logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
282 online
50 874 675

nowelogo

TWÓJ SKLEP ZE ZDROWIEM

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
4 sposoby jak aktywować Twoją szyszynkę

third_eye_wallpaper_021

4 sposoby jak aktywować Twoją szyszynkę

i  5 sposobów jak odwapnić Twoją szyszynkę

Uwielbiamy czarodziejskie historie o szyszynce, czyli o tak zwanym „trzecim oku” znajdującym się pomiędzy brwiami w miejscu jednej z mistycznych czakr, którą oddziałujemy na ludzi, albo nam się wydaje. Tak czy siak szyszynka jest małym jak ziarnko ryżu narządem umiejscowionym w samym środku mózgu na poziomie oczu i produkującym hormon malatoninę. Owe maleństwo (szyszynka) reguluje nasze codzienne rytmy dobowe, i ma duży wpływ na jakość i czas trwania naszego snu.

Uznany filozof Kartezjusz opisał szyszynkę jako „główną siedzibę duszy”, ale wiemy, że kiedyś powiedział też swoje słynne Cogito ergo sum, czyli „myślę więc jestem”. I wiemy w jakim był błędzie utożsamiając się z umysłem, czyli z ego. Więc spoczko.

7294830-3x2-940x627

Inni z kolei zalecają na aktywację szyszynki ayahuasca’ę, czyli stary rytualny wywar ze „świętych” roślin i jednocześnie wyzwalacz świadomości uwięzionej w 3D. Ayahuasca otwiera ponoć na wszechwiedzę, uruchamia uśpione moce i pozwala czynić cuda, ale nie powoduje utraty kontroli, ani woli. 

Napój działa podobno silnie oczyszczająco na ciało, umysł i duszę.

Discovering-the-Power-of-Plant-Medicine-Cannabis-amp-Ayahuasca

Yyy … ciekawe z czego należy oczyszczać nieśmiertelną, idealną, piękną, pełną miłości duszę?

Nie wyśmiewam i nie krytykuję, jednak jeśli ktoś potrzebuje używek do znieczulenia lęków w matrixie 3D, czy samowyzwalaczy jak zioła, to nie jest to tylko jego sprawa. Bowiem każda myśl, która wynika ze strachu (czyli większość myśli) jeszcze bardziej go potęguje, wywołuje inne emocje, z którymi źle się czujemy, i zaczyna karmić matrix zatruwając Ziemię i Wszechświat. Tak to działa.

DSC01444

Używki nie zerują lęków, one je jedynie znieczulają. To, że nie czułeś bólu przy operacji, nie znaczy, że nic się nie wydarzyło w Twoim ciele.

Jednak, gdy podejdziesz do tematu czysto fizjologicznie, okaże się, że w celu regulacji nastroju, poprawy snu i doładowania energią dobrze będzie naturalnie aktywować szyszynkę.

pyramid eye - third eye

Oto 4 sposoby, aby aktywować Twoją szyszynkę

1. Światło słoneczne

Każdy rodzaj ekspozycji na światło słoneczne aktywuje szyszynkę i pobudza umysł. Światło słoneczne bezpośrednio, lub pośrednio pobudza szyszynkę, w wyniku czego rośnie produkcja serotoniny (neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za poziom nastroju i energii.

Rada z serii nieżyciowych:

Dlatego jest niezwykle ważne, aby yyy … unikać sztucznego światła po zachodzie słońca, bo będzie zamieszanie w głowie.

lw23hiycpq8xeqtccmlj

2. Sen w całkowitej ciemności

Tylko w ciemnym otoczeniu szyszynka produkuje melatoninę w takich ilościach, aby zapewnić Ci spokojny sen.

Unikaj tuż przed snem podświetlanych urządzeń, takich jak telefony, tablety, monitory komputera, lub telewizora. Oświetlenie z tych urządzeń pobudza wytwarzanie serotoniny, oszukując szyszynkę, że teraz jest czas dla używania umysłu, że to dzień. Takie światło zaburza cykl budzenie – uśpienie.

sunlight

3. Patrzenie na słońce

Jest to faktycznie jedno z najbardziej kontrowersyjnych ćwiczeń, które możesz wykonać, aby aktywować szyszynkę.

Podstawy tej praktyki:

W ciągu pierwszych 15 minut światła słonecznego, czyli brzasku, a następnie w ciągu końcowych 15 minut zachodu słońca, trzeba popatrzeć na słońce przez kilka sekund. 

Ale tylko kilka sekund!

To jest ryzykowne, ale na szczęście wyjście na słońce w tym czasie i pośrednio odbieranie światła słonecznego również będzie styulowało szyszynkę, chociaż nie aż tak.

tumblr_mstvrt8ftL1r0sn0fo1_500

4. Medytacja

Szyszynka reaguje na sygnały bioelektryczne światła i ciemności, a medytacja aktywuje tę energię bioelektryczną. W praktyce, można nauczyć się kierować energię do tego jakże wrażliwego narządu.

Medytacja to po prostu zerowanie się, czyli wyciszanie umysły, czyli wyłączenie ego, czyli wychodzenie z 3D w wysokie wibracje 5D. Oddychanie, nawadnianie, bieganie, wchodzenie w czynności, buczenie, śpiewanie to wszystko pozwala zerować się, być w tu i teraz czyli wyłączać umysł.

Medytacja, czyli zerowanie zastępuje wszystkie używki, w tym jakże ekscytującą ayahuasca’ę.

Flouride 2

Co więc współczesny świat robi dla Twojej szyszynki?

Zwapnienia są największym problemem dla szyszynki

Świat dostarcza fluorków (szkodzą szyszynce jeszcze bardziej niż innym organom), co prowadzi do powstawania kryształów fosforanu. Gdy Twoja szyszynka twardnieje na skutek produkcji kryształów, produkuje mniej melatoniny i cykl sen-czuwanie zostaje zakłócony.

Badania dowodzą, że utwardzenie szyszynki przez fluorek przyspiesza rozwój płciowy u dzieci, zwłaszcza u dziewcząt i jest to mega poważny problem. Na podstawie studium z ostatnich 30 lat stwierdzono, że u 40% amerykańskich dzieci w wieku poniżej 17 lat już nastąpił proces zwapnienie szyszynki. Od tego czasu mamy zobaczyć dzieci, zwłaszcza dziewcząt, doświadczyć wczesne dojrzewanie.

50.1

Pineal Gland to szyszynka

Oprócz fluoru, również inne halogenki (te same, które szkodzą tarczycy), jak chlor i brom gromadzą się i uszkadzają szyszynkę.

Również suplementy wapnia mogą powodować problemy. Jedz raczej produkty bogate w wapń, byle miały właściwy stosunek wapnia do fosforu (mleko nie ma). Niedostarczanie sobie witaminy K2 (szczególnie ważne w protokole z D3) także mogą przyczynić się do zwapnienia szyszynki.

Dieta wysokotłuszczowa, mięsna także może przyczyniać się do zwapnień, również w tkankach miękkich, jak w piersiach, a także tworzenie ostróg.

Wyeliminowanie fluoru może być pierwszym i najlepszym krokiem do zmniejszenia problemów zdrowotnych.

Używaj pasty do zębów bez fluoru, unikaj wody z kranu, a jak już stosuj filtr, który usuwa z wody fluor, chlor i brom.

third-eye-chaga-1

 Oto 5 sposobów jak odwapnić Twoją szyszynkę

Szyszynka powinna działać dobrze, a zwapniona od fluorków nie zadziała.

tangerine_medical_medium

1. Mandarynki (OMC – o mało co)

Owoce z afrykańskiego drzewa tamaryndowca  (to jednak nie są mandarynki !) są bardzo skuteczne w usuwaniu z organizmu fluoru. Jedno z badań wykazało, że u dzieci, którym podano owe owoce (w porównaniu z grupą kontrolną) można zatrzymać, a nawet odwrócić skutki szkieletowej fluorozy.

tamarind

Owoce z drzewa tamaryndowca jednak wyglądają tak 🙂

2. Boraks

Wymieszaj 1/4 łyżeczki boraksu (lub boru) w litrze wody i wypij w niewielkich ilościach w ciągu jednego lub dwóch dni.

Przed zastosowaniem tej metody koniecznie skonsultuj się z lekarzem!

3. Zeolity

Owe wulkanicznie kryształy (co zostało niedawno odkryte) są sposobem na poważną detoksykację organizmu. Rozkładają już utwardzony wapń i usuwają metale ciężkie z organizmu.

TU KUPISZ TWÓJ RODZINNY ZIELONY DETOX 4 GREENS 100% ORGANIC

TU KUPISZ SWÓJ RODZINNY ZIELONY DETOKS
4 GREENS 100% ORGANIC This is Bio

4. Detoks

Regularne oczyszczanie ciała (szukaj na blogu, jest tego sporo) umożliwia naturalnie usuwanie toksyn, metali ciężkich z organizmu, w tym również fluoru.

5. Jod

Halogenki, takie jak fluor, chlor, brom gromadzą się w tkankach jeśli występują niedobory jodu, co jak wiemy stanowi coraz większy problem na całym świecie.

Jeśli jesz mało dobrej soli i nie jesz sporo owoców i warzyw morskich, istnieje duża szansa, że masz niedobory jodu. Choroby tarczycy też wskazują na takie niedobory, nawet przy niedoczynności typu Hashimoto, czy przy nadczynności.

Objawy niedoboru jodu obejmują przewlekłe zmęczenie, choroby tarczycy, uczucie zimna, lub niską temperaturę ciała i zaburzenia hormonalne.

Zwykle doradzam najbardziej bezpieczną suplementację jodem pierwiastkowym (na przykład płyn Lugola zakupiony w aptece) przez skórę. Robimy plamę o średnicy około 3 cm (na przykład na wewnętrznej stronie nadgarstka) za pomocą 1, lub 2 kropli jodu, a następnie ponawiamy suplementację przez skórę, gdy plama znika.

images

Źródła:

Na podstawie artykułu ze strony dr. Edwarda Group  tu

Schmid H.A. Decreased Melatonin Biosynthesis, Calcium Flux, Pineal Gland Calcification and Aging: A Hypothetical Framework. Gerontology 1993;39:189 199.

Jennifer Anne Luke. The Effect of Fluoride on the Physiology of the Pineal Gland.Excerpts from pages: 1-9; 51-53; 167-177. 1997.

Zimmerman RA, Bilaniuk LT. Age-related incidence of pineal calcification detected by computed tomography. Radiology. 1982 Mar;142(3):659-62

Mitchell DM1, Henao MP, Finkelstein JS, Burnett-Bowie SA. Prevalence and predictors of vitamin D deficiency in healthy adults. Endocr Pract. 2012 Nov-Dec;18(6):914-23. doi: 10.4158/EP12072.OR.

Khandare AL1, Kumar P U, Shanker RG, Venkaiah K, Lakshmaiah N. Additional beneficial effect of tamarind ingestion over defluoridated water supply to adolescent boys in a fluorotic area. Nutrition. 2004 May;20(5):433-6.

Khandare AL1, Rao GS, Lakshmaiah N. Effect of tamarind ingestion on fluoride excretion in humans. Eur J Clin Nutr. 2002 Jan;56(1):82-5.


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 12 663 times, 15 visits today)

Powiązane artykuły

  1. kajka 22 stycznia 2017 o 16:38

    fantastyczny artykuł 🙂 wielbiam, lecz coś tak się Droga Pepsi czepiła tak tych używek i lęków. Ajahuaska czy inne „używki” ma głębszy sens jak widzi się więcej niż tylko matrix i nie jest to schizofrenia 😛 ale popieram – nie jest to zdrowe i nie jest to dla każdego i nie jest to potrzebne 🙂 na co dzień 😉

    1. Pepsi Eliot 22 stycznia 2017 o 16:44

      nie uczepiłam się bezpodstawnie, cały świat 3D leci na lęku, a wszystko co jest potrzebne do wyzerowania masz przy sobie, niczego nie potrzebujesz, ani nikogo, chyba tylko jako pierwszego nauczyciela, kogoś kto przyspieszy ten proces, to jest bycie tu i teraz, umiejętność bycia obserwatorem, nawet siebie w postaci myśliciela. Bądź w ciele ale przyglądaj się wszystkiemu z boku, tu i teraz, to wszystko jest w Tobie. Ludzie myślą, że muszą mieć ajahuaskę, jointa, kasę, spokój, brak rodziny, flaszki, fajki, zawsze coś muszą mieć, w raju coś muszą mieć, bo mają ego, każde wyłączenie ego sprawia, że nic nie musisz, wszystko już masz. Na kijaż pana rekwizyty? <3

  2. Natalia 22 stycznia 2017 o 17:15

    Pepsi przepraszam ze tak nie na temat ale woda utleniona z envolab to powinna byc czda czy wystarczy ta niestabilizowana 3%. A jak ma sie kuracja woda utlenioną do hashimoto? Można …. ?
    Wpis dzisiejszy jak zwykle suppi☺

    1. Pepsi Eliot 22 stycznia 2017 o 17:33

      no ten nadtlenek czda jest w bardzo dużym stężeniu, trzeba ostrożnie rozrabiać, ale faktycznie jest czysty, ale wiele osób rozcieńcza tę 3% z apteki i też działa, oczywiście jest trochę zanieczyszczona dodatkami, farmacja by nie wytrzymała

  3. Natalia 22 stycznia 2017 o 17:44

    No bo też niestabilizowana z envolab 3% ma okreslony termin przydatności i to jest jeszcze inny produkt niz ten z apteku i czy przy hashimoto można się wspomagać wu?

  4. Natalia 22 stycznia 2017 o 19:30

    A czy przy rozkminianiu ego to możliwy jest stan ze widzisz (jako 7-10letnie dziecko) swoje odbicie w lustrze i nie identyfikyjesz sie z nim czyli widzisz ze sa są 2 byty . Schizofrenii nie mam bo dziś mam juz prawie 50 lat.
    Taki zapamiętany stan z.przyszłości.

  5. Natalia 22 stycznia 2017 o 19:33

    Tzn. Przez 40 lat życia z.50 nie zdiagnozowano schizofrenii ☺

  6. Natalia 22 stycznia 2017 o 19:37

    Znaczy z przeszłości. Potężny błąd mi sie wkradł- sorry

  7. kajka 22 stycznia 2017 o 21:01

    Pepsi Lovciam <3
    Natalia to zupełnie normalne 🙂 nie ma się czego obawiać :*

  8. anonimka 22 stycznia 2017 o 21:54

    Pepsi, albo GrzegorzuAdamie, co robić przy nerwiaku nerwu słuchowego? takie małe gówienko, a uciska nerwy i powoduje problemy ze słuchem i równowagą. Znacie jakieś sposoby na oczyszczenie … mózgu? dieta, ruch – to wiadomo. ale coś poza tym?

    1. grzegorzadam 23 stycznia 2017 o 07:57

      JAk z każdym nowotworem.
      Oczyszczanie kompleksowe, vegatest- działanie.

  9. Hfdghjyds 22 stycznia 2017 o 22:06

    Może ktoś polecić filtr do wody usuwający fluor, chlor i broń? Jest coś na stronie this is bio ?

    1. Pepsi Eliot 23 stycznia 2017 o 07:47

      podobno odwrócona osmoza, ale nie siedzę w temacie

  10. nhalka 22 stycznia 2017 o 22:28

    Hej,
    chciałabym skorzystać z porady Twojej, Pepsi i cudownych, mądrych ludzi, którzy tu komentują…
    Co sądziecie o lampach z soli himalajskiej? spotykam się ze sprzecznymi opiniami, jak dotąd

    1. grzegorzadam 23 stycznia 2017 o 07:54

      Lampy z soli kłodawskiej mają podobne działanie.

    2. JoannaB 23 stycznia 2017 o 12:46

      Mam lampę solną w każdym pokoju, czuję się jak w grocie solnej. Oczyszcza smog elektromagnetyczny. Daje ciepłe światło.

  11. Artur Krużołek 22 stycznia 2017 o 22:31

    Z jednej strony zupełnie zgadzam się z Twoim podejściem odnośnie zbędności używkowej i niepotrzebności w poszukiwaniu zewnętrznego szczęścia. Z drugiej jednak pisząc o odwapnianiu szyszynki warto jednak wspomnieć o takich rzeczach jak surowe kakao czy hmm thc. O ile do kakao pewnie nie będziesz miała żadnych ‚ale’ (choć podobno samo w sobie tez potrafi być używką) to thc kwalifikuje się do jointowych niepotrzebniaków. A jednak tak jak fluor ze zdwojoną siłą w naszym organizmie atakuje szyszynkę a dopiero później ryje kości, zęby itd tak thc szczególnie tę szyszynkę oczyszcza. I o ile rozumiem za błąd stosowanie konopii jako lekkiej używki imprezowej o tyle wiem że kanabinoidy, które to jak żadne inne substancje oddziałują na układ naszych neuronów (co swoją drogą też ciekawe, że tylko ta jedna roślina tak z człowiekiem współgra i to na każdym życiowym polu – ale o tym kiedy indziej) są przez nasz organizm produkowane. A w momencie kiedy ludzki układ endokanabinoidowy jest upośledzany przez system tak jak upośledza się naszą szyszynkę, poziom jodu, witaminy D itd. itp. o czym niejednokrotnie piszesz, kanabinoidy również warto suplementować. A warto zwrócić też uwagę na fakt, że o ich zbawiennych na człowieka właściwościach wzmianki spotkać można zarówno w zapiskach ze starożytnego chińskiego wschodu, egiptu, grecji, i generalnie z każdego miejsca w którym był człowiek, jego rozwój, jego rytuały, czy początki jakkolwiek rozumianej medycyny. Można też ją znaleźć w cenionej przeze mnie Biblii, tak z resztą jak informację o wysokiej randze szyszynki, jej działaniu i potrzebie oczyszczania. Peace sis! Love 😉

  12. ania 22 stycznia 2017 o 23:04

    tamaryndowiec to nie mandarynka 🙂

    1. Pepsi Eliot 23 stycznia 2017 o 07:46

      a szkoda, mandarin jest pyszna 😀

      1. ania 23 stycznia 2017 o 19:12

        🙂 🙂 tamryndowca też można polubić:-) 😉

        1. ania 23 stycznia 2017 o 19:17

          tamaryndowca 🙂 ,nie jestem trollem :-)) ,czytam.<3

          1. JoannaB 24 stycznia 2017 o 09:09

            Hmmm…. w ajurweda raczej odradza tamaryndowca, czytałam o tym wieki temu i zapamiętałam tyle, że należy go omijać szerokim łukiem. Może uda mi się odszukać tę książkę wtedy dopiszę powody. W każdym razie on powoduje jakąś dysharmonię w doshach.

  13. grzegorzadam 23 stycznia 2017 o 00:16

    Przed zastosowaniem tej metody koniecznie skonsultuj się z lekarzem!==

    W Polsce?

    1. Pepsi Eliot 23 stycznia 2017 o 07:41

      obojętnie gdzie 🙂

      1. grzegorzadam 23 stycznia 2017 o 07:43

        Wiadomo co powie 🙂

        1. JoannaB 23 stycznia 2017 o 12:48

          Czasem nawet wykrzyczy.

  14. Alicja 23 stycznia 2017 o 10:18

    Witajcie,

    rozglądam się tu i jeśli mogę mam pytanie
    od jakiegoś czasu pojawiają mi się włoski wkoło sutków, nie mam pojęcia skąd ale mnie to irytuje, co to może być

  15. ewa 23 stycznia 2017 o 10:41

    Mam pytanko. Usuwam rtęć za pomocą ALA i przyjmuję witaminy, minerały, chlorelle, spiruline, omega 3, jod itd. Mam za sobą 4 może 5 cykli skóra całego ciała zrobiła się sucha i łuszczy się. Czy przerwać i dać odpocząć ciału od ALA dalej przyjmując całą reszt czy kontynłować cykle jak do tej pory?

    1. grzegorzadam 23 stycznia 2017 o 15:03

      ALA to nie jest najlepsze rozwiązanie na rtęć, pisaliśmy o tym:

      -”One of the problems of Andy Culter’s method is it causes mercury deposition on the brain whenever you take alpha lipoic acid. This makes the mercury deposition permanent. This fact is known in biochemistry and may cause permanent mercury poisoning if mercury is indeed deposited. The other thing is the chemical he used for chelation has a known side effect. EDTA has the least.(..)
      Tłum:
      – „Jednym z problemów sposobu Andy Cutler jest rtęci powoduje osadzanie na mózg, gdy wziąć kwas alfa-liponowy. Sprawia to, że osadzanie się rtęć na stałe. Fakt ten jest znany w dziedzinie biochemii i może spowodować trwałe zatrucie rtęcią, jeśli rtęć jest rzeczywiście złożone. Inną rzeczą jest to, że związek chemiczny stosowany do chelatacji ma znanym skutkiem ubocznym. EDTA ma najmniej. (..)

      https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=2&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwjjzdaTl6fRAhXEIFAKHRhWBr4QFggrMAE&url=http%3A%2F%2Fwww.earthclinic.com%2Fmobile%2Fted%2Fcures%2Fconfused-as-to-how-chelation-of-mercury-toxicity-should-be-carried-out.html&usg=AFQjCNH9n58QNbBjhNQbLI4eErnVEJWQGA

  16. Anka 23 stycznia 2017 o 17:45

    Widać Pepsi, że nie bardzo wiesz o czym piszesz, pisząć o ayahuasce. Otóż ona nie niweluje lęków, a wręcz przeciwnie- po wypiciu ayahuasci widzisz cały swój wewnętrzny świat jak na dłoni. Wszelkie ukryt lęki, dramy. Nie jest to używka, bo mało kto ma ochotę na kilkugodzinne przypatrywanie się własnym strachom i cieniom. Najpierw doświadczyć albo się poinformować, potem czytać. Nigdy na odwrót

    1. Pepsi Eliot 23 stycznia 2017 o 18:21

      wiem o czym piszę, wiem o wymiotach i innych sprawach, ale ostatecznie robi się to po to, aby się wyzwolić z lęków, a ponieważ moja koncepcja jest taka, że wszystko co nam potrzebne jest do dotarcia do siebie samego mamy absolutnie w sobie, pod ręką, więc pozwól, że po zostanę przy tym lapidarnym sformułowaniu.

  17. Anka 23 stycznia 2017 o 17:46

    potem pisać- miało być

    1. Agah 24 stycznia 2017 o 15:28

      Co do Ayahuasci tak jak pisze Anka, nie wiesz o czym piszesz 🙂 Mówienie o tym jak o kolejnej używce to nieporozumienie i jak widzę najwięcej „wiedzą” te osoby, które nigdy nie próbowały. Enteogeny to nie używki. Nie da się słowami opowiedzieć tego czego dowiadujesz się na Ayi. Z pewnością nie da się tego porównać do cannabis chociaz dla mnie to również roślina mocy. U mnie nie było wymiotów ani dramatów. Takiej jasności i czystości umysły nigdy nie doświadczyłam. Przeszłam przez kilka ceremonii i dla mnie to było podsumowanie moich blisko 10 letnich poszukiwań duchowych. Z enteogenami ludzie pracują od tysięcy lat ( nie tylko ayahuasca ale także nasze rodzime rośliny mocy jak Łysiczki czy Amanita Muscaria) i po to one są…dla naszego duchowego rozwoju. Dla mnie to byłą wisienka na torcie która pozwoliła mi „przepchnąć” cały proces duchowego rozwoju przez ostatnie oporne kwestie. Wszystko o czym intuicyjnie wiedziałam, o czym czytałam w dziesiątkach mądrych książek w końcu poczułam.

      1. Pepsi Eliot 24 stycznia 2017 o 15:35

        Jeszcze raz powtórzę i jestem tego pewna jak mało czego: NIC Ci nie potrzeba do szczęścia, wszystko już masz.
        Im później do tego dojdziesz, tym więcej czasu stracisz, ale ponieważ czas nie istnieje, więc spoczko

        1. Agah 24 stycznia 2017 o 19:14

          Jasne, bardzo dobrze o tym wiem … bardzo mądre słowa, ale piszesz je trochę z poziomu ego – ja wiem więcej niż Ty 🙂 To co piszesz owszem czytałam i słuchałam u Mojiego, Tolle i u innych mistrzów. Zresztą oni nie wypowiadali się negatywnie na temat enteogenów. Szukałam długo, ale to Aya postawiła kropkę nad i… Ayahuasca jak tutaj już powiedziano jest narzędziem podobnie jak medytacja, wprowadza do organizmu DMT czyli hormon, który jest naturalnie obecny w naszym organizmie, podczas snu, narodzin i niektórzy naukowcy twierdzą że wydziela się w dużej ilości podczas śmierci. To co dane mi było poczuć, dowiedzieć się i zobaczyć podczas tego było wspaniałe i trudno to doświadczenie opisać słowami i śmiem twierdzić, że bez niej długo dochodziłabym do stanu w którym jestem obecnie. Nie doświadczyłam tego podczas żadnej medytacji. Zmieniłam swoje nawyki i moje życie również się zmieniło. Masz prawo mieć swoje zdanie. Ale wybacz każdy kto doświadczył tego o czym piszę a znam takich ludzi bardzo dużo powiedział by Tobie to samo co ja. Każdy jest swoim własnym guru i dla mnie Twoje zdanie nie oznacza że masz rację… także spoczko 🙂

          1. Pepsi Eliot 24 stycznia 2017 o 22:46

            a dla mnie Twoje, spoczko 🙂

  18. ewa 23 stycznia 2017 o 18:58

    Dziś chyba każdy ma w sobie rtęć, więc stosowanie ALA jest niebezpieczne dla każdego bez względu na to w jakim celu się go bierze? Grzegorz powiedz jak usunąć rtęć, aby było bezpiecznie? Ja myslę, że nie ma bezpiecznego sposobu. Ale muszę się tego jakoś tego pozbyć i ALA jest na moją kieszeń, wieć może lepiej tak niż wcale?

    1. grzegorzadam 23 stycznia 2017 o 22:26

      Pisaliśmy, ale nie zaszkodzi. :

      1. Selen wiąże rtęć w nieszkodliwe sole.

      2. Chelatacja metali:

      Chlorella
      Kolendra
      DMSA (Kwas Dimerkaptobursztynowy)
      EDTA sodowe
      Food Grade węgla aktywowanego
      Shilajit (kwas fulwowy / Kwasy humusowe)
      Kwas alfa liponowy (kwas liponowy)

      1. grzegorzadam 23 stycznia 2017 o 22:33

        Self Health Resource Center
        LEADER IN PURITY | Established by Dr. Clark’s Family in 1993

        The Heavy Metal Cleanse is designed to facilitate the removal of toxic heavy metals from the body using a 2-part
        process. Part 1 uses ingredients that “grab” on to metals so they can be excreted from the body. Part 2 helps to replenish
        essential minerals that get eliminated during the heavy metal purge.*

  19. Marta 23 stycznia 2017 o 20:28

    Ja też w obronie Ayi. Wszystko jest w Tobie, ale pomagasz sobie medytacją, bieganiem itp. Aya to jedno z narzędzi, na pewno nie gorsze niz inne. Wszystkie nie twoje programy, traumy itp możesz pokonywać wiele lat, różnymi sposobami, lub sprobowac terapii Ayahuascą. To nie używka, przeciwnie, to lekarstwo na uzależnienia wszelkie. Otwiera oczy i serce. Pokazuje prawdę ukryta pod maską ego, uczy. Kiedys byłaś Pepsi sceptyczna wobec wielu ludzi i zjawisk, ktore dopiero przyszło Ci odkryć. Myślę, że ze stosunkiem do Ayi jest podobnie.

    1. Pepsi Eliot 23 stycznia 2017 o 20:34

      raczej nie, ludzie zawsze będą sobie wmawiali, że nie są kompletni
      zresztą to nie jest tylko moja myśl, tylko ludzi bardzo mądrych jak Tolle, Osho, czy teraz ostatnio słuchałam dr. Nelly

      1. Marta 23 stycznia 2017 o 21:16

        Wiesz, jak wygląda stan wzorcowy, bo np. wyszłaś z torusa, czy miałaś pika patrząc na dużą wodę. Ktoś może poczuć ten stan właśnie w czasie ceremonii z enteogenem. Każdy ma swoją drogę i każdemu co innego otwiera oczy. Komuś, komu spiewanie intuicyjne Nelly nie podpasuje, a zerowanie się z emocji niewykonalne moze doznać oświecenia biorąc grzyby, czy spożywając z szacunkiem i intencją inną świętą roślinę. Myślę, że po to one są na ziemi. Żeby skontaktowac nas z Prawdą. Wielu poszukuje, wielu znajduje, każdy zazwyczaj w czym innym. Najgorzej, jak ktos ogłosi jakaś drogę jako tą jedyną działającą. Róznorodnosc wyboru jest przepiękna i zawsze dopasowana do potrzebującego. Love&Peace!

      2. Lenasan 8 marca 2017 o 12:51

        Cześć Wam, ja o ayahuasce. Każdy robi co mu dusza podpowie. Jak się z szacunkiem do devy roślin odnosisz i intencje masz czyste to spoko. Jedna uwaga. Na naszej szerokości geograficznej nie eksperymentujemy z południowoamerykańskim zielskiem, bo mamy swoje zioła mocy. Nawet nie gadamy po ichniemu, a wypadałoby coś poza hola po hiszpańsku powiedzieć takiemu duchowi ayahuaski, co nie?
        Jednemu potrzeba żab, drugiemu darcia papy a trzeci siedzi i się nie rusza. Wszystko dla ludzi, cel jest jeden, a to czy dojdzie doń na szpilkach, w traperach czy boso to jego sprawa. i dzielnicowego.
        namaste, szczęść Wam bogowie, Bóg zapłać.

        1. JoannaB 8 marca 2017 o 16:35

          Renata Engel sprawdzała aya w jasnowidzeniu i wyszło jej, że nie tylko nie przyczynia się do rozwoju duchowego, ale nawet blokuje kontakt z wyższą jaźnią. Jej znajomy po stosowaniu m.in. aya i innych „przyspieszaczy rozwoju” nie był w stanie ześrodkować się, zero kontaktu z własną wyższą jaźnią. Kolejna osoba odradzająca to Aleksander Deyev, jego zdaniem rozwój duchowy nie odbywa się w otumanieniu i rzyganiu do wiadra przez pół dnia… Ale każdy lubi to co lubi…

    2. JoannaB 24 stycznia 2017 o 09:15

      A ja rozumiem stanowisko Pepsi. Jeśli wszystko co trzeba masz w sobie to po co Aja? Ponadto sami Indianie mówią, że Aja to nie jest zioło, to ich zdaniem potężna istota, duch, i traktują te sprawy poważnie. Podobnie jak inne duchy natury z tym, że Aja jest potężnym, czymś na kształt dzina. No to nie wiem, czy chciałabym oddawać duszę jakiemuś dżinowi. Tyle, że ludzie są kompletnie tego nie świadomi. Stąd zachwyty nad Ają i drogą na skróty. Nie ma dróg na skróty i za to się płaci, niekoniecznie tylko pieniędzmi.

      1. Pepsi Eliot 24 stycznia 2017 o 10:27

        w sumie jest jedna droga na skróty i nazywa się Jezus, mówi o tym Osho i inni

        1. JoannaB 24 stycznia 2017 o 11:35

          to też nie jest takie do końca pewne. Autorytety nie są nieomylne. Wiesz, ze religie to matrix.

          1. Pepsi Eliot 24 stycznia 2017 o 12:35

            matrix duchowy, piszę o tym od dawna, ale z miłością

        2. JoannaB 24 stycznia 2017 o 11:38

          a gdyby dobrze się zainteresować tematem, to okazuje się, że Jezusów przed Jezusem było bardzo wielu, z identyczna jak Jezus historią, czy to nie dziwi?? Boję się tu wkleić linka z wykładem Igora Witkowskiego z YT, dokładnie omawia ten temat.

          1. Pepsi Eliot 24 stycznia 2017 o 12:35

            Z podobną historią może, tak jak historia z Noe się powtarza, ale żeby aż tak dużo przebudzonych, to niekoniecznie. Bylibyśmy w innym miejscu, ale spoko nie narzekam. Z takich znanych przed Jezusem, to kilkaset lat wcześniej Budda. Jednak o wielu się nie wie. Współcześnie taż jest Tolle, ale nie obrasta jeszcze w religie. Ale do czasu, jak tylko dokona jakiegoś spektakularnego ozdrowienia, to ruszy lawina.

  20. Artur Krużołek 23 stycznia 2017 o 21:00

    No tylko, że ludzie nie są kompletni. W tym sensie, że choćbyś nie wiem jak chciała czy nie chciała jesteś ograniczona przez swoje ciało. Duch w ciele może być przepotęzny o ile dobrze pielęgnowany i karmiony dobrym pokarmem ale ciała nie przeskoczysz. Dopóki ogranicza naszą formę czterowymiarowość dopóty nasza treść nie będzie w pełni wyzwolona. Przyjrzyj się wyznaniom ludzi przeżywających śpiączkę, oni na chwilę wyrwali treść z formy (w pełni, nie medytacyjnie częściowo) i mnóstwo ich ograniczeń nagle zniknęło. Po drugie w duchowości też, mimo iż wszystko zbiega do entropii i jedności wszechbytnej, istnieją gradacje możności i jakkolwiek by tego nie rozumieć wielkości. Trudno próbowac wyjasniac i rozumieć świat nam w pełni niedostępny (w tej formie jaką mamy) dlatego patrzenie na to przez pryzmat człowieczeństwa i tego do czego człowieczeństwo dojśc może jest nieco naiwne. Trafnie obrazuje to platońska jaskinia.

    1. Pepsi Eliot 23 stycznia 2017 o 22:24

      ciało nigdy nie jest ograniczeniem, właśnie wszystko się dzieje w ciele, nie należy uciekać z ciała, to nie o to chodzi, wręcz przeciwnie nalezy jak najgłębiej wejść w ciało

  21. Aga 24 stycznia 2017 o 08:29

    Artur Krużołek, nic cię nie ogranicza, doświadczenie tego kim naprawdę jesteś jest możliwe również w ciele, zostaw w spokoju te wszystkie koncepcje i zadaj sobie pytanie kim jesteś, co ZAWSZE widzi tworzenie umysłu, co zawsze jest bez względu na doświadczenia dobre czy złe, co widzi te myśli, które pojawiają się wraz z czytaniem tego tekstu teraz, myśl nie może zobaczyć sama siebie, tak jak dłoń nie może uścisnąć sama siebie więc co widzi te myśli? Miłego poszukiwania albo i nie. Pozdrawiam

    1. Pepsi Eliot 24 stycznia 2017 o 08:44

      dobre, tollowskie <3

    2. Artur Krużołek 25 stycznia 2017 o 12:10

      @Aga, @Pepsi Rozumiem, że wg tej koncepcji zupełnie nic MNIE nie ogranicza, i JA jestem kompletnie zdolny do do tego wszystkiego o czym piszecie oraz, że to JA mogę nad tym zapanować i współgrać ot choćby z tymi kwarkami samochodu o których Peps piszesz w artykule następnym? Tak czytam posty na temat tego przebudzenia i tego co wokół z tym związane i coraz bardziej rzuca mi się w oczy jedna rzecz której nie do końca rozumiem. Cała gratka z tym związana mówi o tym, żeby odrzucić ego i dojść do rdzenia, esencji, tuiterazizmu bytowo egzystencjalnego. Do koncepcji ‚byt jest niebytu nie ma’ definiując ten rdzeń jako byt a ego jako zbędny niebyt. Z każdym postem mocniej jednak Pepsi eksponujesz rolę jednostki w budzeniu się i dochodzeniu do tego przebudzonego stanu. I to co Aga też mi odpowiedziała wskazuje na to że trzeba pielęgnować postrzeganie siebie jako siebie – po prostu. Zastanawia mnie jak można pogodzić koncepcję pozbywania się ego z koncepcją tego że to JA jestem tym który może odrzucić od siebie to ego. Zastanawia mnie ten nacisk na jednostkę z tego względu że ego tłumacząc z łaciny to właśnie ‚ja’. Taka koncepcją, którą tu rozbudowujesz coraz bardziej zaczyna przypominać model Freudowskiej psychoanalizy po lekkich kosmetycznych wstawkach Melanie Klein. A weźmy tak na chwilę odstawmy ten temat. Pozostańmy przy cielesności. Jako twory stricte fizyczne jesteśmy na takim samym poziomie istnienia jak inne zwierzęta. Jeśli tak to w jakich momentach ludzkość potrafi zachować się jak ławica ryb czy stado wróbli, które wygląda jak żywa chmura? Ludzkość zatraciła umiejętność inteligencji zbiorowej a inteligencja zbiorowa to nic innego jak umiejętność skupienia się nie na jednostkowym ja a na czymś uniwersalnym dla naszego gatunku. Ta uniwersalność to sfera duchowa ściśle związana z wibracjami o których często piszesz. Na dzień dzisiejszy uruchamia się w człowieku tylko w momencie ataku paniki albo kiedy trzeba grupie nieświadomych babć sprzedać odkurzacz (bo każdy sprzedawca wie, że tłum jest tak inteligentny jak najgłupsza jednostka). Wiem, że Twoje Pepsi podejście do Biblii jest swoiście ambiwalentne i rozumiem, że możesz uważać, iż każdy może ją sobie interpretować na własną modłę i znajdzie w niej potwierdzenie swoich słów. To prawda. To jednak nie znaczy że każda z tych interpretacji jest prawdziwa. Mnogość interpretacji multiplikuje tylko ilość racji a nie prawd bo prawda zawsze pozostaje jedna. I tym samym w Biblii bez problemu znaleźć można informacje o tym że ludzkość mogłaby korzystać z inteligencji zbiorowej bo jeden jest Duch. A jeśli z jednej strony jest jeden a z drugiej każda jednostka może być weń zaopatrzona to bez przeszkód może wchodzić w interakcje z innymi siłami i przedmiotami, z których każde wibruje w swój określony sposób i robić to z siłą całego Ducha. Idąc dalej logicznie wywnioskować można, że Duch może być potężniejszy od ciała i swoimi możliwościami wykraczać poza możliwości fizyczności. Dlatego nie zgodzę się z tym że ciało nas nie ogranicza, bo owszem robi to na codzień. A odnosząc się jeszcze do tego co napisała Aga, owszem to coś co widzi, czuje, doświadcza jest ponad tym co zbudowaliśmy jako swoją tożsamość. To jest coś rdzennego czego nie można zaobserwować bo samo siebie nie zobaczy. Ale zwróć uwagę, że to o czym piszesz działa na podstawie impulsów które dostarcza własnie ciało. Nie zobaczysz gołym okiem czegoś oddalonego o 500km, nie usłyszysz morskich fal stojąc na Giewoncie. Właśnie dlatego, że narzędzia poznawcze jakie mamy do dyspozycji są w ryzach ograniczonej i ograniczającej fizyczności. Na tę chwilę to tyle choć mógłbym jeszcze długo ale matrix wzywa 😛

      1. Pepsi Eliot 25 stycznia 2017 o 18:26

        Jeśli rzeczywiście interesują Cię odpowiedzi na Twoje pytania, które nie są zbyt konkretne, ale są jakie są, czyli doskonałe, a więc poczytaj, posłuchaj Tollego, dostaniesz piękne i klarowne wytłumaczenie od współczesnego Jezusa, człowieka przebudzonego, dostępnego na wyciągnięcie ręki. Jeśli chodzi o moje zdanie w kwestii Biblii to chciałam powiedzieć raczej coś innego, że można jej nie otwierać, wystarczy się przebudzić, na wystarczy zacząć się budzić. Definicja ego może bardzo mylić, gdyż da tylko mylne wyobrażenie o naszej identyfikacji z czymś zmiennym, nastawionym na nie, kręcącym się w kółko wokół kilku tematów, dyrektorem, właścicielem porche, to jest pozorne ja, czyli ego, prawdziwe ja to istota niezmienna, nieśmiertelna, nie związana z emocjami, ani umysłem, a jednocześnie inteligentna jak Bóg, czy jak tę energię sprawczą nazwiemy

  22. fila 24 stycznia 2017 o 12:02

    Fajny temat. A ja dorzucę, że gdy głaszcze się małe dzieci w okolicy trzeciego oka, szybko zasypiają. Jest chyba jakiś związek, nie?

    1. Pepsi Eliot 24 stycznia 2017 o 12:31

      to oko to czakra

  23. Romano 24 stycznia 2017 o 12:40

    Zeolit nie oczyszcza organizmu z metali tylko go ZANIECZYSZCZA. Patrzenie w słońce może trwać oczywiscie dłuzej niz kilka sekund tylko trzeba podjąć odpowiednia praktyke. Codziennie patrze w słońce przez 45min.

  24. jefka 25 stycznia 2017 o 20:37

    Mnie dużo do duchowego oświecenia. Na swoim poziomie doszłam do tej samej myśli, co Pepsi. I nie to, że wierzę w te teorię, a czuję i wiem. To niesamowite odczucie. Podobnie czuję się, kiedy czegoś sobie zażyczę i to jest w trakcie dziania się. Czasem dzieje się już po 10 minutach.
    Oczywiście, to nie jest oświecenie, ani zbliżający się koniec ścieżki.

    Ktoś tu napisał, że był na końcówce rozwoju, a potem docenił AH na tyle, że uważa ją za konieczność na ścieżce. Nie wypominam, ale nie pojmuję, nie mieści się to w moich wyobrażeniach, jak można być tak wysoko w rozwoju duchowym i mieć pociąg do wytykania błędów w taki sposób: „Niczego nie rozumiesz”, „Mało rozumiesz”.
    Każdy coś rozumie i czuje. I wtedy powinien mówić od siebie. Tak jak to robi Pepsi. Spokojnie, pokojowo, z miłością i od siebie.

    Wykombinowałam sobie, że rzeczywiście AH może być potrzebna uzależnieniowcom. To może być wszystko – alkohol, papierosy, gry, miły nastrój, przekonania, psychotropy, akceptacja od innych, od swojej racji, ważności, pracy [też od pracy nad sobą], osiągnięć, władzy itd. Uzależnionym tak bardzo rządzi ta przyjemność, że pojawiają się śmiertelne lęki, że ją utracą. Pojawia się brak empatii, etyki, rywalizacja, złość, wyolbrzymia się EGO.

    Religia to matrix, też tak to widzę.Nie jest matrixem wypracowanie duchowości. Tam gdzie rządzi stan miłości, a nie emocja miłości lub zakochania, tam nie ma lęku i strachu, rywalizacji, EGO.

    Według mnie, ciało można „przeskoczyć”. Skąd by się wzięli ci zastygli w medytacji?
    Artur, pojęcie „wielkości” to pojęcie dla ciebie. Dla oświeconych, dla zastygniętych, ono nie istnieje. Dla nich istnieje tylko miłość.

    Czuję, że wiem 😉

    1. Pepsi Eliot 25 stycznia 2017 o 20:42

      ożesz Jefka <3

      1. jefka 25 stycznia 2017 o 20:51

        No, widzisz? Masz paru filozofów 😀

  25. Wieczan 8 marca 2017 o 10:50

    Znaczy w dzień słońce, w nocy ognisko – super… jakież to bardzo bliskie odwiecznej wierze etnicznej. PS.Oczywiście wszystko mamy w sobie i wszystko !!! co wkładamy do naszego organizmu ma na nas wpływ… i na nasz stan świadomości

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze