logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
297 online
50 846 969

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
7 metod oczyszczania ciała i myśli, kontrowersje

7

7 metod oczyszczania ciała i myśli, kontrowersje

TU KUPISZ Chlorella 100% Organic This is Bio (o szczególnie niskiej zawartości alergenu, który jest w każdej chlorelli)

TU KUPISZ Chlorella 100% Organic This is Bio (o szczególnie niskiej zawartości alergenu, który jest w każdej chlorelli)

O ile nie mieszkasz na Alasce, albo w Columbii Brytyjskiej dzień w dzień jesteś atakowany zanieczyszczonym powietrzem i wodą. Do tego wszystkiego stale oddajesz energię pasożytom energoinformacyjnym. Natomiast bez względu na to, gdzie mieszkasz, komórki Twojego ciała, a nawet DNA zniewolone są inwazją fatalnej żywności. Oraz nieustającym dialogiem w Twojej głowie.

NIESTETY ta napaść przyczynia się do rozwoju chorób i starzenia się w przyspieszonym tempie. Gdy toksyczność agresorów w Twoim organizmie osiągnie pewien nieprzyzwoity poziom okazuje się, że nic nie działa dobrze. A myśli stają się jeszcze gorsze.

BO Twoje ciało nie jest tylko obiektem fizycznym. Jeśli tłumisz gniew, trująca energia dociera do mięśni i do krwi. Jeśli tłumisz jakiekolwiek emocje nie jest to zjawisko wyłącznie mentalne. Będą zawsze miały wpływ na Twoją fizyczność. I odwrotnie, cokolwiek wydarza się w ciele wpływa na umysł.

Gdy Twoje ciało jest zatrute, będzie to miało wpływ na Twoją psychikę.

DLATEGO odtruwanie ciała jest tak ważne.

TO jest pierwszy krok do równowagi.

1.

Oddychanie jest na pierwszym miejscu

NAJLEPSZE oddychanie połączone jest z postawą wyprostowaną kręgosłupa. Będziesz mógł za pomocą wdechu wprowadzać w siebie zasilanie strumieniem energii z Ziemi, a wraz z wydechem wprowadzać potok energii schodzący z Kosmosu. Jesteś cząstką Kosmosu i wykorzystaj tę wiadomość jak najlepiej.

Mówi się wiele dobrego o oddechu przeponowym, aby powietrze zeszło jak najgłębiej wgłąb brzucha, a nie tylko rozdęło płuca. Mówią o tym trenerzy wytrzymałościowi, mówią o tym naturopaci. Owszem.

easysteps_photo_ES22_windows-504x334

Oddychanie i Twój poranek:

Jesteś częścią natury. Żywioły poranka to żywioły wilgoci, czyli powietrza i wody. Dzień powinieneś zacząć od wpuszczenia przez okno świeżego powietrza, a następnie obmycie twarzy i rąk (a następnie oblanie ciała) wodą w temperaturze pokojowej. Myć należy się powoli skupiając na najpełniejszym odczuciu wilgoci.

Następnie stań prosto, rozluźnij się i wykonaj szybki wdech i wydech 21 razy. Szczególnie skup się na potoku schodzącym. Gdybyś poczuł zawrót głowy (może tak się stać z powodu dużej ilości tlenu dostarczonego do mózgu) 21 razy ochlap twarz zimną wodą. Możesz to zrobić nawet, gdy nie zakręci Ci się w głowie. Dobrze byłoby jakby ta woda przez noc stała na dworze, albo w przeciągu.

Zacząłeś więc dzień zgodnie z rytmem przyrody, powietrzem i wilgocią. O właśnie wilgocią.

Drink-Lemon-Water-1

2.

Nawadnianie jest na drugim miejscu

PRZEBUDZANIA oczywiście nie zacząłeś od gonitwy myśli, a przerzuciłeś uwagę na swe ciało. Ciało musi zrozumieć, że jest ranek, że się przebudziło. Przez parę minut głaszcz swoje ciało z narastającą intensywnością. (Przed snem z kolei tylko przykładaj swoją dłoń do ciała).

Wracam do nawadniania, a więc jesteś już dotleniony i przebudzony.

BIERZESZ czystą wodę średnio zmineralizowaną i popijasz. Szklanka za szklanką. Wycisnąłeś do niej sok z całej cytryny. Wypijasz 1,5 litra jak potrafisz. Ważne, żeby pić małymi łykami. Nawadnianie to proces powolny.

8

3.

Aktywność fizyczna jest na trzecim miejscu

SKÓRA jest największym odtruwającym narządem ciała; potrafiącym eliminować toksyny wraz z potem. Aktywność fizyczna pozwala eliminować toksyczne myśli.

Ćwiczenia cardio takie jak bieganie, prowadzą do większego poboru tlenu przez komórki ciała, co również przyczynia się do detoksykacji.

WAŻNĄ rzeczą jest wzięcie prysznicu po wysiłku, aby wymyć ciało z potu. W pocie znajdują  się toksyczne związki i mogłoby nastąpić ponowne ich wchłonięcie przez skórę.

ĆWICZENIA fizyczne są w stanie uspokoić myśli w głowie, ale…

Ćwiczenia fizyczne nie powinny Ci służyć do podpięcia się do pasożyta energoinformacyjnego. Sport wyczynowy, który pracuje na Twoim ogromnym ego nie oczyści Twojego ciała z wielu powodów. Gdy zamkniesz się w klatce MMA (a nawet tylko gdybyś chciał to oglądać) na całego tracisz swoją energię. Żywisz gigantycznego pasożyta energoinformacyjnego.

GDY po bieganiu wejdziesz na Pudelka, czy sama napiszesz hejta (nawet w Twoim mniemaniu konstruktywny komentarz), to tak jakbyś oddała to co sobie z trudem wypracowałaś.

centrifuga

4.

Dopiero teraz jest dieta, na czwartym miejscu

A tak naprawdę dieta eliminacyjna. Bowiem jedynie dieta eliminacyjna może okazać się rozwiązaniem dla długotrwałych, chronicznych kłopotów zdrowotnych.

ELIMINACJA pewnego typowego jedzenia, może bardzo silnie oczyścić organizm przytłoczony (wręcz przymulony) zakwaszeniem, czyli życiem bez dostatecznej ilości tlenu w komórkach.

DLA niektórych musi to być mięso (do wyeliminowania). Dla innych tylko czerwone. A dla większości gluten.

O glutenie napiszę jeszcze filozoficzną (jak będę potrafiła: widzicie co się dzieje z moim ego? znika:) rozprawkę, bo gluten to coś więcej niż białko pszeniczne. To zabawa, ludyczność, Igrzyska, to stół w domu rodzinnym, to śluby i stypy, to obrządki kościelne. O wiele więcej niż celiakia i Hashimoto. Gluten jest poważnym narzędziem w ręce/łapie pasożyta energoinformacyjnego.

No-Dalai-Lama-Foodorama

NIE ufasz mi? Mówisz, że bredzę, bo Dalajlama je mięso. Malutko, ale je. Suplementów je sporo. To wszystko jest bardziej skomplikowane. Dalajlama ma problemy zdrowotne, jest człowiekiem starszym, który potrzebuje więcej białka.  Dalajlama wciąż reinkarnuje się na Ziemi. Jest starą duszą, ale nie aż tak starą/świadomą, żeby stać się jednym z Buddów, który osiąga pełną Świadomość i nie pojawia się już na tej planecie.

Jezus 12 lat przebywał w Tybecie. Są na to dowody, zapisy klasztorne i inne. Nowy Testament, który jest objawieniem, właściwie trwał zaledwie 3 lata. Od 30, gdy przyjechał z Tybetu, do 33 roku życia Jezusa. Posiadł absolutną Świadomość.

Gandhi też zjadł rosół, co go postawiło na nogi. Ale on był Świętym. Tylko Świętym. Święci walczą ze swoją złą stroną, i wygrywa w nich dobro. Natomiast, gdy zadzieje się świadomość nie może być mowy o jakimkolwiek złu. Gdy Budda osiąga Świadomość nie ma tu mowy o wygraniu dobra ze złem. Nikt świadomie nikogo nie zabije, nie zgwałci, nie skrytykuje, nie osądzi. Nigdy żaden Budda nie ukarze nikogo za grzechy.

ALE póki co powinieneś wyeliminować ze swojej diety alergeny i żywność wysoko przetworzoną, transy. Oczyszczenie ciała (zdecydowanie jelit) sprawi, że wejdziesz na drogę oczyszczania umysłu ze złych myśli.

Przynajmniej na czas oczyszczania eliminujesz:

GLUTEN (cały, w tym podejrzane „glutenopodobne” białka, jak te w kaszach, czy kukurydzy,  nawet w owsiance), cukier rafinowany, żywność smażoną, tłuszcze trans, mięso i przetwory mleczne. W tym oczywiście kazeina i laktoza. Przy okazji nie jesz też GMO.

Następnie możesz wskoczyć na jeszcze mocniejszy sposób oczyszczania, czyli wyeliminować wszelką przetworzoną (w tym przez podgrzewanie powyżej 42 stopnie) żywność roślinną, czyli jeść tylko owoce, warzywa, orzechy, nasiona.Czyli jeść żywność w jej naturalnej surowej postaci, co właśnie czynimy w mniejszym, lub większym procencie będąc witarianami.

ff03e74e2e8b9146a7762d93d12a5fb2

Na najbardziej spektakularnym szczycie oczyszczania oczywiście znajdują się świeżo robione soki owocowe i warzywne

RADZĘ rozpoczynać eliminacyjną dietę oczyszczającą od małych zmian, aby uniknąć nadmiernego dyskomfortu (z pewnością nastąpi), gdyż organizm to dziwna konstrukcja, która broni się przed detoksykacją.

Odstaw ciału i psyche narkotyk, to one zamiast od razu odżyć, to zaczynają na potęgę cierpieć

Uwaga:

JEŻELI chcesz się oczyścić drogą eliminacji radykalnie, tym bardziej kiedy jesteś teraz na tak zwanej „normalnej” diecie, to raczej skonsultuj sprawę z mądrym lekarzem i staraj się samoedukować, gdyż to wielki przeskok dla organizmu, może nawet rodzaj szoku.

detox5-person_relaxing_sauna

5.

Wracamy na ziemię, punkt 5: oczyszczanie siedmiodniową kuracją niacyną

ALBO masz saunę w domu, albo wybierasz fitness klub, gdzie mają saunę. Zamawiasz sobie czas w saunie dokładnie na pół godziny  po czasie rozpoczęcia własnych ćwiczeń aerobowych typu bieżnia, steper, rower.

Jest to potężna technika oczyszczająca często pomagająca na odejście od własnych uzależnień

PRZYJMUJESZ 1g witaminy C ,  oraz 100 mg niacyny, czyli witaminy B3.

PO piętnastu minutach wchodzisz na bieżnię, czy inne urządzenie do ćwiczenia aerobów i robisz półgodzinny trening.
TWOJA skóra zacznie się (od niacyny) robić mocno zaróżowiona. Taka rumiana udajesz się do sauny i siedzisz tam 20 do 30 minut, cały czas uzupełniając płyny wodą, aż do pierwszych oznak osłabienia.

OCZYWIŚCIE procedura ta jest zalecana, dla osób ze zdrowym sercem, chyba, że pod okiem lekarza, ale detoks jest niesamowity.

PO 7 dniach takiej kuracji czujesz się jakbyś po odnowie ze SPA przyjechała za parę tysiaków.

1-Pair-Exfoliating-mitt-shower-gloves-peeling-body-salux-nylon-towel-bath-sponge-natural-wash-Skin

6.

Jesteśmy na ziemi i korzystamy z 6 sposobu detoksykacji, czyli peeling gorącym ręcznikiem

TO bardzo prosty i krzepiący sposób, aby oczyścić się z dziennego, czy tygodniowego zatrucia.

PO pracy weź myjkę frote pod ciepłą wodę, wyciśnij i mocno pocieraj nią energicznie swoje ciało przez 5 do 10 minut.

W wyniku tarcia pozbędziesz się martwych komórek skóry, a ciepły ręcznik otworzy pory i pomoże w detoksykacji, a nawet w rozkładzie tkanki tłuszczowej.

SPRÓBUJ podczas tego peelingu zamienić się w yyy … peeling. Przestań myśleć o pracy i o czymkolwiek.

epsom-salt-detox-bath

7.

Na koniec punkt 7, czyli oczyszczająca kąpiel

WSPOMAGA ona bardziej rygorystyczny reżim oczyszczania i robi się ją dwa razy dziennie przez trzy, lub cztery dni z rzędu.

DO ciepłej, lecz nie gorącej wody dodajemy szklanki soli Epsom, czyli soli gorzkiej, czyli siarczanu magnezu, 2 torebki tradycyjnej oczyszczającej herbaty ziołowej i 2 torebki herbaty z trawiennymi enzymami lub 4 otwarte kapsułki enzymów trawiennych wrzucamy do wody.

KĄPIEL taka nie tylko oczyszcza ciało na już, ale także zapobiega nadmiernej kwasowości w organizmie do przodu. W celach bardziej relaksujących można dodać kilka kropli olejku lawendowego.

Źródła: Wereszczagin, Osho &  tu


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


(Visited 7 017 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Marfa 7 lipca 2016 o 11:52

    Cześć Pepsi, nowa jestem, nie znam się, Hashi jest, od dwóch tygodni jestem na diecie bezglutenowej i zaczynam od soboty suplementację między innymi: wapń organiczny, selen, cynk, jod, D3, K2MK7; Omega 3, probiotyki, wit. gr. B; magnez. Czy byłabyś mi w stanie powiedzieć czego z czym nie łączyć? Wapnia z cynkiem i magnezem, czy jakoś jeszcze? Z góry dzięki.

    1. pepsieliot 7 lipca 2016 o 12:17

      Jeśli kupiłaś produkty w naszym sklepie http://www.thisisbio.pl oczywiście, jeśli nie, proszę pytaj tam gdzie kupiłaś

      1. Marfa 7 lipca 2016 o 12:42

        Dziękuję. Mam też pytanie co do biegania, pisałaś, że jest zbawienne, jednakże ja ze względu na bardzo słabe stawy skokowe nie mogę tego zacnego sportu uprawiać. Czy zatem jazda na rowerze 5 razy w tygodniu po około 26km plus ćwiczenia 4 razy w tygodniu po około 40 minut będą wystarczającą aktywnością fizyczną? Pozdrawiam.

        1. pepsieliot 7 lipca 2016 o 13:25

          Tyle, że na rowerze na pewno nie zaczniesz medytować

  2. Jane 7 lipca 2016 o 12:50

    Super metody – już mam ochotę na tę rękawicę frotte i kąpiel z magnezem i enzymami! Zastanawiam się jeszcze tylko jaką „tradycyjną oczyszczającą herbatę” zapodać do tej kąpieli? A po takiej kąpieli (czy w ogóle takich z magnezem, solą, sodą, o których też często Grzegorzadam pisze) należy opłukać ciało i wytrzeć czy wręcz przeciwnie? Coś mi się chyba sprzeczne informacje o uszy obijają – jak Wy to byście widzieli Pepsi i Grzegorzadamie? Pozdrawiam serdecznie Pepsi 🙂

    1. pepsieliot 7 lipca 2016 o 13:24

      weź chłodny prysznic niegazowaną dobrą wodą mineralną. która zawsze powinna stać przy wannie

    2. grzegorzadam 7 lipca 2016 o 13:30

      A 30 min. przed tym prysznicem nacierać ciało 3% wodą utlenioną, rewelacyjnie natlenia.

      Każda kąpiel z magnezem jest najlepsza 😉
      Z tymi olejkami i herbatką ciekawa opcja!

      1. mateuszkm 8 lipca 2016 o 08:51

        A chlorek magnezu się nadaje?

        1. grzegorzadam 8 lipca 2016 o 09:05

          Tylko to stosuje i taki poleca dr Sircus i Last i wielu innych.
          Najlepiej transdermalnie, wysoka przyswajalność i prostota aplikacji.

  3. JoannaB 7 lipca 2016 o 12:51

    Za to na Alasce jest HAARP, nie wiadomo co gorsze..

    1. pepsieliot 7 lipca 2016 o 13:23

      To tylko zagajenie, opuść, bo się rozproszyłaś

  4. Makana 7 lipca 2016 o 13:16

    Hej Pepsi, a takie oczyszczanie przy karmieniu wchodzi w gre (odstawienie glutenowych i przejscie na raw)? a potem niacyna?
    Czy lepiej nie, bo toksyny ida do mleka?

    1. pepsieliot 7 lipca 2016 o 13:21

      no z glutenu idą, a z niacyną w takich dawkach się wstrzymaj

  5. grzegorzadam 7 lipca 2016 o 13:36

    Dr Jerzy Jaśkowski o wit.D3:

    ==Tresura młodych ludzi na sprzedawców procedur weszła od 20 lat na stałe do programu studiów wyższych uczelni, dawniej zwanych Akademiami Medycznymi. Otwieranie prywatnych szkół medycznych, jak to wiemy na podstawie doświadczeń z personelem średnim, w sposób zasadniczy obniża poziom wyszkolenia i przygotowania do zawodu.

    Coś, co było dawniej niespotykane, na przykład odleżyny, obecnie stają się chlebem powszednim, szczególnie na oddziałach ciężkich, takich jak chirurgia, onkologia, czy neurologia.

    Takiemu ogłupianiu przyszłych lekarzy służą właśnie wydawnictwa periodyczne, akceptowane przez Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia, a wydawane przez firmy farmaceutyczne oraz szkolenia przeprowadzane przez te firmy.

    Od wielu już lat nie organizuje się takich konferencji naukowych jak kiedyś, w których poszczególni lekarze przedstawiali swoje doświadczenia, a robi się spędy, na których opłacani przez firmy prelegenci opowiadają to, co im dział marketingowy konkretnego koncernu zleci. Chcąc zmniejszyć wagę danej pracy krytycznej w stosunku do sprzedawanego produktu, wykonuje się ją powtórnie, ale produkt stosuje w znacznie mniejszej dawce.

    Typowy przykład to badanie witaminy D przez koncerny. Ustaliły one poziom prawidłowy na 30 ng, kiedy wszelkie poważne prace podają jako poziom prawidłowy 50 – 70 ng we krwi. Czyli dzienna dawka zostaje obniżona do 1000 – 2000 j.

    Pomimo, że o witaminie D-3 jako hormonie, wiadomo od co najmniej 2 pokoleń, w Polsce do dnia dzisiejszego pediatrzy, ortopedzi, reumatolodzy, czy dermatolodzy i psychiatrzy nie wiedzą, że witaminę D-3 należy podawać łącznie z witaminą K-2, i to w dawkach co najmniej 3 razy większych, aniżeli proponują to koncerny. Wstyd przyznać, ale u niemowląt nadal widzi się przeczosy na potylicy, czy odstające żeberka. Pacjenci są zbywani odpowiedzią, że „PAN” specjalista nie widzi potrzeby wykonywania badań 25OHD pomimo, iż wynik wcześniejszy wykonany prywatnie pokazywał poziom witaminy D-3 równy 4.5 ng. Podobnie nagminnie onkolodzy dziecięcy nie wykonują tego badania i nie substytują podawaniem doustnym pomimo posiadanej wiedzy, że dzieci po chemii nie mogą się opalać.

    1. Generalny istnieje zakaz publikacji negatywnych wyników i monopolizacja piśmiennictwa medycznego. Praktycznie całość piśmiennictwa spoczywa w „rencach” Elsevier, władającego 2460 tytułami. Wydawnictwo to powstało w Holandii. Przypominam, Książę Holandii to były oficer SS, a potem dyrektor CIA, założyciel Klubu Bilderberga i zamieszany w liczne afery, na przykład z Lockhidem.

    2. Ukrywanie powiązań finansowych autorów wykonujących dane badania. Jest to w Polsce powszechne postępowanie. Lobbing, czyli łapówkarstwo jest powszechne. Maleńka firma Angelini Pharma, ma na swojej liście tylko w jednym roku ponad 1200 beneficjentów.

    3. Badania wykonane już przez około 20 laty wykazały, że 40 % autorów prac popełnia fałszerstwa. Brak możliwości znalezienia recenzenta, niepowiązanego w taki, czy inny sposób z przemysłem. Redaktor Naczelny jednego z najważniejszych czasopism medycznych NEMJ w 2002 roku powiedziała: Redakcja nie może znaleźć niepowiązanego z przemysłem recenzenta. Prezenty firm farmaceutycznych, czy opłaty konsultingowe są tak wszechobecne, że nie można znaleźć eksperta, który by nie brał. I dopiero w tym kontekście należy popatrzeć na tzw. wycofywanie artykułów z wydawnictw internetowych.

    Typowym przykładem takiego ogłupiania PT Lekarzy jest artykuł z Medycyny Praktycznej pt.

    „Suplementacja witaminy D w przypadku jej niedoboru u kobiet po menopauzie.”

    Praca pochodzi z JAMA 2015 Aug. 3 / jamainternmed.2015.3874. Autorstwa Hansena K, Johnsona R, Chambersa K. at all

    Dlaczego Redakcja dokonała akurat przedruku tego, a nie innego artykułu, nie wyjaśniono, ale wnioski nasuwają się same.

    Praca dotyczy badań 230 kobiet po menopauzie, które podzielono na 3 grupy. Do badań wybrano kobiety mające niedobór witaminy D rzędu 14 – 27 ng/ml

    Autorzy uznali, że norma to 30 ng/ml .

    Pierwsza grupa, 76 kobiet, otrzymywała placebo czyli nic, dwa razy w miesiącu.

    Druga grupa, 75 kobiet, otrzymywała 800 IU witaminy D3 w miesiącu plus placebo.

    Trzecia grupa, 75 kobiet, otrzymała 2 razy w miesiącu 50 000 IU witaminy D-3.

    Dodatkowo kobietom zalecono przyjmowanie od 600 do 1400 mg wapnia i koniecznie stosowanie kremów z filtrem.

    Po roku stwierdzono, że wzrost o 1% poziomu witaminy D-3 nastąpił tylko w grupie przyjmującej 50 000 IU dwa razy w miesiącu. Natomiast w grupach pozostałych zmniejszył się odpowiednio o 2 % i 1.3%. Mierzona gęstość kości była podobna. Sprawność ruchowa taka sama. Czyli de facto nie ma podawanie witaminy D żadnego znaczenia.

    Tyle Medycyna Praktyczna.

    A co mówią na ten temat naukowcy?

    Po pierwsze, uznawana na świecie norma stężenia witaminy D-3, czyli 25 OHD w surowicy krwi, to nie 30 ng, a co najmniej 50-70 ng. Czyli dwa razy więcej.

    Oczywiście w tej sytuacji Autorzy wymienionej pracy porównywali jeden niedobór do drugiego. Trudno więc, aby cokolwiek zauważyli.

    Po drugie, przeciętna dawka witaminy D-3 powinna wynosić dla dorosłej osoby 5000 IH, a nie 800IU. Innymi słowy chłopcy podawali dawkę prawie o 700 % mniejszą, aniżeli wymagana. Oczywistym jest, że gdyby podawali o 700% mniej kalorii aniżeli człowiek potrzebuje, to wynik byłby negatywny i pogrzeb pewny.

    Po trzecie, podawanie 50 000 IU witaminy D-3 dwa razy w miesiącu jest niedopuszczalne i powinno być traktowane jako nie tylko błąd w sztuce, ale jako działanie celowo negatywne na chorego. Z dawek tzw. uderzeniowych wycofano się 50 lat temu. Dawki takie były proponowane dla społeczeństw mających problemy z dotarciem do ośrodków zdrowia lub bezpośrednio w terenach wojennych.

    Po czwarte, kolejny błąd to podawanie witaminy D-3 bez podawania witaminy K-2. Świadczy to jednoznacznie o brakach w wykształceniu PT Autorów tej pracy, ponieważ od co najmniej ćwierć wieku wiadomo wszystkim chętnym, że witaminy D-3 bez witaminy K-2 podawać nie wolno.

    Po piąte, zmuszanie do smarowania się kremami z filtrem wskazuje, że reprezentowali owi autorzy nie wiedzę medyczną, a koncerny farmaceutyczne. Każdy przeciętnie wyedukowany student medycyny wie, że fala elektromagnetyczna o częstotliwości światła UVB powoduje powstawanie witaminy D w skórze. Przewaga witaminy D powstającej w skórze nad substytutami jest tak wielka, jak pomiędzy trabantem, a jaguarem.

    Po pierwsze, witaminy D powstająca w skórze nie może być przedawkowana.

    Po drugie, witamina D naturalna jest siarczanem i rozpuszcza się w wodzie, w odróżnieniu od tabletek, które rozpuszczają się w tłuszczu. Z góry można więc przyjąć, że starsze panie jajecznicy na boczku nie będą konsumowały, a więc wchłanianie tabletek jest co najmniej ograniczone.

    W własnego doświadczenia. Żona „odchudzająca się” NA SAŁATKACH”, pobierająca witaminę D -3 w ilości 5000 ID po 6 tygodniach zanotowała wzrost z 18 ng/ml do 23 ng/ml, a jej mąż, normalny facet zjadający jajecznicę z 5 jaj i boczek, w tym samym okresie, przy tej samej dawce, zanotował wzrost z 20 ng do 56 ng/ml.

    Po trzecie, wymienieni Autorzy nie wiedza, że witamina D-3 tak naprawdę jest hormonem i receptory znajdują się w każdej komórce. Witamina D uczynnia około 3000 genów z puli 27 000 znajdujących się w człowieku. A więc zwykła odporność zależy od poziomu witaminy D, a nie tylko złamania. Badanie gęstości kości jest szalbierstwem pospolitym, mającym za zadanie tylko oskubanie naiwnego osobnika. Podobnie jak to dawnej na Kercelaku [kto to pamięta] naciągano na kupo szarej maści [najlepszy środek na mendy].

    I mamy poważny problem.

    Za czytanie takich i podobnych artykułów Ministerstwo Zdrowia i Izby Lekarskie przyznają tzw. punkty doskonalenia zawodowego. Czyli od razu możemy wykonać proste przełożenie, jaki poziom reprezentują urzędniczy w Ministerstwie i nie tylko. Wiadomo, że dla Bolka pięcioklasisty już siedmioklasista jest już profesorem.

    Skutek niedoboru witaminy D-3 w POLSCE JEST POWSZECHNY. NIEDOBÓR TEN JEST BEZPOŚREDNIO ZWIĄZANY Z RAKIEM PIERSI I JAJNIKÓW U KOBIET.

    To znaczy wprost, jeżeli kobieta przychodzi z podejrzeniem tylko raka piersi, to badanie poziomu witaminy D-3 wskazuje na stężenia najczęściej poniżej 10 ng/ml.

    Jeżeli chory przychodzi z cukrzycą to stężenie witaminy D-3 jest poniżej 20 ng/ml

    Jeżeli zaczynają się choroby serca, to stężenie jest już poniżej 30 ng/ml.

    Podniesienie poziomu witaminy D-3 do 50 -60 ng/ml praktycznie zapobiega zakażeniom wirusowym typu grypa – przeziębienie. U seniorek miałem już wyniki badania 25 OHD – „nieoznaczalna”.

    No i już chyba rozumiesz Dobry Człeku, że mając niski poziom witaminy D i nie opalając się, jesteś dobrym surowcem dla przemysłu farmaceutycznego. Sam się opodatkowujesz, kupując ich preparaty, czasami zwane lekami.

    A gdybyś skorzystał z Boskiego wynalazku czyli słońca, to po pierwsze byłbyś zdrowszym, a po drugie zaoszczędziłbyś sporo pieniędzy z tej marnej emeryturki. No, ale w tym interesie przecież nie o to chodzi.

    Przede wszystkim, masz płacić.

    Poza tym, masz umierać przed terminem, zaoszczędza wówczas grupa trzymająca władzę na wypłacie Twojej emerytury, którą przymusowo w postaci podatku zabierano Tobie przez te 40 lat pracy zawodowej.

    Musisz pamiętać, że przecież pod pretekstem emerytury i opieki zdrowotnej zabierają Tobie ponad 50 % wynagrodzenia, a wypłacają tylko prze kilka lat do śmierci.

    Innymi słowy, Twoja przedwczesna śmierć to czysty zysk dla państwa. To się nazywa depopulacją.==

    Jak zwykle ostro i …. Prawdziwie.

    1. mateuszkm 8 lipca 2016 o 08:55

      Grzegorzadam , to polecił byś dokupienia Wit k2 dla kobiety w ciąży gdy przepisano jej środek który zawiera sama Wit d3?

      1. grzegorzadam 8 lipca 2016 o 09:04

        Poleciłbym, nie jestem lekarzem.
        Tezy dr Jaśkowskiego są nie do obalenia.
        Polecam e-book free Pepsi o wit.D również.

        1. mateuszkm 8 lipca 2016 o 09:49

          Wiem, zdaje sobie z tego sprawę ze nie jesteś lekarzem;-)
          A masz może jakieś linki do dobrych artykułów odnośnie ciąży?

  6. Ecoholist 7 lipca 2016 o 13:41

    Hej Pepsi. A w ciąży jakie oczyszczanie mogę spokojnie stosować (3m-c)?

    1. pepsieliot 7 lipca 2016 o 19:27

      Oddychanie, nawadnianie, dieta eliminacyjna, delikatne ciała ciepłym ręcznikiem, aktywność, chlorella

  7. kozuczi 7 lipca 2016 o 13:49

    cześć! Pepsi jakąś opinię dotyczącą oczyszczania przez Kambo? 🙂

    1. pepsieliot 7 lipca 2016 o 19:26

      Szkoda żaby

  8. orzech26 7 lipca 2016 o 13:56

    Właśnie dzisiaj to o czym napisałaś,czytałam w książce Osho.
    Niesamowite jest jak wiele rzeczy robiłam intuicyjnie ,a teraz okazuje się ,że ma to sens:)
    Świetny artykuł:)

    1. pepsieliot 7 lipca 2016 o 19:24

      dzięki

  9. Niki 7 lipca 2016 o 15:21

    detoks przez skórę to również wmasowanie oleju sezamowego vergin w skórę całego ciała na godzinę przed kąpielą plus OCM twarzy tymże zacnym sezamem

  10. Baca 7 lipca 2016 o 16:12

    Hej Trenerko i Motywatorko.
    W jaki sposób niacyna wspiera porzucenie uzależnień? I jakich? Proszę, rozwiń temat albo podrzuć źródełko. Czytałem u Saula o alkoholizmie.
    Pozdrawiam i udaje się do lasu narobić hałasu. Jak dobiegnę do szpitala to pokażę… wiesz co.

    1. pepsieliot 7 lipca 2016 o 19:06

      no właśnie http://www.doctoryourself.com/alcoholcure.html no i oczywiście jest to o czym już gdzieś pisałam, że nałogi, stan psychiczny zależy od zaburzonego cyklu metylacji. Jego poprawa za pomocą witamin z grupy B, szczególnie B12, B6, B2, B3 i B9 ma ogromny wpływ na stan naszej psychiki i wszelkich uzależnień https://www.samanthagilbert.com/methylation/

  11. AT 7 lipca 2016 o 20:41

    A co jeśli po niacynie ma się strasznie cuchnące i męczące gazy? Co może być przyczyną? Nawet po dawce nie powodującej tak zwanego flusha?

    1. grzegorzadam 7 lipca 2016 o 23:23

      Jak długo stosujesz i w jakich dawkach?
      Inne suplementy?

      1. AT 8 lipca 2016 o 14:49

        Sprawdzone, że to właśnie po tym, stosowałam tydzień, na początku nie mogłam skojarzyć, odstawiłam- przeszło, wzięłam kilka dni później, żeby potwierdzić i od razu cuchnące gazy, po 50mg.

        1. grzegorzadam 8 lipca 2016 o 23:41

          Stosowałbym dalej.

  12. Cuda wianki 7 lipca 2016 o 22:34

    Piszesz ;”Jest starą duszą, ale nie aż tak starą/świadomą, żeby stać się jednym z Buddów, który osiąga pełną Świadomość i nie pojawia się już na tej planecie”
    Dalaj lama jest manifestację bodhisattwy współczucia, który odradza się, aby udostępniać wyzwalające z cierpienia nauki innym czującym istotom. Jego motywacją jest odradzać się dla dobra innych. W pewien sposób oświecenie i wyjście poza samsarę w której wszyscy tkwimy i dopóki tkwi w niej choćby jedna istota można by uznać za egoizm :)Nie ma to nic wspólnego z wiekiem duszy, zresztą buddyzm np. karma kagyu mówi, że oświecenie można uzyskać już w jednym życiu, a świadomość Dalaj lama ma zapewne totalną dająca mu właśnie taki wybór.
    Jeżeli je mięso to jest to zapewne zaprawione medytacją nad cierpieniem wszystkich istot i medytacją.

    1. pepsieliot 7 lipca 2016 o 22:42

      Cuda wianki a ja mam takie swoje info 🙂

      1. klepsydra 7 lipca 2016 o 23:23

        Nigdy nie indoktrynowałam nikogo w temacie wegetarianizmu, jednak zawsze mnie mocno dziwiło – i w rzeczy samej jest to przejawem niedostatecznej świadomości – że osoby pokroju Dalajlamy jedzą mięcho. Właściwie dowiaduję się tego teraz, ale info masz chyba sprawdzone? Doskonale wiemy, że z białkiem nie ma żadnego problemu, białko jest wszędzie, na dodatek jesteśmy przebiałkowani i od tego również chorujemy, więc terefere brakuje mu białka. Wielki to dysonans, zawsze trochę mi żal takich osób, szczególnie tych z obozu buddyzmu, w których współczucie i unikanie powodowania cierpienia jest absolutnym top wśród priorytetów, bo idą tuż obok odpowiedniej drogi, ale wciąż jeszcze nie mogą na nią całkowicie wejść, jedynie następują, chociaż może nie „jedynie”, czasem to coś jak „jestem w szóstej klasie, ale pierwszą przeskoczyłem”. Wielki dysonans, szczególnie słabo to wypada u osób, które głoszą światu pewne prawdy; życie dla zasady i zgodnie z zasadami nie jest takie trudne, to tylko wyzbycie mięcha, a nie powietrza. No ale, każdy jakoś nie domaga. To, co szaraczkom przychodzi łatwo, nie musi przyjść DalajLamie.

        1. pepsieliot 8 lipca 2016 o 09:17

          On może pewnych rzeczy nie wiedzieć, i powiedzieli mu że Gandhi też zjadł rosół. Ale nie o to chodzi. Uważasz, że ludzie są przebiałkowani? niestety to też takie gadanie, tylko z drugiej strony, czyli wegan. Jest na to tylko jedna metoda, po prostu zbadać poziom białka w ciele, aminogram, i gwarantuję Ci, że masa ludzi już w średnim wieku, nie mówiąc o starcach, a także praktycznie każda osoba z chorobą autoimmunologiczną, Hashimoto każda, ma za mało albumin w stosunku do globulin. Ten stosunek niekiedy jest tak niski, że wynosi 0. Ja nawet nie muszę prosić o badanie przeciwciał, gdy patrzę na aminogram takiej osoby już wiem, że jej totalnie brakuje białek. Więc nie jest klepsydro tak jak mówisz, bowiem taka osoba nie może ot tak sobie zjadać garściami jarmuż, i tak dalej. Bywa i tak. Nie bądź takim ortodoksem. Albo bądź jak chcesz 🙂

          1. klepsydra 8 lipca 2016 o 19:32

            Wiedza jest ortodoksyjna, skąd pomysł na to? Swoją drogą, uważam, że jako gość na kolacji u Ciebie powinnam być wolna od oceniania, tym bardziej jeśli nie przejawiam żadnych personalnych uszczypliwości czy obsesyjnych przekonań. Takie ocenianie jest właśnie domeną ego. W temacie białka, który nie był sednem mojej wypowiedzi, jedzenie mięsa wcale nie gwarantuje, że wskaźniki, które podałaś poszybują w górę. Co więcej! Częste zaburzenia na szlakach enzymatycznych uniemożliwiają przyswajanie aminokwasów, dużo starszych osób ma z tym problemy i mięcho im w tym nie pomoże, chyba, że mówimy o pomocy w obciążaniu organizmu. Znasz mit białkowy, prawda? Białko jest wszędzie, brokuł ma go pełno, białko to żaden problem, przyswajalność aminokwasów to problem, a to już wynik wielu decyzji żywieniowych i nie tylko. To wiedza, nie ortodoksja.
            Dalajlama to dobry i mądry człowiek, ponad wszelką wątpliwość. Co więcej, to człowiek, który wspiera ruchy wegetariańskie, pomimo, że wywodzi się tradycji i odłamu buddyzmu dopuszczającego spożywanie mięsa. Może stąd czasem chapnie? Jakie ma znaczenie skąd? Ktoś tu wierzy, że mięsiarz=złoczyńca? Nawet jako osoba przekonana o tym (ortodoksyjnie!), że odbieranie życia zwierzętom w celach konsumpcyjnych jest w tych czasach -aczkolwiek nie we wszystkich miejscach na świecie, podkreślam – nieuzasadnione i zwyczajnie złe, tak jak złe jest zabicie człowieka, jestem niemalże całkowicie wyzbyta oceniania ludzi, którzy to mięcho jedzą. My mamy tradycję schabowego, Oni spożywania mięsa jaka; zapewne nikt nie zasiada do stołu z satysfakcją, że ktoś inny zabił dla niego zwierzę; to jest obyczaj i tyle. Obyczaje i tradycje rządzą się innymi prawami, często stoją za nimi nieświadomość i niewiedza, ludzie z niewiedzy robią różne rzeczy, niewiedza to niewiedza, elokwentne co? Ludzie dojrzewają do pewnych rzeczy w różnym czasie, możesz całe życie słyszeć, że coś jest złe albo szkodliwe, ale co z tego, skoro twój grunt nie jest podatny? Nie to miejsce, nie ten czas. Ludzie nie potrafią sobie pomóc, a co dopiero innym. Sens mojej wypowiedzi był taki, że w moim osobistym odczuciu Osobistości tej renomy, wywodzące się z filozofii, której priorytetem jest poszanowanie życia każdej żywej istoty i potrzeba powstrzymania się od zabijania, powinny, w ramach konsekwencji, całkowicie wyzbyć się spożywania zabitych zwierząt i tyle. Że szewc bez butów chodzi każdy wie, Dalajlama tak rzadko, że można przymknąć oko, jednak przypomina mi to trochę propagatora zdrowia z brzuszkiem, popalającego za winklem, chociaż jakoś tak mam dla Dalajlamy więcej wyrozumiałości, może to ta miła buźka tak na mnie działa? Czy to, że czasem zje mięso czyni świat gorszym lub lepszym? Nie, ani wte, ani wewte. To tylko sprawia, że niektórzy widzą w tym brak konsekwencji, dziwią się, że Dalajlama nie wyszedł poza tradycje, niewiedzę czy cokolwiek innego, ale ponieważ żyjemy w świecie ekhm prawdziwych katolików, to zdziwienie jest coraz mniejsze.
            Peps, społeczność istnieje dzięki ludziom, blogi dzięki czytającym i komentatorom, pozwólmy wszystkim mówić co myślimy, pozwalajmy sobie na wtrącenia i dygresje jak równorzędni uczestnicy kolacji. Proszę.

          2. pepsieliot 8 lipca 2016 o 19:34

            Ja nie wiem o co Ci chodzi, ja nic nie mam do Dalajlamy, wręcz przeciwnie, ale to nie Budda. Tylko tyle powiedziałam.A co do tego jak ma wyglądać mój blog, dokładnie wiem jak.

          3. klepsydra 8 lipca 2016 o 20:06

            Ja też nic nie mam, w tym sęk? Pozwolić sobie na szczere opinie i ich nie oceniać przy każdej okazji, to o ortodoksji było niepotrzebne i nietrafione, ale to twój blog.

  13. grzegorzadam 8 lipca 2016 o 09:17

    Jakiego pokroju jest Dalajlama?

    1. klepsydra 8 lipca 2016 o 15:16

      Ponoć wysoce świadomych?

  14. Beata 9 lipca 2016 o 20:32

    Pepsi,ale masz zgrabne nogi, to chyba od tego biegania. Też takie chce!:)

    1. pepsieliot 9 lipca 2016 o 22:01

      biegajmyż 🙂

  15. Mati 18 lipca 2016 o 10:34

    Pepsi, po 21 szybkich wdechach i wydechach kręci się w głowie, nie przez dopływ tlenu do mózgu tylko wręcz odwrotnie, prawie 60% jego spadek.
    To co opisałaś to hiperwentylacja której skutki są dwa. Obniża się poziom CO2 w organiźmie, przez co zwęża się średnica tętnic przez którą dopływa krew do mózgu, oprócz tego następuje spadek ciśnienia (przez co dostawy tlenu też są mniejsze siłą rzeczy).

    1. pepsieliot 18 lipca 2016 o 13:29

      to oddychaj rano przeponowo. Nie możesz dmuchać materaca na plaży 🙂 A jak to zbadałaś? Bo ja mam urządzenie do badania ilości tlenu w krwi i jakby było 94% to potrzebna jest hospitalizacja, powinno być 99% a najlpeiej 100. 98% apaprat jeszcze nie wskazuje na niedotlenienie.

      1. Mati 18 lipca 2016 o 13:32

        Ja mam na odwrót, wszyscy proszą mnie do rozpalania grilla albo dmuchania materacy bo zrobię dwa wdechy i gotowe 🙂 🙂

        1. pepsieliot 18 lipca 2016 o 13:35

          🙂

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze