logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
182 online
50 043 810

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Blender Vitamix w bezlitosnej recenzji, że nie sponsorowanej w sensie

vita1petiteBlender Vitamix w bezlitosnej recenzji, że nie sponsorowanej w sensie

Po pierwsze bardzo Lovciam Burżuazję, dlatego tym bardziej dziękuję za wszystkie życzenia.

Tymczasem

Kto odgadł, że czarna paczka to blender?

To jeszcze okazało się za mało, bowiem byli tacy, co odpowiedzieli, że Pepsi kupiła sobie blender Vitamix’a.

Yyy … yep

Kupiła, a nie dostała do przetestowania.

Przedstawiciel firmy Vitamix zbył milczeniem pepsi propozycję, a przecież Kominek pisał, że kampania w takim (200 000 uu) przypadku jest nieunikniona, ale tym razem wyszło znowu na pepsine, co zostało skrupulatnie opisane w  e-booku o zarabianiu w necie, że trzeba mieć albo więcej farta, albo lepszy towarzyski pijar, bo właśnie przedstawiciel zasznurował otwór gębowy na hasło, że on da, a eliotka zrobi stosowne testy.

* uwaga, sprostowanie na końcu wpisu

Jednak podobno nie ma takiego złego, coby na dobre nie wyszło, dlatego ostatecznie cieszę się, że moja opinia o produkcie będzie irracjonalnie obiektywna, to raz, a dwa, że może nawet tendencyjnie zemszczę się nadinterpretacją.

Sie okaże Mr. Vitamix

Forma na pierwszy rzut gałki

Zacznijmy od pudełka. Na pudle focia jakichś mięsiw i całych szparagów.

Czyżby Vitamix bał się podejrzeń targetowania do mniejszości, w postaci wege?

Ale z drugiej strony, wiele zakochanych mam będzie używać tego blendera do miksowania jagnięciny i cielęciny dla swojej mięsożernej progenitury, więc chyba się czepiam, że nie wyróżniono mniejszości seksualnych w postaci garstki witarian, nie wspominając o frutarianach.

Kubatura

Najpierw rzuca się w oczy gabaryt urządzenia.

To jest raczej amerykański krążownik szos, coś jak szewroleta, niż zwinne europejskie clio.

Jednym słowem, gdy postawisz blender Vitamix na jednym końcu blatu, będziesz musiał zrównoważyć rzecz optycznie sporym pojemnikiem na bread, albo chociaż ustawić miednicę z roszponką.

vita2Design

Ludzie o wycyzelowanych we współczesny design kuchniach poczują się lekko skonfundowani, gdy zobaczą estetykę z lat 50-tych.

I to nie podkręconą smaczkami, formalnymi zabiegami, żeby było jak w antycznej reklamie coca-coli.

Zupełnie nie.

Bo to jest droga Burżuazjo przedmiot typu ocios.

Jakby Amerykanie użyli siekierki, zamiast obłej formy do wytłoczek, aby wydobyć te unikalne współcześnie kształty ścianek bocznych.

Mówię, że ocios.

Na marginesie dodam, że w mojej kuchni wintycz, rzecz wygląda zajebiście skomponowana ze Smegami, a nawet KitchenAid’em bądź co bądź w postarzanej stylówce.

Materiał

Kielich jest z plastiku, wszędzie wielkie napisy, że plastik jest czysty i pozbawiony szkodliwych substancji.

Zdecydowałam się na blender z kielichem z tworzywa sztucznego z kilku powodów.

Po pierwsze, taki sam ma Paul Nison, Mimi Kirk i prawie wszyscy wielcy guru witarianizmu. Cokolwiek nie powiedzieć, są to ludzie, którzy sporo mielą.

To raz, a dwa, że w mojej czteroletniej historii z blenderami o kielichach szklanych, wszystkie doznały jakiegoś uszczerbku, a trzy kielichy po prostu roztrzaskały się o kant zlewozmywaka.

Jest jeszcze jedna istotna rzecz dla ludzi uzależnionych od blendowania, waga i objętość kielichów z plastiku i ze szkła.

Miazmaty

Kielich nie daje, ale.

Już korek, czyli zatyczka, łodewer, a więc to coś zrobione jest z czarnej gumy, która czadzi.

Nie dotyka wprawdzie taka rzecz zmielonej szamy, ale czadzi chemikaliem, jak pas do aerobów zakupiony w Lidlu, który trzeba trzymać po treningu na balkonie. Oczywiście pas, nie Lidla.

Należy jednak szczerze napomknąć, że pas śmierdzi nadal intensywnie, a korek Vitamix, jakby mniej, już po pierwszym myciu.

Lokowanie kielicha na podstawie typu ocios

Jest to jedna z cech blendera Vitamix’a, która może trwale skłócić rodziny mieszkające pod jednym dachem.

Dla G., który nigdy nie przekonał się ostatecznie do swojego amerykańskiego quad’a, bowiem na wszystkich częściach, gdzie w „Japończykach” panowało idealne dopasowanie, zgoła wcisk/ścisk, tutaj rządził amerykański luz.

Tak samo jest w naszym Vitamix’ie.

Kielich sobie zakładasz, a on jakby w całkowitym luzie spoczywa na podstawie typu ocios, a jedynymi wabikami na cel, są cztery bolce umieszczone w rzucie kwadratu. Byle w nie trafić, a można to robić lewą stopą do lusterka.

G. aż cały zadrżał, bo dla niego rzecz powinna być obiema rękoma porządnie ulokowana w bardzo konkretnym gnieździe i ani rusz.

Tymczasem kielich Vitamix’a już niejako na gotowe ulokowany w siodle, można jeszcze poruszać wte i wewte. Jednym słowem rodeo. Amerykanie, to bardzo dziwni konstruktorzy traktorów.

Ale w mojej opinii jest to wręcz fenomenalne!

Że trzymając na jednym ręku niemowlę, drugą jesteś w stanie pełny kielich (lekki, bo z tworzywa) ustawić prawidłowo na ociosie, bowiem nie wymaga to większego wysiłku, niż położenie dzbanka na stole.

Tu żeśmy się zaczęli z G. szamotać. Musiałam w końcu walnąć w niego cedzakiem i złamać zasady pacyfizmu w naszym domu. Ale dopiero, gdy zaczął mnie przypalać pszczelą eko świecą.

Decybele

Jeżeli sądzisz, że wspomniane niemowlę jest w stanie tkwić w łóżeczku uśpione, gdy Ty robisz mu delikatne gaspachio z pomidorków, cukinii i awokado, jesteś w poważnym błędzie.

Konstruktorzy amerykańcy zadbali o to, aby panowała spójność pomiędzy formą traktora, a ilością decybeli, które traktor wypuszcza. I właśnie osiągnięto tutaj symbiozę, bo blender Vitamix jest głośny jak kombajn.

Jest tylko jedna rzecz na wytłumaczenie podobnego zakłócania spokoju niemowlęcia, albo pana domu, mianowicie moment obrotowy.

W Vitamix’ie chyba większy niż w traktorze. Bowiem jest to piekielnie mocna maszyna.

To nie domowy sprzęt, to mielący potwór

vita3Użyteczność

Póki co, zajebista

Dzióbek

Ci Amerykanie to jacyś onaniści chyba, bowiem dzióbek kielicha jest tak wyprofilowany, że wszystko albo wpada do szklanki, albo z powrotem do kielicha. Po prostu perfekcyjnie.

Cena i rękojmia

Mając na uwadze, że podczas ostatnich czterech lat zużyłam 6 tanich blenderów, którym rozbiły/ubiły się kielichy, wszystkie się mniej, lub bardziej spaliły, musiałam mielić w przeciągu, aby nie wdychać miazmatów, raz znalazłam kawałek (gdzie się podziała reszta?) uszczelki w szejku, oraz, że za każdym razem musiałam wołać G., aby zdemontował przyspawany kielich do reszty, a jak siłacza nie było w domu, nalewałam szejki z całego miksera, a potem myłam go dziwaczną woltyżerką, aby nie zamoczyć silnika.

Dodam, że nikczemnie słabego, pomimo wielkich liczb wypisanych w folderze.

Gdy to wszystko zsumuję i podam wynik w szylingach i pensach, to prawie już uskłada się na 3/4 blendera Vitamixa’a, na którego dają gwarancję siedmioletnią.

Podsumowanie

Blender Vitamix jest dziwnie amerykański to fakt, ale jest to naprawdę wypas sprzęt.

I nie mam pojęcia dlaczego tak zwlekałam z zakupem?

Nie tylko, że nie żałuję, bo to świetne utensylium, ale właśnie w związku z tym, postanawiam zostać sprzedawcą tego potwora w naszym nowym (wkrótce otwarcie) sklepie Thisisbio.pl.

Bo wstydu nie ma

Jeżeli chodzi o politykę cenową, to blender wszędzie kosztuje tyle samo, więc, gdy jesteście akurat na kupnie, to zapraszam do wyskoczenia z kaski za moim pośrednictwem z dwóch powodów.

Raz, że jakby jednak G. chciał złożyć pozew rozwodowy, pie byłyby jak znalazł, a dwa, że możecie to zrobić.


Kisssssyyyyy

peps

* sprostowanie

Okazało się, że w wirtualu giną myśli i przedmioty, i właśnie otrzymałam dowód, że w ciągu godziny od mojego zapytującego mejla do przedstawiciela marki, tenże, nie tylko, że nie sznurował ust, ale przysłał odpowiedź, że owszem jak najbardziej przystaje na propozycje i przekaże mi do testów Viatmixa świetnego.

Jeszcze większego wypasa, niż sama zakupiłam.

Więc sprostowuję i przepraszam przedstawiciela Vitamixa, a dałabym sobie grabkę w nadgarstku złamać, że było tak jak napisałam. Jeszcze raz przepraszam.

PS
W losowaniu wśród Możnych, którzy prawidłowo rozszyfrowali pakunek zwycięzcą została Alicja.

Gratuluję Alicjo, a jagoda  Acai Berry TiB  zaraz pofrunie do Ciebie, tylko podaj mi w mejlu adres dostawy.

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na inne recenzje:

Buciki biegacze, to przekręt

Odszczekuję, czyli list otwarty do Kominka, alias do Jasona Hunta

Wegański burger bar – Nova Krova w Krakowie, bardzo subiektywna recenzja

Coś na kształt recenzji „Jedz i biegaj” Scotta Jurka

(Visited 8 890 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. liwia 3 marca 2015 o 13:10

    Super 🙂

  2. Jadwiga 3 marca 2015 o 13:45

    A moje niemowle to musi byc jakies dziwne bo spi slodko przy dzwiekach rzeczonego kombajnu 🙂

  3. Kalis 3 marca 2015 o 13:48

    Hej Pepsi, gratuluje zakupu 🙂 – myślę, to będzie mój następny blender, gdy mój Morphy Richards przestanie działać – na razie działa dobrze i dobrze wyglada…mam pytanie o dziubek kielicha Vitamix – czy po nalaniu do szklanki – reszta szejka wraca potulnie do kielicha czy spada na zewnątrz – co mnie irytuje niezmiernie w moim wlasnie

    1. pepsieliot 3 marca 2015 o 15:03

      Kalis o własnie o tym nie napisałam, tak jak wyprofilowali dzióbek, po prostu perfekt, wszystko idealnie wlewa się do szklanicy, nawet jak jest pełny kielich

  4. Asia Bed 3 marca 2015 o 14:15

    No jednak 🙂 A ile ma mocy ten Vitamix?
    Ja miałam swego czasu blender Hendi – profesjonalny blender o mocy 1400 watt. Kielich tez miał z plastiku i dawał głośno po garach… Ale mielił pokrzywę i jarmuż na papeczkę – z czym nie radziły sobie inne blendery kupione wczesniej. Za swój 4 lata temu dałam prawie 800 zeta, ale gwarancję miał kijowa – bo tylko 1 rok (dla firm 2 lata).
    Chodził i dziabdział sprawnie, nawet suszone mieso mielił 😉 Ale sprzedałam za 450 zeta bo kasy potrzebowałam. Pamiętam, ze gumowa pokrywka tez jechała smarem technicznym 😉 ale potem po myciu już nie śmierdziała.
    Ciekawa jestem tego Vita mixa, a były wersje z grząłka? czy mnie się coś pomyliło..Wydawało mi się, że kiedyś wiadziałam wersje z grzaniem… I nie był to na pewno Thermomix, żeby ktos nie myślał…Który btw też w swoim życiu przetestowałam, ale tamten model miał moc jedynie coś ponad 500 watt. Ale też dawał radę ziarnom, orzechom, kawie – wiadomo. Nie wiem tylko jak mielił zieleninę, bo wtedy takowej nie szejkowałam jeszcze (to były wczesne lata 2000) i nawet chyba inetrentu jeszcze nie było u nas… 🙂

    1. pepsieliot 3 marca 2015 o 14:41

      Mieli zieleninę natychmiast, jego moc nie jest porównywalna z blenderami, z którymi miałam do czynienia, ma 1200 Wat, ale zawsze liczy się konstrukcja, czyli moment przełożenia, a to bestia po prostu jest.

      1. Asia Bed 4 marca 2015 o 11:59

        Dzięki Pepsi, pewnie w jego przypadku siła twki też w ulożeniu noży.
        Miłego użytkowania :))

  5. krystyna 3 marca 2015 o 15:14

    ha…. moja pierwsza myśl – blender.
    Po pojawieniu się zdjęcia z paczką wpadł mi do głowy – dehydrator.

    Gratulacje dla Alicji!

    Tobie Pepsi wielkie dzięki za dokładną i obiektywną ocenę tago cacka. Włąśnie zamierzam w marcu kupic większy i lepszej klasy blender, więc wyczytuję ostatnio wszystkie możliwe recenzje. Mój mały blenderek jest ok, nawet cichszy od innych maszyn, ale zamarzyłam o dużym, wielofunkcyjnym i lepszej klasy.
    Mam zwykły duży też, ale nie miksuje niektórych produktów perfekt. Zazwyczaj najpierw blenduję w małym blenderku( np. orzechy) z małą ilością wody, zmieli mi na gładko i następnie miksuję w dużym. Więcej wszystko czasu zajmuje, dlatego szukam dobrego dużego,

    To co piszesz o zaletach i wadach zgadza się, starzy użytkownicy też tak oceniają. Jest super! największa wada – to traktor, jak trafnie określiłaś.
    Najważniejsze jednak, że miksuje szybko i dokładnie.

    1. pepsieliot 3 marca 2015 o 15:32

      Krystyno Kochana, Vitamix ma specjalny kielich do frakcji suchej, czyli do robienia mąki etc

      1. krystyna 4 marca 2015 o 03:54

        Nie wiedziałam o tym, dzięki Pepsik!

        Prezentuje się bardzoe dostojnie, poprzednio nie widziałam fotek.

  6. Anka 3 marca 2015 o 19:37

    Pepsi czekam jak będzie u ciebie w sklepie bo tak z tydzień temu zdecydowałam się na kupno tego potwora. Mój obecny właśnie dogorywa ! Mam nadzieję że do maja dasz radę pchwytać wszystko z nowym TiB. 1 kupującą już masz 🙂

    1. pepsieliot 3 marca 2015 o 20:09

      W marcu wszystko już będzie działało

  7. atqa 3 marca 2015 o 19:51

    To zaszalałaś Peps.
    ..ale miałam nosa że w pudle czai się blender właśnie, choć myśl ta była trzecią w kolejności.
    Tak czy siak na tę wypasioną bestię mogę ino popatrzeć śliniąc monitor-bo wybulenie takiej kasy na blender -i to nieważne że to ferrari wśród blenderów, że to souvenir nawet rocznicowy- to A. niechybnie rozważałby złożenie pozwu rozwodowego 😀
    W każdym razie zazdraszczam tej rozpusty 🙂 , zaś Alicji gratuluję wygranej.

  8. justyna 3 marca 2015 o 20:49

    Pepsi co za zbieżność 😉 Dwa tygodnie temu kupiliśmy ten sam model Vitka i to w tym samym kolorze. Żaden do tej pory blender nie zmiksował mi jarmużu w szejku na gładź . Pierwszym razem też zdziwiło mnie , że nie przykręca się czy coś dzbana tylko stawia ( Mąż bardziej obeznany ze zjawiskami fizycznymi byl spokojny ;P ) i przytrzymywałam ręką w razie jakby zechciał odlecieć .

  9. Ewcia 3 marca 2015 o 21:14

    Pepsi, a rozważałaś też zakup Blendteca? 🙂

  10. Alicja 3 marca 2015 o 21:49

    Cudnie 🙂
    Pierwszy raz wygrałam coś w losowaniu 🙂
    Zazdroszczę traktora!

  11. fant azja 4 marca 2015 o 11:48

    Bingo 🙂 Ten sam model kupiłam z miesiąc temu, po około 3 latach rawfoodu, i też się dziwię że nie od razu.
    Jestem zachwycona. Jedyny mały minusik: na dziubku pozostaje czasem kropla, która spływa na obudowę, ale to nieistotny niezauważalny detal. Poprzedni blender żyrafka (sądziłam bardzo naiwnie, że oszczędza mój czas) i wyciskarka poszły w odstawkę. Vitamix myje się prawie sam.
    Cena jest złudna, bo tylko wydaje się wysoką. Biorąc pod uwagę zysk czasu Vitamix wyjdzie ostatecznie za friko.
    Gratuluję trzeciego jubileuszu wspaniałego bloga 🙂

  12. ewig123 8 marca 2015 o 20:11

    Zawsze chciałam się Ciebie Pepsi zapytać, jak sobie radzić z „napowietrzeniem” podczas mielenia produktów. Przyznam, że owe powietrze musi przecież gdzieś wyjść, albo górą, albo dołem, jedno i drugie niezbyt eleganckie.

    Alicjo, gratuluję wygranej 🙂

    1. pepsieliot 9 marca 2015 o 08:54

      Ewig, tak czy siak z człowieka musi wyjść coś minimum 15 razy dziennie, bo tworzą się gazy podczas rozkładania pożywienia, więc wyleci z Ciebie trochę więcej 🙂

      1. Kasia 9 marca 2015 o 20:27

        Pieps, a co dzieje się z enzymami w witku? Są jakieś sensowne badania na ten temat?

        1. pepsieliot 9 marca 2015 o 20:54

          co ma się dziać? nie podgrzewasz białka, tylko mieszasz, jak były to zostaną

          1. Kasia 9 marca 2015 o 22:13

            A ostrza metalowe? Nie niszczą ich jakoś?

          2. kasia 9 marca 2015 o 23:13

            A metalowe ostrza? Nie czynią krzywdy jakimś składnikom?

          3. pepsieliot 10 marca 2015 o 07:54

            Kaśka przestań, jakim niby? To jest stal chirurgiczna.

          4. Asia Bed 10 marca 2015 o 10:18

            Intensywne mieszanie (homogenizacja) wpływa na strukture i przyswajanie białek. Ale w pożywieniu surojadów wegan w blederze głównie lądują celulozowe produkty plus węgle i ewentualnei tłuszcze…A celulozowe dla odmiany dobrze zblendować by organizm lepiej sobie z nimi poradził. Ale juz np szejki z żółtek – tracą na wartosci przy tak intensywnym blendowaniu.

  13. Kasia.S 18 lutego 2016 o 22:20

    Pepsi, a jak teraz, po roku używania, oceniasz Vitamixa? COś się zmieniło na TAK lub na NIE?

    1. pepsieliot 19 lutego 2016 o 02:23

      technicznie super, ale kielich wygląda ohydnie, nie da się nie porysować go

  14. Jerzy 13 marca 2016 o 18:07

    Dear Pepsi, jakiego modelu Vitamixa używasz? Nie mogę znaleźć tej informacji we wpisie. Zastanawiam się nad kupnem najtańszego modelu, stąd moje pytanie. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam <3

    1. pepsieliot 13 marca 2016 o 21:36

      najdroższy,ale obecnie nie polecam

      1. Jerzy 13 marca 2016 o 21:40

        Czy dasz się namówić na małe uchylenie rąbka tajemnicy? Why not?

        1. pepsieliot 14 marca 2016 o 09:09

          np, plastik, czyli kielich wygląda jakby miał 100 lat, tak się rysuje

  15. Matt 24 maja 2016 o 10:16

    Hej Pepsi, chcę kupić Vitamixa, bo mi się już kolejny blender zepsuł i przelała się we mnie czara goryczy, pora na coś porządnego 🙂 możesz polecić jakiś sklep internetowy ? w Polsce tego sie nie da kupić ?
    p.s. brałaś dodatkową gwarancję ?
    Pozdrawiam

    1. pepsieliot 24 maja 2016 o 10:20

      jak to nie w Polsce? Przecież nawet my (www.thisisbio.pl) to sprzedawaliśmy, ale nie podoba mi się ta firma, więc zrezygnowaliśmy.

  16. Matt 24 maja 2016 o 10:27

    Czyli koniec końców nie polecasz Vitamixa ?

    1. pepsieliot 24 maja 2016 o 10:47

      nie polecam, ale i tak nic nie wytrzymuje przy takiej ilości blendowania, to przynajmniej ma jakąś moc

      1. Matt 24 maja 2016 o 11:01

        Właśnie przeczytałem Twoje poprzednie komentarze. Ja blenduję średnio 3x dziennie i każdy blender mi pada po 1-2 latach. Mam wyciskarkę Omega już chyba z 5 lat i robię nią soki średnio 5/tydzień i działa wyśmienicie. Miałem nadzieję, że ten blender też tak pociągnie.
        Z tego co zrozumiem, poza tym, że kielich się rysuje wszystko działa wyśmienicie ? Jako, że jestem mężczyzną dla mnie dużo większe znaczenie ma to jak coś działa niż jak to wygląda, o ile to nie wpływa w żaden sposób na działanie 🙂

        1. pepsieliot 24 maja 2016 o 11:06

          Nie działa wyśmienicie, po roku już coś świruje, ale wróciło do normy

      2. Początkujący T. 22 czerwca 2017 o 21:00

        A co teraz polecasz? Czego używasz obecnie?

        1. Pepsi Eliot 22 czerwca 2017 o 21:44

          Nadal Vitamixa, ale przy takim używaniu jak u mnie w domu, wcale nie jest niezłomny, i właściwie powinnam już kupić nowy

          1. Początkujący T. 28 czerwca 2017 o 10:35

            Pewnie używasz blendera więcej blendera (w sensie ilość razy per dzień).
            Ale czy Twoje doświadczenie oznacza, że jest on za mało wytrzymały do domowego użytku typu 1-2 razy / dzień?
            Jeśli tak to może trzeba poszukać coś w pełni profesjonalnego – znasz jakiś takiś?

  17. Lena845 7 czerwca 2016 o 19:50

    W koncu jakies normalne recenzje a nie za przeproszeniem pi…kotka za pomoca mlotka,ze polecam wszystko i zalezy do czego ma Ci sprzet sluzyc?jak pytam o blender i ktos zachwala jego funkcje to wlasnie do tych funkcji chce go uzywac!a nie,ze mam 7 blenderow wysokoobrotowych i uzywam wszystkich 🙂 No sorry mnie na takie burżua nie stac!no i nie nam tyle miejca na blacie.

  18. Lena845 7 czerwca 2016 o 19:54

    No te ze nadal nie wiem co kupic?:/

  19. Beata Głowacka 20 lipca 2017 o 00:06

    Hej, piszesz, że powinnaś kupić nowy… Co się z nim podzialo? Mam chrapke na vitka, ale spotkałam się z opinią, że zielone liście z paprołami robi…

    1. Pepsi Eliot 20 lipca 2017 o 09:08

      nie robi

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się