logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
429 online
54 208 289

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • bądź asertywny, powiedz „tak” w nowym roku

    Hejusia Państwu,
    ostatnia w starym roku,

    Współczesna laska i kolo patrzy ze zdziwieniem na matkę, która jest wrabiana w niewygodną pomoc, zalatującą wręcz wykorzystywaniem przez sąsiadkę, tylko dlatego, że matka nie jest asertywna i nie umie powiedzieć jednoznacznie „nie”.
    Nie, kumo.
    Na każdym kroku dzisiaj mówimy o asertywności i łatwo nam przychodzi odmawianie. Czasami powiedzenie „nie”, idzie nam trudniej, więc udajemy się na kurs asertywności i potem jak z płatka idzie nam mówienie „nie”.
    W końcu wyrosło czy wkrótce wyrośnie pokolenie, które mówienie „nie” ma już w jednym paluszku, potrafi powiedzieć „nie” bez zmrużenia powieki.
    Nie pomogę, nie mam czasu, „nie”, bo już jadłem, „nie”, bo nie oddasz, „nie”, bo się zasiedzisz, „nie” i „nie”. Żaden problem.

    W wielu przypadkach mówiąc „nie” możesz naprawdę uratować swój tyłek i wyprowadzić go bezpiecznie ze skomplikowanej sytuacji i dlatego nasza umiejętność powiedzenia „nie” nie jest znowu taka błaha.

    Jednak, jeżeli „nie” jest defensywą, jest naszą obroną, to „tak” może stać się kreacją.
    Twoje „tak” może okazać się najbardziej twórcze, sprawcze w sensie w Twoim życiu.
    Myślę, że „tak” jest tak ważne dla Twojego życia, że dla każdego „nie” powinieneś umieć wymyślić co najmniej kilka „tak” 

    1.
    Jeżeli kochasz i zaproszono Cię do małżeństwa, możesz powiedzieć „I Do”, czyli „tak”, jeżeli o to Ci chodziło.
    2.
    Jeżeli ktoś zapozna Cię ze swoim porywającym planem, powiedz mu „zróbmy to”, to będzie wielkie „tak”
    3.
    Jeżeli wchodzisz z kimś w biznes, to powiedz, „wchodzę w to”, czyli w krawacie i garniaku, ale „tak”
    4.
    Czasami, tak się zapalasz do cudzej idei, że myślisz, przecież to moje myśli, to moja spowiedź, daję entuzjastyczne „tak”.
    5.
    Powiesz „tak”, kiedy ktoś wywiera na Ciebie wpływ jak w wojsku, z rozkazem się nie dyskutuje„Yes Sir”
    6.
    Czasami powiesz „niewątpliwie tak”, ale właśnie to oznacza „wątpliwe tak”, bo po takim tak, nastąpi „ale”, czyli wątpliwości, ale jednak „tak”.

    Ludzie robią postanowienia noworoczne i prawie nigdy ich nie spełniają, to w takim razie lepiej je robić, czy w ogóle zaprzestać?
    Czajnik versus toster napisał, że chciałby robić postanowienia noworoczne za innych ludzi i ja sobie właśnie pozwolę zrobić kilka postanowień za Was, a Socjeta niech tylko powie „tak”

    W Nowym Roku razem z tu występującą eliotką pepsi się zgadzam i mówię pewne „tak” na jak najwięcej punktów jej litanii:
    7.
    W każdym tygodniu roku 2013 wykonam dla siebie i tylko dla siebie, jak najczęściej trzydziestominutową aktywność fizyczną. Będę biegał po polu, lub bieżni, lub ćwiczył ciało chociaż czymś na kształt kapsi.
    8.
    Każdego dnia będę jadł surowe owoce i warzywa w ilości większej niż 60%.
    9.
    Odłożę używki wszystkie i nabiał.
    10.
    Zredukuję chleb, najlepiej do zera.
    11.
    Zostanę co najmniej wegetarianinem.
    12.
    Zostanę weganinem.
    13.
    Za każdym razem kiedy kupię sobie w 2013 roku jakąkolwiek rzecz dla zbytku, (definicja zbytku: to rzecz nie pierwszej potrzeby, na przykład trzecia para butów, lub czwarta dżinsów) dokładnie tyle samo kasy, bez ściemniania przekażę biednym ludziom, lub zwierzętom.
    14.
    Poznam jak najlepiej jakąś technikę naturalnego uzdrawiania ludzi i będę ją szerzył w chwilach wolnych.
    15.
    Zostanę wolontariuszem w jakieś ważnej sprawie.
    16.
    Zostanę misjonarzem.
    17.
    Będę czułym kochankiem.
    18.
    Uśmiechnę się do ludzi, do których się zwykle nie uśmiecham.
    19.
    Nie będę trollować, ani ciągle tylko lurkerzyć, ujawnię się chociaż buźką.
    20.
    Będę szczery, nie tylko wobec innych, ale przede wszystkim wobec siebie, to wystarczy.
    21.
    Będę przyjacielski i otworzę się dla nowych ludzi.
    22.
    Spojrzę na swoje życie zwisając z krzesła głową w dół, żeby zobaczyć z nowej perspektywy drogę, którą przemierzam.
    23.
    Rozwiodę się.
    24.
    Wezmę ślub.
    25.
    Wyznam żonie prawdę, że jestem homoseksualny, ale, że ją kocham.
    26.
    Wyznam żonie prawdę, że jestem homoseksualny i dlatego nie potrafię jej kochać.
    27.
    Przestanę kłamać.
    28.
    Urodzę dziecko, nie ma co odkładać.
    29.
    Nigdy nie urodzę dziecka, to nie dla mnie, nie będę się oszukiwać, ani nie dam się wrobić w ten mityczny obowiązek.
    30.
    Wysłucham z uwagą swojego bliskiego.
    31.
    Napiszę wiersz o tęczy w Komańczy i rozstaniu.
    32.
    Obiecuję, że nigdy nie napiszę wiersza, ani nie będę śpiewać.
    33.
    Wyleczę pożywieniem i mądrą głową wszystkie swoje ewentualne choroby.
    34.
    Wybaczę.
    35.
    Nauczę się niekiedy odmawiać.

    Kochana Socjeto, zadałam dużo punkciaków w imieniu słodkiej Socjety i życzę odwagi w ich spełnieniu, a jak nie tych, to innych postanowień noworocznych, byle aasertywnie na „tak”

    new-year-imageSzczęścia życzy Jor pepsinek.

    (Visited 206 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Sylwia Mazur 31 grudnia 2012 o 19:35

      Tobie takze szczesliwego Nowego Roku kochana PEPSI i dziekuje za kazdy Twoj nowy wpis!!!
      Sylwia:)

    2. Basia 31 grudnia 2012 o 19:38

      Dziekuje Pepsi za ten rok, byłaś w nim ważną inspiracją, pisz dalej i do zobaczenia w nowym roku:) Wszystkim czytelnikom spełnienia marzeń i zamierzeń, i oczywiście zdrowia!!!:)

    3. Basia 31 grudnia 2012 o 19:40

      Bądz AAserwywny? To AA mi się nie podoba, choć podobno nie mam skłonności do nadużywania trunków z procentami

      1. pepsieliot 1 stycznia 2013 o 09:14

        Mnie się też nie podoba to aa więc zmienię:)

    4. KasiaKa 31 grudnia 2012 o 20:04

      Jeden punkt spełniony, nie lurkerzę:)
      Wszystkiego Naj!

    5. jantar 31 grudnia 2012 o 22:02

      dzieki Kochany Pepsinku!Po sto razy tak…….Do zobaczenia w Nowym Roku.Cmok.

    6. Jaspis 31 grudnia 2012 o 23:11

      Tobie kochana Pepsi i Wam wszystkim kochani ludzie, dużo miłości w Nowym Roku . Uściski.

    7. krystyna 31 grudnia 2012 o 23:18

      TAK!!!
      z małymi wyjątkami:
      16 – nie, chyba, że wyjadę do Afryki
      23 – narazie nie
      24 – raczej nigdy
      28 – za późno, odkładam na następne wcielenie

      Dzięki Pepsi za wszystko co robisz!
      Do usłyszenia w 2013.

      Z serca pozdrawiam Ciebie i Twoich wspaniałych czytelników.

    8. pepsieliot 1 stycznia 2013 o 09:22

      Kochani, Ba,Syl,Jas, Kry,Jan,KaK, bardzo Wam dzięki i ścisk i cmok w 2013 od pierwszego dnia:)

    9. Asiu 1 stycznia 2013 o 15:30

      Ujawniam się trochę więcej niż buźką 🙂 Piękny wpis, bardzo po drodze z moim ulubionym, optymistycznym (chociaż czasami trochę zbyt oderwanym od ziemi) podejściem do życia typu „patataj i hopsahopsa”. Podpisuję się pod wieloma punktami i najlepszego w nowym!!

      p.s. bardzo się cieszę, że blog nie został jednak pogrzebany i bardzo proszę o dalsze podejście na „tak” w kwestii jego kontynuacji 🙂

    10. pepsieliot 1 stycznia 2013 o 16:07

      Asiu hej, witaj w gronie, dzięki za ujawnienie, tym bardziej, że jesteśmy do siebie podobne, też jestem optymistką, aż niektórzy mówią, że to u mnie, to może nawet objaw zidiocenia. Ściskam Cię i blog będzie trwał skoro są czytelnicy, kissssss

      1. pepsieliot 3 stycznia 2013 o 08:55

        ależ mi się zachciało Dostojewskiego poczytać

    11. mnemonique 1 stycznia 2013 o 17:22

      Droga Pepsi, jak to czytałam to czułam że we mnie wierzysz. Spełniam więc jako pierwse postanowienie nr 19 i komentuje. Z kilka postanowień z Twojej listy stanie się moimi. Monika

    12. Gatita 1 stycznia 2013 o 18:42

      Tak! 🙂 Najlepszego w Nowym Peps i ludzie 😉

    13. pepsieliot 1 stycznia 2013 o 19:10

      Mnemonique, Gatita ściskam noworocznie, czyli niezwykle optymistycznie

    14. tralalala 1 stycznia 2013 o 19:17

      http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=3285.20
      poczytaj sobie. Wiedziałaś to o soczkach?

    15. pepsieliot 1 stycznia 2013 o 19:48

      O soczkach wiem wiele, bo starałam się jak najwięcej dowiedzieć do terapii Gersona, piję soki w knajpach tgdzie robia rorganiczne, w domu nie chce mi si robić, jem cale owoce i earzywa lub blendowane, tralalala pozdro 🙂

    16. 666kilopieprzu 1 stycznia 2013 o 23:11

      7,8 – naturalnie TAK
      9,10 – w miarę możliwości TAK
      19 – obiecuję, że TAK
      21,22 – 100 razy TAK !!!

      pozdro w nowym roku 🙂

      1. pepsieliot 2 stycznia 2013 o 08:01

        666 ściskam 🙂

    17. Przekocurek 1 stycznia 2013 o 23:15

      Najlepszego Pepsiurku 🙂 Kiedyś miałem podobne przemyślenia a propos asertywności, która tak często przeradza się w agresywność. Stąpanie na granicy wydaje się być największą, najtrudniejszą sztuką. A ludzie w książkach pisali tak o asertywności, jakby to była szeroka na pół metra taśma a nie wąska linka. Nic tylko fruwać 😉

    18. agnei 2 stycznia 2013 o 01:25

      ach pepsi, buzka!
      dalas mi troche do pieca, dzieki *

      1. pepsieliot 2 stycznia 2013 o 08:02

        agnei, przekotek ściskam Was noworocznie 🙂

    19. Ag. 2 stycznia 2013 o 15:30

      Ja byłam kompletnie nieasertywna, można mnie było wrobić we wszystko, teraz jest ciut lepiej 😉 Postanowienia bardzo fajne 😀 Aktywność fizyczna tak!!!! na pewno będzie. Jest szansa, że co najmniej wegetarianką zostanę. Myślałam, że będę jeść ryby, ale w ogóle mnie ta myśl nie pasjonuje i nie mam ochoty wcielać jej w czyn;) Nabiału jem już minimalną ilość, więc jest coraz lepiej. Chleb na razie zostaje. Surowy owoc i warzywko koniecznie jak najwięcej. Zwieszę się z krzesła albo przynajmniej nauczę się wisieć na rurze głową w dół, gdyż od 2 miesięcy chodzę na pole dance 😀 Szczerość wobec siebie też dobra. Ale misjonarzem nie zostanę. Na razie… 😉 Pozdrowienia Pepsi, pisz nam tak pięknie kolejny rok! I daj znać co z książką, czekam na nią z niecierpliwością 🙂

    20. pepsieliot 2 stycznia 2013 o 20:41

      ag. dzięki i ściskam i jutro dostaję wreszcie książkę po korekcie ostatecznej, ale już dwa razy się cieszyłam i za każdym razem korektorka nie dotrzymała słowa z powodu chorób, które ją dopadają

    21. pepsieliot 3 stycznia 2013 o 08:56

      jazgotttcie jesteś świetny !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    22. Asia Rutkowska 3 stycznia 2013 o 11:13

      „19.Nie będę trollować, ani ciągle tylko lurkerzyć, ujawnię się chociaż buźką.” 
      Dobra.

      „12. Zostanę weganinem.”

      Czytam twoje wpisy na blogu i stwierdzam, że ciężko jest być weganinem, bo ciągle trzeba coś suplementować. Ciężko jest ogólnie zorganizować sobie pełnowartościową dietę, bo a to Wapń, a to wit. K, a to Jod. Powinno się wprowadzić obowiązkowe dietoznawstwo do szkół, żeby być zdrowym, nie mieć nadwagi i innych chorób cywilizacyjnych.

      1. Basia 3 stycznia 2013 o 11:21

        Niedobory wymienionych przez Ciebie Asiu pierwiastków nie dotyczą tylko wegan, ale weganie, a zwłaszcza witarianie są bardziej na punkcie zdrowia przewrażliwieni, więc stąd tyle rozkmin.
        Ludzie którzy jedzą wszysto też suplementują – na przykład jod(sól jest obowiązkowo jodowana), w Stanach do mąki dodaje się kwas foliowy, wielokrotnie za granicą widziałam soki pomarańczowe wzbogacane wapniem, a nawet mleko z dodatkiem wit D(która przecież normalnie w mleku wystepuje, ale jest jej za mało)

        TO że zanim byłam weganką nie suplementowałam wit D zimą to nie znaczy że dobrze robiłam – zalecenia suplementacji D są DLA WSZYSTKICH, niezależnie od diety.

        1. Ag. 3 stycznia 2013 o 14:55

          otóż to 🙂

          1. Asia Rutkowska 4 stycznia 2013 o 11:57

            Oczywiście, że wiem, że to dotyczy WSZYSTKICH. Zawarłam to w zdaniu ” Ciężko jest OGÓLNIE zorganizować sobie pełnowartościową dietę”. Może niezbyt jasno to określiłam. 🙂

      2. pepsieliot 3 stycznia 2013 o 15:21

        Asia Rutkowska cześć Kochana, cieszę się, że się ujawniłaś. Nie nerwujsja, wszyscy razem damy radę 🙂

    23. Ag. 3 stycznia 2013 o 15:03

      Pepsi, już wiem, rozumiem o co chodzi z ruchem przyspieszającym tętno, o którym kiedyś pisałaś. To naprawdę działa na głowę! Od tygodnia łażę z psem moich rodziców na spacery ( młody golden, więc żadne tam trzy kroki dookoła bloku) i wow ile mam energii i pozytywu! A przecież wcześniej dużo się ruszałam, bo i pole dance i joga dynamiczna. Ale to jednak są bardziej siłowo-wytrzymałościowo- rozciągające ćwiczenia. Oczywiście bardzo je kocham, ale te spacery są super uzupełnieniem. Dziś zrobiłam szybki marsz i trochę biegu, czuję się świetnie.

      1. pepsieliot 3 stycznia 2013 o 15:47

        Ag. dokładnie o to chodzi, o trening cardio z głębokim przeponowym oddechem, to robi za medyciaka, kisss

    Dodaj komentarz