logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
277 online
52 926 173

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
3 powody dlaczego Twój smutek trwa dłużej niż inne emocje

włosy33 powody dlaczego Twój smutek trwa dłużej niż inne emocje

Witamina D3+K2 TiB

Witamina D3+K2 TiB

Ello Smutnym,

Jest taki trend, całkiem liczny w blogosferze, że się emanuje smutkiem. Sie jest smutkiem podszytym.

Nie, że Świat, w tym rządzący i kler są zakłamani i źli, bo TO też, ale od TEGO są strony walczące, wywrotowe, spiskowe, może nawet na indeksie, ale mówimy tutaj o trendzie na pisanie o smutku. 

Melancholia, nostalgia, zagubienie, niezadowolenie z własnego rysopisu, poczucie niemocy, niekiedy jakaś iskierka nadziei, ale nie, to nie to, już zgasła i komentarze pełne zrozumienia dla smutku, ponieważ komentują ludzie smutni.

Wiele osób jest smutnych 

Często widać to po nich, a potem gdy z nimi rozmawiasz okazuje się, że faktycznie są smutni i, że od dawna chodzą po ulicach, czy zagrodzie smutni. W istocie według nowych badań okazuje się, że emocje smutku trwają dłużej niż wszystkie inne emocje, takie jak wstyd, czy strach. 

Niestety długo trwający smutek prowadzi bardzo często do depresji. Centralnie smutek to emocje, które poprzedzają depresję.

Co powoduje smutek?

Jakiś problem w którejś z dziedzin życia, albo w kilku naraz zwala się na Twoją głowę. Im bardziej Cię te problemy dotkną, czy zaniepokoją, tym większy smutek możesz odczuwać z tego powodu.

Gdy dopuścisz do depresji, sprawa będzie o wiele bardziej poważna. Bowiem depresja, to stan, gdzie smutki mogą już nie mieć żadnego racjonalnego wytłumaczenia, tak jak strach przy nerwicy lękowej.

Ale dlaczego smutek trwa dłużej niż inne emocje?

1.
To proste, bo nic z nim nie robisz, a jak robisz, to źle

Gdy zaczynasz się bać, natychmiast przenosisz się w bezpieczniejsze miejsce.

Czy pamiętasz, kiedy ostatni raz doświadczyłeś strachu? I co wtedy zrobiłeś? Na pewno zaraz przedsięwziąłeś jakieś kroki.

A co robisz, gdy jesteś smutny?

Najczęściej usiłujemy zapomnieć jakoś o smutku, zamiast podjąć działania, aby go zatwierdzić i próbować mu zaradzić.
Jakbyś się czegoś bał, zacząłbyś na siłę myśleć o czymś innym? Czy raczej coś zrobił?

Czy odwrócenie uwagi coś zdziała?

Czy w takim razie obawy, czy lęki irracjonalne, bo takich też doświadczamy, prowadzą do smutku? Tak, ale najczęściej również ze smutku wynikają, ponieważ smutek długotrwały może przekształcić się zarówno w depresję, jak i silną nerwicę lękową.

Tak czy siak, na smutek musimy reagować.

Można dać sobie pewien czas na smutek, gdy ma on rzeczywiste uzasadnienie, jak strata bliskiej osoby, rozwód, rozstanie, czy choroba. Jednak smutek, którego możemy skrócić, jak strach przed burzą, czy odrzuceniem, należy jak najszybciej wyeliminować z naszego życia.

2.
Ponieważ jesteś mu podatny, albo sam mu się podkładasz

Wyobraź sobie, że nie akceptujesz swojej tuszy, że masz świadomość, że szkodzisz sobie jedzeniem złomu, i brakiem ćwiczeń, ale wciąż nie robisz nic w tej kwestii.

Jednak Twoja waga i zdrowie są wciąż dla Ciebie istotne, ale Ty notorycznie ignorujesz ważne dla siebie cele. Dlatego każda cudza uwaga na temat tuszy, film, gazeta, czy książka jest w stanie wprawić Cię w permanentny smutek.

Nigdy nie można ignorować ważnych dla siebie spraw, chociażby dlatego, że to Cię prawdopodobnie znacznie bardziej narazi na smutek.

3.
Nie umiesz zatrzymać zadowolenia przez długi okres czasu

Tak jak opływający w dostatek – pan, wójt i pleban wmówili nam, że pieniądze i ich zarabianie jest czymś złym, tak otrzymaliśmy wraz z tym przesłanie, że szczęście to rzecz bardzo ulotna i nie należy nam się go za dużo. Nawet definiuje się szczęście, rzecz niby niezwykle ulotną, jako krótkie chwile między smutną prozą życia.

Będąc dzieckiem, już wtedy dręczonym przez dziecięcą nerwicę lękową, bardzo obawiałam się chwil beztroskich, wielkiego śmiechu na filmach z de Funès’sem, bałam się śmiać, gdyż potem koniecznie, jak sztuczek w kichawę, musiała nadejść jakaś kara za to. Tak tylko, dla losowych jaj, czyli dla równowagi.

To jedna z kompletnych bzdur

Możemy bardzo długo być szczęśliwymi i nie odczuwać smutku, nawet gdy nie wszytko będzie po naszej myśli.

Człowiekowi często do szczęścia wystarczy fakt, że wziął swoje sprawy we własne grabki, że zaczął działać. Nie trzeba mieć rozwiązanych wszystkich problemów w życiu, to zresztą nie jest wcale możliwe, ale działania zaradcze, nie chowanie głowy w piasek, dają takie samo poczucie spełnienia, jak brak problemów, a nawet większe.

Gdy możesz sobie ufać, że masz moc, że jesteś władcą siebie, że rządzisz, że tak wiele od Ciebie zależy, już sam ten fakt działania i możliwości jakiegoś działania sprawiają, że smutek przestaje Cię dręczyć, pomimo, że Twój problem nie ma aktualnego rozwiązania.

Faktycznie możesz zatrzymać uczucie zadowolenia przez długi czas.

Działanie na przyczynę smutku, rozmawianie z ludźmi, z ekspertami o swoim problemie, tworzenie, to wszystko może sprawić, że będziesz latami szczęśliwy.
Na pewno nie pomoże Ci w tym odwracanie uwagi od istoty problemu.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której warto pamiętać, że nie da się na siłę zmienić po prostu swojego sposobu myślenia.

Trzeba najpierw dokonać poważnych zmian w życiu rzeczywistym i przez nie przejść, a dopiero wtedy Twój umysł sam wycofa niechciane emocje.
Szczęścia nie da się też znaleźć raz dwa, prawdziwe szczęście trzeba sobie wypracować.

Bycie szczęśliwym to umiejętność

Może to brzmi jak truizm, ale działa. Najłatwiej osiąga się szczęście ludziom twórczym. Tymczasem wszyscy urodziliśmy się twórcami, tak jak autorzy malowideł ściennych w jaskiniach krasowych w Lascaux sprzed 17 000 lat przed naszą erą, czy pani Magda Gessler ubijająca kartofle z truflami, albo gaździna piekąca szarlotki w schronisku na Kościeliskiej.

I jeszcze na koniec.

Depresja jest stanem odczuwania utraconej nadziei, i dlatego nie może iść w parze razem z nadzieją. Gdy doznasz nadziei, depresja w tym samym momencie automatycznie zniknie.

Niechciane emocje zawsze Cię dopadną. Gdy lubisz i cenisz swoją pracę, ale w domu nie dobrze się dzieje, smutek i tak się pojawi. Trzeba zadziałać na wszystkich frontach.

I na kolejny koniec ostatnia uwaga

Nie porównuj się z nikim. To samo dotyczy Twojego dziecka. Nie oceniaj go. Też z tego powodu jestem przeciwna posyłaniu dzieci do szkoły. Żeby nie dostawały idiotycznych ocen, które służą do porównywania dzieci między sobą.

Porównuj się tylko ze sobą, i to jest ten zajebisty proces nie kończącego się samorozwoju i przystosowania do zewnętrznych okoliczności, który potrafi dać wiele szczęścia.


Smutku Won
czego Ślicznym życzy
pepsik

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Jakby co, rzuć też gałką na to:

Dlaczego ludzie, którzy mają wszystko popełniają samobójstwo?

9 poważnych skutków niedoboru Witaminy D

Dlaczego banan ratuje psyche?

Trening silnej woli, depresja i takie tam, część II


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 9 508 times, 5 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Panna Migotka 29 grudnia 2014 o 16:22

    Na tę chwilę jestem wolna od smutku, za to nędza totalna, jesli chodzi o mobilizację do działąń koniecznych w sprawie PIniundzów. Powinnam skończyć ,co juz dawno zaczęłąm i rozpocząć nowe, a ja nie mogę się przełamać.Chęci nie mam .

  2. Bartek 29 grudnia 2014 o 16:57

    Pepsi postanowilem robic sobie maslo orzechowe. Myslisz, ze warto je robic z orzechow na wage? + jakie rodzaje omijac, a jakie brac? Pozdrowki

    1. ula 30 grudnia 2014 o 15:56

      Podobno większość orzechów hodowanych jest na zmianę na polach z bardzo pryskaną bawełną. Wiec tylko chyba jakieś bio się nadadzą.

      1. pepsieliot 30 grudnia 2014 o 17:47

        staramy się jeść generalnie bio, w tym orzechy i migdały

  3. Niki 29 grudnia 2014 o 19:00

    Anoo tak, wszystko sprowadza się do zakorzenionych w podświadomości wzorców, od maleńkości, o sobie, słabych stronach, o innych ludziach, świecie oraz wzorców reakcji emocjonalnych. Wzorców własnej osoby. I z tym bagażem idziemy w dorosłość. Na usłyszane hasło, na jakiś obraz przed oczami, na jakąś sytuację – wyciąga się emocję z wora wzorców reakcji i się ją odczuwa bezrefleksyjnie, bezwiednie, do bólu. To po co nam świadomość, własna moc sprawcza, władza nad emocjami i myślami, jeśli nie wiemy, że możemy z niej skorzystać…?

    Gdzieś przeczytałam czy usłyszałam w radiu… w ostatnich badaniach naukowych dowiedziono, że słuchanie lirycznej muzyki, oglądanie melodramatów pomaga w poradzeniu sobie ze smutkiem, to ma działac w ten sposób, że będąc na tej niskiej częstotliwości podtrzymywanej przez tę muzykę pobudzane są te obszary mózgu, przepracowujemy te emocje i tym łatwiej się ich pozbywamy, wyrzucamy je z siebie, nie magazynujemy, nie zagracamy sobie pokoju. Oczyszczamy. Niż robiąc odwrotnie, np. oglądając na siłę komedie czy słuchając euforycznej muzyki. Tak mówią naukowcy, ale to musi zależeć od podłoża tego smutku. Na płytkie smuty komedie działają.
    Aaa a jak komplementy działają! <3

    Znacie blogi Manufaktura radości i Jesteś Marką? W punkt! Ten drugi w aspekcie biznesowym, ale i osobistym. Podnoszą poczucie Mocy własnej, wiary w siebie, swoje możliwości.

    1. pepsieliot 29 grudnia 2014 o 20:58

      Niki jak zwykle akuratnie powiedziane

    2. Ruda Zagłębiowska 30 grudnia 2014 o 09:02

      Niki spadłas mi z nieba z tą informacja, że melancholia w muzyce i filmie może mieć tak dobry wpływ na oglądającego. Już nie chce mi się tłumaczyć, że ja tego potrzebuję i czuję się po takiej dawce smutku lepiej niż po durnej komedii – oczywiście w ogóle nie powinnam się tłumaczyć, ale gdybyś ten new gdzieś napisany widziała, to daj tu znać.
      Ze smutkiem bywa też tak, że jest dla nas bezpieczniejszy niż radość. Budujemy swoją tożsamość na byciu smutnawym, możemy się odciąć od oczekiwań cudzych i własnych, bo przecież mamy gorszy dzień/rok/życie. Odcinamy się od kontaktów, od codziennych zadań i wyzwań, a co za tym idzie od ewentualnego poczucia porażki, bardziej intensywnego niż to co zanurzeniem się w smutku fundujemy sobie bez większej okazji. Nie tylko rozemocjonowane indywidualnie i subantykulturowo nastolaty mógłby się poczuć odarte z całego JA, gdyby im ten smutek zabrać.

      1. FK 30 grudnia 2014 o 12:37

        Ja natomiast spotkałam się z poglądem, że należy odwrócić uwagę od problemu i zająć myśli czymś co sprawia radość. No cóż, łatwo powiedzieć trudniej wykonać. Gdy człowiek pozostaję smutny dłuższy czas stan ten umacnia się i niejako staje się dla smutnego ” naturalny”. Tak wiem jak to brzmi, niestety znam to z autopsji. Nawet gdy zdarzają się rzeczy dobre nie potrafię się cieszyć. Przyjmuję to, ale nic nie zmienia się we mnie. To tak jakbym zapomniała jak smakuje radość. I inne dobre emocje też. To dopiero jest smutne. No ale mam zdiagnozowane zaburzenia depresyjno lękowe. Dużo pracy przede mną.

        1. pepsieliot 30 grudnia 2014 o 12:56

          Ja sama sobie zdiagnozowałam ekstremalną nerwicę lękową i sama się z niej wyleczyłam bieganiem, lekarz zapisał dziecku relanium, czy coś w tym guscie, to samo w każdym razie co dostał pies znajomej na ciążę urojoną

          1. unh0ly 26 lutego 2015 o 19:30

            No, a kojarzysz postulat, że z nerwicy się nie da wyleczyć? Że trzeba być do końca życia na lekach? Ja takowy pierdolas słyszałam co najmniej trzy razy:D Jak w zakresie medycznym nigdy oświecona nie byłam, tak psychiatria od zawsze wydawała mi się najbardziej parszywym odłamem tego całego guana. Do czynienia miałam z nią naprawdę sporo, od dziecka ze zbyt kolorową wyobraźnią do nastolatka po stracie najbliższych. Po latach dopiero znalazłam [cudem] normalnego gościa, który mi pomógł i przede wszystkim nie oceniał i nie próbował w żaden sposób stawiać się na miejscu tylko SŁUCHAŁ [pomijając fakt że większość z nich jest tak tępa i ograniczona, że nawet jakby podkręcili sobie swoje móżdżki na 200% to i tak by nie zczaili co chcę przekazać, ale luz, keep trying;)]. I jeśli ktoś faktycznie potrzebuje takich usług to wysłuchania i kierunkowania właśnie, nie tony leków mającej naprawić DYSFUNKCYJNOŚĆ. Bo najbardziej funkcyjny w społeczeństwie, jak wiadomo, jest ten który dziubie pokornie chleb powszedni wraz z resztą wróbli – szaraków. I tak jest prawidłowo.
            [wszystkie wróble przepraszam za wyjątkowo krzywdzące porównanie].

      2. Niki 31 grudnia 2014 o 11:47

        Ruda, no właśnie szukam skojarzeń gdzie mogłam to przeczytać, a nie tak dawno, mam przed oczami zajawkę jakby z wpisu na którymś z czytanych psychologicznych profili fb z odnośnikiem do krótkiego artykułu, wpisuję frazy i nic na razie. A przy okazji znalazłam też info, że spokojne dźwięki,w tym klasyczna muzyka wpływa pozytywnie na trawienie.

  4. victor 30 grudnia 2014 o 11:23

    Pepsi mam pytanie apropo Twojej jednej wypowiedzi gdzies znalezionej w postach :
    „Gdy nie kupujesz jedzenia organicznego, chociaż dobrze wiesz jak leci parszywa dwunastka, to miej na uwadze chociaż te pięć produktów, które muszą być organiczne.
    Mianowicie jabłko.
    Potem soja, kukurydza, dyniowe (kabaczki/dynie/cukinie) i papaja. W Polsce papaja może Cię nie ruszać, ale i tak o tym wiedz.”

    Nigdzie wczesniej czy nawet pozniej gdy mowiłas o parszywej 7 nie wymienialas tych dyniowych (a je spozywalam zawsze w duzej ilosci nie organic bo myslalam ze mozna) rozumiem ze to tez trzeba dopisac do listy?? załamka

    1. pepsieliot 30 grudnia 2014 o 12:51

      Viktor, bo tak podało to xródło, ale skoro kabaczki, cukinie też od zawsze są na tej parszywej liście, to dynia też

  5. edyta 30 grudnia 2014 o 12:16

    Znam tylko kierunek strach==>depresja==>smutek. Przeciwnokierunkowej sekwencji nie doswiadczylam. Nie znam tez przypadku smutku samoistnego, tj. takiego, ktory by nie mial konkretnego powodu. A ze powodu nie zawsze da sie wyeliminowac, to smutku rowniez nie da sie do konca okielznac. Sprobuj wytlumaczyc osobie umierajacej na raka, zeby sie nie smucila, tylko wziela sprawy w swoje rece (zaczela spisywac testament na przyklad).

    Melancholii i nostaligii bym w smutki nie mieszala. NIe kazdy musi byc zarabistym ekstrowertykiem z przyklejonym amerykanskim usmiechem.

    1. pepsieliot 30 grudnia 2014 o 12:53

      Edyto, to nie tak działa, to nie są porady na ostatnią chwilę, chociaż nawet wtedy można jakoś ciekawie podsumować pewne rzeczy, to są inspiracje dla ludzi, którzy mogą bardzo dużo dobrego zrobić w swoim życiu, ale i tak nie robią tego, są smutni, bo się boją że nic nie robią

  6. colalife 30 grudnia 2014 o 19:23

    Mam 45 lat i dorosłego ,od poczęcia syna (nigdy nie brał antybiotyków) Do tej pory,Żyłem sobie jako wegetarianin,weganin. Od kilku miesięcy „kombinuję’ z’ dietą ” raw i oczywiście szukam również w internecie. . I nagle dowiaduję się że 8\1\1 jakie stosuję od dawna w makrobiotyce (choć nie było nigdy tak nazwane, bo to intuicja ,a nie matematyka” Jest przeniesione, na jakby nie było cudowne Raw). . Od 25 lat. jestem wege. ,ale pierwszy raz czuję Że mogę zrobić ,krok dalej. 🙂

  7. Katka 30 grudnia 2014 o 20:21

    Pepsi a może kiedyś coś napiszesz o Mycoproteinie?Bardzo popularne na zachodzie ale czy zdrowe?

  8. Adda 14 kwietnia 2017 o 20:39

    Bardzo podoba mi się to, co napisałaś. Twoje przemyślenia są oryginalne i, moim zdanianiem prawdziwe. W pewnym sensie poddajemy się smutkowi i to poddanie nas utrzymuje w tym stanie na długi czas.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze