logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
147 online
52 935 911

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
6 mitów genre odchudzania

AppleShapeAndPearShape26 mitów genre odchudzania

Razem ze wszystkimi, w tym z dietetykami ęą często powtarzamy wytarte slogany, jedynie słuszne aksjomaty, jak nam się wydaje …

Często nie mamy racji

Spalacz tłuszczu -Bikini Burn TiB

Spalacz tłuszczu -Bikini Burn TiB

Jolka Śliczne Grubasy, albo Cienkiszony

Im bardziej rozsiądziesz się w tematach zdrowia, chorowania i zdrowienia, odchudzania, surowej żywności, nie mówiąc już o światowej polityce, ba nawet teleportacji, a więc im dłużej siedzisz, tym bardziej zobaczysz jaki mylny obraz świata sobie wyrobisz, Ty razem ze mną i ze stadem innych baranów.

Przykładowa szóstka baranich mitów o odchudzaniu:

Mit 1

Aby zjechać z masy tłuszczowej koniecznie trzeba napędzić metabolizm za pomocą pięciu, czy nawet sześciu małych posiłków i jeść 1000 – 1200 kalorii dziennie i najlepiej jeszcze kupować produkty dietetyczne w Natur Hausie, jakby już sama, ta głodowa dawka kalorii nie była wystarczająca, żeby zamienić się w sucharka.
Broń Boże nie obżeraj się rzadko i nie rób, ożeż, za długich przerw między posiłkami jeśli nie chcesz wyglądać jak wieprz.

Nie!

Nie są to wcale dobre rady, do tego prowadzące w dłuższym czasie do niedożywienia.
W rzeczywistości takie mikroskopijne dawki jedzenia nie napędzają żadnego metabolizmu, a wręcz przeciwnie, organizm zacznie spowalniać, gdyż będzie obawiał się najgorszego. Ludzie więc nadal tną kalorie, aż dochodzi do efektu jo-jo, czyli nawet jedząc tyle samo nie tylko, że przestają chudnąć, ale wręcz tyją, gdyż przy zmniejszonej masie ciała powinni jeść jeszcze mniej i tak dalej.

Śmiało można jeść dwa, góra trzy posiłki dziennie, przy czym każdy następny może, (co nie znaczy, że musi, gdyż zależy to od intensywności aktywności fizycznej) być mniejszy od poprzedniego i jedzenie powinno być zakończone 14-to godzinną codzienną oczyszczającą głodówką.

Przykładowe śniadanie:

10 sporych bananów z tendencją do dużych, 1 melon i 4 filiżanki surowego szpinaku zawiera około 1300 – 1500 kalorii, gdyż później z hemp protein może być trochę więcej.

szejki kolaż du ży

Potem można bardzo długo nic nie jeść bez uczucia głodu, chociaż metabolizm jest rozpędzony maksymalnie. Organizm dostał wielki i kolosalnie odżywczy posiłek, jest spokojny i nażarty, nie musi spowalniać ze strachu przed głodową dawką miniaturowych daniek, mieszczących się w garstce dziesięciolatka, czy nawet pięcio.

Do tego ogromna porcja owoców bardzo szybko zamienia się w energię, gdyż wiadomo, że termo geneza po spożyciu surowych węglowodanów, a szczególnie owoców jest o wiele większa niż po zjedzeniu każdego węglowodanu w formie przetworzonej. Z kolei wielka ilość błonnika (tego najlepszego, gdyż rozpuszczalnego) spowalnia uwalnianie się energii tworząc równomierny strumień odżywienia na wiele godzin.

Na 811 nie jesteś głodny, nawet podczas 14-tu godzin każdodniowego postu, oczyszczającego organizm dzień po dniu, a o to właśnie chodzi, aby nie być głodnym, gdyż o ile post ma niesamowite właściwości uzdrawiające, o tyle głód spowalnia metabolizm and yyy … zakwasza.

Następny posiłek czyli tak zwany obiad:

Bardzo dużo warzyw poszatkowanych, plus wodorosty i zanurzonych w sosie z mniej niż połowy awokado i łyżeczki oleju kokosowego z dodatkiem octu balsamicznego, lub jabłkowego, kurkumy, czarnego pieprzu, lub pieprzu cayenne oraz szarej soli, lub himalajskiej różowej.

Do tego jakiś gotowany składnik, albo ryż, ziemniaki, albo soczewica, albo kasza, czy quinoa. Taki obiad ma około 1300 – 1500 kalorii.

rp_fruit-i-warzywa1.jpg

W ciągu dnia pijemy dużo wody, i oddajemy mocz często i biały, aby nie było mowy o nadmiernym wzroście kwasu moczowego, rzecz szczególnie niekorzystna przy dużej iloci fruktozy.

Następnie post aż do rana, wypijamy dzban wody (1,5l) z sokiem z cytryny, trening 1 godzina i dopiero później znowu szejk (patrz wstecz)

Nie ma żadnego problemu z utrzymaniem idealnej wagi jedząc blisko 3000 kalorii dziennie, a niekiedy wiecej, chociaż kiedyś, w sensie, że od dziecka miałaś nadwagę, do tego nie jesteś obecnie w wieku sprzyjającym szybkiej przemianie materii, wręcz przeciwnie.

Nie musisz być też odosobnionym cudakiem i ewenementem, który może objadać się kaloriami i jest szczupły, ale tysiące ludzi na takiej diecie nie tylko, że zdrowieją, ale właśnie chudną. Ci z kolei, którzy mają wagę idealną z łatwością ją utrzymują. Ci co chcą przytyć, włączają dodatkowe 1000 kalorii z owoców i warzyw, w tym 100 kalorii z tłuszczów. Sama przyjemność.

Mit 2

Mogę jeść byle co i bez ograniczeń, później na treningu to wszystko spalę

Absolutnie nie!

Jeżeli zjesz 2000 kalorii z surowych owoców, czyli głównie cukrów prostych, to faktycznie, po dwóch godzinach biegania możesz powiedzieć, że właściwie je spaliłeś, gdyż tylko połowa kalorii z owoców będzie do spalenia, zaś druga w wyniku przyspieszonej termogenezy zaraz uwolni się w postaci energii.

Jednak, raczej nie biegasz zwykle dwie godziny i jak nie jesteś na 811, to jako zwykły zjadacz chleba z szynką, raczej nie masz szans na dobrą sylwetkę, nawet przy codziennych aerobach.

Aby chudnąć, bilans musi być ujemny, aby nie przybywać, co najmniej wyrównany, czyli pobór energii, musi równać się energii wydatkowanej. Bieganie przez godzinę pozwala spalić około 400 do 500 kalorii, godzinna jazda na rowerze po płaskim już tylko 200, czyli bez rewelacji, żeby tak można było się bezkarnie objadać, no chyba, że na 811, patrz mit 1.

Jednak faktycznie, na maratonie się raczej nie odchudzaj, odradzam. Jedz owoce i popijaj węglami prostymi jak wariat.

Mit 3

Ludzie o wysokim poziomie BMI z pewnością mają nadwagę.

Nie, z pewnością

O nadwadze decyduje ilość tkanki tłuszczowej, a nie wskaźnik wagi BMI. Mięśnie są cięższe od tłuszczu i dwoje ludzi może mieć identyczną budowę kostną i wagę, a tylko jeden, ten otłuszczony będzie faktycznie miał nadwagę. Z dziećmi jest to samo, gdyż dziecko może w okresie dojrzewania z łatwością pokonać otyłość, bez żadnego zrzucania wagi.

Mit 4

Długie i o niskiej intensywności treningi aerobowe są bardziej skuteczne przy odchudzaniu od tych bardziej intensywnych, a jeszcze lepsze są treningi interwałowe, które mogą trwać znacznie krócej

Raczej nie jest to takie oczywiste

Niska intensywność treningu pozwala zacząć spalać kalorie z tłuszczu, oczywiście dopiero po dłuższym okresie czasu, circa 40 minutach, natomiast niska intensywność treningu nie spala kalorii z węglowodanów.

Z drugiej zaś strony intensywny trening, chociaż zdecydowanie krótszy, szybko spala kalorie z węglowodanów, aby w następnej kolejności zabrać się za palenie mięśni.

Dlatego, w celu chudnięcia zaleca się tak zwany trening interwałowy HIIT (High-Intensity Interval Training), który może znacznie krócej trwać, dobiera się do tkanki tłuszczowej, ale również wypala węglowodany, ale nie do zajechania mięśni. Do tego taki trening napędza metabolizm na cały dzień. W 2014 roku wśród 20 treningów fitness HIIT zajął pierwsze miejsce (CrossFit) co ciekawe wraz z dietą Paleo.

Yyy … pomijając już dietę Paleo, czy to są istotne dla Możnego fakty?

Po pierwsze, każdy może sobie długo truchtać, czy przerzucać ciężarki, a nie każdy nadaje się do intensywnego treningu, nawet tego przeplatanego mniej intensywnym. Tak jak nie każdy może biec maraton.

Sekundo, ludzie nagminnie mylą trening HIIT ze SMIT, czyli Supra-Maksymalnym Treningiem Interwałowym. SMIT polega na maksymalnej intensywności ćwiczeń, po czym  zaprzestaniu aktywności. Czyli intensywny trening przeplatany jest pełnymi okresami odpoczynku. SMIT doprowadza do większej wydajności, szybciej się też chudnie, ale Twoje ciało może nie być dostosowane do tego rodzaju bodźców; jak piłkarze, którzy wykonują gwałtowne sprinty, po czym zatrzymują się w miejscu.

Po trzecie, gdy będziesz trenował HIIT to będziesz przez cały dzień w przyspieszonym tempie spalał kalorie.

Nnno więc nie koniecznie.

Przez cały dzień, a nawet podczas snu, ma napędzony metabolizm osoba, która ma dużo tkanki mięśniowej. To mięśnie wymagają stałej energii do obsługi. To mięśnie powodują, że odbywa się w ogóle spalanie tłuszczu, gdyż taka akcja dzieje się właśnie w komórce mięśniowej. Ludzie, którzy mają mało mięśni, a są chudzi, nie są chudzi, oni są zabiedzeni, niedożywieni, jednym słowem chorzy. Ludzie szczupli/chudzi, to ludzie zdrowi, dobrze odżywieni, z dużą ilością mięśni, które nie pozwalają gromadzić się tkance tłuszczowej.

Po czwarte, biegać/uprawiać trening cardio powinno się codziennie, a treningu HIIT nie należy robić codziennie, góra 3 razy w tygodniu, bowiem jego intensywność wymaga dłuższej regeneracji.

No i po piąte badania opublikowane w 2012  w International Journal of Sports Medicine tłumaczą, że właśnie intensywny trening, w tym siłowy powinien być przeplatany lajtowymi aerobami. Nic z mięśni nie zniknie, a zyski dla wydolności tlenowej będą istotne. 

Mit 5

Tylko jeżeli jesteś szczupły, to z pewnością jesteś i masz szansę być zdrowy.

Na szczęście dla sporej ilości grubasów nie jest to ostateczna prawda, gdyż ogólny stan zdrowia człowieka nie tylko zależy od masy ciała, ale składa się na to wiele innych parametrów zdrowia fizycznego, nie mówiąc o psychicznym

Badanie przeprowadzone w 2012 roku nie stwierdziły, aby ludzie trochę grubsi mieli jakieś inne, szczególne zagrożenie rakiem, czy chorobami serca. Jedynym kryterium i odgrywającym najważniejszą rolę okazało się gdzie jest tłuszcz uplasowany.

Człowiek szczupły, ale z oponą w pasie jest bardziej zagrożony chorobami niż grubas z tłuszczem podskórnym, ale nie wewnątrz jamy brzusznej.

Oponie mówimy NOŁ

Mit 6

Jedzenie pokarmów bogatych w białko jest najbardziej efektywnym sposobem utrzymania spożycia nadmiaru kalorii w ryzach.

Noł

Zarówno białko, jak i owoce, czy warzywa mają tę samą ilość kalorii w jednym gramie. Jednak w każdym gramie węglowodanów z owoców i warzyw znajduje się błonnik, który nie dostarcza energii.

Do tego, pomimo, że białko potrzebuje wielkiej energii do wchłonięcia się, co wykorzystują na przykład diety oparte na ketozie, pozbawiające organizm węglowodanów, więc białko musi uszczuplać tłuszcz jako energię do wchłonięcia, to jednak dieta oparta na surowych owocach i warzywach, również wywołująca silną termo genezę po posiłkową, dodatkowo odżywia organizm we wszystkie niezbędne witaminy i minerały, czego pozbawia nas dieta wysokobiałkowa.

Owoce, ziarna, fasola, kasze i inne warzywa, w tym masa zielonych liściastych, bije na głowę dietę wysokobiałkową drapieżnika, na każdym polu, nie tylko utraty masy ciała. Do tego na diecie wysoko białkowej jesteśmy stale podminowani, gdyż mózg nie dostaje odpowiedniej ilości węglowodanów do szczęścia, o wiele gorzej śpimy, a sen jest warunkiem zdrowego człowieka o szczupłej sylwetce

kończę te smęty, jestem już po treningu, więc zabieram się za totalny niedzielny hedonizm, czego i Możnym życzę.

pe psiak


Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 7 822 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. bebe 16 sierpnia 2015 o 15:34

    Kolejny super artykuł 🙂

    1. pepsieliot 16 sierpnia 2015 o 16:21

      bebe thx:)

  2. Babunia 16 sierpnia 2015 o 16:58

    Droga pepsieliot! Jak zwykle super art.częściowo dotyczy mnie przed 5 laty udało mi się zgubić 26 kg sadelka i było mi z tym super od roku nie mogę zapanowac nad waga i przybyło mi 10 kg z którymi czuję się fatalnie i nie wiem jaka jest przyczyna:jadamy w 90%warzywa i owoce,słonka mamy wystarczajaco bo mieszkam na Cyprze .Jedyna rzecza jaka mnie niepokoi to szybujace w góre TSH miałam 3.7 a teraz 12.3 .Droga pepsi co może być przyczyna? Biorę leki i nic.Pozdrawiam

    1. pepsieliot 16 sierpnia 2015 o 17:23

      Babuniu sama sobie odpowiedziałaś na pytanie, szybujący w górę hormon tarczycy, oznacza niedoczynność, czyli spowolnienie metabolizmu, potrzeba Ci kuracji jodem pierwiastkowym (najpierw należy zrobić test przez skórę, czy nie jesteś uczulona, albo nawet całą kurację przeprowadzić przez skórę), a jeszcze wcześniej zbadać poziom jodu, no i powinnaś obok jodu suplementować selen, być może też cynk

  3. Babunia 16 sierpnia 2015 o 18:14

    Dziękuje bardzo ale mam jeszcze pytanko jadę za 2 tygodnie do kraju i chcę zrobić badania krwi jakie beda najwazniejsze dla mnie dodam że mam 63 lata i biorę tylko lek na tarczycę nic więcej i bardzo sie poce ale myślę że to klimat.Pozwolę sobie jeszcze spytać a brdzo ważnej dla mnie sprawie : otóż parę dni temu napisałam prośbę w komentarzu do atr na temat alergi i nie mam odpowiedzi a jest to dla mnie bardzo ważna sprawa dotyczaca mojego wnusia.Serdecznie pozdrawiam

    1. pepsieliot 16 sierpnia 2015 o 20:23

      badania są tu http://www.pepsieliot.com/zostan-bogaczem-plci-przeciwnej-czyli-jakie-zrobic-obowiazkowe-badania/, a co do alergii dziecka, to cakowicie rzecz mi umknęła, napisz teraz jeszcze raz o co chodziło

  4. Zielony Kot 16 sierpnia 2015 o 18:46

    Zawsze czułam się źle z tym wmawianiem, że trzeba jeść często i mało, byłam po takim czymś zawsze wzdęta i było mi stale ciężko. Bardzo mocno próbuję zmusić się do jadania śniadań, ale jestem w stanie zjeść może 2 łyżki płatków owsianych na wodzie. Jak zobaczyłam zdjęcie proponowanego przez Ciebie śniadania, to fizycznie aż mnie odrzuciło na myśl spożycia choćby 2 bananów rano. Podejrzewam, że Twoja propozycja śniadaniowa jest zdrowa i na pewno Tobie odpowiada, ale już nie wiem jak sobie poradzić z tym, że do zwykle 12 nie jem nic, bo jest mi po prostu rano niedobrze, mimo lekkiego jedzenie wieczorem (ok 2-3 h przed snem, głównie warzywa, pieczywa ani nabiału nie jem, bo nie lubię, oczywiście mięsa też) Rano piję ok 700ml wody z cytryną, to uwielbiam nałogowo. Zastanawiam się, czy aby schudnąć muszę nadal wmuszać w siebie śniadanie po ok 14 godzinach nocnego postu, na siłę, czy zaakceptować to, że rano po prostu nie jem. Może ktoś ma podobnie i ma jakieś rady?

    1. pepsieliot 16 sierpnia 2015 o 20:21

      wcale nie ma potrzeby jeść śniadań. To jest umowna nazwa śniadanie, bo jest to pierwszy posiłek dnia, ale często jem dopiero po długim treningu, koło 11, czy 11.30

  5. Babunia 16 sierpnia 2015 o 20:52

    Przepraszam ze mrudzę ale jest to dla mnie bardzo ważne otóż w Top Czrownica alergia………. Został przytoczony przez mamę 3-latki o pseudonimie hallorysia przebieg choroby tzn alergi taki jaki mam moj wnuczek i tam też opisany jest postęp w leczeniu przez lekarzy medycyny chińskiej i bardzo mi zależy na kontakcie z w/w lub zdobycie adresu przychodni w której jest leczona jej córcia.Bardzo serdecznie dziękuję

  6. Anvariel 16 sierpnia 2015 o 23:18

    Z niejakim wstydem przyznaję, że dałam sobie wmówić, że należy jeść mało i często. Skutek? Cały dzień podkurzona i głodna myślałam tylko o następnym posiłku i o tym jak go zbilansować, żeby najeść się 200 czy 250 kaloriami… Tak się chole… kurcze nie da żyć….
    Twój sposób żywienia pepsi jest dla mnie tak nowy i tak dziwny, że nie bardzo wiem jak to ugryźć, ale zainspirowana dwoma blogami (w tym twoim) zaczęłam rozsuwać posiłki, modyfikować skład tak żeby nie czuć głodu co chwila (jak już wspomniałam kieruję się w stronę paleo – co jednak nie oznacza, że przyjmę taki system odżywiania w całości, może za dwa tygodnie mi się odwidzi) i tak powoli dążę do normalności… chyba 🙂
    BTW – fajnie piszesz, chyba zostanę tutaj na dłużej 🙂

    1. pepsieliot 17 sierpnia 2015 o 08:43

      Anvariel na takiej diecie bardzo istotne jest codzienne poszczenie, czyli późno pierwszy posiłek i wcześnie ostatni, oczywiście nawadnianie to co innego

  7. sabaga 16 sierpnia 2015 o 23:24

    Pepsi ja nie na temat ale potrzebuje informacji
    Czy kobiety w ciąży mogą stosować oliwkę magnesową i inne suplementy z Twojego sklepu?
    Z gory dziękuję za odp
    Pozdrawiam

    1. pepsieliot 17 sierpnia 2015 o 08:15

      na pewno mogą stosować This is Bio za wyjątkiem macy i ashwagandy Z TiB witaminę C, omegę, D3+K2, co do greens&fruits trzeba się skonsultować z lekarzem prowadzącym, jest znacznie bogatszy niż zalecane w ciązy suplementy multi z apteki, natomiast co do pozostałej oferty czyli Swansona, i reszty, to trzeba się za każdym razem konsultować z lekarzem prowadzącym

    2. Anvariel 17 sierpnia 2015 o 18:01

      Powiem Ci pepsi, że czuję się zagubiona…. Jedni mówią węgle, inni tłuszcz… jak tu jeść, żeby było dobrze? 🙂

      1. pepsieliot 17 sierpnia 2015 o 18:51

        cokolwiek wybierzesz, nikt nie mówi ze można je łączyć, albo, albo

  8. Fadis 17 sierpnia 2015 o 09:41

    Hej Pepsi, od dawna Cie czytam i jesteś dla mnie wielką inspiracją, wcześniej się nie udzielałem, ale teraz mam lekki problem i może byłabyś w stanie mi doradzić w tym temacie. Do tej pory moja dieta wyglądała mniej więcej tak : Na śniadanie banany, na drugie śniadanie jakiś inny owoc ( do 12 ) potem jem obiad na ciepło (veganski, z dużą ilością warzyw ciepłych/surowych i z kaszą jakąś ), codziennie trenuję o 18 , a o 20 jem jeszcze na kolację raw sałateczkę. No i .. ten ostatni posiłek zaczyna mi trochę przeszkadzać, tak naprawdę nie czuję się głodny po treningu aż do rana, ale boję się powszechnej opinii, że okno anaboliczne i że trza dostarczyć jakiś pokarm – węgle, najlepiej proste by uzupełnić energię a do tego najlepiej jeszcze białka nie żałować. Chciałbym się zamknąć w krótkim oknie żywieniowym (jeść od około 8 do 15, w tym śniadanie proponowane przez Cb, drugie śniadanie jakiś owoc lub sałatkę raw (jeszcze nie wiem co będę lepsze) i jedząc obiad na koniec koło 15. Wychodzi łącznie koło 17h postu i myślę, że z takim sposobem odżywianie będę się lepiej czuł. No i wracając do problemu .. nie wiem co robić po tym treningu o 18 .. czy jeść posiłek potreningowy czy nic nie jeść .. wszędzie mnie straszą, że mi mięśnie nie będą rosły 🙁 do tej pory piłem napój izotoniczny po treningu ( woda, cytryna, miód, sól himalajska) czy taki napój nie przerywa postu ? może po treningu oprócz takiego napoju izotonicznego dodać gdzieś białko z konopii albo/i spirulinę/chlorelle ? no i ponownie zadam pytanie, czy to nie będzie przerywało mi postu ? czy mogę sobie pozwolić na coś takiego ?
    dodam jeszcze, że planuję niedługo zacząć robić dwa treningi dziennie, jeden rano, drugi o 18 .. o ile rano nie ma problemy coś wszamać zaraz po treningu o tyle o 18 .. no wiesz 😀
    Pepsi kochana, poradź coś, bo ja tu zawrotów głowy dostaję 🙁
    Pozdrawiam cieplusio i miłego dnia życzę

    1. pepsieliot 17 sierpnia 2015 o 10:11

      Fadis, problem jest trudny, po treningu nie musisz wprawdzie uzupełniać energii,bo na dobrej diecie masz jej w naddatku, ale rzeczywiście potrzeba trochę węglowodanów do uzupełnienia glikogenu w mięśniach oraz trochę pełnowartościowego białka, rozwiązaniem byłby szejk na bazie wody z bananem i białkiem konopi. Inną opcją jest nie przejmować się, tylko jeść obficie 2 razy dziennie, dostarczając sobie masę energii i odpowiednią ilość białka, a po treningu zregenerować się wodą z minerałami i dobrym snem.

    2. grzegorzadam 17 sierpnia 2015 o 19:28

      @Fadis
      Może masz taki metabolizm i trzeba ‚wsłuchać’ się w organizm?
      Czy nie lepiej intuicyjnie jeść wtedy kiedy naprawdę organizm domaga się tego głodem?
      Ostatnio rodzinka jadła tzw. obiad niedzielny o regularnej 14-tej, a ja zjadłem 1 kg brzoskwiń, takich małych słodkich polskich z polskiego drzewa 🙂
      Wszedłem do kuchni i mój zoładek sterując wzrokiem spoczął na brzoskiniach..
      A obiad ziemniaki z koprem i surówki (na końcu jaja lekko ścięte- kolejność..) zjadłem o 18-tej.
      Z tymże zapracowałem sobie w okolicy rodziny i znajomych na miano odmieńca, i nikomu już się z niczego nie tłumaczę.. 🙂
      Jem kiedy chcę i co chcę, zero reżimów, diet, kalorii, świetnie się czuję, nie kaszlę, nie…
      Wczoraj szukałem kolacji.. i w końcu zmieliłem w młynku dwie łychy lnu, dałem łychę miodu, trochę rodzynek, zalałem maślanką i gites.
      To jest świetne w smaku, przez rok nie jadłem lnu po obfitej ‚suplementacji’, organizm sam się upomniał, no to go słucham.
      Spróbujcie np. kotu wcisnąć coś o regularnej porze, jeżeli nie chce.
      Zmierzy cię wzrokiem z góry na dół, nadmie się i pójdzie spać.. 🙂

  9. artek 17 sierpnia 2015 o 10:09

    Witaj !
    Świetny wpis.
    Podpowiedz mi droga Peps…
    Jem śniadanie o 10 obiad o 15 kolacja w okolicach 20.
    Powiedz mi co zjeść na kolacje po porządnym treningu ? (trening o 19)
    Dziękuję bardzo.

    1. pepsieliot 17 sierpnia 2015 o 11:43

      Artku, a na jakiej jesteś diecie?

  10. Królik 17 sierpnia 2015 o 12:28

    A ja już kolenjy raz próbuje dodać koemntarz, oby tym razem szczęśliwie… po tych zmianach u Ciebie mam problem z komentowaniem na tablecie 🙁 a pytanie mam o te kalorie, bo w Jem i chudnę zalecasz 2000kcal, a tutaj piszesz, że i 3000 można i się chudnie. rozwiniesz troszkę temat? czyżby jakaś zmiana zdania?

    1. pepsieliot 17 sierpnia 2015 o 12:33

      to zależy od człowieka przecież, chodzi o ilość kalorii na każdy kilogram beztłuszczowej masy ciała. Ja jem teraz w granicach 2500- 3000 tysiąca kalorii dziennie, ważę 54 kilogramy i mam dużo mięśni. Aby szybko zobaczyć efekty trzeba troszkę przyciąć kalorie na początku, ale 2000 to nie jest tak mało jedzenia, gdy używamy tylko 10% tłuszczu w diecie

  11. Ewka 18 sierpnia 2015 o 18:08

    w

  12. Kaja 18 sierpnia 2015 o 18:55

    Pepsiku, a jak wyglada Twoja aktywnosc fizyczna poza bieganiem? Cwiczysz potem w ciagu dnia?

    1. pepsieliot 18 sierpnia 2015 o 20:36

      Kaja nic nie robię, mam nastawiony budzik przy kompie i co godzinę wstaję i robię parę przysiadów, albo pompek, albo się przebiegnę po schodach i wracam do kompa

      1. Kaja 19 sierpnia 2015 o 09:38

        dzieki za odpowiedz 🙂

  13. Wojcio 18 sierpnia 2015 o 19:03

    To i ja się dołączę do artykułu o chudnięciu. Na wstępie, krótko o sobie: 36lat, obecnie 88kg (kiedyś 98kg), biegam około 80km miesięcznie.
    Od jakiegoś czasu mam problem z zruceniem wagi, jem ogólnie zdrowo i nie wiem gdzie leży problem. Napiszę przykładowy (dość częsty) dzienny jadłospis:
    6:30 woda z cytryną i pieprzem cayene 0,5l (od jakiegoś czasu dorzucam na noc łyżeczkę Chia)
    7:40 owsianka (przygotowana na wieczór: płatki owsiane, otręby owsiane, chia, słonecznik, wiórki kokosowe, cayene, cynamon, rodzynki lub żurawina, całość zalane maślanką, wg obliczeń posiłek ma około 450kcal)
    8:15 – 8:30 kawa czarna, pół łyżeczki ksylitolu
    około 10 jakiś owoc (grejpfrut, jabłko) lub koktajl owocowo – warzywny 400ml
    10:30 – 11 śniadanie, chlebek jakiś zdrowy + zazwyczaj pasta budwigowa (twaróg, olej lniany, ziarenka, otręby, chia, miód, amarantus)
    około 12 – czarna kawa lub herbata zielona
    14:00 – drugie śniadanie, twarożek wiejski, 2 kromki z pastą budwig, lub coś innego
    16-16:30 obiad, ciemny makaron z warzywami i filetem, łosoś ugrilowany, ryż, kasza, itp
    17:00 czasami kawa czarna lub herbata zielona / czerwona
    około 18 jakaś przekąska, płatki owsiane
    20-21 kolacja nie za duża, chlebek z czymś, czasem jajeczko gotowane lub jajeczniczka

    Tak to mniej więcej wygląda. Pomiędzy posiłkami staram się pić wodę, herbatę, Yerbę itp.
    Najgorzej jest wieczorem, chodzę spać około 0:00-1:00 i niestety mam napady głodu. Tak więc uważam że w drugiej części dnia gorzej się odżywiam.
    Biegam zazwyczaj 2-3h po posiłku, zazwyczaj miedzy 19-21. Czasami o 18:30 i czasami o 10 (z pewną grupą biegową).

    Chciałbym zgubić troszkę masy tłuszczowej. Wagę trzymam od kilku miesięcy (+/- 2-3kg).
    Miewam kłopoty „z dwójką”, czasami przez cały dzień nic, a kolejnego dnia….

    Ogólnie jak liczyłem to w ciągu dnia spożywam między 2200 – 3000 kcal (jeśli nikt do pracy nie przyniesie ciasta 😀 ). Ciężko mi rezygnować ze słodyczy, ograniczam, ale czasami gorzka czekolada znajdzie się u mnie w buzi.

    Czy jest jeszcze dla mnie nadzieja ?????? 😀

    1. pepsieliot 18 sierpnia 2015 o 20:34

      za dużo tłuszczu i podziel to na 2 posiłki, a nie że ciągle jesz, no i co to jest pół litry wody??? rano 1,5 litra

      1. Wojcio 19 sierpnia 2015 o 10:59

        Witaj. Dziękuję za odpowiedź, ale nie rozumiem: „za dużo tłuszczu” ??? Jak coś smażę to albo na maśle klarowanym albo na oleju kokosowym, ewentualnie zwykły kujawski. Łosoś to jak mi się uda raz na dwa tygodnie. Pierś z kurczaka to mniej więcej 2-3 razy w tygodniu, często gotowana na parze wraz z ziemiaczkami. Najwięcej oleju to w paście budwig, jak daję 8 łyżek i całą pastę jem 4-5dni, to wychodzi że średnio spożywam do 2 łyżek oleju lnianego dziennie.

        1. pepsieliot 19 sierpnia 2015 o 13:32

          Wojcio spójrz do cronometer i podlicz sobie taki przykładowy własny tydzień,pod kątem kalorii z węgli, tłuszczu i białka, jakie są proporcje, no i ile w Twojej diecie jest potraw wysoko przetworzonych, jak smażenie

  14. Blum 18 sierpnia 2015 o 19:42

    Co to znaczy „bardzo dużo warzyw”? I tak naprawdę jak je łączysz? Podasz jakieś przykłady? 🙂 Mam dwa tygodnie bez obiadów i mogę spróbować, ale potrzebuję pomysłów.

    No i awokado. Gdzie kupujesz? W marketach? Ostatnio co nie kupię to gnije zanim dojrzeje na dobre. Już z3 pod rząd mi się takie trafiły i trochę focham.

    1. pepsieliot 18 sierpnia 2015 o 20:32

      Blum napiszę wkrótce jakiś przepis, a teraz trzeba kupować już miękkie, albo z tą grubą chropowatą skórkę, te zwykłe i strasznie twarde gniją zanim dojrzeją

  15. Julia 19 sierpnia 2015 o 10:59

    A jak jest z poczuciem zimna na 811? Mam Hashimoto z niedoczynnością tarczycy, jest mi non stop zimno. Cieszę sie jak na zewnątrz jest 30 stopni i wygrzewam sie na słońcu mimo ze inni sie chowają. Teraz robię sobie weganizm ale według 5 przemian i faktycznie jest lepiej, przyjemniej, cieplej. Od lekarzy medycyny chińskiej słyszałam ze właśnie jestem wychłodzona. Ze to wychodzenie powoduje większość chorób, w szczególności otyłość. Ze my w Polsce mamy zimno i diety surowe sa ekstra ale nie dla naszej strefy klimatycznej. Boje sie 811 chociaż jestem ciekawa tej diety, byłam na diecie dąbrowskiej i myślałam ze na niej zamarznę! Raw tez próbowałam i tez marzłam, ale nie jadłam tylu bananów 🙂 jaka jest twoja opina na temat tego marznięcia?

    1. pepsieliot 19 sierpnia 2015 o 13:30

      Julio ludziom z Hashimoto odradzam witarianizm w takiej formie, a 811 szczególnie. Na początku jest zimno, to mija, ale dopiero po paru latach, bo owoce schładzają. Ale przy Hashimoto sprawdza się inna dieta, owszem sporo surowych warzyw jak najbardziej, bo chodzi też o pełnowartościowe białko, które musisz sobie zapewnić, ale też gotowane jedzenie, quinoa, i inne wysoko białkowe.Póki co na banany bym się nie rzucała. Liczy się chlorella, cynk, selen, no i … jod!

  16. Julia 19 sierpnia 2015 o 13:49

    Ja osobiście jem masę warzyw ale głownie gotowanych bo po prostu od surowych mi zimno, jakby mi układ pokarmowy stawał. A gotowane aromatyczne z 5 przemianami i na weganizmie jest juz ok. Ale mój weganizm nie jest weganizmem w 100% bo jem mieso ale tylko eko np króliki, indyki, jaja- cos z tych produktów w niewielkiej ilości raz w tygodniu podjadam. Poprawiło mi to mocno skore, włosy, paznokcie. Za to zakazany mam nabiał i gluten, strączki ograniczone. Tak jakoś czuje ze to dla mnie chyba najlepsze. Zrobię jeszcze podejście do tych suplementów, aczkolwiek kiedyś juz próbowałam z tym jodem i wyniki mi sie pogorszyły. Jakas konkretna dietę dla Hashimoto polecasz?

    1. pepsieliot 19 sierpnia 2015 o 14:10

      bo z jodem przy Hashimoto trzeba bardzo uważać, można tylko dozować przez skórę etc

  17. Marcin 20 sierpnia 2015 o 14:41

    „Następnie post aż do rana, wypijamy dzban wody (1,5l) z sokiem z cytryny, trening 1 godzina i dopiero później znowu szejk ”

    1,5l z rana? toż to zabójstwo dla organizmu i nerek

  18. grzegorzadam 20 sierpnia 2015 o 19:09

    ”Julia
    19 SIERPNIA 2015 @ 13:49

    —- Ale mój weganizm nie jest weganizmem w 100% bo jem mieso ale tylko eko np króliki, indyki, jaja- cos z tych produktów w niewielkiej ilości raz w tygodniu podjadam. Poprawiło mi to mocno skore, włosy, paznokcie.”
    Przy dobrze dokwaszonym żołądku są takie efekty, jakbys miała jeszcze dostęp do eko podrobów z tychże, łapek kurzych, to najwyższe jakosci kolagen i Krzem… tak..

    ”Nie spodoba się wszystkim sposób jaki zaproponuję ale jest najskuteczniejszy.
    Najłatwiej przyswajalnym krzemem w największej ilości jest krzem występujących w aminokwasach białek wielkocząsteczkowych jakie występują głównie w nóżkach wieprzowych i kurcząt, w golonce wieprzowej i kilku mniej znanych pokarmach.
    Problem polega na tym, że dla większości ludzi krzem ten jest nieosiągalny.
    Białka wielkocząsteczkowe np kolagen są bardzo złożonymi cząsteczkami. Składają się często z ponad 100 łańcuchów oraz osiągają masę kilku milionów daltonów a więc składają się z setek tysięcy różnych atomów tj tysięcy aminokwasów. Niektóre z tych aminokwasów zawierają krzem. Krzem organizm wykorzysta jeżeli uda się mu wyizolować z cząsteczek proteinowych owe aminokwasy.

    I tu wracamy do niezbędnego zakwaszenia żołądka, a dokładniej do niskiego pH soków żołądkowych.
    Wniosek – Betaina HCL i potrawy o jakich pisałem powyżej. ”
    z forum DI

    Jeżeli już ktos decyduje się na potawy miesne, bez dokwaszonego żoładka robi sobie krzywdę, nie mówiąc o kompletnym braku przyswajania aminokwasów..
    Jeżeli nie Betaina, pozostają naturalne ‚zakwaszacze’..

    Osobiście przed ‚cięższym’ posiłkiem do szklanki (3/4) wlewam kielonek 30 ml OJ i pół łyżeczki czystego kwasu l-askorbiniwego (Ph 4.0) , ale nie askorbinianu, ten ma pH neutralne (7.0)..
    Polecam 🙂

  19. Kita 11 kwietnia 2017 o 11:31

    Hej, super wpis, bo umieszczasz w nim swoje doświadczenia. W tym przypadku jest to opis Twojego przykładowego śniadania. Super, że o tym napisałaś, bo dopiero teraz zrozumiałam na czym polega Twoja dieta, o której dużo jest na blogu. Teraz sama zastosuję taki sposób żywienia, bo w końcu wiem co i jak.

    P.S. Sama prowadzę bloga zdrowotno-dietetycznego i widzę, że odbiorców najbardziej interesują wpisy, w których opisuję swoje doświadczenia. Opisy teorii też spotykają się z zaciekawieniem, ale dopiero relacje z eksperymentów przeprowadzonych na samej sobie (w celu sprawdzenia tej teorii) są kopalnią wiedzy.

    1. Pepsi Eliot 11 kwietnia 2017 o 11:54

      <3

  20. Monika 26 kwietnia 2017 o 12:55

    Musze pomóc zięciowi… Chłopak lat 30, wzrost 190, waga 110… babcia i ojciec grubo grubo ponad normę. Widzę, że i on ma skłonności do tycia.
    Stara się, ćwiczy 2-3 razy w tygodniu na siłowni, wolnych chwilach jeździ rowerem ale pracę niestety ma siedzącą ( jest kierowcą autobusu miejskiego). I właśnie ta praca nie pozwala mu na regularny tryb życia ( raz od świtu pracuje raz do nocy),spożywania dużej ilości płynów ( może nie zdążyć dojechać do krańcówki) no i zdecydowanie ogranicza ruch .
    Bardzo chcę mu pomóc by trochę zjechał z wagi. Obawiam się, ze za lat 5-10 będzie miał ogromne problemy ze zdrowiem i z utratą wiadomo czego.
    Jestem gotowa by wspomóc go suplementami i dobrymi radami a on, wiem ze chętnie skorzysta bo sam zaczyna się martwić, tym bardziej, że jego wysiłki idą na marne i waga rośnie.
    Pepsi, Grzegorzadam…poradźcie

    1. Pepsi Eliot 26 kwietnia 2017 o 13:33

      Polecam mój autorski program Jem i …chudnę z przerywanym postem, podparty szejkami z izolatu serwatki (budulca mięśni i spalacza tłuszczu, dwa w jednym), program znajdziesz po prawej stronie głównej strony bloga w kółeczku, typu pieczątka

      1. Monika 26 kwietnia 2017 o 13:37

        Dzięki Pepsi 🙂
        a czy poleciałabyś wykonanie jakichś badań? Jeśli tak to napisz mi jakich.

        1. Pepsi Eliot 26 kwietnia 2017 o 13:58

          Zrobiłabym pełne badania, albo chociaż dość bogate: http://www.pepsieliot.com/jakie-zrobic-obowiazkowe-badania/

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze