logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
167 online
50 760 884

vitamin-b12-100tabl-tib-

POPRAW CYKL METYLACJI

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
7 skutecznych ziół na pozbycie się lęków zamiast Oxazepamu

boi3

7 skutecznych ziół na pozbycie się lęku zamiast Oxazepamu

TU KUPISZ roślinne odtruwanie 4 razy zielony 4 Greens 100 % Organic This is Bio

TU KUPISZ roślinne oczyszczanie ciała i umysłu  4 razy zielony 4 Greens 100 % Organic This is Bio

LĘK może być problemem. To fakt.

Niestety bywa to tak fatalny problem, który potrafi zepsuć całe życie. Ludzie na różne sposoby próbują sobie dać z nim radę, ale generalnie to nie jest życie. Każdy od czasu do czasu się boi, jest to logiczne i uzasadnione, ale nerwica lękowa jest absurdalna. Całkowicie odbiera radość życia.

TYMCZASEM samopotępienie jest sposobem na to, aby się nigdy nie zmienić. To jest kolejna sztuczka naszego umysłu. Energia która mogłaby zostać użyta w celu zrozumienia przekształca się w potępienie. Twój umysł jest bardzo przebiegły. Zaczynasz nienawidzić swojego lęku, a to prowadzi do tego że cały czas będziesz w nim tkwiła.

Po pierwsze musisz zaakceptować swój lęk

To jest lęk: – dzień dobry. Ty się właśnie boisz: – ok. Nieracjonalnie się boisz. Irracjonalnie się boisz. Zmyślasz lęk.

Niekiedy nie zmyślasz lęku, masz powód, ale co Ci da ciągły strach i banie się? Co zrobisz z tą kretyńską energią? Będziesz sobie nią niszczyć życie?

Możesz sięgać po leki, bo tak mówi dochtore, nikt Ci tego nie może zabronić, ale jest to fatalna opcja ( badanie)

Tymczasem:

Jedyną osobą, która może Tobie pomóc jesteś Ty sam

Na początku zawsze musi być akceptacja, po czym logicznie i świadomie dobierasz sobie środki pomocne. Mają one pomagać Ci, i jednocześnie nie szkodzić.

Lęk dostarcza Ci ogromnej energii, sam jest energią, możesz zacząć ją wykorzystywać. Najlepszą formą wyjścia z leków jest kreatywność.

boi2

Masz zacząć robić coś takiego, co Cię całkowicie pochłonie

Gdy masz takie problemy ze sobą bardzo trudno byłoby Ci oddać się czynności stonowanej i spokojnej, jak na przykład monotonne, wyciszające, wręcz medytacyjne obieranie groszku. To nie jest dla osób, które stale się boją. Obierałabyś groszek i cały czas siedziała w przeszłości i drżała przed przyszłością. W ogóle nie mogłabyś obierać groszku po pewnym czasie. Byłby tylko lęk.

Natomiast są czynności, które tak pochłaniają energię, że nie ma jej już na lęk, po prostu nie starcza na to energii. Nie możesz logicznie myśleć, Twój umysł nie może konstruować kolejnych lęków.

boi6

Najprostszym sposobem na lęki jest bieganie

Na tyle szybkie, żeby Twoje myśli zaczęły się rwać. Na początku tylko o to chodzi, akceptujesz swój lęk. Ale nie dasz rady o nim myśleć bo biegniesz. Potem dochodzi coś jeszcze innego.

WPADASZ w pewien stan.

Jest to stan, o którym bardzo mało wiesz. Dlatego że stale się boisz, więc wiesz o nim mało. Jest to stan szczęścia, spokoju, wyciszenia, miłości do samego siebie, akceptacji, stan serca, nie umysłu. Niekiedy dochodzi do tego, że schodzisz jeszcze głębiej, zaczynasz mimochodem medytację aktywną. A potem jeszcze głębiej.

boi5

Budzisz się

A swoje przebudzenie będziesz zawdzięczała właśnie lękowi, być może gdyby nie lęk nigdy byś się nie przebudziła, żyłabyś dalej nieświadomie. Wszystko można przekuć na dobro, pod warunkiem że się zaakceptuje siebie a potem zacznie się działać. Działanie jest odpowiedzią na potrzebę. Działalność nigdy. Twoją potrzebą jest przestać się wciąż bać. Ponieważ jest to bardzo szczere, bardzo Ci potrzebne, wszystko się uda. To nie są głupie pragnienia pod publikę. To jest Twoja szczera potrzeba.

Będziesz wyleczona

Natura też przygotowała kilka ziół o właściwościach antylękowych. Dopóki nie wejdziesz na swoją drogę do ozdrowienia, możesz chcieć użyć tych ziół do wyciszenia energii lęku. Tylko uważaj, bo natura przygotowała bardzo silne zioła, musisz korzystać z nich z umiarem.

Oto 7 ziół:

skullcap-scutellaria-lateriflora

1. Skullcap (scutellaria lateriflora), czyli Jarmułka

Skullcap to tradycyjne zioło na stres i niepokój. Jest to idealne rozwiązanie dla osób, które doświadczają niepokoju, napięcia mięśni, i szczękościsku. Można przyjmować go w postaci herbaty lub nalewki. W tym badaniu stwierdzono, że po użyciu jarmułki badani czuli się znacznie lepiej, mniej się bali. Ogranicza też drganie mięśni.

Jest to bardzo silne zioło i absolutnie nie można go przedawkować, jednak w odpowiednich ilościach zadziała uspokajająco.

Starr_070515-7054_Piper_methysticum

2. Kava kava (piper methysticum), czyli pieprz metystynowy

Według badań  ów pieprz jest bardziej skuteczny w łagodzeniu niepokoju niż placebo. W rzeczywistości jest to prawdopodobnie najlepsze antylękowe ziółko. Zioło to może być również stosowane w leczeniu bólu.

Jednak badania świadczą o tym, że nadmierne spożycie kava kava może uszkodzić wątrobę. Więc używaj go z umiarem, zwłaszcza jeśli masz problemy z wątrobą.

11

3. Lawenda

Niesamowity zapach lawendy jest w stanie złagodzić Twój lęk, a także pomoże Ci lepiej spać. Działa też antymigrenowo.  Zapraszam do siebie na herbatkę lawendową

159941_passiflora_742588

4. Passionflower, czyli męczennica

Badania przeprowadzone z udziałem ludzi z silną nerwicą lękową na University of Maryland wykazały, że passiflora jest równie skuteczna jak Oxazepam podczas leczenia lęku. Ale męczennica nie daje skutków ubocznych, w postaci fatalnej, jak w pierwszym. przytoczonym badaniu.

plik5177fd86e6e6c

5. Melisa

Melisa złagodzi lęk i poczujesz się spokojniejszy. W rzeczywistości to zioło jest używane również przy innych dolegliwościach niż redukcja lęków. Melisę stosuje się również przy wzdęciach, do zmniejszania bólu i przy niestrawności.

rumianek-3

6. Rumianek

Na University of Pennsylvania przeprowadzono badanie z udziałem osób z zaburzeniami lękowymi i odkryto, że pacjenci stali się mniej niespokojni po użyciu 220 gramów rumianku każdego dnia.

Untitled-design1

7. Zielona herbata

Związek o nazwie L-teanina znajdujący się w zielonej herbacie może sprawić, że się wyciszysz i poczujesz się spokojniej. W tym badaniu stwierdzono, że związek ten pomógł badanym generalnie w radzeniu sobie ze stresem. Więc wypij ze mną kilka filiżanek zielonej herbaty dziennie.

Źródła: 1 & Osho „Zdrowie emocjonalne”

boi

tego nie polecam 🙂


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


(Visited 18 949 times, 3 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Inka83 16 sierpnia 2016 o 11:22

    Przeczytałam jednym tchem, bo to o mnie jest. Osobowość anankastyczna, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, a u podstaw tego wszystkiego jest właśnie lęk. Tak mnie zdiagnozowano i przepisano Seroxat, także zamiast Oxazepamu wstawiłam sobie w tytuł Seroxat.
    Nie próbowałam wszystkich ziół, które wymieniłaś, ale na pewno to zrobię. Bardzo chciałabym uwolnić się od tego psychicznego gniota, także dziękuję za ten wpis, Pepsi.
    Próbowałam kuracji Rhodiola rosea, ale efektów brak.
    Co myślisz o piciu ekstraktu z zielonej herbaty 4:1?

    1. pepsieliot 16 sierpnia 2016 o 12:09

      obawiam się kofeiny w tym przypadku

      1. Inka83 16 sierpnia 2016 o 12:56

        Wykluczyłabyś kofeinę zupełnie z menu takiego lękowca? Tę z ekstraktu i tę z kawy? Bo ja się przyznam, że do tej pory z kawy nie zrezygnowałam…

        1. pepsieliot 16 sierpnia 2016 o 12:57

          ja po kofeinie miewałam jazdy, alkohol też, w trakcie było super, ale nastepnego dnia nawet po małej ilości, lęki rosły

          1. Inka83 16 sierpnia 2016 o 13:03

            O ile odstawienie alkoholu nie było u mnie żadnym problemem, to odstawienie kawy rośnie do rangi męczeństwa. Tak samo było z przejściem na 811, a od maja do września jestem właściwie frutarianką i dzieje się to zupełnie naturalnie, do niczego się nie zmuszam. Tylko ta kawa… Próbowałam zastąpić ją macą, ale jednak to nie to.
            A bieganie – to jest ratunek doskonały. Tu się zgadzam. To jest tak dobra terapia, że powinno się to zapisywać każdemu lękowcowi.

    2. kluska 16 sierpnia 2016 o 22:58

      o mnie też to jest, dziękuję za ten artykuł
      Ja choruję od 19 roku życia, mając 22 zaczęłam czytać osho, tolle i zen, na chwilę była poprawa, potem to samo, byłam na sesjach regresingu, uzdrawianiu dźwiekiem z mis tybetańskich. tak na serio na beznadziejne objawy psychosomatyczne pomogła mi akupunktura i chińskie ziółka dobrane przez doktorkę od TCM. Teraz mam 26 lat i przeczytałam do tej pory mase literatury nt rozwoju duchowego- i wszystko do mnie bardzo przemawia i wiem że jest tak jak piszesz, że to po prostu nie ma sensu… rok po akupunkturze objawy znów się pojawiły, biegałam ale porzuciłam to bo urodziłam i teraz już nie mam jak bo jestem zupełnie sama w tym mieście, chłopak za granicą no i nie mam jak. jem d3 k2, chlorelle, spiruline, kompleks b, sporo różnych zdrowych „wynalazków” ale też sporo śmieci. dąże do tego, że mimo to wszystko głowa wygrywa. czasem ją potrafie opanować, a czasem nie. martwię się, że te ścieżki (lękowe) wydeptane w mózgu miedzy neuronem a aksonem już są wydeptane na stałe… możesz mi znowu strzelić liścia Pepsi, to sie chociaż ogarnę na pare godzin.

      1. pepsieliot 16 sierpnia 2016 o 23:05

        klusko nie ma żadnych wydeptanych ścieżek, po prostu nie ma się czego bać, bo banie też nie jest straszne, jest oswojone, jest bardziej znajome od niebania się. My to umiemy się bać, że banie nie jest nam straszne. To oni dopiero nie umieją się bać, to jak ich złapie strach to nie wiedzą co robić, a wszystkich łapie strach. Z powodu nerwicy lękowej całkiem przypadkowo wpadłam do torusa przy zwykłej stłuczce.Przez lęk osiągnęłam to co Budda latami wypracowywał w samotni. Teraz tylko muszę się nauczyć jak tam włazić, i zostanę może Buddą i wszystko wam wtedy powiem 🙂

        Zaakceptowałam strach, zrozumiałam go, wiem że został mi dany po coś, wydoiłam go jak krowę, jest, ale go sobie cenię. Byłabym mniej fajna, bez tej neurozy. Lubię neurotuków, mają większą szansę wskoczyć w siebie ze strachu.

  2. Ona 16 sierpnia 2016 o 12:20

    Dziękuję za ten tekst. Mimo, że już 11lat w tym tkwie, nigdy nie wyszłam do końca. Teraz płacze bo kolejny raz czegoś unikam, życie ucieka i jest tak jak piszesz. Brak radości życia. Nie mam już pomysłu jak typ zmienić.

  3. pundamiliaola 16 sierpnia 2016 o 12:40

    !!!! jestem Ci ogromnie wdzięczna 🙂 🙂 myślałam, że nie ma już dla mnie ratunku !!!!!!!!!!

  4. emma 16 sierpnia 2016 o 12:45

    polecam EFT… to takie połączenie akupresury z afirmacjami, najkrócej rzecz ujmując 🙂 dużo o tym w internecie, u mnie się sprawdza w 100%, od 6-ciu lat bez signopamu 🙂

    1. pepsieliot 16 sierpnia 2016 o 13:01

      Ja od 13 lecę na bieganiu, jeszcze się nie zawiodłam 🙂

  5. eM. 16 sierpnia 2016 o 12:52

    ja z kolei biorę od miesiąca 1tabl. rano ashwagandhe Swansona.. czy to normalne że po niej mam wrażenie że wszystko się nasiliło? lęk , nadmierne pobudzenie,rozdygotanie wewnętrzne przy zwyczajnych czynnościach ? raczej nie odczuwam żadnych efektów wyciszających..

    1. pepsieliot 16 sierpnia 2016 o 12:59

      Nasza Ashwaghanda 100% organic ThisisBio jest lepsza, ale chwilowo nie ma ashwaghandy na rynku, zaraz będą nowe zbiory. Natomiast Ty raczej masz reakcję nerwicową, po prostu tak przewrotnie reaguje Twój organizm. Nie jaraj też trawki, chociaż innych wycisza i uspokaja, przy nerwicy nerwowej jest strasznaaaaa, właśnie z powodu złośliwości głowy

      1. eM. 16 sierpnia 2016 o 13:26

        hehe nie jaram , skąd ten pomysł ? 🙂 to wszystko naturalne , bez jarania :-)) co by Pani poradziła odstawić czy brać dalej ? i czy można ją łączyć z innymi ziołami na uspokojenie ?

        1. pepsieliot 16 sierpnia 2016 o 16:24

          eM jestem pepsi, jak piszesz pani to trudno jest mi się zidentyfikować , może jakaś pani nam odpowie

          1. eM 16 sierpnia 2016 o 17:23

            :-)) jednak wole żebyś Ty mi Pepsi odpowiedziała..

          2. eM 17 sierpnia 2016 o 11:40

            Pepsi.. ?

          3. kluska 16 sierpnia 2016 o 23:07

            Pepsi a jak długo chorowałaś na neriwicę?

          4. pepsieliot 17 sierpnia 2016 o 09:10

            jako dziecko, ale uderzyło we mnie najgorzej na studiach, a potem już właściwie codziennie, aż do dnia, gdy zapisałam się do klubu fitness i pierwszy raz stanęłam na bieżni.Czyli wiele lat okropnych lęków. Od tego pamiętnego dnia codziennie było jakby lepiej, chociaż nie z takim zamiarem tam nadeszłam. Wszystko opisuję w swojej książce, która dopiero się pojawi w nowej, znacznie ciekawszej odsłonie „Biegam, bo nic nie muszę”.

          5. Tysia 22 sierpnia 2016 o 12:31

            Ale super! UWIELBIAM nic nie musieć!!!
            Bardzo chciałam kupić poprzednią, a teraz widzę,że warto poczekać… Pepsiku, a kiedy można się spodziewać książki?

          6. pepsieliot 22 sierpnia 2016 o 15:19

            płodzę

  6. kreconowlosa 16 sierpnia 2016 o 12:55

    Post idealny dla mnie. Moje napady paniki zaczęły się w 2 liceum (18 lat) i trzymały się mnie do marca tego roku (25 lat). Przyczyną okazało się Hashimoto, tyle lat w nieświadomości… Póki co mam spokój, ale ta myśl, że mogą wrócić zawsze gdzieś tkwi. Jednak trafiłam do fajnej terapeutki i jakoś sobie radzę. 😉

  7. Agnieszka Moitrot 16 sierpnia 2016 o 13:23

    Miałam tez nerwicę lękową. Było strasznie. Wyleczyłam się, od kiedy przeszłam na witariankę (95 %). Po prostu stało sie samo. Natomiast, kiedy mi jest bardzo źle, muszę zabrać się za fizyczną pracę. Na przykład dzisiaj wykosiłam trawę, wyczyściłam ścieżki w ogrodzie,zdjęłam jabłka z drzew,umyłam podłogi, no po prostu jedna wielka energia. A problem mam olbrzymi, a właściwie zmartwienie potworne, ale nikt mi nie może pomóc. Bardzo bliskiej mi osobie lekarze, przez indolencję zmarnowali zdrowie. Teraz walczy o życie. Dosłownie.

    1. Jane 19 sierpnia 2016 o 12:21

      Pepsi, dziewczyny – to witajcie neurotycy 🙂 – jam też nią jest, stety niestety… Papsi – po tym tekście to mi się zrobiłaś taka bliższa, bliska… – ja jakoś myślałam, że Tobie nigdy nic, ot taka „heman-woman” co czyta i wiedzę zdobyta by żyć ze 200 lat 🙂
      Mam pytanko do kreconowłosa – jak Ci wyszło, że to jednak Hashimoto? I co teraz z tym zrobiłaś, że Ci lęki przeszły? Terapeutka to jasna sprawa, ale coś więcej w takim razie robiłaś?
      Biegania nie próbowałam – w sensie, czasu mało przy boys, pracy, budowie, no i ja mam to wypadania płatka w serduszku, zespół Barlova i ostatnio po tym stresie z utrata job na uczelni i różnym takimi często mi wali, a dodatkowo wg tego co czytałam i kardiolodzy mi mówili – jestem typowym i klasycznym już z osoby typem na ten zespół: szczupła blondie, z „ambitnego, dobrze wychowanego domu”, wrażliwa i przejmująca się nadto „głupotami”… 😉 Zatem ostatnio gdy mi znów więcej i częściej „wali”, boję się trochę czy dam radę jeszcze biegać – w sensie, że potem to już będzie waliło jeszcze gorzej, a że szczupłe osoby czują to znacznie bardziej, to nie jest to za fajne musze Wam przyznać.
      Ale chciałabym faktycznie więcej się ruszać, ale tak żeby nie chudnąć, bo mam „wsparcie” w rodzinie takie, że jak się chudnie to się słyszy makabryczne story… – brrrr 🙁 – zresztą strasznie w mojej rodzinie to normalka 🙁 – ale kocham ich, a teraz w ogóle dużo już wiem, oczytanam, więc niby łatwiej zrozumieć, gorzej tylko, że mózg to jedno, a serce to drugie i często jakoś w parze nie idą 🙂
      Ściskam neurotyków i będę czytać co dobrego jeszcze tu poradzicie!!!
      Dzięki Pepsi – jak Ty to piszesz: lovciam itp.? 😉 No to ja też tak mówię 🙂 – love 🙂

      1. Joanna Gawarecka 21 sierpnia 2016 o 22:21

        Jane – trafiłam do odpowiedniego psychiatry, który zlecił cały pakiet badań, w tym tarczycowe: TSH, fT3 i anty-TPO. Wcześniej inny psychiatra nie wspomniał nic o przeciwciałach, a ja nie miałam o czymś takim pojęcia. A to one wszystko wyjaśniły. Poszłam do endokrynologa, dostałam euthyrox i życie wróciło do normy. 😉

  8. grzegorzadam 16 sierpnia 2016 o 14:19

    Zioła są wspaniałę, ale bez magnezu nic nie da się zrobić.
    Musimy go uzupełniać dodatkowo, na 2-3 sposoby.
    I wit. C, D i ”B”.

    1. pepsieliot 16 sierpnia 2016 o 16:31

      po co wrzucać cudze info w tematach, które wyczerpująco poruszyłam na blogu, w książce tez piszę sporo o aspartamie, magnezie, na 811 nie pije się kawy, nie rozumiem poco przytaczasz wiec te cudze teksty?

      1. grzegorzadam 16 sierpnia 2016 o 16:48

        Nie bardzo rozumiem, o które cudze info chodzi?

        1. pepsieliot 16 sierpnia 2016 o 16:51

          chyba to o kawie i aspartamie, ale nie jestem pewna, bo jestem na telefonie

          1. grzegorzadam 16 sierpnia 2016 o 16:53

            Chodzi o dr Hindusa?
            A co w nim jest złego?

          2. pepsieliot 16 sierpnia 2016 o 16:56

            wszystko dobrze, ale jesteśmy tutaj

          3. grzegorzadam 16 sierpnia 2016 o 16:57

            Dalej nie rozumiem, cały czas cytujemy ortomolekularnych..
            Co jest złego w tym wpisie przestrzegającym przed kofeiną?

          4. grzegorzadam 16 sierpnia 2016 o 17:08

            Patrze i nie ma tego wpisu.
            To się dr Hindus naraził Pepsi 🙂
            Ale już jest w innym wcieleniu pewno..

          5. pepsieliot 16 sierpnia 2016 o 17:22

            Jastrzębski nie wiem gdzie on jest, zostało coś przyciśnięte niechcacy

    2. Ona 16 sierpnia 2016 o 17:57

      Grzegorzadam napisz coś więcej na ten temat. Chodzi mi o magnez. Ja zakupiłam taki do kąpieli szesciowodny

      1. kluska 16 sierpnia 2016 o 23:03

        ona skąd go wziełaś?

      2. grzegorzadam 17 sierpnia 2016 o 11:47

        Masz prawdopodobnie chlorek, najlepszy do wszystkiego.

    3. Baśka 17 sierpnia 2016 o 17:06

      Mógłbyś napisać więcej o tym magnezie na 2/3 sposoby przy nerwicy lekowej? I jaki powinnismy miec wynik magnezu jesli chodzi o krew.

      1. pepsieliot 17 sierpnia 2016 o 18:56

        magnez jeśli chodzi o krew raczej zawsze będziemy mieli w normie, bo o to dba ciało, w innym przypadku (tak jak pH krwi) byłoby bardzo źle. Chodzi o magnez w komórkach. A objawy niedoboru magnezu były wymieniane na tym blogu, wściekłość, skurcze, pragnienie, nerwowość, tiki i wiele innych. Wiele podobnych też do objawów cukrzycy.

        1. grzegorzadam 17 sierpnia 2016 o 19:27

          Brak magnezu jest jednym z powodów cukrzycy.

      2. grzegorzadam 17 sierpnia 2016 o 19:33

        Wczytaj się w tematy, Pepsi pisze o tym od lat:

        http://www.pepsieliot.com/category/zdrowie/magnez/

      3. grzegorzadam 17 sierpnia 2016 o 19:44

        Zawartość magnezu we krwi nie jest miarodajna.
        Dr Sircus podaje chyba 6 sposobów badań ilości Mg w mitochondriach, jako
        najdokładniejsze poleca analizę w śliniankach podjęzykowych.
        Nie mam podręcznika teraz, krąży.

  9. Malina 16 sierpnia 2016 o 16:12

    Dziękuję za ten wpis, idealny dla mnie na dziś bo już nie wiedziałam jak sobie pomóc.

    1. pepsieliot 16 sierpnia 2016 o 16:21

      jestem z Tobą

  10. KS 16 sierpnia 2016 o 17:03

    A jaka to jest „postać fatalna” męczennicy?

  11. monika 16 sierpnia 2016 o 17:18

    gdzie kupić tą jarmułkę

    1. pepsieliot 16 sierpnia 2016 o 17:21

      widziałam w necie, to chińskie ziółko

  12. Ona 16 sierpnia 2016 o 18:56

    Grzegorzadam, ja z tym tematem jestem na bieżąco, tylko nie wiem co chciałeś przez to powiedzieć. Jesteś nudzę na grupie fb stop nop?

    1. grzegorzadam 17 sierpnia 2016 o 11:46

      Nie jestem na fb i nigdy nie byłem.
      U nas odwrotnie, ciągły przymus..

      1. Ona 19 sierpnia 2016 o 07:57

        No u nas też przymus, wydzwaniaja z przychodni ale dzięki pomocnym grupom na fb i stop nop wiem już jaka strategie obrac.

        1. grzegorzadam 19 sierpnia 2016 o 10:08

          Wydzwaniajabo maja z tego działę.
          Tak trzymaj. 😉

          1. Ona 19 sierpnia 2016 o 12:36

            A Ty jaka masz strategię?

          2. grzegorzadam 19 sierpnia 2016 o 13:56

            Na razie od ostatnich szczepień, nic do mnie nie przyszło, a jeżeli będą straszyć zastosuję rady
            z tego linku:

            http://www.pisma.szczepienia.org.pl/

          3. grzegorzadam 19 sierpnia 2016 o 13:58

            Od chyba 4-5 lat spokój.

          4. Ona 22 sierpnia 2016 o 07:54

            No to łatwo Ci poszło. Ja mam zamiar wypisac się z przychodni i chodzić prywatnie. Boję się że zgłoszą mnie do sanepidu

          5. grzegorzadam 22 sierpnia 2016 o 09:02

            Nie mają prawa, łamią ustawę o ochronie danych osobowych.

          6. Ona 22 sierpnia 2016 o 10:28

            Nie do końca. Ale wciąż to robią piszą pisma trzeba się odwolywac itd. Ja nie mam na to siły wolę się wycofac i inaczej to zrobić. Grzegorz jest z Tobą jakiś kontakt priv?

  13. Agnieszka Moitrot 16 sierpnia 2016 o 20:06

    ja mam męczennicę w ogrodzie

  14. zaciekawiony 16 sierpnia 2016 o 22:33

    „Ale męczennica nie daje skutków ubocznych, w postaci fatalnej, jak w pierwszym. przytoczonym badaniu.” – postać fatalna? Chyba źle to przetłumaczyłaś.
    Męczennica zawiera substancje będące inhibitorami MAO czyli działające tak jak antydepresanty. Z tego też powodu przy użyciu większej ilości możliwe są skutki uboczne związane z zespołem serotoninowym.

    1. pepsieliot 16 sierpnia 2016 o 22:58

      pierwsze badanie dotyczyło psychotropów, przytoczyłam to badanie, niezręcznie tylko się wyraziłam, a więc powinno być jak w pierwszym przytoczonym badaniu

      1. zaciekawiony 17 sierpnia 2016 o 19:57

        Chodziło może o „skutek śmiertelny”? Angielskie „fatal” to śmiertelny. W serialach medycznych tłumacze często się mylą.

        1. pepsieliot 17 sierpnia 2016 o 20:20

          nie, chodziło o serie załamań i samobójstw nawet po pewnych psychotropach, niczego w tym przypadku nie tłumaczyłam tylko użyłam słowa które uznałam za pasujące, nie wiem po co drążysz ten nieważki temat

  15. Ima 17 sierpnia 2016 o 07:51

    A dziurawiec? Tez jest dobry na lęki. I antydepresyjny.

  16. ciecborowy 17 sierpnia 2016 o 14:54

    Kava Kava i jej ekstrakty są w Polsce nielegalne, można w porywach trafić do miejsca gdzie będą leczyć z lęków przez 3 lata. Pozdrawiam.

  17. bea 17 sierpnia 2016 o 15:12

    niestety kava jest u nas nielegalna i nie można jej kupić.. :/ a ponoć rewelacyjna

  18. Matt 17 sierpnia 2016 o 16:11

    kava kava niestety jest zakazana w Polsce (chyba narkotyk) szkoda bo juz jakis czas temu myslalem o sprobowaniu tego.

  19. grzegorzadam 17 sierpnia 2016 o 19:48

    Niestety, konopię również, ale wódę niszczącą organizm można kupić wszędzie,
    byle było 100 m od ”świątyni” i szkoły.

    ==Natomiast dziwnym losu zrządzeniem, z całą bezwzględnością Rząd Warszawski ściga zarówno rodziców nieszczepiących dzieci, jak i posiadaczy marihuany.

    Jak podałem, zarówno papierosy jak i alkohol powodują raka. Natomiast MARIHUNANA leczy, nie tylko raka. Do 1950/1 roku marihuana była notowana w farmakopei jako środek leczniczy na wiele chorób. I nagle, jak służby specjalne zainteresowały się monopolem na marihuanę, to handel może się odbywać tylko przy udziale „swoich”.

    Poniżej podam kilka powodów, dlaczego konopie są znacznie bezpieczniejsze w używaniu od alkoholu.

    Powód Pierwszy.

    O śmiertelności z powodu alkoholu pisałem. Przyczyną zgonów w 5.8% raka jest alkohol. W USA jest to ponad 37 000 zgonów. W tym samym okresie urząd odpowiedzialny za statystyki i monitorowanie chorób nie zanotował ani jednego zgonu z powodu używania marihuany. Mało tego. CDC w ogóle nie posiada rubryki: „zgony z powodu marihuany”.

    Zgony z powodu śmiertelnego zatrucia się alkoholem, w jednym tylko stanie Kolorado, to 1400 osób rocznie. Nie znany jest żaden zgon z powodu przedawkowania marihuany. Już 10-krotne zwiększenie dawki alkoholu może prowadzi do zgonu. Z kolei marihuana w dawce nawet 1000 do 10 000 razy większej aniżeli stosowna, nie prowadzi do zgonu.

    Powód drugi.

    Koszty leczenia alkoholików są wielokrotnie większe, aniżeli leczenia ewentualnego osób używających marihuanę.

    Przeciętnie w samej Kolumbii wydaje się na alkohol statystycznie 165 dolarów, a na zakup marihuany około 20 dolarów.

    Powód trzeci.

    Alkohol, szczególnie przyjmowany w dużych ilościach i przewlekle, niszczy mózg. Nie zanotowano żadnych uszkodzeń mózgu u osób przyjmujących marihuanę. Wręcz przeciwnie. Pojawia się coraz większa ilość prac naukowych, wskazujących na fakt ochronnego działania marihuany. Badania opublikowane w Brain Research wykazały, że dawki nawet 10 000 razy mniejsze, aniżeli w statystycznym papierosie z marihuany, już działają ochronnie na mózg i poprawiają funkcję poznawcze mózgu.

    Badania wykonane nawet po 11 miesiącach od upicia się alkoholem wykazują, że neurogeneza jest osłabiona, czy wręcz zminimalizowana. Zmniejszenie neurogenezy nie ustępuje, pomimo utrzymywania abstynencji przez wiele tygodni.

    Jednocześnie wykazano, że stymulujące działanie na neurogenezę, zarówno u młodych, jak i starszych osobników, posiadają nawet minimalne dawki marihuany. W podeszłym wieku u ludzi stwierdza się istotny spadek neurogenezy w hipokampie. Nawet małe dawki marihuany pobudzają neurogenezę w hipokampie. Wniosek, podawanie małych dawek marihuany osobom z początkami demencji może wnieść istotne działania korzystne, poprawiające funkcje poznawcze.

    Prościej, przyjmowanie małych dawek marihuany przez osoby starsze poprawi komfort życia.

    Powód czwarty.

    O tym, że alkohol jest przyczyną powstawania nowotworów podałem. Badania przeprowadzone przez Uniwersytet w Los Angeles udowodniły, że palenie marihuany nie jest związane z rakiem płuc. Badacze twierdzą, że stosowanie marihuany może być użyte do leczenia raka płuc.

    Powód piąty.
    Udowodniono, ze alkohol powoduje uzależnienie w dużo większym stopniu aniżeli marihuana. Porównawczo opium czy heroina powoduje uzależnienie już po około 30 dniach przyjmowania. Uzależnienie od nikotyny powstaje dopiero po zadziałaniu na nią amoniaku. Dlatego papierosy maja zapach amoniaku, szczególnie te za wschodniej granicy. Uzależnienie od marihuany nie jest znane.

    Powód szósty.

    Alkohol zwiększa możliwość utraty zdrowia z powodu wypadków. Praca z Alcoholizm, Clinical & Eksperymental Research podaje, że 36 % hospitalizowanych z powodu napaści i 21 % wszystkich urazów hospitalizowanych, to osoby poszkodowane pod wpływem alkoholu. Z własnej praktyki ostrodyżurowej wiem, że w dniach „szczególnych”, na Jana, czy Józefa, na 200 osób „powypadkowych”, przyjmowanych w ambulatorium, przez około 10 lat, praktycznie wszyscy poszkodowani byli z powodu napaści przez pijanych. Tylko, o ile dobrze pamiętam, dwie osoby się przyznały, że „narwały się na silniejszego”.

    Powód siódmy.

    Zdecydowana większość przemocy domowej jest spowodowana pod wpływem alkoholu. Obecnie nawet ze strony kobiet.

    Nieznane są przypadki przemocy domowej pod wpływem marihuany.

    Dane statystyczne wykazują jednoznacznie, że :

    gwałty, kazirodztwo, pobicia, znęcanie się, mają przyczynę w alkoholizmie.

    Nie zanotowano takich zjawisk po marihuanie.

    I wnioski.

    Sam musisz je wyciągnąć, Szanowny Czytelniku.

    Dlaczego rządy tak walczą z marihuaną, a zupełnie lekceważą picie alkoholu, czy palenie papierosów, w dodatku specjalnie przystosowywanych do powodowania przewlekłych chorób [filtry, amoniak].

    Dlaczego przeciętny człowiek może mieć na własnym balkonie doniczkę z miętą, czy lukrecją, a nie może mieć z marihuaną?

    M O N O P O L!

    Przecież musiałyby spaść dochody administracji, a do tego żadna administracja nie dopuści.

    Przecież zawsze może stworzyć nowych ekspertów i nowe przepisy w zakresie Zdrowia Publicznego.

    I gwoli przypomnienia, zakazy w rodzaju prohibicji, już były prawie przed 100 laty. I jak to się skończyło, wszyscy wiedzą, ale administracji to niczego nie nauczyło. Czyli generalnie, z zasady: administracja przed i po szkodzie jest głupia.==

    Dr Jaśkowski.

  20. ana 17 sierpnia 2016 o 21:29

    Witaj Pepsi…
    Od dawna jestem Twoją Zagorzałą Czytelniczką. Artykuły są super nie muszę chyba tego dodawać.
    Zwracam się do Ciebie jednak z pytaniem: co poradzić na skoki nastrojów, nerwowość, ogólny lekki niepokój, rozdrażnienie, niezadowolenie okresowe, a do tego brak syndromu napięcia przed okresem. Staram się dobrze odżywiać, unikam jak ognia przetworzonej żywności, dużo warzyw, owoców, chude mięso, zdrowe tłuszcze, piekę chleb na zakwasie, itp. suplementacja magnezem wiem że to tylko krótki opis, ale może coś doradzisz… Może jakieś linki do swoich artykułów podasz – będę bardzo wdzięczna.
    pozdro

  21. 1 17 sierpnia 2016 o 21:48

    Pepsi zdradzisz przepis na herbatkę lawendową?

    1. pepsieliot 17 sierpnia 2016 o 22:14

      Kupujesz herbatę z lawendy dzikiej, a następnie 1-2 kwiatki wrzucasz do szklanki, zalewasz gorącą wodą i zaparzasz ok. 3-5 minut pod przykryciem. Jeżeli napar jest zbyt mocny można rozcieńczyć go wodą

  22. bea 18 sierpnia 2016 o 18:07

    Pepsi znalazłam na allegro kapsułki Swansona z tarczycą bajkalską, też skullcap i też na uspokojenie, czy to też byłoby równie skuteczne? potrzebuję koniecznie ziółka z formie kapsułek ewentualnie nalewki

  23. Kasia Dec 21 sierpnia 2016 o 12:51

    Witam. Czy powyższe zioła pomagają również na fobię społeczną? I czy herbatki z tych ziół można kupić w zwyklej aptece?

    1. pepsieliot 21 sierpnia 2016 o 13:00

      fobia społeczna rządzi się trochę innymi prawami, oczywiście herbatki nie zaszkodzą, ale ją się przepracowuje

    2. grzegorzadam 21 sierpnia 2016 o 13:11

      Kasiu zrób sobie APW.
      Dostarcz magezu i wit. z grupy ”B”

  24. Jane 23 sierpnia 2016 o 11:50

    gdzieś to było, ale sorry umknęło mi – co to jest APW?

    1. pepsieliot 23 sierpnia 2016 o 12:35

      Analiza Pierwiastkowa Włosa (uprasza się Grzegorzadama o niestosowanie takich skrótów 🙂 od razu tłumaczę, że oj, oznacza ocet jabłkowy, a wu, to woda utleniona

      1. grzegorzadam 23 sierpnia 2016 o 13:20

        Spróbuję.. 😉

  25. Jane 23 sierpnia 2016 o 11:52

    Grzegorzadam – biorę różne mg (staram się dobre) min. 2 razy dziennie, dodatkowo kąpiele z magnezem, oliwka magnezowa, jeszcze potas do tego, bom rozpędzona – nie ma opcji przedawkowania tego magnezu? Można więcej jeszcze?

    1. grzegorzadam 23 sierpnia 2016 o 13:23

      Magnez ciężko przedawkować, ale jak stosujesz kapiele i oliwkę to łyżeczka dopaszczowo wystarczy, może być z ‚czubkiem’ 😉
      Tylko rozłóż na cały dzień równomiernie, po przegoni do WC. Nie za dużo na raz.

  26. magdastepniewska 1 grudnia 2016 o 10:13

    Witam serdecznie . Jestem tu nowa . Szukając informacji o nerwicy wegetatywnej (somatycznej)natrafiłam na ten świetny blog. Mam prośbę i zgłaszam się o pomoc do Pepsi. Po krotce o mojej przypadłości. Mam stwierdzone Hashimoto (tsh 3.4 ift3 ft4 w normie) niemniej jednak na usg endokrynolog zobaczyła zapalenie tarczycy komentujac ze wygląda ona jak ser szwajcarski. Na razie nie biorę hormonu choć endokrynolog chce żebym juz brała . Druga sprawa to nerwica wegetatywna. Męczy ona mnie niemiłosiernie . Mam różne bóle ciała . Raz jest to ból głowy który trwa około 4 dni potem bol brzucha potem są 2 cy 3 dni spokoju i znowu coś np mrowienie na stopach albo swedzenie ciała. Wcześniej już miałam atak sercowy (z nerwicy bp ekg wyszło ok) i klucha w gardle . Najgorszy jest lek gdy pojawia się nowy objaw nowe miejsce jakąś nową przypadłość odrazu myśli biegną ze to może jednak nie nerwica tylko jakaś straszna choroba i zaczynam wertowac internet i wszystko pasuje z najgorszych chorób. Psychiatra przypisala mi Seronil ale po 3 dniach odpuscilam. Byłam jakąś nerwowa po nim jakbym w swoim ciele nie była. Mam pytanie czy objawy nerwicy somatycznej z lekiem o zdrowie może przebiegać z tego typu różnymi bólami w ciele ? Proszę o pomoc . Co mogę zrobić by sobie pomóc ? Nie chce brać psychotropów !! Co z hashimoto czy brać eutyrox czy jeszcze nie . Proszę Pepsi o pomoc . Jestem zmęczona tym życiem . Może jakaś suplementacja ? Jeśli tak to proszę napisać jaka. Bardzo proszę o pomoc . Pozdrawiam serdecznie.

    1. grzegorzadam 1 grudnia 2016 o 11:31

      Zdiagnozuj występowanie bakterii Yersinia i innych- biorezonans:

      ==Inny rodzaj bakterii, Yersinia enterocolitica, sprawia, że układ odpornościowy atakuje tarczycę, prowadząc do choroby Gravesa-Basedowa, która charakteryzuje się nadmiernym wytwarzaniem hormonów tarczycy. Wrzodziejące zapalenie jelita grubego łączy się z przerostem drobnoustrojów chorobotwórczych, podobnie jak w przypadku choroby Leśniowskiego-Crohna, osteoporozy i zesztywniającego zapalenia stawów kręgosłupa, w którym kręgi zespalają się ze sobą, powodując zesztywnienie i ból.==

    2. Pepsi Eliot 1 grudnia 2016 o 11:41

      hipochondria , nerwica lękowa, strachy, lęki, nerwica wegetatywna, wszystko to, to jedno i to samo i może powodować różne bóle. To robi Twój nieustająćy dialog w głowie. Gdy nauczysz się wyłączać myśli tu i teraz, gdy będziesz stosowała praktyki oddychania głębokiego, gdy skomunikujesz się z energią kosmosu, będziesz uprawiała sport- najlepiej szybkie chodzenie/bieganie, piła dużo czystej wody, oraz gdy zrozumiesz, że Twój lęk wynika z totalnego snu w którym jesteś pogrążona. Że boi się Twoje ego. Z tyłu tego wszystkiego znajduje się Twoje nieśmiertelne ja, które jako Twoja i nasza esencja została całkowicie stłamszona przez Twoją osobowość. W tym przypadku bojaźliwą. Każde bycie tu i teraz, niemyślenie o przeszłości i o przyszłości, wyłączenie straszącego dialogu w głowie choć na chwilę, nie gonienie za myślami, niech przelecą, sprawi, że zaczniesz się mniej bać, a nawet masz szansę na prawdziwe przebudzenie. Z drugiej strony masz chorobę autoimmunologiczną, która może dawać objawy bólowe (np bolesny zespół cieśni nadgarstka może być związany z niedoczynnością i tak dalej) dlatego sprawy umysłu, to jedno a sprawy ciała to drugie. Zaloguj się na stronie VIP i po prawej masz kilka artykułów z zaleceniami, poradami etc konkretnie dla hashimotek.
      Najważniejsze aby nie stać zbyt długo na skrzyżowaniu, tylko zastanowić się przez moment, i zacząć iść swoją drogą. Czyli działać. Działanie jest odpowiedzią na prawdziwe potrzeby Twojego ciała, umysłu i duszy. Chociaż dusza da sobie radę sama, tylko dotrzyj do niej. Dostaniesz taką moc, że będziesz się śmiała. Zdrówka <3

  27. magdastepniewska 1 grudnia 2016 o 10:28

    Dodam że od około 1.5 roku strasznie wypadają mi włosy

    1. Pepsi Eliot 1 grudnia 2016 o 11:25

      badałaś ferrytynę, B12, kwas foliowy, homocysteinę, oraz TSH i resztę hormonów tarczycy i przeciwciała i przy okazji 25(OH)D ?

  28. magdastepniewska 1 grudnia 2016 o 11:38

    Tak . Tsh trochę skacze raz 3.5 raz 4.4 . Przeciwciala aTPO ujemne a aTG 190. Zapomniałam ze mam troszkę podwyzszona prolaktyne 28.35 a norma jest do 26.53ng/ml bez obciążenia . Po obciążeniu jest ok. Brałam na obniżenie i mam w tej chwili wyrównana . Cukier na czczo 104 przy normie do 99. Co mam robić ? Od czego zacząć ? ? Zrobić te badania co pisałaś (badałaś ferrytynę, B12, kwas foliowy, homocysteinę, oraz TSH i resztę hormonów tarczycy i przeciwciała i przy okazji 25(OH)D )?

  29. magdastepniewska 1 grudnia 2016 o 11:45

    Pepsi masz rację patrze w wyniki i mam podwyższony cholesterol 26 mg/dl a norma do 190. Wiec może mam wysoka homocysteinę ?

    1. Pepsi Eliot 1 grudnia 2016 o 11:48

      zbadaj, nie wymyślaj 🙂

  30. magdastepniewska 1 grudnia 2016 o 11:48

    Poprawka cholesterol 226mg/dl

  31. magdastepniewska 1 grudnia 2016 o 11:53

    Zrobię badania które wpisałas i napisze jak będę miała wyniki. Czy moja sytuacja jest beznadziejna ? Juz sama nie wiem co z czego wynika czy nerwica z choroby Hashimoto czy odwrotnie . Jestem trochę zagubiona w tym wszystkim .

    1. grzegorzadam 1 grudnia 2016 o 12:02

      Pokonasz problemy, ale najpierw znajdź przyczynę.

    2. Pepsi Eliot 1 grudnia 2016 o 12:03

      Hashimoto masz, bo jadłaś nieodpowiednio i zaczęły przeciekać Ci jelita, tak może być. Gdy nie dopuścisz do zbyt dużego rozkręcenia się choroby masz szansę dietą i suplami wyjść z tego (około 30 % się udaje), moc własna też będzie miała znaczenie. Są tacy, którzy potrafią wyleczyć się 1 dnia. Poznałam taką osobę.
      Natomiast lęki wynikają z tego, że pozwalasz umysłowi Cię straszyć. Lęki/ nerwica lękowa to jest również wołanie Twojego ciała i prośba o zmianę stylu życia.
      Czuję teraz jak bardzo się boisz, bo mało do Ciebie dotarło z mojej odpowiedzi. Nie bój się, przed Tobą droga, bardzo dużo odpowiedzi znajdziesz na blogu, zacznij się budzić. Czytaj, wprowadzaj zmiany. Hashimoto też działa na Twoją psychikę, więc zabierz się za dietę jak najszybciej.

  32. magdastepniewska 1 grudnia 2016 o 12:33

    A co z suplementacja ? Pierw badania te co pisałaś wiem . A jakieś naturalne witaminy suplementy ? Jakie ? Ile i jakie dawki ? Oczywiście dieta bez glutenu . Pepsi jestem zagubiona . Proszę napisz mi w punktach plan mojego działania . Co mam zrobic po kolei punkt po punkcie .proszę

    1. Pepsi Eliot 1 grudnia 2016 o 15:53

      wszystko jest po prawej stronie na bloga, gdybyś zaglądnęła nie byłoby już tego pytania

  33. Oll 13 grudnia 2016 o 22:30

    Moja Droga Peps.
    A czy te rozne herbatki można popijac swobodnie w ciągu dnia na zmianę. Dziś wlaczylam sobie do menu passiflore, no ale jak to lękowca przystało zaraz pojawiła sie myśl w głowie a czy to bezpieczne (możesz sie śmiać, w sumie ja tez powinnam). I co z suplami w tym czasie (magnez, B,D) można bez problemu łączyć?
    Mi ostatnio serducho często szybko bije, z tachykardia włącznie i nie wiem jak do tego ma sie Isoptin.
    Ja chyba za dużo myślę…
    Z pozdrowieniami- ta, co sie za dużo boi.

    1. Pepsi Eliot 13 grudnia 2016 o 22:34

      no i oddechy, powolne wypuszczanie powietrza, długie,a o wdechu nie myśl, natomiast zioła zawsze należy skonsultować z lekarzem, bo to leki i mogą wchodzić w interakcje z lekami farmakologicznymi, ale raczej nie z witaminami

      1. Oll 14 grudnia 2016 o 11:58

        Dziękuję 🙂
        Może dla własnego niezmąconego spokoju na chwile zrezygnuje z passi,bo nie mam możliwości konsultacji z wrać’em w kwestii leków.
        Głowę sobie popróbuję poprzestawiać i wypełnić głowę miłością niczym Elsa z Krainy Lodu 😀 na lęk miejsca już nie zostanie…
        I oddechy, głębokie oddechy.

        Ps. Wiesz już kiedy wyda się książka,bo wypatruje cały czas jej bacznie? 🙂
        Buziam.

  34. Tova 17 grudnia 2016 o 16:18

    Kava kava wcale nie uszkadza wątroby, tylko trzeba pamiętać, że należy stosować preparat z korzenia rośliny, a nie z liści. Inna sprawa, że kava kava jest w Polsce całkowicie nielegalna na mocy ustawy o przeciwdziałaniu narkomani (i Polska jest w tej kwestii chyba jedynym krajem na świecie).

    1. grzegorzadam 17 grudnia 2016 o 17:27

      Bo u nas rządzi bigfarma.

  35. Justyna P 5 maja 2017 o 14:08

    Świetny artykuł. Wiem że nie każdy może sobie na to pozwolić, ale ja polecam jazdę konną na lęk i stres.

  36. Gosialavenda 14 czerwca 2017 o 21:50

    Kiedyś przez kilka miesięcy nie wychodzilam z domu. Bałam się ludzi, siedziałam w domu i jadłam co popadnie. Kiedyś wieczorem zeszlam na parter bloku w którym wtedy mieszkalam, ale paniczny strach nie pozwolił mi wyjść na zewnątrz. Lekarz przepisal mi tegretol i powiedział, że będę go brała do końca życia. Bał się, że coś sobie zrobię. Ale po trzech miesiacach trafilam do szpitala z ostrym zapaleniem trzustki, bylo ze mną bardzo źle, I kiedy śmierć zajrzała mi w oczy nagle poczulam chęć do życia. Tegretol brałam tylko 3 miesiace. Od tamtego czasu minęło jedenascie lat i już nigdy do niego nie wróciłam. Umysł ludzki to wielka zagadka jak dla mnie, człowiek myśli o śmierci, nie ma sily żyć, a kiedy zagląda nam w oczy nagle doceniamy życie. Zresztą ja w ogóle dziwna jestem..

  37. grzegorzadam 15 czerwca 2017 o 07:27

    Lekarz przepisal mi tegretol i powiedział, że będę go brała do końca życia.”

    Oby zmądrzał do końca swojego życia.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze