logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
394 online
50 753 388

sklep

TWÓJ SKLEP ZE ZDROWIEM

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
30 sposobów na to, żeby Ziuta zniszczyła Ci życie

article-2332934-1A02B0B8000005DC-699_634x423

30 sposobów na to, żeby Ziuta zniszczyła Ci życie

Zapewne niejednokrotnie zetknęłaś się z kimś, kto lubi psuć sobie życie. Wiem, że i Tobie (jak wszystkim) to się zdarza, dlatego nie pogardź 30 sposobami na to, żeby życie mieć przekichane.

Poznaj więc Ziutę …

Ziuty nie powinno się demonizować i na siłę starać się jej nienawidzić. Należy uświadomić sobie, że Ziuta w Tobie siedzi i nie pozbędziesz się jej łatwo, ba, być może nie pozbędziesz się jej nigdy. Należy więc Ziutę mimo wszystko obdarzyć szacunkiem.

Żeby łatwiej sobie uzmysłowić, że masz ego wiele osób nadaje mu jakieś imiona. Ja mam Ziutę.

Mówię do niej:

– Oczywiście Ziuta, że jej nienawidzisz, tak, tak nienawidzisz.

– Tak Ziuta, wiem, że zrobisz szybką karierę w branży zła.

– Oczywiście rozumiem Ziuta, że chcesz mieć wszystko.

– Pewnie Ziuta, że chcesz go zabić, przecież zasłużył na to.

– Wiem, wiem że jesteś niedoceniana, bo wszyscy to zazdrośni idioci.

Gdy nadasz ego imię, stajesz się jego właścicielem. Jak go masz, to nie musisz mu zaprzeczać, nie musisz go podjudzać na innych. Gdy uświadomiłam sobie, że jest Ziuta w tej samej chwili przestałam postrzegać innych ludzi jako złych. Oni zostali po prostu złapani w pułapkę swojego nienazwanego ego. Nie władają nim, nie wiedzą, że to Ziuta u nich rządzi. Utożsamiają się z Ziutą.

32mgmmmalx-10

Gdy nie masz pojęcia, że jest Ziuta, możesz dzięki temu bardzo łatwo schrzanić swoje życie, a tu są dobre tropy:

1.

Tylko Ty jesteś naprawdę świetna, inni to zwykłe ryje. Gdybyś tylko chciała robiłabyś to wszystko co inni, lewą stopą do lusterka. Ale Ci się nie chce. I tak wszyscy Ci zazdroszczą. W piaskownicy, Twoje dziecko bawi się inteligentniej od innych, a Ty masz wspaniałe życie i dlatego inne matki uciekają z zazdrości z tej ławki na której działasz. Yyy … te obiektywne afirmacje Ziuty zaowocują szczerymi przyjacielskimi relacjami z ludźmi.

2.

Jeżeli jesteś w pierwszej setce na liście Wprost czy Forbesa, wierz, że ludzie Cię po prostu uwielbiają tylko dla Twoich osobistych zalet, w tym intelektu, gdyż stale Ci przytakują i nieustannie się śmieją z Twoich dowcipów. Wierz, że robią to wszystko z powodu Twoich zalet i mądrości i nawet jakbyś nie miała wpływów, to i tak byłabyś rozchwytywana towarzysko. Nawet jak bredzisz trzy po trzy bez maligny. Ech Ziuta.

csh91m5oxg-4

3.

Zadzieraj nosa i gardź ludźmi, a potem nagle zachoruj. Najlepiej jeszcze wcześniej przepuść pieniądze.

4.

Nie wyciągaj wniosków ze swoich błędów i stale popełniaj te same licząc na szczęśliwy traf. Na przykład uparcie wydawaj coraz więcej (nawet w kryzysie), albo notorycznie się przejadaj.

5.

Przed każdym zadaniem piętrz trudności do tego stopnia, aby właściwie nie można było go wykonać. Masz gwarancję, że nigdy nie ruszysz do przodu. Wrośnij w skrzyżowanie jak baobab.

To ma jedną poważną zaletę, nie działasz, więc nie popełniasz błędów. Piętrzenie trudności działa również na Twoje otoczenie, ludziom obok Ciebie też przestaje się chcieć cokolwiek robić, skoro to niewykonalne. Stajesz się też wrzodem na dupie Twoich bliskich. Nigdy nikogo nie zaraź entuzjazmem. Pilnuj się.

6.

Ziuta nie lubi przyznawać się do własnych błędów i tkwi w nich idąc w zaparte. Przyznanie się do błędu zmusiłoby ją do refleksji, modyfikacji stanowiska, a nawet do cofnięcia się i zrobienia wszystkiego od nowa, a to nie jest dla niej. Udawaj nadal przed sobą i sąsiadkami, że tkwisz w najlepszym związku. Zostań panią Dulską i zepsuj sobie życie w imię dajmy na to przekonań religijnych.

Co by było, gdyby nie było religii? Wieże WTC by stały do dziś na przykład.

gruba strzela do wagi

7.

Zakładaj, że Twoje spojrzenie na świat jest jedynie słuszne i napisz o tym w komencie na Pudelku. Wszyscy co robią coś ze sobą, starają się, śpiewają, dbają o siebie i promują cokolwiek, to pustaki i Ty powinnaś zgarniać ich pieniądze. Bo to są Twoje pieniądze, Ty za to płacisz, szczególnie abonamentem, którego nie płacisz. Pozostań na zawsze naładowana jadem. Bo to Ty kumasz czaczę.

8.

Daj sobą bezrefleksyjnie manipulować. Daj sobie wyprać mózg. Politycy, księża, nauczyciele, rodzina niech Ci wypiorą mózg. Nie wyznacz sobie celu i nie obmyślaj jak go można zrealizować. Nie wierz kompletnie w siebie, nie licz na siebie, tylko na innych i postaraj się nigdy nie myśleć racjonalnie.

9.

Cokolwiek do Ciebie ktoś mówi, za każdym razem wchodź mu w słowo, kończ za niego zdanie, albo najlepiej zaczynaj swoją myśl. Staraj się, aby nikt nie przemycił jakiejś wiedzy dla Ciebie. Po prostu nie słuchaj. Ziuta, i tak wszystko już wiesz.

10.

Zgaś w sobie dziecinną radość życia, przestań się czemukolwiek dziwić. Stawiaj tylko na lewą połowę mózgu, prawą zduś jak wszyscy. Całkowicie pogrzeb jakikolwiek entuzjazm dla egzystencji. To już widziałeś, z tego pieca już chleb sto razy jadłaś, kosmitę już dawno spotkałeś, na Marsie byłeś ze szwagrem, tylko Ci się nie chciało tam zostać, bo nie było sushi baru. Ziuta się zawsze nudzi.

rp_img2-1024x932.jpg

11.

Postanów osiągnąć sławę za wszelką cenę. Olej wszystko inne. Spotykaj się tylko z ludźmi wpływowymi, którzy mogą stać się Twoją dźwignią. Postaw na blichtr i zewnętrze zaistnienie. Wszystko co robisz rób dla poklasku. Zabij bezinteresowną kreację.

12.

Podlizuj się ludziom z pieniędzmi i staraj się za wszelką cenę wejść w ich kręgi. Inne mniej prestiżowe przyjaźnie nie będą Ci do niczego potrzebne. Oni się znają na szpanie i w razie czego docenią Twoje nowe przedmioty.

13

Walcz jak najczęściej ze swoimi wrogami. Staraj się widzieć jak najwięcej wrogów wokół siebie, żebyś miała kogo zwalczać. Nienawidź Ziuto do woli, tak jak lubisz.

14.

Uważaj, że nic od Ciebie nie zależy. Że to wina ustroju, polityków i Ty nic nie możesz zdziałać. Zachowuj się jak głodne dziecko z Togo, ono naprawdę niewiele może zrobić, ale Ty Ziuto?

NIE MUSISZ MÓWIĆ NIKOMU, ŻE JUŻ ZARABIASZ DUŻE PIENIĄDZE W INTERNECIE

NIE MUSISZ MÓWIĆ NIKOMU, ŻE ZARABIASZ DUŻE PIENIĄDZE W INTERNECIE

15.

Okłamuj ludzi, aby coś od nich wycwanić, albo dlatego, że sama nie możesz znieść prawdy. Pokazuj ludziom inne własne oblicze, bo to które masz jest nie do pokazania. Pozostań na zawsze wielo-obliczowcem i hipokrytką.

16.

Jedz jak najwięcej śmieci, bo są smaczne i łatwo dostępne. Oszczędzisz czas i pieniądze. Surowa cebulka i brokuły szkodzą ci na wątrobę, a mleko odtruwa organizm. Najlepsze są krążki cebulowe w głębokim tłuszczu. Oczekuj zniżek na leki na wątrobę z telewizora.

17.

Nie ruszaj się, bo aktywność fizyczna jest nudna. A po drugie nie masz czasu.

18.

Jak najczęściej przebywaj w sztucznym środowisku i unikaj kontaktu z naturą. Możesz się przeziębić, dostać alergii i może nie być Internetu. W naturze są gzy i często trzeba się przemieszczać per pedes, a to samo w sobie już nie idzie Ziucie na rękę.

19.

Żyj w bałaganie i śpij do południa, to daje życiowe możliwości. Miej chaos wokół siebie, każdej kartki szukaj bez powodzenia godzinę i nie płać żadnych rachunków w terminie. Dopiero jak świnie Ci wyłączą telefon, czy prąd szuje. Zabałagań życie.

20.

Co 15 minut sprawdzaj Facebooka naprzemiennie z otwieraniem drzwi do lodówki. Może pojawi się tam coś fajnego?

21.

Na ulicy pokaż wszystkim jedyne słuszne oblicze, skrzywione.

TU KUPISZ super antyoksydant ACAI BERRY 100% ORGANIC This Is Bio

TU KUPISZ super antyoksydant ACAI BERRY 100% ORGANIC This Is Bio

22.

Czepiaj się wszystkich o wszystko. Sprawy drobne mieszaj z poważnymi, generalnie miej wszystkim za złe. Licz na to, że Twoja małostkowość jest po prostu konstruktywną krytyką, tylko inni są zakłamani. Mężowi przy okazji niezamknięcia klapy do sedesu, przypomnij, co zrobił na waszym weselu przed 15 laty (wypił za dużo toastów na Twoje zdrowie).

23.

Niech Cię na każdym kroku zżera zazdrość, podsycaj to uczucie i uważaj, że innym nic się nie należy, bo są złodziejami i robią machloje. Zazdrość wszystkim i uważaj, że nie jesteś zazdrosna, że takiego uczucia wcale nie znasz nawet, że po prostu obiektywnie martwisz się sytuacją. Kto to widział, żeby młode i piękne kobiety na szpilkach prowadziły poważne biznesy? Z pewnością dostały wszystko od kochanków.Ty Ziuta też byś tak mogła, jakby Ci ktoś dał.

24.

Stale bądź z siebie niezadowolona. Staraj się wszystko przedobrzyć. Mąż powinien mówić, że Cię kocha nie tylko, że częściej, ale inną intonacją głosu. Nie wiesz wprawdzie jaką, ale nie taką. Ma być lepsza, tkliwsza i bardziej filmowa.

25

Bądź cynikiem i śmiej się z innych ludzi, bo są idiotami. Nigdy nie wytłumacz im o co ci chodzi, ani nie zechciej z nikim szczerze i na poważnie porozmawiać. Pozostań na zawsze błaznem. Och Ziuta.

26.

Staraj się wszystko i wszystkich kontrolować. Musisz wiedzieć i trzymać rękę na pulsie, żeby w razie czego zareagować, bo bez Ciebie wszystko szłoby do dupy. Wykonuj pracę za swoje dzieci i pracowników, oraz męża, bo oni nie mają pojęcia jak pracować, właściwie nikt nie ma pojęcia oprócz Ciebie.

27.

Postaraj się jak najwięcej czasu spędzać u kogoś w pojemniku na pościel, inwigiluj.

28.

Żyj życiem innych, dziecka, czy męża. Uzależniaj swoje samopoczucie od tego czy inni zaspokajają przez Ciebie postawione im poprzeczki.

29.

Postaraj się być zawsze perfekcyjna, nie lepsza, ale najdoskonalsza i bezbłędna. Dąż do tego za wszelką cenę, narzucaj innym swoją perfekcyjność i oczekuj perfekcyjnej wzajemności.

30.

Nigdy nie bądź tu i teraz. Siedź w przeszłości, albo strasz się przyszłością, albo żyj tylko marzeniami.

Bowiem Ziuta, gdybyś tylko na chwilę pobyła tu i teraz, to by Cię od razu nie było. Zniknęłoby Ziutę.

Och Ziuta

źródła: David R.Hawkins, Anthony de Mello, Osho, Tolle


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 7 103 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Lorka 20 grudnia 2016 o 00:46

    śmieszne, smutne, prawdziwe..

    1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 08:04

      <3

  2. Lili 20 grudnia 2016 o 06:04

    Pepsi jesteś zajebista! Kop zabolał bo uświadomił ale zmotywował . Czas na mnie, tu i teraz. Dzięks!

    1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 08:04

      <3

  3. marzyciel 20 grudnia 2016 o 07:41

    Rewelacyjny tekst, zastanowię się nad imieniem dla swojej Ziuty. Dzięki Pepsi 🙂

  4. sarabrus 20 grudnia 2016 o 07:47

    znów naszły mnie myśli rano, czemu poszło tak a nie inaczej w moim życiu, co zrobiłam źle.Właśnie dostałam odpowiedź – Punkt trzeci tego posta jest nieubłaganą prawdą o mnie kiedyś. aż mnie zmroziło.

    1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 08:00

      <3

  5. XLka 20 grudnia 2016 o 08:33

    No, cóż… Chyba nikt nie był dłużej niewolnikiem własnej Scholastyki, co ja. Co najmniej z 15 punktów by się znalazło. Wiem, że odziedziczyłam takie podejście do życia po przodkach. Kiedy otrzeźwiałam, próbowałam pomóc koleżance z pracy zatruwającej nas swoimi tragediami. Ona nadal żyje strasznie, ale ma satysfakcję bycia nieszczęśliwą. Może kiedyś uda mi się uniezależnić jeszcze bardziej od mojej Scholastyki, ale nie całkiem, wszak nie byłabym sobą… Póki co przyjmuję życie, jakim jest, po kawałeczku.
    Pozdrawiam z rana.

    1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 08:42

      też pozdrawiam <3

      1. Kobitka 20 grudnia 2016 o 12:40

        Podaj proszę sposób na typa z którym pracuję a który od paru lat zatruwa mnie swoją negatywną energią…przez pewien czas było mi go żal ale teraz mam szczerze dosyć takiego podejścia. Jak go olać żeby zakumał a nie wyzywał od żmij…

        1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 18:02

          podstawowa zasada jest taka: uświadamiasz sobie, że to nie Ty go nie znosisz, tylko Twoje ego. I że to nie on Cię zatruwa, tylko jego ego Twoje ego. Już Ci lepiej? W takiej sytuacji działają: milczenie, nie wkręcanie się w pyskówki, zero i wchodzenie na wysokie wibracje. Głębokie oddechy. Gdy on coś nawijaj Ty oddychaj sobie głęboko i staraj się pojawić tu i teraz. Zostań obserwatorem siebie w tej sytuacji. Gap się jak głupek, nie opiniuj, nie myśl, nie odgrażaj się. Potraktuj kolesia jako własną inspirację do wejścia na wyższy poziom. Wejdź po nim jak po drabinie. On nic nie skuma, ale coś mu będzie nie grało. Zobaczysz jaki zrobi ruch, czy się wycofa, zamilknie, niekiedy taki typ robi się bardzo przyjazny. Twoje wysokie wibracje są energią, wszystko wokół to odczuje.

        2. grzegorzadam 20 grudnia 2016 o 19:54

          Bądź kilka razy gorsza od niego, jak nie poskutkuje, dłuzej.
          Nie ma bata na Romana, musi zaskoczyć.

        3. grzegorzadam 20 grudnia 2016 o 19:57

          Zazwyczaj nabierają dystansu i szacunku, żerują na słabości.
          Prossste typy.

  6. Agata 20 grudnia 2016 o 08:50

    Matko, Pepsi, Ty to potrafisz 🙂 boskie!
    Dobry pomysł z tym imieniem dla ego. Moja będzie Krycha, po mamusi. 🙂
    Peps, mam książkę Mateusza Grzesiaka Egorcyzmy – oczywiście na temat ego. Myślisz, że jest sens czytać, czy to zupełnie inne spojrzenie na ego? Takie bardziej ego patrzące na ego?

    1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 10:18

      gdy jesteś dopiero na drodze, możesz ulegać sugestiom, praniu mózgu, nawet o tym niewiedząc. Dobrym sprawdzianem jest wprowadzanie się w stan wzorcowy (mówiłam o tym przy Wereszczaginie) i skupienie się na swoim odczuciu, zwykle rzeczy nie dla nas wywołują dyskomfort, burzą biopole, zamykają czakry

      1. Agata 20 grudnia 2016 o 16:08

        Dziękuję.<3
        Czyli stan wzorcowy nie tylko w kwestiach zdrowotnych?
        Ciekawa sprawa, mam wrażenie, że im bardziej wchodzę w temat tu i teraz, tym więcej dostaję sygnałów że jednak nie jestem tu i teraz.
        Zawsze dość mocno się obijałam np. o otwartą zmywarkę itp, ale teraz to jakiś kosmos, ciągle coś rozlewam itp. Wygląda na to że im bardziej jestem tu i teraz tym mocniej/częściej dostaję fedback od życia, że gdzieś odleciałam.
        A może po prostu teraz jestem wyczulona na takie sygnały.

  7. donMatteo 20 grudnia 2016 o 09:05

    Dobry tekst. Moja Ziuta to Roman – tez pierdolnięty. Pozdrawiam

    1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 10:13

      Ziuta pozdrawia Romana, Hawkins ma Fuzzy’ego 🙂

    2. malena 20 grudnia 2016 o 14:41

      Padłam że śmiechu :-))

  8. grzegorzadam 20 grudnia 2016 o 10:04

    Zabawne, ale niestety również prawdziwe.
    Produkt cywilizacji..

  9. eff 20 grudnia 2016 o 10:25

    w kościołach rekolekcje, u Pepsi też jakby 😀

    1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 10:30

      🙂

  10. Paula 20 grudnia 2016 o 11:40

    Powieszę sobie na lodówkę!!! Jakiej muzyki słuchasz?

    1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 18:21

      hip hop, jazz, trochę rocka i metal (te 2 ostatnie tylko w aucie)

  11. Kreolka 20 grudnia 2016 o 11:44

    O masz Ci los.. ta Ziuta to wypisz wymaluj moja mama hahahaha imię też ma dużo mówiące.. JAGA 😀

  12. Agnieszka 20 grudnia 2016 o 11:56

    Droga Pepsi!

    Od jakiegoś miesiąca czytam Twojego świetnego bloga (zaczęło się od postu o uszczelnianiu jelit) i muszę powiedzieć, że wykonujesz kawał dobrej roboty, mądra z Ciebie babka. Czytam i łykam, zgadzam się z właściwie każdym zdaniem, które piszesz. Jestem wielką idealistką i właśnie dlatego, tak jak Ty, staram się nie podążać za własnym ego, lecz po prostu żyć tak, żeby było dobrze wszystkim i wszystkiemu. Ale to właśnie dzięki religii i medytacji chrześcijańskiej. Wierzę, że siła „centrum” uświęca moją świadomość i dążę do tego, by uświęciła również podświadomość, otwierając poziom nadświadomości… Tym „centrum”, w które jestem tak zapatrzona jest Bóg – Jezus Chrystus – Duch Święty.
    Uważam, że właśnie takie uznanie Boga za centrum jest podstawą do uwolnienia się od tej okropnej Ziuty kierowanej przez Szatana, i kluczem do oświecenia.
    Serdecznie polecam książkę Mariano Ballestera „Wprowadzenie do medytacji”.

    I na nadchodzące Święta życzę Ci Pepsi, żeby Boży Syn narodził się i w Twoim centrum!

    1. Niki 20 grudnia 2016 o 22:28

      to kościół jednak uznaje medytację? obcą kulturowo, jak to usiłują argumentować, żeby ludzi trzymać na smyczy

      1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 22:38

        pewnie, że to niby taka modlitwa

      2. grzegorzadam 20 grudnia 2016 o 22:45

        Francesco pełniący obowiązki tworzy wg szefów całkiem nową ogólnoświatową religię.
        http://tajemnice.robertbrzoza.pl/wp-content/uploads/2015/09/papie%C5%BC820.jpg
        Na medytacje też znalazło się miejsce i wszelkie inne wg zapotrzebowania.

      3. Agnieszka 3 stycznia 2017 o 22:26

        Właśnie trafiłam na filmik będący wstępem do zapowiadanej obszernej odpowiedzi na podobne pytanie: http://ps-po.pl/2017/01/02/nie-boj-sie-medytacji/

  13. Em 20 grudnia 2016 o 11:58

    Dzięki Pepsi za uświadomienie tego i owego! Zaglądam tu od niedawna i jeszcze nie komentowałam, ale ta Ziuta to zupełnie jak moja Mela Pela!!!

  14. caelifer 20 grudnia 2016 o 12:13

    Mścisława wita i pozdrawia 🙂

    1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 18:20

      dobre 🙂

  15. klaraj 20 grudnia 2016 o 13:19

    Po raz kolejny uśmiałam się do łez…….pisze Pani tak dowcipnie a przy tym trafnie i przekonywująco. Czytać Pani teksty to czysta radość i korzyść. Czy moja …..może być również Ziutą…podoba mi się to imię dla tego potwora 🙂

    1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 17:53

      Och Ziuta 🙂

  16. Agnieszka 20 grudnia 2016 o 13:29

    Droga Pepsi!

    Od jakiegoś miesiąca czytam Twojego świetnego bloga (zaczęło się od postu o uszczelnianiu jelit) i muszę powiedzieć, że wykonujesz kawał dobrej roboty, mądra z Ciebie babka. Czytam i łykam, zgadzam się z właściwie każdym zdaniem, które piszesz. Jestem wielką idealistką i właśnie dlatego, tak jak Ty, staram się nie podążać za własnym ego, lecz po prostu żyć tak, żeby było dobrze wszystkim i wszystkiemu. Ale to właśnie dzięki religii i medytacji chrześcijańskiej. Wierzę, że siła „centrum” uświęca moją świadomość i dążę do tego, by uświęciła również podświadomość, otwierając poziom nadświadomości… Tym „centrum”, w które jestem tak zapatrzona jest Bóg – Jezus Chrystus – Duch Święty.
    Uważam, że właśnie takie uznanie Boga za centrum jest podstawą do uwolnienia się od tej okropnej Ziuty kierowanej przez Szatana, i kluczem do oświecenia.
    Serdecznie polecam książkę Mariano Ballestera „Wprowadzenie do medytacji”.

    I na nadchodzące Święta życzę Ci Pepsi, żeby Boży Syn narodził się i w Twoim centrum!

    1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 17:52

      Droga Agnieszko, niestety ludzie wierzący mają chyba najtrudniej jeśli chodzi o przebudzenie, nie szukają własnej prawdy, tylko przyjmują cudzą jako dogmat.
      Nawiązując do Twoich życzeń, przypomniała mi się sytuacja jeszcze z liceum, gdy dostałam od koleżanki na imieniny 2 opasłe tomy o tematyce historycznej. Tyle tylko, że moimi pasjami o których wszyscy wiedzieli, była sztuka, architektura, malarstwo,a jej pasją historia.
      Jestem Buddą,Jezusem, tak samo jak każdy, więc nikt nie musi się rodzić w moim centrum i raczej bym tego nie chciała, za to chciałabym się obudzić, ale oczywiście dziękuję Ci za życzenia. Tobie życzę z kolei tego, czego sama sobie życzysz.

      1. Agnieszka 20 grudnia 2016 o 21:46

        Również dziękuję za życzenia – ja życzyłabym sama sobie np. spotkania się z Tobą w Niebie 🙂

        1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 22:28

          Niebo jest tutaj, nie ma już innego nieba. Jesteśmy w niebie, może będziemy się nadal reinkarnować tutaj, a może już w innym wymiarze, jeszcze nie wiem co zrobi moje prawdziwe ja. Muszę się tylko obudzić. Każdy moment tu i teraz uświadamia mi jak bardzo jestem w niebie.

          1. Agnieszka 21 grudnia 2016 o 01:08

            Kasiu, czeka nas jedna tylko w życiu prawdziwa „reinkarnacja”, po końcu tego świata – zmartwychwstanie naszych ciał na wzór Jezusa w innym wymiarze, który nazywam Niebem. Tam nie ma czasu, nie ma Ziuty i nie ma już śmierci, bo Jezus pokonał śmierć. Więc myślę sobie, że miło byłoby Cię tam zobaczyć, bo dobra z Ciebie babka, która jest blisko obudzenia się i poznania Prawdy.

          2. Pepsi Eliot 21 grudnia 2016 o 07:23

            nie

          3. Agnieszka 21 grudnia 2016 o 09:53

            Pepsi, rozumiem, że nie chcesz wdawać się w dyskusje światopoglądowe, nie będę więc dalej Cię do niczego przekonywać. Ale pomodlę się do mojego Pana i Zbawiciela o Twoje nawrócenie. Mam nadzieję, że nie będziesz mi miała tego (ani żadnych innych moich słów) za złe, bo poświęcam tu swoją energię nie po to, by Cię urazić, ale z miłości :*

          4. Pepsi Eliot 21 grudnia 2016 o 09:54

            bardzo proszę się za mnie nie modlić, również Cię kocham i mam nadzieję że uszanujesz moją prośbę

          5. Bybek 29 grudnia 2016 o 00:21

            Agnieszko Bóg jest jeden który nie karze nam Cierpieć a przez kościół i smutek jaki się w nim odbywa cały czas niesiemy cierpienie Chrystusa zamiast się radować Boskim światem i tym co nam dał w szczegółach

          6. Pepsi Eliot 29 grudnia 2016 o 09:11

            Bogiem jest energia, którą jesteśmy my wszyscy

  17. gagatec 20 grudnia 2016 o 13:51

    Na moją Ziutę mężulek pieszczotliwie mówi herrrrrhaupmann 🙂

  18. Kizia Mizia 20 grudnia 2016 o 15:03

    Tez trochę o mnie z przed lat,, dobrze tak skonfrontować zaprzeszłość z tym co teraz, co osiągnęłam żyjąc bardziej świadomie. To tez dzięki tobie Peps, Dpbrą robotę, robi dla mnie Tolle i wielu innych o których piszesz ” oświeceni”. Dziękuje że jesteś i oświecasz ciemne zakamarki naszego umysłu w których czają się Ziuty.
    Kocham i czekam co też Święta podsuną ci za tematy oprócz jedzeniowych 🙂

  19. Madzia 20 grudnia 2016 o 19:49

    Przeurocze preferuje ” zaglądaj co piętnaście minut na FB i do lodówki ” cudne !!!!! Od dawna mam imię dla ego smoczyca ,kiedyś była groźna szczególnie dla ofiar moich sercowych wyborów ,się biedaki nieswiadomi sytuacji ratowali jak mogli ,a weź tu walcz jak smoczyca upolowala ,jest ogromna i ogniem zieje jak ofiara cos przebakuje ze może ten łańcuch zakrutki LOL !!!!!!! Urocze , niestety czasem się jeszcze przepoczwarzam ale zieje juz na innych poziomach ha ha tak jesteś wielka pepsi artykuł przedni !!!!! Na boku poproszeni cie na kiedyś jakiś wpis w temacie flegmy moje dorosłe przyszywane dziecko ma problem ze zbieraniem się tego bez żadnej choroby i gdzieś jej to zalega chyba w oskrzelach ,ale nie wiem ??? Jak byś kiedyś mogła będę wdzięczna ….. Sciskam cie mocno na święta również

    1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 20:23

      <3

    2. grzegorzadam 20 grudnia 2016 o 21:57

      ze zbieraniem się tego bez żadnej choroby i gdzieś jej to zalega chyba w oskrzelach ,==

      Na razie bez choroby, trzeba zadziałać wyprzedzająco.

  20. Lorka 20 grudnia 2016 o 21:34

    hah pepsi co ja mam napisac.. mieszam dzisiaj w garach w glowie sie korba zaczyna.. a ja do niej „Zdzicha spieprzaj”..( na samo mi na język sie przyczepiło) jakoś tak łatwiej gdy się spersonalizuje ego.. cały dzien mam ubaw po tym wpisie:)

    1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 22:39

      <3

  21. Wodnik 20 grudnia 2016 o 21:52

    To mój głos będzie w nieco innym tonie.
    Skąd przekonanie, że nadanie „Ego” imienia to dobry pomysł?
    A może jest tak, że nadając mu imię wzmacniasz to Ego 😉
    Moze tego Ego właśnie chciało… może chciało zostać nazwane, tak jak zwykle chce być nażatre, ładnie ubrane itd? 🙂

    1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 22:25

      To jest zrozumienie sytuacji, wiem to, osobiście czuję to, w jaki sposób go niby wzmacniasz? Świadomość tego, że masz wciąż zmieniające się ego, z którym nie jesteś tożsamy daje Ci możliwość zdystansowania się do niego, obserwowania, o to chodzi, póki nie jest się obudzonym. Ludzie całkowicie oświeceni tracą ego, albo bezpowrotnie, albo na długie okresy. Hawkins , który od dawna jest oświecony tak radzi. Nelly nazywa swoje ego idiotą i wyrzuca go na dwór, ale Hawkins radzi szanować ego, bo wszystko ma sens, ego też.

      Ego wcale nie chce nosić innego imienia niż Ty, ono uważa, że to Ty, więc ma już imię. Nadanie mu imienia staqwia ego w trochę innej sytuacji, mniej komfortowej, nie uważasz?

  22. Maggie 20 grudnia 2016 o 22:30

    Pepsi, jak rozróżnić czy przemawia przeze mnie moje ego ” trzesidupka ” czy poprostu moje ja .
    Kiss

    1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 22:37

      ja nie przemawia, gdy się nie budzisz, ja jest niezmienne, jest zawsze przepełnione miłością, wszystko co do Ciebie przemawia, to Twoje ego. Ale z drugiej strony czujesz, że jakby było Was dwoje. Strach to zawsze ego. Złość, smutek, zamartwianie, radość -egzaltacja, to jest 5 przemian, zawsze dotyczą ego, ale mogą być w równowadze. Równowaga tych wszystkich stanów, Ing i Yang powoduje, że dostajesz sidealny stan wyjściowy. Ty prawdziwa jesteś tylko wtedy, gdy uda Ci się wyłączyć ten nieustający dialog w głowie, czyli ego. Gdy uda Ci się spojrzeć na siebie z boku, nieoceniając, tylko obserwując.

      1. Maggie 21 grudnia 2016 o 08:26

        Dziękuję. Ostatnio namiętnie myślę o tym żeby zacząć się znowu uczyć. .myślę o psychologii , normalnych 5 letnich studiach. Nie wiem czy nie porwe się z Motyka na słońce bo w końcu mam już swoje lata. I teraz zaczęłam się zastanawiać czy to właśnie nie moje ego mnie pcha i powtarza ze musisz coś ze sobą zrobić ze to życie które jest teraz to już stagnacja etc…a w sumie mam fajne życie tu i teraz.
        Może ta ambicja to właśnie ego i ja olać i polubić siebie bez skończonej psychologii.
        Pozdrawiam cieplo

        1. Pepsi Eliot 21 grudnia 2016 o 09:56

          szkoda czasu na pranie mózgu, jak się nie musi, zdobywaj wiedzę sama, doświadczaj, wyciągaj samodzielne wnioski, stań się kreatywna

          1. maggie 21 grudnia 2016 o 12:41

            dziękuje, staram się 🙂 i sprawia mi to przyjemność. Teraz jestem prezesem duzej firmy, ale nie wiem ile to jeszcze potrwa i chciałabym cos zrobic dla siebie, myśle o zostaniu psychologiem , chcę mieć wolny zawód i robic to co mnie naprawde jara. Wiem ze beda sie starali mi wpoic pewne rzeczy ale papier to papier , trzeba go miec.
            ogólnie jestem na rozdrożu, z jednej strony nie dzieje sie nic złego a z drugiej strony czuje ze cos nie pasuje w moim zyciu zawodowym, ze mogłabym robic fajniejsze rzeczy i napewno mniej stresujące…
            coś mnie pcha do przodu…ambicja, ego , niespełnienie?

          2. Pepsi Eliot 21 grudnia 2016 o 16:21

            działanie jest odpowiedzią na potrzebę, jest twórcze, jest świetne, jest nam niezbędne do rozwoju
            działalność jest odpowiedzią na pragnienie, jest zbędne, egotyczne, nietwórcze, jest życiem dla sąsiadów. Jeśli jest to Twoja potrzeba, nie ma co się zastanawiać dłużej, rusz ze skrzyżowania i nie odwracaj się do tyłu, osiągnij cel.

  23. Basia 21 grudnia 2016 o 01:04

    no wlasnie, a propos Madzi – ja tez mam problemy z flegma – wydaje mi sie, ze ktos juz tu kiedys pisal w komentarzu jakie pokarmy odflegmiaja, a jakich nalezy unikac, ale nie potrafie sie doszukac,

  24. Agata 21 grudnia 2016 o 09:00

    Pepsi napiszesz coś o depresji, samobójstwie itp w kontekście Twojej nowej „wiedzy”?

    1. Pepsi Eliot 21 grudnia 2016 o 09:56

      to wszystko jest jedno i to samo, tu i teraz nie ma depresji ani samobójstwa, ale oczywiście napiszę osobnego posta, a póki co poczytaj Tolle, Potęga teraźniejszości

      1. Agata 21 grudnia 2016 o 10:10

        tak, ostatnio w sumie tylko to czytam.
        Chodzi mi też o to, że jako katolikom – to znaczy dzieciom urodzonym w takich rodzinach i ochrzczonym, mówiono nam, że samobójstwo to grzech, to wieczne odcięcie się od Boga.
        Jak to wygląda naprawdę? czy odebranie sobie życia ma jakieś znaczenie dla tego Istnienia w nas? czy stanowi jakieś obciążenie dla świadomości, jaką jesteśmy, czy kompletnie nie ma znaczenia?

        1. Pepsi Eliot 21 grudnia 2016 o 16:28

          nie należy odbierać sobie życia, należy się obudzić

  25. Gniewka 21 grudnia 2016 o 14:17

    No to mój, od dzisiaj, zostaje Gniewomirra (dla wtajemniczonych – Gniewka). Hehe. Zawsze nerwy/złość/gniew. Genetyczna nazwa jednostki chorobej. Gniewomirstwo 🙂 Od pokoleń, przekazywana słownie. myślę, że to „ego” bywa płynne. Jest tak elastyczne, tak zgubne, tak „prawdziwe” przez swój fałsz, że można go uznać albo za dobrego aktora albo za kameleona. W każdym razie – znajdzie okazję, by zaatakować (odpowiednio).
    Teraz to w głowie będzie znów – Gniewka przestań, ale już! 🙂
    Pozdrawiam przesympatycznie!

    1. Pepsi Eliot 21 grudnia 2016 o 16:17

      Ściskam właścicielkę Gniewki

      1. Melasa 21 grudnia 2016 o 17:47

        Witaj Pepsi.Od dawna mam dziwne sytuacje i nie potrafię sobie tego wytłumaczyć.Bywają zdarzenia,rozmowy,spotkania,które już były,zdarzyły się.Nie wiem,że to nastąpi,po prostu,jak już się dzieje,to zadziwiona uświadamiam sobie,że przecież tak już się działo.Potrafisz to wyjaśnić?
        pozdrawiam

        1. Pepsi Eliot 21 grudnia 2016 o 18:00

          z wiki:
          Déjà vu (IPA [deʒa ˈvy] fr. już widziane) – odczucie, że przeżywana sytuacja wydarzyła się już kiedyś, w nieokreślonej przeszłości, połączone z pewnością, że to niemożliwe.
          występuje nagle,
          trwa jedynie kilka sekund,
          osoba doświadczająca jest krytyczna wobec swojego odczucia (tzn. wie, że to, czego doświadcza, jest w praktyce niemożliwe),
          osoba doświadczająca nie jest w stanie podać, kiedy miało miejsce to „wcześniejsze” wydarzenie (które jakoby teraz się powtarza),
          wrażenie dotyczy nie widoku pewnego pojedynczego przedmiotu, budynku czy człowieka, ale całej sytuacji. Osoba ma wrażenie, że powtarza się pewna chwila z jej życia,
          czasami pojawia się przekonanie o możliwości przewidzenia co się za chwilę wydarzy (prekognicja),
          zjawisku temu towarzyszy aura niesamowitości, tajemniczości,[potrzebny przypis]
          występuje zjawisko dysonansu poznawczego.
          Déjà vu występuje z równą częstotliwością w różnych populacjach. W różnych badaniach uzyskano jednak wyniki niejednoznaczne. W zdecydowanej większości przypadków jest zjawiskiem występującym u zdrowych osób.

          Badacze są zgodni, że déjà vu występuje często wraz z zaburzeniami neurologicznymi. Bardzo wcześnie zauważono występowanie déjà vu krótko przed rozpoczęciem się ataku padaczki. Wówczas zjawisko to wchodzi w skład aury poprzedzającej napad padaczkowy. Déjà vu, w powiązaniu z innymi zjawiskami psychicznymi towarzyszy stanom napadowym w przebiegu małego napadu padaczkowego (petit mal), a także w skład objawów napadów psychosensorycznych padaczki skroniowej.

          Wiele badań wskazuje na związek déjà vu z płatem skroniowym. W 1963 r. Malwin Cole i Oliver Zangwill znaleźli istotną korelację między występowaniem zjawiska déjà vu a występowaniem ogniska padaczkowego w półkuli podległej. W 1959 roku Sean Mullan i Wilder Penfield w trakcie operacji dokonywali stymulacji tylnej części zakrętu skroniowego górnego prądem elektrycznym i kilku pacjentów przyznało, że miało déjà vu.

          Psychologia poznawcza twierdzi, że déjà vu jest skutkiem wystąpienia procesu rozpoznania bez przypomnienia. Freud twierdził, że déjà vu pojawia się, gdy aktualna sytuacja budzi pewną nieświadomą fantazję; doświadczana aktualnie sytuacja budzi pewne wcześniejsze nieświadome życzenie, które jednakże nie jest rozpoznawane, gdyż nigdy przedtem nie stało się świadome. Uczucie znajomości przenosi się natomiast na otoczenie.

          Jeśli chciałabyś abym przypisała to zjawisko reinkarnacji, to raczej nie. To jest moim zdaniem albo pomyłka umysłu, albo odczytywanie aury z wyprzedzeniem, właśnie ja rozpoznało aurę zanim ego ją pojął.

  26. Yoasia71 21 grudnia 2016 o 23:58

    REWELAJA…..
    tak tak oglądam Nelly i …wygania je (ego) do ogródka….

    Bosze…;-)
    dlaczego ja to wszystko WIEM a urealnić NIE mogę???????

    cmoki

    1. Pepsi Eliot 22 grudnia 2016 o 07:25

      Ego nie da się wygonić do ogródka, nie ma też potrzeby go obrażać nazywając idiotą, o wiele lepiej jest z szacunkiem go nazwać i mądrze nim zawładnąć

  27. kiki001 22 grudnia 2016 o 09:13

    Pepsi dziękuję, że pomogłaś znależć mi drogę i otworzyć oczy, a raczej serce. Od kiedy zaczęłam wgłębiać się w swoje prawdzie ja, czytać Wereszczagina, Twojego bloga, neutralizować ego, zmieniłam dietę, zaczęłam biegać, żyć tu i teraz (dużo jeszcze przede mną, ale pracuje nad tym każdego dnia), widzę, że dzieją się wokół mnie rzeczy, tak niespodziewane i tak fantastyczne, wszystko układa się w całość. Nie ma problemu, który by się nie rozwiązał, nawet jeśli w pierwszej reakcji wydaj mi się, że mam problem i MUSZĘ znależć rozwiązanie, nie czekać (tu włącza się panika), kiedy tylko świadomie daje sobie z tym spokój, rozwiązanie samo się znajduje, dzieje się samo. Z początku uznałam, że to przypadek, jeden, drugi, trzeci, czwarty… dopiero po którymś zdałam sobie sprawę, że to nie może być przypadek, to się naprawdę dzieje… Wiem, że brzmi to wszystko dziwnie, dla mnie to też było bardzo dziwne i z początku wręcz przerażające, bo nie miałam nad tym kontroli, ale w pewnym momencie zrozumiałam. Któregoś dnia spojrzałam na swoje odbicie w szybcie, właśnie wróciłam z biegu, na dworze siarczysty mroź i pełne słońce. Patrzyłam na swoje zmarszczki, skórę, twarz, jakbym patrzyła na obcą osobę i poczułam przypływ miłości i ciepła. Jakbym zakochała się w tej osobie w odbiciu, tak od serca. Przedziwne, przerażające i przepiękne uczucie. Wiem, że dużo pracy przede mną, le cieszę sie, że pomogłaś mi znaleźć tę ścieżkę. Dziękuję <3

    1. Pepsi Eliot 22 grudnia 2016 o 18:43

      Lovciam Kiki

  28. pkoń 22 grudnia 2016 o 20:15

    Kurde Pepsi, a czy ta Twoja wiedza nie jest jak, olej rzepakowy do oliwy. 2’500 tysiąca lat temu powstał Buddyzm, który to wszystko o czym piszesz wiei i który cały czas ewoluuje. Co zrobisz jak zostaniesz początkiem pepsoreligii,.
    ,

    1. Pepsi Eliot 22 grudnia 2016 o 20:35

      pkoniu nie mam pojęcia

  29. Maggie 3 maja 2017 o 18:16

    Milenka to moja egoczyca 🙂 taka niby miła, a jednak smok przebrzydły… (bez obrazy dla smoków)…

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze