logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
400 online
50 891 588

K2, this is bio, pepsi eliot

UWAGA, PROMCIA! TA WITAMINA K2 ZARZĄDZI  TWOIM WAPNIEM, CZYLI ZERO KAMIENIA 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Jak zrobić bezpieczny krem z filtrem? – DIY

Jak zrobić bezpieczny krem z filtrem? – DIY

Krem przeciwsłoneczny nie jest jedynym sposobem na uniknięcie poparzenia słońcem. Jak pisała Pepsi w artykule o czerniaku, słońce nie jest szkodliwe!

Przytaczając:

Potwierdzają to badania, takie jak te wydane w British Journal of Dermatology, które jasno określa, że ekspozycja na słońce, w tym ekspozycja pieprzyków, nie jest przyczyną zachorowań na czerniaka.

W badaniu tym analizowano diagnozę histologiczną, śmiertelność i częstość występowania wszystkich zmian chorobowych zgłoszonych jako czerniaki we wschodniej Anglii w latach 1991-2004. Dowiedziono jasno, że słońce nie jest przyczyną, tym bardziej nie bezpośrednią, zachorowań na nowotwór skóry.

W końcu słońce jest z nami od zawsze, kremy do opalania od niedawna, a zachorowalność na czerniaka wzrosła od 1930 roku aż o 1800%!

d3k2, pepsi eliot, this is bio

TU KUPISZ D3+K2 TiB
Absolutny niezbędnik zdrowego opalania

Większość kremów do opalania nie tylko kiepsko chroni przed chorobami skóry, ale podnosi ich ryzyko przez zawarte w kosmetykach do opalania toksyczne substancje przenikające.

Najnowsze badania wykazują, że składniki zawarte w kremach do opalania mają destrukcyjny wpływ na florę i faunę mórz i oceanów, a szczególnie na rafy koralowe. Dzieje się tak, ponieważ chemikalia z kremów mogą wywołać różne wirusy u symbiotycznych glonów – zookantelli, które dostarczają rafom koralowym pożywienia. Chemikalia zawarte w kremach do opalania infekują je, dopóki alga nie umrze. Jej śmierć oznacza śmierć koralowca.

Według badań 5,000 ton metrycznych kremu do opalania zostaje wymyte do oceanów każdego roku.

krem, this is bio, pepsi eliot
Czy domowy krem do opalania mi nie zaszkodzi?

Według zaleceń krem do opalania, nie tylko ten domowy, ale także taki, który kupiłaś w drogerii, powinien być ostatnim bastionem ochrony przed oparzeniami i szkodliwym promieniowaniem. Przede wszystkim w upalne dni, kiedy żar leje się z nieba, a ludzie na ulicach topnieją, przebywaj od czasu do czasu w cieniu, chociaż godzinę dziennie i zakrywaj miejsca narażone na oparzenia.

Pamiętaj jednak, że słońce jest życiodajne i niezwykle istotne dla Twojego zdrowia. Naturalnego kremu używaj wtedy, kiedy jesteś narażona na oparzenia, masz jasną karnację, spędzasz dużo czasu w pełnym słońcu, albo chcesz chronić przed oparzeniem swoje dziecko.

Dlaczego domowy krem jest super?

Nawilża, zatrzymuje proces fotostarzenia się skóry, ma naturalne SPF (pamiętaj jednak, że jego zawartość może się różnić w różnych partiach olejków, a SPF z olejów nie sumuje się, tylko wzmacnia działanie pozostałych), zapobiega poparzeniom i utracie wody przez skórę, chroni Cię przed szkodliwym promieniowaniem i powstawaniem wolnych rodników.

Czyj to obrazek?:)

Składniki:

– ¼ szklanki oleju z migdałów (wygładza i zmiękcza skórę) lub oliwy z oliwek (jest przeciwutleniaczem, spowalnia starzenie skóry, zapobiega powstawaniu zmarszczek) 8 SPF

¼ szklanki oleju kokosowego (łagodzi podrażnienia, nawilża) 4 SPF

łyżka stołowa masła shea (przyśpiesza leczenie ran i oparzeń) 4 SPF

– ¼ szklanki wosku pszczelego

– 2 łyżki stołowe tlenku cynku (uważaj, żeby nie wdychać pyłku)

– łyżeczka olejku z pestek malin (jest przeciwzapalny, chroni skórę przed utratą wody, ujędrnia skórę) 25-50 spf

łyżeczka olejku z dzikiej marchwi (łagodzi poparzenia, nawilża i regeneruje skórę) 30-40 SPF

– ulubione olejki eteryczne i dodatki (opcjonalnie), poza dodatkami z cytrusów, które zwiększają wrażliwość na promienie słoneczne

słój

Wymieszaj wszystkie składniki poza tlenkiem cynku w słoju. Postaw garnek z ciepłą wodą na średnim ogniu i włóż do niego słój. W miarę podgrzewania się wody, składniki zaczną topnieć. Mieszaj je i od czasu do czasu potrząsaj słojem, aż składniki się rozpuszczą. Dodaj tlenku cynku i wymieszaj dobrze wszystkie składniki. Możesz przełożyć krem do dowolnego pojemnika, najlepiej takiego, który nie przepuszcza światła. Wymieszaj kilka razy żeby mieć pewność, że tlenek cynku dobrze się rozpuścił. Przechowuj w temperaturze pokojowej.

Źródła: 1

uściski:)


Emanuela Urtica, pisarka, oldschoolowy hodowca roślin, podróżniczka, żyjąca w zgodzie z naturą, roślinożerna. Z misją dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniami.


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


(Visited 8 432 times, 5 visits today)

Powiązane artykuły

  1. grzegorzadam 29 maja 2017 o 07:30

    Fajny przepis.
    Tylko zawsze przed foltrem zawsze 20-30 minut opalania na ”gołą” skórę.

  2. Luxtc 29 maja 2017 o 07:53

    A jaka ilość masła Shea?
    Potwierdzę właściwości przeciwbolesne po ostrym poparzeniu łysej głowy 😉

    1. Emanuela Urtica 29 maja 2017 o 08:21

      Faktycznie mi umknęło. 🙂 Łyżka stołowa.

  3. Agatson 29 maja 2017 o 08:44

    Post w dziesiątkę! Właśnie czegoś takiego szukałam. 🙂

    1. Emanuela Urtica 29 maja 2017 o 13:27

      Bardzo się cieszę! <3

  4. caelifer 29 maja 2017 o 10:23

    Olej kokosowy pięknie łagodzi, smarowałam nim dekolt jak się spiekłam na raka, ból błyskawicznie ustępuje.

    1. Emanuela Urtica 29 maja 2017 o 13:27

      Dokładnie! U mnie niezbędnik latem. <3

  5. rb 29 maja 2017 o 11:09

    Kochani, z zupełnie innej beczki, ale jestem w sytuacji, kiedy muszę podjąć działanie… Od ponad tygodnia jestem na kuracji antybiotykowej oraz metronidazolem [czyli generalnie chemix] z powodu zakażenia rany kłutej zardzewiałym gwoździem w dłoni. Nie byłem w stanie się wymigać, bo łapa napuchnięta, bolesna i czerwona, a prawicą będąc, potrzebna jest bardzo. Jakże się teraz nakisić pozytywną bakterią, co robić w postaci kompaktowej, aby florę pozytywną rozniecić??? Nie chcę bezmyślnie ładować ile się da kiszonek, aby nie eksplodować raz po raz kloacznie lecz powoli, z rozumem odporność jelitową podnieść. Ratunku, pomocy.

    1. Pepsi Eliot 29 maja 2017 o 11:22

      jedz kapustę kiszoną – pół szklanki dziennie, pij bio jogurt kozi, i zrób kurację Greens & Fruits TiB, https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/10-greens-fruits-90tabl-tib-254475917121.html on stawia na nogi prawie wszystkich

      1. rb 29 maja 2017 o 11:25

        dzięki, Kochana! z kapustą od zawsze mam ten problem, że szybko czyści:)

        1. Pepsi Eliot 29 maja 2017 o 11:27

          to nie jedz kapusty, w Greens& Fruits są też probiotyki, a kisić można wszystko, nawet skórki od bananów (zdrowe)

  6. Fenix Felix 29 maja 2017 o 12:22

    picasso! nie mylić z pikachu 😉

  7. mwsuwaj 29 maja 2017 o 12:46

    Pepsi, powiesz coś więcej o kiszeniu skórek od bananów?

    I w jakim celu ten tlenek cynku? Dostanę to to w aptece? Dla dzieci (2 i 5) się nada?

    1. Emanuela Urtica 29 maja 2017 o 13:24

      jak najbardziej nada się dla dzieci. 🙂 Tylko, szczególnie u maluchów, trzeba przeprowadzić test alergiczny na małym kawałku skóry, nawet najbardziej delikatne oleje mogą uczulać.
      Tlenek cynku jest w aptece, ale różnie ze sprzedażą, można kupić też w sklepie z odczynnikami chemicznymi, no i na stronach internetowych gdzie są półprodukty do samodzielnego robienia kremów.

  8. Anemonne 29 maja 2017 o 12:52

    A czy to nie cynk w połączeniu ze słońcem jest szkodliwy dla skóry?

    1. Emanuela Urtica 29 maja 2017 o 13:19

      Tlenek cynku zatrzymuje promieniowanie słoneczne – absorbuje promienie UV do ok. 380 nm (UV-a i UV-b) i jest wykorzystywany w produktach przeciwsłonecznych. 🙂

      1. Anemonne 29 maja 2017 o 15:52

        Wiem i to najbardziej popularnym. Natomiast trafiłam na informację, że niby pod wpływem słońca staje się on bardzo szkodliwy. Sprawdźcie prosze z Pepsi jak to jest bo jakoś Wam bardziej ufam.:

        cyt „Szkodliwą substancją, o której mowa, jest jden z filtrów mineralnych, tlenek cynku (ZnO).

        Substancja ta, normalnie bezpieczna, pod wpływem promieniowania słonecznego podlega przemianom chemicznym. Ich efektem może być powstanie rodników.

        Szkodliwe działanie tlenku cynku udowodnił Dr Yinfa Ma z Missouri University of Science and Technology w eksperymencie, o którym doniósł serwis Kopalnia Wiedzy. Naukowiec wykazał, że pod wpływem ZnO, wystawionego na promienie UV, ludzkie komórki podlegały szybkiej degeneracji. Po 12 godzinach unicestwieniu ulegało aż 90 procent z nich!”

      2. Anemonne 30 maja 2017 o 14:42

        Jakieś info?

        1. Emanuela Urtica 30 maja 2017 o 15:01

          Nanocząsteczki tlenku cynku, używane przy produkcji baterii słonecznych, są toksyczne dla komórek, co do tlenku cynku podchodziłabym do tej teorii sceptycznie ze względu na własne doświadczenie, co prawda nie mam 100% pewności, nie znalazłam jednak „w swoich źródłach” informacji, które by jego szkodliwość potwierdzały. 🙂

  9. Kamila G. 29 maja 2017 o 13:07

    A co daje ten tlenek cynku?

    1. Emanuela Urtica 29 maja 2017 o 13:17

      Tlenek cynku zatrzymuje szkodliwe promienie w bardzo szerokim spektrum, zastosowanie 12% tlenku cynku daje ochronę ok. 15 SPF, a przy 20% to ok. 30 SPF. Do tego wpływa świetnie na konsystencję kremu – nie jest tak mocno oleisty.:)

      1. Kamila G. 29 maja 2017 o 15:44

        Dzięki 🙂 niwelacja oleistości jak najbardziej na plus 🙂 A ile gramów ma jedna łyżka stołowa?

        1. Emanuela Urtica 29 maja 2017 o 15:49

          Z ręką na piersi – nie wiem ile. Mam komplet metalowych miareczek i jedna z nich ma objętość łyżeczki, druga łyżki stołowej. 😀 Myślę, że w przypadku maseł, olei, etc. to około 25g.

          1. Kamila G. 29 maja 2017 o 15:54

            oka, dzięki 🙂

          2. Kamila G. 29 maja 2017 o 15:56

            Męczę i dręczę ale zbieram się żeby ów przepis wypróbować i wolę wiedzieć WSZYSTKO!! 🙂 Więc kolejne pytanie – czy mogę pominąć wosk pszczeli? I olejki? Chyba za bardzo kocham zapach masła shea żeby dodawać inne wonie…

          3. Emanuela Urtica 29 maja 2017 o 16:04

            A męcz i dręcz, nic się nie dzieje. 🙂 Olejki możesz pominąć, jednak przeciwsłoneczna siła kremu będzie wtedy ciut mniejsza, ale nie na tyle, żeby stanowiło to jakąś super odczuwalną różnicę, no chyba że chcesz opalać się „plackiem na plaży” przez dłuższy czas. 😛 Co do wosku, zostałabym przy jego użyciu – wiąże substancje zawarte w kremie i nadaje mu odpowiednią konsystencję, no i jest stabilizatorem – dzięki niemu krem się nie rozwarstwia, etc. Ale możesz z niego zrezygnować i dodać adekwatną ilość oleju kokosowego i łyżkę więcej shea. Buziaki. <3
            No i daj znać jak wrażenia jak Ci wyjdzie!

        2. Niki 29 maja 2017 o 17:48

          Taka standardowej wielkości łyżka stołowa (powinna mieć) ma 10 g, łyżeczka połowę z tego

        3. yoasia71 8 czerwca 2017 o 11:00

          kochana…..
          2 sprawy:
          czy mozna ten krem kupic juz gotowy?(w CH-rii)mam tylko 2 skladniki;nie wiem kiedy bede w pl
          due:obejdzie sie bez tego tlenku cynku ,bo tu napewno mi w aptece nie sprzedadza ,robia afere juz przy wodzie utlenionej(tylko na zamowienie,100 pytan do…. a na co mi ?a po co mi?etc
          chetnie zakupie-i napweno nie tylko ja ,zabiegani pewnie jacys tez

          xoxo

          1. Emanuela Urtica 8 czerwca 2017 o 11:36

            Niestety nie mamy gotowego kremu, ale są dostępne na rynku fajne naturalne produkty. W poprzednie wakacje korzystałam z przeciwsłonecznego kremu konopnego. Ma naturalne SPF 50, w składzie ekstrakt z konopi (bez psychoaktywnego THC), tlenek cynku, oliwę i olejki. Super się sprawdzał, nawet w bardzo ciepłym klimacie, no i bez problemu zamówisz przez internet. Albo olejek z pestek malin/z dzikiej marchwi, powinno być lepiej z dostępnością. 😉

          2. Niki 25 czerwca 2017 o 18:06

            anooo więc mam propozycję, aby Pepsini uruchomiła produkcję tegoż kremu cynkowego !! 😀 ha! i sprzedawała u siebie w sklepiku, czemu nie? czy na to potrzebne są jakieś specjalne zezwolenia? certyfikaty? linia produkcyjna w warunkach domowych, wiele blogerek tak robi

          3. Pepsi Eliot 25 czerwca 2017 o 18:07

            nie produkujemy w warunkach domowych 🙂

  10. kuszka 29 maja 2017 o 13:28

    Widziałam gdzieś prostszą recepturę: olej kokosowy i tlenek cynku.

    1. Emanuela Urtica 29 maja 2017 o 13:43

      Da się i też działa. Moja wersja jest rozbudowana, ale też wielozadaniowa i mega wydajna. 😉

    2. Kamila G. 29 maja 2017 o 16:13

      ok, dzięki za cierpliwość 🙂
      Odnośnie olejków to zapomniałam sprecyzować że chodzi mi o olejki eteryczne 🙂 A pozostałe mam zamiar dodać 🙂 Hym… tylko czy mój wosk się nadaje… mam taki wosk ale od ma dużo jakiś „elementów” w sobie.

      1. Emanuela Urtica 29 maja 2017 o 16:19

        Eterycznych nie musisz dodawać, masz tu kompletą dowolność. Skład chemiczny wosku różni się od jego pochodzenia. Napisz co masz w tym składzie. 😉

  11. kasienka 29 maja 2017 o 13:36

    a mozna Samym olejkiem malinowym?

    1. Emanuela Urtica 29 maja 2017 o 13:42

      Można, jasne że można. Na nasz klimat wystarcza w zupełności. Ja na co dzień używam z dzikiej marchwi albo właśnie z pestek malin i jest super. 🙂 Taki krem ma za to super moc, fajnie chroni skórę, nawilża i pachnie najpiękniej na świecie. 😉

  12. Kolendra 29 maja 2017 o 16:20

    Emanuelo a piszac o olejku z marchwii masz na mysli eteryczny z nasion marchwii (dobry na przebarwienia) czy oleju-maceracie (innego w zasadzie nigdy nie widzialam) ?

    1. Emanuela Urtica 29 maja 2017 o 16:30

      Macerat. 🙂

      1. Kolendra 29 maja 2017 o 16:46

        Dziekuje 🙂

        1. Emanuela Urtica 29 maja 2017 o 16:48

          Cała przyjemność z mojej strony. 🙂

      2. Agata 13 lipca 2017 o 11:58

        A gdzie można kupić taki olejek z maceratu?

        1. Emanuela Urtica 13 lipca 2017 o 12:01

          Dobre drogerie i sklepy zielarskie, internet. 🙂

          1. Agata 13 lipca 2017 o 12:16

            Dziękujŕ

  13. Gosialavenda 29 maja 2017 o 19:09

    Sloneczko wyszło, a ja mam mordę czerwoną i do tego szczypie mnie. I tak juz trzy lata. Od czasu kiedy zachorowalam na zapalenie okoloustne. Olejki, które na sobie próbuję pogarszają stan skóry, dlatego mogę co najwyżej pęknąć z zazdrości, że mozecie na sobie wypróbować ten krem. Kiedyś wystarczylo niewiele czasu, aby moja skóra pokryła się kolorem ciemnej oliwki, a teraz jeszcze mniej by pokryć sie pomidorem i krostkami. Nie dosc, ze stara jestem to jeszcze brzydka he he he. Pozdrawiam Gosia.

    1. Emanuela Urtica 29 maja 2017 o 19:26

      Ależ jesteś najpiękniejsza i nie definiuje tego ani żadna krosta, ani kolor skóry, ani nic zupełnie. Uśmiechaj się do siebie częściej. 🙂

      1. Agga 12 czerwca 2017 o 14:56

        Ja właśnie zwalczyłam uciążliwe zapalenie okołoustne, na które nie pomagał matronidazol, olejem z czarnuszki, wymiennie z tamanu i suplementacją: niacyna, cynk, jod przez skórę , selen, DHA z alg i duuuużo wit C. A wiem , jakie to wredne paskudztwo, to zapalenie 🙁

  14. Gosialavenda 29 maja 2017 o 19:34

    Usmiech to zdrowie. Dziękuję.

  15. Małgorzata 29 maja 2017 o 22:19

    Czy Autorka teksu sama też robiła ten krem i używała na sobie?

  16. Małgorzata 29 maja 2017 o 22:53

    Czy Autorka teksu sama też robiła ten krem i używała na sobie?
    To nie jest złośliwe pytanie tylko czysta ciekawość.

    1. Emanuela Urtica 31 maja 2017 o 08:53

      Robiłam dwa sezony temu bardzo podobny, ale ciut uboższy (bez olejku z dzikiej marchwi i masła shea, z mniejszą ilością wosku i większą oleju kokosowego) i działał wspaniale. Świetnie się rozprowadzał, pięknie pachniał, nie był tak oleisty jak się spodziewałam i chronił przed słońcem, testowany i na plaży i w górach. 😀 Rok temu też chciałam, ale dostałam krem z konopi z tlenkiem cynku (też bardzo polecam), który wystarczał mi na wszystkie wojaże. Teraz mam składniki żeby ukręcić ten z przepisu, ale jeszcze nie jest tak gorąco. W taką pogodę używam co najwyżej olejku z pestek malin. 😉

  17. Kolendra 30 maja 2017 o 10:34

    A gdzie mozna dostac ten tlenek cynku? Saulw swojej ksiazce wspominal tez o wit.E, mozna dodac pare kropelek, podobno swietnie chroni przed oparzeniami 🙂

    1. Emanuela Urtica 30 maja 2017 o 10:55

      Apteki (ale czasem nie chcą sprzedać), internetowe sklepy z półproduktami do robienia kosmetyków, albo sklep z odczynnikami chemicznymi (tylko trzeba powiedzieć, że do kosmetyku, kiedyś dali mi jakąś dziwną mieszankę z dodatkowymi składnikami). 3-5 złotych kosztuje.

      1. Kamila G. 30 maja 2017 o 11:41

        Ja w aptece zapłaciłam niecałe 30 zł. Za 25 g. Eh….

        1. Emanuela Urtica 30 maja 2017 o 12:28

          Ale zdzierstwo… :C Ja płacę 10 złotych za 30g, ale to przez internet, do 5 złotych można 10g kupić spokojnie.

          1. grzegorzadam 30 maja 2017 o 12:31

            TLENEK CYNKU czysty 100g 6 zł.

          2. grzegorzadam 30 maja 2017 o 13:15

            masz rację, ale nigdy nie kupuję pojedynczego składnika ,
            zawsze można dokupić jod, jodek, jakiś cytrynian, jest tego na pęki 😉

            Tlenek cynku jest niezbędny do Formuły Schweitzera np. , doskonały środek
            na bazie boru, sody i tlenku cynku,
            ponoć również w kosmetyce- np. żylakach, od 2 lat go robię i nie mogę zrobić 😉
            Dzięki za przypomnienie.. :

            http://www.pepsieliot.com/czarownica-alergia-woda-nieszczelne-jelito-i-historia-jednego-przypadku-22/
            grzegorzadam
            3 LIPCA 2016 @ 18:43

            Wykonanie proste, korzyści różniste.

  18. Kolendra 30 maja 2017 o 16:57

    A dwutlenek tytanu taki bez nano mozna uzyc? W sklepach z naturalnymi skladnikami do zrobienia kosmetykow sprzedaja:-)

  19. gartina 30 maja 2017 o 19:22

    Kiedyś w komentarzach pod wpisem pepsi i słońcu i vit. D ktoś podał bardzo podobny przepis (tylko bez cynku) . Wypróbowałam i był świetny – główną ochroną był olejek malinowy i marchewkowy. Cześć kokosowego czy/ i /lub masła shea można zastąpić masłem kakaowym – krem pachnie wtedy czekoladowo co B. Lubią dzieci. Nie potrzeba wtedy eterycznych olejków 🙂

    1. Emanuela Urtica 31 maja 2017 o 08:55

      Super pomysł. 🙂

  20. Lucia 30 maja 2017 o 20:02

    Cześć Emanuela. 🙂 Proszę, zrób mnie porządek w głowie z kremami i filtrami od słońca, bo coś mi strasznie chwaści w tem wszystkim. ^^ Otóż faktor to bloker, tak? Bloker blokuje promieniom słonecznym dostęp do skóry, czyli skóra się nie opala. W jakim celu więc siedzieć w słońcu? Czy witamina D mimo blokera przełazi? 😉

    1. Pepsi Eliot 30 maja 2017 o 20:27

      przełazi w zależności od tego jak mocny otrzymasz filtr, ale z drugiej strony dieta pełna antyoksydantów sprawia, że robisz się odporna na słońce, oczywiście w granicach rozsądku. obecnie nie używam żadnego filtra

  21. Margo100 30 maja 2017 o 20:04

    Czy można zmieszać tylko olej z pestek malin z tlenkiem cynku, czy wyjdzie konsystencja kremu? Może jednak to zbyt mocny filtr. Napisz Emanuelo czy jednak pod wpływem promieniowania słonecznego tlenek cynku nie staje się szkodliwy. Pozdrowionka

    1. Emanuela Urtica 31 maja 2017 o 08:58

      Za duże stężenie tlenku cynku (12% ZnO na roztwór daje SPF 15, 20% ok. 30). Możesz wymieszać to z olejem kokosowym. Tlenek cynku sam w sobie nie jest szkodliwy, jego nanocząsteczki (nie używane w kosmetyce tylko przy produkcji baterii słonecznych) są. Buźka.

  22. Lucia 30 maja 2017 o 23:20

    Dzięki Pepsi. 🙂 Czyli, w zależności od siły blokującej blokera, otrzymuję mniej lub więcej opalenizny i tym samym witaminy D. A więc ci, którzy grzmocą siebie i swoje dzieci cudownymi kremidłami o najwyższych wartościach, schodzą ze słońca wykwintnie bladzi i „nieuzupełnieni” w tę słoneczną witaminę. Hm… Pepsi, mam pytanie. Co jest sensem twojego życia? Ściskam. 🙂

    1. Pepsi Eliot 31 maja 2017 o 08:00

      tworzenie, kreacja, tym się zajmuję od rana do wieczora, lovciam

  23. Kolendra 31 maja 2017 o 09:23

    A słyszeliście o pudrze urucum? Pochodzi z jakiejś brazylijskiej rośliny i można go zażywać wewnętrznie jak i dodawać do kremów. Podobno świetnie przygotowuje skórę do kąpieli słonecznych, chroni przed poparzeniami, działa jak najlepszy samoopalacz nadając skórze piękny kolor nawet bez wychodzenia na słońce 🙂 We Francji w sklepach Eco można nabyć, nie wiem jak w Polsce.

    1. Niki 25 czerwca 2017 o 18:11

      podbijam! 🙂 ktoś, coś wie?

  24. Lucia 31 maja 2017 o 23:56

    A słyszałyście o bezpiecznych lakierach do paznokci? Lubię je sobie pomalować, ale też wiem co jest w lakierze za przysłowiową złotówkę. Może któraś z miłośniczek tego typu ozdabiaczy poleciłaby coś bez trucizn? 🙂

    1. Pepsi Eliot 1 czerwca 2017 o 07:27

      kupowałam Kores w Sephorze, ale już go nie ma, są lakiery bez takiej chemii

    2. Niki 25 czerwca 2017 o 18:17

      przydałyby się! lubię, ale z uwagi na chemikalia dawno temu przestałam je malować, zastąpiłam metalem z kolorowymi oczkami na niemal każdym palcu hehehe trochę tego obnoszę, jak kastety na obu dłoniach, a do tego ćwiczę techniki samoobrony więc byle chłystek nie podskoczy ;D no to jak? nie ma już bezpiecznego lakieru do paznokci? czym malujecie?

  25. Moanna 1 czerwca 2017 o 18:17

    Do takiej receptury warto wprowadzić olejki eteryczne najace dzialanie, fotoochronne lub leczace oparzenia np lawendowy, melisowy. Polecam tez macerat olejowy lub, gliceryt z czeremchy rowniez dzialanie fofoochronne.

  26. Kasiowynick 4 czerwca 2017 o 12:44

    Emanuela – okropnie głupie pytanie – uwielbiam olejku z trawy cytrynowej – rozumiem, że jego powinnam unikać w recepturach do kosmetyków przeciwsłonecznych?

    Ja robię na szybko – olejek z nasion malin, zapach i gotowe 🙂 kiedyś na pewno spróbuję twojego powyższego 🙂
    Ps. mus do ciała pięknie pachnie z połączenia olejku lawendowego i trawy cytrynowej – gdyby ktoś szukał świeżych zapachów 🙂

    Swoją drogą proszę o więcej tego typu przepisów – mam okropnie suchą skórę – jak zmyję z niej swój krem to mam aż takie placki suchego, niczym nie mogę na to poradzić (Hashi nie pomaga też 😀 )

    1. Emanuela Urtica 4 czerwca 2017 o 13:32

      Tak, w kosmetykach przeciwsłonecznych nie powinno go być. 🙂 Uściski

  27. Agata 19 czerwca 2017 o 21:17

    Mam pytanie: chodzi o olejek z marchwi czy z nasion dzikiej marchwi? Bo olejku z marchwi nie znalazłam, chyba że chodzi o macerat?

  28. Agata 29 czerwca 2017 o 10:27

    A, przepraszam, znalazłam powyżej 😉

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze