logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
395 online
55 258 265

rp_chlorella-550x1024.jpg

TWOJA CHLORELLA 100% ORGANIC

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • 4 łatwe do zaobserwowania objawy zakwaszenia Twojego ciała

    maxresdefaultmm

    4 łatwe do zaobserwowania objawy zakwaszenia Twojego ciała

    Oraz przepis  jak zrobić wodę alkaliczną

    Witarianie w teorii, including myself, każdego dnia piją zaraz po przebudzeniu 1,5 litra wody mineralnej z wyciśniętym sokiem z całej cytryny organicznej. Jednak nie wszyscy potrafią się do tego zmusić, nie mówiąc o witarianach.

    Co do picia słonej wody, czyli z dodatkiem soli pełnej minerałów zdania są bardzo podzielone.

    Witarianie nie piją takiej wody, powołując się na logikę, że nie pije się wody morskiej. Jednak wielu ludzi na konwencjonalnych dietach, w tym wegańskich ma niedobory minerałów i mogą cierpieć na zakwaszenie ciała, pomimo alkalicznej diety.

    Jest to pewien paradoks.

    Super Antyoksydant - raw Purple Corn 100% Organic This is Bio
    TU KUPISZ Super Antyoksydant fioletową kukurydzę Purple Corn 100% Organic This is Bio

    I jak to powiedział do mnie ostatnio pewien mądry lekarz, czas okaże, kto miał rację. Jedno jest pewne, szukajmyż dla siebie indywidualnych dróg, którymi będziemy w stanie sprawnie maszerować.

    A co do uzdrawiającej wody z Lourdes, podobno jest to właśnie naturalna woda alkaliczna, o czym dzisiaj piszę.

    A więc:

    Pewien Niemiec dr. Otto Warburg laureat Nagrody Nobla w 1931, odkrył, że przyczyną 95% wszystkich nowotworów jest kwaśne środowisko. Udowodnił też coś bardzo istotnego, mianowicie, że nowotwory nie mogą rozwijać się w środowisku zasadowym, w którym poziom pH wynosi 7,36 lub więcej.

    Już prawie 100 lat temu stwierdził, że kwasica mleczanowa (nadmiar kwasowości) nie tylko jest związana z rozwojem raka, a może również powodować inne choroby, takie jak osteoporoza, cukrzyca, choroby serca i prawie wszystkie inne choroby przewlekłe, zwane też cywilizacyjnymi.

    Wprawdzie sceptycy powołują się na pewne badania in vitro, gdzie komórki rakowe same zakwaszają sobie środowisko, aby móc przetrwać, to jednak jest to zawsze istotne utrudnienie, gdy muszą walczyć o przetrwanie.

    Jedno jest pewne, to co jemy ma wielki wpływ na łatwość z jaką ciało będzie utrzymywać idealne pH krwi, w bardzo wąskim, życiowym zakresie.

    Czyli, że  jedzenie, wbrew temu co sądzi wielu alopatów, zawsze będzie miało wpływ na poziom pH naszego ciała.

    Phelps 2

    A więc 4 łatwe do zaobserwowania objawy zakwaszenia ciała:

    1. Ból mięśni i skurcze już po przejściu krótkich dystansów
    2. Ciągłe uczucie zmęczenia
    3. Łatwa zadyszka
    4. Uczucie, że nie możesz zaczerpnąć wystarczająco dużo powietrza

    Przy okazji są to również pewne z oznak niedoborów magnezu. I nie mylisz się. Ludzie z problemami z sercem, czy cukrzycą także znają takie objawy. Nie ma się czemu dziwić, gdyż są to naczynia połączone.

    Co to jest woda alkaliczna?

    Zasadowość i kwasowość mierzona jest w skali pH od 0 do 14 i jest to stężenie jonów wodoru w związkach. Poziom neutralny wynosi 7,0, z kolei pH niższe oznacza kwasy, a pH wyższe od 7,0 oznacza zasady.

    Woda alkaliczna to jest taka woda, której kwasowość jest zawsze powyżej 7,0 pH

    Przepis na wodę alkaliczną:

    Składniki:

    1 łyżka soli himalajskiej
    1 cytryna organiczna
    2 litry wody oczyszczonej (dobrze jest mieć filtr osmozy)
    1 duży słoik (ze szkła nie z plastiku)

    Sposób przygotowania DIY:

    Wlać wodę do słoja. Dorzucić pokrojoną w plastry cytrynę, oraz sól himalajską. Przykryć słoik i pozostawić w temperaturze pokojowej na 12 – 24 godzin.

    Jak z tego korzystać?

    Jeśli chcesz uzyskać jak najlepsze wyniki z tej domowej roboty alkalicznej wody, trzeba pić ją na czczo zaraz po przebudzeniu. Generalnie należy pić co najmniej 3 szklanki wody alkalicznej dziennie, zawsze na pusty żołądek.

    Dodatkowe źródła 123, 4


    reklamablogBlog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Rzuć też może gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


    (Visited 19 493 times, 4 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Floren 1 lutego 2017 o 22:57

      Bardzo dzieki a jutro pije wode z cytryną uroczy pomysł.
      a woda z Lourdes, naprawde uwierz nmi ze jest nieporównywalna i cudowna, szczerze.
      pojechalam krytycznie nastawiona
      polecam

      1. Nina 3 lutego 2017 o 13:44

        Ciekawostka nt wody z Lourdes..Mieszkam w starym budownictwie: nieszczelne okna, ogrzewanie weglem…po 2 miesiecznej nieobecnosci w Polsce i powrocie do domu ( mieszkanie stalo puste ) zauwazylam ze plywajaca w niemalym naczyniu swieczka juz nie plywa gdyz woda zupelnie zamarzla, natomiast woda z Lourdes pozostala niezmieniona 🙂 Moze to kwestia materialu w ktorym byla woda, nie mam pojecia…ja jednak wierze w jej moc:). Pozdrawiam przeserdecznie Pepsi, Grzegorza i Czytelnikow.

        1. Nina 3 lutego 2017 o 13:56

          Juz wiem:” Wyjaśnienie tej zagadki nastąpiło po kilku dniach, kiedy przeczytałem w jednym z opracowań na temat wody, że woda o alkalicznych właściwościach (woda o ujemnym potencjale redox) zamarza w temperaturze dopiero – 10 stopni C. Wody kwaśne oraz wody o dodatnim potencjale redox zamarzają w temp. 0-4 st.C. ” to fragment cytowany przez Pepsi i potwierdzajacy alkalicznosc wody z Lourdes…zapomnialam wspomniec ze w Polsce byl wowczas wielki mroz -20, wiec w mieszkaniu nieco cieplej:). Przepraszam, za chaotycznosc :///

          1. grzegorzadam 4 lutego 2017 o 08:03

            ciekawe z tym redoxem.

            1. Pepsi Eliot 4 lutego 2017 o 09:19

              gdzieś tu jest mój art na ten temat, tylko gdziee?

            2. Pepsi Eliot 4 lutego 2017 o 14:32

              tu też są fragmenty tego gościa od wody, ale był chyba cały jego wykład

    2. Irmina 1 lutego 2017 o 23:03

      Czy sa inne metody ? Córka ma 5 lat obie mamy zakwaszony organizm nie wypije 3 szklanek wody 🙁

      1. Pepsi Eliot 1 lutego 2017 o 23:10

        ona nie musi tyle wypić, jest malutka, niech sobie wypije 1 szklankę, ale Ty wypij 3

      2. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 00:17

        Jak stwierdzono zakwaszenie?

        1. Irmina 2 lutego 2017 o 09:18

          Analiza pierwiastkową włosa wykazała zakwaszenie kwasem moczowym , dodatkowo jakie i ile metali ciężkich z pokarmów i innych …

            1. Irmina 2 lutego 2017 o 19:30

              Jak długo należy pić wodę wg powyższego przepisu i po jakim czasie od wypicia można zjeść posiłek ? Córka je w domu śniadanie bo w przedszkolu maja biały chleb z masłem i kakao :/ dlatego nie wiem ile czasu musimy odczekać ? Z metali ciężkich będziemy odtruwanie za pomocą fal dźwiękowych podobno skuteczne , pijemy herbaty ziołowe, ale z czyszczeniem nerek/ zakwaszenie wiem jak sobie poradzić szczerze ja juz jestem tak osłabiona ze nie myśle niestety nerki zaczynaja mnie bolec … od 1,5 roku nie jadłam mięsa dalej nie mogę przełknąć jemy głównie warzywa owoce orzechy kasze makarony, mleko roślinne … mogę prosić o podpowiedz co robić ?

            2. Pepsi Eliot 2 lutego 2017 o 20:29

              na pewno nie pić wody alkalicznej przed posiłkiem, nie rozważałaś naszej chlorelli, jako dobre źródło kilku witamin, a także odtruwacz na bierząco, Dziecko roczne może brać 1 gram, 4 latek 1,5 grama, 7 latek 2 gramy, zawsze zaczynamy brac algi od 1/4 tabletki o co tydzień zwiększać dawkę należy tylko o 1/4, aby nie uczulić dziecka na poważnie, a w razie alergii w porę zareagować

            3. Irmina 6 lutego 2017 o 12:43

              Dziękuje , zamówiłam 14119/02/2017… czyli u córki zaczynam od 1/4 tabletki co tydzień zwiększam o 1/4 aż ostatecznie ma brać 2 tabletki dziennie , dobrze rozumiem ? po, przed czy w trakcie posiłku ? są jakieś szczególne produkty z którymi nie należy łączyć przyjmowania chlorelli ? u mnie tak samo aż do maksymalne ilu mam brać ? Córka ma metale biorezonans: aluminium, arsen, beryl, ołów, rtęc, pallad, kadm; biorezonans wykazał również Candida crusei oraz candidA PARAPSILOSIS; APW NATOMIAST wykazało glin na wysokim poziomie, kadm, ołów, rtęc, arsen, wysokie stężenie ale jeszcze nie przekraczające normy Kobalt
              U mnie aluminium, kadm, glin, arsen, ołów, miedż ponad normę oraz motylicę wątrobową …
              Czy chlorella wystaczy na metale ciężkie czy powinnyśmy wspomagać się czymś jeszcze ?

            4. Pepsi Eliot 6 lutego 2017 o 15:35

              ile ma lat dziecko?

            5. Irmina 6 lutego 2017 o 12:48

              Czy soda nie będzie się kłócić z wodą alkaliczną czy może lepiej zastosować samą sodę ? a wodę pić po prostu z cytryną ? czy jedno i drugie jednocześnie …

            6. grzegorzadam 6 lutego 2017 o 16:13

              Woda z jonizatora to proteza.
              Maja być w wodzie wodorowęglany.
              Nie pH samej wody jest ważne a one.

    3. kataka 1 lutego 2017 o 23:24

      Czy do przygotowania wody alkalicznej można użyć wody krzemowej?

      1. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 09:04

        Można, nawet wskazane.

        1. anula.c 2 lutego 2017 o 20:22

          Z jakich kamieni wychodzi najlepsza woda krzemowa i ile tych kamieni na jaką ilość wody należy dać? (Czy kryształ górski też się nada?)

          1. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 21:21

            Kolega robi ze zwykłych ogrodowych krzemieni, preferuję gotowane zioła krzemowe.

    4. s 1 lutego 2017 o 23:59

      „Przy okazji są to również pewne z oznak niedoborów magnezu”
      Niedobór magnezu może być oznaką zakwaszenia. Ten minerał alkaliczny jest wykorzystywany przez organizm do wytwarzania buforu do neutralizacji nadmiaru kwasu – wodorowęglanu magnezu. Inne bufory to wodorowęglany sodu, potasu i wapnia. Przy zakwaszeniu mogą występować braki tych i/lub innych minerałów alkalicznych. Jeżeli bufory zostaną zużyte a my opijemy się kawy to organizm ratuje się przed kwasem pobierając magnez skąd może, np kosztem mięśni i neutralizuje kwasy już bez buforów. Aby zneutralizować kwas potrzebna jest jakaś zasada. Niektóre osoby dziwią się, że mimo picia dużych ilości mleka (lub czego innego) mają słabe kości. Jeżeli w ich organizmie nie ma wystarczająco różnych buforów alkalicznych to aby zneutralizować zakwaszający napój zostanie użyty wapń, nie tylko ten z mleka. Jeżeli natomiast stan buforów w organizmie jest ok to bilans wapnia wyjdzie na plus. Wydaje mi się, że stały niedobór magnezu jest tożsamy z zakwaszeniem i samo zażywanie sporych ilości magnezu na dłuższą metę niewiele pomoże.

      1. s 2 lutego 2017 o 00:35

        I jeszcze jedno chciałem dodać.
        „Wprawdzie sceptycy powołują się na pewne badania in vitro, gdzie komórki rakowe same zakwaszają sobie środowisko, aby móc przetrwać”

        Znowu mi się coś wydaje, nie jest to żadna sprawdzona wiedza, tylko moje i czyjeś wymysły. Jeżeli organizm nie radzi sobie w żaden sposób z nadmierną ilością kwasów to zaczyna gdzieś te kwasy upychać aby ratować organy, np do tkanki tłuszczowej, albo do tkanek łącznych powodując zapalenia stawów. Ale ja w sumie nie o tym chciałem. W każdym razie powstają w organizmie miejsca, jak nie tu to tam(jak nie ta choroba to inna), o niższym ph niż powinno tam być. Przy idealnym ph tkanek, krwi, limfy itd występuje idealna ilość tlenu. Przy spadku ph ilość tlenu spada i to drastycznie. Zdrowa komórka organizmu ma metabolizm tlenowy. Jeżeli tlenu robi się stopniowo coraz mniej to komórka zaczyna się dusić. Dla komórki, jak dla każdej żywej „istoty” najważniejszą rzeczą jest własne przetrwanie. Więc jeśli sytuacja zrobi się krytyczna, nie ma tlenu do metabolizmu, to komórka obumrze. Chyba, że zmutuje – przekształci się na komórkę o metabolizmie beztlenowym. Jeżeli to zrobi, to być może organizm przy pomocy różnych mechanizmów, czyli innych komórek po prostu ją ubije. Jeżeli jednak tak się nie stanie to mamy w organizmie komórkę o metabolizmie beztlenowym. Taką komórkę nazywamy komórką rakową. Metabolitami (produktami) metabolizmu beztlenowego są duże ilości kwasu. I mamy mechanizm rozprzestrzeniania się raka – środowisko wokół komórki nie zakwasza się już stopniowo a gwałtownie zmuszając inne komórki do przystosowania się do nowych warunków środowiska w którym żyją. Jest też możliwa zmiana metabolizmu komórki w drugą stronę przy zmianie środowiska na zawierające optymalną ilość tlenu.

      2. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 09:01

        Tak jest, równowaga kwasowo-zasadowa i te 4 wodorowęglany to podstawa zdrowia.
        Własnie popijam sodę gaszoną z magnezem i odrobiną węglanu potasu.

        1. s 2 lutego 2017 o 15:11

          Najlepiej jest dbać o te sprawy jedząc dużo zielonego, dostarczając w ten sposób minerałów antyoksydantów itd. Minerały alkaliczne to także cynk, mangan i inne, nie pamiętam teraz, jeżeli je się dużo zielonego to nie trzeba się o to martwić. No i trzeba dbać o sprawne usuwanie z organizmu poprzez 4 drogi – oddychanie, pocenie się i dwie czynności wykonywane w toalecie. Pić dużo wody i ćwiczyć. Przyjmowanie gotowych wodorowęglanów to dodatek. No i ważne jest dbanie o samopoczucie. Stres, negatywne myślenie mocno zakwaszają. Kosztują sporo energii, której zużycie będzie produkowało sporo kwasu. Nawet przy dobrej diecie duże ilości stresu powodują braki pierwiastków zasadowych.

          1. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 17:22

            Pić dużo wody i ćwiczyć. Przyjmowanie gotowych wodorowęglanów to dodatek.”

            Tak jest, ale mnóstwo ludzi jest unieruchomionych chorobą i taka droga jest jedyną i skuteczną..
            Na początek.

    5. Kielczanin 2 lutego 2017 o 03:53

      Witam
      Mam tylko dwa pytania
      „Woda alkaliczna to jest taka woda, której kwasowość jest zawsze powyżej 7,0 pH”
      Taki stan mamy przed wlaniem jej do żołądka
      A jaką wodę mamy po wlaniu do żołądka?
      Oczywiście po wypiciu wody żołądek dopompowuje dodatkowe ilości kwasu solnego (szykuje się do trawienia)
      Czyli czym więcej pijemy tym więcej kwasu solnego – czyli – tym więcej „kwaśnego” płynu do przerobienia przez jelita i żołądek
      Tak to wygląda od strony chemii
      A jak ktoś nie wierzy to proponuje sprawdzić pH „wody” w żołądku
      Tam już nie ma wody jest tylko rozcieńczony kwas solny

      A kwasica mleczanowa to jest bardzo poważna choroba i nie da się jej nie zauważyć a picie wody nie pomoże gdy już ją mamy

      Czyli pozostaje drugie pytanie co to jest zakwaszenie organizmu?
      Jeżeli coś takiego istnieje to czym się objawia? – bo te cztery ww. punkty pasują do każdego „kanapowca” który pokonuje jedynie drogę dom- samochód, samochód-praca, praca-samochód, samochód-dom

      1. Pepsi Eliot 2 lutego 2017 o 08:13

        na ten temat znajdziesz na blogu kilkanaście artykułów, gdy pisze się bloga 5 lat codziennie, trudno jest podchodzić do każdego artykułu, aby zawierał wszystkie informacje, które już podałam wcześniej. To jest niejako kontynuacja. Jest też artykuł, który porusza kontrowersje wokół tego tematu.

        A co do objawów, to setki problemów zdrowotnych ma podobne objawy, dlatego tak trudno jest o dobrych diagnostyków, po to robi się w tym przypadku testy pH, kwasowości żołądka, jak przebiega wypróżnienie, i obserwuje się swoje ciało no i mniej więcej ma się pojęcie jaki styl życia jest dla naszego ciała dobry.Ten artykuł ma dać do myślenia, jest piękne zdjęcie Krysi i jej alkalicznych pokarmów, to jest zachęta dla ludzi. Na blogu działania są trochę inne niż w książkach o zdrowiu. Serdecznie Cię pozdrawiam i zachęcam do czytania 🙂

      2. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 09:12

        Oczywiście po wypiciu wody żołądek dopompowuje dodatkowe ilości kwasu solnego”

        Niech się szykuje, nawet soda wypita 30 minut przed posiłkiem nie odkwasza żołądka tak jak się sądzi.
        Bardzo szybko przedostaje się do dwunastnicy. Nie ma obaw. (Nieumywakin)

        -”A kwasica mleczanowa to jest bardzo poważna choroba i nie da się jej nie zauważyć a picie wody nie pomoże gdy już ją mam”

        To nie jest żadna choroba a niedobory wodorowęglanów.(sodu, magnezu, potasu, wapnia)
        Unormowanie pH likwiduje tę ”poważną chorobę”.
        Dr Sircus dokładnie tłumaczy skąd się bierze kwasica i jak jej zapobiegać oraz leczyć.
        Naładowanie buforów alkalicznych rozwiązuje ten problem.
        Nie zapominamy tez o nawodnieniu oraz dobrej soli.

        1. Kielczanin 2 lutego 2017 o 16:44

          Test pH żołądka?
          Jeżeli to jest zbiornik z kwasem to pH jest zawsze podobne (bez jedzenia)
          Raczej możemy mówić o ilości kwasu jaki jest pompowany do żołądka
          (zaznaczam że jestem umysł ścisły i 2+2=4)
          Co do kwasicy – ile jest zachorowań w skali Polski?
          Czyli straszymy ludzi chorobą która jest jednostkowa
          Co do nawadniania – badania wykazały (przeprowadzone na sportowcach) że ilość wypitej wody nie ma wpływu na stan organizmu – mniej pijesz mniej sikasz – więcej pijesz więcej sikasz. A jak dużo pijesz to praktycznie wydalasz wodę – czyli to usuwanie toksyn to też nie do końca z tym związane. Organizm w ciągu 2 – 3 godzin wyrzuca z siebie toksyny które mu przeszkadzają i których musi się pozbyć. W przeciwnym wypadku każdy obywatel by umierał kilka razy dziennie – praktycznie po każdym badziewnym jedzeniu.

          A na koniec wszystkie cudowne wody (święte, źródlane, zjonizowane, o wysokich potencjałach ……….) po wlaniu do kwasu to tylko rozpuszczalnik kwasu – może warto zrobić badania tych cudownych wód po zmieszaniu z kwasem solnym jakie maja właściwości – bo coś takiego organizm przyswaja – a wiara czyni czasami „czuba”.

          Ludzie poświęcają całe swoje zdrowie by zarobić pieniądze a potem wydają wszystkie pieniądze aby ratować zdrowie. I w tym ratowaniu zatracają się.
          Dziś mamy główny problem z jedzeniem a raczej z ilością jedzenia. I dodatkowo z mieszaniem różnych produktów.
          Ludzie nie chcą zrezygnować z jedzenia – wolą brać tabletki i dalej się obżerać badziewiem.

          Dla mnie zakwaszenie organizmu to mit podobny do cholesterolu – tu ktoś wymyślił zakwaszenie i wszyscy podchwycili temat a na cholesterol ktoś wymyślił normę a dziesiątki milionów ludzi zjada tabletki nie zastanawiając się dlaczego.
          A ludzie nadal umierają i to już nikogo nie dziwi.

          1. Pepsi Eliot 2 lutego 2017 o 16:55

            Nie dosłownie test pH , bada się poziom dostatecznego zakwaszenia metodą domową

          2. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 18:00

            Dobrze że jesteś ścisły.
            Biochemia to nie arytmetyka.
            Równowaga kwasowo-zasadowa i homeostaza to podstawa zdrowia.
            Zazwyczaj występują zakwaszenia.

            -”Co do kwasicy – ile jest zachorowań w skali Polski?”

            100% w różnych stadiach, po 45 roku życia produkcja wodorowęglanów spada systematycznie do 90 r.ż
            około 20 %..
            Trzeba to uzupełniać i to jest ta matematyka.
            Zapobieganie temu procesowi to bardzo proste i tanie zabiegi.
            Jak mówi Sircus najpierw z powodu tych braków siadają nerki, potem trzustka i dalej jak po sznurku.. Dna, cukrzyca,
            , wrzody, nowotwory… zarobaczenie itp.itd.

            -”Dla mnie zakwaszenie organizmu to mit podobny do cholesterolu – tu ktoś wymyślił zakwaszenie i wszyscy podchwycili temat”

            To nie jest mit, to udowodnione empirycznie, poczytaj choćby książkę o sodzie Sircusa, niewielki wydatek,
            może zmienić podejście do zdrowia, gorąco polecam.
            Wypunktuj jego błędy, zapraszam.

            -”wszystkie cudowne wody (święte, źródlane, zjonizowane, o wysokich potencjałach ……….) po wlaniu do kwasu to tylko rozpuszczalnik kwasu ”

            To tak nie działa, to są o wiele bardziej skomplikowane procesy, dochodzi sól, przewodnictwo elektryczne, tlen, CO2…
            Bołotowa tez polecam, potrafi wywrócić do góry nogami pewne przekonania, z wzorami chemicznymi włącznie.

          3. Eva 7 lutego 2017 o 22:27

            Jakiś czas temu przeczytałam gdzieś na forum stwierdzenie kobiety, że rozwaliła sobie układ trawienny piciem sody oczyszczonej. Od tej pory boję się takich eksperymentów.

            1. Pepsi Eliot 8 lutego 2017 o 09:53

              nie można stosować sody nie jako konkretna kuracja w konkretnym celu

            2. grzegorzadam 8 lutego 2017 o 10:15

              Proszę nie straszyć sodą, to są kłamstwa.
              Same nerki produkują dziennie koło 300 gramów dwuwęglanu sody!
              Eksperymenty robią lekarze zabraniając sody i napędzając klientów na dializy,
              będące w rekach prywatnej firmy, bez komentarza.

            3. fairy 8 lutego 2017 o 14:07

              Ani mi w głowie straszyć! Nie znam się na sodzie, sama szukam podpowiedzi tutaj. Napisałam tylko, co mnie samą wystraszyło i zniechęciło do sody. Mam nadzieję, że uda mi się ten strach pokonać. A z korporacjami żadnymi nie mam absolutnie żadnego związku :/

            4. grzegorzadam 8 lutego 2017 o 14:34

              Nie myślałem o Tobie, jest takich wstawek w necie sporo.
              Było ich tyle, że sam zacząłem szukać, soda na zimno, soda na gorąco, z wodą, mlekiem,
              kiedy można, kiedy nie, wiem dużo więcej teraz.

              Poczytaj o sodzie u znawców tematu:
              Nieumywakinie, Ogułowie, Sircusie i innych.

              Soda to nie sód (zawiera go w 28%), to odrębna doskonała substancja, która ma około 200-stu (?)
              zastosowań od starożytności, z leczeniem raka i odpromieniowywaniem (armia USA).

              http://www.pepsieliot.com/soda-popiol-boskiego-ognia-czyli-lek-na-potrzeby-calej-ludzkosci/
              http://www.pepsieliot.com/jak-pic-sode-na-3-sposoby-aby-spektakularnie-poprawic-swoje-zdrowie/
              http://www.pepsieliot.com/krotka-kuracja-leczenia-raka-prostaty-wg-vernona-johnstona/
              http://www.pepsieliot.com/pali-mie-zgaga-zakwaszac-czy-neutralizowac-zoladek/

              Problem z sodą polega na tym, ze jest nikczemnie tania i nie można jej opatentować..

              -”(Soda) dotyczy najtańszego, najbezpieczniejszego i prawdopodobnie najskuteczniejszego leku na świecie. Zmieni ona Twój sposób myślenia o sodzie i podejście do medycyny. Dzięki setkom możliwych jej zastosowań Twoje życie stanie się łatwiejsze. Możesz ją znać też pod nazwami wodorowęglan sodu, soda oczyszczona, soda do pieczenia czy bikarbonat. Jest dziś lekarstwem o światowej renomie, stosowanym codziennie na szpitalnych oddziałach ratunkowych.
              Autor, lekarz, opisuje lecznicze działanie tego środka, które do tej pory owiane było tajemnicą.
              Teraz nadszedł czas na zmianę! Soda jest środkiem, który reguluje podstawowe mechanizmy fizjologiczne naszego organizmu.
              Rozszerza naczynia krwionośne, zwiększa płynność i przepływ krwi.
              Działa przeciwzapalnie, pomaga w oczyszczaniu ciała i neutralizacji toksycznych substancji.
              Odkwasza organizm co ma ogromne znaczenie w odzyskaniu równowagi pH.
              Hamuje rozwój nowotworów tworząc alkaliczne środowisko, w którym przechodzą one w stan uśpienia, a przy pH powyżej 8 są eliminowane z organizmu.
              Pełni również funkcję silnego środka przeciwgrzybicznego oraz blokuje rozwój bakterii i wirusów.
              Jej skuteczność potwierdzono również w leczeniu łuszczycy, astmy i nadciśnienia.
              Wodorowęglan sodu jest substancją bezpieczną, ponieważ ciało nie tylko go potrzebuje, ale też wytwarza w żołądku, trzustce i nerkach. Może być aplikowany doustnie, przez skórę, dożylnie, w lewatywach, inhalacjach i kąpielach.
              Uniwersalny środek na wiele dolegliwości, który zawsze masz pod ręką.”

              Poza tym powinna być składnikiem wody idealnej dla organizmu.
              Szczegóły w lekturach.

              Pozdrawiam 🙂

            5. fairy 8 lutego 2017 o 20:01

              Ogromnie dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi! 🙂

            6. grzegorzadam 8 lutego 2017 o 14:38

              Nie ukrywam, ze jestem sodą -wodowęglanem sodu nieustannie zafascynowany, używam
              na co dzień 4 rok do wielu czynności z praniem, kosmetyką i supplementacją włacznie.
              Brak sody to 90% chorób cywilizacyjnych.
              Sól kamienna (himalajska), jod, mają równie ważne znaczenie.

            7. Grusza 21 lutego 2017 o 13:06

              wooowww, grzegorzadam, pepsi, niesamowita wiedza! Jesteście moim guru! W temacie Sody zawsze zastanawialam się jak jest z tą Sodą, czy nie szkodzi, czy gasi kwasy żołądkowe? Niesamowite na ile rzeczy pomaga! Dziękuje 🙂

    6. jagatoja 2 lutego 2017 o 03:53

      jak taka woda o ph >7 wpływa na utrzymanie pożądanej kwasowości żołądka? po zakupie jonizatora cisnęłam max zasadowe osiągi sprzętu, następnie dopadło mnie to pytanie.

      W jaki sposób mogę sprawdzić/zmierzyć ph własnego ciała? poza obserwacją pod kątem 4 wymienionych oznak.

      skwaszona w zasadzie 🙂

      1. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 09:03

        Są paski pH i phmetry, tym zmierzysz.
        Woda zjonizowana na dłuższy okres nie jest wskazana (Sircus)
        Woda + wodorowęglany, owszem.

        1. jagatoja 2 lutego 2017 o 15:03

          grzegorzadam używam wody 7ph do gotowania (nie ma tego dużo) i napojów woda surowa i do herbat ziołowych. Dieta alkaliczna.

          Szczerze wcześniej pijąc wodę 9,9ph przez okres kilku mc nie zauważyłam żadnej różnicy „zdrowotnej” ja czuję się tak samo dobrze, reszta rodziny z mniejszym/większym niedomaganiem również bez zmian. Planuję przeskok na Kingę w butelkach. Niczego sensowniejszego nie znalazłam.

          Dziękuję Ci za Sicus’a
          dla zainteresowanych polecam
          http://drsircus.com/water/alkaline-water/

          1. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 17:43

            Świetny artykuł, to się starł Sircus z Mercolą:

            -”Należy pamiętać, że skala pH jest logarytmiczna.
            Oznacza to, że każda zmiana 1 jednostki pH oznacza zmianę dziesięciokrotną stężenia jonów wodorowych.
            Innymi słowy, 6,0 woda jest sto razy bardziej kwaśne niż 8,0 wody.
            Na szczęście dr Mercola następnie udostępnia bardziej szczegółowe zalecenia.”…..

            i taka ciekawostka:

            ”Woda alkaliczna to nie to samo co ”woda z zasadowością”
            Dlatego woda z pH 6.3 (np. gazowana woda mineralna)
            MOŻE MIEĆ SETKI RAZY WIĘCEJ ZASADOWOŚCI neutralizującej kwasy
            niż woda z zasadowym pH 9.5 pochodząca z jonIzatora” – Robert Slovak..

            Z podręcznika Sircusa o sodzie.. 😉

      2. Kielczanin 2 lutego 2017 o 19:48

        A co powiesz na to
        A ludzie nadal umierają i to już nikogo nie dziwi.

        To wszystko o czym piszesz przeglądałem
        I tak na marginesie sam sobie zaprzeczasz
        ” to są o wiele bardziej skomplikowane procesy”
        Kiedyś taki pan profesor ze Stanford University
        powiedział coś bardzo mądrego:
        „To co się dzieje w organizmie jest tak skomplikowane, że nam się tylko wydaje że mamy wiedzę na ten temat”- a tak naprawdę jesteśmy jak ludzie pierwotni świecie elektoniki XXI wieku.

        Kiedyś wyczytałem (ale nie mam potwierdzenia), że w USA lekiem nazywamy substancję leczniczą która 20% leczonym pomaga (przykładowo cholesterol po kilku miesiącach zażywania obniżył się o 0,5%) a pozostałym 80% nie szkodzi.

        Dlaczego każdy z tych genialnych lekarzy nie chwali się rzeszami pacjentów pełnych życia i energii po tych wspaniałych kuracjach
        Dlaczego każdy z nich nie wygląda jak młody Bóg
        Dlaczego ludzie którzy stosują te kuracje dalej poszukują rozwiązań które im mają pomóc
        Czy te które stosowali nie działają?
        Dlaczego każdy z nich (lekarz, naukowiec, energoterapeuta, szeptucha ………….) przyjmując dziesiątki pacjentów dziennie po kilku latach potrafi się pochwalić pojedynczymi sukcesami.
        Wiem ludzie nie lubią matematyki – jedno wyleczenie na dziesiątki tysięcy przypadków to sukces czy porażka
        Jakie jest prawdopodobieństwo że właśnie mnie też to pomoże
        Gdy nam kostucha zagląda w oczy to wystarczy że zmienimy tryb życia, jedzenie, przyhamujemy – i już jest lepiej ale jak po drodze była
        soda, woda, sól to co nam pomogło? My czy przypadkowe substancje.
        Wypicie 6 litrów wody w krótkim czasie zabija
        Jak dorzucimy do niej sól to o ile zmniejszy się ta śmiertelna dawka

        Jeżeli sobie sami nie pomożemy to żadne „cuda” nas nie uratują
        Ja osobiście już się boję chodzić do lekarza
        Na dzień dzisiejszy jest coraz więcej ludzi którzy chcą zabłysnąć, odkryć coś genialnego, niektórzy może mają jakieś pomysły ale ich teorie mają pełno dziur nadal
        A cała reszta to zwykli szarlatani i tu będę bardzo cięty – do grona tych szarlatanów należy zaliczyć też większość lekarzy
        Każdy lekarz chce być specjalistą w dziedzinie mikro – oka, palca, łokcia – wtedy już nie musi nic – typowe przypadki – procedura – pozostałe odsyłamy do następnego z inną specjalizacją. Wypisuje chemie farmaceutyczną (zatwierdzoną) – jak pacjent przeżyje to sukces – a jak nie to ziemia przykrywa porażki i zostają same sukcesy.

        Jedynie chirurgów należy wyłączyć z tego grona – choć tam też jest pełno czarnych owiec (całe grono onkologicznych + reszta która nie ma predyspozycji do wykonywania tego zawodu

        1. Pepsi Eliot 2 lutego 2017 o 20:26

          polać mu 😀

        2. Pepsi Eliot 3 lutego 2017 o 13:16

          najlepiej w ogóle nie myśleć 🙂

          1. Pepsi Eliot 9 lutego 2017 o 16:14

            ale inaczej się myśli bez ego, 2 razy zdarzyła mi się taka rzecz i wiem ze coś myśli

        3. grzegorzadam 3 lutego 2017 o 14:48

          Dlaczego ludzie którzy stosują te kuracje dalej poszukują rozwiązań które im mają pomóc
          Czy te które stosowali nie działają?”

          Bardzo wiele tych rozwiązań działa i to w piorunująco krótkim czasie bez skutków ubocznych.

          -”że w USA lekiem nazywamy substancję leczniczą która 20% leczonym pomaga ”

          Tak, to prawda i granda, nazywanie tych trucizn lekami jest poważnym nadużyciem.
          Kasa, kasa i kasa, szczególnie przy ”lekach” onkologicznych, czasami tylko zmiana nazwy i opakowania.
          W takiej ponurej rzeczywistości żyjemy niestety.

          -”Dlaczego każdy z tych genialnych lekarzy nie chwali się rzeszami pacjentów pełnych życia i energii po tych wspaniałych kuracjach”

          Chwalą się i mają czym, ale nie maja mediów za plecami.. Poczytaj dokładnie, tu na blogu jest mnóstwo osób, które doszły do porozumienia z ciałem, to są tysiące ludzi, nie policzysz, w swoim otoczeniu mam kilkadziesiąt osób, które stosując te proste środki pozbyły się wieloletnich
          kłopotów ze zdrowiem, nic wyjątkowego.

          A taką jatkę medialną jaką teraz tworzą ze straszeniem grypą, to Orwell by nie wymyślił.
          Bryluje w tym pani Lidia B., zwana przez dr Jaśkowskiego… Można poczytać..

          -”soda, woda, sól to co nam pomogło? My czy przypadkowe substancje.
          Wypicie 6 litrów wody w krótkim czasie zabija
          Jak dorzucimy do niej sól to o ile zmniejszy się ta śmiertelna dawka”

          ZAuważ, że to nie są leki sensu stricto, a proste substancje znane od starożytności, i tychże nam się zabrania,
          a ich brak powoduje 99% chorób, brak krzemu z ziół (które się lekceważy i usiłuje zabronić) to powód wielu
          autoimmunologicznych chorób..
          Nie ma prostego przełożenia, ale b. często tak bywa.

          -”Każdy lekarz chce być specjalistą w dziedzinie mikro – oka, palca, łokcia – wtedy już nie musi nic – typowe przypadki – procedura – pozostałe odsyłamy do następnego z inną specjalizacją”

          Te cholerne specjalizacje i lekomania to dzieło powojennej medicine.
          Dużo chorych i dużo drogich leków, które niczego nie leczą, tak ma być, tak to zostało zaplanowane i jest wykonywane z
          niezwykłą precyzją.
          Całe sztaby naukowców pracują jak nasze zdrowie nam popsuć i wyludnić, oficjalnie się do tego przyznają.

          -”Jeżeli sobie sami nie pomożemy to żadne „cuda” nas nie uratują
          Ja osobiście już się boję chodzić do lekarza”

          Mówimy o tym w koło i na okrągło, jak czytam, to wiele się nie różnimy, może jesteś bardziej sceptyczny,
          dla mnie to nie problem 😉

          Pepsi jak będziesz polewać, to przyjadę 🙂

          1. Pepsi Eliot 3 lutego 2017 o 22:08

            przyjedź 🙂

            1. Kielczanin 4 lutego 2017 o 01:21

              Nie jestem sceptyczny
              Od 6 lat stosuje wszystkie „logiczne” rozwiązania i te które maja jakieś minimalne podstawy naukowe i dalej tylko czarna d… jedyny plus to tylko nowe „atypowe” choroby które muszę zwalczać.
              Jeżeli cały problem by się sprowadzał do 2-5 substancji to stulatkowie w dużych miastach by się mogli jedynie spotykać na stadionach (oczywiście ze względu na ilość)
              Jakoś to wszystko funkcjonuje ale problem nie leży gównie w substancjach jakie łykami z jedzeniem czy też jako suplementy. To jest ważne gdy funkcjonujemy normalnie i coś nam odrobinę szwankuje wtedy pijemy wodę, trochę sportu. trochę odpoczynku, łykamy coś i już jest dobrze – tylko czy to te substancje pomogły?.

              Natomiast gdy zaczyna coś szwankować na poważnie (i jeżeli nie jesteśmy w stanie ustalić co) to niestety nic nie działa i tu jest problem.

              „Życie choroba śmiertelna przenoszona drogą płciową” – to jedynie działa

            2. Pepsi Eliot 4 lutego 2017 o 09:24

              nie pogadasz z ciałem, jak jesteś zatruty, zamulony, pędzący, stale w przeszłości i przyszłości, czasami wystarczy pojechać na miesiąc do przyrody

            3. grzegorzadam 4 lutego 2017 o 14:35

              Możesz konkretniej? Z czym walczysz teraz?

          2. Grusza 21 lutego 2017 o 13:13

            grzegorzadam, wspomniałeś że brak krzemu może powodować choroby autoimunologiczne, tego jeszcze nie słyszałam 🙂 Mógłbys powiedzieć cos wiecej? Sama mam hashimoto jak większość tu obecnych 😉 wiec mnie zainteresowało 🙂 pozdrawiam serdecznie 🙂

            1. grzegorzadam 21 lutego 2017 o 16:38

              Krzem jest kluczowy w niektórych stanach chorobowych.
              O krzemie dużo piszą Rosjanie, Siemionowa i inni.
              Znajdziesz, tu było troszkę:
              http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

              Soda gasi kwas ale na krótko, dlatego zażywamy min. 30 min. przed jedzeniem.

        4. grzegorzadam 3 lutego 2017 o 14:53

          A cała reszta to zwykli szarlatani i tu będę bardzo cięty – do grona tych szarlatanów należy zaliczyć też większość lekarzy”

          Tak, dlatego trzeba czytać i słuchać tych, dla których sprzedaż supli (swoich) nie jest celem samym w sobie, mamy ich trochę,
          są często cytowani na blogu.
          Świetnego fachowca masz u siebie w mieście, nie jest lekarzem i to jest jego plusem!

          1. Kielczanin 4 lutego 2017 o 11:01

            A jak 3 miesiące z przyrodą nie pomagają to co?

            1. Pepsi Eliot 4 lutego 2017 o 14:35

              to znaczy, że nie było intencji, bez tego nie pomoże całe życie, patrz chłopstwo polskie

            2. grzegorzadam 4 lutego 2017 o 15:09

              Nie pomagają na co?

        5. grzegorzadam 3 lutego 2017 o 15:35

          -”powiedział coś bardzo mądrego:
          „To co się dzieje w organizmie jest tak skomplikowane, że nam się tylko wydaje że mamy wiedzę na ten temat”- a tak naprawdę jesteśmy jak ludzie pierwotni świecie elektoniki XXI wieku.”

          Prawda, i my nawet nie musimy wszystkiego rozumieć, i nie będziemy rozumieć.
          Człowiekowi potrzeba około 100 pierwiastków i witamin (które znamy), ale:

          -”„Istnieje tendencja do pozyskiwania energii witalnej przez spożywanie witamin.
          Pamiętaj jednak, że jakkolwiek dbamy o wiele kombinacji to są tylko cztery pierwotne elementy, w twoim ciele:

          woda, sól, węglan wapniowy i jod.

          To są podstawowe składniki, które tworzą całą resztę!
          Każda witamina jest częściowym elementem tych składników.”
          Edgar Cayce

          Czy prawda ? Być może … 🙂

          1. MariaMagdalena 9 lutego 2017 o 12:36

            … a zwłaszcza nie rozumiemy (czytaj: nie potrafimy zbadać, zmierzyć) wpływu psychiki – stanu ducha – na stan zdrowia fizycznego, a jest on niewątpliwy i niezbadany – terra incognita … A że jest ogromny – to na pewno …

            1. grzegorzadam 9 lutego 2017 o 17:17

              Jestem zwolennikiem tezy zaburzeń z psychiką spowodowanych brakami minerałowymi i infekcjami.
              Zawsze z tego kierunku.

            2. MariaMagdalena 10 lutego 2017 o 12:28

              Chodzi mi o co innego, a obrazuje to najlepiej wpływ podawania placebo na stan zdrowia fizycznego. Jest to bardzo dobry dowód pośredni na to, że „duch rządzi materią”. Ludzie zdrowieją po placebo, czyli „ich wiara uzdrawia ich”. A z Twoim kierunkiem myślenia zgadzam się – jedno nie wyklucza drugiego.

            3. grzegorzadam 10 lutego 2017 o 15:06

              Przy braku magnezu, sodu,potasu, placebo zadziała krótkoodcinkowo.

              To i tak trzeba uzupełnić, nie ma wiecznej konwersji brakujących elementów.
              Organizm trzeba odżywic, chyba że … Prana .. 😉

    7. Niki 2 lutego 2017 o 09:55

      Naukowcy badali czy i dlaczego woda z Lourdes(Francja) ma właściwości lecznicze, i okazało się że zawiera jeden atom tlenu więcej i przez to po wypiciu organizm jest bardziej dotleniony.
      Woda w Lourdes ma potencjał redox ok -400, butelkowana i z kranu jest na wysokim plusie. Ujemny ORP (potencjał redox) i pH wody ok 9 mają świadczyć o najwyższej jakości wody i najlepszych właściwościach prozdrowotnych (tzw.”żywa” woda). Podobnie soki ze świeżo wyciśniętych owoców są zastrzykiem tlenu dla organizmu (terapia Gersona).

      „Racjonowane” cuda
      „Cudowna woda” ze słynnej na cały świat sadzawki w  Lourdes we Francji musiała być racjonowana z  powodu suszy. Wywołało to poruszenie wśród pielgrzymów oczekujących na cudowne uzdrowienia. Władze kościelne zezwoliły wydawać tylko po ćwierć litra wody ze źródła, które — jak głosi tradycja — wytrysnęło w  1858 roku po objawieniu się Madonny. Butelki, w  których było więcej wody, odbierano, a  ich zawartość wylewano z  powrotem do sadzawki. „We wszystkich kościołach Francji zanosi się modlitwy do Matki Bożej Deszczowej — na próżno. Nie może ona przecież sprawić, by padało tylko w Lourdes” — komentuje gazeta Corriere della Sera.
      Nieświęta woda święcona
      Irlandzki chirurg był zdumiony, gdy tuż przed operacją na zaćmę u  72-letniej kobiety aż dwa razy rozwinęła się groźna infekcja oczu. Co ją spowodowało? Woda „święcona” z  Lourdes, którą pacjentka obmywała sobie twarz. Jak wyjaśnia gazeta The Irish Times, „woda święcona często jest zanieczyszczona groźnymi bakteriami”. Gdyby wspomniana kobieta była operowana zgodnie z  planem, prawdopodobnie z  powodu zakażenia straciłaby wzrok. „Poświęcenie wody przecież nie zabija zarazków. Dlatego pokropienie nią z  myślą o  uzdrowieniu może w  pewnych okolicznościach wywołać infekcję zagrażającą życiu” — napisano dalej. Jak czytamy, życzliwi krewni lub przyjaciele, którzy kropią pacjenta w  szpitalu wodą „święconą”, mogą stanowić „największe niebezpieczeństwo dla jego zdrowia”. (Czy jednak nie należałoby się spodziewać, że na czas zabiegów uzdrawiających, owa cudowna woda powinna zostać CUDOWNIE uwolniona od wszelkich patogenów, gdyby rzeczywiście za jej uświęcaniem stał Bóg i Stwórca???!!)
      Cudowna woda?
      „Papież inaczej ocenia wartość i  znaczenie wody z  Lourdes niż biskup tej miejscowości, a  obaj wyrazili swą opinię jednego dnia”, doniosła niedawno włoska gazeta La Stampa. Podczas mszy ku czci Matki Bożej z  Lourdes papież oświadczył, że woda z  tamtejszego źródła jest „prawdziwym narzędziem, którym Maryja niezwykle szczodrze dokonuje cudownych i  nadprzyrodzonych dzieł”. Następnie dodał, iż „wodę ze źródła w  Lourdes i  jej cudowną moc”, można porównać do wody z  sadzawki Siloe, użytej niegdyś przez Jezusa do uzdrowienia pewnego człowieka. Tymczasem tego samego dnia biskup Lourdes, najwidoczniej zaniepokojony kupczeniem wodą, oznajmił: „Woda ta nie ma właściwości magicznych. Nazywanie jej ‛cudowną’ jest w  gruncie rzeczy wprowadzaniem w  błąd”. We włoskim piśmie Panorama zauważono ponadto, że „nie jest [ona] czysta pod względem bakteriologicznym, wytryska zaś z  warstwy geologicznej, która prawdę mówiąc grozi niebezpieczeństwem zatrucia”. Ale dla handlarzy z  Lourdes woda jest tym, czym „ropa dla Iranu lub Teksasu”, mianowicie głównym źródłem dochodów, stwierdza Panorama.

      1. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 13:15

        Nadtlenek wodoru rządzi 😉
        W domu za free, nie trzeba do Francji jechać..

        1. MariaMagdalena 9 lutego 2017 o 12:26

          🙂

    8. Kropka123 2 lutego 2017 o 10:27

      cześć, Pepsi co do odkwaszania organizmu octem jabłkowym. Z tego co widze, co strona to przepis, a to 2-3 łyżeczki, a to 2-3 łyzki…no to różnica jak dla mnie czy łyżeczka czył lyżka 😉
      muszę odkwasic bom strasznie zakwaszona 😉 dodatkowo nieszczelność jelit – jak Ty radzisz, zacząć od małych łyżeczek (2-3 ?) i zwiększac, od razu na głęboką wodę?

      bede wdzięczna za podpowiedz bo nie chciałabym sobie zakodzić pozdrawiam Kasia

      1. Pepsi Eliot 2 lutego 2017 o 11:10

        tak naprawdę to ocet jabłkowy zakwasza, bo jest kwasem, ale właśnie zakwasza żołądek, bo najczęściej tego właśnie potrzebujemy, nawet przy zgadze, dzięki temu żołądek odpowiednio zakwaszony dobrze trawi białka zwierzęce, a to z koeli powoduje, że ciało nie musi tracić ogromnej energii na utrzymanie pH krwi na poziomie lekkiej zasady, tak to mnie więcej wygląda. Ale sam ocet tutaj nie pomoże. Powinnaś wprowadzić dietę alkaliczną, roślinną, która pozwoli Ci zalkalizować przede wszystkim limfę. Łyżka stołowa oc.jab. na szklankę wody kwadrans/ pół godziny przed jedzeniem owszem, ale tylko wtedy, gdy nie masz nadżerek przełyku, czy żołądka, bo najpierw należy je przynajmniej zaleczyć

        1. Kropka123 2 lutego 2017 o 11:27

          dziękuję 🙂

        2. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 13:43

          ferrytynę uwielbiają lamblie, grzyby i rzęsistek…

          1. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 21:23

            Wszystkie metale łącznie z rtęcią, białka, witaminy i minerały z krzemem na czele!

    9. mateuszkm 2 lutego 2017 o 11:25

      Polecisz jakieś źródło węglanu potasu?

      1. mateuszkm 2 lutego 2017 o 13:18

        To miało być pod komentarzem grzegorzadama, chodziło mi o jakiś sklep.

        1. Pepsi Eliot 2 lutego 2017 o 13:25

          tu nie polecamy sklepów innych niż nasz, ale robimy czasami wyjątki 🙂

        2. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 13:32

          Do ogrodu tez doskonałe:

          -”Węglan potasu K2CO3

          Ekologiczny środek do walki z mączniakiem prawdziwym, parchem i szarą pleśnią.
          Przy jego stosowaniu w niewielkim stopniu dodatkowo nawozimy glebę i rośliny potasem.
          Ekologiczny, bez pozostałości i bez ograniczeń ilościowych stosowania.
          Bez okresu karencji.

          Dawka: 7,5 kg/1ha – przy oprysku sadu wysokości 3 m
          W przypadku oprysku winorośli sugerowane stężenie to 0,8-1 % (0,8-1kg na 100L)

          Oprysk węglanem nie likwiduje nam choroby lecz powstrzymuje jej rozwój – dlatego np. po opadach deszczu zaleca się powtórzyć oprysk.
          Zawartość głównego składnika K2CO3 min 99%.

          Można mieszać z fungicydami zapobiegawczymi.

          Przechowywanie:
          Produkt odpowiednio przechowywany zachowuje trwałość przez co najmniej 3 lata. Produkt jest higroskopijny i może stwardnieć podczas dłuższego przechowywania, ale nie powoduje to zmniejszenia jego skuteczności.’

          Ten mam, nie ma co fisiować z czystością.

      2. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 13:21

        W sklepach dla winiarzy, w hurtowniach chem., powszechnie dostępny, czystość min. 99%,
        do celów spożywczych.
        Wpisz węglan 1 kg czysty lub czda.
        Wodorowęglan tez może być, bierze się 50% więcej, ale to orientacyjne.
        Cytrynian potasu też ciekawa opcja:
        http://www.health-science-spirit.com/alkalizing.htm

        1. mateuszkm 2 lutego 2017 o 18:36

          Może być ten?
          Bo nigdzie nie znalazłem „do celów spożywczych”

          1. mateuszkm 2 lutego 2017 o 18:37

            Nie można dodać linku z allegro.
            No nic poszukam jeszcze.

            1. Pepsi Eliot 2 lutego 2017 o 18:59

              chyba się nie dziwisz? 🙂

            2. mateuszkm 2 lutego 2017 o 19:09

              Trochę 😉
              Znalazłem różne weglany, ale nie było z dopiskiem spożywczy, a na allegro wyskoczył jedyny czda, ale z dopiskiem potaż, a wiki pisze, ze potaż to jakiś odpad i chciałem rozwiać te wątpliwości.

            3. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 21:24

              Jest spożywczy, poszukaj dobrze.

        2. mateuszkm 3 lutego 2017 o 10:44

          W takim razie spróbuję nie z allegro
          Ten będzie ok?

          Nie chce kupić jakiegoś odpadku.

          1. Pepsi Eliot 3 lutego 2017 o 13:13

            to też jest spam, może napisz na stronie tego pana od sklepu, adres do naszego sklepu 🙂

        3. mateuszkm 5 lutego 2017 o 18:32

          Cytryna tak jak węglan stosować?

          1. grzegorzadam 5 lutego 2017 o 21:03

            Cytryna to nie węglan i odwrotnie . Nazwa nie sugeruje.

            1. mateuszkm 6 lutego 2017 o 12:43

              Cytrynian miało być, ale słownik poprawił.
              Bo węglanu nie znalazłem z dopiskiem do spożycia

            2. grzegorzadam 6 lutego 2017 o 16:17

              I nie znajdziesz, stosuj prostą logikę.

    10. Natalos87 2 lutego 2017 o 13:13

      A czy ja sobie taką wodę mogę bezkarnie popijać w ciąży?

      1. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 13:31

        Z solą, cytryną, bezkarnie.

        1. Pepsi Eliot 2 lutego 2017 o 13:34

          uwaga, nie zgadzam się z Grzegorzemadamem, że sól można brać całkiem bezkarnie

          1. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 13:42

            Szczyptę na szklankę, do stężenia soli fizjologicznej (0.9%) bezkarnie i zdecydowanie.
            Picie niegazowanej wody butelkowanej jest nierozsądne, ale tu mamy inne zdanie 🙂

      2. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 13:31

        +magnez i soda.

    11. Natalos87 2 lutego 2017 o 15:40

      A czy suplementacja magnezu przez skórę jest lepsza niż dodawanie go do wody? Bo akurat mam sól Epsom w domu. Poza tym uwielbiam wodę z cytryną, zawsze tak zaczynam dzień, wypijam ok 0,7 l. I jeszcze tak przy okazji, skoro już piszę, to mam na nodze niewielką zmianę, wygląda mi na grzybiczą, bardzo dbam o dietę, ale pojawiło mi się owo coś i nie wiem czym to zniwelować, smaruję olejem kokosowym, próbowałam też WU. Nic tego nie rusza.

      1. Pepsi Eliot 2 lutego 2017 o 16:48

        z epson też możesz zrobić oliwę magnezową, ale i tak dorosły powinien brać jeszcże doustnie, u dziecka wystarczy częśto kąpiel

        1. mateuszkm 2 lutego 2017 o 19:11

          Doustnie lepiej Epsom czy chlorek magnezu?
          Ja stosuję tylko w formie oliwy.

          1. Pepsi Eliot 2 lutego 2017 o 20:33

            chlorek magnezu mało przeczyszcza, epsom ogromnie, więc chlorek, ale mamy doskonałą opcję jabłczan magnezu (płąska łyżeczka na szklankę wody mozże być z cytryną) TiB, nie przeczyszcza to raz, a dwa jabłczan magnezu ma zdolność (są badania kliniczne) usuwa aluminium z mózgu.

            1. Gabi 2 lutego 2017 o 22:16

              Pepsi, raz dziennie szklanka wody z jablczanem?

            2. Pepsi Eliot 3 lutego 2017 o 06:55

              tak wystarczy i smarowanie oliwą łydek, nadgarstków, szczególnie po treningu

            3. Gabriela 3 lutego 2017 o 15:59

              To super, bo oliwę już zrobiłam z Twojego chlorku, działa. Na czczo ten jabłczan czy po posiłku?

            4. Pepsi Eliot 3 lutego 2017 o 21:57

              ja biorę na czczo, ale magnez zawsze zadziała

      2. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 17:18

        Kąpiele to wspaniałe zabiegi.
        Spróbuj na to mieszanki boraksu z WU:
        http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

        oraz:
        DMSO (z MSM i olejem kokosowym, SSKI):
        http://www.pepsieliot.com/wlasciwie-nie-znam-nikogo-kto-cieszylby-sie-z-duzych-porow/
        http://www.pepsieliot.com/zostan-macgyverem-i-zrob-sobie-plyn-lugola-w-domu/
        (jod -Lugola, jodyna, SSKI- potrafi nawet czerniaka załatwić

        I jak zawsze nie wiadomo dlaczego, może zadziałać olej rycynowy, dodatkowo., na noc obwiąż bandażem.

        1. gartina 3 lutego 2017 o 12:21

          Grzegorzuadamie, czy wymieszanie DMSO z oliwa magnezowa i MSM tez jest mozliwe, tzn. nic sie nie pogryzie?

          1. grzegorzadam 9 lutego 2017 o 17:42

            Jest możliwe, ale lepiej najpierw oliwę, potem DMSO z MSM na bazie oleju kokosowego dobrej jakości,
            bo to co u nas sprzedają ostatnio to włos się czasami jeży!
            DMSO ”wepchnie” składniki pod skórę.
            Skóra musi być dobrze oczyszczona, można przetrzeć WU przed po umyciu naturalnym mydłem.

      3. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 17:19

        Transdermalnie przede wszystkim, doustnie uzupełniająco (Sircus, Last)
        Clark zawsze zalecała tlenek magnezu….

    12. Kreolka 2 lutego 2017 o 17:05

      ktoś wytłumaczy co to jest „woda oczyszczona?”

      1. grzegorzadam 3 lutego 2017 o 07:56

        Wpisz w googla, trzeba szukać:

        -”Surowiec farmaceutyczny przeznaczony wyłącznie do receptury.”

        Drogie, ale dobre do roztworów.
        Alternatywą jest woda destylowana.

    13. Majkucia 2 lutego 2017 o 18:40

      Witam, czy mogę zamiast cytryny dać kwas askorbinowy ewentualnie z sodą? Jeśli tak to jaka proporcja kwasu i sody aby powstał askorbinian sodu?

      1. grzegorzadam 2 lutego 2017 o 19:45

        To są 2 różne sprawy, obie korzystne.

        Buforowana sodem:
        100 g witaminy C + 48 g sody (wodorowęglanu sodu).

        Buforowwana potasem:
        100 g witaminy C + 42 g węglanu potasu (lub 62 g wodorowęglanu potasu)

        Buforowana zrównoważona (sód-potas):
        100 g witaminy C + 32 g sody (wodorowęglanu sodu) + 15 g węglanu potasu (lub 22 g wodorowęglanu potasu).

    14. Magda 2 lutego 2017 o 19:57

      Droga Pepsi, moja mama ma uczulenie na cytrynę i nie może jej spożywać, bo wyskakują jej swędzące bąble na całym ciele. Czy jest coś czym może zastąpić cytrynę w tym przepisie?

      1. Pepsi Eliot 2 lutego 2017 o 20:21

        pomiń cytrynę, a grapefruity ?

        1. Magda 3 lutego 2017 o 11:41

          Niestety, ale jest uczulona na wszystkie cytrusy. Czy bez nich ta woda będzie miała właściwości odkwaszające?

    15. Magda 2 lutego 2017 o 21:16

      Piję niegazowaną z butelek. A tu Grzegorzadam pisze:

      „Picie niegazowanej wody butelkowanej jest nierozsądne”
      Możesz napisać dlaczego? Czy polecasz gazowaną? Odbija mi się po takiej.

      1. Pepsi Eliot 3 lutego 2017 o 06:58

        zapewniam Cię, że nierozsądne jest picie wody z kranu

    16. http://air-maxy.com/ 3 lutego 2017 o 11:09

      Miałam podobne problemy, zmobilizowałam się duże ilości wody alkalicznej i wody z cytryną i wszystko wróciło do normy.

      1. fairy 8 lutego 2017 o 14:04

        Przy ostatniej wizycie u diabetologa, a raczej u dietetyczki, powiedziano mi, że mogę pić wodę gazowaną, jeśli tylko chcę. To samo przeczytałam tutaj, więc teraz nie mam już żadnych wyrzutów sumienia, a piję ją namiętnie 😉

        1. grzegorzadam 8 lutego 2017 o 15:12

          Słuszna decyzja i porada, trzeba zaznaczyć że po połączeniu sody i cytryny (lub innych cennych kwasów) powstaje własnie
          dwutlenek węgla.
          Właściwa proporcja między O2 a CO2 warunkuje dobre samopoczucie i równowagę kwasowo-zasadową.

          Istnieje przekonanie, ze woda gazowana niszczy zęby oraz kości, wypłukuje wapń i zwiększa zakwaszenie w żołądku (? 😉 – to byłby akurat plus…),
          Lecz tezy te nie zostały poparte jakimikolwiek badaniami.
          U zdrowego człowieka woda gazowana nie wywołuje stanów chorobowych.
          Jest wręcz przeciwnie, ponieważ jest zdrowym produktem, który można jeszcze ulepszyć poprzez dodanie większej ilości wodorowęglanu
          sodu i magnezu.
          Łatwo jest skreślić coś korzystnego, jak choćby wodorowęglan sodu, gdy nie rozumie sie złożoności CO2 i związku dwutlenku węgla z sodą.
          Brak CO2 (a co za tym idzie, również tlenu…) jest punktem wyjścia dla różnorodnych zakłóceń wewnątrz wewnątrz organizmu.
          Jeśli niedobór CO2 utrzymuje sie przez długi czas, taka sytuacja może przyspieszać proces starzenia i powodować powstawanie różnych chorób, w tym nowotworów.
          (…)
          CO2 to produkt uboczny, którego potrzebujemy.
          Związek ten stanowi kluczowy element istnienia życia. Pochodzi on od żywych organizmów i nieustannie bierze udział
          w tworzeniu nowego życia. Dwutlenek węgla w formie gazowej sprawia, że rośliny mogą rosnąć.
          Jest to gaz życia a nie śmierci. możemy za jego pomocą leczyc nowotwory, ponieważ zwiększone zabezpieczenia buforujące
          pod postacią pH wewnątrz całego organizmu powodują redukcję kwasicy wewnątrz i na zewnątrz nowotworu
          a w konsekwencji hamują rozwój złośliwego nowotworu.. ”
          Dr Sircus

          Proszę zwrócić uwagę na światową nagonkę na CO2 ”naszej” nauki, brednie o efekcie cieplarnianym i inne podobne historie.
          Istnieją hipotezy że rozmiar zwierzat przed milionami lat związany był bezpośrednio z zawartością CO2 i O2 w atmosferze.
          Nie ma już na rynku praktycznie wody o dużym zagazowaniu, wszystkie są lekko gazowane, a szkoda.
          Alternatywą pozostaje domowy syfon.

          1. fairy 8 lutego 2017 o 19:54

            Bardzo, bardzo dziękuję. Tego mi potrzeba, jakiegoś usystematyzowania wiedzy i wglądu w cudze doświadczenie. Mam wielką ochotę na wypróbowanie działania sody na sobie i zafunduję sobie tę kurację lada dzień.

          2. fairy 8 lutego 2017 o 20:17

            A jeszcze takie pytanie mam: jak już zacznę dodawać tę odrobinę sody do szklanki wody gazowanej, to czy ta woda musi być ciepła (podgrzana), czy może być całkiem chłodna?

            1. grzegorzadam 8 lutego 2017 o 23:24

              Może być chlodna, to nie soda gaszona, która ma swoje pozytywne strony,
              tu nie fisiujemy.

            2. fairy 9 lutego 2017 o 09:54

              Dziękuję! I ufff 😉

    17. Lucia 4 lutego 2017 o 01:54

      Pepsi, co z B12 u ciebie? Skąd ją bierzesz? Lekko podejrzewam jej braki u siebie. Do supli z nią nie mam zaufania, a o dobre podroby w wielkim mieście trudno. Szczerze mówiąc nie wiem czy w tym, co dziś sprzedaje się jako podroby, w ogóle jest jeszcze coś dobrego. Miso? Kupię w ogóle prawdziwe? Drożdży boję się jeść. Pochłaniam masę owoców dziennie i kandydoza złowieszczo mi się jawi. Napiszcie coś. Cokolwiek. Ziarnko do ziarnka i coś się urodzi. A b12 ważna jest prawie niczym samo powietrze. 😉

      1. Pepsi Eliot 4 lutego 2017 o 09:21

        Ja biorę z supli 🙂 od lat jem codziennie nasz Greens & Fruits TiB, teraz 1 tabletkę do śniadania, ale mamy też oddzielnie B12 TiB i G&G

    18. Silvretta 6 lutego 2017 o 23:15

      Mam wszystkie 4 objawy od 3 tygodni ale jestem w 3 miesiacu ciazy, wiec pytam pic te wode czy nie?
      Od roku pije or rana 0.7 letniej wody z plastrem cytryny.

      1. grzegorzadam 9 lutego 2017 o 17:45

        Pij wodę z cytryną, sodą, magnezem, śmiało.

    19. gosc 22 lutego 2017 o 00:57

      niestety otto warburg nie powiedzial nic takiego dostal nagrode nobla za to ze udowodnil ze komurka nowotworowa w przeciwienstwie do zdrowej komorki czerpie energie z fermentazji glukozy a nie z tlenu , nie wydaje mi sie ze to takie proste zeby ph leczylo z nowotworow ale bylo by piekne .

    Dodaj komentarz