logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
185 online
50 758 618

MOJA REWOLUCYJNA KSIĄŻKA

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
6 prostych kroków jak wyjść z matrycy zwanej Matrix

6 prostych kroków jak wyjść z matrycy zwanej Matrix

Sporo widzów na filmie Matrix nagle zaczyna się nerwowo kręcić w fotelach. Coś im świta:

– Czy to możliwe, że to film o nas?

Nasza codzienność ukazuje ogromne podobieństwo do rzeczywistości wirtualnej filmu. Jakby generowana przez komputer naszego umysłu i jego programy, nieustającą manią myślenia i emocji płynących za tymi myślami.

Jak nałogowcy, jak chorzy, jak szajbnięci, czyli totalnie nieświadomi. Pogrążeni we śnie. Wylęknieni i tak naprawdę zawsze nieszczęśliwi.

Jak zachwyca, kiedy nie zachwyca?

Oczywiście są osoby, które wcale nie chcą przebudzenia. Jednak być może nagle zaskoczą.

Ale póki co, wszyscy siedzimy w tej matrycy i dokarmiamy ją emocjami strachu, lęku, chciwości, zamartwiania się, a nawet ekstazą. Grzebiemy w przeszłości, mamimy się, albo straszymy nieistniejącą jeszcze przyszłością

Trzeba poznać funkcjonowanie tej matrycy i zrobić z niej wyskok.

Hop! Siup!

Gdyż matrix nie istnieje bez naszego ego, rozpadnie się. Nasze wciąż oceniające myśli, i pojawiające się emocje karmią go i rozpieszczają.

Nie ma po co dociekać kiedy to się wszystko zaczęło?

Dlaczego ta energia pochodząca od wylęknionego ego wielu pokoleń, które za wszelką cenę chciały przetrwać na Ziemi, skumulowała się aż do takich rozmiarów tworząc ową matrycę. Jest pewne, że to coś jest już odrębnym bytem i za wszelką cenę chce przetrwać.

Film Matrix działa na dwóch dość skomplikowanych poziomach.

Pierwszy z nich związany jest z komercyjnym systemem światowej bankowości. Jednostka przestała być ważna, liczy się tylko zakamuflowane dobro społeczeństwa, a tak naprawdę chodzi o wszech pieniądz i wszechwładzę. Tak zwana „Policja” wartości społecznych ingeruje w sprawy dotyczące umysłów i ciał, oczywiście chodzi o system wyzysku, maksymalizację produktu finansowego i energetycznego. Prawo handlowe, prawo w ogóle, to wszystko służy do zniewalania jednostki, pod pretekstem dobra ogółu.

Tak naprawdę zupełnie nielegalnie nakazują nam posiadania prawa jazdy, zgody na budowę domu i wielu innych rzeczy wywodzących się yyy … z prawa morskiego. Ale o tym kiedy indziej. Wszystko to służy nie dla dobra, tylko do zniewolenia jednostki.

Widzieliście już to gdzieś? Kojarzy Wam się to z czymś?

Drugi poziom dotyka rzeczy niewymiernych, iluzji życia.

Możliwości ludzkie są nieograniczone, możemy wszystko, gdyż odbieramy fale energomagnetyczne, czyli faktycznie wszystko. Możemy porozumiewać się między sobą z niewyobrażalnymi prędkościami (sześciany prędkości światła). Każdy z nas posiada niezgłębione moce własnego istnienia, czyli jaźni, czyli boskości. Brakuje nam tylko świadomości.

Nie wiemy, gdzie leży czerwony przycisk przebudzenia

Tkwimy bowiem w iluzji Matrixu i wielu z nas właśnie tego tkwienia yyy … chce.

Tak naprawdę nikt nie może opowiedzieć czym jest Matrix, ale praktycznie wszyscy możemy go zobaczyć. Sądzimy, że żyjemy w jakimś świecie zewnętrznym, tymczasem sami go wytwarzamy. Ten świat jest naszą iluzją, naszą matrycą, naszym programem komputerowym.

Nie chcę nikogo straszyć Iluminatami, ani w ogóle straszyć jakąś odpowiedzialnością zbiorową, ale co się stało z człowiekiem, gdy tylko w samym XX wielu wymordowano 100 milionów ludzi?

Ta straszna energia zrodzona z bólu i niesprawiedliwości unosi się w postaci ogromnego ciała bolesnego i każdego dnia dokarmiamy ją naszymi lękami i innymi emocjami, z których wszystkie wypływają właśnie z tej podstawowej emocji.

Z lęku.

Film wiele rzeczy upraszcza, ale matryca jest znacznie bardziej skomplikowana.

Matrix jest systemem, a system ten niestety nam nie sprzyja. Nie chcę używać bardziej pasującego słowa, że system jest naszym wrogiem, gdyż coraz trudniej mi cokolwiek oceniać. Bardziej chcę pisać o tym, jako obserwator. Jedno jest pewne, widzę to każdego dnia, ludzie wcale nie chcą odłączyć się od tego systemu.

Po prostu nie są na to gotowi.

Niektórym jest to najzwyczajniej obojętne, a inni są tak beznadziejnie od tego systemu uzależnieni (na przykład ludzie pracujący w korporacjach z dziesięcioleciami kredytów za mieszkanie), że będą wręcz walczyć, aby nic się nie zmieniło. I to jest dobrze.

To też należy zaakceptować. Tak się z nami porobiło, widocznie takie doświadczenie jest potrzebne Jaźni, czy też jak wolisz to nazwać Bogu, boskości Świata, czyli każdemu z nas.

Za taki film jak Matrix jeszcze 150 lat temu można by zostać spalonym żywcem. Albo nawet dzisiaj w niektórych krajach być torturowanym.

A, jak myślicie, dlaczego dość słaba książka „Kod Leonarda da Vinci” stała się światowym bestsellerem? Bo jednak ludzie zaczynają czuć pismo nosem. Stają się coraz bardziej świadomi, że od tysięcy lat byli całkowicie nieprzytomni.

6 prostych kroków jak wyjść z matrycy zwanej Matrix

Krok 1: Pierwsze zerowanie

Gonimy pragnienia i niespełnione marzenia. Ego jest wabione (jak dziecko) przez pieniądze (konta w Szwajcarii), władzę (jesteś dobrym muzykiem, ale twórczość to dla Ciebie za mało), prestiż (można się zemścić), zdrowe (medycyna i farmacja i wszystko jasne) i szczęśliwe życie (dom, fura, komóra i dzieci w przedszkolu z 3 językami w tym chińskim, a w przyszłości na Yale, gdzie edukowano yyy … Busha).

Wszystko to leży ukryte za potężną żelazną bramą, która stoi tuż przed nami. Zachęcani przez nasze ambicje (ego) dążymy do różnych celów przez całe życie. Dążysz do czegoś przez cały czas, zawsze chcesz coś osiągnąć. Ten niespokojny szum wszczęty przez Twoje obawy, że wciąż nie jesteś tam, i nie masz tego.

Nigdy nie jesteśmy zadowoleni, zawsze chcemy czegoś innego, lepszego, piękniejszego, bardziej wyrafinowanego, droższego niż mamy obecnie. W ten sposób usiłujemy realizować nasze cele, aż do śmierci, gdy uświadomimy sobie, jak bezsensowne to byłó wszystko.

Co innego, gdy podejdziesz do tego jak do zabawy, jak do programu, jak do zdobywania doświadczeń.

Nie będziesz ufała ego. Dopóki żyjemy na tej matrycy, musimy brać udział w tej zabawie, bo mamy ciało i umysł, o które powinniśmy zadbać. Ale musimy zdawać sobie sprawę, że to iluzja. Musimy zostać obserwatorami umysłu i zachowywać czujność.

Gdy ego chce obwiniać wszystkich, tylko nie siebie, gdy zaczyna nas dręczyć myślami, które natychmiast wywołują emocje (najlepiej karmiące pasożyta, czyli matrix energo-informacyjny), jak lęk, złość, zamartwianie się, czy też zazdrość, niespełnienie, albo eksyctację nowym i nowym i nowym. To są bardzo niskie wibracje.

Ziutka

A więc gdy ego wpuszcza nas w te maliny, trzeba zrobić unik. Zacząć się zerować. Wchodzić na te wyższe wibracje, otwierać wyższe czakry. Śpiewać, mruczeć, ommmmować, biegać, pić wodę, oddychać głęboko. Wchodzić w najprostsze czynności, nie podążać za natrętnymi myślami. To jest właśnie zerowanie, świadome i z intencją, że to właśnie chcesz zrobić: mówisz, pa ego, wychodzę.

Przychodzisz na świat naga i taka odejdziesz. Nie jest to powód do smutku, bo jesteś i tak nieśmiertelna. To jest powód do śmiechu z siebie samej.

Zostań twórcą. Zrób kreatorską szarlotkę. Wymyśl przestrzeń zakrzywioną w drugą stronę 🙂

Krok 2: Zaczynasz szukać duchowości

Owszem zaczynasz już czuć pismo nosem. Zaczynasz rozumieć, że ego, to nie Ty. Że to oddzielny twór Twojego umysłu. Używasz umysłu, do przyglądania się jemu samemu. Widzisz swoje programy myślowe. Zaczynasz szukać drogi do oświecenia.

Kierujesz się więc ku duchowości.

Oczywiście to Twoje ego zaczyna poszukiwać doznań duchowych i chce znaleźć dogmat, wielkiego mistrza, osiągnąć stan trwałego szczęścia. Jednak Ty potrafisz już odczuwać, rozróżniać, kiedy ego wprowadza Cię w maliny i śmiejesz się z tego, że już witałaś się z gąską, że zobaczyłaś się wśród przebudzonych.

Tak czy siak szukasz. Idziesz do jakiegoś kościoła, jedziesz do Indii. Szukasz.

Krok 3: Stop

Szukasz i szukasz i nagle stwierdzasz, że to Cię męczy. Że tego nie znajdziesz poza sobą.

Przestajesz obwiniać wszystkich i wszystko co zewnętrzne, pojmujesz, że to Twoje konstrukty. Że przyczyniasz się do tej rzeczywistości, która jest dla Ciebie bolesna. Że wszystko masz pod ręką, w tym sens życia. Że to jest w Tobie.

Zaczynasz coraz częściej schodzić do serca.

Przestajesz oceniać i obwiniać.

Zdajesz sobie jasno sprawę, że wszystko czego szukałaś na zewnątrz siebie, już znajduje się w Tobie.

Tolle’go zaczepił pewien człowiek i mówi, że tak bardzo chciałby mieć to co ma Tolle. Tę radość istnienia, ten spokój, to promieniowanie spokojem. Na to Tolle: Ale ty to wszystko już masz. 

Przestajesz obwiniać wszystkich i wszystko co zewnętrzne, pojmujesz, że to Twoje konstrukty. Że przyczyniasz się do tej rzeczywistości, która jest dla Ciebie bolesna.

Że wszystko masz pod ręką, w tym sens życia. Że to jest w Tobie.

Zaczynasz coraz częściej schodzić do serca.

Przestajesz oceniać i obwiniać.

Zostawiasz za sobą rolę poszukiwacza duchowego i wzniosłe zapędy.

Bywa, że na moment tracisz ego. Na przykład podczas kontaktu z naturą. Doznajesz przebłysku świadomości na moment, ataku szczęśliwego spokoju. Nazywa się to satori.

Krok 4: Dostrzegasz swoje wnętrze

To już jest początek drogi wewnętrznej, która zabiera Cię z matrycy, poza umysł. Gdy zaczęłaś już tę podróż, możesz coraz częściej pozostawić Matrix za sobą. Możesz przełączyć się na tu i teraz. Przestajesz się dekoncentrować byle czym. Przestajesz gonić za każdą myślą z wywieszonym ozorem jak wystraszony pies.

Zaczynasz się oczyszczać z byle czego. Opadają z Ciebie myśli.

Zaczynasz podróżować w głąb siebie, ale wciąż widzisz ile jest jeszcze do zrobienia. Sprawy potrafią wytrącić Cię z trudem zdobytej równowagi. Wciąż musisz śmiać się z siebie.

Sprawy matrixowe wciąż rzucają swoej dłuuugie cienie.

Jednak w Twoim życiu pojawia się coraz więcej świadomości.

Jesteś coraz częściej przytomna.

Krok 5: Witaj w domu, czyli przebudzenie

Jesteś teraz świadoma swojej egzystencji poprzez własną formę i kształty, jesteś świadoma swojego umysłu, z którym przestałaś się  utożsamiać.

Docierasz do siebie samej, do swojej jaźni. Witasz się z sobą, czyli Buddą, Jezusem, duszą, pustką, boskością, nie wiem jak chcesz to nazwać. To nie ma żadnego znaczenia, bo trafiłaś w końcu do domu.

Dotarłaś do siebie samej, tej niezmiennej, nieśmiertelnej Ty.

Jesteś świadoma, oświecona, przebudzona. Żyjesz tu i teraz i masz jasność, że w każdej następnej chwili nie musisz ponosić ciężaru doświadczeń chwili poprzedniej. Czujesz spokojną radość.

Żyjesz teraz w teraźniejszości.

Jednak, czy faktycznie jesteś teraz już wolna?

Okazuje się, że przed Tobą jest jeszcze jeden krok.

Krok 6: Powrót

Jest to etap, który zabierze Cię do punktu, w którym cała podróż się rozpoczęła. Wracasz do matrycy, do świata życia codziennego. Jednak jesteś już zupełnie inna niż, gdy robiłaś swój pierwszy krok wychodzenia z matrixa.

Tracisz egoizm, Twój umysł jest teraz Twoim przyjacielem, jesteś świadoma swojego Istnienia, pustka w której byłaś tętni teraz życiem, pulsuje.

Od tego momentu Świat staje się zupełnie inny dla Ciebie.

Nie karmisz już matrixa, tylko doświadczasz. Rzucasz się w strumień życia i łączysz się z Wszechświatem. Świat staje się od nowa przygodą.

Wszechświat zaczyna Ci sprzyjać.

W tym czasie możesz pomagać innym w przebudzeniu i dzielić się radością istnienia i sympatią do wszystkich.

Kochasz.

Jesteś którą jesteś

 Źródła: Frank M. Wanderer „The Revolution of Consciousness: Deconditioning the Programmed Mind”, Eckhart Tolle „Potęga teraźniejszości”

Jestem którą jestem


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


(Visited 12 458 times, 3 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Justyna 22 lutego 2017 o 19:57

    Oj Pepsi…tak długą drogę przeszłam..trafić do siebie..do swojego wnętrza..gdy uświadomiłam sobie że jako istota zawsze będę. to było cudowne doświadczenie. Zbieram je codziennie,..Chciałam tylko przekazać jako zahukana, zalękniona osoba znalazłam spokój i siłę w sobie- w żadnym zewnętrznym celu, w żadnym mistrzu, religii ( ona wręcz mi przeszkadzała- aż w końcu sama ode mnie odpadła. Pokonałam natrętne myśli, poprzez ich obserwacje , jestem wartością samą w sobie, codziennie czuję wdzięczność za wszystko… Twoje pisanie, mnie inspiruje i dziś gdy przeczytałam ostatni wpis ostatnie zdanie- kochasz… popłakałam się…
    Pisz dalej…

    1. Pepsi Eliot 22 lutego 2017 o 20:02

      Oj Justyno <3

  2. Adzia 22 lutego 2017 o 20:11

    Tylko tyle – dziękuję :-*

  3. beataherbata 22 lutego 2017 o 20:24

    Otóż istnieje niebezpieczeństwo, że zaczynam się w Tobie zakochiwać haha A bardziej serio to DZIĘKUJĘ Ci bo otwierasz mi oczy i pomagasz poukładać coś, co na dnie duszy czuję od bardzo dawna i kołacze się po głowie i sercu 🙂

    1. Pepsi Eliot 22 lutego 2017 o 20:32

      Kocham2

  4. vegsa 22 lutego 2017 o 20:32

    Pepsi, jak to możliwe że ten film Matrix, tak jak i książka Kod Leonarda ujrzały światło dzienne? Czy to nie po to, aby jeszcze bardziej podzielić ludzi i wzbudzić lęk? Czy prawda nie sięga gdzieś dalej? Dziękuję za wpis.

    1. Pepsi Eliot 22 lutego 2017 o 20:39

      Nic już bardziej nie podzieli niż to co się dzieje. Kościół miał wolty do Kodu.A matrix pewnie wszedł całkiem przypadkowo, cenzura Iluminacka, albo zaspała, albo mają już to gdzieś. Tyle świrów w Necie, tyle teorii spiskowych, że jeszcze jedna niczego nie zmieni. Przecież właściwie otwarcie mówi się o wielu rzeczach, a ludzie nadal mają oczy szeroko zamknięte.

  5. misza 22 lutego 2017 o 20:34

    ehhh pomimo tego, że czułam już nie raz, najpełniejsze szczęście, niezależne od okoliczności ( trochę zależne, bo dużo medytowałam wtedy), czułam nie raz jasno złote świtało, energię wypływającą z mojego serca i rozlewającą się po całym ciele, pomimo snów, w których spotykam prawdziwych mędrców, mówiących mi mądre rzeczy ( ostatnio się oczyszczałam w realu,a we śnie spotkałam kobietę, która mówi: „gdybyś przestała się bać, nie musiałabyś się oczyszczać”. To prawda, wszystkie choroby pochodzą przecież ze strachu, jemy niezdrowo z strachu itp. Z drugiej strony gdybym była przepełniona miłością to moje ciało też byłoby totalnie zdrowe.) Pomimo tego wszystkiego bywam totalnie wkurzona. Tak, że nie jestem nawet w stanie usiąść do medytacji, mogę tylko leżeć. Leżę i obserwuję ( z trudem ogromnym), czuję ogień w klatce piersiowej, mam ochotę niszczyć, płakać, wrzeszczeć, kopać.. jestem przepełniona najgorszymi emocjami. Na szczęście dzięki obserwacji to mija, czasem nawet po kilku minutach. Co jest dziwne, bo tak ogromna złość powinna mieć chwile żeby ochłonąć, a to najzwyczajniej w świecie, w pewnym momencie znika. Zdarza mi się to prawie codziennie, a przyczyny są tak głupie.. tak błahe, tak nic nieznaczące.. oczywiście jeśli regularnie medytuję to zdarza się to rzadziej, ale regularnie nie medytuję.. staram się być świadoma cały czas i na szczęście czuje kiedy to nadchodzi. Jeśli z kimś jestem to szybko uciekam bo moja złość byłaby w stanie zniszczyć najlepszą relacje 😀 wiem, że dzięki większej świadomości, w ogóle jestem w stanie dostrzegać tą złość, ale nie jestem pewna czy tak silna była ona kiedy byłam mniej świadoma. Czy większa świadomość powoduje wypływanie tego?
    W zasadzie to nie jest żadne pytanie, takie moje luźne przemyślenia 🙂 Jeśli ktoś ma ochotę się odnieść to tego to zapraszam!

    1. Pepsi Eliot 22 lutego 2017 o 20:42

      To ciekawe. Oczywiście nasuwa się spostrzeżenie, że może jak byłaś na totalnej nieświadomce, nie obserwowałaś swojego umysłu, i też miałaś częste napady złości, tylko nie pamiętasz, że aż tak. A może to jest jakiś wentyl, że wciąż się kontrolujesz, jesteś czujna, no to masz 🙂

      1. Carrie 22 lutego 2017 o 23:52

        Misza, a wejdz kiedys w tą złość, co Ci szkodzi. Ustaw sobie poduszki, daj im wycisk niech to będzie medytacja w akcji 😀 Nie mozna zaakceptować tego, od czego się tak ucieka w analizę-to dalej jest ten sam poziom tylko się ładniej nazywa.

        😀

        1. misza 23 lutego 2017 o 18:52

          Dzięki, że mi odpisaliście! <3
          medytuję vipassanę, uczyli mnie, żeby nie reagować, tylko obserwować 😀 To nie tak, że się kontroluję. Kiedy przychodzi złość – żadnej kontroli i bronienia się przed nią, czysta obserwacja i świadomość. Zastanawia się tylko skąd takie emocje we mnie. Nie mam żadnych stresów, nacisków, obowiązków, odpowiedzialności, nic co generowałoby gniew. A może mam ale o tym nie wiem.. Teraz mi się przypomina, że JAS ( droga w światy nadzmysłowe – pięknym językiem napisana polska książka o oświeceniu) pisał o tym, że kiedy wchodzi się na ścieżkę to pojawiają sie przeszkody. Zawsze, przecież matrix nie puści nas tak łatwo 😀 może to są moje przeszkody 🙂

  6. Iwona 22 lutego 2017 o 21:16

    Pepsi poszerz temat o Iluminatow dużo już się naczytałam ale strach się bacPs. Już wcześniej miałam się ciebie zapytać jak farbujesz włosy, czy można uzyskać blad bez chemii?

    1. Pepsi Eliot 22 lutego 2017 o 23:03

      oczywiście robię to u fryzjera wszystko prawie 100% natury Natulique

    2. Agnieszka 23 lutego 2017 o 13:38

      Iwono, nie bój się Iluminatów, ani żadnych innych grup ludzi, którzy rzekomo ze sobą spiskują przeciwko nam. Ludzi nie powinniśmy się bać i ich obwiniać, bo każdy człowiek z natury jest dobry, piękny, tak jak Bóg 🙂 Natomiast strzeż się Szatana, który natrętnie wpływa na ego ludzi, skłaniając ich do zła. Jeśli ktoś stoi za całym tym strasznym czymś, co Pepsi nazywa Matrixem, to głównym twórcą i strategiem jest Szatan. Jego współpracownicy działają z nim świadomie lub nie. Podejrzewam, że zdecydowana większość nieświadomie, nie będąc członkiem jednej, jedynej, tajnej grupy czy organizacji spiskowej – a po prostu dla własnych korzyści, pieniędzy, poczucia władzy i innych bzdur, które według ego (opanowanego przez Szatana) mają być dla nich w życiu ważne.
      Inaczej mówiąc, Szatan posługuje się rękami zarówno świadomych satanistów jak i wielu nieświadomych iluminatów, masonów, żydów, katolików, muzułmanów, buddystów, hinduistów, agnostyków, ateistów, ludzi dla których guru jest Osho, ludzi dla których guru jest Pepsi, ludzi którzy sami są dla siebie guru 🙁 Jedynie ludzie, dla których guru jest Bóg i którzy świadomie wyrzekają się Szatana, mają szansę na życie pozbawione strachu, w pokoju, nadziei, radości i miłości 🙂 Bez względu na wyznawaną filozofię. (Ja osobiście wyznaję religię katolicką, ale nie jest to celem samym w sobie, to tylko taki środek – droga do Boga).
      Pozdrawiam, Bóg Cię kocha! 🙂

  7. Liliana 22 lutego 2017 o 21:19

    Pepsi… świetny wpis gratuluję i dziękuję.

  8. lenalenowska 22 lutego 2017 o 21:27

    Kochana a ja mam takie pytanie, czy jak się zeruję, medytuję to powinnam czuć tylko pustkę żadnych myśli? Czy jak pojawia się skupienie na ciele, oddechu, czuję szczęście i wtedy jest myśl o tym na czym się skupiam to ciągle moje ego się przebija czy to może to już prawdziwa ja czy ego tak się kamufluje? Nie potrafię nawet dokładnie tego opisać 🙂 lowciam

    1. Pepsi Eliot 22 lutego 2017 o 23:02

      zerowanie to jest dopiero gra wstępna, myśli jak obłoki na niebie, sobie przepływają, a Ty możesz je obserwować, ale nawet tu i teraz są jakby myśli,ale pozbawione ego

      1. lenalenowska 23 lutego 2017 o 11:24

        Dziękuję oto własnie mi chodziło czy mogą być myśli ale bez ego, czasem są to myśli ale jakby nie moje. Dziękuję, robisz kawał dobrej roboty.

  9. Nina 22 lutego 2017 o 21:51

    A co my na To, że Nasa odkryła nowe planety, na ktorych może być życie?? !! Jak to jest są te inne wymiary? Ważne znać siebie prawda i wtedy można szlifować diament, wyrzucic nawyki koncepcje itp..

    1. Pepsi Eliot 22 lutego 2017 o 22:57

      jesteśmy wszystkim, dlaczego nie miałoby pojawić się życie na innych planetach? Wszechświat, Ziemia, posiadamy świadomość

  10. Madzia 22 lutego 2017 o 22:25

    Przede wszystkim dziękuje ci pepsi za kolejny genialny wpis będę do niego wracać ,odnise się do miszy kochanie posłuchaj sobie de Mello co mówi skąd się bierze złość na you tubie jest jego ksiazka „przebudzenie ” warta po słuchania mianowicie każda złość ale absolutnie kazda bierze się ze strachu !!!!! Gdy zaczelam to analizować i patrzeć na to z tej perspektywy bardzo mi to pomogło , de Mello tłumaczy to dokładniej i lepiej tak ze polecam i powodzenia uściski dla ciebie ,uwielbiam tego bloga i ludzi tutaj <3

  11. Lily 22 lutego 2017 o 23:46

    Pepsi, Jiddu Krishnamurti. Mowi to co Tolle tylko wydaje sie jakby lepiej, nie wiem. Przemawia do mnie, ale .. nie wiem coraz bardziej jakbym bladzila. Czy czasem warto przeanalizowac relacje z rodzina, jesli czujesz, ze cos tam jest jakby nierozwiazane ?
    Ale pytanie Krishnamurti- czy znasz? Czy ee no wiesz, czlowiek oswiecony ?

    1. Pepsi Eliot 23 lutego 2017 o 10:24

      Nie właź w relacje, nie rozkminiaj, po prostu zmień swoje muśli, przestań oceniać, nie daj się wciągnąć w kolejną pułapkę ego, które będzie Ci do tego wmawiać, że jesteś pokrzywdzona, albo udawać, że wybaczyłaś. Nie myśl o tym, jest jak jest. Zacznij śpiewać. Nie znam Jiddu, ale p[onieważ wszyscy przebudzeni, albo ci daleko na drodze do oświecenia mówią to samo, chociaż używają innych słów, po prostu teraz czytam kwintesencję Tolle, ale Ty czytaj, słuchaj kogo chcesz, jeśli dociera do Ciebie tam w środku, instynktownie umiemy rozpoznać prawdę

  12. jagatoja 23 lutego 2017 o 00:31

    Pepsi kochana dziękuję za pomoc :*

    podsyłam świeżynkę z 21/02/2017 klip Katy Perry – Chained To The Rhythm (Official) ft. Skip Marley

    …pełen cudownych alegorii ze świetnym tekstem,
    …system chyba się kończy <3

  13. jagatoja 23 lutego 2017 o 00:34

    podmień proszę link na właściwy (sorry poprzedni poszedł z playlisty)

    1. Paty 23 lutego 2017 o 18:53

      Ostatnio słuchałam tej piosenki w samochodzie i byłam w szoku, źe Katy Perry ma taki „głęboki” tekst. Coś się dzieje w matrixie :O

  14. Monia 23 lutego 2017 o 08:09

    Dziękuję 🙂 Czuje że wreszcie wszystko zrozumiałam i staram się jak mogę wyciszać ego. Nie jest to łatwe i dlatego Twoje posty bardzo pomagają. Poprawiły się nie tylko moje relacje z mężem, synem, mamą , współpracownikami ale też z klientami w pracy. A dla ego nie znalazłam imienia ale mówię mu „Przestań jęczeć”. Tak mówił kiedyś do mnie mąż jak narzekałam. Dziś chyba po raz kolejny obejrzę Matrix, ale tym razem skupiając się na zupełnie innych aspektach tego filmu 🙂 Kocham Was 🙂

    1. Pepsi Eliot 23 lutego 2017 o 10:17

      A My Ciebie

  15. goro2688 23 lutego 2017 o 08:55

    Hej czy istnieje jakieś miejsce w Krakowie gdzie mogę zaopatrzyć się w produkty z waszego sklepu np sklep stacjonarny czy coś w ten deseń?

    1. Pepsi Eliot 23 lutego 2017 o 09:58

      suplementy w Gym & Juice M1 Kraków na pasażu przed Go Sport, i już wkrótce rusza nasz sklep firmowy This is Bio, (będzie też jedzenie, które sami jemy) na Piasta Kołodzieja w Columbus’ie obok Fitnessu dla kobiet

  16. Okoń 23 lutego 2017 o 11:10

    Cenzura raczej zaspała bo kolejne części Matrixa są b.słabe liczy się tylko pierwszy, resztę dokręcono żeby rozmydlić wrażenie.

    Śniłaś mi się dzisiaj Pepsi …serio, wyglądałaś inaczej, ciemne włosy i starzej,:-) chciałem skorzystać z okazji i o coś zapytać, ale w końcu nie zapytałem… Otwieram komputer , a tu taki ważny wpis…. Przyjmuję jako odpowiedź 🙂

    1. Pepsi Eliot 23 lutego 2017 o 11:40

      mam włosy ciemniejsze teraz i w ogóle wyglądam starzej, więc zobaczyłeś mnie 🙂

  17. Palau www.wgryzsie.com 23 lutego 2017 o 11:52

    Kochana Pepsi!

    Wspaniały artykuł. Śledzę Twego bloga od dawna. Pamiętam, jak opadła mi szczęka, gdy zaczęłaś pisać o bardzo mi bliskich duchowych sprawach i przytaczać Tollego. Szczerze cieszę się, że spotykam na swej drodze, czy na żywo, czy w internecie, co raz więcej osób, które chcą się budzić.
    Znasz Pemę Chodron? Dla mnie bardzo pomocna w skumaniu co i jak. To co prawda spojrzenie z buddyjskiej strony, ale dużo „tu i teraz” i właściwie co za różnica która filozofia zbliża nas do budzenia się 🙂 Z resztą oglądając jej wystąpienia rzuciło mi się „na uszy” jak Pema i Tolle podobnie się śmieją. Ale ten życzliwy śmiech jako reakcja na rzeczywistość to już chyba „domena” oświeconych/przebudzonych/budzących się 🙂

    A odzywam się dziś z pierwszym komentarzem, bo… rozbawiło mnie zdjęcie Twej Ziuty -Taka oto „błaha” przyczyna 🙂 Moja to Klarysa – czystej krwi arystokratka, często zalapuje focha i nie potrafi wyjąć kija z pewnej części ciała. Zainspirowałaś mnie do namalowania jej portretu 😉

    pozdrawiam ciepło Ciebie i wszytkim życzę jak najwięcej śmiechu i zerowania się 🙂
    Palau

    1. Pepsi Eliot 23 lutego 2017 o 17:06

      ❤️

  18. Ewka 23 lutego 2017 o 13:27

    Niby wszystko rozumiem jak czytam Twoje wpisy o matrixie, zerowaniu, przebudzeniu…ale nie potrafię wprowadzić Twoich rad do mojego pokręconego życia. Codzienności i zwykłych prozaicznych problemów nie da się ominąć od tak. W końcu jakoś trzeba zarobić na rachunki i życie, trzeba gdzieś mieszkać itd.
    Osobiście nie mam wygórowanych planów. Mam 27 lal – chciałabym mieć szczęśliwy związek, założyć rodzinę, mieć swój kąt i tyle. Co chwilę jednak pojawiają się nowe problemy a to zdrowotne, a to finansowe. I jak tutaj żyć w teraźniejszości, nic nie planować i nie roztrząsać??

    Mam jednak nadzieję, że w końcu to pojmę… i w końcu nie będę się bać.

    1. Pepsi Eliot 23 lutego 2017 o 17:03

      nie mówię tego co piszesz, jest czas zegarowy i do niego dostosowujesz się, właśnie, planujesz, zarabiasz, realizujesz, ale ludzie mylą czas zegarowy z czasem psychicznym, a to już nie jest dobrze, bo jest tylko teraxniejszość, życie trwa tylko teraz

  19. Yoj 23 lutego 2017 o 13:32

    Pepsi wspominałaś o tym kilkakrotnie -dlaczego korporacje są złe? Czy ludzie z korporacji nie mogą być szczęśliwi wg ciebie ?

    Wiesz ze mówisz jak Pawlikowska? 🙂

    1. Pepsi Eliot 23 lutego 2017 o 16:57

      mówię jak ja 🙂

  20. Mirka 23 lutego 2017 o 14:54

    Matrixa to kłamstwo wciskane przez wszystkie tzw. wladze na ziemi
    Należałoby zapytać , dlaczego działają przeciwko obywatelom ?
    Odpowiedz jest prosta , są to pasożyty .

  21. Okoń 23 lutego 2017 o 15:28

    Spoko to tylko przejściowe opakowanie 🙂

    Pepsi czy na obecnie zwiększone nad europą promieniowanie płyn lugola ?

    1. Pepsi Eliot 23 lutego 2017 o 16:53

      jod zawsze należy suplementować, a o tamtym nie myśleć, nie podbijać

  22. Ulc 23 lutego 2017 o 16:26

    Kochani
    Chyba się pogubiłam mocno ostatnio. Wydawało się, że jest coraz bardziej do przodu, coraz mniej Zdzichy – ego, więcej spokoju… A teraz mam wrażenie, że to wszystko na nic. Zdzicha ma jakieś dziwne humory, ni stąd ni z owad smutek, potem nieokielznana radosc. Lustra bardzo pokazują mi jak mało znaczę, jak bardzo jestem nikim, gniota jak robala… „ogarniam blog, chwila moment się pojawi, będę mogła być może pomóc innym, tak jak ja otrzymałam pomoc niedawno!” I patelnia w łeb „Czy jesteś pewna, że masz odpowiednia wiedzę? Ludzie są bardzo ufni i bardzo chcą wierzyć w to, co przeczytają w internecie. A jeżeli kogoś skrzywdzisz? To wielka odpowiedzialnosc… chociaż w sumie ten i ten nic nie wie, a ma klientów na pęczki, więc tobie też się może uda.” – I taki tam entuzjazm poszedł się plumkac…
    Odczuwam bardzo humory innych ludzi, co rzutuje na moje samopoczucie. Czuje się odrealniona, nie na miejscu, bo Zdzicha mi tak każe, a ja ostatnio nie umiem zostawić jej gdzieś po drodze, albo wysłać na dwór…

    1. Pepsi Eliot 23 lutego 2017 o 16:49

      poczucie odrealnieniu to wcale nie taki zły objaw , to początek

  23. Mag 23 lutego 2017 o 18:07

    Pepsi – co myślisz o „kuloodpornej” kawie z olejem kokosowym, np. zamiast posiłku? Czy taki miks zdrowego tłuszczu, który nie podnosi poziom cukru we krwi może szkodzić tarczycy i nadnerczom?

    1. Pepsi Eliot 23 lutego 2017 o 20:37

      Jej (kuloodpornej kawy) autor (kawa z masłem) Dave Asprey prowadzący blog o zdrowym odżywianiu spopularyzował picie kawy z tłuszczem po wizycie w Tybecie, gdzie zafascynował go miejscowy zwyczaj dodawania masła z mleka jaków do herbaty.
      Trochę dziwne, że akurat Tybet został wybrany przez zachodnich „znawców” zdrowia, jako kolebkę tego co należy naśladować. W rzeczywistości Tybet to dom jednego z bardziej nieszczęśliwych narodów Ziemi, z niską średnią życia 60 lat, gdzie wśród 1/3 rodzin, przynajmniej jeden członek rodziny jest niepełnosprawny, gdzie śmiertelność niemowląt jest większa niż 1 na 10, a analfabetyzm dorosłych po prostu poraża.

      Jednak w oczach przeciętnego człowieka zachodu Tybet pozostaje nadal alternatywą, kulturą wyboru, rodzaju zaawansowanego płaskowyżu o nieuszkodzonej wiedzy. Zbocza Tybetu według zachodniego pospolitego myślenia przesiąknięte są jakby rozmaitymi starożytnymi mądrościami, któreż to mądrości jednak najwyraźniej nie przełożyły się na los własnych nędznych mieszkańców.

      Nie Kochana kawa z olejem kokosowym nie nadaje się jako posiłek, i moim zdaniem szkodzi zdrowiu, w tym tarczycy i nadnerczom

  24. Maggie 23 lutego 2017 o 18:32

    Uwielbiam ludzi pięknych wewnętrznie,a tu pełno takich 🙂 próbuje okiełznać swoja euforię ale jakoś tak mi przyjemnie

    1. Pepsi Eliot 23 lutego 2017 o 20:29

      <3

  25. marzyciel 24 lutego 2017 o 10:18

    Dziękuję za wspaniały artykuł. Chciałem napisać bardzo wiele słów ale potrafię teraz tylko napisać dziękuję. Jak przeczytam go kilka razy pewnie napiszę coś jeszcze co mi chodzi po głowie a bardzo nie potrafi w tej chwili wyjść. Dziękuję.

    1. Pepsi Eliot 24 lutego 2017 o 11:00

      <3

  26. Ola 25 lutego 2017 o 14:27

    Pepsi, a jak odnaleźć się w kontakcie z innymi ludźmi? Odkąd porzucam swojego ego na rzecz życia chwilą obecną mam z tym problem. To się najbardziej uwidacznia wśród osób, które mają bardzo przerośnięte ego. Wtedy kompletnie nie wiem o czym mam z takimi osobami rozmawiać. Zwłaszcza jeśli to są osoby z bliskiej rodziny. Niczym radar wyczuwam wtedy, ze dla takiego delikwenta jestem po prostu jakimś przedmiotem, który ma wzdychać, skakać i przyklaskiwać na każde słowo. Nie mam też tematu do rozmowy, wszystko kręci się wokół tego co „jara” EGO, kariera, polityka, utalentowane dzieci, zarąbiste wakacje, odjechane telefony, itp. Czuję się wtedy jakby ten pasożyt ego w drugiej osobie wysysał ze mnie całą energię. Takie osoby najczęściej nie są oczywiście kompletnie zainteresowane moim życiem (bo po co, to nie rajcuje ich ego 🙂 ). Generalnie przyjęłam zasadę, że nie rozwijam dalej takich kontaktów, z tymże jest problem jeśli dotyczy to najbliższej rodziny. Poradź 🙂

  27. ala 26 lutego 2017 o 10:24

    Właśnie jem Twoją sałatę i czytam i myślę o tym co czytam i tak mi się kłębi wszystko ,bo zdałam sobie sprawę z tego że wszystko co się zadziało w przeszłości, mimo że wtedy o tym tak nie myśleliśmy, miało powód aby się zadziać i pewnie dlatego też trafiłam na Twój blog.W ostatnim roku rzeczywistość zaatakowała mnie dość intensywnie dzieci wyjechały i żyją za granicami kraju ,mąż odszedł z inną już jestem po rozwodzie i różne przypadłości zdrowotne.Rok to długo czy taka chwila tylko.Zdałam sobie jednak sprawę że to czego doświadczałam przed było pewnymi umiejętnościami ,sprawnościami ,których nabywałam aby poradzić sobie z tym co nastąpi.Powinniśmy być bardzo uważni ,obserwować i nigdy nie narzekać bo wszystko dzieje się po coś… i myślę że ja też mam misję…ŚCISKAM CIEPLUTKO

    1. Pepsi Eliot 26 lutego 2017 o 11:24

      ściskam <3

  28. Kasia 26 lutego 2017 o 18:59

    A ja jestem na drodze wciąż. I szukam. Pepsi, chcę Cię prosić o komentarz odnośnie pomagania w instytucjach charytatywnych itd. Nawet nie wiem jak sformułować o co mi chodzi… Zapisałam się do bazy dawców szpiku. Jest to związane z alopatią jak wiemy. Jestem tam bo chcę pomóc w taki sposób, w jaki matrix tego ode mnie oczekuje. Czy to znaczy, że w niego wchodzę? Nie chcę rozpuścić znowu mojego ego w kierunku: popatrz jaka jesteś lepsza od wszystkich którzy się tam nie zgłosili. Mam świadomość, że sam ten lęk karmi moją Paskudę, ale chciałabym być tego świadoma. Bo nie wiem nawet, jak pozwolić przepłynąć myślom 🙂

    1. Pepsi Eliot 26 lutego 2017 o 19:57

      Jak chcesz pomagać, to pomagaj, nie mieszaj do tego ego. Ego i tak do wszystkiego ma wolty.

  29. kaletniczka 27 lutego 2017 o 19:44

    Elo Pepsi, Coś mi wyszło i bardzo chcę się podzielić. Wyszło mi, że miłość i akceptacja do tego co robisz i co się dzieje to tak naprawdę miłość do samej siebie, bo wszystko co cię otacza wychodzi z Ciebie, to twój program. Czyli jeżeli chcesz kochać siebie, to musisz kochać wszystko co sobie tworzysz bo to wynika z Ciebie. Mam dreszcze 🙂

    1. Pepsi Eliot 27 lutego 2017 o 22:10

      <3

  30. Agata 28 lutego 2017 o 16:21

    Niesamowite jest to ze wtedy kiedy tego potrzebujesz to wlasnie przychodzi. Wow

  31. Marz 8 marca 2017 o 20:46

    ..że też trzeba się tyle natrudzić, by wrócić do siebie, chyba ze o tę drogę idzie właśnie albo to error jakis 😀

  32. MARGOCHA 10 marca 2017 o 10:45

    Witam. Podobnie borykam się z tym co Ola. Czy masz sprawdzone sposoby na osoby z bardzo bliskiej rodziny z którymi się mieszka ;-). Super wpis

    1. Pepsi Eliot 10 marca 2017 o 10:48

      To Twój konstrukt myślowy, zmiana musi nastąpić w Tobie, pisałam już sporo o tym

  33. pati 15 marca 2017 o 22:34

    a gdybym tak postanowił uwolnić się od alkoholu?
    samodzielnie, bo jestem samotny
    bez grup wsparcia
    to który to mógłby być krok?

  34. Kasia H. 16 marca 2017 o 22:10

    Witam wszystkich. Kilka dni temu trafiłam na Twoją stronę i poplynelam w czytaniu. Pepsi muszę zadać to pytanie, to ważne dla mnie, czy myślisz, wiesz, że jesteś osobą tzn oswieconą? Jeżeli tak jest to proszę napisz mi, jak to się stało, jak przebiegało. Pytam, ponieważ szukam odpowiedzi. Przeszłam dużo cierpienia, lata głębokiego bólu. Jakiś czas temu trafiłam na książkę Tolle, podeszłam sceptycznie ale, coś zaczęło się ze mną dziać. Wszystko wokół wydało się mi bezsensem, obojętność w stosunku do osób bliskich, najchętniej wyjechalabym do jakiejś samotni te uczucia mnie przerazily, przestraszylam się, dziwne błyski, myślałam że wariuje. Jedyne co było fajne, czułam często spokój oraz dwa razy doświadczyłam potężnego zrozumienia dla wszystkich, nawet osób które mnie skrzywdzily, czułam miłość w równi do wszystkich. Nie mniej jednak obojętność oraz bezsens na tyle mnie wysyraszyly że chyba się zamknęłam, nie chciałam tego czuć i wróciłam do dawnych nawyków, uczuć,co szczęścia bynajmniej mi nie daje. Mogłabyś wyrazić swoje zdanie proszę, zapraszam również inne osoby. Pozdrawiam wszystkich serdecznie

    1. Pepsi Eliot 17 marca 2017 o 07:47

      Nie nie jestem osobą oświeconą, ale z pewnością w moim życiu zachodzą ogromne zmiany. Budzę się. Twoja obojętność, poczucie odrealnienia, takiej jakby bezsensowności, to Ci gratuluję, to jest początek tego, że zaczynasz się budzić, owe dziwne błyski, te „ataki” zrozumienia dla wszystkich to są już oznaki dłuższego przebudzenia. Jednak nie chodzi o to, aby zamykać się,uciekać od życia, w życiu chodzi o cieszenie się kreacją, obfitością wszystkiego, i szczerą wdzięcznością za każde dośwaidczenie. Radość zwykła, codzienna, codzienna kreacja, to wszystko jest w nas, tylko sądzimy, że wszystko i wszystkich wokół trzeba zmieniać. Okaż wdzięczność w polu, w którym jesteś. Gdy od kogoś coś bierzesz oddaj też energię, tylko wtedy naprawdę sorzystasz z tego co wzięłaś, wszystko dąży do równowagi. Pieniądze są też energią i mogą być bardzo pozytywną energią.

      1. Kasia H. 18 marca 2017 o 13:48

        Dziękuję serdecznie za odpowiedź. Napisałam.. Zamknęłam się, miałam na myśli że chciałam wrócić do dawnego czucia, tzn nie czuć obojętności w stosunku do bliskich mi osób oraz bezsensu wszystkiego i wyparlam to, uciekam, powróciłam do dawnego czucia. Jeżeli nie była to jakaś depresja tylko normalny stan budzenia się to żałuję, ponieważ w normalnym stanie jestem, zawsze byłam osoba nadmiernie wrażliwą a w związku z tym dość często doświadczalam cierpienia, nabawilam się ostrej nerwicy,ach trudne to czasami. Może gdy się znowu poddam i zagłębie w sobie to zacznę się znowu budzić,fajny był ten spokój. Pepsi, dziękuję jeszcze raz za poświęcony mi czas

        1. Pepsi Eliot 18 marca 2017 o 15:24

          <3

  35. Grześ 17 marca 2017 o 00:05

    Cieszę się jak czytam coś takiego. Dziękuję.

  36. IM 20 marca 2017 o 01:03

    Zawsze czulam sie inna,bylam i jestem inna. Dziwi mnie swiat i zaskakuje, tym ze tak wielu ludzi podobnych do mnie jest. To dobrze bo myslalam, ze jestem szalona. Overthinking…przydarza mi sie i to jest to czego najbardziej w zyciu trzeba sie bac. Mam ponad pol wieku i ciagle sie ucze, na twoich stronach takze. Dziekuje
    Bede tu zagladala

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze