logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
193 online
50 808 642

CHLORELLA This is BIO OCZYŚCI CIĘ Z METALI CIĘŻKICH (z nieba?)

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Avatar: film śliczny, umoralniający, a może raczej zdradzający kolejną prawdę?

„Avatar” Jamesa Camerona (2009) to widowisko niby science-fiction i najbardziej kasowy film w historii kina, a przede wszystkim traktat o tym co oznacza bycie człowiekiem współżyjącym ze swoją ojczystą planetą, bez względu na to czy jest to Ziemia czy Pandora. I tak wiadomo, że chodzi o Ziemię.

A więc grzeczne bla, bla:

Obraz jest nie tyle filmem antywojennym, co głosem przeciw konfliktowi i przemocy, a co ważniejsze przeciw ograniczonemu myśleniu jakie prezentuje większość bohaterów z kręgów militarnych i korporacyjnych.

Generalnie przeciwko myśleniu zamiast odczuwania. To oni chcą eksploatować rdzenną planetę niebieskich ludzików Na’vi, dla swoich matrixowych potrzeb. To już bliższe prawdziwemu przesłaniu filmu.

Symbolicznym aktem przemocy z ich strony jest zniszczenie Drzewa stanowiącego energetyczne centrum i źródło harmonii dla mieszkańców całej planety. Widzimy zagładę świadomości, chaos i zniszczenie. Jednak nadal dla wielu jest to po prostu tylko film science-fiction.

Kolejne bla, bla, czyli owszem oczywistość:

Tak zwani pozytywni bohaterowie, czyli mieszkańcy planety i naukowcy, są oczywiście zdegustowani i przerażeni bezmyślnym i bezdusznym postępowaniem ludzi dewastujących środowisko naturalne i jego bogactwa. Kosmici-tubylcy nie są traktowani z szacunkiem, jako rdzenni mieszkańcy, ale jak szkodniki, które należy wytępić, aby osiągnąć zysk i pieniądze.

Niczym to się nie różni od wyniszczenia rdzennych Indian podczas wielkich wypraw w stylu Kolumba, utracenia na zawsze indiańskich zwyczajów, w tym bardzo ważnych dla ogólnego dobra, tańców szamańskich, które uodporniały Ziemię i podnosiły jej wibrację.

Niszczą życie, ale co ważniejsze niszczą planetę. Na’vi to społeczność, która żyje naprawdę w bliskim kontakcie ze swoim otoczeniem, są częścią środowiska przyrodniczego. Dla nich śmierć to jedynie symbol kontynuacji kręgu życia.

I to już o wiele ciekawsze stwierdzenie: dla nich śmierć to jedynie symbol kontynuacji kręgu życia.

Bo tak jest, nie ma żadnej śmierci, którą usiłują nam wszyscy wmówić. Nie ma śmierci, jest tylko życie. To, że widzisz ciemność, oznacza tylko tyle, że teraz nie ma tam światła, a nie, że jest ciemność. Weź tę ciemność i zanieś ją tam, gdzie jest światło i zobacz, czy istnieje. Weź światło i zanieś tam, gdzie jest ciemno i zobacz co się stanie. Wyjdź ze schematów myślowych. To program na umyśle padnie, ale nie Ty. Po prostu nastąpi tylko pewna zmiana, ale nadal będziesz Ty niezmienny.

Na’vi nie czują się panami innych stworzeń, nie stawiają się na piedestale hierarchii. Są takimi samymi myśliwymi jak inne zwierzęta. To, że potrafią porozumiewać się werbalnie nie oznacza, że mają prawo dominować w swoim świecie.

Jak podkreśla jedna z bohaterek: „w korzeniach tych drzew jest więcej połączeń niż w ludzkim mózgu” i to dużo więcej!

Można o tym przeczytać u Osho w „Świadomości”. Każda roślina ma świadomość, nawet kamień ma jakąś świadomość, Ziemia ma świadomość, Kosmos ma świadomość, tylko my śpimy. I nie potrafimy się przebudzić, czyli dotrzeć do własnej świadomości, boskiej energii światła.

Pandora tworzy piękną społeczność, w której Na’vi uczą się od zwierząt i na odwrót. Tubylcy żyją, aby przetrwać i uczyć się od swojego otoczenia, a nie dominować. Przesłanie życia w pokoju ze swoim otaczającym środowiskiem jest oczywiste, mało tego, główny bohater Jake stwierdza, że Ziemia straciła całe swoje zasoby zieleni z powodu ludzkiej chciwości. Taka wizja przyszłości jest więc wyjątkowo pesymistyczna : zasoby Ziemi zniknęły, więc ludzie podążają gdzieś indziej i niszczą inną planetę.

Ale to też należy do zwyczajowego bla, bla, jak to w takich filmach, zawsze umoralniających.

Pandora

Pandora jest wizualnie oszałamiająca i bardziej zasobna niż Ziemia. Chcemy być jej częścią, chcemy żyć jak Na’vi. Chcemy być w Pandorze. Tu kryje się grzeczne i oficjalne przesłanie społeczne filmu: niszcząc Pandorę, Cameron uświadamia odbiorcy, do czego jest zdolny. Ostrze krytyki wymierza nie tylko w wielkie monopolistyczne korporacje, ale także w nas samych, prowadzących często tak apatyczne i płytkie życie.

I dobrze.

Przeciętny odbiorca łatwo pojmie meaistreamowe przesłanie reżysera, w tym delikatny temat rasowy, bowiem Jake (główny bohater) zakochuje się w niebieskim, wielkim jak żyrafa obcym. Ponieważ „widzi” prawdziwą osobę pod tą niebieską skórą, widzi jej serce i zakochuje się w tym co zobaczył. To samo dotyczy Neytiri, która poza jego ludzkim ciałem widzi w Jake’u odważnego i nieustraszonego wojownika. Ich miłość wykracza poza bariery rasowe i poza typowy schemat „miłość nie rozróżnia koloru”, jaki przewija się często w filmach.

I to jest jasne, to jest czytelne i ludzie z wypiekami na policzkach oglądając przepiękne obrazy w okularach 3D trzymają z dobrymi, a nie ze złymi, czyli tak jak w każdej baśni z morałem dla dzieci.

Jeszcze raz wrócę do pierwszego zdania: „Avatar” Jamesa Camerona to widowisko niby science-fiction …

No właśnie, niby. Tak jak miliony ludzi na świecie postrzegały film Matrix, jako fajne science-fiction, tak samo Avatar należy do tej produkcji Hollywood, która zdradza prawdę, a większość sądzi, że to tylko ładny film z morałem, że przyroda jest ważna i należy o nią dbać. Że Ziemianie są be i niszczą wszystko.

Nie zapominajmy, że Hollywood jest miejscem, gdzie rządzą technologie, czyli 4 wymiar. To stamtąd od czasu do czasu idą, pewnie dla jaj, albo jednak z innych powodów, przecieki, jak jest naprawdę.

A jak jest naprawdę?

W tym filmie najbardziej istotnym przesłaniem i uchyleniem rąbka tajemnicy jest sam Avatar. Są wśród nas ludzie/istoty, które są swoimi awatarami.

 Zakochując się w Neytiri, prawdziwe człowieczeństwo Jake’a objawia się wtedy, gdy jest w swoim Avatarze. Kiedy budzi się w swoim ciele człowieka, jest poddany presji ze strony armii i staje się marionetką w rękach społeczeństwa nastawionego na samolubne dobro.

I to jest prawda, ta oczywista, którą Cameron chciał grzecznie ukazać, jednak chodzi o coś innego. Na’vi, to my kiedyś, a wśród nas żyją różne awatary, do złudzenia przypominające ludzi, które wywierają na nas wpływ. Od dawna jesteśmy więc  poletkiem doświadczalnym dla Kosmosu.

Oficjalny morał z baśni:

Poprzez umożliwienie nam „zajrzenia w głąb duszy Na’vi”, niebiescy zyskali naszą empatię a Cameron sprawił, że stanęliśmy po ich stronie, a przeciw Amerykańskim najeźdźcom, co uwydatniło anty-konfliktowe przesłanie filmu.

Bla bla bla.

To jest oczywiście ta grzeczna bajeczka, którą znajdziemy w prawie każdym amerykańskim filmie. No może poza tymi niezależnymi.

avatar, pepsieliot, thisisbio

przekazywanie energii, wspólnota dusz, wspólna świadomość, to wszystko jest w nas teraz, wspólna, boska jaźń

Kiedyś byliśmy mieszkańcami Ziemi, takimi jak Na’vi. Byliśmy blisko natury, każdy z nas żył zgodnie z jej prawami, czyli nie był traktowany jak korporacja. Następnie pojawili się Oni.

Nieważne, czy przybyli z innej planety, czy też Ziemia jest znacznie większa, a my mieszkamy tylko na takiej soczewce, czyli jej części, którą ONZ ma za swoje logo. Otoczonej wodami oceanów i nie wolno nam nawet zbliżyć się do bieguna południowego. Tak czy inaczej,  raczej przybyli do nas z góry, czyli nadlecieli, bo tak powstały wszystkie religie, że ktoś nadlatywał z góry, schodził po schodach, a następnie mówił co mamy robić. I to był cud.

A więc żyliśmy sobie w pełnym rezonansie z Ziemią, jednak zostaliśmy zmodyfikowani. Staliśmy się śpiący. Zgubiliśmy drogę do siebie samych. Nic już nie kumamy, gdyż nie mamy pojęcia kim jesteśmy. Sądzimy, że wiemy, bo płacimy podatki i posyłamy dzieci do szkół. Karmimy cudze awatary. Żyjemy w cudzych programach komputerowych i sami oprogramowujemy nasze umysły. Prawie nikt nie rozumie już mowy drzewa, nie mówiąc o karmieniu Ziemi własną energią i pobieraniu jej z Ziemi i generalnie Kosmosu.

Obecnie na każdym kroku jesteśmy karmicielami tamtych, dajemy im nasze emocje na pożarcie. Przez bezduszne technologie jesteśmy obserwowani.

Teorie spiskowe mówią (o dziwo często okazują się prawdami), że kilka najważniejszych na świecie bankierskich rodzin (to oni zadłużają państwa, ale to drobnostka, gdyż również oni drukują pieniądze) mają ścisłe powiązania z 4 wymiarem, czyli z bezdusznymi technologiami. Zdrada za nieśmiertelność.

Jednak nic nie pomoże na zawsze. Gdy nadejdzie odpowiedni czas, wszyscy jednym rządkiem zawiną się do Absolutu, bo wszyscy jesteśmy tym samym. Boską energią światła. Tyle, że niektórym palma uderzyła i zapomnieli kim są.

Na’vi to my kiedyś. Potem to się stało. Zostaliśmy przerobieni na tych, którymi teraz jesteśmy. Ale nadal się nas obserwuje, trochę jak zwierzęta w cyrku. Do tego wśród nas żyją awatary różnych ras, w tym Reptilian (jaszczurów) i innych. Siedzą w Hollyłudach, ale też na stołkach najważniejszych w państwach, w tym na tronach.

Czasami robią sobie jaja i wyświetlają nam filmy, w których jest sama prawda. Są absolutnie pewni, że niczego nie zrozumiemy, albo … wręcz przeciwnie.

Podsumowanie

Miej oczy szeroko zamknięte, patrz ze środka i bądź uważny, oraz świadomy. Gdy tylko uda Ci się przebudzić, w tym samym momencie nikt i nic nie będzie miało już nad Tobą władzy. Nie rezonujesz już z żadnym awatarem, z bólem, z cierpieniem też nie, nie z biedą, żyjesz w obfitości.

Stajesz się po prostu świadoma, przebudzona, połączona wysokimi wibracjami miłości z matką Ziemią.

Avatar jest filmem z udziałem świadomości i mówi o tym, że wszyscy jesteśmy połączeni jako jedna świadomość, w tym planety i królestwo zwierząt. Avatar posiada także uderzające podobieństwo do rzeczywistego przejęcia ziemi przez gady (czyli 4 wymiar, czyli technologie).

W filmie akurat ludzie tworzą korpus hybrydowy, mieszają się i manipulują rasę Na’vi, dokładnie tak, jak kiedyś zadziało się na Ziemi.

Wkrótce podam listę najważniejszych filmów, które mówią prawdę. Nie wnikaj, czy dla jaj, czy po prostu.

Piona!

 

(Visited 7 229 times, 42 visits today)
Kapitan Pompa - na tropie niewyjaśnionych zjawisk, zagadek z historii dziejów i tajemnic skrywanych w zakamarkach Matrixa, wprowadzi czytelników bloga w inny wymiar świata skrywanego poza naszymi szeroko zamkniętymi oczamiZ wykształcenia prawnik, z zamiłowania sportowiec, zwolennik filozofii harmonijnego rozwoju, adept wschodnich sztuk walki.
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Powiązane artykuły

  1. Pepsi Eliot 12 sierpnia 2017 o 16:47

    Świetny wpis kapitanie, gratulejszyn 🙂

  2. malena 12 sierpnia 2017 o 17:57

    Fajnie, dzięki!
    PS Jak Wy to robicie, że piszecie wszyscy- Pepsi, Kapitan, Radek i Horry (😋) w tym samym, charakterystycznym stylu? Chciałabym z Wami pracować 😘

    1. Pepsi Eliot 12 sierpnia 2017 o 18:05

      my się wszyscy bardzo lubimy, dużo ze sobą gadamy, nawijamy podobną gadką, ale widać różnice. Emanuela jest na przykład pisarką, i już jutro wraca z Hiszpanii, hurrra!!! 🙂 <3

  3. Megit 12 sierpnia 2017 o 18:31

    A propozycje Emanueli to wyjątkowo dobrze mi się Ją czyta. Czuję jakąś taka łagodność i bardzo pozytywne nastawienie do ludzi. Lubię ją choć nie znam- fajne…….

    1. Pepsi Eliot 12 sierpnia 2017 o 21:44

      Bardzo pozytywne i podpisuję się pod Twoim komentem <3

    2. dar 12 sierpnia 2017 o 22:04

      dokłądnie to samo odczuwam a propo Emanueli 🙂

    3. Emanuela Urtica 14 sierpnia 2017 o 12:56

      Dziękuję ślicznie. <3 I w rzeczy samej tak jest, kocham ludzi i wszystko kocham, a jak czytam takie komentarze, to aż mi ego zadrży. Buziaczki.

  4. Megit 12 sierpnia 2017 o 18:33

    A propo- oczywiście!

  5. Lorka 12 sierpnia 2017 o 19:46

    o tak, avatar jest swietny.. dodałabym jeszcze niebiańską przepowiednie, woda wielka tajemnica i kilka innych.. na szczeście powoli sie budzimy

  6. 4palce 12 sierpnia 2017 o 19:46

    Westworld na liste! :sama rzeczywistosc…

  7. dar 12 sierpnia 2017 o 19:56

    super! drogi Pompa ale dlaczego Absolut pozwolił na to? na taką niekorzystną ingerencję? wydaje się że to wszystko jednak miało rację bytu , bo jak to sie ma do reinkarnacji; czy może gdyby nie ta manipulacja moglibyśmy pamiętac i szybciej się uczyć ? jak myslisz?

    1. Pepsi Eliot 12 sierpnia 2017 o 21:40

      Jeśli mogę się wtrącić,( bo kapitan Pompa jest na długim weekendzie bez neta, to tak nie działa). Nikt nie musi wyrażać żadnej zgody, jest coś takiego jak wolna wola, to są wybory. Jeśli założyć, że jest reinkarnacja, ja akurat uważam, że jest, ale to jest założenie, to znacznie lepsze dla nas zdobywać doświadczenia, gdy nie pamiętamy kim byliśmy.

      1. Lorka 12 sierpnia 2017 o 21:47

        chyba ,ze mamy wgląd i sobie przypomnimy hehehe..

        1. Pepsi Eliot 13 sierpnia 2017 o 09:38

          no właśnie, ale ci co sobie przypomnieli bardzo żałują

      2. dar 12 sierpnia 2017 o 22:03

        ok. staram się to ogarnąć moim rozumkiem, ale nie czaję jak to jest, że mimo że jesteśmy jakimiś hybrydami to i tak mamy w sobię duszę i jesteśmy promieniem swiadomości ?
        a słyszałaś że na ziemie już ponoć nie inkarnują istoty LUDZKIE to znaczy że kto inkarnuje

        1. Pepsi Eliot 13 sierpnia 2017 o 09:37

          to będzie wyjaśnione, już pisałam, ale napiszę jeszcze, oczywiście na tyle, na ile sama to rozumiem

          1. Vang 13 sierpnia 2017 o 16:56

            też ciekawi mnie to zagadnienie i od kiedy (od ilu lat?) nie inkarnują się istoty ludzkie (czyli dzieci rodzą się bez duszy)?

          2. Pepsi Eliot 13 sierpnia 2017 o 16:59

            to nie pytaj mnie 🙂

  8. Niki 12 sierpnia 2017 o 20:46

    Tak, styl zauważalny 🙂 nadają na jednej częstotliwości, ludzie mają na siebie wpływ, przejmujemy ten ton, akcent, wzorce działania.
    Avatara uwiebiam, a teraz do kin wszedł Valerian i Miasto Tysiąca Planet, co powiecie? Valerian i Laureline (czemu właśnie wybrano tak bardzo młodych bohaterów? początkowo można odnieśc mylne wrażenie, że to film przygodowy dla nastolatków) mają misję, walczą z obcymi siłami, ten film również zawiera wiele zawoalowanych informacji, ledwie za mglistą zasłonką, świadomie rozpoznawalnych, jakbyśmy już gdzieś to słyszeli, widzieli, byli tam w samym centrum wydarzeń. Ocalić Wszechświat.

  9. agga 12 sierpnia 2017 o 21:28

    Ja tam widzę delikatne różnice w stylu pisania;)
    Byłabym wdzięczna, jakby mi ktoś wytlumaczył jak krowie na miedzy, jak to jest z tymi awatarami – np. że żyją na Ziemi awatary różnych ras – czyli co? Albo, że nie rezonuję już z żadnymi awatarami… Co ten termin „awatar” tu oznacza?
    Pozdrawiam i dziękuję:)

  10. Kamma 12 sierpnia 2017 o 23:49

    Bloga Pepsi czytam od dawna i uwielbiam, ale nie komentowałam. Dzisiaj pierwszy komentarz, bo na ten wpis trochę tak jakby czekałam 🙂 Avatara obejrzałam długo wcześniej, zanim zaczęłam czytać tego bloga, ale już wtedy zwróciłam uwagę na to, co poruszone zostało w tym wpisie. Pandora i ta wspaniała jedność jej mieszkańców. Super drzewo, porozumienie bez słów, przepływ energii. Pomyśłałam sobie wtedy: to do mnie przemawia. Nie żaden groźny bóg – wszyscy jesteśmy bogiem. No i trochę śmieszyło mnie to, że musieli tak dosłownie to pokazać, to „podłączaczanie” się do drzewa lub do latających stworów za pomocą włosów czy ogonów – nie pamiętam dokładnie. No ale generalnie bardzo mi się podobało. Teraz okazuje się, że coś w tym rzeczywiście jest, że my też tak możemy. Bardzo to budujące, trochę straszne też, ale ja się nie boję 🙂 Czekam na kolejne wpisy i pozdrawiam.

    1. Pepsi Eliot 13 sierpnia 2017 o 09:36

      Hej Kamma, cieszymy się, że się odezwałaś <3

  11. cougar 13 sierpnia 2017 o 00:32

    Indianie zostali faktycznie podbicie za czasów ekspansji Middle East I Golden Era ..Kolumbien ich jedynie polizal i uscisnal..:)

  12. Tak mi się wydaje 13 sierpnia 2017 o 03:03

    A mi się wydaje, że jeżeli ktoś przyleciał z innej planety to musiał być bardzo świadomy gatunek, że przylecieli sami „oświeceni” lub nawet więcej niż oświeceni – w kolejnym stadium rozwoju, następującym po oświeceniu ( czyli dla nas kolejny milion lat? Może z czyjąś pomocą szybciej, dobra nieważne). Oczywiście nie mam pojęcia czy tak było i czy wogóle ktoś przyleciał. Ale jak kiedyś się nad tym zastanowiłem to doszedłem do takiego wniosku i przedstawię moje wnioskowanie/wymysły: nasi goście musieli być niesamowicie rozwinięci technologicznie. Piramidy w Egipcie, Chinach czy Ameryce, rysunki z Nasca i wiele innych konstrukcji, np w Afryce ale też w Europie, których nie potrafiłby dzisiaj zrobić z taką precyzją i kilkutysiącletnią trwałością żaden rokefeler z całą dostępną technologią ziemską przypisuje się (ich wybudowanie) prymitywnym ludziom. nie szystki te budowle powstały w tym samym czasie i nic podobnego nie powstało ani wcześniej ani później. Zakładając, że pomagali ludziom we wznoszeniu konstrukcji nasi goście, to świadczy o posiadaniu technologii całkowicie nie podległej grawitacji. Musieli znać fizykę całkiem inną od naszej ale obowiązującą też u nas, czyli uniwersalną. Jeżeli dodać do tego to że tu przylecieli z innej planety to wychodzi na to, że nasza technologia jest przy ich osiągnięciach śmiesznie prymitywna. Teraz popatrzmy na ludzkość. Ludzie mając taką a nie inną świadomość byli bliscy zniszczenia swojej planety podczas zimnej wojny. Brakowało niewiele aby Ziemię opanowało zniszczenie cofające ziemię do średniowiecza lub dalej (tutaj wtrącę mały cytacik, Einstein: nie wiem jaka będzie broń podczas 3 wojny światowej ale czwarta będzie na kije i kamienie). Skoro gatunek o niskiej ale jednak trochę rozwiniętej świadomości gdy dostanie prymitywną technologię to jest bardzo bliski zagłady to posiadanie technologii ogromnie przewyższającej Ziemską musi świadczyć o bardzo wysokim stanie świadomości. Po prostu gatunek o świadomości nie przewyższającej człowieka unicestwiłby się na długo przed osiągnięciem zdolności podróży międzygalaktycznych. To tak jakby dzieci posadzić na stogu siana, dać zapałki, miotacz płomieni i po tasaku. Nie przeżyją tego lub w najlepszym wypadku skończą bez rąk. Gatunki o bardzo rozwiniętej technologii już dawno wyrosły z takiej głupoty jak wojna czy konflikt, muszą być conajmniej oświecone. Nie ma innej możliwości. Albo świadomość albo samozagłada, nie ma trzeciej opcji.

    Skoro już tak wymyślam to polecę dalej. Oni przylecieli i zobaczyli jaki czlowiek jest śmiesznie prymitywny i postanowili mu pomóc. Udostępnili niektóre swoje co prymitywniejsze technologie do budowlanki i przeszkolili ludzi. Jednak bardzo szybko się przekonali, że dali dziecku zapałki. Postanowili więc, że zabiorą to co dali, odlecą i poczekają aż człowiek będzie na tyle dojrzały, że nie będzie stanowił zagrożenia dla innych, siebie i swojego otoczenia. No i nie ma ich do tej pory i szybko nie wrócą. Dzisiaj pewnie obejrzeli Fakty na TVN i sie zastanawiali czy ci ludzie wogule zmądrzeją.
    Mogli jednak zostawić parę prymitywnych wynalazków i teraz nie wiadomo w czyich one są rękach. Np Egipcjanie kiedyś mieli tajną relikwię którą opiekowali się najwyzsi kapłani. Kiedyś odratowanego przez księżniczkę ze śmierci w Nilu chłopca z narodu niewolników przyjęto na dwór i od dziecka biegał między kapłanami, którzy później dużo go nauczyli. Gdy dorósł zobaczył, że jego lud jest ciemiężony. Zbuntował się, podburzył ludzi, ponoć narobił szkud i faraon zgodził się aby opuścili Egipt. No i ruszyli jeszcze przed świtem ale na drugi dzień okazało się, że zginął ten cudowny przedmiot, którym opiekowali się kapłani. W pogoń ruszyła cała armia, jednak została unicestwiona przy pomocy tego sprzętu a uciekinierzy przez wiele lat ukrywali się na pustyni, gdyż ich dowódcy wiedzieli, że ukradli coś bsrdzo cennego. Ten chłopczyk, który znał sekrety kapłanów egipskich nazywał się Mojżesz. Dał on instrukcję na wybudowanie specjalnego pojemnika na ten kradziony sprzęt. Nazwano to Arką Przymierza. Dużo później w Jerozolimie wybudowano specjalny budynek do przechowywania, bronienia i obsługiwania arki. Powstała jedna z najwspanialszych budowli w dziejach ludzkości – Świątynia w Jerozolimie. Obiekt ten stał się celem dla wszystkich państw. Każdy chciał mieć ten sprzęt. Sprzęt poprzez wojny wędrował z rąk do rąk, miejsce w którym stała wielokrotnie niszczona świątynia jest miejscem świętym lub ziemią świętą dla kilku religii. W Jerozolimie do dzisiaj są wojny. Ale sprzętu już tam nie ma. A gdzie się podział? Został schowany, ponoć w Afryce. Podczas wypraw krzyżowych większość zakonów jechała na zwykły rabunek. Niektóre zakony jednak znały pisma wschodnich narodów. Część zakonów nie zadowalała się zwykłą grabierzą, wyruszała na trop Arki. Jednemu z zakonów ponoć się to udało. Znaleźli trop i odnaleźli arkę w Afryce. Zakon ten nazywał się Iluminaci, czy jakoś tak. Ale to już zupełnie inna historia. Pozdrawiam.

    1. Tak mi się wydaje 13 sierpnia 2017 o 10:32

      Ten zakon to byli Templariusze, ale w 1307 król francji Filip chcąc zagarnąć ich największy skarb kazał zatrzymać ich wszystkich o tej samej porze. Skarb został schowany ale zaczęły się prześladowania. Więc ci tajni ludzie stali się jeszcze tajniejsi, przekształcili się w Masonerię i innych iluminatów i przetrwali do dzisiaj. Po odkryciu Ameryki wielu tam szukało schronienia przed prześladowaniem. Zresztą robili tak przedstawiciele wszystkich odłamów wyznaniowych w Europie. Jeżeli ich wyznanie choć trochę różniło się od tego co w danym momencie głosił papież lub po prostu ktoś chciał im szkodzić z ładnie ujmując powodów ekonomicznych, to rozwiązaniem była przeprowadzka za ocean. Wracając do Masonów itp. Nie wiem co robią dzisiaj i zbytnio mnie to nie interesuje ale w zamierzchłych czasach zła opinia tych ludzi wynikała z prześladowań, pomówień i oczerniania które zaczęły się od pazernych władców około 1307. Czy oprócz tego sami sobie na jechanie po opinii zasłużyli? Nie wiem

      1. Pepsi Eliot 13 sierpnia 2017 o 11:41

        na blogu szykuje się już piękny wpis o Templariuszach

      2. dar 13 sierpnia 2017 o 13:26

        to wszystko co piszesz jest zawarte w 3godiznnym wykładzie Nassima Harameina 😉

        1. Tak mi się wydaje 14 sierpnia 2017 o 21:30

          Zgadza się. Tylko pierwsza część była ode mnie. Haramein: the ark of covenant and the order of teplariusze czy jakoś tak

        2. Tak mi się wydaje 14 sierpnia 2017 o 23:47

          A z Nassimem ani się zgadzam ani nie zgadzam ale go lubię. Więcej takich ludzi!

    2. Zibi 13 sierpnia 2017 o 12:58

      Zakładasz, że kiedyś byliśmy bardziej prymitywni i że się rozwijamy. Ja bym się bardziej skłaniał do wersji którą przedstawiła Anastazja w „Dzwoniących cedrach…” Władimira Megre. Jesteśmy „popłuczynami” dawnych ludzi i ich możliwości, a wprost proporcjonalnie do naszej degradacji następował tzw. rozwój techniczny i naukowy. Naukowcy do dziś głowią się nad naszym mózgiem, twierdząc że większa jego część jest przez nas niewykorzystana. Możliwe, że to nawet jest prawda i podejrzewam, że właśnie pierwsi ludzie wykorzystywali mózg w 100%. Ja za wolno myślę żeby dobrze to opisać. Pięknie i prosto tłumaczy do Anastazja Władimirowi.

  13. Tak mi się wydaje 13 sierpnia 2017 o 06:42

    Co do filmu, to pomyślałem, że piszesz o „Avatar, The Last Airbender”. Zapomniałem już te tytuły. Ładna ziemska natura, bardziej kojąca niż na Pandorze jest w filmie „Spring, Summer, Fall, Winter… and Spring”

  14. Jaga 13 sierpnia 2017 o 10:14

    Jedna najważniejsza i decydująca rzecz jest w Avatarze kłamstwem. I to czyni go taką samą produkcją jak każdy przekaz tego typu. Jest to informacja, że ‚rozwiązanie jest w walce’. Podstawowe kłamstwo, którymi karmieni są ludzie. Czyli armatnie mięsko i źródlo energii dla kolejnych rozgrywek

    1. Pepsi Eliot 13 sierpnia 2017 o 11:44

      myślę, że ten film jednak potępia walkę, jak większość grzecznych filmów, ale jest to film, który pokazuje nas samych kiedyś, przed inwazją 4 wymiaru.

    2. Niki 13 sierpnia 2017 o 13:04

      pokój nastaje po wcześniej wywołanej wojnie. A to wcale niekoniecznie musi być konflikt zbrojny ze śmiertelnymi ofiarami, są różne rodzaje wojny, walki, tak i są 2 różne rodzaje walczących – żołnierze i wojownicy

    3. Jaga 13 sierpnia 2017 o 19:11

      Film nie daje żadnego innego rozwiązania niż ‚walka przeciwko złu’. A prawdziwym rozwiązaniem jest opuścić konflikt – wyjść poza system zbudowany i podtrzymywany na konfliktach. Już bliżej tego jest Hero lub Matrix

      1. Pepsi Eliot 13 sierpnia 2017 o 21:19

        nie jest to tematem naszych obecnych dywagacji, mówimy o tym co i kogo ten film przedstawia naprawdę, ale oczywiście ogólnie masz rację, tylko nie jesteś w temacie

        1. Jaga 13 sierpnia 2017 o 21:40

          oczywiście, ale ten temat jest dla mnie najistotniejszy – szukamy wyjścia;
          jeśli ktoś wałkuje tylko to samo rozwiązanie, czyli napieprzaj czlowieku az do bohaterskiej smierci – nic sie nigdy nie zmieni w historii ludzkości;
          a oczywiście, że największe kłamstwo musi być podane w otoczce pociągającej, lecz mniej istotnej prawdy

          1. Pepsi Eliot 13 sierpnia 2017 o 23:24

            delikatnie chciałabym Ci zwrócić uwagę na to co w tej chwili robisz, ok, ale nie ma po co się irytować i wchodzić na barykadę. Wszyscy myślimy podobnie, lovciam

      2. Jaga 14 sierpnia 2017 o 08:14

        barykady???? jakie? :):) piszę jedynie jak odbieram Avatara – i że nie jest dla mnie odmienny od innych podawanych nam produkcji, mimo że wygląda słodko na pierwszy rzut oka;
        lovciam <3

        1. Pepsi Eliot 14 sierpnia 2017 o 08:17

          nie chodzi o to, że jest odmienny, Pompa wręcz podkreśla, że to ta sama śpiewka, po prostu jest drugie dno tego filmu, pokazuje jak kiedyś Ziemianie zostali zaatakowani przez panów z nieba, inwazja gadów, grupa krwi 0 RH- 🙂

          1. Jaga 14 sierpnia 2017 o 08:41

            Kochana, tak – wiem. Miałam bardzo szczegółowe sny na ten temat, zanim pojawił się nawet ten temat w kinach. Zgadzam się.
            Chodzi mi jedynie o ważną rzecz, że ciągle karmią nas emocjami walki. Zobacz jakie uczucia pojawiają się, gdy ogląda się walkę dobrych naszych przeciwko złym najeźdzcom.
            W tym miejscu wikłamy sie w nieustającą powtórkę, która ma na celu odciągnąć nas od prawdziwego rozwiązania. Ludzie zamiast wchodzić w rozwiązanie w swoim umyśle, biegają na zewnątrz z karabinkami, łukami czy patykami, nevermind. I wykańczają innych, siebie i szanse na rozwiązanie. Popacz jaka strata energii, cudownego materiału genetycznego i potencjału w umyśle każdego człowieka.
            No, może nie każdego – tu się czasem zastanawiam.
            Jest to dla mnie podstawowa manipulacja w filmach, które skądinąd w innych aspektach mogą być prawdziwe i cudowne. Ale, jak wiemy – kłamstwo przyjmuje się tylko w otoczce szlachetnej prawdy. Lovciam <3 ponownie i dobrego dzionka

          2. Pepsi Eliot 14 sierpnia 2017 o 08:45

            emocje walki są już w przedszkolu, gdy ocenia się dzieci, porównuje, napisałam wiele artykułów o tym, żeby nie wspierać swoją uwagą żadnego podżegania, nawet w tak zwanych „słusznych” sprawach, po prostu nie o tym teraz mówimy, ale miło że piszesz

  15. Alora 13 sierpnia 2017 o 13:47

    Nie należę do osób, które w internecie publikują swoją opinię na jakikolwiek temat. Mimo że czytam tego bloga od dłuższego czasu i bardzo z nim rezonuję (uwielbiam to słowo;-) ,do tej pory nie komentowałam, a jedynie chłonęłam zawarte tu informacje i czułam, że to moje „fale”. Temat jedności z naturą i bycia jej częścią jest mi bardzo bliski. Od dziecka czuję z naturą wręcz magiczną więź i darze ją ogromnym szacunkiem. Mam wrażenie, że wiem, co czują zwierzęta, jak tylko na nie spojrzę, uwielbiam szum brzozy, wystawiam twarz do słońca i czuję energię, która wypełnia mnie całą.Odczuwam ukryte intencje ludzi i czuje od nich określoną energię. Niektóre utwory muzyki klasycznej sprawiają, że łzy cisną mi się do oczu, czuję radość i zdaję mi się jakbym opuszczała swoje ciało. Kiedyś mi tłumaczono, że to bardzo duża wrażliwość albo raczej nadwrażliwość (szczególnie w szkole było to niezbyt mile widziane) i uważałam to za swoją słabość. Odkąd pamiętam, nie ufam religiom, poddaję w wątpliwość teorie wygłaszane z ambony. Polityka mnie odrzuca, kompletnie mnie nie rusza, nie emocjonuje, bo odbieram ją jak teatrzyk, szopkę, pole do manipulacji i kłamstw. Widzę, jak na każdym kroku zabiera się nam wolność myślenia i działania i wewnętrznie bardzo się na to nie godzę. Ktoś nas robi w mega jajo, na szczęście coraz więcej ludzi zaczyna się budzić. Dziękuję Pepsi i wszystkim Autorom bloga <3

    1. Pepsi Eliot 13 sierpnia 2017 o 15:32

      Hej Aloro, lovciamy <3

  16. klusk 13 sierpnia 2017 o 14:18

    Pepsi a powiesz mi po co my tu w ogóle jesteśmy. ktoś mądry powiedział że dla przechowywania i przekazywania informacji (pewnie chodzi o feedback dla kosmosu, doświadczanie) ale po co ? po co każdy pojedyńczy człowiek z 7 miliarda ? naprawdę wydaje Ci się że każda istota ma rację bytu. ?
    sadghuru powiedział że np w indiach narodzenie to jest juz głupota w sensie niepohamowanie ludzkie, bezmyślna prokreacja. czyli pewne istoty wynikają z bezmyślności? czy tak miało byc że miały się zjawić.

    1. Pepsi Eliot 13 sierpnia 2017 o 15:21

      Obiektywnie stwierdzam fakt, że ten człowiek się mylił. Jesteśmy właśnie w celu zdobywania doświadczeń. Doświadczanie, uczenie się, twórczość, kreacja, i akceptacja tego, aby nadal się rozwijać, to wszystko jest w nas i dlatego szukanie sensu życia poza sobą jest zawsze porażką. Oczywiście jestem za tym, że nie ma po co się rozmnażać, jak już ktoś musi, to pełno słodkich dzieci chodzi po świecie, ale daleka jestem od stanowczego stwierdzenia Nelly Radwanowski, że już zaczęły się rodzić dzieci bez dusz, bo skąd Ty Arleta możesz o tym wiedzieć? 🙂

      1. klusk 13 sierpnia 2017 o 18:13

        ok 🙂 kumam 🙂 a powiesz mi jeszcze jedno ? czy każdy człowiek ma coś do zrobienia jakby tu na Ziemi ( chodzi mi o coś konkretnego ale wiadomo to może być wszystko 😉 ) czy chodzi o samo doświadczanie ? Absolut chce na 7 miliardow sposobów doświadczyć np. mycia twarzy, zamiatania, mycia kubka czy spania ? bo to zawsze bedzie i tak unikalne? dobrze rozumuję …?

        1. Pepsi Eliot 13 sierpnia 2017 o 21:22

          Nie ma przypadków, ale nie ma też żadnego przymusu, ale to jest tylko moje zdanie 🙂 Absolut nic od nas nie chce, to my jesteśmy absolutem, i aby się o tym dowiedzieć należy się przebudzić, to o przebudzenie chodzi, o bycie w tu i teraz, a sens jest dosłownie we wszystkim, można w czasie przebudzenia siedzieć pod gruszą, jak Budda, myśleć o samobójstwie jak Tolle, albo podziwiaś ogród w nocy, jak Osho, można podczas wypadku samochodowego, można jedząc zupę, to nie ma znaczenia, wszystko jest ważne, gdy jesteś w uwadze. Zostań obserwatorem swoich myśli, to mega zajęcie. Chodzi o jak najwyższe wibracje, facet medytujący ZEN ma mózg w wibracjach 50 Hz to jest Kosmos 🙂

          1. sarkasta 13 sierpnia 2017 o 23:02

            podobno nie ma głupich pytań: czym może być płacz. taki głęboki, codzienny, okropny. potem jest cisza, niby zrozumienie, ale płacz wraca następnego dnia. a gdyby nie zaprogramowany wstyd, byłby szloch.

          2. Pepsi Eliot 13 sierpnia 2017 o 23:20

            płacz może być oczyszczeniem, ale co za dużo, to niezdrowo. Po płaczu akceptacja, a nie kolejne litowanie się nad sobą, wtedy wszystko idzie ku lepszemu.

          3. sarkasta 13 sierpnia 2017 o 23:24

            „litowanie się nad sobą” auć! trafiony, zatopiony, dziękuję 🙂

          4. klusk 14 sierpnia 2017 o 16:20

            piszesz, że absolut nic od nas nie chce. to po co nas powołał do życia tyluu? mam ostatnio taki problem, bardzo chujowy… że jakby nie potrtafię pojąć, że każdy jest wyjątkowy, jak uciszyć to głupie ego. nie jestem do końca przekonana o swojej wyjątkowości (choć tworzę i się to podoba ludziom i się z tego utrzymuję – (o widzisz kolejna pulapka!)) tak jak nie jestem przekonana o wyjątkowości innych zwłaszcza tych ludzi o najmniejszej ilości świadomości, którzy ani razu wżyciu nie zapytali po co tu są. którzy przechodzą obojętnie obok wróbla czy jakiegoś cudownego widoku, czy chmury wiesz o co cho, ktorzy idą przez życie z automatu którzy w ogóle go nie doceniają.
            wiem, nie powinnam się zajmować innymi, tylko sobą.
            ja sie staram zrozumieć. to jest serio tak, że to dusza przzechodzi przez opakowania, i te młode dusze to są? ale przecież taka dusza drzewa czy słonia jest po stokroć bardziej świadoma niż takiego gościa o którym napisałam powyżej w skrócie wielkim

          5. Pepsi Eliot 14 sierpnia 2017 o 19:22

            Klus widzę, że coś Cię podkurwwiło, ale spoko. Masz rację, tyle, że słowo wyjątkowy to pojęcie i jak to pojęcie może być inaczej rozumiane. To tak, jakbyś powiedziała woda, a jeden zobaczy przepiękny wodospad, a inny wodę zamkniętą w wiadrze. każdy kamień ma nawet jakąś mikro świadomość, i przez to jest wyjątkowy, więc ludzie też są wyjątkowi. I od razu byś o tym wiedziała, gdybyś zaczęła się budzić, czyli kochać ich i współczuć im. Liczy się tylko wzrastanie, gdy oceniasz innych nie wzrastasz. Na przykład człowiek, który szuka pieniędzy może wydać Ci się nuworyszem, zarobasem. Ten człowiek może w ogóle nie wiedzieć po co ich szuka, może sądzić że kocha pieniądze. Ale będzie to tylko powierzchnia jego świadomości. Ale gdy ktoś bardziej świadomy, przystanie obok niego, wejdzie w jego nieświadomość, pomoże mu się budzić, wtedy okazuje się, że pragnienie pieniędzy jest tak naprawdę pragnieniem rozwoju. Gdy ktokolwiek wydaje Ci się pospolity, za mało wyjątkowy, pomyśl że to Ty nim jesteś, mamy przecież wspołną jaźń, że to własne lustro Cię rozczarowuje.

          6. klusk 15 sierpnia 2017 o 16:18

            no tak… dzięki

  17. Xe 13 sierpnia 2017 o 16:36

    Dziękuję za ten blog 🙂 To dla mnie jedno z najlepszych miejsc w sieci.
    Kiedy oglądałam awatara wiele lat temu- łzy płynęły mi strumieniem po policzkach, od razu odczytałam tą prawdę, przypomniałam sobie…. Jeszcze długo po wyjściu z kina czułam tą tęsknotę i trochę mi było smutno, że mój towarzysz kompletnie tego nie skumał 🙂
    Buziole gorące!! Xe

    1. Pepsi Eliot 13 sierpnia 2017 o 16:59

      Kissssyyyy <3

  18. Dominika 13 sierpnia 2017 o 20:48

    Kapitanie chylę czoła. Miszczostfo 🙂

  19. TwojeMapy.com 13 sierpnia 2017 o 22:10

    A ja bym poleciła przeczytać „Impersonal life” Joseph’a Bennera i przestać doszukiwać się wrednych kosmitów 🙂
    Bo skoro wszystko jest ekspresją boskiej świadomości i w swej istocie doskonałe, to skąd ci kosmici? Spoza tego Źródła? Przecież sami mówicie, że nie ma ciemności, jest tylko światło.

    „Impersonal Life” ładnie mi poukładało rozsypaną układankę 🙂

    Agnieszka

    1. Pepsi Eliot 13 sierpnia 2017 o 23:21

      jak to skąd? z tego samego źródła co my? I kto powiedział, że wszyscy są wredni, a Jezus?

  20. tachyon 14 sierpnia 2017 o 09:05

    Kapitanie Pompa Czwarty wymiar nie jest zły sam w sobie.

  21. grzegorzadam 14 sierpnia 2017 o 10:16

    Wkrótce podam listę najważniejszych filmów, które mówią prawdę. ”

    Ciekawym tej listy .. 🙂

    1. Pepsi Eliot 14 sierpnia 2017 o 11:39

      Kapitan POmpa wróci z weekendu długiego i wrzuci, ja już ją znam, długa 🙂

      1. jagatoja 14 sierpnia 2017 o 14:49

        wracaj Kapitanie. czekam na c.d.

        1. Emanuela Urtica 14 sierpnia 2017 o 15:01

          Niebawem wraca. 😉

          via GIPHY

  22. Wątpiąca 14 sierpnia 2017 o 11:52

    Czytam takie wpisy głównie z ciekawości .Zawsze myślałam ze wszystko jest kwestia wiary w jakiś stan rzeczy bądź też kwestią zobaczenia na własne oczy dlatego nie rozumiem jak można twierdzić że coś jest prawdą bądź nieprawdą. zwłaszcza w takich tematach kosmicznych że tak powiem. Czy ktoś mi potrafi odpowiedzieć na jakiej podstawie stwierdza że coś jest prawdą? U mnie jest tak, że uważam to za jakieś teorie ale nie potrafię w ogóle się do tego odnieść czy to może mieć faktycznie prawo bytu czy też nie i później jest właśnie kwestia wiary w coś ale tak naprawdę dopiero może kiedyś się dowiemy jaka jest prawda albo i nie dowiemy. Proszę o odpowiedz. Pozdrawiam

  23. LuminAdi 14 sierpnia 2017 o 13:05

    Hej Pepsi, Kapitanie i cała reszta was, kochani ludkowie 😀 Ehhh…z dnia na dzień robi tu się coraz goręcej 😀 Kurrr…czesz, ależ mi to się podoba, w sensie że te zmiany 🙂 Zmiany na tej planecie, to oczywiste, ale też właśnie tu, to co się wyprawia na tym Twoim blogu Pepsi! Jak już kiedyś pisałem, cieszę się że te kilka lat temu pewna piękna energetycznie istota podsunęła mi tą stronkę. Wtedy to tylko było jak i co jeść, co zażywać i jak ćwiczyć….a teraz…..masakracja istna, taka pozytywna oczywiście! 😀 Wreszcie mam towarzystwo (was!) które jarzy zagadnienia i tematy w których siedzę od wielu lat! Super nie być samotnym…ta ogólnie 😉 Dlaczemu tylko w „realu” muszę być „sam” i uważany za „ałtsajdera”, nawet przez rodzinę. Oni i większość na około tacy „normalni” 😀 Ale…to pewnie część tego, co postanowiłem doświadczyć podczas tego życia 😉 
    Owocków, światełka i miłości kochani!

    1. Emanuela Urtica 14 sierpnia 2017 o 14:17

      Kochamy! <3

  24. Artur Filiks 14 sierpnia 2017 o 21:51

    Piszecie na czczo, czy po śniadaniu? Czy kontaktował się z wami ostatnio Sigma … lub Pi? Zajrzę jeszcze, jak będę miał więcej czasu. Tymczasem bawcie się dobrze 🙂

    1. Pepsi Eliot 15 sierpnia 2017 o 08:34

      Zawsze po śniadaniu, na czczo biegamy z Pi, zajrzyj 🙂

  25. pinacocolada 16 sierpnia 2017 o 15:32

    Dzięki temu wpisowi i innym z działu psyche powiedzmy 😀 wreszcie mogę odkrywać siebie.Tak bardzo nie miałam o niczym pojęcia, choć zawsze wierzyłam w reinkarnacje. To co piszecie w komentarzach to dla mnie wow 😮 Jakby skok do przodu. Dziękuję wam bardzo i boleśnie przyznam że naiwnie wręcz wierze w to co się tutaj mówi, kupiłam to od razu wzięłam do siebie, nie wiem jak to robicie! Zawsze jestem sceptyczna i nieufna, a tu proszę złapałam się tak naiwnie od razu. Teraz nie wiem czy to dobrze czy źle, bo chłopak mnie wyśmiał, a ja czuję, że to to i że ziemia jest płaska i kocham chodzić boso po trawie ziemi i czymkolwiek co dała natura i jeść ze szkła aniżeli z plastiku i wdychać czyste powietrze z dźwiękiem wyłącznie ptaków, szumu lasu tylko odgłosów natury, przebywać i biegać, mam poczucie spełnionego dnia kiedy przeżyję go bez tv kompa i telefonu nawet. A on tylko ogląda tv, gada o polityce, relaksuję się trzymając w ręku swojego tableta! 😮 (sam tak powiedział), ma do tego 3 telefony i nie znosi dotykać ziemi bosymi stopami i woli styropian od warzyw nie je ich prawie w ogóle. Jak tak teraz na to patrzę, to źle z nim? Martwie się…

  26. Katarzynka 16 sierpnia 2017 o 16:37

    Witam wszystkich:), to fantastycznie, że ludzi „przebudzonych jest coraz więcej” W każdej dziedzinie życia podnosi się świadomość. Ja osobiście uważam, że wszystko co w Kosmosie i tu na Ziemi jest jedną wielką całością (Jednością) a każdy z nas jako wyjątkowa cząstka jest dopełnieniem tej układanki. Wszyscy są ważni i potrzebni, niektórzy jeszcze tylko nie złapali wiatru w swoje żagle i potrzebują czasu. Pewnych rzeczy nie da się ogarnąć rozumem ludzkim stąd potrzebujemy kierować się do serca i do naszej intuicji. Pewne rzeczy możemy poczuć poprzez duszę i nasz szósty i siódmy zmysł :). Dlatego tak ważne jest „przebudzenie” ponieważ silniejszy strumień światła w nas otwiera to co już dawno otrzymaliśmy od Matki Natury czyli silną prastarą energię życiową, możliwość samouzdrawiania, komunikowania się za pomocą telepatii czy eksploracja kosmosu podczas świadomych snów astralnych. Wspólnota jest ważna a wszelkie podziały typu religie, państwa są niekorzystne. W filmie „Avatar” widać jak Jedność potrafi zdziałać cuda, jak połączeni mnożyli swoje możliwości działania. Kiedy ludzkość poda sobie ręce wtedy przyjdzie większe otwarcie się i rozumienie Wszechświata.

    1. Pepsi Eliot 16 sierpnia 2017 o 19:59

      <3

  27. nanyka 16 sierpnia 2017 o 19:34

    ożesz kurna no ja mam grupe krwi 0Rh-

    1. Pepsi Eliot 16 sierpnia 2017 o 19:48

      Hej Reptilianku 🙂

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze