logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
280 online
54 241 974

TWÓJ ZIELONY DETOX 4 GREENS This is BIO

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Błonnik, mięśniaki, psiankowate, stawy, czyli kontra jedzeniu tylko dla krowy?

    Prawd jak się okazuje jest wiele, tak jak słońc.

    Wpis z serii, ciało człowieka jedzącego dużo błonnika i psiankowatych w matrixie. No dobra, nie ma takiej serii.

    Czyżby okazało się, że witariańskie, w tym Nisona Pawła (słynny witariański guru), mój i mojej równolatki, stulatki Szarloty Gerson (córki twórcy terapii leczenia raka dietą raw food, sokami i lewatywami z kawy), organizmy były jakieś dziwne, inne, żeby powiedzieć wybrakowane, bo nieeskimoskie?

    Irlandzki chirurg Denis Burkitta spopularyzował „hipotezę błonnika.” Wydedukował i rzucił lwom tezę, że błonnik jest wymagany, aby być zdrowym, a brak błonnika jest winowajcą przewlekłych chorób.

    I chociaż mówiono, że hipoteza posiada pewne dziury i tak w szybkim tempie została przyjęta, a eksperci promujący odżywcze diety na bazie roślinnej zaczęli oczerniać pokarmy zwierzęce. Złośliwi z kolei wbijali szpilę, że to (czyli dodawanie do diety błonnika) jest znacznie łatwiejsze, niż po prostu nakazać wyeliminowanie cukru rafinowanego, mąki and piwa.

    ELIKSIR MŁODOŚCI, ZIELONY DETOX 4 GREENS 100% ORGANIC This is BIO

    No nie wiem, nie wiem, czy takie łatwe jest wyperswadowanie ludziom w matrixie jedzenia zwierząt. Tym bardziej, że wszelkie pokarmy o niskich wibracjach, wszelkie używki, to wszystko powinno samo odpaść od człowieka. Wszystko musi iść własnym tokiem doświadczania. Jakikolwiek przymus jest blokiem dla przebudzenia ze snu, czyli oświecenia.

    Co łatwiej pożegnać, paćkę kolesław?

    Na ten moment wielu, o wiele chętniej zrezygnuje nawet z ostatniego bastionu błonnika, jakim jest paćka kolesław (szatkowana biała kapusta, popularna w westernowych knajpach), niż z wielkiego kotleta. Oczywiście psiankowate frytki nie tak łatwo byłoby usunąć z menu, ale o tym za moment.

    Wracając do błonnika

    Podobno duże i mega drogie (miliony dolarów) badania, nie potrafiły udowodnić rzekomych zalet błonnika, czyli nie wykazały żadnej zależności między jedzeniem błonnika, a chorobami serca, rakiem okrężnicy, piersi i przyrostom masy ciała.

    Czytam o tych dużych badaniach za miliony dolarów, tylko wciąż nie wiem, gdzie się odbyły i kiedy?

    Czy może w domach milionów ludzi cierpiących na zatwardzenia, nawet o tym nie wiedzących, gdyż z wypróżnieniami (co drugi, ba nawet co trzeci dzień) akceptowanymi przez dochtore? Może odbyły się takie badania w klinikach stuletniej Szarloty Gerson? A może u mnie w domu?

    Nic mi nadal nie wiadomo

    tylko tego nie robić i będzie git?

    i tego? Poza tym wszystko spoczko?

    Yyy … chroniczne zaparcia zapewne nie mają żadnego negatywnego wpływu na inne choroby w tym raka jelita grubego (Ziuta kpi). I te chroniczne zaparcia powstają jedynie w wyniku opróżniania cukiernic i picia piwa? No i ewentualnie z powodu kajzerek?

    Owszem, nie twierdzę, że karpatka z browarem, oraz lizak spowodują łatwe wypróżnienie (bez kolczastych, brązowo czerwonych kolb kukurydzy, w zamian miękkich, zielonych od chlorofilu kup), ale.

    Autorzy, którzy buntują się przeciwko pewnej dyskryminacji mięsa są oburzeni, że ktoś jeszcze śmie zalecać 25-30 gramów błonnika dziennie, bo to wymagałoby szamania aż 60 dkg węglowodanów dziennie, czyli horror!

    Bo przecież więcej błonnika oznaczałoby więcej węglowodanów w diecie i w związku z tym mniej istotnych tłuszczów i białek. I że nie tylko jest to na przekór anatomii i fizjologii człowieka, ale właśnie nadmiar węglowodanów w diecie pogarsza kontrolę glikemii, podnosi ciśnienie krwi, insuliny i trójglicerydów, czyli czynników ryzyka zespołu metabolicznego.

    Pepsi robi zeza

    Ok, ale o jakich to węglach goście nawijają? Robię teraz zeza

    Uczeni nawijają uczenie:

    Według podręczników medycznych, błonnik jest jedzeniem dla przeżuwaczy o szerokich zębach i wykorzystujących swój odpowiedni system trawienny.

    Badanie pojedynczych tubylców również przeczy tej idei, że błonnik jest wymagany jako strażnik przed chorobami przewlekłymi. Indianie z Wielkich Równin, Eskimosi, plemiona Masajów, oraz Samburu w Afryce spożywają mniej, a właściwie prawie zero błonnika w diecie, a nie mają dolegliwości trawiennych i nowoczesnych chorób.

    Podobno nadmiar błonnika (nawet rozpuszczalnego) tworzy masyw fermentacji i ogromne ilości gazów, kwasów i alkoholu, zabija florę bakteryjną normalnie nawilżającą i zapobiegają zaparciom.

    Gdy jelito grube staje się coraz mniejszym nosicielem dobrych bakterii, ciało staje się zależne od nienaturalnych środków do produkcji wypróżnienia, czyli suplementów błonnika.

    masajski raj?

    Ponownie muszę się wtrącić, bo kto jest zmuszony do brania suplementów z błonnikiem?

    Czy witarianin, czy też każdy zwykły zjadacz z tego co teraz widzę zdrowej i zróżnicowanej diety, nie mówiąc już o atkinsonowcach (bo oni w ofercie podstawowej muszą dokupić za 6 stówek błonnika co kwartał)?

    Ale

    Taki dodawany błonnik zawiera szkodliwe dla jelit wtórne metabolity (lektyny roślinne, saponiny) powiązane z zapaleniem ogólnoustrojowym, rakiem i auto odpornością. Włókno również wiąże i hamuje wchłanianie minerałów, w tym wapnia, żelaza, cynku i miedzi. Niewystarczające wchłanianie minerałów może skutkować osteoporozą, nadciśnieniem, zapaleniem stawów i próchnicą.

    od tego się zaczęło

    No to wracam do naszego Nisona Pawła, słynnego rawfoodystę

    Paweł doznając nieprzyjemnej choroby w postaci wrzodziejącego zapalenia jelita grubego (wypróżniając się krwią), nigdy wcześniej nie skontaktował się z błonnikiem. Jadł fast food, a jedyne węglowodany jakich używał to biała mąka, cukier w cukierniczce i oczywiście pieczone w głębokim tłuszczu psiankowate, czyli frytki. Następnie siedząc na sedesie myślał, że to już koniec. Faktycznie uratowały go soki owocowe bez błonnika.

    Gdyż

    Oczywiście, że błonnik zmusza jelita do pracy, powoduje ruch w jelitach, wymusza ich perystaltykę, która zamarła i na takie obolałe kiszki nie możemy dostarczyć błonnika. To jest jasne. Z tym nikt nie polemizuje.

    Obolałe, chore, krwawiące jelita nie mogą przyjąć błonnika, bo to je dobije. Potrzebny był natychmiastowy balsam odżywczy, czyli soki owocowe. Nie warzywne, bo warzywne przede wszystkim oczyszczają organizm, ale właśnie odżywiające owocowe.

    a tak jest teraz:)

    Po pewnym czasie, gdy jelito się zagoiło Nison przeszedł na 100% witarianizm wegański i tak trzyma ponad 20 lat. Po prawdzie, ostatnio wprowadził jednak kefir kozi. Je też sporo innych probiotyków w postaci kiszonej kapusty i ogórków.

    Jak ma się przypadek Pawła do tych badań za miliony, które niczego, dosłownie niczego nie wykryły?

    A blisko stuletnia Szarlota, która nigdy nie wykupiła sobie nawet ubezpieczenia, bo nie zamierzała na wysoko węglowodanówce zachorować?

    Oczywiście nie przeczę, że błonnik może szkodzić, szczególnie ten nietrawiony przez nasz organizm, ale wcześniej musisz sobie kichy zepsuć czymś innym.

    dzień jak codzień, nuuuda:)

    Najpierw trzeba wyleczyć zastany stan, aby móc zacząć cieszyć się owocami i warzywami w dużych ilościach. Niektórzy nigdy do tego nie dojdą.

    Natomiast cokolwiek nie powiedzieć, dysbakterioza z pewnością jest bardzo niepożądanym elementem życia naszego jelita i napędzać może okropne choroby. W związku z dysbakteriozą jedzenie sfermentowanych surowych pokarmów roślinnych jest bardzo wskazane.

    K2, this is bio, pepsi eliot

    WITAMINA K2 TiB (mk7 z natto, z najbardziej renomowanego na świcie laboratorium Gnosis) Twoja ochrona tkanki miękkiej przed zwapnieniami i nie zawiera soi

    Co więcej, wegetarianie jak najbardziej powinni skusić się na sfermentowane produkty (nie zawierające błonnika, jak jogurt kozi) z kwasem masłowym, biotyną, witaminą K2 i witaminą B12.

    Mięśniaki i błonnik

    Przypadłość mięśniaków, dotyka ona aż 77% dorosłych kobiet (sic!).

    A więc mięśniaki i jedzenie pokarmów bogatych w błonnik to odwrotnie proporcjonalna zależność

    Mięśniaki są to małe, niekiedy większe, w bardzo wysokim procencie nienowotworowe narośla na macicy. Często powodują silny ból menstruacyjny, nadmierne krwawienie, bywa, że bezpłodność.

    Zabieg chirurgiczny usunięcia macicy zwany histerektomią jest gwarantowanym sposobem, aby pozbyć się mięśniaków. Jednak z wiadomych powodów nie każdy się na to zdecyduje, chociaż dochtore będzie nalegało. Szczególnie, gdy sądzi, że owe narządy już Ci się nie przydadzą. Dobrą reakcją, jest grzecznie zripostować dochtore, że jego jądra wydają się być mało przydatne. Podobno to działa.

    Chociaż przyczyna powstawania mięśniaków nie jest ostatecznie znana, to jednak według Medline Plus, a napisał o tym nowojorski tajms, ich wzrost jest połączony z estrogenem. Leki mogą blokować lub tylko hamować estrogen w celu leczenia mięśniaków. Hormon w lekach uwalniający gonadotropiny może kurczyć mięśniaki o 30 do 90 %, co spowoduje, że jajniki produkujące estrogeny, zatrzymają swoją działalność. Mięśniaki często kurczą się, gdy kobiety przechodzą menopauzę, gdyż spada u tych kobiet produkcja estrogenów.

    Jakby co, to doktor Witamina radzi to na mięśniaki: jak leczyć mięśniaki według Saula.

    Okazało się, że można obejść się bez leku z hormonem, a nawet nie ma po co czekać z wytęsknieniem na menopauzę, ale należy zacząć spożywać więcej błonnika w diecie, co przekłada się na mniejszą ilość estrogenów.

    O tym pisał dr. Campbell w swoim China Study, chińskim badaniu, o tym mówi z kolei (jako anty przykład) wielu” wrogów” witarianizmu, w tym przesławny dr. Pawlak weganin, czy wegetarianin, w razie czego proszę mnie poprawić, bo nie chce mi się go googlać setny raz.

    ta witarianka rzeczywiście nie jest zbyt doświadczona życiem

    56. Carol Alt już bardziej

    75 Mimi Kirk spoczko

    na koniec stuletni (zero-estrogenowy) Pepsiak mega doświadczony błonnikiem & soldami in Paris

    Witariankom wcześniej kończy się estrogen, witariankom mogą zmniejszać się mięśniaki, witarianki przez niższy poziom estrogenu mogą być o wiele mniej zakwaszone.

    Ale te witarianki są głupie. Takie stare malutkie.

    Tymczasem najważniejszą rzeczą, jaką możesz zrobić, aby zwalczać mięśniaki za pomocą diety jest spożywanie prowiantu bogatego w błonnik. Dążyć należy do co najmniej 20 do 30 gramów błonnika dziennie.

    Proszę mnie nie przypalać żelazkiem, gdyż tak twierdzą autorzy „Czego lekarze Ci nie powiedzą o pre-menopauzie”. Jabłka, pełnoziarniste, płatki owsiane, orzechy i nasiona są dobrym źródłem błonnika.

    Bowiem dieta bogata w błonnik znacznie pomaga obniżyć poziom krążących estrogenów, a to z kolei zmniejsza mięśniaki

    Pokarmy, których należy bezwzględnie unikać to kawa, produkty mleczne i mięso. Mięso szczególnie nieekologiczne, bo dostarczysz sobie nowe hormony i pestycydy.

    Źródła: 12345 , oraz „Czego lekarze mogą Ci nie powiedzieć o premenopauzie” John R. Lee, Jesse Hanley i Virginia Hopkins

    Do tego psiankowate

    No dobra, to był błonnik, a teraz jeszcze zostają kontrowersyjne psiankowate.

    Na blogu witariańskim, podkreślam witariańskim, czyli że jem jedzenie surowe, nie podgrzewam, często ktoś zagaduje: a że medycyna chińska nie pozwala zimnego, a że wychładzam ciało, a że ciepło to lekarstwo. No i padają też pytania o psiankowate.

    A więc medycyna chińska nie zaleca psiankowatych, chyba, że jako lekarstwo.

    No to proszę pisać też petycje do pani stuletniej Szarloty Gerson, bo tam kartofelki jak najbardziej w zupie Hipokratesa.

    Wiemy, że warzywa są częścią zdrowej diety, to wiemy.

    Ale co z warzywami psiankowatymi?

    Badania koncentrują się na grupie substancji zawartych w psiankowatych o nazwie alkaloidy, które mogą mieć jakiś wpływ na funkcjonowanie mięśni i nerwów, oraz przewodu pokarmowego u ludzi i zwierząt.

    Jednocześnie alkaloidy mogą też grozić prawidłowemu funkcjonowaniu stawów. Czyli musisz mieć również to na uwadze. Niestety do psiankowatych zalicza się ponad 2800 gatunków roślin, a to niezbyt apetyczne określenie bardziej kojarzące się z gulaszem z nietoperza i ropuchy wiąże się z tym, że rośliny jagodowe rosną w cieniu nocy, więc są dziwaczne. Jednak pomidory i papryka, oraz inne, potrzebują słońca, więc brak logiki w nazwie.

    Warzywa psiankowate należą do rodziny psiankowatych roślin, a są wśród nich pomidory, ziemniaki, bakłażany i papryka wszelkiego rodzaju, z wyjątkiem czarnego pieprzu. Tomatillos, tamarios, Pepinos, ziele angielskie, papryka cayenne i sos Tabasco są również klasyfikowane jako żywność psiankowata.

    Rośliny te wytwarzają alkaloidy głównie po to, aby chronić je przed owadami. Niektóre psiankowate są bardziej trujące jak mandragora, czy belladonna (wilcza jagoda), a inne mniej, a wszystkie zawierają solaninę, czyli tytoń.

    Liście wszystkich psiankowatych zawierają pewien poziom nikotyny, więc szczególnie nie należy ich spożywać.

    Nazwa tej trucizny: solanina odnosi się do ziemniaków, tomatyna do pomidorów,  alfa-solanina do bakłażanów lub solanadina, którą znajdziemy w papryczkach chilli i capsicums.

    A wiadomo, że ludzie wrażliwi będą źle współgrać z nikotyną.

    Wprawdzie nie ma mocnych dowodów w badaniach wykazujących wpływ alkaloidów na układ nerwowy i stawy, ale wydaje się, że pewne segmenty populacji, gdy eliminują z diety psiankowate zaczynają się lepiej czuć.

    Jednym z głównych problemów przypisywanych psiankowatym jest zapalenie stawów. W rzeczywistości, statystycznie (ale kto to sprawdził)  jeden na trzech ludzi z artretyzmem źle reaguje na psiankowate.

    Przy okazji wpis w temacie tu: Czy zdrowe pomidory i jagody niszczą Twoje stawy? Zrób 3-miesięczne wyzwanie

    Niektórzy badacze uważają nawet, że zapalenie stawów jest często błędnie diagnozowane u wielu osób, które w rzeczywistości mogą doświadczać jedynie skutków spożycia psiankowatych.

    Wydaje się, że alkaloidy mają wpływ na metabolizm wapnia. Choć jeszcze nie wiadomo właściwie, w jaki sposób żywność psiankowata może usuwać wapń z kości i składać go w tkance miękkiej stawów, to jednak naukowcy zalecają, aby wszystkie osoby z zapaleniem kości i stawów, reumatoidalnym zapaleniem stawów lub podobnych problemów, takich jak dna moczanowa, a więc żeby takie osoby żywność psiankowatą wyeliminowały z diety.

    I co my tu mamy?

    Mamy studia z 1980 roku w Arthritis Research Foundation, która wzięła na tapetę psiankowate w kontekście stawów i ostatecznie ogłoszono, że psiankowate w przypadku zapalenia stawów powinny być używane oszczędnie.

    Z drugiej strony, Uniwersytet Washington ogłosił: Nasilenie zapalenia stawów w połączeniu ze spożywaniem roślin psiankowatych, czyli jagód noc – cień, nigdy nie zostało udowodnione.

    Według Ronenn Roubenoff, lekarza dietetyka na Tufts University School of Medicine, „ziemniaki, pomidory i bakłażany często są obwiniane za spowodowanie artretycznych flar, jednak badania wykazały, że może mieć to miejsce tylko u 1 do 2 % chorych.

    Wolty

    Po pierwsze jak masz jakieś wolty, to psiankowatych nie jedz. Jak jesteś witarianką to automatycznie ziemniaki i bakłażany odpadają (przy czym sok z surowego ziemniaka ma działanie yyy … antyzapalne.), jednak nie musisz trzymać 100% na surowo, więc masz wybór. Bataty zwane słodkimi ziemniakami, to nie psiankowate, i do tego można je jeść na surowo.

    Yyy … i przypatrzmy się pomidorom i papryce.

    A gdzież to mamy te błękitne strefy, czy azaliż w Chinach?

    Ktoś najadł się pomidorów z błonnikiem i tańczy w Ventimiglia? 

    Czy raczej w Monton, Monte Carlo, Sardynii, Kalifornii, Andorze?

    No to powiedzmy tym stuletnim „ciemniakom”, żeby zaprzestali jedzenia pomidorów (addio pomidory) i papryki do każdego posiłku, żeby przerzucili się na dietę eskimoską, no i oczywiście, żeby obok psiankowatych zaprzestali jedzenia błonnika w takich ilościach, bo Masaj żyje całe 50 lat, a Eskimos aż 70. Przy czym oboje git, spoks i całkiem zdrowo, bez cienia choroby przewlekłej.

    owocek:)

     

    (Visited 6 981 times, 1 visits today)
    Pepsi Eliot
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Magda 13 lipca 2017 o 14:44

      Pepsi pytanie troche z innej bajki. Czy mozna dodawac do surowych posilkow serwatke bialkowa kupiona u Ciebie? Posypywac surowizne, laczyc lub poprostu zjadac proszek? Chodzi o to, ze moge serwatke przyjmowac w oknie 11.00-15.00 i nie mam jak zrobic wtedy szejka. Czy moze poprostu ja wymieszac z woda i taka pic? Co o tym myślisz? Podpowiedz prosze…..

      1. Pepsi Eliot 13 lipca 2017 o 14:47

        możesz, ale jak dodasz do bananów to będzie budować, odżywiać, ale nie spektakularnie odchudzać

    2. Martitka 13 lipca 2017 o 15:03

      Nie wiem czy to nie będzie głupie pytanie :p walczę z zapaleniem stawów, odstawiłam psiankowate, ale mam Greens&Fruits, w których jest wyciąg z pomidora – czy ten suplement jest w takim razie dla mnie bezpieczny czy skoro testuję działanie psiankowatych to Greens&Fruits również powinnam odstawić?

      1. Pepsi Eliot 13 lipca 2017 o 15:40

        odstawić, i ashwagandhę

      2. grzegorzadam 14 lipca 2017 o 15:41

        walczę z zapaleniem stawów, ”

        Sprawdź najpierw czy nie masz infekcji grzybiczej w stawach (mykotoksyny).

    3. Piwonia 13 lipca 2017 o 20:43

      Jak to jest z beta-karotenem i retinolem w suplementach jak bardzo różni się on od naturalnego? Wszędzie straszą, że powodują raka zwłaszcza u palaczy? Betakaroten w kremach również powoduje raka?

      1. grzegorzadam 14 lipca 2017 o 15:30

        Wszędzie straszą, że powodują raka zwłaszcza u palaczy? ”

        Lata ta bzdura w necie od lat.

        1. Piwonia 15 lipca 2017 o 07:13

          Grzegorzu bardzo dziękuję za odpowiedź!! 🙂 Czyli moja koleżanka (pali) może spokojnie suplementować się syntetycznym beta-karotenem(ekwiwalent retinolu) i rak szybciej się u niej nie rozwinie? A ja czasami „łykając” nie zrobie sobie nim krzywdy? Wiesz może dlaczego ktoś wypuścił plotkę o szkodiwości sztucznego beta-karotenu? Jest pomocny przy szkodliwościach palenia(ekwiwalent retinolu)?

          1. grzegorzadam 15 lipca 2017 o 16:02

            ”Wiesz może dlaczego ktoś wypuścił plotkę o szkodiwości sztucznego beta-karotenu?”
            Dlaczego puszczają ploty o szkodliwości witamin, jodu? 😉
            Beta-karoten nie jest witaminą, może nią się stać po zmetabolizowaniu przy obowiązkowym
            udziale tłuszczu i żółci.
            Zdrowa ”goła” marchewka schrupana nie dostarczy witaminy A.. 😉
            Wit A działa w synergii z wit.D, jest tu trochę zależności.
            Szwedzi jedzą dużo A a kości im się łamią, bo nie ma D (mało słońca).
            ”Czyli moja koleżanka (pali) może spokojnie suplementować się syntetycznym beta-karotenem(ekwiwalent retinolu) i rak szybciej się u niej nie rozwinie? ”
            Nie wiem jaki jest związek palenia z beta-karotenem..?
            Jest on na pewno bezpieczniejszy od retinolu, który można jednak przedawkować, choć
            dane są przesadzone. W Szwajcarii podawano przez całą ciążę kobietom po 30.000 IU wit.A dziennie
            i bejbiki urodziły się zdrowe całkiem. 😉

            1. Piwonia 15 lipca 2017 o 23:50

              Grzegorzu bardzo dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam cieplutko!! 🙂

    4. Lucia 13 lipca 2017 o 20:50

      Pepsi, mnie się zda, że wymieniałaś kiedyś pieprz czarny z psiankowatymi. Dlatego odstawiłam i jego, choć bardzo lubię. Ale z tego artykułu wynika, że pieprz jest ok. Jest ok?

      I jeszcze jedno, czy możesz nadusić swego informatyka, by wrócił „back to top”. 🙂

      1. Pepsi Eliot 13 lipca 2017 o 22:09

        No właśnie dzisiaj to sobie uświadomiłam,
        dostał już to zadanie,ale nie wyrabia, ale 15 nadejdzie kolejny informatyk

    5. old 13 lipca 2017 o 21:45

      Ale pomidory po obróbce termicznej [przecier pomidorowy] saponin już nie zawierają.
      Potwierdzasz to, Pepsi?

      1. Piwonia 15 lipca 2017 o 07:17

        lukrecja zawiera saponiny (przeciwzapalnie, przeciwbakteryjne, pierwotniakobójcze, przeciwgrzybicze i przeciwwirusowe, pobudzają wydzielanie soku żołądkowego, żółci i soku jelitowego) wiec nie rozumiem dlaczego one są szkodliwe? dzieki temu pomagają na helicobacter pylori

    6. Lucia 15 lipca 2017 o 11:18

      Pepsi, proszę napisz co z tym pieprzem. Mogę go pieprznąć do kurkumy, czy jednak nie? Pytanie drugie, z innej beczki: czy na akceptację można/trzeba zwyczajnie poczekać? Bo jeśli się czegoś nie akceptuję, to nie zmieni się to w ciągu kilku chwil. Jeśli chcę coś zaakceptować, ale w chwili obecnej ciągle tego nie akceptuję, to czy mogę/powinnam zwyczajnie pobyć sobie w tej nieakceptacji i spokojnie poczekać na akceptację? I pytanie trzecie, z jeszcze innej beki: czy prawidłowo oddychając przeponą wszyscy będziemy mieli kałduny jak jakiś budda? 😉

      1. Pepsi Eliot 15 lipca 2017 o 11:44

        każde NIE oddala Cię od przebudzenia, oświecenia, radości istnienia, dotarcia do siebie. Nie mówię, żebyś to lubiła, żebyś afirmowała, żeby to Cię cieszyło, ale żebyś powiedziała życiu TAK. Tylko poprzez pogodzenie się, nigdy poprzez walkę. Nie ma innego wyjścia, a więc decyzja należy do Ciebie. Od rana wszystkim i wszystkiemu mów TAK, zobacz co się stanie.

    7. Lucia 15 lipca 2017 o 12:48

      Nawet ochocie na pół bochna chleba z miodem, mam od rana powiedzieć tak?

    8. Anita 8 sierpnia 2017 o 09:49

      Witam – to pytanie zakręcone trochę bardziej – mam Hashimoto (chociaż pciała antyTPO w normie od ponad roku, ognisk zapalnych w tarczycy brak, ale jej wielkość to ciut ponad 4ml), mam założoną spiralę od prawie 5 lat – miała zatrzymać wzrost mięśniaków – tych mam więcej i coraz większe (badanie robione tydzień temu), macica wielkości 59 mm, największy mięśniak 35mm… lekarz proponuje wycięcie macicy za rok, dwa – zależy, jak mięśniaki szybko będą rosły. W piersiach też liczne torbiele, ale niezłośliwe. Samopoczucie różnie – od kiedy suplementuję się, biorę Euthyrox ( zmieniłam dawkę z 50 mg na 25 3 tygodnie temu, bo serce mi kołatało i po zmniejszeniu dawki czuje się lepiej). Ostatnio często mam wrażenie, że jest mi niedobrze, że zwymiotuję… a nawet 3 tygodnie temu zemdlałam, bo zrobiło mi się niedobrze, gdy oglądałam film ( o tsunami i rodzinie uratowanej – znany zapewne wielu – widok ran matki, wymioty krwią – ku memu zaskoczeniu odjechałam….a oglądam różne programy o operacjach i jest ok). Wczoraj wrażenie puchnięcia na twarzy i szyi po wyjściu na chwile do ogródka i pieleniu – miałam czerwone policzki i szyję, delikatną pokrzywkę – przeszło, gdy na szybko łyknęłam Claritine i wapno rozpuszczalne – to już zupełnie mnie zaskoczyło. Z nowych rzeczy od 4 dni pije kefir z grzybka tybetańskiego). Moje ‚Hashi” to głównie uczucie ucisku wokół szyi, przez gluten bolą mnie stawy prawej ręki i jestem opuchnięta – dlatego gluten odstawiony.
      Szczerze, to poszukuje kogoś, kto mógłby mnie wreszcie zdiagnozować, co tak naprawdę mi dolega.

      Co dalej czynić? Czy zacząć doustnie branie jodu na torbiele i mięśniaki plus witaminy, które są konieczne przy suplementacji jodem (źródło Zięba)? Skąd te objawy – wrażenie, że zemdleję, ucisk w szyi??? Ja za moment skończę dopiero 40 lat, jestem aktywna sportowo bardzo, potrafię przebiec 21 km, a czuję się jak stara kobieta, która musi uważać na siebie i nie może zostać sama, bo co jak zemdleje? Parametry po omdleniu były ok – karetka przyjechała, saturacja piękna, tętno 69, ciśnienie 110/75, cukier 102 (23.00 była, 2h po jedzeniu). Przecież tak żyć się nie da! Bardzo proszę o podpowiedź co i jak dalej.

      1. Mad Elena 12 września 2017 o 18:13

        Ten Claritine miałam kiedyś przepisany, ale źle o nim myślę, bo powodował u mnie puchnięcie gardła, węzłów chłonnych, twarzy- coś okropnego. Nie wiem, co na to Pepsi . Dodam, że po latach poradziłam sobie tak, że zamiast specyfików typu Claritine, wypijam szybko szklankę wody z odrobiną octu jabłkowego albo sok z cytrusa jakiegoś .

    Dodaj komentarz