z artykułu o owocach…. E rozumiem ze to jednak bzdura? 🙂

          Fruktoza i cukier – jasna sprawa zeby nie łączyć ( a przy okazji – jak długa przerwa musi byc miedzy tymi dwoma składnikami?)

          1. pepsieliot 10 kwietnia 2015 o 08:06

            nie fruktoza i cukier, tylko tłuszcz i cukier, ale rozumiem, że to zwykłe przejęzyczenie, a więc chodzi o to, że gdy jesteśmy na diecie wysokowęglowodanowj, to szczególnie nie możemy przekraczać, a przynajmniej starać się trzymać w normie 10% tłuszczu, natomiast w posiłkach gdzie występują głównie cukry proste, jak fruktoz w szejku, w ogóle nie powinno się dodawać tłuszczu. Jeżeli chodzi o jedzenie na przykład awokado do obiadu z warzywami, które są węglowodanami głównie złożonymi, albo olejem kokosowym, albo dresingiem na bazie oliwy, to po takim obiedzie lepiej nie jeść owoców, tylko zjeść je wcześniej. Po prostu wcześniej i tyle.

  14. marikka 10 kwietnia 2015 o 11:12

    oczywiscie – fruktoza i tłuszcz 🙂

    Czyli to nie jest prawdą, ze człowiek może dziennie zmetabolizować tylko 40g fruktozy, a cała reszta odkłada się w postaci tłuszczu…?

    1. pepsieliot 10 kwietnia 2015 o 13:23

      zależy jaka fruktoza???!!!

      1. Marikka 12 kwietnia 2015 o 23:04

        Fruktoza z owoców: jabłek, pomarańczy, bananów,malin…
        Ta sztuczna jest złem, co wielokrotnie powtarzasz i tu nie mam watpliwości 🙂

        1. Marikka 12 kwietnia 2015 o 23:12

          Pytam o fruktozę z czystego owocu, bez łączenia go z tłuszczem lub białkiem.

  15. elmo 10 kwietnia 2015 o 18:34

    Pepsi Eliot, rozpoznaje tego posta sprzed jakiegos czasu! wiem na pewno, bo dosyc mi pomogl poybierac w lepetynie kilka rzeczy!

    1. pepsieliot 10 kwietnia 2015 o 19:20

      Elmo dobra jesteś, był podobny, ale nie taki sam i dawno temu, wtedy jszcze mało osób mogło go przeczytać, pomyślałam, że szkoda 🙂

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się