logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
158 online
50 085 498

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
7 mitów głównych, czyli, że nawet ten od zdrowego stylu życia ściemnia

raw dom4

7 mitów głównych, czyli, że nawet ten od zdrowego stylu życia ściemnia

Purple Corn 100% Organic This is Bio

Purple Corn 100% Organic This is Bio

Jolka Ślicznym,

Jak przeciętna, współczesna, wykształcona osoba wyobraża sobie człowieka dbającego o własne zdrowie?

Myśli taki światły, że dbanie o własne zdrowie, to jedzenie domowych obiadków, regularne wizyty u lekarza specjalisty i skrupulatne stosowanie się do jego zaleceń.

Czyli wykupywanie recept i skrzętne zażywanie statyn i aspiryny, oraz środków na uspokojenie i przeciwbólowych, oraz umawianie się na kolejne zabiegi chirurgiczne. Najpierw wyrostek, a potem im więcej, tym lepiej.

Regularnie co 2 lata, jak rodziła Kaziukowa w „Konopielce”, należy coś sobie dać wyciąć, albo chociaż wyłyżeczkować w uśpieniu większą menstruację. A to dlatego, że może z tego być rak, albo, że się zapchało, jak woreczek żółciowy gruzem.

Kobietom szczególnie chętnie wycina się cokolwiek. Dzieciom leci się po migdałkach. Jest spora ilość chirurgów mężczyzn, więc rzadziej proponuje się pacjentom skrócenie moszny, nie mówiąc o penisie, ale to tylko z powodu empatii. Za to, po macicy i jajnikach, najlepiej w pewnym wieku, leci się bez trzymanki.

Następnie choroby muszą być traktowane chemią, a kolejne rzeczy należy zaraz usunąć wraz z przyległościami. Najlepiej mikrony odkryte w piersiach miażdżonych ustrojstwem do mammografii.

To jest dzisiejsza świadomość osoby dbającej o zdrowie. Wysiadywać jaja w kolejkach do alopacji.

Po drugiej stronie mejstrimowych naleciałości w łepetynach, mamy zwolenników zdrowego stylu życia, naturopatów z zamiłowania, tym razem zaklinowanych na cudacznych stronach w Internecie i nie wierzących żadnemu dochtore.

Oczywiście wywrotowcy też są narażeni na szereg mitów. I jak każdy człowiek chętniej poszukują info, już wcześniej dla nich do zaakceptowania.

Poniżej moja, całkiem subiektywna lista siedmiu mitów, które krążą w podziemnych nurtach. Nie wykluczam, że kiedyś jakiś odszczekam.

1
Gluten

Świat okropnie został nastraszony glutenem, w związku z czym zapanowała szajbnięta moda na niejedzenie glutenu, nawet przez ludzi bez celiakii. Czyli, że jest to po prostu moda, a wiadomo, że moda jest, albo głupia, albo przemijająca.

To jest mit.

Moim zdaniem, to nie jest zwykła moda, to jest klasyka. Klasyka nie przemija. Nie powinniśmy jeść wysoko przetworzonych pokarmów, albo nie nadających się do jedzenia. Naturalne zboża centralnie nie nadają się do jedzenia dla człowieka, ze względu na wielkie ilości nierozpuszczalnego błonnika, i muszą zostać przetworzone.

Pokarm zwany chlebem, z którym łączą nas towarzyskie i światopoglądowe koneksje, w rzeczywistości nie nadaje się do jedzenia. Żyjemy w uzależnieniu od chleba. Każde uzależnienie odbiera nam wolność, a co dopiero mówić, o tych, które nam szkodzą. Nieżarcie glutenu nie jest żadną modą, to powinność dla siebie samego.

Życie, nie jest podlizywaniem się swoim słabościom, życie to jest czas na budowanie mocy. Masz zejść z tego świata, jako mocarz, bez względu na to, jaki materiał dostałeś do obróbki. Było ci dane to i to, więc zrobiłeś co trzeba. Czyli wszystko.

Ile pompek masz zrobić? Wszystkie

Czy dieta bezglutenowa robi cuda?
Sześć typowych objawów nietolerncji glutenu

2
Posiłki, czyli ilolita jest lufa? Jednolita

Jedz często, ale mało. Najlepiej pięć garstek zdrowych pokarmów dziennie. Będziesz szczupły i zdrowy.

To jest mit.

Będziesz głodny, niedożywiony i wściekły. Albo wpadniesz w apatię, bo spowolnisz metabolizm.

Zwierzę wstaje rano, po nocy i zaczyna swoją codzienną krzątaninę w poszukiwaniu pożywienia. Następnie zjada ile się da. Po pewnym czasie przestaje jeść, aż do następnego dnia.

Jestem zwolenniczką dużych porcji odpowiedniego jedzenia i wielu godzin codziennego postu. Jedząc dużo masz szansę dostarczyć sobie większej ilości składników odżywczych, nawet, gdybyś miał ograniczone ich wchłanianie z powodu wieku, choroby, czy też mniejszej ich ilości we współczesnym prowiancie.

Jedząc dużo, Twój metabolizm nakręci się przy trawieniu, a spowolni dopiero wtedy, gdy będziesz pościł. Jedząc dużo surowych węglowodanów, w tym przede wszystkim owoców, sprawisz, że dostaniesz ogromny bodziec energetyczny do działania.

Owocowy błonnik, zielone warzywa liściaste, d-limonen, czyli starta skórka z bio cytryn i temu podobne dodatki spowodują, że Twój poziom energii będzie wysoki przez długi czas.

Będziesz miał moc do treningu, kopulacji i pojmowania skomplikowanych funkcji matematycznych. W tym ekonomii.

Tak ma działać pokarm

Potężne odżywianie przerywane postem, to najlepsza opcja, aby dostarczyć sobie jak najwięcej składników odżywczych, ucieszyć umysł, oraz pozwolić na codzienne korzystanie z oczyszczającego postu.

Post jest bowiem zajebisty, pod warunkiem, że nie zdąży pozbawić nas składników odżywczych.

To w końcu ile razy dziennie najlepiej jeść?
Przerywane „Jem i .. chudnę” postem, najlepszą dietą na świecie

3
Cholesterol

Cholesterol całkowity, czy zły, to mit obalony przy okazji, gdy obalano dietę wysoko węglowodanową, która spowodowała niespotykaną epidemię cukrzycy i innych fajnych, w kosmosie. A więc te stare mity spadły z piedestału i teraz można mieć gdzieś liczenie się z tłuszczami nasyconymi i ze swoimi wynikami LDL.

No może trochę należałoby podnieść HDL, czyli dobry cholesterol, no i yyy … może zamienić małe cząsteczki LDL na duże, takie jak pływają w żyłach Szwajcara?

Tyle, że nie ma gdzie badać jakaż to cząsteczka LDL-u pływa w Twoich żyłach, bo akurat stosownej aparatury nie ma.

Duże cząsteczki są łagodne, ale co z małymi?

Dlatego, jak dla mnie, to nowy mit, który powstał na miejscu starego. Człowiek i próżnia, to antylogia.

To prawda, że ​​tradycyjne podejście do odczytów poziomu całkowitego cholesterolu, jak i do LDL (tego złego), nie zawsze da nam dokładny obraz prawdziwego ryzyka choroby serca.

Jednak obraz lipoprotein, z nośnikami, które poruszają się wokół cholesterolu we krwi są bardzo ważne.

Nie przeczę, że są wyjątki, ale centralnie wysoki poziom złego cholesterolu LDL we krwi jest zły, bo może oznaczać, że masz dużą ilość małych cząstek LDL-u, nadal silnie powiązanego z chorobami serca i śmiercią.

Sam z siebie cholesterol pokarmowy i tłuszcze nasycone nie są szkodliwe, to nie są Twoi prawdziwi wrogowie, jednak już lipoproteina, czyli wielkocząsteczkowy kompleks zawierający estry cholesterolu i trójglicerydy, i jeszcze inne lipidy (fosfo) i białka, ma wielkie znaczenie dla naszego zdrowia.

Więc nie kozakuj filoPaleofanie

Cholesterol LDL, może by go suplementem?
Trudne pytania dla Wita, na granicy bana banana?

4
alkaliczne vs kwaśne

Dieta alkaliczna jest zdrowa i chroni od raka, bo ten rozwija się tylko w środowisku kwaśnym.

Ale to nie jest mit, z którym zamierzam polemizować bowiem, jest to tylko bardzo popularny współcześnie slogan, który zawiera poplątanie z pomieszaniem. Jednym słowem, przez swoją trywialność, może zniechęcić ludzi w miarę kumających, do tych, którzy rozgłaszają owe mądrości.

„Kwaśne produkty zakwaszają krew, więc rozwija się rak, który wielbi beztlenie”.

Tylko, że rak sam z siebie potrafi zakwasić sobie komórkę, to raz, a dwa, że gdybyśmy dowolnie sterowali pH naszej krwi, a to konsumując kwaśnego wołu, a to alkalicznego migdała wylądowalibyśmy szybko u doktora House.

Ale to i tak mit, bo alkaliczna dieta akurat ma sens. No i chroni przed rakiem.

Kwaśna żywność obejmuje mięso nabiał i ziarna, podczas, gdy alkaliczna, to przede wszystkim warzywa i owoce.

Owszem biochemia mówi, że nasza krew musi siedzieć w bardzo wąskich widełkach kwasowości, a raczej lekkiej zasady, a każde odchylenie od normy jest na tyle groźne dla naszego zdrowia, że natychmiast wywołuje poważne zatrucie, chorobę, lub śmierć.

W rzeczywistości żywność jest w stanie zmienić pH poszczególnych narządów naszego ciała, ale organizm zrobi wszystko, aby nie miała wpływu na pH krwi.

Jesteś w stanie sokiem z cytryny, czy octem jabłkowym zakwasić sobie dodatkowo środowisko kwaśne w żołądku, aby mieś więcej kwasu i polepszyć trawienie, w tym pozbyć się zgagi, albo żurawinami zakwasić sobie mocz, żeby pozbyć się niektórych bakterii, albo zalkalizować jamę ustną, ale na krew Twoja szama nie będzie miała wpływu.

W rzeczywistości, mogłaby mieć, ale organizm póki co, będzie chronił na wiele sposobów, żeby do tego nie doszło.

Jednak, im więcej pokarmów zakwaszających pojawi się w Twojej szamie, tym bardziej Twoje cielsko będzie się wysilać, żeby utrzymać lekko zasadowy poziom krwi.

Gdy dodamy do tego, że zakwasza również każdy wysiłek fizyczny, estrogeny, brak snu, stres i takie tam, to okaże się, że dieta alkaliczna jednak odciąży w istotny sposób tego strażnika pH krwi, którym jest Twój organizm.

Mit o alkalicznym pożywieniu
Czy naprawdę dieta ketogeniczna niszczy raka?

5
Mleko

Niejako rozszerzeniem mitu o alkalicznej szamie, jest mit, że nabiał powoduje osteoporozę.

Mówi się, że to dlatego, bo raz, że ma zły stosunek wapnia do fosforu, a dwa, że mleko jest żywnością kwaśną, co powoduje wypłukiwanie wapnia z kości w celu zobojętniania kwasu, który z takim mlekiem się dostarcza. W związku z tym, otrzymujemy w prezencie od teściowej osteoporozę.

Gorliwi szybko tłumaczą, że mleko matki karmiącej ma właściwy stosunek wapnia do fosforu, który buforuje całą sytuację i dziecku kości się zagęszczają, a nie rzedną.

Yyy … łi.

I znowu pomieszanie z poplątaniem, więc trudno jest paru spraw nie zanegować.
Mleko, w tym nabiał byłby jakąś alternatywą pożywienia, gdyby można było dostarczać go ludziom na surowo (niepasteryzowane, niehomogenizowane), to raz, a dwa, że w miarę szczęśliwe krowy byłyby karmione tradycyjnie trawą.

Wtedy takie mleko zawierałoby faktycznie witaminę K2, która pełni rolę przewodnika biorącego za rękę wapń i prowadzącego go prosto do kości i zębisków, a nie do tkanki miękkiej, w tym żył.

Oczywiście, gdybyśmy przymknęli gałkę na β-laktoglobulinę (Beta laktoglobulinę), silny alergen występujący w ilości 3g/1 litr mleka krowiego, a nie występujący wcale w mleku ludzkim.

Wyjątkiem jest niezakwaszający izolat białka serwatkowego 100% CFM (cross flow microfiltration – mikrofiltracja w przepływie krzyżowym) zawierający dużą zawartość laktoalbumin (frakcji białka wzorcowego za jakie uważa się białko zawarte w mleku kobiety karmiącej), bogate źródło całych łańcuchów aminokwasów.

Nie mówiąc już o tym, że ogromna ilość ludzi traci umiejętność trawienia mleka w wieku lat czterech, pomimo, że mleko zawiera wiele składników odżywczych w tym wapń.

Ssaki przestają pić mleko w pewnym momencie swojego życia i to jest wporzo.

I ostatnia uwaga w temacie żłopania mleka, bicia śmietanowej piany, zażerania się serkami, jogurtami i najprzeróżniejszymi przetworami zwanymi nabiał, że je się przecież tego wciąż coraz więcej , a ludziom coraz bardziej świszczą wiatrem kości.

Albo to nie o taki nabiał chodzi, albo mleko nie nadaje się jako pokarm dla dorosłych ssaków.

No i słońce

Burżuazja stale goni po polu nasmarowana jakimś gównem z filtrem.
Mleko to standardowy popis nauki.

Wiele mądrych badań, masa ekstra wyników, ale absurdalnie głupi real.

Mitem go

Ale polskie dzieci piły mleko i piją nadal
Dieta wysokobiałkowa w średnim wieku podwaja ryzyko śmierci, a czterokrotnie ryzyko raka

6
Fruktoza, czyli cukier owocowy

Owoce zawierają fruktozę, a fruktoza to kiła, w związku z czym, nie potrzeba Leona Chwistka, żeby wydedukować, że owoce to tryper. Noooo chyba, że góra dwa fruitsy dziennie.

Burżuazjo najdroższa to miiiiitttttttt.

Nie będę się teraz w tym temacie wymądrzać, bo niedawno pisałam co sądzę tu i tu, ale musiałam o tym dzisiaj nadmienić.

Dlaczego z otworu gębowego nie powinno wiać Apple według soktora Mercoli?
Czy korzyści z jedzenia dużej ilości owoców nie są wymysłem świra z Kostaryki?

7
Oliwa z oliwek

Na surowej diecie 811 je się dużo, w związku z czym je się dużo owoców i warzyw, ale mało tłuszczu. Najbardziej zalecanym tłuszczem jest surowy bio olej kokosowy, oraz awokado.

Witariańscy guru 811 niechętnie godzą się na oliwę z oliwek.

Zawsze mnie to dziwiło, bo jest to podstawowy tłuszcz diety śródziemnomorskiej, a z całym szacunkiem dla witariańskich guru na 811, nie jest to dieta zła.

Może nawet doskonała, bo ludzie mieszkający w basenie Morza Śródziemnego, a odżywiający się tą tradycyjną dietą żyją niespotykanie długo. Są też wiecznie roześmiani.

Czego nie można powiedzieć o wielu witarianach.

Gdybym nie była na 811, właśnie żywiłabym się jak mieszkaniec Monton, czy księstwa Monako i nie odmawiałabym sobie oliwy z oliwek nigdy.

Ale na czym polega mit z oliwą z oliwek?

Że owszem na surowo niby jest spoko (chociaż ma za dużo omegi 6, za to sporo przeciwzapalnej omegi 9), ale już w żadnym wypadku nie można jej używać do gotowania.

Zarówno tłuszcze, jak i przeciwutleniacze są wrażliwe na ciepło, a nawet mogą się przekształcić w szkodliwe związki. Bardzo szkodliwe związki.

Generalnie jestem za tym, żebyśmy jedli na surowo, ale jeżeli już podgrzewamy potrawy, to nie siedźmy w przesądach.

Owszem, oleje mogą być wrażliwe na ciepło, ale odnosi się to przede wszystkim do olei o wysokiej zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych, takich jak soja, kukurydza i wiele innych.

Tymczasem polinienasyconych tłuszczów w oliwie z oliwek jest tylko 11%, co uważa się za niską zawartość w porównaniu z innymi olejami roślinnymi.

Dlatego Sardyńczycy mają się całkiem nieźle konsumując krewetki, nawet smażone na oliwie z oliwek.

Badania wykazały, że też nie szkoda badaczom czasu, że oliwa z oliwek zachowuje swoje prozdrowotne właściwości mimo narażania jej na wysoką temperaturę. Nawet, gdy była podgrzewana od półtorej do 36 godzin, to i tak w niewielkim stopniu zmniejszyła się liczba przeciwutleniaczy i witaminy E, a większość składników nadal w niej siedziała.

Podobno jedyną faktycznie złą rzeczą po podgrzaniu oliwy z oliwek, jest fakt, że zmienia ona swój śliczny zapach.

Jak lekko i smacznie i w lazurowych błękitach zmniejszyć stan zapalny, w tym stawów?
Długowieczność i błękitne strefy
Victoria Boutenko nie będzie już 100 % surowa?


kończę, więc ściskam
peps

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką tutaj:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 8 175 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Slimczyk 26 lutego 2015 o 14:49

    Peps, gdzie kończyłaś architekturę?

    1. pepsieliot 26 lutego 2015 o 15:40

      w Krakowie

  2. fanta zja 26 lutego 2015 o 15:29

    czy ktoś z tu obecnych badał sobie może PH krwi ? i z żyły czy z tętnicy ? zbaczam odrobinkę z tematu, ale ogromnie jestem ciekawa Państwa wyników.
    sama badałam póki co krew tylko z żyły i miałam niski ph tj od 7,344 do 7,347 (przy podanym przez szpital zakresie referencyjnym 7,350-7,450),
    Google w prawdzie podaje zakres dla krwi żylnej od 7,32 do 7,42. Mimo to trochę się martwię i nie rozumiem skąd takie wyniki przy perfekcyjnym prowadzeniu się i niechorowaniu nigdy.
    Oczywiście zbadam temat już wkrótce, ale jestem pytajnik 😉

  3. Monika GW 26 lutego 2015 o 15:31

    Peps a popełnisz wpis albo jakaś podpowiedź odnośnie odnośnika z założeniami żywienia w diecie śródziemnomorskiej ??
    I jak połączyć poranne szejki z taką dietą ( bo szejki poranne są super – ale potem już mi mniej super bym dalej jadła szejki tylko :D)

    1. pepsieliot 26 lutego 2015 o 15:39

      Monika oczywiście, że popełnię to seppuku, da się to połączyć

      1. Kinga Piątkowska 26 lutego 2015 o 16:55

        ja tez czekam na taki wpis! <3

  4. edyta 26 lutego 2015 o 15:55

    Niestety, ale taki styl jedzenia jak proponujesz Pepsi, czyli jedzenie rzadko a poteznych porcji, a tym bardziej porcji pelnych weglowodanow prostych, to droga prowadzaca do padniecia nadnerczy. Przykro mi to mowic, bo Cie lubie, ale to zalecenie jest naprawde szkodliwe. W takiej konfiguracji jest cukier we krwi albo strasznie wielki, albo strasznie maly. W momencie kiedy – po wyrzucie insuliny- leci na leb na szyje, a do nastepnego posilku 14 godzin, organizm musi wyrzucic kortyzol i adrenaline, zeby uwolnic cukier zmagazynowany w watrobie. U osoby ze zmeczonymi nadnerczami poziom kortyzolu bedzie za niski, wiec te funkcie przejmie wieksza ilosc adrenaliny. Natomiast adrenalina jest gwozdziem do trumny dla slabych nadnerczy.

    Moze masz na tyle mocne nadnercza (genetycznie) ze u Ciebie nie ma szkod (na razie…). Ale wystarczy genetyczna sklonnosc i pozamiatane. Do pewnego momentu nawet palacze kilku paczek dziennie ciesza sie zarabistym zdrowiem, ale to nie znaczy ze fajki nie szkodza.

    1. pepsieliot 26 lutego 2015 o 16:31

      Edyto, nie założyłaś jednego, że ta dieta jest dla ludzi zdrowych i prowadzi do zdrowia, więc nie ma mowy o żadnym zmęczeniu nadnerczy, skoku cukru, i tak dalej. Jestem na takiej diecie od lat, więc wiem co mówię. Wielokrotnie podkreślałam, że 811 jest przede wszystkim dla zdrowych, którzy chcą być nadal zdrowi, sprawni, zajebiście energetyczni i szczupli. Jeżeli piszę o chorobach, to ze względu na prośby moich czytelników. I liczę, że gdy wrócą do zdrowia, będą mogli razem ze mną wyznaczać te same trendy. Ostatecznie namawiam wszystkich do powrotu do zdrowia, żeby mogli być na takiej diecie.

      1. edyta 26 lutego 2015 o 16:57

        dla ludzi zdrowych…malo takich. Raczej jestes wyjatkiem.
        Ja akurat zaczelam tak na serio, szeroko i gleboko badac temat zmeczenia nadnerczy i widze ze ta droga prowadzi mnie do coraz wyrazniejszego wniosku: wszelkie depresje, chroniczne zmeczenia, alergie, infekcje i kwadrylion innych to efekt tego, ze nadnercza padly. NAdnerca sa odpowiedzialne za przystosowanie do stresu, przy czym stres moze byc fizyczny, chemiczny i emocjonalny. Przy czy slowo „stres” nalezy rozumiec szerzej niz tylko zestresowanie. Stresem jest rowniez zlamanie nogi, borowanie zeba, wygrana w totka, przeziebienie a rowniez trening. Stresem jest rowniez jedzenie w taki sposob, ze cukier jezdzi w gore i w dol z predkoscia windy w drapaczu chmur.
        Jezeli Ty pomimo, ze od ilus lat zjadasz 10 bananow na raz, masz sie dobrze i Twoje nadnercza maja sie dobrze to szczere gratulacje, ale jestes raczej wyjatkiem. Wiekszosci Twoich Czytelnikow taki tryb jedzenia zaszkodzi.

        1. pepsieliot 26 lutego 2015 o 17:13

          Edyto, gdy nie ma insulinooporności nie zaszkodzi. Fruktoza idzie odrazu źyłą wrotną do wątroby zominięciem trzustki, naturalny błonnik wyrównuje ewentualne skoki cukru, etc, etc. Po prostu nie wierzysz źe moźna być zdrowym jedząc duźo surowego jedzenia i dlatego tak piszesz.

          1. edyta 26 lutego 2015 o 18:09

            Insulinoopornosc to nie jest cos co sie kupuje w kiosku ruchu. Insulinoopornosc wypracowuje sie niewlasciwym jedzeniem. Ja nikomu „nie wierze” do konca, ale za to mam glukomierz i widze co sie dzieje po zjedzeniu banana. Nie, nie mam cukrzycy, a cukier na czczo mam b. dobry. Cukier na czczo w ogolne niewiele znaczy.

          2. pepsieliot 26 lutego 2015 o 18:21

            jaką masz insulinę na czczo?

        2. Not Milk 28 lutego 2015 o 00:03

          Też miałem przed kilkoma laty podobne wątpliwości do Ciebie Edyto w sprawie owocowej, których jadłem mało i czułem się źle. Potem dokonałem zmian w kierunku odkrywania świata owoców, nowych smaków i uległo to poprawie. Choć w tej chwili nie jestem weganinem (niewielkie ilości mięsa jadam 2-3 razy w tygodniu (w lecie jeszcze rzadziej) – głównie stworzenia morskie, czasem sparzona wątróbka lub smalec) to i tak za najlepszy, najbardziej energetyczny pokarm uważam owoce, a szczególnie uwielbiam gruszki, śliwki, cytrusy oraz (ostatnio) kaki. Bez nich nie mógłbym normalnie funkcjonować. Tak zachwalane przez „paleowców” mięso organiczne na mnie jakoś wyjątkowo nie działa i z pewnością nie dodaje siły, ale daje mi pewien spokój psychiczny (w sprawie ewentualnych niedoborów, itp.). Po prawie 4 lat zmian żywieniowych wiem, że banan raczej nie zapewnia mi huśtawki insulinowej (po zjedzeniu kilku dużych sztuk nie odczuwam głodu nawet po wielu godzinach). Inaczej chleb, który mnie rozsadzał wręcz od środka i wywoływał uczucie głodu.

          Chciałbym się Ciebie pepsi zapytać, jak się zapatrujesz na kwestię melasy trzcinowej. Dokonałem dzisiaj jej zakupu (obok świeżego natto (pycha, ale muszę dodać jeszcze awokado jutro i zrobić domowej roboty „cieciorkonatto”), pora, soków z mangostanu (za 50%), acai) i zastanawiam się nad jej właściwościami. Czy jest Twoim zdaniem lepsza od melasy buraczanej i nie posiada ujemnych skutków. W internecie są na jej temat pochlebne opinie, ale byłbym wdzięczny za Twoje spostrzeżenia. Pozdrawiam winogronowo!!! 🙂

          P.S. W tym roku spróbowałem również pierwszy raz w życiu soku z noni i powiem Tobie, że za pierwszym razem smakował jak ocet, a teraz nie wyobrażam sobie tego, by po przebudzeniu nie wypić choć odrobiny bez rozcieńczania go w wodzie. Poza tym chyba działa na zmiany skórne (mam znamię na czole, które od kilku dni mocno mnie swędzi, a teraz widzę, ze zrobiło się całkowicie suche i lada dzień odpadnie). Być może to również zasługa stosowania oleju z czarnuszki, który spożywam od stycznia. Jednak bardzo mnie to cieszy, ponieważ znamion mam niestety dość sporo i zniknięcie każdego z nich bardzo mnie cieszy 🙂

        3. Paweł 2 marca 2015 o 01:12

          Edyto, czy mogła byś rozwinąć temat nadnerczy i związku z depresją, chronicznym zmęczeniem itp.

          1. pepsieliot 2 marca 2015 o 07:09
        4. Kosmita 2 marca 2015 o 14:42

          Cześć Edyto, podaj mi prosze mejla, bo chyba to co napisałaś może mieć zastosowanie do mnie. Pepsi nie przywiązuje być może tak dużej wagi do tegoproblemu bo ma pewnie inny organizm i w jej ścieżce nie borykałą się z takimi problemami jak my (zresztą nie wiem jak Ty jesz? ) ja mam tak że po surówce (chodzi o owoce właśnie , zwłąszcza słodkie, a kiedyś wpychałęm je na siłe) staje się bardzo wrażliwy na stres (tak bym to ujął), byle wyzwanie, sytuacja a przyspiesza i spłyca mi się oddech, czuje to w żołądku.. tak jakby brakowało mi tlenu .ciężko wtedy z ludźmi rozmawiać bo jestem zestresowany. Ma to może związek ze zmęczonymi nadnerczami i całą tą ścieżką reakcji o której napisałaś. niestety od kilku lat prowadze stresujący styl życia i zdaje sobie sprawe, że u mnie to wszystko może być poplątane z pomieszanym, że całą gospodarka hormonalna, reakcje organizmu zbijają z tropu bo chciało by się po latach jedzenia gwna i życia w stresie szybko wrócić do prawidłowych reakcji organizmu na normalne surowe jedzenie ! Chociaż dużo zmieniłęm ale i tak czuje że organizm źle działa hormonalnie. To bardzo istotne dla mnie, podaj prosze źródło gdzie moge poczytać o tym mechaniźmie, gdzie Ty się o tym dowiedziałąś..? Ja wierze że surówka jest najlepsza ale chcę znać ten mechanizm który mnie zbijał z tropu i zbija jeszcze bo brak mi sił czasem na diete… długi temat !!!

  5. Blum 27 lutego 2015 o 13:24

    No niektóre rzeczy wiedziałam, ale od niektórych newsów to mi buty spadły. Zwłaszcza chyba jeśli chodzi o to, że jednak można podgrzewać oliwę z oliwek. I też jestem ciekawa jak można połączyć szejki rano (czyli masa tych okropnie niezdrowych bananów z liśćmi) z dietą śródziemnomorską czy inną byle nie surową.

    Swoją drogą chętnie poczytałabym Pepsi Twoją historię. Jak sobie poukładałaś w głowie te zmiany stylu życia, bo jest to styl życia bardzo wymagający. Nie mówię tylko o jedzeniu ale też sporcie, podejściu do kasy i ogółem Twoich ideałach. Czy po prostu fakty powodują u Ciebie od razu działanie? Bez marudzenia i ociągania?

    Aha i donoszę, frutsy i greensy powoli działają! Odporność poszła up! Jestem szczęśliwa. Teraz już tylko czekam cobym była bardziej śliczna jeszcze 😀

    1. pepsieliot 27 lutego 2015 o 14:30

      Blum wiesz, że jesteś najśliczniejsza. A co do działania, to w razie czego działam 😀

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się