logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
175 online
50 760 857

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
4 zasady uzdrawiania, i czy w ogóle będzie z czego?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

4 zasady uzdrawiania, i czy w ogóle będzie z czego?

TU KUPISZ 100% izolat serwatki CFM TiB bez cukru, laktozy i kazeiny (słodzony stewią)

TU KUPISZ 100% izolat serwatki CFM TiB bez cukru, laktozy i kazeiny (słodzony stewią i owocem mnicha)

1 Nieumywakin mówi, że nie ma raka i AIDS

PASKUDNA mutacja komórki, że zaczyna być „nieśmiertelna” i spadek odporności nie dzieją się bez przyczyny. Dlaczego Nieumywakin powiedział, że rak i AIDS nie istnieją? Nie ma wirusa AIDS? Ale wróćmy do skutków, bo one są z pewnością.

Jest oczywiście pytanie, czy faktycznie możemy odpuścić przyczynę i zająć się tylko skutkami? Ale to banał, to już było. Nawet oni (dochtore) już coś czują przez skórę, że bredzą/błądzą.

Jest komórka, która może zmutować i jest odporność, która może całkowicie zaniknąć, i jak to będziemy zwali, umownie jest rak i AIDS. Nie bądźmy jak dochtore, nie czepiajmy się.

Możemy myślą zmienić komórkę zawierającą białko, czyli każdą. O tym mówi profesor Bruce Lipton.

TYLE, że nie umiemy tak myśleć.

Możemy myślami podłączyć się pod energię naszych/światowych pasożytów i wykorzystać ją na swoją korzyść. Tylko nie mamy o tym pojęcia. My sami robimy dla nich za baterie. Nie sądzimy, że możemy iść przez życie szczęśliwi i świadomi. Myślimy, że raczej częściej musi być kijowo słabo. Ludzie mają wszystko i są w depresji. Boją się nawet tego, że się nie boją.

rp_strachy-na-lachy-929x1024.jpg

Nie będziesz miał żadnego raka, czyli nie spadnie Ci odporność, generalnie będzie się wiele układało po Twojej myśli, gdy sam zaczniesz myśleć po swojemu. Ale nie o chorobach, i nie siedzieć masz bezustannie w swojej straszącej Cię głowie, bo …

Ty tak nie działasz

2. Co macie wspólnego Ty, Budda i Madame Skłodowska-Curie?

– Pepsi, to ile ja muszę biegać, żeby mi przeszła nerwica lękowa?

– Człowieku, Ty tak nie działasz.

OSHO opowiedział historię o Madame Curie, która przez trzy lata nieustannie pracowała nad pewnym problemem matematycznym, ale im bardziej się starała tym rozwiązanie wydawało się odleglejsze. Próbowała wszelkich możliwych sposobów i nic się nie działo, ale miała ciche przekonanie że rozwiązanie jednak istnieje. W pewnym momencie powiedziała: dość, zamykam ten projekt, inne problemy czekają na rozwiązanie. Nie mogę już dłużej nad tym siedzieć.

Poszła spać by nigdy już nie zaprzątać sobie głowy tym problemem. Rano gdy wstała, była zaskoczona. Na kawałku papieru na stole widniało rozwiązanie napisane jej pismem. Później przypomniała sobie, że w nocy rzeczywiście wstała, podeszła do biurka, napisała coś, i poszła spać.

Podobnie jak Budda, który przez sześć lat usiłował osiągnąć przebudzenie, czyli oświecenie. Oczywiście problemy Buddy i Marii Skłodowskiej były różne, ale proces był ten sam.

Budda przez sześć lat wytężał się, żeby osiągnąć oświecenie i nic nie osiągnął. Potem pewnej nocy porzucił wszelkie wysiłki, poszedł spać, a rano kiedy zachodziła ostatnia gwiazda został oświecony.

pig

GDYBYM wiedziała, że bieganie ma taki ogromny wpływ na psychikę, że mogłabym mimochodem/bezwiednie medytować, wyzwalać się z własnych pęt, być może nie uleczyłabym się tak szybko z trwającej przez wiele lat (dziesięciolecia) silnej nerwicy lękowej. Miałabym określone oczekiwania, zadręczałabym się dodatkowo.

Zaczęłam biegać z prozaicznego powodu, aby się odchudzić. W rzeczywistości odchudzanie bieganiem to łatwizna, możesz o tym rozmyślać, możesz nie myśleć i tak schudniesz, bo to jest bilans energetyczny. Zwykłe rachunki. O wiele łatwiej schudnąć niż wyleczyć się z nerwicy lękowej właśnie z tego samego powodu, z którym zmagał się i Budda i Maria Curie, jak i Ty.

NADZIEJA niszczy ludzi. Nadzieja to dziwka, jakby powiedział nowy (mocno kontrowersyjny) pastor Ceroński, o którym wspominałam tutaj.

Trzeba sporo działać, ale umieć odpuścić działanie na siłę, i nagle życie zaskoczy na właściwy tor

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

3. Wszystko jest w Tobie i wszystko jest możliwe

JEZUS ten nasz kolega jest tak samo obłędny (napisałabym zajebisty, ale nie chcę się byle czym narażać) jak Osho, a Osho twierdził, że Jezus to Budda ponad wszystkich Buddów. Uzdrawiał, a nawet wskrzeszał, ale zawsze mówił (Jeszua), że ta moc jest w tamtych ludziach. Tę moc w chorych starają się teraz wzbudzać lekarze japońscy w klinikach, gdzie już nie stawia się jedynie na alopację, czy tylko alternatywną medycynę.

Po co wyrzucać dziecko z kąpielą?

JEST, było i będzie wielu uzdrowicieli, którzy są w stanie wzbudzić moc w swoich „pacjentach”, ale dżizas: Jezus to jeszcze ktoś inny.

To nieprawdopodobna miłość

Yyy … i do tego będziemy na tym blogasie dążyć.

A na marginesie, nic dziwnego, że Osho nie miał już wstępu do żadnego z krajów ęą i nie tylko (chociaż nie było żadnego listu gończego, bo nie było przestępstwa), skoro mówi się, że:

– Osho to najbardziej niebezpieczny człowiek od czasu Jezusa Chrystusa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

4. Jednak na początku chodzi o tlen

Wracając do naszego Nieumywakina: w konwencjonalnej medycynie jest zakorzenione że im więcej tlenu tym lepiej. Okazuje się jednak że jest odwrotnie.

DLATEGO tym którym się wydaje, że leczenie nadtlenkiem wodoru można wspomagać wprowadzaniem dodatkowego tlenu przez drogi oddechowe, lub tym, by chory człowiek głęboko oddychał otrzymując podwójną porcję tlenu, a więc tym się tylko wydaje.

W rzeczywistości są w błędzie.

Wolne rodniki, tlen molekularny i atomowy różnią się swą strukturą i przeznaczeniem. Tymczasem nadmierna ilość tlenu przeszkadza rozkładaniu nadtlenku wodoru na wodę i tlen atomowy, w rezultacie czego ogólna ilość tlenu w tkankach może się nawet zmniejszyć.

Dlatego najważniejszy jest naturalny sposób oddychania, taki jaki dała nam natura

Wszyscy mędrcy to wiedzą/głoszą.

Tak jak oddycha dziecko, brzuchem

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OSHO wielokrotnie zwraca uwagę aby oddychać „nie oddychając”. Jeśli bardzo dokładnie będziemy wydychać powietrze, gdy wydech będzie długi, prawidłowy wdech pojawi się automatycznie.

Kiedyś bardzo zwracałam uwagę podczas biegania na głębokie wdychanie do brzucha powietrza, obecnie zwracam tylko uwagę na głęboki/długi wydech. Zagarnięcie powietrza będzie wtedy zawsze prawidłowe i automatyczne.

Bezmyślne.

Oddychanie bezmyślne jest najlepsze, tyle, że musimy przypomnieć sobie wcześniej jak oddychaliśmy jako dziecko.

NIEUMYWAKIN podaje też taką metodę uczenia się oddychania z szybkim wdechem i długim wydechem.

Należy nabrać odrobinę powietrza, trochę wypuścić i wstrzymać oddech na tak długo jak możesz. Gdy poczujesz, że nie możesz dłużej, wypuść resztę. Odpocznij i znowu tak oddychaj.

Podczas tego rośnie w organizmie ilość dwutlenku węgla, który rozszerza naczynia i zapewnia komórkom lepsze ukrwienie

Nieumywakin uważa (nie znam akurat tej jego wypowiedzi), że nie ma raka, ani AIDS. Można się domyślić, że są to wymysły, które pozwalają wmówić ludziom, że niezbędna im będzie chemioterapia za 21 000 zło miesięcznie i, że obywatele się na nią muszą złożyć za pośrednictwem podatków.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Konklużyn:

Działaj, bo działanie jest odpowiedzią na potrzebę, ale nie przyduszaj się

Posługuj się głową i myślami, ale nie dawaj im się zmanipulować. To trudne, ale w końcu uda się każdemu

Bądź szczęśliwa i zdrowa (w granicach rozsądku:)

Kochaj zupełnie nierozsądnie

Źródła: Iwan Nieumywakin „Woda utleniona na straży zdrowia”, Osho „Inteligencja”


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 8 015 times, 2 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Kalina 31 sierpnia 2016 o 14:46

    Pepsi, ja mam trudne pytanie zupełnie nie w temacie ale nie wiem gdzie je zadać więc pisze tu. Staram się odżywiać świadomie już od wielu lat, była suplementacja d3 zk2, jest magnez, akorbinian sodu, msm, trawa pszeniczna (własna wyhodowana – odsiwianie w trakcie bo byłam całkiem siwa), jest ziemia okrzemkowa, obecnie również ormus i cale mnóstwo innych rzeczy; jestem trenerem personalnym więc ruchu mi nie brakuje również biegania – uwielbiam półmaratony, to taki mój dystans :), przetrwałam nowotwór, problemy z sercem, bardzo silną nerwice – to wszystko w dużym skrócie a pytanie dotyczy żywienia. Nieskończoną ilość razy próbowałam przejść na wegetarianizm, na 811 również – skutek jest zawsze taki sam: totalne zamulenie, brak siły energii do życia, w ogóle chęci do życia. Powrót do mięsa i jajek – wzrost energii, siły, optymizmu, po prostu wszystkiego. Przed półmaratonem biegacze wcinają węglowodany a ja nawet nie patrze w ich stronę bo wiem że nie dam rady wtedy pokonać dystansu – ale śniadanie z jajek plus mięso da mi energię i spokojnie przebiegnę. Dodam tylko że mam grupę krwi 0. Najszybsze i najskuteczniejsze schudnięcie (bo kiedyś zrzuciłam 17 kg) nastąpiło na mięsie i warzywach. Lubie owoce i w zasadzie mogłabym żyć na 811 ale czuje się po nich śpiąca zamulona bez energii; jak ich nie jem nawet nie odczuwam braku mimo że lubię – po prostu mogłyby nie istnieć ale tydzień bez mięsa to dramat. Co jest ze mną nie tak?? Czy są tacy ludzie którzy nie mają wyjścia i muszą być na mięsie?? Czy może być inna przyczyna takiego stanu rzeczy?? Przepraszam że pod wpisem zupełnie nie na temat….

    1. pepsieliot 31 sierpnia 2016 o 20:13

      No i odpowiedź już dałaś sama, Grupa krwi zero jest najstarsza. Wykształciła się na obszarach łowiecko-zbierackich i odpowiada typowi niewegetariańskiemu o wysokim zapotrzebowanie na białko i tłuszcz. Takie osoby potrzebują głównie wolno się trawiących pokarmów. Szejk bananowy jeszcze nie jest dopity do końca, a już jest strawiony. Będziesz się na takiej diecie czuła coraz gorzej.

      1. kalina 31 sierpnia 2016 o 23:26

        Pepsi – bardzo Ci dziękuję za odpowiedź i za wszystko co robisz 🙂

    2. gagatec 31 sierpnia 2016 o 20:25

      Poczytaj sobie książki Petera D”Adamo ,,Jedz zgodnie ze swoją grupą krwi” to przestaniesz się dziwić. Z twojego opisu wynika, że jesteś ,,modelowym” przykładem, grupa 0 to mięsożercy, a moja A to wegetarianie. Nie rozpaczaj:) więc i wcinaj mięcho na zdrowie..

      1. kalina 31 sierpnia 2016 o 23:24

        właśnie czytałam tą ksiąźke wielokrotnie ale rowniez inne mówiace ze kazdy moze być wegetarianinem, wiem ze jest całe mnostwo sportowców wegan nawet nie znam z kolei ich grupy krwi – liczyłam po cichu ze moze jednak istnieje na to jakies rozwiazanie ale skoro trzeba się pogodzić z mięsożerstwem to się pogodzę 🙂 najwazniejsze jest dla mnie być zdrową

        1. pepsieliot 1 września 2016 o 09:53

          każdy może być roślinożerny, ale właściwie nikt nie może być weganinem, a tutaj są jeszcze takie moje podpowiedzi http://www.pepsieliot.com/okreslic-swoj-typ-metaboliczny-ktos-ogole-moze-dobrze-sie-czuc-paleo/

          1. Kalina 1 września 2016 o 12:56

            no właśnie, doskonale się czuje po jedzeniu typu brokuły, szpinak – po prostu rewelacja, aczkolwiek nie jestem po tym jakoś najedzona; ale już żjedzenie porcji szpinaku a potem malutkiej porcyjki tatara – i moge poł dnia nie jeść i nie mam skoków insuliny które u mnie powodują aż drżenie całego ciała, co do warzyw jeszcze – surowe super samopoczucie, gotowane już niekoniecznie, oprócz brokuła czy szpinaku, jakaś marchewka z groszkiem niekoniecznie, buraczki wole na surowo w surówce; ogólnie zauważyłam tendencje do odrzucania gotowanego przez moj organizm, zdecydowanie doskonałe samopoczucie po surowym – nie czuje się przejedzona wypchana jedzeniem a po porcji gotowanego nawet jakiejś zupy typu pomidorowa zrobionej ze zdrowych składników i w zdrowy sposób nie jest mi najlepiej, a zimą ewidentnie mam ochote na ciepłe ale już wolę surowe i dobrze sie po tym czuć; dodam tylko że zawsze jest mi zimno i mam ciśnienie 90/60 a czasem niższe (39 lat), ale generalnie czuje sie z tym doskonale – oprócz tego że lubię 35 st na dworze =D i mocne słońce

  2. Kamilla 31 sierpnia 2016 o 14:49

    Jestem od Ciebie uzależniona:) to cudowne jak dzięki Tobie wszystko zaczyna układać się w jedną logiczną całość, zarówno tematy dotyczące zdrowia fizycznego jak i psychicznego… Stalaś się moim Dżizas:))) zawsze miałam na uwadze jak sądziłam „zdrowe” życie, ale teraz wierzyć nie mogę ile popełniałam błędów. Ale najbardziej jednak przeraża mnie ludzka nieświadomość. Gdybym tylko mogla, skierowalabym na Twojego bloga każdego. Jednak szkoda czasu, bo tacy jak my, są uważani za dziwaków, bo nie robimy niedzielnych obiadów ze schabowym na talerzu… Nic na siłę, życzę wszystkim takiego buddyjskiego oświecenia:) jakiego doznalam ja przypadkiem trafiając so Twojego świata! Pozdrawiam serdecznie

    1. pepsieliot 31 sierpnia 2016 o 20:31

      Kamilo <3

  3. Kamilla 31 sierpnia 2016 o 14:57

    Chcialabym tez prosic Cie o poradę, rzut gałki na kawałeczek mojej historii… Mam 26 lat, od kilku lat mam zaburzenia odzywiania, jakies 3 lata anoreksji, teraz zmagam sie z napadami obzarstwa:/ 4 lata temu zanikla mi miesiączka, do dzisiaj przytylam do 45 kg co jest przy moim wzroscie wagą raczej odpowiednią. Jestem tez mloda mężatką i marze o dziecku, ale bez ingerowania hormonami. Nie wiem czy łudzić sie ze okres wróci, co o tym myślisz, czy minal zbyt dlugi czas zeby wszystko naturalnie mogło sie unormowac? Prosze odpowiedz

    1. grzegorzadam 31 sierpnia 2016 o 22:50

      Możesz to unormować.

      1. Kamilla 1 września 2016 o 15:49

        Grzegorzadam, czy moglbys mi cos poradzić?

    2. MariaMagdalena 1 września 2016 o 00:19

      Kamillo, kiedy byłam nastolatką też wpadłam w anoreksję, chyba lekką, bo schudłam tylko 9 kg (z 54 do 45 kg). Trwało to u mnie też ok. 3 lat, potem wahnęło się w obżarstwo czyli bulimię – to zdaje się jest standard w przyrodzie, dla zachowania równowagi 🙂 . Waga poszła mi wtedy w górę ponad 20 kg – to był koszmar; staraj się nie dopuścić do tego. Efektem anoreksji też był u mnie zanik okresu. Zostałam „doprowadzona” do lekarza-endokrynologa :), zaaplikował mi hormony (estradiol) i naświetlania. Miesiączka wróciła, ale to trochę trwało, jakieś chyba 2 lata (a może to skutek tego, że mama „wzięła się za mnie” i musiałam jeść normalnie). A były to czasy, kiedy medycyna nie dysponowała jeszcze hormonami nowej generacji o subtelnych dawkach. Może poczekaj jeszcze rok lub dwa i przy prawidłowym odżywianiu organizm wróci sam do normy czyli do miesiączki. A jeśli nie, to trzeba pójść do endo- albo spróbować u jakiegoś dobrego niekonwencjonalnego, np. bioterapeuty. Czytałam o wielu takich terapeutach, którzy potrafili doprowadzić do ciąży u kobiet, u których endokrynolog nie poradził sobie. Pozdrowienia. MM

      1. Kamilla 1 września 2016 o 15:42

        Dziekuje bardzo za odp. Ogromny problem nadal tkwi w mojej głowie… Im więcej waze, tym bardziej jestem tym przerażona, boje sie przybierać na wadze, boje sie teraz stawać na wagę. Mam częste wahania nastroju, czuje ze problem jedzenia całkowicie zawladnal moim zyciem i nie potrafię się z tego wyzwolić. Najgorsze jest poczucie, ze wlasnie stracilam nad soba kontrolę i ta silną wole, ktora wczesniej hamowala mnie przed objadaniem. Z drugiej strony marze o „normalnym” zyciu, tzn kiedy moglabym funkcjonować bez ciaglego myslenia o jedzeniu, zeby podporzadkowywac temu wszystkiego. Nie chce sie nad soba rozczulac ale nie potrafię sie cholera wziac w garsc…

        1. grzegorzadam 1 września 2016 o 17:10

          Ile wypijasz wody dziennie?
          Czy w diecie jest sól?

          1. Kamilla 1 września 2016 o 18:00

            Ok. 1,5 l wody, uzywam soli morskiej w nie duzych ilościach. Jem praktycznie same owoce i warzywa oraz kasze jaglana i platki owsiane, wyeliminowalam nabiał.

          2. grzegorzadam 1 września 2016 o 18:23

            Odpowiedziałem, wskoczył 2 wpis 😉

            Sprawdź sobie typ metaboliczny:
            http://www.pepsieliot.com/okreslic-swoj-typ-metaboliczny-ktos-ogole-moze-dobrze-sie-czuc-paleo/

          3. grzegorzadam 1 września 2016 o 18:29

            W tamtym linku dr Clark podaje przykłady, jak można dojść do równowagi w tym zakresie.
            Przede wszystkim przeprowadź ziołową kurację na nerki.

          4. Kamilla 1 września 2016 o 18:05

            Oczywiście podczas tych napadów objadania niestety jem śmieci… Ehhh dziwnie sie wtedy czuje, kreci mi sie w glowie, nie czuje sytosci, doslownie jak na haju. A potem nienawiść za to do samej siebie i kolejne postanowienie, ze to juz ostatni raz…

          5. grzegorzadam 1 września 2016 o 18:21

            Nie mam na myśli soli ze śmieciówki.

            Na początek nasyć się magnezem, na 3 sposoby, zacznij brac kwas nikotynowy.
            Poczytaj o dziurawcu.

            Jestes koszmarnie odwodniona, hydratacja może tego dowieść.
            Po nawodnieniu ochota na przetworzone substytuty stopniowo zanika.
            Dopiero wtedy zaczniesz powrót do równowagi.
            Bez tego nawet nie zaczniesz.

          6. Kamilla 1 września 2016 o 20:19

            Dziekuje bardzo za wszystkie wpisy. Oczywiście poczytam o wszystkim, ciezko bedzie sie pozbierac, bo niestety nie posiadam takiej wiedzy jak Ty grzegorzadam czy Pepsi. Pozdrawiam Was serdecznie i bede sie edukować:)

        2. MariaMagdalena 1 września 2016 o 20:18

          Też tak miałam z tymi napadami. Masz prawdopodobnie bulimię; wydaje mi się, że przyczyną może być coś z hormonami nie w porządku. Zrób sobie badania, może trzeba jednak wziąć jakieś hormony dla osiągnięcia równowagi. Zaczęłam panować nad jedzeniem, po prostu kiedy po studiach zaczęłam pracować zawodowo. Przez 8 godzin dziennie musiałam siłą rzeczy zwrócić uwagę na co innego. I tak powoli uspokajała się ta huśtawka w środku, przeszły te trudne do opanowania napady obżarstwa. Jest takie powiedzenie, że „w miarę jedzenia apetyt rośnie”, ale uważam, że jest też odwrotnie: w miarę niejedzenia apetyt maleje. Trzeba tylko jakoś przetrwać pierwszy atak żarłoczności, a potem będzie łatwiej. Ważne, żeby się czymś zająć i wyznaczyć sobie ścisłe pory jedzenia, pomiędzy którymi – „szlaban” na papu . Są specjaliści od tej choroby, może trzeba do takiego pójść w miarę szybko? Trzymaj się.

          1. pepsieliot 1 września 2016 o 21:37
          2. MariaMagdalena 1 września 2016 o 22:27

            Pepsi, czy przeżyłaś na własnej skórze anoreksję i bulimię? Zgadzam się – ich przyczyny leżą w emocjach i psychice, tylko dlaczego już potem w dalszym życiu nigdy mi się, na szczęście, nie nawróciła ani anoreksja ani bulimia? A przecież powodów emocjonalnych nie brakowało potem również, które mogły spowodować nawrót. Nieraz się nad tym zastanawiałam. I doszłam do wniosku, że prawdopodobnie przyczyną była u mnie huśtawka hormonalna. Jestem za medycyną naturalną, do lekarzy praktycznie nie chodzę, cenię sobie bardzo Twojego bloga i rady, jakie można tu znaleźć, ale jeśliby one nie pomogły, to są jeszcze psychoterapeuci i może nie trzeba ich tak całkiem skreślać. Ja ich akurat nie potrzebowałam, jakoś poradziłam sobie sama, dlatego opisałam mój przypadek, bo bardzo współczuję Kamilli.

          3. pepsieliot 1 września 2016 o 22:40

            psychoterapeuci w niczym nie pomagają, wszystko leży po stronie uzależnionego od jedzenia, wszystko co najlepsze jest już w nas. Nie ma takiej możliwości, żeby komuś nie udało się wyjść z uzależnienia, gdy tego naprawdę chce. Zabawa hormonami to najgorsza z opcji. ja odradzam z tego powodu nawet soję i siemię lniane i wszystkie strąki

          4. Kamilla 2 września 2016 o 07:27

            Bronie sie jak tylko moge od lekarzy i stosowania hormonów, ktore juz mi dawno proponowano. Dlatego wlasnie zwrocilam sie po porade na blogu Pepsi. Oczywiście mam mnostwo zajec w ciagu dnia, praca, w ktorej nad wszystkim panuje, ale gorzej jest po powrocie do domu. Fakt jest taki ze mam problemy emocjonalne, szybko sie denerwuje, chyba probuje dazyc do jakiejś perfekcji z tego wzgledu, ze bedac dzieckiem duzo przeszlam, bylam ponizana, nie szanowano mnie w domu. A kiedy zawalam to złość juz wypala. Ale nie ufam żadnym terapeutom. Takim malym moim marzeniem jest móc cieszyć się życiem, zaakceptować i pokochać siebie samą. Caly czas czuje ze jestem malo wartosciowa. Chcialabym bardzo dac mężowi dziecko ale jesli nie pogodze sie sama ze soba to jaka milosc dam swojemu maluchowi, o ile wogole moglabym zajsc w ciążę. W tym przypadku znow odebralam sobie kolejna wartosc bycia kobieta. I tak kolo sie kręci…

          5. pepsieliot 2 września 2016 o 08:21

            Kamilo przede wszystkim przestań wciąż siedzieć we własnej głowie, rozpamiętywać kto i kiedy Cię skrzywdził, i blokować się dialogiem. Kup Osho i zacznij go studiować. Tracisz czas, zamiast pogadać z własnym ciałem, zaakceptować swoje zachowania, żeby je odjąć, trzeba je zaakceptować, i zacznij się już powoli przebudzać dziewczyno. Najpierw z głowy do serca, a potam chociaż na trochę postaraj się wejść w siebie głębiej. Nie ma innej drogi do szczęścia niż przez serce i przebudzenie, chociaż na kilka sekund. Zaraz zobaczysz, że to nie są problemy, że spokojnie możesz jeść mniej, a jak Ci się zdarzy obeżreć, to ciało Ci wybaczy, i zaczniecie razem wspólpracować. Będzie coraz mniej obżarstwa. No i zacznij biegać.
            Właściwie od tego zacznij.

          6. grzegorzadam 2 września 2016 o 08:30

            Zrób totalne oczyszczenie organizmu z metali, helmintów, potem nasącz się witaminami, minerałami.
            Gospodarka hormonalna się unormuje, wszystko się uporządkuje.

            Najpierw diagnostyka, laboratoryjna i niekonwencjonalna (APW (analiza włosa), EAV, testy domowe.
            Zero jakiegokolwiek rafinowanego przetworzonego jedzenia, ZERO!
            To jest rewolucja, ale innej drogi nie ma, tylko jedzenie przygotowane w domu, albo dobra restauracja
            bez smażeniny na trujących olejach.

            Szybko zauważysz efekty, choć całkowity okres zdrowienia może trwać długo.
            Niektóre pleśnie i patogeny można usuwać latami (W. Last)
            Żyjemy dziesiątki lat z amalgamatami..

            Jakiś gość w Usa, zaczął pić surowe jajka naturalne (odtruwacz) i po 20 latach uwolnił Vallium z ‚zakamarków’..
            Czuł ten ‚smak’..

            Najpierw badania i diagnoza, plan i działanie.

          7. pepsieliot 2 września 2016 o 08:33

            Ja wyszłam z tego tylko bieganiem i 811, żadnego włosa nie straciłam na badanie 🙂

          8. grzegorzadam 2 września 2016 o 08:58

            Liczy się skuteczność. 😉
            Przy większych kłopotach warto sprawdzić.

          9. sowka 2 września 2016 o 10:13

            Kamilo – przede wszystkim żle o sobie myslisz,pokochaj siebie taką jaką jesteś
            Jesli pokochał Cie również Twój facet i jestes w zwiazku z nim, to po prostu chce być z Toba i nie dlatego ,że wyznacza Ci jakies zadania i role. To Ty od siebie tego wymagasz !!! to przykre co o sobie piszesz ,cyt.

            ”Caly czas czuje ze jestem malo wartosciowa. Chcialabym bardzo dac mężowi dziecko ale jesli nie pogodze sie sama ze soba to jaka milosc dam swojemu maluchowi, o ile wogole moglabym zajsc w ciążę. W tym przypadku znow odebralam sobie kolejna wartosc bycia kobieta.”

            Człowiekiem,kobieta przyjacielem jest sie nie dlatego, że tak należy, bo wszyscy wokół od nas tego wymagają .Żeby komus cos dać zacznij od siebie i zapytaj swojego serca co by chciało??? nie staraj sie obdarować męża dzieckiem .to nie jest zabawka ,to Ty musisz być gotowa do tej roli…Jesteś na pewno uroczą osóbką i czuję ze wrazliwą ,a to baaardzo cenna cecha, choć czasami bolesna .Zacznij planować każdego dnia coś co Tobie sprawi przyjemnosc i nie ogladaj sie na innych oraz za siebie 🙂 trzymaj sie cieplutko !

          10. Kamilla 2 września 2016 o 08:59

            Od kilku lat nie jem smazonego, przeprowadzilam rowniez kuracje oczyszczająca, stosuje olej oregano, goździkowy, nalewke kapucynska, duzo cytrynki, czosnek, uszczelnilam jelita, wyrownalam ph… Dlugo juz śledzę bloga, dlatego od dawna probuje wszystko „naprawic”. Wydawaloby sie, ze powinno byc nie najgorzej. Teraz uzupelniam suplementy wit. C, B12, D3, omega, K2, krzem, magnez. Duzo tez ćwiczę, moze rzeczywiscie lekarstwo tkwi w bieganiu. Dziekuje, ze nie pozostaliscie obojetni na moje wpisy!

          11. Kamilla 2 września 2016 o 15:20

            Sowko dziekuje Ci bardzo za te cieple slowa. Taka wlasnie jestem wrażliwa, uprzejma, wiele osob mnie za to chwali, wiem ze jest to zaleta, chociaz nie na dzisiejsze realia. Ciezko jest z takim charakterem pokonac przeciwnosci losu i wzbudzac w ludziach szacunek. Wiem tez, ze powinnam zacząć szanowac sama siebie i wtedy moze nie zwracalabym tak bardzo uwagi na to co sadza o mnie inni… Pozdrawiam serdecznie

          12. grzegorzadam 2 września 2016 o 19:49

            Charakter można kształtować, zawsze.
            Niech Twój dom będzie azylem, przystanią, oazą spokoju.
            Zostawiaj pracę i kłopoty po wejściu za próg.
            Naucz współpracowników, szefów, że popołudniu do rana nie jesteś dostępna.
            Nauczą się tego szybko, masz prawo do intymności, jak nauczysz się szanować siebie,
            inni też to dostrzegą i nabiorą szacunku.
            Oddawaj się tylko swoim ulubionym czynnościom i hobby, stopniowo spokój powróci.
            Nasącz się magnezem, zażywaj niacynę i inne z grupy ”B”, D3, C.
            Rób kąpiele odprężające z solą, sodą, magnezem, skrzypem.

            Przejmuj się (jeśli musisz) dopiero od rana, nie na wszystko masz wpływ.
            Z czasem wszystko będzie się normować.

  4. Justyna 31 sierpnia 2016 o 15:02

    Pepsi odnosisz się często do Chrytusa, więc mam pytanie 🙂 Nie neguje Twojej wiedzy, gdyż sama jestem na etapie poszukiwań, ale jestem ciekawa czy czytałaś kiedyś Pismo Święte ? Ja je czytam i zgodzę się z Tobą, że Chrystus to MIŁOŚĆ. A co powiesz o złych bytach, demonach itp. ? Kiedyś bardzo często miałam sny o osobach, które zmarły i odkąd dostałam przebudzenia, że KRK jest nieprawdą i tylko zwodzi ludzi, żeby się bali, nie mam takich snów. Czy to było w mojej głowie tylko czy po prostu te złe moce miały nade mną wtedy jeszcze władze i mnie zastraszały?
    I jak już pisze, to mam pytania nie na temat 🙂 Kupiłam u Ciebie Greens&fruits i chcę wiedzieć ile mogę tego dawać dzieciom w wieku: 2 lata, 3 lat i 6 lat? Kupiłam też B-complex u Ciebie dla mojej mamy i zaczęła je brać i się po nich czuje słabo, jest rozbita, zmęczona itp. Dwa razy już próbowała braćmi. Brała kilka dni, robiła przerwę i znów zaczęła, aby sprawdzić czy po tym się tak czyje. Ewidentnie tak. Czy wiesz może dlaczego? Czy może którejśc z wit. B ma nadmiar i nie powinna brać ?
    Uściski 🙂

    1. pepsieliot 31 sierpnia 2016 o 20:05

      dziwne, a badała homocysteinę? B12? B9 (kwas foliowy)?, żelazo, a może też podawaj jej Greens &Fruitsa TiB. Masz jasność, że to jest supelemnt dla dorosłych? To petarda, malutkim dzieciom bym nie dawała, natomiast 6 latek może dostać pół roztłuczonej tabletki w moździerzu do śniadania. Gdyby dostał jakiejś infekcji jesienią, drugą połówkę możesz mu podać do późnego obiadu, albo do podwieczorku. Nie jestem lekarzem, ale pewien klient/lekarz tak postępuje ze swoimi wnukami i tym suplem

  5. Siditu 31 sierpnia 2016 o 16:13

    Skłodowska to miała łeb. Uwielbiam ją. Niestety, większy hołd oddają jej laiccy Francuzi, aniżeli bogobojni Polacy, którzy boją się kobiet biorących sprawy w swoje ręce, nawet chcą im te ręce związać, gdy zajdą w ciążę.

    1. eff 1 września 2016 o 17:22

      bo w ciążę zachodzi się gdy yyy. . . proboszcz się na babę popatrzy, albo że się kichnęło, albo że na łąkę poszło, albo, że trzęsienie ziemi we Włoszech 🙁 sorry, ale ciąża nie spada na babę jak grzybica czy katar sienny 🙁 baba se chucie związać powinna, gdy wie że ma płodne dni, a nie gadać że ręce ma związane, bo prawo broni jej dziecka 🙁

  6. Lena 31 sierpnia 2016 o 16:27

    Bardzo dziękuję za wpisy z tej serii ( i nie tylko) proszę o podpowiedź od czego zacząć lekturę w celu rozszerzenia wiedzy w tej kwestii i jak kontynuować własną edukację i uświadamianie.
    Buziaki

  7. kkasia 31 sierpnia 2016 o 16:41

    Pepsi, DZIĘKUJĘ ! Tekst super, a konkluzyn też zbliżone do Młynarskiego: „Róbmy swoje” 🙂

  8. Asia 31 sierpnia 2016 o 17:56

    Hej, ostatnio zainteresowałam sie tematem dna/ naprawy błędów dna i wyczytałam ze: ” Ograniczenie ilości spożywanych kalorii skutkuje wydłużeniem życia u wielu organizmów, prawdopodobnie dzięki ścieżkom przekazywania informacji o niedoborze substancji odżywczych (ang. nutrient sensing pathways) oraz zmniejszonemu tempu metabolizmu. ” Czy zwolnienie metabolizmu np. Poprzez Zmniejszonej ilości kalori do 1000+ 2 posiłki dziennie, z czego ostatni o 16 jest dobrym pomysłem? Jako ze u mnie w rodzinie występowały przypadki nowotworu, bardzo mi zależy na ochronie przed nim.

    1. pepsieliot 31 sierpnia 2016 o 19:57

      pamiętaj, że gość, który lansował tę niskokaloryczną dietę zszedł przedwcześnie, jeśli w małej ilości kalorii jesteś w stanie dostarczyć sobie wszystkich składników odżwyczych i je wchłoniesz (zawsze są straty) o czym przekonasz się na podstawie badań i oceny poziomu własnej energii życiowej, to jedz mało, byle naturalnie i jak najwięcej surowo, a na marginesie, czy do Ciebie w ogóle coś dotarło z dzisiejszego wpisu?

  9. pat 31 sierpnia 2016 o 19:14

    Czyli uważasz, że trzeba całkowicie porzucić oddychanie płucami i oddychać przeponą (brzuchem) ? W takim razie, po co nam płuca?

    1. pepsieliot 31 sierpnia 2016 o 19:51

      płuca same spełnią swoją rolę, one zawsze się wypełnią przy każdym wdechu, gorzej z niższymi partiami, zresztą kładę nacisk na długi wydech,

  10. Gosiak 31 sierpnia 2016 o 20:58

    helpikk oswieceni, wskazujacy palec mi pulsuje, czerwony troche, jakby zastrzal..a nie pamietam zebym cos nim robila, albo cos sie stalo…mocze w goracej wodzie z mydlem, co jeszcze moge zrobic..zeby nie wyszedl zastrzal?? ktos to mial?

    1. Gosiak 31 sierpnia 2016 o 22:56

      Może mi się trochę siarki org mamę wysypalo i palcem zbierałam i pod paznokieć weszło rano..hmm aż tak to by było?

      1. pepsieliot 1 września 2016 o 10:24

        od siarki organicznej? raczej zakaziłaś czymś innym. często działa odgięcie paznokcia i zanurzenie na sekundę palca wręcz do wrzątku, i tak kilka razy

    2. grzegorzadam 31 sierpnia 2016 o 23:11

      Olej rycynowy , nafta (oświetleniowa):

      Palma christi – OLEJ RYCYNOWY

      „Sukcesy w leczeniu olejem rycynowym zadziwiają świat medycyny. Praktycznie tysiące osób nieustannie doznaje różnego rodzaju cudownych uzdrowień, dzięki okładom z oleju rycynowego. Sposoby stosowania tych okładów opisał w swej książce William A.McGarey i teraz możemy już sami z powodzeniem z nich korzystać”

      ==Rycyna- rewelacyjny olej leczniczy, oczywiscie zabroniony przez lekarzy

      Parę lat temu przezywalam gwaltowne zainteresowanie dzialalnoscia Spiacego proroka -Edgara Caycego. Czytajac tez jego „lecznicze” readingi zauwazylam duza role oleju rycnowego w leczeniu roznych, na pozor zupelnie nieodpowiednich do takiego leczenia , chorob. Postanowilam ten olej wyprobowac na akurat prostym rozwojowym stanie zapalnym kolana ,[ spuchniete, cieple i bolace] mojego ‚hausgestapo” 😀 Stosowalam, wg opisu z Caycego,oklady cieple rycynowe,na noc. Po 5 kolejnych nocach w okladzie kolano wrocilo do normy, stan zapalny w oczach zgechl i nie wrocil ,bole się skonczyly.Maz, który wierzy tylko lekarzom ,zadnym „prorokom”, był w lekkim szoku. 😀 Potem te same oklady stosowalam u siebie na straszliwe bole koslawiacego się duzego palca u prawej nogi. Kto to przezyl, ten wie, ze boli okropnie i dlugotrwale.. I , skutek był ,niesamowity po prostu. – Pare nocy z okladem , ze skarpeta- koniec bolu . I nic mi się nie pokrzywilo na stale, tak jak w lewej stopie- bo wtedy jeszcze nic nie wiedzialam o rycynie.
      Zaczynam ten temat , bo mysle sobie, ze nie tylko ja poczulam moc rycyny.Warto powymieniac się doswiadczeniami w jej uzywaniu, nie tylko jako srodka przeczyszczajacego i kosmetycznego.. Na poczatek krotkie ale dość pelne podsumowanie wiadomosci o rycynie i jej zastosowaniu==

      ==Opiszę moje przygody z rycyną. Weszła mi drzazga pod paznokieć, wyjęłam ją, ale zanim skończyłam sprzątać palec bolał, rwał i pulsował. Przyłożyłam tampon z rycyną na noc i rano palec był zupełnie zdrowy. Uderzyłam się też młotkiem w paznokieć, byłam pewna że paznokieć zejdzie, ale po jednym okładzie została mała sina plamka.On działa nawet przez paznokieć.Jeśli ktoś ma takie bolące pęknięcia skóry z boków paznokcia, to jest to wspaniałe lekarstwo. Dwa okłady i od 5m-cy nie mam odnowień.Zawsze mam go pod ręką.

      ==A od siebie dodam takie zastosowanie. Koleżanka miała małą firmę cukierniczą i przy produkcji lizaków zdarzało się mnóstwo poparzeń gorącym, lepkim syropem. Więc to wielokrotnie przez nią wypróbowane. Natychmiastowe posmarowanie oparzenia olejem rycynowym sprawia, że po chwili silnego bólu, bolesność oparzenia ustępuje a goi się rewelacyjnie bez żadnych bąbli i innych „atrakcji”. Osobiście nie wypróbowałam bo się niczym nie parzę. A jak się z rzadka zdarzy raz w roku to oleju nie miałam. ==

      ==Na sobie wypróbowałem dość prozaiczne działanie nafty, ale za to skuteczne.
      ogólnie nic mi nie dolega, żem zdrowy jak byk, jednak takie przypadłostki, jak zastrzał itp. niedomagania czasem mnie dopadają.
      Lat temu ze trzy miałem, chyba drugi raz w życiu, zastrzał na kciuku. Paskudnie spuchł, bolał i cały zalał się ropą. Nie znałem wówczas jeszcze nafty więc przebolałem cholerstwo i cierpliwie czekałem, aż samo wyjdzie. I wyszło, co jednak pobolało, to nikt tego mi nie odbierze. 😉
      kilka dni temu miałem podobne zdarzenie. Zaczęło się tak samo, jak z kciukiem. Ot, skórka odstaje, to ją trzeba zedrzeć. I zdarłem. Niedługo potem, paluch (drugi, licząc od malucha, przy lewej dłoni) zaczął puchnąć i boleć. Klasyczny zastrzał.
      Tym razem jednak nie czekałem, aż podejdzie ropą. Po umyciu łapska, posmarowałem zaognione miejsce naftą. juz po kilku godzinach wszystko ustąpiło. Wieczorem, na wszelki wypadek ponownie posmarowałem naftą i … ni bólu, ni zaczerwienienia, a skórka sobie spokojnie odrasta. ==

      1. MariaMagdalena 1 września 2016 o 11:39

        Nie na darmo olej rycynowy ma nazwę „Palma Christi” – czyli: Dłoń Chrystusa.

    3. Tysia 1 września 2016 o 08:46

      Gosiak
      weż połówkę cebuli, podgotuj kilka minut w garnuszku do miękkości, wyjmij i jak lekko cebula ostygnie (dobrze, żeby była tak ciepła, jak wytrzymasz) przyłóż ją do palca, owiń bandażem. Powinno przejść, mnie pomogło 🙂

      1. grzegorzadam 1 września 2016 o 11:45

        Ciekawy sposób 😉

        W DMSO 50% też można pomoczyć.

    4. MariaMagdalena 1 września 2016 o 11:44

      Gosiak, można też pójść do apteki i kupić za parę zł antybiotyk o nazwie „Tribiotic” – do takich właśnie drobnych przypadłości jak zastrzał. Mnie pomógł przy zastrzale. Stosuje się go zewnętrznie, więc nie robi takiej szkody, jak te doustne. Pozdrawiam.

      1. Gosiak 2 września 2016 o 18:25

        po rycynowym przeszlo! jupi, nawet nie dopuscilam do ropki:)

        1. grzegorzadam 2 września 2016 o 20:51

          Brawo palma!
          Sama rycyną jest potężną trucizną, z wyglądu podobną do kleszcza, brrr 😉

          https://rycyna.files.wordpress.com/2011/09/2.jpg

  11. Arek 31 sierpnia 2016 o 22:02

    Pepsi – to Ty taka ładna ? 🙂

  12. ervena 31 sierpnia 2016 o 23:10

    Witaj Pepsi po bardzo długim czasie !. Mam prosbę o pomoc , porade . Tydzień temu byłam u dentysty leczyć opuchniete dziąsło po wyrwanym zębie [ w styczniu.] Dziąśło było opuchniete i bolało. Zapisali mi antybioytyl [ aguementin plus jakis aprobiotyk ] Nie brałam ponieważ bałam się opisanych skutków ubocznych , a przeciez choruję na nowotwór ….
    Minął tydzień i miedzyczasie dziąsło znowu opuchnło , straszny ból zęba obok pustego miejsca j.wyżej, opuchlizna też juz nad tym ,,drugim” zębem – i tak nadawał się do usunięcia , i też pojawiła sie opuchlizna ….. Dziś włąsnie jestem po wyrwaniu tego zęba [ kiedys leczony kanałowo ] – nie było wyjścia . Pan doktor zapisał mi kolejny antybiotyk [ Polosic C 0,3 ]i kazał kupic znowu probioityk … Jesli mozna prosic o jaką radę . Muszę dbać o układ kostny , przeraża mnie myśl brania antybiotyków [ skutki uboczne ] a wiadomo,że przy nowotworze i tak odporność jest zawsze obnizona . …Ostatnio i tak żyję między tomografem a rezonansem , do tego scyntygrafia …. więc sie boję , ale boje sie też jakiegos zakażenia !!!!
    , Pozdrawiam serdecznie po długiej nieobecności i prosze choć o króciutka radę , odpowiedz :). Wiem ,że wiesz wszystko 🙂 ervena

    1. pepsieliot 1 września 2016 o 10:23

      Chciałabym prosić Grzegorzaadama, żeby wypowiedział się w tej sprawie.

    2. grzegorzadam 1 września 2016 o 10:58

      Masz ewidentny stan zapalny, bakteryjny,
      Płukanki 0.5% WU, roztworem soli (!), żucie goździków, żywokostu powinno sobie z tym poradzić.
      Nakładaj papkę z sody na bolące miejsce z kroplami WU.
      To nawet z paradontozą sobie radzi. Można kilka kropli Lugola też z tym zmieszać.
      Wit.C z MSM wskazana.

      Dr Last podaje dziesiątki sposobów na to, polecałem kiedyś jego podręczniki.

    3. grzegorzadam 1 września 2016 o 10:59

      Stosowałaś jakąś suplementację od tamtej pory?
      Choćby sodę?

  13. malena 31 sierpnia 2016 o 23:20

    Hejka, a mnie nurtuje taka sprawa, ze jakoś prócz niewielkich wyjątków – w tym Pepsi ( nie jest to podliz jakby co;-)), ci naturopaci, twórcy różnych teorii uzdrawiania, rozkminiacze i generalnie te osoby, których na tym blogu się cytuję sami wyglądają tak sobie, a niektórzy to nawet żyją jakoś krótko. Weźmy – H. Clark pomijam, że zmarła dość wcześnie i to w dziwnych okolicznościach, ale zdrowo nie wyglądała. Ch. Gerson ma swoje lata, ale też i na tyle wygląda, nasz rodzimy J. Zięba też moim zdaniem wygląda jak przeciętny sześćdziesieciolatek którym jest. Siwe włosy, brzuszki powyżej 60 to standard – why u tak świadomych osób? Zawsze to podkopuje w moim odczuciu ich wiarygodność. Nieumywakin, ok ma 90 lat, ale moja babcia kompletnie nie dbająca o siebie ma 95 i wygląda lepiej. Są wyjątki oczywiście B. Lipton czy A. Saul ten od witamin wyglądają zdrowo i młodo, nasz rodzimy B. Skrzęta jak na 6 dych też całkiem dobrze. Pepsi to wiadomo, ale to młoda laska, więc jak ma wyglądać 🙂 A S. Korżawska ta zielarka i ta polska lekarka, o której Pepsi pisałaś niedawno – obie zmarły bardzo młodo. Czy myślisz czasem o tym, Pepsi, czemu tak to jakoś nie zawsze idzie w parze?

    1. pepsieliot 1 września 2016 o 10:17

      Wrzuciłaś wszystko do jednego garnka, po pierwsze są różne typy urody wiosna, lato, zima, i jesień, ludzie typu wiosna starzeją się wizualnie wolniej, w wieku 30 lat nikt im nie chce sprzedać alkoholu zanim nie przedstawią dowodu osobistego, do nich należy Polański, Młynarski (teraz się bardzo posunął, ale przez wiele lat wyglądał jak chłopiec), mam kilka koleżanek wiosen. Najgorzej wyglądają zimy, jesienie, to Włoszki, mój typ urody, już jako dwulatka wyglądałam dojrzale. Jane Birkin w wieku 30 lat wyglądała jak nastolatka, nie piękna, ale urocza, a z kolei niezyjąca już Elizabeth Taylor bardzo szybko zaczęła wyglądać jak matrona. Piękna, ale matrona. Rasy azjatyckie wyglądają długo młodo.
      To jest jedno, czyli niezasłużony wizerunek związany z genetyką.

      Można zadać sobie pytanie, czy za tą wizualną młodością idzie zdrowie fizyczne? Czy organy też się mniej starzeją? Różnie to bywa, ale wiemy, że kilka procent naszego zdrowia zależy od genetyki. Jest jeszcze słońce, które postarza skórę, ale dodaje masę zdrowia i młodości i łażą takie stulatki w topless po plaży w Menton (morze Śródziemne) mają pomarszczoną skórę, ale widać że sa totalnien szczęśliwi i sprawni.

      Wrzuciałaś też do jednego worka dr. Ewę, ciężko chorą kobietę od dziecka, która przez kilka lat jadła witariańsko. Moim zdaniem miała już tak wybrakowane (wycięto jej woreczek) wnętrzności, że jadła o wiele za mało składników odżywczych.

      Często o tym mówię, że jesli ktoś myśli, że może żyć i jeść obojętnie co,stale mysleć o chorobach, a potem łyknie wody z solą, octu jabłkowego, zrobi se biorezonans, i chlapnie witaminy C i wody utlenionej, to będzie żył 100 lat.

      Zupełnie nie o to chodzi w życiu, Zięba, o czym już pisałam ma wydatny brzuch, co świadczy o zespole metabolicznym,a co za tym idzie ma jakliś nierozwiązany problem. Ale to jego sprawa.Czy dobry ornitolog musi umieć fruwać? Czy nie pomógł tysiącom ludzi? Pomógł, co nie znaczy, że jak będą robić to co zwykle lubią robić, to będą żyli 100 lat.

      Nie udzielam się publicznie, póki co, bo ja nie mam nic do powiedzenia w kwestii choroby. Nic kompletnie, po prostu o tym nie myślę. Intersuje mnie tylko przekazywanie/dzielenie się z innymi na temat zdrowia. Energii życiowej, pasji, zarabiania, miłości, radości istnienia nawet z jakąś chorobą, postawienie na mądrość własnego ciała i jego wdzięczność za traktowanie.

      Wielokrotnie przepraszam moje ciało, dziękuję mu za wszystko, wzrusza mnie, że tak się stara, a ja wielokrotnie zrobiłam i robię mu na przekór. Jestem łakoma. Uwielbiam jeść. Często obmyślam co sobie zjem. Często też zjem trochę za dużo, dlatego błogosławię dietę 811, bo wreszcie mogę jeść ogromne ilości surowych węglowodanów bez złych skutków.

      Wiem, że napisałaś to z czystej kurtuazji o moim wyglądzie, ale oczywiście, że nie jestem młodą laską, jestem zajebistą laską (to moja subiektywna ocena), ale na pewno nie młodą w ogólnym rozumieniu.

      Kązdego dnia wypełnia mnie miłość do Ciebie i innych czytelników i chciałabym podzielić się tą radością, ale nie moją, tylko tą, która jest w Was. Ciało jest naszym największym przyjacielem, a głowa lubi nam bruździć, ale z kolei piękne myśli stają się naszą kreatywnością.
      O tym chcę mówić i opowiadać, więc taką jestem naturopatką, nie robię więc wykładów (póki co), bo kto by chciał na nie przyjść?

      1. grzegorzadam 1 września 2016 o 10:53

        ==Często o tym mówię, że jesli ktoś myśli, że może żyć i jeść obojętnie co,stale mysleć o chorobach, a potem łyknie wody z solą, octu jabłkowego, zrobi se biorezonans, i chlapnie witaminy C i wody utlenionej, to będzie żył 100 lat.==

        Nic dodać.

        -” Stosuje już dwa tygodnie i nie ma żadnej poprawy..”

        I nie będzie, jak się coś psuje latami, to trzeba dużo czasu aby oszukany i stłamszony organizm złym jedzeniem i truciznami
        odciążyć.

        Innej drogi nie ma! 🙂

      2. ewig 1 września 2016 o 12:51

        ==…więc taką jestem naturopatką, nie robię więc wykładów (póki co), bo kto by chciał na nie przyjść?==

        Zgłaszam moje zapotrzebowanie i chęć uczestnictwa w WEBINAR (na początek może być z jak zawsze pięknym zdjęciem -podobno obciąża odbiór, gdy jest zbyt dużo osób).

        Ponieważ jestem poza granicami Polski i nie mam szans przybyć.

        Może powoli czas na YT zagościć? Pepsi masz naprawdę wiele do powiedzenia.
        Nagraj krótki tekst, zobacz jak zostanie przyjęty (zapewne od nas cudownie, ale nie ręczę za konkurencję). Gdy będziesz mocno niezadowolona zawsze możesz skasować i tyle.
        Ale spróbować WARTO. 🙂

    2. ervena 1 września 2016 o 11:18

      A czy mozna prosic GRZEGORZADAM o pomoc , wiem ,ze ma ogromna wiedze , cóż dodać , błagam !!!

      1. ervena 1 września 2016 o 11:22

        Dzien dobry raz jeszcze , pod wpływem paniki cz łowiek zapomina o podstawowych zasadach , przepraszam . Lke ,który mi przepisano to Dalacin 0,3. Kiedy czytam ulotke jestem przerazona 🙁 Prosze o pomoc

        1. grzegorzadam 1 września 2016 o 13:14

          Kilka pięter wyżej podałem propozycję.

  14. ewig 1 września 2016 o 10:50

    Odkąd pamiętam nawet będąc dzieckiem zawsze traktowałam Jezusa za nauczyciela. Kochanego, współczującego, cierpliwego, wybaczającego byłam zachwycona Jego Miłością. Gdy pewnego razu, a było to z dużym opóźnieniem bo wszędzie tylko Nowy Testament) poznałam Stary Testament byłam w szoku dowiadując się do kogo – Boga Jezus „dążył”?
    Tragedia, ból, strach brak sprawiedliwości nie mogłam się pozbierać (jako dziewczynka), że moja Mama też tak bardzo do Kościoła … Często nie mogła się pozbierać obserwując ludzi kościelnych (nie pobożnych) absolutna dwulicowość. W końcu ktoś mi powiedział, nie wiem kto, że Bóg się po prostu zmienił ze złego na dobrego? Dojrzewałam w tym przekonaniu, ale na zawsze pozostałam w niesmaku Jego okrucieństwa. Gdy dorosłam zmieniłam zdanie, ale to długa historia. Szkoda, że nie wytłumaczyli mi tego na lekcjach religii, ale pochodzę z czasów, kiedy „ryby i dzieci głosu nie mają” – tak było przynajmniej wokół mnie. No i ciągnięto za ucho nie tylko dostojne kapłaństwo – znam to z autopsji.
    Jedno jest pewne Jesus „się w grobie przewraca” widząc jak BIZNES rządzi WSZYSTKIM.
    Czy jako nauczyciel przyjdzie ponownie?
    Wielokrotnie „przychodzi” w słowach, postępowaniu jednym słowem życiu innych ludzi, tylko, że po prostu nie słyszymy. Pogubiliśmy się z natłoku info i potrzebny reset.
    Oddzielenie „ziaren od plew”, ale zadbano, abyśmy po prostu nie mieli czasu się „zatrzymać” zastanowić, poznać i POKOCHAĆ siebie. Zapomnieliśmy jak jako bardzo małe dzieci kochaliśmy siebie, potrafiliśmy znaleźć bezpieczeństwo dla NAS w otoczeniu Mamy i Taty. Domagaliśmy się i dostawaliśmy. Potem nas nauczono, co trzeba robić i czego wolno się domagać a i tak większość pozostaje niedoścignionym marzeniem.
    MIŁOŚĆ – mimo wieku wiem, że jeszcze się nie nauczyłam KOCHAĆ SIEBIE.
    Jak to zrobić ? Ale tak naprawdę ???

    1. pepsieliot 1 września 2016 o 13:16

      Zacznij od małego kroczku, zaakceptuj, zgódź się na siebie taką jaka jesteś Bridget Jones. Boisz się? Trudno, to Ty się boisz póki co. Zaakceptuj strach. Zaakceptuj, że Twoje ciało jest grube, bo go nie słuchałaś. Z powrotem zbliż się do swojego ciała. Wyjdź z głowy do serca. To nie jest takie trudne, jak medytacja. Zakceptuj, że Twój umysł nieustająco prowadzi dialog i podżega Cię, żebyś się nie kochała. Ani Twój umysł, to nie Ty, ani Twoje ciało to nie Ty, ani oderwanie od ciała i umysłu, czyli sama świadomość, to nie Ty. Bowiem jesteśmy wszystkim tym razem. I trzeba znaleźć harmonię. Nie możesz siebie pokochać, bo Ci tak gada głowa. Jednak w rzeczywistości Twoja dusza już Cię uwielbia i wszystko to co Cię otacza, wszystkich ludzi. Ale Ty wciąż słuchasz tylko dialogu w głowie.

      Ciało jest realne, Twoje serce, a raczej energia serca jest realna, Twoja świadomość, czyli tak zwana dusza jest realna, ale Ty słuchasz swoich myśli, które nie są realne. Śmiej się im w pysk. Myśli z głowy, tej gonitwy trzeba używać do kreacji, do wyciągania logicznych wniosków, do zostania Einsteinem, do zarabiania pieniędzy, ale nie do kochania siebie i innych, bo myśli do tego nie służą.

      Nie pytaj się sprzedawcy odkurzaczy, czy Ci jest odkurzacz potrzebny, nie pytaj się własnej głowy, dlaczego się nie kochasz.Nagada Ci marketingowych bzdur. Od dawna siebie kochasz, tylko o tym jeszcze nie wiesz. Roześmiej się rozumowi w pysk, daj mu prztyczka w nos i zejdź 30 cm niżej, już Ci się zrobi lepiej. Twoje myśli to nie Ty

      1. ewig 1 września 2016 o 20:18

        Dziękuję Peps, jak wiele, dużo masz racji !
        Pracuję nad sobą, ale ileż błędów …
        Dla mnie inspiracją jest Ewelina i bardzo mi pomagają jej słowa, które mam zgrane i muszę słuchać jak „pacierza”, bo moment i znowu „dół”.
        Przesyłam Tobie w podziękowanu (i na zachętę) wspaniałą i wesołą Ewelinę, coś tak jak Twój filmik pełen tańczących pięknych emocji.

        https://www.youtube.com/watch?v=HWgnBDynVho

        Pozdrawiam 🙂

  15. sowka 1 września 2016 o 13:14

    Błędem czytelników tego bloga jest ogromna chęć nasladowania Pepsi.
    Każdy musi sam dojść do własnych wniosków na temat swojego zycia ,chorób i relacji z ludżmi. Pespsi pokazuje drogę ,ale nie musicie robić dokładnie tak samo – kążdy musi znależć swoja filozofię życia.
    Fajnie Pepsi ze wypełnia Cie miłośc do Czytelników ,no ale czasami miewasz całkiem konkretne foszki 🙂
    śniłas mi się dzisiaj , byłam u Ciebie dzisiejszej nocy 🙂 i byłaś bardzo sympatyczna i uśmiechnięta

    1. pepsieliot 1 września 2016 o 13:25

      no widzisz Sowko

      1. sowka 1 września 2016 o 13:29

        Pewnie złamana ręka Ci dokuczała i przywołałas pomoc 🙂
        Jak sie dzis czujesz ?

        1. pepsieliot 1 września 2016 o 13:42

          Sowko, bo to jest tak, że można wielbić własne dzieci, ale się też na nie podnerwić 🙂 faktycznie mam dość mojej złamanej ręki, ale jestem jej wdzięczna, bo w innym przypadku walnęłabym potylicą w posadzkę

          1. sowka 1 września 2016 o 13:56

            No widzisz opacznośc czuwa jednak 🙂 a miłość wymaga czasami poświeceń ,ale wszystko co dajemy wraca to do nas ,tak czy siak. Moja rada – troche zwolnij kochana i cierpliwosci Ci życzę ,bo nie wszystko da sie poukładac w pospiechu – ale to przecież wiesz 🙂

  16. Gosiak 1 września 2016 o 13:43

    no Pepsi nie od razu na wyklad, moze jakos tak na luzie na weekendowe o diecie, jakies gotowanie. nie wiem:) ty w ogole chodzisz do miasta na takie eventy? zreszta sie wydarzy w przestrzeni w odpowiednim czasie, a jak nie to po prostu nie bylo karmy na to i pozytku najwidocznej..
    palec sie przez noc nie pogorszyl, dalej mocze w wodzie goracej, zaraz chyba pojde w cebule, oleju rycynowego ni nafty nie mam..

    1. grzegorzadam 1 września 2016 o 15:50

      Naftę kupisz w sklepie chemicznym, olejek rycynowy w każdej aptece powinien być.

    2. grzegorzadam 1 września 2016 o 15:52

      A jak nie ma zamów rycynę w jakiejś wysyłkowej aptece, sprowadza za free do najbliższej w okolicy.

  17. OliwkaSliwka 1 września 2016 o 13:56

    Drodzy Pepsi, stali oraz przygodni forumowicze,

    Potrzebuje Waszej pomocy.

    Zaglądam tu juz od ponad roku, dzięki temu blogowi zaczełam z powrotem biegac i ćwiczyć (chociaz teraz ból stawów mocno to ogranicza), od nowa interesować sie ‚zdrowiem’, jesc kurkumę z pieprzem, cynamon ze Sri Lanki, wcinac owoce, kiszonki, zielone i olej kokosowy. Staram sie jesc jak najmniej przetworzonych produktów (lub kupować je w postaci raw), jednak czasem zdarzy mi sie dzień w którym wszamam cały kubek lodow haagen-dazs truskawka ze smietanka.
    Suplementuję magnez swansona, chlorellę (głównie po obiedzie rybnym), D3+K2TiB i na porządku dziennym różne inne roślinne wspomagacze.

    Kiedy byłam nastolatką miałam problemy skórne (tradzik) w okolicy strefy T. Około 2-3 miesiące temu na twarzy zaczęły wyskakiwac mi straszne gule, szczególnie na policzkach i przy linii żuchwy koło uszu. Mam 25 lat.Podczas ostatniego pobytu w PL (miesiąc temu) zrobiłam badania zlecone przez endokrynologa i niestety parametry wyszły dośc wysokie. Nie powyżej normy, ale jednak blisko górnej granicy.
    Oto te wyniki:
    PRL (prolaktyna): 22,2 ng/ml przy normie dla kobiet (4,79-23,3)
    S-DHEA – K27.09: 318,3 ug/dl wartość referencyjna (98,8 – 340,0)
    Testosteron: O41.09: 1,40 nmol/l norma (1,20 / 0,22-2,90)
    glukoza: 92 norma 60-115

    Lekaż przypisał mi nastepującą kurację:
    Doxycyclinum TZF 100mg (2 opak po 10 kapsułek), dawkowanie: 1×1 (antybiotyk przeciwzakażeniowy, kuracja 20-dniowa)
    Siofor 500 (120 tabletek) dawkowanie 1×1 (lek na cukrycę)

    Jeszcze z nim nie rozmawiałam na ten temat, otrzymał tylko wyniki i na tej podstawie wypisał receptę (podczas wizyty sprzed miesiąca wykonał badanie usg które nic nie wykazało).

    Czy ktoś z Was może sie wypowiedzieć na ten temat?
    Nie chciałabym zaczynać kuracji i wyniszczac florę bakteryjną, o ile jest jakies inne rozwiązanie.
    Szczególnie, że naprawdę staram się zdrowo odzywaniać i prowadzić ‚zrównoważony’ tryb życia.

    1. grzegorzadam 1 września 2016 o 15:49

      Zrób sobie porządne badanie EAV (biorezonans), analiza włosa też wskazana.
      Masz problemy z jelitami.
      Oprócz tego testy domowe i test Lasta na drożdżycę.
      http://www.pepsieliot.com/4-bardzo-proste-testy-zdrowotne-ktore-powinienes-przeprowadzic-w-domu/

      Jak masz infekcję pasożytniczo-bakteryjno-wirusową (objawy) żadna suplementacja nie pomoże.
      Najpierw trzeba się tego pozbyć:

      http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

  18. Okoń 2 września 2016 o 07:58

    Grupa 0 ma jeść mięso ? , a niedawno było że zwierzęta też mają grupy krwi i jedzą to samo…

    1. pepsieliot 2 września 2016 o 08:14

      No i co z tego, że tak uważałam? Wciąż zdobywam wiedzę i doświadczenie, dlatego niekiedy zmieniam poglądy, nie jestem lekarzem. Nie zamierzam ludziom robić krzywdy tylko dlatego, że muszę trwać przy tym co już kiedyś powiedziałam. Poznaję coraz więcej ludzi, którzy mają problemy zdrowotne będąc na diecie wegańskiej (ja nigdy nie byłam, gdyż supelemntuję 3 produkty odzwierzęce B12, Omega 3 i D3). Często okazuje się, że mają grupę O, ale też wśród grupy A (nawet!) są ludzie, którzy muszą jeść białko zwierzęce, bo im tak spada ilość limfocytów,że zaczynają chorować jak niedożywieni.
      Last mówi o grupie zero i to mi się dość sprawdza w wielu przypadkach, ale nie we wszystkich, dlatego szukam jeszcze innych zależności dlatego z kolei ja napisałam taki artykuł http://www.pepsieliot.com/okreslic-swoj-typ-metaboliczny-ktos-ogole-moze-dobrze-sie-czuc-paleo/

  19. Tysia 2 września 2016 o 08:39

    Cały czas myślę o APW, nie mogę się zdecydować, bo nie mam tych włosów za dużo…
    Mam pytanie, czy jakakolwiek suplementacja ma sens przed oczyszczeniem z candidy, pasożytów? Czy one sobie wszystko zjedzą?

    1. pepsieliot 2 września 2016 o 09:18

      przecież odżywianie jest podstawą, organizm dobrze odżywiony właściwie poradzi sobie z przerostem candidy

    2. grzegorzadam 2 września 2016 o 09:28

      Jeść musisz!
      Część z pożywienia pochłoną pasożyty w pierwszej kolejności, są sprytniejsze od nas.
      Polecam lekturę bloga w tym zakresie oraz podręczniki drr Clark i Lasta.

  20. ervena 3 września 2016 o 00:00

    Witam serdecznie ! Dziękuje GRZEGORZADAM za poradę – suplementacje podana przez Ciebie , czyli rano woda z sola [ himalajska ] – i faktycznie nie czuje mrowień, , chyba działa, , przyznaję ,że WU I Płyn Lugola od niedawna [ m oze dlatego ,że dotad na wizytach kontrolnych i sama jak robie morfologie , to wyniki były zawsze bardzo dobre ] ,acha i soda też ! Przyznaję,że przy tym rodzaju raka , jestem bardzo bojażliwa , ale dieta , suplementy …i myślę,że WU jest dobre !!! Ja chyba tę książke Lasta kupie – bo dotąd czytałam podawane informacje tutaj w linkach . . Tylko gdzie kupić te książke . Teraz najważniejsze to moje dziąsło , nie mam zywokostu [ czy to jeste suplement do kupienia , czy zioło ?] . TeraZ biegnę zrobic podany okład . GRZEGORZADAM , dziękuje !!! 🙂

  21. ervena 3 września 2016 o 01:26

    O Boże , chyba dziąsło troche krwawi …i ból !!!! Czy taka reakcja nie zagraża a jest juz sobota noc , i niestety mieszkam w miasteczku …gdzie w weekendy lekarza nie uswiadcze 🙁

    1. grzegorzadam 3 września 2016 o 12:18

      Płucz 0.5% WU.

  22. grzegorzadam 3 września 2016 o 12:18

    Lekarz tu niepotrzebny.
    Stosuj papkę z sody.

  23. Gosiak 4 września 2016 o 13:41

    zamowilam boraks, doszedl.. teraz pewnie minie msc, zanim zrobie to i owo z nim, rozpuszcze i zaczne pic…czemu od decyzji do dzialania musi minac tyle czasu…zaraz wymysle ze sloja nie mam, ze nie wiem jak rozpuscic..GrzegorzA ratuj..

    1. pepsieliot 4 września 2016 o 16:02

      to proste, boisz się tej kuracji, dopóki była w fazie organizacyjnej, jakoś samo połknięcie boraksu było oddalone …

    2. grzegorzadam 4 września 2016 o 16:17

      ”Modliłem” sie do boraksu kilka miesięcy (stał i czekał).
      Teraz wlewam 1/5-1/3 kieliszka do napoju i popijam 😉

      Poczytaj jeszcze raz ten temat:
      http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/
      jest mniej toksyczny od soli kuchennej, ale nie przesadzamy.

      Wsyp do litrowego słoika albo butelki ok.50 gramów, zamieszaj kilka razy i masz roztwór ok.4 %.
      I od 1 ml (strzykawka = 20 kropli). codziennie.
      Weekend przerwa, co poniedziałek zwiększasz o 1 ml, stopniowo dochodzisz do 10 ml, koło miesiąca
      utrzymujesz, potem po 1 ml odejmujesz i stopniowo schodzisz znowu do jednego i te 1-2 ml n możesz już do końca życia.
      W linku szczegóły.

    3. ervena 12 września 2016 o 23:51

      DziekujeGRZEGORZADAM 🙂

  24. Gosiak 9 września 2016 o 17:59

    I to moze tyle stac w tej wodzie ten roztwor??;) pewnie zrobie jak w kolko przestane gdzies jezdzic..dzieki;) moze dorzeje do tego

  25. grzegorzadam 9 września 2016 o 18:24

    Nie ma terminu przydatności do spożycia, podobnie jak sól.

  26. grzegorzadam 9 września 2016 o 18:33

    Dr Clark poleca taki roztwór jako zamiennik mydłą i szamponu.

  27. Gosiak 9 września 2016 o 22:54

    na włosy dobre? ja mam fatalny wlos niestety, braki jakies mikroelementow, haszimoto itp:( boraks poratuje troche?

    1. pepsieliot 10 września 2016 o 08:57

      najważniejsze są aminokwasy

      1. Gosiak 13 września 2016 o 08:43

        A jakie to aminokwasy Pepsi? Musze poczytac gdzie sa aminokwasy na odbudowe wlosa? Pepsi znasz marka kukulke? Medicine kombo

        1. pepsieliot 13 września 2016 o 10:09

          Na przykład Shape Shake TiB, wszystkie niezbędne, doskonały produkt też dla zdrowia jelit

          1. Gosiak 13 września 2016 o 21:08

            powinnam chyba zbadac ferrytyne prawda? i gdzie jeszcze aminokwasy w diecie np, bialko to jest…na razie nie kupie szeejka tib…ale pewnie kiedys kupie:*

    2. grzegorzadam 10 września 2016 o 09:27

      Czytałaś ”Kurację życia”? Str. 234.
      Mój znajomy od lat stosuje od lat jako wodę po goleniu roztwór boraksu z kroplami olejków eterycznych jako
      wodę po goleniu.

      1. Gosiak 13 września 2016 o 08:47

        Mam sciagnieta ale nie mam czasu czytac, nie moge siedziec 24 h przed kompem, jest to jakos na sluchawki, kindla czy cos…znowu wyjezdzam na 2 tyg to neta nie bede miec.

        1. grzegorzadam 13 września 2016 o 10:08

          To sobie wydrukuj, warto.

  28. Gosiak 9 września 2016 o 23:04

    oraz kto robil analize pierwiastkowa wlosa i moze polecic? grzegorzadam to ma sens?to pare stow kosztuje irozne tam analizy robia, 12, 34 piewiastki, jakis typ chorobowy ci okreslaja itp..hmm

  29. grzegorzadam 10 września 2016 o 09:22

    Nie jest to tanie, fakt.
    Musisz zdecydować.
    Nadmiary i niedobory pierwiastków toksycznych i innych warto znać, nawet w poszerzonym zakresie.

    Dr Clark zwracała na to dużą uwagę i dowodziła że usuwanie prowadzi prostą scieżką do zdrowia:
    http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

  30. Dyska15 10 września 2016 o 18:24

    ==Dr Clark poleca taki roztwór jako zamiennik mydłą i szamponu.==
    Grzegorzu czy taki roztwór (4% jesli dobrze zrozumiałam ) poradzi sobie z łupieżem ? Już różne kuracje stosowałam i nie wiem jak tego się pozbyć :/ Może w ogóle znasz jakieś inne sposoby na tą przypadłość ?

    1. grzegorzadam 10 września 2016 o 22:46

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze