logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
378 online
54 214 229
leczenie dobrą dietą, pepsi eliot, this is bio

REWOLUCYJNA KSIĄŻKA PEPSI LECZENIE DOBRĄ DIETĄ z autografem:)

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • 4 kroki, w jaki sposób wyeliminować chorobę bez leków?

    DSC004064 kroki, w jaki sposób wyeliminować chorobę bez leków?

    Nie uwierzysz, albo wierzysz, łodewer, co medycyna konwencjonalna opowiada o starzeniu się, genetyce, chorobach zwyrodnieniowych i przedwczesnym odłożeniu widelca. To jest w sprzeczności z tym co się mówi na tym blogusiu.

    Właściwie wszystko o czym nawijam tutaj sprowadza się do jednego:

    W jaki sposób wyeliminować chorobę bez leków?

    Hospitalizacja, kontakt z lekarzem, który ma zupełnie inny światopogląd niż Ty, wierzy w swoje metody i medykamenty, może się okazać Twoją traumą i przekleństwem.

    Nie jestem uderzona metalową sztabką w sagan, żeby wylewać dziecko z kąpielą. Medycyna z pewnością od czasu do czasu awaryjnie się na coś przydaje, ale. 

    Wiedza i badania są niezwykle pomocne, i właśnie uczoność sprawia, że obecnie można znacznie bardziej skutecznie korzystać z alternatywnych terapii.

    Nie dziwmy się alopacji. Siedzi alopacja w gabinecie, albo goni po szpitalu, widzi objawy choroby, więc dobiera lek, po którym te objawy często znikają. Gdy choroba jest przewlekła, alopacja mówi, że trzeba przewlekle brać lekarstwa.

    To wydaje się niesłychanie logiczne, więc jak takiego przekonać? A co gorsze jak przekonać siebie? Jak się nie bać, zacząć inaczej działać?

    Mówisz grzecznie do alopacji, potem żachasz się, a alopacja czuje, jakbyś jej srał słowem do głowy. No i kolejne nieporozumienie. 

    Moim zdaniem, posiadając pewną wiedzę śmiało można obejść się bez alopacji, a nawet dzięki temu odzyskać prawdziwe zdrowie i przedłużyć sobie życie.

    Znowu będę nudna, ale do tego potrzebne jest przejęcie kontroli nad sobą

    Pepsi, a co ja mam robić, jak stale mam napady wilczego apetytu? Pepsi, a czy kędziory nie będą mi się właśnie rozjaśniały po soku z cebuli, zamiast zaprzestać siwienia? Pepsi, a co ja mam robić, jak mi się nie chce nic robić?

    A chcecie z liścia na płasko w pysk?

    Jak większość Burżuazji, chcecie dużo miłości, wielkiego zdrowia i niezależności finansowej, ale zamierzacie się podłożyć komuś, czy czemuś. A to pod skalpel, a to pod psychotrop, a to pod korporacyjnego szefa, który będzie z własnego pustego sagana wymyślał jaką dać Wam premię motywacyjną?

    Chcecie oddać kontrolę nad sobą w cudze grabki? 

    Tymczasem jest wiele naturalnych zabójców chorób, kilerów raka, cukrzycy i Alzheimera, chroniących od choroby i przedwczesnego odłożenia widelca.

    Jest wielka ilość możliwości do zarabiania pieniędzy na swoich warunkach, a nie nieczułego imbecyla z trustu. Jest piękne życie, które dzięki Tobie może być wypełnione miłością, bylebyś tylko siebie potrafił kochać i był dumny ze swojej mocy.

    Pierwsze pytanie, które przychodzi do sagana jest takie:

    – Ile mogę oczekiwać, że będę żył bez choroby?

    Odpowiadam:

    – Bądź ile.

    Pod warunkiem, że przejmiesz kontrolę nad swoim zdrowiem, czyli postarasz się, aby skumulować jak największy potencjał.

    Potencjał, którym będziesz mógł długo rozporządzać, to między innymi energia, równowaga hormonalna, odpowiednia waga ciała, a także mocna wola. Jest siła, jest wola, tylko siły woli nie ma.

    Przed Tobą 4 ważne kroki

    Krok 1
    Miej wizję swojej przyszłości w zdrowiu

    Gdy uda Ci się stworzyć zdrową wizję swojej przyszłości, już wszedłeś na najlepszą drogę.

    Pozytywna wizja swojego dalszego życia jest pierwszym krokiem, który dzieli Cię od wyzdrowienia. Nawet jak bardzo chorujesz, w tym na raka i obecnie cierpisz, to szczera wizja, że się wyleczysz staje się Twoją drogą do celu.

    Owszem teraz koś powie, że czytał wywiad z bliskimi Anny Przybylskiej i wiadomo, że do końca wierzyła, że los się odwróci, czyli wierzyła w cuda.

    Moim zdaniem nie wierzyła, a jak nawet wierzyła, to być może nie wzięła w swoje ręce choroby, oddała się alopacji, w tym gusłom i czarom medycznym, że dieta, oj tam oj tam i jadła Ania lody, o czym wiem, bo zostało to światu obwieszczone.

    Nie mówię, że wszystko skończyłoby się szczęśliwie, ale akurat jedzenie lodów śmietankowych jest fatalną opcją. 

    Centralnie życie ludzkie nie kończy się niczym zajebistym, ale lepiej mieć na niego wpływ, niż stać się łupiną orzecha płynącą strumieniem. Tak czy siak, zdrowa wizja własnej przyszłości jest najważniejsza.

    Krok 2
    Opracuj własną stabilność emocjonalną

    Czasy zawsze są trochę niepewne, ale ludzie, którzy są przygotowani na różne warianty, mniej się boją przyszłości, bo mają plan.

    Wiedzą co zrobią.

    Przewlekły strach i inne stresujące emocje tłumią układ odpornościowy i powodują przedwczesne starzenie się.

    Nie bierz więc kredytów na 35 lat, bo to nie doda Twojemu życiu beztroskiej radości. 

    Krok 3
    Pozbądź się ograniczających przekonań o sobie

    Napoleon Hill, autor jednej z najbardziej udanych książek wszech czasów, „Myśl i bogać się”, którą polecam obok mojej o tworzeniu e-biznesu, Jak zarabiać przez Internet? Jak zarobić na blogu?”, powiedział:

    – Cokolwiek umysł może pojąć i w co uwierzyć, możesz osiągnąć. 

    Nigdy nie zapominaj, że Twoje osobiste przekonania wpływają na zdrowie i zdolność do wyleczenia się z choroby.

    Krok 4
    Stwórz osobistą strategię sukcesu

    Jeżeli chcesz zapobiec chorowaniu, a nawet odwrócić chorobę, która już Cię dopadła, bezwzględnie powinieneś mieć plan. Jeśli zaczynasz stosować dany plan, a on nie działa, zmień plan.

    Nie czepiaj się na siłę jednego rozwiązania, szczególnie, gdy nie jest skuteczne.

    Często lekarze będą działać sztampowo, tak jak zostali wyuczeni, jak roboty zapisujące zawsze to samo innym robotom, ale Ty możesz poszukać innego człowieka, czyli medyka nastawionego holistycznie do leczenia.

    Miej na uwadze, że Tobie nie zabrakło lekarstwa w ciele, ale zabrakło Ci odpowiedniej diety, odporności, aktywności i wszystkiego tego, co nie tyle, że likwiduje objawy, ale działa na przyczyny. 

    Żaden lekarz nie wystawi Ci recepty na zdrowie, nawet jakby chciał i myśli, że to robi. To byłoby sprzeczne z ideą o nieskończonym chorowaniu i nieskończonym zapotrzebowaniu na leki farmaceutyczne.

    Zachodnia medycyna ma swoje miejsce w sytuacjach awaryjnych, ale nie rozwiąże Twoich problemów zdrowotnych, bo tego od siebie nie oczekuje.

    Ona sobie tego nawet nie życzy

    Likwidowanie objawów chorobowych, niwelując przyczyny dietą, odpowiednią suplementacją i generalnie wzięcie się za siebie unikając przy okazji toksycznych leków, może doskonale zdefiniować kim jesteś.

    A jesteś Burżuazjo swoim Panem, Wójtem i Plebanem


    Lovciam 

    Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Może rzuć też gałką na to:

    8 najsilniejszych pokarmów obniżających ryzyko raka

    Czy grzyb Reishi może wzbudzać emocje?, może nie, ale rak tak

    Czy dobrze jest tkwić w bezradności, czyli oddać się w ręce lekarzy przy zaawansowanych nowotworach?

    Czy Michael Douglas wyleczył się z raka?

    (Visited 6 715 times, 3 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Małe Rude 6 stycznia 2015 o 15:02

      Pepsi!
      a co z leczeniem się po urazach? Mam niedowład mięśni po złamaniu kręgosłupa, medycyna konwencjonalna położyła na mnie kreskę. Gdzie szukać ratunku, gdzie porady? Jak przywrócić mięśnie do życia? Czy z czymś takim medycyna alternatywna sobie poradzi?

      1. pepsieliot 6 stycznia 2015 o 15:42

        Zawsze można polepszyć sytuację, ludzie z ogromnymi bólami kręgosłupa, na które konwencjonaln medycyna ma tylko odpowiedź operacja i nic pewnego, nagle zaczynają żyć bez bólu.

        1. Aga 6 stycznia 2015 o 16:48

          Jeśli mam przesunięty dysk a lekarze mówią, że tylko operacja i nic innego to jaka jest alternatywa aby uniknąć operacji? A czy w ogóle da się wrócić do zdrowego kręgosłupa nie odwiedzając lekarza?

          1. pepsieliot 6 stycznia 2015 o 17:55

            są sytuacje, ze faktycznie trzeba skorzystać z pomocy lekarzy, chirurgów, ortopedów, ale warto się też dowiedzieć co można zrobić alternatywngo i co zwykle pomaga

      2. Mirek 6 stycznia 2015 o 19:35

        Moim skromnym zdaniem powinnaś spróbować terapii elektrodami firmy LifeWave. Sam kupuję te elektrody od roku i powiem tyle że potrafią zdziałać cuda. Sam byłem świadkiem jak w ciągu kilku SEKUND ból rwy kulszowej mijał. Są filmy na YouYube i to co tam jest prezentowane to nie lipa.Wielokrotnie byłem na takich spotkaniach /sam też robiłem pokazy- to żadna sztuka/ i zapraszałem znajomych z bólami kręgosłupa i byłem szczęśliwy widząc jak ci kręcili głowami nie rozumiejąc co się dzieje. To technologia o której mówi prof Lipton /tez na Tube https://www.youtube.com/watch?v=vceNy2RXfVA /
        więcej mogę Ci podesłać z adresu mirwu@op.pl.
        Mam nadzieję że Pepsi nie będzie zła że wklejam linki…
        To jest jednak niesamowita technologia wymyślona na potrzeby US Army. Można wierzyć lub nie-też byłem rok temu sceptyczny / teraz ja WIEM.
        To połączenie akupunktury i najnowszych odkryć nauki.

      3. Ewa 6 stycznia 2015 o 19:36

        Proponuję zainteresować się metodą dwupunktu. Są materiały na Youtube. Ewa

    2. misspolimer 6 stycznia 2015 o 17:18

      Pepsi ja troche nie w temacie ale chcialam sobie zrobic badania krwi i przeszukalam blog ale na nic sie nie natknelam ale pamietam ze cos o tym pisalas? Moge moglabys mi cos podlinkowac?
      Chodzi mi o badania zalecane dla wegan i badania na tarczyce, jako ze ciagle mi zimno, ciezko schudnac (a jem 80/10/10!) no i cierpie na przewlekle zapalenie zatok..

    3. redka 6 stycznia 2015 o 17:30

      Są różne metody alternatywne. Znam i polecam terapię krzyżowo-czaszkową, zabiegi reiki, masaże shiatsu. Przy Twoim problemie moja pierwsza myśl powędrowała w kierunku terapii krzyżowo-czaszkowej, ale pozostałe dwie metody, jak i pewnie wiele innych typu akupunktura, też powinny pomóc. Oczywiście, żeby odnieść maksimum korzyści, trzeba znaleźć świetnego terapeutę, bo jak ze wszystkim bywają i lepsi i gorsi.

      1. misspolimer 7 stycznia 2015 o 22:44

        Redka czy ten komentarz jest odnosnie moich problemow z zatokami?

    4. Jili 6 stycznia 2015 o 20:12

      Pepsi, proszę poradz! Jak uzdrowić smak i zapach? Od ponad miesiąca straciłam właściwy smak. Cebula, por, czosnek, twrożek, jajka, mięso, rósł a nawet makaron i ryż zmieniły smak i zapach na bardzo dziwny. Odrzuca mnie,nie mogę zjeść. Nawet jak przygotuję coś pod swoje zachcianki to nie smakuje. Na wigilię stwierdziłam że ryby są zjadliwe i kiszona kapusta. Ale chrzan jest nie zjadliwy.Najpierw myślałam że to może jakieś dodatki, glutaminiany. Ale sama nie używam takich dodatków.Smaków nie zmienia mój żytni chleb na zakwasie i masło, masło kokosowe. Od 2 tyg. ssię codziennie olej kokosowy. Proszę o jakieś wskazówki.

      1. pepsieliot 6 stycznia 2015 o 21:15

        Jili może być to całkiem przejściowa sprawa jak nieżyt, albo polipy w nosie, chore zatoki, alergia, nadwrażliwość na zimno, niektóre leki, ale pewnie to Cię nie dotyczy. Niekiedy niedobory żywieniowe, ale też poważniejsze schorzenia, jednak raczej nie w młodym wieku.

        1. Jili 7 stycznia 2015 o 20:18

          Dzięki za info. No faktycznie może organizm zmęczony wiosenną 3 miesięczną chorobą uszy, zatoki, zaflegmienie zaczął się buntować.Pomimo łykania chlorelli, proszku z trawy jęczmiennej, vit. D, mój organizm jeszcze jest podatny na zagrożenia. Faktycznie, najpierw myślałam że to następstwo rotawirusa, jakby poparzona błona śluzowa buzi i oczywiście dziwny smak. Śluzówka się zregenerowała ale ułomny smak pozostał.Chyba muszę skorzystać z wizyty u laryngologa, ale daleka jestem od chemii. Może olej kokosowy mnie wyleczy?

      2. edyta 6 stycznia 2015 o 23:20

        Utrata, oslabienie zmyslu smaku ,ale tez i zapachu moze wynikac z niedoboru cynku.

        1. Jili 7 stycznia 2015 o 20:02

          Jak stwierdzić niedobory cynku? Wiem, że wykwity skórne to często brak cynku ale ja takich problemów nie mam. Czy jest jakieś badanie?

          1. pepsieliot 7 stycznia 2015 o 20:46

            Dzisiaj chciałam zrobić sobie cynk, kobalt i selen i powiedziano mi że nie robią, a to taka ęą placówka

            1. fanta zja 7 stycznia 2015 o 22:02

              ja robię w szpitalu w moim mieście, wychodzi najtaniej i najlepiej (największa oferta badań), ale akurat na te wyniki czeka się nawet ponad tydzień

    5. Justyna 7 stycznia 2015 o 14:43

      Pepsi ja także w offtopie dziś. Powiedz mi czy zasada spożywania miodu jest taka sama jak owoców? Tzn miód przed tłuszczem? Czy nie wpływa to na nic, że wieczorem dodam trochę miodku do herbatki?
      Wczoraj zjadłam właśnie miód po tłuszczu i nie było zbyt dobrze (w szczegół nie będę się zagłębiać) 😉

      1. pepsieliot 7 stycznia 2015 o 19:38

        Dodaj 😀

    6. Horodyna 7 stycznia 2015 o 14:54

      Chętnie wzięłabym zdrowie we własne ręce. No, w sumie, to już nawet zaczęłam. Ale mam wrażenie, że błądzę jak dziecko we mgle. To chyba znaczy, że nie mam planu. Za to obaw mam wiele, bo konowalstwo namieszało we łbie i uderzyło w czułą strunę braku nieskończoności ludzkiego żywota.

      3 lata temu zdiagnozowano u mnie arytmię serca – właściwie tachykardię. Ataki były codzienne i bardzo gwałtowne. Podczas każdego ataku, któremu towarzyszył szereg objawów ogólnoustrojowych, myślałam, że to już koniec…Bałam się zasypiać, kiedy przychodził wieczór reagowałam nerwowo. Oczywiście „PAN DOKTÓR” zalecił kurację medykamentami. Najpierw brałam jedno świństwo – przez 1,5 roku, potem drugie. Po drugim czułam się lepiej. Ataki były słabsze i pojawiały się coraz rzadziej. Zapytałam więc na jednej z wizyt kontrolnych, że skoro wszystko zmierza ku lepszemu, to może odstawić to chemiczne paskudztwo. Cóż usłyszałam? Absolutnie. W żadnym wypadku. Pani sytuacja życiowa nie jest stabilna, Pani jest ciągle narażona na stres. To zbyt duże ryzyko. ABSOLUTNIE! leki będzie Pani brała do końca życia”. Te ostatnie słowa mną wstrząsnęły. Jak to? Jak – że do końca, tak po prostu? Aż w końcu, pewnego dnia, moje dziecko zachorowało na chorobę zakaźną. Zaraziłam się. W owym czasie nie miałam czasu na nic, poza zajmowaniem się dzieckiem i sobą. Zapomniałam o sercu, arytmii i zapominałam, że rano i wieczorem, jak amen w pacierzu, mam aplikować swojemu organizmowi białe pastylki. Zazwyczaj dotyczyło to porannych dawek. Zaobserwowałam, że nic się nie dzieje. Nie jest gorzej, a nawet bywa lepiej. Od tego czasu, a było to we wrześniu roku pańskiego 2014, biorę tylko połowę z zalecanej dawki i to jak sobie o tym przypomnę. Biorę, mimo wszystko, bo przecież to serce, bo bez niego ani rusz, bo się boję zrezygnować całkowicie, bo przecież Pan w białym fartuchu powiedział, że ABSOLUTNIE. I po tym długim wstępie, chciałam zadać pytania: jak przestać się bać i całkowicie zrezygnować z tego chemicznego badziewia. Co mogę zrobić dla swojego serducha żeby było lepiej. Póki co, zażywam w dużych dawkach witaminę C i D3. Powinnam pewnie jeszcze potas, magnez i wapń. Tyle, że nie wiem, jakie preparaty. Miałam zalecany aspargin – ale to – biorąc pod uwagę skład – też świństwo jest, niestety…
      Czy ktoś miał podobne doświadczenia i może coś polecić?

      1. pepsieliot 7 stycznia 2015 o 19:39

        nie zażywaj potasu na własną rękę i wyizolowanego

        1. edyta 7 stycznia 2015 o 20:37

          czemu?

        2. Horodyna 8 stycznia 2015 o 12:09

          Aspargin miałam przepisany przez lekarza. Nie wiem, jaki jest poziom potasu i magnezu w organizmie, bo takich badań nie miałam przeprowadzanych. Zresztą podobno wyniki badań z krwi w tym przypadku są mało wiarygodne. Miałam za to dwukrotnie zakładany holter, echo serca, regularnie ekg – serce jest zbudowane prawidłowo, nie ma żadnych anomalii. Wyniki pozostałych badań ok. Ciśnienie krwi wzorcowe. Problemy ze zdrowiem dały o sobie znać po traumatycznych przeżyciach związanych ze śmiercią bliskiej mi osoby. Pół roku po tym zdarzeniu,pojawiły się pierwsze symptomy osłabienia układu immunologicznego. Ja to tak interpretuję. Przewlekłe bóle brzucha, bóle stawów, a następnie tachykardia . Najczęściej podczas snu. Serce waliło jak oszalałe. Do tego drgawki, mimowolne skurcze mięśni nóg i rąk, znowu fale ciepła, za chwilę uczucie zimna, bóle w klatce piersiowej. Uczucie niepokoju odrętwienie. Od tamtej chwili minęły prawie trzy lata. W tym czasie mocno zainteresowałam się alternatywnymi metodami dbania o zdrowie. Poza tym kardiologicznym szitem nie przyjmuję żadnych medykamentów. Jest duża poprawa, ale do pełnego zdrowia jeszcze mi daleko…

      2. krycha 7 stycznia 2015 o 20:54

        Myślę, że zmniejszenie dawki jest ok tym bardziej że czujesz się lepiej. Ja też odstawiłam leki na arytmię może po 1-1,5 stosowania. Niczego nie poprawiały natomiast skutki uboczne…. Od czasu do czasu jak się pogarszało brałam Validol. Ale od może 2 m-cy dołożyłam jedno ćwiczenia oddechowe (metoda Buteyko) na tyle na ile jest dostępne na Yotube w j.polskim. Polecam Szkolenie: „Oddychaj prawidłowo nosem”, cz. 01 tak wpisz w googlach Tych części jest 9 .Dla mnie jest wyjątkowo skuteczne -są całe dnie bez arytmii- i właściwie zadziałało prawie natychmiast .Najlepiej ćwiczyć wg zaleceń szkoleniowca .

      3. atqa 7 stycznia 2015 o 21:37

        Potasu nie można brać na własną rękę! Ale skoro miałaś zalecony aspargin, zakładam ze przez lekarza, to widocznie masz za niski poziom potasu, a to skutkuje zaburzeniami rytmu serca.
        A tarczyce badalas? -bo ja przez chorą tarczyce mam i wysokie tętno i napadowe „galopowanie” serca- fatalne uczucie.

        1. pepsieliot 7 stycznia 2015 o 21:46

          Atqa to są też objawy nerwicy przy zdrowej tarczycy

          1. atqa 7 stycznia 2015 o 22:55

            Nerwica?…a wiesz Peps, że tak może być, bo faktycznie te napady „galopowania serca” mam od blisko 4 lat (ostatnio rzadziej) od kiedy z powodu choroby A. jestem przeciazona stresem…to muszę nad sobą popracować zatem.

        2. Horodyna 8 stycznia 2015 o 12:12

          Miałam badaną tarczycę. Wyniki w normie. Pan od medycyny konwencjonalnej stwierdził, że to przewlekły stres jest powodem moich problemów z sercem.
          To co z tym potasem? brać tylko magnez?

    7. Blum 7 stycznia 2015 o 22:37

      1 Pepsi ja Cię kocham za te grabki i za tego wójta z plebanem obśmiałam się.

      2 Ja też poproszę o tych badaniach. Niby tarczycę mam w normie a ciągle mi zimno (choć o dziwo po suplementacji D3 duuużo lepiej znosze zimno).

      3 Proszę napisać coś szanownej burżuazji o zatokach.

      1. pepsieliot 7 stycznia 2015 o 22:41

        sie Blum napisze

        1. misspolimer 7 stycznia 2015 o 22:48

          Blum mi tez ciagle zimno (chociaz troche lepiej po vit D) ale i tak jestem strasznie wrazliwa! A niby jak rok temu robilam badania to tarczyca w porzadku. Dlatego wlasnie sie szykuje na ponowne zbadanie, dlatego sie pytam Pepsi co najlepiej badac 🙂

          1. pepsieliot 8 stycznia 2015 o 08:48

            Ponownie podam listę 🙂

            1. misspolimer 9 stycznia 2015 o 10:06

              Pepsi mam nadzieje ze podasz przed poniedzialkiem bo ja sie wlasnie na badania w poniedzialek wybieram 🙂

            2. pepsieliot 9 stycznia 2015 o 11:37

              podam

            3. wini 18 stycznia 2017 o 11:26

              szukam listy badań

        2. Marta 25 marca 2015 o 21:50

          Też chętnie przeczytam coś mądrego o zatokach, bo właśnie zaś mnie dopadło zapalenie i pewnie potrwa kilka tygodni za nim dojdę do siebie.

    8. AgaZ 8 stycznia 2015 o 22:42

      Pepsi dziękuję Ci za super post!!!!
      i polecam przeczytanie książki „Matryca energetyczna” dr Richarda Bartletta
      Ciepło pozdrawiam i Zycze dużo pozytywnej energii

    9. erendil 8 stycznia 2015 o 23:51

      d3,homo,leptyna innej sily…ni ma 🙂

    10. migotka 9 stycznia 2017 o 23:53

      I w końcu co na zatoki?

      1. Pepsi Eliot 10 stycznia 2017 o 06:46

        woda utleniona inhalacje, witamina C kalibracja

    11. wini 18 stycznia 2017 o 11:25

      witam 🙂
      mam na imie Marzena , czytam i czytam tylko czy wszystko kumam vel jarze 😛

      potrzebuje bodźca od Was , co moglabym zrobic
      nie pojawil sie okres udało sie do ginendo wyszedl torbiel 4,38/3,13 dwa tyg piłam mieszaknke ziół polecana przez grzegorzadam , krwawnik i bralam wit c z msm kupiona u pepsi eljot i bor dosypywalam
      wczoraj wizyta torbiel 1,7/1 wiec malutka ale pojawil sie po okresie polip
      łyzeczkowanie odpada bo odrasta
      polecil mi zalozenie wkładki domacicznej z hormonel ( mowie mu ze hormonów nie chce – podobno malo ich i tylko w macicy)
      1300 taka przyjemnosc na 5 la i ma niby sie wchłonąc ten polip)
      mam obecje podwyzszona prolaktyne 780 i zamierzam pic wit c co godzine przez 6 godzin przez tydzien aby spadla
      pierwszy raz mam takie zaburzenie
      21-22 dzien cyklu zrobie badania na tsh fh4 i 3 wit d i crp
      i nie chce zakładac tej wkładki mam 42 lata 2 dzieci
      jak moge tego polipa grzecznie sprzatnac
      pomozcie

    Dodaj komentarz