logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
280 online
52 110 448

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Bardzo kontrowersyjny wpis o leczeniu candidy, grzybów, wirusów i innych patogenów

 

rp_OSHOłomieni-1024x935.jpg

Bardzo kontrowersyjny wpis o leczeniu candidy, grzybów, wirusów i innych patogenów

CZY Oni kłamią, a my mówimy tylko prawdę? A jak my również mylimy się? Bardzo byśmy się zdziwili wyciągając z butelki z tysiącem numerów liczbę 1000, chociaż szansa na wyciągnięcie liczby 457 też wynosi tylko 1:1000,(Laplace). No właśnie, bardzo byśmy się zdziwili, jakbyśmy też tkwili w błędzie tak jak Oni.

TO dziwne, ludzie umieją z łatwością pokonać pierwszą prędkość kosmiczną i mogą oderwać się od orbity planety zwanej Ziemia, a w podstawowych, wydawałoby się drobnych kwestiach, jak chociażby zwykłe drożdżaki jest tyle dezinformacji. Dlatego, aby zacząć na nowo odkrywać świat, dobrze jest wcześniej oczyścić umysł z wielu błędnych założeń, którymi byliśmy i jesteśmy karmieni. A przynajmniej dać sobie szansę poznania.Niekoniecznie jesteśmy tylko my i Oni. W sumie ostatecznie nie wiadomo z jakiego powodu Oni tak się upierają, gdyż pieniądze można robić równie dobrze na prawdzie, ale może rzeczywiście trudniej. Spróbujmy więc, zanim zaczniemy czytać poniższe wypociny, całkowicie zresetować się. Najlepsza do takiego poznawania jest bowiem niezapisana tablica.

Za to obiecuję, że nie będę pisać, że wirusów nie ma, ale napiszę dlaczego teoria zarazka w kontekście choroby jest fałszywa

TU KUPISZ wielce wypasiony Greens & Fruits TiB minerałowo-witaminowy plus 50 warzyw, owoców i ziół

TU KUPISZ wypas odżywczy i odtruwający Greens & Fruits TiB minerałowo-witaminowy plus 50 warzyw, owoców i ziół 

A to dlatego, że informacje na temat candidy/drożdży, bakterii, wirusów, pasożytów zostały sfabrykowane przez przemysł farmaceutyczny i medyczny, aby celowo wprowadzać w błąd ludzi i zachęcać ich do kuracji antybiotykami, lekami przeciwgrzybiczymi, szczepionkami itp.

Po odkryciu pierwszego antybiotyku, jakim była penicylina, przemysł medyczny i ten od leków musiał stworzyć wiele słów, pojęć, definicji i wyjaśnień w celu uzasadnienia stosowania leków w leczeniu pomyłek, czyli patogenów, które można spotkać w organizmie człowieka.

Co semantycznie oznacza słowo antybiotyk? Oznacza coś, co występuje przeciw życiu, no pięknie, bo faktycznie, leki antybiotykowe są truciznami, a my już wiemy przecież jak nasze ciała reagują na trucizny?

Słowo – przeciwbakteryjnie, w rzeczywistości oznacza toksyczne lekarstwo

Z kolei – działanie przeciwgrzybicze, oznacza nic innego, tylko lekarstwo pełne toksyn. W dalszej części opracowania przeczytamy, dlaczego leki przeciwgrzybicze yyy … nie są potrzebne. Czy może być faktycznie potrzebne naszemu ciału coś co truje? Czy odczuwasz potrzebę łyknięcia jakiejś toksyny?

Do tego dochodzą objawy reakcji Jarisha-Herxheimera, zwanej popularnie Herxem. Objawem reakcji Herxheimera jest pogorszenie symptomów choroby, jakoby z powodu leczenia. Jest to prawdopodobnie naciągana teoria, do czego jeszcze się wróci.

Chodzi przede wszystkim o tworzenie fałszywych informacji na temat celów i funkcji Candidy/ grzybów, bakterii, wirusów, pasożytów, i temu podobnych mikroorganizmów, twierdząc, że są przyczyną wielu chorób, produkują toksyny (trucizny), i że można je „złapać ” i że są zaraźliwe.

Jednak prawie wszystkie te informacje są fałszywe!

Faktem jest, że Candida, grzyby i bakterie wytwarzają enzymy w celu strawienia, zmienienia, lub zneutralizowania trucizn (toksyn) w organizmie, tak jak robią to w naturze

TYPOWYM przykładem w naturze, jest kompost tworzony z gnijącego materiału roślinnego. Bakterie, grzyby i pasożyty, automatycznie rodzą się w takim kompoście, aby rozłożyć go, zamieniając zwykłe odpady roślinne w najbardziej bogatą w składniki odżywcze glebę ciemną. Innymi słowy, bakterie, grzyby i robaki są gospodyniami Natury. To są gaździny, bez których planeta ziemia zostałaby już dawno zasypana odpadami gazdy, śmieciami z liści, drzew, martwych ciał i tak dalej wiele lat temu.

Co to jest w takim razie Candida i co ją wywołuje?

CANDIDA jest skróconą nazwą odnoszącą się do Candida albicans, jest drożdem, lub grzybem, jak kto woli, który został stworzony przez nasz organizm. Może urodzić się w dowolnym obszarze ciała, który będzie tego potrzebował, odnosi się to również do bakterii i innych rodzajów yyy … robaków.

Termin medyczny kandydoza odnosi się do tak zwanego przerostu Candida albicans w organizmie. Jest to jednokomórkowy grzyb, który należy jednak do królestwa roślinnego, podobnie jak spokrewnione z nim formy występujące w żywności i w całej naturze, czyli glebie, czy kompostowych stertach w naszych ogrodach.

Najważniejszą rzeczą, którą należy zrozumieć w kontekście candidy/grzybów, bakterii i wszelkiego rodzaju mikroorganizmów, że nie są one przyczynami chorób, jak się ogólnie sądzi, ale są wynikiem pewnych niedoskonałości ciała i zostają stworzone przez ciało do jego naprawy.

Oczywiście nie mówię tutaj o połknięciu tasiemca, czy też glisty ludzkiej, bo wtedy mamy po prostu obcy, żywy organizm w organizmie, który chce żyć naszym kosztem i który nie został stworzony przez organizm w celach jego naprawy, a dostał się do naszego ciała z zewnątrz, jak obce ciało. Wracając do działań naprawczych naszego organizmu, niekiedy rzecz jest już tak zaniedbana, że ciało produkuje te twory, ale one nie potrafią pomóc, tylko narastają.

Bowiem istnieją 4 podstawowe przyczyny podupadania na zdrowiu, w tym tworzenia się błędów, czyli patogenów

1.
Pierwszą z nich jest brak właściwej kombinacji składników odżywczych, niezbędnych dla wszystkich ludzi, do tego, aby wspierać własne zdrowie. Wszystko, absolutnie wszystko sprowadza się do odpowiedniego odżywiania mechanizmu zwanego organizm człowieka. Dlatego takie spektakularne korzyści daje zwykły suplement Greens&Fruits TiB, to przecież nie jest nic innego, tylko wypasiony zestaw ogromnej ilości składników odżywczych w dobrych proporcjach. Wracając do odżywiania, to znajduje się na czołowym miejscu tej czwórki, na drodze do uzdrowienia.
2.
Kolejną przyczyną jest brak tlenu na poziomie komórkowym i / lub niemożność jego wykorzystania. Nagromadzenie toksyn, trucizn i naturalnych produktów przemiany materii w komórkach tworzy się z tej prostej przyczyny, że organizm traci zdolność do odpowiedniej detoksykacji z powodu braku tlenu.
3.
Obniżona witalność (energia) z powodu stresu, wstrząsów, uszkodzeń ciała, ran, złamań, rozstroju emocjonalnego, uczucia poszkodowania, kłopotów w miłości, lub finansowych i jakichś fizycznych niedoskonałości, stanowi kolejną przyczynę chorób.
4.
Czwartą, do tego niezawinioną przez nas przyczyną podupadania na zdrowiu jest to co nabędziemy od naszych rodziców. Czy byli dobrze odżywieni, czy plemniki i komórka jajowa były w idealnej równowadze pro zdrowotnej, wynikłej z dobrego odżywienia rodziców? Nie mówię teraz o genach, bo to oczywiście odgrywa rolę, ale znacznie mniejszą niż się sądzi, może nawet mniejszą niż 1%, ale o stanie zdrowotnym rodziców w chwili poczęcia.

simpsons_18_11_p3

Matka Natura oferuje wiele sposobów radzenia sobie ze złym stanem zdrowia, całkiem podobnie, jak to robi się w środowisku naturalnym, w świecie gleby, roślin i zwierząt, a wszystko to nazywa się homeostazą.

Co to jest homeostaza?

Definicja z Wikipedii mówi, a w tym wypadku nie ma potrzeby podważać tego stwierdzenia, że homeostaza to zdolność utrzymywania stałości parametrów wewnętrznych w systemie (zamkniętym lub otwartym). Pojęcie to zwykle odnosi się do samoregulacji procesów biologicznych. Tyle Wikipedia.

Zdolność organizmu, albo komórki do regulacji warunków wewnętrznych, zazwyczaj za pomocą sprzężenia zwrotnego i kontroli, w celu stabilizowania zdrowia i działania prozdrowotnego w dłuższym czasie. Czyli zdolność organizmu, lub komórki do poszukiwania i utrzymania stanu stabilności i zdrowia w jej środowisku wewnętrznym, w kontaktach ze zmianami wewnętrznymi, lub zewnętrznymi, lub obcymi wpływami.

U ludzi zjawisko homeostazy reguluje temperaturę ciała, aby wynosiła około 37 stopni (36,6). Z tego powodu pocimy się (schładzamy w czasie upałów) i mamy dreszcze w czasie chłodu.

Homeostaza zapewnia nam również energię niezbędną do szybkiego i skutecznego działania w odpowiedzi na zagrożenia, lub niebezpieczeństwa poprzez automatyczne przełączanie się naszego układu nerwowego, na stan – walka.

Zjawisko homeostazy zaangażowane jest również w sytuację, gdy zużywają się składniki odżywcze potrzebne dla wspierania zdrowia, co oznacza, że organizm musi się sam upomnieć o te niezbędne dla życia składniki. Wtedy dochodzi do pożyczek, czyli podkradania białka z mięśni, czy minerałów z kości, a wszystko po to, aby mogły funkcjonować tak ważne organy, jak serce.

the_mook_the_chef

MATKA Natura była na tyle mądra, aby dostarczyć nasze ciała na planetę Ziemia ze wszystkimi zasobami i mechanizmami obronnymi. Po prostu Wielki Biont dał nam szansę na zdrowie, nawet w niesprzyjających okolicznościach. Oznacza to, że wszystkie choroby, chorobowe objawy, czy niewydolność narządów mają szansę na powrócenie do równowagi, czyli optymalnego przeżycia za pomocą homeostazy.

Dlatego tworzenie się wszelkiego rodzaju błędów/patologii, takich jak bakterie, pasożyty, grzyby (Candida / drożdże), ma na celu ratowanie nas z opresji

Tak jak kupy liści w ogrodzie

Wielu badaczy w całej historii nauki wykazało, że bakterie, grzyby (w tym Candida), ale też rak, są wynikiem słabej kondycji ciała, a samo ciało tworzy je w razie potrzeby.

Tak, nie przesłyszałeś się

Udowodnili istnienie jednego drobnoustroju, lub raczej mikromikroorganizmu, który występuje dosłownie wszędzie w naturze, czyli na skałach, roślinach, w glebie, u wszystkich ludzi i zwierząt na Ziemi. Nowoczesne mikroskopy, które są naprawdę bardzo nowoczesne i powszechnie używane w dziedzinie medycyny nie są w stanie wykryć tych mikromikroorganizmów, ponieważ są tak małe. Aby jednak zobaczyć owe mikroby, badacze, którzy je odkryli używali specjalnych mikroskopów.

510851667_XS

NA przykład Gaston Naessens zaprojektował i zbudował mikroskop nazywając go Somatoskopem. Wielu badaczy wpadło na to samo, dlatego na określenie tych mikromikroorganizmów jest obecnie kilka nazw, jak microzymas’y, protits’y, somatids’y i inne, ale jest oczywiste, że wszyscy zobaczyli to samo, czyli maleńkie kropki mikrobów.

Owe maleńkie mikroby mogą być widoczne w ludzkiej krwi, wychodzące z czerwonych ciałek krwi i mogą być postrzegane jako zmieniające się w wiele różnych organizmów, co nazywa się pleomorfizmem. Pleo oznacza wiele, więcej, a morph, oznacza zdolność przeobrażenia się jednego rodzaju organizmu w drugi. To zjawisko właśnie współcześni naukowcy nazywają mutacją, czyli zmianą patogenów, w postaci utworzenia tym razem czegoś odpornego na antybiotyki.

Super specjalne mikroskopy pokazują takie zmiany, które dzieją się na oczach naukowców. Dzisiejsza analiza żywej kropli krwi mogłaby wykazać podobne szczegóły, ale zwykle wykorzystuje się krew z żyły nieprawidłowo przygotowanej, a wyniki są całkowicie błędnie interpretowane.

Tymczasem badacze widzą na własne oczy, jak malutkie mikroby zamieniają się w bakterie, a następnie bakterie zamieniają się w grzyby/drożdże i w końcu grzyb zmienia się w raka. Gaston Naessens nazwał tego małego mikroba somatid’em (co oznacza „małe ciało”), a cały schemat przeobrażeń zaobserwowany pod mikroskopem nazwał cyklem życia somatid’a.

Jednak te zmiany mają nie tylko miejsce wewnątrz naszych ciał, ale występują one także wszędzie w przyrodzie

Spadające liście stają się kompostem, żelazo rdzewieje, mleko kwaśnieje, a żywność białkowa gnije

Światło, ciepło i wilgoć mogą pogarszać/przeobrażać wiele form biologicznych, a biotechnologie opierają się na wykorzystaniu naturalnie występujących, żywych bakterii do wykonywania podobnych funkcji

Wielu naukowców odkrywa dziś zdolność bakterii i grzybów, do oczyszczania środowiska z toksyn

Na przykład zaobserwowano, że kurze odchody potrafią bio-degradować glebę zanieczyszczoną ropą. Grzyby potrafią usunąć siarkę – główne źródło zanieczyszczenia powietrza odpadami ropy naftowej – skuteczniej niż konwencjonalne metody rafinacji.

Celem bakterii i grzybów jest oczyszczanie przestrzeni ze śmieci, toksyn, odpadów w całej przyrodzie. W razie potrzeby potrafią przeobrazić się w bakterie, a następnie w różne ich rodzaje, mutują do różnych form grzybów, takich jak Candida /drożdże, czy rak. Twierdzenie, że one są przyczynami choroby, jest tak trafne, jakby powiedzieć, że goniące końskie muchy są przyczyną powstania sterty obornika, albo jeszcze dosadniej, że strażacy powodują pożar.

To czy te najmniejsze organizmy są naszymi wrogami, czy też przyjaciółmi czeka jeszcze na odpowiedź, ale z pewnością teoria, że zarazek jest powodem choroby – nie jest prawdziwa

Jest to bowiem bardzo niespójna teoria i nie daje się logicznie wytłumaczyć, jak prawo grawitacji.

Teoria o zarazkach chorobowych mówi, że możemy po prostu złapać bakterię, zarazek, grzyba, candidę, grzyby, robaki, czy wirusa. Jednak może być inaczej, że z powodu niedożywienia organizmu, wezwane będą na pomoc mikroby, które ostatecznie zaczną mutować do groźnej w końcu postaci, z którą organizm nie da sobie rady szczególnie. Czy nie nazywa się choroby AIDS, chorobą ogromnego spadku odporności? Tylko co wystąpiło najpierw?

Bo z drugiej strony, gdyby teoria o chorobie, którą łapiemy z powodu zarazka, grzyba, robaka, czy wirusa, to skoro owe zarazki są dosłownie wszędzie, to czy w ogóle byłoby możliwe życie na Ziemi?

Choroba jest okropną rzeczą, ale musimy uświadomić sobie, że najczęściej to my sami jesteśmy odpowiedzialni za tę chorobę. Ona wypływa od nas samych, nawet, jak bodźcem jest zatrute środowisko.

LabCoats

„Prawdziwe” przyczyny candidy /drożdży/ grzybów, bakterii, itepe:

Doszukiwanie się prawdziwych przyczyn ma sens, bowiem organizm sam z siebie wytwarza candidę / drożdże w celu oczyszczania się, chcąc pomóc leczyć uszkodzone komórki, lub całe tkanki, pomagać strawić zalegającą żywność w okrężnicy, oraz zmieniać, lub neutralizować toksyny i trucizny. To dzieje się w organizmie każdego człowieka, niezależnie od jakichkolwiek wpływów zewnętrznych, lub źródeł, co jednocześnie obala także oświadczenia, że Candida lub inne patologie mogą być zaraźliwe.

To jest coś, co powstaje, aby stertę obornika, który reprezentuje słabą kondycję organizmu rozłożyć, czyli zneutralizować, a nazywa się najpierw bakteria, czy candida, a potem nawet rak.

Stos obornika nie zniknie poprzez zabicie muchy, ani przez zabicie/zlikwidowanie Candidy lub raka, które są tworzone przez nasze ciała do dobrych celów

Zamiast tego musimy uzyskać zdrowe środowisko, czyli odkwaszone, zdetoksykowane, czyli wspaniale odżywione, to wtedy organizm nie będzie zmuszony tworzyć candidy, grzybów, czy ostatecznie raka.

Nie będzie sterty obornika, nie będzie końskich much

Tylko zły stan ciała jest przyczyną wszystkich złych stanów zdrowia, w tym błędów w postaci Candidy/ grzybów, bakterii, wirusów, czy raka. Dlatego tak bardzo działa zwykła witamina C, ona po prostu szybko odtruwa ciało, alkalizuje, przez co sterta odpadów się dematerializuje. Natomiast chemioterapia działa jak antybiotyk, czyli zabija raka, ale sterta odpadów tylko rośnie. Wydaje się, że to ma sens.

blender

Do tego krąży wiele nieprawdziwych informacji o wspomnianej wyżej reakcji Herxheimera

Mówi się (na przykład na jednej ze stron sprzedażowych MLM, VitaNnatural), że objawem reakcji Herxheimera jest pogorszenie symptomów choroby. Chora osoba może odnosić początkowo wrażenie, że zioła jej nie pomagają, a nawet szkodzą. W miarę kontynuacji leczenia objawy będą coraz słabsze, aż w końcu znikną. Reakcja Herxheimera w przypadku infekcji chlamydia pneumoniae (cpn) i mykoplasm może występować nawet rok lub dłużej. Najczęstsze objawy reakcji Herxheimera to: stan podgorączkowy, dreszcze, bóle głowy, bóle mięśniowe i kostne, bóle zębów, świąd, wysypki skórne, pocenie się, nieżyt nosa, kaszel, bóle stawów, bóle kręgosłupa, zaburzenia pracy serca, czasowe pogorszenie symptomów neurologicznych, np.  nadwrażliwość na dźwięki i zapachy, zawroty głowy etc. Objawy mogą się zmieniać jak w kalejdoskopie. Jedne objawy będą znikać, a pojawiać się inne. Czasami wszystkie objawy rekcji Herxheimera mogą ustąpić na kilka lub kilkanaście dni, a po tym czasie znowu powrócić.

CZYLI mówi się, że przerost candidy, czy innych grzybów, bakterii i innych patogenów, w wyniku wykończenia ich przez antybiotyki, czy leki przeciwwirusowe, albo środki przeciwgrzybicze, albo czosnek, olej kokosowy, olej oregano, ekstrakt z nasion grejpfruta, ekstrakt z liści oliwek, gorzkie zioła, Pau d’Arco herbata, etc, tworzy objawy grypopodobne?

Jednak w rzeczywistości owe grypopodobne objawy są reakcjami oczyszczania się przez organizm z trucizn, czyli powstają na potrzeby własnej detoksykacji

Podobno antybiotyki zabijają owe patogeny, owszem, ale czy to grypowe samopoczucie (owa reakcja Herxhe) nie jest po prostu oznaką, że śmierć patogenów wytwarza wielką ilość toksyn, która powoduje, że organizm nie może usunąć ich szybciej przez naturalne procesy detoksykacji?

Że dlatego pojawia się gorączka, dreszcze, bóle głowy, bóle mięśni, zimno i objawy grypopodobne ze zwiększonym wydzielaniu śluzu i wzrostem wysypki skórnej?

Czyli, że nie ma mowy o leczeniu

Musimy pamiętać o jednym, że „intensywność reakcji odzwierciedla intensywność stanu zapalnego w teraźniejszości.” I jest to prawdopodobnie najbardziej pasujący klucz do sezamu zwanego prawdą.

Prawda jest taka, że infekcje i stany zapalne są naturalnymi procesami gojenia stworzonymi przez organizm w celu uzdrowienia i detoksykacji. To dlatego nigdy nie może zabraknąć w naszym organizmie również omegi 6, czyli pro zapalnego niezbędnego kwasu tłuszczowego. Pro zapalnego!.

A więc jaka jest prawda jeżeli chodzi o reakcję Herxheimera?

Owszem takie zjawisko występuje, ale nie jest spowodowane przez zabijane, czy umieranie patogenów. To są reakcje związane z zatruciem.

Ciało tworzy objawy i reakcje (zapalenie) w odpowiedzi na wszystkie toksyny/trucizny, czyli leki, szczepionki, wypełnienia z amalgamatem rtęci w zębach, metale ciężkie, pestycydy, herbicydy i środki chemiczne w żywności, higienie osobistej i produktach czyszczących.

Innymi słowy, ciało, jako jednostka działa w kierunku minimalizacji szkód spowodowanych przez toksyny takie jak antybiotyki i inne leki przez tworzenie stanu zapalnego w celu zabezpieczenia się i minimalizowania toksycznych skutków trucizny.

Widzimy więc, że wszystko może mieć jeszcze inną barwę niż sądzimy. Nie wszystkie dobre bakterie będą naszymi przyjaciółmi, tak jak te złe/wrogie nie powstały po to, aby nas wykończyć, ale ratować.

Dlatego antybiotyki często są niezbędne, w tym nawet czosnek musimy traktować jako pierwszą pomoc, w pierwszym ataku choroby, bowiem usuną/zabiją nadmiar patogenów, ale antybiotyki nie usuną stosu odpadów, dlatego mamy wciąż nawracające infekcje, nie mówiąc już o zmutowanych patogenach, odpornych na ten sam antybiotyk.

Dlatego nie wyleczymy stanu zapalnego antybiotykiem, nawet naturalnym

Można go wyleczyć, tylko i wyłącznie dotlenieniem komórki, odkwaszeniem, odpowiednim odżywianiem i dietą

Dlatego ludzie mają stale przerost Candidy, chociaż wciąż biorą probiotyki i olejek oregano, nie mówiąc już o antybiotykach, ale dopóki nie pozbędą się stosu liści, czy raczej obornika, na dłuższą metę te kuracje, nawet najbardziej naturalne nie zadziałają.

Tak jak nie zniknie smród gnoju, tylko dlatego, że kropniemy końską muchę

Wpis powstał na podstawie ekstremalnie długiego opracowania Bee Wilder, która już 30 lat bada tematykę związaną ze zdrowiem i odżywianiem, sama zawiodła się na medycynie alopatycznej, ale udało jej się odzyskać zdrowie przede wszystkim odżywianiem i suplementami diety.

maxresdefault

Rezolutne podsumowanie wypocin:

Candidę/drożdże/grzyby, bakterie, wirusy, robaki, i temu podobne nie można wyleczyć „zabijając je” lub „starając się ich pozbyć”, zgodnie z roszczeniami medycyny zarówno alopatycznej, jak i w wielu przypadkach alternatywnej, bowiem te teorie działają przeciwko prawom Natury w temacie zdrowia i uzdrawiania

Owe patogeny mogą zniknąć tylko w przypadku zdrowego odżywiania, czyli zapewnieniu sobie niezbędnych składników odżywczych

Poprzez eliminację toksyn środowiskowych i fatalnego jedzenia (cukier z tłuszczem najgorszy)

Nie można pozbyć się sterty obornika zabijając nieprzyjemną muchę

To tak nie działa

Jedn0 jest pewne, że dobre zakwaszenie żołądka rządzi & Leczenie dobrą dietą


reklamablogBlog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 50 335 times, 33 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Niki 1 października 2015 o 10:05

    Uśmiecham się czytając, gdyż jest to doskonałe rozwinięcie tego co od pewnego czasu naświetlam od innej strony niż publiczna opinia obiegowa sobie tego życzy, jak dziś w sąsiednim wpisie od Noemi. I tylko takie obrazowe podejście do tematu, od strony naturopatycznej mogłoby pomóc ludziom mejnstrimowo ukształtowanym, ufnym wobec medycyny konserwatywnej, która jedną receptą potrafi ich uspokoić, lecz po tę receptę wciąż ich zaprasza nie mogąc całkowicie wyleczyć, w zrozumieniu istoty zdrowia i tworzenia się chorób, ich genezy. To nowe nautorpatyczne podejście wytrąca im z ręki koronne argumenty. I z pewnością zaburza ich misternie budowany porządek rzeczy. Tak wielu ludzi uwierzyło w ten porządek, a jest on nielogiczny przecież, nic w nim się nie zgadza, zawiera błędy, dlaczego wiec w to wierzyliśmy? Siła władzy, kto ma wielkie pieniądze trzyma władzę kontrolę nad ludźmi i ich kształtuje ich poglądy, presja psychologiczna, słabość wobec systemu medycznego, grupa społecznego zaufania itditd.
    Tak więc to podejście zupełnie zmienia postać rzeczy i oby poprowadziło w dobrym kierunku masy ludzi, nie tylko jednostki.

  2. Kasia 1 października 2015 o 10:07

    Świetny wpis jak zawsze! Ja krótko w temacie detoksu: kiedyś stwierdziłam, że bardzo źle się czuję, choć nie wiedziałam w sumie dlaczego. Wiedziałam, że powinnam czuć się lepiej. Po pewnym procesie szukania, czytania i zmiany – zmieniłam dietę – odstawiłam alkohol, jem tylko prawdziwe jedzenie z ogródka,w większości surowe, raz dziennie tylko gotowane z rodzina, i piję sok z trawy pszenicznej , herbaty ziołowe oczyszczające krew, – dostałam następujących objawów ( bez ściemniania) : bóle mięśni okropne jak przy mocnym przeziębieniu,bóle głowy, wysypka na całej twarzy – twarz jak tarka, bóle różne i w różnych miejscach, bez przyczyny, osłabienie,stany podgorączkowe, nudności i chyba najbardziej dokuczliwa – bezsenność. Nie mogłam spać przez 2/3 tygodnie aż stopniowo sen był coraz spokojniejszy i się unormował. Piłam wtedy też dużo kiszonego soku z buraków. Objawy te występowały z różnym nasileniem w ciągu dnia i były chwile że nawet ogarniał mnie lekki strach lub chęć sięgnięcia po przeciwbólowe lub przeciwzapalne, ale wiedziałam, że potrzeba czasu. Dziś wiem, że oczyściłam się z toksyn na tyle na ile mogłam dzięki diecie. Mam energii tyle, że nie piję kawy gdzie wcześniej piłam po 3/4 razy na dobę i potrzebuję duuuużo mniej snu! Wszystkie objawy minęły a ja czuję się świetnie. A to wszystko za sprawą osób takich jak PepsiEliot, które piszą wprost i pod prąd o tym co na prawdę pomaga zachować zdrowie, czy to się innym podoba czy nie. :*

  3. XLka 1 października 2015 o 10:07

    Swego czasu przeczytałam książki J. Słoneckiego. Nie zgadzam się z nim w wielu kwestiach, ale pogląd na potrzebę istnienia wszelkich mikroorganizmów i symptomy choroby ma podobne. Odczułam coś takiego w ubiegłym roku, kiedy przeniosłam wielotysięczny księgozbiór. Byłam tak zapylona, że dosłownie powaliła mnie gorączka, a przez 3 doby wyciekało ze mnie oczami, uszami, nosem, gardłem, dołem i przez skórę całego ciała. Z każdym odchrząknięciem czułam się lepiej. Uważam, że chociaż raz mój organizm poradził sobie świetnie, bo w poniedziałek pognałam do pracy jak nowo narodzona.

  4. Milkman 1 października 2015 o 10:10

    Jeden z trudniejszych tekstów 🙂
    A u mnie jest tak: po ok. 2 tyg popijania kawy zbożowej przyplatuje sie grzybica pochwy…. Jak przestaję pić to klopot mija. Sprawdzone 🙁
    A jak pije np. herbatke z czystka to po kilku dniach robie sie słabiutka, śpiąca ze prawie omdlewam i bardzo nerwowa. Jest wiele substancji na ktore tak reaguję. Moze to byc pokarm, zapachy (np. świece), wiele kosmetyków.
    O co chodzi? Czy to dwie rozne reakcje?
    Czy ktos ma podobne doświadczenia i moze ze mna pogadac na ten temat?
    Pozdrawiam Pepsi autorkę i czytelników xxx

    1. pepsieliot 1 października 2015 o 11:48

      ciekawe tematy poruszasz, co jeszcze bardziej uwypukla jak bardzo jedzenie ma wpływ na stany naszego organizmu, to są oczywiście jakieś delikatne formy nadwrażliwości, a co generalnie jesz?

  5. Martii 1 października 2015 o 10:12

    Pepsi kocham Cię!

    1. pepsieliot 1 października 2015 o 11:42

      Martii lovciam2

    2. Milkman 1 października 2015 o 15:30

      Jem calkiem niezłe. Połowa prowiantu to surowizna, druga połowa to gotowane warzywa, kasze (najwyzej raz dziennie) troszku nabiału i mięska i wątróbki sie trafi. Większość organic. Bardzo pilnuje zasad łączenia. Jest duzo napojów i suplementów i sportu (kocham). Bliżej mi do Akademii Witalności niz 811. Ale takie jedzenie wprowadziłam stopniowo od stycznia br – proces nauki ;). I wszystko super póki nie trafie na TĄ substancje. Coma. Ten klopot mam od ponad 20 lat. Zdrowe odżywianie wyciągnęło mnie z grobu ale nie usunęło tych nietolerancji. Choc typowe alergie wyciszają sie (kurz, zwierzaki, pyłki). Pierwsze 40 lat zycia to dieta zdrowa z tradycyjnego punktu widzenia, bez nałogów ale i bez witamin i ze stanowczo za dużym „doświadczeniem życiowym”. Pepsi to temat rzeka ale moze ktoś… gdzies… cos…??? Nie wierzę żem taka wyjątkowa :).
      Jak tam? Ruszyła produkcja pomarańczy w tabsach dla wymagających inaczej?

  6. Paulinka 1 października 2015 o 11:00

    Pepsi, no to czym na maksa zakwasić zoladek – ja przez jakieś dwa ms pilam ocet jablkowy bio z wodą, cytrynę – nawet doraźnie krople zoladkowe. I tak nie wiem czy mam zakwaszony dobrze. Jak to sprawdzić (test z sodą, czy sa jakies inne sposoby?) – czym jeszcze można zakwaszać i czy trzeba to robić every day?

    1. pepsieliot 1 października 2015 o 11:41

      Paulinko najlepszym sposobem na sprawdzenie jest stan naszego brzucha, przede wszystkim jak się trawi białko zwierzęce, które jest bardzo trudne do strawienia. Jednak cokolwiek jesz, to brak wzdęć, śmierdzących wiatrów, kolek i tak dalej, oraz dobre, regularne wypróżnienia mogą świadczyć, że masz dobrą ilość kwasu żołądkowego.

      1. Zuzanna Zuzanna 1 października 2015 o 16:56

        Na rozchualnie żołądka pomoże też przede wszystkim – po tych doraźnych metodach o jakich piszesz – jego rozgrzewanie popijaniem ciepłych napoi/herbatek. Zaparz sobie w termosie na cały dzień i popijaj po pół filiżanki czy ile chcesz ( oczywiście poza standardowym czasem przed i po jedzeni;)
        Polecam zioła ze smaku słodkiego (5 przemian) który jest „miodem” dla żołądka (choć nie mówimy oczywiście o cukrze;P) Będzie to np kminek i koper włoski. No i jeść ciepłe rzeczy, pić przegotowaną wodę.

  7. bobby 1 października 2015 o 12:55

    „Poprzez eliminację toksyn środowiskowych i fatalnego jedzenia (cukier z tłuszczem najgorszy)”.
    Rozumiem, że najgorszym tego typu połączeniem jest przykładowo batonik składający się głównie z białego cukru i utwardzonych tłuszczów roślinnych. Ale czy na przykład kanapka dobrego chleba na zakwasie (odchodząc już od szkodliwości zbóż samych w sobie) z prawdziwym masłem, lub owsianka z orzechami, czy migdałami to również fatalne jedzenie? Z góry dziękuję za odpowiedź!
    Wierny czytacz 😉

    1. pepsieliot 1 października 2015 o 16:45

      Snikers to oczywiście najgorszy, a w chlebie razowym jest sporo nierozpuszczalnego błonnika, bardzo ciężko się go trawi, masło jak ktoś je tłuszcze nasycone jest jedną z najlepszych opcji, ale chleb z masłem ńie pasuje do żadnej opcji, ma duźy ciężar właściwy, wiec dostarczy dużej ilości kalorii z węglowodanów, nawet jak odliczymy błonnik, będzie potrzebna insulina do rozprowadzenia cukru do komórek, ale masło sprawi, że trzustka nie zauważy , przez błonę z tłuszczu, tego cukru i cukier zostanie w krwiobiegu, czyli właściwie trochę lepiej,ale ciągle są to cukry z tłuszczami. Niestety ńie ma opcji, żeby jeść takie rzeczy na dłuższą metę bezpiecznie, chyba, że tego masła będzie bardzo mało, 10% , albo odwrotnie ekstremalnie mało chleba, albo gdy jest to pojedynczy wybryk. Wiem ze brzmi to niezbyt optymistycznie, ale.

  8. Wiolka 1 października 2015 o 12:57

    z innej beczki, od laika..
    dlaczego w składzie soku tymb**k jest napisane: witamina b12 w 100 ml 0,375ug? skoro to witamina odzwierzęca? nie rozumie..

    1. pepsieliot 1 października 2015 o 16:33

      mogą być 2 powody, albo podają ilość analogu zupełnie nie przydatną dla człowieka, taka jest na przykład w chlorelli, albo dodali witaminy B12, albo sok powstaje rwnież ze zmielonych robaczków , ale to raczej nie powinno mieć miejsca w wegańskiej strawie

  9. Kasia.S 1 października 2015 o 13:00

    Bardzo, bardzo ciekawe i logiczne! Zostawiam do przemyslen i powtórnej analizy na wieczor! Dzięki Peps

  10. Jaga 1 października 2015 o 13:54

    Organizm ludzki nie wytwarza innych organizmów, ani bakterii, ani grzybów. Nasz organizm jest przez bakterie i grzyby zasiedlany.

    1. pepsieliot 1 października 2015 o 16:26

      Organizm prowokuje do zasiedlenia się

  11. Sandra 1 października 2015 o 15:22

    Pepsi,jak dobrze, że jesteś, podziwiam Twoją wiedzę i dlatego powiedz, czy ja nie przesadzam z suplementami ? Otóż po śniadaniu biorę: wit. K2 MK7 200mcg+ D3 10 000j.m. + L-Carnosine 500mg+ CoQ10 100 mg+ wit.E-tokotrienols 100mg i 3x dz. wypijam ok. 10g kwasu L-askorbinowego. Proszę – odpowiedz !! Pozdrawiam

    1. pepsieliot 1 października 2015 o 16:24

      czy to są suple z www,thisisbio.pl ? I czy coś Ci dolega, czy tak po prostu uzupełńiasz dietę, jeszcze dwa ważne pytania, na jakiej jesteś diecie i ile masz lat

  12. Mikael 1 października 2015 o 16:35

    Tak, to dobry artykuł na przeanalizowanie wiedzy, którą nam przesączono do naszej wiadomości. Ciekawy punkt widzenia 😉 Mam tylko pytanie z czystej ciekawości biologicznej:

    Czy organizm, faktycznie wywołuje dreszcze po to, żeby zwiększyć powierzchnię ciała, w przypadku zimna (tak jak w artykule) ? Po co pobierać z otoczenia nikłe ciepło, jeśli jest go mniej niż w nas?

    Czy w przypadku zimna człowiek nie dąży raczej do zmniejszenia powierzchni skóry kontaktującej się ze środowiskiem, poprzez obejmowanie się, skulenie?
    Czy nie pozostaje w bezruchu (jeśli wie, że dodatkowy ruch tylko go wychłodzi), tworząc wokół siebie powietrze zagrzane własnym ciałem i CO2 wydalonym przez skórę ? Dodatkowo chowa się przed wiatrem.
    Czy gęsia skórka nie jest atawizmem po futrzanych ssakach, żeby nastroszyć futro i zwiększyć izolację (futro+powietrze) od środowiska ?
    Czy dreszcze to nie mimowolne skurcze mięśni, nad czym nie mamy kontroli, po to aby spalić trochę glukozy i wytworzyć dodatkowe ciepło w mięśniach? 🙂

    Jak dziś rano biegałem w 4 st. C to kontrolowane skurcze mięśni pozwoliły mi się solidnie rozgrzać, zmieniając mnie w dobry generator pary ;D Myślę, że z dreszczami podobnie, ale może to wcale nie moje myśli, tylko wytłuczona wiedza (nie zawsze prawdziwa) ?

    Musiałem się udzielić po 2 latach czytania 😛
    Dotlenienia życzę!

    1. pepsieliot 1 października 2015 o 16:56

      Mejbi :)o dreszczach czytałam w podstawówce i jakoś ńie rozkminiałam, a teraz po prostu wrzuciłam, ale wyrzucę, żeby nie rozpraszały

  13. Agasaya 1 października 2015 o 17:44

    Oh Pepsi… jak zwykle zwaliłaś mnie z nóg 😉 Wreszcie dostałam odpowiedź dlaczego od kiedy walczę ze stanem zapalnym stawów za pomocą „leków” (dobrych parę lat), stan zapalny ma się świetnie a ja coraz gorzej. Czyli na maxa włączyć działania naprawcze dla stawów np. więcej kolagenu a stan zapalny sam wygaśnie? Dobrze rozumiem?

    1. pepsieliot 1 października 2015 o 21:22

      odżywianie, kolagen, słonce

  14. Angin 1 października 2015 o 19:18

    Pepsi, kochana proszę pomóż mi. Mam problem, przez ostatnie 1.5 roku mam nawracające infekcje intymne i lekarz ciągle wypisuje mi jakieś leki na grzybice. To wszystko zaczęło się od czasu wykrycia u mojej córki cukrzycy. Trafiła mi ona do szpitala w stanie tragicznym i nie było wiadomo czy przeżyje. Dziś córka wymaga stałej opieki bo ma tylko2 latka. Ten ciągły stres mnie wykańczania. Jestem wrakiem człowieka. Nie śpię po nocach tylko co go godzinę mierze jej cukier bo każdej nocy inne cukry i nie idzie ich w uregulować.Ciągle ten stres! Na dodatek córka często ma bakterie w moczu i trzeba po lekarzach jeździć. Co ją mogę zrobić żeby moje infekcje intymne nie powracały i żeby wzmocnić organizm??? Od ok 2mcy biorę magnez w tabl. Od 3mcy wit.c 1000 mg. I od 2 tyg.wit D3.

    1. pepsieliot 1 października 2015 o 21:21

      weź kurację Greens & Fruits TiB, 2 razy dziennie po 1 tabletce z posiłkiem, śniadanie i obiad, jak skończysz tę swoją D3, kup D3+K2 do ssania.To Cię uodporni.
      Jak tylko wyczujesz pierwsze łąskotanie infekcją drożdży, to weź ząbek czosnku i delikatnie obłup go z tej białej otoczki i przed snem włóż ząbek czosnku , a rano usuń go i wyrzuć do toalety. Może pojawić się wodnista wydzielina z pochwy. Jak jeszcze będzie infekcja,a możliwe, że już się wyleczysz, trzeba powtórzyć rzecz następnej nocy.
      Leczenie jednej nocy może być wystarczający, aby zabić infekcji, lub może trzeba powtarzać następnej nocy.W każdym bądź razie 1 lub dwa dni kontynuacji ma całkowicie zakończyć swędzenie. Jeśli infekcja jest bardziej zaawansowana i więcej jest wydzielin, należy dobrze osuszyć po myciu genitalia a następnie włożyć do pochwy pół ząbka czosnku, czyli że ząbek jest przecięty, a wtedy ma o wiele większą moc. Każda kobieta powinna nauczyć się najlepszej dla siebie dawki, cały czosnek – najsłabsze działąnie, kilka rys paznokciem – mocniejsze, przecięty – najmocniejsze.

      To taki domowy sposób piewrszych emancypantek na infekcje pochwy.Po umyciu i osuszeniu, możesz smarować genitalia dobrym olejem kokosowym.

    2. grzegorzadam 2 października 2015 o 16:21

      @Angin
      ”Ciekawe badanie w zakresie pozbycia się nawracającego bakteryjnego zapalenia pochwy
      przeprowadzili Brytyjczycy. Wyniki są bardzo zachęcające, bo wynikają z jednego
      krótkiego zabiegu. Badana grupa składała się z 23 kobiet. Zabieg, sprowadzający się do 3
      minutowej infuzji 3 % roztworu wody utlenionej.

      —- Nasączono wacik, umieszczono wewnątrz
      pochwy, usunięto go po 3 minutach.—

      Nie zaobserwowano żadnych skutków ubocznych. Dwie pacjentki nie
      zaobserwowały poprawy, trzy pacjentki zaobserwowały pewną poprawę, zaś osiemnaście
      pacjentek kompletnie pozbyło się swojej dolegliwości.
      . Zauważmy, że to wszystko nastąpiło po jednym krótkim zabiegu.”

      Wystarczy spróbować.. Buteleczka wody to 1.50 zł. ..
      http://vibronika.eu/images/pdf/wodautleniona.pdf

      Niepokojąca jest ta cukrzyca u dziecka.. To może i ma na pewno związek z trzustką.
      Jest w domu zwierzak? Jak z dietą, tzn. chodzi mi o spożywanie cukru i pieczywa.. ?

      1. Angin 2 października 2015 o 22:27

        Pepsi bardzo dziękuje, że odpisałaś tak szybko.Postaram się zakupić to o czym pisałaś i zastosować Twoje porady. Kochana jesteś. Pewnie odporność mojego organizmu jest zerową przez ten ciągły stres a ją mam już dosyć leków i dlatego szukam naturalnych sposobów. Wielkie DZIĘKUJĘ

        1. azi 26 sierpnia 2016 o 01:34

          Pepsi skad to pytanie o zwierzaku w domu? ,

  15. Sandra 1 października 2015 o 19:59

    Nie mam żadnej diety, lecz uważam, że mam dobre nawyki żywieniowe. Mam 64 lata, bez nadwagi. Czy mogę tak bezkarnie się suplementować?

    1. pepsieliot 1 października 2015 o 21:02

      w pewnym wieku szczególnie brak suplementów mógłby oznaczać kłopoty. gdy zostaniesz klientką sklepu http://www.thisisbio. pl możesz liczyć na moje doradztwo w kwestii ilości supli etc.

    2. grzegorzadam 2 października 2015 o 16:15

      @Sandra
      Suplementowac możesz się bezkarnie i dla zdrowia przy założeniu że masz odkwaszony organizm i zakwaszony dobrze żołądek, inaczej wszystko będzie lądować w toalecie.
      Po 50-tce paski pH powinny być na ‚wyposażeniu’ każdego człowieka dbającego o zdrowie.
      Proszę poczytać o dostarczaniu octanów lub cytrynianów sodu, nie znam człowieka, któremu by to zaszkodziło, oczywiście z zachowaniem zasad.
      Polecam temat o płynie LUgola.
      Poza tym trzeba się regularnie ‚dotleniać’.
      Dotlenianie (ozonowanie lub stosowanie wody utlenionej w rozmaitych protokołach) skutecznie i bezpiecznie
      reguluje dostarczanie tlenu do komórek.
      Swietnie działa w tym zakresie dotlenianie za pomocą poczciwej witC. …
      Odpowiednia porcja szybkiego spaceru i właściwe łączenie pokarmów wydatnie sprzyja zdrowiu.
      O świeżych sokach i surówkach (ENZYMY) też warto pamiętać.
      Poczytaj te tematy – polecam:
      http://www.pepsieliot.com/7-prostych-zasad-przyblizy-cie-do-niechorowania-2/
      http://www.pepsieliot.com/zostan-macgyverem-i-zrob-sobie-plyn-lugola-w-domu/

      pozdrawiam

      1. Hubert 2 października 2015 o 18:27

        Grzegorzu, Grzegorzu! Zrobiłem sobie mieszankę SSKI, DMSO i oleju kokosowego na hemoroidy, ale nigdzie (ani w Twoim wpisie, ani na listentoyourgut com, skąd oryginalna receptura pochodzi) nie mogę się doczytać, ile tego należy dobowo przyjmować. Na razie zaaplikowałem jeden czopek (nieduży, zrobiony w połówce opakowania po czopku); chwilę popiekło, chyba dlatego, że ostatnio mam znów jakiś stan zapalny i problemy z krwawieniem, no i tyle. Nie wiem, czy zrobic jakąś terapię uderzeniową, czy co. Dodam, że stężenie wyszło mi trochę większe niż w przepisie, bo na 5 ml jodku i 5 ml dimetylosulfotlenku dodałem ca. 50 ml oleju, a powinno być chyba co najmniej 80. No ale spoko, chyba ujdzie. Co ciekawe wcale posmaku DMSO w ustach nie poczułem, a ponoć rozchodzi się szybko po całym organizmie i go czuć.

        1. grzegorzadam 2 października 2015 o 22:40

          @Hubert

          —Jod, jodyna, SSKI jest znanym skutecznym sposobem na hemoroidy od dziesiątek lat. DMSO jest relatywnie młode i mało znane, ale na pewno zwiększa wnikanie czynnika (SSKI) w okoliczna tkankę,
          Składniki:
          Mieszaninę rozrobić na ciepło, a potem smarować , jak smalcem.
          Robimy mieszaninę 5% DMSO, 5-10% SSKI i reszta olej kokosowy.==

          –Dodam, że stężenie wyszło mi trochę większe niż w przepisie, bo na 5 ml jodku i 5 ml dimetylosulfotlenku —
          5 ml jodku to 5ml SSKI – zrobiłeś SSKI wg podanego wzoru?

          Hubert!
          SMAROWAC JAK SMALCEM! NIE POŁYKAĆ!
          Kilka razy dziennie…
          Krzywdy to Ci nie zrobi doustnie, ale po 2 dniach nikt z Tobą w jednym pokoju
          nie wytrzyma ! 😉
          Czytaj dokładnie!
          Żeby nie było że operacja sie udała a pacjent zszedł 😉

          1. Hubert 3 października 2015 o 07:39

            Grzegorz, zrobiłem czopki, nie przyszło mi do głowy, żeby je połykać ;). O posmaku w ustach piszą w wielu miejscach, zwłaszcza na Listentoyourgut – chodzi o to, że DMSO tak szybko przenika do krwiobiegu, że po 30 sekundach czuć jego posmak w ustach. Ja nic nie czuję, a same czopki (czy też przed uformowaniem „smalec”) wcale nie śmierdzą, tylko ładnie pachną kokosem.

            No dobra, ale do rzeczy. Na razie efekty są mizerne, żeby nie powiedzieć gorzej. Krwawienie jeszcze się wzmogło, niedługo chyba nie będę mógł normalnie funkcjonować, bo teraz wystarczy kilka minut w pozycji stojącej, żeby nie tylko guzek (albo co) wypadł na zewnątrz, i nie tylko zaczął krwawić przy próbie wciśnięcia z powrotem, ale krwawi już sam z siebie. Kiepsko to wygląda i już nie bardzo wierzę w jakiekolwiek niekonwencjonalne metody.

          2. grzegorzadam 4 października 2015 o 03:08

            @Hubert
            Nie oczekuj efektów pozytywnych po jednym zabiegu!
            Metody ‚niekonwekcjonalne’ maja tę ‚wadę’, że nie działają szybko (KAŻDE), ale nie powodują skutków ubocznych- to zaletą jest akurat.
            Poczekaj proszę czas jakiś, a jak masz watpliwości, zawsze możesz zrezygnować.
            Nie spotkałem się jeszcze z negatywnym oddziaływaniem tych metod na organizm, oczywiście przy zachowaniu odpowiednich zasad.
            Proponuje cierpliwość, choć wiem że prostym to nie jest.

        2. makana 15 października 2015 o 14:48

          A jak dlugo mozna uzywac sody?
          Pepsi pisala 2 tygodnie.
          Ja uzywam juz miesiac (tylko rano, z cytryna) i rano PH 6-6,5
          W dzien ok.8.
          Jak przestaje to rano spada do 5,5.

          1. grzegorzadam 15 października 2015 o 23:37

            @Makana
            Nie ma czasu określonego.
            Twoje pH wyglada po miesiącu juz dość przyzwoicie.. 🙂
            JAk samopoczucie?..

            Zasada jest prosta, jeżeli pH koło południa 3 dni BEZ pobierania sody będzie utrzymywac się na poziomie 6.8-7.2 to możesz sody zaniechac i jedzeniem 75/25 tę idealna dla organizmu alkalicznośc utrzymywać.
            Na razie jest niestabilne – trochę ‚skacze’, czasami potrzeba kilku miesięcy, ale warto..

    3. Angin 2 października 2015 o 22:20

      Grzegorzadam, dziękuje za podpowiedź. Muszę wypróbować Twoje oraz Pepsi porady.Co do cukrzycy u mojego dziecka to lekarze mówią że to niby przez branie antybiotyku gdy miała zap.oskrzeli jej organizm był osłabiony i zaatakował sam siebie. Gdybym nie chodziła po lekarzach i w porę nie pojechała z nią na SOR to moje dziecko dawno byłoby na „tamtym świecie” To straszne, że lekarze po opisywanych przeze mnie objawach nie po myśleli, że to może być cukrzyca i to typu 1!!! Zwierząt nie posiadamy bo moje drugie dziecko jest alergikiem. Co do cukru to ograniczam bardzo w diecie dzieci. Moja córka gdy wykryto u niej cukrzycę to miała 14mcy i była nadal karmiona piersią oraz dostawała tałe pokarmy ale wszystko było naturalne, bez dodatku cukrów no chyba że naturalne cukry zawarte w owocach.Pieczywo czasami kupuję białe,czasami opiekę sama chleb orkiszowy a czasem kupuję w sklepach ekologicznych ciemne chleby.Trzustka mojej córki nie pracuje, nie produkuje sama insuliny a ją staram się jak mogę karmić ją zdrowo-większość pokarmów z niskim indeksem glikemicznym oraz ładunkiem glikemicznym a i tak cukry szalejącej i do tego te ciągłe bakterie w jej moczu się pojawiają. Choćby i teraz ma „proteus mirabilis”, czy jakoś tak. Dostała antybiotyk Zinnat a po antybiotyku cukier w górę. Mierzyła jej minutę temu i 248!!! I jak tu żyć ten stres pustoszyły mój organizm. Pozdrawiam

  16. Joanna 1 października 2015 o 20:44

    Hej

    Bardzo zaciekawił mnie punkt o tym ze nabywamy odpornosc w zaleznosci od stanu zdrowia Rodzicow !
    Masz jakaś bibliografie do tego? Ciekawi mnie bo zaczelam tworzyc bloga o detoxie prezed ciaza-jest bardzo potrzebny https://detoxprzedciaza.wordpress.com/

    1. edyta 3 października 2015 o 17:50

      Angin
      jakbym byla na Twoim miejscu to po pierwsze raz dwa zbadalabym SOBIE cukier, bo nawracajace inf drozdzowe pochwy sa b. czesto objawem cukrzycy. Twoja corka ma cukrzyce, wiec cos jest na rzeczy w genach, nawet jesli dotad nie mialas objawow to stres mogl byc katalizatorem. (inne b czeste przyczyny to antybiotyki i antykoncepcja). A druga sprawa, ciekawam, czym sie podmywasz, zapewne jakims chemicznym badziewiem. Trzecia, jaka bielizne nosisz, czy uzywasz wkladek etc.

      1. Niki 4 października 2015 o 09:49

        True!

        1. grzegorzadam 4 października 2015 o 10:04

          Warto wykonać test tolerancji glukozy.
          To jest nierozerwalnie złączone z trzustką i jej funkcjonowaniem.
          Gdzieś był wpis.

        2. malgo 1 października 2016 o 15:22

          dokladnie podmywaj sie slabym roztworem kwasu mlekowego bardzo przydatny kwas w kosmetyczce kazdej kobiety. sciskam mocno ciebie I malutka.

  17. ewig 1 października 2015 o 21:25

    Pepsi, co sądzisz o Ziołach Szwedzkich. Sprawdziłam na sobie. Likwidują zgagę, pomagają trawić i wydaje się, że wiele innych cennych spraw. Przede wszystkim sa gorzkie, tak jak antybiotyk. Czy czasami antybiotyk to sztuczne wyrównanie smaków? Zjadamy słodkie, kwaśne a gorzkiego prawie nic. Sądzę, że ten ziołowy specyfik może działać profilaktycznie i bez pozostawiania sterty odpadów. Uściski 🙂 Moim zdaniem zakwasza żołądek, a pisałaś, że to najważniejsze.

    1. Angin 3 października 2015 o 22:31

      Edyto, cukier mam w normie, antybiotyk brałam ponad pół roku temu , tabletek antykoncepcyjnych nie biorę. Dlaczego odrazu sądzisz, że podmywam się chemicznym badziewiem? Podmywam się wodą i tylko wodą.Bieliznę noszę bawełnianą a wkładek nie używam.

  18. luli 2 października 2015 o 08:47

    mam bardzo mieszane odczucia po przeczytaniu tego artykułu. Może gdybym nie chorowała na candidę to bym uwierzyła, przeszłam długotrwałe leczenie własnie na nią. Zaczęło się od metod konwencjonalnych, zakończyło na niekonwencjonalnych. To co lekarze wygaduja ta ten temat jest kompletna głupotą, w ogóle nie mają pojęcia o czym mówią, nie mają wiedzy co to jest przerost, jak wpływa na organizm nie wspomnę już o skutkach usuwania tego , czyli objawach Herxa. Owszem cała flora bakteryjan i inne stworki sa potrzebne, ale w ilości niezbędnej, jeśli jest przerost to one szkodza a nie pomagają. Temat rzeka i bardzo trudny. Nawet w medycynie niekonwencjonalnej nie wiedzą wszytskiego na ten temat a co dopiero medycyna akademicka.

    1. pepsieliot 2 października 2015 o 09:11

      Luli ja z kolei nie rozumiem Twojego komentarza, świadczy o tym, że z kolei Ty niewiele zrozumiałaś z tego wpisu, zgoła nic

  19. luli 2 października 2015 o 09:55

    w artykule jest poruszonych kilka kwestii na raz, samo odzywiane się „poprawne” w sensie zdrowiej diety nie pomoze na tyle aby to zlikwidować. Do tego jest potrzebne leczenie niszczące candidę lub inne wirusy ( w przypadku oczywiście gdy zagrażają naszemu zdrowi, jest ich za dużo, nie pisze tu o ilościach w granicach normy bo to jest oczywiste). Niestety leczenie candidy powoduje wytwarzanie toksyn z rozpadajacych się „grzybków”, to zatruwa organizm, powstaje objaw Herxa (objaw ten jest nasilony w zależności od ilości zabitych zbędnych grzybków w organiźmie). Organizm moze nie poradzić sobie z usuwaniem tych toksyn od razu. Dlatego ważne jest aby pomóc mu w ich usunięciu. Ogólnie jest to żmudne leczenie i bardzo niełatwe. W przypadku „zabicia” wirusów objawy sa znacznie lżejsze. Natomiast candida to temat rzeka. W Polsce nie jest uznawana jako osobna jednostka chorobowa. Medycyna akademicka w ogóle na ten temat nic nie wie. Co ciekawe np. w Stanach Zjednoczonych potrafią to leczyć. Kazdy organizm człowieka moze reagowac inaczej na podane leki. Candida powstaje jeśli nie ma odporności organizmu. Dużo osób leżących w szpitalach choroujacych na nowotwór ma zaburzenia odporności. Co sie czesto słyszy i widzi (wiem z doświadczenia innych osób) osoby z nowotworem mają w jamie ustnej obłożony język własnie grzybkiem, owszem to lekarze jeszcze widzą i przepisują np. leki przeciwgrzybiczne, ale to jest leczenie objawowe. Grzybek siedzi głębiej, najczęściej juz w całym organiżmie. co ciekawe np w ostatnim etapie zaawansowania kandydozy istnieje poważne ryzyko sepsy a nawet śmierci. Sepsa moze przebiegać nawet z temperaturą ponizej 36,6. To taka ciekawostka. Temp. poniżej 36,6 np. ok 35 stopni też moze oznaczać iż organizm walczy z infekcją, to tez mieści się w objawach Herxa. Można by pisac i pisać. Temat jest trudny. I są różne przypadki. No ale musimy sobie pomagać odzywiajac się w miarę zdrowo a przede wszystkim zapobiegać, o czym dzielnie piszesz i oby tak dalej :-))

    1. pepsieliot 2 października 2015 o 10:41

      niższa temperatura ciała może też oznaczać, że jesteś zdrowym witarianinem

    2. grzegorzadam 2 października 2015 o 16:34

      @luli
      A jak walczysz z tą candidą?
      Sepsy nigdy nie będzie jak organizm nasycony jest witC i tlenem> nie ma takiej opcji w Naturze ! 😉

    3. grzegorzadam 4 października 2015 o 10:09

      @lili
      Nie ma lepszego w przyrodzie lepszego anty-grzyba jak tlen atomowy.
      Także albo ozonowanie albo woda utleniona.
      Sposobów aplikacji jest wiele i wszystkie bardzo skuteczne.
      Bardzo korzystne jest stosowanie anty-grzybicznego uwodnionego boraksu.
      To naprawdę działa i jest nieprawdopodobnie tanie i skuteczne.

  20. luli 2 października 2015 o 12:10

    noooo pod warunkiem ze się przeszło na taką dietę 🙂 polecam ksiązkę do przeczytania która powinna rozjaśnić trochę temat candidy „Nie daj się zjeść grzybom Candida” Autor:
    Janus Andrzej. I tutaj nie mówimy o zwykłych grzybkach typu: zasiedlającego naturalną flore bakteryjną i nam służą a o przeroście i o poważnych zachorowaniach. W ogóle w nauce pojawia się teoria iż przyczyną nowotworów są m.in. wirusy bakterie grzyby.

    1. pepsieliot 2 października 2015 o 16:31

      dokładńie to napisałam

  21. EWCIA 3 października 2015 o 21:46

    GRZEGORZADAMIE , A CZY JEDZENIE KWAŚNYCH LUB MOCNO DOPRAWIONYCH POTRAW RÓWNIEŻ DOKWASZA ŻOŁĄDEK?

    1. grzegorzadam 4 października 2015 o 11:11

      @Ewcia
      Bardzo skuteczne jest dodawanie do posiłków- przy pierwszym kęsie pół łyżeczki kwaśnego kwasu l-askorbinowego, i po posiłku ssanie grudek soli kamiennej, bardzo pomaga zołądkowi trawic szczególnie białkowe pokarmy.
      Przed posiłkiem oblizac palec, do soli, do buzi, popić czystą wodą 😉
      W ogóle warto pokochać kamienną sól..
      Nie słuchac lekarzy, po prostu ją jeść.
      Ługowana do kosza albo na posypanie schodów przy oblodzeniach 😉
      Kamienna sól nawadnia, odpowiada za 99,999% procesów fizjologicznych organizmu.

  22. grzegorzadam 4 października 2015 o 02:58

    @Ewcia
    Generalnie tak.
    Wszystko co jest ‚niesmaczne’ czyli gorzkie-słone dokwasza żołądek.
    Wystarczy ‚pokochać’ prawdziwą sól.
    To jest ‚bat’ na pasożyty i przewspaniały środek na zakwaszenie trzewi.
    Prościej i zdrowiej się nie da.
    W przeciwieństwie do cukru (sacharozy) pod jakąkolwiek postacią..

    pozdrawiam 🙂

  23. EWCIA 4 października 2015 o 19:14

    GRZEGORZADAMIE PRZEPRASZAM ZA CIEKAWOŚĆ, ALE MUSZĘ SPYTAĆ: CO JADASZ NA ŚNIADANIA?

  24. Aga 4 października 2015 o 21:24

    No nie wiem, czy to tak działa…
    Syn mi sie pochorowal. Dwa tygodnie temu. Mimo, ze od początku września suplementuje witaminę C – rano cała rodzina dostaje kwas l askorbinowy wraz z wyciśniętym przez mnie sokiem z pomarańczy.
    Syna, nastolatka, dopadło klasyczne przeziębienie – ból gardła, katar.. Zwiększyłam dawkę wit. C i częstotliwość podawania co godz pół łyżeczki. Po tygodniu wyskoczyła gorączka 39,6 przez dwa dni. Pojachakam do alopaty. Diagnoza angina ropna i antybiotyk. Po dwóch kolejnych dobach – brak poprawy, coraz większy ból gardła, diagnkstyka wykluczyła mononukleoze i mamy grzybiczne zapalenie gardła i jamy ustnej. Leczymy konwencjonalnie i juz jest bez gorączki i forma wraca. Podłączymy i wprowadzę dietę bezcukrowa, bezowocowa, bezmleczną. Syn jest sportowcem. Trenuje 5 razy w tyg. Żywi sie ok.
    WTF?!!
    To juz kolejny raz sprawdzam działanie wit Ć z marnym skutkiem. Rok temu przeszłam zapalenie płuc, a zaraz potem córka. Dlaczego na nas ta Ć nie działa? A moze w ogóle nie działa?

    1. grzegorzadam 5 października 2015 o 09:10

      @Aga
      U mnie zawsze działa vitC..
      Tylko trzeba dużo i często, tzn. 2 gramy askorbinianu sodu w proszku na 80-100 ml soku lub czystka
      co 6-10 minut (!), aż do biegunki.
      Poczytaj dr Cutlera albo Saula, miał właśnie wirusowe zapalenie płuc..
      I przyjąłem tak 40 g.. I było po chorobie.
      Działa tylko trzeba zwiększyć częstotliwość przyjmowania..
      Antybiotyk poprawi stan, ale kosztem dodatkowego zagrzybienia, z czym jak mówisz jest problem.
      Na takie gardłowe kłopoty niezawodne są inhalacje 0.5% wodą utlenioną.
      Dieta bardzo ważna, a dlaczego bez owoców..?

      1. Aga 5 października 2015 o 10:15

        Dzięki za rady i cierpliwość.
        Pozwolę sobie jeszcze na ten temat… Mam wit C z …, taka w proszku. Moje dzieciaki dostają biegunki przy pierwszej butelce czasem drugiej. Czy to świadczy, ze jej nie potrzebują? Przy infekcjach podawałam mimo to…
        U siebie sprawdziłam, ze pierwszego dnia rozwolnienie pojawia sie szybko, w kolejnych mogę przyjąć wiecej. To jakby wbrew logice. Powinnam sie chyba szybciej nasycać.
        Syn dostał tez leki na grzyby, ogólnoustrojowe. Ma Duracell i flumycon. Z badań wychodziła infekcja bakteryjna (dużo neutrofili, crp takie sobie 80,6), a na oko widać kandydoza jamy ustnej. Będzie niezłe wyjałowiony. Owoce każą odstawić, by nie karmić grzyba.
        Wychodzi mi, ze będzie jadł mięso z warzywami. Jakoś tego nie widze.
        Grzegorzuadamie, co mam czynić?!

        1. grzegorzadam 5 października 2015 o 11:04

          @Aga
          Jak masz kwas l-askorbinowy..
          To może on drażnić żołądek, bo jest kwasem 😉
          Najlepiej go zbuforować sodą i potasem, albo zakupić już zbuforowany askorbinian sodu. (E301) spożywczy, czysty, nieco droższy od kwasu L-A..
          Czy wbrew logice.. I tak i nie.
          Sztuką jest rzadko doprowadzać do biegunek, a brać częste małe dawki, tak jak pisałem , w chorobie co 6-10 minut, profilaktycznie ilość pomaga ustalić kalibracja..

          A na grzyby nie ma nic lepszego niż woda utl. i boraks.
          Inhalacje, płukanki, doustnie (tylko na czczo), to naprawdę jest skuteczne.. 🙂
          I trzeba trzymać w ryzach pH ! Grzyby nie znoszą wysokiego pH.
          Czyli paski pH, i alkaliczne środki skuteczne stosować.

          1. Aga 5 października 2015 o 12:30

            Ile jeszcze niewiedzy przede mną 🙂
            Dziękuje i chylę nisko czoła.

      2. grzegorzadam 5 października 2015 o 21:28

        —-Poczytaj dr Cutlera …—

        Chodziło o Cathcarta, ale tamtego też warto ‚poczytać’ i do kompletu
        dr Gordona – absolutny mistrz swiata w chelatacjach doustnych:

        http://gordonresearch.com/inner.cfm?siteId=502&itemCategory=46753&priorId=46750&pid=46676

        Wiedza wiedzą, trzeba próbowac wskrzesić w sobie intuicję, bo metabolizm mamy naprawdę różny..! 😉
        Znowu przypomniała mi się książka, z której można by uczynić ciekawy temat..

  25. grzegorzadam 5 października 2015 o 07:28

    Na pierwsze śniadanie zawsze wodę z solą, potem cos surowego, potem gotowanego, szczególnie teraz w tym okresie. nie mam diety, reaguje na zachcianki.
    Mam dostep do prawdziwego masła i jaj od kur dziobiących kamyczki.
    Jem duzo kapustnych, grochu, fasoli.
    Mam orzechy włoskie swoje.
    Od ziemniaków nie stronię.
    Codziennie jem zupy, to podstawa mojego odżywiania, cała rodzinka tak lubi.

    pozdrawiam 🙂

  26. EWCIA 5 października 2015 o 13:21

    GRZEGORZADAMIE!
    A CO MYŚLISZ O ŁĄCZENIU STRĄCZKOWYCH Z ZIEMNIAKAMI CZY KASZAMI (CZYLI BIAŁKO I CUKRY)? MOŻNA? U TOMBAKA CZYTAŁAM , ŻE NAJLEPSZE NA ŚNIADANIE OWOCE LUB SOKI A BIAŁKO WIECZOREM BO OBCIĄŻA ŻOŁĄDEK? JA TEŻ MAM DOSTĘP DO PRAWDZIWEGO MASŁA ALE MAM DYLEMAT Z CZYM JE SPOŻYWAĆ, BO CHLEB TO CUKIER WSZAK A CUKIER I TŁUSZCZ SIĘ NIE LUBIĄ, SAMA JUŻ NIE WIEM, ZACZYNAM WPROWADZAĆ TWOJE ,,SŁONE,, RADY BO Z TRAWIENIEM TO U MNIE NA BAKIER NIESTETY. Z CAŁEGO SERCA DZIĘKUJĘ ZA TWOJE ODPOWIEDZI!

    1. grzegorzadam 5 października 2015 o 21:17

      Widze po sobie….że najlepiej byłoby jeśc strączkowe w ‚osamotnieniu’ 😉
      Czyli miska fasolki z… tym masłem..
      Tombak jest logiczny w swoich wnioskach, choć 200 cytryn to lekki hardcor..
      Ale spróbowałem kiedyś, nie miałem jakićhś nieprzyjemności po tym.
      Wydaje mi się że najbardziej nie lubi się białko z cukrem, skrobią, następuje wówczas w żołądku gnicie zamiast trawienia.. np. słynna kanapka z ‚wędliną’….
      Zawsze czuję sie lekko, po połaczeniach ziemniaków z warzywami, lub białkowych z warzywami.
      Prosze podpatrywać zwierzeta, one zawsze stosują ‚monodietę’ – ptaki, ssaki..
      Ptak jak je robaczka nigdy nie zagryza niczym innym.
      Tylko człowiek wszystko łączy, sobie na zgubę..
      Nieumywakin zaleca jedzenie białkowych najpóźniej na tzw. obiad, na noc lekkie posiłki.
      Jabłka i inne owoce wolno u niego aż do snu, ale owoce tylko na wolny zołądek, owoce w ‚samotności’, wtedy trawia się w niecała godzinę..
      Monodieta ma przyszłość, a co najmniej jedzenie warstwowe..
      I każdy posiłek rozpoczynajmy od kęsa czegoś surowego przed gotowanym.
      Ja lubie kiszonego ogórka lub kapustę kiszoną skubnąć..
      Wtedy organizm nie traktuje gotowanego-obcego organizmowi jedzenia jednak agresywnie..

    2. Niki 6 października 2015 o 10:50

      … z tym białkiem to chodzi wyłącznie o białko zwierza 🙂 nie białko roślinne jakim są strączkowe.
      Z kolei owoce szybko trawią się rano na czczo i do południa, lekko po południu można przeciągnąć ale jako samodzielny posiłek/ przekaskę – zjadane późnym popołudniem i wieczorem, przed snem, zostają w żołądku dłużej i fermentują. No to smacznego. Taka nadfermentacja w żołądku to nic innego jak niestrawność, odbijanie i gazy też, inna niż normalna konsystencja kału itd.

  27. grzegorzadam 6 października 2015 o 12:20

    @Niki
    Jem jabłka często przed snem i nie mam takich objawów..
    Ważne żeby oddzielnie od wszystkiego.
    Białka.. Roślinne są gorzej przyswajane niż zwierzęce.
    Ale do obu dobrze zakwaszony żołądek to warunek konieczny do trawienia i pozyskiwania
    aminokwasów. 😉

    1. Niki 7 października 2015 o 14:27

      Jabłka są niskocukrowe, może w tym jest odpowiedź… też czasami zdarza mi się zjeść jabłko na 2-3 godz. przed snem kilka dni pod rząd i nic po tym nie obserwuję, ale ludzie o wrażliwszych żołądkach, jelicie drażliwym czy coś w tym stylu miewają już kłopoty z przetrawieniem takiej mono-przekąski.

      1. grzegorzadam 7 października 2015 o 17:02

        @Niki
        To trzeba te wrażliwe żołądki i jelita ‚naprawić’, nie jest to proste, ale wiem po sobie, że możliwe..
        Jak ktoś nie trawi jabłek czy kapusty, powinien mieć o czym myśleć.. 😉

  28. pierwszeprimo 7 października 2015 o 12:32

    Kurczę, a jak to sie ma do krętków boreliozy?

  29. jelinka 7 października 2015 o 15:20

    a co z boreliozą zrobić?

    1. grzegorzadam 11 października 2015 o 21:38

      Masz zdiagnozowaną?

  30. anusia 11 października 2015 o 20:31

    czy moge laczyc przyjmowanie wody utlenionej i za godzine sody oczyszczonej ?

  31. Furs 11 października 2015 o 21:34

    Pepsi kochana
    Walcze od kilkunastu lat z nawracajaca grzybica pochwy
    Staram sie jesc duzo surowixny .owocow itp
    Kiedys leczylam sie anttybiotykami
    Dzis juz madr
    zejsza tego nie tykam
    Prosze poradz jaka kuracje zastosowac
    Myslalam o wodzie utlenionej
    Z gory dziekuje i pozdrawiam

    1. grzegorzadam 11 października 2015 o 22:54

      @Furs
      ===grzegorzadam
      2 PAŹDZIERNIKA 2015 @ 16:21

      @Angin
      ”Ciekawe badanie w zakresie pozbycia się nawracającego bakteryjnego zapalenia pochwy
      przeprowadzili Brytyjczycy===

      Wypróbuj z wpisu j.w. w tym temacie …

  32. grzegorzadam 11 października 2015 o 21:34

    Tak jak piszesz. Godzina to bezpieczny okres.
    Są ostatnio doniesienia o większym dotlenieniu w połączeniu WU z sodą, ale nie są to sprawdzone informacje, takze lepiej zachować ‚rozłączność’.

  33. anusia 11 października 2015 o 23:19

    serdecznie dziekuje a jak pije WU i sode to moge przyjmowac antybiotyki, sterydy i tabletki przeciwbolowe

    1. martusiaar 12 października 2015 o 09:54

      po to masz pić WU i sodę żeby nie brać antybiotyków, sterydów i innych świństw.

      1. grzegorzadam 12 października 2015 o 11:15

        @martusiaar
        ==po to masz pić WU i sodę żeby nie brać antybiotyków, sterydów i innych świństw.==

        Bardzo krótko i merytorycznie!
        Jak Twoje postępy z zapaleniem zęba? …

        pozdrawiam 🙂

        1. martusiaar 12 października 2015 o 13:15

          heh 🙂 bardzo dobrze, aktualnie już nic nie czuje. Dla wszystkich zainteresowanych, jakiś czas temu dopadł mnie straszny ból zęba.. dentysta rozłożył ręce, zdjęcie nic nie wykazało, nałożył antybiotyk i poinformował że gdy ból wróci trzeba będzie wykonać leczenie kanałowe. No i ból wrócił, a że mieszkam w uk..to boję się chodzić do angielskich dentystów.. no i kwoty z kosmosu. Załamana (ledwo kontaktująca ze światem) napisałam do Grzegorza… a on online kopnął mnie w tyłek żebym działała z wit C i WU :). Najpierw co 15 minut po 2g l-akrobinowego aż do wystąpienia biegunki, wieczorem i na czczo WU po 2ml (40 kropel). No i następnego dnia ząb przestał boleć, nadwrażliwość na zimno i ciepło zniknęła… jeszcze przez miesiąc ‚czułam ten ząb’ przy mocnym przygryzaniu, ale teraz już jest ok 🙂 dużo by pisać … nieprzespane noce, tona ketonalu… nawet wódka ;P a na wyciągnięciu ręki cały czas była wit c i wu.
          Kolejnym potwierdzenie na cudowne działanie WU, była sytuacja gdzie mojego chłopaka dopadła grypa żołądkowa… a jako mężczyzna bardzo źle to przechodził!;)…. dwie dawki WU po 2ml…. i tego samego dnia wieczorem ozdrowiał.
          Brzmi niewiarygodnie… uwierzyć chyba można tylko wtedy gdy zastosuje się to na własnej skórze:)

          1. grzegorzadam 12 października 2015 o 18:59

            Tak WU załatwiłem ‚gonta’..
            Pełen niewiary stukając sie w czółko zacząłem, i….
            na 3 dzień było po wszystkim.
            Wszelkie grzyby, bakterie, wirusy, nawet blizny skórne, astme, rozedmę, nowotwory…Woda utleniona ‚prostuje’..
            Ale prawdą, jest że jest obawa przed? 😉

            pozdrawiam serdecznie 🙂

          2. grzegorzadam 12 października 2015 o 19:13

            ===dużo by pisać … nieprzespane noce, tona ketonalu… nawet wódka ;P a na wyciągnięciu ręki cały czas była wit c i wu.===

            Też miałem taki stan zapalny ‚nieidentyfikowalny’, co 4 tygodnie, z zegarkirm w ręku, puchło dziąsło i ból nie do zatrzymania…
            Kilogramy ibuprofenu, alkohol łagodził, tak, człowiek łapie sie wszystkiego…
            I dopiero po pierwszej kalibracji C i stałym przyjmowaniu na miesiące zapomniałem o tem.
            A zdjęcia… Nic nie wykazały .. 😉
            Przy WU na 20 minut wylazła ta opuchlizna aż się przeraziłem (!), ale zaraz znikła..
            I jest spokój spokojny teraz.. 😉

            Teraz myśle że to był jakis upierrrdliwy robal-pasożyt, te skurczysyny maja największą aktywnosć koło pełni księżyca, poobserwujcie swoje reakcje.. Polecam.
            Woda utleniona skutecznie je morduje..
            Candide też, jakby ktos szukał..

            I sprawdzajcie pH paskami!
            trzeba trzymac 7.0-7.4, warto…
            Przy guzach do 8.5, ale nie wiecej..

          3. grzegorzadam 12 października 2015 o 20:12

            Tylko trzeba pamiętać, że WU to nie jest witamina!

            Po wyleczeniu alkaliczna dieta i odpowiednia suplementacja bardzo wskazaną jest!

  34. grzegorzadam 12 października 2015 o 09:18

    A w jakim celu ‚spożywasz’ tych 3 ‚muszkieterów’.. ?
    Podniesienie pH i WU zastępuje te środki..
    Spróbuj to odstawić… z czasem całkowicie.
    Bez tabletek > prof. Ivan Nieumywakin ….
    Zrób sobie kalibrację witC (askorbinian sodu + węglan sodu 0.16g na 1 g askorbinianu)

  35. anusia 12 października 2015 o 12:41

    bardzo dziekuje za odpowiedz jetem tu codziennie i jestem zafascynowana wpisami lecze sie na duza plame na plucu plamki na watrobie i sledzionie jak na razie lekarze nie wiedza co to jest ale czego tu sie spodziewac po angielskich lekarzach na wyniki czekam juz 3 tygodnie i jeszcze nic i dlatego lecze sie samodzielnie jetem az pewna ze dam rade

    1. grzegorzadam 12 października 2015 o 18:53

      @Anusia
      Oglądałaś ‚wstydliwe choroby’ na TLC ? Jest w wersji .pl też..
      Tam sa ci angielscy ‚lekarze’ w całej krasie.. Po szkołach rock-e-felera..
      Te samiusieńkie metody co u nas, identico. W RPA i w Rosji i w Usa to samo…………
      Tragedia, na wszystko sterydy i antybiotyki, ale ale , w jednym z odcinków na zapalenie tkanki okołoodbytniczej zastosowali masć ze srebrem koloidalnym i to skutecznie!
      Raz na chyba 60 odc. które widziałem, polecam obejrzec chocby kilka… 😉

  36. anusia 12 października 2015 o 17:23

    czy ktos moze wie jak stosowac inhalacje z WU ile kropel WU a ile wody mam przy inhalatorze pojemnik 5 ml

  37. grzegorzadam 12 października 2015 o 18:46

    1 ml WU 3% i 4 ml wody deminerakizowanej, tak bedzie dobrze.
    Co to za inhalator ?

  38. Jolka 15 października 2015 o 21:49

    Pani Pepsi, mam prośbę. proszę się zająć tematem: badanie z kropli krwi. O co w tym chodzi? Mam znajomą , która od roku biega badać „kroplę krwi”, a jakaś postać po owym badaniu, diagnozuje u niej zatoksycznienie organizmu wszelkim świństwem, ustala jej dietę, przepisuje kilogramy suplementów na bazie karali (tych z koralowców) i kobieta codziennie połyka różne zestawy pastyleczek i proszków. Czy z krwi pobranej z palca i obejrzanej pod mikroskopem mozna postawic wiarygodną diagnozę o stanie organizmu? Jesli tak, na jakiej zasadzie i co tak naprawdę widzi taki specjalista?

    Pozdrawiam

    1. pepsieliot 15 października 2015 o 22:24

      Jolko tak, można, ale nie ma tutaj specjalistów od interpretacji dobrej, to co się dowiadujesz to najczęściej bzdury, a koralu nie wolno jeść bezkarnie

    2. Aśka Pierdziaśka 16 lipca 2016 o 19:22

      Panie Grzegorzu czy można z solą fizjologiczną inhalować? Z tego co pamiętam,ale nie jestem pewna ,że Pan Zięba sobie taki mix wkrapla do nosa. A jak długo tak można ? Chciałam mojemu 14-letniemu synowi zapodać coś na zatoki bo czuję od niego ropę kiedy rozmawiamy,a na wkraplanie nie chce mi pozwolic ,skarży sie na ból.

      1. grzegorzadam 17 lipca 2016 o 21:38

        Po prostu Grzesiek.
        Można, najlepiej wzmocnić ją 1/10 3% wody utlenionej.
        Niezwykle skuteczne:
        https://youtu.be/GUzgAgoYtJ8

      2. grzegorzadam 17 lipca 2016 o 21:38
  39. grzegorzadam 15 października 2015 o 23:32

    A może być złego w badaniu kropli krwi?..
    Jedna z form diagnostyki po prostu…
    W czym lepsze jest lab. bad. moczu? – Też diagnostyka..

    ==Mam znajomą , która od roku biega badać „kroplę krwi”…
    ustala jej dietę, przepisuje kilogramy suplementów na bazie karali (tych z koralowców) i kobieta codziennie połyka różne zestawy pastyleczek i proszków.===

    To o czym piszesz to delikatnie mówiąc patologia..I naciąganie pacjenta..

    ===Antoine Bechamp wysunął (do dzisiaj nieuznaną przez „oficjalną” medycynę) hipotezę pleomorfizmu cyklicznego, w której dowodził, że same w sobie bakterie i wirusy nie są w stanie w organizmie wyrządzić krzywdy, bowiem wszystko jest zależne od środowiska w jakim żyją, w przypadku naszego organizmu jest to nasza krew, zawierająca koloidy proteinowe, z których w sprzyjających warunkach może rozwinąć się bakteria lub grzyb. Bechamp nazwał je mikrozymami, zaś kolejny badający zjawisko naukowiec Dr Guenter Enderlein (1872-1968) protitami.

    Dopiero pod wpływem środowiska mogą one zmieniać swoją formę i stać się groźne. Obecnie mamy już technologię pozwalającą na oglądanie co nam we krwi pływa, a jest nią mikroskopowe badanie żywej kropli krwi w ciemnym polu. Kolejny zwolennik pleomorfizmu, Dr Gaston Nessens (ur. 1924) opracował w latach 70-tych ubiegłego wieku specjalny mikroskop o potężnej mocy (tzw. somatoskop) pozwalający na obserwację zachodzących przemian drobnoustrojów.

    Podobno sam Pasteur na łożu śmierci wyznał, że dopuścił się oszustwa ze swoją teorią mikrobów i że przyznaje Bechampowi rację: „mikroby są niczym, to środowisko jest wszystkim”. ==

    Pasteur czy Bechamp? .. 😉

    Test żywej kropli krwi potrafi wykazać pasożyty, które w normalnych badaniach lab. moga być
    niewidoczne.. To dobrowolne badanie..

    ==BADANIE ŻYWEJ KROPLI KRWI – najskuteczniejsza metodą wykrywania pasożytów, grzybów,
    złogów miażdżycowych w organizmie człowieka
    prof. Wiktor Stelmach== ………..

    ===Mikroskopowe Badanie Krwi w Polsce

    Wieloletnie poszukiwania coraz to doskonalszych form diagnostyki przyczynowej natchnęły znanych w Polsce lekarzy i terapeutów mgr Janusza Nowaka i wspaniałą zielarkę Dorotę Zychowicz na niezwykle prostą, a jakże czytelną metodę polegającą na obserwacji żywej kropli krwi (pobranej z palca) pod mikroskopem w odpowiednim powiększeniu.

    Badanie takie zostało zapoczątkowane przez niemieckiego profesora Guntera Leina (1871-1968). Obecnie to proste badanie przeżywa swój renesans i jest wykonywane w wielu placówkach – także za granicą. Współczesna diagnostyka elektroniczna nie jest w stanie wykryć we krwi żywych form patogennych, jakimi są bakterie, larwy pasożytów oraz grzyby. Dzieje się tak, ponieważ próbka krwi poddana analizie w warunkach laboratoryjnych poddana jest obróbce mechanicznej (wirówka) oraz termicznej (suszenie), więc nietrudno jest sobie wyobrazić, że w takim materiale nie ma miejsca na jakiekolwiek formy żywe, a takie są przecież patogeny.

    Cichym oraz bezwzględnym zabójcą każdego życia są GRZYBY oraz PASOŻYTY! To proste badanie krwi pozwala na wykrycie ich obecności w naszym organizmie. Ponadto obserwacja żywej krwi pod mikroskopem pozwala zauważyć:

    – zaburzenia gospodarki wodno-elektrolitowej

    – obecność blaszek miażdżycowych

    – zaburzenia hormonalne (niedobór jodu, manganu, miedzi)

    – zaburzenia metaboliczne (leniwe oraz nieszczelne jelita)

    – złogi kwasu moczanowego (zakwaszenie organizmu przez niewłaściwą dietę)

    – frakcje cholesterolu HDL LDL.

    Wiedza, jaką nam dostarcza takie badanie, jest elementem kluczowym w naturalnej medycynie holistycznej (całościowej). ===

    Badanie tak.. Koralowców stosowac nie trzeba.
    Znamy proste i tanie metody skuteczne na te przypadłości 😉

  40. niki 3 listopada 2015 o 16:11

    Kochana Pepsi u mnie stwierdzono Candidę i powinnam stosować dietę przeciwgrzybiczą tzn.przez pierwsze pół roku zero owoców tylko cytryny i grapefruity i ogólnie węglowodanów o wysokim IG,bo cukry dokarmiają grzyby no i suplementacja wg.Janusa.Czy to według Ciebie niewłaściwe podejście właśnie te olejki grapefrutowe,oregano,pau d’arco itd.?Podobno Candida odbiera mi witaminy,więc co bym nie zjadła i suplementowała ona się tym żywi a ja pozostaje niedożywiona.

    1. pepsieliot 3 listopada 2015 o 16:14

      Niki to jest wpis kontrowersyjny, ale zdrowy rozsądek mówi, że trzeba działać

  41. niki 3 listopada 2015 o 16:50

    ja wiem,e kontrowersyjny,ale mi właśnie na Twoim zdaniu zależy, innaczej to bym tego nawet nie czytała.

  42. ragged13 1 kwietnia 2016 o 12:42

    Ok, wiec co na to?:
    1. Po każdym jedzeniu drobiu i wolowiny – cuchnące gazy. (jem warzywa do posiłków)
    2. Co jakiś czas skora wokół odbytu piecze.
    3. Przemęczenie, miód swings…
    4. Od paru dni mam na dodatek gorzki smak w ustach. Z higiena u mnie ok, wiec nie ma związku.

    Dziekuje.

    1. pepsieliot 1 kwietnia 2016 o 15:40

      a co, tak nagle?

    2. grzegorzadam 2 maja 2016 o 12:56

      Zlikwiduj pasożyty.

  43. Asia 1 maja 2016 o 16:48

    Witam, chciałabym się odnieść do wpisu NIKI – dlaczego ten temat jest kontrowersyjny? Sama borykam się z nawracającymi infekcjami intymnymi od dobrych paru lat (bezskutecznie leczonymi doraźnymi preparatami zaleconymi przez kolejnych ginekologów, ktorzy bezradnie rozkładali ręce). Próbowałam wszystkiego (jeździłam nawet do Janusa – tego od „Nie daj się zjeść grzybom Candida” – bezskutecznie – wspomnę , ze stosowałam także bardzo restrykcyjnie zaleconą przez niego dietę, odgrzybianie). Koniec koncow efektów brak. Mało tego – 2 lata temu dołączyło do tego Hashi, wraz z nią baardzo dużo różnych nietolerancji (po 2-3 zszamaniu chleba /nawet na zakwasie, żytniego ból palców rąk jest nie do zniesienia; po odtsaiwniu wszystko mija). Od bardzo dawna odźywiam się w moim odczuciu zdrowo (piję wyciskane warzywne soki – sama robię); jeśli jem chleb to sama piekę bezglutenowy; zero mleka, cukru …..baaaardzo sporadycznie . Naczytawszy się o detoksie wg dr. Dąbrowskiej pojechałam nawet na jej turnus (kontynuując podejęty tam detoks ok.4tyg. – zero poprawy za to parametry tarczycowe tak poszybowały w górę, że endokrynolog zwięszyła dawkę leku; zresztą robi to co 4-5miesięcy:-() – ostatnio po rozmowie na tematy alternatywne odsądziła mnie od czci i wiray:-( (ubiegnę sugestię – nie ma na kogo wymienić tego lekarza – to już mój 3 ednokrynolog, podobnież najlepszy w mieście). Borykając się z coraz to nowymi „problemami” natknęłam się na polecaną tu pozycję Lasta JAK WYLECZYĆ SIĘ Z DROŻDŻAKÓW i wracam chyba do pukntu wyjścia – pozycja ta jest bardzo podbna do tego, co proponuje Janus, z tym że tam nie było pierwotnego czyszczenia jelit – może tu leży przyczyna niepowodzeń…..? Jedno jest pewne nawet nalepsze odżywianie i suplementowanie (w tym przyjmowanie stałe probiotyków) nie jest w stanie nic naprawić bez uprzedniego wyczyszczenia…… Proszę o sugestię, czy dobrze myślę – najpierw detoks grzybiczny/pasożytniczy, a dopiero później (dużo później – wg LAsta cała kuracja to jakieś miesiące) uszczelnianie jelit i suplementacja (w tym kalibracja witaminą C). Z góry dziękuję za sugestie

    1. grzegorzadam 2 maja 2016 o 12:26

      Może trwać kilka miesięcy takie leczenie, fakt.
      H. Clark i N. Siemionowa mają swoje receptury, u Clark z naciskiem na zappery.

  44. Asia 1 maja 2016 o 19:05

    witam, czy prowadzona dyskusja nie jest dla wszystkich? chciałabym wiedzieć, dlaczego mój wpis nie został opublikowany? bardzo zależało mi na opinii, dziękuję

    1. pepsieliot 1 maja 2016 o 19:29

      dla wszystkich, ale nie można spamować, czyli publikować nazw marek etc.

  45. Asia 2 maja 2016 o 20:33

    Grzegorzadam,dziękuję za wpis. Z tego co pamiętam zaleca ona detoks żywieniowy i lewatywy (też swego czasu to praktykowałam; nawet męża namówiłam:-)) – czas pokazał, ze bez efektu. Mam inne pytanie – jakoś nie bardzo wierzę w moc czosnku jako odgrzybiacza jelit (jemy go sporo, bo zwyczajnie i lubimy i mamy chęci) a ten jest głównie zalecany przez Lasta w pierwszym ataku na grzyby. Pytanie – czy idąc za ciosem można jednocześnie używać (tym samym przyspieszyć) WU (Last zaleca ją dopiero w 2 etapie). I bardzo dla mnie ważne, bo niby „słyszę dzwon, ale nie jestem pewna”, czy to zwykła woda utleniona, którą zakupię w aptece (3%). Last i Nieumywakin (jestem na etapie jego Endoekologii…) wspominają też o jakimś innym stężeniu, który należałoby rozcieńczyć. Z góry dziękuję za odpowiedź
    Aaaa i jeszcze jedno- czy stosuję na czczo (co pierwsze – nigdy nie wiem,czy tarczycowy letrox, czy soda z cytryną i wodą?) wspomnianą sodę, odgrzybiając się, czy też jest to bez sensu póki co? reasumując, zostawić odnowę 🙂 po sprzątnięciu śmietnika, czy też 2w1 – boję się, że jak jeszcze poczekam kilka miesięcy, później wdrożę za Nieumywakinem (nota bene fajnie tłumaczy swoje nazwisko:-) czyszczenie wątroby to nie będzie co wzmacniać, bo zejdę 🙁 🙂

  46. grzegorzadam 3 maja 2016 o 08:46

    ==jakoś nie bardzo wierzę w moc czosnku jako odgrzybiacza jelit ==

    Last robił badania w tym zakresie, nawet minimalna ilość czosnku ma silne działanie.
    WU zawsze polecam.
    Na grzyby świetny jest boraks.
    Kup perhydrol 35% FG i rozcieńcz.

    Asia rób wszystko zgodnie z recepturami, będzie dobrze.

    Najpierw na czczo zastosowałbym sodę.

  47. Asia 13 maja 2016 o 19:10

    Grzegorzadam stosuję sodę na czczo; zakupiłam 7 pepas, czekając na pełnię :-)(21 maja) powolutku wdrażam czosnek z babką jajowatą. Mam jednak pytanie a propos pozycji Lasta „Jak wyleczyć się z drożdżaków” – proponuje on w swym programie płynny enzym drożdźowy, jako ten, który pomaga pokonywać problemy z drożdzakami. Nie wiem,czy mogę podać nazwę, bo to byłoby spamowanie, niemniej jednak odnalazłwszy go w necie, czytam że jest dedykowany ptactwu domowemu??? Last zaleca stopniowe wprowadzanie specyfiku na dłuzszy okres.

    Co do perhydrolu – czy podany sposób rozcieńczania jest ok?

    „Z 1 część 35% Perhydrolu, oraz 11 części Wody Destylowanej,
    otrzymasz 3% roztwór Wody Utlenionej.

    Z 1 część 30% Perhydrolu, oraz 9 części Wody Destylowanej,
    otrzymasz 3% roztwór Wody Utlenionej.

    Z 2 części 30% Perhydrolu, oraz 13 części Wody Destylowanej,
    otrzymasz 4% roztwór Wody Utlenionej.

    Z 2 części 10% Perhydrolu, oraz 3 części Wody Destylowanej,
    otrzymasz 4% roztwór Wody Utlenionej”

    I ostatnie pytanie – czy w tym wszystkim jest miejsce na wprowadzenie enzymów trawiennych (zakupionych w TiB)? Raczej muszę się wspomóc, bo i po paznokciach widać braki, i język „jakby szczypie”, i inne takie..
    dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam

    1. grzegorzadam 13 maja 2016 o 21:05

      Zdaje mi się,że 1 dawka 7P 5 dni przed pełnią, sa tam ulotki, poczytaj.

      No to co, że ptactwu? 😉
      Wszystkie (prawie) substancje chemiczne działaja prawie identycznie na organizmy żywe.
      Boraks tak samo usuwa pleśń i grzyby z roślin, siersci psa, organizmu kota i człowieka 🙂
      Fajnie, że czytasz, nie stosowałem akurat tej metody.

      Dobre, a jaki masz perhydrol i ile chcesz uzyskać?

  48. Asia 14 maja 2016 o 10:17

    tak, zgadza się pierwsza dawka 7P na 5-7 dni przed pełnią; co do specyfiku dedykowanemu ptactwu też tak sobie tłumaczyłam, że z pewnością wynika to też z uregulowań prawnych i by móc cokolwiek skierować do człowieka, trzeba by przejść masę „papierkologii” i sam specyfik poddać „milionom badań” (tym bardziej dziwi, ze taki syrop glukozowo – fruktozowy naszpikowany też rtęcia wydaje się zasadny dla ludzi:-))

    jeśli chodzi o nadtlenek wodoru – 30% CZDA – nie wiem z jaką destylowaną wodą to rozrobić (obojętnie?) – chciałabym od razu jakieś większą partię rozrobić, bo już udało mi się „nakręcić” męża na 7P , więc afirmuję, ze i z WU mi się uda:-)

    a gdzie ewentualnie kupić boraks – Last sugeruje, by wymieniać środki w traksie „detoksu”; sugeruje też, by rozpuszczać łyżeczkę specyfiku w litrze wody i z takiego roztworu łyżeczka dziennie stanowi początkową dawkę? Optymalna zaś grzybobojcza to ok.100ml roztworu/dziennie??? nie wiem, jak to brać, by nie zrobić sobie „kuku”, no i psychicznie trzeba się nastawić

  49. Asia 14 maja 2016 o 15:59

    piszę raz jeszcze, bo poprzedni wpis nie ukazał się 🙁
    tak, wiem, że pierwszą tabletkę przyjmuje się na 5-7 dni przed pełnią

    co do specyfiku dla ptactwa – wiem, że by było coś dopuszczone do spożycia musi mieć „tonę papieru” – spróbuję w każdym bądź razie

    boraks – gdzie to kupić i jak rozrobić? – LAst podaje, by rozpuścić łyżeczkę boraksu w 1 litrze wody i z tego początkowo stosować łyżeczkę, później dochodząc do 2-3 takich porcji (to skuteczna dawka w walce z grzybem) – czy dobrze zrozumiałam?

    co do WU – 30% CZDA; skąd wziać wodę destylowaną? Chcę rozrobić jakąś porcję, bo wciągnęłam męża w 7PEPAS i afirmuję , że w WU też mi się uda:-)

    bardzo dziękuję raz jeszcze za poświęcony czas na odpowiedzi

    1. grzegorzadam 14 maja 2016 o 23:21

      Asia
      Pepas jest w proszku.. Ty masz w tabsach?

      ==wiem, że by było coś dopuszczone do spożycia musi mieć „tonę papieru”==
      Słuszna uwaga 😉
      B. dobrym lekiem na helicobacter jest kwas fulwowy, który de facto jest nawozem..
      Dla roślin, które potem spożywamy.
      Tak samo jak boraks (polecam do ogródka), węglan potasu, wzrost roślin pobudza WU..

      Boraks kupisz wszędzie, w sklepach z chemia domową.
      Dr LAst podaje dawkę terapeutyczną, lepiej zacząć od 1 ml 3-4% roztworu, tu jest przepis z uwagami:
      http://www.pepsieliot.com/co-mozemy-zrobic-zeby-dochtore-nie-wycielo-migdalkow/
      http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

      Ze sklepu, ze stacji benzynowej, może być woda do żelazek, demineralizowana.

  50. Asia 14 maja 2016 o 16:01

    ok, nie wiem o co chodzi, ale teraz widzę swój poprzedni wpis -sprawdzaliśmy na drugim komuterze i nie był widoczny – myśląc, ze coś się zadziało na łączach, powtórzyłam się

  51. Asia 15 maja 2016 o 17:01

    słuszna uwaga – 7 PEPAS oczywiście mam w proszku; błędnie napisałam o tabletkach; swoją drogą naczytałam się o nim dużo dobrego i spodziewałam się, metaforycznie rzecz ujmując, takiegoż „bum”, tymczasem jakoś słabiutko czyści (u nas obojga te same spostrzeżenia); wciąż jednak mam nadzieję, że wybije w nic wszelkie cholery i że jednak następny krok (po pełni) będzie decydujący

    co do boraksu i wody destylowanej – dziękuję za utwierdzenie mnie w słuszności sądów

    Grzegorzadam bardzo proszę też o poradę w sprawie następującej – mam Hashimoto, zaczynałam od 0,5 tabletki 25mg, aktualnie jestem na dawkowaniu naprzemiennym (jednego dnia – 0,5 50mg, następnego – cała tabletka ). Terażniejsze wyniki badań znowu w górnych rejestrach, co oczywiście przełoży się na zwiększenie dawki. Wiem, że gdzieś popełniam błąd- staram się wykluczać gluten, cukier, nabiał i inne nietolerowane pokarmy (trochę tego jest); szamię mnóstwo warzyw, dobre oleje; kasze/ryże/komosy, swoje kiszonki (choć ostatnio obiecałam sobie po kuracji na pasożyty i grzyby spróbować protokołu autoimmunologicznego, bo wbrew temu, ze ww kasze, pestki, orzechy bezsprzecznie są zdrowe to moze jedna nie dla wszystkich? – czytam o podobieństwie budowy np.ryżu i glutenu) a mimo to brak jakiegokolwiek dobrego. Na paznokciach potworzyły się pionowe zgrubienia, delikatnie już widzę też i poprzeczne wgłębienia (suplementuję kompleks B; wcieram i suplementuję magnez, D3 z K2; macę i Shatavari na problemy hormonalne, których moja endo udaje, że nie ma). Dodam że piję też sodę gaszoną z octem/cytryną; popijam w „międzyczasie” wodą z cytryną i solą; przed posiłkami zaleconą wodę z octem jabłkowym. Wiem, że o paznokciach było już pisane, nie ukrywam jednak, ze powoli zaczynam się już martwić, ze może coś mi umyka….W sumie uczymy się całe życie i jeszcze tyle niewiedzy przede mną, dlatego też raz jeszcze dziękuję za wszystko

  52. grzegorzadam 15 maja 2016 o 22:37

    Na temat tabsów się nie wypowiem, dla mnie to niebezpieczne hormonalne kombinacje z organizmem.

    Jak z jodem?
    Suplentujesz się rozsądnie, ale nie widzę wit.C, MSM, magnezu.
    Kalibracja wit.C?
    Wykluczyłaś dysbakteriozę, boreliozę, jak z poziomem pierwiastków?
    Zrobiłbym biorezonans mimo wszystko.

    Polecałbym Omegę3 z dobrego lnu, czarnuszkę, kokosowy.

    Jak z parą miedź-cynk?
    Miedź w postaci salicylanu miedzi jest doskonałym środkiem przeciwzapalnym w pełnym zakresie.

    Jak poziom OH25?

  53. Asia 16 maja 2016 o 17:01

    jod – robiłam sobie plamę aptecznym płynem lugola – znika po około 2godzinach – smaruję sobie plamę co jakieś 3 dni (boję się przy Hashi więcej/częściej; często jadam przecier z warzyw w postaci zup – wówczas dodaję do tego jakieś wodorosty)

    kalibracji nie robiłam, bo nie wiem, czy to ma sens tak wszystko jednocześnie – jeśli się mylę, proszę o sugestię (nawet mając zrobić kalibrację zakupiłam buforowany askorbinian sody)

    poziom witaminy D (badanie 25OH) robiłam sobie pierwszy raz w czerwcu 2016 i był poniżej normy (29,8ng/ml przy zakresie 30-80ng/ml)
    aktualnie jest koło 34 więc wciąż nędza – biorę aktualnie 6000tys. jednostek wraz z K2

    omegę 3 (rybną) zaczęłam brać niedawno; wcześniej spożywałam duze ilości siemienia (i innych pestek – bo lubią, choć po rewolucjach w brzuchu raczej mi nie służą) z szejkami warzywnymi; jako posypki do kasz, czy nawet jako składnik pieczonych przez siebie chlebów

    magnez stosuję rotacyjnie – jak nie zapomnę to wcieram oliwkę magnezową; choć myślę by zakupić coś jeszcze

    analizę pierwiastkową robiłam kilka lat temu – nie było źle/może rzeczywiście trzeba by powtórzyć badanie, choć fajnie później byłoby to właściwie umieć odczytać (pamiętam, że poprzednio lekarz odvczytywał nie tylko pojedyncze wartości pierwiastków, ale ważniejsze były podobnież ich stosunki do siebie ) – nie znam się na tym, niestety

    olej kokosowy , przepraszam, „żrę ” łyżką:-), tak mi smakuje (smażę też na nim)

    biorezonans – hmm, tu mam zagwozdkę, bo robiłam też kilka lat temu to prócz grzybów wyszła glista

    później robiłam u siebie w mieście kroplę krwi – potwierdziła wynik poprzedniego biorezonansu /po kuracji przeciwpasożytniczej badanie powtórzyłam – glisty jakoby nie było

    później byłam też na jakiejś aparaturze (lekarz stawiał na szaki odczynniki i „gwizdało mu” – wskazywało nietolerancje; nie pamiętam jak się nazywało urządzenie – bioptrom??) ; ten sam lekarz robił kroplę krwi, podważąjąc i naśmiewając się ze mnie, ze dałam sobie wmówić, że to badanie pokazuje pasożyty – w każdym razie nawet nie stwierdził kandydozy (a sugerował, ze już pracował z zagrzybionymi pacjentami) – wnisoki z badania: cech candida nie stwierdzono, pobudzenie układu krzepnięcia, cechy zakwaszenia, zaburzenia funkcji detoksykacyjnych powiązane prawdopodobnie z nerkami) – poza eliminacją nietolerowanycn produktów przeleczył izopatami, homeopatią, brałam też nalewkę z czarnego orzecha

    dysbakteriozy nie wykluczyłam – subiektywnie wydaje mi się, ze ją mam, skoro od lat nastu walczę z objawami grzybicy; o boreliozie w swoim kontekście raczej nie myślałam – jak to sprawdzić? są jakieś apteczne testy jak na helicobakter???

    MSM? co to – gdzieś dzwoni (chyba w książce Lasta), ale nie wiem, gdzie?

    bardzo przepraszam za przydługa spowiedź,ale człowiek po raz pierwszy zdaje się być zrozumiany i zaopiekowany:-) i nie wyzwany od oszołomów….

    1. pepsieliot 16 maja 2016 o 20:05
    2. grzegorzadam 17 maja 2016 o 00:44

      Masz niedobór jodu.
      Dlaczego raz na 3 dni? 3x dziennie tak. ;).

      Kalibracja nie ma związku z pozostałymi, zrób i bierz wit.C z MSM

      zwiększ D3 do 20 tys. I.U, po 6 tyg. zrób badanie OH25.

      Magnez: wsyp do słoika do połowy chlorek magnezu, dopełnij wodą.
      1 łyżeczka (5 ml) ma 200 mg jonów magnezu.
      2-3 łyżeczki dziennie do napojów lub posiłków.

      ==biorezonans – hmm, tu mam zagwozdkę, bo robiłam też kilka lat temu to prócz grzybów wyszła glista==
      Zlikwidowałaś to?

      ==ten sam lekarz robił kroplę krwi, podważąjąc i naśmiewając się ze mnie, ze dałam sobie wmówić, że to badanie pokazuje pasożyty==

      ===Badanie takie zostało zapoczątkowane przez niemieckiego profesora Guntera Leina (1871-1968). Obecnie to proste badanie przeżywa swój renesans i jest wykonywane w wielu placówkach – także za granicą. Współczesna diagnostyka elektroniczna nie jest w stanie wykryć we krwi żywych form patogennych, jakimi są bakterie, larwy pasożytów oraz grzyby. Dzieje się tak, ponieważ próbka krwi poddana analizie w warunkach laboratoryjnych poddana jest obróbce mechanicznej (wirówka) oraz termicznej (suszenie), więc nietrudno jest sobie wyobrazić, że w takim materiale nie ma miejsca na jakiekolwiek formy żywe, a takie są przecież patogeny.

      Cichym oraz bezwzględnym zabójcą każdego życia są GRZYBY oraz PASOŻYTY! To proste badanie krwi pozwala na wykrycie ich obecności w naszym organizmie. Ponadto obserwacja żywej krwi pod mikroskopem pozwala zauważyć:

      – zaburzenia gospodarki wodno-elektrolitowej

      – obecność blaszek miażdżycowych

      – zaburzenia hormonalne (niedobór jodu, manganu, miedzi)

      – zaburzenia metaboliczne (leniwe oraz nieszczelne jelita)

      – złogi kwasu moczanowego (zakwaszenie organizmu przez niewłaściwą dietę)

      – frakcje cholesterolu HDL LDL.

      Wiedza, jaką nam dostarcza takie badanie, jest elementem kluczowym w naturalnej medycynie holistycznej (całościowej).==

      -”dysbakteriozy nie wykluczyłam – subiektywnie wydaje mi się, ze ją mam, skoro od lat nastu walczę z objawami grzybicy”

      Jak masz objawy, to masz grzybicę.
      Jest tu jakas niezgodność.. 😉

  54. Asia 17 maja 2016 o 20:44

    Grzegorzadam – bardzo dziękuję za odpowiedź. Rzeczywiście dr Zaidi pisze o takich dużych dawkach witaminy D – od jutra stosuję więc wyższą (ile wówczas K2? – muszę odświeżyć wiedzę, już o tym czytałam na blogu). Z płynem Lugola obchodzę się łagodnie w myśl zasady, ze przy Hashi NIBY nie bardzo można (tak, wiem, czytałam, ze Zięba zaleca; moja endo jest na krańcowo różnym biegunie – przyspiesza zwłóknienia) – miast bawić się aptecznym płynem, chyba po skompletowaniu składników uczynię swój – 3 razy dziennie transdermalnie rozumiem?
    Co do magnezu – hmm,chlorek magnezu – kurcze, znów mam gdzieś z tyłu głowy, ze dla tarczycowów niekoniecznie chlorek magnezu, bo raczej należy unikać chloru, bromu i fluoru – im więcej staram się przyswoić wiedzy, tym bardziej głupia jestem…(zalecany roztwór – rozumiem do połowy słoika magnez, drugą połówkę dopełniam wodą).
    MSM zakupię – w sklepie widzę, ze zaleca się stosować 1g rozpuszczonej w wodzie x dzień – zalecaną dawkę stosować dziennie?
    Kalibrację zrobię na pewno, bo jak już pisałam, mam stosowaną witaminę.

    Co do pytania o pasożyty – tak, jak pisałam, po spożyciu sporej dawki specyfiku na pasożyty, kobieta robiąca badanie orzekła, ze już gnidy nie ma (ale, czy rzeczywiście??? – opisywała, to co było na ekranie – a więc i zakwaszenie, i placki grzyba i ślady pasożytów. Szczerze – wyszłam z mieszanymi odczuciami z gabinetu – Pani raczej mało profesjonalna była, NIE BYŁO MOWY ABSOLUTNIE o tym, co powyżej zostało napisane (ślady zaburzeń hormonalnych, zaburzenia metaboliczne, itp.). W drugim gabinecie zostałam wyśmiana, ze dałam sobie wmówić, jakoby to badanie pozwalało w ogóle mówić o pasożytach, ale tam tez prócz tego, co już pisałam, nie dowiedziałam się tego, co powyżej. Nawet poszłabym na jakieś badanie VEGATESTEM (w zeszłym roku na turnusie z dietą Dąbrowskiej były takie badania przeprowadzane, ale dziewczyna je robiąca/jej wiedza nie wykraczała poza moją – nie zdecydowałam się). W Szczecinie chyba nic więcej PROFESJONALNEGO w tym zakresie nie znajdę. Może to rzeczywiście TYLKO grzybica:-) ale jak ona to pewnie i inne „animozje”
    Bardzo dziękuję za wszelkie sugestie, są dla mnie na wagę złota (dziś miałam kontrolną wizytę u endo – zleciła ponowną biopsję, wypisując kolejną receptę – tyle w temacie; pytałam ją swego czasu o świńską tarczycę (zwymyślała mnie na czym świat stoi; przy pierwszych wizytach pytałam o dietę – tak samo; gdy spytałam o sporadyczne kołatania serca, odesłała mnie do kardiologa-ten nic nie stwierdził – wszystko w porządku; dziś podpytałam, czy z Hashi mogę łączyć coraz bardziej męczące PSM – wysyła mnie do innego lekarza:-(((
    Reasumując, raz jeszcze dziękuję za poświęcony czas i nade wszystko chęć szerzenia wiedzy – podziwiam niezmiennie

    1. grzegorzadam 17 maja 2016 o 22:46

      Asia
      Jaki masz poziom 25Oh?
      Do 50 ng/ml, K2 nie ma większego znaczenia, po przekroczeniu tego wskaźnika owszem.

      Chlorek magnezu to nie jest chlor, to sól magnezowa, doskonały lek na wszystko, polecam
      podręcznik dr Sirusa i podr,eczniki dr Lasta 😉

      O MSM poczytaj tutaj, nie 1 g, a 10 g razem z askorbinianem sodu:
      http://www.health-science-spirit.com/morenergy.htm
      http://www.pepsieliot.com/co-mozemy-zrobic-zeby-dochtore-nie-wycielo-migdalkow/
      (na końcu tematu)

      Poczytaj tutaj o boraksie, przytarczycach i ”swińskiej tarczycy”:
      http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

      Jest w Szczecinie profesjonalny gabinet, zdaje się Revitum i Medica Volla.
      Zbadaj się tylko i napisz o wynikach.

      Musisz oczyścić jelita, choćby solą.

      pozdrawiam

  55. Asia 18 maja 2016 o 18:37

    Grzegorzada – bardzo dziękuję za wszelkie podpowiedzi. Czytałam ofertę tego Revitum, ale jakoś nie do końca mnie przekonali – koniec końców jednak, umówiłam się na wizytę:-) Niestety, dopiero ostatniego maja – pozwolę się przypomnieć po badaniu i będę prosić o ewentualną dalszą podpowiedź. Tymczasem na sobotę zostawiam sobie kalibrację (pół szklanki soku z łyżeczką kwasu askorbinowego co 20-30min do biegunki), po – msm z C i chlorek magnezu :-); Reszta bez zmian. W niedzielę mam 2 dawkę 7 PEPAS więc z domu raczej nie wyjdę 🙂
    CO do poziomu witaminy D – mam 34ng/ml. Wczytuję się w międzyczasie w temat płynu lugola – ogólnie jakieś takie podekscytowanie lekkie mnie naszło, ze może jednak teraz się uda….
    pozdrawiam serdecznie
    Joanna

  56. Asia 31 maja 2016 o 19:56

    Witam,
    Grzegorzuadamie zgodnie z powyższym chciałabym odnieść się do badania w Revitum – jestem właśnie po i mam bardzo mieszane uczucia.
    Badanie wykazało obciążenia w stopniu wysokim grzybami, pasożytami (nie wymieniają ich z nazwy; jestem też po oczyszczaniu PEPAS) – oba aż 4 gwiazdki w 5-ciostopniowej skali. Metale ciężkie, zaburzenia flory bak. – 1 gwiazdka; niedobory witamin i minerałów – 2. Wyszła jeszcze mykolazma – Pan nie bardzo umiał objaśnić, co zacz?. Obciążone w stopniu wysokim jelito grube, zatoki ( w ogóle nic nie czuję z ich strony), jelito cienkie, śledziona , dwunastnica, chrząstka stawowa i tarczyca. Badanie wskazało także nietolerncję na gluten, co potwierdziło się w innym badaniu. Prócz zaleconych 5 preparatów za ok. 500zł/m-ąc (za miesiąc kolejna wizyta i ewentualna rotacja supli) cała wizyta podporządkowana była tematowi nietolerancji glutenowej , która doprowadziła do przepuszczalności jelit i ww. przepraszam, „syfu”. Powiem szczerze, że może gdyby to była moja pierwsza wizyta na tego typu badaniu weszłabym w zalecenia po łokcie. Tymczasem zalecone mam Pau Darco (brałam swego czasu bardzo długo), Parasine plus (specyfik na bazie zioł – jest i czosnek, i goryczka, i szałwia, i goździk, i inne), aloes w kapsułakach i lucernę – też w kapsułkach. To oczywiście NALEŻY kupić tylko od nich, bo z innego źródła pewnie podróbki, nie tak działające. Pan zasugerował też że ma już KLIENTÓW, którzy po 2 lata przychodzą regularnie. Abstrahując jednak od tego, czy jest to rzetelne (byłam z mężem i też miał mieszane uczucia; aczkolwiek sugerował Pan badania pracy tarczycy – mam Hashi i mocno nadwerężoną chrząstkę statwową – obstawiałam zeszłoroczny mechaniczny uraz kolana) jedno wiem, jest tylko gorzej niż było u mnie ileś lat temu (wspominałam o tym wyżej) – nic nie wytępiły poprzednie długie, kosztowne i restrykcyjne kuracje , a doszły inne rzeczy – Hashimoto, czy problemy stawowe.
    Nie wiem, czy to lektura książek i tegoż bloga, ale bardziej skłonna jestem wejść w proponowane tutaj „środki zaradcze” niżli w to, co zalecono na wizycie.
    Nadmienię, ze jestem już po PEPAS (jak widać bez efektu – cholery, pasożyty nie muszą być wszak w jelitach), robiłam kalibrację witaminą C. Aktualnie na czczo i wieczorem piję sodę gaszoną z cytryną; w ciągu dnia witaminę C wraz z MSM , od jutra 2-3 łyżeczki roztworu chlorku magnezu (do teraz kąpiele w soli Epsom naprzemiennie ze smarowaniem się oliwką magnezową). Póki co już coś koło 2 tygodni Witamina D3 12tys.I.U. (nie wdrażałam po 20 tys. bo by mi nie wystarczyło do nowej dostawy:-)).Oczywiście woda z solą w tzw. „międzyczasie”. Płyn lugola apteczny póki co , ale muszę obkupić się w te pędy w składniki i zrobić swój (super artykuł na temat powinowactwa niedoboru jodu z rakiem piersi … Od jutra też startuję z odgrzybianiem jelit wg Lasta (nie chciałam nakładać na siebie tego wszystkiego, zwłaszcza na pepas) – czosnek i czyszczenie przy pomocy psyllium.
    Grzegorzuadamie bardzo proszę o ewentualne zalecenia co z tym fantem?:-) Jednocześnie z góry baaardzo dziękuję za poratowanie swoją wiedzą i nade wszystko poświęcony czas. Proszę też o rozgrzeszenie za zawracanie swoimi problemami głowy – ze swojej strony obiecuję opisywać/dawać znaki poprawy (myślę, że to bardzo dużo wnosi pozytywnego)
    pozdrawiam serdecznie, Joanna

    1. pepsieliot 31 maja 2016 o 20:30

      Mam nadzieję,że nie tylko zwracasz się tutaj o poradę, ale również kupujesz suplementy w naszym sklepie http://www.thisisbio.pl , a o wpływie jodu na raka piersi pisałam już prawie 3 lata temu tutaj http://www.pepsieliot.com/jod-ma-wplyw-na-raka-piersi/

    2. grzegorzadam 1 czerwca 2016 o 00:20

      ==Prócz zaleconych 5 preparatów za ok. 500zł/m-ąc==
      Nie musisz nic kupować.
      Zawsze diagnoza, natomiast metody możesz zastosować wg własnego uznania, niekoniecznie w tych kwotach 😉

      Dostałas wyniki badania, nie lekceważyłbym.. Jak z boreliozą?
      O mykoplazmie (odmiana grzyba) poczytaj u Lasta, boraks i WU wspaniale to dziadostwo likwiduje.
      Ale to działanie na miesiące.

      Stosuj te środki konsekwentnie, cierpliwości.
      Wszystko robisz prawidłowo, trzeba czasu na efekty. 😉

      .

  57. Asia 31 maja 2016 o 20:53

    tak, spokojnie, może dane podać na priv, by autorka bloga mogła mieć pewność? 🙂 powiem więcej – o niektórych suplementach nawet nie wiedziałam, nie odwiedziwszy bloga i sklepu – myślę więc, ze będę długo czerpać garściami – daj Boże; wielu jeszcze nie wykorzystałam, a o następnych już myślę, by zakupić; mało tego każdorazowo czuję swoisty niesmak obnażając się ogółowi, bo zdaje mi się , że łatwo to później poskładać do kupy (i zakupującego, i piszącego)

    1. pepsieliot 31 maja 2016 o 21:20

      ściskam

  58. Asia 5 czerwca 2016 o 17:36

    Baardzo dziękuję Grzegorzuadamie za odpowiedź. Nie lekceważę wyniku, ale chyba jestem „za malutka”, by zrobić wszystko dobrze samodzielnie – świadczy o tym, choćby fakt, ze męczę się, mierzą się z grzybem od ładnych kilku lat (przy udziale różnych „pomocników). Póki co stosuję wszystko, co podpowiedziałeś (czy to możliwe, bym już widziała zmianę in plus po włosach? – niegdyś i szczotka nie dawała rady, teraz są miękkie i dają się „rozczesać” palcami). By wprowadzić WU i płyn lugola DIY (doustnie) muszę jeszcze popracować nad ph. Póki co lugola mażę się po ręce – znika w 2h, niestety.
    Z innej beczki pytanie – czy mogę czymś na szybko znieść sienny katar u syna (8lat). Nabiał tylko kozi je; właśnie zakaz wprowadziłam na gluten (choć do tej pory raczej żytnie pieczywo jadał) – upiekłam własny chleb po tym jak na badaniu w Revitum zalecono jego ostawienie (pasożytów nie wykryto); często pija soki warzywne (głownie seler naciowy, burak, marchew, cytryna i jakieś zielone- jarmuż, botwina); dodatkowo swój grejprutowy z wit. c – mały jest uczulowny na pyłki traw i zboż i własnie się zaczęło – po zabawach na dworze noce są koszmarne- katar taki, ze spać nie daje, do tego swędzące oczy…Z końcem lata wszystko mija..Dodam tylko, że jest to dziecko, które wcina niemal wszystko to, co w normalnym rozumieniu dziecko nawet nie zna – jest jednak i tak, że sięga po zakazane, zwłaszcza , gdy matka daleko:-). Czy mogę mu podawać Greens&Fruits TIB?

    1. grzegorzadam 5 czerwca 2016 o 19:40

      WU nie ma związku z pH, możesz zacząć od ręki.

      Codziennie i systematycznie woda z solą przed posiłkami, i askorbinian sodu z MSM.
      Alergia się szybko skończy.

  59. Asia 5 czerwca 2016 o 17:38

    zapomniałam odpowiedzieć – nie, boreliozy nie stwierdzono, myślę, ze już i tak pakiet mam zacny:-(

  60. grzegorzadam 5 czerwca 2016 o 19:44

    WU i boraks pozamiata candidę skutecznie.
    Trzeba pamiętać o bakteriach probiotycznych, najlepiej z warzyw.

    1. Ami 23 listopada 2016 o 20:51

      Witam, mam 32 lata, niedawno robiłam badania żywej krwi, badania laboratoryjne etc.

      WYNIK taki: borelioza przewlekła ale nie w silnym stadium, candida całego organizmu albinicas i gardia , jakiś wirus na wątrobie , helicobakter, wykryto niedawno owsika, więc i pasożyty, jakiś herpes w organizmie ( miałam półpaśca), chlamydia, mykoplasma w kobiecych narządach, bardzo osłabiony system odpornościowy, BRAK melatoniny, ( problemy ze snem), BRAK serotoniny, i witamin całych B.

      ręce mi opadają bo nie wiem jak się wziąć za leczenie co poradzilibyście ?….://////////////
      Sfrustrowana

      1. Pepsi Eliot 24 listopada 2016 o 07:45

        Ami odpowiedzi są na blogu, poczytaj komentarze pod wpisem o boreliozie, tam jest właściwie wszystko co trzeba wiedzieć http://www.pepsieliot.com/borelioza-czyli-naturalne-metody-jej-leczenia-na-filipinach/

      2. grzegorzadam 24 listopada 2016 o 12:11

        Bez załamki, czytaj link podany przez Pepsi, w tych też jest sporo ważnych info w tym zakresie:
        http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
        http://www.pepsieliot.com/10-oznak-ze-w-twojej-diecie-brakuje-bialka-czyli-najwyzszy-czas-zadbac-o-miesnie/

        Wszystkie pasożyty są do likwidacji, czasami trzeba zastosować metody kombinowane.

  61. Asia 28 czerwca 2016 o 23:33

    Witam,

    Przepraszam, że znów zawracam głowę – chciałam podpytać Grzegorzuadamie , czy możliwe jest/czy spotkałeś się z taką reakcją? Otóż walczę z grzybem wg Lasta (póki co jako substancję aktywną stosuję wciąż czosnek i olejek z oregano) ; piję też sodę gaszoną octem/cytryną i suplementuję się jw.; płyn lugola przez skórę. W zeszłym tyg. wprowadziałam Greens & Fruits TiB – to jedyne nowum. Od 3 dni mam niesamowitą wysypkę na rękach (na przedramionach, ale już wchodzi wyżej) – podejrzewając ów preparat wycofałam go; wcześniej podejrzewałam PLugola, ale wysypka wówczas obejmowała jedynie spody rąk, a nie obszar plam. Dziś dodatkowo nie brałam żadnych suplementów, nie smarowałam się, nic; nie zmieniłam też nic w kosmetykach, a wysypka ma się równie dobrze. Czy możliwym jest, by był to efekt walki z grzybem? Możliwe, by była to soda? – raczej nie, bo tę biorę już dłuższy czas. W tym tyg. miałam zacząć brać WU, ale w obliczu wysypki nie wiem, czy to właściwe?
    Pytanie odnośnie sklepu – kiedy będzie dostępna siarka? No i pytanie drugie, bo już się gubię – czy po kalibracji można co dzień spożywać wit. C w postaci kwasu L-askorbinowego (tak wyczytałam na blogu), czy też lepszy dla żołądka jest jednak askorbinian sodu?
    z góry dziękuję za sugestie
    Joanna

  62. grzegorzadam 29 czerwca 2016 o 11:54

    Organizm pozbywa się różnych toksyn, wysypka jest naturalna.
    Może być skutkiem zażywania wszystkich tych substancji.

    Jak brałęm WU przy wirusie ( 5-6 x dziennie po 100 kropli) takie wysypki pojawiały się i znikały w minuty.
    Czasami dawka ma znaczenie.
    Wg mnie WU może tu tylko pomóc, boraks również (grzyby, pleśnie)

    Jak płuczesz warzywa równie z można dodać 2 garście boraksu na grzybka usunięcie.

    Pisaliśmy wielokrotnie, ze przy większych dawkach askorbinian sodu-potasu jest łagodniejszy dla żołądka i
    niepotrzebnie nie zakwasza jak kwas askorbinowy.

  63. Asia 30 czerwca 2016 o 08:12

    Dziękuję bardzo za odpowiedź – tak to właśnie tłumaczę usuwaniem toksyn. Mam jeszcze jedno pytanie (wiem, że była o tym mowa na blogu, ale wczoraj czytałam ze 2-3 godziny ku przypomnieniu i nie znalazłam) – mianowicie chodzi o naftę. Last zaleca ją w walce z grzybem. Proszę o poradę o jaką naftę chodzi, sama miałam kiedyś petronelum, ale to chyba nie o taką chodzi. Pamiętam, że wspominałeś Grzegorzuadamie w temacie nafty o swojej znajomej…. Gdzie taką naftę zakupić?

  64. grzegorzadam 30 czerwca 2016 o 13:27

    Wczoraj o tym pisaliśmy , ale nie pamietam gdzie. 😉

  65. Asia 30 czerwca 2016 o 19:34

    dziękuję, pozdrawiam ciepło

  66. Okoń 15 lipca 2016 o 12:21

    Ludwik Pasteur Na łożu śmierci wyznał że teoria zarazków była błędna, że to nie bakterie wywołują chorobę, a pojawiają się kiedy organizm jest już chory.

  67. grzegorzadam 15 lipca 2016 o 13:26

    Jest w tym trochę racji na pewno.
    Zdrowego zarazek omija.
    ”Naukowcy” pracują cały czas nad stworzeniem bakterii, na które nie ma lekarstw i układ odpornościowy
    staje się przenikliwy.
    Ale są na to sposoby 😉

  68. pyłkowa 15 lipca 2016 o 17:18

    to jest to ! tylko szkoda tych godzin przesiedzianych na biologii, gdzie zarazki oczerniajo…

  69. CANDIDKA 2 września 2016 o 18:30

    Bardzo proszę o pomoc mam obfity przerost candidy, lekarz przepisał antybiotyk, jednakże ja brałąm 2 lata antybiotyki któe właśnie spowodowały mi ową candidę albicans, czym powinnam pomóc sobie by móc być zdrowym człowiekiem bez tych przykrych dolegliwości jak przelewanie, wzdęcia silne, bulgotanie w jelitach, metaliczny posmak w ustach, pękająca skóra na stopach i podwyższona temperatura ciała:(bardzo cierpię

    1. grzegorzadam 2 września 2016 o 19:06

      Nie można usuwać grzyba środkiem potęgującym jego namnażanie.

      http://www.health-science-spirit.com/ultimatecleanse.html

  70. Nata 1 października 2016 o 10:02

    Krótko mówiąc.Zachowajmy równowagę i nie popadajmy w skrajność.Wszystko co nam Matka natura daje jest dobre tylko rozsądnie ii z umiarem.

    1. pepsieliot 1 października 2016 o 10:32

      tyle, że rozsądnie i z umiarem daje takie pole do popisu, że wszyscy są nadal chorzy, do tego w wielu przypadkach witamin trzeba wziąć nierozsądnie i nie z umiarem (Saul, Pauling, Rath, Nieumywakin ….)

    2. grzegorzadam 1 października 2016 o 10:36

      Jaką równowagę masz na myśli?
      Matka Natura tak, tylko coraz bardziej się od niej oddalamy.
      Pracuje nad tym miliony ludzi z przemysłu chemicznego.

    3. Niki 1 października 2016 o 17:10

      Należy też zacząć odczarowywanie „chemii” – bowiem wszystko jest chemią, świat, wszechświat wręcz, Natura, środowisko życia, powietrze, ziemia, pokarm, woda, substancje odżywcze, mikroorganizmy, wszelkie organizmy żywe w tym ludzie z własnym ekosystemem rodzą się z chemii i podlegają procesom chemicznym oraz chemia agresywna, toksyczna, szkodliwa, którą zjadamy, oddychamy, podajemy dożylnie, wszystko to jest w tym wielkim worku. Tylko nie wiedzą jak tej chemii (i której) używać by nam sprzyjała

  71. grzegorzadam 1 października 2016 o 13:50

    ==Candidę/drożdże/grzyby, bakterie, wirusy, robaki, i temu podobne nie można wyleczyć „zabijając je” lub „starając się ich pozbyć”, zgodnie z roszczeniami medycyny zarówno alopatycznej, jak i w wielu przypadkach alternatywnej, bowiem te teorie działają przeciwko prawom Natury w temacie zdrowia i uzdrawiania
    Owe patogeny mogą zniknąć tylko w przypadku zdrowego odżywiania, czyli zapewnieniu sobie niezbędnych składników odżywczych
    Poprzez eliminację toksyn środowiskowych i fatalnego jedzenia (cukier z tłuszczem najgorszy)
    Nie można pozbyć się sterty obornika zabijając nieprzyjemną muchę==

    Można, i czasami od ‚pacnięcia’ ”muchy” trzeba zacząć, bo jest ich toksycznych tak wiele, że niechybnie doprowadzają do zgonu.
    Są takie sytuacje, że trzeba to robić natychmiast, utlenić, rozpuścić, zlikwidować, zmielić, itepe..
    To pozwala na szybsze przejście do następnego etapu zdrowienia, diety itd..,
    czasami jest warunkiem koniecznym i dostatecznym.

    Najlepiej przeprowadzać to równolegle.

  72. vanillaframe 1 października 2016 o 17:53

    Pisałam ostatnio komentarz pod innym artykułem dt.candidy i nie został opublikowany 🙁 pepsi why? Może teraz sie uda…
    Jestem w 6 miesiącu ciąży. Niestety dwa tygodnie temu miałam zabieg na podtrzymanie ciąży (szew ratunkowy) i podali mi spora dawkę antybiotyku, bo wykryli gronkowca złocistego. Grzyba mam juz zapewne od wielu lat (anginy, infekcje intymne, złe wypróżnianie, antybiotykoterapie). Ale Dopiero w ciąży, kiedy mam duzo czasu wolnego czytając duzo na ten temat stwierdziłam, ze to ta Candida u mnie przerasta. Wcześniej nie byłam tego świadoma :((

    Po tym zabiegu moja odporność zmalała do zera. Grzyb pojawił sie w gardle. Powoli odbudowuje odporność. Zero cukru, słodyczy, dieta bogata w warzywa, chociaż juz wcześniej tak sie odżywiałam,ale z wyjątkami.
    Jednak moje pytanie brzmi, jak z tym walczyć, kiedy jest sie w ciąży? Podobno nie można stosować preparatów stricte na candide (olejek z oregano itp.) bo po zabiciu grzybów wydzielają toksyny i to jest niezdrowe dla płodu.

    Czy możecie wypowiedzieć sie na ten temat w kontekście kobiet w ciąży? Macie obszerna wiedzę, a ja jestem zagubiona totalnie …

    1. grzegorzadam 2 października 2016 o 00:36

      Przy ciąży jest problem.
      Pij sodę orzed posiłkami, trzeba trzymać pH w ryzach.
      Wodę z solą również (Nieymywakin)
      Kąpiele z sodą,magnezem, solą.
      Organizm pieknie się oczyszcza przez skórę.
      Inhalacje H2o2, sodą, magnezem również.
      http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/
      Lewatywy też nie byłyby złym rozwiązaniem.

  73. Piotr 2 października 2016 o 20:59

    Problem z candidą to problem wynikający z pasożytów , wirusów lub zatrucia organizmu metalami ciężkimi lub chemią pochodzącą z żywności kosmetyków lub szczepionek . Konsekwencją tego jest ograniczenie możliwośći metabolizmu glukozy . Winna jest tu wątroba , bo to ona jest najbardziej poszkodowana , a zablokowana wątroba to zablokowana trzustka i żołądek . Dlatego też zmuszanie żołądka do produkcji kwasu solnego jest bezcelowe , bo on bez zdrowej wątroby nie ruszy . Aby wątroba odżyła potrzebna jest zdrowa flora bakteryjna w jelitach , bo to właśnie jej zniszczenie prowadzi do zatrucia wątroby . Ekspansja candidy następuje gdy zmieni się jej układ enzymatyczny i aby to zatrzymać potrzebny jest molibden i może mangan . Dobra będzie też niacyna i witamina B2 , która odtruwa wątrobę z metabolitów grzyba . Ogromną rolę odgrywa tu tarczyca z jodem , a największym jej wrogiem są rafinowane oleje roślinne a szczególnie zatruty roundapem olej rzepakowy , który ją wykańcza . Tak samo reaguje wątroba , która wówczas traci zdolność do trawienia tłuszczy nasyconych i wtedy jelita mają z nimi problem , bo się nie wchłaniają . Na początek boraksem trzeba pozbyć się aluminium a potem pozostałych metali ciężkich i dopiero potem odbudować florę w jelitach . Możliwe , że dobrym rozwiązaniem byłby olej z konopii , bo do niego organizm jest przystosowany , aby zwiększyć wrażliwość komórek na insulinę i zlikwidować ewentualną cukrzycę .Kolejnym rozwiązaniem jest też picie nafty , tylko najlepiej czystej bez alkoholu , tylko że nie można jej kupić

  74. grzegorzadam 2 października 2016 o 22:04

    Do pozbycia się aluminium służy kwas jabłkowy (malic acid- Parhatsathid Napadalung, naturopata)
    Boraks chelatuje fluor.

    Watroba również bardzo ważna, tak.

    Ale najważniejszą rzeczą jest zawsze pilnowanie równowagi kwasowo-zasadowej.
    W normalnym zdrowym organizmie nerki produkują 250-300 g wodoroweglanu sodu,
    Zakłócenie tej czynności dietą cywilizacji zachodniej powoduje, że ludzie są na chronicznie
    ”lekkiej” kwasicy, która z wiekiem pogłębia się.
    Braki wodorowęglanów uderzają w trzustkę (też produkuje sodę..) , powodując cukrzycę
    zaburzenia metaboliczne, osteoporozę..
    Trzustka jest pierwszym organem uszkodzonym w tym procesie, a to ona odpowiada za alkalizację całego organizmu.

    ==Dlatego też zmuszanie żołądka do produkcji kwasu solnego jest bezcelowe==

    Jest jak najbardziej celowe, i nie wymaga wielkiego wysiłku.

    1. Piotr 3 października 2016 o 12:03

      Z boraksem i aluminium chodziło mi oto , że aluminium zastępuje bor i dlatego potrzebny jest boraks aby po usunięciu aluminium uzupełnić braki . Z tym kwasem solnym i żołądkiem to nie jest taka prosta sprawa , bo przy zablokowanej wątrobie nie można zmuszać żołądka do trawienia dużej ilości pokarmu , bo wątroba tego nie przerobi . Dlatego organizm specjalnie zmniejsza produkcję kwasu solnego , aby mógł strawić tylko taką ilość pokarmu jaką wątroba jest w stanie przerobić , bo inaczej doprowadzi to do jej przeciążenia , będziemy czuć się źle jak przy klasycznym przejedzeniu , lub zatruciu gdy boli głowa . Dalej osłabi to naszą odporność i układ hormonalny a potem to już wszystko się posypie .

      1. grzegorzadam 3 października 2016 o 14:26

        Piotr
        Nawet przy zablokowanej wątrobie trzeba zacząć od nawodnienia, soli, jelit.
        Glin zastępuje nie tylko bor, sam jest potężną neurotoksyną.
        Nie miałem na myśli objadania się.
        Stymulacja gorzkimi ziołami, solą pomaga w trawieniu i pomaga wątrobie również.
        To naczynia połączone, nie można tego rozgraniczyć.
        A kłopoty zaczynają się od nerek i trzustki, zakwaszenie mitochondrialne, potem wątroba, ”dziurawienie” jelit itd.
        A wystarczy czasami dziennie 2 łyżeczki gaszonej sody, magnezu, żeby zapobiegać tym poważnym objawom
        z cukrzycą włącznie.
        Z wątrobą masz rację, trzeba zrobić porządek, chociaż nie jestem zwolennikiem agresywnego jej oczyszczania.

  75. zdesperowana 3 października 2016 o 07:52

    Jeśli mam candidie, niedoczynność tarczycy, insulinooporność, problem z jelitami, problem ze wzrokiem, problem z kolanem , z rwą kulszową , z biodrem, ciagle infekcje gardła, uszy, katar, wysypka na skórze , nadwaga, teraz nawet złe wyniki moczu mam i wiele innych jeszcze problemów a wszystko to zaczęło się po porodzie i tak w ciągu 2 lat pada mi cały organizm to co robic?? Naturopata próbował wytępić u mnie candidie i nawet mu sie udalo (sprawdzał na biorezosnsnaie) ale moje wyniki byly gorsze niż te jak przyszłam nie leczona, jakby organizm sam się truł tokasynami nie mógł ich usuwac (to moje odczucia). Już 1.5 roku leczę się na wszystko i coraz więcej mam chorób zamiast mniej to więcej. Czy mam za to obwiniać candidie? Czy te wszystkie suplementy i diety mają sens skoro jest coraz gorzej ? Czy może ktoś poradzić co robić ?

    1. pepsieliot 3 października 2016 o 08:53

      a co bierzesz i na jakiej jesteś diecie?czy badałaś swój typ metaboliczny? czy masz Hashimoto?

      1. zdesperowana 3 października 2016 o 10:29

        Hashimoto nie mam sprawdzałam, atch na nadnercza ok, kortyzol ok, natomiast okazało się ,że mam jeszcze nowotwór nie złoślwiy kości udowej. Próbowałam diety z niskim iG nie pomogło, poza tym mam straszne łaknienie na słodkie , próbowałam diety od dietetyczki ze zmniejszoną ilością węglowodanów ale tez jak dla mnie było ich za dużo i za dużo posiłków. Potem poszłam na to badanie biorezonansem i wyszła candidia to dostałam dietę 5 skladnikow moglam jesc – mięso, ser żółty, ryby, śmietana kwaśna 18%, i raz dziennie warzywa, posiłki co 4 godziny i rzeczywiście przez pierwsze prawie 2 mc lepiej się na tej diecie czułam (psychicznie i nie miałam skoków insuliny) ale potem zaczęłam się znowu źle czuć, wg badania candidi nie miałam , ale pogorszyły mi się wszystkie wyniki innych narządów (na tym biorezonansie) i tak wspomniałam czułam się jakbym skumulowała w sobie wszystko a leczył mnie detox …, …, chromevital też … i forever …, devikap (mialam niski poziom witaminy D ok. 11 ) . Po 3 mc candndia wrocilam , ja nie byłam dłużej ws tanie wytryzmac na takiej diecie , dodam , że raczej wole jeść warzywa niż mięso a przynajmniej nie w takiej ilości, raz na tydzień mięso ok ale nie na każdy posiłek. A tak mi się wydaje, że skoro jadłam cały czas kurczaka to nic dobrego nie dostałam z tego. Do tego miałam cały czas zaparcia przy takiej diecie (znowu zatryzmywanie toksyn). Pózniej próbowałam dietę rozdzielną (nie łączyć białka z węglami) nawet ok ale za mało węgli mi się wydaje bo ciągle mam łaknienie na węgle i słodkie. W lecie zaczeła jesc owoce i sie pogorszyło wszysko 8 kg przytyłam w 2 mc , teraz robiłam mocz to wyszły mi drożdze i bakterie , morfologia dobra, na wątrobe proby tez dobre. Probowalam kociego pazura tez, kwasu alfa lipidowego , po tranie zle sie cuzje i nie umiem się przekonac do jego brania. (…) I jeszcze lekarz ortopeda dał mi urydnox tam jest urydyna tez rozkłada cukry i kwas foliowy i wit z grupy B i tez widze po tym poprawe. Natomiast już nie działają na mnie żadne kocie pazury i chrom itp. Teraz jem już wszystko bo mam dość diet i szczerze po Twoim artkule zaczełam się zastanawiać własnie czy jest sens walczyć z tą candidią i obwinać ją za wszystko ???Mało tego wziełam babcie ze sobą do tego naturopaty i jej też robił to badanie i wyszedł jej ten sam wynik candidi owszem ma ona swoje problemy zdrowotne ale ja mam ich 3 razy więcej niż ona. I że może jest tak jak mówisz z tymi toksynami i brakiem tlenu. Jeśli tak to co robić gdzie iść? Bo już dużo w tym roku przetestowałam na sobie rzeczy bez rezultatu. W tym tygodniu jeszcze raz spróbuje diagnostyki niekonwencjonalnej EAV + VEGA TEST + STRD + DIRP może coś więcej pokaże.

        1. grzegorzadam 3 października 2016 o 10:38

          ==poza tym mam straszne łaknienie na słodkie ,==
          http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

          Jakie masz pH moczu, rano i w trakcie dnia?

    2. grzegorzadam 3 października 2016 o 09:00

      jakie masz pH z rana i w wieczorem?
      Spożywasz wodorowęglan sodu, suplementujesz magnez?

      1. zdesperowana 3 października 2016 o 10:31

        ph nie wiem jakie mam, moczu tylko teraz robiłam to 8. magnez suplementuje….

        1. grzegorzadam 3 października 2016 o 10:43

          Co to za badanie?
          Chodzi o codzienne badanie w domu paskami lub pH metrem.

      2. zdesperowana 3 października 2016 o 10:41

        i wiecznie głodna jestem zaraz po posiłku i teraz to już nawet nie ma znaczenia czy z węglami czy bez ten posiłek, kiedyś nie chciało mi się jeść jak nie jadłam węgli w ogóle, potem nie jadłam na pierwsze śniadanie bo tak podobno lepiej przy insulinooporności, a im więcej myślę o diecie i o tym co mi wolno a czego nie ….tym gorzej. I jeszcze cały czas byłam na hormonie letrox na tarczyce od kwietnia tamtego roku. Od paru tygodniu przestałam brać bo mam dość już ….a teraz musiałam włączyć leki przeciwzapalne na kolano – fałd maziówki przyśrodkowy i chondromalacja – muszę mieć zastrzyki z kwasu hialurynowego. I biorę 2 x dziennie … na zaparcia – pomaga. Devikap 5 kropli dziennie cały rok. i Zelatyna …. Brałam jeszcze w tamtym roku leki przeciwcukrzycowe siofor ale tylko 6 mc wcale nie było lepiej a raczej gorzej. Ja zauważyłam, że u mnie leki/zioła działają tylko przez chwilę a potem przestają albo skutek jest odwrotny, albo się uodparniam nie wiem. Nie mam takiej wiedzy , żeby stwierdzić. (…)

        1. zdesperowana 3 października 2016 o 10:56

          to takich badań nie robię. nikt mi nie kazał . Ja mam dobry cukier tylko insulinę mam wysoką.

          1. pepsieliot 3 października 2016 o 11:02

            no to masz prawdopodobnie już insulinooporność

          2. grzegorzadam 3 października 2016 o 11:07

            Przy uszkodzeniu komórek beta i przywrach, zakwaszeniu organizmu nie będzie poprawy.

            Można zastosować metody Clark:
            24 WRZEŚNIA 2016 @ 09:36
            http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

            I alkalizację (podstawa) wodorowęglanem sodu, magnezem, (Sircus, Nieumywakin, Last)

            Jest niezła pozycja:
            Walter Last
            Jak wyleczyć się z cukrzycy

          3. Piotr 3 października 2016 o 11:51

            Poród to czasami bardzo duży stres ,a czasem za duży i organizm po nim nie może się podnieść . Lekarze nazywają to depresją poporodową ale to taka wymijająca odpowiedź . To skutek odcięcia organizmu od energii . Przyczyna oficjalnie nie znana i nieposzukiwana . Wygląda to jak wypalenie zasobów energii do zera . Normalnie to organizm powinien się zregenerować ale w wyniku jakiejś blokady nie może tego zrobić . Może tym czynnikiem jest zużycie buforu zasadowego do zera jako skutek wyczerpania się nadnerczy w wyniku stresu i mamy wówczas mocne zakwaszenie krwi i tkanek a czasami tylko tkanek a krew jest zasadowa i wtedy to jest rak . Błony komórkowe przestają prawidłowo działać i mamy potem insulinooporność . Może rozwiązaniem będzie podanie w zastrzyku askorbinianu sodu . Do nabycia w Niemczech w cenie 10 Euro za buteleczkę , przyjąć dwie i może po tym organizm zaskoczy . Może trzeba spróbować pić naftę , efekty czasami są rewelacyjne .

          4. grzegorzadam 3 października 2016 o 14:29

            ==Może tym czynnikiem jest zużycie buforu zasadowego do zera jako skutek wyczerpania się nadnerczy w wyniku stresu i mamy wówczas mocne zakwaszenie==

            Tak może być.

        2. grzegorzadam 3 października 2016 o 11:09

          Trzeba zacząć od trzustki, nerek, wątroby.
          Zwiększ krople wit.D, musisz mieć co najmniej 70 ng a nawet więcej.

  76. Anna 3 października 2016 o 09:29

    Hm, a jak ma dobrze pracować wątroba, jeśli jadamy same warzywka, bez tłuszczu? Bołotow pisze, że kto jada same warzywa i owoce nigdy nie będzie miał dobrego składu soku żoładkowego. Może za jakiś czas zrozumiemy idee Bołotowa? Jesteśmy coraz bliżej…Uczony daje wskazówki jak zregenerować nerki, wątrobę, jak zabrać się za leczenie raka, jak przygotować warzywa i ziarna, aby nam służyły. Na razie się miotamy, czy candi to be czy ok.? Czy zakwaszać czy odkwaszać?….. Pijam naftę profilaktycznie, tydzień w miesiącu, kupuję świetlną. Na razie jestem zadowolona:-) z jej działania.

    1. pepsieliot 3 października 2016 o 10:35

      Anno wiele lat jestem na surowej 811 i jakoś nie narzekam

    2. zdesperowana 3 października 2016 o 11:24

      rok temu stwierdzono u mnie inslinooporność na podstawie krzywej cukrowej i insulinowej. Brałam metformine. W ciąży miałam cukrzycę ciążową ale regulowałam sama dietą.

  77. AgnesL 3 października 2016 o 13:13

    Pepsi chcę zakupić Green & Fruits TIB. Mam tylko pytanie co do składu. Są tam w składzie płatki owsiane. ja mam nietolerancję na płatki owsiane i jak Ty uważasz, czy to coś przeszkadzało by? Poza tym skład jest rewelacyjny. Zamiast kupować góry innych specyfików lepiej ten jeden jeżeli jest tak dobry jak o nim piszą.

    1. pepsieliot 3 października 2016 o 15:36

      jest jeszcze lepszy niż o nim piszą, ale nie kupuj, tam są płatki owsiane/wyciąg

    2. grzegorzadam 3 października 2016 o 16:43

      Jak ktoś lubi płatki, dr Clark poleca płatki jęczmienne jako doskonałą alternatywę.

  78. zdesperowana 3 października 2016 o 20:07

    ja mam do tej pory traumę po porodzie …stres to mało powiedziane 🙁 Dlatego pewnie masz rację , źle się czułam po porodzie i próbowali wmówić , że depresja poporodowa a ja się dziwiłam jak mogę mieć depresje skoro dziecko chciane i planowane ? Na pewno wcześniej było już coś nie tak a ciąża i poród to spotęgowało. W 3mc ciąży po uwolnieniu się relaksyny nie mogłam chodzić na lewą nogę bo tworzyła mi się jakaś blokada na kręgosłupie krzyżowym. Do tej pory się z tym borykam, raz lepiej raz gorzej. W prawej nodze przez przypadek znaleźli chrzęstaniak kości udowej. A zaraz po porodzie to miałam ręcę i nogi wysypane jakbym miała trądzik. Jesli chodzi o nadnercza to robiłam tylko badanie atch ale rok temu i było ok.

  79. kulka 3 października 2016 o 23:02

    Słuchajcie, może ktoś z Was będzie wiedział, z czego wynika mój problem i jak się go pozbyć. Od wielu już lat na szczęście z przerwami, bo pewnie bym zwariowała, po wyjściu spod prysznica lub kąpieli strasznie swędzi mnie skóra na całym ciele, trwa to kilka minut i przechodzi. Dzieje się to falami, tzn. przez kilka/kilkanaście dni swędzi, potem przez jakiś czas nie, potem znowu wraca, ale niestety nie zauważyłam żadnej zależności. Kwestię wody i środków myjących już dawno sprawdziłam i to nie to. Co to więc może być? Czy to jakieś grzybki się uaktywniają na skórze pod wpływem wilgoci, czy jeszcze coś innego i dlaczego raz swędzi, a raz nie? Proszę, pomóżcie odkryć mi tę tajemnicę zanim całkowicie znienawidzę kąpanie się, a raczej efekt po. Pepsi, Grzegogorzadam i inne mądre głowy, help!

    1. grzegorzadam 4 października 2016 o 09:34

      Stosujesz niacynę?
      Robiłaś biorezonans?

      Last zaleca na świąd witaminizowanie i alkalizację (soda-wodorowęglan)
      To ma jakieś podłoże alergiczne, zaleca wit.C , kompleks B (oprócz niacyny), EFA (ZKT, zbilansowane kwasy tłuszczowe, czyli
      ‚mieszanki dobrych olejów organicznych.

      Zrób kurację ziołową na nerki
      http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/
      Zażywaj sodę gaszoną (sprawdźaj pH), w/w witaminy, kłopoty powinny minąć.

      1. kulka 6 października 2016 o 17:14

        Grzegorzuadamie dziękuję za wskazówki. Przy okazji przypomniałeś mi o niacynie, na którą czekałam u pepsi w sklepie, ale się nie doczekałam, więc właśnie zakupiłam gdzie indziej w formie kwasu nikotynowego, tylko nie pamiętam ile tego zażywać.
        Co do faz księżyca, to jakoś nie zwracałam na to uwagi, muszę poobserwować, czy ma to jakiś związek.

        1. pepsieliot 6 października 2016 o 18:33

          Niacyna już idzie do nas, będzie i 100 i 500

        2. grzegorzadam 6 października 2016 o 20:56

          Dr Hoffer zalecał zaczynać od 25 mg 3 x dziennie, stopniowo zwiekszać, docelowo
          do 1 g 3 x dziennie.
          Ale to nie jest pułap konieczny, możesz pobierać 100, 250 czy 500 mg.
          Osobiście lubię flasza, Clark poleca zaraz po obudzeniu.
          Bez skutków ubocznych, zagraża nam brak niacyny (cukier rafinowany niweluje B3 do zera np.)

          Obserwuj siebie, słuchaj, odpowiadaj na zachcianki żywieniowe, organizm łaknieniem
          informuje czego chce się pozbyć lub czego potrzebuje.
          Nasi towarzysze wewnątrz regulują nam czasami ochoty na coś.

          Zatraciliśmy KOMPLETNIE instynkt (zatrucia fluorem- szyszynka, 3 oko itd.,), aluminium, rtęć, nagalaza,
          zadbali o to nasi faktyczni właściciele produkujący środki ”lecznicze”.
          Zostaliśmy za-tabsowani.
          Przy pierwszych przeziębieniach nie lekarz a miód, cytryna, ziołowe wyciągi przygotowane jesienią.
          Gorąca kąpiel z sodą (potężna alkalizacja), magnezem, solą (antybakteryjna, reguluje elektrolity)
          Przechorowując naturalnie infekcję 7 dni nabieramy odporności.
          Likwidując-maskując objawy antybiotykiem przez 2-3 dni odkładamy kłopoty na później.
          Powrócą na pewno w nowej gorszej odsłonie.

          Gorączka, guzy ‚nowotworowe’ to naturalna obrona organizmu.
          Proponują natychmiastowe zbijanie i wycinanie.

          Bądźmy sami sobie detektywami zdrowia jak mawiała dr Clark. 😉

    2. grzegorzadam 4 października 2016 o 09:35

      Swędzi bardziej w okolicach pełni księżyca? sprawdź..

      1. Makana 5 października 2016 o 11:57

        @Grzegorzuadamie, a wiesz moze co na nuzenca?
        Chyba mam trop u siebie (od lat swedzace powieki, jakby egzema, skora schodzi, wiecznie czerwone, chwile bylo lepiej tylko w ciazy)
        Sprawdzalam juz odstawiajac gluten, cukier i dieta wiadomo daje jakis tam efekt ale nie spektakularny.

        Czy WU smarowac? Czy srebro koloidalne?
        Ktos ma jakies doswiadczenia w temacie?

        1. grzegorzadam 5 października 2016 o 13:51
      2. kulka 7 października 2016 o 08:41

        Może to głupie, ale da się jakoś odmierzyć pożądaną ilość niacyny w proszku, nie mając wagi miligramowej? Miałam wziąć tak na czubek łyżeczki, ale mam stracha, że to i tak za dużo jak na pierwszy raz.

        1. pepsieliot 7 października 2016 o 08:45

          pytaj u producenta, albo u sprzedawcy

          1. kulka 7 października 2016 o 09:02

            No tak, typowa odpowiedź pepsi, gdy kupisz coś gdzieś indziej. Rozumiem to, ale weź poprawkę na to, że nie ma jej u Ciebie. Dopiero teraz podobno będziesz ją mieć, jak pisałaś.
            No nic to, może ktoś inny coś podpowie.

          2. pepsieliot 7 października 2016 o 09:05

            No doobra Kulka nie wnerwiaj się, ale blog obecnie kosztuje już ogromne pieniądze

          3. kulka 7 października 2016 o 09:21

            Rozumiem Cię. Następnym razem kupię u Ciebie, albo …. nie będę pytać na forum Ale tym razem muszę tę niacynę jakoś używać. To co, na czubek łyżeczki będzie ok, nie umrę?

          4. pepsieliot 7 października 2016 o 09:30

            dość płaska (mało wybrzuszona) łyżeczka od herbaty proszku to zwykle 5 gram, więc tak na oko, na marginesie, to nie jest forum

          5. kulka 7 października 2016 o 09:41

            Dziękuję

        2. grzegorzadam 7 października 2016 o 09:05

          Możesz kupić wagę kieszonkową laboratoryjna, koło 20 zł.

          Albo udaj się do pierwszej lepszej apteki lub jubilera, poproś czarująco, niech odmierzą gram.
          W domu usyp sobie z tego prostokącik.

          jak podzielisz na 3 części będzie 330 mg, jak na 2 – 500 mg., itd..
          Zapamiętaj wzrokowo tę ilość i po problemie.
          Idealnie być nie musi w tym przypadku.

          ”Czubeczek” łyżeczki to niedokładna miara.

  80. kulka 7 października 2016 o 09:24

    O! to jest myśl. Dzięki Grzegorzuadamie

  81. abcd 12 grudnia 2016 o 09:46

    Stek bzdur nawiedzonego apologety rozwiązań naturalnych. Może warto było uważać w szkole? A może warto przejść się po oddziałach patologii np. szpitala dziecięcego i porozmawiać z rodzicami dzieci chorych np. na ciężkie zakażenia grzybicze? Ciekawe, czy byli by chętni na słuchane tych bajek o spiskach koncernów?

    1. Pepsi Eliot 12 grudnia 2016 o 11:13

      abcd nie podnoś głosu, nie ma po co, nie mówię o ciężkich zakażeniach grzybiczych, czy sepsie, tych chorób nikt nie podważa, mówię, że nadużywa się rozpoznania co do Candidy. Owszem ten grzyb żyje z nami od zawsze, ponieważ jest nam potrzebny, gdyż jako pierwszy wskazuje nam że mamy za dużo cukru w krwi. To jego przerost ostrzega nas przed cukrzycą, i daje trochę czasu na zabranie się za siebie, czyli przede wszystkim zmianę diety i wprowadzenie aktywności fizycznej, która ściśle związana jest z uwrażliwieniem na insulinę.

    2. grzegorzadam 12 grudnia 2016 o 11:25

      Może warto było uważać w szkole?==

      Na co uważać?
      A czym to lekarze lecza ciężkie grzybice?

  82. aga 3 lutego 2017 o 22:21

    Witam, mam nastepujacy problem. Wykryto u mnie Chlamydia pneumonia wynik 1,29 w Kl IgM Ratio.
    Od 1 listopada mam ciagly kaszel, ciezkie zapalenie zatok, szumy w uszach, ucisk w glowie, pomiedzy oczami, bole w uszach. Testy na alergie z krwi panel oddechowy wyszly ujemne, poza bylica tutaj wyszla lagodna alergia. Obecnie jestem leczona na astme alergiczna, astma oskrzelowa zostala wykluczona. Przyjmuje sterydy zarowno wziewne jak i w tabletkach, pomimo przyjmowania sterydow, kaszel sie pogorszyl dlatego zwiekszono mi dawke sterydow. W listopadzie przyjmowalam antybiotyk na zapalenie pluc i na chlamedie, lekarz u ktorego bylam przepisal mi go zapobiegawczo. Antybiotyk mi nie pomogl przy tym zapaleniu oskrzeli ono ucichlo, ale nie wyleczono go. Nie chce kolejny raz przechodzic antybitykoterapii, pomiedzy listopadem a grudniem przeszlam dwie.

    Czy mozna ta dziadoska bakterie usunac z organizmu inaczej,

    Sorry za pisownie, niestety nie posiadam polskich znakow.

    1. Pepsi Eliot 3 lutego 2017 o 22:25

      a robiłaś vegatest Volla na pasożyty?
      Robiłaś kalibrację witaminą C? Inhlacje wodą utlenioną o,5% ?

    2. grzegorzadam 4 lutego 2017 o 08:20

      Po pierwsze zmień,lekarza, bo nie wie co czyni, dosadniej bym to określił..

      -”Antybiotyk mi nie pomogl przy tym zapaleniu oskrzeli ono ucichlo, ale nie wyleczono go.”

      Ani sterydy ani to drugie niczego nie leczą, a już chlamydii i Ascaris (glisty-oskrzela, płuca itd.) na pewno.
      Ostaw antybiotyki, bo wpadniesz w grzybicę układową, o ile już jej nie masz…
      Zrób vegatest, zdiagnozuj i usuń to, poczytaj te linki i polecane książki, szkoda zdrowia:

      http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
      http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

      Inhalacje nebulizatorem, codziennie kilka razy:
      http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

      Kuracja WU konsekwentna:
      http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/

    3. grzegorzadam 4 lutego 2017 o 08:22

      I stare dobre sposoby mistrza LAsta, mogą się pokrywać z powyższymi:
      http://www.health-science-spirit.com/ultimatecleanse.html

      Jod na grzyba i inne.
      Oraz książka:
      http://docplayer.pl/5158934-Walter-last-jak-wyleczyc-sie-z-drozdzakow.html

  83. aga 4 lutego 2017 o 13:31

    Vitam wszystkich, nie robilam wega test. Od 2015 r do 2016 do pazdziernika bylam zdrowa, przyjmowalam plyn Lugola przez skore, ze wzgledu na problemy z tarczyca (usniecie lewego plata z powodu guza, plus niedoczynnosc ) zadnego przeziebienia nic, pod koniec pazdziernika mialam wypadek, spadlam ze stolu, napilam sobie guza, mialam wiele siniakow, uszkodzon receptory,
    z bolaca noga musialam odebrac tesciowa ze szpitala pod koniec pazdziernika to byl poniedzialek, w srode bylam juz przeziebiona. Poniewaz mam problemy z zatokami ciagle zatkane, jak mam katar to panikuje, ide do lekarza. I to feralne przeziebienie przerodzilo sie w ostre zapalenie oskrzeli z kaszlem, bez goraczki, kaszel byl ostry tak az sie zdefilbrowalam i wyladowalam w szpitalu z podejrzeniem udaru, na szczescie to nie byl udar tylko dziadoska kodeina, po jeden lekarz zle mnie zdiagnozowal, moj lekarz rodzinny byl na urlopie, w styczniu bylam u Arelgorog i ona wlaczyla mi sterydy z powodu powrotu kaszlu, do tego doszly problemy z zatkami, dopiero sterydy wyciszyly kasze. no ale on wrocil to zwiekszono mi dawke sterydow.Badanie na chlamydie zrobilam sama, bo kazdy lekarz u ktorego bylam wykluczal zakazenie ta bakteria, a bylam u kilku lekarzy w niemczech i arelgologa w Polsca, Przestudiowalam caly internet i jak nic stoi, ze ta bakteria wywolu dokladnie takie same objawy jak ja mialam.

    1. grzegorzadam 4 lutego 2017 o 15:06

      Badanie na chlamydie zrobilam sama, bo kazdy lekarz u ktorego bylam wykluczal zakazenie ta bakteria,”

      Jak widzisz, wiedza o tym jest u tych fachowców mizerna.
      Musisz zadziałać sama skutecznie.

  84. aga 4 lutego 2017 o 13:50

    Do Grzegorzadam, jak myslisz, jesli zastosuje ta kuracje z plynem Lugola, bo taki posiadam w domu, i bede pila herbatki zgodnie z receptura Pepsi Eliot, to to dziadostwo powinno sie wycofac, W chwili obecnej nie mam juz kaszlu, tylko czuje w gardle lekki ucisk tak jakby flegma mi stala,ucisk w gornych zatokach, pomiędzy uszami, i takie uczucie sciskania czaszki w glowie, bol i ucisk w uszach Co do grzybow Canadia to nie ukrywam moge miec z powodu przebytych kuracji antybiotykowych w ostatnich 2 latach bylo ich sporo, problemy z zebami, zabieg chirurgiczny.

    Do Pepsieliot nie robilam vegatest Volla na pasożyty, ani kuracji Vit C oraz inhalacji woda uteleniona, wlewalam tylko wode utleniona do ucha, to mi pomoglo oddetkac ucho, i usunelo swedzenie w uszach.
    Powiem wam szczerze, ze nie wiem co mam robic, jestem zalamana. Powinnam isc do lekarza, ale nie chce ponownej antybiotykopterapii.

    1. grzegorzadam 4 lutego 2017 o 15:04

      nie robilam wega test.”

      To zrób, problemy notoryczne z oskrzelami to zakażenia pasożytniczo-bakteryjne.

      Candida ma każdy, to pożyteczny grzyb, problem zaczyna się przy przerostach,m ”kuracjami” antybiotykowymi bardzo
      to wzmogłaś.

      Kuracja WU i inhalacje wskazane od zaraz, szczegóły powyżej, w książce wyczerpująco.

  85. Marciocha 30 kwietnia 2017 o 15:40

    Witajcie 🙂 przymierzam się do kuracji przeciw candidzie wg Lasta, która to candida uprzykrza mi życie od wielu miesięcy – po długotrwałym ,,leczeniu” antybiotykami. W planach oczywiście między innymi, oprócz stopniowego wprowadzania środków grzybobójczych, dieta eliminacyjna i wprowadzanie probiotyków. I tu moje pytanie, kapustę kiszoną zajadam, ale planuję kupić jakiś dobry probiotyk w formie suplementu, czy ktoś jest w stanie polecić mi coś dobrej jakości? … A jeśli nie, to na co zwracać uwagę przy wyborze?

    Z góry dziękuję za odpowiedź. Uwielbiam tego bloga od dwóch lat. Pozdrawiam! :))))))

    1. Pepsi Eliot 30 kwietnia 2017 o 15:57

      kapusta kiszona ma masę probiotyków, możesz jeszcze dołożyć ten https://thisisbio.pl/trawienie/2154-microbiota-pro-30kaps-scitec–728633111671.html

  86. Marciocha 30 kwietnia 2017 o 22:10

    Dzięęęęki <3

  87. Zija 2 maja 2017 o 22:38

    Witam
    Postaram sie krotko opisac moj problem. Licze i prosze Was o pomoc. Mam prawie wszystkie objawy kandydozy. Czytam Pepsi Twojego bloga i stosuje sie do rad. Rady GrzegorzaAdama rowniez. Przeczytalam rowniez i stosowalam krok po kroku zalecenia W. Lasta (Jak wyleczyc sie z drozdzakow). A wiec stosowalam: wode utleniona, MMS, olejek z oregano, boraks, wit. C, (duze ilosci), pieciodniowe oczyszczanie jelita Lasta z lewatywami np MMS-em, sol kamienna, plyn Lugola, ziemie okrzemkowa, mieszanke piolunu, glistnika, kory debu, kruszyny, wrotyczu, suplementacje (magnez, K2+D3, B-HCL, wit. A, probiotyki, …, soda oczyszczona. Do tego zero cukru, przez dluzszy czas dieta bezglutenowa, bez nabialu, sok z kiszonej kapusty. A wiec bylo tego sporo. Wszystko staralam sie stosowac dokladnie tak jak w ksiazce i jak opisujecie. Powiem tak, jestem zalamana. Lecze sie juz 5 miesiecy i …problem sie jeszcze bardziej nasilil. Pojawila sie kluska w gardle, ktora utrudnia mi przelykanie, a nawet oddychanie, pojawily sie biale plamy w gardle w przelyku, bialy, smierdzacy nalot na jezyku, jak byl tak jest nadal, do tego pojawil sie ucisk, bol na calej dlugosci przewodu pokarmowego az do zoladka, nasila sie glownie po posilku. Dodam, ze pare lat temu zdiagnozowano u mnie refluks przelykowo-
    zoladkowy. Prosze, pomozcie jesli mozecie. Z tej bezradnosci umowilam sie ponownie do kolejnego gastrologa chociaz z dwoch ani jeden mi nie pomogl. Pozdrawiam serdecznie.

    1. Pepsi Eliot 3 maja 2017 o 09:15

      Zacznij od vegatestu Volla /biorezonans i dowiedz się co to za pasożyty, następnie zrób kurację ziołową, potem przejdź na kurację odżywczą Greens & Fruits TiB i wejdź na dietę surową roślinną (80/10/10) nisko tłuszczową, wysoko potasową i nisko sodową.

    2. grzegorzadam 3 maja 2017 o 11:10

      Z tej bezradnosci umowilam sie ponownie do kolejnego gastrologa chociaz z dwoch ani jeden mi nie pomogl. ”

      Co zalecili? Co brałaś?
      Jak z zakwaszeniem, żołądka?
      Grzyb to trudny temat.

      1. Zija 3 maja 2017 o 16:18

        U gastrologa bylam pare lat temu. Jeden przepisal tradycyjnie emanere, zazywalam tez famogast. Oczywiscie IPP nie pomogly, a wrecz nasilily objawy- wtedy jeszcze nie wiedzialam o tym. Od tej pory juz nie biore. Druga lekarka po opisaniu moich dolegliwosci powiedziala, ze jej przykro. Tyle pomocy. Robilam test sody, wyszlo ze mam niezakwaszony zoladek, pilam sode, OJ, B-HCL- nie wiem moze za krotko… W ostatnich kilku latach przeprowadzalam kilka razy diete owocowo-warzywna, najdluzej 5 tygodni. Kuracje na pasozyty tez robilam w ostatnich 4 miesiacach (wrotycz, jaskolcze ziele, piolun- mieszanka Siemionowej).

  88. grzegorzadam 3 maja 2017 o 19:35

    Robilam test sody, wyszlo ze mam niezakwaszony zoladek,”
    Kiedy?

    Zrób biorezonans dokładny.

    1. Zija 3 maja 2017 o 20:47

      Test sody robilam z pol roku temu i po tym zaczelam opisane wyzej leczenie. Czy jest jakies inny sposob niz biorezonans czy vegatest? Z waznych powodow nie chce w to wchodzic.

  89. grzegorzadam 3 maja 2017 o 21:03

    Nie znam innych metod skuteczniejszych w zakresie patogenów.
    Medycyna leży tu na łopatkach.

  90. Zija 4 maja 2017 o 10:39

    Za 2 miesiace bede miec robiona gastroskopie. Powinna cos wykazac, chociazby helicobater. Coz, bede dalej pic WU i boraks, chociaz z braku efektow dopada mnie zalamka:( Dodam, ze u mojego nastoletniego syna tez nic nie dziala, ma oblozony jezyk, gesta, lepka sline i podczas terapii tez pojawila mu sie kluska w gardle. To jest bardzo dziwne. Nie dawalam mu tylko boraksu, bo na opakowaniu napisali, ze moze powodowac problemy z plodnoscia. Wiem, ze jest „spisek” w sprawie boraksu, ale jak juz raz sie cos takiego przeczyta, to obawa pozostaje. Dziekuje Wam bardzo za zainteresowanie i pomoc.

  91. Zija 4 maja 2017 o 10:54

    Zauwazylam dziwna zaleznosc. Jak zazylam jakies srodki przeciwgrzybiczne, bakteriobojcze np WU, boraks, MMS, to pojawiala sie ta charakterystyczna flegma w gardle, kiedy zaprzestalam na kilka dni ona jakby znikala. To bylo wczesniej, w tej chwili kluska jest juz caly czas chociaz nie biore srodkow jakis tydzien. Teraz regularnie biore juz tylko suplementy.

    1. grzegorzadam 4 maja 2017 o 11:08

      To nie jest dziwne, bo muszą (chemicznie) reagować na te środki.
      Bronią się, trudna walka z tym.
      Ma cie z synem ten sam problem.

      ”Wiem, ze jest „spisek” w sprawie boraksu, ale jak juz raz sie cos takiego przeczyta, to obawa pozostaje.”
      Widać ostrzeżenia są skuteczne. 😉
      Przy działaniu bierzesz minimalne ilości, dawka ma znaczenie.

      1. Aga 4 maja 2017 o 18:58

        Ja tak mam, do tego dusznosci, problemy z oddychaniem, ostmatyczny oddech, jak odkaszlne to wychodzi mi gesta zolta flegma i lepiej mi sie oddycha, do tego zawroty glowy, raz myslalam ze zemdleje. Ja od wielkanocy przyjmuje olejek oregano 2x dziennie , a od ok tyg pojawil mi sie znowu asmatyczny oddech, takie uczucie jakby na klatce piersiowej ktos mi bardzo ciezki kamien polozyl, problemy z oddychaniem. Bede pila MSM z wit C. Zastanawiam sie czy po tym moga mi sie nasilic moje dolegliwosci?

        1. Pepsi Eliot 4 maja 2017 o 19:02

          a robiłaś vegatest Volla /biorezonans na pasożyty?

          1. Aga 4 maja 2017 o 20:01

            W pon ide na jakies testy w tym kierunku.

        2. grzegorzadam 4 maja 2017 o 20:54

          Masz pasożyty płucne, oregano tu nie pomoże.

          1. aga 5 maja 2017 o 12:48

            Hehe, dziekuje za pocieszenie, tak wiem, ze cos mi siedzi w plucach, tylko dokladnie nie wiem co, jak bylam w szpitalu jeden lekarz na przeswietleniu dopatrzyl sie doslownie maciupciej zmiany w plucach, niby swiadczacej o przebytym stanie zapalnym akurat tak bylo na jesien. Mam pytanie moge spozywac Vit C z MSM czy to cos pomze? Drugie pytanie moge isc do sauny, to cos da?

          2. grzegorzadam 5 maja 2017 o 13:22

            Sauna to bardzo dobry pomysł.
            Stosuj inhalacje również z WU, sodą , chlorkiem magnezu:
            http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

            na pasożyty płucne również:
            http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

            Po pierwszej od lat wizycie w szpitalu z dzieckiem, od lutego co miesiąc regularnie
            miałem takie duszności w płucach, coś podłapałem w szpitalu.
            Trudno czegoś tam nie złapać, dzieci z całym wachlarzem chorób..

            Po 2 sesji Bicomem wszystko zeszło. Z płuc.
            Reszta z czasem.
            Wit c i inne można pobierać, zioła itd.

          3. aga 5 maja 2017 o 13:38

            Dziękuje, zatem do sauny, herbatka od Pepsi i czekam do poniedziałku, zobaczymy co wyjdzie, bo ide na badanie chyba nawet bicomem.

          4. aga 5 maja 2017 o 13:43

            jeszcze jedno, od jakis 2 tyg słyszę szumy, najgorzej jest w domu, nie wiem co to jest. Stalam sie strasznie nadwrażliwa na dźwięki, kilka razy płukałam uszy woda utleniona, po tym właściwie sie zaczęło. Jest to dosc uciazliwe bo nie moge sie skoncentrowac, to mnie rozprasza.

          5. Pepsi Eliot 5 maja 2017 o 13:48

            może przechodzisz przemianę duchową? nadwrażliwość na dzięki bywa związana z brakami magnezu, szumy uszne bywają związane z ciśnieniem, no i częściej łączą się z wiekiem – często też chodzi o kręgosłup szyjny

          6. grzegorzadam 5 maja 2017 o 14:20

            Stalam sie strasznie nadwrażliwa na dźwięki, kilka razy płukałam uszy woda utleniona, po tym właściwie sie zaczęło.”

            Naruszyłaś ich (patogenów) spokojny dotąd byt, nic dziwnego, nienawidzą tlenu.
            Tam mogą być grzyby, paciorkowce, i inne, ocystowane (cwaniaki), nieocystowane.

            ”bo ide na badanie chyba nawet bicomem.”

            B. Dobry pomysł, tylko każ im – zażądaj, żeby zaczęli od wirusów, pasożytów, bakterii itd.
            I nie na palec meridianowy, a kula w łapkę i biotensor. 😉

          7. Aga 5 maja 2017 o 22:20

            Pani Doktor zainwestowala w jakis aparat co na podastawie kropli krwi bada chyba wszystko. Pasozyty, wirusy, grzyby, alergie, niedobory mineralow etc. Czekalam miesiac, bo ona sie go uczyla, nie chciala na mnie eksperymentowac bo ja dla niej ciezkim przypadekiem jestem. Tak mi powiedziala. Ciekawie ile bedzie to kosztowac, zaczelam sie u niej leczyc na bole glowy akupunktura. Moze ona mi ruszyla ten caly „syf” z organizmu. Ciekawe, Zobaczymy co przyniesie przyszly tydzien. Tak wiec serdecznie dziekuje za pomoc odezwe sie po calym przegladzie.

          8. grzegorzadam 6 maja 2017 o 07:37

            ” Moze ona mi ruszyla ten caly „syf” z organizmu.”
            Tak to się zaczyna zazwyczaj.

          9. Aga 6 maja 2017 o 09:10

            Mam jeszcze pytanie moge przy tych szumach w uszach zakrapiac je dalej woda utleniona raz dziennie czy czesciej? Ja to robilam 3%, obawiam sie ze 5% bedzie za mocne do uszu. Do tego inhalacje WU 5% i zakrapianie nosa, ile razy dziennie ?

          10. grzegorzadam 6 maja 2017 o 09:45

            Możesz i 10x, nie ma tu przepisu.

            Do uszu max 3%, natomiast do nosa, inhalacji, płukanek gardła MAX! 1%, a najlepiej 0.55.
            Tu nie chodzi o stężenia, a powyżej 1% zazwyczaj odczuwają to nieprzyjemnie śluzówki, nie ma potrzeby.
            Zawsze można zwiększyć częstotliwość, tlen się i tak uwolni i zrobi swoje.

            Poczytaj o inhalacjach w tym temacie, jest link tam do Sircusa też:
            http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

          11. grzegorzadam 5 maja 2017 o 14:22

            Jest to dosc uciazliwe bo nie moge sie skoncentrowac, to mnie rozprasza.”

            Zdrowienie nie należy do komfortowych, ale innej drogi nie ma.
            Walter Last- Kryzys ozdrowieńczy:
            http://docplayer.pl/904030-Proste-metody-przywracania-zdrowia.html

  92. Zija 4 maja 2017 o 12:18

    Czyli nie bac sie i dawac nastolatkowi? W zasadzie to wielki chlop i dawki lecznicze po 12 r. zycia stosuje sie juz jak dla doroslego. Boraks stosowalam 1/2 lyzeczki na ok 1 l wody i popijalam przez caly dzien, dodawalam kwas l-ask. dla zlagodzenia smaku. Ok, to z wielkim trudem ale zaczynam od nowa. Eh, gdyby chociaz byla minimalna poprawa, czlowiek dostalby skrzydel…

    1. grzegorzadam 4 maja 2017 o 13:08

      Nie mogę zdecydować za Ciebie.
      daj 1/8 łyżeczki na początek, albo zrób roztwór, najwygodniej i dozuj strzykawką:
      http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

      ZAczynając od 10 kropli np. czyli 1/2 mililitra

  93. Zija 4 maja 2017 o 15:54

    Czy o ten roztwor chodzi?: 1 l wody demineralizowanej, dosypac 30-40 g boraksu, rozpuscic. Zazywac 1/2 mililitra, ale jak? Wlac do szklanki z woda i pic? Ile razy dziennie i jak dlugo? Kiedy zwiekszyc roztwor?

    1. grzegorzadam 4 maja 2017 o 20:53

      Szczegóły masz tam rozpisane, doczytaj.

  94. Zija 5 maja 2017 o 18:37

    No, wreszcie znalazłam:) dziękuje Ci bardzo za poświęcony mi czas!

  95. Asia 5 maja 2017 o 18:40

    objawy detoksu po WU są i to z całą pewnością – od koszmarnych (totalne zawroty głowy) po pożądane (brak umęczającego życie swędzenia); u mnie po stosowaniu WU (około 4 miesięcy, 1-2 razy dziennie 20-35 kropli) weszły takie zawroty głowy, które przypisywałam anemii (wykluczona badaniem), karkowi (byłam „nastawiać”),że zaczęłam się martwić, że to coś gorszego się zaczyna – odstawienie dawało powrót do „normalności”, po powrocie do WU – znowu to samo – widać toksyny dają o sobie znać; z pozytywów – niemal natychmiastowy brak swędzenia, z którym miałam do czynienia notorycznie – działa więc, lecz rzeczywiście najpierw trzeba złamać blokadę psychiczną

    1. grzegorzadam 5 maja 2017 o 20:00

      działa więc, lecz rzeczywiście najpierw trzeba złamać blokadę psychiczną”

      Tak jest, efekty oczyszczania bywają nieprzyjemne, fakt, ale efekt końcowy radosny. 😉
      WU chelatuje różne świństwa, trzeba czasu.

      1. grzegorzadam 5 maja 2017 o 20:01

        Przy grzybicy wskazany jod.

  96. Asia 5 maja 2017 o 20:40

    ja osobiście przy Hashimoto póki co tylko naskórnie płyn lugola i oczywiście poprzez przyjmowanie chlorelli; w trakcie jednak kuracji przeciwrobaczej spotkałam się z „zaleceniem” sukcesywnego odstawienia letroxu na rzecz wlaśnie jodu (takie po wschodniej granicy mają zalecenia przy hashimoto, z bardzo pozytywnym efektem podobnież)

    1. Pepsi Eliot 5 maja 2017 o 22:04

      wszystko zależy od tego ile lat brało się te hormony, i od diety

  97. Asia 5 maja 2017 o 22:17

    ja osobiście 3 lata, dawka niska, naprzemiennie – 0,25 i 0,5 ; spotkałam się jednak z opiniami kobiet, które brały lat dużo więcej i … w diabły odstawiły, z jakim efektem końcowym-? nie tracę jednak nadziei 🙂 nawet na jednym blogu autorka tegoż przytacza swą historię walki z Hashi – naczytawszy się o zaletach jodu i jego wpływie na całokształt na próbę odstawiła leki i popijała jod dłuższy czas – parametry tarczycowe podobnież się wyrównały, gdy odstawiła jod powoli wszystko brało w łeb do tego stopnia,ze musiała wrócić do leków; nie wierząc, ponownie wróciła do jodu bez lekarstw i znowu rewelacja – ja taka odważna nie jestem, póki co

    1. grzegorzadam 6 maja 2017 o 07:45

      Zdiagnozuj wirusy, Yersinię, EBV, herpesy, borelię…
      Tu jest przyczyna, choroby autoimmunologiczne to fejk i niewiedza.

      http://www.pepsieliot.com/czy-to-mozliwe-by-niedoczynnosc-tarczycy-po-prostu-zniknela/

  98. Zija 5 maja 2017 o 23:43

    No, wreszcie znalazlam:) Jeszcze raz dziekuje za zainteresowanie moim problemem i pomoc!

  99. grzegorzadam 6 maja 2017 o 07:42

    ponownie wróciła do jodu bez lekarstw i znowu rewelacja – ja taka odważna nie jestem, póki co”

    Pamiętaj, że z każdym dniem pobierając protezy-”leki” zastępujące w działaniu własną tarczycę, powodujesz jej
    likwidację.
    Już dzieciom to podają! Zgroza! Wyraziłbym się dosadniej, ale spasuję.
    Boisz się jodu a letroxu nie? …… 😉

  100. Magda 17 maja 2017 o 11:01

    Zaczęliśmy kurację odrobaczającą. Córka (5 lat) jest po drugim tygodniu przyjmowania Parazytu. Zawsze miała na dłoniach zmiany skórne jednak to co sie dzieje ostatnio jest przerażające. Zmiany zaczęły się sączyć. Czy to możliwe aby byla to reakcja na toksyny uwalniane z pasożytów? Dodam ze dodatkowo stosujemy olej z dyni, wode z kiszonek do picia, probiotyk, na kolacje owsianka z karobem i goździkami. Córka nie je laktozy i glutenu. Ograniczyłam również słodycze. Jak jej pomoc?

    1. grzegorzadam 17 maja 2017 o 13:07

      Czy to możliwe aby byla to reakcja na toksyny uwalniane z pasożytów? ”

      Możliwe, mocna reakcja.

      1. Magda 17 maja 2017 o 13:15

        czy mogę podawać córce chlorelle? jeśli tak to w jakich dawkach? Co ewentualnie Państwo proponujecie na szybsze wyprowadzenie toksyn?

        1. Pepsi Eliot 17 maja 2017 o 13:31

          dziecko roczne może brać 1 gram chlorelli, dziecko 6-7 lat 2 gramy, czyli 3-4 latek 1,5 grama.
          dzieci z niewiadomych przyczyn lubią ją chrupać, zawsze zaczynamy od 1/4 tabletki chlorelli This is bio i co tydzień zwiększamy o 1/4, przed porannym posiłkiem kwadrans

          1. Magda 17 maja 2017 o 13:33

            dziekuję!

  101. Roksana 21 maja 2017 o 21:22

    Dzień dobry,

    chciałabym pokrótce opisać swój problem. Dużo czytałam nt. naturalnego leczenia, ale nie wiem jak się za to wszystko zabrać. Potrzebuję pomocy. Podejrzewam u siebie przerost candidy. Jako dziecko chorowałam na ostre AZS, drapałam się aż do krwi, rany były sączące. Miałam też owsiki. (pamiętam, było to straszne cierpienie). Jadłam bardzo dużo nabiału, szczególnie mleka – płatki z cornflaksami jadłam przez cały dzień. Zastępowało to śniadanie, obiad, kolacje. W okresie liceum zaczęło mi dokuczać chroniczne zmęczenie. Musiałam spać po powrocie ze szkoły, czasem 2/3 godz. Utrzymuje się ono do dziś. W przeciągu roku przechodziłam chyba ze 3 kuracje antybiotykowe. (podczas jednej nie brałam w ogóle osłony). Budzę się wyczerpana, nie pamiętam kiedy wstawałam z energią. Chorowałam na łupież pstry, dokucza mi również łupież przy podrapaniu skóry głowy (czasem wielkie płatki). W oczach zbiera się biały nalot, mam białe upławy, biały katar (zbity w kulki) niekiedy z czarnymi nićmi. W gardle czasem klucha w ciągu dnia. Teraz wiosną mam nasilenie AZS i wszystkich wymienionych objawów. Mam 24 lata, jestem mężatką. Jestem młodą osobą, a nie mam ochoty dosłownie na nic. Życie towarzyskie zamarło…Chciałabym naprawdę odmienić ten stan rzeczy!! Proszę napiszcie od czego mam zacząć. Badania krwi, moczu, kwasowości żołądka, test Volla ? Jaką kurację zastosować? Wybijać najpierw pasożyty czy candidę i wprowadzić alkaliczny detox? BĘDĘ BARDZO WDZIĘCZNA ZA WSZYSTKIE RADY !!!

    1. grzegorzadam 22 maja 2017 o 08:00

      W przeciągu roku przechodziłam chyba ze 3 kuracje antybiotykowe. ‚;’

      Masz problem z grzybicą, a takie ”kuracje” niestety pogłebiają problem.
      grzybica jest najtrudniejsza do usuniecia, pozbedziesz się wirusów, pasożytów, boreliozy,
      a grzyb schodzi ostatni.
      Masz duzo pracy przed sobą, ale wygrasz tę batalię.

  102. martalena 28 maja 2017 o 11:59

    Czesc Pepsi Eliot! No dobrze, jak w takim razie uporzadkowa swoj zoladek i jelita jesli ma sie przerost grzyba, niedobor dobrych bakterii, zasadowe ph w zoladku, przesiakliwe jelita? piszesz ze dieta to podstawa. Pytanie czy to wystarczy? juz w zasadzie wprowadzilam diete bazujaca na nieprzetworzonych produktach, bez glutenu i mleka (tez najprawdopodobniej nie toleruje tych skladnikow) oraz bez cukru. Stosuje ocet jablkowy zeby zakwasic zoladek, pije wilcza kore, biore probiotyki przepisane przez lekarza. Niestety nie ma mowy o kiszonkach poniewaz mam nietolerancje hitaminy (efekt zlego stanu jelit!). Wiem ze antybiotyki to nie sposob na przerost grzyba ale co w takim razie jest skuteczne? jakie twoim zdaniem powinny byc kroki w takich przypadkach?

      1. Roksana 11 czerwca 2017 o 15:59

        Dziękuję. Podjęłam walkę. Od 10 dni jestem na diecie warzywnej + rzadko kiedy kasza gryczana i jaglana. Owoce tylko do szejków i tylko grejpfruty, melon, jabłka, kiwi. Wdrożyłam też kurację 7 pepas i przygotowałam miksturę z czosnku i wody z kiszonych ogórków na pasożyty. Do zatok wlewam mieszankę soli fizjologicznej i WU. (coś zeszło, ale klucha w gardle stoi i nijak nie mogę odkrztusić). Czuję się lepiej, ale nie dobrze. (ciepłe, ciężkie „tępe” oczy dalej) Objawy AZS trochę złagodziły się. Chciałabym zacząć leczenie boraksem, czytałam, jednak o dawce podtrzymującej-terapeutycznej bodajże 3mg na 1l. wody. A jaką dawkę przyjąć na początku? Czy to ważne jaki boraks się kupuje? Czy może być to boraks np. Stanlab lub jakiejkolwiek innej firmy? Czy może ma Pan jakiś link do diety hamującej przerost grzyba? Dieta, na której jestem trochę za bardzo mnie wychudza, a nie wiem czy mogę jeść mięso jakiekolwiek. Bardzo proszę o odpowiedzi i z całego serca za wszystkie dziękuję !!!!

        1. grzegorzadam 11 czerwca 2017 o 16:41

          Chciałabym zacząć leczenie boraksem, czytałam, jednak o dawce podtrzymującej-terapeutycznej bodajże 3mg na 1l. ”

          Poczytaj:
          http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

          Jod i boraks na przerosty grzybowe orza mnóstwo innych środków z oczyszczaniem włącznie:
          http://www.pepsieliot.com/eliminacja-metali-ciezkich-i-dlaczego-akurat-weganie-powinni-sie-odtruwac/

          W podanym wcześniej linku jest o grzybach:
          http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

          1. Roksana 2 lipca 2017 o 16:09

            Boraksuję się od jakichś kilka dni, od 2 dni czuję kłucie pod ostatnim żebrem w okolicach jelit po prawej stronie mocniejszy, kolor moczu zmienił się na pomarańczowo-brązowo-różowawy, raczej mętny. Stolce większe, raczej po przebudzeniu. Wróciły też bóle głowy, które zmieniając dietę złagodziły się. Czuję również dziwny zapach z nosa. Od dwóch dni przestałam dawkować boraks, zamierzam wrócić, kiedy objawy ustaną. Czy mógłbyś grzegorzuadamie objaśnić mi te reakcje organizmu? Czy w dalszym mogę dawkować boraks? Pozdrawiam serdecznie.

          2. grzegorzadam 11 lipca 2017 o 14:20
  103. Rogera 5 czerwca 2017 o 08:43

    Witam
    Córka 25 lat od dziecka ma tzw. uczulenia, najbardziej na pyłki kwiatowe.
    Niestety choruje cały rok – ma małe ranki, ciągle ją swędzą, drapie się bezwiednie.
    Nakłoniłem córkę na vega test :
    Badanie Vega test w dn. 30.05.2017.

    I:Patogeny:
    1. Gardanella vaginalis,bakteria;
    2. Clostridium botulinum,bakteria;
    3. Corynebacterium xerosis,bakteria;
    4. Staphylococcus aureus,gronkowiec złocisty,bakteria;
    5. Streptococcus mitis,bakteria;
    6. Escherichia coli,pałeczka okrężnicy,bakteria;
    7. Acne propionobacterium,bakteria;
    8. Capillara hepatica,przywra wątroby;
    9. Acarida sarcoptes,roztocze;
    10. Acarida pyroglyphidae,bakteria;
    11. Demodex folliculorum,nużeniec ludzki,roztocze;
    12. Aspergillusy,kropidlaki,grzyby;
    13. Aflatoksyna,mykotoksyna;
    14. Candidy,drożdżaki,grzyby;
    15. Microsporum audouini,grzyb;
    16. Secale cornutum-Sporysz,pleśń,toksyna,przetrwalniki buławinki czerwonej;
    17. Adenovirus;
    18. Zearalenone,mykotoksyna,naturalny estrogen.

    II. Ogólne wskazania na problemy:
    1. Obciążenie na tle bakteryjnym;
    2. Obciążenie na tle grzybów;
    3. Obciążenie na tle pasożytów;
    4. Naruszenie równowagi kwasowo-zasadowej;
    5. Obciążenie układu immunologicznego;
    6. Obciążenie układu limfatycznego;
    7. Obciążenie polem elektromagnetycznym.

    III.Wskazanie na dysbakteriozę jelita grubego.

    IV. Naruszenie równowagi kwasowo zasadowej,4 stopień.

    V. Suplementy:
    1. Probalance, 3*4kaps./dzień;
    2. Probiotyk, np.Probiotic 1kaps./dzień, lub np. Multilac;
    3. Cordiceps, 1kaps./dzień,na czczo lub między posiłkami, popijająć 1/2 szklanką czystej wody.

    VI.Zalecenia:
    1. Pić na czczo i w ciągu dnia wodę z cytryną bez cukru;
    2. Ograniczyć spożycie mięsa, pszennego pieczywa, kawy, mocnej herbaty,
    cukru,nabiału,napoji gazowanych,alkoholu.

    Wybijanie: 4 seanse po 2h 12min.

    Bardzo cenię sobie wysoki poziom forum, którego jestem bywalcem od ponad roku.
    Dlatego proszę o skomentowanie wyników i o bezcenne Wasze rady dla ratowania zdrowia córki…

  104. grzegorzadam 5 czerwca 2017 o 11:04

    ”VI.Zalecenia:
    1. Pić na czczo i w ciągu dnia wodę z cytryną bez cukru;
    2. Ograniczyć spożycie mięsa, pszennego pieczywa, kawy, mocnej herbaty,
    cukru,nabiału,napoji gazowanych,alkoholu.”

    Mięso nie ma z tym nic wspólnego.
    Woda mocno gazowana jest doskonałym środkiem natleniającym, jak nie kupna
    można zaopatrzyć się w syfon.

    Jak zauważyłeś kłopoty córki nie mają związku z pyłkami (całorocznymi?…)
    A powyższą listą.

    Poczekajcie na efekty zabiegów, może być diametralna poprawa z remisją.

  105. grzegorzadam 5 czerwca 2017 o 11:06

    Lista wygląda ”imponująco”, ale stopniowo będzie się kurczyć.

  106. martalena 5 czerwca 2017 o 17:46

    Roger, corka powinna sie zglosic do znanej dietetyk … Pani Bozena specjalizuje sie w ciezkich przypadkach alergicznych, w ktorych leki juz nie dzialaja. Mozna na youtubie znalesc duzo filikow na temat diety leczacej takie przypadki to jest bez glutenu, mleka i cukru. Naprawde polecam. pozdrawiam. Martalena

    1. Pepsi Eliot 5 czerwca 2017 o 18:29

      `proszę nie spamować

  107. Rogera 6 czerwca 2017 o 14:14

    Dziękuję za wsparcie.

    No właśnie, lista nieco straszy…
    Czy V. Suplementy- może być ?
    Czy można coś jeszcze coś podawać i działać między zabiegami ?
    Jaka optymalna przerwa miedzy zabiegami ?

  108. grzegorzadam 6 czerwca 2017 o 15:04

    Czy V. Suplementy- może być ?”

    Nie znam, nie powiem.
    Kordyceps to grzybek, można kupić luzem, nie miałem do czynienia.
    Jeżeli już stosowałbym hubę brzozową w nalewce.
    Probiotyki są w dobrym soku z kapusty np.

    Wodę z solą i cytryną.
    Woda jest podstawowa.

    ”Czy można coś jeszcze coś podawać i działać między zabiegami ?”
    Cała lista:
    http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

  109. Logan 20 września 2017 o 22:00

    co za bullshit… idąc tym tokiem rozumowania nowotwór (będący rodzajem grzyba) też jest potrzebny i trzeba go pielęgnować ^.^

    1. Pepsi Eliot 21 września 2017 o 08:36

      błądzisz zarówno intelektualnie, jak i emocjonalnie

    2. grzegorzadam 21 września 2017 o 19:31

      Rakotwórcze kolonie grzybów pożerające organizm nie są korzystne.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze