logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
162 online
51 951 575

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Bądź kreatywna, pij lemoniadę z Limonenem i masz raka piersi z głowy

lemonade
Lemoniada śródziemnomorska z Limonenem w połączeniu z ziołami, przyprawami i innymi roślinami jadalnymi co jest bardzo godne polecenia, może wręcz dokonać cudów w przypadku raka piersi. Ale o tym później.

Rak jest negatywną odpowiedzią komórek całej ludzkości, na to co ludzkość zaczęła wyprawiać.

Do tego wszystko z czym musimy się stykać od rana do wieczora w większości przypadków jest mniej lub bardziej kancerogenne. Dodajmy jeszcze chemiczną żywność, z każdej strony promieniowanie, oraz jakieś tam wpływy genetyki, chociaż profesor Bruce Lipton twierdzi, że to umysł jako energia kwantowa jest nadrzędny w stosunku do genu jako kodu białkowego.

Ale i to wszystko razem nie byłoby jeszcze takie fatalne, gdyby świat medycyny alopatycznej i przemysłu zbrojeniowego, ups, farmaceutycznego nie okłamywał nas ludzi i nie zatajał, albo wręcz ignorował przynajmniej tych siedem bardzo naturalnych, nieinwazyjnych środków zaradczych na kancera. A ja już doliczyłam się chyba z dwudziestu, które do tego mogą działać synergicznie.

Dlatego też moje wpisy pojawiają się tak często, gdyż stale dowiaduję się coś nowego, oczywiście nie tylko sensu stricte o raku, ale jak człowiek, albo panna głębiej pogrzebią to okazuje się, że nie ma już dzisiaj niewinnej informacji prozdrowotnej. W sensie, że wszystko w jakiś sposób zazębia się z tymi patogennymi mutantami.

Jednym słowem jak pokonamy raka, to znaczy, że wyleczyliśmy cały świat ze wszystkiego. Już wszystko będzie zdrowe.

Jednak absolutnie nie chcę tracić czytelników, którzy nie chcą o takich rzeczach czytać. Jako przedstawiciel z ramienia hipochondryków bardzo dobrze to rozumiem. Dlatego będzie jednocześnie więcej wpisów dotyczących life stylowej diety, poświęconych sportowi, w tym oczywiście przede wszystkim bieganiu, ale nie tylko. Jeszcze suplementacji, a nawet przedłużaniu młodości w nieskończoność. No i może coś o upiększaniu (tu było jednak coś brzydkiego, ale wymazałam, bo na stronę być może wejdą dzisiaj jakieś dzieci).

I zdziwicie się, pojawią się też nawet jakieś potrawy, bo przed świętami, których nie obchodzę, jednak tak czy inaczej zamierzam upiec (sic!) w piekarniku, do tego bez żadnego przepisu, po prostu z łepetyny intuicją pociągnąć, kulebiak z kapustą do czerwonego barszczu i dać temu obraz na fotach.
Ktoś może się wzdrygnąć, że na witariańskim blogu takie bezeceństwa, ale kij mu w nyry. Ja tu rządzę, póki co, uśmieszek.
Zresztą Durian Rider podobno żre cukier z cukierniczki. A jego panna dała sobie znieczulić anestezjologicznym środkiem klatkę piersiową, aby jej mogli bezboleśnie wsunąć silikonowe poduszki, też robiące za klatkę piersiową, tyle, że bardziej.

No a teraz wracam do meritum. Więc Koks.

CITRONE
Rak piersi u kobiet jest najczęściej diagnozowanym rakiem i powoduje 14% wszystkich zgonów z powodu nowotworów.

Właśnie 23% wszystkich przypadków raka, a w USA liczba wzrosła ostatnimi laty (73-91) do 24% to rak piersi. Około 1,5 mln kobiet żyje z nowotworem piersi na całym świecie. Szanse kobiety kobiety amerykańskiej na zachorowanie na raka wynoszą 1 do 8, a średnia wieku to 61 lat.

Od lat szuka się jak najlepszych rozwiązań chemicznych, ale trzeba przyznać, że nie tylko, aby problemowi zaradzić. Straszna dieta i estrogeny robią swoje.
Naukowcy wyodrębnili już niektóre związki, pochodzące z diety, które działają anty nowotworowo na tuzin innych rodzajów raka równocześnie, a również zostały zidentyfikowane jako chemicznie działanie zapobiegawcze raka sutka.

Jednym z nich jest D-limonen, który jest monoterpenem, pochodzi z cholesterolu(?) i robi się go z 95%-owego oleju ze skórki pomarańczowej i 75% -owego oleju ze skórki z cytryny. Szereg badań wykazało zdolność D-limonenu do leczenia nowotworów sutka, okrężnicy, wątroby, trzustki, nerwiaka niedojrzałego, glejaka, raka płuca, prostaty, żołądka, skóry, limfy i białaczki. Limonen, który jest formą chemicznego rozpuszczalnika, również jako rozpuszczalnik stosowany jest klinicznie do rozbijania kamieni żółciowych, zawierających cholesterol.

Obecnie D-limonen jest na prawdę w centrum uwagi.

Gdy zadziałano sześcioma gramami D-limonenu na raki sutka, okazało się, że aż 80% raków zmniejszyło się.

D-limonen potraktowany jako środek odżywczy rozpuszczalny w tłuszczach, miał takie właściwości, że osadził się w tkance tłuszczowej sutka  w 195 razy większym stężeniu niż odnotowano jego poziomy w osoczu krwi. Działo się to, gdy kobiety przez miesiąc przyjmowały 600 mg (6 gramów) limonenu w 40-tu uncjach lemoniady dziennie (jedna uncja =28,3495231 grama, czyli trochę ponad litr lemoniady dziennie)

Taka ilość limonenu występuje naturalnie w trochę ponad litrze soku z cytryny, jeśli jest organiczna, więc również ma być ze skórką.

Już dwa gramy limonenu (podawane kobietom codziennie przed operacją (43 kobiet z rakiem sutka cykliny D1) doprowadziło do zatrzymania cyklu komórkowego i zmniejszenia proliferacji komórek. Limonen metabolizuje się do alkoholu perililowego, który okazał się pięć razy silniejszy w leczeniu zaawansowane sutka szczurzego nowotworu i cofał aż 90% raków u badanych szczurów po potraktowaniu ich alkoholem perillylowym.

periila frutescensAlkohol perillylowy można znaleźć w dużych ilościach w wiśniach, mięcie, Perilla frutescens, gatunku rośliny jednorocznej z rodziny jasnotowatych, nazywanej także Pachnotką uprawną.

W owocach cytrusowych znajdziemy również sześć innych chemioterapeutyków takich jak: naringina, naringenina, hesperydyna, hesperetyna, nobiletin i tangeretin.

 

 

Lemoniada śródziemnomorska w połączeniu z ziołami, przyprawami i innymi roślinami jadalnymi, co jest bardzo godne polecenia, może wręcz dokonać cudów w przypadku raka piersi.

Badanie polegające na dziennym spożyciu poszczególnych ziół, przypraw, owoców, warzyw, orzechów i ziaren (na surowo, lub gotowanych) w ilościach od 0 do 10g wykazało, że rak piersi znacznie zmniejszał się podczas konsumpcji:

Ginkgo biloba, chiński dereń wiśni, stevia, rozmaryn, czosnek, liść oliwny, gorzki melon, z pestek winogron, Papaja, kozieradka, bambus, Nigella sativa (czarnuszka, poniżej podaję linka do mojego wpisu o czarnuszce)

Leczenie czarnuszką raka i kopanie ekspertów po jajach, kolejność przypadkowa

cd listy, korzeń jarmułki, chiński czerwony korzeń szałwii, amerykański żeń-szeń, majeranek, żyto, len, marchew, pomidor, ostra i czerwona papryka oraz awokado.

Papryka-czerwonaRaka sutka zmniejszała również wyodrębniona konsumpcji ligniny (soja, żyto, len, szpinak, buraki, boćwina, orzechy, awokado, fasola, groch, sezam, pomidory, papryka, ziemniaki, winogrona) i karotenoidów (pomidory, marchew, papryka, awokado).

Poniżej podaję nazwy dwunastu grzybów o wielkich właściwościach chemioterapeutycznych i chemoprewencyjnych na raka piersi: (o wytłuszczonych pisałam niedawno tutaj: http://pepsieliot.wordpress.com/2013/11/27/grzyby-kolejna-z-silnych-broni-antyrakowych/)

Agaricus bisporus, Maitake, Agaricus silvaticus, Pieczarka Blazei, Reishi, Pleorotus ostreatus, Shiitake, Coriolus versicolor (Turcja Tail), Tricholoma mongolicum, Coprinellus Sp., Flammulina velutipes (Enokitake) i Coprinus comatus.

Cały ten wpis można sprowadzić do jednego zdania, bądź kreatywna.

Używając składników organicznych zrób sobie litr lemoniady do popijania dziennie, robiąc sok łącznie ze skórkami cytryn.

Posłódź go sobie stevią. Jedz czarnuszkę, zrób sobie ekstrakt z majeranku i rozmarynu, dodaj do pomidorów z marchewką, czerwoną papryką i innymi przyprawami. Wkrój awokado.

avo

Uwaga, dobrze wyskrob awokado po wewnętrznej stronie jego zielonej skórki, gdyż tam przechowywane są ciemnozielone karotenoidy (tetraterpeny).

 

Wystaw się na słońce i ciesz się.

 

Wpis powstał na podstawie artykułów dr. Cody Lakelanda interdyscyplinarnego naukowca i pisarza z pięcioletnim doświadczeniem w takich dziedzinach jak żywienie, fito medycyna, neurologia, gerontologia, epigenetyka i toksykologia. Obecnie pomaga koordynować formuły biznesu nastawione na niestandardowe terapie alternatywne.

Źródła dla tego artykułu to: 123

szufelka Państwu peps

PS

Wiadomość z ostatniej chwili: Kurier przyniósł dziwną przesyłkę dla Pepsi Eliot. Okazało się, że to właśnie dla mnie.

I już po chwili:

1po szybkim i nerwowym otwarciu, gdyż pepsi eliot nigdy nie dostała jeszcze paczki:

2

Czyżby to był wczoraj pieczony chlebek na zakwasie z mąki gryczanej organicznej, przez moją czytelniczkę śliczną Agnieszkę? Ale jakim cudem jest na moim stole????

Dodatkowo do paczki dołączony był bardzo ciekawy i tajemniczy list,

3który z drugiej strony wyglądał tak:

4

A potem było tak 😀

5

Agnieszko Kochana, wielkie wzruszenie i radość, wielkie dzięki. Ciekawe dlaczego G. też taki zadowolony?!

(Visited 6 429 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Ma 11 grudnia 2013 o 15:17

    śliczne pomidorki! własne?

    1. pepsieliot 11 grudnia 2013 o 17:06

      niestety Ma ze sklepiku 🙂

  2. Basia 11 grudnia 2013 o 15:41

    mmmm…….chleb pycha, a mnie interesuje co masz za smakołyk pod kloszem? wyglada troche jak sernik/tofurnik:)

    1. pepsieliot 11 grudnia 2013 o 17:05

      tofurnik Ba, ale ja go nie jem 🙂

      1. Basia 11 grudnia 2013 o 18:42

        Domyślam sie że to nie dla ciebie- Miec w domu słodycze i ich nie jeść- moze też kiedyś osiagne ten poziom wtajemniczenia:)) na razie kombinuje jak tu na świeta beztłuszczowe ciacha walnac, tofurnik chyba najprościej i stewia poslodzic

  3. skorpion 11 grudnia 2013 o 18:45

    Na lemoniadę był już przepis, prawda? Poszukam.
    Pozdrawiam, jaki ślitaśny ten prezent :):)

  4. fanta 11 grudnia 2013 o 19:04

    Wspaniały blog, cenne informacje.
    Ach…. gdyby było jeszcze jakieś remedium na poranione serduszko, może znasz takie ?
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. pepsieliot 11 grudnia 2013 o 22:57

      Fanta hej, były wpisy w temacie zawodów m. 🙂

      1. fanta 14 grudnia 2013 o 20:54

        Tak Pepsieliot, mimo to zapobieganie rakowi i innym chorobom wydaje się znacznie łatwiejsze… (również po lekturze Twojego bloga) zwłaszcza jak chodzi nie tyle o zawód m. z którym można by se dość prosto poradzić co o problem z wybaczeniem człowiekowi, który jest ważny… Zwłaszcza jak problem nierozwiązany, bo pustynia ciszy po tamtej stronie permamentnie trwająca już prawie rok. Trudność uzdrowienia sytuacji wydaje się przeogromna. Nigdy wcześniej w życiu nie musiałam nikomu wybaczać, albo zwyczajnie przychodziło mi to z wielką łatwością. Potraktuj to jako luźną refleksję. Gratuluję ciekawego bloga 🙂

  5. QQ 11 grudnia 2013 o 19:09

    Hehehe szkoda,że Linda McCartney nie zaglądała tutaj.

  6. bojza 11 grudnia 2013 o 23:27

    Że niby ja? Może i ja, nie pamiętam 🙂
    Na bieżni dziś nie byłam więc nie myślę logicznie,
    dobra zaglądnę jutro i przeczytam ze zrozumieniem,
    może coś mądrego napiszę 🙂

  7. Rosanea 12 grudnia 2013 o 11:25

    ekhem… ale 600mg to jest 0,6g (nie 6 g)… no chyba, ze mialo byc tam 6000mg 😉

    fajny wpis… jak i wiele innych 😉

  8. pepsieliot 12 grudnia 2013 o 14:38

    wiedziałam, ze te gramy są jakieś dziwne, ma być 6 g czyli 6000mg

  9. Basia 12 grudnia 2013 o 17:16

    Hej, sorry niezbyt w temacie, ale zastanawiam się nad tym, ze jezeli ludzie przechodzą na 80/10/10 i okej na początku jest duża zmiana ale potem czegoś brakuje, mamy takie niedobory minerałów i witamin, ze to moze zająć lata zanim się odbudujemy, nie bedziemy miec zachcianek, a nasza energia będzie naprawde konkretna. Myśle ze suplementy są konieczne ale czemu nikt o tym nie mówi mam na myśli Freelee i Duriandera(i zastanawiam się skąd oni biorą omega-3 i 6 ), DTM juz bardziej się stara , Kristina wstawia tylko kolorowe obrazki. Po prawie 2 latach na surowej diecie, zimą 1 posiłek gotowany jest ze mną lepiej ale dalej czuje ze odzywienie i oczyszczenie mojego organizmu potrwa. Myślę że jeżeli nie mam dużo pieniędzy na organiczne żarcie głodówki będą pomocne żeby się oczyścić, a także troche uregulować swoje nawyki żywieniowe bo często podjadam i nie jem regularnie.

    1. pepsieliot 12 grudnia 2013 o 19:27

      Basiu, już dawno się zorientowałam, że blogi to również projekcja życzeniowa i wizerunek. U mnie jest w tym momencie odwrotnie. Coraz mniej myślę o jedzeniu czegoś innego. Czasami zjem ziemniaka, albo pójdziemy na sushi, ale o wiele rzadziej niż w zeszłym roku. Właściwie jak mnie dopadnie słabość to kostka czekolady raw ze szklanką gorącej pokrzywy załatwia sprawę. Ale prawdą jest, że cały czas się suplementuję, co drugi dzień 1 tabletkę zamiast jak kiedyś obowiązkowo 3 razy dziennie po jednej. Ale nie mam uczucia, ze jestem zakwaszona.

      1. Jaspis 12 grudnia 2013 o 20:20

        Gdzie mogę kupić ten twój super greens?

  10. Basia 12 grudnia 2013 o 20:04

    Wiem na pewno że jest to mega właściwe, czuje to każdego dnia jak sobie wyobraże że jem coś gotowanego czy tłustego przed 17 czy 16 to mnie odrzuca i dzięki tobie pokochałam bieganie na czczo. A jeszcze jedno pytanie jak długo spisz ?Bo ja na początku wstawałam o 6 rano bez problemu, a teraz nawet w lato jest to czasem 7:30-8:30 chociaż zawsze się kładę spać o 22. (mam 19 lat)

    1. QQ 12 grudnia 2013 o 20:29

      Bieganie na czczo.
      Strat -> wiele. No chyba,że człapiesz,a nie biegasz (jak większość widzianych przeze mnie niewiast [czasy 40-50 min na 5km – paranoja].
      Kortyzol to jedno,a dwa,że przy prawdziwym treningu biegowym (min 11-12km/h,min 5 sesji interwałowych) może to być niebezpieczne.
      Skoro biegasz na czczo. To człapiesz nie biegasz.

      1. summer breeze 12 grudnia 2013 o 21:13

        QQ ja nie jestem na 811 i nie bede, ale mam wyobraznie, ktorej Tobie brakuje. Na takiej diecie jest po prostu inaczej. Posiedz rok na surowym weganizmie, a pozniej sie wypowiadaj. Ktos nawciskal Ci kitu i chyba wiem kto. Inna rzecz, ze kazdy ma prawo czlapac. Pepsi ma puls ponizej 50 o ktorym ci zasrani pakerzy zbijajacy tluszcz moga pomarzyc. Nie przyszlo Ci do glowy, ze Pepsi biega w innym celu niz redukcja? Je normalnie to nie musi o tym myslec. Prawidlowo odzywiony czlowiek nie musi sie wysilac by miec chudy tylek. A co do interwalow w kulturystyce, promowanych oczywiscie przez tych, ktorym olimpia nie grozi, to warto zadac pytanie, ktory olbrzym te interwaly robi. Jest taki jeden kolega i nazywa sie pan Nikt. Dorian – spacery z psem.

        1. QQ 13 grudnia 2013 o 05:42

          Interwały w kulturystyce?
          Nic o kulturystyce nie mówiłem. Pamiętaj,że kulturystyka (Dorian i reszta śmietanki), duże obwody,siła głównie statyczna,więcej włókien typu I.
          Zawodowo nie muszą mieć nie wiadomo jakiej wydolności.

          Ja ciągle piszę o prostej,dynamicznej siłówce,dobrej kondycji i to najlepiej pod SW.
          Najlepszy przykład to chociażby chłopaki z powietrznodesantowych i wyżej (bo przecież nie pakernia z osiedlówki,że obwód pasa = obwodowi klaty i zawał po 100 metrach).

          Po co biega pepsi.Nie wiem. Własne obserwacje mi pokazują,że 9/10 biegających ma grube dupsko ale ludzie z natury nie lubią się męczyć dlatego człapią w nadziei,że coś to pomoże.

          Tak racja. Knife i jego arty. Sprawdziłem na sobie. Wiele mi to dało niemniej nie bierz mnie za jego wyznawcę. Z wieloma osądami,tezami jego autorstwa się nie zgadzam.

    2. pepsieliot 13 grudnia 2013 o 08:19

      Basia hej, śpię aż się wyśpię, dzisiaj do 8.17 , długo śpię, kiedyś krócej, czyli nie tak jak niby wiarianie że im wystarczy 4 godziny, w lecie róźnie, bywa że o 8 jestem już w lesie, ale to nie jest reguła, pozdrowionka

  11. openreach 12 grudnia 2013 o 23:00

    Hejka bywalcom …podczytuje madrosci, ale malo sie udzielam pisaniowo bo….wlasnie bo mam zagwozdke….tak jak Basia troche nie w temacie polece….kilka razy pytalam tu o rozniaste rzeczy i zawsze dostalam kilka fajnych zwrotek…to i tym razem licze na pomoc….wiec do meritum….mam 42 wiosny i zostane Mama!!!!!…..co mnie cieszy niezmiernie a jednoczesnie spedza sen z powiek….bo mi kaza doktory zaczac „normalnie” jesc….porobili badania i stwierdzili, ze mam niedobor wapnia, a przez to witaminy D ( a ta suplementuje 8 miesiecy w roku ) ….znacie kogos kto na witarianskiej urodzil fajne, madre, sliczne i zdrowe dziecko….???….moze jakies namiary….moze jakies artykuly….??….Pania Joanne B mam juz przerobiona od deski do deski….ale chcialabym wiecej takich Mam na dowod, ze ja tez potrafie!!….pomozecie???? pomozemy :P:P:P

    1. pepsieliot 13 grudnia 2013 o 08:28

      Kochana Openreach, to nie takie proste, mamy są witariankami , a potem zostają ak astraszone , że odchodzą od tego na czas ciąży. Jak znasz angielski to żona Paula Nisona prowadzi taki blog u niego na stronie o witariańskej ciąży i chowaniu dziecka na wiace, ale one czyli jeszcze Joanna mają u boku specjalistów od wiarki, bo mąż Joanny to jest główne xródło merytorycznej wiedzy o witarianizmie, zapytaj się może witarianina lfrv u niego na feju w grupie, ale tam trzeba poczekać aż Cie wpuszczą, Ala ma kota była wiarianką prawie w cąży, ale nie wiem w jakim stopniu i jadła chyba jajka na żelazo

    2. pepsieliot 13 grudnia 2013 o 08:29

      Open i eszcze Cię gorąco ściskam

  12. openreach 13 grudnia 2013 o 19:26

    Dzieki Pepsi :)….angielskim posluguje sie dosc biegle wiec wskazowka celna….poszperam na powyzszych blogach…dzisiaj bylam u tego swojego gooopiego GP i zazadalam wydrukowania moich wynikow, bo cos mi nie pasilo w tym wszystkim….bo skoro mam B12 w normie nie jedzac miesa i innych takich od lat to z tym wapniem mi sie troche nie zgadzalo….baba sie wydzierala, ze u nich sie takich rzeczy nie praktykuje, ale w koncu jak sie polozylam na kozetke i powiedzialam, ze nie zejde z niej dopoki nie dostane wynikow do reki , to zbastowala hehhehe….pomyslala chyba, ze mnie sie ta ciaza na mozg rzucila i byla lekko przestraszona…i okazalo sie, ze mam wapn w dolnej granicy normy…zelazo ok, D ok…..anglicy to idioci stwierdzam….tyle tylko, ze nie moge glosno o tym mowic, bo musze tu urodzic :P:P:P…..pozdrowionka i dzieki wielkie za huga 🙂

  13. […] Pisałam kiedyś o tym TUTAJ […]

  14. Wiktoria Tomzik 25 marca 2014 o 19:18

    Dlatego też moje wpisy pojawiają się tak często, gdyż stale dowiaduję się coś nowego, oczywiście nie tylko sensu stricte o raku, ale jak człowiek, albo panna głębiej pogrzebią to okazuje się, że nie ma już dzisiaj niewinnej informacji prozdrowotnej. – dlaczego to brzmi jakby kobiety nie były ludźmi? 🙁

    1. pepsieliot 25 marca 2014 o 20:52

      Wiktorio, to jaja są, jestem panną więc mi wolno

  15. […] W takiej skórce siedzą olejki o niesamowitych właściwościach leczących. Pisałam o tym TUTAJ […]

  16. […] W takiej skórce siedzą olejki o niesamowitych właściwościach leczących. Pisałam o tym TUTAJ […]

  17. […] limonki zawiera nieprawdopodobnie pro zdrowotny związek anti-aging D- limonen (o którym pisałam TUTAJ), dlatego możemy robić soki i blendować całe te […]

  18. Dedee 17 grudnia 2014 o 13:33

    Witaj Pepsieliot, od dawna obserwuję Twojego bloga. Kopalnia wiedzy i nadziei 😉 Czy wspomniany w poście limonen w dawce potrzebnej do leczenia zostanie dostarczony w ilości 1litra lemoniady z samych cytryn ? Czyli trzeba wyciskać dziennie litro czystego soku z cytryn i to pić by odnieść jakiś pożyteczny skutek ? Może głupie pytanie, ale się pogubiłam trochę,, Bardzo proszę o odpowiedź i pozdrawiam serdecznie 🙂

  19. grzegorzadam 4 października 2015 o 16:31

    —Najnowsze badania wykazały, że tradycyjne, długie, nudne ćwiczenia, jak bieganie, jazda na rowerze, (wirowanie? – nie wiem co to oznacza tutaj, może ruchoma bieżnia) lub aerobik, mogą niszczyć mózg, serce, płuca i metabolizm, dzięki czemu uczynią cię bardziej chorym, grubszym, starszym i bardziej zmęczonym:
    Po tym jest 5 głównych punktów – dlaczego tak się dzieje. I trudno się do tego przyczepić.
    Nowe formy używają krótkich intensywnych ćwiczeń krótkimi seriami – nie dłużej niż 15 minut łącznie z przerwami i nie więcej niż 3 razy w tygodniu. Działają na zasadzie „metabolic aftershock” , czyli metabolicznego szoku po (ćwiczeniu).—

    Jeszcze dużo się wydarzy zanim dojdziemy do prawdy o ‚inrensywności’ ćwiczeń wszelakich..
    Zgodnie z naturą używaliśmy biegu tylko w sporadycznych przypadkach……….
    Pozdrawiam 🙂

    1. pepsieliot 4 października 2015 o 16:34

      kompletnie się z tym nie zgadzam, patrz dzisiejszy wpis!

  20. grzegorzadam 4 października 2015 o 21:28

    @Pepsi
    Bieganie codzienne nie jest zgodne z ludzką naturą, to jest fakt.

    1. pepsieliot 5 października 2015 o 08:54

      To jest bzdura, a nie fakt, dziecko pierwsze co robi to zaczyna biegać, NIE CHODZIĆ, to właśnie od dziecka obecnie uczymy się biegać naturalnie, to dziecko wysuwa miednicę do przodu i wysoko podnosi kolana, bieganie jest dla nas o wiele bardziej naturalne niż chodzenie. Nasza głowa jest w ten sposób ustawiona, żeby jak ster ciąć powietrze i widzieć wszystko, jak przez batyskaf. Jesteśmy stworzeni do biegania!!! Jesteśmy w stanie dogonić zwierzę, konia i inne, bo mamy doskonały system chłodzenia organizmu. Już mam dość zwolenników teorii otłuszczonego w pasie (to jest element zespołu metabolicznego) pana Jerzego Z, który odradza bieganie. Bieganie nadaje sensu życiu, pozwala odzyskać siebie samego, wyleczyć się z nerwic, uruchomić nasz drugi arcy ważny system obok krwiobiegu,czyli zastany układ limfatyczny. Ludzie, którzy mają zawroty głowy i mają problemy z chodzeniem, okazuje się, że mogą biegać. Jesteś na tym blogu autorytetem, dlatego takie teksty są dla mnie szczególnie bolesne. Powiem jedno, gdyby nie bieganie nie byłoby mnie tutaj.

      1. grzegorzadam 5 października 2015 o 09:31

        Przez wiele lat uprawiałem wyczynowo sport, wiem coś na ten temat.
        J. Zięba odradza bieganie? – nie wiedziałem 😉
        Jestem zwolennikiem szybkiego marszu lub truchtu, i nie codziennie.
        I zgodnie z najnowszymi badaniami forsowne bieganie jest dyskusyjne.
        Oczywiście każdy ma wybór i wolną wolę.
        Jak coś komuś służy, powinien to robić.
        Jest tu jeszcze kwestia oddechu i DOTLENIENIA..
        i SPOSOBÓW oddychania, ale to inny temat..
        Chciałbym to szerzej opisać, ale ostatnio mam mniej czasu.

        A wszystkim biegaczom życzę bezdeszczowych przyjemnych ćwiczeń! 🙂
        Także albo bieg albo marsz, siedzenie w domu przed tv nie jest dobrym rozwiązaniem!
        Ale to wie każdy rozsądny człowiek.

        pozdrawiam

        1. pepsieliot 5 października 2015 o 09:33

          między wyczynowym sportem a codziennym bieganiem dla higieny zdrowotnej jest przepaść

  21. grzegorzadam 5 października 2015 o 09:51

    Jest przepaść, zgoda.. Wszędzie rozsądek.
    Ale czytałem tu niejednokrotnie, że autentycznie chorzy (odwodnieni, zagrzybieni, osłabieni)
    ludzie katują się wręcz biegiem…!
    To też z rozsądkiem za wiele wspólnego nie ma..
    Z biegiem lat spojrzenie na niektóre sprawy ulega zmianie..
    Jest mniej dogmatycznie.. 30 lat temu szybkie przebiegnięcie 3 km było pesteczką..
    I całonocny marsz przy 30 st. mrozie.
    Każdy wiek ma swoje prawa.
    Proszę zwrócić uwagę na japońskich stulatków, u nas też tacy byli i są…tam nikt nie biega 😉
    Sport jest dla ludzi ZDROWYCH !

    1. pepsieliot 5 października 2015 o 10:10

      z tym się zgodzę, że nawet przy lekkim przeziębieniu nie powinno się biegać

  22. Pat 18 grudnia 2015 o 10:58

    Czy mogłabyś podać referencje do konkretnych artykułów? Nie mogę znaleźć Dr Cody Lakeland w internecine, a linki które podałaś są do ogólnych bibliotek z artykułami. Dzięki!

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze