logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
58 129 329
295 online
26 759 VIPy
 

MACA 100% ORGANIC This is BIO POMOŻE ZLIKWIDOWAĆ  RÓWNIEŻ TĘ SYTUACJĘ

TWOJA ENERGIA I RÓWNOWAGA HORMONALNA

   

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • 6 przydatnych praktyk co do związków, nałogów i samic

    Czyli praktyczny poradnik PepsOsho.

    1. Samice alfa.

    Najtrudniej jest zaakceptować podstawową prawdę o sobie. Stajesz się podejrzliwa wobec innych, ponieważ nie możesz sobie samej zaufać. Gdy zaakceptujesz siebie taką jaką jesteś, zaakceptujesz także innych.

    Wielu mężczyzn jest kobiecych (samce beta), a wiele kobiet jest męskich (samice alfa).

    Jednak przede wszystkim mężczyźni tego nie rozumieją i stąd wynikają problemy. Gdy kobiecy wewnętrznie mężczyzna spotyka prawdziwą kobietę, czyli samicę beta (mam na myśli osobę, która zarówno pod względem fizjologicznym jak i psychicznym, wewnętrznym jest kobietą) ostatecznie wcale nie jest zadowolony. Faktycznie (podświadomie) odbiera ten związek jako relację prawie homoseksualną.

    Taki (kobiecy wewnętrznie) mężczyzna potrzebuje kobiety bardziej aktywnej, męskiej (chociaż samica alfa zwykle ma dużo estrogenów, ale też sporo testosteronu jak na kobietę) i tylko do takiej poczuje głęboką miłość.

    Jednak taki mężczyzna zwykle nie przyznaje się (nawet przez samym sobą), że ma w sobie dużo pierwiastka kobiecego. Szkoda, bo „kobiecy” mężczyźni i „męskie” kobiety mają szansę na bardzo udane wspólne życie. W miłości i harmonii.

    2. Buntownicy

    Buntownik, którego nie można mylić z rebeliantem jest najbardziej łagodnym i pokojowym człowiekiem pod słońcem. Buntownik jest osobą najbardziej inteligentną. Głupota oczywiście nie oznacza braku inteligencji, a jedynie znaczy że się jej nie używa. Inteligentna kobieta, czy nawet żona ma w sobie moc buntownika. Jest inteligentna, więc elastyczna.

    Mężczyźni szukający żony, mężowie, w tym mężowie stanu, politycy wybierają przywódców wśród głupców. Bo co by się działo, gdyby taki Sokrates stanął na czele rządu? Nikt nie byłby na tyle odważny, aby go wybrać. Nawet Tomasz Lis tak naprawdę nie mógł zostać prezydentem, bo jest zbyt inteligentny. Jednak, gdy mąż wybierze żonę  inteligentną (nie mam tutaj na myśli sawantek) będzie miał w domu człowieka z mocą. Kobietę, która posługuje się dwoma językami, zarówno wschodu, jak i zachodu.

    To jest dopiero moc w domu:)

    3. Kompromisy

    Jeżeli naprawdę chcesz się porozumieć ze swoją partnerką, jeśli naprawdę chcesz się porozumieć ze swoim partnerem, niestety oboje z czegoś zrezygnujecie. Jedno z postawy racjonalnej, a drugie z emocjonalnej. Dlatego warto byłoby przyjąć raczej postawę medytacyjną.

    Medytacja nie jest związana ani z rozumem, ani z emocjami. Jest transcendentna. Idźcie razem pobiegać, to najlepsze dla zachodniej pary rozwiązanie medytacyjne.

    4. Samice beta z wyboru

    W przeszłości cechy kobiety alfa były już u małych dziewczynek tępione, a nawet karano je cieleśnie. W dzieciństwie rodzice mówili Ci byś coś zrobiła, lub nie robiła. W szkole również, na studiach, w pracy, w życiu społecznym rolę tę pełnią dyrektorzy politycy i przywódcy, a w domu mężowie i ich matki. Wszędzie słyszysz co powinieneś, czy powinnaś robić. Dlatego podświadomie ciągle szukasz osoby, która będzie nad Tobą dominować, Ty zaś pozostaniesz od niej zależna.

    Postępujesz w ten sposób, gdyż nie umiesz słuchać swojego serca, swojej istoty. Karmisz niską energią (wiecznie niezadowolonego umysłu) energoinformacyjne pasożyty w matrixie. Emocje stoją na drodze do usłyszenia głosu świadomości. Swojego prawdziwego ja, które siedzi w Twoim ciele jeszcze poniżej serca.

    5. Miłość

    Dom to nie jest pole bitwy, nikt nie musi z nikim walczyć o dominację. Nie ma tam żadnych wrogów, bo nie nazywałby się domem. To jest miejsce przyjazne dla ludzi, ciepłe, kojące i dające schronienie. Domownik musi zrozumieć, że im więcej będzie w domu krytyki, tym mniej będzie przypominał dom.

    W życiu chodzi tylko o miłość. Do wszystkich, do siebie, do świata, do każdej istoty.

    Nawet do wroga, Pepsi?

    Gdy nie ma ego, nie ma wrogów. Zdarza się totalne przebudzenie. Ludzie w takim stanie czują jedność z całą świadomością świata, z każdym ptakiem, z każdym drzewem, z każdym człowiekiem. Tylko nie dzwoń wtedy do swojego kumpla w Stanach, że wiesz co on teraz robi, bo jesteś też nim i stoicie w kuchni nad czajnikiem, bo go tylko piekielnie wystraszysz. Wymyśl inny sposób na pokazanie ludziom czym jest przebudzenie i kim tak naprawdę jesteśmy.

    Nie można opisać prawdy. Słowa to pojęcia prosto z rozumu, jednak jesteśmy w stanie pomagać sobie nawzajem w dotarciu do prawdy, nawet wskazując na ewentualne błędy, a tak naprawdę zapoznając ludzi z ich ego. Ludzie, którzy wierzą, czują się bezpiecznie i pewnie. Jednak to oczywiście jest matrix, bowiem do prawdy trzeba dochodzić samemu. Prawdy nikt nie jest nam w stanie przedstawić do wierzenia. Należy udać się w drogę do prawdy.

    6. Nałogi

    Narzekając na swojego partnera do rodziny i przyjaciół, nie tylko, że nie rozwiązujesz żadnego ze swoich problemów, ale dodatkowo tworzysz w głowie obraz swojego związku w jeszcze bardziej negatywnym świetle.

    To samo dotyczy pracy, czy pieniędzy, bowiem za uwagą podąża energia. Niskie przyciąga niskie, wysokie wysokie. Przyciągniesz złą pracę, brak pieniędzy i niemiłego partnera.

    Najważniejsze, aby ruszyć ze skrzyżowania. Nie siedzieć na nim, jak pewien Rumun udający skoliozę w pracy. Najpierw zaakceptować wszystko co się dzieje. Potem ruszyć. Zacząć się zmieniać, bo tylko siebie można zmieniać. Puszczać to, do czego jesteś przywiązana. To jest ta chwila, gdy odpadają nałogi, bo je po prostu puszczasz. Gdy usiłujesz na siłę rzucić nałóg, natychmiast pojawi się następny.

    love:)

    (Visited 7 701 times, 3 visits today)
    Peps Osho kim jest, jest trudniej ocenić niż kim PepOsh nie jest. Nie jest ani Pepsi, ani tym bardziej Osho. Nie jest też Tolle, ani Romanem (Nachtem). Po prostu jest sobie tutaj dla Ciebie instalacją PePoż.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. KasiaFi 27 stycznia 2018 o 17:22

      Pięknie Peps 🙂

      MIŁOŚĆ i wszystko jasne.

      jak zawsze <3

      1. Pepsi Eliot 27 stycznia 2018 o 17:55

        <3, a takżeśmy Cię z Emanuelą szukały :)

        1. KasiaFi 27 stycznia 2018 o 21:59

          Jestem i będę <3
          Zgłaszam się !!!

    2. Kacha 27 stycznia 2018 o 20:32

      Wspaniały wpis. Dziękuję 😘

    3. Olivka 27 stycznia 2018 o 20:59

      Super! 🙂

    4. Anna Zuzanna 27 stycznia 2018 o 23:51

      Pepsi przepraszam, ze tak z innej beczki, ale jutro bede akurat kolo apteki i chce kupic plyn lugola, aby wspomoc moja tarczyce w walce z hashi, suple i dieta oczywiscie sa od dawna, ale ostatnio wzielam sie naprawde ostro za siebie i mam pytanie czy sam plyn lugola aplikowany na skore wystarczy aby dobrze sie wchlonal czy trzeba koniecznie polaczyc go z jakims suplementem przyjmowanym dosutnie?
      Pozdrawiam

      1. Pepsi Eliot 28 stycznia 2018 o 09:45

        przy Hashi nikomu nie zalecam doustnie jodu

    5. Anna Zuzanna 28 stycznia 2018 o 02:27

      I co do tego plynu logola to czy polecasz jakiejs konkretnej firmy czy jest to bez znaczenia? 🙂

      1. Pepsi Eliot 28 stycznia 2018 o 09:43

        nie znam tych firm 🙂

    6. katsevmanus 28 stycznia 2018 o 14:09

      Poznałem taką samicę alfa. Najbliższe relacje ma z mężczyznami homoseksualnymi ewentualnie słabymi, przepraszam kobiecymi 😉 facetami wobec których sprawdza się w roli mamusi. przy silnym niezależnym facecie wchodzi w rywalizację, jak nie może postawić na swoim lub mieć wpływu dostaje zajoba 🙂 Ma zasoby, więc trzeba uważać może się mścić 🙂 Ciekawy aspekt – własnego ojca traktuje jak ścierwo. Seks bardzo chętnie, weźmie sobie od dowolnego faceta, który jej sie podoba odpowiednio aranżując okoliczności. Bo generalnie nie jest za bardzo urodziwa. Świetnie sobie radzi finansowo zawodowo, lideruje, mega ogarnia życie. Rodziny brak, kilka rozwodów. Jest tylko jeden kłopot. Jest wysokofunkcjonującym alkoholikiem. Czyli tez w sumie dość męski sposób stłumienia frustracji. Poznałem ją w momencie kiedy byłem słaby. Jak zacząłem uzyskiwac siłę, kierunek, wychodzć z neurozy, do tej pory dobrze funkcjonująca relacja zaczęła się robić destrukcyjna.. Jakby dwa kozły zaczęły się trykać 😉

      1. Pepsi Eliot 28 stycznia 2018 o 15:27

        no więc pasuje do mojej sugestii 🙂

      2. grzegorzadam 29 stycznia 2018 o 01:47

        ”Jest tylko jeden kłopot. Jest wysokofunkcjonującym alkoholikiem. ”

        to się dobrze nie skończy.

    7. Ania 29 stycznia 2018 o 09:37

      Pepsiaku kochany czy spotkałaś sie z komorą normobaryczną? Mozesz wypowiedzieć się coś w tym temacie?bardzo jestem ciekawa Twojej opinii 🙂

      1. Pepsi Eliot 29 stycznia 2018 o 10:31

        dla mnie póki co jakakolwiek komora jest nieludzka, a więc widzisz, że nie jest to merytoryczna opinia

    8. Vegsa 29 stycznia 2018 o 10:06

      Cześć Pepsi kochana. Osoba, z którą weszłam w głębsza relacje jakiś czas temu jest uzależniona od jarania. Robi to nalogowo, kilka razy dziennie. Ja naprawdę rozumiem, że maria może być spoko raz na jakiś czas w ramach rozluźnienia, ale totalnie nie pojmuje tego stanu zniewolenia, kiedy musi sobie dogodzić co chwilę, bo to przecież ,,nic złego „. Osoba ta staje się wybuchowa, kiedy zauważam że robi to trochę za często. Nie wiem co robić. Czekać dalej aż to odpadnie czy odejść. Wiem, że każdy ma jakieś swoje nałogi, tylko to powoduje że on nie jest soba. Idzie ulicą, skręca i za róg i tak co chwilę Nie przepadam też , jak mnie atakuje kiedy wyrażam swoje zdanie o tym . Jestem w totalnej kropce.

      1. Pepsi Eliot 29 stycznia 2018 o 10:29

        Każdy ma jakieś nałogi wyłączając tych co się budzą ze snu, ale nałóg nałogowi nie równy. Wiecznie ujarany koleś, to nie jest dobry partner. Olej go.

        1. Vegsa 29 stycznia 2018 o 17:14

          Tak, dlatego dziwię się że on tak robi. Jest na doskonalej drodze do przebudzenia. Kieruje się w życiu pasją, żyje tu i teraz, zna od deski do deski tollego i de mello. Trafiliśmy na siebie w odpowiednim momencie. Tylko serio, nie mam pojęcia jak to jeszcze od niego nie odpadło. Od dzieciaka jara i środowisko jara. Dla niego to nic złego, ale dla mnie spore nieporozumienie. Dzięki za odpowiedź.

    9. huhus 29 stycznia 2018 o 10:27

      Może trochę obok tematu, ale mam problem nie tyle związkowy co z rodzicami partnera, którzy naciskają na ślub kościelny. Dla mnie to zupełnie nie ma znaczenia – tzn rodzaj wyznania, ale nie uważam się za katoliczkę i nie chcę nic przyrzekać przed ołtarzem instytucji, w którą nie wierzę (kościół). Jest to w moich oczach rodzajem bluźnierstwa (kłamstwo – wyznanie wiary) i nie chcę robić tego przeciw sobie, żeby uszczęśliwić innych. Jak znaleźć kompromis? Dlaczego niektórzy rodzice tak bardzo ingerują w tak delikatną sprawę? Tak samo z chrzcinami dziecka.. wiem, jakie są problemy w podstawówkach, gdzie dziecko innego wyznania nie chodzące na religię jest wg innych dzieci „diabłem”. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie, że wszyscy w okół jak w owczym pędzie zasilają kościół czy inne instytucje, bo „co ludzie pomyślą”? A co z dzieckiem? Praniem mózgu od najmłodszych lat? Spowiedzią po komunii i wymyślaniem grzechów (bo co można zrobić takiego złego w wieku 8 lat?). Czy spróbować coś tłumaczyć,a może kłamać? Czy iść zaparte i już na początku mieć konflikt? Teściów po za tym lubię.. Partner natomiast przeważnie milczy i wszelkie trudne tematy zostawia mi.. :/

      1. Pepsi Eliot 29 stycznia 2018 o 10:39

        wszelkie działania przeciwko którym tak naprawdę buntujesz się, a jednak to zrobisz nie wychodzą na dobre, obniżają wibracje Twoje, Twojego związku i tak naprawdę całego wszechświata. To jest dysonans, brak rezonansu. Jednak, czego się nie robi z miłości 😀 możesz tylko asystować przy takim ślubie. Zwykle to faceci asystują, a ich partnerki potrzebują Kościoła, a tu będzie odwrotnie.
        Dziwi mnie tylko stanowisko Twojego partnera, nie ma własnego zdania?

        1. huhus 29 stycznia 2018 o 10:57

          Dzięki za odpowiedź <3. Partner ma jeszcze "gorszą" opinie o Kościele niż ja, z drugiej strony powiedział, że gdybym chciała, to by mógł iść na kościelny. Natomiast w stosunku do rodziców nie umie dyskutować, albo milczy albo wybucha. W innych kwestiach też zwlekał z poinformowaniem rodziców, bo obawiał się reakcji, chociaż jak przyszło co do czego nie było źle. Po prostu taki typ co trochę stoi z tyłu i nie będzie się mieszał, chociaż wiem, że w środku się gotuje. Dlatego nawet ciężko mieć do niego pretensje. 🙂

          1. Keyt 29 stycznia 2018 o 14:21

            Coś o tym wiem, jako dziecko rodziców którzy całe życie za rączkę prowadzili, aż za grzeczne, jak taki baranek idzie za rodzicami jak w dym a oni w to mi graj bo dzieciak zero buntu, zero własnego zdania.
            Zacznie się budzić to przejdzie swój bunt i wejdzie wreszcie na własną drogę 🙂 Wyjdzie spod klosza, przestanie się tak tymi rodzicami przejmować. Niech okaże wdzięczność za to co dla niego zrobili i niech nie traci szacunku, zaakceptuje to, że ma swoją drogę do przejścia, która nie polega na podporządkowywaniu się komukolwiek. Życzę wam dużo miłości 🙂

      2. Panna Pikotka 31 stycznia 2018 o 01:59

        Mój syn jako jedyny w klasie nie chodził na religię, nigdy nie spotkało go nic przykrego w związku z tym, a już ma 15 lat. Mieszkamy w mieście, wyobrażam sobie, że na wsiach może być trochę inaczej, ale to kwestia Waszego podejścia. Znam też ludzi we wsiach w podobnej sytuacji i świetnie sobie radzą, są lubiani i poważani. Trzeba się po prostu odważyć i powiedzieć światu, ja TAK żyję i TAK wierzę. Bez lęku – i wtedy jest dobrze. Rodzina też zaakceptuje 🙂

    10. anka 30 stycznia 2018 o 11:32

      skąd to przekonanie o inteligencji Lisa ?! Ja widzę w nim tylko głupotę i megalomanię – ot cała tajemnica tej jego mądrości!

    11. Sylwia 4 lutego 2018 o 09:38

      Tomasz Lis inteligentny. I na prezydenta. Dobre!

    12. Karola 15 lutego 2018 o 19:19

      Pepsi ja nie umiem zakumać tego odpadania nałogu. Jem kompulsywnie. Wiem czemu sięgam po żarcie. Czytam Twojego bloga, Tollego, Osho, de Mello i „wydaje „mi się ze coś zaczynam kumac…jestem bardziej uważna i świadoma, otwieram się i jestem na TAK, przestaje walczyć z czymkolwiek i kimkolwiek. Taki stan trwa jakiś czas…ale kiedy zaprzestaje czytać powoli jakbym wracala do stanu pierwotnego, zatracam się znowu w moim nałogu…ego zaczyna rzadzic i choc mam świadomość tego, to znowu zaczynam jeść. Akceptuje to ze tak mam ale ten nałóg nie odpada. Pepsi jak to wygląda u Ciebie? Twoja kompulsja odpadła od Ciebie na dobre? Mam wrażenie ze potrzebuje jakiegos bodzca z zewnatrz ( np ksiazki, blogi, filmy) żeby podtrzymywać ten stan akceptacji. Nie wiem na ile zrozumiale to opisałam. Pozdrawiam

      1. Pepsi Eliot 15 lutego 2018 o 21:01

        Nie odpada, bo wciąż nie jesteś do końca świadoma. Po prostu wielokrotnie rusza się ze skrzyżowania, za każdym razem akceptując to co Cię spotyka. Czekasz aż nałóg odpadnie zamiast go po prostu puścić. Jak puścisz to odpadnie. To tak działa.

    Dodaj komentarz