logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
428 online
50 749 265

NOWOZELANDZKA TRAWA PSZENICZNA

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Cała prawda o chlebie, Twojej wielkiej miłości

Breads_1

Cała prawda o chlebie, Twojej wielkiej miłości

No i mówię dziwną rzecz o bagiecie …

Człowiekowinie mieści się w głowie, że może mu szkodzić coś co jest niejako święte, a na pewno symboliczne. Rodzina zasiada przy stole, ojciec kroi chleb, za oknem cicha wieczorna pora. Saneczki, dzwoneczki, coca cola. Co prawie wszystkim kojarzy się z poczuciem spokoju, radości i dobrobytu. Mówię oczywiście o chlebie.

Tu kupisz Witaminę C 1000+ TiB
TU KUPISZ WITAMINA C 1000+ TiB z kwercetyną, rutyną, polifenolami …

Około 12 000 lat temu, gdy zakończyła się ostatnia epoka lodowcowa, gwałtowne zmiany klimatu sprawiły, że powoli zaprzestaliśmy być zbieraczami i łowcami. Ponieważ musieliśmy jakoś sobie radzić, na żyznych ziemiach Bliskiego Wschodu rozpoczęto udomowianie zwierząt i ruszyły początki rolnictwa, a w ciągu następnych kilku tysięcy lat na co najmniej czterech kontynentach również doszło do tego samego.

To że związek ludzi z ziarnami traw był dla obu stron opłacalny jest bezdyskusyjny. Pszenica zaczęła ewoluować w kierunku odmian krótszych i mniej podatnych na wiatr, a z kolei nasze twarze, a przede wszystkim szczęki zmieniły kształt ze względu na miękką teksturę chleba.

Jednym słowem, ludzie udomowili ziarno, a ziarno udomowiło ładniejszych ludzi.

Niestety były też i słabsze strony owej rewolucji żywieniowej. Gdy dieta na bazie zboża zastąpiła zbieractwo i łowiectwo okazało się, że nasza żywotność i wzrost się zmiejszyły, za to wzrosła śmiertelność niemowląt, ilość chorób zakaźnych, chorób mineralnych kości i próchnicy. Około 4000 lat temu ze względu na bardziej zróżnicowaną dietę zaczęliśmy rosnąć, ale i tak jesteśmy jeszcze o 3 cm niżsi niż nasi przodkowie sprzed rozwoju rolnictwa.

Owszem nastąpiła koewolucja genetyczna zarówno dla ziarna, jak i dla człowieka, ale uwierzcie, że nic się nie zmieniło w kwestii, że to nie był dla nas odpowiedni pokarm. Jak nie był, tak nie jest.

images-6

Jedną z pierwszych niepokojących wskazówek były informacje, że tam, gdzie odnotowano niedobory pszenicy spadała ilość przypadków schizofrenii (II wojna światowa), gdy w tym samym czasie w Stanach, gdzie pszenicy było więcej, ilość zachorowań wzrosła. Na wyspach południowego Pacyfiku, gdzie tradycyjnie używało się bardzo mało pszenicy, po wprowadzeniu zachodnich produktów zbożowych ilość zachorowań na schizofrenię wzrosła dramatycznie. Mniej więcej było 1 zachorowanie na 30 000 mieszkańców, a na nowej diecie 1 na 100 osób już chorowała na schizofrenię.

Unknown-1

Dlaczego nasiona traw są dla nas trujące?

Cokolwiek nie powiedzieć o trawach, to nie mają kolców do obrony, nie parzą, nie chowają się po kątach, nie umieją uciekać jak zwierzęta, ale muszą rozsiać swój materiał genetyczny. Twarda powłoka nasienia niby również je chroni, jednak rośliny takie na pewno nie mogą pozwolić, aby trawiono je rozczłonkowane, gubiąc przy okazji ich możliwości do rozsiewania genów.

Rośliny generalnie umieją produkować trucizny, i wyodrębniono już ponad 50 000 związków mających je chronić.

Z kolei świat, który je zjada też nie był bity po ciemieniu i wyostrzył sobie arsenał środków zaradczych, w tym mechanizmów wykrywających, jak na przykład receptory gorzkiego smaku. Teraz trzeba ludzi namawiać, żeby nie krzywili się na odrobinę gorzkiego trawienia (piołun), które wspiera powstawanie kwasów żołądkowych.

Nie dziwimy się więc, że akurat ziarno, czyli nasiono, będzie szczególnie ważne dla roślin. To będzie ich oczko w głowie, żeby ziarno nie zostało pożarte. Więc na ziarnach jest najwięcej trucizn, jakby naturalnych pestycydów.

images-7

Paradoksalnie, chociaż współczesna pszenica powstała na bazie krzyżowania trzech dzikich gatunków, to genom odpowiedzialny za najlepszą jakość chleba jest związany z najbardziej toksycznymi białkami. Te białka nie tylko potrafią przenikać przez jelita, ale również z łatwością pokonują barierę krew mózg.

Gdy gotujemy makaron, to pomimo że zawiera wiele białek odpornych na trawienie, to jednak dużo z nich traci podczas krótkiego gotowania w słonej wodzie. Jednak nie liczcie na to, że nie ma już go w tym makaronie, w piwie, czy w kus kus.

Gluten, czyli w języku łacińskiem „klej” sprawia, że chleb jest najsmaczniejszy. Ugniatanie ciasta sprawia, że glutem tworzy elastyczną sieć. Niestety gluten jest toksyczny dla wielu ludzi, dla ogromnej ilości ludzi, i co dziwniejsze dla coraz większej ilości ludzi.

Związek pomiędzy schorzeniami żołądkowo-jelitowymi, a zaburzeniami psychicznymi został już zauważony 2 000 lat temu. Jednak obecnie mamy absolutną pewność. Ostatnie badanie sekcji zwłok 82 osób ze schizofrenią  ujawniło, że 50% z nich miało zniszczone żołądki, 88% uszkodzone jelito cienkie i 92% z nich miało przeciekające jelito grube.

Unknown-2

Stres psychiczny wzmaga przepuszczalność jelit

Reakcje immunologiczne są związane z przepuszczalnością jelit. Jeśli gluten przelezie przez zewnętrzną warstwę ściany jelita staje się dla naszego ciała celem nadzoru immunologicznego.

To jak zareagujemy na chleb będzie u różnych ludzi wyglądać różnie. Od jawnej i gwałtownej choroby trzewnej, do ukrytych i spóźnionych reakcji, których nawet nie będziemy przypisywać truciźnie z chleba. Podczas badania 5000 włoskich studentów tylko 1 na sześciu coś kumał, że może mieć problem z celiakią. Inni nie mieli pojęcia, chociaż mieli celiakię.

Podczas trawienia gluten dzieli się na setki tysięcy fragmentów. Niektóre z nich przypominają morfinę. Wiążą się z receptorami opioidowymi i to w różnych częściach ciała. Są w jelitach, płucach i różnych częściach układu nerwowego. Te receptory oczywiście są przeznaczone dla naszych osobistych opioidów, jak endorfiny.

Mało kto wie, że umiemy sami produkować endorfiny, aby zmniejszyć ból. Ale raz, że to wyższa szkoła jazdy kontroli własnego ciała, a dwa, że piszę teraz o receptorach, które odbierają z rozłożonego glutenu takie info, czyli morfinopodobne coś.

Czy musimy się teraz dziwić, że najtrudniej jest odstawić chleb?

Jesteśmy na wiele sposobów od niego uzależnieni, a do tego naprawdę działa jak narkotyk.

Tym bardziej nie musimy się dziwić, że w przypadku wielu chorób, w tym nawet schizofrenii zwykłe odstawienie glutenu może zadziałać jak lekarstwo

Referencje: 1

Dlatego miej jasność, że u każdego z nas, podkreślam u każdego, chleb sprawia, że ściany jelit stają się bardziej przepuszczalne, zachęcając do migracji cząsteczek toksyn i niestrawionej żywności.

Meddiet2

and bagieten

A teraz napiszę o takim paradoksie, że proszę, abyś na chwilę przysiadła:

Wszelkie ziarna, w tym chleb pełnoziarnisty, z grubego przemiału, z błonnikiem i takie tam, czyli tak zwany zdrowszy chlebek, w rzeczywistości będzie zawierał dużo błonnika nierozpuszczalnego. To nie są te cudowne szczoteczki, to jest coś, co sprawia, że obolałe jelita muszą się dodatkowo bronić.

Tym razem z kolei składniki odżywcze nie mogą przeniknąć przez ścianki jelit. Czyli można mieć nie tylko dziurawe jelita, ale też obok tego zgrubione, nieprawidłowo przepuszczające.

images-3

WTF?! Biała buła lepszą opcją?

Dlatego kawałek białej bułki, jak na diecie śródziemnomorskiej wszechobecna biała bagietka, jest lepiej trawiona. Do tego pozbawiono ją tych naturalnych pestycydów, które siedziały w twardej łupince ziarna trawy zwanej pszenicznym falującym łanem.

Owoc ma najmniej naturalnych pestycydów

Owoc kusi, aby go zerwać i zjeść wypluwając, często gorzką, niesmaczną pestkę. Dlatego tak bardzo dziwi mnie niechęć do owoców. Że niby cukier. Prawda jest taka, że nawet cukier z cukierniczki, oby tylko bez tłuszczu przez kilka dni w diecie nie wyrządzi krzywdy.

Jednak nasze kiszki i narządy są już tak zatrute, że ludzie źle się czują po owocach i muszą się żywić jak Eskimosi, tyle, że w Polsce.

A tu nie ma dzikiego zwierzęcia żywiącego się rybami.

Konklużyn

Nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a chleb to nie mistyka i ciepło domowego ogniska, to morfina.

owocek:)


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 15 275 times, 4 visits today)

Powiązane artykuły

  1. ciekaw 27 kwietnia 2016 o 15:11

    PIeczywo uzależnia to fakt i ciężko je odstawić, ale przez pierwszy rok. Potem już cię do niego nie ciągnie. Pepsi pytanko.

  2. ciekaw 27 kwietnia 2016 o 15:12

    PIeczywo uzależnia to fakt i ciężko je odstawić, ale przez pierwszy rok. Potem już cię do niego nie ciągnie.

    1. pepsieliot 27 kwietnia 2016 o 22:00

      mnie ciągnie od 5 lat

    2. hitek 28 kwietnia 2016 o 23:45

      mnie odkąd przestawiłam się na inne odżywianie też ciągle do chleba ciągnie – ochota na słodycze przeszła, na fast foody, rzeczy solone itd też, a jak przechodze koło piekarni to tylko o wielkiej białej bule marze. okropne.

  3. malgosia 27 kwietnia 2016 o 15:25

    Hej Ja od czasu do czasu kupuję chleb gryczany na gryczanym zakwasie. Czy taki też jest zły ?

    1. pepsieliot 27 kwietnia 2016 o 22:00

      gryka nie ma glutenu teoretycznie

  4. em. 27 kwietnia 2016 o 16:10

    Pepsi, dzięki Tobie przestałam jeść pieczywo i mimo że na początku wydawało mi się to niemożliwe to jednak nie tęsknię za bułeczkami i chlebkiem. niestety zdarza mi się jeść coś jeszcze gorszego – drożdżówki. sięgam po nie jak robię zakupy po pracy i jestem głodna na tyle, że tłumaczę sobie, że nie wytrzymam tego czasu zanim wrócę do domu i coś przygotuję. tu ponoszę klęskę, ale ciągle walczę. trzymajcie za mnie kciuki 🙂

    1. pepsieliot 27 kwietnia 2016 o 21:56

      no to nie przestałąś jeść pieczywa 🙂

      1. grzegorzadam 28 kwietnia 2016 o 08:01

        I to w najgorsze formie, połaczenie mąki przemysłowej z cukrem rafinowanym.
        Pieczywo z tzw. ”lnem” jest z nasion GMO, warto pamiętać.

        1. Marta 28 kwietnia 2016 o 09:20

          chodzi o modyfikowany len, czy ogólnie o ziarna, bo nie rozumiem? 😉

          1. grzegorzadam 28 kwietnia 2016 o 13:54

            Len w pieczywie na pewno jest odtłuszczony z Omega3, w sklepach, aptekach również.
            Trzeba szukać polskich ziaren oleistych.
            Ziaren też to dotyczy, będę miał dokładniejsze dane, zamieszczę.

            Najgorzej, że przemysłowo pryskaja ”wsio” przed zbiorem roun-dupem (glifosatem),
            trucizna gorsza od DDT.

            Na zachodzie DDT zakazali, a u nas tzw. urzędnicy polecali to g…o aż do skończenia
            zapasów w magazynach.

          2. Marta 1 maja 2016 o 22:07

            dziękuję, no wiem o tych syfach używanych przez rolników, chcę właśnie zrobić zakupy i zastanawiam się czy wszystko muszę kupić bio, czy jednak są produkty w miarę bezpieczne, nieskażone, chodzi mi o kaszę gryczaną, jaglaną, soczewicę brązową i czerwoną, siemię lniane, różnice w cenie są bardzo duże, ale jakoś nie mam zaufania do polskich sprzedawców, mam już taką schizę, że jak na produkcie nie jest napisane bio, to jestem prawie pewna że to gmo i opryskane, ech ale czasy mamy

          3. pepsieliot 1 maja 2016 o 22:56

            ma być bio

        2. Sirielle 28 kwietnia 2016 o 13:12

          grzegorzadam, co to za rodzaj pieczywa z „lnem”?

          1. grzegorzadam 28 kwietnia 2016 o 22:13

            Są niektóre z dodatkami.
            W Usa to standard ‚zdrowotny’.

  5. JoannaB 27 kwietnia 2016 o 16:22

    Święta prawda.

  6. JOla 27 kwietnia 2016 o 16:41

    Nie jem pieczywa i ogólnie zbóż oprócz białego ryżu. Powoli również zaczynam go odstawiać, bo coraz bardziej ciągnie mnie do surowych pokarmów. Efekty zdrowienia organizmu są u mnie bardzo powolne, choć często zaskakujące. Np. od małego dziecka nie mogłam strawić surowych owoców, a teraz nie mam z tym problemu:)

  7. AgaSz 27 kwietnia 2016 o 18:10

    najlepsze miejsce w internecie <3

    1. pepsieliot 27 kwietnia 2016 o 21:53

      Agasz<3

  8. Wegedomcia 27 kwietnia 2016 o 18:47

    Czyli Pepsis można wnioskować iż owies ma bardzo dużo glutenu przy czym orkisz prawie w ogóle?

    1. pepsieliot 27 kwietnia 2016 o 21:53

      wręcz przeciwnie

  9. Lidka 27 kwietnia 2016 o 19:01

    Witaj Pepsi – mam troche inne pytanie. Czy polip szyjki macicy moze byc przyczyna nadmiernego owlosienia, lysienia ? Wykluczajac choroby przenosne. Pozdrawiam

    1. pepsieliot 27 kwietnia 2016 o 21:52

      zmierz poziom hormonów, w tym testosteronu

    2. grzegorzadam 28 kwietnia 2016 o 08:11

      Może, zrób sobie dobry test na drożdżycę i pasożyty.
      Zbadaj poziom pierwiastkowy.. jodu, fluoru, bromu..

  10. AnnaGdynia 27 kwietnia 2016 o 20:38

    Droga Pepsi, ja mam takie pytanie, co Ty jesz? Czy mogłabyś napisać swój jednodniowy przykładowy jadłospis? I dodać, jak wygląda dzienna suplementacja? Mam wrażenie, że im więcej książek, postów, artykułów i w ogóle wiedzy o zdrowiu zgłębiam, tym mniej wiem 🙁

    1. pepsieliot 27 kwietnia 2016 o 21:50

      AnnoGdynio, może nawet jutro napiszę, bo się właśnie zastanawiam co by napisać 🙂

      1. nhalka 29 kwietnia 2016 o 13:26

        Podbijam 🙂 ja też bym chciała prosić o takiego posta!

  11. Joanna 27 kwietnia 2016 o 22:10

    Pepsi albo Grzegorz doradźcie. Babcie ugryzł kot. Był szczepiony, siedzi dużo w domu. Głupia ciotka pielęgniarka bez konsultacji z lekarzem dała babci szczepionkę przeciw tężcowi. Czy to było konieczne? Babcia przed 80 ze słabym sercem. Dłoń miała trochę spuchnięta, ale nic sie jej nie działo. ta głupia ciotka cos mowila babci o następnej szczepionce za 3 miesiące. Jest to w ogóle konieczne i czy ta poprzednia była? Bo moim zdaniem tylko babcie narażają niepotrzebnie, ale muszę miec opinie kogoś mądrzejszego.

    1. pepsieliot 27 kwietnia 2016 o 23:02

      anatoksynę przeciwtężcową jej dała, czy surowicę?

    2. grzegorzadam 28 kwietnia 2016 o 08:21

      Ręce opadają..
      Porady starego doktora:

      ==Tężec nie jest chorobą zakaźną. Zakazić się można poprzez indywidualne skaleczenie. Ale dane statystyczne jednoznacznie udowadniają, że na przykład w okresie I Wojny Światowej Armia Amerykańska na 5 milionów żołnierzy, miała jeden milion rannych. Na tężec w tych strasznych warunkach wojny okopowej, błoto, kał, szczury itd. zachorowało tylko koło 70 osób.==

      Gwoli przypomnienia. Szczepionkę przeciwko tężcowi opracowano dopiero w 1924 roku, czyli 6 lat po wojnie. Nie udało się zbić interesu. Czyli te 70 przypadków można nazwać naturalnymi. Opracowywanie ran uległo zdecydowanej zmianie od tamtego czasu. Po 100 latach podchodzimy do leczenia ran zupełnie inaczej, aniżeli w czasie I Wojny światowej. Rany się odkaża, jak można i potrzeba opracowuje się je chirurgicznie, usuwa zmiażdżone tkanki. Oczywiście tego wszystkiego nie można było robić w okopach.

      Po opracowaniu szczepionki, wciśnięto ją oczywiście wojsku. Zawsze wojsko było najlepszym odbiorcą wszelkiego chłamu, od butów począwszy, a na żywności skończywszy. Warto wspomnieć słynne guziki cynowe armii Napoleona, które trzaskając na moskiewskim mrozie, skutecznie uniemożliwiały działania wojenne żołnierzy. Zamiast trzymać karabin, musiał taki biedak trzymać własne spodnie.

      Tak więc opracowana szczepionka trafiła do armii. Po II Wojnie Światowej taki kolosalny interes nagle się zachwiał. Armia nie potrzebowała już takiej ilości szczepionek. Tutaj wre produkcja wielu milionów dawek rocznie, a teraz co? Fabryka wybudowana, a aparatura stoi i czeka.

      Więc piorunem przekonano kogo trzeba i bez żadnych badań wprowadzono szczepionkę do kalendarza szczepień dzieci. W związku z posiadaną wiedzą, że u dzieci trudno udowodnić powikłania, zalecano szczepienie właśnie niemowlaków.

      A niby gdzie to dziecko ma chodzić po gnojowicy?! To już nie problem dilerów. Ich sprawą było przekonanie urzędników. Najlepiej się to udało w krajach bloku wschodniego. A wiadomo, czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Po co robić badania? Ojciec dawał, syn dawał, to i wnuk będzie dawał. I tak to truje się niemowlaki już parę pokoleń.

      Problem zaczął się, jak „niewierne Tomasze” zaczęły przeprowadzać badania. Okazało się, że tzw. miano przeciwciał nijak się ma do zachorowania na tężec. Wielkość miana nie miała nic do rzeczy z chorobą. Notowano przypadki ciężkiego, a nawet śmiertelnego tężca u osób z bardzo wysokim mianem przeciwciał.

      Najlepszym dowodem na to, że szczepionka to mit, jest udokumentowany przypadek 29 letniego ochotnika, który był hiper-imunizowany, ponieważ był dawcą surowicy do produkcji przemysłowej TIG. Był pod najlepszą kontrolą medyczną. Stężenie przeciwciał było 2500 razy wyższe, aniżeli uznawane za ochronne przed tężcem. Pomimo to, ów ochotnik zachorował i przez około 5 tygodni walczył ciężko o życie [ Crone &Reder 1992]. Jest zupełnie zrozumiałe, że praca o tym medycznym przypadku szybko została „zapomniana”.

      Okazało się, że przymus szczepienia niemowląt przeciwko tężcowi prowadzono na podstawie badania ludów pierwotnych, na przykład w Nowej Gwinei. Jaka jest różnica w porodzie kobiet w Nowej Gwinei, a w Polsce, niech posłuży poniższy opis.

      „ Matka odcina pępowinę około 2-3 centymetry od ściany brzucha. Narzędzia do odcinania, to kawałek szkła, żyletka, nóż. Nigdy to narzędzie nie było sterylizowane, czy nawet gotowane. Tak odciętej pępowiny nie zaopatruje się w żaden sposób. Dziecko kładzie się na kawałku miękkiej kory.”

      Tak było w Nowej Gwinei jeszcze w latach 60-tych ubiegłego wieku.

      Trudno się dziwić, że tak zmiażdżone tkanki mogły ulegać zakażeniu beztlenowcami.

      A co ten opis porodu może mieć wspólnego z naszymi szpitalami w XXI wieku?

      A przecież nadal się u nas szczepi przeciwko tężcowi właśnie najmłodsze dzieci.

      Co to w ogóle jest ten tężec?

      Wywoływany jest przez bakterie beztlenowe z rodziny Clostridium. Jest ich ok.100 gatunków, a samego Clostridium Tetani około 11. Nie znalazłem żadnej informacji z jakich i z ilu gatunków jest przygotowywana szczepionka.

      Używamy tych bakterii często, szczególnie panie.

      Clostridium Botulinum – to jest słynny BOTOX, tak modny obecnie przeciwko zmarszczkom. Często widać jego stosowanie w telewizji, na twarzach aktorek i prezenterek.

      C. difficiles, żyjące normalnie w przewodzie pokarmowym. O tym, że tam istnieją, dowiadujemy się w przypadku uporczywej antybiotykoterapii. Antybiotyki powodują zniszczenie „dobrej” flory bakteryjnej i C.d. może się spokojnie rozwijać, powodując rzekomobłoniaste zapalenie jelit.

      C.Perfringens w określonych warunkach może powodować ciężka chorobę.

      C.Tetanum, czyli nasz tężec, do którego jeszcze wrócę.

      C.sordeli może spowodować wyjątkowo ciężką infekcję po aborcji. Dlatego między innymi lekarze nie chcą polecać kogoś, kto robi skrobanki.

      Otóż człowiek może być normalnym nosicielem C.tetanum. Bauer i Mayer już w 1926 roku w Chinach stwierdzili nosicielstwo tej bakterii u 26 % badanej populacji. W Niemczech podobne nosicielstwo występowało aż w 40% przypadków, w USA średnio u 25% badanych osób. Potwierdza to teorię dr Bischopa o zakażeniu.

      Badania wykonane w 1920 roku w San Francisco wykazały, że ponad 80% badanych ludzi miało różne poziomy aglutynin nawet 5 szczepów C.t., chociaż nie wykrywano anatoksyn w surowicy. Nie wykrywano także w kale obecności ani bakterii ani ich przetrwalników. Innymi słowy, bakterie przeszły przez przewód pokarmowy zostawiając po prostu ślad, bez wywołania choroby.

      Na wszelki wypadek zaniechano dalszych badań.

      W Polsce jeszcze w latach 70-tych, w przypadku jakichkolwiek problemów, takich jak na przykład nagłe zgony powypadkowe, prokuratura zawsze na pierwszym miejscu stawiała pytanie, czy chory/zmarły dostał szczepionkę, surowicę przeciwtężcową. Jakby to miało jakiekolwiek znaczenie! Jak Państwo pamiętacie, antybiotyki już były.

      Ale takie ciągłe „przypominanie – straszenie” zrobiło swoje. Obecnie nawet przy minimalnym skaleczeniu w Pogotowiu Ratunkowym podaje się surowicę p. tężcową.

      Jak udowodniono przed około 10 laty, surowica p.tężcowa i szczepionki zawierają przeciwciała HCG. Te przeciwciała powodują poronienia u kobiet. Podobno miały być stosowane tylko w Afryce? A kto zagwarantuje, że „przez pomyłkę” seria nie trafiła do Polski? Takie przeciwciała powodują tzw. samoistne poronienia.

      Obecnie gorzej jest z właściwym zaopatrzeniem rany.

      No, a już panie Pediatryczki, w obawie przed piaskownicą, wymuszają to szczepienie w każdym przypadku. Tylko co to ma wspólnego z medycyną? Piaskownica jako dobrze wietrzona przez szpadelek dzieci jest miejscem małego prawdopodobieństwa występowania tężca.

      Jeszcze raz przypomnę, że z powodu braku funduszy ginie rocznie ok. 3000 dzieci, z powodu braku pieniędzy tylko na operację serca. A p. Minister – ekonomista lekką rączką zakupuje za miliony złotych szczepionkę, aby uratować hipotetycznie 1- 10 dzieci?

      Zalecenia:

      Ponieważ bakterie tężca giną w kontakcie z powietrzem, powinno się ranę przemyć wodą utlenioną, a potem chlorheksidyną, lub betidiną. Jeżeli nie mamy pod ręką takich środków, to jodyna jest najlepsza i najtańsza.

      Następnie zakładamy jałowy opatrunek w zależności od wielkości skaleczenia: plaster, lub gazę.

      W przypadku jakichkolwiek wątpliwości zgłaszamy się do Poradni Chirurgicznej. Rany miażdżone powinny być opracowane chirurgicznie.==

      Tyle o tężcu dr n.med. J. Jaśkowski

    3. ewig 28 kwietnia 2016 o 22:55

      Joanna babcię ugryzł kot i dostała zastrzyk p. tężcowy.
      Jestem po pobiciu i pękła mi warga na moich własnych zębach, dostałam w szpitalu zastrzyk p. tężcowy. Nie wiem czy dali by mi go w Polsce, ale w Austrii dostałam. Niby tutaj ciut lepiej niż u nas, a jednak po ugryzieniu kota na 100 % Babcia dostałaby zastrzyk. Życzę zdrówka Babci i gratuluję również Babci, że ma tak kochaną wnusię 🙂

      1. Joanna 1 maja 2016 o 18:15

        Pepsi- powiedziałam babci, żeby się zapytała ciotki co jej dała to odpowiedziała, „a po co mi taka informacja”. Grzegorzada,-dzięki za tyle infomacji 🙂 ewig- dzięki 🙂 trzymaj się kochana i szybko wracaj do sprawności. obyś więcej tak przykrych zdarzeń nie miała.

  12. ojtekwoj 27 kwietnia 2016 o 23:05

    wreszcie post pt. „w następnym odcinku” 🙂

  13. Arleta 27 kwietnia 2016 o 23:27

    A co myślisz o chlebie na zakwasie ,podobno bakterie kwasu mlekowego niwelują w dużym stopniu gluten?

    1. pepsieliot 28 kwietnia 2016 o 08:28

      Marcin w Sissi na Krupniczej 3 w Krakowie piecze chleb żytni z mąki ekologicznej, na wodzie źródlanej, a 3 składnikiem jest szara sól. Sam hoduje zakwas żytni. I jego chleb praktycznie nie ma glutenu. Ale nadal wszystko inne odnosi się do tego artykułu. Przecież nie piszę tylko o glutenie. Piszę o naturalnych pestycydach w ziarnach i nierozpuszczalnym błonniku. Czy przeczytałaś w ogóle końcówkę mojego artykułu?

      1. grzegorzadam 28 kwietnia 2016 o 08:31

        Taki chleb na prawdziwym zakwasie to jest to 😉

        1. pepsieliot 28 kwietnia 2016 o 08:31

          niestety niekoniecznie 🙂

          1. grzegorzadam 28 kwietnia 2016 o 08:35

            Dobrze przefermentowany zakwas czyni mąkę żytnią (dobrą) strawną dla organizmu.

  14. Fenix Felix 28 kwietnia 2016 o 00:10

    A chleb Jacka Beziana z Gorącego Pieca(Cali Fornia)? Patrz :http://www.pepsieliot.com/czy-zjadlbys-pszenny-chlebek-bez-glutenu/

    1. pepsieliot 28 kwietnia 2016 o 08:25

      on praktycznie nie ma glutenu, to taki sam, tyle że z mąki ekologicznej piecze Marcin w SISSI na Krupniczej 3 w Krakowie.

  15. Aguu 28 kwietnia 2016 o 01:14

    Pepsi a co powiesz o owsiance? I Własnym chlebie z samej kaszy gryczanej?:)

    1. pepsieliot 28 kwietnia 2016 o 08:23

      W powyższym wpisie wypowiedziałam się całkowicie, co to jest owies i gryka twoim zdaniem?

      1. Aguu 28 kwietnia 2016 o 11:53

        Owies zawiera gluten ale ponoć nie w takiej dawce jak pszenica, a gryka go nie zawiera.

  16. XYZ 28 kwietnia 2016 o 06:24

    Proszę zastanowić się nad swoimi „artykułami”. Ludzie chorzy na schizofrenię zamiast się leczyć czytają takie teksty, a później nie chcą się leczyć, tylko nie jedzą glutenu… Co Pani wie o schizofrenii?!!… Ech…

    1. pepsieliot 28 kwietnia 2016 o 08:21

      Proszę przeczytać artykuł, który został podlinkowany do schizofrenii, dlaczego nie mogę informować o badaniach. Znam przypadek wyleczenia z ciężkiej schizofrenii człowieka dietą witariańską, bieganiem i postem

      1. grzegorzadam 28 kwietnia 2016 o 08:24

        Są przypadki całkowitego wyleczenia schizofrenii po dehelmintyzacji.

        Usunięcie tasiemca spowodowało całkowita remisję, ale pasozytów się u nas nie ”leczy”, po co?

  17. grzegorzadam 28 kwietnia 2016 o 08:22

    Co to znaczy ”leczyć” na schizofrenię?

  18. XYZ 28 kwietnia 2016 o 08:43

    Myślałam, że żyjemy w 21 wieku. Gratuluję, że przytacza Pani badania sprzed prawie wieku. Byle tylko coś naszkrobać.

    1. grzegorzadam 28 kwietnia 2016 o 13:58

      To proszę z dumą oświadczyć, dlaczego w XXI wieku przy takiej technice i osiągnięciach ‚medycyny’
      następuje progresja i epidemia raka, chorób serca, a lekarze nie potrafią wyleczyć trądziku.
      Badania nie mają gwarancji tak na marginesie.

  19. LilithBlack 28 kwietnia 2016 o 12:15

    Ok, potrzebuje pomocy z ogarnięciem tematu. Proszę mnie skorygować i się nie złościć. Rozumiem, że ziarna są dla nas niezdrowe. Im mniej przerobione to ziarno – tym gorzej dla nas, bo organizm ma więcej roboty. Biała bułka lepsza, bo mniej tych pierdół w mące … Wszystkie ziarna są niezdrowe? Jak odróżniać ziarna? Kompletnie się na tym nie znam. Dlaczego owies jest już np. okej? Czy to dlatego, że jest zwykłą rośliną a nie zbożem?
    Tyle sprzecznych informacji obija mi się o uszy, że aż nic już nie rozumiem, nie wiem co jak z czym odróżnić … Dlaczego w takim razie nas okłamują? Dlaczego super dietetyk powie mi: nie jedz białego pieczywa – żryj to ciemne? Lepsze trawienie, uuhuhu szczoteczka. Help Help Help!!!!!!!! Nie wiem już w co wierzyć …

    1. pepsieliot 28 kwietnia 2016 o 13:13

      Prawda nie jest taka oczywista. Białe pieczywo to jak kostki cukru w cukierniczce z kolei. Owies nie ma glutenu, ale to szczotki i często jest zanieczyszczony pszenicą, więc przy celiakii nie ma żartów z owsianką. O białym pieczywie, czy ryżu mówią z pozycji diety 811, gdzie przy tak nieweilkim spożyciu tłuszczu cukier nie wyrządza szkody, co nie znaczy, że jest zdrowy. Po co w ogóle rozkminiać takie rzeczy? Zbadaj sobie typ metaboliczny, albo zapytaj własnej głowy i zacznij jeść, albo dużo surowych owoców i warzyw i mało tłuszczu, albo dużo warzyw niesłodkich, dzikie mięso i kila owoców typu cytrusy i jagody,albo wiśnie. W obu przypadkach dużo pij wody z cytryną i samej i możesz zjeść kilka orzechów namoczonych długo w wodzie. Na diecie mięsnej pewnie dobrze będzie posiłkować się wodą z octem jabłkowym od czasu do czasu. Do tego w obu przypadkach D3+K2, i Omega 3, a w tym pierwszym B12 i Bcomplex (chlorella?) i będzie git. Jakie ziarna? Jak już to trochę słonecznika i dyni pestek.

      1. LilithBlack 28 kwietnia 2016 o 14:13

        Białe pieczywo to jak kostki cukru – i to też ma drugie dno – bo tak samo jak cukier uzależnia. Wcześniej tego nie zauważyłam. Nic mi bardziej nie smakuje jak jajecznica a do tego kromka z masłem. Cholera. Ale jakby odstawić pieczywo i tylko raz na jakiś czas zjeść to swoje małe uzależnienie – to tak jak piszesz, nic się nie stanie. Hm hm hm. Pora się zatem przestawić.
        Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam serdecznie : )

        1. Niki 29 kwietnia 2016 o 14:21

          uzależnia to raz, potem w równym stopniu co gluten upośledza odporność. I tu mam dylemat czy tylko biały rafinowany cukier, czy także trzcinowy, brązowy może zrobić kuku

  20. Ula 28 kwietnia 2016 o 12:15

    Pepsi, Grzegorzu ratujcie!!! Moja córcia (3,5latka) dostała ospy wietrznej. Jeszcze przed tym gorączkowała bardzo wysoko nawet do 40st przez 8dni bez żadnych objawów przeziębienia czy innej choroby… widocznie organizm już walczył z tą ospą… ale gorączka minęła a po 3 dniach pojawiło się kilka czerwonych plamek kilka już jest takich bardziej ‚zaawansowanych’. Podam jej liposomalną C 3x dziennie po jednej saszetce (1000mg) Posmarowłam te zniamy wodą utl 3% a poźniej org. olejkiem z drzewa herbacianego i na to opatrunek żeby nie drapala… jakie macie porady??? Czy pędzić szybko do lekarza po maść? Pozdrawiam i ciekawa jestem co poradzicie…

  21. LilithBlack 28 kwietnia 2016 o 12:21

    Cholera jeszcze muszę dopisać: To chleb można sobie zjeść czasami, ale żeby był po długim procesie fermentacji – wtedy też to białko robi się dla nas ok? I czy jeśli tak – to ja cholera mogę znaleźć taki chleb już w sklepie gotowy? (wątpię)

    1. pepsieliot 28 kwietnia 2016 o 13:05

      polecam Sissi, ul Krupnicza 3, chleb Marcina, minimum 8 godzin fermentuje, on o chlebie wie wszystko

  22. Ewa 28 kwietnia 2016 o 12:29

    Już 2 m-ce nie jem glutenu ani nabiału. Miał to być eksperyment, ponieważ bardzo cierpiałam z powodu paskudnych wzdęć oraz wiecznej anemii. Badań krwi jeszcze nie zrobiłam, ale problemy jelitowe zniknęły jak ręką odjął 🙂 Teraz tak sobie myślę, że może dobrze by było zrobić jakieś badanie na nietolerancję glutenu, ale nie wiem jak się za to zabrać. W moim mieście nie ma gastroenterologa. Niemnie jednak obiema rękami podpisuję się pod twierdzeniem, że gluten to czysta trucizna.

  23. Konrad Kumorowski 28 kwietnia 2016 o 13:04

    Witam wszystkich serdecznie Interesuje sie Zdrowym stylem życia od 13lat Pierwsze książki które zmieniły moje życie były napisane przez Michała Tombaka bardzo polecam mimo ze od 4 lat jestem na diecie wegańskiej-witarianskiej a Tombak nie jest nawet wegetarianem a jego książki to nie tylko jedzenie -POLECAM Zaczęło sie od nie łączenia węglowodanów z białkami i to według mnie podstawa Pózniej książki G. Malachowa w tym Lecznicza Głodówka itd następnie internet wszystko co związane z nowotworami Rownież książki Metoda dr Gersona oraz Woda utleniona na straży zdrowia Przeprowadziłem posty 7 14 i 21 dniowe na samej wodzie oraz kilka na sucho Doprowadziłem swój organizm do porządku do 25 roku życia byłem chorowitym typkiem mięsożernym wszystkożernymi megazernym Wiec do sedna po tym wszystkim myślałem ze wiem dużo w teorii i praktyce a tu wiadomości które czytam mnie udoskonalają jak i rownież jak i inni na blogu zauważają mieszają Z tym nabiałem z ta gryka cytuje pepsi bez glutenu teoretycznie a w czekanie napisałaś ze grykę i jaglana kasze bym zostawiła Czytałem tez ze przy nieszczelnym jelicie zero owoców i warzyw jak i rownież ze kapusta kiszona super to jak to jest i jeżeli nie owoce o warzywa to co jeść przy tym chorym jelicie pytam choć dla mnie osobiście to mało ważne bo wyleczyłem i jelita i wole innych problemów u siebie i zony glodowkami oczywiście z zdrowym żywieniem pomiędzy nimi oraz całym szeregiem oczyszczania wszystkich narządów w/g M Tombaka ale nie każdy chce pościć – głodzić sie i to wiadomo nie tak z marszu Wiec prosze napisać jakiś przykładowy plan- jadłospis na dzień dla człowieka z problemem jelit oraz swój jak już wyżej obiecałaś DZIĘKUJE za wszystko
    Konrad

    1. pepsieliot 28 kwietnia 2016 o 15:40

      My NIE polecamy Tombaka, on odradza witaminę C

    2. grzegorzadam 29 kwietnia 2016 o 05:39

      ==Czytałem tez ze przy nieszczelnym jelicie zero owoców i warzyw jak i rownież ze kapusta kiszona super==

      Przy nieszczelnym jelicie trzeba pozbyć się zagrzybienia organizmu.
      To pierwszy krok.

  24. Saki 28 kwietnia 2016 o 13:33

    Boże pepsi jesteś wspaniała. Studiuje dietetykę ale takich rzeczy się tam nie dowiem. Czytam Twoje posty do 3 nad ranem zajarana jak świeca
    Pepsi pytanie. Dla osoby która ma arytmię serca istnieje jakiś środek w Twoim sklepiku który jakoś pomoże? I ewentualnie co powinno się wykluczyć odnośnie żywności? Dodam że to osoba zakochana w mięsie więc ciężki przypadek..

    1. pepsieliot 28 kwietnia 2016 o 15:38

      Saki, czym wywołana arytmia? Nerwica serca, hormony, czy jakaś zdiagnozowana choroba serca, jak właśnie arytmia.

      1. Saki 28 kwietnia 2016 o 16:20

        Wiem tylko ze słaby mięsień sercowy. Dziś mial operacje i wprowadzili jakieś urządzenie do podtrzymywania rytmu i ewentualne korygowanie go.

        1. pepsieliot 28 kwietnia 2016 o 22:11

          tu masz różne artykuły o arytmii i różnych naturalnych pokarmach, tyle, że po angielsku: http://www.greenmedinfo.com/disease/cardiac-arrhythmias

  25. Jaga 28 kwietnia 2016 o 16:37

    Piękne zdjęcie Pepsi. Te bochenki, chlebusie, nie ma śliczniejszego widoku, od razu czuję zapach. Bagietka chrupiąca, grahamek, precla krakowskiego też mi brakuje. Chleb z mąki niefermentowanej miałam chyba z 3 lata temu ostatnio. Moje dziecko, 5 lat może raz albo dwa. Czasem chleb na zakwasie z gryki albo żyta jemy. Ale uważam, że to też do ograniczenia. Wiem jak moje dziecko reaguje na każdy wypiek, nawet ten z mąki z kasztanów albo kokosowej, czyli niezbożowej, ale wypiek. To jest w naszych mózgach ulokowane genetycznie, pokolenia nauczyły się i zakodowały w naszym DNA czy gdzieś w mózgu. Podejrzewam, że niemowlak już ma obraz oraz zapach kajzerki mocno wdrukowany.

    1. pepsieliot 28 kwietnia 2016 o 17:14

      znam dzieci zdrowe, czyli bez celiakii, które niej jadły jeszcze żadnych wypieków, wielbią daktyle, chlorellę, rodzynki.migdały, zupełnie obojętnie przechodzą obok cukierni i piekarni, to mądrość matek 🙂

  26. joanna 28 kwietnia 2016 o 16:56

    Ja tam jem każdy rodzaj chleba ! I nie wierzę aby schizofrenię wyleczyć nie jedząc chleba ! We Włoszech jedzą masę chleba i makaronu i jakoś żyją ludzie ponad 100 lat i nie ma większego procentu ludzi chorych na tę chorobę 🙂

    1. Niki 29 kwietnia 2016 o 14:19

      …na tę. A na inne? ;D to nie kwestia wiary, a nauka

  27. Konrad Kumorowski 28 kwietnia 2016 o 17:20

    Witam ponowniePEPSI Prosze w miarę możliwości o odpowiedz na pytania zawarte w moim wpisie – dziękuje A co do Tombaka to prawda ze pisze o wit C ze sztuczna inne wiązanie nieprzyswajalna itd Ja nie twierdze ze sie w czymś nie myli Byłem na obozie na oczyszczaniu wątroby było ok Mimo ze twierdzi ze raz w tygodniu kawałek mięsa i raz kawałeczek ryby a ja wegan główny powód to zwierzęta ludzie a lepsze zdrowie to bonus to szacunek za całokształt Rowniez Tombak zaleca czosnek cebule a ostatni zapoznany kolega-wegetarian żyjący pare lat w Hiszpanii pyta mnie czemu jem cebule i czosnek Myślałem ze o zapach mu chodzi ale nie o to ze to lek antybiotyki a po co ci lekarstwo jak jesteś zdrowy i tak by można dyskutować A wracając do wit C to masz gdzieś o niej bo znowu jest jakaś niby lewoskrętna Co myślisz o mleczku z orzechów brazylijskich włoskich plus słonecznik dynia i migdałów z łyżeczka oleju lnianego taki mam przepis ale nie lepiej z jednego rodzaju zrobic i zmieniać Napisz prosze jak wyglada twój dzień Udanego wieczoru Konrad

    1. grzegorzadam 29 kwietnia 2016 o 05:36

      A gdzie zgubiłeś interpunkcję ?!
      Wit.C działa i jest przyswajalna, zapewniam.

  28. MaK 28 kwietnia 2016 o 19:04

    Piękny konklużyn 🙂

  29. grzegorzadam 29 kwietnia 2016 o 05:33

    Ja tam jem każdy rodzaj chleba !==

    Co to znaczy każdy rodzaj?
    Biały chleb przemysłowy nie jest dobry, z racji surowca i sposobu wypieku.
    Kłopoty mogą przsyjść po latach, potwierdzam.

  30. kasia 2 maja 2016 o 11:24

    Te żołądki, jelita cienkie i grube zniszczone u schizofreników to chyba bardziej przez farmaceutyki psychotropowe

  31. ags 23 marca 2017 o 07:09

    Hej, piszesz: „ziarno, czyli nasiono, będzie szczególnie ważne dla roślin. To będzie ich oczko w głowie, żeby ziarno nie zostało pożarte. Więc na ziarnach jest najwięcej trucizn, jakby naturalnych pestycydów.” jak to się ma do ziaren i pestek innych rodzajów roślin jadalnych? Np słonecznika czy sezamu?

    1. Pepsi Eliot 23 marca 2017 o 07:14

      też niestety, ma się to też do kiełków wszelkich roślin, dlatego nie należy przesadzać, ani w jedną, ani w drugą stronę (ortoreksja:)

      1. ags 23 marca 2017 o 12:26

        Dziękuję za odpowiedź. Podlinkujesz mi proszę jakieś badania potwierdzające tą tezę?
        Pozdrawiam.

  32. Robin 29 marca 2017 o 13:00

    Kto to (co to) człowiekowina? W pierwszym wierszu.

    1. Oktawson 30 marca 2017 o 09:04

      Brak spacji zwyczajnie…”człowiekowi nie mieści się w głowie…”
      Swoją drogą „człowiekowina” to mógłby być człowiek winny sam sobie jedzenia glutenku… 🙂
      Każdy rozumuje po swojemu…

  33. Magdagol 15 kwietnia 2017 o 21:20

    Odstawiam pieczywo i zboża stopniowo, ale z sukcesami 🙂
    Moja rodzina nieco gorzej. Pszenicę praktycznie wyrzuciliśmy z menu, ale inne mąki, głównie żytnia, jeszcze są. Jako, że mąż mój ukochany nie zrezygnuje z chleba, a dziecko wtedy też zawsze chce, ostatnio robię tak: mąka żytnia biała BIO, letnia woda, dobra sól i bardzo dobry zakwas, mieszam, odstawiam na 8h (rośnie wspaniale) i piekę. 10 minut roboty w sumie, a chleb cudny:)

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze