logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
174 online
54 233 865

JA I PSZENICA

TWÓJ ZIELONY DETOX

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • 6 rzeczy, których możesz się spodziewać po rezygnacji z mięsa

    rp_Bieganie2-1024x942.jpg

    6 rzeczy, których możesz się spodziewać po rezygnacji z mięsa

    Chlorella 100% Organic This is Bio

    TU KUPISZ CHLORELLA 100% ORGANIC THIS IS BIO

    Wiadomo, że jest to blogas roślinożercy, nie mylić z weganinem, ale wielu czytelników je mięso, albo je coraz mniej mięsa, ale są tacy co rozważają również rzucenie mięsa. Każdy kto widział stary film Supersize Me, w pierwszej kolejności obiecywał sobie, że nie tknie już mięsa. Później przyszła refleksja, a jak sobie zaszkodzę?

    Do tego dochodzi nagonka na węglowodany, bo tak się niezbyt fortunnie złożyło, że węglowodany są bardzo obszernym pojęciem i zawierają w sobie nie tylko warzywa, ale mąkę, cukier rafinowany, syrop z agawy, czy najbardziej wyklęty z kukurydzy, oraz wszystkie chrupiące bułeczki świata. No i te podejrzane owoce. Do tego owa piramida, która doprowadziła do ekspansji otyłości w Stanach, i rozprzestrzeniła się na inne kraje, bo u jej podstawy leżały właśnie produkty zbożowe, a na samej górze, czyli w szpikulcu siedziało masło i oliwa.

    Zresztą wtedy jeszcze wszyscy bali się tylko cholesterolu, nie mając pojęcia o antyoksydantach i nadreaktywnym tlenie utleniającym cholesterol, co dopiero jest niebezpieczne. Nie wnikając dalej czego obawiali się pożeracze chleba i produktów wysoko przetworzonych, aby być zdrowym, i tak odwrotna piramida, którą narzucił doktor Atkins, u której podstaw siedziały potrawy kapiące tłuszczem zwierzęcym, a na samej górze, samotny żagielek, jeden liść szpinaku przynajmniej kogoś odchudzała.

    Jeżeli założymy, że dieta wysoko białkowa nie jest dobra dla nikogo, to ludziom przecież trzeba dać jakiś wzorzec żywieniowy. Burżuazja oczekuje, żeby jej powiedzieć co ma jeść. Mówimy o jakiejś TU KUPISZ zrównoważonej diecie, a nie mamy pojęcia co i czym równoważyć.

    Chcemy nie jeść mięsa, ale obawiamy się skąd weźmiemy białko? Jak to w ogóle mogłoby wyglądać?

    Możni przecież zrozumieli, że owszem nie chcą być otyli, a tłuszcz w pasie, to nie tylko kwestia podobania się, czy niepodobania, ale wręcz bycia, albo niebycia, więc nikt go nie chce na brzuchu, chociaż niejedna panna chciałaby, aby zawisł na jej klatce piersiowej.

    Ale nie o to chodzi.

    Nikt już dzisiaj nie chce spadać z mięśni, a wiadomo, ze zbudowane są z aminokwasów proteogennych. Kiedyś mięśnie chciał mieć tylko kulturysta, dzisiaj każdy, bo mięśnie trzymają ciało na miejscu, pozwalają spalać tłuszcz, i generalnie mają idealny wpływ na metabolizm. No i na starość jest nie halo z mięśniami, więc póki rosną mięśnie, dotąd jest młodość. Jak tu więc rzucić mięso i po co?

    Myślę, że jak się już taka myśl zalęgnie, to jednak każdy wie, po co chce to zrobić, bo mięso to nie białko, ani  nie tłuszcz, ale tłuszcz z białkiem, bo smażenina, glikacja, bo transe, bo wątroba, bo bąki, bo palpitacje, no i oczywiście empatia.

    Gdy nadejdzie taki dzień, w którym podejmiesz decyzję o niejedzeniu mięsa z powodów zdrowotnych profesor żywienia na Uniwersytecie Bostońskim doktor Joan Salge Blake mówi, żebyś się nie bał, bo z punktu widzenia biochemii nic dramatycznego się nie wydarzy.

    Oczywiście „nic dramatycznego” nie oznacza, że nie będziesz mógł czerpać korzyści

    Oto 6 rzeczy, których możesz się spodziewać po rezygnacji z jedzenia mięsa.

    1.

    Najprawdopodobniej schudniesz

    Napisałam najprawdopodobniej, bo, gdy okażesz się wariatem i będziesz jeść frytki z wegańskiej frytury i popijesz je napojem gazowanym o nazwie pepsi, albo innym, nie schudniesz, tylko w końcu zachorujesz.
    Adiunkt Neal Barnard, profesor medycyny na George Washington University School of Medicine w Waszyngtonie założył promowanie diety na bazie roślin, jako tej, która zapobiega chorobom, dokonał niedawno przeglądu wszystkich badań klinicznych diet wegetariańskich w kategoriach utraty wagi.

    Wyniki jego pracy zostały opublikowane w zeszłym miesiącu w Dzienniku akademii żywienia i dietetyki i okazało się, że gdy rzucisz jedzenie mięsa, bez względu na to, czy chcesz schudnąć, czy nie i tak schudniesz średnio ponad 3 kilo, a jak dieta będzie trwać dłużej, schudniesz więcej. Jeżeli czyjś stan chorobowy ma związek z niezdrową nadwagą, może więc liczyć na warunki ozdrowieńcze.

    2.

    W Twoich jelitach pojawi się sporo zdrowych bakterii, ale jednak przynajmniej na początku możesz spodziewać się też wzdęć

    Nasze ciała posiadają enzymy trawienne zarówno do trawienia białek zwierzęcych, jak i roślin i gdy przestajesz jeść mięso nic się w tej kwestii nie zmienia, wyjaśnia doktor Liz Applegate, dyrektor do spraw żywienia w sporcie na Uniwersytecie Kalifornijskim w Davis. Jednak, wszystkie niestrawne węglowodany, jak nierozpuszczalny błonnik, z roślinnych źródeł białka z pewnością zmienią profil bakterii w jelitach.

    Jest tylko pytanie w jaki sposób zmienią?

    Naukowcy uważają, że nowe dla ciała węglowodany mogą istotnie pomóc zwiększając populację zdrowych bakterii w jelitach. Jednak nie dzieje się to natychmiast, dlatego zanim nowe warunki w jelitach wymuszą dostosowanie się flory bakteryjnej możemy czuć się zagazowani i wzdęci. Jednak, gdy uzbroisz się w cierpliwość, i nie popędzisz zaraz z płaczem do mamy, masz szansę na diecie na bazie roślin poważnie zmniejszyć ryzyko chorób przewlekłych, również tych związanych z obwodem talii.

    3.

    Nie jedząc mięsa, możesz zmniejszyć swoje szanse środowiskowe na choroby serca

    Kilka dużych badań z udziałem ponad 76000 mężczyzn i kobiet porównujące wegetarian i nie wegetarian o podobnych innych parametrach życia pokazały jasno o 24%, czyli prawie o jedną czwartą jest mniejsza zachorowalność wegetarian na chorobę niedokrwienną serca (spowodowaną ciężkimi zwężeniami, lub zatkaniem tętnic wieńcowych).

    No i działanie przeciwzapalne diet wegetariańskich jest ich istotną zaletą, jak twierdzi doktor Emily Bailey, dyrektor do spraw żywienia w sporcie, zaburzeń odżywiania i kontroli wagi w NutriFormance w St Louis. Uwaga, pomimo że mają niższy cholesterol we krwi a według najnowszych trendów cholesterol może być jaki chce, byle nie był za niski. O tym będzie oddzielny wpis, bo to bardzo interesujące, jak to ponad dwudziestoletnie badania dr. Campbella i jego China Study, w sumie są o dupę potłuc? Aż tak?

    4.

    Pewne minusy, to to, że możesz stracić smak i to nie tylko w stosunku do czerwonego mięsa

    A wszystko rozbija się o cynk, który stanowi silny biochemiczny dźwig, wykonujący mnóstwo funkcji w organizmie, w tym dający impuls układowi odpornościowemu. Tego minerału jest oczywiście najwięcej w ostrygach i czerwonym mięsie, a do tego ma on kluczowe znaczenie dla naszego smaku i słuchu.
    Jedno z badań w Instytucie Zdrowia Bionauki na Uniwersytecie Tokushima w Japonii wykazało, że niedobór cynku jest dominującym czynnikiem przy zaburzeniach smaku. Joan Salge Blake, RD, kliniczny profesor żywienia na uniwersytecie w Bostonie, twierdzi, że niedobór cynku odbiera smak.

    Podczas gdy fasola, orzechy, produkty pełnoziarniste i produkty mleczne owszem zapewniają pewne ilości cynku w diecie, to jednak kwas fitynowy z całych ziaren, oraz roślin strączkowych może zakłócać jego wchłanianie. W wyniku tego, może być konieczne i zapewniam wegetarian, nie mówiąc już o wegańskich witarianach, żeby sobie zagwarantować o 50% więcej cynku niż drapieżniki. Dlatego, gdy zaleca się dzienne spożycie dla kobiet 8 mg cynku, oznacza to, że Ty powinnaś celować w 12mg, albo więcej.

    5.

    Kolejnym prawidłem jest, że teraz Twoje mięśnie mogą potrzebować więcej czasu, aby zregenerować się po treningu

    Białko jest niezbędne do budowy mięśni, ochrony ich masy, czyli jako antykatabolik i naprawy po treningu. Zarówno białko zwierzęce jak i roślinne zawierające pełną pulę aminokwasów esencjonalnych, czyli takich, które organizm nie umie sam sobie wytworzyć i w razie potrzeby zabierze je sobie właśnie z mięśni, a więc oba białka zadziałają ostatecznie w ten sam sposób, czyli wykonają swoją pracę, tyle, że w przypadku białka roślinnego po prostu trwa trochę dłużej.

    Gdy wiemy o tym fakcie, możemy sportowcom po treningu, szczególnie po siłowym polecać białko w formie płynnej, gdyż będzie łatwiej wchłaniane. Przykładowo białko z konopi zmieszane z szejkiem owocowym, uzupełni nie tylko białko, ale też zapasy glikogenu w mięśniach. Na pewno ważne okażą się chlorella i jarmuż.

    Wegetarianie mogą korzystać dodatkowo z szejków z białka serwatkowego CFM, raz, że jedynego produktu mlecznego, który nie zakwasza, a dwa, że najbardziej pozbawionego alergenów.

    6.

    Wystapią braki, co nie znaczy, że jedząc mięso nie ma się braków.

    Gdy zdecydujesz się na tę dietę uwierz, że prawdopodobnie będzie Możnemu brakować pewnych składników odżywczych, mianowicie B12, cynku, witaminy D, K2, Omegi 3, kwasu foliowego i żelaza. To prawdopodobnie na bank. Dodanie do diety chlorelli, B12, witaminy D3+K2, oraz Omegi 3 będzie rezolutnym pociągnięciem. Braki magnezu ma cały świat, wić dlaczego miałyby omijać weganina, to samo z wapniem. A jeżeli chodzi o braki selenu i jodu, to wiadomo, że zaczną szwankować tarczyce.

    To tak na szybko info dla tych, którzy chcą rzucić mięso, ale drżą.


    JA I PSZENICABlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Rzuć też może gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 19 496 times, 22 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Kill Bill 14 lipca 2015 o 21:17

      Pepsi, te białko po treningu jak najszybciej to dla kolosów z Olimpii i to na koksie. Jesli ktoś je konkret posiłek przed treningiem to dla organizmu nie ma róznicy czy spożyje się go od razu, czy nawet 3 godziny po posiłku, co w pełni badania dowiodły. Pomyśl sama, czy przypadkiem aminokwasy z posiłku przedtreningowego nie będą dostępne zaraz po zakończeniu treningu? Wyjątek: gdy ktoś ćwiczy z pustym zołądkiem.
      Wreszcie ktoś z sensem napisał, że na weganizmie nie ma szybszej regeneracji. Zawsze twierdziłem, że wiele osób w momencie przejścia na wege zaczyna ćwiczyć jak pipki i wygadują głupoty, że to szybsza regeneracja.

    2. Anna 14 lipca 2015 o 21:48

      Punkt 1 u mnie niestety nastąpił i poleciało do niedowagi ale na banankach, orzachach itp kg na szczęście wróciły 🙂

      1. pepsieliot 14 lipca 2015 o 22:10

        u mnie w ciągu pierwszego roku poszło 10, ale mnie się całkiem przydało

    3. Kalis 14 lipca 2015 o 22:13

      Szeregowa Lisiak melduje sie! Teraz spocznij, ale jutro do biegu gotowa. Raz, dwa, trzy i w nowych butach!!!

      1. pepsieliot 14 lipca 2015 o 22:26

        Spocznij Lisiak, jutro ruszamy

    4. Monka 14 lipca 2015 o 22:38

      Pepsi, czytam sobie i bardzo to wszystko do mnie przemawia. Skończyłam z kawą i pije zielona herbate z cytryna. Odstawiłam białe przetworzone i gluten. Mięso raz w tygodniu na razie. 50% to surowe owoce i warzywka. Siemie lniane, kurkuma, olej lniany. Czuje więcej energii i idę w dobrym kierunku. Dzięki za inspirację. Ale ta suplementacja mnie przeraża. Tyle pigułek znowu kiedy chcę właśnie nie musieć ich brać. Czy to konieczne? Co jest absolutnym niezbędnym minimum wg Ciebie?

      1. pepsieliot 15 lipca 2015 o 10:13

        Monka moim zdaniem nie da się bez supli, bo w pokarmnach nie ma tego co powinno być, wyobraź sobie, że w ziemi powinno być z 80 minerałów, a oni nawożą tylko czterema, i to nawet w eko gospodarstwach, ziemia nigdy nie lezy odłogiem, nie ma regeneracji, taki pokarm nie zawiera tego co potzreba, taki pokarm zje zwierzę, które zjadają ludzie, więc to mięso też już nie jest takie, oczywiście sprawę załatwiłaby zielopna trawa, ale tak się prawie nie karmi zwierząt. Idź zbadaj sobie poziom D, a dokładnie 25(OH)D nawet po wakacjach, okaże się, że masz braki, ale dlaczego? Bo na przykąłd jesteś za gruba, albo, że nie można na zapas gromadzić witaminy D, musi być stale dostarczana, albo, że bałaś się wychodzić na słońce bez filtrów, albo że tak jak na przykłąd w Małopolsce w zeszłym tygodniu informowano, żeby nie wychodzić na słońce, bo z powodu upałów zrobiłą sie dziura ozonowa, etc. Można żyć bez supli, ale wcześniej czy później to spowoduje, że zaczniesz brać lekarstwa i antybiotyki. Greens& Fruits wybronił nie jednego od nawracających stanów zapalnych, a też staneli kiedyś przed wyborem czy 5 razy w roku brać antybniotyki, czy raz w roku zrobić kurację witaminami i minerałami? Ludzie mówią, ze im są niepotrzebne witaminy i minerały, bo świetnie wchłaniają z pokarmu, ale o tym wiesz tylko wtedy, jak zrobisz szereg badań i widzisz czarno na białym, chociaż pewnych minerąłów śladowych nie bada się, chyba, ze dasz do analizy włos etc etc.

    5. Kosmita 14 lipca 2015 o 23:34

      gdzie są mężczyźni na tym blogu co robią 811 roślinożerne suplementowane przez dłuższy czas? Któryś wciąga ponad 20 bananów dziennie ?

    6. MaK 15 lipca 2015 o 00:09

      MaK melduje gotowość! Post dzisiaj od odpowiedniej godziny rozpoczęty, o poranku pojenie i ruszamy!

      1. pepsieliot 15 lipca 2015 o 09:59

        Mak , Anka, Migotka i Inni witam w oddziale!

    7. Kosmita 15 lipca 2015 o 00:10

      Pytanie do Pepsi czy to nie jest przypadkiem tak, że jak jem te 20 i wiecej bananów dziennie i w rzeczywistości jest to za dużo dla mnie węgli i nadmiar tych kalorii których nie mogę wykorzystać jest zamieniany na tłuszcz co rodzi konflikt bo wiadomo że cukier i tłuszcz we krwii…. itd.

      1. pepsieliot 15 lipca 2015 o 09:58

        Jak jesz taki surowy posiłek owocowy, to 40 % zaraz uklatnia się w postaci energii, dlategop na takiej deicie trzebna więcej jesć, natomiast nadmiar iewykorzystanej energii zamieni się w tłuszcz na brzuchu, a organizm żeby go wykorzystac na energię znowu musi zamienić tłuszcz na cukier, więc owszem tyjesz, ale nie ma miejsca zjawisko o którym mówisz

    8. Roisin 15 lipca 2015 o 07:10

      Pepsi ja tu nowa i nie nowa, bo trochę Cię już czytam i wdrażam w życie Twoje mądrości 🙂 Zaczynam też od dziś Twój czelejndż. Generalnie ja to taka typowa hashimotowo-tarczycowa matka polka, ale trochę bardziej optymistyczna 🙂 Dawno, dawno medycyna konwencjonalna mnie zawiodła i tyle w temacie 🙂 Teraz mam tylko taki plan usiąść i wydrukować sobie cały Twój blog, bo ja to lubię sobie na kartkach popodkreślać co ważne :).
      Ok, 7 rano chyba dobry czas na bieganie, lecę i pozdrawiam!!!

      1. pepsieliot 15 lipca 2015 o 09:54

        super, ja dzisiaj robię trochę później, ale mam na Was oko, spocznij!

      2. Grzegorz 15 lipca 2015 o 13:36

        Organizm nie zamienia tłuszczu na cukier. Tłuszcz wytworzony z cukru organizm może spalić tylko jako tłuszcz.

        1. pepsieliot 15 lipca 2015 o 17:20

          organizm pobierze energię tylko w formie cukru, więc wszystko zamieni ostatecznie na cukier

    9. ANNA 15 lipca 2015 o 08:17

      Ja na surowym jadle roslinnym na razie nie chudnę wagowo. Sylwetka się zmienia, ale kg te same :/

    10. Anka 15 lipca 2015 o 08:52

      Ja też melduję pełną gotowość bojową !

    11. Panna Migotka 15 lipca 2015 o 09:27

      Szeregowa Migotka melduje się!

    12. meryenn 15 lipca 2015 o 09:31

      Okeej, podejmuje wyzwanie, a moze to byc np 10 min truchcik rozgrzewka, ok 10 mim trwning interwalowy, (8 razy po ok 40 sek sprintu przeplatanego marszem), pozniej jeszcze z 10 min truchtu, a na koncu z 15 min treningu silowego z rozciaganiem? Czy wiecej w podskokach trzeba? Pewnie pasuje wydluzyc traska, bo mam taka 5,7 km ale za to dwa podejscia po gorke:D

      1. pepsieliot 15 lipca 2015 o 09:50

        trening interwałowy to zdaje się troszkę przereklamowana sprawa, ale spoko, najważniejsze, zeby było 40 minut z dobrze dotlenowanym organizmem

    13. Dżo 15 lipca 2015 o 11:15

      Hmm, niedobory kwasu foliowego? W diecie opartej na warzywach, owocach, roślinach ogólnie raczej jest go pod dostatkiem. 🙂
      Z chudnięciem jak najbardziej się zgadzam – po tym jak odrzuciłam mięso, moja waga spadła o jakieś 5 kg i utrzymuje się na stałym poziomie.
      Pytanie do Ciebie, Pepsi: skąd czerpiesz cynk i selen? Na diecie niskotłuszczowej chyba trudno o zajadanie się orzechami brazylijskimi i pestkami dyni? 🙂 Jeszcze jedna kwestia: czy przewidujesz artykuł o niedoczynności przysadki? Powiem szczerze, że interesuje mnie ten temat, ponieważ najprawdopodobniej mam z przysadką problemy i chciałabym to jakoś naprawić inaczej niż przez szprycowanie się hormonami.. Jakieś sugestie? 😀
      pozdrawiam z deszczowego zakątka 🙂

      1. pepsieliot 15 lipca 2015 o 17:26

        Dżo wcale nie masz racji z kwasem foliowym, właśnie na diecie roslinnej może brakować wszystkich witamin z grupy B!

      2. pepsieliot 15 lipca 2015 o 17:26

        z greens& fruits TiB

    14. Angelika 15 lipca 2015 o 11:27

      a czy jeżdżenie na rowerze podchodzi pod ruch? bo jeśli tak to ja ok 80 min tak pedałuje z pracy i do pracy:)

      1. pepsieliot 15 lipca 2015 o 17:24

        po9dchodzi, ale to nie ejst dobre dla kręgosłupa i przede3 wszystkim nie można się wyłączyć, medytować,bo to byłowby niebezpieczne

    15. Zibi 15 lipca 2015 o 11:29

      Nie cierpię biegać rano ale w ramach twojej akcji zmieniam porę treningu na poranną. Codziennie pobudka 5:00, woda z sokiem z cytryny, 10 km, szejk dla mnie i progenitury i do roboty 😀
      Pierwszy poranek wypadł wyśmienicie.

      1. pepsieliot 15 lipca 2015 o 17:23

        Zibi najwazniejsze, żebyś pobiegł, oddział musi wytrwać 15 dni,. Obowiązkowo, więc zrób terning obojętnie kiedy,ale kazdego dnia go zrób! Zibi spocznij!

    16. Wodniq 15 lipca 2015 o 11:50

      7. Siódma rzecz jakiej należy się spodziewać … nawiązując do jakże ważnego tematu kupy – kupa mięsożercy jest wyczuwalna z daleka… i nie jest to przyjemna woń 😉 – kupa roślinożercy może też fiłkami nie pachnie, ale jednak daleko jej do smrodku, jakie wydziela psujące się / trawione mięso.

    17. Panna maria 15 lipca 2015 o 12:33

      Pepsi od ok 3 tyg ssam olej i teraz zaczęły mi się zatykać uszy,głownie jedno i czuje w nich jakby ciśnienie, Laryngolog mówi, że czyste,przepłukała nawet ale to dalej trwa, Nie miałam nigdy czegoś takiego dopiero przy tym ssaniu to wyszło, nie wiem czy przerwać kuracje czy co:(

      1. pepsieliot 15 lipca 2015 o 17:21

        Panno mario, ile masz lat?, bo w pewnym wiekumoże się tak troszkę w uchu porobić, to jest niegroźne i pewnie minie, ale raczej nie wiązałąbym tego z ssaniem oleju

        1. Panna maria 15 lipca 2015 o 21:17

          28, niby w jednym minęło ale w drugim dalej, nie mam pojęcia co z tym robić, całe szczęście, ze jak leże na tej str to jest lepiej, pozostaje poczekać,oby minęło A olej będę konturować..

          1. Panna maria 15 lipca 2015 o 21:18

            Jak chodzę też jest lepiej, najgorzej jak siedzę a w praca akurat przy komputerze o zgrozo.

    18. Ba.bunia 15 lipca 2015 o 13:37

      Nieco starszy szeregowy melduje: trening wykonany! Dzięki za mobilizację i za wszystko jak leci co dzień od miesięcy – ściskam mocnoooooooo!

    19. Inka 15 lipca 2015 o 14:27

      Lepiej późno niż później, a zatem przybywam i ja, spragniona dołączyć do oddziału biegających. I, żeby nie było, że dopiero dzisiaj piszę: owszem pisać piszę, ale pobiegałam! O!
      W jakimś dziwnym języku napisałam, ale u mnie tak zawsze…
      Z ukłonami.

    20. Romita 15 lipca 2015 o 14:59

      Szeregowa Romita i swą melduje gotowość! Co prawda po nocce, więc dziś bieganko póżniej, ale wszystko jak najbardziej surowo/owocowo 😉

    21. ANNA 15 lipca 2015 o 16:20

      Przez osiem dni skutecznie dotlenialam swoje ciało w Tatrach Wysokich pokonując dziennie ok 20-30 km i różnice wysokości będzie z 500-1000 m też dzień w dzień. Melduje się Ania do dzialania :*

    22. czemuotymsieniemowi 15 lipca 2015 o 19:27

      Sierżancie pepsi, 40 minut przebiegnięte bez zatrzymania wolno. Melduję, że super!

    23. Klaudia 15 lipca 2015 o 22:40

      Szeregowa Klaudia melduje wykonanie zadania, dobranoc!

    24. Przemo 16 lipca 2015 o 15:23

      Cześć!

      1. Czy te punkty tyczą się tylko mięsa czy trzeba także zrezygnować z jajek (jest i kogucik i trawka – swojskie)?
      2. Czy mięcho mogę zamienić na koncentrat czy koniecznie musi być izolat (dobry izolat kosztuje z 250zł a koncentrat 150zł)? Czy zamiast mięcha mogę zjeść od czasu do czasu ryby?
      3. Skoro w mięsie i mleku jest tyle syfu, to czy w izolacie lub koncentracie białkowym ten syf także występuje?
      4. I o jakim mięsie tu mowa? Czy INDYK jest aż tak zły i faszerowany syfem? Bo słyszałem, że to wrażliwy ptak i mięso z indyka ma mniej dziadostwa w sobie.

      1. pepsieliot 16 lipca 2015 o 16:57

        mięso, jajka jak nie jesteś uczulony moga być

    25. Marian 17 lipca 2015 o 23:36

      Zmieniłem dietę jakieś 2 lata temu. Waga poleciała w sumie o 20kg chociaż gruby nie bylem(wyjściowa 83kg) odstawiłem mięso, cukier, biala maka i resztę syfu. Tofu i ogólnie soja to tez temat tabu bo to GMO. Różnica w samopoczuciu ogromna na + oczywiście. Zastanawiaja mnie tylko te zalecenia suplementacji dużej liczby witamin. Zawsze uważałem ze sama natura jest na tyle „mądra” ze nie będzie takiej sytuacji ze np. nie jesz mięsa bo przecież szkodzi i wywołuje choroby a jednocześnie pozbawisz sie ważnych witamin jak np B12. Wychodzi na to, ze dieta roślinna wcale taka super nie jest chociaż nie mam zamiaru z niej rezygnowac

      1. pepsieliot 18 lipca 2015 o 11:23

        Zgadzamn się z Tobą, ale człowiek jest ssakiem, czyli nie urodził się po to aby jeść tylko rośliny, za to urodził się w Afryce, gdzie miał pod dostatkiem witaminy D ze słońca, a co do rośliniożernych ogromnych ssaków, to jedząc zieloną trawę zawsze zagarniają jakieś drobne owady, mrówki, etc i mają swoje B12. Ja siebie traktuję jak roślinożercę, w związku z tym dostarczam sobie pewne ilości, bardzo neiwielkie pokarmów odzwierzęcych, nie wraz z trawą, czy ziemią, ale z suplementów.

    26. Atopowy Dejwid 18 lipca 2015 o 02:00

      Pepsi jesteś zajebi..ta. Pozdrawiam 😉

      1. pepsieliot 18 lipca 2015 o 11:13

        Atopowy pzdr 🙂

    27. Inka 18 lipca 2015 o 12:03

      Uprzejmie informuję, iż podczas dzisiejszego biegu porannego usłyszałam pod własnym adresem następujący komentarz: „I czego to biegnie, czego? Takie chude, że siedzieć powinna, a nie biegać. Grube biegają, chude nie muszą!”
      Komentarz padł z ust pani w kapeluszu, której nie znam, ale której rozmiar (mniej więcej jak przedwojenny piec kaflowy, który pamiętam z dzieciństwa u dziadków) wskazywał, że ona biega. Codziennie.
      Uprzejmie informuję, że będę biegać nadal.
      A panią pozdrawiam!
      He, he….
      Wredna suka jestem, wiem.

      1. pepsieliot 18 lipca 2015 o 14:24

        Inka tak trzymaj, odmaszerować 🙂

    28. Kropla Deszczu 18 lipca 2015 o 14:55

      Od wczoraj jestem z Wami. Ja biegam, a moja 5-latka goni mnie na rowerze;) Wiec w sumie jesteśmy dwie. Pepsi od ponad 20 lat jestem bez mięsna, powoli przechodzę na vege i jakś czuje, że powinnam się suplementować,Kochana co wrzucić do koszyka?

      1. pepsieliot 18 lipca 2015 o 18:19

        Kroplo witaj w oddziale, kontrolnie greens& fruits TiB jedną tabletkę do śniadania, oraz D3+ k2, co i jak możesz wbijać na mejla

    29. Katarzynka 19 lipca 2015 o 16:42

      a mogę spóźniona dołączyć? 😀
      od jutra, jutro zaczynam swój wyścig o talię osy. Zupełne odstawienie rzeczy dla mnie zakazanych, pochwalę się wynikami jak skończę swoje 14 dni walki 😀

      Katarzynka melduje swoją gotowość 😉

      1. pepsieliot 19 lipca 2015 o 19:18

        Katarzynka witaj w oddziale

    30. damasi 30 maja 2016 o 12:28

      Pepsi, mam takie oto pytanie. NIe jem mięsa od 7-u miesiecy. Schudłam 3 kg i waże 49 kg przy wzroście 169 cm. Co robić? Każdy mi mówi że źle wyglądam bo się zdrowo odżywiam:/

      1. pepsieliot 30 maja 2016 o 12:56

        odstawiając mięso najczęściej się chudnie

    31. Ertix 9 czerwca 2016 o 11:03

      Trochę się boje tego szóstego. Jak to z tym jest, i gdzie zatem szukać naturalnych źródeł witamin?

    32. Agniesss 4 listopada 2017 o 14:38

      Pepsi ile mniej więcej zjadać owoców i warzyw dziennie na poście przerywanym ? Mięsa nie jadam, nabiału i pieczywa tez nie…jedynie kasze, soczewica, ciecierzyce , dużo warzyw i koktajle. Nie chce przesadzić z ilością owoców żeby nie przytyć. Dlatego proszę mniej więcej o ilość która będzie bezpieczna. I co z orzechami i nasionami ? Plisss doradź

      1. Pepsi Eliot 4 listopada 2017 o 19:07

        ile chcesz, tylko w jak najkrótszym oknie

    Dodaj komentarz