9 przyczyn, że nie chudniesz, a nawet tyjesz, chociaż jesteś już na diecie

DSC014019 przyczyn, że nie chudniesz, a nawet tyjesz, chociaż jesteś już na diecie odchudzającej.

Albo siedzisz w programie jem i … chudnę

Hej Społeczności Ślicznej, chociaż skomplikowanej

Wkładasz rano dżinsy i czujesz, że coś jest nie tak.

Niby tak samo jak trzy dni temu, ale jakoś bardziej Cię opinają i nie czujesz się komfortowo. Szybko dopada Cię chandra, bo właśnie zaczęłaś program jem i … chudnę, tyle, że w wersji nie 811, a raczej RT4.

Rozczarowanie się wzmaga, bo do tego od kilku dni z rana robisz dżoging w Central parku. 

Socjeta apelowała, żebym rozpisała ” jedz i … chudnij” na konkretne posiłki . Nie zrobiłam jeszcze tego uważając, że żarcie jest oczywiste, ale widzę, że byłam w błędzie i wkrótce podam przykładową dietę dwutygodniową.

Wracając do porannego problemu z nową objętością pasa i ud, niby nic takiego, ale odbierającą chęć do śmiechu. Szczególnie, żeśmy się w temacie starali.

Co może być przyczyną?

Zanim wymienię co najmniej 9 innych impulsów, które mają wpływ na objętość w pasie, napiszę parę słów wyjaśniających różnicę między 811, a RT4. Bo widzę, że Socjecie nadal mylą się pewne pojęcia. 

RT4 powstało jako erzac 811 

Ludzie jednak potrzebują dokładnych rozpisek szamy, tak jak zostało im to dane na RT4, to pierwsza zaleta tego programu kontroli wagi.

Druga, to taka, że nie potrafiąc utrzymać w codziennej diecie takiej ilości surowej szamy jakie są wymagane przy 811, woleli z góry założyć, że w pewnym momencie dnia zaczną jeść gotowany pokarm, w tym sporo ziemniaków.

Podstawową różnicą, kolosalną i diametralną jest zrozumienie pewnych metabolicznych przemian w naszych organizmach. Pisałam o tym w znowu wyliczenia i 30 bad i robiłam właśnie stosowne rachunki. 

Nie zamierzam się powtarzać, ale chcę uzmysłowić Burżuazji fakt, że 1000 kalorii z surowych owoców, to będzie zupełnie inne 1000 niż te z gotowanych ziemniaków, a jeszcze inne z odżywki wysokobiałkowej.

Dajmy na to jakiegoś izolatu serwatkowego, albo z 1000 kalorii gotowanej soczewicy, czy roślin strączkowych. Nawet pójdę dalej, że 1000 kalorii z zielonego szejka owocowo liściastego, to będą inne kalorie niż jakbyśmy zjedli tę samą ilość owoców nie zmiksowanych. 

1000 kalorii z surowych owoców da Ci tylko 500 kalorii energii. 1000 kalorii z gotowanych ziemniaków da Ci znacznie, znacznie więcej.

Z kolei 1000 kalorii z czystego izolatu białka serwatkowego da Ci, a raczej zabierze 2000 kalorii, albo i więcej. 

Czyli zrobi Ci deficyt kaloryczny, na minus 2000 kalorii, lub więcej 

Gdy wypijesz owocowego szejka, to strawi się on szybciej niż jakbyś zjadł owoce w całości. A Twój układ pokarmowy będzie dłużej odpoczywał. 

Oczywiście mając wynik z kalorymetru to i tak ostatecznie niewiele on powie o przyswajalności energii po zjedzeniu. To ile faktycznie kalorii organizm wyłuska z pokarmu będzie zależało od indywidualnych preferencji, wieku, płci, czy schorzeń, lub zaburzeń układu pokarmowego.

Nawet mając matematycznie wszystko idealnie wyliczone i tak nie będziemy wiedzieli do końca, co się stanie po zjedzeniu. Możemy tylko obserwować wagę

Tak czy siak gołą gałką widać, że dieta wysoko białkowa jest ekstra odchudzająca. Co z tego, gdy jednocześnie wykańcza nerki i odbiera dziecinną radość życia. Mózg kocha węglowodany. 

Wracając do naszych opiętych dżinsów. Nie można spodziewać się spektakularnych efektów odchudzania w programie jem i … chudnę, gdy zamieniamy 811, na RT4.

Ale przecież pisałaś Pepsi, że sama jesz gotowane 

Oczywiście wielokrotnie szamię gotowane, ale są to: brokuły, brukselka, soczewica, bakłażan, kapusta, strączki i niewielkie ilości kasz wysokobiałkowych, jak nie palona gryczana, czy jaglana.

I traktuję te dania, jak dodatki, urozmaicenie do mojej surowej 811.

Czy to jest jasne teraz?

Że dieta, która składa się z 1800 kalorii z gotowanych ziemniaków zadziała całkiem inaczej, niż gdy zjemy 1800 kalorii z surowych bananów? 

To są głównie węglowodany i to też, ale efekty będą inne. W tym promowanie zdrowia również

Jakie jeszcze mogą być przyczyny, że tyję, chociaż jestem już na diecie, lub w programie?

Podaję:

1.
Za mało snu

Nie wystarczająco dużo snu powoduje zmiany biochemiczne w organizmie, które zwiększają uczucie głodu i dodatkowo ​​łatwiejsze przechowywanie tłuszczu. Musisz spać.

Gdy masz stresy, zrób coś z tym, bo spać musisz, żeby nie tyć.

2.
Stres

Jest ok, gdy masz trochę stresów, ale warunkiem jest, żeby nie były przewlekłe. Gdy masz problemy i często/wciąż o nich myślisz, może to również prowadzić do łatwego przybierania na wadze. Szczególnie w okolicach brzucha.

To dlatego, że stres uwalnia kortyzol i inne hormony, które spowalniają nasz metabolizm i ułatwiają nabijanie kilogramów.

3. 
Wielozadaniowość

To brzmi trochę dziwacznie, ale to prawda. Gdy wciąż się miotasz pomiędzy jednym, a drugim zadaniem, stajesz się mniej skuteczny, bo brakuje Ci metodyki.

Zaczynasz popełniać błędy i stresować się. Badanie na Emory University wykazało, że ludzie, którzy biorą sobie naraz kilka spraw na głowę są bardziej skłonni do przejadania się, bo zapominają kontrolować jedzenie.

4.
Obsesja szczupłości

Każde natręctwo jest szkodliwe. Obsesyjne myśli o odchudzaniu i kolejnych dietach, wgapianie się w wychudzone modelki, paradoksalnie może sprawiać, że będzie Cię ciągnęło do szczególnie niezdrowych wyborów żywieniowych.

To bardzo dziwna, ale częsta cecha ludzka, czynienie sobie na przekór.

5.
Leki

Istnieje wiele powszechnie stosowanych leków na receptę mogących powodować przyrost masy ciała.

Najwięksi winowajcy to antydepresanty, leki anty-napadowe, przeciwpsychotyczne, beta blokery, hormony syntetyczne, leki w leczeniu cukrzycy, antycholesterolowe i narkotyki antyrakowe.

6.
Dojazdy do pracy 

Gdy długo i regularnie dojeżdżasz do pracy istnieje spore prawdopodobieństwo, że przybierzesz na wadze. Nie tylko ze względu na tryb siedzący, ale przede wszystkim podjadanie podczas podróży.

Bary szybkiej obsługi mogą stać się Twoją drugą naturą.

7.
Niedobór składników odżywczych 

Jeśli Twojemu ciału brakuje pewnych składników odżywczych będzie się zachowywało skandalicznie gdy spojrzysz na wyświetlacz Twojej wagi. Gdy nie masz żelaza, albo magnezu spadnie Ci poziom energii, nie będziesz miał kopa do biegania, czy innych aerobów.

Gdy brakuje Ci energii zaczynasz przejadać się i chlać kawę litrami. Błąd.

8.
Niedobór witaminy D

Szalenie ważny też jest poziom witaminy D dla kontroli wagi. Miesiąc w tropikach, albo bierzesz odpowiednią ilość D3 i za dwie dekady dżinsy zakładasz bez rozpinania guziczków, tym razem.

Idź do ambulansu, zbadaj krew i podejmij właściwie działania.

9.
Metale ciężkie

Gdy Twoja wątroba wciąż pracuje na pełnych obrotach z powodu zakwaszenia organizmu, czy zatrucia go metalami ciężkimi i innymi toksynami. Jej druga funkcja, czyli zarządzanie gospodarką tłuszczową zostaje odsunięta w niepamięć.

Jedz chlorellę, odkwaś organizm, oczyść go z metali ciężkich, a z pewnością schudniesz.

10.
Tarczyca i hormon

Ale na ten temat będzie bardzo oddzielny wpis

Wiele informacji do dzisiejszego wpisu znalazłam na spoko blogu Elise Soległównie o odchudzaniu, ale nie tylko.


ścisk&kiss
peps

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie  hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na to:

Wszystko o odchudzaniu, a nawet jeszcze więcej

Braki witaminy D tuczą?

4 kroki jak usunąć metale ciężkie za pomocą chlorelli

Jak zrobić, żeby rano mieć brzuch przyrośnięty do pleców

Przez 811 tyję jak wieprz