logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
169 online
52 015 742

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
3 kroki, aby pokonać depresję, przybyłam, zobaczyłam i zwyciężyłam

Ale nie ma mowy o żadnej walce, gdyż w końcu walka zawsze prowadzi do załamania. Jednak zdecydowanie pozbądź się przewlekłego zapalenia w ciele, bo ciało będzie chciało być bardzo smutne.

W kwestii depresji panuje coraz większa zgodność wśród dochtore i naukowce. Zaczynają patrzeć na nią, jako chorobę fizyczną bardziej niż psychiczną. Nie tylko zmienia to pogląd, ale także oferuje skuteczniejsze i stokroć bardziej naturalne formy leczenia. Żem się zaśmiał znienacka, jak głęboko uśpiony.  Yyy … z pewnością zaczną zapisywać witaminy B complex (niacyna rządzi), Omegę 3, D3 w protokole z K2, no i witaminę C. Już widzę, że rezygnują z psychotropów i skupiają się na poprawianiu cyklu metylacji.

To oczywiście byłoby całkiem wporzo, ale zawsze ile razy meainstream coś mówi i nawet niejako logicznie i tak okazuje się, że wszystko jest odwrócone do góry dnem. Pewnie scjentolodzy to nie są nawiedzeni psychopaci na czele ze sztucznym Tomem Cruzem, tylko coś znacznie prawdziwszego. Miej na uwadze, że Kain nie zabił Abla.

Ostatnie badania na temat przyczyn depresji stawia wiele poprzednich tez pod znakiem zapytania. Dobra, dobra.  Badacze i lekarze teraz, proponują całkowicie odmienne podejście do sprawy. Nowe badania wskazują, że depresja może mieć naturę fizyczną, a nie, jak arbitralnie sądzono wcześniej, być wynikiem zaburzeń psychicznych.

Człowiek identyfikuje się z umysłem i z ciałem. Oczywiście nie jest ani jednym, ani drugim. Jednak ciało nie kłamie w przeciwieństwie do programów nałożonych na umysł.  Czyli naturalne reakcje ciała na Twoje myśli będą zawsze szczere, w przeciwieństwie do programów ego.

thisisbio, pepsieliot, niacin
TU KUPISZ WITAMINĘ B3 G&G w postaci niacyny w wegańskiej kapsułce.
Uwaga, gdy nie brałaś niacyny, zaczynaj od 1/4 kapsułki,
aby przyzwyczaić ciało do ewentualnego rumienia,
lub w razie alergii zaprzestać brania

Jak to wygląda?

Jeśli naprawdę boisz się swojego kredytu we Frankach, a cwaniakujesz nawet przed sobą, że nie, Twoje ciało i tak zareaguje emocją strachu, smutku, zdołowania, chcesz się schować do mysiej nory. Nie cieszy Cię niespłacalne mieszkanie. Jeśli powiesz, że szczerze nie zazdrościsz sąsiadowi fury, komóry i takich tam, Twoje ciało i tak zareaguje przykrą zazdrością, gdy tylko okaże się, że jednak rozmijasz się z prawdą. Gdy mówisz, że lubisz oglądać horrory, dlaczego przez 2 tygodnie jesteś niejako w depresji po filmie z japońskim dzieckiem w roli głównej?

Depresja więc, to przede wszystkim kwestia duchowa?

Owszem, ale ciało musi dostać wszelkie wartości odżywcze/witaminy/ minerały/wodę, aby mogło absolutnie szczerze reagować. Prawdą jest, że dobrze odżywione ciało trudniej przestraszyć i zasmucić.  Bo tak naprawdę zupełnie nie ma się czego bać. Boimy się i jesteśmy wyczerpani smutkiem tylko wtedy, gdy identyfikujemy się z lękiem, smutkiem i innymi emocjami. Gdy nie pójdziesz w to, będziesz mogła obserwować rozwój wydarzeń. Będziesz obserwatorem smutku, rozpaczy i strachu. Jednak jest to kolosalna różnica, niż być nimi.

Urodziłaś się, żeby cierpieć (taki masz program) i ładować baterie Matrixu. I dopóty tak się dzieje, dopóki nie skumasz, o co w tym chodzi. Ego jest Ci bardzo potrzebne, ale to Twój sługa, a nie odwrotnie, więc nie martw się, że masz ego. Garstka ludzi na świecie się budzi, ale bardzo wielu z nas może żyć, jak ludzie oświeceni. To piękne życie.

Około 350 milionów ludzi na całym świecie cierpi z powodu depresji

Standardowe leczenie opiera się na próbie przywrócenia równowagi związków chemicznych, które powszechnie uważa się za hormony szczęścia. Ich stuprocentowa skuteczność nigdzie nie została naukowo udokumentowana, bowiem w zasadzie leczy się nie przyczynę choroby, a neutralizuje i zagłusza się jej skutki.

Zapamiętaj, że tłumienie emocji jest gorsze od bycia rozemocjonowanym

Tłumienie emocji w końcu prowadzi do choroby. Bycie rozemocjonowanym w końcu może doprowadzić do zrozumienia, jak osiągnąć stan równowagi. To na początek.

Neurobiologia (jak dotąd) nie scharakteryzowała precyzyjnie optymalnego stanu mózgu, ani tego, w jaki sposób dojść do jego prawidłowej oceny, a raczej nałożonych programów, o czym neurobiologia będzie milczeć zawsze.

W didaskaliach

Co więc mówią uczeni? 

Przegląd New England Journal of Medicine stwierdził w sprawie zaawansowanej depresji:

„… liczne badania nad metabolitami norepinefiny i serotoniny w osoczu, moczu i płynie mózgowo-rdzeniowym, a także zgonach ludzi, którzy mieli depresję nie zidentyfikowały ich rzekomego niedoboru.”

W ostatnich badaniach głównie poruszaną kwestią jest system odpornościowy człowieka. Niektórzy wierzą, że wiodącą przyczyną depresji jest nadmiernie aktywny system odpornościowy, który w konsekwencji powoduje przewlekłe zapalenia w ciele.

Podążając tym tokiem myślenia, leczenie na poziomie ciała mogłoby być o wiele bardziej skuteczne, jeśli włączyć do niego dobrze zbilansowaną dietę i leki przeciwzapalne

„Układ immunologiczny uruchamia odpowiedź zapalną, kiedy czuje się zagrożony, tym samym dochodzi do ogromnych zmian w organizmie, takich jak zwiększenie ilości czerwonych krwinek.

Co więcej, badania również wykazały, że ogromna trauma emocjonalna przebyta w przeszłości, wciąż wyzwala w organizmie dotkniętych nią stany zapalne. Badanie sugeruje, że system odpornościowy jest ciągle zaczerwieniony, tak jakby ciągle był w stanie gotowości do obrony.”

Dr Alan Carson, wykładowca Neuropsychiatrii na Uniwersytecie w Edinburgh, mówi o szerokim zakresie potencjalnych przyczyn depresji:

„Wszystkie psychiczne i neurologiczne zaburzenia są umiejscowione w mózgu, który nie jest statyczny, ale strukturalnie i funkcjonalnie dostosowuje się do zagadnień biologicznych, psychologicznych i społecznych.”

Wciąż instytucjonalnie używamy przestarzałego kodu, który dzieli zaburzenia mózgu na psychiatryczne kody „f” i neurologiczne kody „g”. Na skutek takiego postępowania powstrzymywany jest zarówno rozwój naukowy, jak i kliniczny.

Dodatkowo, ostatnie badania wskazują, że spożywanie cukru może być poważną przyczyną powodującą stan depresyjny. Inne badania stwierdzają jak ważną rolę pełni zdrowa mikroflora jelit na psychikę.

3 kroki, które powinnaś wprowadzić w życie, aby pokonać depresję:

1. Jakieś ćwiczenia na początek, jeśli nie możesz biegać, bo najlepsze jest bieganie (działa jak aktywna medytacja), no i oddychaj

Depresja najczęściej jest rezultatem przewlekłego stresu, z którym nie umiesz sobie poradzić, ponieważ wciąż żyjesz emocjami i identyfikujesz się z nimi. Dopóki nie potrafisz podchodzić do życia, jak stary Indianin z fają pokoju, siedzący przy ognisku po turecku, niczym niewzruszony, dopóty musisz stosować wszelkie zabiegi wyprowadzające stres z ciała.

Póki co, wszystko czego potrzebujesz to porządnego treningu podczas którego poleje się z Ciebie pot. Wykonuj intensywne ćwiczenia przez minimum 20 minut, trzy razy w tygodniu lub częściej.

Gdy umiesz i możesz zacznij biegać.

Mega ważną sprawą jest umiejętne oddychanie. Głębokie, do przepony. Im rzadziej potrafisz oddychać w ciągu minuty, tym bardziej nie identyfikujesz się ze swoimi stanami emocjonalnymi. Zlewasz je. Przyglądasz im się z półuśmiechem Foresta Gumpa.

Zmiana musi wyjść od Ciebie, nikt nie może tego za Ciebie zrobić. Gdy Ty się zmienisz natychmiast lustro wokół Ciebie odbije inny obraz. Dlatego nie mówię Ci, abyś zaczęła się cieszyć, gdy chce Ci się wyć, ale żebyś zaakceptowała to wycie i miała jasność, że to nie jesteś Ty. Uwierz, a raczej wiedz, że Ty byś nie wyła. To program nałożony na Twój umysł. od dziecka. Ten program kaleczy też Twoje ciało.

2. Dieta i suplementacja

Wyeliminuj przetworzone jedzenie, w szczególności cukier i rafinowane produkty, które powodują stany zapalne w ciele. Jedz naturalne pożywienie, najlepiej żywe i enzymatyczne. Surowe owoce, warzywa, zielone szejki. Jeśli jadasz białko zwierzęce to niech będą dzikie, lub ekologiczne ryby.

Zwróć też uwagę na odpowiednią suplementację. Depresja wiąże się z niedoborami wielu substacji odżywczych i ich uzupełnienie często pomaga zamknąć problem. Zwróć uwagę na suplementację magnezu, witamin z grupy B, przede wszystkim B3, brakami witamin D3 i K2 i witaminy C, oraz mega ważnej Omegi 3, a także cykl metylacji. Spójrz na mój artykuł o tajemnicy szpitali psychiatrycznych

TU KUPISZ WITAMINY D3 (z lanoliny)+K2 mk7 z natto (z legendarnego laboratorium Gnosis) TiB

Jest jeszcze kwestia energii. Ludzi z depresją opuszcza niejako energia, wycieka z nich. Nie potrafią jej zgromadzić i przetworzyć na kinetyczną. Dlatego tak trudno jest im ubrać owerole, pepegi i pójść pobiegać. Biorą cynk i selen, bo słyszeli, że to napędzi ich siły życiowe i często dzieje się, że przy suplementacji cynkiem nagle zaczyna brakować miedzi. Oczywiście zatrucie miedzią jest straszne, ale cynk, który jest antagonistą miedzi, powinien stanowić 10:1 w stosunku do miedzi.

Ludzie o grupie (-) Rh minus (nie martw się, że jesteś Obca, nikt z nas tak naprawdę nie pochodzi z Ziemi) mają więcej miedzi we krwi, przez co ich komórki ciała są lepiej dotlenione. Dlatego królowie jadali z miedzianych naczyń. Ludzie z Rh minus to urodzeni sprinterzy, nawet jak o tym nie wiedzą.

Na wszelki wypadek kup sobie ładną bransoletkę z miedzi (ja mam brzydką, zakładam więc ją na noc), albo przygryzaj suszone figi i daktyle. Tylko oddal się od cukiernicy i drożdżowych bułeczek maślanych bo to podwójna kiła przy depresji.

 Istnieje wiele dowodów na to, że depresję leczy się bez psychotropów!

Jeśli zapomnisz o nawadnianiu nici ze wszystkiego. Ph moczu owszem rano na czczo 6-6,5, a o 12 w południe 7-8, jednak mocz powinien być przezroczysty. Nie, że żółty jak zawsze.

3. Akceptacja i ruszenie ze skrzyżowania

Medytacja pobudza ekspresję genów, które mają działanie silnie przeciwzapalne. Żeby poradzić sobie z depresją, musisz ten koszmarny smutek zaakceptować. Nie ma innej drogi niż przez zgodę. Nie walcz z depresją, nie bój się ludzi, którzy napierają na Ciebie, żebyś wzięła się w garść, że to nic takiego, że o co Ci chodzi?, przecież dzisiaj jest ładna pogoda. Po prostu oni nie kumają czaczy. A Ty rób swoją akceptację. Zacznij obserwować swój smutek. Przyglądaj mu się, rozłóż go na czynniki pierwsze. Rób wszystko, bylebyś tylko nie zaczęła się identyfikować z tym smutkiem i rozpaczą. To nie jesteś Ty.

Gdybyś zdecydowała się na wykonywanie codzienne rytuałów tybetańskich, szczególnie przyłóż się do pierwszego. Pewnie nie zrobisz na początku 21 obrotów wokół własnej osi, ale po paru tygodniach będzie to dla Ciebie wykonalne. To ćwiczenie jest bardzo ważne dla podładowania Cię odradzającą się energią. Obracając się tworzysz siłę odśrodkową, która jest w stanie likwidować grawitację. To działa jak napęd UFO. Nie wiem, czy tym napędem zachęcam Cię do wirowania, ale wyobraź sobie wirującą plazmę, piorun kulisty, to naprawdę działa. Mnisi tybetańscy wiedzą co robić.

Ważne, żebyś zaakceptowała swój smutek, zgodziła się na niego, po czym ruszyła ze skrzyżowania. Możesz popełniać błędy, możesz iść w stronę w którą zechcesz, możesz się nawet (jakby co) parę kroków cofnąć, ważne jest, żebyś zaczęła działać.

Działanie jest tak naprawdę końcem depresji

Kto działa nie jest w depresji, bo ruszył ze skrzyżowania

 Konklużyn:

Jak się domyślasz, ilość przepisywanych recept na leki przeciwdepresyjne wciąż gwałtownie wzrasta, szczególnie wśród kobiet i dzieci, jednakże wiele z tych leków zażywanych jest całkowicie niepotrzebnie, ponieważ mają niewiele wspólnego z prawdziwymi powodami depresji. Wystarczy uwzględnić efekty uboczne oraz potencjalne długoterminowe uzależnienie od nich i masz babo placek, czyli prawdziwą klęskę.

Jeśli spojrzysz na ciało, umysł i duszę holistycznie (nie obrażasz mnie?:) okaże się, że równowaga jest niezbędna. Niemożliwe jest, aby Twój umysł miał się dobrze, jeśli Twoje ciało nie jest odpowiednio odżywione i wprawione w ruch. Ale z drugiej strony, nie jesteś ani własnym ciałem, ani umysłem. Podobnie jak nie jesteś swoją deprechą, czy koszmarnym lękiem.

Jesteś mieszkanką swojego ciała, korzystasz z oprogramowanego umysłu, ale w środku Ciebie jest światło. I tak naprawdę niczego więcej Ci do szczęścia nie potrzeba.

Więcej światła!

i po problemie

z miłością owocek:)

 

(Visited 6 394 times, 16 visits today)
Pepsi Eliot
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Powiązane artykuły

  1. Fenix Felix 16 września 2017 o 08:33

    Przepięknie napisałaś <3

    1. Pepsi Eliot 16 września 2017 o 11:11

      <3

  2. agaaga 16 września 2017 o 09:46

    Jaką masz pewność, że Spiers mówił prawdę o Kainie i Ablu???

    1. Pepsi Eliot 16 września 2017 o 11:09

      moje informacje nie pochodzą tylko od Spiersa, ani z Internetu, no i obserwuję to co się dzieje. Jest właśnie tak jak napisałam, prawie zawsze na odwrót. Poczytaj też może Igora Witkowskiego.

  3. Wiola 16 września 2017 o 12:25

    Pepsi trochę z innej beczki …. co sądzisz o afirmacjach? Czy to na prawdę dziala ? Słowo wypowiedziane i powtarzane podobno ma moc ? ! 🙂

    1. Pepsi Eliot 16 września 2017 o 12:28

      odradzam, to próba okłamywania siebie, gość widzi, że jest gruby i mało zarabia, a musi sobie mówić, że jest spoko śliczny i przy kasie, yyy … trywializując. To nie działa, nieprawda nigdy nie zadziała

      1. Gonzo 16 września 2017 o 12:58

        Piękne, Pepsi. Mam identyczne przemyślenia w temacie. Dziękuję. Tak przy okazji co sądzisz o transplantacji organów? (Jeżeli już gdzieś pisałaś, to sorry, ale nic nie znalazłam..)

  4. Avokado 16 września 2017 o 12:44

    Pepsi co zrobić gdy jedzie z paszczy ewidentnie od żołądka? Nie mogę dojść co to jest. Dziś wyczytałam u Ciebie gdzieś w poście ze pomaga zielona herbata i imbir więc starałam świeżego imbiru do herbaty wypilam 2 i faktycznie jakoś lepiej. Nie umiem do końca ocenić testu żołądka. Albo bekam około 30-40 sek albo wcale lub po kilku minutach. I tak potrafi być na zmianę. Często czuje niedobry smak w gardle, z rana jest zazwyczaj gorzko. Ale smrod typowy kwasu z żołądka. Nasililo sie to ostatnimi czasy. Codzień pije sodę. I sól po posiłkach około 2xdziennie. I wcześniej ta sól bardzo niweliwala zły zapach z ust, automatycznie się odświeżał na długo a teraz przestało pomagać. Od około 2 tyg zaczęłam brać G&F- 3xdziennie miało być Ale udaje mi sie brać 2 razy. Do tego omega3, 4 Greens, Acai Berry. Dziś skończyłam d3+k2 i robię przerwę narazie. Co to może być. Może to wątroba? W lutym na usg wyszedł powiększony lewy jej płat. Juz sama nie wiem co to.

      1. Avokado 16 września 2017 o 23:45

        No właśnie pisałam wyżej ze test sody albo 30-40 sek albo bekniecia nie ma wcale. Nie wiem jak to interpretować. Biorezonans mam na grudzień. Już sama nie wiem. Raz jest lepiej a raz gorzej nie wiem od czego to zależy. Od miesiaca pije sodę a rano ph 5. Dziś nie piłam rano tak dla sprawdzenia ph w ciągu dnia to w południe miałam 5.5-6. A podczas picia sody jest około 7-7.5. Czy to oznacza że jestem bardzo zakwaszona ?
        Zauważyłam że non stop mi się odbija nawet .powietrzem…..

  5. Giza 16 września 2017 o 19:37

    Dzięki Pepsi za ten wpis. Zwięźle i przystępnie ogarnęłaś temat rzekę. No i najważniejsze że wypisałaś receptę… <3

  6. M. 17 września 2017 o 11:41

    Pepsi, a jakie badania polecasz zrobić przy problemach z lękiem i bezsennością? Nie mam objawów depresji, biorę D3 z K2, ale firmy …, swego czasu kupiłam spory zapas, wiadomo coś o tej firmie, wywalić do kosza i brać TiB? Psyche i ego wiadomo, robią swoją, ale czasem mam wrażenie, że to z ciałem jest coś nie teges, mimo tego że robię wszystko, żeby było teges. Jutro chcę się zapisać na Vega Test, jestem z Katowic, znasz jakiś dobry gabinet, czy można w ciemno gdzieś? Mało opinii jest bardzo. Przepraszam za nadmiar pytań, pozdrawiam cieplutko w nie tak ciepły dzień.

    1. Pepsi Eliot 17 września 2017 o 16:31

      Nie znam tej firmy, ale powiedz jaki masz poziom 25(OH)D, B12, kwasu foliowego, homocysteiny, hormonów tarczycy, przeciwciał tarczycowych, USG tarczycy, ile masz lat, czy uprawiasz jakiś sport, co jesz? Czy lęki są irracjonalne, czy żyjesz w trudnej sytuacji?

  7. Niki 18 września 2017 o 09:20

    Pepsi droga, a jak sobie poradzić z druzgocącą wieścią o czyjejś śmierci z otoczenia, kiedy ta osoba jest bliskim znajomym… który sam sobie wybrał datę i sposób zgładzenia się? Młody chłopak 20+ powiesił się na działce ;( właśnie się dowiedziałam, pierwsze moje wrażenie poza rzucaniem w jego stronę siarczystych zaklęć, to poczucie porażki, że on ją poniósł i jego rodzina, jego znajomi i przyjaciele. Miałam z nim kontakt kiedy był dzieckiem dawałam mu korepetycje, zapamiętałam go jako przestraszonego, cichutkiego, wrażliwego chudzinkę, później dochodziło do mnie że przystojniak, lubił szybko jeździć beemką, mieć kasę i szpanować przed dziewczynami różnymi dobrami, ale pracował z różnym skutkiem i fizycznie, alkoholem się zagłuszał jak to młodzież, tak własnie ego ogromne, z jego życia zapamiętałam, że może mieć kłopoty z prawem, alko i takie międzyludzkie, być może w rodzinie za mało uwagi mu poświęcano… moje pierwsze myśli i odczucia są sprzeczne, bo z jednej strony czuję porażkę i żal, wyobrażam sobie co czuje rodzina, był jedynakiem, a z drugiej strony mam silne przekonanie że skoro tak się stało to nie można już niczego zmienić i że ostatecznie i tak człowiek sam sobie wybiera jak się potoczy jego życie, jeśli chce umrzeć w tym oto momencie to jest jego cel to tak ma być i tak się stanie, nic i nikt go od tego nie odwiedzie. Dla ludzi wokół to śmierć przedwczesna, natomiast dla niego życie się skończyło, nic więcej nie mógł, nie chciał go sobie na siłę przedłużać… Przed tą jego śmiercią od 2-3 miesięcy myślałam o nim intensywnie, czy ułoży sobie życie, czy nie zamęczy się psychicznie w tej pracy której musiał się podjąć (mówią o tej firmie tzw. obóz pracy) jakieś przeczucia miałam, sen w którym młody chłopak zachęcany wyskakuje przez okno… (wczoraj starszy mężczyzna faktycznie wyskoczył z balkonu na moim osiedlu) sprzeczne uczucia mną targają

    1. Pepsi Eliot 18 września 2017 o 11:46

      Niki Kochana, to pewnie jego setne, bo raczej nie tysięczne życie (nie taka znowu stara ta dusza), wkrótce tu się pojawi z karmą i jak nie zacznie się budzić, może ponownie odebrać sobie życie. Są takie przypadki, że ludzie w kolejnych wcieleniach tak są zablokowani na siebie, że wciąż i wciąż popełniają te same błędy,np wciąż chorują na te same choroby, aż w końcu coś zaskoczy. Czasu jest pod dostatkiem, bo go nie ma wcale. Pomyśl o nim z miłością, i to wszystko, taka świadoma uważność, przystanięcie na chwilę, jego już to zupełnie nie dotyczy, już ma zupełnie inne sprawy na głowie.

      1. Zielen 18 września 2017 o 14:13

        Pepsi Kochana, skoro jesteśmy w temacie śmierci to pomóż mi proszę zrozumieć śmierć mojego brata sprzed kilkunastu dni. 40 lat na karku, nieotyły, wydawać by się mogło zdrowy, duży, silny facet. Nigdy nie skarżył się na jakiekolwiek problemy ze zdrowiem. Aż tutaj nagle ucisk w klatce, drętwienie rąk…po 20 minutach minęło…a po 10 dniach normalnego funkcjonowania śmierć podczas popołudniowej drzemki. Wspaniały, dobry człowiek. Z poczuciem humoru, uwielbiany, kochany, 3 dzieci. Dlaczego ? Dlaczego tak dobrzy ludzie odchodzą ? Nie potrafię sobie tego wytłumaczyć. A może nie powinnam ? To mój pierwszy komentarz tutaj. Ściskam <3 <3 <3

        1. Pepsi Eliot 18 września 2017 o 15:47

          To typowe dla ataków serca, bez zapowiedzi u młodszych osób, nie taka zła ta śmierć, jeśli chodzi o cierpienie fizyczne. W następnym wcieleniu musi zadbać o to co je. 3 miesiące jedzenia roślin na surowo i byłby zdrów. Cofają się nawet stany kwalifikujące do bajpasów. Długość życia nie jest nagrodą, czy karą za dobro, albo zło. Rozumiem Twoje rozżalenie i tęsknotę, ale nie ma po co rozważać tej sprawy na poziomie programów umysłu, czyli ego. Widzimy tylko wycinek całości, ale tak naprawdę wszystko ma sens. Nie ma po co sobie tego tłumaczyć. Ściskam <3 <3 <3

      2. Niki 18 września 2017 o 14:24

        Dziękuję! :* dokładnie taką odpowiedź „zobaczyłam” zanim ją wpisałaś, szukałam potwierdzenia czy w dobrą stronę idę, wiem że to nie był zły chłopak tylko zaburzony stale pakował się w kłopoty szukał uwagi, żył niebezpiecznie, nie uczył się na swoich błędach, ciągle za nie płacić, niszczył się, dążył do takiego końca od dawna. Zawsze miałam przeczucie że albo skończy autem na drzewie albo w innych spektakularnych okolicznościach, ale jeszcze ostatnio się łudziłam że może już się poukładał dojrzał, przez ostatnie lata patrzył na kilka ciężkich chorób w rodzinie (SM) i ich śmierci, bał się być przy nich, myślę że też mógł sobie zaprogramować ucieczkę przed rzekomo dziedziczną chorobą, żeby nie cierpieć. Akceptuję go takim jaki był i to co zrobił, żal mi tylko rozpaczającej rodziny, to katolicy głęboko wierzący, on nie bardzo… więc nie zrozumieją raczej…

  8. Slawa 18 września 2017 o 22:43

    Na potwierdzenie istnienia dowodow z wytluszczonego zdania z punktu drugiego…
    Jestem dowodem, ze depresje „leczy” sie bez psychotropow😊😊😊

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze