logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
270 online
50 873 599

leczenie-dobra-dieta

MOJA REWOLUCYJNA KSIĄŻKA

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Borelioza, czyli naturalne metody jej leczenia na Filipinach

Filipiny

Borelioza, czyli naturalne metody jej leczenia na Filipinach

Czas szybko leci i wkrótce zacznie się znowu majowa trzęsiawka z powodu kleszczy. Wielu z Was zadaje mi pytania o Boreliozę, czyli chorobę niekiedy nabytą wraz z ukąszeniem kleszcza.

Mam już trochę materiałów w temacie, ale dzisiaj wpadł mi w grabki pewien ciekawy artykuł.

Jest więc bojno

Jest więc dziwnie

Oto on:

W dzisiejszym materiale powracamy do medycyny naturalnej oraz niekonwencjonalnych metod leczenia. Bardzo ciekawy temat, sam nigdy o czymś takim nie słyszałem. Głównie chodzi mi o jad Kobry, że ma tyle zastosowań.

Człowiek uczy się całe życie. Jestem jednego pewien, będąc tutaj już kilka lat miałem mocne doświadczenia z medycyną naturalną o której bym w życiu nie pomyślał i która jest strasznie potężna.

Na Filipinach nie słychać nic o tej chorobie (boreliozie), ale tylko są tutaj idealne warunki do jej leczenia, oraz udało nam się dotrzeć do jadu z kobry (główny element terapii)

ogólny opis choroby:

Borelioza – jest to choroba przenoszona przez kleszcze ale nie tylko, również przez komary i inne insekty. Występuje w wielu krajach, najczęściej w Europie i Ameryce Północnej – choroba z Lyme (Lyme Disease). Wywołują ją bakterie należące do krętków borella.

W Polsce zaczęto ją rozpoznawać dopiero pod koniec lat 80-tych.

objawy infekcji
– najczęściej zmiany na skórze, często przemieszczające się obwodowo, objawy grypo podobne.

objawy infekcji rozproszonej
– nawracające dolegliwości stawowe
– objawy podrażnienia lub zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i nerwów obwodowych
– zapalenie mięśnia sercowego

objawy infekcji przewlekłej
– niedowład, podrażnienie nerwów obwodowych
– zaburzenia czucia
– zaburzenia psychiczne
– zaburzenia pamięci
– bóle mięśniowo-stawowe
– przewlekle zmęczenie

Boreliozę oficjalna medycyna próbuje leczyć za pomocą antybiotyków, jednak terapia ta jest długotrwała i rujnująca dla organizmu. Bardzo często nieskuteczna.

W USA wynaleziono szczepionkę jednak została ona wycofana, ponieważ dawała wiele działań ubocznych.

Jak to się zaczęło?

W styczniu tego roku (2014) mój przyjaciel Mario zapowiedział się z wizytą u mnie, wraz ze swoim kolegą Grześkiem. Ich przyjazd miał konkretny cel – wyleczenie boreliozy!

Teraz krótko przedstawię Wam te dwie osoby:

Mario – chiropraktyk z Nowego Yorku – od wielu lat zajmujący się masażem kręgosłupa oraz stawów. Praktykował również masaż Mauri u Mariana Mellera z Nowego Yorku.

Grzegorz z Milówki „Leśny Gród” – Kolega Mario, Grzegorz – od wielu lat ze zdiagnozowaną Boreliozą. Do tej pory leczył się konwencjonalną medycyną, lecz bez rezultatów.

Chłopaki wspólnie opracowali metodę zwalczania tej choroby. Jest to terapia w 100% naturalna.

Polega na wygrzewaniu całego ciała w gorącym piasku podgrzewanym popiołem z ogniska. Terapia połączona jest z doświadczeniem filipińskich szamanów w której oprócz strony spirytualnej, oraz ziół napotnych, jedną z głównych tajemnic jest olej wyrabiany z jadu Kobry.

Mario stosuje ten olej w połączeniu ze swoim masażem penetrującym.

Od wieków jad był stosowany jako lek, nawet teraz różne kraje badają go cały czas i próbują stworzyć konkretny medykament z tego sprzętu.

Chłopaki mieszkali u mnie przez miesiąc i podczas ich pobytu praktykowali tę kurację. Odbyło się 5 zabiegów, po których nastąpiła zdecydowana poprawa stanu zdrowia Grzegorza.

Owa terapia nie jest ukierunkowana tylko i wyłącznie na zwalczanie boreliozy, działa też na wiele schorzeń związanych z narządami ruchu (reumatyczno-stawowych). Także sam masaż dla osób mających problemy z kręgosłupem.

Jeżeli ktoś ma jakieś pytania, to prosimy o kontakt mailowy do Mario, lub Grzegorza:
Mario:  mario_ny1@wp.pl
Grzegorz:  g.sleziak@lesnygrod.pl  , www.lesnygrod.pl

Blog, z którego podebrałam dzisiejszy wpis nazywa się www.breakdacycle.com  i można na Filipiny zawitać, a nawet wynająć sobie schludny pokoik u Grocha, autora tego bloga.
Polecam obejrzeć kuracyjny filmik, którego autorem jest Grzegorz z Leśnego Grodu.

Jeżeli taka kuracja rzeczywiście ostatecznie zadziała, ciekawe, czy można rozważać ewentualną transformację leczenia, ograniczając je dajmy na to, do dobrej sauny i odpowiedniego masażu maściami rozgrzewającymi, w tym zawierającymi jad Kobry?

Czy leczenie groźnej choroby zakaźnej może być, aż tak proste?

Pamiętajcie, że ja tu tylko sprzątam.

PS

Właśnie wysłałam mejla do Grzegorza, żeby dowiedzieć się, jak się teraz czuje?

PS

Grzegorz odpisał, poszukajcie w komciach!


JA I PSZENICABlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


(Visited 34 415 times, 17 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Marta 9 lutego 2015 o 12:56

    Znane sa badania-borelię leczy sie kapielami przegrzewającmi ciało. Neuroboreliozy-ukaszeniami-jadem pszczelim. Jak dla mnie brzmi logicznie. Ja tez odczulam poprawę po temazcalu-to w sensie fizycznym sauna parowa . osobiście mnie ciekawi. Spróbowałabym z chęcią tych Filipin.

    1. pepsieliot 9 lutego 2015 o 13:15

      Marto napisz do nich, ciekawe jak się teraz czuje Grzegorz, możesz też polecieć na Filipiny i zamieszkać na pewien czas w daczy u Grocha, tak myślę

  2. Ola 9 lutego 2015 o 18:45

    Szczepionke na borelioze wycofano, piniewaz powodowala borelioze.

  3. moonrey73 9 lutego 2015 o 21:20

    Być może działa objawowo tylko- nieważne- ważne, że jest poprawa zdrowia i samopoczucia realna 🙂 Po 5 latach boreliozowych cierpień- fizycznych i psychicznych- 2 lata temu wykończona i zdeterminowana, podjęłam beznadziejną próbę.
    Rozpoczęłam 30 dniową głodówkę na wodzie a potem przez ponad pół roku byłam na surowej diecie owocowo- warzywnej. Przez ten czas jeszcze 3 głodówki – 14 dniowe, regularnie 2-3 razy w tygodniu sauna, codzienne gorące kąpiele, lewatywy, ssanie oleju.

    Muszę przyznać, że tak spektakularnych efektów się nie spodziewałam.
    Już po 2 tygodniach głodówki czułam się znacznie lepiej- ustąpiło chroniczne zmęczenie i bóle głowy, bóle stawów i kości, obrzęki podudzi, nadwrażliwość skóry, depresja.

    Na surowej diecie odzyskałam energię- BA!- wróciło jej więcej iż przed chorobą 😀

    Niestety, straciłam czujność i po ok. roku zaczęłam wracać do niektórych starych nawyków- gotowanego żarcia, kawy, czasami mięsa, nawet popalania papierosów…
    Różne objawy ( nie tylko boreliozowe ) zaczęły stopniowo powracać ( razem z wagą )

    Ale jedno już wiem- zamiast leków i drastycznego leczenia ( często bezskutecznych )
    – radykalna dieta, oczyszczanie regularne i tyle 😉
    Pozdrawiam

    Nika

  4. Sylwia 9 lutego 2015 o 22:24

    Miałam ja ponad rok temu i wyleczyłam ja ziołami ajuwerdyjskimi i grawiola. Mój dobry przyjaciel wyleczył sie w kilka miesięcy ziołami:rdestowiec japoński i czystkiem;) mi zajęło moimi ziołami około 6 miesięcy;

    1. EmCa 5 września 2016 o 21:55

      Bo nie wyleczyłaś boreliozy, tylko ją osłabiłaś. Przy powrocie do „normalnego” jedzenia ona też odzyskuje siły. Czasem ma ich dużo więcej. Przykład z najbliższego otoczenia niestety.

      1. grzegorzadam 6 września 2016 o 14:04

        Odzyskuje siły i jest trudniejsza do likwidacji.

        1. Ewa 14 października 2016 o 23:15

          dlatego najskuteczniejszą metodą leczenie boleriozy jest leczenie naturalne, które nie osłabia organizmu,
          https://myduolife.com/link/ad8eccd15cba8559

          produktem skutecznym na robactwo w organiźmie jest boleriss pro

          https://dbaj_o_zdrowie_z.myduolife.com/shop.html

          1. grzegorzadam 15 października 2016 o 09:54

            Absurdalnie drogie.
            Za te środki można kupić 4 kilogramy ziół.
            Efekt ten sam.

  5. sleziak 10 lutego 2015 o 08:52

    jestem ten grzegorz ktory tak zderminowany podjal proby rozne ,, walki z borelia ,, pytanie jak sie czuje teraz czuje ,, no odpowiedzi nalezyszukac na mej stronie ,, widac co robie i jaka mam energie ,, a bylem juz prawie na wozku nie odpinalem spodni , wylem z bolu przy ataku bolu przdramienia ,, odalem wszystko co mialem w zyciu funadcjom , ogrod dom za darmo , tak bylem wykonczony wszystkim ,,, tak dziala borelia u kazdego przebieg jest inny , indywidualny ,, i leczenie rowniez musi sie dopasowac do danego czleka , nie kazdemu odpowiada takie wyzwanie i ryzyko jakie ja podejmuje ,, na razie nie zwalczylem najgorszego objawu boreli migotania serca ,, mialem juz 3 zabiegi w szpitalu u RELIGI , mam miec ablacje ,, musze podjac decyzje na razie walcze szkam metody moze to minie przez rok ,, bylo migotanie 140 ,, 160 ,, teraz jest tylko 90 max i czasem go nie ma na pare dni ,, , mam w domu specjalna saune z tlenem i dysza rozpylajaca system briksa , i podlaczam zaper , w tem 130 s przez 15 min , oddycham tlenem i rozpylona szczecia sukienicza ,, to mnie tez ratuje ,, tak wiec sumujac jestem innym czlekiem ,, innaczej mysle , co innego zaczelo dla mnie byc wazne , zyje w zupelnie innym swiecie ,, moze ta borelia to wlasnie dar od wszechswiata , zeby zobaczyc poczuc inny sposob zycia odczowania , i regowania ,, musialem dojsc do samego dna zeby zaczac zyc zupelnie innaczej i dla innych wartosci ,, TERAZ wlasnie mam 32 dzien diety kokosowej , mysle w 35 dniu powrocic do ryzu i mango, jutro kolejny raz ide na badanie do szpitala zeby to potwierdzic naukowo , i wracam do zimnej rzeczywistosci ,, kazda podroz to nowe doswiadczenie i spojrzenie na swiat ,,,,pozdrawiam sai

    1. pepsieliot 10 lutego 2015 o 12:24

      Hej Grzegorzu, bardzo się cieszę, że napisałeś. Wiem, że teraz jesteś na Filipinach i wygrzewasz się w słońcu. Życzę Ci masę zdrowia. A próbowałeś kiedyś surowej diety? Podobno przy boreliozie czyni bardzo dobrze.

      1. sleziak 10 lutego 2015 o 18:17

        dzieki za pomoc i filmy super , ja juz wszystko probowałem , od ziol po chemie ,, czystek mms , zapery , sauny jad kobry , przegrzewania i diety , mialem juz diete Dabrowskiej surowe jarzyny i owoce ,, teraz probuje biblijnej diety 40 dni bez zarla zadnego ,, tylko woda z kokosa to czyste osocze , ,, widze jak sie czuje i ciagle sie ucze obserwuje swoj stan ducha i ciala ,, taka droge moga wybrac bardzo zdesperowani i chorzy ,ciekawi mnie czy organizm przestanie chudnac w 40 dniu diety juz okolo 13 kg schudlem , jutro kontrola w szpitalu , krew i watroba trzustka nerki ,, to juz ostatnie 3 badanie dla siebie czy sa naprawde roznice ,, jaki cholesterol i ile w konsekwencji strace kg ,, mysle ze poprzez twa strone mozesz zrobic dobra robote i zajac sie tym leczeniem , wykorzystac ma droge , i doswiadczenie w tej kwesti , poznalem filipiny wiem jak zdobywac jad kobry , wiem jak zdobywac kokosy , wiem gdzie tanio spac , i co zwiedzac zeby sie nie nudzic ,,, MOZESZ ZORGANIZOWAC wyjazd dla wszystkich chorych , ja ich poprowadze , i pomoge przetrwac chwile zwatpienia zalamania , moge byc przykladem ze nie umiera sie na diecie 40 dniowej ,, moga przybyc ludzie na 10 dni 15 dni no i 30 dni glodowki .. ona pomaga zastanowic sie nad soba , zrozumiec wiele spraw i swiat , widziec swiat oczyma budystow ,, poczuc sie wolnym bez jedzenia i myslenia o zarle ,,, nawet chce sobie koszulke zrobic z napisem wrescie wolny od pokus tego swiata ,, nie interesuje mnie wiele tematow normalnych ludzi nie interesuja mnie kobiety nie intersuje mnie sex ,, jestem wolny i w innym swiecie ,, jaki lekki ,, wow ,,, po to jest ta dieta zeby popatrzyc na swiat z innej strony ,, JA BYLEM TYTANEM ,,dynamizmu ,, osiagnalem sukces ogromny w zyciu ,, zrezygnowalem ze wszystkiego czego sie dorobilem w zyciu ,, a jest tego troche ,, ogrod w milowce , ogrod w bialorusi na 25 hektarach , sppolki w kambodzy i wietnamie z bardzo bogatymi ludzmi ,,, firmy w zabrzu ,, teraz juz nie mam nic ze wszystkiego sie wycofalem zrezygnowalem bez walki i sadow , nie chcialem dewidendy w bialorusi , sam sie wypisalem ze spolki … i zyje tutaj na wodzie wow sai

        1. sleziak 10 lutego 2015 o 18:59

          dzieki za cieple slowa , i kontakty z chorymi ludzmi jak ja ,, a propo u grocha juz nie miejsc przez kolejny rok wszystko zajete ,,, tak wiec jestes dynamiczna jak widze pelna pasji tworzenia ,, a wiec wez zorganizuj grupe 10 ludzi chorych i na tyle zdesperowanych zeby podjac wyzwanie przyjazdu tutaj i proby uwolnienia sie od najwiekszego strachu w zyciu przed glodem smiercia ,,, a ja poprowadze ich do swiatla prawdy i nowego poczucia sil i wigoru zycia ,,co bedzie ciekawe jezeli potwierdza to inne osoby , moze to me subiektywne odczucie moze prawda jest gdzie inndziej ,,ale juz 10 osob doznajacych tego samego szalenstwa to jakas nowa droga do zycia i nadzieji na lepsze jutro ,, zapraszam cie kiedys do mnie usiadziemy i pogadamy ,, bo nie ma za wielu mozliwosci leczenia tej choroby ,, antybiotyki juz mialem 3 miesiace ,, i nic nie pomoglo ,,, pozdrawiam sai

          1. pepsieliot 10 lutego 2015 o 21:11

            Moim zdaniem masz dar wysyłania w eter czarodziejskiego przesłania. Masz się więc wyleczyć z tej choroby,bo wiem, że możesz, to raz, a dwa, że musisz, bo historia przypadku najlepiej zadziała.
            Choroba już odmieniła Twoje życie,więc teraz wyzdrowiej.
            Ciekawe jakie będą wyniki tej głodówki? 40 dni, to mega rzecz. Czego się po niej spodziewasz? To może oznaczać wyleczenie?
            A jeżeli chodzi o chorych, to myślę, że można coś takiego zorganizować. O ile będą chętni,w sensie, zmotywowani, silni na takie katarzis. Podaj tutaj linka do swojego bloga/strony.

        2. pepsieliot 10 lutego 2015 o 19:29

          Piekna historia i wielkie oczyszczenie. Szacun. Moze trzebaby załozyć pewnie jakąś fundację, bo taki przelot na Filipiny kosztuje. Oglądając ten film, wyglądałeś na wyluzowanego, ale w rseczywistości to przecież traumatyczne przeźycie, to ognisko płonące na piersiach. Wiesz jak jest z ludxmi, wolą jak coś się z nimi robi,szczególnie podczas groxnej choroby, niż wziąć życie w swoje ręce. Ale może sie mylę, może byliby chętni na długotrwałą głodówkę w słońcu i z wodą kokosową.

          1. sleziak 11 lutego 2015 o 00:37

            witaj i wielkie dzieki , za slowa otuchy ,, ja nie mam bloga i nie wiem nawet jak go zalozyc , komputer to nie jest ma mocna strona ,,moze jak kupie twa ksiazke to dowiem sie wiecej ,,a jezeli chodzi o diete i wyniki to zaraz za godz jade na kontrolne badanie ,, sam jestem ciekaw jak po 34 dniach wyjdzie test ,, mysle ze beda chetni na przyjazd , teraz mam juz nie tak drastyczna metode , kapiele w goracej wodzie 50 stopni po pare minut zeby nie zaslabnac i kapiele w sloncu , ogromna dawka witaminy d,3 do 5 ,6 tys jednostek dziennie , zadnych faktorow na skore zwlaszcza 50 ,, uuu kapiele w morzu i zadnych prysznicow po morskiej kapieli , zbadaj temat , bo wczwsy w łebie z glodowka 30 kosztuja 2500 zl i sa chetni , a tam zima ciemno i ponuro , innaczej organizm reguje na glod tu sa idealne warunki cieplo i egzotyka zwiedzanie nie ma czasu na jedzenie ,, motorki wynajmuja i zwiedzamy wsie wyspy , ,jad kobry mozna zawsze podrac w zoo juz mamy wiecej tych wezy , to by byla wyprawa zycia , koszt tylko przelotu , jak opcja diety to tylko mieszkanie na miesiac wynajac , koszt kokosa to 2 zl 1 szt , to wszystko i tak taniej jak w zimnej polsce ,, nawet badanie kosztuje 250 peso, 18 zeta podstawowe morfologia , , jade do szpitala na 8 , pozdrawiam cieplo , sai

          2. pepsieliot 11 lutego 2015 o 07:55

            No to trzymam kciuki Grzegorzu, żeby wyniki były lepsze, pozdrawiam

  6. Niki 10 lutego 2015 o 10:45

    Pisałam już kiedyś, że rozdział nt leczenia boreliozy znalazłam w książce A. Jęziorskiego, jest w sieci w pdf. str. 433, terapia w szczegółach skupia się na leczeniu surową dietą organik i ziołami, czyli w gruncie rzeczy to co tam wyżej opisujecie.
    A jeśli chodzi o czystek, jest wielu zadowolonych z terapii przeciw boreliozie, tylko że z uwagi na zawartość polifenoli trzeba mieć pod kontrolą żelazo, bo polifenole je wypłukują, nie pić (czy nie zażywać np. zmielonej pestki awokado -> to nie przeciw boreliozie) w sąsiedztwie posiłku z żelazem.

    1. pepsieliot 10 lutego 2015 o 12:28

      Kuba na fejsie napisał mi mniej więcej to:

      Hejka!

      Widzę, że rozkminiasz temat boreliozy, więc poniżej na szybko przesyłam Ci taki mały zbiór informacji w temacie, który akurat dotknął znajomą osobę.
      Temat jest poważny bo krętki boreliozy to najbardziej partyzancki mikroorganizm, ma ok 120 genów kodujących samo upodobnianie się do komórek nosiciela (inne mikroorganizmy pasożytnicze ok 3 genów). Spokrewnione są z krętkami kiły, więc spoko można je wybić analogicznymi metodami „szamańskimi” wliczając w to terapię kontrolowanym przegrzaniem (szałas potów, sauna), trzeba tylko pamiętać, że trupki boreliozy są bardzo toksyczne, stąd konieczność ziółek mocno odtoksyczniających: szczeć sukiennicza, ostropest itp, itd.
      U znajomej to zdaje się samo wybicie krętka nie było większym problemem (zero antybiotyków, dieta wege ofkors, sauna, zioła, srebro koloidalne…), za to problemem okazała się kondycja ogólna jej organizmu ze skłonnością do reakcji autoimmuno – a że krętek akurat dorwał się do układu nerwowego, to i ma typowe objawy stwardnienia rozsianego.
      Tak więc na tę chwilę szukamy już tylko informacji jak odwrócić te objawy i zregenerować układ nerwowy. Rezonans magnetyczny wykazał zbliznowacenia w miejscach ataku krętka. Objawy (w zasadzie jedyne obecnie) to głównie zawroty głowy, problemy z chodzeniem i dłuższym ustaniem (błędnik) …

      Jak na boreliozę, to u niej to trwa „dopiero” drugi rok, z czego rok poważnych objawów i właściwej terapii (właściwej wg naszej wiedzy).

      Z niestandartowych supli na regenerację testujemy od 3 tygodni mumio.

      tu są pdf (poradnik dla lekarzy i inne info obrazujące stan wiedzy oficjalnej medycyny o boreliozie) ok 14 MB:
      http://we.tl/wS0M3Pi4Jz

      to wklejam z gotowca, którego czasem komuś wysyłam, więc część info może być Ci znane:

      raport Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę
      https://doc-00-14-docsviewer.googleusercontent.com/viewer/securedownload/dsn1aovipa7l846lsfcf94nedj8q2p4u/g1bcm8rc6rfame7cjd7j7sb5tvvujp28/1389861000000/ZXhwbG9yZXI=/AGZ5hq8BgbJY1gwaOYx83cPOdNw6/MEJ4WFpTRkxLbGFzYlMwVlphWEJ4ZUVkT1ZITQ==?chan=EgAAAH11s/8du6ysJKNoZNpjwgoAMb20LgGmd7nPi0HRdSv8&docid=9779537151a5c52d007f40e1cca39ff3%7C4e11b27fd0150c7cde02cf4438e9704d&hash=5kgdj4vk3ousav611ibnj5jifdho10p4&nonce=q32dben7s9lss&sec=AHSqidYdHBUN2I_Oggu9SR6Ia558DxM61642e6uBhdYUP6NYwpxt0U7V_M2pol417CoRZ3mHh9k8&a=gp&filename=RAPORT-+Wybrane+problemy+chorych+na+borelioz%C4%99+w+Polsce…pdf&user=AGZ5hq8BgbJY1gwaOYx83cPOdNw6

      http://medycynapracy-portal.pl/prawo/wydawnictwa/poradnik_borelioza_dla_lekarzy.pdf

      Neuroborelioza z objawami pozapiramidowymi
      Opis przypadku
      http://www.pamw.pl/sites/default/files/pamw_05_biesiada_opisy_pl.pdf

      o toksynach krętka boreliozy (j.ang.)
      http://www.benbrew.com/lb/lyme5.pdf

      petycje
      http://iozn.pl/podpisz-petycje-w-sprawie-boreliozy/
      http://www.gopetition.com/petition/38539.html
      http://www.borelioza.org/list_otwarty.htm

      filmy, wykłady:

      Początek cyklu rozmów o chorobach odkleszczowych opracowany przez Jarosława Kasprzaka z Wielkopolskiego Centrum Promocji Zdrowia realizowany w studio NTV Wrocław

      http://www.medonet.pl/element-akcji-okresowej,artykul,903742,1695246,1,toksyczna-bakteria-stwardnienie-rozsiane-co-maja-ze-soba-wspolnego,index.html

      elementy leczenia naturalnego:

      w zasadzie najwięcej dowiedziałem się z tej książki (na okładce zdjęcie szczeci sukienniczej – ziele na odtrucie i prowokujące krętka do wyjścia z cyst – surowcem jest korzeń i liście rozety)
      http://purana.com.pl/product.php?id_product=121

      Protokół Buhnera (nie znał szczeci sukienniczej, dlatego jej nie uwzględnił):

      http://www.magicznyogrod.pl/index.php?page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=3696&category_id=130&keyword=buhner&option=com_virtuemart&Itemid=54

      z forum zielarskiego Różańskiego (obecnie chyba najbardziej znany polski zielarz), o wyciągach octowych z roślin – wg niektórych zielarzy są skuteczniejsze od wyciągów alkoholowych – ja robię analogiczne do octowych wykorzystując kombuczę (główne kwasy w składzie to glukonowy i glukoronowy)

      http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=1986.0

      http://rozanski.ch/forum/index.php?PHPSESSID=28a5165c2b51d6bb94dbe01c68422b9d&topic=1978.0

      http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=1978.15

      rola witaminy C (podstawy + nowości, patrz załączniki)

      http://gawryszewski.com/images/1400-LIC-BT-86062902768.pdf

      1. Kubarlov 11 lutego 2015 o 17:28

        pierwszy z wyżej podanych linków z PDFami aktywny jest tylko do 16.02.2015 (bo to taka darmowa usługa), jak ktoś będzie potrzebował je po tym terminie proszę pisać na kuba@kubarlov.pl

        pamiętajcie też, że borelioza lubi podjadać kolagen (układ nerwowy, oczy, stawy), a do regeneracji kolagenu potrzebujemy sporego wysycenia organizmu witaminą C – do tego najlepiej sprawdza się jej postać liposomalna

        pozdrowionka! 🙂

        1. AA 9 marca 2015 o 03:40

          Kubarlov, mozesz podac zrodlo inform. o podjadaniu kolagenu. Mialem borelke, i mam teray chondromalacje chrzastki wstawach kolanowowych.

          1. Kubarlov 9 marca 2015 o 11:42

            z książki 🙂 podaję linka jeszcze raz: http://purana.com.pl/product.php?id_product=121
            na okładce szczeć sukiennicza (o której wspomina poniżej Rezi) i autor podaje też metody stosowania szczeci – wykopuje się korzenie z rozet tzw. żeńskich, tych bez kwiatostanu prezentowanego na zdjęciu, korzeniowe ziela najlepiej pobierać jest podczas nowiu, czyli za 2 tygodnie 🙂
            stawy, oczy, układ nerwowy – miejsca bardzo często atakowane przez borelkę, składające się głównie z kolagenu, a jednocześnie mniej ukrwione, gdzie mogą uciec przed białymi krwinkami (chociaż te akurat potrafią oszukać), a szczególnie przed antybiotykami – tak więc kolagen nie jest ich głównym celem – szukają raczej dogodnego miejsca by zapaść w formę przetrwalnikową cysty – autor książki podaje info za naturopatami, że szczeć sukiennicza ma zdolność wypędzania krętka z takich zakamarków organizmu, no i należy do ziół silnie czyszczących z toksyn

  7. Rezi 13 lutego 2015 o 09:22

    Ja wyrzuciłam krętki boreli z krwi nalewką ze szczeci pospolitej.KARDE pod taką nazwą można kupić w Wiedniu.A póżniej wykopałam korzenie szczeci i zrobiłam sama nalewkę.kuracja trwała 9miesięcy………..warto było.

    1. ewcia.6 30 marca 2015 o 12:02

      podaj proszę proporcje tej nalewki i napisz ile piłaś. dziękuje

      1. wiktorM 11 kwietnia 2017 o 21:39

        …czy z takiego sklepu internetowego warto kupić nalewkę ze szczeci? Bądź jeśli jest taka możliwość, za pośrednictwem jakiego sklepu internetowego lub jakiejś osoby można kupić tę konkretną nalewkę …? Proszę pomóżcie… (przepraszam,że jeszcze raz zamieszczam)

        1. Pepsi Eliot 12 kwietnia 2017 o 07:48

          nie spamuj, możesz podawać skład, ale nie marki, ani adresy sklepów

        2. grzegorzadam 12 kwietnia 2017 o 08:00

          Kup szczeć i zrób sam nalewkę.

          ”Intrakt ze szczeciowy – Intractum Dipsaci: 100 g korzenia lub liści świeżych i zmielonych zalać 300 ml gorącego alkoholu 40% (wódka), odstawić na 2 tygodnie. Przecedzić. Zażywać 3 razy dziennie po 10 ml. Zmiany skórne przemywać równocześnie.

          Nalewka szczciowa – Tinctura Dipsaci: 100 g suchego korzenia lub liści rozdrobnionych zalać 300 g alkoholu 40%, macerować 2 tygodnie Przefiltrować. Zażywać 3 razy dziennie po 10 ml. Stosować do przemywania zmian skórnych.

          Odwar szczeciowy – Decoctum Dipsaci: 1 łyżkę korzeni lub liści rozdrobnionych zalać 1 szklanką wody, gotować 5 minut, przecedzić. Pić 2 razy dziennie po 1 szklance. Przemywać odwarem również całe ciało (po kąpieli przemyć całą skórę odwarem, pozostawić do wyschnięcia). leczy wypryski i stany zapalne skóry.

          Szczeć korzystnie działa przy chorobach reumatycznych.”

    2. grzegorzadam 12 kwietnia 2017 o 09:58

      wykopałam korzenie szczeci i zrobiłam sama nalewkę”

      Tak, właśnie 😉

  8. Marajka 16 marca 2015 o 10:04

    Rezi,poproszę o informacje jak zażywałaś nalewkę ze szczeci- ile kropli i ile razy dziennie.Pozdrawiam

    1. Kubarlov 16 marca 2015 o 13:14

      nie wiem jak Rezi brał, ale wg moich info to bierze się ok 10 kropli na ślinianki pod język 3 razy dziennie

    2. Rezi 12 kwietnia 2015 o 23:46

      Jak ze wszystkim zacynałam od 3 kroli dziennie i doszłam do 10(pod język na ślinianki). KARDE czyli gotowa nalewka kupiłam w Wiedniu.W lutym szukałam po polach rozety szczci pospolitej i dosłownie grzebałam w śniegu w miejscu gdzie sterczały ususzone kwiaty .Zielone rozety szczeci to jest oo prostu zjawisko….. Pierwsza zieleŃ(rozeta) jak jest już. W lutym.Oczywiście nalewkę zrobiłam sama w domu.W moim małym ogródku Szczeć króluje i cieszy pięknym kwiatem z wędrującym pierścieniem kwiatowym w przepięknym kolorze.Stosowałam 7 miesięcy ….moja Pani doktor w Wiedniu jest przekonana że krętki borelli wyrzuciły mi antybiotyki,3 opakowania, które mi przepisała.Ja się oczywiście nie przyznałam że to zasługa Szczeci(KARDE) po niemiecku ale w Wiedniu też można kupić.Jak będziesz zaintaresowana to mogę Ci podać nazwę apteki i adres.Teraz robiłam już 3 raz badanie krwi kontrolnie i nawet p.doktór jest happy że ten antybiotyk tak cudownie zadziałał.I niech tak będzie. Podam ci mój mail teresa.drabik@icloud.com. Życzę powodzenia

    3. Rezi 12 kwietnia 2015 o 23:55

      Jeszcze jedno i bardzo istotne…..Krętki borelli giną w temperaturze już ok.42 stopni.Czyli wsomagająco szczeci siedziałam co trzeci dzień w Infrarot kabienie(na podczerwień) po 50 min. Jak już napisałam uzyskałam całkowite wyleczeni i tego życzę wszystkim co mają krętki borelli….

  9. Gabi 30 marca 2015 o 09:25

    Wiedziałam, że bolerioza to poważna choroba, ale nie zdawałam sobie sprawę, że prowadzi do takiego zrujnowania organizmu. Zastanawia mnie jedno, przypuśćmy, że mieliśmy kleszcza, co robić dalej? Da się jakoś natychmiast zareagować, ale nie dostać boleriozy?

    1. pepsieliot 30 marca 2015 o 09:36

      nie każdy kleszcz roznosi boreliozę, tzreba obserwować miejsce, czy nie pojawia się rumień, łątwo go wygooglać i to przez 3 miesiące,nie ma antidotum zaraz po ukąszeniu, była szczepionka, ale nie działała

    2. Kubarlov 30 marca 2015 o 13:25

      Da się. Kleszcz nie wkłuwa się byle gdzie, tylko znajduje sobie dogodny meridian (mechanizm jeszcze nie wyjaśniony ale zaobserwowany), czasem wystarczy mu przy kostce, czesem wdrapuje się aż w pachwinę, co trochę trwa. Krętki boreliozy bytują w jelitach kleszcza, jak kleszcz się wkłuje i napije krew trafia do jelit, krętki dokonują analizy przyszłego potencjalnego nosiciela, na podstawie której się reprodukują I DOPIERO TE „POTOMSTWO” wędruje przewodem pokarmowym kleszcza do nowego nosiciela – w związku z tym określa się, że o ile kleszcz jest nosicielem krętka, to po pierwszej godzinie jest 25% szans na zarażenie, po drugiej 50% szans, po trzeciej 75%, po czwartej 100%.
      (to z książki, link parę postów wyżej)
      Rumień pojawia się tylko w ok. 50% przypadków – tak podają statystyki publikowane przez Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę.

      1. Aga 27 września 2016 o 21:30

        ludzie! ruimień pojawia sie tylko w 50 5 ,nie jest wyznacznikiem zakażenia! ludzie chorzy na borelioże nie
        pamietaja ani kleszcza ani tym bardziej rumienia….

        1. Kubarlov 28 września 2016 o 13:42

          Aga przeczytaj jeszcze raz mój komentarz powyżej, tylko powoli i ze zrozumieniem… 🙂

  10. Gabi 30 marca 2015 o 09:53

    Dziękuje za odpowiedź, a Pepsi tak od technicznej sprawy, szukałka trochę zawodzi, nie wyszukuje hasła: ‚bolerioza’, ale ‚jad korby’ już tak i wtedy wyświetla się ten post.

    1. pepsieliot 30 marca 2015 o 10:20

      ten blogasek ledwo dyszy kochana, nowy w budowie jest

    2. Kubarlov 28 września 2016 o 13:42

      Aga przeczytaj jeszcze raz mój komentarz powyżej, tylko powoli i ze zrozumieniem… 🙂

    3. Kubarlov 28 września 2016 o 13:43

      (sorki, nie pod tym postem, co trzeba mi się odpisało 🙂 )

  11. ewcia.6 30 marca 2015 o 12:14

    kochani znalazłam gotową nalewkę ze szczeci co myślicie?
    http://zdrowie.mekam.pl/zdrowie/317-nalewka-ze-szczeci-barwierskiej-100ml.html

    1. Kubarlov 30 marca 2015 o 13:53

      do tanich nie należy, ale instrukcja wykonania prawidłowa 🙂

      1. ewcia.6 30 marca 2015 o 20:04

        serdeczne dzięki, bo ja zielona w leczeniu B.a potrzebuję ,,coś,, na już. powiedzcie jeszcze, czy przejście na dietę czy nawet głodówkę uważacie za konieczne?

        1. Kubarlov 31 maja 2015 o 19:09

          Dieta tak. Chodzi o maksymalne odciążenie organizmu, a im więcej niezdrowego jedzenia, tym bardziej organizm zużywa zasoby na usuwanie śmieci metabolicznych, odkwaszanie. Nie ma co też dokarmiać candidy. Zabijane krętki boreliozy mają bardzo silne toksyny, więc wątrobę trzeba chronić. Nawet na gotowane pożywienie organizm reaguje jak na intruza wysyłając tam białe krwinki.
          Tak więc chodzi o strategię zasobów, które mamy – maksymalne wyczyszczenie pola walki z pionków, które nie są potrzebne w tej rozgrywce – jak z komputerem: gdy włączamy jakiś silnie obciążający go program, to należy wyłączyć wszelkie inne, które w danym momencie zabierają nam zasoby 🙂

          Pełna głodówka to chyba niekoniecznie. Nie znam Twojego stylu odżywiania, ale dla wielu samo przejście na surowy weganizm jest rodzajem głodówki 😉 więc to pojęcie może być względne 😀

          Tu zamieszczam jeszcze raz link do paru materiałów (wcześniej Pepsi zamieściła link z tymi materiałami w kopii mojej wiadomości z facebooka, ale tamten link działał tylko tydzień, ten zaś kolejny tydzień) http://we.tl/4E6WdSnXIu

  12. Wieczan 22 lipca 2015 o 16:01

    Czytałem gdzieś o bardzo prostej metodzie zabezpieczania się przed kleszczami jakimś ziołem, ale umknęło mi z pamięci. Pełnia sezonu -może ktoś wie i mi przypomni .. proszę.

  13. ewa piatek 12 września 2015 o 13:15

    Witam. Najpierw spr czy juz tu jestem

  14. grzegorzadam 20 września 2015 o 15:17

    z:
    Borelioza „rozwojową” epidemią najbliższej przyszłości?

    Metoda S/C ( metoda stosowania soli i witaminy C)
    „Biblią” jest tu dostępna w formie pliku pdf w Internecie książka The Salt/C
    Plus Protocol for Lyme Infection napisana przez M. Fett. Można też znaleźć
    naprawdę dużo informacji na ten temat w Internecie, w tym na forach od ludzi
    którzy stosują metodę.
    Jest to dość dobrze znany protokół, zbierający dobre opinie. Protokół zaliczany
    jest do pięciu najskuteczniejszych metod pozbywania się boreliozy.
    Sprowadza się do przyjmowania dawek składających się generalnie z 1 g wit. C
    oraz 1 g soli (np. różowej himalajskiej). Zaczynamy od jednej dawki dziennie,
    zwiększamy ją stopniowo do sześciu – ośmiu, a nawet dziesięciu – dwunastu
    w zależności od wagi ciała, problemu oraz chęci, zapału i odporności.
    Co jest niezbędne?
    1. Sól himalajska (kup na Allegro)
    2. Witamina C (proponuję C-1000, jedno-gramowe tabletki, kupuję na eBayu)
    3. Woda (np. wg opisu tu31 )
    4. Przejście na dietę w 75% opartą na warzywach
    5. Amorficzna Ziemia Okrzemkowa jakości spożywczej (Food Grade) – kupisz
    6. Żelatynowe puste kapsułki (kupisz na Allegro), o wielkości odpowiedniej do
    pomieszczenia 1/5 płaskiej łyżeczki soli
    7. Zeszyt, w którym będziesz prowadził dzienniczek notatek i obserwacji

    Rozważne wydaje się być rozpoczęcie od przyjmowania Ziemi
    Okrzemkowej na parę tygodni przed Metodą C/sól celem pozbycia się
    większych pasożytów i zwiększenia poziomu krzemu w organizmie. Jeśli nie
    wiesz, jak to zrobić, tu są szczegóły33
    .
    Ponadto, można rozważyć wstępne wytrzebienie Candidy przed rozpoczęciem
    tej metody z użyciem zappera, a także własnoręcznie wytworzonego srebra
    koloidalnego34 czy też przyjmowaniem wody utlenionej i preparatów boru35
    ,
    który ma także silne anty-grzybicze działanie.
    Metoda S/C praktycznie
    Należy napełnić kapsułkę różową solą himalajską, przygotować tabletkę wit. C
    i wodę. Płaska łyżeczka do herbaty zawiera ok. 5g soli, więc jeśli chcesz
    wiedzieć, ile to jest 1 g soli bez nabywania wagi jubilerskiej za 20 zł na Allegro,
    podziel zawartość łyżeczki na pięć równych części, każda będzie ważyć ok. 1g.
    Przyjęcie porcji to połknięcie (proponowana godzina to 10.00) kapsułki oraz 1g
    tabletki witaminy C, popite szklaną (lub lepiej dwoma) wody. Po godzinie lub
    dwu należy wypić szklankę wody z łyżeczką Ziemi Okrzemkowej (Diatomitu).
    M. Fett sugeruje dodanie do Diatomitu łyżeczki glinki spożywczej.
    Tego samego dnia o godz. 14.00 przyjmujemy następną dawkę. Następnego dnia
    przyjmujemy – jeśli nie zaobserwujemy niepokojącej nas reakcji – trzy dawki.
    Trzeciego dnia możemy przyjąć cztery dawki, ale tylko jeśli się w miarę dobrze
    czujemy.
    Pamiętajmy, że bakterie giną w środowisku o większym zasoleniu, doznamy
    więc reakcji intensywnego oczyszczania.
    Należy więc obserwować się, notować samopoczucia i umiejętne zwiększać
    ilość porcji aż do nawet dziesięciu – dwunastu, choć i sześć – osiem to sporo!
    Należy się uważnie obserwować i nie zwiększać a nawet zmniejszyć dawkę,
    jeśli coś nas niepokoi. Z drugiej strony, spodziewamy się reakcji Herxa
    (oczyszczanie, wymieranie patogenów) i nie boimy się tego, ale nie ma potrzeby
    nadmiernego katowania się. Szczególnie w pierwszym tygodniu mogą się
    pojawić reakcje wymierania Candidy. Niektórzy czują rodzaj palpitacji serca, to

    32 perma-guard.com.pl
    33 http://vibronika.eu/e-book-diatomit-str … go-zdrowia
    34 http://vibronika.eu/srebro-koloidalne-zdrowie
    35 http://vibronika.eu/images/pdf/artretyzmiosteoporoza

    przechodzi. Także bóle stawów, zakłócenie widzenia. Niektórzy czuja ukłucia tu
    i ówdzie – trzeba pamiętać, że ta kuracja powoduje także wymieranie większych
    pasożytów, które nie mogą znieść zwiększonego zasolenia dotychczas tak im
    przyjaznego środowiska :). Nie ma się czego obawiać, organizm poradzi sobie
    doskonale z usunięciem lub zutylizowaniem unieszkodliwionych pasożytów.
    Nie ma leczenia bez reakcji Herxa. Ta reakcja jest dowodem skuteczności
    kuracji, dowodem, że zachodzi leczenie. Może zdarzyć się już pierwszego dnia,
    że stwierdzimy, że dwie dawki to za dużo dla nas. OK, bierzemy jedną choćby
    parę dni, zwiększamy dawkę ostrożnie. Generalnie pamiętamy jednak, że „nie
    ma leczenia bez czyszczenia”. Metoda ta polega na zwiększaniu dawki, na tym
    zasadza się jej skuteczność. Bez stałego zwiększania ilości przyjmowanych
    dawek do określonych już granic, nie będzie sukcesu.

    Powtarzam, podałem tu tylko wstępne wskazówki do metody S/C,
    „biblią” jest tu anglojęzyczna książka M. Fett’a. Będziesz mieć wiele istotnych
    pytań, a odpowiedzi znajdziesz w tej właśnie książce.

    http://vibronika.eu/borelioza.pdf

    Inne metody w linku..

  15. grzegorzadam 20 września 2015 o 17:00

    linki:
    http://utygan.blogspot.com/p/borelioza.html

    http://de.scribd.com/doc/126827291/Wolf-Dieter-Storl-Naturalne-Leczenie-Boreliozy
    -szczeć, koci pazur..

    —”Długoletnia praktyka i doświadczenie Dr Dariusza Siwika w zakresie ozonoterapii zaowocowała opracowaniem autorskiej metody leczenia boreliozy. Polega ona na podawaniu ozonu do krwi w ściśle określonych dawkach i odstępach czasowych (leczenie bodźcowe). Badania wykazały, że ozon skutecznie niszczy grzyby, wirusy i bakterie zwłaszcza beztlenowe.

  16. grzegorzadam 20 września 2015 o 17:18

    —”Każde wspomożenie kuracji elektrycznej powinno skrócić proces pozbywania się borelii.
    Problem jest taki, że krętki tej zarazy śpią sobie spokojnie w cystach i otorbieniach, których oprócz prądu nic nie rusza.
    Generalnie skuteczna jest ponoć kuracja wyciągiem z Cats Claw / Vilcacora o nazwie Samento, przy czym mówią o dawkowaniu 1 x 15 kropli, albo 2 x 15 kropli. Jak by nie patrzeć koszty przekroczą elektroniczny zapping, bo terapia trwa od 8 do 12 miesięcy. Polega ona na tym, że preparat zabije krętki, które się „obudzą” i opuszczą kryjówkę.
    Ponieważ krętki na dodatek mają swoją otoczkę w postaci tzw. biofilmu to są odporne na specyfiki typu antybiotyk 1000 razy bardziej niż inne bakterie, mało tego szybko się uodparniają, ponieważ podobno kolonie komunikują się ze sobą i ta która umiera „rozgłasza” co ja zabija, więc następne blokują dostęp tej substancji lub jej nie pobierają.
    Jest nowa metoda polegająca na dostarczaniu zespołu enzymów rozpuszczających ten biofilm, ale póki co trzeba za te informacje zapłacić, a efekt pewny nie jest, bo oficjalnych badań oczywiście nie było i długo nie będzie. Więcej pieniędzy Big Pharma zarabia na traktowaniu objawów, więc po co niwelować przyczyny.”
    Z Cheops

    Koszt Samento około 200 zł. miesiecznie..
    Tylko znowu, bez właściwego pH (koło 7.0 lub wyżej), kupowanie leków różnych mija się z celem, one ‚kochają’ kwaśne środowisko.., a leki mają wówczas słabe oddziaływanie lub żadne..

    @Wieczan
    —Płyn przeciw kleszczowy odstraszający :
    2 łyżki oleju roślinnego (może być jakikolwiek )
    1 łyżka miąższu z liści aloesu ( jeżeli nie mamy aloesu może być użyty jakiś kupny żel )
    25 kropli olejku różanego
    25 kropli olejku lawendowego
    1 pusta mała butelka na przykład po wodzie mineralnej lub szamponu—

    Tylko że Borelią można się zarazić innymi sposobami również…

  17. grzegorzadam 20 września 2015 o 17:35

    Tą rosliną jest wrotycz:

    Wrotycz – roślina odstraszająca komary i kleszcze. Uprawa wrotycza
    Wrotycz to roślina o intensywnie żółtych kwiatach, pospolicie rosnąca w naszym kraju przy drogach czy miedzach. Wrotycz wydziela silny zapach, który odstrasza komary, muchy, mrówki, mole i kleszcze.

    http://cdn4.ogrod.smcloud.net/s/photos/t/7595/wrotycz_pospolity_710847.jpg

    1. Agasaya 21 września 2015 o 11:15

      Grzegorzu jesteś człowiekiem o wielkim sercu i wielkim umyśle. Dziś zamawiam co mi potrzeba i zaczynam działanie. Po-borowy herx odrobinę zelżał więc wykorzystam ten czas na działanie. Dziękuję za wszystko i tak jak pisałam pod płynem lugola, będę dawać znać, co się ze mną dzieje.

      1. pepsieliot 21 września 2015 o 11:46

        też tak uważam Grzegorzu

  18. grzegorzadam 21 września 2015 o 12:13

    Nie przesadzajcie dziewczyny 😉

    pozdrawiam

    1. Agasaya 21 września 2015 o 22:34

      czasem przesadzam… kwiatki do większych doniczek 😉 Jestem Ci Grzegorzu przeogromnie wdzięczna za poświęcony mi czas, podzielenie się wiedzą i cierpliwość 🙂 Jeszcze za nadzieję 🙂 Stan na dziś jest taki że plecy nie bolą za to kolana mi rozszarpuje. Robię zaleconą przerwę w boraksie i czekam na paczki. Jeszcze tylko srebro koloidalne mi zostało do zdobycia bo żeby zrobić to sprzętu ni mom 😉

    2. Jola 4 stycznia 2017 o 06:38

      masz ogromna wiedze ! i dziekuje ze sie nia dzielisz

  19. grzegorzadam 21 września 2015 o 23:08

    @Agasaya
    Masz typowe objawy Herxa.
    Jak za ostre zbastuj, zmniejsz dawkę, nie zawsze szybko znaczy dobrze, boraks jest doskonały na grzyby, candidę, ale trzeba powoli i systematycznie, i duuuŻo wody z solą, żeby toksyny usuwać..
    To jest bardzo ważne, żeby nie zapchać kanałów..
    Ktos robił dobre srebro, jak ustalę przekażę.

    I ph podwyższaj do 7.5, ile zdołasz, to PODSTAWA.

    1. Kubarlov 22 września 2015 o 09:37

      możesz robić srebro zaczynając od prostej konstrukcji https://youtu.be/MkiX0jJJozk?t=1h9m14s
      sam takie robię, natomiast zaciekawiło mnie też urządzenie ze strony podlinkowanej wyżej przez Grzegorza (vibronika.eu) – myślę, że warto zainwestować w ten kierunek z uwagi na szersze spektrum leczenia i stan naszej oficjalnej „Służby Zdrowia”

    2. Agasaya 22 września 2015 o 09:55

      Bastuję na 2-3 dni. Mam za sobą ciężką noc z gorączką i kosmicznym bólem kolan. Ale plecy nadal nie bolą. Cuda na kiju normalnie 😉 Ale przynajmniej wiem że bor działa jak nic nigdy dotąd a to cieszy. Co zabawniejsze moja mama pije ten bor ze mną bo ją też łupie tu i ówdzie co chwila i wczoraj miała objawy zatrucia, niemal do wymiotów a dziś nówka sztuka nieśmigana. Teraz pytanie czy to też był herx czy jednak zatrucie? 😀 Oczywiście Grzegorzu będę podnosić ph. Czekam jeszcze na papierki lakmusowe ale domyślam się że ph mojej śliny może być równie słabe jak moczu a to w ostatnich badaniach wyszło na 5,0 🙁

  20. grzegorzadam 22 września 2015 o 11:30

    @Aga
    Minerał Bor, antypleśniowy i antygrzybiczy, którego nie miałaś i masz i w końcu powoduje ubijanie grzybów, candidy również, i jesst to efekt DEtoksykacji-Herxa a nie zatrucia 😉
    A jak ktoś ma ‚mykotoksynowy’ RZS to potrafi w ciągu kilku dni podnieść człowieka z wózka!
    Oczywiście BORAKS – NIE KWAS BOROWY – ten na insekty świetny 😉

    Spróbujcie delikatnie z wodą utlenioną.. Jak nie doustnie to inhalacje, ale obie metody są korzystne!
    Efekty też mogą i wywołują Herxa, ale akurat tego nie trzeba się bać, to oznaka, że działa..
    Lepiej ‚zbastować’, zmniejszyć dawkę.. – ‚płukac się’ woda soloną (Nieumywakin , Bołotow), i zaczynać z powrotem, do skutku !

    Potem spróbuj z salt/C..
    A srebro robi p. Roman z Vibroniki, w kontakcie ma stronie jest telefon i emil..
    Cen nie znam..
    Zapytaj przy okazji o częstotliwości zapperowe..

    1. Agasaya 23 września 2015 o 09:51

      Grzegorzu czekam na ten perhydrol. Zamawiałam przedwczoraj może dziś dotrze. To samo z kapsułkami żelatynowymi i papierkami lakmusowymi. Od jutra znowu będę pić bor. Co ciekawe wczorajszy dzień był znośny jeśli o ból chodzi a tej nocy znowu armagedon. Dreszcze i ból kolan. A teraz najciekawsze wg mnie. Kiedy telepiąc się z zimna pod pierzyną i 2 kocami dotknęłam ramienia było gorące, kiedy dotknęłam kolan, łokci i kostek – były zimne! Do tego dołączył zapychający zatoki gęsty katar ale kręgosłup nie boli 😀 Jest sztywny ale nie boli. Po raz pierwszy od 3 miesięcy nie bolą mnie plecy już parę dni z rzędu. To prawie jak cud 😉 Ze srebrem będę kombinować bo jestem „zosia samosia” i chętnie zrobiłabym sama ale zadzwonię i zapytam o nie, może wyjdzie mi korzystniej

      1. grzegorzadam 23 września 2015 o 10:35

        @Aga
        Jak zatoki się ‚odzywają’ to znak, że pierwszy filtr czyli NERKI nie nadąża z pozbywaniem się toksyn pogrzybowych, spokojnie i konsekwentnie, powinno być lepiej.
        Jak właczysz do tego jeszcze sól i resztę, będzie się działo 😉

        Dużo solonej wody polecam, trzeba to mówiąc kolokwialnie ‚wypłukać’.
        A że jest tego jak widać ogrom, to lepiej wydłużyć w czasie…
        Czasami jak chce się szybko, uzyskuje się odwrotny efekt w postaci potężnego Herx-a..
        Te paskudy bronią sie na wszelkie sposoby, i są bardzo ‚cwane’..
        Nie dawaj im do jedzenia cukru, sacharozy pod żadną postacią, bedą wysyłać sygnały , żeby je nakarmić właśnie cukrem 😉
        I z ziaren zrezygnuj na jakiś czas, mleka..
        Kasza gryczana może być, jaglana od czasu do czasu (Krzem), i ziemniaki..
        Kąpiele z dodatkiem soli, sody i wywarów zew skrzypu, rdestu, mogą być pomocne..

        1. Agasaya 24 września 2015 o 16:29

          z racji że musiałam już dziś iść do pracy, nafaszerowałam się wit. C, sodą, octem jabłkowym, chlorofilem, diatomitem, a ponieważ odrzucało mnie od jedzenia pozwoliłam sobie nie jeść, piłam dużo wody. Noc była już bez dreszczy choć nadal pierzyna i dwa koce 😉 Dziś dzień znośny więc myślę żeby jutro znów spróbować z borem. Tym razem jednak 1/2 łyżeczki bo już się boję. Przyszła dziś paczka z kapsułkami żelatynowymi do soli… sama z wodą dla mnie jest nieprzełykalna. Kręgosłup mam tak lekki że aż chce mi się skakać ale że biodra jeszcze nie odpuściły to po prostu pójdę sobie poleżeć na słonku i wygrzać moje stare 29 letnie kości między psem a kotem. One (Zwierzęta) chyba wiedzą co robią, że się tak wylegują kiedy jest słonecznie 🙂 Pozdrawiam Was gorrrrrąco. Dziś naprawdę uwierzyłam że mogę wrócić do zdrowia.

          1. grzegorzadam 24 września 2015 o 21:18

            —–nafaszerowałam się wit. C, sodą, octem jabłkowym, chlorofilem, diatomitem, a ponieważ odrzucało mnie od jedzenia pozwoliłam sobie nie jeść, piłam dużo wody.—

            Aż się niepokoję, mam nadzieje, że ‚faszerujesz” się wg jakichś reguł..? 😉
            A boraks jak dozujesz? Najlepiej zrobic litr 3-4% roztworu i strzykawka dawkować..
            Słoneczko świetne, koło południa zwłaszcza.
            A na biodra witC i ‚reszta’ z czasem pomoże, może nawet szybciej 😉

          2. Agasaya 25 września 2015 o 17:18

            staram się stosować reguł ale czasem nie wiem już jakich słuchać 😉 Zwykle działam intuicyjnie choć moja intuicja nie jest wolna od czegoś co zapewne kiedyś przeczytałam. 2 x łyżka diatomitu w szklance wody- rano i wieczorem. Ocet jabłkowy 2 x 2 łyżki w szkl. wody rano i po południu, 3 x ok. 1 grama wit. C. chlorofil łyżka na 1/2 szkl. wody po czymkolwiek co udało mi się zjeść. soda płaska łyżeczka na szkl. wody też 2x. Efekt niezły bo mogę względnie normalnie funkcjonować. Boraks rozpuszczam w ok litrze wody i popijam sobie w ciągu dnia. Obrzydliwy smak przełamuję octem jabłkowym albo sokiem z cytryny. Póki co żyję mimo swoich odważnych praktyk tylko patrzą na mnie jak na wariata 😉 Ma to co robię ręce i nogi czy nie? 😉

  21. grzegorzadam 22 września 2015 o 11:32

    Ph do góry, pasożyty i grzyby nie znoszą wysokiego pH..
    Ich środowisko to kwaśne pH..to lubią najbardziej. 😉

    1. Kubarlov 23 września 2015 o 11:03

      „zosia samosia” 😉 srebro możesz kupić tu http://www.hopea.eu/ ale jak znajdziesz sklep dla chemików to można tam trafić srebro 100% czystości uzyskane z elektrolizy (te u jubilerów czystość uzyskuje się z wytapiania, dlatego „tylko” 99,9% czystości – to próba 999), takie czyste srebro będzie droższe, ale pozbawione śladowych ilości innych metali (np. niklu), inaczej uwzględnij dodatkowe środki do usuwania metali z organizmu, tak na wszelki wypadek 🙂
      co do podłączania kabelków – nie trzeba lutować!: w sklepie z materiałami elektrycznymi można kupić za parę zł kostki do łączenia przewodów, kostki sprzedawane są w taśmach, odłącza się jedną parę – ja kupiłem taką większą przeznaczoną na instalacje 360V – ma otwory większej średnicy pasujące do druta srebrnego średnicy 3 mm – wtedy w kostce z jednej strony montujemy na śrubeczki parę drutów jako elektrody, z drugiej zaś przewody miedziane do których podłączymy sobie „na styk” baterię 9V (tylko trzeba pamiętać, żeby nie zanurzać kostki w wodzie!)
      wodę najlepiej użyć zdemineralizowaną (z osmozy lub co najmniej przegotowaną) minimum szklankę, uruchamiać na 3-5 minut, nie więcej, kolor płynu nie powinien żółknąć (wtedy tworzą się już większe cząsteczki), jeśli szybko żółknie to spróbować z inną wodą

      1. Agasaya 24 września 2015 o 16:32

        @Kubarlov no i teraz już jaśniej. Nawet coś rozumiem. Mniej więcej do momentu z kupowaniem kostki 😛 Skopiowałam Twój post bratu. Niech się wykaże i zrobi takie ustrojstwo. W końcu on też choruje. Myślisz że picie takiego srebra nie grozi zachorowaniem na srebrnicę?

  22. Agasaya 22 września 2015 o 12:07

    @Kubarlov to jest prosta konstrukcja? Przepraszam ale ja jestem humanistką i dla mnie to jest kompletny kosmos 😀 ale pogadam z bratem może on to zrozumie- a dokładniej jak podłączyć te kabelki 😀 Dzięki

    1. Kubarlov 25 września 2015 o 12:03

      Piłem codziennie przez rok i nic 🙂 srebrnica dotyka osoby narażone na kontakt ze srebrem wielkocząsteczkowym: pracowników kopalń srebra, czyścicieli srebra (mechanicznych) – i tę różnicę poznajemy po kolorze koloidu – chodzi o to aby otrzymany roztwór srebra koloidalnego cechował się małą wielkością cząsteczek, a konkretnie zawierał się w granicach ok. 4 – 5 ppm, co daje nam srebrno mleczny kolor koloidu (od 6ppm zaczyna srebro zaczyna być leciuteńko złotawe, by powyżej 10 ppm stawać się już brązowawe nie zalecane). W moim przypadku – robione na przegotowanej kranówie (woda wodociągowa średniej twardości) – jak testowałem to dopiero po pół godzinie elektrolizy koloid zaczynał żółknąć, więc 5 minut jest bezpiecznym czasem do domowego wykonania elektrolizy. Jeśli żółknie szybciej to będzie to wina wody zawierającej jakieś zanieczyszczenie (rzadko się zdarza, ale wiedzieć trzeba).
      Fota mojej samoróbki jest linku poniżej. Drut srebrny 3mm 2 x 10 cm. Okrągła tekturka zapobiega wpadnięciu do szklanki 🙂 . Ten czarny element na końcu zielonego kabla to element ze zużytej rozebranej baterii 9V dla wygody podłączania (nie lutowany z kablem – kabel nawinięty na blaszki od środka). A w kostce niech drut srebrny dotyka się z przewodem miedzianym. Brat sobie poradzi 🙂
      https://drive.google.com/file/d/0B-YCePwFy47PODV2b3ZrQjVjUFk/view?usp=sharing

      1. Agasaya 25 września 2015 o 22:00

        … brat spojrzał na mnie jak na ciężko zaburzonego psychicznie ufoludka… Zostaje mi jednak zabawić się w MacGyvera i spróbować zrobić to samodzielnie. Dobrze że urządzenie nie chodzi pod prądem z gniazdka bo przy moim szczęściu zostałabym porażona prądem przy pierwszej próbie jego użycia 😀 chociaż może to by wybiło moich pokręconych kumpli i resztę ferajny, która objada mi stawy

  23. grzegorzadam 22 września 2015 o 15:01

    @Kubarlov
    Nie ‚siedzę’ w temacie srebra, utknąłem na H2o2, sodzie, boraksie, soli i Jodzie..
    To mi na razie wystarcza.
    Ale może mógłbyś rozpracować ten temat, dla ogólnej korzyści. 😉
    Srebro ma mnóstwo korzystnych zastosowań.

    Dzwoniłem. Vibronika teraz srebra koloidalnego nie robi, ale dysponuje adresem do osoby , która robi wg
    jego recepty.
    Jest na rynku mnóstwo ofert , które nie spełniają standardów, i tym samym te metody leczenia pod wątpliwość, a niesłusznie.
    Nie na darmo szlachta jadała srebrnymi sztućcami, a jakiś Usa-ńczyk wrzuca ponoć do zupy złotego Krugerranda co by jony złota pozyskać.. 😉
    Ale złoto koloidalne to inny temat.. 😉

  24. Kubarlov 25 września 2015 o 12:21

    @Grzegorz ja w zasadzie znam tylko podstawy, o których pisałem wyżej – i wg dodatkowych info, które znalazłem na vibronice okazało się, że te moje podstawy są wystarczające by już mieć jakąś korzyść ze srebra koloidalnego.
    Przy okazji wielkie dzięki za link do vibroniki bo kogoś takiego właśnie szukałem! 🙂
    Tam na stronie można kupić e-booki od autora (inżynier elektrotechnik) z projektami różnych urządzeń, w tym i rozbudowanej wersji wytwornicy srebra koloidalnego. Zamierzam budować 🙂 Jak również i pozostałe inne urządzenia z jego strony bo mam ku temu potrzebę i pewne możliwości (przyjaciel jest producentem elektroniki, więc też ma możliwość zakupu podzespołów z hurtowni).
    Jak ktoś jest zainteresowany (Warszawa) to niech się tu wpisze 🙂 .

    1. grzegorzadam 25 września 2015 o 23:24

      Życze udanych konstrukcji 🙂

    2. grzegorzadam 27 września 2015 o 10:58

      @Kubarlove

      Mam kilka e-booków, możemy ‚podyskutować’ na prive.. 😉

      pozdrawiam

      1. Kubarlov 3 października 2015 o 10:13

        Grzegorzu, e-booki ja bardzo chętnie – chłonę wiedzę jak gąbka 🙂
        jeśli możemy skorzystać z uprzejmości Pepsi na wymianę kontaktów tutaj to poproszę 🙂
        kuba (małpa) kubarlov (kropka) pl

  25. grzegorzadam 27 września 2015 o 10:56

    @Agasaya
    Pamiętaj przy boraksie o pobieraniu Magnezu!
    Ja posiłkuję się zwykłym chlorkiem Mg.
    Moze być cytrynian lub inne świetnie opisane w tym temacie przez Pepsi:
    http://www.pepsieliot.com/najlepsze-i-najgorsze-formy-magnezu-ktore-mozesz-sobie-kupic/
    Bardzo ważne to jest..Magnez odpowiada za relokacje Wapnia, i uczestniczy w ponad 300-tu reakcjach organizmu (jak dotąd 😉 przebadanych )

    pozdrawiam 🙂

    1. Agasaya 28 września 2015 o 17:34

      Grzegorzu pamiętam o magnezie i o witaminie C bo z tego co czytałam też jest niezbędna ale czemu…? nie pamiętam. Pamięć też mam 90-latki 😉 Mam i używam oliwę magnezową ale jaki to magnez to nie powiem bo oczywiście wyrzuciłam już pudełeczko a na buteleczce nie piszą . W każdym razie pomaga mi czasem na lżejsze bóle stawów. Czwarty dzień piję boraks w malutkiej dawce. Między 1/3 a 1/2 łyżeczki. Rozrobiłam w dużym słoju bo na dwie osoby to trochę tego schodzi. Poza mocniejszym bólem stawów niż zwykle nic się nie dzieje. No chyba że doliczymy znowu brak łaknienia z lekkim ukierunkowaniem na jadłowstręt. Oj chyba mnie ta kuracja odchudzi przy okazji. W każdym razie czuję się na tyle znośnie że daję radę pracować, co niezmiernie mnie cieszy. Wczoraj też rodzicielka podarowała mi czarci pazur w żelu i muszę powiedzieć że też przyniósł ulgę. Będę żyć 😉
      Również pozdrawiam cieplutko Ciebie i Pepsi.
      Ps. Dziś drugi dzień z wodą nadtlenkiem wodoru. Dziwny smak ale lepszy niż boraks 😀

  26. Agasaya 1 października 2015 o 17:57

    Po 2 dniach przerwy wracam do boraksu ale znów 1 łyżeczka. Najwyżej mnie powykręca, weekend idzie 😉 Ta mała dawka jakby prawie nie działa. Ból kręgosłupa nie pojawia się do tej pory za to kolana nadal jakby ktoś pałą obił, no i to nieszczęsne biodro, które potrafi boleć godzinę nieznośnie żeby potem na kilka godzin przestać i wrócić z bólem silnym ale znośnym. Komentarze rodziny pt „to co robisz, ci szkodzi” są dobijające ale nie poddaję się. Nic innego mi już nie zostało niż próbować wszystkiego co odrzuca medycyna. Po przeczytaniu nowego wpisu Pepsi postanowiłam odstawić też leki przeciwzapalne. Będzie jazda. Ściskam

  27. grzegorzadam 4 października 2015 o 10:55

    @Agasaya
    To że nie czujesz bezpośredniej reakcji nie znaczy że nie działa!
    Polecam zawsze cierpliwość i delikatne sukcesywne zwiększanie dawek, sprawdziłem na sobie, to jest rozsądne i skuteczne.
    Odstawienie ”leków” jest bardzo dobrym pomysłem, bierzesz srodki, które same w sobie sa przeciwzapalne, szczególnie WU.. WitC (!), magnez..
    Polecam kapiele z sodą i naparem z krzemionkowych, min. 45-60 min.
    Do b. goracej wody wsypać, poczekac aż ostygnie i wylegiwać się, oczywiście bez żadnych dodatkowych mydeł czy płynów za przeproszeniem do kąpieli..

    pozdrawiam 🙂

  28. Agasaya 5 października 2015 o 20:07

    Grzegorzu kąpiel u mnie odpada bo raz że wanny nie posiadam tylko prysznic a dwa że jakbym się powylegiwała to musiałby mnie ktoś z tej wanny wyciągnąć, gdyż mój kręgosłup ma tendencje do usztywniania się w pozycjach najmniej do tego odpowiednich. Stąd też pierwsze podejrzenia w kierunku ZZSK były. Dziś odwiedziłam neurologa w celu wydębienia paru skierowań na badanka. Skierowanie na TK kręgosłupa z opisem „zaburzenia korzeni rdzeniowych i splotów nerwowych”, gdyż po wypadnięciu dysku 3 miesiące temu nadal nie odzyskałam pełni czucia w lewym pośladku i połowie uda”. Postraszył mnie operacją i znów się podłamałam. Jedną dziurę się łata to wychodzi druga. 🙁 Może faktycznie powinnam zbadać tą brucelozę jeszcze?

  29. grzegorzadam 5 października 2015 o 20:45

    ==Postraszył mnie operacją i znów się podłamałam.==

    A w jakim celu operacja ?..!
    Badaj wszystko jeśli jest w Twoim zasięgu możliwości..

  30. Agasaya 6 października 2015 o 21:43

    Grzegorzu urodziłam się z niedużym rozszczepem kręgosłupa w odcinku lędźwiowym, co „odkryto” kilka tygodni temu (takich mamy specjalistów) i prawdopodobnie to spowodowało osłabienie go. Teraz jest mocno pogłębiona lordoza i cyt: „dyskopatia jak cho…era”. Wygląda na to że już przepuklina, jak nie kilka. Kręgi naciskają na siebie i wypychają dysk w kierunku rdzenia. Dodaj do tego boreliozę która lubuje się w osłabionych tkankach i również może powodować zwyrodnienia stawów i kręgosłupa wszelkiej maści, z wywołaniem przewlekłego stanu zapalnego włącznie, a więc i ZZSK i uzyskasz kogel mogel bólowy i ograniczający ruchomość. Operacja miałaby zmniejszyć ból i odblokować ściśnięte nerwy. Może by wróciło czucie i zapobiegło zanikowi mięśni w obszarze bez czucia. Może… Pewnie że wolałabym nie… ale co jeśli w końcu przestanę chodzić? 🙁
    Pewnie że badania zrobię. Po to szłam po skierowania bo jak dotąd żaden lekarz mi w niczym nie pomógł. Zostaje mi jeszcze odwiedzić zakaźnika i reumatologa. Tyle że jeśli nawet zakaźnik da skierowanie na badanie w kierunku brucelozy i wyjdzie ono pozytywne, to nie będzie chciał tego leczyć niczym innym jak antybiotykiem. Żadnej informacji nie znalazłam jak to leczyć naturalnie. Myślisz że perhydrol, boraks i srebro załatwiłyby sprawę?
    Jestem w pułapce własnego psującego się ciała

  31. grzegorzadam 7 października 2015 o 07:45

    No to dopadło Cię wiele nieszczęść naraz…
    Boraks, WU i Ag bardzo wspomaga wszelkie kuracje.
    Wg opinii specjalistów, żeby leczyc borelie trzeba rozprawic sie najpierw z brucelozą i podobnymi.
    Kręgosłup zdiagnozowałbym jeszcze z doświadczonym kregarzem, nie zaszkodzi.
    Brucelozę można pokonać prądem, odpowiednie częstotliwości zapperów radzą sobie z nimi.
    Próbujesz cos robic z salt/C ?…

    1. Agasaya 7 października 2015 o 17:59

      Grzegorzu Mam w centrum miasta Medica Volla więc chyba się przejdę bo nie mam już pomysłów na siebie. Do Salt/ C mam już wszystko tylko chcę odczekać na ewentualne herxy jeszcze z boraksu i wody utlenionej no i pobrać diatomit więcej niż raz dziennie. Myślę że w ciągu 2 tygodni zacznę ten protokół

      1. grzegorzadam 7 października 2015 o 20:01

        Myślę, że to rozsądny plan, ciekawy jestem Twoich wyników z Medica..

        1. Agasaya 9 października 2015 o 21:12

          jak będę je miała to dam znać ale to raczej nie w tym miesiącu niestety

  32. grzegorzadam 7 października 2015 o 08:03
  33. grzegorzadam 7 października 2015 o 08:11

    z linku:

    —Z doświadczenia naszego Centrum relacja między występowaniem boreliozy wraz z konfekcjami przedstawia się następująco: 20% – borelioza bez koinfekcji, 80% – borelioza z koinfekcjami.

    —Borelioza a koinfekcje
    Występowanie równolegle więcej niż jednej infekcji wraz boreliozą jest faktem. Niestety jest to zagadnienie bardzo rzadko poruszane przez lekarzy. Zdecydowana większość osób, jeśli jest leczona na boreliozę, to w bardzo małym stopniu jest leczona na jej koinfekcje takie jak: mykoplazma, bartobella, chlamydia, babesia, yersinia.

    W jaki sposób rozpoznać koinfekcje do boreliozy – jakie objawy mogą wskazywać na daną koinfekcję, jakie choroby „naśladuje” określona koinfekcja – o tym wszystkim będziemy pisać na naszym blogu.

    Borelioza a mykoplazma
    Jedna z wielu koinfekcji do boreliozy, która często z nią występuje, to mykoplazma, która jest bakterią. Najczęściej występujący rodzaj to mucoplasma preumoniae. Podobnie jak w przypadku boreliozy mykoplazma jest przenoszona między innymi przez kleszcza. Katalog, który może wskazywać na ten rodzaj infekcji to przede wszystkim – infekcje dróg oddechowych: podwyższona temperatura, napadowy, suchy, nasilający się w nocy kaszel, bóle głowy, które mogą być potęgowane przez zapalenia zatok( występujące u 2/3 chorych ), nawracające zapalenia gardła, krtani i tchawicy, ostre zapalenia oskrzeli, oskrzelików, a nawet płuc. —

    Mykoplasma > boraks , WU, Ag..
    Spróbuj z salt/C, może być pomocne.

    —- tak leczy homeopatia, homeopatia rezonansowa.
    – wszystkie koinfekcje B muszą być leczone w pierwszej kolejności.—

    1. Agasaya 7 października 2015 o 18:05

      Dziękuję Grzegorzu. Nie wiem jak ja się Tobie odwdzięczę. O koinfekcjach już wiem. Są niekiedy gorsze od samej bb a w połączeniu z nią to już broń biologiczna…

  34. Agasaya 9 października 2015 o 21:22

    Dziś 3 dzień przerwy z borem i niechcąco dzień przerwy z WU (zapomniałam zabrać wychodząc z domu a nie było mnie cały dzień). Mam nadzieję że nie wpłynie to znacząco na kurację. Mój stan jest taki że jestem potwornie zmęczona od wstania z łóżka, ból kolan się wygasza. Za to biodro dalej nie daje żyć i wrócił ból w kręgosłupie, który promieniuje do stopy a zatem znów kuleję. Kiedy wstaję z pozycji siedzącej nie jestem już aż taka sztywna i szybciej się prostuję, za to tak mi grzechocze w kręgach, że momentami mam wrażenie, iż się rozsypią po podłodze zaraz 😉 Chyba wciąż wcinam za mało kolagenu
    aaaa i „udało” mi się wreszcie przedawkować witaminę C więc tu ewidentnie do przodu 😛

  35. Agasaya 20 października 2015 o 15:21

    Melduję że żyję i mam się całkiem nieźle. Jak mam się gorzej to max 2 dni i znów jest lepiej ale nie osiągam już stanów, kiedy nie jestem w stanie podnieść się z łóżka. Z większych sukcesów jest brak przeszywającego, elektrycznego bólu w kręgosłupie, kiedy kicham. A że kicham ostatnio często, sukces ten cieszy mnie milion razy bardziej. Jestem też w stanie chodzić szybciej i swobodniej niż jeszcze miesiąc temu i łatwiej mi osiągnąć pion, po zmianie pozycji z siedzącej na stojącą, a także zgiąć się żeby usiąść po dłuższym czasie stania. Oby szło tak dalej. Planuję w przyszłym tygodniu zacząć salt/C. Wraca mój optymizm 🙂 Jedno jest pewne- boraks i woda utleniona działają, bo w cuda nie wierzę 😉 Gorąco pozdrawiam Was i resztę świata. Dziękuję dziękuję dziękuję!! <3 :*

    1. grzegorzadam 20 października 2015 o 16:51

      Już miałem wczoraj zapytać co u Ciebie! 🙂
      A kichaj sobie ile wlezie.. Widać pierwsze pozytywne efekty!
      Tu nie ma cudów, to jest fakt…
      Sól+C zrobi też swoje na pewno.

      pozdrawiam i trzymam kciuki 🙂

  36. Agasaya 20 października 2015 o 20:44

    Trochę sobie ostatnio więcej żyję stąd mniej mnie może być w necie. Korzystam że mogę sunię wziąć na spacer dłuższy, pobawić się z nią i kocicą zamiast uprawiać tylko nudne przytulanki ;), spotykam się ze znajomymi poza domem, bez obaw że na powrót będę musiała zamówić taksówkę bo ból nie da mi dojść do autobusu. Jest cudownie po prostu i czekam na jeszcze cudniej :)))))))))))
    Nie wiem tylko czy dobrze robię ale smak boraksu zaczął mnie odrzucać i wywoływać niepożądane odruchy zwrotne. Zaczęłam więc dosypywać do niego łyżeczkę wit C w proszku- kwaśny smak znacznie łatwiej znieść. Zastanowienie czy to mądre przyszło później ale uznałam że skoro nadal jest poprawa to chyba może tak zostać. Jak uważasz?
    Martwi mnie bałagan w hormonach (Większy niż zwykle). Rozhulał się estrogen i od tygodnia jestem wzruszającym się płaczkiem. Wzrusza mnie wszystko, łącznie z tym że jesienią tak pięknie opadają liście z drzew. Czytanie o kotku z połamanymi nóżkami, który cudem przeżył i oglądanie jego zdjęć wywołało we mnie szloch i spazmy, że aż zaglądano do mnie czy aby nie uległam jakiemuś domowemu wypadkowi lub też życiowemu dramatowi. Przyznasz że to kapkę komplikuje życie 😉 Czytałam że bor reguluje hormony ale u mnie coś mu chyba nie wyszło 😀 Mam nadzieję że to minie.

  37. grzegorzadam 20 października 2015 o 21:27

    A Krzem, magnez, jak?
    Nie oczekuj natychmiastowych regulacji po tylu latach ‚leczenia’.
    Nie chcę się zakładać, ale ewidentnie pozbywasz się fluoru, szyszynka, przytarczyce> Bor, hormony..
    Trzeba dłuuugich tygodni, żeby to ‚zchelatować’ i podmienić.
    W związku z tym takie efekty moga się pojawić, ale to nic przykrego.. 😉
    Ładujesz sie pozytywnie, dokładając kolejny potężny stymulant, > PSYCHIKĘ i samoleczenie…
    A jak z Jodem?..>> HORMONY..
    Powoli będzie coraz lepiej, ale jeszcze długa droga… 😉
    A robiłas badanie pierwiastkowe włosa?
    Dużo mogłoby wyjaśnić..

  38. Agasaya 21 października 2015 o 18:37

    Ładuję ten krzem ale opornie mi idzie bo to kolejna porcja płynu do wypicia rano i czasem nie daję już rady . Magnez aplikuję w oliwie. Okazuje się że mam ten który wg Pepsi najłatwiej przedawkować ale myślę sobie że braki mam spore i bardzo stresującą pracę więc chyba mi to zbyt szybko nie grozi 😉 Jak kończę buteleczkę to kupię jakiś bezpieczniejszy.
    Staram się ładować pozytywnie bo depresja mi niepotrzebna na dokładkę. Jak mi źle to oglądam komedie albo jakiekolwiek zabawne filmiki, czytam kawały itd. 🙂 Przed snem wyobrażam sobie poszczególne części mojego organizmu jak się naprawiają. Pocieram dłonie by były gorące i przykładam w najbardziej dokuczające mi miejsca. O dziwo pomaga.
    Do jodu zabieram się mówiąc brzydko jak pies do jeża bo raz że nie mam kiedy zrobić próby na skórze (ciągle gdzieś latam a jak nie mam siły latać to leżę obłożona sierścią i jakbym cokolwiek zaaplikowała na skórę, zostałoby to bezceremonialnie zlizane. Znowuż jeśli zrobię to przed snem w zamkniętej sypialni to zaraz wytrę to w pościel). Racjonalizuję sobie że mieszkam jakieś 400 metrów od morza to coś tego jodu z powietrza zaczerpnę każdego dnia. 10 lat temu włożono mnie do szufladki z napisem „hashimoto” ale jakiś rok temu sama się z niej wyjęłam. Wyniki mam ok a od 9 lat nie biorę leków. Wystarczyło odstawić glutem i jedzenie śmieci. W tym samym czasie co hashi, „zdiagnozowano” mi zespół PCOS i hiperprolaktynemie a rok temu sama sobie wydedukowałam że mam też insulinooporność- oczywiście badania też zrobiłam i były kiepskie. Także hormony u mnie szaleją i kompletnie sobie z nimi nie radzę. Chociaż odkąd zaczęłam się żywić a nie zaśmiecać schudłam 20 kg i doprowadziłam morfologię prawie do ideału.
    Nie myśl tylko że jestem hipochondryczką 😉 Autentycznie jestem chodzącym okazem braku zdrowia ale wierzę że to się niedługo zmieni i wtedy założę bloga pt „Jak z wraku starałam się człowiekiem” 😉
    Włosa nie badałam. Nie mam do tego przekonania. Z resztą kiedy hashi wywołało już u mnie niedoczynność tarczycy to połowa włosów mi wypadła i wolałabym już nic nie wycinać 😀 A tak poważnie to jeśli o badania chodzi to nie wiem już w co włożyć ręce i pensję.
    Pozdrawiam 🙂

  39. grzegorzadam 21 października 2015 o 21:48

    ==Ładuję ten krzem ale opornie mi idzie bo to kolejna porcja płynu do wypicia rano
    – możesz smiało łączyć z boraksem, magnezem, askorbinianem sodu w szejku i popijać..

    ==Magnez aplikuję w oliwie. Okazuje się że mam ten który wg Pepsi najłatwiej przedawkować==
    – Co to za magiczny magnez ?..

    ==Jak mi źle to oglądam komedie albo jakiekolwiek zabawne filmiki, czytam kawały
    – Pocieram dłonie by były gorące i przykładam w najbardziej dokuczające mi miejsca.==
    Dobra metoda..

    ==Znowuż jeśli zrobię to przed snem w zamkniętej sypialni to zaraz wytrę to w pościel)==
    – Lugola natychmiast wysycha i sie nie wyciera ! I nie plami.. koło minuty trzeba poczekać..
    Możesz zrobic plame w ciągu dnia i ”lecieć dalej! 😉 Potem sprawdzić..
    Ja zrobiłem wczoraj, bo dawno nie robiłem, zeszła (nie całkiem) po 30 godzinach…

    ==mieszkam jakieś 400 metrów od morza to coś tego jodu z powietrza zaczerpnę każdego dnia. ==
    – Nie ma związku 😉

    ==Włosa nie badałam. Nie mam do tego przekonania. (…)
    nie wiem już w co włożyć ręce i pensję.===

    – Zrób te badania właśnie ze wzgledu na oszczędności, paradoksalnie.. 😉

    Wszystkie środki, które Ci zaproponowałem są śmiesznie tanie…

    PS.
    Widać, że odzyskujesz energię .. 🙂

  40. Agasaya 22 października 2015 o 18:21

    Jest moc Grzegorzu! Jest moc! 🙂
    Rety szejk z tego wszystkiego zadziała jak paliwo rakietowe 😀 spróbuję więc
    Magnez nie jest żaden cudowny. NA etykiecie jest napisane „oliwa magnezowa”, żadnej firmy ani nic więc kurczę nie wiem. Mamunia mi niedawno przywiozła to używam. Człowiek chory łapie się wszystkiego byle było lepiej.
    Dziś siedzę w domu gdyż kichanie okazało się być lekkim przeziębieniem a że przeziębienie „lubi” mi wejść w stawy to zostałam grzecznie w domu. Futra śpią jak na zamówienie, każda u siebie (nie na mnie) więc jak skończę pisać to idę szukać jodyny bo tylko to mam w domu. Jeśli dobrze pamiętam to w temacie o jodzie pisałeś że w ostateczności może być jodyna. Chyba że to nie Ty… albo w komentarzach…jeszcze zaraz sprawdzę 😉
    No tym że nie czerpię jodu z morza jestem zawiedziona. Mam go brać mimo że hashi „wygasło” a tsh jest 1,28 ? For siur? Bo wiesz… ja idę za Tobą jak w dym teraz. Jak mi każesz krowim plackiem się smarować to ze łzami w oczach ale to zrobię 😀
    Tak środki które mi poleciłeś są bardzo śmiesznie tanie. Chociaż WU kupiłam taką do celów spożywczych czyli bez stabilizatora i ten brak dodatkowego składnika podniósł cenę paradoksalnie do 30 zł za 50ml ale to nadal taniocha.
    Dobrze już dobrze… zrobię to badanie włosa. Moja mama ma chyba jeszcze jakieś dojścia to zaraz zrobię research 🙂
    Pozdrowionka znad niejodującego morza 😀

  41. Agasaya 23 października 2015 o 21:04

    informacji z jodyną nie wyłapałam więc już całkiem nie wiem skąd mi się to wzięło ale zrobiłam. minęło 26 godzin i nadal mam jeszcze jasny ślad ale że nie wiem czy jodyna wystarczy to mam problem z interpretacją 🙂

  42. grzegorzadam 23 października 2015 o 21:09

    26 godzin to bardzo przyzwoity wynik !

  43. Agasaya 26 października 2015 o 16:36

    oj łącznie chyba było nawet ze 40 godzin i zastanawiam się czy to możliwe… jak coś w moim ciele działa ok to się dziwię 😀
    Nie chcę zapeszać ale już chyba z 4 dni czuję się niemal rewelacyjnie. Nie boli nawet kiedy mój nadpobudliwy pies, szarpnie na spacerze. Kiedy wysiadam z autobusu i jest wysoko do chodnika- nie boli 🙂 Lekka sztywność poranna pozostała, w pół się chyba już nigdy nie zegnę ale przewrócenie się z boku na bok w nocy zajmuje połowę mniej czasu. W moim odczuciu ZZSK cofnęło się o rok!! Wydłużyłam sobie przerwę w kuracjach do 4 dni i robię detox przed salt/C. Właściwie to jutro wracam do boru i wu od czwartku chcę już włączyć sól, żeby ewentualny herx dopadł mnie w weekend a nie w pracy 😉
    pozdrawiam :)))))

  44. grzegorzadam 26 października 2015 o 17:49

    ===w pół się chyba już nigdy nie zegnę====

    Cierpliwości, zobacz co było kilka tygodni wcześniej… 😉

  45. Agasaya 27 października 2015 o 21:45

    No Grzegorzu jeśli się kiedyś zegnę w pół to pobiegnę (bo myślę że i biegać będę już wtedy mogła) do kwiaciarni bo dwa wielkie kosze kwiatów i wyślę jeden do Ciebie za WU i potwierdzenie że boraks pić jak najbardziej a drugi do kolesia, który mi o boraksie pierwszy raz wspomniał.Do doktorów wszelkiej maści którzy nade mną do tej pory ręce rozkładali wyślę natomiast moje zdjęcie jak się w pół zginam i pokazuję im odpowiedni palec 😉 oczywiście mam na myśli kciuk w górę 😀
    Zapomniałam wspomnieć że moje „podziębienie” objawiające się częstym kichaniem i temp ok 37,2 minęło w 4 dni i słuch po nim zaginął. Porównując to do mojego standardowego chorowania, czyli kaszel, katar, gorączka nawet 41 stopni to to był pikuś. Jeszcze będą ze mnie ludzie 🙂
    Odezwę się za kilka dni, żeby codziennie nie zawracać gitary 🙂
    Ściskam

    1. grzegorzadam 27 października 2015 o 22:32

      Pisz Aga pisz..
      Ty może tego nie widzisz, ale jest coraz bardziej optymistycznie!
      Twoje pierwsze wpisy to był skrajny pesymizm…
      Zainwestuj w zioło.. Tzn. kup kilka paczek skrzypu polnego , w sklepie zielarskim.. 🙂
      Zagotuj paczkę na garnuszek 2-3 litrowy i wywar wlej do wanny na jedną kapiel
      Współdziałą z Borem (boraksem)..Dodaj paczkę-dwie soli kłodawskiej, 100g sody, szklankę płatków magnezowych, zadziała oczyszczająco-odprężająco..
      Przed kapielą 30 minut nasmaruj-natrzyj skórę wodą utlenioną i pozostaw do wyschnięcia, potem do wody..
      Ludzie chwalą sobie preparat krzemowo-borowy inż. Szczepańskiego z Kielc, zdaje mi się, że gdzieś
      podawałem, nie jest tanie, ale podobno niezłe.
      W jednej dawce jest 0.7 mg Boru (czyli ok. 7.0 mg boraksu w przeliczeniu), niewiele, ale tu synergia jest ważna..

      ==Krzem do picia SILOR+ B 1000 ml

      Zawarty w produkcie krzem wpływa na:
      – utrzymanie dobrej kondycji włosów skóry i paznokci,
      – spowalnia procesy starzenia, jest niezbędny w syntezie kolagenu,
      – wzmacnia naczynia krwionośne zwiększając ich elastyczność,
      – zapobiega odkładaniu się cholesterolu,
      – wzmacnia system immunologiczny,
      – powoduje radykalny wzrost możliwości myślowych i zdolności zapamiętywania,
      – jest niezbędny w profilaktyce przeciw osteoporozie, chorobie Alzheimera, cukrzycy, chorobie nowotworowej i innych.

      Krzem ma niezwykle ważne znaczenie dla zachowania zdrowia i odporności organizmu.

      Bor jest niezbędny dla zachowania właściwej gospodarki wapniowej organizmu oraz zapobiega utracie kośćca związanej z osteoporozą i reumatoidalnym zapaleniem stawów. Jest dobrym środkiem antyseptycznym, przeciwwirusowym i przeciwgrzybiczym. =======

      Nie namawiam, bo boraks ‚zwykły’ działa równie wyśmienicie, cenowo nieporównywalny.. + ‚zioło’ krzemowe, może być pokrzywa, rdest, ale skrzyp najskuteczniejszy.. 😉

      Kilka takich kapieli i Salt/C zacznie zamiatać ‚resztę’..

      pozdrawiam 🙂

  46. grzegorzadam 27 października 2015 o 22:39

    ===Zapomniałam wspomnieć że moje „podziębienie” objawiające się częstym kichaniem i temp ok 37,2 minęło w 4 dni i słuch po nim zaginął.===

    Ty cały czas walczysz z pasożytami, grzybami, mykotoksynami w stawach, a mamy teraz piekna pełnię, szaleją teraz kilka dni..! 😉
    Zobaczysz za miesiąc, niecały..

  47. grzegorzadam 27 października 2015 o 22:56

    @Aga
    sorry, znowu z kapielami wyskoczyłem… 😉
    Ale nacieranie oliwą magnezową i wodą utlenioną możesz oczywiscie robić..

  48. Agasaya 29 października 2015 o 23:24

    to jak już jestem i czytam to napiszę 🙂
    Grzegorzu ja zawsze byłam optymistycznie nastawiona do życia ale ZZSK mnie już przygniotło. Miałam już takie myśli że chyba bez sensu dalej żyć itd… Deprecha za progiem ale jak zobaczyłam że może być lepiej i wcale nie muszę wyprzedać na to majątku to psychika znów stanęła na baczność. Twarde mnie babsko.
    Byłam dziś na badaniu przewodnictwa nerwowego. Wszystko jest dobrze… tylko czucia pod pośladkiem nie mam nie wiadomo czemu… Że leków nie chciałam to dostałam receptę na iniekcję z B12 co dwa dni (10 iniekcji łącznie) i chyba się skuszę bo ostatnio jednak mnie postawiły na nogi. Co o tym myślisz?
    Tomografia na początku grudnia dopiero.
    Właśnie z okazji tej pełni troszkę mnie dziś pobolewa przy niektórych ruchach i na oku wywaliło mi przepiękny jęczmień który jeśli jutro dojrzeje to chyba mi zakryje całe oko. Jak to mówi moja mama „jak nie urok to sraczka” 😉
    Odnośnie hormonów które ostatnio szalały to sama w to nie wierzę i dziwnie mi o tym pisać facetowi ale miesiączka pojawiła się po 28 dniach zamiast po 35-60 a nie raz i 180. Także jestem zadziwiona co to się dzieje. Salt/C się odwleka bo się chyba boję tej soli.
    o co w końcu z tym jodem? suplementować mimo pomyślnej próby czy w takim razie nie? może samo smarowanie tej ropnej zmiany by wystarczyło?
    bo ja już nie wiem w co ręce włożyć 🙂
    muszę to sobie chyba rozpisać żeby miało ręce i nogi bo pamięć to mi się niestety nie poprawiła nic a nic

    1. grzegorzadam 30 października 2015 o 10:13

      B12 w zastrzykach to dobry pomysł!
      Rzadko to teraz robią………..
      Jak widać bardzo powoli, ale jest lepiej..

      Soli nie ma co się bać, sam zażywam bardzo długo.
      To podstawowy elektrolit i likwidator świetny pasożytów.
      Zrób sobie hydratację, bez wysiłku, prosta sprawa..
      Właśnie Salt/C może zmienić wiele..
      Jęczmień to własnie działanie tych żyjątek.
      Nie zapominaj o wodzie utlenionej, sukcesywnie i konsekwentnie.
      Z boraksem ilościowo nie przesadzaj, dla Ciebie max 0.5 g dziennie (1/4 łyżeczki),
      A najlepiej zważyć kieszonkowa wagą lab. koszt z przesyłem niecałe 20 zł.
      Boraks jest skuteczny nawet jak go nie ‚widać’, działa w dłuższym dystansie.
      Rób chociaż napary do picia ze skrzypu lub pokrzywy, rdestu, podbiału,
      i piołunu co kilka dni, na kilka dni przerwy..

      pozdrawiam 🙂

    2. grzegorzadam 30 października 2015 o 21:41

      ===Deprecha za progiem ale jak zobaczyłam że może być lepiej i wcale nie muszę wyprzedać na to majątku to psychika znów stanęła na baczność.
      Twarde mnie babsko.===

      Dlatego odniesiesz sukces w tej walce, wiem to.. Bo chyba nie wycofasz się na etapie wzrostu? .. 😉

  49. Agasaya 31 października 2015 o 13:22

    Grzegorzu B12 w zastrzykach dostawałam w poopę jak mi ten przeklęty dysk wypadł. Przychodziła pielęgniarka do mnie domu i strzał w dupalka robiła. Po 2 iniekcjach byłam w stanie dojść 3 metry do WC bez trzymania się mebli i ścian. To było wtedy coś 😉 Dlatego teraz poprosiłam znowu o to i dostałam bez problemu. Mój neurolog czasem mnie jednak słucha bo nawet tym razem mi żadnej recepty na leki nie wcisnął 🙂
    Jęczmień potraktowałam jakimś kolejnym wynalazkiem mojej rodzicielki. Srebro koloidalne do stosowania zewnętrznego i nie urósł. Zostało małe czerwone zgrubienie, niebolesne, ale smaruję dalej… i mój piękny zajad też… Dziwne rzeczy się dzieją. Zajadów i jęczmieni nie miałam od dzieciństwa a tu taki psikus.
    Wodę utlenioną piję ale powoli mi się kończy. Ile tych butli muszę wypić (50ml) ? Może zamówię więcej za jednym zamachem.
    Pokrzywkę popijam od czasu do czasu bo „lubię” mieć zapalenie pęcherza i piasek w nerkach więc profilaktycznie działam z pokrzywką i żurawinką.
    Nie wycofam się bo te żyjątka we mnie próbują mi się dobrać już do układu nerwowego.Błyski kiedy zamykam oczy, szum uszny który nagle zamienia się w koszmarny pisk i trwa kilka minut… Żarty z tymi robalami się skończyły już jakiś czas temu.
    Dlaczego tylko 1/4 łyżeczki boraksu? Niby taką ostatnio przyjmuję bo nie daje herxów ale z tego co czytałam to jest to dawka dla szczupłych ludzi, do których ja nadal nie należę. 165 cm i 75 kg 🙁

  50. grzegorzadam 31 października 2015 o 15:53

    ==Dlaczego tylko 1/4 łyżeczki boraksu?==

    Ok, to bierz dawkę 0.8 > 1 g, jak dla chłopa ;), tu nie ma ciasnych granic..
    widzisz sama co się dzieje.

    Kup 1 litr 35% perhydrolu Food Grade, naprawdę te utrwalacze w Twoim przypadku nie mają praktycznie znaczenia.
    A jest 10x taniej..

    ==Dziwne rzeczy się dzieją.==
    Ano dzieją, bronią się skurczybyki, ale są do pokonania.
    ile bierzesz WU?

  51. Agasaya 31 października 2015 o 21:54

    ok poszukam tego perhydrolu.
    Dawka jak dla chłopa haha no to mi się podoba 😉
    WU 10 kropli 3x dziennie. Przerwy robię intuicyjnie jak czuję że muszę odpocząć żeby nie zwariować 😉 czyli rzadko 🙂
    temat srebra koloidalnego do picia póki co utknął ale kiedyś na pewno spróbuję. Zwłaszcza jak po tym na skórę zniknie mi zajd i jęczmień .
    Walczą oj walczą bo domagają się cukru, kiedy ja po 1,5 roku nie spożywania go już właściwie ciągot nie miałam, a wręcz mnie odrzucało od nich. Ostatnio nawet skusiłam się na krówkę i pchnięta wyrzutami sumienia popiłam ją boraksem więc liczę że uciecha tych paskud była krótka.
    Pozdrawiam cieplutko bo na zewnątrz coraz chłodniej 🙂

    1. grzegorzadam 1 listopada 2015 o 08:06

      @Aga
      Jeżeli chcesz naprawdę zwiekszyć skuteczność WU to nie na krople a ”łyżeczki”..
      Czyli łyżeczka od herbaty ma 5 ml (?), czyli 100 kropli..
      I dobrej jakości naftę.. 😉

  52. grzegorzadam 2 listopada 2015 o 08:22

    Trochę przesadziłem z brakiem Jodu w nadmorskim powietrzu.
    Ma to znaczenie profilaktyczne, ale jeżeli chcesz leczniczo to należy wziąć pod uwagę inne środki.

  53. Agasaya 4 listopada 2015 o 16:47

    Grzegorzu… nie wiem co za kropelki masz na myśli albo jakie wielkie łyżeczki 😀 w mojej łyżeczce do herbaty mieści się do 40 kropli na moje oko. Chyba że ja mam coś z okiem 😀 zwiększyłam na razie na 15 kropli bo obawiam się zawrotów głowy, jakie towarzyszyły mi na początku jak zwiększałam codziennie o 1 kroplę. A że pracuję z gorącym mającym temp 200 stopni Celsjusza to jednak bym nie chciała mieć zawrotów 😉 ma być 100 kropli dziennie czy razy 3 ?
    a nafta do czego?
    Niestety zimno zrobiło dwoje i powrócił ból kolan. Plecy bez zmian w żadną stronę ale to już i tak jest super. Wszyscy wkoło zasmarkani i kaszlący a ja tylko kicham 😉 Generalnie wszystko na wielki +
    pozdrawiam mocno 🙂

  54. grzegorzadam 4 listopada 2015 o 23:03

    @Aga
    Kup strzykawki 2, 5, 10 ml.
    Na ml płynu wchodzi 20 kropli wody, dziwna ta Twoja łyżeczka.. 😉
    Jesteś już zaprawiona w bojach, ale oczywiście WU może spowodowac reakcje
    z omdleniem włącznie, pisze o tym Nieumywakin.
    Spokojnie dobież sobie swoją dawkę, To moze trwać tygodnie lub miesiace, ale to działa.
    Moja dobra znajoma dopiero po przejściu z 10 kropli na łyżeczkę odczułą działanie..
    Ale to nie jest recepta dla nikogo!
    Zawsze zaczynamy z nowosciami od kropli!
    To jest niezmienialne, a organizmy są różne!
    Przy WU przestaniesz się w ogóle ‚przeziębiać’… I witC..
    Nafta i terpentyna (balsamiczna, malarska… dr Jennifer Danniels..) ubija wzorowo pasożyty, te boreliozopodobne też..
    Ale nie wszystko naraz! Najpierw poczytaj dr Lasta z Nexusa:

    ==naturalnel.wordpress.com leczenie-nafta-i-terpentyna ==

    pozdrawiam 🙂

  55. Agasaya 10 listopada 2015 o 21:23

    Nie żebym niewdzięcznie zniknęła 😉 żyję i mam się całkiem całkiem. Drobne komplikacje życiowe sprawiają że borelioza i spółka schodzą lekko na dalszy plan ale staram sie nie zaniedbywać kuracji. Stres troszkę namieszał bo czasem prądzik przeleci po grzbiecie aż do kolana ale poza tym się trzymam. Nawet o tej nafcie nie miałam kiedy poczytać. Spróbuję jutro. Pozdrawiam ciepło

    1. grzegorzadam 11 listopada 2015 o 19:56

      Pozdrawiam Cię 🙂

  56. doda77 12 listopada 2015 o 21:07

    czesc wszystkim. Przedstawie na poczatek moje pasudstwa: bartonella+borelioza leczona 3 lata antybiotykami. Niedawno wszystko wrocilo… i wlasnie leze prawie martwa. Nie wiem czym sie leczyc-zaczelam protokol Buhnera-ale na bartonelle nie dziala. Mam calkowitego doła-wszystkie robale siedza mi w glowie-bo tam wyrzygal sie 7 lat temu moj „przyjaciel” kleszcz….

  57. grzegorzadam 13 listopada 2015 o 00:37

    @Doda77
    Poczytaj w tym linku wpisy @Agasaya:
    http://www.pepsieliot.com/zostan-macgyverem-i-zrob-sobie-plyn-lugola-w-domu/

    I tu w temacie jest sporo..

    pozdrawiam

  58. Agasaya 13 listopada 2015 o 19:32

    Grzegorzu masakra…Albo mam postresową traumę albo znowu herx… Boli wszystko i chyba mam gorączkę lekką (posiałam termometr, a taki był fajny, amerykancki 😉 ) i naprawdę nie mam już pomysłu co ze sobą zrobić żeby szybko stanąć na nogi. Nie wiem też jak poprawić smak boru… wyczuwam go nawet po zmieszaniu z łyżeczką witaminy C i mam te okropne odruchy… Czy muszę go rozpuszczać i pić? a może by tak w kapsułkę żelatynową hę?

  59. grzegorzadam 13 listopada 2015 o 19:39

    Aga jak Ty pijesz ten boraks, ja smaku nie wyczuwam! I ile?
    Co w ogóle teraz stosujesz?
    Mówiłas o salt/C, że spróbujesz..
    Tak, można w kapsułki, ale zjonizowany jest efektywniejszy.

  60. grzegorzadam 13 listopada 2015 o 19:41

    Gorączka to wbrew pozorom dobry objaw, może byc skutkiem herx-a również..

  61. Agasaya 14 listopada 2015 o 10:06

    Grzegorzu rozpuszczam tą 0,8 łyżeczki w litrze wody i piję to przez cały dzień. wychodzi ok 4 szklanki. Przyznaję bez bicia że jak mam bardziej zalatany dzień to całą dawkę trzaskam w jednej szklance wody i wtedy smak jest najgorszy… ale nawet w tym litrze wyczuwam smak mydlin. Odkąd 1,5 roku temu rzuciłam palenie to prawie wszędzie czuję niepożądane smaki. Np. przestałam jeść kupne wędliny bo… smakują plastikiem.
    Dziś czuję się o niebo lepiej. Salt/C nadal czeka. W tym tygodniu nie miałam do tego głowy. Ale wszystko co mi do tego potrzeba jest i czeka aż się zdecyduję- nabiera mocy urzędowej 😉

  62. grzegorzadam 14 listopada 2015 o 20:05

    ==Przyznaję bez bicia że jak mam bardziej zalatany dzień to całą dawkę trzaskam w jednej szklance wody i wtedy smak jest najgorszy==
    Wcale mnie to nie dziwi! 😉
    Ma to taki smak w tym stężeniu..
    Z boraksem można zrobić domowe mydło.
    Ale przecież nie nakładamy na skórę nic czego nie można zjeść! 🙂

    ==naprawdę nie mam już pomysłu co ze sobą zrobić żeby szybko stanąć na nogi.==

    Nie da się szybko, i lepiej szybko tego nie robić, bo zatkasz kanały oczyszczania,
    nie ma sensu, żeby tak ‚dobijać’ i tak doświadczony chorobą organizm.
    Z tego co piszesz jest coraz lepiej.. 😉

    pozdrawiam

  63. Agasaya 14 listopada 2015 o 23:53

    Powoli do przodu Grzegorzu. Jeszcze długa droga przede mną ale zmiany są już wymierne. Dziś przez dzień miałam spokój. Pod wieczór zaczęły boleć kolana i bolą nadal ale to już nie jest ten sam ból, który uaktywniał we mnie chęć odgryzienia sobie nóg 😉 Po prostu boli ale da się z tym żyć.
    Ciekawa jestem co myślisz o piciu rosołu z kurzych łapek… Gdyż takowy ostatnio popijam (już z 3 tygodnie) i muszę powiedzieć że czuć to lepsze smarowanie w stawach. Trudno to opisać i myślę że w pełni zrozumie tylko ktoś kto tego doświadczył. Myślisz że to faktycznie mogło mieć wpływ? Dodatkowo lubię pikantne jedzenie więc taki rosołek solidnie doprawiam pieprzem 😉
    ahaaaa tak się człowiek do dobrego przyzwyczaja szybko że zapomniałam dodać. Sztywność poranna to już dla niemal przeszłość. Jest ledwo odczuwalna. Tak samo z dłuższym pozostawaniem w pozycji siedzącej. Gorzej ze staniem. Lepiej mi długo chodzić niż długo stać. Jestem wręcz zszokowana że tak szybko to znika bo to był pierwszy objaw ZZSK, który się u mnie pojawił. Raczej mi się wydawało, że objawy będą się cofać i sztywność zniknie ostatnia w związku z tym 🙂
    pozdawiam mocno mocno mocno 🙂

    1. Paula 6 grudnia 2015 o 09:24

      Agasaya, jak gotujesz ten rosół żeby był strawialny?

  64. grzegorzadam 15 listopada 2015 o 10:32

    Długa droga przed Tobą fakt.
    Ale jak widać warto!
    ==Ciekawa jestem co myślisz o piciu rosołu z kurzych łapek==
    Zdecydowanie jestem za!
    Ale musisz mieć dobrze zakwaszony żołądek to jest warunek konieczny i dostateczny 😉
    Poczytaj o pozytywach spożycia surowych żółtej jaj (ecco, podwórkowych) nawet do 30 tygodniowo.
    Jakbyś zmieszała ekstrakt kurkumy z tym pieprzem zwiększasz siłe działania.
    Możesz w wolnej chwili dostarczać askorbinianu sodu z MSM ( cebula i czosnek, jaja wskazane- siarka!)

    pozdrawiam 😉

  65. grzegorzadam 15 listopada 2015 o 10:41

    Kurze łapki to Krzem i kolagen!
    Przed posiłkiem działania zakwaszające żoładek, żeby te białka wielkocząsteczkowe, ‚przerobić’ i dla organizmu osłabionego wykorzystać!
    Pasożyty (borelia, nowotwory) sycą się Krzemem.

    Polecam fragment książki dr Lasta: ===”Jak wyleczyć się z drożądżaków nexus Walter Last pdf”===

    I pozdrawiam 🙂

  66. Agasaya 18 listopada 2015 o 21:24

    Grzegorzu
    „Pasożyty (borelia, nowotwory) sycą się Krzemem.” to znaczy? bo zgłupiałam 🙂
    Nie napiszę dziś dużo. Przyznam że jestem lekko zmęczona psychicznie bo ciągle jakaś dolegliwość mi się „czka” i całe życie podporządkowane mam pod kuracje. Ale w końcu mam życie i wolę je podporządkować pod kuracje niż pod chorobę, która powoli zamykała mnie w domu. Parę dni i wrócę na właściwe tory 😉

  67. Agasaya 21 listopada 2015 o 21:17

    Już mi Grzegorzu lepiej 🙂 Cuda się dzieją. Musiałam przedwczoraj trochę ponosić dość ciężkich rzeczy i byłam pewna że na następny dzień mnie rozłoży, cokolwiek zrobię. Ale wieczorem odpoczęłam, położyłam się, napiłam boraksu z wit C, spsikałam magnezem i rano wstałam jakbym się niczym nie nadwyrężyła dnia poprzedniego 🙂 to jest naprawdę niesamowite 😀

    1. grzegorzadam 22 listopada 2015 o 16:31

      Podmieniasz dobrym złe i robisz bardzo niegościnne środowisko dla borelii.
      To nie cuda tylko chemia, czyli czyli witaminy i minerały. 😉

  68. grzegorzadam 22 listopada 2015 o 10:34

    ==Pasożyty (borelia, nowotwory) sycą się Krzemem.” to znaczy?==

    Dokładnie to znaczy Aga 😉
    Kasza gryczana, jaglana, skrzyp.. Trzeba dostarczyć po prostu.

  69. Agasaya 24 listopada 2015 o 21:26

    No i fajnie… napisałam komentarz i się skasował… Od nowa:
    Grzegorzu, ja poprzez „sycą się” rozumiem że to zeżerają i czują się z tym świetnie, co stoi w sprzeczności z moją dotychczas zdobytą wiedzą i naszymi rozmowami. 😉 ale teraz już rozumiem że nie to masz na myśli.
    Czuję się nieźle i z niecierpliwością wyczekuję grudnia, gdyż 2-go mam reumatologa (może znów wydębię jakieś skierowanka na badanka) 😉 a 3-go TK.
    Dziś pewnej koleżance z pracy strzeliło w krzyżu. To taka koleżanka, która lubi sobie drwić ze mnie, że ja taka młoda a taka chora i że stosuję szarlatańskie kuracje. Ja tam nikomu źle nie życzę ale pierwsze co sobie pomyślałam to „oho Karma działa sprawnie”, następnie podziękowałam w duchu Tobie, Pepsi, która mnie do Ciebie skierowała i na koniec sobie, że tu trafiłam i dałam sobą pokierować, a potem jej (koleżance) współczułam zamkniętego umysłu. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że żadna medyczna kuracja nie doprowadziła mnie nigdy do tak dobrego stanu, w jakim teraz jestem i do tego tak niskim nakładem finansowym.
    aaaa podbiegłam dziś na autobus całe 3 metry i nie bolało aż tak. Już samo to że byłam w stanie to zrobić mówi za siebie 😀
    ściski ślę

    1. Kubarlov 24 listopada 2015 o 22:59

      tak trzymaj! 🙂 ja zarobiony jestem po uszy (szczyt sezonu mam) i dlatego się nie odzywam, ale czytam każdy wpis 🙂
      pozdrowionka!

  70. grzegorzadam 24 listopada 2015 o 22:21

    ==ja poprzez „sycą się” rozumiem że to zeżerają i czują się z tym świetnie, ==

    Też tak to rozumiem.. 😉
    Zjadają Krzem ograbiając z niego organizm..

  71. Agasaya 26 listopada 2015 o 22:19

    Grzegorzu to ja już nic nie rozumiem jednak… W takim razie diatomit nie pomaga usunąć pasożytów a jedynie szkody które wyrządzają?

    Kubarlov a wiesz że ostatnio myślałam o Tobie- w sensie że Cię nie widać 😉

    żeby nie było tak różowo to wczoraj zaczął mnie boleć mięsień uda (to chyba czworogłowy) ale tak że nie wiedziałam czy go rozmasować, czymś posmarować czy nogę za okno wystawić… Zaczęło się od tego że dość długo siedziałam w tzw. siadzie skrzyżnym (często tak siedzę bo wtedy nie drętwieją mi nogi) no i nagle taki ból tępy więc wyprostowałam ją i było jeszcze gorzej 🙁 Możliwe żeby te badziewia uciekały ze stawów do mięśni? Najlepsze że to jest ta teoretycznie zdrowa noga… czyli ta gdzie nie ma uszkodzonych/ porażonych/ niesprawnych nerwów (niepotrzebne skreślić bo wg. neurologa jest wszystko ok). Pomogło dopiero rozchodzenie a raczej rozkuśtykanie tego po uprzednim nasmarowaniu żelem z czarciego pazura ale teraz boli tak podobnie jakbym miała zakwasy. Fakt że stoczyłam o ten mięsień walkę 5 lat temu, kiedy zaczął mi zanikać po unieruchomieniu z powodu pogruchotania rzepki i operacji kolana ale do tej pory bo uratowaniu go nie było już z nim żadnych problemów. Zaniepokoiłam się tym… Czuję się jak hipochondryczka…

    1. grzegorzadam 27 listopada 2015 o 09:46

      ==Grzegorzu to ja już nic nie rozumiem jednak… W takim razie diatomit nie pomaga usunąć pasożytów a jedynie szkody które wyrządzają?==

      Gdzie tak napisałem?
      Okrzemki też na pasożyty dobre, ale maja jeszcze mnóstwo innych korzystnych oddziaływań..
      I trzeba go brać ‚solo’ , bo to pochłaniacz..

      ==To są informacje z dość starych danych, nie mam linków, trzeba sobie „pokopać” w necie, choćby z pomocą wujka Google, być może dziś tych właściwości jest więcej.
      Perma Guard jest jednym z 4 złóż, których produkt jest dopuszczony do spożycia na terenie USA, ale też najdroższym.
      Teraz ostrzeżenia: Nie należy wdychać pyłu, dotyczy także zwierząt, gdyż trudno jest potem te cząstki usunąć z płuc (mogą dawać objawy astmy). Dywanów, posłań zwierzaków nie należy posypywać zbyt obficie, aby nie tworzył się kurz z okrzemków.
      Należy używać wyłącznie ziemi okrzemkowej przeznaczonej do spożycia – inne rodzaje np. do basenów są zeszklone w wysokiej temperaturze i niebezpieczne przy spożyciu. W USA jest jeszcze jeden rodzaj, przeznaczony dla zwierząt do spożycia i ten jak zwykle, dla ludzi też się nadaje. Jest też jeszcze jeden rodzaj „ogrodniczy” do nawożenia gleby i ten też do spożycia się już nie nadaje!
      Ten ostatni u nas jest chyba też dostępny teraz.

      Jeżeli do odkurzania chcecie potem użyć odkurzacza, to tylko z bardzo gęstym workiem papierowym. W innym przypadku pył „zatrze” silnik wcześniej lub później i odkurzacz się spali.

      Nie napisałem wcześniej, ale działa tez na wszelkiego rodzaju mrówki!==
      ==W przeciwieństwie do Enterosgelu nie usuwa pozytywnej flory bakteryjnej ze względu na dodatni potencjał elektryczny.
      Cena też jest nieporównywalna, w cenie tuby Enterosgelu mamy 1 kg ziemi okrzemkowej najwyższej jakości z dostawą – u koników o połowę taniej.
      Niewątpliwie żel jest wygodniejszy w stosowaniu i polecałbym go używać doraźnie, głównie przy zatruciach pokarmowych.
      A w przypadku planowanych akcji detoksykacji ziemia okrzemkowa dla mnie nie ma konkurenta wobec swojej obojętności dla organizmu. Skutki uboczne to typowy Herx przy przesadzeniu z ilością i u niektórych, zwłaszcza skłonnych do zaparć, zatwardzenia z tego samego powodu==

      ==Ziemia okrzemkowa:
      1. działa antypasożytniczo
      2. słabo, ale detoksykuje metale ciężkie, w tym związki aluminium, nieco podobnie jak chlorella.
      3. oczyszcza okrężnicę ze złogów
      4. przyczynia się do likwidacji stanów zapalnych przewodu pokarmowego
      5. reguluje wypróżnianie.
      6. ma znaczący wpływ na poprawę stanu płuc
      7.pomaga likwidować grzybicę stóp i paznokci jeżeli naprószymy jej nieco do skarpetek==
      Różne zastosowania..
      Z Cheops

      Pozdrawiam 🙂

      1. Paula 6 grudnia 2015 o 09:42

        Stosujemy ziemię okrzemkową firmy Perma-Guard całą rodzinką tj. 3 dorosłych + 2 koty( jeden senior drugi junior). Dorośli po łyżce dziennie wieczorem, kot dorosły łyżeczkę a maluch 1/2 łyżeczki z karmą.Mam problem z dawkowaniem , bo informacje są w różnych źródłach różne od kilku dni do około 1/2 roku.U nas mija właśnie miesiąc no i nie wiem robić przerwę dawać dalej..?.Mam w zamyśle kupno e-booka z Vibroniki Pana Nowaka, ale to już po zregenerowaniu budżetu po wydatkach świątecznych. Grzegorzuadamie może masz jakieś szczegółowsze wiadomości w temacie dawkowania

  72. grzegorzadam 9 grudnia 2015 o 13:40

    @Paula
    Nie stosowałem, ale przymierzam się, ustaliłem już miejsce zakupu, najpierw w weekend pobawię się
    z Formułą Schweitzera i salicylanem miedzi, jak dojdzie wszystko.. 😉

    ==- co zrobić natychmiast żeby to storpedować stwierdzone ukąszenie?

    Srebro koloidalne, woda utleniona, także zewnętrznie do 5-6 % stężenia zmieszana, powiedzmy z 30% DMSO.
    Można też kurację MMS zastosować.
    Leki i specyfiki antywirusowe – aspiryna, salicylan miedzi, L-lizyna, olej kokosowy, ekstrakt z liści oliwki i wiele innych antywirusowych specyfików, które możesz wyszukać.
    Oczywiście baaardzo dużo witaminy C – do oporu, tylko z dala od utleniaczy.==

    pozdrawiam

  73. Paula 13 grudnia 2015 o 10:12

    O Formule czytałam już, ciekawe bardzo! Mam nadzieję,że opiszesz szczegółowo sposób zrobienia, stosowania i EFEKTY!

  74. grzegorzadam 13 grudnia 2015 o 22:21

    Nie omieszkam Paulo!
    Sam jestem ciekaw, a szukam skutecznego remedium na żylaki małżonki.. 😉
    Ale zastosowań jest duzo więcej..

  75. Paula 15 grudnia 2015 o 18:31

    Będę czekać! Ja po Nowym Roku mam nadzieję rozpocząć własną produkcję srebra koloidalnego. Mam nadzieję, bo mija już 2 miesiąc a zamówiona z Chin przetwornica do budowy urządzenia jeszcze nie dotarła.
    Mój mąż wieczny łasuch – wyżeracz boi się ostatnio zaglądać do szafek, bo tam prawdziwe laboratorium małego chemika….

  76. Agasaya 17 grudnia 2015 o 14:29

    Witam po dłuższej nieobecności 🙂
    Grzegorzu uprzejmie donoszę iż żyję, mam się całkiem spoczko i posiadam wreszcie wyniki mojego TK. Opis jest skomponowany językiem tak medycznym że aż mózg się lasuje. Niemniej jest dość obszerny, co mnie smuci. Wydaje mi się że wspomina się z nim o przepuklinach 🙁 ale malutkich 😀 Natomiast w kontekście zwyrodnień używa się słowa „masywne”. Także w zasadzie dalej niewiele wiem. Czekam na wizytę u neurologa.
    W moim odczuciu póki co nic się nie zmienia we mnie. Samopoczucie i ból nadal na tym samym niezłym poziomie, który osiągnęłam jakiś czas temu. To bardzo pozytywne jeśli wziąć pod uwagę, że miałam gorący okres w pracy i oczywiście nałożyła się przedświąteczna gorączka. Podołałam wszystkiemu bez większych rewelacji bólowo- dolegliwościowych. Nie wiem gdzie bym teraz była gdyby nie Ty i Pepsi. Całuję w poliki Was oboje :*

  77. grzegorzadam 18 grudnia 2015 o 16:32

    Próbowałaś z tym salt/c … ?
    Chyba nie.. ?

    Czyli jest constans, ale lepiej..?

    pozdrawiam serdecznie 🙂

    1. Agasaya 19 grudnia 2015 o 20:58

      i tu mnie Grzegorzu nie doceniłeś ale tylko troszkę bo właśnie przedwczoraj uznałam że skoro mam wolne od pracy aż do nowego roku to jest to dobry czas na wymordowanie niechcianych lokatorów w moim ciele 😉 Zaczynam powoli i ostrożnie, coby znów mnie nie wykręciło. Póki co nic się nie dzieje.
      A czy nie jest tak że jeśli się ma pasożyty to w morfologii wyjdą podwyższone eozynocyty? Pytam bo w ostatnim badaniu nic takiego mi nie wyszło a wcześniej nie pamiętam. Zastanawiam się po prostu czy mogę liczyć że się tego pozbyłam bo mieć pewnie miałam przy tej ilości sierściuchów jakie przewijają się przez moje ręce i bacząc na ilości cukru jakie pochłaniałam…
      Tak odkąd osiągnęłam stan „dużo lepiej” jest constans 🙂 To mnie bardzo cieszy. Przestało mi nawet rzutami dokuczać biodro odkąd pijam wywar z kurzych odnóży. Ten kręgosłup nieszczęsny całkiem odpuścić nie chce ale to już raczej kwestia zniszczeń jakich się dorobiłam i wątpię żeby udało mi się usunąć „masywne zmiany wytwórcze” i inne jakieś uwypuklenia krążków międzykręgowych :/ life is brutal. Szkoda że nie mogę wstawić tu zdjęcia opisu z tomokomputera. Pozdrowionka

  78. grzegorzadam 24 lutego 2016 o 13:42

    Z metod Ted’a > Bloodroot:

    Translator:
    ==I stale aktualizować swoje środki, gdy otrzymam jakiś donatorów pomocy, aby uzyskać zaopatrzenie zrobić testy. Ostatnio byłem w stanie uzyskać bloodroot i stąd zaktualizowanego borelioza jest następująca:

    Nalewka 1. Bloodroot (40% bloodroot 60% alkoholu etanol) jest pobierane przynajmniej początkowa dawka kropli 3 x 4 x 6 lub rozpuszczone na szklankę wody. Jeśli bloodroot zostanie podjęta, kompleks witamin z grupy B (B50) jest potrzebne, gdyż jest witamina C askorbinian sodu w dawce 1000 mg. aby pomóc gojenie tkanek, jak bloodroot zabija organizm inwazji.

    2. Sody 1/2 łyżeczki w 1/2 szklanki wody na czczo przyjmować dwa razy dziennie.

    3. Boraks jest używany, a nie kwasu bornego 1/8 łyżeczki w 1 litrze wody, ma łagodniejszy przebieg a następnie kwasu borowego, który może być zbyt silny. Dla dawki męskiej może 1/4 łyżeczki rozpuszczone n 1 litr wody pitnej. Większość wysypki są zredukowane z sody oczyszczonej ze stopniową poprawą ze boraks. Kwas borny jest silniejsze boru i wolę boraks, jak to jest bardziej zasadowy, a następnie kwas borowy i ma mniejszą zawartość boru.

    4. Zakażenie układu moczowego jest pomógł z soli morskiej 1/2 łyżeczki w 1 szklance wody. Plus niektóre pół łyżeczki mannozy lub mannitol lub ksylitol. Jako ostrzeżenie, musi być czysty ksylitol, niektórzy ludzie mają tendencję, aby dodać aspartam, który sprawia, że ​​warunki znacznie gorsze. Dlatego pomaga czytać składniki i upewnij się, aspartam nie jest dodawany.

    To jest najlepszym lekarstwem, że mogę wyjść na chwilę. Wydaje się, że wyeliminowanie o więcej niż 90% objawów. Jestem pewien, że inni ludzie będą mieli wariacje z moich obserwacji.
    ======================================

    https://www.google.com/url?q=http://ted.earthclinic.com/cures/lyme_disease6.html&sa=U&ved=0ahUKEwis2emjtpDLAhUjD5oKHXe4AYsQFggEMAA&client=internal-uds-cse&usg=AFQjCNGTNIPgd5376vgNYDA5rNWtl3jStw

  79. Paula 24 lutego 2016 o 17:59

    Grzegorzuadamie a co tam z obiecaną relacją z tworzenia i efektów stosowania Formuły Szweitzera, jestem baardzo ciekawa?

  80. grzegorzadam 24 lutego 2016 o 22:40

    Leży (tzn. stoi) i czeka.
    Szanowna m. od kilku dni przekonała się do balsamu Szostakowskiego.
    Bo z apteki…Opakowanie, professional.. i zagraniczne.. 😉
    Czekam na efekty..
    Namówić ją do czegokolwiek trwa miesiącami.
    Bolesne zapalenie pęcherza pokonała wit.C. i polopiryną. W kilka godzin.

    Ostatnio przeczytałą o domowych zastosowaniach WU, (podsunałem na tablecie w niedzielę)
    i stosuje teraz jako tonic do twarzy.. Nie mogę uwierzyć. 😉 )

    A dzisiaj podsunąłem jej zastosowania sody z Sircusa..

    Poza tym nie ma powodu do innych zastosowań FS, przynajmniej na razie..

    Przygotowanie (gotowanie) to prosta stosunkowo sprawa, (składniki taniutkie i dostępne)
    tylko przy dłuższym (terapeutycznym) stosowaniu trzeba
    pamiętać o przygotowaniu salicylanu miedzi (W.Last), a to już jest bardziej
    ‚upierdliwe’. skłądniki mam, może w weekend.
    Wtedy opiszę całość.

    pozdrawiam

  81. Agasaya 1 marca 2016 o 20:45

    Grzegorzu ratuj.
    Długo mnie nie było. Praca praca praca… Generalnie jest ok. Pobolewa ale jest to wszystko do przeżycia na spokojnie. Natomiast dziś coś jakby jakaś grypa żołądkowa mnie chciała nawiedzić. Mdłości od rana. W końcu uznałam że basta i czas przywalić sobie tę łyżeczkę wody utlenionej o której pisaliśmy kiedyś. Łyżeczka na szklankę wody. Wypiłam duszkiem i się zaczęło. Najpierw w gardle tyle piany że musiałam płukać i wypluwać a teraz wymioty i jeszcze gorsze mdłości niż były. Zamiast sobie pomóc to se pogorszyłam…(?)

  82. grzegorzadam 2 marca 2016 o 08:12

    Witaj!
    Reakcja bardzo wyraźna.
    Zmniejsz dawkę, 10 kropli na 50 ml i szczypta soli na język.
    Możesz po kropelce zwiększać codziennie.

    Dawno się nie odzywałaś, stosowałas jakieś środki w ostatnim czasie?

    1. Agasaya 2 marca 2016 o 16:41

      Grzegorzu z braku czasu regularnie był tylko bor, witamina C i magnez. Jakieś ziółka, diatomit i srebro to tak jak się przypomniało i znalazło czas. Ale czuję się naprawdę fajnie. Ta WU załatwiła mi 2 godzinne wymioty pianą i sen ze zmęczenia 😉 niestety nadal mnie mdli

      1. grzegorzadam 2 marca 2016 o 23:41

        Dość ostra reakcja, zmniejsz dawkę i obserwuj..

  83. Paula 2 marca 2016 o 12:11

    Grzegorzuadamie, guz na płucu podobno złośliwy dziewczyna 44 lata!!? Więc: dieta, alkalizacja sodą 3 X dziennie do pH 8-8,5?, Witamina C( zrównoważona) ilość wg kalibracji, WU lepiej inhalacje, czy krople – jak sprey to 3% czy 0,5% a może jednocześnie? Wit D3+ K2, jod , krzem
    (czy może być w formie ziemi okrzemkowej?) Czy brać jakieś dodatkowe witaminy czy minerały? Co tu jeszcze jej poradzić, do jakich wiarygodnych stron odesłać. Czasu nie ma wiele bo chemia czeka!

  84. grzegorzadam 2 marca 2016 o 12:42

    Ładnie to opisałaś! tak bym robił.
    Najpierw pH podnieść trzeba w okolice 8.0-8.5.

    Polecam książkę W. Lasta:
    http://www.nexus.media.pl/?355,jak-wyleczyc-sie-z-raka

    I Sircusa:
    http://www.tadzimir.pl/images/items/S7366%20-%20soda–lecznicze-wlasciwosci.jpg

    Czasami jak się przeczyta, lepiej oddziaływuje na psychikę..

    Raczej do 1% inhalacje, jak Bill M.

    Pisałem dzisiaj: surowe szejki w blenderze (!) zielone, chlorofilowe warzywne, jak będę miał szczegóły od stosującego na dniach opiszę.

    1. Paula 4 marca 2016 o 12:41

      Na szczegóły czekam.A kalibrację zrobić askorbinianem potasu czy samą wit C? Czy brać przy raku multiwitaminę czy tylko te wybrane?

  85. grzegorzadam 4 marca 2016 o 16:27

    POlecam askorbinian zrównoważony> pH!

    Kolega pije 3x dziennie ‚zupę szejkową’.
    Kapustne, brokuł., blender..
    Sztuka jest utrzymywanie pH koło 8.0.
    Można stymulować sodą z OJ, cytryną, limonką.
    Paski pH cały czas ‚w robocie’!
    Brał ‚chemię’?

  86. Paula 11 marca 2016 o 15:58

    Córka była wczoraj na teście obciążeń w Noma Medica Volla w Gdyni.Nie widziałam jeszcze wyników i nie mam jeszcze zdania. Stwierdzono: Helicobakter pyroli, Streptococcus pyogenes- Paciorkowiec ropny, aspergillus niger, Lamblie, Candida Albicans, HPV- wirus brodawczaka ludzkiego,Rotawirusy. Candida i helicobakter mnie nie zdziwiły spodziewałam się. Paciorkowiec jest pewnie przyczyną trądziku,ropni i czyraków. Nie spodziewałam się natomiast Lamblii ponieważ jesteśmy po lutowej pełnej kuracji 7 pepas a podobno lamblie likwiduje.Wszystko robiliśmy zgodnie z instrukcją.
    Grzegorzuadamie za co zabrać się najpierw, jak myślisz za lambliozę a potem..? Podaj proszę jakieś informacje ewentualnie posty,strony, linki jak czym i w jakiej kolejności całe to „towarzystwo” wybić.

    1. Kubarlov 11 marca 2016 o 17:36

      przede wszystkim nie tragizuj 🙂 każda „pełna kuracja” może wymagać powtórzenia zgodnie z zaleceniami co jakiś czas, źródło zarażania może być gdzieś na zewnątrz w okolicy, poza tym tak na prawdę nie wiadomo jaka jest czułość testów biorezonansowych, być może oprócz wykrycia organizmów żywych jest też w stanie wykryć każdy resztkowy ślad po nich i po prostu trzeba dokończyć oczyszczanie organizmu innymi metodami 🙂

  87. grzegorzadam 11 marca 2016 o 16:35

    Sporo tego…

    Usuwamy wg kolejności:

    1. pasożyty
    2. grzyby
    3. bakterie
    4. wirusy
    5. metale ciężkie

    Wskazane zawsze:
    1. dotlenienie z nadtlenku wodoru 3% w kroplach. (działa na większość ‚obcych’. Przy końcu w temacie:
    http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/
    2. Nawodnienie wodą z solą kamienną (sól rozpuszcza robactwo jak surowe mięso).
    3. Wit.C z MSM codziennie (dawka po wcześniejszej kalibracji, 2-3 godz. po WU).
    4. Boraks na wszelkie grzyby

    Żoładek trzeba zakwaszać, zawsze bez przerwy.
    Przy dobrze zakwaszonym żadne paskudztwa nie powinny się uchować.

    Alkalizacja rano też bardzo ważna:
    – ”lemoniadka”: łyżeczka sody, zalać mała ilością wrzatku, odczekać aż wybuzuje, wlać do połowy
    szklanki zimnej wody, potem ostrożnie powoli (bo wykipi) pół/cały kieliszka octu jabłkowego nierafinowanego,
    potem uzupełnić do pełna i pić.
    Koło południa posikuj na paski, sprawdzaj pH i zapisuj, trzeba dążyć do 7.5-8 koło południa.
    Paski w zakresie pH 4-8, 5-9, podobne, nie 1-14, mało dokładne.

    Olej z pestek dyni, mielony len z mielonymi goździkami 10:1.
    Mieszanki Różańskiego.

    Na paciorkowca wdychanie tartej cebuli wg o. Grande.

    Tu masz wskazówki biochemika Teda z Earthclinic.com, dot. alkalizacji:
    http://www.earthclinic.com/remedies/alkalizing_formulas.html#afs

    Tylko nie wszystko naraz, bo herx może być bardzo nieprzyjemny, organizm musi mieć czas
    na relokację, wydalenie, przerwy weekendowe, dużo wody z solą, cytryną, OJ,
    na pewno przed jedzeniem.

  88. grzegorzadam 11 marca 2016 o 16:38

    Zawsze można wybrać się na wizytę do rosyjskich parazytologów, jest ich paru w kraju.
    7 Pepas też można wypróbować.

  89. Paula 11 marca 2016 o 20:54

    Zostały nam 2 saszetki nadprogramowe 7 pepas, to może podać przy marcowej pełni? Lambliozę miała jako dziecko wtedy leczyliśmy chemią. WU 3% 10 kropli bierze codzienie rano od kilku tygodni.Może trzeba więcej ale ile??? Potem soda zgaszona + cytryną. Ale tu zaczynają się problemy ponieważ żołądek i jelita bolą ją praktycznie cały czas i twierdzi, że po sodzie z cytryną bardziej, potem po wit c( zbuforowanej) to samo też boli też niedobrze….Bierze też bor, ale w dawce profilaktycznej więc będziemy zwiększać( tu to doczytam). MSM też bierze już jakiś czas 2-3 g za mało??? Wprowadzę też zioła. A taki sprawdzony rosyjski parazytolog, to gdzieś w zachodniopomorskim albo w pomorskim może przyjmuje?? Taka młoda dziewczyna, co to dalej będzie?

    1. grzegorzadam 11 marca 2016 o 22:42

      Paulo
      Tu trzeba najpierw zrobić porządek z żołądkiem.
      Kup książkę Bołotowa, jak przeczytasz zobaczysz o czym mówię.
      WU jak nie ma herxów, i przy tym stanie można zwiększyc nawet kilkukrotnie.
      Obserwować.
      O boraksie masz w ”migdałkach”.
      Z porad parazytologa skorzystałbym, ci ”magicy” maja swoje sposoby.

      Każde leczenie zaczynamy od dehelmintyzacji.
      Jeżeli są robaki trzeba je najpierw przegonić, inaczej ”okradają” nas z witamin i innych.
      Szkoda czasu i nakładów.

      1. grzegorzadam 13 marca 2016 o 13:32

        Pierwsza dawka 5 dni przed pełnią, potem wg instrukcji..

        1. Paula 13 marca 2016 o 17:46

          No tak, najpierw żołądek czy lamblie? Jakiś konkretny tytuł tego Bołotowa ,to zaraz zamówię, bo i tak będę kupować Lasta. Jak myślisz ten 7 pepas nie wybił jednak Lambli?

          1. grzegorzadam 13 marca 2016 o 18:02

            Paulo
            Jedno i drugie.
            Prawidłowo zakwaszony żołądek, sól, WU radzi sobie z tym problemem bardzo dobrze.

            Lamblie sa w otoczce lipidowej, właściwie BHT może je rozbić skutecznie, WU..
            Zawsze można je spotkać w parze z rzęsistkiem..
            7 pepas mógł nie poradzic sobie z tym, nie ma pewności.

            B. Bołotow:
            http://www.igya.pl/images/produkty/bolotow.jpg

          2. grzegorzadam 13 marca 2016 o 18:03

            ==z ogromna radością trafiłam na informację o metodzie Pana Bołotowa. Ja kilka lat temu zastosowałam „kwas Bołotowa”, czyli miksturę na serwatce z jaskółczego ziela.
            Leczono u mnie leukoplakię, czyli stan przednowotworow y błony śluzowej(srom i jama ustna), łącznie z chirurgiczną interwencja. Szybko zaleczyłam to tym kwasem. Oczywiście, że gdy tylko powracają objawy początkowe, to stosuję to. Rewelacja. Do tego macerat nagietkowy i koniec wizyt u lekarzy z tą straszną dolegliwością. Stosuję to na wiele skórnych dolegliwości. Nie wiedziałam, że można wewnętrznie. Już nie trzeba mnie przekonywać, bo doświadczyłam dobrodziejstwa tego leku.==

            Enzymy i kwasy, żołądek: choroby i zdrowie…

  90. grzegorzadam 13 marca 2016 o 21:09

    ==1. Rośliny przeciwpasożytnicze to głównie zioła ostre lub gorzkie m.in. goździk, granat, pieprz czerwony, mięta błotna, piołun gorzki, cytwar, dymnica pospolita, pestki dyni, tymianek czy czosnek.
    Jedną z mieszanek ziołowych polecanych przez prof. Ożarowskiego niszczących lamblie, glisty jelitowe i owsiki jest poniższa receptura:

    50g ziela tymianku + 50g kłącza tataraku + 50g korzenia omanu + 25g mięty pieprzowej + 25g liści orzecha włoskiego + 10g ziela piołunu. 2 łyżki ziół zalać 2 szklankami wody wrzącej – pić otrzymany napar w 3 porcjach, rano, w ciągu dnia i wieczorem, najlepiej ok. 20 min. przed posiłkami przez pierwszy tydzień.==

  91. Paula 15 marca 2016 o 19:57

    Książki zamówiłam.Myślę,żeby zacząć od podleczenia żołądka, bo teraz to ciągle boli.. i trudno cokolwiek zrobić. Czekam na córkę żeby dokładnie przeczytać wyniki testu no i czytam, czytam… już mi się wszystko miesza….Chętnie słucham wszelkich rad i sugestii.

  92. Paula 18 marca 2016 o 08:19

    Grzegorzuadamie BHT??????? coś więcej proszę! A jaskółcze ziele to może być susz?

    1. grzegorzadam 18 marca 2016 o 09:24

      BHt jest ciężko dostępny, jestem w trakcie organizowania.
      To surowiec farmaceutyczno-spożywczo-kosmetyczny.

      Jak uda mi się załatwić, prześlę Ci trochę.
      Glistnik susz apteczno-zielarski może być, ale już można powoli zbierać świeży!

      1. Paula 21 marca 2016 o 08:26

        Będę wdzięczna za BHT. Za glistnikiem zacznę się rozglądać, wiosna przecież już dziś!! Przyszły książki, czytania dużo, ale dopiero w święta będzie trochę czasu – nie mogę się doczekać. Od dzisiaj wprowadziłam córce boraks( od małych dawek roztworu zaczynamy) Jod i WU inhalacje.
        Ph ma nawet dosyć ok. więc sody chyba na razie nie. W tygodniu jest pełnia zastanawiam się czy nie powtórzyć 7 pepas na lamblie bo mam jeszcze 2 saszetki ( w lutym były 3 dawki zgodnie z instrukcją)?

        1. grzegorzadam 21 marca 2016 o 11:17

          Bezwzględnie trzeba zakwaszać żołądek, jeść gorzkie przyprawy, kąpiele godzinne z solą kłodawska i magnezem, sodą stosować.
          Sól po posiłkach 0.5-1 g rozpuszczać i połakać.
          Szczytem smaku to nie jest, ale dla zdrowia niezbędne.

  93. Ania 21 marca 2016 o 09:55

    Proszę mi powiedzieć, co trzeba robić, jak już kleszcz ugryzie. Jak zadziałać, żeby zminimalizować skutki. Jest to możliwe?

    1. pepsieliot 21 marca 2016 o 11:30

      szybko usunąć pęsetą, metody są podane w Inernecie, odkazić i obserwować

    2. grzegorzadam 21 marca 2016 o 12:09

      WU niszczy również krętki borelii, więc częste smarowanie WU + DMSO okolic ukąszenia, jak najszybciej po tym fakcie, może pozwolić uniknąć zakażenia boreliozą.
      Spróbować w każdym badź razie warto!
      Chirurg wycina na wszelki wypadek 1 -2 cm kwadratowych skóry z tkanką i to zaszywa.
      DMSO warto mieć w domu w apteczce.

      Tu masz o DMSO:
      http://www.pepsieliot.com/wlasciwie-nie-znam-nikogo-kto-cieszylby-sie-z-duzych-porow/

      1. pepsieliot 21 marca 2016 o 13:29

        Borelioza wcale nie jest tak częsta, chyba że w okolicach puszczy białowieskiej. A po drugie przy pewnym zaczerwienieniu idzie się do lekarza i oni kierują do zakaźnego, a on póki co nic nie wycina, tylko karze obserwować, czy pojawi się kółko

        1. grzegorzadam 21 marca 2016 o 13:31

          Sa nagminne przypadki leczenia Hashi i SM, zamiast boreliozy…
          Statystyki nie ujmuja tego.
          Diagnostyka leży na plecach..

        2. grzegorzadam 21 marca 2016 o 13:32

          Jak pojawi się ”kółko” to już jest w zasadzie pozamiatane.
          Można mieć borelię bez zaczerwienienia..

          1. pepsieliot 21 marca 2016 o 13:47

            raczej nie,

          2. jang 5 sierpnia 2017 o 13:34

            Małe zaczerwienienie miałem tam gdzie kleszcz się wbił. Rumienia nie było. Test Volla twierdzi, że mam toksyny bb (w skali 1 do 4 ja mam 1,5) i borelię 0,5 …

  94. grzegorzadam 21 marca 2016 o 10:06

    7 pepas nie zaszkodzi.
    Jestem ciekaw jakie będa efekty.
    Jezli zamówiłaś dr Sircusa, pisze przejrzyście za co odpowiadają i dlaczego należy przy
    objawach chorobowych jony wodorowęglanowe. Polecam.

    1. Kubarlov 21 marca 2016 o 13:46

      borelioza jest częstsza niż wynika to ze statystyk wynikających z testów ELSA i Western Blott o bardzo słabej skuteczności (ok. 50%),
      do tego różniaste koinfekcje…
      B. występuje nie tylko w okolicach leśnych – również w centrum miasta można ją złapać na kawałku zieleni – po zakaźnikach też nie można się spodziewać zbytnio aktualnej znajomości tematu: wyślą na w/w badania i ewentualnie wypiszą antybiotyk na miesiąc, po tym okresie uznają pacjenta za wyleczonego, a jak coś go potem męczy i boli to na pewno chce załapać się na darmowe L4
      mówi o tym Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę http://www.borelioza.org organizują doszkalanie lekarzy (bo aktualny stan ich wiedzy to jakaś masakra jest)
      kleszcza nie wyciąga się pensetą bo to go ściska i kleszcz żyga w skórę – trzeba użyć mini łapki (jak do wyciągania gwoździ), jest do kupienia

      1. pepsieliot 21 marca 2016 o 14:02

        no to sorki, mało wiem o kleszczach, słuchajcie więc ode mnie mądrzejszych. Faktycznie jeszcze się na poważnie za ten temat nie wzięłam

    2. Paula 22 marca 2016 o 07:49

      Sircusa nabyłam i Lasta i Bołotowa czytania a czytania….Kąpiele z solą kłodawską zakwaszają żołądek? Z tym zakwaszaniem jest na razie problem bo woda z octem jabłkowym, gorzkie zioła przed jedzeniem powodują wzmożenie bólu … no i jest opór. Sól na język próbujemy (ja też) ale 1 g to na razie za dużo na raz, więc raczej mniej. Jod żeby leczył śluzówkę to trzeba stosować na czczo?

  95. grzegorzadam 22 marca 2016 o 12:04

    Aby jod leczył śluzówkę powinien być pobierany w formie jodyny (tinktura na spirytusie).
    Tu jest przewaga jodu krystalicznego.

    Jezeli sa takie efekty trzeba zmniejszyć dawkę! 0.25, 0.5 g, nie ma co szarżować, lepiej mniej
    za częściej. 😉
    Doprowadzenie nieczynnego żołądka trwa trochę..
    Nie dla wszystkich OJ jest dobry na dokwaszenie, są indywidualne czasami reakcje niekorzystne.
    J. Zięba bardzo to rozreklamował, a nie każdemu służy.
    Choć sam OJ ma niezwykłe właściwości, Bołotow też o tym pisze, o innych kwasach też.
    Natomiast sól z woda, gorzkie zioła jak najbardziej.

    Kąpiele dostarczaja sól do organizmu, alkalizują, działaja przeciwpasożytniczo, same ”+”..

  96. Paula 22 marca 2016 o 14:19

    O masz, a ja myślałam o płynie lugola. Jodyna z apteki może być? Jak i ile dawkować?

  97. grzegorzadam 22 marca 2016 o 15:29

    Lugola nie jest zły, ale do tych celów jodyna lepsza.
    Jodynę robisz podobnie, tylko zamiast wody dajesz spirytus.. 😉
    Tak samo jak Lugola, zaczynasz od kropelki, potem 2..

    ==Jodyna mocna 7%

    na 100 ml:

    Jod 7.5 g
    Potasu jodek 5 g

    Dopełniasz do 100 ml alkoholem 60-90% ==

    I już.
    Apteczna może być, ale ‚domowa’ lepsza.

  98. grzegorzadam 22 marca 2016 o 15:32

    W jednej kropli tej jodyny jest ok. 5.5 mg jodu.

    1. Paula 23 marca 2016 o 08:26

      Dzięki, jesteś nieoceniony!

  99. Lotus 31 marca 2016 o 21:13

    Jak mozna jeszcze inaczej zarazic sie borelioza?

  100. grzegorzadam 10 kwietnia 2016 o 09:53

    Paula
    Z BHT jest problem, bo podobno powoduje jakieś pryszcze.. 😉
    Unia jewropejska próbuje go zakazać..

    Jest do kupienia, ale cena skoczyła z 240 na 1800 zł. za kg.

    Komu to przeszkadza?.

    1. Paula 11 kwietnia 2016 o 08:54

      No 1800 zł to jednak przesada. Wyeliminowanie glutenu i laktozy daje już odczuwalne efekty. Ciągle czytam ale mam ostatnio mało czasu. Bołotow ciekawy bardzo. Pojawiło się już jaskółcze ziele chciałabym zrobić ten enzym na serwatce – robiłeś ?

  101. grzegorzadam 11 kwietnia 2016 o 10:04

    Czas 😉
    Na razie wszedłem na ogród..
    W łikend skoczę do lasu, mam taką polankę.

    Przesadzili na maxa. Jest jeszcze do badań > 1 gram za ponad 300 zł..

    1. Paula 11 kwietnia 2016 o 13:38

      Ja pewnie też dopiero w łikend i też teraz orze na ugorze….Ale ten kwas czy enzym to lepiej na wodzie czy na serwatce, czy może spróbować tak i tak?

  102. grzegorzadam 11 kwietnia 2016 o 15:25

    Który kwas?..

    1. Paula 12 kwietnia 2016 o 07:58

      Różne, ale np. na jaskółczym zielu można zrobić miksturę na serwatce a można i na wodzie? Pierwszy to tzw enzym drugi to kwas? Dopiero zaczęłam czytać Bołotowa.

  103. grzegorzadam 14 kwietnia 2016 o 11:24

    Podaje różne recepty, tylko mówi o świeżej prawdziwej śmietanie do fermentacji, najlepiej koziej, a z tym
    już jest problem, wszystko w sklepach spasteryzowane….
    W. Last (podręcznik o nadwadze) podaje jednoznacznie, że naturalne masło i sery nieprzemysłowe to leki, z powodu pewnego składnika,
    który niszczy się przy pasteryzacji, a niepasteryzowane jest zakazane.. Ciekawe.

  104. fitoterapeuta 18 kwietnia 2016 o 10:00

    Racjonalne podejście do leczenia boreliozy zioła: https://borelioza-zielarz.com/

  105. Asia 23 kwietnia 2016 o 14:39

    Witam, na forum stawiam 1-sze kroki i od razu chciałabym zwrócić się z pytaniem do grzegorzadam… Pozwolę sobie w dużym skrócie opisać sytuację mojego Taty, bo to właśnie on potrzebuje pomocy. Choroba zaczęła się ujawniać już w 2006 roku – początkowo zostały zaatakowane górne partie ciała (chwilowy niedowład rąk), zaczęła też spadać wydolność oddechowa organizmu. Po przeprowadzeniu licznych badań dopiero rok później mój Tata został zdiagnozowany – stwardnienie zanikowe boczne (SLA) „wyrok” był bezlitosny – lekarze biorąc pod uwagę wszelkie prognozy dla tego schorzenia jak również tempo z jakim choroba postępuje, dawali Tacie 2, góra 2,5 roku życia… Tymczasem do chwili obecnej dzielnie stawia czoła chorobie… Jest permanentnie podłączony do respiratora, przygwożdżony do łóżka – porusza jedynie głową i to tylko do pewnego stopnia. Jest w pełni sprawny umysłowo. Komunikuje się z nami niewerbalnie. Od 4 lat walczymy z odleżynami, a od 10.2015r. Tata jest żywiony dojelitowo (PEG). Wracając do początku mojego wywodu- czy jest Pana zdaniem szansa na poprawę stanu w jakim znajduje się mój Tata?? Czy są jakiekolwiek sposoby żeby wspomóc jego walkę z chorobą?? Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedź!

  106. Asia 23 kwietnia 2016 o 17:25

    Witam, na forum stawiam 1-sze kroki i od razu chciałabym zwrócić się z pytaniem do grzegorzadam… Pozwolę sobie w dużym skrócie opisać sytuację mojego Taty, bo to właśnie on potrzebuje pomocy. Choroba zaczęła się ujawniać już w 2006 roku – początkowo zostały zaatakowane górne partie ciała (chwilowy niedowład rąk), zaczęła też spadać wydolność oddechowa organizmu. Po przeprowadzeniu licznych badań dopiero rok później mój Tata został zdiagnozowany – stwardnienie zanikowe boczne (SLA) „wyrok” był bezlitosny – lekarze biorąc pod uwagę wszelkie prognozy dla tego schorzenia jak również tempo z jakim choroba postępuje, dawali Tacie 2, góra 2,5 roku życia… Tymczasem do chwili obecnej dzielnie stawia czoła chorobie… Na chwilę obecną permanentnie jest podłączony do respiratora, jest przygwożdżony do łóżka – porusza jedynie głową i to tylko do pewnego stopnia. Jest w pełni sprawny umysłowo. Komunikuje się z nami niewerbalnie. Od 4 lat walczymy z odleżynami, a od 10.2015r. Tata jest żywiony dojelitowo (PEG). Wracając do początku mojego wywodu- czy jest Pana zdaniem szansa na poprawę stanu w jakim znajduje się mój Tata?? Czy są jakiekolwiek sposoby żeby wspomóc jego walkę z chorobą?? Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedź!

    1. grzegorzadam 24 kwietnia 2016 o 01:41

      Nigdy nie można się poddawać!

      Sytuacja jest poważna, szkoda że Nieumywakin nie ma u nas praktyki, w miesiąc postawiłby ojca na nogi.
      Mówie poważnie.

      Organizm błaga o tlen i witaminy.
      Doustnie, inhalacyjnie, na odleżyny woda utkeniona w odpowiednich stężeniach.
      Poszukam jutro, bo już późno i wstawię propozycje działania.

      1. Asia 26 kwietnia 2016 o 17:55

        Też jestem tego zdania – staramy się jak najwięcej wiary zaszczepiać u Taty, w przeciwnym razie samo nastawienie psychiczne już stwarzałoby kolosalny problem… DZIĘKUJĘ za odpowiedź!!!

        1. grzegorzadam 27 kwietnia 2016 o 06:52

          Jest świetna nowa w Polsce metoda leczenia zbilansowanymi kwasami tłuszczowymi, napisz na priv,
          podam namiar.

    2. grzegorzadam 24 kwietnia 2016 o 01:59

      ZAkup książkę W. Lasta i czytaj o nim.
      Stwardniewnie zanikowe boczne: DMSO, MSM:

      ==MSM i DMSO – Organiczna siarka jako wszechstronny Uzdrawiacz

      by dr Walter Last
      http://www.health-science-spirit.com/msm.html

      (…)
      Istnieje bardzo długa lista korzyści dla zdrowia poprzez używanie DMSO, główne z nich to:

      · Jest to wszechstronny mikrobicyd skuteczny wobec bakterii, grzybów i wirusów, mykoplazmy

      · Poprawia (działanie) układu odpornościowego i zmniejsza alergie

      · Jest środkiem silnie przeciwzapalnym o dobrych właściwościach przeciwutleniających

      · Ono blokuje ból, gdy zastosowane na dotknięte mięśnie lub stawy

      · Poprawia krążenie krwi przez hamowanie tworzenia się skrzepów krwi i nadkrzepliwości

      · Nawet rozpuszcza nowo utworzone zakrzepy

      · Ono rozszerza naczynia krwionośne i poprawia pracę serca

      · Ono skutecznie przenosi cząsteczki przez błonę komórkową i przechodzi przez barierę krew -mózg

      · Wzmacnia tkankę łączną, zmiękcza kolagen i stymuluje gojenie się ran

      · Jest silnym lekiem moczopędnym i bardzo skuteczne w przewlekłym zapaleniu pęcherza moczowego

      Równie imponująca jest lista chorób, które korzystnie reagowały na jego używanie, w tym takie, które mogą nie reagować na inne środki, takie jak uszkodzenia mózgu i rdzenia kręgowego, zespół Downa, schizofrenii i

      ALS ( stwardnienie zanikowe boczne ).

      Jest on w stanie rozpuścić skrzepy krwi i zapobiec uszkodzeniom po udarze, poprawia stan wobec chorób skóry, takich jak łuszczyca, twardzina skóry i działa na choroby autoimmunologiczne, zapalenie stawów, wrzody, zapalenie pęcherza i inne stany zapalne. Z cukrzycą może poprawić kontrolę insuliny i krążenie krwi. Również problemy z oczami, skutecznie leczono z DMSO, w tym zwyrodnienie plamki żółtej, barwnikowe zwyrodnienie siatkówki, jaskra i zaćma, czasami po prostu przez stosowanie doustne, ale czasami także z dodatkiem środków zaradczych w postaci kropli do oczu. (….) ==

      1. Asia 26 kwietnia 2016 o 17:58

        Raz jeszcze serdeczne dzięki za cenne wskazówki – od razu lecę zgłębić temat. Pozdrawiam!!!

    3. grzegorzadam 24 kwietnia 2016 o 02:15

      ==STWARDNIENIE ROZSIANE STWARDNIENIE ZANIKOWE BOCZNE – choroby te powodują przywry które docierają do mózgu lub rdzenia kręgowego i tam się rozmnażają. Kolejnymi sprawcami są Shigella i Nocardia, Clostridium tetani (laseczka tężca), gronkowce i paciorkowce. ==

      Pasożyty, przywry!

  107. grzegorzadam 24 kwietnia 2016 o 02:03

    == (…..) Odpowiedział przez Ted (Bangkok, Tajlandia) w dniu 01/11/2010

    Drogi R.
    Poprawa objawów Parkinsona trwa tylko kilka dni do tygodnia, aby zobaczyć. Jednak miałem dwa przypadki Parkinsona. Nie było naprawdę wyleczyć, ponieważ został błędnie, sekcja zwłok wykazała, borelioza, a nie, stąd lekarstwem jest zupełnie inny i nie został wyleczony. Drugi przypadek został prawidłowo zdiagnozowany i jest najczęściej wyleczyć. Zaskakujące aspektem o drugim, że został wyleczony, pochodził z lizyny, który jest związany z układem odpornościowym, a lizyna jest najbardziej znany (przynajmniej dla mnie) przeciwko wirusowi, że to ten sam przypadek, który jest również potwierdzone i znacząco pomógł ALS (choroba Lou Gehriga – co jest adenowirus). Zarówno Parkinsona i ALS (stwardnienie zanikowe boczne – choroba Lou Gehriga) mają objawów bardzo podobnych charakter polio, co jest również wirusowa i mogą być leczone samymi dodatkami pochodzenia. Aby uzyskać znaczącą poprawę Parkinsona, a ja mówię o naturze, gdzie jest to trudne w oddziale intensywnej terapii, pacjent umiera, podane przez lekarzy, lizyna zostanie podjęta prawie co godzinę przez około 1-2 miesięcy, a prawie wszystkie objawy choroby Parkinsona minęły. Jednak to nie był tylko błękit metylenowy, było również lizyna gdziekolwiek między 600 mg – 1200 mg. Jednak dawka Kiedyś była głównie 1.000 mg. Jestem obecnie patrząc na L-treoniny, która ma podobne efffects przeciwko wirusowi wzdłuż układu nerwowego też. Jest możliwe, że mózg i to kręgosłup jest bardzo związane z układem odpornościowym wykradzenie, dokonania lub móżdżek i rdzenie kręgowe powodując osłabienie kontroli nad nogami, wówczas broni, wreszcie po osiągnięciu móżdżku, serca i oddychania kontroli. Przynajmniej to ogólny wzór. To zależy od osoby do osoby, chociaż ALS jest dość zabójcze. Większość ludzi nie mogą potrzebować tego rodzaju dawki, a co za tym idzie, ale myślę, że tylko 4 gramy dwa lub cztery albo pięć razy dziennie, powinny być wystarczające, ale początkowo myślę po prostu zacząć powoli, najpierw tylko 1000 mg cztery razy na dobę, dawka godzinowa , Gdy dana osoba jest utwardzana, dawka lubię je kontynuować środek zapobiegawczy jest ogólnie lizyna 1000 mg trzy razy na dobę. Jestem obecnie patrząc na treoniny, aby uzyskać dokładną dawkę i częstotliwość tak, że ludzie mogą być utwardzony szybciej. Ja nie dostaję dużo szczęścia ostatnio pecha dostał się do mnie, gdyż były one już wyleczyć tylko błękit metylenowy i lizyny, zanim naprawdę mają szansę, aby przetestować treoniny. W każdym razie uważam, dawka może być obniżona, a lekarstwem może być szybciej, jeśli treonina użyto również. W każdym razie mam nadzieję, aby umieścić tę aktualizację treoniny w ciągu kilku tygodni, jak również ma ona wykonywana. Ważne jest również, że wsparcie supplemennt jest postrzegany jako pomocne także takie jak witamina C, tauryna i witaminy B kompleks.

    Błękit metylenowy jest przeciwutleniaczem Pomaga oddychanie komórkowe poprzez wspieranie rowerze wodoru, główny składnik waluty komórkowej w energię, co zwiększa ogólną odporność komórkową. Dawka, która jest stosowana w kilku kroplach nie ma wpływu na hemoglobinę, jak dawka w normalnym użytkowaniu (nawet cztery lub pięć razy więcej) i koncentracji na tym poziomie nie ma efffect. Jestem prawdopodobnie martwić o efekt bezsenność na błękit metylenowy bardziej niż cokolwiek innego, bo tam większość problemów są, chociaż jest to bardzo cenne dla śpiących kierowców.==

    http://www.earthclinic.com/…/ted/…/questions-about-methylene-blue-for- parkinsons-disease.html

    1. grzegorzadam 24 kwietnia 2016 o 02:05

      Błękit metylenowy jest dostępny, l-lizyna i pozostałe też.

  108. grzegorzadam 27 kwietnia 2016 o 08:16

    ==Ja już widziałem prawie natychmiastowe działanie mieszanki olejowej.
    Przyjechał do mnie w styczniu kolega z glejakiem. Praktycznie 1/3 mózgu to glejak, obrzęk mózgu, padaczka itd. Wyglądał bardzo źle poruszał się z ogromnym trudem.
    Może kiedyś pojawi się na tym forum na razie tylko czyta.
    Wycisnąłem sok 1,5 pomarańczy do soku dolałem jakieś 70-80ml mojej mieszanki olejowej, podałem a po około godzinie kolega wyglądał zupełnie inaczej. Lepiej się wysławiał, twarz nie była już blada, wyraźnie się ożywił.
    Od tamtej pory pije on systematycznie ten suplement a w sobotę był już na zlocie motocyklistów.==

    Zażywam (testuję) te mieszanki olejów od 2 tygodni na wzrok, bo coś mi zaszwankował, już widzę efekty.
    Dotyczy Alzheimera, boreliozy, SM, nowotworów i innych.

    Uaktywniają w limfie makrofagi ”pożerające” drobnoustroje i pasożyty.

    Są takie:

    ==IQ-200
    1. Olej lniany wysokolinolenowy (odmiana szafir)
    2. Olej z wiesiołka dziwnego
    3. Olej z lnianki
    4. Olej z orzechów włoskich
    5. Olej z pestek czarnej porzeczki
    6. Olej z orzechów brazylijskich
    7. Olej z amarantusa
    8. Olej z ostropestu plamistego
    9. Olej z czarnuszki

    100 Lat Plus
    1. Olej wysokolinolenowy (odmiana szafir)
    2. Olej z orzechów włoskich
    2. Olej z wiesiołka dziwnego
    3. Olej z pestek dyni
    4. Olej z czarnuszki (nasiona egipskie)
    5. Olej z ostropestu plamistego
    6. Olej z amarantusa
    8. Olej z orzechów brazylijskich
    9. Olej z pestek czarnej porzeczki

    ZŁOTO FARAONÓW
    1. Olej wysykolinolenowy (odmiana szafir)
    2. Olej z ostropestu plamistego
    3. Olej z czarnuszki
    4. Olej z lnianki
    5. Olej z orzechów włoskich
    6. Olej z pestek dyni
    7. Olej z wiesiołka dziwnego
    8. Olej z z pestek czarnej porzeczki==

    Mają działanie podobne do olejów z konopii.
    Coś nowego, ludzie pozbywaja się wieloletnich kłopotów.
    Wymagają najwyższej klasy sprzętu, surowca i odpowiedniej niskotemperaturowej produkcji.

    Można kupić takie oleje z NIemiec, ale tamte 4 składnikowe chyba, ale
    do polskiego raczej nie równają.

    1. pepsieliot 27 kwietnia 2016 o 09:16

      Będziemy mieć organiczne te wszystkie oleje pierwszej świeżości

      1. grzegorzadam 27 kwietnia 2016 o 09:21

        W tych zestawieniach?
        Tłoczone na zimno?
        Z Polski?

        1. pepsieliot 27 kwietnia 2016 o 12:50

          Nie z Polski, ale nawiązaliśmy kontakt na targach tegorocznych Bio w Norymberdze, Był cały Świat, to ogromne targi. Polska wypadła tak blado, że to nieprawdopodobne. Gdy wciąż mamy takie tereny czyste, pełne ziół, co się z nami dzieje?

          1. grzegorzadam 27 kwietnia 2016 o 13:11

            Ciekawe!
            Pewno będzie wpis. 😉
            W USA i na Zachodzie te oleje przebijają się.

            Tak słabo Polacy? Szkoda naprawdę.
            Apteki zagarnęły prawie cały rynek.

  109. grzegorzadam 27 kwietnia 2016 o 08:17

    ==Przy okazji pozwolę sobie wspomnieć o jeszcze jednym pozytywnym działaniu odpowiednio zbilansowanych kwasów tłuszczowych.
    Wiem, że duże spożycie tłuszczy prowadzi do nasilenia się konglomeracji erytrocytów. Chodzi o to że czerwone ciałka krwi nie poruszają się samodzielnie a w sklejonych formacjach. Jest to bardzo niebezpieczne zjawisko gdyż prowadzi do wielu problemów w tym do zakrzepów i zatorów, niedokrwienia pewnych obszarów oraz stanów zapalnych.
    Sytuacja taka spowodowana jest dostarczaniem niewłaściwych lipidów w tym kwasów tłuszczowych, a liczne konglomeraty erytrocytów świadczą ewidentnie o zaburzonej gospodarce lipidowej organizmu.
    Jak naprawić taki stan?
    Jest to wykonalne.
    Należy przywrócić właściwą polarność błon fosfolipidowych aby poszczególne komórki krwi miały ten sam potencjał i odpychały się wzajemnie. Wewnętrzna ściana naczyń krwionośnych również ma mieć identyczny potencjał wówczas komórki krwi poruszają się bezkolizyjnie jakby na poduszce magnetycznej. Nie tworzą się konglomeraty.
    Spotkałem się z takimi badaniami, które wykazały, że nadmierne spożycie tłuszczy roślinnych prowadzi do konglomeracji komórek krwi. Owszem to prawda ale dotyczy niewłaściwych kwasów tłuszczowych lub uszkodzonych (denaturowanych) kwasów tłuszczowych oraz innych lipidów.
    Przekładając na nasz język spożywanie tłuszczy trans, spożywanie niewłaściwie zbilansowanych kwasów tłuszczowych prowadzi do poważnych zaburzeń gospodarki lipidowej.
    Natomiast spożywanie odpowiednio zbilansowanych kwasów tłuszczowych, kwasów tłuszczowych o nieuszkodzonych łańcuchach naprawia polarność błon fosfolipidowych i przywraca właściwą równowagę gospodarce lipidowej.
    Istotne jest też dostarczanie odpowiednich proporcji tokoferoli, które okazuje się mają za zadanie wbudowywać się równolegle do łańcuchów kwasów tłuszczowych w błonach fosfolipidowych komórek ale również w błonach plazmatycznych.
    Wszystko to niezwykle szybko
    przywraca właściwe możliwości obronne komórce dzięki „szczelnej” i odpornej na patogeny błonie komórkowej,
    usprawnia transport zarówno ten aktywny jak i nieaktywny do wnętrza i na zewnątrz komórki
    usprawnia transport wewnętrzny komórki
    poprawia pracę mitochondriów dzięki właściwej budowie podwójnej błony lipidowej ale i z innych powodów, które w tej chwili pominę
    poprawia komunikację komórki ze światem zewnętrznym
    dzięki temu oczyszcza się tzw matrix poszczególnych organelli ponieważ łatwiej usuwane są cząsteczki zbędne
    itd itd
    Nie sposób wymienić wszystkich korzyści jakie można osiągnąć dzięki przywróceniu równowagi gospodarce lipidowej naszego organizmu.
    A więc nie chodzi tylko o właściwą strukturę budowy błon fosfolipidowych ale również ich polarność. ==

    pozdrawiam 🙂

  110. Ann_ 25 maja 2016 o 11:09

    Dzień dobry, dotarłam na Państwa stronę szukając informacji na temat chorób wywołanych przez kleszcze i z góry dziękuję za stworzenie takiej kopalni wiedzy ;-).
    5 dni temu znalazłam u siebie na brzuchu zaczepionego kleszcza, którego niewiele myśląc wyrwałam. Został po nim niewielki wzgórek z kilkumilimetrową otoczką. Po konsultacji z lekarką otrzymałam receptę na antybiotyk – macromax (na 6 dni). Antybiotyk miałam zacząć przyjmować dzisiaj, jednak dzisiejszej nocy obudziłam się spocona z jakby odczuciem drętwienia ust. Przed chwilą dowiedziałam się, ze antybiotyk zalecony przez lekarkę nie jest najszczęśliwszy, gdyż powinna to być raczej doxycylina przyjmowana 14 dni. Moja lekarka zgodziła się z tym i zmieniła mi antybiotyk, jednak jeszcze nie przyjęłam pierwszej dawki.
    Bardzo proszę o wszelkie sugestie – co waszym zdaniem powinnam zrobić… Zalecilibyście antybiotyk? Dodam, że jestem antylekowa, a antybiotyki przyjmowałam może z 20 lat temu (aktualnie mam 40;-). Akurat w trakcie ukąszenia byłam na kuracji cytrynowej (200 cytryn). Jestem w kropce kiedy czytam, że w początkowej fazie jeśli doszło do zakażenia antybiotyki mają działanie pozytywne, z drugiej strony obawiam się obniżenia odporności dwutygodniową terapią chemią…
    A jeśli antybiotyki, to jak waszym zdaniem się wspomóc?

    dzięki z góry za wszelkie sugestie.

    1. grzegorzadam 25 maja 2016 o 14:46

      Antybiotyki nie sa najlepszym rozwiązaniem na ewentualną boreliozę.
      Przeglądnij dokładnie temat, jest kilka sposobów na to.

  111. joanna 25 maja 2016 o 20:46

    Nie czytałam tego artykułu ale możlwe jest wyleczenie boreliozy naturalnymi metodami 🙂 Znajoma leczyła sie według niemieckiego biologa natomiast tu w Polsce Boreliozę leczy zielarz u którego się leczyłam z innych dolegliwości … nazywa się Antoni Zawiślak podaję stronę internetową http://www.zielarz.olsztyn.pl Proszę wejść na zakładkę „Zielarz radzi ” i zjechać na sam dół i wejść na zakładkę „Borelioza” Osobiście rozmawiałam z tym zielarzem na temat leczenia boreliozy i powiedział, ze sie to da wyleczyć ale trzeba około 2 lat leczenia i picia ziół !

  112. joanna 25 maja 2016 o 22:02

    Ann nigdy tak naprawdę nie wyleczy się boreliozy antybiotykami :/ Brat leczy się antybiotykami , już dobrych kilka lat – to już podchodzi pod starą boreliozę :/ Ale niestety nie ma efektów tego leczenia . Polecam ci tego zielarza jak potrzebujesz konkretnej metody leczenia i to bardziej da ci ten zielarz niż koncerny farmaceutyczne , które robią na tym dobry biznes 🙂 Ja leczyłam sie z bardzo dużej ilości chorób u tego zielarza i tobie radzę to samo ! Brat ma od antybiotyków bardzo niską odporność do tego jak obniża się odporność to borelioza uderza z coraz większą siłą ! Więc finał jest taki ,ze bierze coraz więcej antybiotyków a odporność się coraz bardziej osłabia ! Jeśli jest to początek boreliozy radzę inna metodę leczenia ale nie antybiotyki ! Jesli chce Pani jakieś większe rady o de mnie prosze pisac na mail jchomicz23@gmail.com

  113. grzegorzadam 25 maja 2016 o 22:29

    ==Pewna firma / Instytut z Krakowa, jako jedyna, podejmuje się leczenia boreliozy z gwarancją skuteczności – metodą biorezonansową. Leczenie zwykle trwa ok. miesiąca lub nieco więcej, przy kosztach zwykle ponad 1500 zł.
    Gdyby to dotyczyło mnie osobiście, na pewno bym się nie zastanawiał, bo klasyczna medycyna, tylko pogarsza stan pacjenta kilkoma długo podawanymi antybiotykami.
    Metody niekonwencjonalne ograniczają rozwój i niektóre pozwalają wyleczyć, czyli wytrzebić krętka boreliozy, ale zwykle to trwa dużo ponad rok==

    Również bym się nie zastanawiał..

    ==Każde wspomożenie kuracji elektrycznej powinno skrócić proces pozbywania się borelii.
    Problem jest taki, że krętki tej zarazy śpią sobie spokojnie w cystach i otorbieniach, których oprócz prądu nic nie rusza.
    Generalnie skuteczna jest ponoć kuracja wyciągiem z Cats Claw / Vilcacora o nazwie Samento, przy czym mówią o dawkowaniu 1 x 15 kropli, albo 2 x 15 kropli. Jak by nie patrzeć koszty przekroczą elektroniczny zapping, bo terapia trwa od 8 do 12 miesięcy. Polega ona na tym, że preparat zabije krętki, które się „obudzą” i opuszczą kryjówkę.
    Ponieważ krętki na dodatek mają swoją otoczkę w postaci tzw. biofilmu to są odporne na specyfiki typu antybiotyk 1000 razy bardziej niż inne bakterie, mało tego szybko się uodparniają, ponieważ podobno kolonie komunikują się ze sobą i ta która umiera „rozgłasza” co ja zabija, więc następne blokują dostęp tej substancji lub jej nie pobierają.

    Jest nowa metoda polegająca na dostarczaniu zespołu enzymów rozpuszczających ten biofilm, ale póki co trzeba za te informacje zapłacić, a efekt pewny nie jest, bo oficjalnych badań oczywiście nie było i długo nie będzie. Więcej pieniędzy Big Pharma zarabia na traktowaniu objawów, więc po co niwelować przyczyny.==

    Cwane sa te cholery..

  114. joanna 26 maja 2016 o 11:30

    Panie Grzegorzu myli się Pan – mieszanki , które robi ten zielarz nie usypiają boreliozy ale ja wykańczają ! Do tego ten zielarz nie tylko, że wyleczy organizm z boreliozy to doprowadzi wszystkie organy do normalnego funkcjonowania czego nie zrobi raczej nikt inny! Leczyłam się u tego zielarza osobiście i wiem jak to wygląda ! I niech Pan mi nie mówi,ze boreliozę wyleczy ktokolwiek w przeciagu 1 miesiąca bo jest to nierealne ! Pisałam z kobietą , która leczyła starą boreliozę i ściągała leki specjalne a Ameryki ! Do tego leczyła się niekonwencjonalnie według niemieckiego biologa , który napisał o tym książkę i według jego receptur ziołowych ! I trwało to o wiele dłużej niż miesiąc ! Teraz dolecza organizm po leczeniu boreliozy bo organy sa bardzo osłabione ! Sama ona powiedziała,ze szkoda,ze nie wiedziała o nim wcześniej bo za jednym zamachem wyleczyła by się z boreliozy i to o wiele taniej i wzmocniła organizm ! Znam tego zielarza i wiem,ze jest w stanie to wyleczyć i postawić organizm do pionu ! On nawet wyleczył łuszczycę i mojej znajomej gronkowca złocistego , którego miała na całym ciele ! I to,ze ja żyję zawdzięczam właśnie jemu ! Więc jak Pan nie wie nic na ten temat to niech Pan nie mówi ,ze się nie da ! Bo się da i ja jestem tego przykładem !

    1. pepsieliot 26 maja 2016 o 18:59

      Joanno proszę opanuj się, zapewniam Cię, że Grzegorzadam wie co mówi

    2. grzegorzadam 26 maja 2016 o 19:33

      Pieknie, że są tacy fachowcy, proszę pisac szczegółowo, komuś sie może przydać.

      Ale ja nie twierdzę, że boreliozę leczy sie w miesiąc – to był cytat reklamowy, proszę czytać uważnie i nie odwracać sensu mojej wypowiedzi.. 😉
      Właśnie piszę wyżej, że to jest bardzo skomplikowane.
      Ostatnio młody człowiek poświęcił około roku na pozbycie się tego dziadostwa metodami kombinowanymi, skutecznie.
      też zastosowałbym takie sposoby, gdybym był zmuszony.
      Czytała Pani cały ten temat, od początku?..

      -”Więc jak Pan nie wie nic na ten temat to niech Pan nie mówi ,ze się nie da !”

      W którym miejscu napisałem, że sie nie da??

  115. grzegorzadam 26 maja 2016 o 19:49

    Tu jest taki amerykaśki kowboj, który twierdzi, ze pozbył się tego w 2 dni:
    Lyme Disease – MMS Testimonial
    https://youtu.be/JTNukNUZFPU

    Ma podobno badania na to.. 😉 Jest więcej tych doniesień.
    MMS ma podobno zdolność rozbijania, rozpuszczania tych cyst borelii.

    A tu wpis Polaka ”hardkorowca”- cytat dosłowny:

    -”przypadkowo tu wdepnąłem ale potwierdzam kolega Marian ma rację.Spróbuj wyleczyć się srebrem koloidalnym-zabija wszystkie chorobotwórcze bakterie ,wirusy i inne świństwa-sprawdziłem na własnej skórze.Drugi znakomity sposób to leczenie nadtlenkiem wodoru-czyli zwykła woda utleniona.Skuteczność tej terapii jest niewiarygodna.Ja i moja rodzina nie chorujemy na choroby zakaźne od wielu lat.Te matody są opisane w internecie .Są proste i tanie .Co do H2O2 to ja stosuję tzw. perchydrol czyli woda utleniona 30%.Jest czysta chemicznie -bez stabilizatorów.Wlewam 1 łyżeczkę od herbaty perchydrolu na 1/4 szklanki wody i …coś ochydnego -ale działa.Jak się wyleczysz to napisz do mnie na adres mirwu@op.pl Pij tą wodę 2 x dziennie ,rano i wieczorem .Myślę że trzy /cztery dni wystarczy.Malarię/też straszna choroba/leczy się w jeden dzień.Powodzenia==

    Nie oceniam ani nie polecam, spora naprawdę ilość..

  116. grzegorzadam 28 maja 2016 o 08:55

    ==Szanowni Państwo,

    nazywam się Judith Albertat i jestem przewodniczącą stowarzyszenia Lyme Sans Frontières (Borelioza Bez Granic).

    Wspólnie z Instytutem Ochrony Zdrowia Naturalnego kierujemy apel do polityków, aby wreszcie zajęli się milionami pacjentów, którzy – często o tym nie wiedząc – są dotknięci boreliozą i pozostawieni całkowicie sami sobie.

    Zwracam się do Państwa, ponieważ liczy się każdy podpis popierający ten apel.

    BORELIOZA MOŻE DOTYCZYĆ KAŻDEGO

    Choć borelioza to groźna choroba, która potrafi zniszczyć życie, większość dotkniętych nią osób nawet nie wie o jej istnieniu. Cierpią, ponieważ występują u nich różnego rodzaju objawy choroby (różnorakie bóle, depresja, zmęczenie…), których ze względu na brak właściwej diagnozy nie udaje się wyleczyć.

    To nie są moje słowa: to słowa setek tysięcy pacjentów wspieranych przez lekarzy na całym świecie.

    CAŁY ŚWIAT SIĘ MOBILIZUJE… A POLSKA POZOSTAJE W TYLE!

    Od kilku miesięcy tworzy się i zaczyna bić na alarm wielki międzynarodowy ruch inicjowany przez stowarzyszenia chorych i wspierany przez polityków (w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie). W Polsce od lat w tej kwestii nic się nie zmienia, choć niemal cały obszar kraju jest rejonem endemicznym dla roznoszących boreliozę kleszczy.

    W Kanadzie powstał projekt ustawy C-422 z 21 czerwca 2012 r. Jego autorzy zakładają, że w 2020 r. już 80% populacji będzie narażone na boreliozę, i domagają się rozpoczęcia w trybie pilnym kampanii informacyjnej w społeczeństwie, kształcenia lekarzy, podjęcia badań i poprawienia diagnozowania. Projekt ten, wspierany różnymi petycjami w całym kraju, jest obecnie szeroko dyskutowany.

    Podjęcie podobnej inicjatywy w Polsce ma absolutnie zasadnicze znaczenie. Tymczasem tutaj mówi się po prostu o „rzadkiej chorobie”…

    I nie bez przyczyny!

    Lekarze są niewystarczająco szkoleni w kierunku diagnozowania boreliozy. Służba zdrowia zdaje się nie dostrzegać problemu. Pacjenci odsyłani są od lekarza do lekarza, poddawani wielu nieskutecznym a kosztownym badaniom, często również szkodliwym kuracjom, aby w końcu usłyszeć, że „problem tkwi w głowie” i powinni zacząć przyjmować leki antydepresyjne lub poddać się psychoterapii.

    OBJAWY, KTÓRE POWINNY NIEPOKOIĆ

    Być może problem dotyczy Państwa albo kogoś z bliskich. Może o tym świadczyć występowanie przynajmniej jednego spośród następujących objawów, których medycyna nie potrafi wyleczyć:

    ciągłe uczucie zmęczenia,
    problemy ze snem,
    fibromialgia: przewlekłe zmęczenie, bóle mięśni, ścięgien,
    ciągłe bóle głowy i uczucie otępienia,
    zaburzenia wzroku, uczucie pieczenia oczu,
    szumy uszne,
    skurcze i pocenie się w nocy,
    zaburzenia pracy serca (arytmia),
    zaburzenia oddychania (bezdech w czasie snu),
    porażenie nerwu twarzowego,
    bóle korzeniowe splotu barkowego lub lędźwiowo-krzyżowego,
    bóle stawów, zwłaszcza kolan, pleców i szyi,
    problemy z wysławianiem się,
    problemy z koncentracją lub pamięcią,
    ciągłe huśtawki nastrojów,
    chroniczna depresja,
    bóle żołądka i jelit, zaburzenia trawienia,
    naprzemienne biegunki i zaparcia,
    problemy skórne,
    zaburzenia neurologiczne i/lub psychiatryczne: autyzm, choroba Parkinsona, Alzheimera itd.,
    a także, jak twierdzi wielu lekarzy, różne inne choroby autoimmunologiczne: reumatoidalne zapalenie stawów, stwardnienie rozsiane, zapalenie tarczycy itd.

    Pacjenci z podobnymi objawami, gdy udadzą się do lekarza, dowiedzą się najprawdopodobniej, że nie mają boreliozy, nawet jeśli w rzeczywistości właśnie na nią cierpią. Wynika to z nieskuteczności badań krwi, które nie pozwalają na wykrycie różnych szczepów bakterii powodującej chorobę, a także z faktu, że lekarze nie są kształceni w tym zakresie.

    UWAGA NA FAŁSZYWE WYNIKI BADAŃ I NA POZORNE KURACJE

    Problemem tym zajęto się w Stanach Zjednoczonych, w stanie Virginia, gdzie od 29 stycznia 2013 r. obowiązuje przepis nakazujący lekarzom informowanie pacjenta o niskiej wiarygodności badań serologicznych, czyli testów wykonywanych w ramach systemu opieki zdrowotnej. Jeśli lekarz zapomni o tym powiedzieć, pacjent będzie mógł złożyć na niego skargę.

    W Polsce choroba może zostać stwierdzona tylko wówczas, gdy pacjenta ugryzł kleszcz i gdy po ugryzieniu wokół miejsca ukąszenia pojawiło się zaczerwienienie. Istnieją jednak również inne możliwości zainfekowania, a zaczerwienienie (rumień wędrujący) pojawia się tylko w około 50% przypadków.

    W takiej sytuacji lekarz przepisuje zwykle krótką, trwającą 3 tygodnie kurację antybiotykową. Po jej zakończeniu – zgodnie z obowiązującą w Polsce procedurą IDSA – powinien uznać, że pacjent został wyleczony i że nic więcej nie można zrobić. A jeśli ten będzie skarżyć się na inne objawy (bóle, zaburzenia pracy serca i zaburzenia oddychania itp.), zapewne usłyszy od lekarza, że to… problemy psychosomatyczne. Czyli, innymi słowy, że „wszystko ma swoją przyczynę w głowie” pacjenta!

    A to wielki błąd. Istnieje także chroniczna postać boreliozy, znacznie bardziej podstępna. Choroba tylko w niewielkiej części przypadków zaczyna się od rumienia na skórze. Może pozostawać przyczajona przez miesiące, lata, a nawet dziesiątki lat po ukąszeniu. I może dosłownie zupełnie zniszczyć życie.

    PRAWDZIWY MECHANIZM BORELIOZY

    Zakażenie na ogół odbywa się następująco: zwierzę – na ogół kleszcz – w momencie ukąszenia wprowadza do krwi płyn zawierający bakterię typu Borrelia.

    Bakteria ta może przeniknąć do wszystkich narządów i układów organizmu człowieka, choć początkowo chory nie zdaje sobie z tego sprawy. Najczęściej atakuje układ kostno-stawowy, nerwowy (nerwy obwodowe i mózg) oraz układ krążenia – głównie serce, prowadząc do rozwoju chorób przewlekłych.

    Pojawiają się poważne i zróżnicowane uszkodzenia, które powodują trudne do zniesienia bóle, paraliż, chroniczne zmęczenie, zaburzenia neurologiczne, psychiatryczne i kardiologiczne…

    Z tego właśnie powodu niezdiagnozowaną boreliozę łatwo pomylić z przeróżnymi innymi chorobami, w tym z chorobami psychicznymi.

    To tłumaczy również, dlaczego tak wielu pacjentów jest uznawanych przez lekarzy za cierpiących na depresję lub inne zaburzenia psychiczne, albo też chorych na jeszcze inną chorobę. W konsekwencji są oni poddawani kuracji niedostosowanej do potrzeb, a nawet szkodliwej.

    EPIDEMIA, W KTÓREJ NIE ZWRACA SIĘ UWAGI NA OFIARY

    Taka chroniczna, neurologiczna forma boreliozy jest znacznie groźniejsza. Zaczyna przybierać obecnie rozmiary epidemii w całej Europie Środkowej, w tym w Polsce, a także w Niemczech, w Rosji i w Ameryce Północnej. W Niemczech w samym tylko 2010 roku chroniczną boreliozę rozpoznano u 900 000 osób, które objęto systemem opieki medycznej.

    W tym samym roku w Polsce rozpoznano zaledwie 9003 przypadki (w latach następnych podobnie), mimo że objawy chronicznej postaci boreliozy występują u setek tysięcy osób. W marcu 2012 r. profesor Luc Montagnier, który za odkrycie wirusa HIV otrzymał Nagrodę Nobla, nazwał sytuację z boreliozą mianem pandemii.

    Setki tysięcy osób są odsyłane od lekarza do lekarza, z jednego szpitala do kolejnego, nigdy nie otrzymując właściwej kuracji tylko dlatego, że lekarze nie potrafią stwierdzić tej choroby (gdyż albo o niej niewystarczająco dużo wiedzą, albo nie mają możliwości potwierdzenia jej wiarygodnymi badaniami, które nie są finansowane przez NFZ).

    TE ZANIEDBANIA ZBIERAJĄ ŻNIWO W POSTACI WIELU OFIAR

    Dramat polega na tym, że większość Polaków nawet nie wie o istnieniu boreliozy, a ci, którzy o niej słyszeli, kojarzą ją wyłącznie z rumieniem na skórze po ukąszeniu kleszcza. Do dnia dzisiejszego społeczeństwo polskie nie otrzymało na ten temat rzetelnych i pełnych informacji, chociaż w wielu krajach, na przykład w Ameryce Północnej, Niemczech, Szwajcarii, Szwecji czy Luksemburgu, temat traktowany jest poważnie i od dawna powszechnie komunikowany. W Polsce chorzy całymi latami muszą cierpieć trudne do zniesienia bóle, a proponowane im metody leczenia często tylko te cierpienia zwiększają.

    Obecnie stan zagrożenia epidemią został już oficjalnie potwierdzony przez takie sławy lekarskie jak profesor Luc Montagnier we Francji, dr Richard Horowitz w Stanach Zjednoczonych, specjalista od boreliozy i członek­‑założyciel ILADS (International Lyme And Associated Diseases Society – międzynarodowego stowarzyszenia, które zajmuje się badaniami nad tą chorobą), a także wielu innych…

    STOWARZYSZENIA ZWIERAJĄ SZYKI

    Powstają stowarzyszenia pacjentów i lekarzy. Ich celem jest doprowadzenie do tego, by lekarze uzyskali jasne wskazówki, jak diagnozować i leczyć boreliozę.

    Nasze stowarzyszenie Lyme Sans Frontières (Borelioza Bez Granic), pragnąc rozpowszechnić wiedzę o chorobie wśród lekarzy i pacjentów z całego świata, zorganizowało Międzynarodowe Dni Informacji o Chorobach Wektorowych, które odbyły się w Strasburgu. Wzięli w nich udział najwięksi światowi specjaliści od boreliozy: dr Horowitz (Stany Zjednoczone) czy dr Petra Hopf-Seidel (Niemcy).

    CZY GROZI NAM SKANDAL Z ZAKAŻONĄ KRWIĄ?

    Brak działań na rzecz poprawy świadomości lekarzy na temat boreliozy i dostępności skutecznych badań jest tym bardziej skandaliczna, że choroba ta może być przenoszona podczas transfuzji krwi. Oznacza to ryzyko kolejnego skandalu z zakażoną krwią, gdyż — jak dotąd — nie są podejmowane żadne środki ostrożności. Tymczasem w niektórych krajach obowiązuje zakaz oddawania krwi lub organów przez chorych na boreliozę.

    Takie lekceważenie naszego zdrowia jest nie do przyjęcia, chcemy więc zwrócić się bezpośrednio do władz politycznych. Dlatego też bardzo Państwa proszę o podpisanie apelu skierowanego do Ministerstwa Zdrowia.

    DZIAŁAJMY JUŻ TERAZ: TO MOŻLIWE

    Istnieje wiele prostych rozwiązań, których wprowadzenie mogłoby przyczynić się do lepszego wykrywania boreliozy i leczenia dotkniętych nią osób.

    Pierwszą kwestią jest poprawa dostępności do dobrze wyszkolonych lekarzy znających się na tej chorobie oraz do możliwości jakiejkolwiek diagnostyki. Według obecnych zasad ustalonych przez NFZ testy na wykrywanie boreliozy mogą zlecić tylko specjaliści chorób zakaźnych. Na wizytę u nich czeka się miesiącami, a choroba postępuje!!!
    Należałoby poszerzyć rutynową diagnostykę oraz zweryfikować dotychczasowe schematy leczenia. Testy oficjalnie zalecane przez lekarzy: ELISA i Western-blot są zbyt nieprecyzyjne. Dają za dużo wyników fałszywie dodatnich lub fałszywie ujemnych. Nie można tylko na ich podstawie wykluczać lub potwierdzać zakażenia.
    Domagamy się dopuszczenia do głosu lekarzy zajmujących się niestandardowymi metodami leczenia boreliozy. Na przykład lekarze leczący tę chorobę metodą ILADS – choć pomogli tysiącom pacjentów – są przez oficjalne gremia lekarskie piętnowani. Czy nie należałoby skorzystać z ich doświadczeń zamiast ich wyśmiewać?
    Domagamy się transparentności w zakresie informowania o epidemii, rozpowszechniania informacji na ten temat oraz rozpoczęcia obiektywnych, prowadzonych w niezależny sposób badań nad drogami przenoszenia bakterii, które pozwolą na uzyskanie rzetelnej wiedzy o transfuzjach krwi lub przenoszeniu choroby przez łożysko, karmienie piersią itd.
    Domagamy się również, by w sytuacji, gdy stoimy u progu epidemii, Ministerstwo Zdrowia przyznało środki na skuteczne badania wykrywające boreliozę (obecnie praktycznie nie finansuje się walki z chorobą, na którą cierpi kilkaset tysięcy osób).
    Wdrożenie podstawowej polityki zapobiegania boreliozie pozwoliłoby każdego roku na zaoszczędzenie milionów złotych.

    Wprowadzenie dokładniejszych testów, dzięki którym trafne diagnozowanie umożliwiłoby objęcie pacjentów opieką znacznie wcześniej i ze znacznie lepszym skutkiem. Ponadto, pacjenci wybierający zdrowe odżywianie i zdrowy tryb życia, obejmujący regularną aktywność fizyczną, mają być może szansę żyć z tą chorobą przez wiele lat, bez odczuwania skutków ubocznych lekarstw.

    Są stulatkowie chorujący na boreliozę. Są też pacjenci, którzy w 80% wracają do zdrowia, jeśli zaczynają leczenie już w pierwszych miesiącach.

    Leczmy boreliozę. To możliwe. Możliwe jest też normalne życie z tą chorobą. Wspierając naszą akcję swoim podpisem (aby go złożyć, proszę kliknąć tutaj), mogą Państwo znacznie ulżyć w cierpieniach setkom tysięcy chorych, a nawet uratować niejedno życie.

    Z wyrazami wdzięczności,

    Judith Albertat
    przewodnicząca stowarzyszenia
    Lyme Sans Frontières (Borelioza Bez Granic)==

    Złe diagnozowanie boreliozy, to jedna z głównych przyczyn chorób autoimmuno.
    Wygląda na to, że komuś na tym zależy, leczenie chorób związanych objawowo z borelią,
    przynosi kolosalne zyski.

  117. Karolina 13 lipca 2016 o 21:09

    Witam, a co radzicie na świeże ukąszenie kleszcz? 3 tygodnie temu mamę ugryzł kleszcz, rumienia nie ma do tej pory. Wysłaliśmy kleszcza do laboratorium i dzisiaj przyszedł wynik pozytywny – DNA -Borrelia afzelli…dodam, że oprócz tego mama ma od 3 miesięcy nawracające biegunki – odstawiała już większość pokarmów – dobrze czuje się tylko po gotowanych płatkach, ryżu, chudym mięsie, rybach i wbrew pozorom białym pieczywie… Lekarze póki co jak zwykle błądzą…Nie wiem od czego zacząć….będę wdzięczna ze wszelkie podpowiedzi.dzięki!

  118. grzegorzadam 14 lipca 2016 o 05:53

    Biegunki mogą mieć związek z dysbiozą jelit od randapu, glutenu, drożdży przy udziale antybiotyków.
    Były w użyciu?

    Wykonałbym biorezonans za 3-4 tygodnie.
    Można zrobić PCR czy Western blot, ale mają swoje niedokładności.
    Ukąszenie nie musi spowodować zarażenia.

  119. Karolina 14 lipca 2016 o 09:57

    Właśnie też podejrzewam jelita..Mama miała najpierw mocne zaparcia..Poleciłam jej chlorellę i pomogło, była zadowolona bo w końcu zaczęła normalnie chodzić do toalety nawet kilka razy dziennie. W okolicach Wielkanocy zaczęły się te biegunki, ale był to też okres wzmożonego stresu. Mama w ogóle jest bardzo nerwowa i ma syndrom pracoholika, który idzie spać dopiero jak już nie ma na nic siły..śpi średnio 5-6 godzin na dobę.. Dlatego zastanawiam się czy to nie ma w jakimś stopniu podłoża nerwowego..Miała robione USG jamy brzusznej i opis jest w zasadzie ok – wyszło tylko lekkie podrażnienie trzustki, ale lekarka powiedziała, że może być „przedawnione” – nie wiem jak to rozumieć..Wczoraj była na gastroskopii – w opisie – zaczerwienie błony śluzowej żołądka..pobrali też wycinek na celiakę..
    Mama brała antybiotyki średnio pewnie wyjdzie raz na 2 lata..Roundap..hmm..podjerzewam, że tak..rodzice mieszkają na wsi i z tego co wiem to kiedyś coś tam pryskali na chwasty, stonkę…mama ma swój ogród i tam sama pieli..ale zboża i ziemniaki to raz na jakiś czas coś były pryskane…teraz im zabroniłam ale nie wiem na ile się stosują….a wodę piją ze studni….A gluten jest na co dzień, mama od dawna nie może jeść chleba na zakwasie (tata sam piecze) – ma zgagę…więc kupuje białe bułeczki w sklepie…
    Próbowałam im pewne rzeczy przemycić – nie wszystko się udało..Z pozytywów chociaż Kujawski poszedł precz i zaczęli wiecej kupować eco rzeczy..

    1. grzegorzadam 14 lipca 2016 o 11:34

      Mamy wstępną diagnozę, jest ZJD najprawdopodobniej (objawy typowe)
      ZAczęło się od diety, żołądek (zapalenie), potem reszta.
      Jak doszłaby do tego borelia, skomplikowałoby to powrót do zdrowia.

      Spróbuj wykonać 4 proste testy domowe, napisz o wynikach:
      http://www.pepsieliot.com/4-bardzo-proste-testy-zdrowotne-ktore-powinienes-przeprowadzic-w-domu/

      Stawiam w ciemno na niskie pH, brak tlenu i odwodnienie, braki sodu (soli kamiennej również), potasu..

      Poczytaj o oczyszczaniu solą kamienną, na początek wskazane.

    2. grzegorzadam 14 lipca 2016 o 11:35

      Do oprysków najlepiej stosować tanie ekologiczne nietoksyczne środki w postaci boraksu, węglanu potasu i inne.

  120. Karolina 14 lipca 2016 o 14:24

    Poczytałam o ZJD i rzeczywiście pasuje idealnie! Jeżeli chodzi o dietę to u mamy zdecydowanie królowało i króluje mięso, głównie kurczaki (z własnego chowu – latem głownie trawa, zimą też pasza), do tego jajka, ryba z okolicznych jezior (woj.podlaskie), ziemianki !!!! (też własne ale jak pisałam czasami traktowane preparatem na stonkę. Powiem im o boraksie:) ) z warzyw to zimą głównie kiszona kapusta i korzeniowe, latem więcej warzyw z ogródka, chociaż teraz nawet ich mama nie może jeść bo od razu leci do toalety…owoce teraz też sporadycznie i w niewielkiej ilości, dobrze toleruje tylko banany i awokado. Teraz je więcej kasz i mąk bezglutenowych – jaglana, kokosowa, gryczana. Używa oleju kokosowego virgin, oleju lnianego bio, masło „swojskie”.
    Jeżeli chodzi o te testy to już wiem, że po buraczkach jest czerwony mocz – bardzo czerwony..Jak posmarowałem jodem (miałam ten roztwór z gliceryną, a nie wodny) to w ciągu dwóch godzin nie było śladu.. Do tego mama od kilku lat ma zdiagnozowane początki astmy..Z dolegliwości to męczy ją również nawracające zapalenie stawu barkowego. Z tego co pamiętam dostawała już parę razy tzw. „blokady”

    to tyle, dam znać jak wyjdzie soda i ph…myślę, że nie będzie zaskoczenia.. 🙂

    dziękuję! 🙂

  121. grzegorzadam 14 lipca 2016 o 15:55

    ==oleju lnianego bio,==
    Ten olej może być słabym ogniwem.

    Mięso własnego chowu może służyć, poczytaj to:
    http://www.pepsieliot.com/okreslic-swoj-typ-metaboliczny-ktos-ogole-moze-dobrze-sie-czuc-paleo/

    Poza tym jedzenie pierwsza klasa.

    Na stawy woda z solą (nawodnienie), boraks, podwyższanie pH, MSM, DMSO, blokady nic tu nie pomogą:
    http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/
    http://www.pepsieliot.com/co-mozemy-zrobic-zeby-dochtore-nie-wycielo-migdalkow/
    http://www.health-science-spirit.com/msm.html

    Astma> woda z solą kamienną j.w, zdiagnozowałbym pasożyty (tasiemiec, przywry, lamblie), kuracja antygrzybicza.

    Tu boraks i woda utleniona, czosnek, psyllium wg Lasta są bardzo skuteczne:
    http://www.health-science-spirit.com/ultimatecleanse.html
    Są jego książki w wersji PL.

    Bardzo dobra książka Pepsi: ” Leczenie dobrą dieta”.

    Polecam książkę o magnezie Sircusa również (PL)

  122. Karolina 14 lipca 2016 o 22:34

    czemu olej lniany może być słabym ogniwem? Książkę Pepsi już mam – póki co skaczę po rozdziałach i czytam co mi wpadnie w oko 🙂 resztę będę zamawiać i czytać, czytać i czytać.. Mama już stosuje chlorek magnezu w postaci oliwy na noc…niestety do tej pory niezbyt systematycznie 🙁 bierze też D3+K2 TiB,
    to oczyszczanie solą kamienną to picie wody z solą czy kąpiel oczyszczająca z solą Epson?

    dziękuję bardzo za pomoc!!! 🙂

  123. grzegorzadam 15 lipca 2016 o 10:05

    Lniany tłoczą ze złych mało oleistych nasion (Omega3), nie wszyscy, ale większość.

    Oliwę możesz stosować częściej, pod pachy zamiast dezodorantu, pod kolanami, na karku, przy bólach głowy na skroniach..
    Sircus poleca codziennie oliwę, chlorek, siarczan dodawać do moczenia stóp w misce, kąpiele w wannie w mocno ciepłej wodzie.

    Epsom to siarczan MAGNEZU.

    Możesz dodatkowo dodać sól kamienną i sodę i wygotowany skrzyp.
    Pisaliśmy wielokrotnie w innych tematach, trzeba poczytać. 😉

  124. Karolina 15 lipca 2016 o 13:28

    Olej lniany kupuje niemiecki od polskiego dystrybutora, z certyfikatem bio do diety dr Budwig, gwarantują jego świeżość i jakość. Mają specjalny proces produkcji bez światła i tlenu. Nie chce podawać linku ale może wiecie o którą stronę mi chodzi 🙂 Mam nadzieję, że to nie chwyt marketingowy..

    Ok, czyli na początek :

    woda z solą = nawadnianie
    kąpiele z solą, skrzypem (znalazłam przepis w książce Pepsi) = oczyszczanie

    dzięki Grzegorz 🙂

  125. grzegorzadam 15 lipca 2016 o 15:21

    Do kąpieli dodaj magnezu> chlorek lub siarczan (Epsom)

    Olej:
    Może być świeży, robiony w ciemności, bez tlenu, z certyfikatem dowolnym.
    Zapytaj z jakiego gatunku lnu go tłoczą, jak zasłonią się tajemnicą handlową zmień markę.
    Konkretny gatunek, wysokooleisty ze stosunkiem Omega3 do Omega6 4:1 powinien być.

  126. Gocha 17 lipca 2016 o 19:25

    Witam serdecznie. Mam pytanie do grzegorzadam, związane z jednym z wątków tej rozmowy i będę bardzo wdzięczna za odpowiedź: mam boreliozę i dwa nowotwory: piersi (4 stadium) i niedrobnokomórkowy płuc. Pytanie dotyczy krzemu: brać, czy nie? Z góry ogromnie dziękuję.

    1. grzegorzadam 18 lipca 2016 o 14:19

      Możesz mieć (masz) w płucach pasożyty.
      Inhalacje 0.5 % WU bardzo wskazane, linki są w temacie o WU, który podałem.
      Bill Munro raka prostaty tak zlikwidował.

    2. grzegorzadam 18 lipca 2016 o 14:20

      Musisz magnezu sobie dostarczyć przez skórę, sodę stosuj dla zatrzymania przeżutów.
      Ph musi być stale w okolicy 8.0-8.5.
      Jak przeczytasz Lasta zrozumiesz o co chodzi.

  127. grzegorzadam 17 lipca 2016 o 21:13

    W jakiej postaci ten krzem?

    Poleciłbym natychmiastowy zakup książki dr Lasta:
    ”Jak wyleczyć się z raka”

    Zadziałaj, dla siebie i innych.

    Pozdrawiam

    1. Gocha 18 lipca 2016 o 10:19

      Wielkie dzięki za odpowiedź. Wiem, że wiele osób prosi Cię o rady, a ja po przeczytaniu wielu Twoich komentarzy tez od jakiegoś czasu myślałam, żeby się z Tobą skontaktować. Mam nadzieję, że i mnie pomożesz.

      Zamówiłam Lasta.

      Ten krzem to Silor + B (krzem z borem) suplement diety w płynie. W badaniu poziomu mikroelementów wyszło, że mam niski krzem, dlatego to kupiłam. Co o tym sądzisz w kontekście moich nowotworów?

      Kolejne pytanie dotyczy homeopatyku ANRY:

      http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_krzem.html

      Co Ty na to?

      I ostatnie pytanie:
      Czy wiesz coś więcej o tej firmie z Krakowa, gdzie leczą boreliozę biorezonansem za 1500 zł z gwarancją? Co to za klinika?

      Bardzo bardzo dziękuję za informacje i proszę o więcej. Serdecznie pozdrawiam

      1. grzegorzadam 18 lipca 2016 o 14:10

        Z krzemem przy raku trzeba być bardzo ostrożnym, pisał o tym @ricky:

        == ricky
        12 KWIETNIA 2014 @ 18:24

        Jeszcze kilka słów o diecie, która sama może uzdrowić w przypadkach wydawałoby się beznadziejnych. Oto dwa takie przypadki z autopsji (z mej wieloletniej obserwacji). 1/ chłopak wypisany ze szpitala z werdyktem co najwyżej 2-ch m-cy życia po operacji żołądka i dwunastnicy (organizm nie przyjmował pokarmu i był ciągle na kroplówce). Uznano że sytuacja nie rokuje poprawy. Pacjent nie stracił nadziei i po opuszczeniu szpitala próbował sam się odżywiać lecz z takim samym skutkiem (zwracał pokarm stały, soki, wywary z ziół – słowem wszystko). Poszedł za radą by pić wywar z jarzyn (seler, pietruszka, marchew) i ku swojemu zdziwieniu tym razem organizm zaakceptował ,pomimo że nie tolerował gotowanych jarzyn. Po ok. 3-ch m-cach poczuł ochotę na te odcedzone warzywa ze skutkiem pozytywnym. Dziś jest już na diecie normalnej (lekkostrawnej, z przewagą warzyw gotowanych). Ku zdziwieniu specjalistów w szpitalu przewód pokarmowy jest całkiem w porządku ! 2/ pewna kobieta zdiagnozowana jako rak jajnika postanowiła leczyć się sama ostrą dietą i przyjmować wyłącznie wywar a potem sok ze świeżego selera w efekcie w przeciągu 3-ch m-cy pozbyła się nie tylko zbędnych kilogramów ale i nowotworu. Obecnie na Węgrzech prowadzi się podobne kuracje oparte na marchwi (sok) plus lewatywy z kawy (?) lecz są niesłychanie kosztowne (wymagają stałego kontaktu ze specjalistą (!) Osobiście uważam, że przy ogólnym zrozumieniu zagadnienia właściwego żywienia oraz alkalizacji można przywrócić właściwe procesy fizjologiczne bez uciekania się do coraz bardziej wyrafinowanej medycyny współczesnej. Polecam więc picie wywarów z rana (przyrządzanych poprzedniego wieczoru ). Stawiam przede wszystkim na seler (przewaga), kartofel i trochę marchwi (zawiera krzem). Jak już wspominałem przedawkowanie krzemem jest b.niebezpieczne więc należy zrezygnować z produktów bogatych w ten pierwiastek (płatki owsiane, kasza gryczana, aloes, pokrzywa, skrzyp) choć dla zdrowych organizmów są one bardzo ważne gdyż oczyszczają krew.( rozrzedzają) i poprawiają pracę nerek. Do usług , Ricky Rada dla Ewy – uwaga na jakość orzechów (nie mogą być stare – mogą być pleśnie b. inwazyjne) najlepiej świeże i prawidłowo suszone, najlepszy jest migdał, laskowy , nie wolno ziemnych czy solonych, dobre są pestki dyni ale nie przypalone, również nasiona lnu.

        ricky
        18 KWIETNIA 2014 @ 20:52

        Pochwała warzyw – c.d. Wywar z warzyw stawiam ponad soki i surówki z uwagi na łatwiejszą przyswajalność niż „koncentraty”. Surówki są dla człowieka trudno strawne (celuloza), którą organizm musi oddzielić i wydalić a to wymaga dodatkowej energii. Wywar z warzyw zawiera wszystkie składniki mineralne w odpowiedniej proporcji (od wapna aż po krzem) a więc nie zakłóca metabolizmu. Warzywa po wygotowaniu to jedynie „wypełniacz i wymiatacz”. Odwrotnie z mięsem – wywar należy wylać, ponieważ zawiera tzw. puryny, które zagęszczają krew wraz z chemikaliami (z chowu i leczenia), antybiotykami, pleśniami, których jak stwierdzono kumuluje się średnio 3 razy więcej niż w warzywach. Najlepszym, stosowanym od dawien dawna sposobem usuwania tychże z krwiobiegu są wywary z jarzyn oraz ziół takich jak pokrzywa, skrzyp, mniszek a nie suplementy krzemowe. Aktywny krzem (łatwo przyswajalny) oczyszcza krew z w/w związków „rozrzedzając” ją a jednocześnie poprawia krzepliwość, wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych. Jest jednak problem gdzie indziej. W chorobie nowotworowej krzem jest akumulowany w tkance nowotworowej (twarde guzy) a brakuje go w tkance zdrowej. Wiedzą o tym wszyscy onkolodzy. Jednocześnie nowotwór rozprzestrzenia się poprzez krwiobieg i naczynia limfatyczne. Dzieje się to wg Rybczyńskiego na skutek mnożenia się pleśni,która składa się z bardzo silnego związku białka z krzemem. Brak krzemu w organizmie jest tak samo istotny jak brak wapna (dwa najważniejsze makroelementy). Już prof. Sedlak dostrzegł b. ważne funkcje tego pierwiastka. W zaawansowanym nowotworze (nie zależnie od jego rodzaju i lokalizacji) znajdują się duże pokłady krzemu, który w normalnych warunkach „współpracuje” z systemem immunologicznym i nie pozwala na gromadzenie się drobnoustrojów, pleśni (beztlenowców). Leczenie sprowadza się do „prowokacji uśpionego organizmu” do rozbicia (przez utlenienie) tychże przy udziale aktywnego krzemu. Ten proces musi byc kontrolowany w trakcie „włączenia” i kilku-letniego oczyszczania. Zażywanie „krzemionki” bez ograniczeń przy nieczynnym systemie immunologicznym to „zasilanie nowotworu” i w chwili „zadziałania” może zaowocować w reakcję lawinową co prowadzi do zatrucia wątroby i nerek. Wynika z tego konieczność najpierw wspomagania nadtlenkiem a dopiero póżniej (jeśli to potrzebne) – ostrożnie krzemem! Po rozpadzie nowotworu uwalnia się krzem i zaczyna się reakcja łańcuchowa z efektem czasem tragicznym. Oto kolejny przykład; Pacjent po krwotoku z jelita grubego (póżniej operowanego) przyjął chemię i następnie leczył się preparatem krzemowym oraz ziołami. Czuł się w miarę dobrze (stany podgorączkowe). Po kilku m-cach pojawiła się wysoka gorączka (ponad 39 C), którą nie mógł opanować ogólnie dostępnymi środkami. Zaczęły puchnąć nogi (niedomoga nerek),doszło do zatrucia wątroby i zajścia pacjenta. Aby zrozumieć więcej należy uważnie przestudiować prace Nieumywakina i Rybczyńskiego. Praca badawcza oraz praktyka kilkudziesięciu lat Anatola Rybczyńskiego jest obecnie dostępna (w formie okrojonej) p.t Wygrać z Rakiem – wydana przez Optymalne Media (?!) i poza nieprecyzyjnym komentarzem warto się z nią zapoznać bo jest to najbezpieczniejszy sposób walki z patologią. Ricky, odpowiadam Ewie odnośnie orzechów ziemnych – są preparowane i przechodzą wysoko temp. obróbkę więc bywają zjełczałe (martwe – pleśnie) ogólnie ciężko strawne. Wszystkie orzechy żle suszone oraz stare należy omijać ! I na koniec coś optymistycznego jakby wyjęte z księgi humoru a nie Guinesa – pies, który przeżył 34 lata był karmiony głównie wywarami z jarzyn i skorupkami po jajkach (Australia). Dla Wszystkich łaknących zdrowia – niech nie zabraknie na stole świątecznym warzyw z jarmużem i jajkiem (zestaw alkaliczny). Jajka z chowu naturalnego są pożywne a na miękko potrafią obniżyć cholesterol ! Allelyja
        ====================================

        W tym temacie, polecam w całości:]
        http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/

      2. grzegorzadam 18 lipca 2016 o 14:16

        Słyszałem o tej klinice pozytywne opinie, koszt nie jest oszałamiający.
        Być może ktoś rozkminił te tematy właściwie..
        Choć gdyby mnie to spotkało kupiłbym BRT albo Spooky2 albo plazmówkę do domu.

        Srebro Szczepańskiego dobre, wiem, że kombinował ze złotem jonowym z jodem.
        Podobno działa cuda, ale nie mam szczegółowych informacji na razie.

        Ale ANRY to już teraz mizerna podróbka, nie kupowałbym.

        1. Gocha 20 lipca 2016 o 10:59

          Grzegorzadam, dziękuję za wszystkie wskazówki. Zastanawiam się nad zakupem BRT i innymi jeszcze środkami, ale wszystko muszę konsultować z moim lekarzem, który leczy moje nowotwory wyciągiem z jemioły, więc trzeba bardzo uważać na interakcje. Co sądzisz o DMSO? Wiesz gdzie kupić czyste?
          Mam wielką prośbę: czy mógłbyś mi podać nazwę tej kliniki krakowskiej na maila? (rozumiem, że na tym blogu nie można).
          malborgula@gmail.com
          Wielkie dzięki i wielkie pozdrowienia.

  128. Gocha 20 lipca 2016 o 13:15

    Grzegorzu, wielkie dzięki za wszystkie rady. Napisałam odpowiedź, ale nie ukazała się. Mam nadzieję, że ta się ukaże. Czy mógłbyś mi podać na maila nazwę tej kliniki w Krakowie?
    Co sądzisz o DMSO?
    malborgula@gmail.com

  129. joanna 20 lipca 2016 o 15:55

    Kilka dni temu dostałam fajny filmik na temat naturalnego leczenia boreliozy ! Krok po kroku mężczyzna opisuje jak pozbył się boreliozy ! https://www.youtube.com/watch?v=HEezYPKaOds jest także podany telefon także nie ma problemu się skontaktować z osobą !

  130. Styranamama 27 lipca 2016 o 10:44

    A co myślicie o wlewie dożylnym z kurkuminy na boreliozę?

  131. grzegorzadam 27 lipca 2016 o 14:40

    Mokroby pleomorficzne, ciekawy artykuł:

    http://www.health-science-spirit.com/pleomorphics.htm

  132. grzegorzadam 27 lipca 2016 o 15:02
  133. Styranamama 28 lipca 2016 o 10:14

    Powtórzę pytanie, co myślicie o wlewach dożylnych z kurkuminy? I czy wiarygodne jest badanie biorezonansem, które wykrylo boreliozę?
    Dodam, że mam podejrzenie SM, wirusy i inne towarzyszące koinfekcje.
    Czy jest jakieś badanie z krwi, które mogłoby potwierdzić bądź zaprzeczyć wynikom z biorezonansu?

    1. pepsieliot 28 lipca 2016 o 11:38

      nie wiem, ale wiem, że na raka trzustki świetne efekty dawała liposomalna kurkuma

    2. grzegorzadam 28 lipca 2016 o 12:02

      SM , Hachi mają podobne objawy do boreliozy.
      Jest wiele badań, LTT, Luat, Western blot, PCR i inne, najsłabsza jest Elisa

      http://www.kleszcz-choroby.pl/borelioza-krok-po-kroku?start=10
      Każdy chwali swoje metody.

      O wlewach z kurkumy nie słyszałem.

      1. Styrana mama 29 lipca 2016 o 09:40

        Dziękuję za informację. Grzegorzadam, co myślisz o Fscanie, czy biorezonansie?
        Pamiętam, że pozytywnie odnosisz się do takich badań, ale na dobrym sprzęcie.

  134. grzegorzadam 3 sierpnia 2016 o 15:54

    Biorezonans potrafi wiele wyjaśnić, tylko musi być fachowo wykonany, bywaja tu problemy.

    Leczenie boreliozy wit.C:

    http://www.newmediaexplorer.org/chris/2005/09/22/lyme_disease_wiped_out_by_vitamin_c.htm

  135. grzegorzadam 3 sierpnia 2016 o 16:16

    Borelioza, kleszcze i broń biologiczna

    ==Dr. Day, pracownik Rockefellera, powiedział kiedyś że pojawią się nowe, nieznane wcześniej choroby. Będą bardzo trudne do zdiagnozowania i nieuleczalne – przynajmniej przez jakiś czas.„W Polsce zachorowania na boreliozę z Lyme zaczęto rozpoznawać dopiero pod koniec lat 80-tych.„ (Wikipedia)

    Liczba zachorowań na boreliozę podwoiła się od roku 1991. Od 20 lat, co roku odnotowuje się 500 tysięcy nowych przypadków choroby. To oznacza przynajmniej 10 milionów chorych w samych tylko Stanach Zjednoczonych. Jeśli kleszcz przenosi Borellia burgdorferi, jego ugryzienie może cię dosłownie przykuć do łóżka. Możesz oszaleć albo zostać kaleką który nie potrafi się skoncentrować i utrzymać swojej pracy. Może też cię zabić.Jedynym skutecznym sposobem na zdiagnozowanie choroby jest pobranie kropli krwi i zbadanie jej pod mikroskopem po upływie minimum pół godziny. Jeśli zauważysz bakterię Borelli wychodzące z czerwonych krwinek… to masz pecha.

    Amerykańskie Centrum Epidemiologiczne jest nieco bardziej konserwatywne w tej kwestii. Szacuje że w USA każdego roku pojawia się ok. 325 tysięcy nowych przypadków boreliozy. To więcej niż łączna liczba przypadków AIDS, wirusa zachodniego Nilu i ptasiej grypy razem wziętych. Wprawdzie Kanada nie prowadzi statystyk dotyczących boreliozy, ale zarówno ona jak i kleszcze ją przenoszące są w niej znane. Na całym świecie ludzie mają ten sam problem z epidemią boreliozy. Chodzi głównie o zawodne testy na tą chorobę, które jej często nie wykrywają.

    MOJA HISTORIA

    Jak wiele innych dzieci z New Jersey, często bawiliśmy się na zewnątrz i jeździliśmy na biwaki. Ukąszenia kleszczy nie były dla nas niczym nowym. Nigdy nie mieliśmy po nim rumienia skórnego, ale moje zdrowie zauważalnie się pogarszało.Może czytelnicy pamiętają opis mojej walki z syndromem chronicznego zmęczenia, historię o tym jak straciłam dom i jak opieka społeczna odmawia pomocy mi, oraz innym osobom z podobnymi problemami.Jeden z moich znajomych, cierpiących na podobne zaburzenia, jest dzisiaj bezdomnym w Nowym Jorku. Biblia uczy, że wszystko układa się na korzyść tych którzy kochają Boga. Myślę że coś takiego przydarzyło się również i mi.Przez wszystkie te lata przewinęłam się przez wiele różnych lekarzy, lecz żaden nie potrafił powiedzieć co mi jest. Wiedzieli jedynie że jestem bardzo chora.

    Oprócz mojego chronicznego zmęczenia, zmagam się z bezsennością, słabą koncentracją i pamięcią. Czuję się jakbym była obciążana 20-kilowym ciężarem przy każdej czynności fizycznej i umysłowej. Nie potrafię utrzymać z tego powodu żadnej pracy.Od czasu do czasu puchną mi kolana i ledwo wtedy chodzę. Obecnie tracę też zmysł smaku i słuchu, mam problemy z przełykaniem i ogólnie czuję się jak więzień we własnym ciele.Przygarneli mnie do siebie przyjaciele chrześcijanie, okazało się że jeden z nich ma boreliozę. Poświęcił tysiące godzin na różnego rodzaju kuracje – bez skutku.Później okazało się, że ja też mam boreliozę, tak jak wiele osób z syndromem chronicznego zmęczenia.Co najgorsze: wyglądam w porządku. Ludzie powtarzają mi że świetnie wyglądam. Moja rodzina odwróciła się ode mnie i uznała za czubka. Czuję się z tym okropnie. Z powodu choroby odpada też związek z drugą osobą. Przynajmniej mogę chodzić. Inni chorzy nie mogą.

    TRUDNE DO ZDIAGNOZOWANIA I LECZENIA

    Borelioza jest niezwykle ciężka do zdiagnozowania, chyba że masz dostęp do naprawdę dobrego mikroskopu. W ten sposób ją odkryto. Bakterię borelli ciężko wyhodować, dlatego standardowe testy na chorobę często zawodzą.Tak jak większość ludzi, ja również myślałam że infekcję poprzedza rumień skórny. Myślałam też, że można ją wyleczyć po 3-tygodniowej kuracji antybiotykowej, tak jak wmawiają nam ludzie z centrum epidemiologicznego. Rany, w jakim ja byłam błędzie! Rumień wprawdzie się czasami zdarza, ale lekarstwo…Nawet lekarze nie zawsze potrafią ją wyleczyć po latach kuracji antybiotykami.Słyszałam od innych chorych, że antybiotyki mogą załatwić ci kandydozę, co jest niemal równie złe jak sama borelioza. Dlatego prędzej czy później kierują się w stronę medycyny alternatywnej.Bakteria boreliozy to krętek, podobnie jak ta od syfilisa. Zarówno syfilis jak i borelioza, mogą być uznane za zupełnie inne choroby, takie jak chroniczne zmęczenie, depresja, schizofrenia, zaawansowana skleroza, toczeń i szereg innych przypadłości.

    Ta bakteria potrafi wykryć antybiotyki oraz się przed nimi bronić.

    Potrafi przyjąć formę cysty (przetrwalnikową) i w ten sposób broni się przed kuracją. Jako cysta będzie się reprodukować. Gdy kuracja ustanie, borelioza powraca jeszcze silniejsza.

    Tak jak inne bakterie, potrafi też pokryć się warstwą żelatynowej masy ochronnej.

    Spiralny kształt bakterii pozwala jej przeniknąć do większości rodzajów komórek – krwinek czerwonych, komórek nerwowych, mięśniowych, kostnych i mózgowych. Po czasie zacznie atakować serce i centralny system nerwowy i/lub mózg.

    I tak – rząd potrafi czasem zrobić coś dobrze!

    Potrafi np. stworzyć choroby odporne na wykrycie i leczenie.

    Słyszeliście może że boreliozę (Lyme disease) odkryto po raz pierwszy w roku 1975 w USA (miasteczko Lyme)? To tylko częściowo prawda, bo bakterię Borellia Burgdofori odkryto już w roku 1893 w Niemczech.

    BROŃ BIOLOGICZNA?

    W tym filmie były gubernator Jesse Ventura twierdzi, że borelioza jest bronią biologiczną.

    Ventura przeprowadził wywiad z Neilem Grossmanem na potrzeby swojej serii telewizyjnej Conspiracy Theory – Grossman zajmuje się tematem Plum Island i położonym na niej Centrum Chorób Zwierzęcych. Powiedział że rząd amerykański wynajął byłego nazistowskiego naukowca Erica Trauba, który infekował kleszcze różnymi chorobami zwierzęcymi, w celu stworzenia zarazy atakującej wybrane społeczności.

    W tym samym odcinku Ventura rozmawia z dr. Breeze, byłym dyrektorem instytutu na Plum Island. Breeze zaprzecza pogłoskom jakoby borelioza była bronią biologiczną wszczepioną populacji kleszczy, potwierdza jednak, że niektóre choroby zwierzęce badane na Plum Island mogą przenosić się na ludzi. (Jeśli kleszcze nie były podrasowywane, to dlaczego dzisiaj stanowią problem, a jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie? – przyp. tłum).

    Niektórzy uważają, że borelioza jest bronią biologiczną stworzoną na Plum Island, która przedostała się na wybrzeże niedaleko miasteczek Lyme i Old Lyme w stanie Connecticut.

    Borelioza miała zostać zaszczepiona małej populacji kleszczy. Kleszcze zaraziły ptaki które przeniosły je do innych części kraju. Resztę historii znamy: miliony zainfekowanych ludzi.

    LEKARSTWO?

    Zarażeni boreliozą sami opracowali sposób leczenia który wyleczył niektórych z nich. Możecie o tym poczytać na :

    Prawdopodobnie można ją wyleczyć również w ten sam sposób w jaki Dr. Klenner leczył polio w 1948 – przy użyciu ogromnych dawek witaminy C, doustnie i w zastrzykach.

    Dr. Klenner mówił, że lekarze woleliby raczej stanąć nad pacjentem i patrzeć jak umiera, zamiast po prostu dać mu ten zastrzyk z witaminy C.

    Niestety nie stać mnie na coś takiego. Ale może ta informacja przyda się komuś innemu.

    I na koniec – jest tylko jedno lekarstwo na buruli, afrykańska odmianę martwiczego zapalenia (flesh-eating disease).

    Ta sama kuracja która pomogła Gaylordowi Hauserowi: glinka.
    Glina potrafi wyciągać toksyny i infekcje z tkanek.==

    ZA: WolnaPolska

  136. Paula 4 sierpnia 2016 o 07:36

    Jaka glinka ?

    1. grzegorzadam 4 sierpnia 2016 o 10:27

      Nie mozna wstawić komentarza.

  137. Ola 18 sierpnia 2016 o 11:25

    Witajcie! Wczoraj wyciągnęłam sobie kleszcza. Nie chcę panikować, ale…..trochę się wystrachałam. Czy mam wziąć antybiotyk , uodparniać się witaminami? Czy może jedno i drugie? Byłabym wdzięczna za odpowiedź.
    OLa

  138. grzegorzadam 18 sierpnia 2016 o 16:45

    Smaruj intensywnie to miejsce WU 3%, najlepiej zacząć od razu.
    Przeczytaj dokładnie temat.

  139. Olalala 19 sierpnia 2016 o 14:59

    Witajcie
    @Grzegorzadam chyle czoła Twoim wpisom, kopalnia wiedzy.
    Pewnie jak większość poszukiwaczy zdrowia tak i ja dotarłam na bloga Pepsi, i natrafiałm na ten ogrom informacji który czasami przeraża:(
    Ale do sedna, jestem zdiagnozowaną hashimotka od ponad 5 lat, z samopoczuciem było róznie raz lepiej raz gorzej ale od 2-3 miesiecy jest dramat.moje miesnie odmawiaja posłuszeństwa, czuje sie zesztywniała, drżą mi ręce, ma światłowstręt,mój wzrok sie pogarsza z dnia na dzień, mam bardzo zmienne nastroje jestem rozkojarzona, rozbita, nieobecna i przeciągle zmęczona dodam że mam dwójkę małych dzieci i to napewno nie one wyssały ze mnie tę energię, podejrzewam u siebie boreliozę, poszukuje dobrej diagnostyki(jestem trakcie analizowania czym sprawdzić- jaki testem czy mam boreliozę)Chciałabym „coś” zacząć robić ale kompletnie nie wiem od czego zacząć, saczę z posta na post i coraz bardziej mam namieszane w głowie i tak już słabo funkcjonującej. jedną ostatnich dolegliwości która bardzo mi uprzykrza zycie to bardzo bolące stawy – byłam aktywną biegaczka 6-10 km 2 razy w tygodniu i z tego już nic nie zostało….brak siły:( to był moj odstresowywacz.
    na chwilę obecną suplementuje sie vit c do 6 g na dobe, selen, cynk, omega 3 vit d+k, chcałabym zaczac jakąś terapię prosze napisz od czego zaczac, czy zrobić jakąś diagnostykę, na lekarza nie ma co liczyc od lat słyszę ma pani hashi to normalne, niech pani odpocznie to pewnie przez dzieci, niech si,ę pani wysmia najlepiej połozy już do grobu za chwilę bedzie jak znalazł.

    POzdrawiam Olalala

    1. pepsieliot 19 sierpnia 2016 o 15:06

      Olalala polecam 4 wpisy o hashimoto po prawej stronie bloga od góry, raczej masz tam wszystko, szczególnie ten ostatni jest zbiorczą informacją. Grzegorzadam nie dodał tutaj ani jednego wpisu, jest komentującym czytelnikiem, co nie znaczy, że nie robi bardzo dobrej roboty.

    2. grzegorzadam 19 sierpnia 2016 o 15:31

      W ciągu kil;ku miesięcy, do roku powinnas się tego pozbyć, antybiotyki tu nie działają.
      Metody zapperowe przyspieszają likwidację patogenów.

  140. grzegorzadam 19 sierpnia 2016 o 15:29

    Diagnoza nie musi być trafna.
    Zbadaj się biorezonansem (vegatest-Volla)
    Możesz być obciążona borelią i mykotoksynami, podobne objawowo do Hashi..
    Tu w temacie masz mnóstwo metod alternatywnych.

    Zacznij od WU:
    http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/

    Boraksu:
    http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

    Wit.C z MSM
    http://www.pepsieliot.com/witamina-c-i-msm-najlepsze-alternatywne-zrodla-tlenu-czyli-leczenie-w-pigule/

    I metod dr Clark:

  141. Olalala 20 sierpnia 2016 o 15:24

    @Pepsi – w kwesti hashi jestem wyedukowana – głownie dzieki Twojemu blogowi – dieta + suplementacja.

    @Grzegorzadam – idąc na skróty, zaczynam z WU po jednej kropli 3 razy dziennie? :), mam apteczna wiec od tej zacznę, a zaraz zamawiam bez stabilizatorów. czy przed i po tej wodzie trzeba miec jakiś odstęp z jedzieniem inna suplementacja? kiedy wit c i MSM przyjać po wodzie i w jakich dawkach zcząć MSM
    Boraks – musze poszukać gdzie kupić. – czytałam ze dobrze udrażnia rury 😀 – cos na poprawe humoru;)
    Moje zdrowie zaczeło sie psuć około 6-7 lat temu, jedno z wydarzeń które wtedy miało miejsce to było zrobienie przegrody nosowej poprzedone 3 dawkami szczepionki WZW – drożna przegroda spowodowała że nie mam problemów z zatokami za to mam ze wszystkim innym:(
    Nie wiem czy właśnie hashi to nie symptom czegoś innego.
    Musze we Wrocławiu poszukać jakiegoś biorezonansu – moze ktoś cos poleci?

    1. grzegorzadam 21 sierpnia 2016 o 12:06

      WU możesz stosować znacznie więcej niż krople, czasami organizm potrzebuje setki takich kropli, ale
      najpierw zagłębij się w temat.

  142. Olalala 20 sierpnia 2016 o 15:28

    Własnie przed chwilą zerknęłam na swoje wyniki przeciwciał w kierunku boleriozy w klasie igm wyszło mi 56 RU/ml – z tego co na szybko wyczytałam świadczy to chyba o aktywnej infekcji.
    Czy z UW i boraksem mogę jednocześnie zacząć stosować terapie na np. nalewką ze szczeci.

    jestem zdruzgotana:(

  143. grzegorzadam 21 sierpnia 2016 o 11:41

    Nie panikuj, wielu ludzi to ma nawet o tym nie wiedząc.
    Opanujesz to w ciągu miesięcy do roku.

  144. Olalala 22 sierpnia 2016 o 19:38

    @Grzegorzu

    Trudno nie panikować;) zbyt duzo złego na raz a i sama borelioza na psychikę ma negatywny wpływ.

    pewnie będę męczyć temat aż wkoncu zrozumiem…jak zwykle pytania pomimo odbębnionych lektur :
    na biorezonans czekam do przyszłego tygodnia ale i bez tego chce działać, ogram informacji miesza mi w głowie strasznie.
    WU pije od wczoraj, i jak narazie mniej kolana bola ale za to głowa zaczęła
    czekam na boraks i msm ale czy mógłbys mi pokrótce rozpisać jak to wszystko suplementować tak aby było bezpiecznie i co jeszcze do tego właczyć.

    WU biorę pierwszy dzien 1 krropla drugi 3 na trzecie 5 i itd do 10.
    Jak bedzie boraks rozpuscic z w wodzie 30 g na 1 L (wymieszac z cytryną) i popijac cały dzień.
    MSM z WIT C kiedy skoro ma byv finalnie 6-8-12 gram jednego i drugiego (mam nadieję że nic nie namieszałam) co z zakwaszaniem zoładka
    gaszona soda i cytryna (OJ) po WU – raz dziennie, wiecej?

    I co to wszystko mi da na poczatek

    Czy aby pozbyć sie pasozytów powinnam jeszcze coś właczyć? Zioła, złozone preparaty.

    A wracajac do boleriozy czy juz ja czyms konkretnym atakowac czy najpierw organizm z innego badziewia posprzatać.

    Zastanawiam się jeszcze nad diagnostyka koinfekcjii, myślisz ze warto czy poczekac jeszcze.

    Chwile oko mi zawisłonad metoda sól/c ale nie wiem czy z tym wszystki to jest sens łaczyc czy nie przedobrzę, czy nie jest za wczesnie.
    Bładze jak dziecko we mgle, ale jest światełko 🙂 a nawet dwa małe swiatełka.

    Pozdrawiam Ola

    PS
    teraz juz wiem skad moj półpasiec dwa miesiace temu 🙂

  145. grzegorzadam 23 sierpnia 2016 o 08:30

    SAlt?C tez może być skuteczne..
    Stosowałbym wszystko z tego zakresu, ale pomyślabym o urządzeniu elektronicznym również.
    Gdyby mnie to dopadło, kupiłbym do domu- koszty oi bezpośrednia kontrola.

    Diagnostyka koinfekcji to badanie biorezonansowe.

    1. martusiaar 24 września 2016 o 21:31

      Grzegorz mógłbyś też zrobić sobie biorezonans, tak z czystej ciekawości…. no i z faktu że doradzasz to innym 😉

      1. grzegorzadam 25 września 2016 o 00:17

        Doradzam, bo to niekonwekcjonalna czyli dobra alternatywa.
        Mam dowody, że to dobry kierunek.
        Mogłbym, ale jestem zdrowy jak koń.. 😉
        Moje dziewczyny też.
        Od kilkunastu lat nie byłem u tzw. lekarza i raczej nie bedzie mi potrzebny.

        Zawsze zastosuję naturalne metody.
        Dziękuję za sugestię.
        Miałem w sierpniu jechać, ale szwagierka zastosowała WU na ukąszenie, objawy minęły i potrzeba została
        zredukowana do ”0”..
        Nie ma gwarancji, ale na NIC nie ma gwarancji..

      2. grzegorzadam 25 września 2016 o 00:18

        Specjalnie dla Ciebie zrobię.
        A co mi tam. 🙂

        1. martusiaar 25 września 2016 o 10:22

          super, czekam na wyniki =D wiesz ja też czuję się w miarę ok, a tak jak na e-mailu Ci opisałam wyniki są przerażające .. pewnie kwestia czasu, aż zaczełabym odczuwać objawy =/ albo dużo złagodziła WU 🙂

  146. Ola 25 sierpnia 2016 o 17:14

    Witajcie! Grzegorzu Adamie,dziękuję za odpowiedź. Kurcze rana po kleszczu napuchła, czerwona i jest lekki obrzęk, ale bez typowego rumienia. Ale jest brzydka Jestem poza domem w górach i dziś wybrałam się do miasta, lekarz dał antybiotyk i maść też antybiotykiem. Poradźcie co brać razem z antybiotykami aby wspomóc odporność lub poproszę o linki do artykułów Pepsi w tym temacie. Może jakieś suplementy brać ze sklepu? Pozdrawiam serdecznie
    OLa

    1. grzegorzadam 25 sierpnia 2016 o 20:20

      Raczej doradzamy jak nie brać antybiotyków.
      Przeczytałaś dokładnie ten temat?

  147. Olalala 28 sierpnia 2016 o 22:15

    Witam!
    @Grzegorz, przekopuje forum i głowa pęka od nadmiaru informacji. Notuje, bo się wszystko zmieszało.

    Tydzień kuracji WU nie przyniósł jak wiek szych zmian w samopoczuciu, jedyne co widzę to, to że odrobinę mniej bolą kolana. Doszły nowe dolegliwosci, nogi mam bardzo ociężałe, stopy dziwnie palą, boli pod kolanami.
    WU stosuje 2*15 kropli z racji tego iz trzeba robić odstępczy jedzeniem. spróbuje zwiększyć do 2*20 kropli.
    Dodatkowo biorę C +MSM. Od dzisiaj na wieczór dochodzi Diatomit.
    Od jutra soda + cytryna.
    Wprowadzam wszystko odstępach czasu, bo jeśli na coś źle zareaguje to nie bedę wiedziała na co.
    Gdzies wyczytałam ze przy boreliozie nie jest wskazane wygrzewanie sie na słońcu ze względu na vit D ??
    Przyszedł boraks ale sama nazwa mnie przeraziła, nie wspominając o opisie na opakowaniu – stoi bo nie wiem jak sie za niego zabrać.:( mam tydzień bo w następny poniedziałek chciałam z nim ruszyć.
    Czytam o ziołowych terapiach na boreliozę i próbuje to złożyć w całość. Czekam na :wodę utleniona na straży zdrowia”
    Co jeszcze warto poczytać z Lasta?

    Biorezonans we wtorek jestem ciekawa wyniku.
    Gdzie mogę wiecej informacji znaleśc na temat urzadzen które mogłabymw domu uzywać aby wspomóc kuracje ziołowa na B.?

    1. grzegorzadam 28 sierpnia 2016 o 22:29

      Przygotuj się na wielomiesięczną kurację..
      W tydzień nic nie da się pokonać.

      A którą masz Lasta?

    2. grzegorzadam 25 września 2016 o 09:30

      ==Gdzies wyczytałam ze przy boreliozie nie jest wskazane wygrzewanie sie na słońcu ze względu na vit D ??==

      Słońce jest korzystne nawet dla chorujących na raka skóry!
      Nie bierz tych głupot na poważnie.
      Jaki masz poziom 25OHD?

  148. Olalala 29 sierpnia 2016 o 11:36

    Jeszcze nie mam żadnej, myślałam o tej Proste metody przywracania zdrowia, ale jeśli którąś konkretnie polecasz to chętnie skorzystam z rad.

    a co do czasu to się nastawiam na rok przynajmniej, co będzie…zobaczymy.
    A co sadzisz o aktywności fizycznej w czasie takiej kuracji.
    generalnie byłam osoba biegając 2-3 razy w tygodniu i ćwiczącą ze znana panią Ewa 😉 Teraz nie mam siły na nic, ale juz mnie nosi, tylko mięśnie nie współpracują ze mną.
    Warto spróbować sie zmusić czy jeszcze poczekać ?

  149. Olalala 29 sierpnia 2016 o 11:39

    A internista dał amotaks na 3 tygodnie 🙂
    Zważywszy ile ulotek innych gadżetów reklamowych było na biurku nie zdziwiło mnie to wcale. Na wizytę u lekarza od chorób zakaźnych we Wrocławiu na Cito czeka się średnio 1,5 m-ca wiec mam ich w …..no chyba ze jestem umierająca to moge sie do szpitala położyć aby mogli poeksperymentować 😉 Dżizas!!!!

  150. grzegorzadam 29 sierpnia 2016 o 12:15

    Tak, ta oraz ta o raku, inne są bardziej specjalistyczne.

    Jak zdrowie pozwoli biegaj!
    Ale czasami może być trudno..

  151. Olalala 29 sierpnia 2016 o 14:06

    Lektury zakupie. choć od czytania książek wole bieganie 😉 Przydałby się jakiś audiobook.

    1. pepsieliot 29 sierpnia 2016 o 14:08

      będzie, już wkrótceeeee

  152. Olalala 5 września 2016 o 22:10

    @Grzegorzu…
    mam wyniki biorezonansu, lista jest dośc długa:tegoryjec dwunastnicy, glista, bruzdogłowiec, campylobacter, chlamydia, paciorkowce, mycoplasma. mucor recemosuspenicillium, borrelia, brucella, EBF i niedobory witamin.
    zamówiłam nalewkę ze szczeci od znanego nam tutaj Grzegorza od Filipin ;).
    Chciałabym zaczac stosować boraks ale jesli to nie problem to napisz mi jak zacząć.
    kupiłam 10H2O czteroboran 99,9% – brzmi strasznie i boje sie to brac, Pomóz proszę

    Jesli chodzi o samopoczucie to ostatni tydzień był dość ciezki raz że stawy kolanowe nie dają o sobie zapomnieć a dwa psychika sie chwieje 🙂

    Na badaniu bioresonansem polecono mi sweepera, koszt jest zabójczy, podobno lepszy?!? od zappera – niecierpie fizyki i jest to dla mnie trudne, jestem pozytywnie nastawiona na ten kierunek lecz muszę sie dokształcić.

    1. grzegorzadam 6 września 2016 o 14:02

      Brzmi tak samo strasznie jak H2O.. 😉
      Tu masz szczegóły:
      http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

      Nie ma się co dziwić objawom, lista jest dość obszerna.
      Poczytaj i zastosuj metody dr Clark:
      ”Kuracja życia” i ”Profilaktyka i leczenie wszystkich chorób nowotworowych”
      Tu jest tez troszkę:
      http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

  153. Olalala 7 września 2016 o 08:57

    Grzegorzu dziekuje.
    jeszcze jedno pytanko wczoraj chyba zamiast sobie pomóc to zaszkodziłam
    przyjmuje WU 2*20 kropli i tak juz od ponad tygodnia (rano i wieczorem przed kolacją)
    wczoraj miałam dzień „w biegiu” żeby nie napisac w sprincie, miałam tez MR głowy.
    godzinę przed kolacja przyjełam WU, w nocy wstawałam 2 razy do dzieci i nic mi nie było natomiast dzisiaj rano obudziłam się z potężnym bólem górnej częsci zoładka, nie bardzo wiem od czego, ale odrazu przewinęłam tasmę i zapaliła mi się lampka iz przez ten pospiech 40 minut przed WU piłam sok ananasowy i teraz nie wiem czy to ma jakiś związek czy cos nowego mi sie przyplatało bo takie bóle w tej częsci żoładka są mi obce 🙁 czy to ma zwiazek ?

    1. grzegorzadam 7 września 2016 o 10:09

      MMS potrafi nieźle likwidować te wszystkie krętki i otorbienia.
      Przeczytaj w/w lektury dr Clark, potrafią zmienić podeście do wszystkiego.

  154. grzegorzadam 7 września 2016 o 09:41

    Najlepiej WU pić z rana na czczo jako pierwszą.
    Nic z wit.C w okolicy, tłuszczami.
    Mogło coś zareagować, pilnuj odstępów.
    WU, MMS muszą być solo.

    Jeżeli piję to tylko z rana, albo 2 godz po posiłkach i witaminach.
    Tak jak przy sodzie żołądek musi być opróżniony.

  155. Olalala 12 września 2016 o 13:10

    @Grzegorzu…
    W kwestii Boraksu, czy takie zastosowanie będzie rozsądne, za mało, za dużo?:1 płaską łyżkę boraksu rozpuścić w 1 litrze wody i pić 1 łyżkę tego roztworu dziennie.

    Poza tym od ponad tygodnia coraz głośniej słyszę strzelanie w stawach 🙁 czymś się wspomóc dodatkowo – kolagen?
    Zaczęłam pić nalewkę ze szczeci nie czuje się za dobrze no ale to chyba dobrze.
    Zakupie sweepera, ale niestety to dopiero za m-c bo koszt jest dość spory. poza szczecią zaczynam kąpiele gorące i saune na podczerwień.
    czy do tych kąpieli to najlepsza sół, wywar ze skrzypu i magnez?

    1. grzegorzadam 12 września 2016 o 14:30

      Szczegóły o boraksie masz tutaj:
      http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

      Kolagen dobry.
      Tak dodawaj do kąpieli śmiało.

  156. Olalala 13 września 2016 o 15:33

    Grzegorzu, encyklopedia jest cieńsza 😉 na przekopanie tego postu ze 4 wieczory mi zejdzie.:)

    1. grzegorzadam 13 września 2016 o 18:19

      Nikt nie obiecywał, że bedzie łatwo. 🙂
      Jak zaczynałem swoje poszukiwania nie było za wiele takich ”gotowców”.

  157. Olalala 14 września 2016 o 11:09

    Grzegorzu, Dokopałam się 🙂

    Wiec robię roztwór 3% boraksu, z tego zaczynam od 1 -3 ml w cyklach pon-pt, przerwy na weekend, a potem co poniedziałek zwiększam, przy mojej wadze to do 13 ml będzie ok. Rozrabiać z wodą lub sokiem, popijać przez cały dzień.

    A jak się ten Borak ma w zastosowaniu u dzieci 6 i 2,5 roku polecasz? Patrząc na jęzory odgrzybianie wskazane, ale picie wody z sola w ich przypadku nie bardzo przejdzie.

    Wracając do mojej boreliozy, od kilu dni stosuję nalewkę ze szczeci i gorące kąpiele, szału nie ma ale czuje jakieś pozytywne efekty.
    czekam na resztę suplementów. I jak będzie sweeper to może więcej będę mogła napisać.

    1. martusiaar 24 września 2016 o 21:43

      Ola , idziesz dobrą drogą, ja też zaczynam walkę z boreliozą, najpierw jednak wolałam usystematyzować wiedzę i zaplanować wszystko. Z tego co wyczytałam z tą sprytna bakterią trzeba działać tak żeby co chwila zmieniać kurację. Jest naprawdę sporo ziół, można co miesiąc zmieniać. Najpierw podnieść ph poprzez wu i sode, po czym oczyścić wątrobę (ja biore LIV52, ostropest) po czym zamierzam pić szczeć i bor. Jeszcze nie wiem ile powinnam czasu skupić się na niej, ale wiem, ze po tym wkracza ekipa : rdest, koci pazur i andrograhis. Po tym zapper. Nie wiem co jest lepszym rozwiązaniem? wszystko naraz czy jednak po kolei, ja zdecydowałam się na tą drogę, żeby nie oszaleć… bo jest tez normalne życie, które utrudnia pewne sprawy. Cały czas biorę witaminy (chyba wszystkie jakie się da) i ziółka typu graviola, boswelia, czarnuszka. hmmm zobaczymy. Ktoś ma jakieś sugestie ? ;P

      1. grzegorzadam 25 września 2016 o 09:16

        Wrotycz, piołun, goździki, nalewka z łupin orzechów włoskich.
        Piorunująca synergia.

        1. martusiaar 25 września 2016 o 10:17

          ta ekipa też będzie 🙂 mam też przywre więc chce wprowadzić goździki, ale nie znalazłam jeszcze dobrego planu. Po prostu mielić i łykać ? łyżeczka, ile razy dziennie hmmm

          1. grzegorzadam 25 września 2016 o 13:31

            Jak zawsze, porzed posiłkiem, na czczo, i przed snem.

        2. Olalala 3 października 2016 o 14:30

          Witaj. Martusiaar.
          No nie jest łatwo, ale ja zdecydowałam sie walnąć borelioze z grubej lufy…chyba.
          Po pierwsze wziełam sie za grzyby, jednoczesnie z borelioza, do tego nerki i watroba ogólnie podnoszenie odpornosci.
          teraz mój dzień wyglada tak: rano WU, potem woda z cytryna lub soda z cytryna, potem wycia z orzecha, potem probiotyki dla pszczół 😉 potem nalewka ze szczeci od Saibaby no i upragnione śniadanie :)potem juz leca suplementy kwasy omega, magnez, wit c + MSM + Boraks – w pierwszym tygodniu przy dawce 2 ml bóle głowy okropne teraz troche lepiej – cynk, selen, płun lugola, a+e, wit z grupy B, jest jeszcze spirulina i chlorella. na wieczór leci diatomit, wyciag z orzecha, probiotyk oraz nalewka ze szczeci. mam jeszcze w zaleceniach parasine plus oraz miedz, ale jeszcze nie zakupiłam, do tego mam kolagem ale muszę pomysleć z czem go brać.
          uzywam od 3 tygodni sweepera w miare mozliwosci czasowych i musze powiedziec iz zaczynam czuc sie lepiej.
          Nie mam kołatania nocnego, kolana nie bola, pieczenia w kończynach – bardzo sie ograniczyły, nie mam nadal takiej mocy w mięśniach jak kiedys ale jest postęp.
          Stosuje gorace kapiele z sola i magnezem + skrzyp, na saune boje sie iść bo po takiej kapieli to jedwo zyje, mam nadzieje ze moja przyjaciółka borelioza również 🙂

          za jakis m-c ogranicze suplemety i dorzucę katalpę oraz inne zioła które poleca Wolf, ale powoli bo juz mam tego sporo.

          O gozdzikach ostatnio czytałam oraz o wrotyczu, piołun – musze pomysleć moja babcia piła na żołądek chyba.

          Zdrowia zyczę

          1. grzegorzadam 3 października 2016 o 16:38

            Sodę bierz niezależnie od innych, trzeba trzymać pH moczu (śliny 2 godz po posiłku)
            na poziomie min. 7.5 (starać się), ale nie wyżej niż 8.5.
            Albo mieszaninę sodowo-potasową (równowaga sód -potas)

            ==w pierwszym tygodniu przy dawce 2 ml bóle głowy okropne teraz troche lepiej –==

            Też tak miałem, z nerkami włącznie około 3 tygodni, dokładnie nie pamiętam.
            Wtedy jest zwątpienie 😉

            Piję wrotycz i piołun, muszę zrobić przerwę, bo od Absyntu (piołun) można się uzależnić.. 🙂

      2. grzegorzadam 25 września 2016 o 09:32

        Przemyślana krucjata.
        Będzie sukces.

        1. Olalala 3 października 2016 o 22:09

          Z soda jest najciężej… ale jak widzisz ilość wszystkiego jest spora. Czasami w pracy jazda w domu dziewczyny tez nie opuszczają. Brakuje czasu by się za uchem podrapac ale jakoś mi idzie.
          Muszę się pochwalić wczoraj udało mi się zrobic pierwszy trening od 2 miesiecy.

          Za kilka tygodni spróbuję Salt/c ale muszę się podszkolić.

          Grzegorzu dajesz wiarę że można wszystko trzeba tylko chcieć 🙂
          Dziękuję

          1. grzegorzadam 3 października 2016 o 23:58

            Z sodą musisz, pH, nerki, trzustka.
            Nie stosuj wszystkiego na raz.
            Rotacyjnie.

            Dasz radę, zdrowie jest najważniejsze, a to poważny przeciwnik,
            ‚wyhodowany w laboratorium.
            Z założenia miał byc niezniszczalną bronia biologiczną, ale jest do opanowania.

            Rób inhalacje nebulizatorem z WU, świetnei natlenia i wspomaga:
            http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

      3. grzegorzadam 25 września 2016 o 10:21

        Dołóż boraks.
        Uśmiercisz gada.

  158. grzegorzadam 19 września 2016 o 23:46

    Picie wody z sola u dzieci by przeszło, gdyby dzieci potrafiły pić zwykłą bezsmakową wodę, dodatek szczypty soli
    na szklankę praktycznie nie zmienia smaku.

    Dzieciom 1-2 ml boraksu 3-4% możesz przemycić przez cały dzień w posiłkach, tylko ma mydlany smak, jak wyczują może być problem 😉

    Możesz z sokami, naparami owocowo-ziołowymi, można dodać wit.C, miodu, innych witamin.

    musisz nastawic się na cierpliwe, konsekwentne działanie.
    Dasz radę.

  159. Olalala 3 października 2016 o 14:31

    Grzegorzu,
    Mój roztwór boraksu nie rozpuszcza sie całkowicie tzn. mam wrażenie ze pływają takie delikatne kryształki to jest prawidłowo zrobiony roztwór?
    3%

  160. grzegorzadam 3 października 2016 o 16:27

    Bez obaw. Nie musi się rozpuścić, przed użyciem wstrząśnij.
    Wg karty charakterystyki nie rozpuści się więcej niż 4.7%.

    Można płynną nadwyżkę zlać i użyć do prania (dr Clark- ecco pranie), mycia terakoty, mydła (nie pieni się),
    albo mycia włosów.

    1. Olalala 3 października 2016 o 22:16

      Uff.
      testuje na sobie i mężu 🙂 polecasz cały czas stosować w docelowej dawce terapeutycznej wg wagi z przerwami weekendowymi czy dłuższe przerwy robić i wracać co jakiś czas. ?

      1. grzegorzadam 3 października 2016 o 23:52

        Stosowałem dłuższy czas dawki po 500 mg i nie zauważyłem.
        Co jakis czas warto robic przerwy.
        Last zaleca rotacyjnośc środków, organizm się przyzwyczaja, gady też, jak przezyją 😉

      2. martusiaar 5 października 2016 o 21:31

        rok temu również zaczęłam pić wu i sodę, czułam się naprawdę dobrze, także wyniki biorezonansu lekko mnie zaskoczyły =/ gdzie kupiłaś sweepera ? i czemu akurat wybrałaś to urządzenie? a nie inne. U mnie na razie spokojnie, lekkie bóle głowy i wysypka na twarzy. 😉 Już od jutra zwiększam dawke szczeci i liv 52. Pozdrawiam

    2. martusiaar 5 października 2016 o 21:42

      ostatnio z nudów włączyłam vloga Szusz (ytuberka która żyje z ytuba heh) i jakiś czas temu ugryzł ją kleszcz, pojawił się rumień, nie wiedziała co to jest, ale koleżanka zasugerowała że powinna udać się do zakaźnego. A tam Pani doktor: ‚jeśli czuje się Pani dobrze, to przecież nie zapiszę Pani kuracji 6-tygodniowej’. Wszystko na odwrót, jak mają zapisać to nie zapisują… ehh, a później gdy już nie ma sensu to wystawiają recepte.

      1. grzegorzadam 5 października 2016 o 22:31

        Taki klient (pacjent) to kilkudziesięcioletni stały dochód.
        Inna sprawa, że to dla nich nieznany zwierz.
        Nie było w elementarzach, nie ma choroby, potem dermatolog, psychotropy itp. itd.

      2. Olalala 6 października 2016 o 08:52

        Sweeper poleciła mi naturopata u której byłam, poleciła ale nie namawiała, urządzenie nie jest tanie ale i borelioza jest poważnym schorzenie bagatelizowanym przez lekarzy. Ona bierze od nich, ensoel.pl – ja wierze iż wszystko razem działa, nie wystarczy tylko szczeć, nie wystarczy tylko sweeper. A jaką szczeć pijesz? po szczeci nie ma bólów głowy, ale po gorącej kapieli poprzedzonej dawka szczeci jest mi strasznie słabo, pomimo odpowiedniego nawadniania i uzupełniania niedoborów.

        Dr. zakaźna u której byłam powiedział że to wszystko jest niejednoznaczne, a w poczekalni siedziała kobieta z SM, kleszcza miała 2008 r teraz siedzi na wózku przerabiała wszystkie objawy które i ja miałam – miałam bo teraz oprócz brakiem siły na 100% czuję sie o niebo lepiej, ale nie odpuszczam koleżance borelce 😉

        zastanawiam sie nad głodówka 3 dniową, ale to wymaga wiedzy, której narazie nie posiadam, bo po takiej głodówce lepiej sie zioła wchłaniają.

        1. grzegorzadam 6 października 2016 o 09:24

          Napisz coś wiecej o tym Sweeperze, 😉

  161. Olalala 6 października 2016 o 12:17

    Ja jestem matematykiem a nie fizykiem wiec te wszystkie pojęcia sa dla mnie abstrakcja, tak samo jak ta cała chemia siarczany, chlorki, wodorki itp. 😛 – działanie jest opisane na stronie nie chciałabym nic namieszać.
    z mojego miesięcznego doświadczenia z tym urządzeniem (robię programu na borelioze, brucelle, chlamydia. mykoplazma, pasozyty ogólne, detoks i drenaż – mieszam w miare możliwości czasowych, standardowy program trwa 21 minut) to co zauważyłam to lepsze samopoczucie nie wiem jednoznacznie czy to sweeper czy wszystko razem, ważne jest dla mnie to iz jest progres, z objawów takich jak potworne bóle stawów kolanowych, arytmia w nocy w stanie spoczynku, pieczenie stóp i dłoni, duża nadpobudliwość/nerwowość, zmęczenie, problemy ze snem, sztywność pozostało ogólne zmęczenie pozostałe ustąpiły w dużej mierze.
    Po pierwszym programie na brucelle (robiłam wieczorem) pojawiło sie potworne pieczenie na drugie dzień i opuchniecie całego ciała – takie zatrzymanie wody ale więcej się to nie pojawiło, a robie ten program co drugi dzień.

    Mój mąz walczy z gronkowcem w zatokach, ale w jego przypadku ciezko się wypowiedzieć jak działa sweeper, ponieważ zatkane zatoki, niedrożna przegroda powoduja przewlekły stan zapalny gardła – raz lepiej raz gorzej jest.

    Nie żałuje zakupu, będę testować na dzieciach przy infekcjach wtedy więcej powiem, fajnie że jest tam ta pętla indukcyjna, to ułatwia dzieciom użytkowanie, świetnym rozwiązaniem byłyby opaski na nadgarstki ale myślę ze to juz niedaleka przyszłość.

    1. grzegorzadam 6 października 2016 o 17:04

      ==pozostało ogólne zmęczenie pozostałe ustąpiły w dużej mierze.==

      Super info!
      Nie stwierdzisz co pomaga, za dużo czynników się nakłada, niektóre działają w synergii.

      Mogłabyś coś stwierdzić przez czasowe odstawienie któregoś elementu, ale szkoda czasu na to.
      Widać, że pomaga, mało jest takich opinii, albo bardzo mało.

      Mężowi doskonale mogą zrobić na zatoki systematyczne inhalacje cebulą wg o. Grande, lub
      inhalacje nebulizatorem (WU, soda, chlorek magnezu)

      http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

  162. Olalala 7 października 2016 o 15:08

    „Nie stwierdzisz co pomaga, za dużo czynników się nakłada, niektóre działają w synergii.” – tez tak uważam, konsekwencja i determinacja, nie mam zamiaru przerywać kuracji, modyfikować i zmieniać terapie, na to jestem nastawiona, koleżanka borelka pewnie został uśpiona ale ja nie odpuszczam. Jestem chyba zbyt świadoma konsekwencji jakie niesie za sobą ta bakteria i koinfekcje.

    Z mężem grubsza sprawa, przegroda nosowa jest na tyle niedrożna ze bez jej udrożnienia nic nie pomoże, próbowaliśmy cebuli, inhalacji róznych cudów, za duze skrzywienie jest które powoduje dysfunkcje zatok. nie oczyszczają sie prawidłowo.
    Ale pomimo tego próbujemy naturalnych metod 😉

    1. martusiaar 9 października 2016 o 09:17

      dokładnie, mało jest informacji w sieci o naturalnym wyleczeniu boreliozy, pewnie jak już ktoś tego dokona to się nie pojawia na tego typu forach, tylko cieszy się życiem heh, także zdawaj Nam relacje Ola =D będziemy wdzięczni 🙂 czytałam na forum cheops (to co mi Grzegorz podesłałeś) to tylko ‚matata’ pisał że po roku leczenia biorezonansem może powiedzieć że nie ma boreliozy.

      1. grzegorzadam 9 października 2016 o 10:12

        Nie tylko biorezonansem, było kilkanaście dodatkowych elementów, szczeć, minerały,
        witaminy itd.
        Rok czasu to trwało, a zaczęło się od biorezonansu.
        Pisałem do Pepsi, że żona znajomego od lat zmagająca się z RZS, po tym badaniu
        zdiagnozowała boreliozę.
        Też stosuje metody kombinowane, jest znacząca poprawa.
        Jej mąż 30 lat zmagający się z alergią, po 2 zabiegach jest czysty.
        (Aparat Bicom), dobry diagnosta, to podstawa.

  163. Paweł 16 października 2016 o 23:42

    Witajcie mam problem jak kazdy z was chyba tutaj. minelo 1,5 miesiaca od ugryzienia kleszcza(badania potwierdzily wczesna bolerioze) bralem duomox 3 tygodnie ale dopiero po nim czulem sie jeszcze gorzej. wyladowalem w szpitalu, nie wiedzieli co mi jest robili badania na wszystko. jedyne co wyszlo zle to brak witaminy b12 i lekka dyskopatia szyjna. byl moment ze nie moglem chodzic siedziec czy lezec( czulem jakby mnie parzylo , prady nawet byly czerwone plamki ) dopadla mnie nerwica i to straszna. w domu nie moga ze mna wytrzymac i mysla ze zglupialem. zaczalem brac bellergot i dziwne ale po nim stanalem na nogi, lecz czesto nawraca czy nerwica czy scisk w rece ,pisk w uszach, rozkojarzenie, czuje czasami ze mam wiotkie nogi, bol z tylu glowy.mysle ze tez jest problem z nerkami bo co chwile oddaje mocz. chcialbym zaczac leczenie lecz nie wiem gdzie i w jaki sposob zaczac. mozna powiedziec ze zostalem sam bo nikt nie rozumie tej choroby i tak jak pisalem wczesniej mysla ze glupieje. macie jakies porady cokolwiek, prosze pomozcie jakos pozdrawiam.

    1. Olalala 17 października 2016 o 10:54

      Witaj Paweł.
      W tym poście jest masa informacji. Musisz przeczytać go pewnie ze dwa razy.
      Tak jak poleca Grzegorzadam zrób badanie bioresonansem abyś miał obraz tego co w Tobie siedzi a potem trzeba walczyć z tym.
      na samą boreliozę są zioła inne cuda, różni ludzi różne metody od czegoś musisz zacząć.

  164. grzegorzadam 17 października 2016 o 08:58
  165. Olalala 17 października 2016 o 11:11

    Witajcie,
    ostatni tydzień był dość ciężkim tygodniem, z braku czasu na cokolwiek odpuściłam sobie kwestie gorących kąpieli i to był błąd. zaczęłam czuć się gorzej, trudno stwierdzić czy to borelka poczuła się dobrze w moim ciele bo temperatura mi sie obniżyła do 36,0 czy infekcje mnie atakuja z każdej strony, przedszkolno-żłobkowo-pracowe. Szybciutko w weekend się trochę pogotowałam w wannie i jest lepeij, ale temperatura nadal za niska.
    Nie mozna odpuszczac ani na chwile jak widac.

  166. grzegorzadam 17 października 2016 o 14:05

    Ktoś powiedział, że te bestie mają swoją inteligencję.
    Trudny przeciwnik, potrafi się zmieniać dostosowując do sytuacji.

  167. Olalala 17 października 2016 o 19:05

    Grzegorzu.
    NaturaPatka poleciła mi suplementacja 2 tygodnie jodu (ligota y 2-4 krople) przez 2 tygodnie potem 2 tygodnie miedzi
    Nasz jakaś wiedzę w takiej metodzie?
    Czy nie lepszym wyjściem jest rano miedź a wieczorem jod ze względu na antagonizm?

    Jeszcze jedna prosba Czy możesz polecić jakieś dobre źródło na temat refluks bo już polprazol idzie w ruch 😉

    1. grzegorzadam 17 października 2016 o 20:58

      Last coś o tym pisał, ale nie pamiętam gdzie, poszukam.
      Miedź antagonizuje się z cynkiem.
      O jodzie jest mnóstwo opracowań.
      Tu zachowanie równowagi nie jest proste, trzeba uważać.

      IPP to nie jest dobry pomysł.
      O łagodzeniu tych problemów obszernie pisze Bołotow.
      Wytłoki warzywne itd.

      ==ligota y 2-4 krople==
      ?

  168. Olalala 17 października 2016 o 23:10

    Lugola. 😉
    Taki to smart z mego fona

    Na razie zostane przy selen +cynk a potem jod

    Tak ja też jestem przerażona wszędzie sie wtyka IPP. chyba kolejna inwestycja mnie czeka wyciskarka wolno obrotowa.

  169. grzegorzadam 18 października 2016 o 09:14

    Sokowirówka też daje radę.
    Jak z zakwaszeniem żołądka? Test sody?

    O miedzi masz obszerny artykuł Lasta w tym temacie:
    http://www.pepsieliot.com/jak-odmlodzic-sie-trawa-pszeniczna-czyli-o-niesiwieniu/

    ==Salicylan Miedzi – Silny środek przeciwzapalny i odmładzacz

    Napisał dr Walter Last (…)

  170. Olalala 19 października 2016 o 15:45

    Dziękuję za info o miedzi, zagłębie siew temat.
    Co do zakwaszania to słabo, ciężko przekonać do oranżadki z sody, ale próbuje, testy przed nami.

    Ja mam kolejne pytanie wczoraj odezwała sie moja ostatnia ósemka, trzy juz usunęłam została jedna, nie maja miejsca a pchają się na swiat nie jest to dla mnie zrozumiałe 😉
    Zrobił sie prawdopodobnie stan zapalny, bo boli jak jasna cholera, najdziwniejsze ze od tak na pstrykniecie palcem, na zdjęciu już widać ogromna torbiel, wiec chirurg już umówiony ale oczywiście co mi przepisali antybiotyk, widzisz inne wyjście z tej sytuacji? jak nie urok to… 🙂

    1. grzegorzadam 19 października 2016 o 19:41

      Ten ból to bakteria Strep pneumoniae, podawałem ostatnio w innych tematach, środki ziołowe
      i inne wg Clark.

  171. grzegorzadam 19 października 2016 o 19:39

    Na kłopoty z dziąsłami doustnie soda, WU i wit,C z MSM, na dziąsło papki z sody i WU, żywokost, płukanki z sody i WU.
    WU kilka razy dziennie po łyżeczce na szklankę, lub inhalacje nebulizatorem soda i WU.

    http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

    Powinny sobie poradzić bez chirurga.

    1. Olalala 20 października 2016 o 08:42

      Chirurga nie uniknę, 8 jest zatrzymana tak samo jak były pozostałe, juz 3 miesiąc wychodzi wiec czas sie jej pozbyć niestety.
      Vit c + msm pije 6-5 gram dziennie z sokiem. do pozostałych się zastosuje aby coś z tym stanem zapalnym podziałać.
      Dziekuje, jak zawsze konkretnie

      1. grzegorzadam 20 października 2016 o 11:40

        Czasami bez skalpela się nie da.
        Stosuj te sprawdzone sposoby, po zabiegu szczególnie, wit.C , żywokost, rdest (krzem)
        Żucie goździków również pięknie dezynfekuje, żadne antybiotyki nie są potrzebne.

  172. grzegorzadam 20 października 2016 o 09:44

    Można dodać płukanki z wody solonej wg Bołotowa.
    Rozpuszczanie w ustach i przepłukiwanie tez bywa skuteczne.
    Sól wiele potrafi, kamienna oczywiście 😉

    1. Olalala 20 października 2016 o 13:22

      Powariowali z tymi antybiotykami. nie mam zamiaru przyjmować. 😉

      1. grzegorzadam 20 października 2016 o 16:00

        Tak trzymaj.
        Tu masz fajnie o antybiotykach od wielkiego ich przeciwnika dr Lasta:
        http://www.health-science-spirit.com/candida.html

        I doskonałe ich alternatywy skuteczne:
        http://www.health-science-spirit.com/ultimatecleanse.html

  173. Olalala 20 października 2016 o 12:48

    Wczoraj przyjechało 25 kg kłodawskiej 🙂

  174. Malina 20 października 2016 o 20:44

    Ciekawe metody, ale jednak w Polsce jest trochę inaczej. Z tego co ostatnio wyczytałam w artykule boreliozę można leczyć ozonem. Mój wujek borykał się z tą chorobą dopóki nie znalazł przychodni Fonte di Vitae w Siedlcach, gdzie mają odpowiedni sprzęt do leczenia boreliozy no i po kilku zbiegach postawili go na nogi

    1. grzegorzadam 31 października 2016 o 10:53

      Dokładnie to samo robi woda utleniona.

  175. Paweł 31 października 2016 o 10:30

    Mam pytanie, bo caly czas sie zastanawiam nad badaniem punkcja ledzwiowa tylko mam obawy. Chodzi o to ze miesiac temu mialem ustawiany kregoslup przez kreglarza i powiedzial ze do 20 listopada zebym tylko spacerowal w sensie oszczedzal sie. Ale tez jak pisalem wyzej wyszla u mnie wczesna borelioza. Bralem 3 tygodnie duomox i padlem po nim ale w tym momencie tak naprawde nie jest az tak zle. Czasami odczuwam jakies dretwienia minimalne w najmniejszych koncowkach palcow u rąk. Chcialbym sprawdzic czy to moze byc neuroborelioza czy po prostu skutki ustawienia kregu blizej rdzenia. Do tego poprawial mnie 2 razy kreglarz bo bylem tak oslabiony z powodu antybiotyku. Wtedy byly wieksze dretwienia teraz mozna powiedziec ze tego nie ma. Ogolnie mam slaby uklad nerwowy bo wczesniej juz odczuwalem lekka depresje i nerwice, ale troche sie uspokoilem i jest nawet ok. I pytanie jeszcze raz mam takie czy to badanie w moim przypadku bedzie konieczne i czy nie doznam po nim skutkow ubocznych jezeli jestem troche wylękany ??Moze byłby inny sposob na stwierdzenie co mi moze byc lub było? Troche to zamieszane ale gdyby ktos mogl sie wypowiedziec bylbym bardzo wdzieczny! dzieki i pozdro.

  176. grzegorzadam 31 października 2016 o 10:52

    Antybiotyki nie likwidują boreliozy.
    ==czy to badanie w moim przypadku bedzie konieczne i czy nie doznam po nim skutkow ubocznych==

    O jakim badaniu mówisz/

  177. Paweł 31 października 2016 o 15:23

    Badanie plynu mozgowo rdzeniowego. Mialem usztywniona glowe i teraz boje sie ja trzymac zgiętą podczas tego badania bo mam problem z nerwami ze tak powiem. Na biorezonansie wyszlo ze mam wyczerpanie nerwowe m.in. do tego babesjoza i borelioza(ogolnie pisk w uszach non stop) i nie wiem czy to od kregoslupa czy to borelioza. Ogolnie chcialbym sie dowiedziec czy to moze byc neuroborelioza w moim przypadku czy po prostu to wyczerpanie nerwowe i jak wczesniej pisalem mialem juz stany lekowe i nerwice ale lekka(przed kleszczem). Nie mam pojecia co dalej robic bo rodzice uwazaja ze mam nerwice bo nie wiedza na czym polega borelioza. a ja juz sam nie wiem co to moze byc. Proslibym o jakakolwiek wskazowke na przyszlosc zeby byc ze tak powiem spokojniejszym albo podjac jakies dzialanie. dziekuje!

  178. grzegorzadam 31 października 2016 o 16:07

    Skoro masz diagnozę, i objawy na to wskazują, zacznij z tym walczyć.
    Borelioza toczy cały organizm.

  179. Patrycja 2 listopada 2016 o 16:22

    A ja leczyłam sie w Ebiocare w Częstochowie. To mało znana firma, ale mają doświadczenie i wiedzą co robią.

    1. grzegorzadam 2 listopada 2016 o 18:32

      Jakie to metody?
      Czy to reklama?

  180. Patrycja 3 listopada 2016 o 08:42

    Mają tam swoje metody, sami mówią, że w Polsce mało popularne. Można doczytac więcej na ich stronie (http://ebiocare.pl/) bo mają dobrze opisane.

    1. grzegorzadam 3 listopada 2016 o 11:49

      Poczytałem wczoraj.
      Metoda Volla (plazma) jest w użyciu.
      Mogą być skuteczni.

  181. Olalala 3 listopada 2016 o 21:41

    Przed wczoraj miałam napisać „miewam się coraz lepiej…”, tak planowałam wracając z krótkiego wybiegania (a myślałam że to nigdy nie nastąpi a jednak siły wróciły szybciej niż myślałam, znowu zaczęłam biegać i jest mi z tym cudownie) – to tak faktycznie jest, stosując nadal wszystko jak do tej pory zauważyłam iz siły wracają a chorobowe symptomy znikają – wystarczy konsekwencja w stosowaniu tego co powyżej (na pewno nie jest to idealne zestawienie bo wiele można zmodyfikować i docelowo co 3-4 miesiące tak będę robić ale jeszcze chwilę mam na to)…ale w nocy złapał mnie potworny ból jelit – skręt, nigdy w życiu nie miałam takiego bólu (chciało mi się wyć jak niemowlakowi gdy ma kolkę) niestety domowe metody rozkurczowe nie pomagały, wiec w ruch poszła nospa, która też okazała sie słabiutka. skończyło sie na pogotowiu o 5 rano i zastrzykiem bo bóle porodowe przy tym to pikuś 😛 lekarz stwierdził że to jelitówka – pytam na jakiej podstawie skoro nie czyści mnie, a jedynie mam nudności, dreszcze i stan podgorączkowy (ten akurat mnie ucieszył bo dawno go nie miałam) Doktorka mnie zeskanowała wzrokiem i rzekła jak ból nie ustąpi to proszę do chirurga. Jelita juz odpuścił ale pozostał paląco-piekący ból po prawej stronie nad pępkiem który minął po dobie, ale…no tak nie może być lekko….pojawił sie ból w okolicach wyrostka tadadam! Nie jest to ból charakterystyczny dla wyrostka bo wszystkie metody sprawdzające to wykluczają – metody typu podnieś nogę, usiekanie miejsca bólu. Może to jednak jakaś bakteria wędruje ku wyjściu i tak zahacza wszystkie obszary moich jelit, pewnie wszystko sie wyjaśni lada dzień, ale ta cała sytuacja mnie wybiła z mojego już pozytywnego rytmu. Odstawiłam wszystko na 2 dni, zobaczymy co dalej z tego wyniknie. AAA ósemki nie usunęłam na tomografie wyszło iz końcówka korzenia ociera o nerw odpowiadający za uśmiechanie się wiec muszę poczekać aż podejdzie jeszcze z 3 milimetry aby nic nie uszkodzić. Inny ząb dawał oznaki chorobowe, a tak naprawdę spartaczona plomba ech.

    1. martusiaar 9 listopada 2016 o 20:30

      oby samo przeszło…. u mnie też w zeszłym tygodniu było nie ciekawie, zaczął mnie boleć żołądek, piec, coś na granicy przełyku a wpustu, odstawiłam szczeć i zastanawiam się czy to nie dlatego że piłam 30 kropli bez rozcieńczenia i czy czasem nie ‚poparzyłam sobie’ przełyku. Bo podobne uczucie miałam gdy po WU wypiłam sok z cytryny.

  182. Paweł 5 listopada 2016 o 12:54

    Witam juz wiem co mnie tak wyniszczylo. W pewnym sensie borelioza i choroby odkleszczowe. Ale lekarz u ktorego bylem przepisal mi duomox na 3 tygodnie i od tego wszystko sie zaczelo. Nie zbadal mnie wczesniej tylko kazal mi to brac bylem u niego mowilem ze jest bardzo zle a on zeby brac do konca. Teraz mam problem z zoladkiem, watroba, jeiltami, z ukladem nerwowym. Ciezko mi dojsc do siebie. Znajde na forum jak zaczac sie wzmacniac przedewszystkim nerwy bo z tym jest najgorzej? Gdyby ktos mnie pokierowal lub podeslal linka. Jeszcze chcialem zapytac czy jak biore witaminy C,B,probiotyki i pije ziola to czym oslaniac watrobe ?i jak laczyc witaminy? Troche czytalem ale tak jestem slaby ze nie wiem od czego zaczac. dzieki raz jeszcze i pozdrawiam

    1. grzegorzadam 5 listopada 2016 o 23:39

      Niestety lekarze tymi duomoxami i innymi wynalazkami powodują kolejne poważne kłopoty.
      Jakby odpowiadali prywatnym majątkiem za takie ”porady” może byliby bardziej refleksyjni..
      Widzisz u siebie tego efekty.

      Zacznij od ziół krzemowych:
      http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

      Tu w temacie jak dokładnie się wczytasz jest mnóstwo ścieżek, sa metody biorezonansowe.

      Zrobiłbym kolejno oczyszczanie jelit, nerek, wątroby:
      http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

      W tej sytuacji dużo pracy Cię czeka, ale będzie to zwycięska walka.

    2. Olalala 10 listopada 2016 o 11:31

      No widzisz ja się tak zastanawiam co było przyczyna tej rewolucji. po bieganiu pojadłam a po godzinie wzięłam nalewke ze szczeci która stosuje od 2 miesięcy 10 ml. tylko tym razem cos mnie podkusiło i po 5-10 minutach zjadłam jeszcze gruszkę. Moze ta mieszanka była dla mnie wybuchowa. na szczęście wszystko zniknęło, moc wróciła a ja nadal walczę. Zastanawiam sie czy helicobakter mi sie nie nawraca, muszę popracować na mocniejszym zakwaszeniem żołądka bo juz żaden antybiotyk na tego bakcyla nie wchodzi w grę.

      1. grzegorzadam 10 listopada 2016 o 19:51

        Dobrze kombinujesz.

      2. martusiaar 12 listopada 2016 o 11:25

        Ola a mam jeszcze pytanie o sweeper’a. Czy to urządzenie pokazuje Ci np. ile razy dziennie powinnaś się ‚podłączać’ i jak długo ma trwać kuracja właśnie przy usuwaniu boreliozy. Czy to Ty musisz sama ustalić jak często ?

  183. Paweł 6 listopada 2016 o 13:55

    Bede staral pic sie ta herbate codziennie przez jakis czas tylko musze zdobyc skladniki. Zaczne od jutra. Chodze na biorezonans, do tej pory bylem 3 razy. Stosuje parafarm poki co raz dziennie, do tego propolis. a co z witaminami? brac cos czy narazie odpuscic? moze probiotyk? drugi artykul bede musial sie dobrze wczytac bo ciezko mi to ogarnac.

    1. grzegorzadam 6 listopada 2016 o 18:14

      Zamiast parafarmu albo równoczesnie śmiało stosuj piołun, rdest, łopian, perz i inne, masz w linku wyżej- ”herbata…”
      Musisz codziennie dostarczać KWASU KRZEMOWEGO!
      Oprócz tego sól.
      Masz u góry metodę Salt/C..

      Witaminy C, D, magnez codziennie, inhalacje WU, sodą:
      http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

      Last i inni polecaja boraks, antygrzybiczo-pleśniowy, będą herxy, ale innej drogi nie ma:
      http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

      Temat jest obszerny, ale tu musisz znać i wiedzieć możliwie wszystko.

    2. Olalala 12 listopada 2016 o 20:05

      Sweeper ma wgrane dużo programów bakterie wirusy grzyby itp. Programy trwają 21 minut każdy. powinno się robić drenaż 21 minut, program na to ce chcemy (ją lecę borelke, bruceloze,Chlamydia mycoplazme paciorkowiec) i inne a na końcu detox. czasami mam tylko czas na 2 programy bez drenażu i detoxu. A czasami lecę 4 albo 5 w ciągu dnia. Kwestia czasu niestety.
      Gdyby samo urządzenie miało opaski na nadgarstki zamiast elementów do trzymania w dłoniach to korzystałabym częściej. Nawet w pracy 😉

      Zauważyłam iż w tym sezonie jestem podatniejsza na wszelkie infekcje 🙁 pomimo powrotu siły i pozytywnego samopoczucia to łapie każde paskudztwo które przychodzi ze żłobka czy to przedszkola. WIT c zaraz będzie szła na kg a nie mg 😉

      1. martusiaar 14 listopada 2016 o 09:35

        Dzięki Ola za odpowiedz, pytam bo zastanawiam się czy moja mama sobie sama z tym poradzi :). Nie wiem jakie witaminy bierzesz, ale może pomyśl o omega 3? mnie jak coś łapie to biorę green&fruits, omege3 od Pepsi, do szejka dodaje zielona herbate albo fioletową kukurydze (antyoksydanty) dużo snu i jakoś mija.

  184. Paweł 6 listopada 2016 o 14:11

    Sorki za takie posty co chwile. Pije jeszcze od czasu do czasu chlorofil i chcialem zaczac pic ostropest. Tylko zebym nie przesadzil bo nie wiem co stosowac w jakich dawkach i czy laczenie tego bedzie dobre. Dzieki za wszystko Grzegorzadam! Pozdrawiam

    1. Olalala 17 listopada 2016 o 15:08

      Urządzenie jest proste w obsłudze. U mnie chyba jest najgorzej z tym snem, jest go stanowczo za mało cały czas 🙁 Suplementy biorę bardzo podobnie. nadal nie osiągam gorączki powyżej 38 ale już lekki stan podgorączkowy był 🙂 wiec jest nadzieja.

  185. Olalala 10 listopada 2016 o 11:35

    Grzegorzu, nie wiem czy nie robie sobie krzywdy pijac w ciagu dnia sok naturalny pomarańcza i inne cuda wraz z boraksem i wit c + msm. mam tu namyśli zakwaszenie organizmu. wit + msm są po około 5-6 gram?
    U Lasta czyba coś mi przemknęło o zobojętnianiu takiej mikstury, co myślisz w tym temacie

    1. grzegorzadam 10 listopada 2016 o 19:49

      Pisaliśmy nie raz, ze przy większych dawkach zastępujemy wit.C gotowym askorbinianem albo buforujemy wit.C sodą i potasem.
      Last tak poleca, fakt.

  186. Olalala 10 listopada 2016 o 22:24

    Faux pas…pewnie nie raz gdzieś mi się temat przewinął ale skupialam się na innych kwestiach. teraz wracam do szczegółów dzięki będę kopać; )

    1. grzegorzadam 10 listopada 2016 o 22:53

      Na każdą dawkę wit C dodaj 1/2 dawki sody lub sody z potasem. I już 😉
      Albo cytrynian potasu do posiłków:
      http://www.health-science-spirit.com/alkalizing.htm

      Lubię ten artykuł 😉

  187. Olalala 11 listopada 2016 o 12:12

    Grzegorzu dziękuję!

  188. Olalala 11 listopada 2016 o 12:18

    Sodę zgasić przed dodaniem? potas muszę zakupić. Schowek małego chemia rośnie 😉

  189. grzegorzadam 11 listopada 2016 o 16:58

    Zalać odrobiną wrzątku, dolać chłodnej, można pół na pół.

  190. Paweł 13 listopada 2016 o 12:50

    Mam jeszcze pytanko odnosnie witamin. Oprocz wit C,D3+K2,CALCIUM+MG&ZN dorzucic cos jeszcze? Moje posty sa troszke wyzej, opisalem tam moj przypadek. Dodam ze stwierdzilem zapalenie zoladka i problemy z jelitami. Stosuje wyzej wymienione metody bynajmniej sie staram. Pozdrawiam

    1. martusiaar 14 listopada 2016 o 09:39

      omega 3 , jod+selen, kompleks B, spirulina+chlorella, lit, grawiola, czarnuszka, maca, imbir+kurkuma, boswelia 🙂

  191. adamgrzegorz 16 listopada 2016 o 11:50

    (…)
    Dopóki osoba zakażona borrelią nie usunie autoagresji i toksyny borrelii – nigdy nie będzie zdrowa i odporna.
    Żadna antybiotykoterapia nie usuwa toksyny borrelii i nie naprawia autoagresji. Za to zagrzybia organizm i osłabia układ immunologiczny.
    Koinfekcjami zakażenia borrelią są: Babesia, Bartonella, Ehrlichia, Yersinia. Borelioza często powoduje zapalenia opon mózgowych, atakuje serce, powoduje kłucia w sercu i osierdziu. Borrelię znajdujemy tylko w ok. 30% pobranych próbek krwi osób zakażonych.

    U większości zakażonych osób borrelia ogniskuje się w centralnym układzie nerwowym, w tkankach twardych, stawach, kościach. Tu układ immunologiczny często nie ma do niej dostępu. Wtedy także badania PCR (genetyczne) nie wykażą jej w organizmie… bo w pobranej krwi po prostu jej NIE MA!

    Tylko badanie EAV wg metody dr Volla wykrywa ją bezbłędnie. To najpewniejsza metoda diagnostyczna na Świecie, stosowana przez lekarzy w najlepszych niemieckich i francuskich prywatnych klinikach.
    Terapia usunięcia boreliozy musi obejmować więc naprawę układu immunologicznego i usunięcie wszelkich koinfekcji mikrobiologicznych oraz pasożytów.
    (…)

  192. adamgrzegorz 16 listopada 2016 o 11:52

    Z:
    ”Borelioza oznacza autoagresję – stop!” – MedicaVolla

  193. adamgrzegorz 16 listopada 2016 o 11:58

    Borrelia i borelioza to prawdziwa „dżuma” naszych czasów. Na Świecie rozwinęła się dziś „cicha” rzeczywista pandemia boreliozy, od Rosji przez Europę, po USA. Wszędzie notujemy ten sam obraz pandemii: ból (najczęściej stawów, kręgosłupa, serca) i cierpienie, niezrozumienie ze strony otoczenia (chroniczne zmęczenie charakterystyczne dla boreliozy jest brane często za… „lenistwo”), dziesiątki różnych dolegliwości o nie rozpoznanej przyczynie, obciążenie stresem i stany depresyjne. I bezradność terapeutyczna lekarzy – medycyna akademicka nie ma dziś skutecznego narzędzia do zwalczania borrelii, a tym bardziej do usunięcia z organizmu jej toksyny (składem chemicznym zbliżonej do jadu kiełbasianego!) i naprawy autoagresji, która zawsze, powtarzam, zawsze towarzyszy boreliozie.
    To właśnie autoimmunita i jej usunięcie czyli naprawa układu immunologicznego jest głównym wyzwaniem terapeutycznym dla lekarzy i terapeutów. To autoagresja powoduje uszkodzenia głównych narządów organizmu, jelit, trzustki, struktur mózgowych i układów nerwowych, nerek. Z powodu autoimmunity pacjenci są bezbronni wobec infekcji wirusowych, bakteryjnych, grzybiczych, pasożytniczych – układ immunologiczny zamiast ich chronić przed infekcjami – zajmuje się atakiem na własny organizm. Trudno uwierzyć. Statystyczny pacjent z boreliozą nosi w sobie dziesiątki infekcji, od aspergillus niger, przez HPV, paciorkowce, aż po pasożyty obłe i płaskie, produkujące dużo toksyn, dodatkowo uszkadzających system immunologiczny (glisty, włosogłówka, toxocara, tasiemce i przywry). To dlatego objawowa medycyna akademicka jest bezradna wobec tej pandemii. Nie diagnozuje przecież przyczyn autoagresji, nie jest w stanie poradzić sobie z obecnością toksyny borrelii w organizmie pacjenta, infekującego w dodatku osoby najbliższe…
    Dlaczego system immunologiczny jest tak ważny? Dziś borrelię roznoszą nie tylko kleszcze, ale także komary (nawet 30% populacji), meszki. Możemy się zarazić przez seks. Stąd geometryczna krzywa infekcji. Sprawny system immunologiczny jest najskuteczniejszym naszym obrońcą.
    Borrelia powoduje także u każdej dorosłej osoby uszkodzenia metabolizmów, DNA, zaburzenia pracy neuroprzekaźników i celiakię – nietolerancję na gluten i rozszczelnienie jelit. I tu dopiero można rozpoznać ogrom problemu: spożywany chleb, makarony, zagęszczone mąka pszenną sosy stają się dla ciebie toksyczne. Gluten w nich zawarty degraduje kosmki jelitowe w jelicie cienkim, prowadząc do niedożywienia, braków witamin i minerałów, nawet przy najlepszym pożywieniu! Organizm, nie potrafiąc metabolizować glutenu, odkłada go w różnych tkankach. Gromadzony pod skórą powoduje cellulit przy nierównowadze hormonalnej.
    (…)

  194. adamgrzegorz 16 listopada 2016 o 12:12

    Vega Test należy do najbardziej znanych metod diagnostyki elektronicznej. Jego możliwości są niezwykle szerokie. Pomaga zdiagnozować różnego rodzaju obciażenia organizmu, stanowiące przyczyny choroby. Należą do nich między innymi zakażenia pasożytami, grzybami czy toksynami.

    Vega Test nowoczesną diagnostyką
    Vega Test (ang. Vegetative Reflex Test), opracowany przez dr. Schimmela, jest jedną z najnowszych form diagnostyki elektronicznej. Opiera się na zasadzie biorezonansu częstotliwości elektromagnetycznych i reakcji organizmu na określone impulsy. Wywodzi się z dokonań Franza Morella i Ericha Raschego, twórców pierwszego biorezonansu o nazwie MORA oraz Reinholda Volla, twórcy elektroakupunktury określanej jako EAV.

    Schimmel wykorzystał najlepsze elementy obu technik i stworzył swoją metodę o nazwie Vegatest.

    Co można wykryć za pomocą Vega Testu?
    Możliwości Vega Testu są bardzo szerokie. Pozwalają na odkrycie przyczyn wielu problemów zdrowotnych takich jak alergie, astma, brak odporności, przewlekłe zmęczenie, problemy z koncentracją, zmiany skórne (łuszczyca, egzema), choroby układu oddechowego, katary, kaszel, zapalenie gardła, zapalenie zatok, choroby układu trawiennego, zespół drażliwego jelita, przewlekłe biegunki, zaparcia, kłopoty z płodnością, bóle stawów, bóle głowy, obciążenia stresem, depresje, i setki innych nieprawidłowości.

    Możliwości Vega Testu pozwalają na:

    zbadanie ogólnego bilansu energetycznego organizmu,
    określenie jego możliwości regeneracyjnych i powrotu do zdrowia
    określenie stopnia oddziaływania na organizm wpływów geopatycznych i elektromagnetycznych
    wykrycie początkowej fazy każdego procesu patologicznego, kiedy jeszcze nie ma wyraźnych objawów fizycznych (wiadomo bowiem, że choroba przewlekła przez długi czas nie daje żadnych objawów, rozwijają się podstępnie przez wiele lat).
    określenie stanu układu odpornościowego, nerwowego, krwi, limfy
    wykrycie obecności w organizmie wszelkiego rodzaju wirusów, bakterii, grzybów, pasożytów
    wykrycie obecności ukrytych procesów zapalnych i degeneracyjnych
    ustalenie logiki choroby określając pierwotnie porażony organ
    sprawdzenie tolerancji na produkty żywnościowe
    wykrycie reakcji alergicznej i określenie alergenów
    zdiagnozowanie wrodzonej lub nabytej intoksykacji
    określenie stopnia negatywnego oddziaływania na organizm różnych czynników takich jak: metale ciężkie, pestycydy, dodatki spożywcze, woda chlorowana, spaliny samochodowe, dym papierosowy.
    określenie czynnika psychosomatycznego
    określenie przydatności wszelkich stosowanych preparatów leczniczych, dodatków spożywczych i ziół
    ocenę stanu psychicznego i fizycznego

    Technika Vega Testu

    Metoda dra Schimmela, Vega Test, w przeciwieństwie do starszej metody Volla, wykorzystuje tylko jeden punkt pomiarowy. Badanie Volla polegało na wykorzystaniu wielu punktów akupunkturowych. Vega Test, dzięki takiemu uproszczeniu, przypadł do gustu wielu terapeutom ze względu na pozorną szybkość wykonania badania. Jednakże, jak pokazała praktyka, rzetelne wykonanie Vegatestu również zajmuje sporo czasu, podobnie jak badanie metodą Volla. Obecnie z uwagi na różnice między Vega Testem a badaniem Volla, najlepsi specjaliści posługują się obiema tym metodami ze względu na to, iż wznoszą one nowe, różne od siebie informacje diagnostyczne. W naszym gabinecie posiadamy najbardziej rozbudowane na rynku urządzeń vegetatywno-rezonasowych urządzenie o nazwie MORA Super, które pozwala testować zarówno w technice Vega Test jak i wg Volla.

    Wyjątkowość Vega Testu

    Vega Test pozwala wykryć zaburzenia, które pozostają nieuchwytne dla standardowych badań laboratoryjnych m.in. badań krwi i moczu. Badanie wegetatywne jest przyjazne dla pacjenta, ponieważ jest bezinwazyjne i bezbolesne. Opierają się na delikatnym dotknięciach punktu akupunkturowego elektrodą diagnostyczną. Na podstawie wyników Vegatestu określany jest indywidualny program terapii dla pacjenta w zależności do jego stanu organizmu, lokalizacji zaburzeń i wykrytych obciążeń. ==

  195. kasia.i 17 listopada 2016 o 09:58

    a czy ktoś słyszał o kambo? ja brałam w tym udział z inna intencją, ale najwięcej osób przychodzi właśnie z boreliozą. i pomaga im!

    1. Oktawson 15 grudnia 2016 o 14:39

      kasia.i
      Ja słyszałam o kambo od mojej kumpeli, która wzięła w tym udział, ale też nie w kontekście boreliozy. Podobno efekty są mega – zaraz po aplikacji może mało przyjemne, jednak to co przychodzi później, można śmiało określić mianem oczyszczenia 🙂 Sama się zastanawiam nad wzięciem w tym udziału…

      1. grzegorzadam 15 grudnia 2016 o 19:20

        I byłą zadyma, bo babka po kambo zmarła…

        Ujadania było po sama czapkę.
        Ugadali się w ścierwomediach do wymiotów, ale że codziennie po chemio-”terapii”
        schodzi 250 osób ani słowa!!!!
        To jest ”dobre”, zatwierdzone i proceduralnie zgodne.
        Kasa z ubezpieczenia popłynęła odpowiednim strumieniem w odpowiednie miejsca..

        Kasa się zgadza, z ubezpieczenia na konta korporacji.

        1. Oktawson 17 stycznia 2017 o 21:01

          Zmarła po ceremonii Kambo, owszem, ale nie koniecznie w jej wyniku… niech podadzą wyniki sekcji zwłok. Oczywiście mówi się o jednej zmarłej osobie, ale o wielu, którzy naprawdę skorzystali z tej metody już nie. Są pewne przeciwskazania do udziału w Kambo – warto być szczerym ze sobą i osobą prowadzącą i nie zatajać żadnych dolegliwości, chorób, itp.
          U mnie niestety potwierdziła się ostatnio borelioza (i kilka koinfekcji) i oprócz zażywania wielu specyfików (o których zatrzęsienie w tym wątku) planuję także Kambo… antybiotykom powiedziałam stanowcze NIE!!

  196. Teresa Cole 20 listopada 2016 o 13:46

    Witaj Olalala. Mam wielka prosbe. Bardzo Cie prosze jesli mozesz skontaktuj sie ze mna na e-maila i podaj mi swoj nr. telefonu jesli zechcesz teresaslowikowska1@wp.pl. Sprawa wielkiej wagi.Lub napisze Ci o co mi chodzi.
    Dziekuje i pozdrawiam Teresa.

  197. jakie badanie na boreliozę 25 listopada 2016 o 16:20

    Tego lata ukąsił mnie kleszcz podczas spaceru w lesie. Wyjęłam go i zapomniałam o całej sprawie. Niedawno się dowiedziałam, że takie ukąszenie może się wiązać z boreliozą. Czy jest sens po taki czasie wykonywać padania, a jeśli tak to jakie? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

    1. grzegorzadam 26 listopada 2016 o 00:12

      Kleszcz nie musi powodować boreliozy.
      jak nie masz objawów, dobrze się czujesz, nie ma potrzeby.

  198. RenaraS 30 listopada 2016 o 23:56

    Dubluję mój wpis :

    Kochani, jestem po vegateście. Wczoraj pół dnia płakałam, jak puściły mi emocje. Ale dziś już wzięłam się w garść i zaczynam działać. Myślałam, że dużo już robię dla siebie i rodziny i nie będzie źle, ale grubo się myliłam.
    U mnie: lamblie – cysty, chroniczny stan zapalny, grzybica układu pokarmowego, esherihia, w trzustce i jelicie cienkim tasiemiec nieuzbrojony, w dwunastnicy esherihia, helikobakter, lamblie, w wyrostku robaczkowym – candida i owsiki, w esicy folliculi lymphatici, nerki źle funkcjonują, w prawej piasek, w narządach rodnych – chlamydia, proteus, candida, odbyt – polipy. Do tego niedobór witaminy A, B2, biotyny, boru, chromu, wapnia, potasu, kwasu ALA.

    Napięty układ nerwowy, zatrucie metalami ciężkimi max, zatrucie związkami chemicznymi max, obciążenie radiacyjne wysokie.

    Córka 2 lata 5 miesięcy – zatrucie związkami chemicznymi max, zwiększone napięcie współczulnego układu nerwowego, zaburzony układ hormonalny, bardzo zakwaszony organizm, dużo kwasu moczowego, niedotlenione komórki.

    W wątrobie przywry, w woreczku żółciowym lamblie(bardzo dużo) i candida, jelito cienkie – przywry, glista, enterovirus coxsackie, wszędzie grzyby i esheriha. Ogólnie cały układ pokarmowy i moczowy, nerki ma w stanie zapalnym chronicznym. Niedobory witamin: A, B2, biotyna, PP, P, E, B5, chromu, kobaltu, miedzi, żelaza, jodu, magnezu, manganu, molibdenu.
    Jest jeszcze sporo napisane, ale nie rozumiem wszystkiego, dużo też pani mówiła, ale to nie jest zapisane i co chwila coś mi się przypomina. Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że obie mamy BOLERIOZĘ. Więcej niż pewnie, że to ja przekazałam córce. Nie wiem jak ta mała jeszcze funkcjonuje z takimi obciążeniami.

    Pani zaleciła, że w pierwszej kolejności mam usunąć metale ciężkie i pasożyty, a potem boleriozę. Córka ma odkwasić organizm, usunąć pasożyty, uzupełnić witaminy i potem bolerioza.

    Ja od dziś przez 7 dni będę piła rano 1 litr wody z 2 łyżeczkami soli, i reszta witamin i suplementów bez zmian. WU na czczo. Przypuszczam, że u mnie WU zadziałała na dorosłe lamblie, bo u mnie tylko cysty są. Córka dostawała WU tylko do inhalacji i ma dużo lamblii. Od dziś dostaje WU do picia na czczo.

  199. RenaraS 30 listopada 2016 o 23:59

    I od razu odpowiadam tutaj, na Twoje komentarze Grzegorzu Adamie.

    Trochę panikuję, nie o siebie i pewnie męża, ale o dzieci, bo trochę małe na te wszystkie protokoły. Mimo, iż już jakiś czas na nich stosuję. Mąż robi mi zapper, bo chciałam go wykorzystać na pasożyty, ale nie wiem czy on będzie ok na boleriozę. Muszę zgłębić ten temat, bo dr Clark pisała o zapperach, synchrometrach i generatorach, teraz jeszcze biorezonans – wow nie ogarniam. A mąż nie wytłumaczy, bo nie do końca daje temu wiarę (mimo, że robi 🙂 zapper i dzieci odczulaliśmy biorezonansem chyba z wszystkiego. Teraz wiem, że to były zmarnowane pieniądze, trzeba było badać robaki i oczyszczać organizm.

    1. grzegorzadam 1 grudnia 2016 o 09:52

      Metody Clark ukległy modyfikacjom, poczytaj ten temat dokładnie.
      I ostatnia książkę Clark : Profilaktyka i leczenie wszystkich chorób nowotworowych.
      Odczulanie polega również na likwidacji robaków.
      Ważna jest dobra diagnoza i doświadczonie diagnosty.

      1. RenaraS 1 grudnia 2016 o 12:14

        Tak, przeczytam go pewnie jeszcze nie raz, bo na razie na szybko w nocy. Książkę przeczytałam, bo już mi ją poleciłeś (pisałam w tematach candidy i płynu lugola). Ale czytałam ją i myślałam wtedy o pasożytach i muszę ją przeczytać jeszcze raz z kartką i długopisem. Diagnozę robiłam w … w Warszawie, miejsce polecone tutaj na blogu. O doświadczeniu diagnosty trudno mi się wypowiadać. Trochę na te tematy wiem, ale cały czas skupiałam się na pasożytach i grzybach, a tutaj wyszła niespodzianka. Pani zaproponowała na początek dla córki na odkwaszenie organizmu – pro balance, kazała podawać dobre probiotyki, multiset w celu uzupełnienia witamin. Para para na pasożyty. Ale nie mówiła nic o diecie i oczyszczaniu organizmu, a ja wiem, że to ważne. Mała je od 1,5 roku zielone koktajle z witaminami, minerałami i algami i ma duże braki witamin. Pani powiedziała coś takiego, że nie trawi, czy nie przyswaja węglowodanów. Ona chyba intuicyjnie nie chce jeść chleba itp. chociaż kasze bardzo lubi.
        Ja mam detoksyfit, kwas ala, kelp, wit b2, wit a, biotyna.

        Zaproponowała, że jak się córka nieodrobaczy to oni mają generator rife – 10 zabiegów 1200zł i dają gwarancję, że robale padną. Przy okazji ja mam skorzystać. Ale ja kalkuluję, że w domu drugi 6-latek i mąż, czyli kolejne 1200zł. I nie ma gwarancji, że za tydzień jak będą się bawić puzzlami czy książeczkami znowu nie załapią lamblii.

        Więc takie urządzenie w domu ma sens i ekonomiczny i praktyczny.

        1. grzegorzadam 1 grudnia 2016 o 16:05

          Więc takie urządzenie w domu ma sens i ekonomiczny i praktyczny.==

          Racja, ale to jeden z elementów, nie wszędzie ”zapper” sięga.

          1. Olalala 2 grudnia 2016 o 08:29

            Potwierdzam!!!

          2. grzegorzadam 2 grudnia 2016 o 12:30

            Ale uzupełnia dobrze leczenie ? 😉

          3. Olalala 2 grudnia 2016 o 13:44

            Nie tutaj miało być. Chodziło mi o to iz pasożyty to numer jeden.

        2. grzegorzadam 1 grudnia 2016 o 16:10

          Generator to dość dobry pomysł, ale koszty są dotkliwe.

    2. grzegorzadam 1 grudnia 2016 o 10:16

      Clark pisała o zapperach, synchrometrach i generatorach, teraz jeszcze biorezonans – wow nie ogarniam. ==

      ZAppery i inne wchodzą właśnie w zakres biorezonansu, to pojęcie ogólne.

      1. RenaraS 1 grudnia 2016 o 12:44

        Zgłębię i ten temat.

        Mam pytanie, trzeci dzień podaję córce 3 kropelki WU i po jakiś 40 minutach do godziny je koktajl z różnymi witaminami i minerałami, ale bez dodatku wit. C. Jest jej tyle co naturalnie w np. dziś natka pietruszki, gruszki, banany i imbir. Po kilkunastu minutach trzeci dzień z rzędu mówi, że jej zimno i leży chwilę pod kocem. Zastanawiam się czy to po WU, czy dlatego, że WU blisko wit C nawet w małych dawkach. Chodzi mi taki pomysł po głowie, żeby w nocy na śpiąco podawać dzieciom WU. Koktajli nie przełożę, bo nauczeni jeść na śniadanie. Robię też inhalację z WU, ale wtedy układ pokarmowy chyba jest pomijany. Tak sobie to tłumaczę, bo ja mam same jaja robali, a WU piję od wiosny. Na wiosnę było też sporo kąpieli w WU (a tak na marginesie, to nic o tym nie piszecie, czy tego nie polecacie?) Córka ma bardzo dużo lamblii w układzie pokarmowym.

        1. grzegorzadam 1 grudnia 2016 o 16:06

          Na lamblię MSM i kwas krzemowy oraz zioła.

          1. RenaraS 3 grudnia 2016 o 22:09

            MSM podaję (ale dopiero od miesiąca, to pewnie jeszcze krótko) z kwasem l-askirbinowym, ale musze zamienić na askorbinian sodu plus węglan potasu, żeby dodatkowo nie zakwaszać organizmu. Czy dobrze pamiętam, że proporcje askorbinianu do węglanu 2:1?

            Kwas krzemowy, to np. kąpiele w skrzypie, ziemia okrzemkowa i woda krzemowa do picia? Te trzy rzeczy robię.

            A zioła, to zapewne wrotycz, piołun, goździki, nalewka z orzecha, itd. W para para (który mam dla córki) jest tylko owoc borówki czernicy, liść melisy, ziele bazylii i etanol. Zastanawiam się po fakcie, po co to kupiłam. Wcześniej (od połowy września do końca października) zażywaliśmy sanaris. I jak widać niewiele pomógł.

          2. grzegorzadam 4 grudnia 2016 o 00:44
          3. RenaraS 7 grudnia 2016 o 19:24

            Czy askorbinian i węglan mogę wymieszać np. w młynku do kawy dla wygody? Czy raczej nie powinny być długo połączone?

          4. grzegorzadam 7 grudnia 2016 o 21:30

            Możesz, ale po co?
            Będzie żółknąć, to znaczy na 7-10 dni do przodu śmiało.

          5. RenaraS 4 grudnia 2016 o 08:24

            Już doczytałam, że askorbinianu sodu do węglanu potasu powinno być 4:1. Mam pytanie o równowagę sodowo-potasową, czy ona jest wtedy zachowana? Bo z potasem to chyba nie powinno siś przedobrzyć.

          6. grzegorzadam 4 grudnia 2016 o 11:04

            Z niczym nie powinno sie przedobrzyć.
            Będzie zachowana w obu przypadkach.

  200. RenaraS 1 grudnia 2016 o 00:01

    Ciekawi mnie też Olalala, martusiaar i Inni, czy badaliście swoje rodziny pod kątem boreliozy? Bo to chyba trzeba leczyć całą rodzinę, jak na pasożyty.

    1. Olalala 1 grudnia 2016 o 11:41

      Witaj, ja nie badałam jeszcze swojej rodziny pod kontem boreliozy. Mam córki 2,5 oraz 6,5 przy czym ta młodsza jest nieszczepiona (dostała tylko szpitalne pierwsze i jedna skojarzoną i na tym koniec) starsza miała od małego „dziwne choroby” adhd do kwadratu, młodsza zdrowa za to zdrowa jak na dziecko żłobkowe. Zastanawiałam sie nad taka diagnostyką szczególnie tej starszej – biorezonans, ale nie konkretnie boleriozy lecz innych tematów bym szukała. jak narazie nie mam podstaw iz moja bolerioza jest starsza niz 2,5 roku, choc nie moge tego wykluczyć. Jesli jest tak faktycznie iz przenosi sie droga kropelkowa lub w inny łatwy sposób to w niedługim czasie cała populacja bedzie walczyć „ze skutkami”.

      ja zauwazyłam w ostatnim m-cu pogorszenie swojego zdrowia.
      odstawiłam na 3 tygodnie specyfiki na pasożyty i okazuje sie iz wróciło szczykanie w kolanach i pojawiło sie duze zmęczenie. brak objawów bezposrednio boreliozowych które były wczesniej.
      Szybko wróciłam do wyciagu z orzecha czarnego i innego specyfiku co za skutkowało potężnym bólem głowy.
      ot to kuracja teraz zaplanowana na 6 m-cy z bardzo krótkimi przerwami.
      bez tego raczej nie rusze reszty wirusów i bakterii

      1. RenaraS 1 grudnia 2016 o 12:31

        Ja mam córkę prawie 2,5 roku i syn 6 lat. Badanie robiłam ze względu na nią, bo jest drobna i waży 11 kg mimo, że je dwa razy więcej niż syn. W gabinecie, gdzie robiłam dzieci do 3. roku życia badane są po zdiagnozowaniu matki i mi to wyszło przypadkiem. Niestety przekazałam jej to i synowi pewnie też 🙁 Też jest mały i drobny i ma problemy ruchowo-sensoryczne, teraz sobie myślę, że to pewnie borelioza u niego grasuje i stąd te problemy.

        Ja jak teraz analizuję, to już od dość dawna miałam symptomy boreliozy, ale ja robiłam rehabilitację kręgosłupa, ciałko szkliste w prawym oku odkleiło mi się po porodzie, stawy bolały od dziecka, lewe kolano bolało, to lekarz wstrzyknął mi 5 zastrzyków kwasu hialuronowego i jakoś funkcjonuję 8 rok, itd. Na wszystko miałam inne wytłumaczenie.

        Strasznie boję się o dzieci, bo u małej borelioza w sercu, mózgu i w krwi. U mnie w stawach, mózgu i nerwie wzrokowym. Ech…

        Jutro jadę zrobić western blot, dla mojego niedowiarka. Ja obstawiam, że mam ją od dziecka, bo jako dziecko nie jednego kleszcza sobie wyciągałam, ale kto wtedy o tym coś wiedział.

        1. grzegorzadam 1 grudnia 2016 o 16:16

          H. Clark:

          ==Nasza strategia, aby cofnąć te objawy, jest logiczna:

          Po pierwsze: zabijemy wszystkie pasożyty, bakterie, wirusy i grzyby.

          Po drugie: wyeliminujemy szkodliwe pleśnie, metale i chemikalia z pożywienia i kosmetyków.

          Po trzecie: oczyścimy i wypłuczemy z organizmu już wytworzone kamienie, wydzieliny i resztki, które
          hamują proces leczenia.

          Po czwarte: będziemy stosować zioła i specjalne żywienie, starannie dobierając nieskażone produkty,
          aby przyspieszyć terapię.

          Po piąte: w przypadku zabiegów wykraczających poza nasze możliwości, będziemy korzystać z pomocy
          profesjonalnej medycyny.

          1. grzegorzadam 1 grudnia 2016 o 16:21

            Punkt 1 w tej kolejności:

            Pierwszym etapem oczyszczania jest właśnie pozbycie ich w kolejności:

            1. pasożyty
            2. grzyby
            3. bakterie
            4. wirusy
            5. metale ciężkie

            Trzeba się pozbyć tych wredot, bo żadne leczenie nie będzie skuteczne.

          2. Olalala 2 grudnia 2016 o 13:03

            Tu miało być iż pasożyty to jednak podstawa.

          3. RenaraS 3 grudnia 2016 o 22:16

            Pasożyty jako numer jeden wymieniła też pani, która robiła vega test, ale potem podała metale ciężkie i dopiero na końcu boreliozę, a to bakteria, więc nie wiem jak to rozumieć.

  201. RenaraS 4 grudnia 2016 o 08:41

    GrzegorzuAdamie, w jednym z komentarzy przeczytałam, że Twoja koleżanka zażywała naftę na tasiemca. Napiszesz coś więcej na ten temat?

  202. grzegorzadam 4 grudnia 2016 o 11:03

    Tak, miała po tym potężne herxy, ale borykała sie dodatkowo ze skutkami podania jodu radioaktywnego.
    Poczytaj o kuracji olejkowej Clark na tasiemca tutaj:
    http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

    O nafcie w artykule z Nexusa W. Lasta oraz na necie, są przykłady.
    Dr Różański tez pisze o nafcie, znajdziesz.

    1. RenaraS 7 grudnia 2016 o 19:31

      Nafta kupiona, po weekendzie zaczynam działać. Ja silne herxy przechodziłam już trzy razy. Raz było tak, że nie mogłam powiek podnieć, nawet na to nie miałam siły. Teraz już nauczyłam się rozpoznawać kiedy nadchodzą i odstawiam specyfiki na kilka dni i mija. W ostatni piątek nalałam sobie rano za dużo WU i trochę mnie ścięło. Dopiero dziś mam normalne śluzówki. Jeszcze wczoraj były nieznośnie wysuszone. Dziś rano jeszcze nie piłam, ale robiłam inhalację w ciągu dnia.

      1. RenaraS 11 grudnia 2016 o 13:32

        Kupiłam naftę Petroleum 5 ona jest z alkoholem. Czy jest jakaś inna, czysta, którą mogę kupić do picia?

  203. grzegorzadam 11 grudnia 2016 o 14:52

    To jest raczej alkohol z odrobiną nafty.
    Wpisz takie hasło:
    Nafta oświetleniowa z wojska 1L – SZWAJCARIA

    1. RenaraS 20 grudnia 2016 o 13:21

      Dziś była pierwsza dawka nafty (1 łyżka na szklankę wody) i herx to przy tym pikuś. Wypiłam o 6ej i z każdą godziną do około 12ej, coraz bardziej było mi niedobrze i odbijało się coraz mocniej. W końcu wypiłam łyżeczkę ziemi okrzemkowej i herbatę rumiankową i jest trochę lepiej. Odbija się ciągle, ale już trochę mniej. Zastanawiam się czy szukać innej metody na tasiemca, bo drugiego takiego dnia chyba nie chcę już przeżyć. Może za duża dawka, a może mój żołądek nie chciał tego przyjąć. Różański pisze o dawce 0,5-1 grama. Ja tego nie ważyłam tylko wzięłam tak jak w innych przepisach łyżkę.

      Grzegorzuadamie proszę o jakieś sugestie, bo jestem skłonna poddać się 🙁 a ja zawsze taka twarda i zazwyczaj wszystko stosuję bez obaw. Efekt odbijania i mdłości zniechęcił mnie mocno.

      1. grzegorzadam 20 grudnia 2016 o 19:21

        Dlaczego tak dużo? Zaczynamy od 1/2 łyżeczki i stopniowo zwiększamy.
        Gram to około 1 ml , czyli 20 kropli.
        Zmniejsz dawkę, a jak nie będziesz tolerować, są inne sposoby na tasiemca, wiele sposobów.
        Jest jednym z trudniejszych do usunięcia.

        Tutaj metoda z olejkami Clark:
        http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

        1. RenaraS 21 grudnia 2016 o 11:45

          Chciałam zastosować ten przepis „4 dni – łyżka stołowa nafty na szklankę wody z rana (jeśli komuś nie przeszkadza, mozna 2 razy dziennie)
          8 dni pestki z dyni, 100 g dziennie (można dłużej)”.

          Dziś już jest ok z samopoczuciem, ale wszędzie czuję zapach nafty 🙂

          Odczekam kilka dni i zrobię nowe podejście. Jak nie da rady, to kupuje olejki.

          1. grzegorzadam 21 grudnia 2016 o 16:39

            DMSO bywa nawet bardziej przykre zapachowo.
            Coś za coś 😉

  204. RenaraS 16 grudnia 2016 o 10:50

    Poszłam do lekarza, żeby poprosić o badanie w kierunku boreliozy. Pani doktor powiedziała, że jest to bardzo rzadka choroba i od objawów do choroby to długa droga 😀 Dostałam skierowanie do dwóch specjalistów (neurolog i otolaryngolog), kolejne dwa będą w zależności od wyników krwi i moczu. Badań z krwi dostałam tyle, że jeszcze nigdy tyle nie miałam. Po wynikach krwi jestem niemal idealnym pacjentem. Jedynie do hemoglobiny na granicy dolnej normy ma zastrzeżenia. Mam wykonać dodatkowe badania. I TSH w górnej granicy normy, powtórzyć badanie za pół roku.

    Na vegateście wyszedł chroniczny stan zapalny prawie całego układu pokarmowego, a tymczasem OB 11, CRP<1. Cholesterol niecałe 160 i zamiast powiedzieć, że za niski, to ona, że idealny. Tak trzymać dodała. Jak mam podnieść ten cholesterol? Jajkami?

    Zdziwił ją pH moczu – 8 (wiem, że jak na rano trochę za wysoki. odpuszczam na trochę poranną sodę), co ja jem? Powinnam dużo żurawiny.

    Generalnie, to co czyta się na forach. G…no wiedzą o boreliozie. Western Bloot z szpitalu zakaźnym w dwóch klasach 176 zł, w mojej przychodni 360 zł 🙂
    Za moje badania i wizyty u specjalistów zapłacą (właściwie zapłacimy) wielokrotność tego. I jak ma być dobrze w naszej służbie zdrowia?

  205. grzegorzadam 16 grudnia 2016 o 13:02

    Im szybciej ludzie zorientują się, że nazwa ;;służba zdrowia” jest kiepskim żartem i nie ma nic wspólnego z leczeniem
    ludzi a przynoszeniem dochodu, tym więcej uda się doprowadzić do zdrowia.

    Poza tym przy wysokości tych ”składek” ”zdrowotnych będących de facto parapodatkami, te wszystkie badania powinny być
    na ”kasę chorych” (ta nazwa słuszna 🙂 )

    Przy chorobach przewlekłych dzieci całe rodziny ‚idą z torbami’.
    W RFN nawet raka leczy się do końca!
    Piosenkarka Jackowska Kora opisała to w wywiadzie swego czasu.
    To są skandaliczne sprawy i dowód na inne kwestie..

    Dokładność ”westernblotów” jest też znana.

    Cholesterol powinien być wyższy, aż dziwne że nie zapisała statyn…

  206. Pawel 5 stycznia 2017 o 14:23

    Grzegorzadam gdybys mial chwile, mam pytanie od jakiegos czasu mam problem z tzw lysienie plackowate z tego co wyczytalem. Zaczelo sie od tego ze zobaczylem puste plamy na zaroscie z kazdym kolejnym dniem dochodzi plamka. Dzisiaj natomiast zobaczylem ze przeszlo na wlosy na glowie dwie puste plamki wieksze nad czolem.. Co moglbym zrobic zeby temu zapobiec?….z gory dzieki..

    1. Jola 5 stycznia 2017 o 20:15

      ja tez jestem zainteresowana tym tematem, chlopczyk 3 latka dostal lysienie plackowate, juz polowe glowki ma lysej. Dodam ze wyniki tarczycy ma dobre, nie je glutenu..

      1. grzegorzadam 5 stycznia 2017 o 21:43

        To może być chlamydia, rzęsistek , borelia.
        Vegatest niezwłocznie, nie ma na co czekać.

        1. RenaraS 6 stycznia 2017 o 14:10

          Polecam vegatest za Grzegorzem (zresztą ja zrobiłam go też dzięki niemu), ale koniecznie w dobrym i sprawdzonym miejscu. Ostatnio robiłam go mojemu synowi i wyszedł totalny brak witamin w komórkach, szczególnie wszystkich z grupy B, D3 (syn ma 6 lat i całe swoje sześć lat jest suplementowany tą witaminą), K i jeszcze wiele, wiele innych. Wątroba nie pracuje, bo jeden ciężki metal, kandydoza w jelicie cienkim i trochę pasożytów, ale te najgorsze, bo lamblie i tasiemce. Syn ma zdiagnozowane zaburzenia sensoryczne i teraz doszło nam zaburzenia przetwarzania słuchowego. Wniosek taki: witaminy z grupy B wpływają na cały układ nerwowy, w jelicie cienkim wytwarzana jest w dużej mierze serotonina i dopamina – neuroprzekaźniki. U niego to nic nie pracuje i nie ma prawa poprawnie funkcjonować. Oczywiście normalna morfologia idealna. Jak patrzę teraz ile dzieci chodzi na terapię SI, to tak sobie myślę, że w pierwszej kolejności powinien być vegatest, a potem diagnoza sensoryczna. Mam nadzieję, że jak się oczyścimy i uzupełnimy witaminy, to problemy SI miną. To jest chyba temat na jakiś artykuł Pepsi? 🙂

          1. grzegorzadam 6 stycznia 2017 o 17:34

            …..ale te najgorsze, bo lamblie i tasiemce.==

            Na lamblie chlorchinaldin, MMS i inne.
            Na tasiemce mieszanka olejków wg Clark:

            http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

            …Wniosek taki: witaminy z grupy B wpływają na cały układ nerwowy, w jelicie cienkim wytwarzana jest w dużej mierze serotonina i dopamina – neuroprzekaźniki.”

            Nie będzie wchłaniania, bo przy tych pasożytach to niemożliwe.

          2. RenaraS 8 stycznia 2017 o 14:06

            MMS? Wcześniej wyczytałam, że MSM…

            Chlorchinaldin? Nie spotkałam się jeszcze z tym, ale zaraz kupuję 🙂

          3. grzegorzadam 8 stycznia 2017 o 14:30

            MMS – dwutlenek chloru.. Nie siarka. Jim Humble.
            Chlorchinaldin- dr Wartołowska:

            http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

          4. grzegorzadam 8 stycznia 2017 o 14:48

            I MSM (siarka) i MMS (dwutlenek chloru) dobre.
            MSM nie ma skutków ubocznych, polecam.

          5. RenaraS 9 stycznia 2017 o 08:26

            Dzięki, oczywiście czytałam ten protokół dr Wartołowskiej, ale tam leki na receptę, więc nie przywiązałam do tego dużej wagi. Ale jak dostanę chlorchinaldin 0,1g to go kupię. MSM zażywamy dwa razy dziennie całą rodziną z witaminą C. Kupię i MMS, ale trochę się go boję, bo dr Clark pisała „by stronić od chloru”. Do tego córka ma przywry wątrobowe, to już źle mi się kojarzy. Ja i syn niby nie mamy, więc pewnie wypróbuję.

            Do Joli: Żeby nie było, że nie w temacie boreliozy, to syn też po mnie „odziedziczył” boreliozę 🙁

          6. grzegorzadam 9 stycznia 2017 o 12:10

            Chlorchinaldin jest wszędzie, kupowałem w sobotę.

          7. RenaraS 17 stycznia 2017 o 11:00

            A w jakich dawkach stosować chlorchinaldin? Dostępny jest ten po 2 mg. Jakie dawki dorosłym i jakie dzieciom? Dzieci dostają to jako cukierki, bo zawiera sacharozę 🙂 W sumie to nie wiem, czy powinniśmy to zażyważ prze diecie przeciwgrzybiczej.

          8. grzegorzadam 17 stycznia 2017 o 12:38

            Ta odrobina cukru nie zaszkodzi.
            Dawkowanie podawała Wartołowska w tamtym linku:
            http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

  207. grzegorzadam 5 stycznia 2017 o 20:50

    Łysienie plackowate

    Łysienie plackowate to choroba skórna o nieustalonej dotąd patogenezie (według medycyny akademickiej). Cechuje się występowaniem przejściowych lub trwałych ognisk wyłysienia, w obrębie których skóra nie jest zapalnie zmieniona. Z uwagi na częste występowanie długotrwałego i rozległego wyłysienia, choroba może doprowadzać do poważnych zaburzeń psychologicznych, spowodowanych brakiem akceptacji swojego wyglądu. Choroba może pojawić się w każdym momencie życia, najczęściej jednak następuje to w dzieciństwie lub w młodym wieku. Postęp choroby może doprowadzić do całkowitej utraty owłosienia skóry głowy, brwi, rzęs, włosów łonowych i pozostałego owłosienia.

    Prawdopodobnie na obraz chorobowy składa się wiele czynników o wspólnym podłożu, głównie autoimmunologicznym oraz być może genetycznym oraz naczyniowym, a także zaburzenia układu nerwowego.

    O autoimmunologicznym podłożu choroby świadczą często współwystępujące inne choroby autoimmunologiczne: toczeń, RZS, bielactwo, cukrzyca typu 1, choroba Hashimoto, co jednoznacznie wskazuje, iż choroba jest wynikiem boreliozy (autoagresja wywołana obecnością w organizmie bakterii borrelia) lub jest wręcz objawem boreliozy (najczęściej wcześniej niewykrytej). Warto więc zainteresować się boreliozą jako możliwą przyczyną łysienia plackowatego. U kobiet przy łysieniu na podłożu boreliozy charakterystyczna jest utrata włosów na skroniach, ponad uszami.
    biorezonans-warszawa lysienie-plackowate

  208. Jola 8 stycznia 2017 o 05:45

    witam, POMOCY ! od jakis 3 miesiecy mam bole/ pieczenie stawow i rwania miesni , bol chodzacy raz w kolanie, raz w lokciu, raz w dloni a za chwile w palcu u nogi. bol do wytrzymania, bez uzycia srodkow przeciwbolowych. Poszlam do lekarza, zrobilam badania z krwi, dodatkowo OB, CRP, czynnik reumatyczny – wszystko idealnie. Musi przejsc- powiedzial lekarz. Na wlasna reke zrobilam test na bolerioze WESTERN BLOT (nigdy nie bylam ugryziona przez kleszcza), tak zeby sie uspokoic…wynik w opinii NEGATYWNY , BOLERIOZY NIE MA- lekarz ogolny i reumatolog potwierdzili ze wszystko jest ok.
    Ale prosze o pomoc w interpretacji bo cos jednak nie gra….:(
    Wszystkie IgG- nieobecne/negatywne, IgM p41, p39 nieobecne/negatywne, IgM P23 – obecne.
    Czyli jednak cos jest ? stawy nadal bola, dodam ze suplementuje sie witaminami poniewaz staramy sie o dzidziusia z mezem…pije czystek, nie jem glutenu ani nie pije mleka, odstawilam tez nawet kawe
    Co mam robic, co z naszymi staraniami o dziecko,? dziekuje …. 🙁

  209. grzegorzadam 8 stycznia 2017 o 11:58

    Na wlasna reke zrobilam test na bolerioze WESTERN BLOT
    …wynik w opinii NEGATYWNY , BOLERIOZY NIE MA==

    Nie byłbym pewny, przeczytaj ten temat dokładnie.
    Zrobiłbym vegatest, najlepiej plazmowy.
    Objawy wskazują, że coś niedobrego się dzieje, zaufaj sobie.
    Zrób vegatest, bez diagnozy prawidłowej ciąża nie jest wskazana.
    Borelioza matki może spowodować nawet autyzm, to nie są żarty

    1. RenaraS 8 stycznia 2017 o 14:03

      Pani robiąca nam vega test powiedziała, że w Chinki i Japonki przed zajściem w ciążę przez rok sie oczyszczają, tam ponoć takie zwyczaje. Powoli ta świadomość dociera i do nas. Powiedziała, że coraz więcej młodych kobiet przychodzi przed ciążą badać swoje obciążenie. W wynikach moich dzieci dokładnie widać, które rzeczy mają wrodzone. Syn nawet metale ciężkie (kadm) odziedziczył po mnie 🙁 i ma go ulokowanego zarówno w wątrobie, ale i w lewej półkuli. I pewnie między innymi dlatego teraz borykamy się z problemami sensorycznymi.

      Szkoda, że ja tego nie wiedziałam wcześniej. Chociaż przez 1,5 roku przed pierwszą ciąża brałam zioła od lekarzy Tybetańczyków, ale to na moje problemy z żołądkiem i nerkami.

      W moim laboratorium Pani pielęgniarka powiedziała, że wszyscy mamy boreliozę, ale nie wszyscy mają objawy. Często ludzie dowiadują się przez przypadek.

      1. grzegorzadam 8 stycznia 2017 o 14:35

        Syn nawet metale ciężkie (kadm) odziedziczył po mnie 🙁 ==

        Właśnie to są ”choroby dziedziczne”………

    2. Paula 9 stycznia 2017 o 09:57

      A dlaczego najlepiej vegatest plazmowy?

      1. grzegorzadam 9 stycznia 2017 o 11:57

        Niekoniecznie plazmowy, niby nowocześniejsze urządzenia, tradycyjne też dokłądne.
        Diagnosta najważniejszy dobry, doświadczony.

    3. Jola 13 stycznia 2017 o 21:46

      update: zrobilam biorezonans.. bolerioza nie wyszla, wyszly lamblie w jelicie cienkim. Czy to mozliwe ze przez lamblie mam bole stawowo-miesniowe?
      zakupilam juz zestaw orzech, piolum, gozdzik, szukam chlorchinaldin, co jeszcze ?
      czy zabijac je biorezonansem ? bo spotkalam opinie ze „organizm nie moze sie pozbyc trupow zabitych przez biorezonans” – nie wiem jak sie do tego odniesc…?

      1. grzegorzadam 14 stycznia 2017 o 00:45

        Możliwe.

        „organizm nie moze sie pozbyc trupow zabitych przez biorezonans”

        Kilkadziesiąt lat pracy praktyków parazytologów mówi coś innego.
        Organizm ma kanały oczyszczania przecież.
        Inaczej umieralibyśmy przy banalnej infekcji, 😉

      2. Jola 14 stycznia 2017 o 00:57

        po przeczytaniu dr. I. Wartowskiej, juz naprawde nie wiem jak zabrac sie do usuniecia lamblii……:(
        czy ktos mialby dokladny opis, krok po kroku. Czy chlorchinaldin i ziemia okrzemkowa, i orzech-piolun-gozdziki, zalatwia sprawe ?

        1. grzegorzadam 14 stycznia 2017 o 11:53

          Wypróbuj wszystkie z tych metod, nie ma problemu.
          Przecież żadna nie ma skutków ubocznych oprócz wyzdrowienia 😉

          Jeszcze takie:
          1. Lamblie (pasożyty): 50 gramów pączków brzozy zalać 0,5 l wódki, odstawić na 14 dni, zażywać po 1 łyżeczce od herbaty 2-3 razy dziennie, na pusty żołądek + przyjmować wywar z kocanki piaskowej (1 łyżkę stołową zioła zalać 2 szklankami wrzącej wody, odczekać 30 minut) i pić po pół szklanki przez 14 dni.

          2. LAMBLIE:

          1. Siemionowa stosuje na pasożyty ( w tym lamblie) picie mieszanki:
          wrotycz, piołun, kora dębu i kora kruszyny.

          Zaleca żeby zmieszać je w równych
          proporcjach i z tej mieszanki robić napary przez 6 dni.
          W książce jest napisane:
          jedną łyżeczkę mieszanki zalać wieczorem wrzątkiem 200ml i przyjmować po 100ml
          wieczorem i rankiem następnego dnia.

          2. Kuracja ziołowa na lamblie (lamblioza)

          Ziele piołunu – 30g
          Ziele tymianku – 30g
          Liść orzecha włoskiego – 30g
          Liść szałwii – 30g
          Kłącze tataraku – 30g

          Sporządzić odwar z łyżki ziół na szklankę wrzątku. Podajemy dziecku 3 razy dziennie po 1/2 szklanki między posiłkami przez 10 dni, następnie przez trzy tygodnie podajemy dawkę o połowę mniejszą.

          3. Kuracja bursztynem przeciwko lamblii

          W zwalczaniu lamblii daje dobre efekty. Ma właściwości bakteriobójcze, odtruwające i przeciwwirusowe.
          100 gram czystego, nie oszlifowanego bursztynu (kawałki o średnicy 2-5 mm lub 5-12 mm), spirytus.

          Bursztyn wsypujemy do słoja lub butelki, zalewamy spirytusem tak, aby bursztyn był zakryty, ale nie więcej. Słój zamykamy i odstawiamy na co najmniej 2 tygodnie. Nalewka ta ma działanie podobne do działania antybiotyku. Nie wolno stosować nalewki, jeśli osoba jest uczulona na bursztyn! W przypadku wystąpienia wysypki należy nalewkę odstawić.

          Sposób dawkowania.

          Dzieci w wieku 6-12 lat dajemy od 15-20 kropli nalewki 3 razy dziennie, przez dwa tygodnie. Dzieci w wieku 12-16 lat podajemy 20-30 kropli 3 razy dziennie, przez dwa tygodnie. Młodzieży od lat 16 podajemy od 30-40 kropli, także 3 razy dziennie, przez dwa tygodnie. Krople dodajemy do 1/4 szklanki przegotowanej, schłodzonej wody.

          3. MSM
          -”Jedynym niskotoksycznym sposobem jaki znam na lamblie jest podawanie MSM.
          Rozpuszczony w płynie praktycznie nie ma smaku.
          Dawka wynosi minimum 20 mg na 1 kg wagi na dzień. Okres podawania musi przekraczać 21 dni, czyli najlepiej miesiąc.”

          4. Poczciwa WU czyli woda utleniona.pobierana doustnie,z osolona wodą.

          Jest wiele sposobów, można by wymienic jeszcze z 10… 😉
          Bardzo wazny jest zmielony goździk, bo zabija jaja wszelkich pasożytów
          w przewodzie pokarmowym.

  210. Jola 8 stycznia 2017 o 17:50

    ja probowlam sie oczyszczac z metali ciezkich – czystkiem i duzymi dawkami wit C, ciazy nadal nie ma, a pojawily sie bole stawowe 🙁

  211. grzegorzadam 8 stycznia 2017 o 19:00

    NIE CZYSTKIEM, CHOLERNE REKLAMY ROBIĄ DUŻE SPUSTOSZENIE.

    Choć sam czystek nie jest zły, ale bez przesady:

    Chelatacja metali:

    Chlorella
    Kolendra
    DMSA (Kwas Dimerkaptobursztynowy)
    EDTA sodowe
    Food Grade węgla aktywowanego
    Shilajit (kwas fulwowy / Kwasy humusowe)
    Kwas alfa liponowy (kwas liponowy)

    Jeżeli chlorella to z kolendrą:
    -”Let’s take Chlorella vulgaris as an example—when we tested this alone in pre-post provocation urine and feces tests using 3,000 mg daily, we found no difference between the pre- and post-tests. In other words, chlorella by itself was not eliminating any metals that could be detected by an ICP-MS at parts per billion levels of measurement.”

    Dr. George Georgiou and the Russian government invested one million dollars in a double-blind, placebo-controlled trial with 350 people that has shown that when natural substances are combined, they work as effectively as synthetic chelators. After much experimentation Georgiou selected cilantro, chlorella and a chlorella growth factor extract. The Mexicans eat a lot of cilantro and there are doctors there who have pioneered the use of this plant in detoxification and chelation protocols. It is important to remember the important point that medicinals work best in combination with others that are carefully selected and balanced in a formula and full protocol.
    (…)
    Czyli sama chlorella bez kolendry niczego nie czyści.. Musi mieć ”przyjaciela”.

    Tiosiarczan sodu
    (lub tiosiarczan = STS ) jest przeciwutleniaczem, fungicydem i chelatorem metali ciężkich. Jest on stosowany w leczeniu medycznym zatrucia cyjankiem i innymi toksycznymi substancjami. W odpowiednich ilościach rozpuszcza zwapnienia tkanek miękkich i usuwa nadmiar wapnia z moczem. Jednakże nie wydaje się, aby reakcje chemiczne obniżały normalny wapń w surowicy krwi. Medycznie jest używany przede wszystkim w kroplówkach dożylnych, ale może być również podawany doustnie. Na ogół uważa się go za nietoksyczny. Jelitowe wchłanianie znacznie się różni, ale średnio to tylko ok 10%. Główny problem polega na reakcji z kwasem żołądkowym STS przy czym STS ulega rozkładowi i staje się bezużyteczny. Dlatego lepiej wchłonąć go pod językiem lub korzystać z dodatkowych środków w celu ochrony go przed działaniem soku żołądkowego. Niestety, jeszcze nie wiem, jaki jest najlepszy sposób, aby zapewnić wysoki poziom wchłaniania jelitowego, i można eksperymentować z poniższymi możliwościami.

    Rozpuścić 2 płaskie łyżeczki lub 10 g kryształów w 50 ml wody, 1 łyżeczka roztworu zawiera 1 g STS. Zażywać pół łyżeczki 2 lub 3 razy, przed posiłkiem lub na czczo, ale początkowo utrzymać go pod językiem przez 10 minut lub dłużej. Następnie może być popijane wodą, w której pół łyżeczki wodorowęglanu sodu (sody) zostało rozpuszczone. Pić więcej wody, ale później także kawa lub herbata są dopuszczalne. Jeśli nie można utrzymać go pod językiem, to następnie po prostu połknąć natychmiast w wodorowęglanowym drinku. Jeśli to pójdzie dobrze, możesz spróbować 1 łyżeczkę 2 lub 3 razy w ten sam sposób. Możesz także wziąć dawkę w usta, gdy udajesz się do łóżka i wziąć więcej, jeśli budzisz się w nocy. W tym przypadku celowo nie połykaj jej.

    Jako alternatywny sposób można wypełnić kryształkami duże kapsułki żelatynowe. Jedna kapsułka następnie zawiera około 700 mg STS. Brać 1 kapsułkę 2 lub 3 razy przed posiłkami, popijając wodą z wodorowęglanem pić więcej wody później. Użycie zbyt dużej ilości STS może powodować biegunkę, w tym przypadku zmniejszyć dzienne spożycie. Okresowo korzystać tak długo, jak wymagane do wystarczającej poprawy. STS jest powszechnie stosowany w postaci kryształów pentahydratu z 5 cząsteczkami wody krystalizacyjnej (pięciowodny). Jest on dostępny w Internecie dla akwarium, gdzie jest wykorzystywane do od – chlorowania wody z kranu. Aby zobaczyć pouczające skanowania tkanek miękkich po terapii tiosiarczanem zobaczcie.

    1. Jola 9 stycznia 2017 o 06:22

      dziekuje !!! czekam na wyniki badania wlosa, zobaczymy co wyjdzie z tymi metalami ciezkimi…
      a czy ziemia okrzemkowa, czy plynny krzem tez moga usuwac metale ciezkie ?

      1. RenaraS 9 stycznia 2017 o 08:18

        My ziemię zażywamy, ale raczej z myślą o pasożytach. Syn (6 lat, 20 kg) na usuwanie metali dostał ORAL CHELATE zawiera EDTA (choć na nowej ulotce nie jest wymienione) i kwas ALA dwa razy dziennie po 100 g. Zastanawiam się jednak, czy nie zadziałać tak jak w przypadku autyzmu (dawki po 25g do trzy godziny przez trzy dni, ale ze względu na przedszkole trochę to trudne). Podaję mu też chlorellę, ale bez kolendry 🙁 Ja zażywam kwas ALA, chlorellę i wyciskam sok z kolendry jak ją mam (gdzieś czytałam, że ma być korzeń).

        1. grzegorzadam 9 stycznia 2017 o 12:12

          Pisałem za Ted-em, ALA po chelatacji rtęci, nie wcześniej!

          1. RenaraS 17 stycznia 2017 o 11:04

            Tak, jak napisałeś, to przypomniało mi się, że to już kiedyś czytałam, ale wtedy nie była mi ta wiedza potrzebna. A teraz tego szukam i nie mogę znaleźć, to chyba było jakieś tłumaczenie z angielskiego. Mogę poprosić o podesłanie?

          2. grzegorzadam 17 stycznia 2017 o 13:01

            Wg earthclinic.com kwas ALA dopiero po eliminacji rtęci:

            -”One of the problems of Andy Culter’s method is it causes mercury deposition on the brain whenever you take alpha lipoic acid. This makes the mercury deposition permanent. This fact is known in biochemistry and may cause permanent mercury poisoning if mercury is indeed deposited. The other thing is the chemical he used for chelation has a known side effect. EDTA has the least.(..)
            Tłum:
            – „Jednym z problemów sposobu Andy Cutler jest rtęci powoduje osadzanie na mózg, gdy wziąć kwas alfa-liponowy. Sprawia to, że osadzanie się rtęć na stałe. Fakt ten jest znany w dziedzinie biochemii i może spowodować trwałe zatrucie rtęcią, jeśli rtęć jest rzeczywiście złożone. Inną rzeczą jest to, że związek chemiczny stosowany do chelatacji ma znanym skutkiem ubocznym. EDTA ma najmniej. (..)

          3. grzegorzadam 17 stycznia 2017 o 13:04

            Link się nie wkleja, musisz poszukać, wklej jakąś frazę w szukałkę, znajdziesz.
            Cutler ma klinikę, są wątpliwości co do skuteczności chelatacji rtęci przez ALA i to poważne.

      2. grzegorzadam 9 stycznia 2017 o 09:16

        Twierdz się że ma takie działanie.

  212. Paweł 11 stycznia 2017 o 17:03

    Witam, chcialbym zapytac czy poradzil sobie ktos z powiekszonymi wezlami chlonnymi lub co w takim wypadku nalezaloby zrobic? bylem na usg wezlow i wyszlo sporo powiekszonych najwiekszy 2,5 x 0.5 cm i jak to okreslil lekarz wykonujacy sa one w postaci fajki..

    1. grzegorzadam 11 stycznia 2017 o 19:24

      Zrobiłeś vegatest?

      1. Paweł 11 stycznia 2017 o 20:41

        Tak w październiku ale wydaje mi się że był niedokladny i do tego prowadząca nic nie wytlumaczyla. Dlatego nie za dużo wiem co i jak. Będę chciał powtórzyć za parę dni w innym miejscu. Dodam że około miesiąc temu je wyczulem. Wcześniej nie dostrzeglem

  213. Olalala 15 stycznia 2017 o 21:41

    Witajcie,
    chwilkę mnie nie było ale to chyba dobry znak:)
    Moje zmagania z boreliozą trwają od września…generalnie wszystko idzie w dobrym kierunku, bo jest lepiej niż było a to jest najważniejsze, nie wszystko jest tak jak być powinno, ale nie jest to szybki proces. Moja kuracja to cały czas Sweeper nie tylko na boreliozę ale również inne bakterie z koinfekcji, do tego mieszanka ziół stricte na boreliozę: szczeć, andrografis, rdest japoński, katalpa, gorące kąpiele, WU 25 kropli, poza tym cały czas preparaty na pasożyty (postanowiłam zrobić kuracje do 6 miesięcy) dobry probiotyk w płynie, boraks, wit d+k, cynk, selen, magnez, wit +msm – suplementacja witaminami wygląda tak iż zdarza mi sie jakiś dzień ominąć, ostatnio opuściłam wit b12, ale niedługo wracam do niej.
    Moje spostrzeżenia: zaczynałam z duzym brakiem siły w mięśniach, bólem kolan, pieczeniem w stopach i dłoniach, arytmią w nocy ogólnym zmęczeniem, światłowstręt, pogorszenie wzroku i dołem psychicznym. Na tą chwilę wróciło mi strzykanie w stawach kolanowych – zastanawiam się co ma na to wpływ, zdarza mi sie nie wypić siarki z wit c w dawkach po 5 gram, poza tym w monecie gdy strzykanie zniknęło w mojej suplementacji był jeszcze diatomit a teraz go nie ma czy to może mieć znaczenie? nie wiem jak wrócę do ziemi okrzemkowej to się dowiem – poza tym miałam epizod złego samopoczucia ggy na około 3 tygodnie odstawiłam preparaty na pasożyty – zaczęłam czuć brak mocy, po powrocie do stosowania np. wyciągu z orzecha wszystko wróciło do normy. poza tym pozostałe objawy zniknęły, jest więcej energii, choć chciałoby sie jeszcze więcej. Nawet mam dziwne wrażenie iż moje wyniki tarczycowe sa lepsze, w prawdzie biorę cały czas letrox, ale one ATPO w skali świadczącej o stanie zapalnym powyżej 5 ma 7 wiec to jak dla mnie chyba dobry wynik.
    Moja dr od boreliozy skierowała mnie do szpitala na badanie płynu rdzeniowo mózgowego aby wykluczyć neuroboreliozę – zastanawiam się czy to coś zmieni poza tym iż będę miała jakiś wynik, bo na antybiotykoterapię nawet przy pozytywnym wyniku sie nie zdecyduję.
    na tą chwile marti mnie tylko to strzykanie w kolanach.
    Pojawił się za to nowy temat – głodówki.
    Grzegorzu jakie są Twoje opinie n temat głodówek na wodzie takich około 10 dni.
    na tą chwile będę próbować głodówek jedno lub dwu dniowych, ale muszę się zaopatrzyć w literaturę.
    Pozdrawiam!

    1. grzegorzadam 15 stycznia 2017 o 22:50

      Na temat głodówek nie mam zdania, sam nigdy nie stosowałem.
      Raz w tygodniu często.
      Są przeciwnicy i zwolennicy.

      Widać, że jest lepiej.

      1. Olalala 15 stycznia 2017 o 23:19

        martwią mnie tylko te kolana. Poza diatomit em nie mam pomysłu.

        Na razie będę stosować jednodniowe głodówki.
        Na wiosnę spróbuję 10 dniowej.

  214. RenaraS 1 lutego 2017 o 11:12

    Jestem po kontroli na Vegateście i uporałam się z metalami ciężkimi i w głównej mierze z pasożytami. Muszę jeszcze trochę doprowadzić nerki do porządki i mogę brać się za boreliozę.

    I tak, pani zaleciła mi zacząć zażywać następujące preparaty:
    – Boreliss Pro
    – Spirobor
    – Andrographis form
    – Kwas ALA
    – Glutation
    i terapię na generatorze Rifa. Powiedziałam, że jeszcze potrzebuję czasu na przemyślenia i dopiero od marca zabiorę się za to.

    Mam pytania do Was, co myślcie o tych preparatach? Czytałam, że Boreliss pro, to wyciąganie pieniędzy.

    Olalala piszesz o mieszance ziół na boreliozę, czy masz na to jakiś przepis? czy sama to komponowałaś wg. swojej wiedzy?

    Rozważam też zakup Sweepera, bo seria 10 zabiegów na generatorze Rifa to 1200zł. A zostałam poinformowana, że do boreliozy minimum dwie serie, a czasem i pięć. Co prawda mogę z tego korzystać razem z córką, ale druga tura to będzie mąż i syn, więc chyba lepiej to zakupić do domu. Olalala możesz podać namiary na miejsce, gdzie to kupiłaś i jaka cena tego jest? W sieci widzę jedno miejsce i koszt około 4000,zł.

    Znacie przypadki leczenia boreliozy u dzieci? Zastanawia mnie to, bo córka nie dostała żadnych preparatów związanych z boreliozą. Muszę o to dopytać.

    1. Olalala 1 lutego 2017 o 15:06

      Witaj,
      Renata ja nie korzystałam z ziół dostępnych w sklepach internetowych. Kupowałam je od Grzegorza Ślęzaka – Biały Saibaba. To ten sam który się wypowiadał na początku posta. Piłam i pije głównie szczeć, na początku była to 60% wyciąg ze szczeci w wersji winnej lub octowej. teraz pije z mieszankę z andrographisem i szczecią.
      Co do Sweepera to ja kupowałam we Wrocławiu od naturopatki u której robiłam test, tutaj prośba do Pepsi aby podała Ci mój adres mailowy do kontaktu – podam Ci szczegóły.

      1. RenaraS 3 lutego 2017 o 07:32

        Wielkie dzięki za info, podam tutaj mój adres email, bo i tak już gdzieś go podawałam tutaj surmarmałpagazetapl z góry dziękuję za namiary.

    2. Jola 4 lutego 2017 o 00:58

      Samento Microbial Defense, Banderol Microbial Defense, nalewka ze szczeci, i srebro koloidalne
      to preparaty polecane ze stron / forum anglojezycznych

  215. Wisia 10 lutego 2017 o 09:56

    Drodzy moi specjaliści i czytelnicy mam pytanie, czy ktoś z Was może potwierdzić informację, że generator plazmowy może uszkadzać przewodnictwo serca i ciśnienie osmotyczne? Pan naturoterapeuta wypowiada się o leczeniu Boreliozy za pomocą ziół i w 33-34minucie mówi negatywnie o plaźmie. Może to nie w temacie tego bloga do końca, ale liczę na otwartość jego użytkowników, może ktoś coś wie?

    1. grzegorzadam 10 lutego 2017 o 10:13

      Podaje źródła tych przypuszczeń?
      W Polsce są punkty z zabiegami tą metodą, ponoć skuteczne.

      1. Wisia 10 lutego 2017 o 10:20

        Nie wkleiłam filmu https://www.youtube.com/watch?v=A5u5fxQSrME nie nie podaje źródeł, ale powołuje się na przypadek jednego pana, który ma swoją historię leczenia ciężkiej boreliozy

        1. Olalala 10 lutego 2017 o 12:18

          Byłam na tym Seminarium łukasza Lubickiego we Wrocławiu i faktycznie padło takie stwierdzenie natomiast nie zostało to w dalszej części seminarium wyjaśnione, było to tylko jako wskazanie iż nie koniecznie jest to dobry punkt, Sam prowadzacy jako kierunek walki z B. wskazuje szczególnie zioła, zioła i jeszcze raz zioła

          1. grzegorzadam 10 lutego 2017 o 15:19

            Na krętki i cysty jest wiele innych sposobów, podajemy alternatywy.
            Wyleczeni łączą często oba te protokoły.

      2. Wisia 10 lutego 2017 o 11:37

        Nie można chyba wklejać linków, chodzi o film na youtube z 1.02.2017 z Łukaszem Lubickim pt. Borelioza, jeżeli coś mi się tu zdubluje to proszę wykasować. Pan ten nie podaje źródeł tych informacji, mówi o historii przypadku jego pacjenta, który leczył borelioze plazmą „niestety” i chyba takie zaburzenia u niego wystąpiły.

        1. Pepsi Eliot 10 lutego 2017 o 11:51

          taki film można wkleić, to nie spam, tylko ewentualna pomoc

        2. grzegorzadam 10 lutego 2017 o 13:22

          Pan Lubicki to dobry fachowiec w zakresie ziołolecznictwa.
          Trzeba obejrzeć.
          Te teorie się ścierają, metody biorezonansowe są stosowane dość skutecznie.

        3. grzegorzadam 10 lutego 2017 o 14:31

          S. z bloga Pepsi:

          -”Dotarłem do momentu gdzie już nie ma innego wyjścia, nie mogę odpuścić gdyż życie z tymi wszystkimi
          dolegliwościami jest nie do zniesienia

          Trudno mi streścić to wszystko co działo się w ostatnich kilku miesiącach, zrobiłem badanie

          biorezonansowe tutaj ….., wykryło głównie boreliozę, babeszjozę i chlamydię.

          Teraz jestem w sumie po 11 godzinach terapii w tym miejscu, jest to proces dość powolny ale

          skuteczny. Mój kolega jest obecnie po 9 miesiącach terapii biorezonansem i jest zdrowy. Ogólnie

          leczy się tam sporo ludzi z bioreliozą stosując tylko biorezonans i dietę dochodzą do zdrowia.

          Oprócz tego stosuję olejki eteryczne na zmianę z ziołami wg książki Buhnera. Doszedłem też do całego

          procesu odtruwania z toksyn używając saunę, chlorellę, czasem węgiel aktywny, niektóre olejki eteryczne.

          Jak na razie postęp jest taki, że leczenie nie wywołuje tak dużej reakcji herxheimera jak na początku co

          samo w sobie jest już bardzo ważne. W najbliższym czasie zacznę odtruwanie z metali wg tego sposobu,

          wg niektórych specjalistów może mieć to bardzo pozytywny skutek.

          kolendra-chlorella-naturalny-sposob-oczyszczania-organizmu-z-metali-ciezkich

          1. Olalala 10 lutego 2017 o 14:57

            jestem pod wrażeniem wiedzy Pana Lubickiego, niestety na własna rękę jego metody i zakres stosowanych ziół jest trudny. Czekam na literaturę podobno jest jest w trakcie tworzenia.

  216. Wisia 10 lutego 2017 o 15:26

    Dziękuję Wam serdecznie za odzew, zawsze można na Was liczyć 🙂 Ja raczej nie mam wątpliwości, że spróbuję na Boreliozę, jestem jednak w takim momencie, że chciałam zastosować plazmę na pozbycie się „rodzinne” pasożytów /od nich trzeba zaczynać/, w tym dziecka 4ro letniego /Lamblie, owsiki/ to wydaje się dość proste, nawet nie trzeba trzymać nic w rękach, dziecko może się bawić… i wpadł mi w ręce ten właśnie filmik, dlatego nastąpiła konsternacja, czy zawsze to jest bezpieczne, wolałabym nie eksperymentować na dziecku, pojawiły się wątpliwości.. Borelioza to co innego, jak się ma objawy, trzeba się ratować i już.

    1. grzegorzadam 10 lutego 2017 o 17:34

      Poczytaj, @Olala zakupiła aparat.
      To trudne decyzje, ale zioła można wg protokołów stosować, szcegółowe opisy z dawkowaniem dla dzieci podaje Clark:
      link i książka ostatnia ” PROFILAKTYKA I LECZENIE WSZYSTKICH CHORÓB NOWOTWOROWYCH”
      http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

      Dzieciom dobieramy do wagi.

      1. Wisia 12 lutego 2017 o 11:22

        Muszę zakupić tę książkę.
        Łamię się….czy plazma+ zioła, czy długotrwałe najprawdopodobniej leczenie ziołami i in. specyfikami.
        Czytam tu, że na Lamblie, które są upierdliwe do pozbycia, to MMS, MSM, L-Lizyna, miodła, Chlorchinaldin.. póki co zaczęliśmy od tej pełni Parasine Plus. Do jutra mam czas na decyzję…
        Olala ma Sweeper, zastanawiałam się nad nim, ale pan N. poleca Spooky2, a on zdaje się bardzo w temacie, oprogramowanie darmowe, uaktualniane, i można wiele funkcji uruchomić np zastępowanie produktów częstotliwościami, i to podawanymi zdalnie.. uważa, że na „dzisiejsze czasy” taka odpowiedź na działania stosowane na na nas są niezbędne, jeżeli chcemy być skuteczni. Odstrasza mnie tylko anglojęzyczna obsługa systemu i czy się w tym połapię?
        Mają już plazmę jako dostawkę, ale cena…

        1. grzegorzadam 12 lutego 2017 o 17:48

          Parasine.
          Chcesz znać moje zdanie ?
          Kup MSM, na lamblie, przeczytaj ten temat:
          http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
          To nie są proste sprawy, biorę remedium i po kłopocie, zmień podejście.

          JAk parasine pomoże to dobrze.
          Nie mam zaufania do gotowców.
          Własnorecznie zrobiona nalewka ma moc, kupna niekoniecznie,,,

          Wszędzie rozsądek, najpierw zioła, ppotem elektronika.

          1. Olalala 13 lutego 2017 o 09:34

            Ja też zauważyłam iż skuteczniejszy był wyciąg z orzecha czarnego niż parasine, ponad to wyciąg z orzecha pobudzał mój żołądek do trawienia.

          2. Wisia 13 lutego 2017 o 10:43

            Dzięki Olala, zatem zakupię Antiparasitis, homeopata też poleca. Wydzielanie soku żołądkowego dokładnie. Zapomniałam dodać, że testy paskowe u mnie i dziecka 7-7,5 z rana, sprawdzę jeszcze popołudniu. Mężowi podam oranżadkę sodową z octem jabłkowym w ramach odkwaszania, czy 1/4 łyżeczki na 2 łyżki octu jabłkowego, jak w przepisie Pepsi wystarczy do tego?

          3. grzegorzadam 13 lutego 2017 o 17:42

            Może być nawet cała łyżeczka, płaska lub czubata, waga stosującego też ma znaczenie.
            Na początek 1/2 łyżeczki może być.
            Dodałem dzisiaj wpis o terpentynie na owsiki i nie tylko:
            http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

          4. grzegorzadam 13 lutego 2017 o 18:00

            Zróbcie sobie między lipcem a wrześniem własne nalewki na orzechu włoskim (łupiny zielone).
            Działa jak czarny.
            Do tego trochę wódki lub mocniejszego alkoholu, zalać, poczekać i gotowe.
            Dokładne przepisy u Clark, Siemionowej i Małachowa.

          5. Wisia 14 lutego 2017 o 00:14

            Chętnie zrobię z orzecha w lecie! W zeszłym roku robiłam wrotycz na spirytusie. Może mogłabym go wykorzystać w jakimś dużym rozcieńczeniu. Powiedziano mi, że orzech nie jest skuteczny na lamblie tylko piołun, a piołun zawiera trujący tujon, jak wrotycz.
            Fajna ta terpentyna, działa kompleksowo, ale nie mogę znaleźć takiej która byłaby sosnowa, jakieś malarskie są bezzapachowe, na allegro. Chyba gdzieś mi mignęło, że komuś pisałeś gdzie to dostać?
            Jest jeszcze ten rosyjski ziołowy lek na wszystko – Bactefor, może uda mi się go sprowadzić, ale to pewnie nieprędko.

          6. grzegorzadam 14 lutego 2017 o 09:21

            Też szukam terpentyny, jak znajdę, napiszę, tamta już znikła.
            Jak znajdziesz też daj znać.

          7. Wisia 13 lutego 2017 o 10:31

            Grzegorzu dziękuję Ci za ten głos rozsądku :-*
            Też uważam, że plazma powinna być na ewentualne dobicie pouciekanych w różne zakamarki pasożytów, ewentualnie osobników ocystowanych, ponieważ radzi sobie z pasożytami siedzącymi poza ukł. pokarmowym. Szkopuł taki, że o ile ja jestem gotowa zjeść oko żaby, aby tylko sobie pomóc, tak małżonek najchętniej nic nie wiedziałby o pasożytach i ich skutkach dla org. Przewraca oczami i okazuje zniecierpliwienie, kiedy próbuję o tym porozmawiać. Do tego dieta Jego daleka od ideału, zakwaszająca. Dzieć jest również dość ciężki, nawet do wypicia szklanki wody o słonej w ogóle nie ma mowy. Poranne wypicie zeolitu trawa godzinę. Wielodniowe procedury przy trybie pracy, przedszkola wydało mi się to w sumie nie do przejścia. Ale cóż, wyzwanie zostało rzucone i przyjmuję je.
            Udało mi się doprowadzić do elektronicznego badania, więc i z tym sobie poradzę. Mam nadzieję.
            Na pewno MSM dla wszystkich z dodatkiem askorbinianu do picia, ile razy się da między posiłkami. Piję od miesiąca zeolit i czuję się znacznie lepiej. Dobre źródło krzemu. Dzieciowi zatem również podaje od jakiegoś tygodnia. Po tym Parasine budzi się rano posikany, działa mocno moczopędnie. Nie wiem czy to dobrze.
            Podoba mi się metoda z litrem słonej wody rano przez tydz. Ja spróbuję. Koniak może męża przekona? I te napary gorzkich ziół. To wszystko nie przejdzie u dziecka, musi być coś na krople ewentualnie łyżeczki, kapsułek nie polecasz. Czy gotowa nalewka z wyciągu z łupin czarnego orzecha Antiparasitis na wyciągu wodno-glicerynowym bez dodatku alkoholu.będzie dobry na owsiki i lamblie? Nie znalazłam przepisu na własnoręcznie zrobioną nalewkę, poza tą z pączkami brzozy na Lamblie, tylko za wcześnie na pączki.
            Podpowiesz coś Grzegorzu? Mamy tego trochę, rozumiem, że kolejność pozbywania się naturalnego nie obowiązuje tak ściśle jak przy chemii, bo występują u nas glista, owsiki, włosogłówka i lamblie. Dziecko tylko owsiki i lamblie?

          8. grzegorzadam 13 lutego 2017 o 17:55

            Z małżonkami tak jest, mam to w domu.. …
            Taki tryb życia doprowadzi w końcu do zwrócenia uwagi na dietę i zioła, ale niekoniecznie..

            ”To wszystko nie przejdzie u dziecka, musi być coś na krople ewentualnie łyżeczki, kapsułek nie polecasz. ”

            Kapsułki są ciężkie do połknięcia dla dziecka, dlatego.
            Na lamblie i owsiki jest w powyższym linku.
            Nie ma problemu żeby dziecko wzięło krople na alkoholu, to są śladowe dawki.

            -”Nie znalazłam przepisu na własnoręcznie zrobioną nalewkę,”
            Nalewki robi się podobnie, szczegółów jest mnóstwo u dr Różańskiego:
            http://www.rozanski.ch/fitoterapia1.htm

            Te środki niszczą wszystkie wymienione, to się zazębia.

          9. grzegorzadam 13 lutego 2017 o 18:16

            MSM na pasożyty dawki bez wit.C..
            Bo razem wytracają swoją potencję tworząc parę redox, to też jest dobre na stany zapalne,
            jednak na robaki 1-2 x dziennie też solo.

          10. Wisia 13 lutego 2017 o 23:57

            Dziękuję Grzegorzu za odzew, MSM idzie do mnie, dorośli zaczynamy od 1g 2x na dzień powiedzmy, dziecko 4lata od 0,5g 2x w pół szklanki wody będzie ok?
            Powiem, ze się martwię trochę, bo mały dziś narzekał na bolące kolano. Cytowałeś kiedyś,że lamblia mocno rozwinięta może dawać objawy stawowe. Po 3 dawkach Parasine już takie objawy? I jakieś wypryski na buzi. Jakiś pojawił się czerwony i znikł, po czym przy bólu kolana znowu zrobił się czerwony..martwię się, że może mieć borelioze jak ja 🙁
            W Vegateście nie wyszła, wyszły jeszcze bakterie Streptococcus pyog., Escherichia, Kiebsiella, drożdżaki i candida, i wirus opryszczki.

          11. grzegorzadam 14 lutego 2017 o 09:19

            Objawy wskazują że coś się dzieje.
            Z wrotyczem i piołunem dla dzieci nie bardzo.
            MSM moze być z sokiem, jest mdławy w smaku, jak kto odczuwa, żeby
            Nie zrazić dziecka

          12. Olalala 14 lutego 2017 o 09:54

            Moja córke tez bolały stawy – kolano jak brała vernikadis na przemian z orzechem czarnym.

          13. grzegorzadam 14 lutego 2017 o 12:27

            Stawy, grzyby, zapalenia płuc i inne > BORAKS

          14. Wisia 14 lutego 2017 o 20:52

            Olala długo ją bolało? Ale nie ma bb prawda?
            Borelia ponoć przechodzi z mlekiem matki..przez łożysko też, nie wiem na ile przypadków tak się dzieje 🙁
            ..i w tym temacie takie info, że krowy też bywają chore i można się zarazić przez spożywanie ich surowego mleka. Odpadło by coś zdrowego do jedzenia w postaci kwaśnego mleka i niepasteryzowanego masła:-(
            Tak Grzegorzu właśnie pomyślałam o borze, zapodałbyś podczas takiej kuracji? Podaję zeolit bogaty we wszystkie minerały, ale może to mało, nie chcę też przedobrzyć.

          15. grzegorzadam 15 lutego 2017 o 09:08

            bor wskazany, przy każdej kuracji i na co dzień.
            Mało w jedzeniu.

          16. Wisia 14 lutego 2017 o 21:03

            Mąż z okazji walentynek zrobił mi przyjemność i wypił 1l słonej wody 😉 po jakiś dwu godzinach zaczęły go pobolewać zatoki, czy to ma związek z nerkami Grzegorzu? Może nie wyrabiają przy takim zasoleniu?
            ..I przy tej chyba niestosownej okazji chciałam wszystkich pozdrowić walentynkowo, jestem wdzięczna, że są takie osoby jak Wy! Bardzo bardzo Wam dziękuję <3 Wasza praca jest nieoceniona!

          17. Pepsi Eliot 14 lutego 2017 o 21:05

            po co pił aż litr słonej wody?

          18. grzegorzadam 15 lutego 2017 o 09:06
          19. Wisia 17 lutego 2017 o 08:54

            Grzegorzu, dopadło i mnie, nerki, dokładnie raczej nerka lewa nie wyrabia – spuchnięte oko, zatoka szczękowa, napięcie w kostkach, ból głowy. Miałam już taki objaw prawdopodobnie po Diatomicie, który zażywałam dwa miesiące temu i nie do końca „zdrowej” wigilii. W cytowanym przez Ciebie tekście z książki Huldy, pisze o kamieniach cysternowych i cystynowych /których pochodzenia nie znalazła/ ponieważ zawierają one związki siarki i zaobserwowała pojawianie się ich po kuracjach sulfonamidami, prawi, że należy unikać ich lub po ich stosowaniu przejść na kurację nerkową. Od dwu dni brałam Dimetylosulfonian, czyli MSM związek siarki – chyba muszę odstawić. Nie wiedząc co siedzi w mojej nerce/nerkach i zastanawiam się również nad przerwaniem kuracji p/pasożytniczej i zajęciem się oczyszczaniem nerek 🙁

          20. grzegorzadam 17 lutego 2017 o 09:22

            O wcześniejszym oczyszczaniu jelit, nerek i wątroby (ta kolejność) też pisze.. 😉

          21. Wisia 17 lutego 2017 o 11:10

            ..myślisz, że cytrynianem mg możemy podmienić tlenek z kuracji H.C.?

          22. grzegorzadam 17 lutego 2017 o 15:25

            Clark z naciskiem podkreśla właśnie tlenek Mg…
            Przy zaparciach również.
            Zamieniłbym, jak masz cytrynian, ja tylko chlorek.
            Kupiłem cytrynian dziewczynom, jak stał tak stoi od zeszłego roku..

          23. Wisia 17 lutego 2017 o 13:17

            Piłam na nerki inny zestaw ostatnim razem, a tu powtórka, nie taka silna, ale jednak.. tak wiem, że te organy detox są kluczowe do wszelkich oczyszczań, czyli lewatywy, potem zioła/nerki i płukanie wątroby, olaboga, pasożyty w przyszłym roku 😉 mam nadzieję, że zalecenia Clark będą bardziej skuteczne.
            Słona woda niewskazana przy tych nerkach? Szkoda, bo smakowała 🙂

          24. grzegorzadam 17 lutego 2017 o 17:14

            Dlaczego nie wskazana?
            Mocno słona przy piasku w nerkach (jest?) będzie podrażniać.
            Stężenie max 1%, zbliżony do wody fizjologicznej.
            Dr Fischer (od DMSO) poleca z destylowanej robić taki roztwór – do litra 9 gramów soli kamiennej.

          25. Wisia 18 lutego 2017 o 18:35

            Grzegorzu wypiłam dziś litr wody szungitowej z ok 10g soli kłodawskiej w grudkach i poza bulgotami brzusznymi nic nowego się nie dzieje. Mam za to jakieś termiczne objawy na twarzy, jakiś niepokój sercowy, no coraz bardziej się przekonuję, że to bb grasuje 🙁

          26. grzegorzadam 20 lutego 2017 o 04:33

            Poczytaj o Salt/C tu w temacie.
            10 g to spora ilość.
            Na efekty trzeba poczekać.

            1/2 szklanki korzenia hortensji, 1/2 szklanki korzenia sadźca,
            1/2 szklanki korzenia prawoślazu lekarskiego, 4 garści świeżej zielonej pietruszki,
            nalewka z nawłoci (Solidago – nie dodawaj, jeśli jestes na nią uczulony), kapsułki z imbirem,
            kapsułki mącznicy lekarskiej (Arctostaphylos uva-ursi), gliceryna roslinna,
            220 g koncentratu z czarnej wiśni, witamina B6 (250 mg),
            tlenek magnezu w tabletkach (300 mg).

            Nawłoć, pietruszka, hortensja korzeń, korzeń sadźca do kupienia.

            Jest jeszcze herbata nerkowa:
            http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

            Jest to mieszanka składająca się z:
            – 15 g skrzypu polnego,
            – 10 g pokrzywy zwyczajnej (najlepiej zbieranej na wiosnę),
            – 8 g rdestu ptasiego,
            – 6 g dziurawca.

          27. Wisia 20 lutego 2017 o 10:22

            Dzwoniłam do kilku zielarni w tym Herbapolu korzeni sadźca i hortensji nie ma nigdzie. Pewnie można samemu wykopać.
            Zaczęłam pić taką mieszankę na nerki: „3 łyżki stołowe kwiatu wrzosu, po jednej łyżce stołowej: ziela mącznicy lekarskiej, liści melisy, ziela fiołka trójbarwnego oraz, w zależności od płci: 1 łyżkę stołową kwiatu jasnoty białej (dla kobiet) albo znamienia kukurydzy (dla mężczyzn).” Dawka na 1l do picia na cały dzień plus woda pietruszkowa.
            Jak skończą mi się składniki spróbuję z tą krzemową.
            Zaczynam podejrzewać u siebie Tocznia.
            Próbuję zdobyć nalewkę ze szczeci..
            Dzięki Grzegorzu za podpowiedzi!

          28. grzegorzadam 20 lutego 2017 o 10:50

            Korzenie sadźca i hortensji są co najmniej w 4 miejscach….. 😉
            W Polsce. Drogie jak cholera ale są.

          29. grzegorzadam 20 lutego 2017 o 10:50

            OCZYSZCZANIE NEREK (korzeń hortensji i sadźca)

          30. Olalala 20 lutego 2017 o 11:01

            Wiesiu,
            w kwesti nalewki ze szczeci to polecam te produkty Grzegorza Ślęzaka, niestety w tej chwili jest jeszcze na Filipinach na głodówce ale za około 2 tygodnie powinien już być w PL możesz do niego dzwonić 507005195.

          31. Wisia 20 lutego 2017 o 12:12

            Będzie szczeć i katalapa i jakaś mikstura z nawłoci z ogonkami wiśni(to na nery super)….. Kochani dziękuję za troskę, masz rację Grzegorzu oczywiście są te zioła, w necie jest prawie wszystko, za „odpowiednią” cenę, ale jest…w swojej „mgle umysłowej” nie pomyślałam, aby tam szukać, poczytam ofertę od Sai, wybiorę też coś na nery a od Oczyszczania Nerek zacznę i dołączę resztę na bb..taki mam plan. Zaczęłam pić chlorek mg z przepisu tutaj znalezionego /1l wody 25g chlorek mg/ piję po 120ml z sokiem /o dziwo smaczny/ i B complex wersja zmetylowana…mam nadzieję, że to może być zamiast B6 solo..
            Kusi też ta kuracja sól/witamina c, może jednak najpierw nery..

          32. Pepsi Eliot 20 lutego 2017 o 12:14

            mam nadzieję,że suplementy kupujesz jednak w naszym sklepie http://www.thisisbio.pl

          33. Wisia 20 lutego 2017 o 12:26

            Pepsi w Twoim sklepie stacjonarnym w M1 zakupiłam już sporo m.in 2xTIB D3+K2, 2xTIBomegi, oliwka Swansona, TIB Green&Fruits, akurat B Complex kupiłam gdzie indziej, bo akurat nie miałaś wtedy takiej jak potrzebuję.. także tak, kupuję 🙂

          34. Pepsi Eliot 20 lutego 2017 o 12:30

            cieszę się <3

          35. RenaraS 21 lutego 2017 o 16:09

            Wisia, ja jestem teraz na etapie oczyszczania nerek całej rodzinie, jeszcze przed uderzeniem w boreliozę. Używam Cystone polecony przez panią na vegateście. Co prawda skład w 100% nie perfekcyjny, ale działa. Jakby można tu było umieszczać zdjęcia, to bym pokazała co wysikała moja mała córeczka, po trzech tygodniach zażywania pół tabletki. Mocz w badaniu lab. idealny, a w nocniku piasek i rozpuszczone kamyki. Lekarz na podstawie zdjęcia postawił diagnozę 🙂 tylko dawkowanie i zażywanie mamy zalecone inne niż w necie.

          36. grzegorzadam 21 lutego 2017 o 16:31

            ciekawe, bardzo ciekawe.

          37. Wisia 22 lutego 2017 o 07:54

            Renara dziękuję za sugestię …
            A jak się zdiagnozowałaś co do kamyków? Ja nie chodzę do dr, bo mi ręce opadają i nie chcę się już stresować.mogłabyś to dawkowanie napisać?
            Stokrotne dzięki Renara!

          38. RenaraS 22 lutego 2017 o 20:04

            Ja do pediatry pobiegłam, bo wystraszyłam się, że córka wysikała jakieś pasożyty. Tak to wyglądało na pierwszy rzut oka. Dawkowanie: do dwóch lat nie wolno podawać, dzieci 2-6 lat 1/4 tabletki, 6-14 1/2 tabletki, dorośli 1 tabletka 2-3 razy dziennie. Kuracja od 1 do 4 miesięcy. W ostrych stanach zapalnych, kolce, infekcjach układu moczowego, dawkę należy podwoić. Preparat stosujemy 30 minut przed posiłkiem, popijając szklanką ciepłej wody, podstawowa kuracja 2-4 opakowania.

            Ja u nas stosuję podwojoną dawkę podstawową. Ja mam ulotkę tłumaczoną z Rosji, tam to tak się dawkuje.

            Diagnozę mam z vegatestu dla całej rodziny. Ja też w badania i diagnozy lekarskie nie wierzę. Rok temu w lutym miałam w moczu krew i czułam, że coś się dzieje w moczowodach, bo piłam wtedy bardzo dużo witaminy C od dwóch tygodni. Poszłam do lekarza i od razu antybiotyk. Ja pytam może, by tak badania moczu. Oczywiście nie dostałam skierowania, bo po co? Skoro takie objawy, to zapalenie. Ja miałam z sobą mocz, zrobiłam badanie i na drugi dzień pani trochę się zdziwiła, jak zobaczyła, że wynik moczu idealny. Po wielkich bojach dostałam skierowanie na USG i tam tez nic nie widzieli. Mało tego, lekarz powiedział, że nie istnieją naturalne metody usuwania kamieni z nerek, czy wątroby. Niech sobie tak myślą 🙂

          39. Wisia 2 marca 2017 o 23:41

            Renara, kochana, powiedz czy dobrze kumam: podwojona dawka dla dorosłych z ulotki rosyjskiej to 2/3 razy dziennie po 2tabletki? Czyli nawet 6tab/dzień. W takim wypadku kuracja z 4opakowaniami to na 1,5miesiąca dla os. dorosłej to jest takie optimum? Zastanawiam się ile opakowań zamówić.
            Dla dziecka zdwojona dawka to z 1/4 na 1/2 tab. na dzień, dobrze rozumiem?
            Jeszcze raz dziękuję Ci, że się podzieliłaś swoim doświadczeniem :-*

          40. RenaraS 3 marca 2017 o 09:41

            Tak dokładnie. Córka 2,8 lat dostaje pół tabletki, syn 6 lat dostaje 1,5 tabletki (mógłby 2, ale po córce zostaje mi pół 🙂 ja i mąż bierzemy po 2 dwa razy dziennie. W południe próbowałam wprowadzić, ale ciągle nam to uciekało i pozostałam przy dwa razy dziennie.

            Bardzo proszę 🙂 właśnie dlatego te fora są takie wartościowe 🙂 ciągle się sama z nich uczę 🙂

            A Pepsi i Grzegorz to skarbnica wiedzy 🙂

          41. Wisia 14 lutego 2017 o 21:53

            z miłości 😉 a tak poważnie to kuracja na oczyszczenie zacytowana w jednym komentarzy przez Grzegorza, a polecana przez Teda z Bangkoku.

          42. grzegorzadam 15 lutego 2017 o 09:04

            Sól na pasożyty bardzo dobra.
            Bołotow- limfa musi być słona.

  217. grzegorzadam 13 lutego 2017 o 10:41

    -”Dzięki radzie @…… zakupiłem … i kurujemy się całą rodziną w domu.Na biorezonansie wyszło że mam boreliozę boszeliozę mycoplasmę i inne.Po czterech miesiącach pozbyłem się psiej glisty,toksoplazmy,paciorkowca a nie wiem co to znaczy ale na wizycie kontrolnej na początku grudnia stwierdzono że mam borelię na D200 a w ubiegły piątek D400,podobno jak zejdzie na D1000 to jestem zdrowy.

    Rodzina też pozbyła się psiej glisty(wszyscy mieli) i toksoplazmy.Został mi jeszcze brodawczak ludzki pyroli i candida.Następna kontrola w kwietniu dam znać co zabite a co zostało.”

    1. grzegorzadam 13 lutego 2017 o 17:44

      Dotyczy jednego z urządzeń..

  218. Jola 18 lutego 2017 o 07:21

    Wisia, byc moze masz mutacje CBS, U osób z mutacją genu CBS (β−syntazy cystationiny) należy uważać na zawartość siarki w diecie. Nie należy również suplementować MSM. CBS to enzym przemieniający homocysteinę w cystationinę, która następnie przechodzi w cysteinę i dalej w taurynę lub glutation. Mutacje genu CBS sprawiają, że enzym działa zbyt szybko, co prowadzi do podwyższonej ilości tauryny i amoniaku we krwi.
    Nadaktywny CBS będzie prowadzić do zwiększonej ilości siarki w organizmie. Jej nadmiar może prowadzić do uszkodzenia nerek.
    Wyglada na to, ze nie kazdy moze sie posilkowac MSM 🙁

    1. Wisia 18 lutego 2017 o 18:17

      Hejj Jola, dzięki za info, nie znam tej mutacji, ale sprawdzałam mutację genu C677T i A1298C i wynik pozytywny – wykryto polimorfizm w układzie heterozygotycznym. Robiłam to badanie m.in bo miałam wysoką homocysteinę. Nie wiem jak się ma mój wynik do mutacji CBS, spróbują się dowiedzieć… chyba, że może Ty coś wiesz w tym temacie? …
      …Grzegorzu, zioła H.Clark na nery są niedostępne w Polsce, za wyjątkiem prawoślazu i mącznicy, która ma być do kapsułek 🙁
      i mam taką refleksję, że ta moja jazda – doszły jakieś cierpnięcia łażące po ciele, że to borelioza daje znać w związku z obciążeniem toksynami pasożytów, albo może i ma miejsce to o czym pisze Jola. Dużo tego MSMu nie zjadłam jakieś 4g, no nic już nie wiem…za co się brać?

    2. grzegorzadam 20 lutego 2017 o 04:40

      Szczerze mówiąc o tych genach nikt nie ma zielonego pojęcia.
      Teoretyzowanie bez wiążących wniosków.

  219. Ola 24 lutego 2017 o 11:06

    Witajcie! Mnie ugryzł kleszcz w sierpniu. Lekarka początkowo nie dała antybiotyku a potem druga dała dopiero jak rumień wyszedł. I chyba za krótko brałam. Teraz czytam ,że te jak już brać antybiotyk to od razu i długo. Czyli spieprzyły sprawę. Od nowego roku mam problemy z oddychaniem (krótki oddech,łapanie powietrza) do tego neuralgia, pewnej nocy myślałam,że mam stan przedzawałowy. Dziwnie kaszle.Wzrok sie pogorszył. Kark boli. Zrobiłam badanie i wyszło elegancko. Koło mnie jest gabinet biorezonansu- sceptyczna, ale poszłam-tam wyszła borelia, babesia i inne g…a. Mam pytanie -zwłaszcza do pepsi i grzegorza bo mnie ogarniam tego na raz..

    1. Jak łączyć zioła z witaminami i WU ? Chciałabym brać jeszcze boraks i srebro jak kupię. I jeszcze na oczyszczanie po rezonansie coś.

    2 Mam buteleczkę Borasolu 100g, roztwór na skórę 30mg/g. Może być na początek i le tego pić?
    3. Z ziół mam nalewkę ze szczeci, koci pazur pije. Dostałam tez zioła ajurwedyjskie (na układ nerwowy i na stawy). Czy to wszytko brać w odstępach załóżmy godzinnych? Czy moja wątroba to wytrzyma?
    4.A witaminy? Może Pepsi doradzi coś ze swego sklepu to chętnie kupię.

    5 Dieta- ma być wszystko surowe? Hoduję grzybka tybetańskiego i kryształy-tylko trzeba cukru dodawać. To nie wiem czy to pic?
    6. Jeszcze jest płyn Lugola-ponoć ludzie piją przy tej chorobie- może ktoś ma doświdczenie w piciu Lugola.

    W poniedziałek idę do lekarki, zrobię ekg. Pewnie da skierowanie do poradni zakaźnej. Nie wiem co dalej…….
    Bardzo proszę o jakieś rady i z góry dziękuję
    OLOla
    .

    1. grzegorzadam 24 lutego 2017 o 13:25

      Teraz czytam ,że te jak już brać antybiotyk to od razu i długo. Czyli spieprzyły sprawę.”

      Nie bardzo.
      Przeczytaj temat dokładnie od pierwszego wpisu.

      1. grzegorzadam 24 lutego 2017 o 13:26

        Antybiotyki nikogo nie wyleczyły z boreliozy.

  220. grzegorzadam 24 lutego 2017 o 13:32

    2 Mam buteleczkę Borasolu 100g, roztwór na skórę 30mg/g. Może być na początek i le tego pić?”

    W ogóle nie pić, to kwas borowy.

  221. Ola 2 marca 2017 o 19:32

    Oki, dzięki Grzegorzu. Jeśli piję WU to pomiędzy kolejnym jej i dawkami mogę pić zioła przeciw boleriozie? Piję nalewkę ze szczeci na alkoholu, zioła ayurwedyjskie,czystek, jeszcze jedne mam w tabletkach. Chciałabym dorzucić też picie złota. Czy zioła mogę pić pomiędzy czy odczekać te przynajmniej dwie godziny? A co z witaminą C i resvreratrorem? Proszę o odpowiedź i z góry dziękuję i pozdrawiam Ola

    1. grzegorzadam 2 marca 2017 o 21:47

      WU musi być sama.
      Musisz zachować co najmniej godzinny odstep od innych, nie musisz pic 3x dziennie.
      Z rana na czczo tez jest dobrze,
      Przy innych środkach ciężko jest zachować te odstępy.

  222. Okoń 12 marca 2017 o 11:02

    grzegorzadam

    Mam pytanie. przy chlamydii msm powinienem mieszać z vit C ? Czy pić osobno.?

    1. grzegorzadam 12 marca 2017 o 15:13

      Piłbym i tak i tak.
      Siareczka is good.

  223. Okoń 12 marca 2017 o 11:04

    Pytanie do wtajemniczonych. Urządzenie sweeper , czym się różni od generatora Clark ?

  224. Okoń 14 marca 2017 o 08:01

    grzegorzadam

    A co pan myśli o nanosrebrze, oczywiście dobrej jakości, myślę o takiej kuracji pod chlamydię, borelię, pasożyty. Zastanawia mnie czy nie będzie to kolidować lub pokrywać się z WU. Obecnie stosuję WU, msm, vit C. ziemię okrzemkową i czasem boraks.

    I jeszcze jedno. Zrobiłem roztwór boraksu według Pana przepisu i na dnie słoika powstała 2-3 mm.biała warstwa mineralno kamienna . czy to tak ma być ?

    1. grzegorzadam 14 marca 2017 o 13:51

      o nanosrebrze,”

      Pozytywnie, szczególnie przy chlamydii i podobnych ma świetne współdziałanie z ziołami.
      Połączenia z WU i jodem też są stosowane, nawet u nas- inż. Szczepaniak- Kielce

      ”powstała 2-3 mm.biała warstwa”

      Nie stanowi, mam grubszą, więcej się nie rozpuści, to roztwór nasycony.- ok.4,7%.
      Wstrząsam, wlewam, jako mydło tez może być.
      Sól tez jak za dużo wody zostawi osad, ma rozpuszczalność 26%.

  225. dajenu 16 marca 2017 o 16:37

    Witajcie,
    W telegraficznym skrócie moja historia z ostatnich 8 miesięcy. Ból mięśnia nadgrzebieniowego, który stał się z biegiem czasu bólem stałym popchnął mnie do wizyty u o ortopedy. Zalecona terapia manualna mocno pogorszyła sprawę: pojawił się mocny ból w odcinku piersiowym kręgosłupa. Od tego momentu zaczęły się „jazdy”. Zmieniłam ortopedę. Setki badań, w tym w kierunku wszelkich bakterii, wirusów, posiewy moczu, kału, MRI wszystkich odcinków kręgosłupa nic nie wykazało, poza maleńkimi wypuklinami, tomografie, RTG, scyntygrafia, badanie pierwiastkowe włosa. Jedno wielkie NIC, a ból z dnia na dzień się nasilał. Trafiłam do szpitala na reumatologię (z powodu dodatniego wyniku ANA2, który zresztą i tak został odstawiony w kąt z racji tego, że jestem hashi i to podobno zaburza wyniki innych przeciwciał) – zostałam wypisana z diagnozą: spondyloartropatia zapalna (stawy krzyżowo-biodrowe, z nadżerką z obrzękiem kości biodrowej) po 11 dniach.. z adnotacją.. OBSERWACJA NIEDOKOŃCZONA (?!!). Przekierowana na krótki pobyt na oddziale neurologicznym w celu wyeliminowania neuropatii i neuralgii. Przyczyny bólu wciąż brak. Żadne tabsy nie działają, z tramalem na czele, niektóre powodują tylko, że rzygam dalej niż widzę, więc ostatecznie odstawiam wszystko i wiję się z bólu. Dzięki cudownej diagnozie z reumatologii dostałam się do programu leczenia biologicznego – badanie kliniczne jest podwójnie zaślepione co oznacza nic więcej niż to, że nie wiem, czy dostaję placebo, czy lek. Obstawiamy z lekarzem, że placebo, bo zmian żadnych nie notuję. Znowu kolejna seria terapii manualnej: astronomicznie mocno reaguje mięsień czworoboczny, w końcu terapeuta rozkłada ręce.
    Teraz clou mojego wynurzenia i dlaczego piszę w wątku boreliozowym. Już na pierwszej wizycie o nowego ortopedy zlecił mi badanie euroline-WB. Wynik wyszedł niejednoznaczny, tj negatywny, ale w trzech klasach dodatni. Z racji tego, że najpierw byłam na przeróżnych lekach z grupy NLPZ, a potem zostało włączone leczenie biologiczne nie mogę zrobić testu LTT (trzeba być „czystym” co najmniej 6 tygodni). Zrobiłam test z moczu LUAT u Wielkoszyńskiego – wyszedł negatywny, ale już na samym wyniku jest napisane, że może być on jedynie pomocniczym. Bóle się nasilają i rozsiewają (boli cała lewa strona: stawy:krzyż-biodr, biodrowy, barkowy, monstrualny ból w odcinku piersiowym, biegunki, od 2 miesięcy codzienny stan podgorączkowy 37,2-37,6, co wszystko powoduje, że przestaję wstawać z wyra, bo ból przy każdej próbie pionizacji mocno się nasila. W związku z tym podejmujemy z lekarzem decyzję, że zaczynamy w ciemno walkę z borellią. Odstawiam wszystkie leki, które i tak nie działają, więc żadna strata. Zostaję tylko przy małej dawce letroxu. I teraz uwaga plan leczenia podyktowany przez lekarza (tak, istnieją tacy, którzy nie chcą ładować niepotrzebnie chemii ;):
    wit C (1000) x 2 + D3K2 (8000) + Mg + Selen + Krzem + Bor + Devil’s Claw (taki skład już od kilku miesięcy)
    Au 100 – 2 x dziennie 6 psiknięć
    H2O2 – zaczynam od 1 kropli/5mll dochodząc do 10 kropli na 20 mll (codziennie zwiększając o 1 kroplę)- wiem, że mało, ale sytuacja jest i tak mocno trudna, a obawiamy się sporych herxów
    11 dnia – Ag 123 – 2 x 6 psiknięć przez 4 dni (przerywam na ten czas H2O2)
    H2O2 – 10 kropli/20 mll – 3 dni
    Ag 123 – 4 dni
    H2O2 – 2 x dziennie 10 kropli / 20 mll – 3 dni
    Ag 123 – 4 dni
    H2O2 – 3 x dziennie 10 kropli/20mll – 3 dni
    I kolejno, od samego początku kuracji zaczynam włączać dzień po dniu: 3 x 20kropli Citrosept Forte, Tarczyca bajkalska (1-0-1), Koci Pazur (1-0-1), Kwas alfa liponowy 600mg (1-0-1), Korzeń szczeci (1-0-1).
    Jestem w 7 dniu, H2O2: 6/10mll + prawie wszystkie zioła (jeszcze nie włączyłam szczeci) póki co zmian żadnych, może poza zwiększonym bólem głowy i minimalnie większym bólem pleców i biodra, szczególnie wieczorem.
    Czy ktoś z Was miałby jeszcze jakiś pomysł co mogę dorzucić?
    Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za to cudne miejsce 🙂

    1. grzegorzadam 16 marca 2017 o 19:30

      Lekarz nadtlenek?

      Nie za wiele można tu dorzucić, może boraks:
      http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

      I BHT (Butylohydroksytoluen)
      Rozbija cysty, przeciwutleniacz, trudno dostepny, właściwie zakazany……

  226. grzegorzadam 16 marca 2017 o 20:10

    Może boraks :
    http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

    I BHT, (Butylohydroksytoluen)
    b. silny przeciwutleniacz, rozbija cystki krętków.
    Bardzo trudny do uzyskania……….

  227. dajenu 16 marca 2017 o 21:06

    Tak, lekarz – ortopeda, naprawdę przejęty sytuacją i szukający przyczyny. Myślę, że „gatunek na wymarciu” 🙂
    Też myślałam o boraksie, dzięki wielkie!

  228. Okoń 17 marca 2017 o 08:35

    U mnie drugi miesiąc kuracji czyli głównie ścisła dieta, plus msm, vit.c, i inne vit. boraks, wu. Od ok tygodnia mniej bolą kolana, a za to przerzuciło się na głowę , boli,piszczy,szumi bez przerwy że ciężko spać i funkcjonować. Utrata apetytu jak przy infekcji i chyba jakbym miał pistolet to bym użył 🙁

    W mojej długiej historii leczenia donoszę wrażenie że jak ja wyciągam broń czyli środki lecznicze to bakterie też się zbroją, zajmują nowy bezpieczny teren np.nieukrwione stawy gdzie leczenie nie dociera.
    I tak w kółko.

    1. grzegorzadam 17 marca 2017 o 19:26

      ”zajmują nowy bezpieczny teren np.nieukrwione stawy gdzie leczenie nie dociera.”
      Dobrze to zaprojektowali w laboratoriach.

      To wyjątkowe kanalie.
      Najlepiej połączyć metody ziołowe i biorezonansowe, są w Polsce w już fachowcy.

  229. Okoń 17 marca 2017 o 17:48

    Co do wygrzewania o którym jest we wpisie. parę lat temu przeczytałem w o tym w książce chyba Małachowa i było tam zdjęcie kabiny w której nagrzewali , tylko głowa wystawała, bo głowa ma być chłodna. Kupiłem podwójny koc elektryczny i poduszkę. Kocem się owinąłem, poduszkę dodatkowo na nogi. Na głowę mokre ręczniki i butla słonej wody z wężykiem żeby nie wychylać się zbytnio.(tak było w zaleceniach) Na to dwie kołdry i doszedłem tak trzy razy do 40-40,5 s.C.(nie w jeden dzień.) Az do granicy utraty świadomości. Przeżycie hard core na całego. Nie zauważyłem po tym poprawy. Jak napisał Grzegorzadam. potrzeba 42 C. żeby podła np. borelia, ale wtedy to i ja bym padł.

    Nie zmienia to fakt że przez skórę się mocno oczyszczamy więc napotne zioła i do sauny jak najbardziej.

  230. grzegorzadam 17 marca 2017 o 19:23

    że przez skórę się mocno oczyszczamy”

    Fakt.
    Przez skórę możemy się odżywiać (rak wątroby)
    Przez skórę możemy wprawić się w stan upojenia alkoholowego- nacieranie spirytusem.
    Pracownicy gorzelni chodzili napruci od wdychania niekiedy – płuca> wewnętrzna skóra.

  231. Oktawson 21 marca 2017 o 11:23

    Jestem po 10 zabiegach generatorem plazmowym na boreliozę, ale też jej koleżanek, czyli babeszjozę, bartonellę oraz chlamydię. Na tę chwilę mogę szczerze polecić. Herxy były i nadal mam wrażenie, że oczyszczam się i to może troche potrwać. Jednak na teraz jestem „czysta” i mam nadzieję, że tak pozostanie.
    Kleszcza wyciągnęłam sobie, a właściwie mąż mi wyciągnął spod kolana we wrześniu 2016. Małe to cholerstwo było (chyba nimfa) i niestety została we mnie mała nóżka. Jako, że kleszczy miałam spokojnie ze 20 w swoim życiu, to się nie przejęłam. Aż do listopada mniej więcej, gdy pojawił się rumień i pierwsze objawy… w grudniu potwierdziła się borelioza. Do tego lamblie, glista psia, zatrucie rtęcią (amalgamatów nie mam, rtęcią z termometru nigdy się nie bawiłam, więc jedyne co przychodzi mi na myśl to skażenie poszczepionkowe…). Od razu wytoczyłam naturalne działa: nalewka ze szczeci, MSM, WU, ziemia okrzemkowa, wit.C, Mg, gorące kąpiele, oczywiście dieta i w miarę możliwości ruch na świeżym powietrzu. Do lekarza nie pobiegłam i żadnego antybiotyku nie brałam. Od początku stycznia br. poszły zioła: Andrographis, Vilcacora i Resveratrol (doszłam do dawek 3×3 kapsułki każdego z nich). Do początku marca, kiedy zaczęłam terapie generatorem, już udało mi się nieco obniżyć poziomy Borelki i jej kumpelek (potocznie zwanych przeze mnie Brunhildą :)). Z terapii korzystałam 3x w tygodniu, jako że na co dzień mieszkam za granicą, a terapie wyszukałam w moim rodzinnym mieście, dokąd musiałam się udać i poświęcić czas właśnie na tę walkę. W gabinecie spotkałam tyle różnych osób i ich, często długich i bolesnych, historii o walce z boreliozą, że same te spotkania niesamowicie mnie ubogaciły! Ale też utwierdziły w przekonaniu, że dobrze zrobiłam „nie lecąc” na antybiotyk/-i. Wiele spośród tych osób trafia na terapię generatorem jako na „ostatnią deskę ratunku” i taką też ona się okazuje.
    W miniony piątek zakończyłam terapię i teraz szykuję się do oczyszczenia wątroby. Chwilowo zrobiłam sobie przerwę od wszelkich ziół, supli, ale też czytania wszystkiego, co związane z tą chorobą (poczułam potrzebę detoxu i w tej kwestii), ale po oczyszczeniu wątroby wracam do typowo detoksykującej, naturalnej diety (czyli mnóstwo owoców, warzyw), do tego oczywiście ruch (nareszcie zaczynam czuć dawną energię!), powoli suple i mam zamiar dokończyć nalewkę ze szczeci, żeby utrzymać wolność od Brunhildy!!! – niestety na kontrole generatorem będę się mogła wybrać chyba dopiero w wakacje…
    Tymczasem życzę wszystkim zdrowia, a tym którzy walczą: odwagi, pozytywnego nastawienia i nie poddawania się!

    PS. Dodam, że medytacja też robi niezłą robotę w kwestii walki z czymkolwiek (włączając w to samego siebie 😉 )

    1. grzegorzadam 21 marca 2017 o 12:36

      Na tę chwilę mogę szczerze polecić”

      Kontynuuj.
      Są doniesienia o skuteczności.

    2. Jola 21 marca 2017 o 23:16

      Życzę zdrowia Oktawson ! fajnie sie czyta, że ludzie odzyskują zdrowie.
      Co to jest ten generator ? czy to jest to samo co biorezonans ?

      1. Oktawson 22 marca 2017 o 15:36

        Generator plazmowy to urządzenie wymyślone i skonstruowane przez dr Rife’a (amerykańskiego naukowca) – polecam poczytać w necie.
        Urządzenie wykorzystuje energię elektromagnetyczną, która to następnie zostaje zamieniona przede wszystkim w fale plazmatyczne, ale też fale radiowe, w wyniku mieszania się różnych gazów, głównie argonu. Powstałe fale (kluczem jest tu odpowiednie dobranie częstotliwości, podobnie jak przy zapperach, odpowiadających częstotliwościom konkretnych patogenów) przenikają przez organizm i wprawiają w rezonans komórki patogenów. Przy odpowiednio długo trwającym rezonansie, komórki poszczególnych patogenów ulegają poryzacji, a co za tym idzie zniszczeniu. Do tego potrzeba czasu, aby organizm mógł się pozbyć martwych patogenów. Herxy, czyli kryzysy ozdrowieńcze, są tutaj czymś normalnym. Dieta powinna być lekkostrawna i ułatwiająca jak najbardziej detoks.

  232. dajenu 31 marca 2017 o 18:00

    Hej Wspaniali! 🙂 Niniejszym referuję zmiany po 3 tygodniach kuracji 🙂
    Początki były trudne, nasiliły się nieco bóle w odcinku piersiowym, ale z każdym dniem było odrobinę lepiej. Zmieniliśmy trochę z lekarzem proporcje: skróciłam Ag 123 (2 dni) na rzecz WO (5 dni) – jestem na etapie 2 x 10 kropli. Ból niezmienny, ale mam zdecydowanie więcej siły, energii i.. dobrego humoru 🙂 Zaczęłam wstawać z wyra, chodzić na zakupy, a to naprawdę ogrooomny postęp 🙂 Dorzuciłam herbatkę na robale, olejek pichtowy, omegę 3 i aloes z MSM.
    Od kilku dni jednak budzę się z bolącym migdałem (który w ciągu dnia już odpuszcza), bolącą głową, dziś pojawił się katar – taki trochę „zatokowy”. Niestety wszystko mnie też swędzi: najbardziej brzuch, ale każde, nawet delikatne podrapanie się, też po twarzy, pozostawia po sobie czerwone „pręgi” na długi czas. Obstawiam candidę (test śliny + widzę po języku i okolicach intymnych), wywaliłam cukry z żywienia, piję kiszonki, olejek pichtowy też zdaje się powinien pomóc.
    Normalne to w całej kuracji? Muszę to przetrwać, czy może coś dorzucić? Nie chcę też „przedobrzyć” i dać organizmowi trochę czasu na pozbywanie się całego syfu, żeby mnie herx nie ściął z nóg. Ściskam Was! 🙂

    1. grzegorzadam 31 marca 2017 o 20:38

      Suple kontynuuj.
      Niezwłocznie zrób biorezonans Bicom lub Imedis, Mora.

      Połącz te działania.

  233. grzegorzadam 31 marca 2017 o 21:24

    Nie można wstawić fimu…

    Wpisz w jutuba:

    Biorezonans – co to takiego?

    oraz:
    Borelioza – czy biorezonans jest naprawdę skuteczny?

    i pozostałe z tymi lekarzami, warto

  234. dajenu 31 marca 2017 o 23:22

    Dzięki grzegorzadam 🙂 Kurka.. wiem, że zdecydowana większość z Was sobie chwali te testy i najzwyczajniej jest z nich zadowolona, ja jednak nie mogę się przemóc. Może i tym ściągnę na siebie lincz, ale za chiny ludowe nie chcę ich robić. A przecież nic na siłę, no nie? 🙂

    1. Pepsi Eliot 1 kwietnia 2017 o 06:45

      Po co o tym informujesz? To Twoja osobista sprawa.

    2. grzegorzadam 1 kwietnia 2017 o 07:02

      Może i tym ściągnę na siebie lincz”

      Dlaczego?
      Ty decydujesz, nie chodzi o jakieś TAM testy, ale inną skuteczną metodę LECZENIA.
      Obejrzałaś te filmy?
      Do tego trzeba dojrzeć, zero ryzyka, a może zmienić podejście.
      To nie są czary mary wujka Zenka, a fizyka, którą neguje ”nasza” medycyna.
      Niemcy i Rosjanie nie mają z tym problemu.

  235. grzegorzadam 6 kwietnia 2017 o 08:13

    Leczenie boleriozy wlewami dożylnymi witaminy C.
    =======================================

    Skuteczność – jak na razie 100% (kilkadziesiąt osób całkowicie wyleczonych – wszystkie, które się zgłosiły).
    Czas terapii – od 2 do 30 dni (zależnie od tego jak długo już trwa u danego pacjenta choroba – więcej poniżej).
    Koszty: szacunkowo od 50zł do 200zł za całą terapię. (!!)

    Kilka dni temu byłem osobiście w Katowicach, gdzie wykład miał lekarz medycyny dr Thomas E. Levy z USA, pierwszy obecnie na świecie ekspert w leczeniu różnych chorób (w tym ciężkich i „nieuleczalnych”) metodą wlewów dożylnych witaminy C. Kontynuator odkryć dr Fredericka Klennera, który z powodzeniem leczył tą metodą w latach 70-tych ubiegłego wieku. Jego prace naukowe zostały wtedy zepchnięte na boczny tor, zapomniane i uznane za „mało istotne, nieważne, niewarte zainteresowania” – było to oczywiście celowe działanie koncernów farmaceutycznych. Witamina C jako substancja naturalna nie może być przez nikogo opatentowana, więc nie można na niej konkretnie zarobić. Dziś na szczęście w dobie powszechnego internetu raczej już nie uda im się tego wyciszyć, tak jak zrobili to w latach 70-tych.

    W panelu dyskusyjnym po wykładzie w Katowicach dr Levy dostał pytanie o boleriozę – okazuje się, że owszem, jego metoda boleriozę leczy również, jak na razie ze skutecznością 100%. Oto opis pierwszego przypadku, którego podjęła się jego klinika. Wtedy jeszcze jak mówił nie wiedzieli, czy ich metoda leczy również boleriozę, ale podjęli leczenie na wyraźną prośbę pacjentki, która się do nich zgłosiła:

    A woman with a 12-year history of chronic Lyme disease, documented by blood testing, desired having regular and prolonged high-dose intravenous vitamin C therapy for her condition. Under the aegis of a prescribing physician who had attended one of my presentations of vitamin C, a nurse practitioner was able to give the patient what she wished.

    This individual had already been taking liposome-encapsulated vitamin C and glutathione orally without a significant improvement in her condition. On four consecutive days, she received infusions of 25, 50, 75, and then 100 grams of vitamin C. Then, for 19 more days, she received 5 or 6 infusions weekly of 100 grams of vitamin C in each infusion. Until day 23, she felt noimprovement. However, she was determined to continue in spite of the lack of improvement and the increasing expense of the whole process. On day 23, the nurse practitioner reported that she looked like a new person, and that it was like a “switch was flipped” and she was well. At her request, the patient received another week of 100 gram daily infusions to be sure her condition was truly resolved, a very good idea on her part. About a month later, her Lyme blood testing was completely negative.

    A physician reported to me similar experiences with a series of Lyme patients, who showed no positive clinical response after an extended number of vitamin C infusions, then had a dramatic, abrupt clinical resolution of their condition, very much as described above.

    Tłumacząc w skrócie, pacjentka cierpiała na boleriozę od 12 lat. Dostała w ramach terapii w kolejnych 4 dniach: 25, 50, 75, 100 gram witaminy C dożylnie. Następnie przez kolejne dni po 100g w każdym wlewie przy 5-6 wlewach tygodniowo. Po 23 dniach takiej terapii była całkowicie zdrowa, dawali jej jeszcze 7 wlewów 100g profilaktycznie po wyzdrowieniu na jej wyraźną prośbę. Od tego czasu (jak mówił dr Levy w Katowicach) jego klinika wyleczyła już kilkadziesiąt osób na boleriozę, wszystkie które się do nich z tym zgłosiły.

    Długość leczenia wlewami wit.C zależy od tego jak długo jest się chorym. Przy pierwszym stadium chorobowym (infekcja wczesna, rozwijająca się od 60 do 90 dni po ukłuciu kleszcza) wyleczenie następuje już po terapii trwającej od 2 do 5 dni (zwykle potrzeba około 72 godzin). Przy trzecim stadium chorobowym (przewlekła infekcja – rozpoczynająca się powyżej 1 roku do kilku lat od zakażenia) potrzeba nawet 3 lub 4 tygodni terapii.

    INSTRUKCJA – JAK SIĘ WYLECZYĆ

    Na początek, kilka ważnych kwestii:

    1. Wszystko co opisuje poniżej, to nie są moje pomysły, tylko wskazania praktyków w leczeniu witaminą C, takich jak lek. med. dr Frederick Klenner, lek. med. dr Thomas E. Levy, czy propagator tej metody w Polsce naturoterapeuta dr Jerzy Zięba. Terapia ta może być stosowana przez każdego nawet w warunkach domowych, ale najlepiej jeśli byłaby poprowadzona przez wykwalifikowanego lakarza lub chociaż pielęgniarkę.

    2. Witamina C działa ZUPEŁNIE INACZEJ, gdy jest podawana dożylnie, zamiast jak to się zwykle robi – doustnie. Dzieje się tak dlatego, że istnieje pewna graniczna wartość wit. C, która może się wchłonąć do organizmu przy podawaniu doustnym, a wszelki nadmiar powyżej tej wartości jest wydalany z moczem.
    Inaczej mówiąc możemy jeść kilogramami witaminę C, a w komórkach naszego organizmu będzie jej wciąż za mało, aby osiągnąć wymagany efekt terapeutyczny. Wyleczymy najwyżej katarek i przeziębienie, ale nic więcej. Aby wit. C ominęła tą barierę układu pokarmowego i trafiła do komórek organizmu w odpowiednio wysokim, terapeutycznie skuteczmym stężeniu – należy ją podać bezpośrednio do krwioobiegu poprzez wlew dożylny.

    3. Jako wlew dożylny podajemy wit. C tylko w postaci roztworu ASKORBINIANU SODU, a NIGDY w postaci roztworu kwasu askorbinowego. Inaczej możemy mocno sobie zaszkodzić, poprzez zaburzenie równowagi kwasowo-zasadowej naszego organizmu i związane z tym powikłania. Roztwór askorbinianu sodu ma PH bliskie do normalnego PH ludzkiej krwi i tylko w takiej formie witamina C jest bezpieczna do wlewów dożylnych. Roztwór kwasu askorbinowego stosuje się tylko doustnie.

    4. Z praktyki lekarskiej wynika, że trochę lepsze skutki osiąga się poprzez stosowanie wlewów w godzinach porannych.

    5. W trakcie podawania wlewu (lub bezpośrednio przed nim) należy wypić trochę posłodzonej wody i/lub zjeść lekki posiłek zawierający węglowodany. Ma to związek z teoretycznie możliwą mylną reakcją trzustki na wlew (molekuły glukozy i witaminy C są bardzo podobne), nie będę tego zjawiska szerzej opisywał, żeby nie „przynudzać”, gdyż nie jest ono istotne w poruszanych tu zagadnieniach – po prostu należy zjeść/wypić to co napisałem 🙂

    PRZECIWSKAZANIA
    Brak. Witamina C jest substancją naturalną działającą bez skutków ubocznych i bez dawki toksycznej dla organizmu (nadmiar jest łatwo usuwany wraz z moczem). Jeśli ktoś byłby jednak uczulony na witaminę C to nie powinien jej stosować, ale hmm mieć alergię na wit.C to jak mieć alergię na powietrze, albo na wodę 😉
    Nie należy jednak nigdy od razu w pierwszym wlewie podawać wysokiej terapeutycznie dawki 100g wit. C, ale robić to stopniowo, np. w pierwszy dzień 15g, drugi dzień 25g, trzeci 50g, czwarty 75g, piąty dzień 100g.

    SPORZĄDZENIE ROZTWORU
    1. Kupujemy askorbinian sodu w jakości farmaceutycznej – koszty to około 60-80zł za 1kg
    2. Kupujemy zestaw do wlewów dożylnych (ze strzykawkami, igłami i/lub wenflonem)
    3. Kupujemy wodę sterylną do wstrzyknięć.
    4. Naczynie w którym wszystko będziemy mieszać trzeba wcześniej dokładnie umyć gorącą wodą, można też wysterylizować je w kuchence mikrofalowej.
    5. Mieszamy potrzebną nam ilość askorbinianu sodu w wodzie sterylnej, należy uzyskać roztwór o w dużym stężeniu – na szczęście askorbinian sodu bardzo łatwo rozpuszcza się w wodzie. Dr Jerzy Zięba podaje przykładowe stężenia: 40g askorbinianu na 100ml wody.
    6. Na koniec można, ale nie trzeba dodać 1g EDTA w celu wychelatowania wolnych jonów żelaza i miedzi.

    Taki roztwór jest już gotowy do wlewów dożylnych.
    Jak robić takie wlewy? Najlepiej byłoby w szpitalu z użyciem kroplówki, ale można i tak:
    https://www.youtube.com/watch?v=ichi3ZPulDo

    Prędkość wlewu powinna być oczywiście powolna, przy częstszych wlewach dużym ułatwieniem będzie zastosowanie wenflonu.

    DAWKOWANIE
    Wlewy dożylne witaminy C leczą wiele chorób (sama wit.C – bez stosowania innych leków równolegle), w tym „nieuleczalne”, ale pod warunkiem odpowiedniej dawki. Niektórzy lekarze mówią o 15g, inni o 25g jako minimum po którym widać jakiekolwiek efekty.
    Przypadek leczenia tym sposobem boleriozy jest niestety „świeży” i nie ma konkretnych wytycznych z różnych źródeł, ale idąc za dr Thomasem Levy:
    Pierwszy dzień: wlew roztworu wodnego z 25g askorbinianu sodu.
    Drugi dzień: wlew roztworu wodnego z 50g askorbinianu sodu, trzeci dzień: wlew roztworu wodnego z 75g askorbinianu sodu.
    Czwarty i każdy kolejny dzień: wlew z 100g rozworu askorbinianu sodu, aż do widocznej poprawy stanu pacjenta i całkowitego wyleczenia.
    Okresowo raz na 3-4 dni można zrobić 1-dniową przerwę w stosowaniu wlewów, zwykle dawało to ogólnie minimalnie lepsze/szybsze efekty terapeutyczne przy długotrwałym (3-4 tygodnie) leczeniu, czyli w leczeniu trzeciej fazy boleriozy.

    UWAGA – Są w Polsce prywatne kliniki, które robią wlewy dożylne witaminy C, ale nie dajmy się złupić ze wszystkich pieniędzy!! Mój kolega chory na cukrzyce chodził kiedyś do takiej kliniki w Krakowie na 10 wlewów i brali od niego 150zł za każdy wlew, w sumie 1500zł! Masakra!!
    Za 150zł to on by sobie zrobił sam te wszystkie 10 wlewów a nawet i więcej, gdyby tylko miał wtedy odpowiednią wiedzę w tym temacie… No ale nie miał i dał się naciągnąć na taką kasę, za rzecz tanią i łatwo dostępną. Niestety to już nie pierwszy raz, gdy na ludzkim zdrowiu wiele osób chce sobie zarobić – cudzym kosztem.”

    Próbujcie.

  236. grzegorzadam 27 kwietnia 2017 o 10:02

    Dr Klinghardt DK , założyciel amerykańskiej Akademii Terapii Neuronowej, uważa8
    ,
    że u podstaw szeregu groźnych współczesnych chorób (na przykład choroba
    Parkinsona, MS – stwardnienie rozsiane, chroniczne zmęczenie) leży chroniczna
    infekcja. Stwierdza on też: wiemy, iż borelia egzystuje od długiego czasu, ale coś się
    stało trzydzieści – czterdzieści lat temu, kiedy to te mikroby stały się bardziej
    agresywne, penetrujące i bardziej chorobotwórcze niż były przedtem. Niektórzy z nas
    podejrzewają element ludzki. Wolę nie dociekać, co ma na myśli mówiąc o czynniku
    ludzkim

    Dr Klinghardt twierdzi, że takie dolegliwości, jak stwardnienie rozsiane,
    fibromalgia, choroba Parkinsona i inne „modne” obecnie plagi mogą być formami
    boreliozy.

    Dodajmy tu, że istnieje kilka podrodzajów borelii, która dzieli się ponadto
    na ponad sto gromad.

    Dr Klinghardt uważa także, że osoby z boreliozą powinny przyjmować selen
    w celu obniżenia replikacji patogenów i ograniczenia aktywności rtęci w organizmie.

    Jednak, jak pisze, najbardziej krytycznym pierwiastkiem w ciele osoby chorej na
    boreliozę jest jod.

    . Uzupełnienie zapasów jodu jest zawsze najważniejszą częścią
    programu detoksykacji ciała z metali ciężkich, oraz – leczenia boreliozy. ”

  237. grzegorzadam 27 kwietnia 2017 o 10:06

    ”Wracając do ukąszenia kleszcza, wspomniany zabieg należałoby
    powtórzyć kilkakrotnie.
    Jeśli podejrzewasz zakażenie, możesz zastosować pełny
    Protokołu Becka przez cztery – pięć tygodni.
    Ja zastosowałbym dodatkowo
    wewnętrznie 5 % płyn Lugola, pierwszego dnia cztery razy dziennie po 10
    kropli w szklance wody
    (warto wcześniej porobić próby, czy jesteśmy w stanie
    przyjąć bezkarnie takie ilości jodu – na dwadzieścia osób jedna – dwie nie może
    przyjąć tyle jodu, reszta populacji – tak).

    Drugiego i trzeciego dnia po 6 kropli
    trzy – cztery razy dziennie.
    Jod w krwiobiegu (nie koliduje ze srebrem koloidalnym) będzie oslabiać lub likwidować bakterie i nie pozwoli im na
    umocnienie się.
    Po zakończeniu przyjmowania jodu, witamina C-1000 https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/58-vitamin-c-1000-50tabl-tib-254475917206.html
    minimum 3 g dziennie.
    Generalnie, jod i witamina C nieco kolidują –
    wit. C niweluje działanie jodu.

    Selen – brałbym 400 mcg dziennie przez okres brania płynu Lugola. https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2176-selenium-200mcg-120kaps-gg-5060040820971.html?search_query=selen&results=16

    Powyższe metody, jeśli byłyby bardziej powszechne znane, mogłyby zapewne
    pomóc wielu ludziom uniknąć groźnego zakażenia boreliozą, lub znacznie
    złagodzić jego skutki. ”

  238. Maria 30 kwietnia 2017 o 00:15

    Dzień dobry, mojemu 10 letniemu dziecku w teście Elista wyszła borelioza. Lekarze nie chcą tego leczyć. Boje się ze może się namnożyć dziadostwo w organizmie. Kleszcze go bardzo lubią niestety. Miał już ich kilka, we włosach tez. Mój syn skarży się często na bóle głowy, stawów, brzucha. Jest rozkojarzony i roztrzepany. Bardzo się poci nocą i jest bardzo chudy. Co można stosować żeby mu nie zaszkodzić?

    1. grzegorzadam 30 kwietnia 2017 o 12:57

      Jeżeli czytałaś cały temat (?), to wiesz, ze dokładność tego testu jest niepełna.
      Lekarze nie potrafią tego leczyć, boreliozą można się zainfekować nie tylko od kleszcza, to mit.

      Trzeba to zdiagnozować i pomóc.
      Zrób dobry biorezonans Bicom2000 lub plazmowy, są we wszystkich wiekszych miastach i nie tylko.
      Ze wskazaniem na wirusy, bakterie i pasożyty.
      Bóle brzucha mogą być od salmonelli, lamblii i innych
      Boreliozę sie likwiduje skutecznie.
      Nie ma paniki, ale trzeba działać już.

      pozdrawiam

      Dodatkowe linki:
      http://www.pepsieliot.com/sol-morska-leczy-borelioze-ciagu-kilku-dni-no-i-zacznij-sie-chociaz-zloscic-2/
      http://www.pepsieliot.com/czy-to-mozliwe-by-niedoczynnosc-tarczycy-po-prostu-zniknela/
      http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

  239. Olalala 5 maja 2017 o 15:17

    Grzegorzuadamie,
    przy tych wszystkich działaniach mających na celu wykończenia borelki i jej koleżanek cały czas E. coli mam w moczu nic co do tej pory stosowałam nie zbiło jej, a miałam nadzieje ze dostanie rykoszetem. Jasz jakiś pomysł na kurację. mam już dość sporą listę ziół ale zastanawiam sie czy mi starczy dnia aby to wszystko wypić. Gdzies mi się rzuciło w oczy iz przy E, Coli nie powinno sie stosować żurawiny, jakoś to sprzeczne z tym co do tej pory wiedziałam na temat jej właściwości.
    Mojej terapii ciąg dalszy, cały czas zioła, sweeper, gorące kąpiele i sauna to podstawa, do tego suplementacja, WU, Soda, C+MSM, boraks, okresowo preparaty na robale, probiotyki głównie płynne. droga jeszcze dość spora bo jest lepiej, ale jeszcze nie idealnie.
    Ciekawe czy ktoś z forum stosował Wlewy z C dożylnie na boreliozę hym??

    1. Pepsi Eliot 5 maja 2017 o 18:25

      Na e-colę działa kuracja Greens &Fruits TiB i dodatkowo acai berry TiB, sprawdzone, ale trzeba powtarzać 2 razy do roku, przy okazji znikają wszelkie infekcje, gdy jeszcze postawisz na dobrą dietę …

      1. grzegorzadam 5 maja 2017 o 19:13

        Do tego:
        ”Aby zabić E. Coli (druga (po Salmonelli) najważniejsza bakteria, przez którą źle się czujesz):

        Kurkuma, eukaliptus, koper włoski, liść mięty, piołun, wiąz śliski, łopian, gałka muszkatołowa, liść tymianku, goździki, nasiona ostropestu, żywokost, liść oliwny sproszkowany, kolendra, przytulia czepna.

        E.Coli wywołuje gazy, wzdęcia, bóle głowy, bezsenność, brak apetytu, zły nastrój, zaparcia i biegunkę.
        Bardzo podobne do objawów salmonelli.

        Salmonella i E.coli potrafią doprowadzić Cię do takiego przygnębienia, że nie będzie Ci zależało nawet na samym przeżyciu.”
        wg H. Clark

        A pamiętasz czy na biorezonansie wykryli wirusy, a jeżeli tak to jakie?

        ”bo jest lepiej, ale jeszcze nie idealnie.”
        A patrząc od początku w skali 1 do 10 ?

        ”Ciekawe czy ktoś z forum stosował Wlewy z C dożylnie na boreliozę hym?”
        Są doniesienia że tak, szczegóły ‚w drodze’.

    2. grzegorzadam 5 maja 2017 o 19:18

      cały czas E. coli mam w moczu nic co do tej pory stosowałam nie zbiło jej”

      Dlatego pytam o wirusy, przy nich może być problem.
      Warto brać selen na rtęć oraz jod, jest ogólnie anty- bakteryjno-wirusowy

  240. Olalala 5 maja 2017 o 22:18

    Pepsi, Grzegorzu…
    Moja dieta przeszła spora rewolucję, choć nadal jestem mięsożerca za to bezglutenowym i raczej bezmlecznym. Zdarzy mi sie kozi ser podjeść. G&F oraz ACAI wezmę pod uwagę, choć w mojej diecie jest masa witamin i chllorella i spilurina i zielonych koktajli i wyciskanych soków z eko warzyw do tego zakwaszanie żołądka, dobra sól itp.Zioła na okrągło. Jedyne czego mam za mało to chyba snu…ale który posiadacz dzieci ma go w nadmiarze.
    Na biorezonansie we wrześniu był Epsteina-Barr, poza tym grzyby i sporo bakterii, powtarzałam w marcu i EBV już sie nie testował za to cały czas mi sie powtarza chlamydia, Streptococcus, campylobacter i jeszcze jakies grzyby są. Mam brodawkę na duzym paluchu u stopy i bardzo opornie idzie z nią walka. wymrazanie i magiczne mieszanki bezpośrednio na nią niedają rady(takie cuda za wschodniej granicy ;0 )) i jeszcze gdzieś ze dwie się przewineły kurzajki. Podobno grzyby są przyczyną iz nie mogę sie tego pozbyć.
    Jeśli miałabym ocenić swoje samopoczucie z dnia kiedy wszystko runęło, w skali 1-10, na tamten czas to było 0 fizycznie i psychicznie, teraz jest 6-7.
    Zauwazyłam iż moje samopoczucie jest gorsze przed „okresem” nie mam namyśli tu napięcia przedmiesiączkowego ale spadek mocy. Boreliozowe dolegliwosci mineły, mówie tu o tych charakterystycznych.
    Aktywność fizyczna powróciła, funkcjonuję normalnie, staram sie trzymać diety i suplementów, choć nie mówię iż codziennie wszystko piję i łykam, nie ma mocnych.
    Jod podaję transdermalnie, może powinnam zacząć doustnie stosować i przypilnować selen, zobaczyć za miesiąc co sie bedzie działo.
    Czekam z niecierpliwością na doniesienia o C.

    1. grzegorzadam 6 maja 2017 o 07:21

      Mam brodawkę na duzym paluchu u stopy i bardzo opornie idzie z nią walka”

      Spróbuj smarować boraksem i WU do 3%.
      Do tego mocnym lugolem 10/20/70.

      ”na tamten czas to było 0 fizycznie i psychicznie, teraz jest 6-7.”
      Nieźle!

      ”Jod podaję transdermalnie, może powinnam zacząć doustnie stosować i przypilnować selen”

      Doustnie śmiało, możesz ten na skórę wykorzystać, 3 krople 3x dziennie po jedzeniu,
      Jod antypatogenowy, selen neutralizuje rtęć, a ta jest pożywką grzybów, powiąż to…

      1. Olalala 8 maja 2017 o 10:19

        WU spróbowałam smarować ale moze w duecie z boreksem przyniesie oczekiwany efekt.

        Skupie się na doustnym stosowaniu lugola z selenem, tylko istotna uwaga jaki musi byc odstęp od wit c?

        Jak zwykle dziękuje za cenne uwagi. Moze mam jeszcze jakies pokłady rteci w sobie.

        1. grzegorzadam 8 maja 2017 o 11:33

          Moze mam jeszcze jakies pokłady rteci w sobie.”

          Każdy ma kto ma np. amalgamat!
          Jam mam jeden stary…
          To się sączy powoli.
          Jak mawia Sircus grzyby zjadają rtęć na śniadanie 😉
          Z tego co pisze bez chelatacji terapie antygrzybicze są nieskuteczne.

          Sircus za Dr H. Nolte:
          ”Widmo fal rtęci zawiera więcej niż 13 częstotliwości, podczas gdy inne metale szlachetne oraz ciężkie
          wykazują się maksymalnie jedną bądź dwiema częstotliwościami.”

          Obserwacja kliniczna dr Omury prowadzi do wniosku, że jednym z glównych powodów
          NAWROTÓW NOWOTWORÓW jest osadowa rtęć, która ponownie odbudowuje
          patologiczne środowisko, nawet po operacji, chemioterapii, radioterapii, i innyc terapiach, które przynoszą
          pozytywne skutki”.

          ”tylko istotna uwaga jaki musi byc odstęp od wit c?”

          2 godz. to max, piję po jedzeniu 15-20 minut.

          1. Olalala 8 maja 2017 o 12:33

            „Jam mam jeden stary…”
            Mam i ja…jeszcze jeden się ostał już jakieś 15 lat tam siedzi, w zeszłym roku dwa poszły…a leczenie na NFZ nadal przewiduje bezpłatne plomby amalgamatowe zachwalane w niebiosy. generalnie jak Cię nie stać na leczenie prywatnie to jesteś już skazany na podtruwanie.

            Przyłożę się do tego jodu i zobaczymy efekty, może e.coli przy tym tez dostanie przy jednoczesnym stosowaniu ziół.

        2. grzegorzadam 8 maja 2017 o 11:53

          Nawet jak wypijesz wit.c i jod razem, utworzą askorbinian jodu, organizm sobie rozłoży,
          ale same dobroczynne właściwości jodu zostaną zahamowane, a o to nam przecież chodzi- o zastosowanie
          jodu jako świetnego anihilatora grzybów i pleśni ;).
          Sircus poleca łączyć jod z sodą, ale muszę poszukać szczegółów.

          1. Olalala 8 maja 2017 o 12:36

            Ja mam problem z sodą w takim sensie iż trudno mi upilnować potem potas, generalnie za mało go biorę, bo podjadam po posiłkach kryształki soli do tego soda rano i ostatnio moje nogi sie upomniały o potas. teraz na 5 gram sody dosypuje do soku 1,5 g cytynianu potasu i 3 cytrynianu magnezu. go tego magnez mam w kąpielach i w dezodorancie 😉

          2. Pepsi Eliot 8 maja 2017 o 13:19

            uwaga na potas, w formie wyizolowanego supla, nieprzypadkowo go nie wprowadziliśmy

          3. Olalala 8 maja 2017 o 13:26

            a co polecasz?
            Banany lecą na okrągło, ale to mało

          4. Pepsi Eliot 8 maja 2017 o 14:14

            co mało?

          5. grzegorzadam 8 maja 2017 o 13:35

            Węglan czy cytrynian potasu są spoko, w małych ilościach:

            ”A diet high in fruit and vegetables may provide 5 g of potassium daily while a normal ‚good’ diet supplies about 3 g. A level teaspoon of about 5 g of potassium citrate contains about 1 g of potassium. This amount 3 times a day with drinks or mixed with meals is about the upper recommended daily intake.”

            ALKALIZING
            WITH SODIUM BICARBONATE AND POTASSIUM CITRATE
            by Walter Last