logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
160 online
50 800 363

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
7 (niekiedy zaskakujących) pokarmów o „ujemnej kaloryczności”!

quick-pickles1

7 (niekiedy zaskakujących) pokarmów o „ujemnej kaloryczności”!

TU KUPISZ moją rewolucyjną książkę z autografem "Leczenie dobrą dietą"

TU KUPISZ moją rewolucyjną książkę z autografem „Leczenie dobrą dietą”

Najlepszym sposobem jest wprowadzać każdego dnia pokarmy niejako „kalorycznie ujemne, co w praktyce oznacza, że suma wszelkich akcji związanych z danym pożywieniem doprowadza do tego, że mamy wypełniony żołądek, i dostarczyliśmy kalorii, ale … organizm w ostatecznym bilansie stracił kalorie.

Co dziwniejsze te produkty mogą stanowić ważne źródło składników odżywczych, ale nie są ostatecznie źródłem kalorycznym

Ze względu na ich zaskakujące braki kalorii, te produkty mogą być zasadniczo wykorzystywane w nieograniczonych ilościach, czyli, że nie można od nich złapać tkanki tłuszczowej. Oczywiście działa to również na tej zasadzie, że kiedy jesteś już bardzo syty, w znaczeniu, że żołądek jest wypełniony, a ponieważ akurat żołądek posiada swój bardzo skomplikowany system nerwowy, wiadomo, że połączony z głową, a więc teoretycznie głowa mówi: masz już dość, przestań jeść.

Dlatego na niektórych (niestety  nie na wszystkich) działa ten prosty myk (zabieg formalny) z wypiciem szklanki wody przed każdym posiłkiem.

jabłuszkoZJEDZENIE jabłka przed każdym posiłkiem również działa w bardzo podobny sposób. To prawda, że jabłko nie jest pokarmem o negatywnej kaloryczności, ale jest bogate w wodę, a właśnie woda zajmuje miejsce w żołądku.

W rzeczywistości, to jest wspólna cecha jedzenia dostarczającego negatywnych kalorii, że każde takie pożywienie zawiera dużo wody zamkniętej w matrycy włóknistej.

Możemy wymienić właśnie jabłka, winogrona i arbuzy. Wiele warzyw również jest bardzo wodnistych, jak seler naciowy, co oznacza, że mogą stanowić posiłek ujemnie kaloryczny.

wino i arb2

OCZYWIŚCIE tak jak napisałam powyżej te pokarmy dostarczają kalorii, ale w bilansie ogólnym jakim jest suma spalania kalorii związana z przygotowaniem jedzenia, trawienia i w końcu eliminacji z organizmu, okazuje się, że wydatkowaliśmy więcej kalorii niż wprowadziliśmy.

PIERWSZY wniosek jest taki, że im więcej wody wprowadzisz wraz z żywnością, tym szybciej poczujesz się syty i przestaniesz szamać.

WODA (jak się okazuje) jest najbardziej skuteczną na świecie substancją kontroli apetytu.

rp_woda.jpg

W końcu obiecane 7 (niekiedy zaskakujących) pokarmów o „ujemnej kaloryczności”:

seler naciowy1. Seler naciowy

JEDNA filiżanka selera naciowego (120g) zawiera tylko 19 kalorii. Oczywistym jest, że obranie selera, pokrojenie, zjedzenie i strawienie wymaga znacznie więcej niż 19 kalorii ciepła, czyli możesz jeść tyle selera ile zechcesz i nie dostaniesz od niego opony.

GDY nie mam biozielonych liści do szejka, szybko kroję kilka łodyg bio selera naciowego (zalega Oszony) i jest bardzo ok.

seler sok

W didaskaliach

SKŁADNIK znaleziony w selerze, czyli luteolina okazał się być wysoce skuteczny w walce ze stanami zapalnymi w organizmie i z rakiem. Bioflawonoid luteolina znajduje się również w mniejszych ilościach w papryce, natce pietruszki, tymianku, bazylii i mięcie pieprzowej. Podobnie jak wszystkie bioflawonoidy, luteolina ma dobre właściwości przeciw utleniające, zmniejszając uszkodzenia oksydacyjne DNA.

W badaniach wykonanych w Narodowej Akademii Nauk USA, 27 maja 2008 roku, stwierdzono, że luteolina hamuje indukowaną produkcję interleukiny- 6 w mózgu poprzez hamowanie szlaku JNK, w odpowiedzi zapalnej komórek mikrogleju w mózgu ośrodkowego układu nerwowego, które są kluczem obrony immunologicznej organizmu. Innymi słowy, luteolina zapobiega aktywacji szlaku, który umożliwiłby zapalenie mózgu.

SELER naciowy owszem, nie zawiera kalorii do naszego przybierania na wadze, ale jest to potężny lek.

Sok z selera jest doskonały dla naszego zdrowia i dodatkwo jest potężnym lekiem przeciwzapalnym

DODATKOWE info dla kobiet: wysokie spożycie pokarmów roślinnych zawierających naturalny związek apigeninę może zmniejszyć kobiety ryzyko zachorowania na raka jajnika, co odkryli naukowcy z Brigham w Harvard Medical School .

Apigenina jest klasą flawonoidów,phytonutrientów (związków roślinnych ) znanych z wysokiej aktywności antyoksydacyjnej. Wiadomo, że przeciwutleniacze działają odmładzająco, oczyszczająco i zmniejszają ryzyko chorób przewlekłych, takich jak rak i choroby serca .

Pokarmy bogate w apigeninę to między innymi seler, pietruszka, sos pomidorowy i wino czerwone. Związek jest powszechnie uważany za bezpieczny, jeżeli jest spożywany w pokarmach roślinnych, bez efektów toksycznych lub mutagennych.

2. Sałata, cebula i wszelka zielenina

JEDNA szklanka popularnej sałaty lodowej zawiera tylko 8 kalorii, dzięki czemu można chrupać jej duże ilości i nigdy nie zdobyć ani grama tłuszczu.

DSC03720
Można chrupać sałatę wraz z cebulą, która zawiera tylko 64 kalorii na kubek, a jednocześnie dostarcza sporą gamę składników odżywczych, przeciwnowotworowych i odpornościowych. (Chociaż Clark odradza jedzenia zarówno cebuli, jak i czosnku).

PRAKTYCZNIE wszystkie sałaty zaliczają się do żywności ujemnej kalorycznie, co oznacza, że możesz je jeść ile tylko zechcesz.

Ale uważaj: sosik tłusty, którego ewentualnie dokładasz zmienia całe równanie. Najlepiej używać sok z cytryny i sól himalajską, czy szarą morską, oraz jakieś fajne zioła, oraz w celu zagęszczenia potrawy  yyy … makarony.

Makarony?!

makaronkelppesto-pasta

3. Makaron z konnyaku

Ale co jest takiego świetnego w tym makaronie?

A więc:

Na sporą porcję przypada jedynie kilkanaście kalorii !!!

TO robi wrażenie, można pod wieczór nawalić sobie makaronu na talerz z cebulą, zmiksować sobie sos z selera naciowego, pomidora suszonego, czy przecieru, pieprzu i kurkumy, a następnie doprawić solą himalajską i zjeść wypasa odżywczego o ilości kalorii mierzonej pod mikroskopem.

Konnyak Noodles, to makaron powstały z korzenia azjatyckiej rośliny Konnyak. Roślina ta jest bogata w rozpuszczalny w wodzie błonnik glukomannan. Błonnik ten w zetknięciu z wodą może zwiększyć swoją pierwotną objętość, aż 17 krotnie. Makaron z konnyak spożyty przez człowieka tworzy w układzie pokarmowym żelową masę, która długo podtrzymuje uczucie sytości.

MAKARONY te nie mają smaku, przynajmniej ten z konnyaku nie ma praktycznie żadnego, więc przyjmują smak sosów i przypraw, które się z nimi kontaktują. Przy czym na szczęście masz podobne odczucie jakbyś jadł makaron ryżowy, albo sojowy, czyli, że coś jednak jesz, a nie, że Ci się rozpuszcza w nicość w otworze gębowym.

Makaron z konnyaku nadaje się również idealnie jako dodatek do lekkich zup, substancji do lekkich zup, dajmy na to miso i bulionów warzywnych.

TU KUPISZ ten ujemny kalorycznie makaron z konjacu (i inne)

TU KUPISZ ten ujemny kalorycznie bio makaron z konjacu (i inne też:)

4. Piklowane ogórki

NALEŻY jednak uważać na kupne marynaty, ze względu na cukier i niemiłe chemikalia dodawane do takich ogórków. Jeżeli już masz ochotę na marynatę, to kup naturalne pikle ze sklepu ze zdrową żywnością. Świetnym rozwiązaniem jest wkrojenie do sałaty kiszonego, czyli pełnego probiotyków ogórka.

cucumbers_pickles_salted_pickled_70388_1920x1200

5. Grapefruit

GREJPFRUTY tak naprawdę nie są sensu stricte jedzeniem o ujemnej kaloryczności, ale zasługują na to, żeby o nich wspomnieć przy tej okazji z innego powodu.

RAZ, że w dalszym ciągu jest to jedzenie niskokaloryczne, bo filiżanka grapefruita zawiera only 74 kalorii, ale najlepsze jest to, że grejpfrut zawiera naringenin.

NARINGENIN jest to przeciwutleniacz związany z gorzkim smakiem grejpfrutów, który to naringenin pobudza wątrobę do rozkładania tłuszczu. Tak więc w ramach strategii utraty tłuszczu grejpfrut jest naprawdę niezbędny do codziennej diety odtłuszczającej i nie tylko!

Grapefruit with a half and leaves on white background

W didaskaliach

FASCYNUJĄCE badania o właściwościach redukcji tłuszczu przez grejpfruty zostały opublikowane w internetowym czasopiśmie PLOS ONE tutaj

Okazuje się, że naringenina aktywuje dwa rodzaje receptorów PPAR i bloki LXR – alfa.
Jest to proces, który jest podobny i wykorzystywany przez dietę Atkinsa i bez wielu efektów ubocznych- tak powiedział dr. Medycyny Martin L. Yarmush, dyrektor centrum MGH Technik w Medycynie i jeden z autorów artykułu – Wątroba zachowuje się tak, jakby pościła i następują podziały kwasów tłuszczowych zamiast węglowodanów.

Grejpfruty fajnie jest wprowadzić do swojej diety w postaci domieszki do szejka, usuwamy tylko nasiona, a resztę z białą częścią skóry, a to jest najlepsze lekarstwo w grejpfrucie, blendujemy. Uwaga, tak samo jak w przypadku pomarańczy najpierw blendujemy cytrusy na gładź, a potem dokładamy dajmy na to zieleninę i banany.

grapefruit 2
Picie soku z grejpfrutowa nie oferuje już tych samych korzyści.

6. 100% izolat serwatki CFM

SZEJK składa się z jednej miarki odtłuszczonego 100% izolatu Shape Shake serwatki CFM (zawiera wszystkie aminokwasy proteogenne, w tym glutaminę), dodatkowo z garścią jagód (truskawki, maliny), może też być zmiksowany z miąższem z grapefruita, oraz wodą.

TU KUPISZ 100% izolat serwatki CFM TiB bez cukru, laktozy i kazeiny (słodzony stewią)

TU KUPISZ 100% izolat serwatki CFM TiB bez cukru, laktozy i kazeiny (słodzony stewią) 

TAKI szejk bardzo odchudza!

DOSTARCZY maksymalnie 300 kalorii, a do strawienia go będzie potrzebne 700, czyli bilans na minus jest oczywisty. Dlatego, gdy mamy problem z masą, czyli gdy nie chcemy chudnąć szejka wypijmy tuż po, lub z jakimś posiłkiem. Nie będzie wtedy odchudzał.

Z kolei, gdy (wręcz przeciwnie) CHCEMY stracić kilogramy i 400 kalorii po każdym szejku (tyle co na dobrym treningu biegaczym) to wypijmy go w 3 godzinnym odstępie od innych pokarmów. Świetnie się sprawdza jako kolacja.

PS
Szejki będą już od poniedziałku:)

Na koniec pokarm ujemny kalorycznie szczególnie dziwny, czyli:

7. Sól szara, morska, albo różowa himalajska

JEST wiele mitologii otaczających sól, zresztą dotyczą głównie przetworzonej białej soli ( czyli chlorku sodu ), nie mówiąc o dodatkach w postaci fluoru. Taka sól z fluorem raczej jest trucizną i nie powinna być spożywana nigdy.

NATOMIAST sól o pełnym spektrum morskich minerałów można uznać za prawdziwe jedzenie.

W rzeczywistości, bardzo często poczucie głodu tak naprawdę odnosi się do apetytu na minerały

Himalayan-Salt

WSZYSTKIE zwierzęta lądowe, w tym ludzie mają wrodzoną potrzebę biologiczną, aby spożywać prawdziwą sól. Dlatego zwierzęta uwielbiają lizawki. Znanym też zjawiskiem jest fakt, że jelenie wędrują w zimie szosami i liżą podłoże w celu przemożnego i atawistycznego kontaktu z solą.

GDY brakuje nam pierwiastków śladowych mamy właśnie wzmożony apetyt na sól. Apetyt na słoną przekąskę może okazać się, szczególnie u witarianina, który może polegać na swoim apetycie, że brakuje nam jakichś pierwiastków śladowych faktycznie występujących w soli

Czyli taka sól też może być zaliczana do pożywienia niezbędnego i o negatywnej kaloryczności

w didaskaliach

WIĘKSZOŚĆ ludzi zużywa o wiele za dużo soli i ze szkodą dla siebie musi ograniczać sól morską. W każdym produkcie kupowanym, przetworzonym jest prawie zawsze fatalna sól.

Najlepsza sól to ta z Morza Celtyckiego, himalajska królewska o różowym krysztale soli. Zwracaj uwagę na marki i uważaj bardzo na tanią „sól morską”, bo wysoko przetworzoną sól też można nazwać solą morską.

Najlepszym wskaźnikiem jest kolor soli: sól morska naturalna jest szara.

Konkludując:

„Jedz i … chudnij”, oraz kochaj …


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 10 407 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. B 24 sierpnia 2016 o 14:40

    Pepsi, ja to bym najbardziej chciała żebyś rozpisala chociaż poglądową dietę z programu jem i chudnę. Bo dieta raw till 4 śmiech na sali ale tak naprawę jak ktoś rano wypije ten sok albo smoothie to później z przyzwyczajenia zje poddany obróbce termicznej posiłek i u mnie to przypada gdzies na 16-17 i wychodzi mi durne raw till 4 :/ Nie wiem czym to zastąpić żeby mieć te 1200 kcal chociaż, bo z sałaty to nie bardzo. Chętnie przejdę na surową dietę 811 ale nie wiem jak dobijac kcal, kiedy napisałaś ze od bananów można przytyć na tym programie jem i chudne, wiec trzeba je zredukować. Help somebody 🙁

    1. pepsieliot 24 sierpnia 2016 o 16:47

      w Twojej sytuacji żywieniowej jadłabym właśnie więcej bananów jak lubisz

      1. B 24 sierpnia 2016 o 17:00

        Ćwiczę codziennie, wiec raczej przy 811 trzymalabym aktywność fizyczna, tylko nie wiem gdzie ładować ta łyżkę oleju kokosowego skoro przez ale dzień miałbym jeść owoce. Jeszczę mam jeden problem z wodą, pije cały dzień sporo,,rano te ok 1.5 l, później też a w nocy chodzę kilka razy do łazienki, nie mogę przez to spać, dopiero od kilku dni tak mam, czy to ma jakiś związek ze zbytnim spożyciem białka?

        1. pepsieliot 24 sierpnia 2016 o 22:41

          811 to nie jedzenie przez cały dzień owoców, to owszem dużo owoców, ale głownie rano

  2. ags 24 sierpnia 2016 o 15:24

    Pesi co jeść żeby przytyć zdrowo, gdy ma się budowę raczej mezomorfika i od wszystkiego się chudnie?

    1. pepsieliot 24 sierpnia 2016 o 16:40

      zdrowo , ale dużo

    2. grzegorzadam 24 sierpnia 2016 o 16:42

      Przed snem i w trakcie dnia potrawy gotowane.

  3. grzegorzadam 24 sierpnia 2016 o 15:57

    ==Czyli taka sól też może być zaliczana do pożywienia niezbędnego i o negatywnej kaloryczności==

    Bołotow: pamidor, dyniu, ogórcy, jabłka, banany, arbuzy… – wszystkie padsaliwać. 😉

    https://youtu.be/cZgv69GLcAA

  4. Minka 24 sierpnia 2016 o 16:00

    Pepsi, mój mężczyzna ma tendencje do powstawania guzków na ciele. Nie ma ich jedynie na skórze głowy, są wielkości 2cm, mocno wyczuwalne pod palcami,bolące. Ostatnio zrobiły się przy węzłach chłonnych. Kiedyś lekarze mu wycinali, mówili, że to tłuszczaki. Po wycięciu zrobiły się kolejne, tak czy siak ;/
    co robić?

    1. grzegorzadam 24 sierpnia 2016 o 16:39

      Jeżeli to tłuszczaki, może być brak lipazy (lipaza + DMSO):

      http://www.health-science-spirit.com/lipase.html

    2. gagatec 24 sierpnia 2016 o 19:50

      Wprowadż mu do codziennego menu mieszankę: łyżka siemienia lnianego, łyżka czarnego sezamu,łyżeczka czarnuszki, zmielić razem i jeść popijając wodą. Mój kuzyn miał także takie jakieś twory na skórze i na nerce, Na skórze zniknęły mu w około miesiąc, na nerce(miała iść pod nóż) po trzech miesiącach zmniejszył się centymetr a aktualnie po usg twór jest przeżroczysty, czyli nadal zanika. Twój men może mieć wewnątrz także. Kuzyn oprócz mieszanki spożywał wit.C, magnez, cynamon cejloński, gożdziki, kardamon i cały czas coś wymyśla.. a i zero używek 🙂 zamiast tego woda i woda.

      1. Minka 25 sierpnia 2016 o 15:51

        dziękuję, zdrówka życzę !

  5. Kasia 24 sierpnia 2016 o 16:18

    Droga Pepsi,
    rozwiej proszę moje watpliwości. Wszedzie czytam, ze po treningu nalezy przyjąć jak najszybciej weglowodany, jednak Ty w swoim programie odchudzającym, jak i w powyższym artykule zalecasz wypicie jedynie szejka białkowego. Co więc robić? Czy rzeczywiście wystarczy białko jeżeli chciałabym schudnąć, ale i mimo wszystko wyrzeźbić trochę ciało?
    Pozdrawiam serdecznie! 🙂

    1. Kasia 24 sierpnia 2016 o 16:21

      Ach zapomniałam dodać najważniejszą informację – trening robię wieczorem, więc szejk jest teoretycznie kolacją (sugeruję się programem jem i chudnę).

      1. pepsieliot 24 sierpnia 2016 o 22:43

        no to ok

    2. pepsieliot 24 sierpnia 2016 o 16:37

      białko i będzie rzeźba

    3. karuma 24 sierpnia 2016 o 21:32

      @ Minka, znajdźcie dobrego terapeutę medycyny chińskiej w Waszej okolicy – te guzki to oznaki zaśluzowania organizmu (gluten, nabiał, cukier, mięcho, …, zimne napoje, jedzenie prosto z lodówki plus urodzeniowa kondycja … osłabiona funkcja Śledziony, Woreczka Żółciowego i następstwa tegoż). Zioła plus akupunktura plus edukacja żywieniowa i za jakiś czas (pewnie dłuższy, bo śluz wywala się z ciała dłużej i ciężej, niż tłuszcz…) będzie ok.

  6. agata 24 sierpnia 2016 o 16:20

    ten izolat jest pochodzenia zwierzęcego?

    1. pepsieliot 24 sierpnia 2016 o 22:43

      oczywiście, to pokarm dla wegetarian, nie dla wegan

    2. Minka 25 sierpnia 2016 o 21:04

      @karuma
      dzięki, dzięki !

  7. pulpit 24 sierpnia 2016 o 22:06

    Z tą wodą przed posiłkiem nie mogę się zgodzić. Na logikę – kwas w żołądku jest z jakiegoś powodu i myślę, że nie należy go rozcieńczać przed jedzeniem.

    1. pepsieliot 24 sierpnia 2016 o 22:30

      na dobrej diecie wszystko jest w najlepszym porządku, pijesz kiedy chcesz, byle dużo

      1. pulpit 24 sierpnia 2016 o 22:41

        Ale co z białkiem, które wymaga kwaśnego środowiska do prawidłowego strawienia? Tak, naczytałem się Zięby ale ma co do tego rację.

        1. pepsieliot 24 sierpnia 2016 o 22:46

          To chyba powinieneś zadać pytanie odwrotne: jak sprawić, aby żołądek był dobrze zakwaszony, aby jak najlepiej trawił białko?

          1. pulpit 24 sierpnia 2016 o 22:57

            A masz jakąś fajną receptę na zakwaszenie? Zięba proponuje łyżkę octu jabłkowego rozcieńczonego wodą. Ja myślę, że wystarczy rzadziej jeść – wyczekać aż głód dokuczy, co oznacza, że żołądek jest gotowy.
            Tak przy okazji jestem facetem 🙂

          2. grzegorzadam 25 sierpnia 2016 o 09:36

            Zrób sobie test zakwaszenia sodą, niacyną też można. (*zaczerwienienie dolnych partii ciała)

          3. pulpit 24 sierpnia 2016 o 23:54

            Czyli moje dwa ostatnie komentarze się nie pojawią (odpowiedź do Ciebie Pepsi i do Grzegorzadama)? Trudno, moderator jest królem na swojej stronie. Pozdrawiam mimo wszystko.

          4. pulpit 25 sierpnia 2016 o 00:03

            Przepraszam, nie publikujcie mojego ostatniego wpisu. Po prostu moje komentarze zniknęły i myślałem, że zostały usunięte a pewnie po prostu poszliście spać, jak to normalni ludzie robią. Nie zdawałem sobie sprawy z aktualnego czasu. Pozdrawiam.

          5. pepsieliot 25 sierpnia 2016 o 09:20

            🙂

          6. pepsieliot 25 sierpnia 2016 o 09:23

            a na marginesie Grzegorzadam nie ma wpływu na pojawianie się komentarzy,(czasami i jego nie wpuszczam, ale potem zwykle tak, bo na mnie się złości:) ) nie jest moderatorem, do kokpitu mam tylko wstęp ja, bo to mój blog.

    2. grzegorzadam 24 sierpnia 2016 o 22:38

      Dlatego ”podprawiasz” wodę solą i łyżeczką chlorku magnezu (oliwy magnezowej).

      1. pulpit 24 sierpnia 2016 o 23:00

        Wodę zawsze piję z solą himalajską.
        Ale jakie jest uzasadnienie chemiczne picia chlorku magnezu, w sensie zakwaszenia? Nie spieram się tylko pytam bo nie wiem 🙂

        1. pepsieliot 25 sierpnia 2016 o 09:29

          chlorek magnezu z rana wypity z wodą oczyszcza/przeczyszcza organizm. Gdy nie ma problemów z zaparciami, można go pominąć.

        2. grzegorzadam 25 sierpnia 2016 o 09:35

          Chlorek z MgCl stymuluje żołądek do wytwarzania kwasu (Last, Sircus).
          na czczo niekoniecznie.

          1. pepsieliot 25 sierpnia 2016 o 09:37

            no właśnie, bo na czczo Last podaje przepis na mocne przeczyszczenie, to szklanka wody z płaską łyżką chlorku magnezu

          2. grzegorzadam 25 sierpnia 2016 o 09:38

            Tak, ale e w trakcie dnia oliwy magnezowej (1:1) 1/2 łyżeczki można do płynów dodawać.

  8. aga 24 sierpnia 2016 o 23:02

    ja wiem tylko tyle,że przed i po posiłku godzinę nie należy pić wody……aby nie rozrzedzać soków żoładkowych…..

    1. pepsieliot 25 sierpnia 2016 o 09:24

      ale na diecie 811 możesz robić co chcesz, i pić kiedy chcesz

  9. Vi 24 sierpnia 2016 o 23:07

    pokarmy płynne przechodzą przez żołądek bez zatrzymania!!

  10. hania 25 sierpnia 2016 o 13:08

    witam, od jakiegoś czasu czytam bloga i jetsem pod wrażeniem ogromu wiedzy.Chciałam napisać już wcześniej, ale dzisiaj sytuacja mnie ponagliła.potrzebuję Waszej pomocy, wiem,że nie na temat, ale proszę opomoc. moja 7 miesięczna dziecinka dostała nagle wysokiej gorączki 39,5 nad ranem dałam jej paracetamol i było ok. na chwile, bo już za 5 godzin z powrotem jej wzrosła. próbowałam robić okłady z wody i octu j. na szyję, ale gdy zobaczyłam na termometrze znowu 39 stopni to spanikowałam i dałam jej znowu paracetamol. poradzcie proszę co mogę jej podać, żeby nie męczyć ją tym paracetamolem? nadmieniam że nie ma kataru ani nie kaszle (póki co). zastanawiam się nad podaniem jej askorbinianu sodu, tylko nie wiem czy takiej malocie można i w jakich proporcjach?

  11. Jarek Kefir 3 września 2016 o 18:57

    Haha widzę tu starego znajomego, Grzegorza 😉 Dobrze, a diety nie diety a sprawa podświadomości? Z dietami jest trochę jak z ideologiami i religiami – każdy broni swojej.

    Jednym dana dieta bardzo pomaga, innym trochę mniej. Innym nie pomaga w ogóle. Innym zaś nie pomaga i na niej tyją (i jest ich większość niezależnie od diety, SIC!). Jeszcze inni nie tylko tyją na diecie, ale doprowadzają swoje zdrowie do ruiny i lądują w szpitalach. A to przecież jedna i ta sama dieta. I nie jest ważne czy to dieta Kwaśniewskiego (mięsna), czy to wegetarianizm, weganizm, paleo, bezgluten, niskowęglowodanowa..

    Zawsze jest ten sam schemat. Ta sama dieta, i skrajnie różne reakcje. Najczęściej diety jednak nie działają. Na świecie są miliony milionów ludzi, którzy próbowali już dosłownie wszystkich diet. Od tych super mięsnych, po jakieś bezglutenowe, paleo, aż po te skrajnie roślinne. I nic, zupełnie nic to nie dało. Wniosek jest jeden: działa tu jeszcze jeden czynnik. Czynnik pomijany w niemal wszystkich dyskusjach na tematy dietetyczne.

    I jest to zrozumiałe – bo podejście które zaraz zaprezentuję, wywraca do góry nogami i totalnie rozpierdala te odwieczne żywieniowe boje, toczone dziennie miliony razy. Czy to w realu, czy w przepastnych czeluściach internetu. Gdzie wszelkich diet-coachów, trenerów, apostołów różnych diet jest całe zatrzęsienie. Otóż czynnik pomijany w dyskusjach, to podświadomość i jej siła.

    https://jarek-kefir.org/2016/07/27/dlaczego-diety-odchudzajace-nie-dzialaja-sekret-o-ktorym-sie-nie-mowi/

  12. grzegorzadam 4 września 2016 o 09:12

    Niewiele wiemy o podświadomości.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze