logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
55 479 431
446 online
25 615 users

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • 6 powodów dlaczego nie polecam roślinożercom i innym czerpania białka z soi

    diet-tips-for-vegetarian-bodybuilders

    6 powodów dlaczego nie polecam roślinożercom i innym czerpania białka z soi

    Dlaczego nie jedząc mięsa powinieneś budować mięśnie i regenerować się bez używania soi?

    POMIMO tego, że dieta roślinna 811 nie sprawdziła się zdrowotnie w moim przypadku (tu obalam mit, że ludzie o tej samej grupie krwi świetnie czują się na takich samych dietach, gdyż Pepsi do dziś kwitnie na 811), nigdy nie wróciłem do jedzenia czerwonego mięsa i drobiu. Jednak poza roślinnymi źródłam białka i niezbędnymi suplementami jem także ryby, jajka i niektóre produkty mleczne.

    Jak było?

    TU KUPISZ 100% izolat serwatki CFM TiB bez cukru, laktozy i kazeiny (słodzony stewią), o dużej zawartości glutaminy

    TU KUPISZ 100% izolat serwatki CFM TiB bez cukru, laktozy i kazeiny (słodzony stewią), o dużej zawartości glutaminy

    PRZEZ ponad 100 lat, soja była powszechnie używana do produkcji pudełek kartonowych, ale nigdy (poza Azją?) nie była szeroko stosowana w produktach spożywczych. Dopiero w 1950 roku tak zwane „świadczenia zdrowotne” produktów sojowych zostały bardzo szerokim marketingiem wprowadzone przez producentów „świadczeń zdrowotnych”, czyli soi.

    Jak jest?

    PRZEZ wiele lat wegetariańscy kulturyści i sportowcy włączali soję do swojej diety, wierząc, że jest to doskonała forma białka zarówno do budowania, jak i regeneracji mięśni. Nawet mnie (wtedy typowym mięsożercy) zdarzało się polecać weganom białko sojowe, również w celach zapobiegania chorób zwyrodnieniowych związanych z brakami białka.

    Wbrew powszechnemu przekonaniu, soja nie jest prawdziwie zdrową żywnością.                             W rzeczywistości, soja może być wręcz szkodliwa dla organizmu, ponieważ zawiera niebezpieczne składniki anty-odżywcze i toksyny. Do tego zwykle je się ją w postaci mocno przetworzonej.

    Gdy nie pochodzi z Japonii, albo nie jest opisana, że jest wolna od GMO, to możesz być pewien, że jest modyfikowana genetycznie.

    Wyjątek stanowi soja fermentowana bez GMO w produktach tj.: natto, tempeh, sos tamari czy miso – ta zawiera sporo prozdrowotnych właściwości.

    rp_selfmade_natto.jpg

    natto: rzadko kiedy podawana potrawa nawet w restauracjach japońskich w Polsce, a szkoda

    Na pierwszym miejscu pojawia się oczywiście tradycyjna potrawa japońska NATTO (nie mylić z NATO :), którą zapewne kojarzysz w związku z najlepszą formą Witaminy K2 – Menachinon Mk7 pozyskiwaną właśnie z tej potrawy.

    Jednak tym razem mam na myśli  bardzo ważny enzym – nattokinazę

    O ile soja ma niebezpieczną tendencję do zagęszczania krwi, o tyle nattokinaza zawarta w natto, jest najskuteczniejszym enzymem fibrynolitycznym.

    W skrócie tłumaczę:

    Fibryna to lepkie włókno białkowe, które tworzy skrzepy i jest to korzystne, gdy służy do naturalnego uszczelniania ran i powstrzymywania krwawienia. Zdecydowanie gorzej, gdy tworzy skrzepy także w niekrwawiących stanach zapalnych. Nazywa się tę przypadłość nadkrzepliwością. Nadmiar fibryny tworzy mikroskrzepy blokujące przepływ krwi i tak dalej. Czyli niekorzystnie.

    Wtedy zadziała suplement zwany Nattokinazą. Ile tego jeść, co i jak można znaleźć u Waltera Lasta „Proste metody przywracania zdrowia”.

    Gdy patrzysz w głąb składu chemicznego soi, odrazu możesz przewidywać, że będzie hamować wchłanianie  niezbędnych minerałów, a nawet powodować rozstrój hormonalny.

    bodybuilder-crying-gif

    Dasz takiemu kulturyście porcję białka sojowego, a on w bek :—(

    Sporo białek i innych składników zawartych w soi należałoby usunąć, w tym: fitoestrogeny, goitrogensy, kwas fitynowy i inne.

    6 powodów dlaczego nie polecam czerpania białka z soi

    Jakbyś miał jeszcze jakieś wątpliwości, co do jedzenia białka sojowego w celu rozbudowy masy mięśniowej i regeneracji, albo generalnie stosowania niefermentowanej soi przez wegan, jako pełnowartościowego białka:

    1.

    Po pierwszesoja hamuje wchłanianie niezbędnych minerałów i składników odżywczych.

    Wysoki poziom kwasu fitynowego w soi zmniejsza przyswajanie składników odżywczych, w tym minerałów.

    Zdrowy poziom żelaza (najlepszy w dolnych granicach aktualnej normy) jest niezbędny do wytwarzania hemoglobiny i transportu tlenu do każdej komórki Twojego ciała.
    Cynk pobudza aktywność około 300 różnych enzymów w organizmie i jest niezbędny dla zdrowego układu odpornościowego.

    soaknsprout2_edited-new

    Kwas fitynowy, który znajduje się w dużych ilościach w soi, jest klasyfikowany jako wysoce nieodżywczy i będzie przeszkadzał we wchłanianiu również żelaza i cynku.

    2.

    Po drugie, soja, którą kupujesz w postaci tzw. mięsa sojowego, czy gulaszu, czy nawet preparatów białkowych jest produktem wysoko przetworzonym i ma wiele toksyn. Soję myje się w sposób przemysłowy w zbiornikach aluminiowych, właśnie po to, aby dezaktywować wspomniany kwas fitynowy, brzmi apetycznie.

    Na dodatek, proces suszenia rozpyłowego soi sprzyja powstawaniu rakotwórczych azotanów.

    3.

    Po trzecie nie dostaniesz z tego dobrego białka.

    Nie zamierzam obalać twierdzenia, że soja jest jednym z niewielu produktów roślinnych, które zawierają wszystkie 9 niezbędnych aminokwasów, dzięki czemu jest doskonałym źródłem białka. Gdyż jest to w 100 % prawdą.

    Organizm nie może produkować tych 9 aminokwasów esencjonalnych, w związku z czym musi pozyskać je z pokarmów. Przykładami takich pokarmów są mięso i jaja, ale jeśli szukasz kompletnego białka na bazie roślin, soja też spełnia ten warunek.

    TU KUPISZ 100% Organic Hemp Protein This is Bio

    TU KUPISZ 100% Organic Hemp Protein This is Bio

    Jednak otrzymujesz produkt wysoko przetworzony i owe niestabilne denaturowane proteiny zniszczone podczas obróbki w wysokich temperaturach, już nie są dla Ciebie korzystne.

    Jeśli jesteś wegetarianinem, albo jesz też mięso bezwzględnie polecam Ci niskoprzetworzony, niedenturalizowany izolat białka serwatkowego, pozyskiwany w technologii CFM.

    Jeśli jesteś weganinem polecam Ci spożywanie dużych ilości zielonolistnych warzyw oraz Spirulinę, Chlorellę, Trawę pszeniczną i jęczmienną a także białko konopne, które dodatkowo zawiera cenne kwasy tłuszczowe Omega-3

    4.

    Po czwarte, soja zawiera fitoestrogeny, które mogą powodować raka piersi. Wszystkie strąki zawierają fitoestrogeny (len również), ale w soi jest ich szczególnie dużo.

    W szczególności fitoestrogen o nazwie genisteina, a też zawarty w soi naśladuje żeńskie hormony estrogeny.

    Co może zakłócić i zakłóca funkcję wydzielania wewnętrznego z potencjałem powodowania bezpłodności i promowania raka piersi u dorosłych kobiet.

    Prawdą jest, że musiałbyś zjeść wywrotkę soi, ale mimo wszystko wspominam o tym.

    rp_laski-i-kultu-994x1024.jpg

    żeby nie było, to Pepsi rysuje takie rzeczy, nie ja 🙂

    5.

    Po piąte soja zawiera goitrogens, które zasadniczo są silnymi środkami szkodzącymi tarczycy, hamują wychwyt jodu i blokują  syntezę hormonów tarczycy. Oczywiście wszystkie rośliny krzyżowe również zawierają goitrogensy, jednak tamte mają tyle innych zalet prozdrowotnych (brokuły, jarmuż), że trudno byłoby akurat z nich całkowicie rezygnować. Lepiej zrezygnować właśnie z soi.

    6.

    Po sześć, przekonanie, że Azjaci czerpią szeroki wachlarz świadczeń zdrowotnych z wysokiego spożycia soi jest mitem.

    Soja owszem jest powszechnie stosowana w kuchni azjatyckiej i to prawdopodobnie jest przyczyną przekonania, że ludzie w tej części świata żyją dłużej ze względu na korzyści zdrowotne płynące z pochłaniania soi.

    calisthenics-0228copy

    Ale prawda jest taka, soja jest używana w bardzo małych ilościach w większości potraw azjatyckich, przede wszystkim jako przyprawa, a nie jako podstawowy składnik dania.

    To Chińczycy wynaleźli fermentowaną soję jako potencjalne źródło pokarmu podczas Dynastii Zhou (1134-246 pne).

    Sam proces fermentacji usuwa większość toksycznych i anty-odżywczych właściwości soi, a w związku z tym tylko produkty fermentacji soi mogą być traktowane jako zdrowa żywność.

    Podsumowanie:

    Jeśli chcesz budować masę mięśniową na bazie roślin to nie polecam Ci wysoko przetworzonego białka sojowego. Polecam za to Spirulinę, Chlorellę, Trawy pszeniczną i jęczmienną, owsiankę (uwaga ta zawiera gluteno-podobne białka), quinoa, ryż, nieprażoną kaszę gryczaną (dużo aminokwasów) czy białko z konopii, które sam z powodzeniem stosuję.

    TU KUPISZ ATHLETE PROTEIN ULTD 100% izolat serwatki CFM bez cukru, tłuszczu, cholesterolu, laktozy i sztucznych słodzików

    TU KUPISZ ATHLETE PROTEIN ULTD 100% izolat serwatki CFM bez cukru, tłuszczu, cholesterolu, laktozy i sztucznych słodzików


    Jeśli decydujesz się na wegetarianizm polecam wysokiej jakości izolat serwatki CFM, zawierający pełną pulę aminokwasów egzogennych, to też zajadam 😀

    awatargregGreg Sportello specjalista odnowy psychosomatycznej, autor jednej z pierwszych w Polsce prac magisterskich na temat suplementacji sportowców. Trener fitness i specjalista z zakresu dietetyki i suplementacji. Były kulturysta, obecnie zakochany w Street Workout.

    Prywatnie, tajemnicza postać G. z bloga Pepsi.


    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Może rzuć gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 5 025 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. piecia 17 października 2016 o 19:30

      a jak jest z lecytyna z soi.

      1. pepsieliot 17 października 2016 o 20:15

        jak jest wybór to bezpieczniej (GMO) jest używać lecytyny słonecznikowej

        1. KS 18 października 2016 o 14:45

          Lecytynę sojową też można kupić bez GMO, ja takiej używam, bo dla mnie słonecznikowa jest gorsza, ale każdy ma swój rozum i wybiera co woli.

    2. kot 17 października 2016 o 21:15

      Jakieś przemyślenia odnośnie izolatu białka z ryżu, grochu i konopii w jednym? Natrafiłem na taki produkt – …
      Zasadniczo z wegańskich białek to szału nie ma na polskim rynku.

    3. Beata 17 października 2016 o 21:26

      Pepsi co sądzisz o stosowaniu na ranę jodowanego powidonu?

      1. grzegorzadam 18 października 2016 o 08:31

        Jakim dysponujesz i na jaką ranę?

        1. halszka 18 października 2016 o 14:41

          Grzegorz, czy można się z Tobą skontaktować poprzez e-mail chociażby?

        2. Beata 18 października 2016 o 21:00

          Betadine, 10%, maść poparzeniową

    4. Seb 17 października 2016 o 22:06

      Hej wam, powiedzcie mi czy dużo tracę jedząc prażoną kaszę gryczaną zamiast nieprażonej? To moje ulubione zboże obok soczewicy i choć planuję kupować tylko nieprażoną, to mam jeszcze 15kg zapasu prażonej do zużycia :))

      1. pepsieliot 17 października 2016 o 22:54

        zjedz prażoną 🙂

    5. Monika 18 października 2016 o 10:17

      czy izolat białka sojowego też ma tak negatywne właściwości jeśli jest no GMO?

      1. Greg Sportello 18 października 2016 o 17:46

        izolat białka sojowego też nie może być surowy (raw) dlatego tego typu białka są bardziej przetworzone niż na przykład białko z konopi

    6. Inga 18 października 2016 o 13:35

      Czesc Pepsieliot.
      Chcialabym sie dowiedziec co stosowac i czy stosowac cos podczas wizyt na basenie z chlorem? Czytam o silikonach (bazy), ale zastanawiaam sie czy to nie zadziala w ten sposob ze silikon pochlonie chlor i na jeszcze dluzej zostanie na skorze. Prosze o pomoc. Pozdrawiam

      1. pepsieliot 18 października 2016 o 13:53

        nie wiem, radziłabym Ci chodzić na ozonowany, ale jak już to raczej nie powinnaś mieć braków jodu, bo chlor jest antagonistą jodu (tak jak brom) i zajmuje miejsce jodu w receptorach tego pierwiastka, a co do skóry to jak najszybciej oblałabym się wodą z butelki po każdej takiej kąpieli, domyślam się, że musisz pływać w takiej wodzie

    7. pawel 18 października 2016 o 17:04

      spirulina trawa pszeniczna, owsianka to wszysko ma malo bialka a jak tu dociagnac do 2g/kg?

      1. pepsieliot 18 października 2016 o 17:47

        a warzywa liściaste?

        1. pawel 18 października 2016 o 19:55

          to bym musial kilo szpinaku zjesc zeby wyszlo 30 gram bialka

          1. pepsieliot 18 października 2016 o 22:49

            suma summarum wszystkiego po trochu, jak chcesz być wege

    8. Madzia 18 października 2016 o 17:48

      Witam ,i od razu przechodzę do pytań bo miałam dziś spotkanie z dwiema dziewczynami równie zdrowo trzasnietymi pod względem zdrowego odżywiania i oczywiście mnóstwo wiadomości …… Nowości …. Twojego blogaska polecilam bo ty wyjasniasz wszystko bardziej merytorycznie 😉 niż ja !!! Jedna rzecz nie daje mi spokoju moja kumpela twierdzi że gdy chce sprawdzić szczelność jellit to wystarczy na pić się soku buraczanego i jeśli mocz barwi się na czerwono tzn. że są nieszczelne ????? Z koleji druga twierdzi że wszystkich barwi się na czerwono ???? Mnie się nie barwi wiem bo piję kiszony ,i teraz nie wiem czy to dobrze czy nie ????? Pozdrawiam dzięki za dzisiejszy wpis raz na zawsze wyklucze kukurydzę i soję nie wiadomego pochodzenia :)))

      1. pepsieliot 18 października 2016 o 17:54
    9. Madzia 18 października 2016 o 19:38

      Dzięki od razu mi raźniej <3

    10. Margo 18 października 2016 o 21:01

      Zastanawiam się Pepsi czy suplementować chorellę gdy już tak chłodno, w sumie przestałam gdzieś miesiąc temu bo wychładza organizm a ja piję jeszcze kilka razy dziennie szejki zielone, które też wychładzają. Na razie czuję się dobrze i chciałabym suplementować chlorellę, jakie muszą być w takim razie oznaki tego wychłodzenia żeby wiedzieć, że należy zakończyć suplementację. Z szejków nie mam zamiaru rezygnować. Ogólnie zawsze byłam zmarzluchem. Pozdrawiam.

      1. pepsieliot 18 października 2016 o 22:41

        Margo nie ma takich zasad, ja nie zauważyłam, żeby wychładzała, zielony szejk na ananasie niestety czuję, chociaż po 5 latach 811 już mogę pić zielone szejki w zimie i dużo zimnej wody i nie muszę ubierać do śniadania puchówki, co w 1 roku witarki, było standardem, teraz o wiele lepiej reaguję na zimno, ale nie o mnie mieliśmy rozmawiać, rób jak się lepiej czujesz, możesz brać sobie tylko 1-2 tabletki po podejrzanych pokarmach (ryba), a jak nie jesz ryb, to po prostu odstaw na zimę.

      2. grzegorzadam 19 października 2016 o 06:46

        Jak z niacyną i jodem?

      3. Niki 19 października 2016 o 15:24

        Zawsze możesz dążyć do równowagi – w naturze są i wychładzające (ochładzające, dla osób gorących przegrzanych) i rozgrzewające (ogrzewające, gorące), i neutralne – korzystać ze wszystkich. Imbir, cynamon, goździki, kardamon, fenkuł, chili, cebula, anyż, jałowiec, bazylia i inne: fest rozgrzewają 🙂 Ochładza np. mięta pieprzowa, tymianek, kurkuma, po prostu wraz ze zmianą pory roku modyfikujemy proporcje, regulujemy termikę.

        1. grzegorzadam 19 października 2016 o 20:14

          ==po prostu wraz ze zmianą pory roku modyfikujemy proporcje, regulujemy termikę.==

          Otóż to, różnymi sposobami 😉

    11. marta 19 października 2016 o 11:25

      Greg, mógłbyś zapodać wpis o diecie i suplementacji dla wegetarian, ale ciężko trenujących, np.typu crossfit? byłabym wdzięczna, trzymcie się ciepło

      1. grzegorzadam 19 października 2016 o 12:04

        Od diet są już tu nieźli fachowcy.
        W ostatnich wpisach 😉
        Nie jestem wegetarianinem, ale zmierzam w tym kierunku.

      2. Niki 19 października 2016 o 15:29

        pytanie pewnie było do drugiego Grzegorza, słynnego G. czyli autora tego artykułu, Grega Sportello

        ale tu mnie Grzegorz zaskoczyłeś! tym wyznaniem 🙂 bo dotąd byłeś dość twardym zapaśnikiem mięsożernym, zwierzem obronnym bym rzekła nawet 😉 wytłumacz się o co chodzi, co się skłoniło, udziel paru słów publiczności, plis, wielce ciekawy wątek

        1. grzegorzadam 19 października 2016 o 20:12

          FAktycznie nie ja byłem adresatem 😉

          Byłem trochę nieprecyzyjny, bo mięso sklepowe nie za wiele ma już wspólnego z żywnością.
          Do innego jest słąby dostep, i nasi zarządcy mocno o to dbają wypełniając rozkazy korporacji.
          Bardziej do paleo, w zasadzie nie lubie tego nazywać, jem intuicyjnie i nic sie nie zmiania od lat.
          Latem potrafię byc prawie wegański, zimą organizm sam sie przestawia na tłuszcz i pochodne,
          Typ metaboliczny jest ‚najpierwszejszy;.
          Nie da się oszukać natury 😉
          Jedyną zasadą jest nie jedzenie przemysłowej paszy.

        2. marta 19 października 2016 o 23:02

          Niki ma rejczel, pytałam o opinię Grega Sportello, dzięki Grzegorzadam za odzew, zawsze cenie sobie Twoje uwagi

    12. pawel 25 października 2016 o 19:19

      a co z teoria ze enzywmy to aminokwasy i nie potrzeba jesc białka jedzac surowa żywność ?

      1. Pepsi Eliot 25 października 2016 o 19:23

        10% białka w surowej diecie o sporej liczbie kalorii ma być

      2. Pepsi Eliot 25 października 2016 o 22:57

        wręcz przeciwnie, należy bardzo uważać aby jeść odpowiednie ilości zielonych warzyw liściastych, pół kilo dziennie to wymóg, plus białko w owocach i innych warzywach, a i tak trzeba dostarczyć spiruliny albo chlorelli przynajmniej, żeby uzupełnić egzogenne, chyba że się je gotowane strączki, czy quinoę. Jestem ponad 5 lat witarianką, siedzę głęboko w temacie od lat i wiem co mówię

    13. pawel 25 października 2016 o 20:30

      no to na 2000 kcal(80 kg osoaba) wycodzi 50 gram bialka tylko gdzie tu do 2g/kg.

      1. Pepsi Eliot 25 października 2016 o 21:02

        po pierwsze 2000 kalorii dziennie to mało, chyba że na redukcji i braku ruchu, a dwa to 2 g na kilogram ciała bierze sportowiec, ktoś kto ma dużo mięśnia, przeciętny Kowalski ma zapewnić sobie połowę z tego

    14. Fiji 27 kwietnia 2017 o 13:29

      Witaj Pepsi, mam pytanie, czy w diecie dla dwulatka można używać sosu sojowego?

      1. Pepsi Eliot 27 kwietnia 2017 o 13:36

        fermentowany, bezglutenowy, wysokiej jakości bio sos tamari tak, ale nie sos sojowy klasyczny i tak naprawdę dla nikogo

    15. giwonka 18 października 2017 o 22:19

      Pepsi, czyli po mastektomii i bez tarczycy wyłączyć wszystkie strąki? Soja to wiem, bezwzględnie. Za Twoją radą jestem na b/mięsa, b/kazeiny, b/cukru, b/kawy, b/glutenu i suple polecone przez Ciebie, terapia 4 szklanek oczywiście. Rzuciłam faje i alko i kawę. Witarianizm odpada, bo nie mam dostępu do organicznych owoców przede wszystkim. Warzywa nabywam w zaprzyjaźnionym eko gospodarstwie. Początkowo załamka, co ja będę jadła… Jak żyć. Jakoś pomału temat ogarniam, ale no kurcze lubię ciecierzycę, soczewicę, fasolkę. Wywalić kochana całkiem???

      1. Pepsi Eliot 18 października 2017 o 22:57

        są to fitohormony niestety, a nie lubisz quinoi, gryczanki?

      2. grzegorzadam 19 października 2017 o 08:04

        Przy cukrzycy, artretyzmie, ogólnie strączkowe bardzo wskazane.
        Nie wyobrażam sobie jedzenia bez tych warzyw.
        Doskonałe źródło białka, magnezu i błonnika, tylko pamiętaj o dobrze zakwaszonym żołądku.
        Jak test sody?

      3. grzegorzadam 19 października 2017 o 08:05

        Poza tym doskonale regulują insulinę.
        dużo korzyści.

    16. giwonka 18 października 2017 o 22:59

      fuck 🙁

      1. giwonka 19 października 2017 o 08:46

        Tak Grzegorzadam, kurcze, tylko, że ja po mastektomii (rak najwcześniejsze stadium), na hormonoterapii i boję się strąków (chociaż je uwielbiam) pod kątem fitoestrogenów… Test sody ok.

        1. grzegorzadam 19 października 2017 o 09:23

          tylko, że ja po mastektomii (rak najwcześniejsze stadium), ”
          Wiem i twierdzę, że można było tego uniknąć, stało się, nie cofniesz!
          To miało swoeje przyczyny, których nie zdiagnozowano i dalej są
          w Twoim ciele prawdopodobnie.
          Zlikwidujesz je, nie będzie nawrotów, bo nie będzie przyczyn, poczytaj Lasta, Sircusa, na blogu masz
          mnóstwo o tym.

          ”na hormonoterapii i boję się strąków (chociaż je uwielbiam) pod kątem fitoestrogenów”
          Rak hormonozależny? Nie bardzo w to wierzę.
          Rak to zanieczyszczenie organizmu, hormony to skutek tego, nie odwrotnie.

          ”… Test sody ok.”
          To dobrze, to początek, porzadne trwawienie

    17. giwonka 18 października 2017 o 23:00

      Gryczankę lubię, quinoi nie znam smaku, muszę spróbować a jaglankę mogę?

      1. Pepsi Eliot 18 października 2017 o 23:06

        niby mówią, że dobra i odflegmia, to jedz jak lubisz

        1. giwonka 18 października 2017 o 23:12

          Dzięki Pepsi. Wywalam strąki ze swojego życia. <3

      2. giwonka 19 października 2017 o 09:36

        Grzegorzadam. Człowieka niestety dopada wielki lęk i przerażenie i zawierza lekarzom. Sama wychowuję 3 dzieci (11, 8 i 6 lat). Po diagnozie zeschizowałam na maxa, przestałam żyć normalnie, leżałam i wyłam. Powiem Ci szczerze, że teraz dobrze bym się zastanowiła nad decyzją o wycięciu i tarczycy i piersi. Ale tak, jak piszesz, tego się już nie cofnie. Zdaję sobie sprawę z tego, że to zanieczyszczenie organizmu… stres, alkohol, papierosy…. Bez zmian nie będzie dobrze.

        1. grzegorzadam 19 października 2017 o 10:17

          Człowieka niestety dopada wielki lęk i przerażenie i zawierza lekarzom.”

          Wiem… I to jest ich siła, do tego jeszcze straszą i mają dobrą kasę z tego.
          Przeczytaj Lasta o raku, warto:
          http://www.pepsieliot.com/najlepsza-dieta-leczeniu-raka-czyli-porady-ksiazek-waltera-lasta/
          Książkę też, jedna z najlepszych w temacie.
          Nie wracaj, patrz do przodu.

          Dasz radę, zrób sobie plan i realizuj.
          zrób biorezonans dokłądny.

        2. grzegorzadam 19 października 2017 o 10:54

          Jest taka fajna książka o abx:
          ”How To Survive In A World Without Antibiotics – Dr Keith Scott-Mumby”
          https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0CCAQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.tachyon-aanbieding.eu%2FDocumentation%2FNewAntibiotics.pdf&ei=7w5vVOeNJI3hapK5gfAE&usg=AFQjCNHycSZwbGyq7b0VFJRXlk8FWoxPLA&sig2=ttsiMbY1E35Cy7gqjbfpgA

          pisze tam dr, ze w czasie wojny w beznadziejnych zakażeniach podawano
          roztwór kwasu solnego dożylnie, skutecznie i inne historie 😉

          ”Są chemiczne substancje nieorganiczne, np. srebro koloidalne, woda utleniona i MMS, które dobrze działają. Ale czy wiesz, że jest jeden niewiarygodny zastrzyk z powszechnego kwasu, który działa cuda kiedy pacjent jest bliski śmierci
          Ożywia system odpornościowy, jak nałożenie boskich rąk!
          Światło jest potężnym antybiotykiem. Niebieskie światło zabija MRSA! Inna forma światła zabija prawie wszystko, istnieje od początku XX wieku, jest tania, skuteczna, aprobowana przez FDA, a jeszcze prawdopodobnie o niej nie słyszałeś (oni nie chcą byś o niej usłyszał!)”

          ”Powiem ci o „witaminie-antybiotyku” (nie, nie wit. D, choć jest dobra!) Duże dawki tej cudownej witaminy zamieniały 100% śmiertelności kobiet z gorączką połogową w 100% sukces, w tych wszystkich latach przed antybiotykami! Co więcej, jest dowód na to, że jest to na pewno PIERWSZE nowoczesne badanie naukowe, opublikowane w jednym z czołowych na świecie czasopism medycznych (1930)
          Są też grzyby i fungi. To właściwe, bo większość antybiotyków to również fungi. Ale te są naturalnymi fungi i ŚMIERTELNE dla bakterii. Niektóre są tak SILNYMI wzmacniaczami systemu odpornościowego, że stosuje się je jako czynniki chemo w zabiciu raka
          Czy wiesz, że olejki są super-antybiotykami? Były prawdopodobnie najlepszymi antybiotykami przed penicyliną. Olejek lawendowy leczy jak maść neomycyna! Każdy rodzaj niebezpiecznych infekcji zabijano olejkami…”

          I take tam 🙂
          Fajny materiał na temat na blogu? 🙂

          1. Pepsi Eliot 19 października 2017 o 10:58
            1. grzegorzadam 19 października 2017 o 11:17

              Jest tych ciekawostek, fakt 😉

          2. grzegorzadam 19 października 2017 o 10:59

            podawano
            roztwór kwasu solnego dożylnie, skutecznie”

            Poprawiam- DOMIĘŚNIOWO:

            ”domięśniowe zastrzyki HCl 3 ml 1: 1000, czyli 0,1% w przypadku potężnych infekcji, włącznie z paraliżem i utratą przytomności. 3 ml w pośladek przez kilka dni, powoduje całkowitą likwidacje infekcji.
            Wynalazł to wojskowy lekarz w czasie I wojny światowej.”

    Dodaj komentarz