logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
270 online
55 190 505

TWOJA WITAMINA C 1000+ TiB O PRZEDŁUŻONYM DZIAŁANIU

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • 6 ważnych pytań, w tym czy chlorkiem magnezu nie zrobię sobie kuku z tarczycą?

    6 ważnych pytań, w tym czy chlorkiem magnezu nie zrobię sobie kuku z tarczycą?

    Wiadomo, że wszyscy, a szczególnie Ty jeśli masz problem z tarczycą będziesz obawiała się antagonisty jodu, czyli chloru. I bardzo słusznie. Możesz też mieć inne wątpliwości.

    TU KUPISZ SUPER PRZECIWUTLENIACZ ZMIELONĄ
    JAGODĘ ACAI 100 ORGANIC This is Bio
    DOBRY DODATEK DO ZIELONYCH SZEJKÓW

    Oto 6 częstych pytań:

    Pytanie 1.

    Czy w takim razie chlorkiem magnezu nie zrobię sobie kuku z tarczycą?

    Nie zrobisz

    Aniony chlorku znajdujące się w suplementach mineralnych zdecydowanie różnią się od natury chloru w postaci gazu. Chlor w postaci pierwiastkowej jest groźnym gazem, który nie istnieje w naturze w czystej postaci ze względu na wysoki współczynnik powinowactwa chemicznego z wieloma pierwiastkami, stąd też jego rozpowszechniona obecność w wielu związkach chemicznych.

    Jony chlorku mają jednak coś wspólnego z chlorem, jako że jednym z najbardziej rozpowszechnionych związków chloru jest sól  stołowa NaCl. Chlorek jest produktem ubocznym reakcji między chlorem i jakimś elektrolitem, takim jak potas, magnez, sód, które stanowią podstawę właściwego przebiegu procesów metabolicznych w ludzkim organizmie.

    Sole chlorkowe są podstawą fizjologii organizmu i nie mają nic wspólnego ze szkodliwym działaniem chloru w postaci gazu

    Źródło: Dr. Mark Sircus „Leczenie magnezem” 

    Pytanie 2.

    Czytałam, że mięśniaki macicy często są skutkiem bromizmu, jak się więc mam pozbyć bromu z ciała?

    Tutaj mój wpis jak leczyć mięśniaki

    Jak wiemy 4 główne halogeny występujące w naszym organizmie to: fluor, chlor, brom (stąd bromizm), oraz jod. Przy czym, pierwsze 3 z nich są antagonistami jodu.

    Dr. David Brownstein zaleca stosowanie chlorku magnezu jako suplementu korzystnie wzmacniającego skuteczność terapii jodem.

    Chlorek wpływa na neutralizację bromu na etapie metabolizmu nerkowego i przyczynia się do wydalania bromu z organizmu

    Zatem chlorek magnezu idealnie nadaje się jako suplement magnezu

    Jeśli jesteś obciążona bromem, a jednak nie zastosujesz suplementacji chlorkiem magnezu, wymagana detoksykacja jodem może trwać nawet 2 lata.

    Wg. dr. Brownsteina magnez jest istotnym elementem terapii jodem. Uzupełnienie niedoborów magnezu z pewnością zoptymalizuje skuteczność stosowania jodu.

    Źródło: Dr. Mark Sircus „Leczenie magnezem” 

    Zwykle doradzam suplementację jodem pierwiastkowym (płyn Lugola) przez skórę. Robisz plamę o średnicy 3 cm na wewnętrznej stronie ręki (nie dłoni) i ponawiasz suplementację, gdy plama zniknie.

    Tutaj zasady suplementacji i dawkowania chlorku magnezu

    Pytanie 3.

    To kiedy i czy w ogóle mam stosować siarczan magnezu, czyli sól Epsom?

    Prawdziwa wartość soli Epsom nie leży w magnezie, który w tej postaci ani się nie wchłania dobrze przez skórę, ani nie pozostaje w organizmie na długo.

    Tak naprawdę sole Epsom są źródłem siarki i najlepszym sposobem dostarczania jej do organizmu są metylosulfonylometan (MSM) i tiosiarczan sodu.

    TU KUPISZ JABŁCZAN MAGNEZU TIB w proszku, 100% czysty bez dodatków

    TU KUPISZ JABŁCZAN MAGNEZU TIB w proszku, 100% czysty bez dodatków

    Sól Epsom spożyta doustnie znacznie silniej przeczyszcza niż chlorek magnezu (niektórzy upierają się, że chlorek praktycznie nie przeczyszcza, jestem innego zdania). Z kolei jabłczan magnezu nie przeczyszcza, a niesie ze sobą jeszcze inne świetne skutki zdrowotne.

    Przy okazji:

    Jabłczan magnezu jest najlepszym wyborem dla osób cierpiących na zmęczenie, ponieważ kwas jabłkowy, jest naturalnym kwasem owocowym obecnym w większości komórek w organizmie. Jest ważnym składnikiem enzymów, które odgrywają kluczową rolę w syntezie ATP i produkcji energii.

    Pytanie 4.

    Dlaczego zachęcasz do używania soli morskiej, a nie tej, która siedzi w każdej solniczce?

    Istnieje ogromna różnica pomiędzy pełnowartościową solą zawierającą wszystkie minerały, a typem soli, na którą zdane jest 99% populacji świata. Popularna sól warzona składa się z 99,97% z chlorku sodu, co znaczy że taka sól została ogołocona ze wszystkich cennych minerałów i stosowana na dłuższą metę jest po prostu mega szkodliwa.

    Oczywiście w tym kontekście już jarałabym się naszą szarą solą z Wieliczki, czy z Kłodawy, gdybym nie znała właściwości szarej soli morskiej.

    Dr. Jacques de Langre w swojej książce „Ukryte moce wody morskiej” stwierdza, że sól morska, właściwie zakonserwowana przez promienie słoneczne, ma moc przechylenia szali na korzyść życia, a nie odłożenia widelca. Na korzyść zdrowia, a nie choroby.

    Oczyszczona, naturalna i ręcznie zbierana sól morska, kwiat soli,  zapewnia życie pełnią życia, neutralizuje toksyny i szkodliwe bakterie, oraz harmonizuje pracę wszystkich narządów

    Źródło: Dr. Mark Sircus „Leczenie magnezem” 

    Pytanie 5.

    Czy przy niedoczynności tarczycy i nadwadze mogę stosować post przerywany?

    Czy moje ciało nie spowolni metabolizmu z powodu postu?

    Nie spowolni, a nawet yyy … przyspieszy

    Mamy dowody na to, że obniżenie metabolizmu spoczynkowego w odpowiedzi na post występuje dopiero po 60 godzinach (+- 8%). Inne badania wykazują, że metabolizm obniża się dopiero po 72-96 godzinach postu.

    Natomiast mamy tutaj do czynienia z pozornie paradoksalnym wręcz zjawiskiem, bowiem w krótkotrwałym poście metabolizm przyspiesza.

    Określono wzrost metabolizmu o 3,6% do 10% po 36-48 godzin postu

    Tak, możesz stosować dietę odchudzającą „Jem i … chudnę” z postem przerywanym.

    Tutaj szerszy wpis stricte o poście przerywanym

    Pytanie 6.

    Zachwalasz Pepsi swoją witariańską (80% na surowo) dietę roślinną 811, a skoro jest taka dobra nawet przy Candidzie, czy zgoła cukrzycy, to czy osoba z Hashimoto może się nią wyleczyć?

    30% ludzi z Hashimoto może wyleczyć się odpowiednio dobraną dietą. Tak twierdzą naturopaci.

    Moim zdaniem, wszyscy mogą się wyleczyć ze wszystkiego, o ile mają jeszcze trochę czasu na dogadanie się ze swoim ciałem.

    Do tej pory dałam się zwieść informacjom, że przy Hashimoto dieta wysoko-węglowodanowa jest niewskazana. Natomiast zalecano  wysokobiałkową dietę Paleo, lub wręcz wysoko tłuszczówkę.

    Yyy … powiem tak:

    Dieta węglowodanowa jeszcze nikomu nie wyszła na dobre, gdy nie ograniczymy tłuszczu do maximum 10% kalorii w diecie!

    To bardzo mało!

     Ale!

    Roślinna (nie wegańska, jem olej rybi Omega 3) dieta witariańska na której jestem od 6 lat: 811, czyli 80/10/10 co oznacza 80% kalorii z węglowodanów (głównie duużo owoców) 10% białka (duuużo zielonych liści warzyw) i 10% tłuszczu (owoce i warzywa mają około 5% tłuszczu, dojadam wcześniej moczonymi orzechami), a więc taka dieta przy okazji leczy z wielu chorób.

    Jest to dieta wysoko potasowa i niskosodowa

    Nie wszyscy dobrze się na niej czują, gdyż niektórym spadają lipidy i to trzeba mieć na uwadze, czyli badania.

    pani2

    Znam osobę, która wyleczyła się z Hashimoto własną mocą.

    Ciało pokazało jej, że nie można go tylko eksploatować, szczególnie gdy są jakieś problemy emocjonalne (w jej przypadku były) i zachorowała na autoagresję. Następnie (będąc wolnomyślicielką) udała się na kurację do osoby, która leczy postem, wyjazdowym przytuliskiem i własnymi warzywami. Ten model zupełnie się nie sprawdził w przypadku mojej znajomej. Źle się poczuła zarówno na diecie, jak i w tamtym miejscu. Nowym objawem stały się opuchnięte stawy stóp (palucha), opuściła więc miejsce „kultu”, które podobno wielu innym pomaga.

    Wróciła do tego co najbardziej odpowiadało jej psychice: praca/pasja, piękne wnętrza, cicha muzyka klasyczna, doskonałe białe wino (Bołotow), dzikie ryby, oliwa z oliwek z ziołami, i nawet niewielka ilość glutenu (chociaż tego do końca/trochę nie była pewna), i 3 razy dziennie rytuały tybetańskie, dużo dobrego oddychania do hary i miłość.

    Wkrótce okazało się, że nie ma żadnej niedoczynności, a przeciwciała mocno spadły. Ph moczu z rana owszem dość kwaśne, ale … (Bołotow)

    Ale z drugiej strony:

    Elena Wilkins chora na Hashimoto świetnie czuje się na 80/10/10, a była już na wielu innych dietach.

    Moja koleżanka również wyszła z ostrego Hashimoto surowymi owocami i warzywami na 811. Obiecała, że opisze tutaj historię swojego przypadku, tylko teraz objeżdża Kanary na terenowym rowerze.

    Oczywiście na każdej diecie alergeny won, gluten i kazeina obowiązkowo pa pa

    Konklużyn:

    Jeśli masz Hashimoto i nie czujesz się dobrze na diecie mięsnej, nie chcesz jeść białka zwierzęcego, spróbuj jeść to co Elena Wilkins

    owocek 🙂


    reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Rzuć też może gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    (Visited 11 978 times, 18 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. agaaga 21 lutego 2017 o 13:07

      Może głupie pytanie, czy chlorowana woda w basenie też będzie szkodzić osobie z chorą tarczycą?

      1. Pepsi Eliot 21 lutego 2017 o 15:39

        bardzo

    2. solniczka 21 lutego 2017 o 14:05

      A sól z Wieliczki, taka gruba? co sądzisz?

      1. Pepsi Eliot 21 lutego 2017 o 15:37

        napisałam, może być, ale słońca nie widziała

        1. leo 10 marca 2017 o 18:21

          A czyż sól z Wieliczki nie była w prehistorii morzem? Ano była – więc i słońce widziała!

          1. Pepsi Eliot 10 marca 2017 o 21:04

            to dobra wieść, bo mam rzut beretem 🙂

    3. Okoń 21 lutego 2017 o 14:46

      Czy jodyną też można zakrapiać skrę ?. Czym się różni od płynu lugola, poza stężeniem?

      1. Pepsi Eliot 21 lutego 2017 o 15:36

        ma dużo alkoholu

    4. Grusza 21 lutego 2017 o 14:49

      Właśnie zawsze się zastanawiałam z tym chlorkiem magnezu a tarczycą 🙂 W zasadzie oddałam kupiony chlorek magnezu… Dziękuję i pozdrawiam 🙂

      1. Pepsi Eliot 21 lutego 2017 o 15:36

        to niepotrzebnie

    5. Ania 21 lutego 2017 o 14:58

      Pepsi mam pytanie odnośnie surowego mleka, takiego prosto od krowy. Natknęłam się na wzmianki o tym, że to całkowicie surowe mleko nie jest tak szkodliwe, ponieważ zawiera również enzymy rozkładające kazeine i laktoze. Czy masz jakąś wiedzę na ten temat?

      1. Darek 21 lutego 2017 o 15:51

        Też się spotkałem z taką teorią, mówi o tym Ayurveda, tyle że mleko trzeba pić prawie dosłownie prosto od krowy, dopóki jest jeszcze ciepłe, jak już wystygnie to te enzymy przestają działać czy coś tam…

      2. wingedsoul 21 lutego 2017 o 22:28

        Podłączam się do pytania, również gdzieś o tym czytałam.

        1. Pepsi Eliot 21 lutego 2017 o 22:36

          człowiek kończy 4 lata i przestaje trawić mleko, kazeina (białko totalny klej) w mleku krowim służy do zbudowania rogów, kopyt, szkieletu ogromnego zwierzęcia

          1. MariaMagdalena 23 lutego 2017 o 12:01

            … i to w bardzo krótkim czasie – 1 roku; tyle potrzebuje cielę, żeby stać się dorosłym zwierzęciem. Człowiek potrzebuje na to ok. 18 lat.

            1. Arths 26 listopada 2017 o 13:57

              „… i to w bardzo krótkim czasie – 1 roku; tyle potrzebuje cielę, żeby stać się dorosłym zwierzęciem. Człowiek potrzebuje na to ok. 18 lat.”

              Ło matko bosko, świnka morska osiąga dojrzałość w wieku 3-5 tygodni i żyje średnio 5 lat. Żywi się roślinami, głównie warzywami i owocami. Nie jeść warzyw, bo człowiek potrzebuje aż 18 lat na dojrzałość! No i umrzemy po 5 latach na takiej diecie!

              Pani umiejętności dedukcji przyczynowo-skutkowej są zatrważające. Wie pani, czym są geny? Jakie funkcje posiadają? W jaki sposób metabolizuje się pożywienie? Gdyby DNA zawarte w pożywieniu wbudowywało się w nasze własne, to nieprzerwanie dochodziło by do gwałtownych mutacji, a 80% rodakom wyrosłyby świńskie ogonki u tyłka. Zdradzę pani tajemnicę – DNA jest trawione, a makroelementy rozkładane do najprostszych substancji funkcyjnych. Białko generalnie zbudowane jest z aminokwasów – w różnych proporcjach i ilości, ale to są TE same aminokwasy po rozłożeniu (strawieniu) białka.

            2. grzegorzadam 26 listopada 2017 o 21:29

              Gdyby DNA zawarte w pożywieniu wbudowywało się w nasze własne, to nieprzerwanie dochodziło by do gwałtownych mutacji, a 80% rodakom wyrosłyby świńskie ogonki u tyłka. Zdradzę pani tajemnicę – DNA jest trawione, a makroelementy rozkładane do najprostszych substancji funkcyjnych.”

              Bardzo jednostronne spojrzenie ”chemiczne”.
              To ma uzasadniać w związku z tym spożywanie krowiego mleka?

              Nie jest to najszczęśliwsze rozwiązanie, czego dowodem są autentyczne
              choroby ”odmleczne” (abstrahuję od hormonów wzrostu i innych trujących człowieka dodatków)
              osteoporoza, zagrzybienia i inne.

              Pięknie opisał to biochemik Walter Last, polecam:
              http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

              I on też zaleca jedynie spożywanie mleka (wyrobów) od konkretnych gatunków
              krów, bo zawierają m. inn. naturalną lipazę.
              W przemysłowych produktach jej praktycznie nie ma:
              http://www.health-science-spirit.com/lipase.html
              http://catsfork.com/Health-Systemic/Fats_Lipase2.html

          2. zaciekawiony 1 marca 2017 o 17:01

            Człowiek jest w stanie trawić kazeinę, to białko, enzymy trawienne działają na nią tak samo jak na mięso czy jajecznicę. Natomiast po wydorośleniu jego żołądek nie wytwarza podpuszczki która tworzy z mleka skrzep, który pozostaje dłużej w żołądku, dzięki czemu wykorzystanie składników odżywczych jest lepsze.

            Natomiast świeżość mleka ma takie znaczenie, że w świeżym, które nie było zbyt długo przechowywane, obecny jest aktywny lizozym zabijający bakterie chorobotwórcze.

          3. Arths 26 listopada 2017 o 02:57

            „człowiek kończy 4 lata i przestaje trawić mleko, kazeina (białko totalny klej) w mleku krowim służy do zbudowania rogów, kopyt, szkieletu ogromnego zwierzęcia”

            Większych bzdur nie słyszałem. Kazeina to białko, białko jest trawione do aminokwasów, aminokwasy to aminokwasy. Z trawieniem laktozy co prawda może być często problem u dorosłego człowieka, ale kazeina jeśli nie uczula, nie jest problemem.

            1. Pepsi Eliot 26 listopada 2017 o 11:14

              yyy …

            2. MariaMagdalena 28 listopada 2017 o 22:16

              @Arths. Tak, wiem czym są geny, białka i aminokwasy. Cała ta dyskusja jest wynikiem nieporozumienia, które wzięło się z mojego „przeskoku myślowego”. Chodziło mi o to, że skład mleka krowiego różni się bardzo ilościowo od składu mleka ludzkiego. Jest w nim o wiele więcej choćby wapnia, niż w mleku ludzkim, więc czy na pewno jest ono odpowiednie dla człowieka? W przyrodzie nie widać jakoś wśród zwierząt, aby zwierzęce niemowlęta jako też i dorosłe osobniki piły mleko innego gatunku. Tak sobie dumam, ja skromny żuczek na tym blogu … 🙂

            3. grzegorzadam 29 listopada 2017 o 08:59

              Krowy dla pozyskania wapnia nie piją mleka innych zwierząt,
              żywią się zielonym pokarmem 🙂
              To jest właściwe źródło wapnia również dla człowieka.

    6. Beata 21 lutego 2017 o 15:28

      hej Pepsi odbiegam od tematu ale jak to naprawde jest z kamieniami nerkowymi? mojemu znajomemu powiedziano po usunieciu kamieni ze ma zakaz spozywania wit c i zielonych warzyw? czy naprawde trzeba sie bac szpinaku?

      1. grzegorzadam 21 lutego 2017 o 17:23

        WIT.c NIE MA Z TYM ZWIĄZKU.

      2. zaciekawiony 1 marca 2017 o 17:05

        Szpinak zawiera szczawiany, z których często tworzą się kamienie, jeśli ktoś już miał kamienie szczawianowe powinien unikać kwasu szczawiowego w diecie, dotyczy to na przyklad rabarbaru i szczawiu. Witamina C zakwasza mocz i sprzyja niektórym typom kamicy ale tylko przy nieodpowiedniej diecie.

        1. grzegorzadam 10 marca 2017 o 22:28

          Dlatego jest alternatywa w postaci askorbinianów.

    7. Inka 21 lutego 2017 o 17:29

      Pespi, ja już zgłupiałam chyba z nadmiaru wiedzy i niedomiaru jednocześnie. Mam to Hashimoto, staram się paleo jeść. Bo tak wyczytałam, diagnozowała mnie naturopatka, zwolenniczka paleo. Jestem trochę niepokorna, bo bez kawy i wina życia nie ma. Ale poza tym to paleo. Ale ciągle coś nie tak. A to wzdęcia, zaparcia, czyli dalej problemy z trawieniem. Jestem dalej humorzasta( lepiej brzmi niz depresyjna), z czym mi źle. Po czytaniu wszelkich źródeł spróbowałam różnych suplementów, ale jak mi na początku stosowania pomogły, tak teraz nie czuję różnicy. Vega test też robiłam, piję miksturę na usunięcie złogów, pozbycie się pasożytów, itp. Ale co w końcu robić by było zawsze dobrze? Którą dietę stosować? Pogubiłam sie…

      1. Pepsi Eliot 21 lutego 2017 o 22:21

        Twoje ciało/żoładek nie trawi białka, a jesteś na diecie wysokobiałkowej. Musisz zakwasić żołądek, podleczyć jelita kuracją glutaminową,
        pogadać z ciałem i dać mu to czego potrzebuje. Masz nadwagę?

        1. Inka 22 lutego 2017 o 19:11

          Przy wzroście 164 cm ważę 58-59 kg ( mam 52 lata), wiec raczej dobrze. Ale moje ciało to chuda góra, a na dole bardziej kobieco. Lubię ćwiczyć i jestem w tym konsekwentna, stąd chyba na górze mięśnie, a tłuszcz to tylko na dole. Co do zakwaszenia i nawodnienia to rano piję wodę z solą kłodawską, do zakwaszenia coś dostałam i to już wypiłam, nie pamiętam co. Witaminę C rozpuszczam i popijam. Dużo robię dla siebie, ale chyba jeszcze za mało. Jak poczytałam ten post, to zaczęłam się zastanawiać, czy ta dieta paleo jest dla mnie dobra. Na dodatek uwielbiam mięso, ale jeśli trzeba, to pewnie dam radę odpuścić, jak z glutenem i nabiałem. Bo rzeczywiście dużo mięsa jem. Już nie wiem, kogo się słuchać. W przyszłym tygodniu zrobię badania na różne pierwiastki, jakie mam ich poziomy. Moze tu też są jakieś niedobory.

          1. Pepsi Eliot 22 lutego 2017 o 19:21

            Nie słuchaj nikogo, tylko własnego ciała, a tak na marginesie prawie wszyscy lubią mięso, szczególnie to dobrze przyprawione.Ja też lubię, ale nie jadłam mięsa 28 lat 🙂
            Możesz też spróbować sprawdzić, jakim jesteś typem metabolicznym, jest taki wpis

            1. Inka 22 lutego 2017 o 20:28

              Sprawdziłam moje badania: trójglicerydy 69, inne testy zrobię, jak będę już w domu, bo teraz na nartach jestem. Ale jak zauważyłam, to lepsze samopoczucie mam, odkąd zaczęłam pić kwas askorbinowy ( po prostu dodaję do wody ok. pół łyżeczki proszku, jak idę na siłownię). Ostatnio też robię zielone sałatowo-owocowe zielone szejki do śniadania ( wcześniej przed zakupem blendera jadłam zieleninę w postaci sałatki) i czuję się lepiej. Trudno mi powiedzieć, jakim typem jestem. Jem sporo owoców, bo je uwielbiam, zwłaszcza jabłka, kiwi, pomarańcze. Większość produktów ozonuję. Podpowiedz, Pepsi, co byś mi odrzuciła, o co dodała do diety przy tym hashi?

            2. Pepsi Eliot 22 lutego 2017 o 20:32

              Jest kilka artykułów po prawej na stronie w strefie VIP tylko dla Hashi, masz tam masę podpowiedzi

            3. MariaMagdalena 29 listopada 2017 o 18:04

              A ja twierdzę, że wcale nie lubimy mięsa. Samego mięsa surowego, niczym nie przyprawionego nikt (z człowieków) by nie tknął 🙂 (no może jacyś dzicy gdzieś w dżungli…). Takiego mięsa, jakie jedzą zwierzęta mięsożerne w naturze, upolowanego przez „się samych”. Lubimy mięso upieczone, usmażone, zamarynowane, posolone i przyprawione różnymi przyprawami, czyli lubimy nie samo mięso, a smakowite substancje, jakie powstają w trakcie jego przyrządzania. Podobno substancje owe są bardzo uzależniające.

      2. MariaMagdalena 23 lutego 2017 o 12:10

        Inka, bardzo dobrze robi jelitom L-glutamina (najlepiej sproszkowana, nie w kapsułkach). Spróbuj przynajmniej przez 1-2 miesiące po ok. 1/3-1/2 łyżeczki rozpuszczonej w niewielkiej ilości wody, jakiś czas po posiłku. Ten drugi raz piłam przed snem. Mówię za siebie, mnie pomaga.

    8. Kaska 21 lutego 2017 o 19:13

      Pepsi, czy dobrze zrozumialam,ze sol epsom nie dostarcza nam magnezu i generalnie tylko chlorek magnezu ma wlasciwosci,jesli chodzi o kapiele i dostarczanke przezskorne?
      Dzieki za ten artykul bo jestem po operacji lewego płata(10 lat temu guz) i wszyscy mi wmawiaja ze chlorek mg be,a sol epsom cacy

      1. Pepsi Eliot 21 lutego 2017 o 20:59

        Sircus twierdzi, że mało i że niestabilny, a w kwestii magnezu ten gość naprawdę wie co mówi

        1. kaska 21 lutego 2017 o 21:37

          Dzięki Pepsi 😉

        2. grzegorzadam 21 lutego 2017 o 22:07

          Pamiętam,że przezskórnie porównywalne.

          1. eff 22 lutego 2017 o 09:33

            GrzegorzuA: a Ty co jadasz na codzień ? w domu, z rodziną? schabowe czy wykupujesz bio banany ? I co Twoim zdaniem ma koleś: mówi, że widział swój cholesterol, bo okulistka usuwała mu z powieki, coby znaczyło że ma tego cholesterolu po czubek głowy 😮 ale w wynikach cholesterol jest w normie . To co mogło być na tym oku ?

            1. grzegorzadam 22 lutego 2017 o 15:09

              Wszystko jem, zimą białkowo, latem roślinnie.
              Nie wiem, to mógł być tłuszczak np.

            2. eff 23 lutego 2017 o 18:41

              Dzięki Pepsi za miejsce tutaj, dzięki GrzegorzAdam za odp – ja kolesiowi powiedziałam, że pasoźyta miał 😀 i skierowałam go tutaj do czytania 🙂

            3. Pepsi Eliot 23 lutego 2017 o 20:29

              i bardzo dobrze 🙂

    9. anes 21 lutego 2017 o 19:28

      Pepsi a ja z innej beczki. Czytam i czytam u Ciebie i inspiruje się poradami o diecie ale potrzebuje rady… Konkretnej. Jestem od 3lat na diecie weganskiej, walczylam kiedyś z niedoczynnościa tarczycy i hasimoto, wszystko się wyciszylo bo jadlam duZO białka zwierzęcego, obecnie stan tarczycy i hasimoto pogarsza się a ja nie chcę brać leków. Nie wiem jak sobie pomóc bo obecnie białka zwierzęcego nie jadam i nie ma możliwości zmiany tego. Nie jestem wage bo etyka bo zdrowie ale z innych ważnych dla mnie powodów.co więc jeść aby czuć się dobrze i aby tarczyca się uspokoiła a ja dodatkowo schudła o parę ładnych kilo bo trochę mi się od stresu przybrało.obecnie jadam max do 18-19 później już woda.rano woda z cytryna i nie jem do około 10-12 to zależy później szejk standarodow banany białko konopne jęczmień mleko migdałowe koło 14-15 obiad czasem duża sałatka czasem ugotowane ziemniaki plus sałatka czasem makaron z sosem i warzywami później jakieś daktyle wafle ryżowe itp czasem jeszcze pieczone ziemniaki bo uwielbiam. Moje grzeszki to kawa i gluten. Co robić aby tarczyca była ok aby pozostać wege i do tego schudnąć?

      1. Pepsi Eliot 21 lutego 2017 o 20:57

        czyli białko serwatki też odpada? A kawa i gluten przy tym schorzeniu to nie grzeszki, masz jasność? To sprawy, które nigdy nie pozwolą Ci się wyleczyć, chyba, że inaczej to załatwisz ze swoim ciałem

        Tak jak napisałam i podałam link 811 witariańską też niektórzy wychodzą z choroby

        1. anes 21 lutego 2017 o 23:53

          bardzo Ci dziekuje za odpowiedź .
          tak białko serwatki tez odpada, zjadam sporo soczewicy czerwonej, ciecierzycy i białka konopnego oraz samych ziaren konopi, ale obawiam sie ze to moze byc za mało.
          I masz rację z kawą i glutenem, ale jakoś chyba nigdy sama nie byłam sobie w stanie tego dobitnie przetłumaczyć. wiec dzieki za postawienie sprawy jasno. no cóż sprobuje witarienskiej, chociaz ciezko bedzie napewno bo lubie czasem ciepły gotowany posiłek.
          jeszcze raz dziekuje Ci za odpowiedz
          pozdrawiam

          1. Pepsi Eliot 22 lutego 2017 o 09:00

            o ile kawa, raz na jakiś czas np. w weekend na śniadanie, ciało nawet nie zauważy, a umysł jak najbardziej, o tyle gluten po prostu haracze Ci jelita, i tu nie ma żartów.

            1. anes 22 lutego 2017 o 12:53

              kawa raz na jakis czas ! Dzieki Peps pocieszylas mnie, bede sobie mogła na nią czasem pozwolic a ta mysl pozwoli łatwiej wytrwac w odstawianiu glutenu.
              dzieki za rady! ide czytac Twoja ksiazke bo pewnie i tam znajde duzo przydatnych informacji

            2. Pepsi Eliot 22 lutego 2017 o 12:57

              lovciam

    10. pama 21 lutego 2017 o 22:16

      pepsi cześć. bardzo cie proszę odpowiedz mi
      od godziny chodzę po fundacji siepomaga i płaczę, jestes na drodze do oświecenia powiedz mi – dlaczego 4 letnie dziecko ma glejaka ? jak sie tam roziwnał nowotwór? zła dieta w sprzyjających okolicznościach? albo dziewczyna 17 lat, zaczęło się od małego guzka na nodze teraz ma już wyciete płuco i 11 cykli chemii za sobą, też dieta, psychicznie – szcsesliwa z dobrej rodziny, chłopak, plany itd powiesz mi ze to tylko fragmenty wycinek obrazu okej ale jak ?! jak to działa, może wiesz coś wiecej, skoro mówisz ze karmy nie ma, czyli co, potrzebne jest tej duszy w tym czterolatku takie doświadczenie,
      i takie pyatnie bardzo ważne dla mnie i opdowiedz szczerze proszę Cię – czy każdą każdą chorobę da się wyleczyć? naprawde kazdą?

      1. Pepsi Eliot 21 lutego 2017 o 22:32

        Podchodzimy do takich spraw mając na uwadze pojęcie czasu, który nie ma znaczenia, bo liczy się tylko teraźniejszość.

        Dlaczego glejak u mężczyzny 80 letniego jest do przyjęcia, a u młodego człowieka nie? Życie ludzkie w kontekście istnienia Ziemi to moment. W każdym z nas tkwi Boskość, Budda, Jezus, nazwij to jak chcesz, i ta jaźń jest nieśmiertelna.

        Więc nikt nie umrze, ewentualnie złuszczy się tylko ciało i cała reszta.

        Oczywiście będzie smutek, ale jak najszybciej należy go przekształcić w zrozumienie i zachowanie jako coś pięknego w świadomości.

        Każdą chorobę da się wyleczyć, można też wskrzesić zmarłe ciało, ale ludzie nie mają teraz takiej mocy, gdyż nie są na tyle świadomi.

    11. pama 21 lutego 2017 o 23:54

      dlatego u 80 latka jest do przyjecia bo mógł sobie na niego „zapracować” nawet niechcący wdychając nieczyste powietrze przez 20 lat( , 4 latek nie zdażył, jak to jest , o to mi chodzi, o te chorobę jak postąpiła w kontekscie danego ciała, jak to sie dzieje, te puzzle jak sie układają, frapuje mnie to, penwie niepotrzebnie…
      coś takiego: dwa bliźniaki powiedzmy jeden pali nie dba o siebie, też ma problemy, drugi nie pali, nie pije, higiena psychiczna,to samo powietrze i woda, drugi dostaje raka w wieku 50 lat, a pierwszy jest zdrowy ; ??
      Twoja odpowiedź jest pokrzepiająca tak czy siak

      1. Pepsi Eliot 22 lutego 2017 o 08:58

        jeśli będziesz patrzeć na to rozumem to będziesz właśnie tak interpretować, przez pryzmat ego i jego strachu, jeśli spróbujesz wyłączyć ego, zobaczysz akceptację, jest jak jest, kolejne doświadczenie istnienia

        1. Bonia 22 lutego 2017 o 12:46

          Pama, Totalna Biologia tłumaczy jak dziedziczymy choroby. To bardzo ciekawe podejście, może znajdziesz tam odpowiedzi.

          1. Pepsi Eliot 22 lutego 2017 o 12:58

            niczego nie dziedziczymy, a przynajmniej można to zmienić 1 2 3 poczytaj/posłuchaj Bruce Lipton’a

          2. grzegorzadam 22 lutego 2017 o 13:37

            Dziedziczymy dietę i pasożyty.

      2. Grusza 3 marca 2017 o 10:33

        Ja bym się zastanowiła jakim szczepionkami dziecko było szczepione, może zbyt dużo toksyn? Wiadomo, że rtęć może niszczyć neurony… Nie wiem… Ale znajdując przyczynę, może uda się znaleźć rozwiązanie. Ja również uważam, że każdą chorobę da się wyleczyć, w naturze jest lekarstwo, tylko trzeba je szukać i odpowiednie znaleźć.. Przykro mi z powoodu malucha 🙁

    12. Karollamaja 22 lutego 2017 o 09:15

      Witam Pepsi próbuję dokonać zakupy w sklepie This is Bio. Niestety na żadnym z komputerów nie działa opcja płatności karta kredytową (zwykły przelew oraz PayPal jest możliwy). Czy ta opcja jest wyłączona? Pozdrawiam

      1. Pepsi Eliot 22 lutego 2017 o 13:08

        Oczywiście,że można, ale właśnie przez PayPal, i Payu, jakby co to zadzwoń, lub napisz do sklepu, tam siedzi ekipa, która tylko marzy żeby Ci pomóc 🙂

      2. Bonia 22 lutego 2017 o 18:30

        „Dziedziczymy” to był skrót myślowy. Użyłam niefortunnie tego słowa, bo dziecko nie „zapracowało” sobie na chorobę a przecież skądś się wzięła czyli jakby „dostało”. Dlatego wspomniałam o Totalnej Biologii, która wyjaśnia SKĄD. Można też zajrzeć do Germańskiej Medycyny i Recall Healing. Znam wykłady Bruce’a Liptona, i bardzo go szanuję i mówię o nim znajomym, gdy skarżą się, że nie umkną chorobom bo w ich rodzinie….i rzeczywiście niektórzy nie umkną, nie zajrzą nawet do Bruce”a L., niczego nie zmienią i powielają schemat. Ale Pama zadała zupełnie inne pytanie. Nie pytała jak ratować tylko skąd się to bierze. Może, zamiast mnie atakować, warto po prostu sprawdzić co na temat chorób mówi TB?

        1. Pepsi Eliot 22 lutego 2017 o 19:24

          zwierzęta też chorują, drzewa też, kamienie

        2. grzegorzadam 22 lutego 2017 o 21:12

          TM, ani GNM nie tłumaczy zatruć.

    13. nati 22 lutego 2017 o 12:43

      Podejrzewam u siebie słabe trawienie gdyż nigdy mi się nie odbiło po sodzie, natomiast po każdym posiłku mi ciężko na żołądku. Pije wode z sokiem z cytryny oraz zaczęłam pić siarke z wit c zakupioną tutaj. Zobaczymy czy pomoże. Dowiedziałam się też że nie dokończono u mnie przed laty kolonoskopii ponieważ mam za długie jelito z dodatkowa petlą. Ostatnio mi się pogorszyło, ponieważ pobolewa mnie brzuch, myśle ze to jelita oraz zoładek. Nie wystepuje to non stop ale bardzo często. W dołku mnie dusi i gniecie, natomiast w jelitach mnie jakby piecze, czuje cieplo i ciagle cos tam bulgocze i tak jakby skreca- wtedy czuc bol. Załatwiam się nieregularnie, albo mam zaparcia albo biegunki, choć ostatnio przyznam ze było jako tako i co dzień udało mi się w miare załatwić. Nie wiem już czy mam jakies zapalenie czy to sprawa diety. Jak wezme probiotyk z jelitami jest tez gorzej bo mnie boli brzuch. Wode z cytryna pije już długo i nic się nie dzialo. Teraz pobolewa mnie zoladek, lecz to nie ma związku z tym czy wypije cos kwaśnego czy nie. Mogę wypic rano ten napoj i nic mi nie będzie. Bol pojawia się raczej w nieokreślonych sytuacjach. Chociaz gdy zjem np. kanapke to za godzine skreca mnie już z głodu, i chyba najczescie jak czuje glod to skreca mnie zoladek, jaby ktoś go chwycil i wykrecal na lewo i prawo. Koszmar. Co mi załagodzi ten zoladek i jelita?

      1. Pepsi Eliot 22 lutego 2017 o 13:00

        bo kogo by nie skręcało po kanapce, odstaw pieczywo, całkowicie, jedz pokarmy nieprzetworzone, baw się, nie myśl o jedzeniu, czy zdrowiu, słuchaj ciała, będzie pięknie i dobrze

      2. grzegorzadam 22 lutego 2017 o 13:43
    14. Magdabe 22 lutego 2017 o 13:04

      Witam. Mam pytanie związane z problemami sercowymi. Mama, 66 lat, miesiąc temu miała pierwszy epizod arytmii serca – z umiarowieniem na pogotowiu. Od tego czasu zażywa regularnie leki: chlorowodorek propafenolu – przeciwarytmiczny oraz metoprolol – regulujący pracę serca. Od tamtej pory 2 epizody, już o łagodniejszym przebiegu, no ale na lekach… Generalnie w sytuacjach wysiłkowo-stresowych. Wcześniej nic takiego się nie działo. Przy arytmi miała nadciśnienie, kołatanie, a generalnie zawsze raczej lekko obiżone ciśnienie. Od lat leczona (zaleczana znaczy) na astmę – teofolina i wziew sterydowy. Jak jej pomóc? Czeka na ekg wysiłkowe. Czy problemy mogły się pojawić przez branie wit D3 (tylko 2000 UI dziennie) bez K2? Teraz już jej u Ciebie Pepsi zakupiłam D3 i K2 TIB, ale kilka miesięcy brała D3 samo. Bierze też magnez (z tego co wyczytałam w Twojej książce lepiej pewnie zmienić na taurynian) i potas, a od czasu epizodu Omega 3 – też kupiłam u Ciebie TIB. pozdrawiam

      1. Pepsi Eliot 22 lutego 2017 o 13:11

        teoretycznie nie przy D3 2000, ale chodzi o to, że kobieta w jej wieku tak czy inaczej powinna brać circa 200 mcg K2.

        Myślę, że podstawowy problem tkwi w brakach magnezu i witamin z grupy B (B12, kwas foliowy i B6). Zbadać homocysteinę obowiązkowo powinna, no i serce niedotlenione, do tego cynk, selen, jod przez skórę

      2. grzegorzadam 22 lutego 2017 o 13:37

        Trzeba dostarczyć sodę, witaminę C, magnez (moczenie stóp), potas, tlen, CO2, sól kamienną!

        Astmy nie leczy się sterydami, to zły kierunek.
        Zrobiłbym dobry test na pasożyty, szukamy przyczyny.

    15. Magdabe 22 lutego 2017 o 13:42

      Dzięki wielkie Pepsi za wskazówki!

      1. Magdabe 22 lutego 2017 o 14:41

        dziękuję. Tlen i CO2, czyli woda utleniona? A czy soda i wit. c w postaci askorbinianu sodu to dobry kierunek?

        1. grzegorzadam 22 lutego 2017 o 21:05

          Tlen tak, ĆO2 to brat bliźniak.
          Bardzo dobry, jest neutralny (pH).

    16. Ala 22 lutego 2017 o 18:28

      A czy chlorek magnezu zapodawany na czczo z Wit C to udane sąsiedztwo? pytam, ponieważ zakupiłam u Was, i siebie i męża takim zestawem od rana częstuje

      1. Pepsi Eliot 22 lutego 2017 o 19:24

        ja piję z wodą z cytryną

      2. Magdabe 23 lutego 2017 o 08:07

        jesteście kochani 🙂

        1. Magdabe 23 lutego 2017 o 12:40

          mój komentarz miał się pojawić jeden wątek wyżej, pomyłka ;0

    17. MariaMagdalena 23 lutego 2017 o 12:25

      Na mnie chlorek magnezu działa przeczyszczająco, jeśli wypiję go na czczo rano w dawce 1/2 łyżeczki rozp. w niewielkiej ilości wody. 1/3 łyżeczki już tak nie działa. Każdy niech sobie przetestuje, jaka ilość działa w jego przypadku. Lepsze to niż kupowanie jakichś tabletek w aptece.

    18. Gosia. 1 marca 2017 o 12:57

      Czy uzupełnienie magnezu poprzez oliwe magnezową zrobioną z chlorku magnezu szejściowodnego CZDA jest dobrą suplementacją ?
      Gosia.

      1. Pepsi Eliot 1 marca 2017 o 14:45

        należy jeszcze dołożyć doustnie u dorosłego

    19. Gosia. 2 marca 2017 o 09:07

      A w jakiej formie,bo jakoś w tabletki z apteki nie wierze.

    20. Gosia. 10 marca 2017 o 14:34

      W jakiej formie?

    21. Mania 8 maja 2017 o 17:07

      A ja w kwestii zachwalanej tutaj soli morskiej. Posłużę się cytatem z artykułu naturopaty p. Ryszarda Grzebyka:
      ” Aby zrozumieć dlaczego dzisiejsza woda morska nie jest dobrym źródłem, wystarczy popatrzeć na mapę prądów morskich, rzek wpadających do mórz i oceanów. Rzek będących dzisiaj rzekami ścieków z pól, na których stosuje się nawozy sztuczne i herbicydy. Fabryk stosujących wszelkiego rodzaju chemikalia, czy też naszych domostw, stosujących chemiczne kosmetyki czy środki czystości. Po powyższym, łatwo można zdać sobie sprawę, że to wszystko ląduje w oceanach, łączy się z wodą morską i z solą, a następnie z tej wody odzyskuje się sól. Jeśli ktoś ma wątpliwości, że ta sól może być niebezpieczna dla zdrowia, niech poprosi laboratorium o analizę soli morskiej pod kątem zanieczyszczeń lub poprosi producenta o takie dane.

      Ja tak uczyniłem z kilkoma producentami u wybrzeża Francji i od tej pory przestałem tę sól stosować. To samo dotyczy wszystkich innych producentów u wybrzeży Ameryki Północnej czy Południowej. Spożywając sól pochodzącą z tych źródeł, narażasz swe zdrowie dzięki spożywaniu dodatkowych ilości wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń w postaci substancji chemicznych i metali ciężkich zawartych w wodzie morskiej.

      Doskonałą solą jest ta, pochodząca z kopalni. Jednak pod warunkiem, że nie była oczyszczana czy warzona i w zasadzie nie ma znaczenia w jakim kraju jest ta kopalnia. Najbardziej znaną jest sól himalajska, ale równie dobra jest nasza Polska sól z Kłodawy. Inne Polskie kopalnie, chociaż mają doskonałą sól, to ją oczyszczają lub ważą dzięki czemu w konsekwencji jest substancją toksyczną. Sól oczyszczana zawiera około 99% chlorku sodu, a sól nieoczyszczona średnio 82-97% chlorku sodu, a reszta to mikroelementy których nie znajdziesz w soli oczyszczonej. Ta różnica kilku procent, daje ogromną różnicę w zachowaniu naszego zdrowia”.
      Nic dodać, nic ująć 🙂
      Pozdrawiam

    22. Arths 26 listopada 2017 o 02:50

      „Istnieje ogromna różnica pomiędzy pełnowartościową solą zawierającą wszystkie minerały, a typem soli, na którą zdane jest 99% populacji świata. Popularna sól warzona składa się z 99,97% z chlorku sodu, co znaczy że taka sól została ogołocona ze wszystkich cennych minerałów i stosowana na dłuższą metę jest po prostu mega szkodliwa.”

      A wie pani ile minerałów jest w soli morskiej? Wie pani z czego składa się w 95% sól morska? Tak jest, to chlorek sodu. Twierdzić, że sól jest dobrym źródłem minerałów to przedni pokaz ignorancji. Otóż, różnice w zawartości minerałów są na poziomie ułamków procenta, a znaczenie w diecie to poziom promili w odniesieniu do RDI. To się ociera o homeopatię.

      1. grzegorzadam 26 listopada 2017 o 11:49

        z czego składa się w 95% sól morska? Tak jest, to chlorek sodu.”

        i organizm potrzebuje właśnie tego chlorku sodu ze śladową, homeopatyczną
        zawartością minerałów !

        1. Arths 26 listopada 2017 o 12:18

          Problem w tym panie grzegorzu, że porównanie zawartości mineralnej w różnych rodzajach soli wykazuje, że we wszystkich tych minerałów jest na podobnym poziome (różnice na poziomie kilku procent), a w jednym badaniu próbka „zwykłej” soli miała nawet kilkukrotnie wyższe wartości żelaza (LOL). To jest dorabianie jakieś dziwnej ideologii, gdyż sól jest po prostu związkiem mającym dostarczać sodu. To o czym wy mówicie, to są zanieczyszczenia innymi substancjami, w tym właśnie minerałami. Czy dla przykładu suplementując formę związku magnezu, mamy patrzeć by był jak najbardziej zanieczyszczony substancjami obcymi?

          Druga sprawa, po co te homeopatyczne ilości minerałów są tam konieczne, proszę mi wytłumaczyć?
          Sól, zgodnie z prawem musi się składać w minimum 95% z chlorku sodu, by można ją nazwać solą. Tak więc każda sól w minimum 95% to TEN SAM ZWIĄZEK CHLORKU SODU. Proszę zatem wytłumaczyć, w jaki sposób te 5% (na które składa się w większości również WODA), wpływa na to że jedna sól jest szkodliwa, a druga nie? Przecież takie ilości minerałów (średnio 2%) nie mają kompletnie żadnego realnego wpływu na funkcjonowanie organizmu, czy potencjalne funkcje „ochronne” (nie wiadomo przed czym tak naprawdę…).
          Powiem więcej, taka sól morska, jest właśnie dodatkowo zanieczyszczona często toksynami obecnymi w morzu, a morza obecnie są ogromnie zanieczyszczone: rtęć, PCB, dioksyny, że tak wymienię kilka przykładów. Więc, zalecają państwo dopłacać ekstra pieniądze za te dodatkowe zanieczyszczenia, bo zdrowsze? Płacenie 10x więcej za sól himalajską też jest całkiem normalne, gdyż zawiera >100 minerałów, z czego 70% nie pełni zupełnie żadnych funkcji w organizmie (czyli jest po prostu zanieczyszczeniem), a połowa z tego jest potencjalnie pierwiastkami promieniotwórczymi? Dlaczego robicie z ludzi idiotów?

          1. grzegorzadam 26 listopada 2017 o 20:33

            a w jednym badaniu próbka „zwykłej” soli miała nawet kilkukrotnie wyższe wartości żelaza (LOL).”

            Odpowiem, ale proszę najpierw powiedzieć co to jest wg pana ta ”zwykłą” sól ?

          2. grzegorzadam 26 listopada 2017 o 22:00

            To jest dorabianie jakieś dziwnej ideologii, gdyż sól jest po prostu związkiem mającym dostarczać sodu.”

            Nie sodu, nie tylko, a co z chlorkiem, czytał pan opracowania dr Browsteina?
            To taki nieżyjący już specjalista od suplementacji jodu 😉
            ”Na zakwaszenie żołądka świetne są chlorki, np. magnezu, sodu (sól kamienna) niezbędne również do likwidacji bromu (Sircus za Brownstein-em).

            ”Jeżeli w przypadku testu obciążającego bromem nie zastosujemy podobnie stężonego komponentu chlorku magnezu, u niektórych pacjentów, by móc po badaniu zbić poziom bromu do 10 mg/dobę,

            wymagana detoksykacja jodem może trwać nawet 2 lata”

            Takie fragmenty z kilometrów danych.

            ”To o czym wy mówicie, to są zanieczyszczenia innymi substancjami, w tym właśnie minerałami. ”

            Błąd na wejściu, to nie są zanieczyszczenia, a naturalny skład wody morskiej, którą
            de facto jest i himalajska i kłodawska np. , bo to sole morskie sprzed 250-300 mln. lat.

            trzeba by przeprowadzić wywiad z rekinem, któremu się zęby nie psują, czy to jest dobre 🙂

            ”Sól, zgodnie z prawem musi się składać w minimum 95% z chlorku sodu, by można ją nazwać solą.”

            Nas nie interesuje tu korporacyjne ”prawo” a Natura, można to bez nakładu czasu stosunkowo łatwo
            zauważyć, a sól naturalna się w tym idealnie mieści jednak.

            ”w jaki sposób te 5% (na które składa się w większości również WODA), wpływa na to że jedna sól jest szkodliwa, a druga nie? ”

            To dlaczego przemysłówka z antyzbrylaczem powoduje naprawdę dziesiątki złych objawów i chorób z
            nadciśnieniem na czele, a ta naturalna te objawy likwiduje?

            ”a morza obecnie są ogromnie zanieczyszczone: rtęć, PCB, dioksyny, że tak wymienię kilka przykładów.”

            Racja, dlatego najbezpieczniejsze są sole kopalne.

            ”Dlaczego robicie z ludzi idiotów?”
            Nieprawda, proponuję zrobić sobie doświadczenie z zażywaniem obu przez dłuższy okres.
            Nawet łuszczycę można pokonać, ale w to to pan nie uwierzy 😉

        2. Arths 26 listopada 2017 o 12:22

          https://www.healthline.com/nutrition/different-types-of-salt#section9
          W soli himajalskiej mamy około 0,1% magnezu. Znaczy to, że w 6g zawierających całe rekomendowane dzienne spożycie mamy 6mg magnezu, co jest równe 1,5% RDI (dziennego rekomendowanego spożycia magnezu). Aby dostarczyć dzienne zapotrzebowanie magnezu musiałby pan zjadać dziennie prawie pół kilograma tej soli.
          Policzmy inne pierwiastki dla 6g (choć nie powinniśmy tyle jeść, bo sól dostarczamy również z innych produktów żywnościowych, szczególnie tych przetworzonych).
          Potas w soli himajajskiej – 6g: ~0,37% RDI, wapń: 0,74% RDI, żelazo ~0,14% RDI. Dalej chcecie polecać sól himalajską jako dobre źródło minerałów? To nic innego jak żerowanie na niewiedzy dla zysku, bo sól himalajska kosztuje ~7zł/kg, a sól „zwykła” 0,70zł/kg. Płacimy 10x tyle, a co zyskujemy? Średnio +0,3% RDI dodatkowych minerałów? Nie zapominajmy, że w soli stołowej też są często takie śladowe ilości minerałów i najśmieszniejsze jest to, że w badanej próbce z podanego wyżej linku w soli stołowej było 25x więcej żelaza niż w himajalskiej 🙂 Czy koszty są tego warto, to sobie sami odpowiedzcie.

          Widzi pan ile realnie dostarczy pan tych minerałów w maksymalnej dziennej porcji?

          1. grzegorzadam 26 listopada 2017 o 21:44

            W soli himajalskiej mamy około 0,1% magnezu. Znaczy to, że w 6g zawierających całe rekomendowane dzienne spożycie mamy 6mg magnezu, co jest równe 1,5% RDI (dziennego rekomendowanego spożycia magnezu). Aby dostarczyć dzienne zapotrzebowanie magnezu musiałby pan zjadać dziennie prawie pół kilograma tej soli.”

            Nie zjadamy soli aby dostarczyć magnez!
            Szkoda pańskiego czasu na liczenie procentów.
            Ani żeby dostarczyć sód, jakieś pomylenie pojęć.

            ”bo sól dostarczamy również z innych produktów żywnościowych, szczególnie tych przetworzonych).”

            To chyba pan panie Arths 😉

            ”Dalej chcecie polecać sól himalajską jako dobre źródło minerałów? To nic innego jak żerowanie na niewiedzy dla zysku, bo sól himalajska kosztuje ~7zł/kg, a sól „zwykła” 0,70zł/kg. Płacimy 10x tyle, a co zyskujemy? Średnio +0,3% RDI dodatkowych minerałów? Nie zapominajmy, że w soli stołowej też są często takie śladowe ilości minerałów i ”

            Sól himalajska jest zdecydowanie przeszacowana cenowo, racja, chemicznie niczym
            nie różni się od nasze doskonałej kłodawskiej.

            ”najśmieszniejsze jest to, że w badanej próbce z podanego wyżej linku w soli stołowej było 25x więcej żelaza niż w himajalskiej ”

            To akurat nie jest śmieszne, a świadczy, że została skażona celowo żelazocyjankiem,
            czyli antyzbrylaczem prawdopodobnie, takie ”udogodnienie” dla zaczadzonego i leniwego konsumenta.
            To się nawet do kąpieli nie nadaje, nie mówiąc o spożyciu.

            ”lepiej unikać soli z antyzbrylaczem. Ten związek chemiczny ma mocne wiązania, ale pod wpływem mocnych kwasów (także żołądkowego) oraz podgrzewania może rozpadać się wydzielając cyjanowodór. Ma działanie mutagenne wobec bakterii i drożdży. W spożyciu doustnym jest toksyczny dla myszy w ilości 2970 mg/kg ale już ilość 1600 mg/kg okazała się śmiertelna dla szczurów. „Na szczęście” do soli spożywczej dodaje się go najczęściej w ilości 10 mg/kg. Zagrożenie prawdopodobnie nie jest więc duże, ale warto zadać sobie pytanie, po co w ogóle ten dodatek zwłaszcza, że nie ma właściwie badań toksyczności przy spożywaniu E- 536 przez długi czas.

            Oprócz zastosowania jako antyzbrylacz żelazocyjanek potasu jest używany do produkcji pigmentów takich jak błękit żelazowy lub błękit pruski i składnik odczynników używanych w fotografii klasycznej. Pozostaje zadać sobie pytanie, po co nam on w żywności…”

            W RFN w ”bonusie” dodaje się jeszcze fluorek … Masakra.

            ”Widzi pan ile realnie dostarczy pan tych minerałów w maksymalnej dziennej porcji?”

            Naturalna sól kamienna nie służy do dostarczenia minerałów, ale te minerały mają zasadnicze znaczenie
            dla prozdrowotnego działania takiej soli, reguluje równowagę kwasowo-zasadową itp. itd.
            O tym później..

            1. Arths 26 listopada 2017 o 22:55

              „Nie zjadamy soli aby dostarczyć magnez!
              Szkoda pańskiego czasu na liczenie procentów.
              Ani żeby dostarczyć sód, jakieś pomylenie pojęć.”

              Liczę po to, by pokazać, że reklamowanie soli himalajskiej, czy jakiejkolwiek innej, jako bogatego źródła minerałów to idiotyzm.
              Nie wiem, po co pan używa soli osobiście, ale jak coś dostarcza dobowego zapotrzebowania na sód w łyżeczce, to postrzegam to jako raczej bogate źródło sodu.

              „To chyba pan panie Arths 😉”

              Oczywiście, tylko pewnie ja, a reszta większość rodaków cierpi na nadciśnienie, bo nadużywa zielonych smoothie… Ja tylko dodam, że nie trzeba koniecznie jeść śmieciowego jedzenia, by dostarczyć sód z przetworzonego jedzenia np. suszonych pomidorów/koncentratu pomidorowego czy żółtego sera.

              „To akurat nie jest śmieszne, a świadczy, że została skażona celowo żelazocyjankiem,
              czyli antyzbrylaczem prawdopodobnie, takie ”udogodnienie” dla zaczadzonego i leniwego konsumenta.
              To się nawet do kąpieli nie nadaje, nie mówiąc o spożyciu.”

              Jak w coś jest bogata sól warzona, to skażenie. Jak metalami ciężkimi skażona jest sól himalajska, to mówimy na to „bogactwo minerałów” 🙂 Tak czy inaczej, to są ilości tak małe, że nie mające większego znaczenia w skali „globalnej” diety. Bo, 25x więcej w porównaniu do <0,0004% zawartości w soli himalajskiej to jest dalej <0,01%, więc nie panikujmy od razu, że nie nadaje się do spożycia.

              Antyzbrylacze to inna historia.

              "Naturalna sól kamienna nie służy do dostarczenia minerałów, ale te minerały mają zasadnicze znaczenie
              dla prozdrowotnego działania takiej soli, reguluje równowagę kwasowo-zasadową itp. itd."

              Ale chyba nie ma pan na myśli tutaj tzw. teorii o zakwaszeniu organizmu, bo jeśli tak, to szkoda mi tutaj rzeczywiście marnować czasu na obalanie tych bzdur. Zresztą już sam się osobiście tyle na ten temat opisałem, że aż mi słabo jakbym miał od nowa komuś wyjaśniać absurdu tej teorii paramedycznej (bo nie istnieje taki termin w żadnej literaturze medycznej).

              https://www.youtube.com/watch?v=_4KBlh_QSbo
              https://www.youtube.com/watch?v=hF0qAd1JrJA

              Zakwaszenie w terminologii medycyny konwencjonalnej nie istnieje. Natomiast w medycynie alternatywnej oznacza taki stan, w którym organizm dążąc do utrzymania pH na stałym poziomie 7,35 – 7,45, zużywa własne rezerwy mineralne. W przekonaniu zwłaszcza naturoterapeutów, utrzymujące się zakwaszenie organizmu może prowadzić do wielu poważnych schorzeń, takich jak dna moczanowa, rak, osteoporoza, czy kamica nerkowa.

              Nietrudno zauważyć, że produkty zakwaszające są ubogie w witaminy i minerały, zaś alkalizujące, to głównie warzywa i owoce, bogate w substancje odżywcze, witaminy, minerały i przeciwutleniacze. Zatem wiele problemów wynikających z diety zakwaszającej, może być w rzeczywistości spowodowane niedoborami pokarmowymi lub niezdrową dietą, a nie zmianami pH. Jest to tym bardzie prawodpodobne, że Eskimosi, Inuici, odżywiający się głównie produktami kwasotwórczymi, zwykle nie mają poważniejszych problemów ze zdrowiem.

              Wbrew powszechnej opinii, zakwaszenie nie powoduje osteoporozy. Tylko około 1% wapnia z kości jest łatwo wymienialny. Wiele badań sugeruje, że dieta bogata w nabiał i bogatobiałkowa, sprzyja prawidłowej mineralizacji kości. Organizm posiada mechanizmy zabezpieczające przed nadmierną utratą minerałów, do których zalicza się między innymi regulację hormonalną i absorpcję w cewkach nerkowych oraz w przewodzie pokarmowym.

              Zakwaszenie nie powoduje raka. Komórki nowotworowe, zgodnie z prawem O. Warburga, przeprowadzają glikolizę w warunkach tlenowych, wytwarzając mleczan. Spadek pH i wzrost kwaśności środowiska jest więc efektem metabolizmu guza nowotworowego, a nie przyczyną jego powstania. Wiele pożywek do hodowania nowotworów in vitro zawiera pH obojętne lub lekko zasadowe, co nie spowalnia wzrostu guza.

              Szacuje się, że dieta bogata w puryny odpowiada tylko za 10 – 15% przypadków dny moczanowej. Ludzie na prawidłowej diecie – alkalizującej – również chorują, ostatnio zwraca się uwagę na wpływ niektórych genów biorących udział w rozwoju tej choroby. Ponadto tylko kwas moczowy może powodować powstawanie dny, a nie obserwuje się tego przy prawidłowym stężeniu kwasu moczowego i wysokich stężeniach innych kwasów organicznych. Dodatkowo, wiele produktów uznawanych za alkalizujące, jest bogatych w puryny, na przykład brukselka, szpinak, brokuły czy kalafior.

              W zmianie pH regulacja zachodzi najszybciej i w pierwszej kolejności przez zmianę stężenia wodorowęglanów. Bufory organizmu, w szczególności bufor wodorowęglanowy, są odnawialne i niewyczerpywalne. Organizm korzysta z możliwości utrzymania pH na stałym poziomie, oszczędzając ważne dla życia jony. Jest to zgodne z prawem elektroobojętności, izohydrii i izojonii płynów ustrojowych.

              Kierowanie się zmianą pH moczu w ocenie zakwaszenia nie jest właściwe. Mocz jest wydaliną organizmu, do którego nie stosują się prawa równowagi kwasowo-zasadowej, oraz prawo Hendersona-Hasselbacha. Podobnie, dotyczy to śliny, soku trzustkowego, soku żołądkowego, czy żółci. Mocz w pęcherzu moczowym nie jest zaliczany do przestrzeni wodnych organizmu. Zmiana pH wydalin i wydzielin odbywa się pod wpływem aktywnego wydzielania jonów wodorowych i amonowych, które jest niezależne od pH płynu pozakomórkowego i śródkomórkowego.

              Piśmiennictwo:
              1.Tanis R. Fenton, Meta-Analysis of the Effect of the Acid-Ash Hypothesis of Osteoporosis on Calcium Balance. 2009, 24, 11, 1845-1850
              2.Choi H.K. Coffee consumption and risk of incident gout in men: a prospective study. Arthritis Rheum. 2007, 56:2049-55.
              3.Pedone C. Quality of diet and potential renal acid load as risk factors for reduced bone density in elderly women. Bone. 2010;46:1063-7
              4. Cunningham E. "What impact does pH have on food and nutrition?". J Am Diet Assoc 2009, 109: 1816

            2. Pepsi Eliot 27 listopada 2017 o 07:27

              Skąd przybywasz człowieku?

            3. grzegorzadam 27 listopada 2017 o 07:34

              wiadomo skąd, od słynnego miłośnika formaldehydu, mumifikanta jutubera pod mikroskopem. 😉
              Zwolennika szczepień dzieci w pierwszej dobie życia i innych ”leczniczych” procedur.
              Wpadają tu czasem pofilozofować.

            4. grzegorzadam 27 listopada 2017 o 08:20

              Liczę po to, by pokazać, że reklamowanie soli himalajskiej, czy jakiejkolwiek innej, jako bogatego źródła minerałów to idiotyzm.”

              Idiotyzmem jest zjadanie ważonego rafinowanego syfu z żelazocyjankiem.
              Jeść dobrej soli nie trzeba, na starość trąci, na bank.
              Rafinowanego, cukru, mąki itd., to są własnie wszystkie produkty ”spożywcze”
              pozbawione tych śladowych pierwiastków i substancji ważnych dla zdrowia.

              ”reszta większość rodaków cierpi na nadciśnienie, bo nadużywa zielonych smoothie…”
              Zielone soczki je promill społeczeństwa.

              ”Jak w coś jest bogata sól warzona, to skażenie. ”
              W nic nie jest bogata, to rafinowany szit, czytaj pan ze zrozumieniem 😉

              ”Bo, 25x więcej w porównaniu do <0,0004% zawartości w soli himalajskiej to jest dalej <0,01%, więc nie panikujmy od razu, że nie nadaje się do spożycia.''

              Można jak widać zajadać się gu…o ze smakiem. Nie wróżę sukcesu w dłuższej perspektywie.

              ''Ale chyba nie ma pan na myśli tutaj tzw. teorii o zakwaszeniu organizmu, bo jeśli tak, to szkoda mi tutaj rzeczywiście marnować czasu na obalanie tych bzdur. ''

              Nie marnuj pan czasu panie kolego, słuszny wniosek 🙂
              Radzę dokopać się do prac Warburga, nie ma zakazu, pomimo prania mózgów w szkołach
              medycznych, poczytać prace amerykańskie, rosyjskie, niemieckie.

              ''że aż mi słabo jakbym miał od nowa komuś wyjaśniać absurdu tej teorii paramedycznej (bo nie istnieje taki termin w żadnej literaturze medycznej).''

              To, że nie istnieje, nie dziwi wcale.
              Łyżeczka gaszonej sody z rana z cytryną zapobiegnie słabości, soli dobrej można dodać.

              ''Natomiast w medycynie alternatywnej oznacza taki stan, w którym organizm dążąc do utrzymania pH na stałym poziomie 7,35 – 7,45, zużywa własne rezerwy mineralne.''

              Jak zwykle notorycznie, z uporem maniaka bredzicie, myląc zakwaszenie krwi , które jest constans
              w podanych zakresach , a poziomem pH płynów ustrojowych, które jest zmienne.

              ''W przekonaniu zwłaszcza naturoterapeutów, utrzymujące się zakwaszenie organizmu może prowadzić do wielu poważnych schorzeń, takich jak dna moczanowa, rak, osteoporoza, czy kamica nerkowa.''

              Oczywiście że powoduje, proszę zrobić wysiłek i mierzyć sukcesywnie pacjentom pH śliny lub moczu
              w oddaleniu od posiłków wyliczając średnią dzienną, np. wg dr Young'a, zdziwienie będzie znaczne.
              Wystarczy nawet prosty pHmetr lub paski pH.

              ''Zatem wiele problemów wynikających z diety zakwaszającej, może być w rzeczywistości spowodowane niedoborami pokarmowymi lub niezdrową dietą, a nie zmianami pH.''

              Nie może, a JEST SPOWODOWANE tymi niedoborami z solą rafinowaną na czele, i to one
              powodują ZMIANY Ph ! Nie odwrotnie.
              Myśl pan LOGICZNIE 😉

              ''Eskimosi, Inuici, odżywiający się głównie produktami kwasotwórczymi, zwykle nie mają poważniejszych problemów ze zdrowiem.''
              Co to znaczy zwykle?

              ''Wbrew powszechnej opinii, zakwaszenie nie powoduje osteoporozy. Tylko około 1% wapnia z kości jest łatwo wymienialny. Wiele badań sugeruje, że dieta bogata w nabiał i bogatobiałkowa, sprzyja prawidłowej mineralizacji kości. ''

              Bzdura totalna. To jest relokacja wapnia do tkanek miękkiich przy odwodnieniu.
              Stąd zatory w naczyniach.
              Płytka ''cholesterolowa'' to złogi wapnia….

              ''Organizm posiada mechanizmy zabezpieczające przed nadmierną utratą minerałów, do których zalicza się między innymi regulację hormonalną i absorpcję w cewkach nerkowych oraz w przewodzie pokarmowym''

              Tak, posiada, a dlaczego z tego nie korzysta ? 😀

              ''Spadek pH i wzrost kwaśności środowiska jest więc efektem metabolizmu guza nowotworowego, a nie przyczyną jego powstania.''

              A przyczyna guza to ''geny'' ? 🙂

              ''Ponadto tylko kwas moczowy może powodować powstawanie dny,''

              Zgoda., fosforowy także
              A skąd jego wzrost i degeneracja zdrowia?
              Szukamy przyczyn, nie głaskania skutków.
              Bo to, że żylaki są wynikiem słabych żył wiemy, a słabe żyły skąd?

              ''W zmianie pH regulacja zachodzi najszybciej i w pierwszej kolejności przez zmianę stężenia wodorowęglanów. Bufory organizmu, w szczególności bufor wodorowęglanowy, są odnawialne i niewyczerpywalne.''

              Jak widać nie są niewyczerpywalne, czego dowodem kilometry kolejek w przychodniach!
              A soda oczyszczona to ''przypadkiem'' nie wodorowęglan ? 🙂

              ''Kierowanie się zmianą pH moczu w ocenie zakwaszenia nie jest właściwe.''

              Tak mi się wydaje , że dalsze wałkowanie tego tematu z panem nie ma sensu.
              Szkoda czasu.

              Na koniec wykład rosyjskiego profesora dla rosyjskich lekarzy, polecam obejrzeć,
              https://youtu.be/2VZ2wMCpHd8

              I opinia amerykańskiego doktora na temat pH
              http://drsircus.com/cancer/sodium-bicarbonate-baking-soda-kidney-cancer/
              który wyciąga ludzi z 4 stadium raka, polscy specjaliści mają w zanadrzu
              tylko chemio-''terapię''.
              Taka rzeczywistość w korporacyjnym systemie.

            5. grzegorzadam 27 listopada 2017 o 08:21

              Pepsi Eliot 27 listopada 2017 o 07:27
              LINK
              Skąd przybywasz człowieku?

              pofatygował się mącić osobiście 🙂

    Dodaj komentarz