logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
57 313 091
149 online
26 224 VIPy

KULTOWY SPALACZ TŁUSZCZU:) BIKINI BURN TiB Z JAGODĄ ACAI

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Chciałabym wkroczyć w tę duchowość, ale nie wiem jak …

    Czyli jak przestać być fabularzystką? I osiągnąć za jednym zamachem kilka fajnych celów, w tym dobrych przepływów finansowych.

    Komć:

    Wiem, wiem, to pytanie pada pewnie często, ale mam bałagan w głowie i nie wiem OD CZEGO ZACZĄĆ? Czuję się nieszczęśliwa, niekochana, mam lęki itp. Chciałabym wkroczyć w tę duchowość (bo w nią wierzę), ale nie wiem jak zacząć? Jakiś diabeł siedzi mi na ramieniu i podszeptuje czarne scenariusze, które powodują kolejne i kolejne lęki.

    Boję się być sama, a z drugiej strony nikt nie rozumie co przeżywam. Może gdzieś tego uczą?

    Tak sobie myślę, że sporo jest chyba takich osób jak ja, może byśmy się gdzieś spotykali? Trochę mnie chyba ponosi ale właśnie mi sie zamarzyło, żebyśmy się wszyscy spotkali …

    TU KUPISZ silne odżywianie ciała GREENS & FRUITS TIB minerałowo-witaminowy plus 50 warzyw, owoców, ziół, enzymów i probiotyków

    Dzięki za komcia, kłaniam się nisko.

    Instynkt to nasza przeszłość, to nasza zwierzęcość. Intelekt jest dużo młodszy od instynktu, to mowa naszego umysłu, bardzo omylna. No i jest jeszcze intuicja, która jest absolutnie nieomylną mową duszy, tyle, że prawie nikt nie ma z nią kontaktu. Nikt jej nie słyszy z powodu mowy umysłu (fałszywego ego) i wynikłych z tego emocji, czyli szczerej mowy ciała.

    A my chcemy się opierać na intelekcie, jaramy się głównie nim, mówimy, jakie nasze dziecko jest very mądre (mały geniusz), bo ma same szóstki, bośmy mu szybko zabrali relaks, zabawę, tworzenie, eksperymenty.

    Chcesz wkroczyć w duchowość, ale tkwisz w oprogramowaniu ego, matrixu, strachów, niesprawiedliwości, a raczej niezrozumienia o co chodzi. I spoko, tyle że zacznij od zrozumienia.

    Nie myśl więc o duszy i diabłach na ramieniu (a’propos to też Twoje ego) przebudzeniu, świadomości, nie przymuszaj się do niczego, zrób sobie teraz zielonej herbatki, usiądź wygodnie i postaraj się coś skumać.

    Opowiem Ci historię z całkiem innej dziedziny, bo zawsze chodzi o to samo. Opowiem Ci o yyy … biznesie.

    Ludzie są przywiązani do swojego intelektu, dlatego bardzo przeceniają ideę. Ktoś wpada na pomysł i sądzi, że to najważniejszy punkt na drodze do zrobienia biznesu. Ba, chce sprzedawać idęę za miliony. Inwestor tylko puknie się w czoło. On wie, że od idei do dobrego biznesowego produktu jest ogromna droga, zwana konsekwencją i cierpliwością. A więc wcale nie nowatorska idea, pomysłów jest cała masa, ale liczy się konsekwencja w ich realizacji.

    Liczy się bycie w drodze o czym mówię przy każdej okazji, liczy się ruszenie ze skrzyżowania. Innowacyjność pomysłu nie jest taka ważna, o wiele istotniejsza jest Twoja indywidualna droga, piętno Twojej wyjątkowości w drodze.

    Dlatego zarabianie jest takie proste dla ludzi, którzy są w drodze, którzy ulepszają swoim indywidualnym podejściem każdą ideę (w tym cudze). Przed Facebookiem były już portale społecznościowe, działały też wyszukiwarki przed pojawieniem się Google.  Steve Jobs też nie wynalazł kamienia filozoficznego. A więc sukcesywny biznes jest dla tych, którzy w razie czego owszem zmienią kurs, ale podążając nadal z tym samym entuzjazmem. Ego jest wiecznie niezadowolone i zawsze nas popędza. Ponieważ w byciu teraz, ego znika.

    Jeśli potrafisz podchodzić z takim samym entuzjazmem do wykonywania czynności, które wciąż nie zakończyły się sukcesem po raz setny, masz szansę zbudować wielki biznes. Ponieważ Twoją pasją jest bycie w drodze. Nie musisz wpaść na żaden pomysł, możesz powielić cudzą ideę, tyle, że odciśniesz na niej piętno własnej indywidualności i konsekwencji. Komputer będący sztuczną inteligencją właśnie tak podchodzi do problemów. Rozwiązuje ten sam z minimalną tysięczną korektą z takim samym entuzjazmem, czyli na luzie.

    jak zarobić na blogu, praca w intenecie
    TU KUPISZ E-BOOK „JAK ZAROBIĆ W INTERNECIE I NA BLOGU?”
    Nie ma powodu, żebyś blokowała energię pieniądza,
    tylko dlatego, że tak Cię zaprogramowano w Matrixie

    Podobnie z duchowością. Stań się na niby niejako sztuczną inteligencją (bo i tak Twoje ego, Twoje fałszywe ja, nią faktycznie jest, tyle, że masz ciało, które nauczyło się reagować na oprogramowanie umysłu). Nie licz na jakąś spektakularną ideę, pomysł jak z tego matrixu wyjść. To wszystko są podpowiedzi mocno zakłopotanego całą sprawą ego. Niby chce Ci pomóc, a jeszcze bardziej wkręca Cię w czarną czeluść: „czuję się nieszczęśliwa, niekochana, mam lęki itp.”

    Dobra, tak się czujesz, ale to nie jest prawda. Nie jesteś ani nieszczęśliwa, ani niekochana, ani się nie boisz, ale kij z tym. Tak Ci się wydaje, bo utknęłaś na skrzyżowaniu i grasz w tę matrixową grę własnego ego. A skoro tak Ci się wydaje, nie walcz ze sobą, po prostu zaakceptuj, że takie emocje Tobą rządzą. To jest odpowiedź Twojego ciała na programy ego. To ego w Twoim przypadku malutkie, przez co jeszcze bardziej podstępne.

    Zacznij od akceptacji tego co jest. Zaakceptuj te wszystkie emocje, które burzą Twój spokój i wprowadź jakąkolwiek zmianę i idź w to. Ruszaj ze skrzyżowania. Ta zmiana to zaprzestanie walki, miotania się.

    Przestań być fabularzystką.

    Zamień się w stary aparat fotograficzny z otwartą przesłoną, który rejestruje to co się dzieje bez jednego komentarza. Bez jakiejkolwiek oceny. Po prostu jest jak jest. Przejdź pewien odcinek drogi mówiąc wszystkiemu co Cię napotka tak. TAK. Nie oceniaj, nie porównuj się, nie komentuj, po prostu patrz. Patrz na swój lęk. On tego nie lubi, bo wie, że jest irracjonalny, wie że wynika z programu ego. Wszystko zacznie się zmieniać.

    Bądź konsekwentna jak ludzie robiący dobry biznes, a z pewnością osiągniesz cel. Nie zrażaj się „porażkami”, zaakceptuj kolejne wpadki, dzięki temu wzrastasz. Gdy nadejdzie strach nie identyfikuj się z nim. Zrób mu beznamiętnie focię. Przebudzenie (póki co) wydarza się bardzo niewielkiej garstce ludzi, ale w drodze może być każdy. Bycie w drodze jest zajebiste. Bylebyś tylko nie przytłaczała się myśleniem o celu, wystarczy, że wiesz dokąd zmierzasz.

    Droga jest pięknem samym w sobie. Być w drodze jest doskonałością. Będąc w kroku, w drodze możesz osiągać całkiem przypadkowo wiele pośrednich celów, nauczyć się zarządzać energią pieniądza, wzmocnić zdrowie swojego ciała, podzielić się ze światem energią serca, przyjąć masę energii i z powrotem ją oddać, w pięknym cyklu prawa zachowania energii. W drodze stajesz się entropią. Jesteś jak ona ekstensywna, wzrastasz.

    Póki co jesteś jeszcze negentropią. Głupek robi awanturę i wyzywa, gdy nie rozumie. Inny głupek cierpi, miota się, szamoce, przesuwa framugę drzwi wejściowych, zamiast przesunąć wycieraczkę. Kochamy głupków tak czy siak, ale opuszczamy już te wibracje. Czas najwyższy ruszyć ze skrzyżowania.

    Najlepsze w tym wszystkim jest to, że kompletnie wszystko jest po Twojej stronie. Możesz to zrobić przebywając w środowisku niskowibracyjnym, możesz zacząć na prowincji, możesz zacząć w centrum handlowym big city. Będąc w dupie, czy na szczycie, to nie ma znaczenia. Potrzebna jesteś tylko Ty.

    W styczniu przyjadę do Polski i urządzę jakieś spotkanie nieformalne, może na wsi? Może sobie wspólnie pobiegamy, wypijemy zielonego szejka, a potem ciepłej zielonej herbaty? Ja stawiam. Tak naprawdę nikomu nie jest potrzebny żaden guru, ani nauczyciel. Jednak dobre słowo jeszcze nikomu nie zaszkodziło.

    A więc daswidania.

    Lovciam:)

    (Visited 3 770 times, 1 visits today)
    Peps Osho kim jest, jest trudniej ocenić niż kim PepOsh nie jest. Nie jest ani Pepsi, ani tym bardziej Osho. Nie jest też Tolle, ani Romanem (Nachtem). Po prostu jest sobie tutaj dla Ciebie instalacją PePoż.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Maja 13 grudnia 2017 o 13:20

      Witaj Pepsi, takie sobie przemyślenia mam… dopiero zaczynam mieć świadomość tego wszystkiego o czym piszesz, na razie dużo czytam i staram się tyle na ile w tej chwili potrafię wcielać w życie …. czytając Ciebie jedno wiem na pewno, moja intuicja i odpuszczenie, zaakceptowanie pewnych spraw pozwoliły mi wiele spraw ułożyć dobrze. Wiele zawirowań było w moim życiu, ale wiem jedno, zawsze gdy odpuszczałam i pozostawiałam to co się dzieje żeby płynęło sowim tokiem nagle stawało się proste i jasne i nagle zaczynało się dziać tak samo z siebie, w pewnym momencie poprostu mówiłam sobie, że skoro nie potrafię nic z tym zrobić to tak to zostawiam, nie że nic nie robię z tym, ale bez presji i nacisku, to po jakimś czasie , dopiero po dłużsyzm czasie jednak to widziałam, sprawy układąły się tak, ze wiedziałam że to było najlepsze wyjście z sytuacji i działo się tak dlatego bo była jakaś przyczyna, czyli nic nie dzieje się bez przyczyny bardzo u mnie działa…mam nadzieje, ze uda mi sie kiedyś przebudzić, na razie wiem, że jeszce długa droga przede mną…
      Dziękuję …
      i się popłakałam 😉

    2. Remarque 13 grudnia 2017 o 13:22

      Cudne wieści Pepsi. Zgłaszam swój akces 🙂 <3

      1. Pepsi Eliot 13 grudnia 2017 o 13:39

        <3

        1. Remarque 13 grudnia 2017 o 13:46

          Jestem klientką Waszego sklepu, więc wymiana powinna zagadać 😉 <3

          1. Pepsi Eliot 13 grudnia 2017 o 13:46

            Nawet to zmazałam, wiem, że jesteś <3

    3. Margo Pauli 13 grudnia 2017 o 13:56

      Tutaj nie działa żadna czarodziejska różdżka… to proces, do którego trzeba dojrzeć …

    4. Kaki 13 grudnia 2017 o 15:47

      Jednak czytanie z grubsza tego samego w innych słowach co dwa dni pozwala dotrzeć mądrości do człowieka 😀
      Serduszko Peposz <3

    5. Agata 13 grudnia 2017 o 16:12

      Czyli all the time…akceptacja! Super wpis…a Margo Pauli ma rację: to proces i trzeba dojrzeć i osiągnąć gotowość.

    6. Tysia 13 grudnia 2017 o 19:01

      Niezmiernie się cieszę na spotkanie :)))

    7. ChaiMate 13 grudnia 2017 o 19:33

      Pepsi, co o tym myślisz?
      Nigdy nie miałam potrzeby założenia rodziny, nie marzyłam o zaręczynach, ślubie, o dzieciach. Nie było też tak, że ten temat napawał mnie strachem, nie. On po prostu sobie był, miałam różne związki, żadnego faceta nie postrzegałam jako przyszłego męża, ojca moich dzieci, kogoś z kim się zestarzeję itp. Jak pomyślałam o dzieciach to miałam w sobie poczucie, że przyjdzie na to czas, że ok, będę kiedyś mamą i tak dalej. Bez mocnych chęci i planowania. To wszystko było takie nieuświadomione. Ostatnio, im głębiej wchodzę w las, tym ciekawiej. Zaczęłam myśleć, że jak to tak, dopiero co zaczęłam odkrywać siebie, a miałabym mieć dziecko i zrezygnować z tego? Zniewolić się (mniej lub bardziej, ale zawsze) i oddać się komuś innemu? Nie chcę być zrozumiana źle, bo nie podchodzę negatywnie do macierzyństwa, ani nie oceniam go negatywnie. Stąd też bierze się moja rozterka, bo z jednej strony dotarło do mnie to, że mając dziecko rezygnuję z siebie w pewnej części i dodaję sobie emocji (strach, lęk) i zmęczenia (może są matki bez tego, podziwiam, ale myślę o sobie – ja czuję, że dopiero budzę się, a z drugiej strony biologii nie oszukasz, no i zdarza się gdzieś tam przebłysk myśli, która podpowiada, że chciałabym mieć dzieci (ego? nie ego?). Co o tym myślisz Pepsi? Za dużo rozkminiania i lepiej to puścić, niech się wydarza jak ma się wydarzyć?

      1. Pepsi Eliot 13 grudnia 2017 o 20:21

        chęć posiadania dzieci, to instynkt, możesz go posłuchać, lub nie, ale im bardziej stajesz się świadoma, tym mniej chcesz mieć dzieci. Chyba, że czujesz że na tym planie masz właśnie poprzez dziecko wzrosnąć, nauczyć się. Po prostu rób jak chcesz, i nie myśl o żadnej biologii, już od dawna nie jesteśmy zwierzętami i nie będziemy mieli ich świadomości, gdyż wszystko ewoluuje.

        1. Kats 13 grudnia 2017 o 20:44

          Właśnie miałam napisać, że u mnie dziecko jest takim mega bodźcem do wzrastania i pracy nad sobą, że się tego nie da opisać;) To, że jest trudniej może oznaczać właśnie też większe efekty:)

    8. Madzia 13 grudnia 2017 o 20:02

      Genialny ,prosty w punkt …czasami podpowiedz jest niezbedna …kochana jesteś pepsi …ty mi lepiej powiedz kiedy będziesz w Anglii???? Sciskam i całuje cie mocno …

      1. Pepsi Eliot 13 grudnia 2017 o 20:17

        Na razie w styczniu na pewno będę w Warszawie, i na pewno będzie ognisko na wsi 🙂

        1. Mirianka 14 grudnia 2017 o 12:47

          Ojej to Warszawa czeka zwarta i gotowa! 😀

          1. Pepsi Eliot 14 grudnia 2017 o 13:12

            <3

        2. 69smerfeta69 15 grudnia 2017 o 17:57

          Kiedy będziesz w Wawie Pepsi? Bo ja też akurat przylatuje ze Szwecji do PL wtedy i też do Wawy…tylko czy dni się zgodzą? Nie ukrywam, że bardzo bym chciała się z Tobą spotkać 😉 mam trójkę małych dzieci, ale jak będzie trzeba to gdzieś ich zostawię 😀 buziaki

          1. Pepsi Eliot 15 grudnia 2017 o 22:17

            jeszcze nie wiem, ściskam

    9. marfig 13 grudnia 2017 o 21:05

      Jaaaa, to był mój komć, poczułam się teraz jakbym trafiła szóstkę w totka :)))) dziękuję Ci Kochana, nawet w najśmielszych marzeniach nie spodziewałam się, że mi odpiszesz! właśnie poczułam energię (a przed chwilą zalewałam się łzami). Muszę to wszystko przeczytać kilka (albo kilkanaście) razy, ale chyba właśnie ruszyłam ze skrzyżowania.. Z dwie godziny temu dotarły do mnie Greens&Fruits więc to są znaki z kosmosu, ze pora ruszyć w drogę 🙂
      A przy okazji, jak bede łykać jedną cudowną zieloną tabletę codziennie to mam dodatkowo suplementować magnez, d(z k), b complex, spiruline – bo to wszystko jest w składzie a w sumie nie chcę przesadzić.. ale z drugiej strony na pewno mam różne niedobory bo do tej pory nie szanowałam za bardzo zdrowia
      Czekamy na Ciebie w Warszawie!!!!!!!! A ognisko na wsi to już jest chyba jakiś sen 🙂 I LOVE YOUUUUUU

      P.S Czy mogę do ego brzydko mówić, na przykład „wal się” albo „odwal się” czy mam je raczej spróbować pokochać??

      1. Pepsi Eliot 13 grudnia 2017 o 23:33

        magnez tak, b komplex nie, bierz co drugi dzień G&F co drugi b complex, spiru tak – to pokarm, można by tak naprawdę zjeść pół kilo

    10. Aga 13 grudnia 2017 o 21:07

      Pepsiiiiiiiiiì kiedy gdzie…. mów szybko 🖤

    11. wielbicielka ;) 13 grudnia 2017 o 21:55

      Spotkać Cię, Pepsi, to moje marzenie od kiedy miałam 12 lat! W Polsce będę w styczniu przez jeden tydzień, trzymam kciuki że ten właściwy xx

      1. Pepsi Eliot 13 grudnia 2017 o 23:28

        Ożeż, to już jesteś dorosła 🙂 <3

        1. wielbicielka ;) 14 grudnia 2017 o 18:23

          <3

    12. misiesawlesie 13 grudnia 2017 o 22:41

      serce dla Tolle z rysunku. <3 i dla Ciebie.

    13. doniczka 13 grudnia 2017 o 22:45

      oooo…oooo!!!….toż ja poproszę o spotkanie w Wawie 🙂 … buziakuję :-*

    14. Mo 13 grudnia 2017 o 23:46

      Codziennie od nowa odkrywam Cię Pepsi i szczerze jestem bardzo szczęśliwa ze jesteś . Bardzo mnie inspirujesz, jednak dieta 811 jest jeszcze poza moim zasięgiem . Choć codziennie powtarzam ze to dziś jest ten dzień kiedy zacznę , i zaczynam od wody (duzzzo ) i zdrowego szejka na śniadanie i witaminy TIB …I jest mi bardzo dobrze i tak mogę wytrwać po popołudnia , potem praca , życie dom rodzina i ….szama ,pasza . Zaczynam od nowa . Ale biegam staram się dość regularnie prawie codziennie to dzięki Tobie . I to jest ogromny sukces .
      Bądź zawsze, pisz inspiruj pomagaj . Jest jeszcze dużo do odkrycia dużo się muszę nauczyć . Dziękuje za to co teraz 😍

      1. Pepsi Eliot 14 grudnia 2017 o 09:06

        <3

    15. Adzia 13 grudnia 2017 o 23:56

      Cudownie, ta wizja spotkania z Tobą Pepsi w Warszawie to jedna z najlepszych informacji dziś <3

      1. Pepsi Eliot 14 grudnia 2017 o 09:06

        <3

    16. Surja 14 grudnia 2017 o 11:51

      Dziękuję, że jesteś i zatrzymujesz mnie każdego dnia…❤

      1. Pepsi Eliot 14 grudnia 2017 o 11:52

        <3

    17. asiuli 14 grudnia 2017 o 13:56

      Dziękuję że jesteś. Super że Warszawa i ognisko i wogóle! I ja czekam <3

      1. Pepsi Eliot 14 grudnia 2017 o 13:58

        <3

    18. babolada 14 grudnia 2017 o 19:23

      Cudowna wiadomość :)) daswidania!

    19. Artur 14 grudnia 2017 o 22:45

      Jak to nie potrzeba nikomu żaden guru? Potrzeba, potrzeba. Sama z pewnością miałaś takowego.
      Na początku zawsze jest potrzeba. Nikt nie mówi, żeby z guru brać od razu ślub albo przepisać jemu majątek + wierność do końca jego dni.
      12 lat temu też miałem potrzebę. Chodziłem po skrawkach internetu tu i ówdzie. Czytałem swój ascendent i przy okazji było napisane tam, że Osho ma również ten sam ascendent. Więc sprawdziłem kto to jest ten Osho. Przypadł mi do gustu. I tak w ten sposób przerobiłem 160 książek tego typu, bo miałem taką potrzebę. Dziś, z dużym zapleczem i doświadczeniem rozróżniam ludzi, gdzie się znajdują w swoim życiu, na jakim etapie. Rozpoznam również ludzi, którym się wydaje, iż są w tzw. ‚rozwoju duchowym’, czy może po prostu im się tak wydaje. Albo czy mówią na poważnie, czy tylko robią to bezmyślnie, bo to może modne, ta duchowość? Tak jak joga.

      W każdym razie, guru czy mistrz na początku jest potrzebny. Aby potem powiedzieć, że nie jest potrzebny. Ale dla nas, czyli osób już doświadczonych. Jednak dla początkujących owszem – jest i to jak najbardziej. Wiadomo, że na przestrzeni 10 lat wyrosło jak grzybów po deszczu również takich, co żerują na tych początkujących. Rób to i to, ”ale kup mój poradnik 1, potem 2, potem 3. Cholera, może w 10 egzemplarzu sam dojdę o co mi chodzi.”

      Proste doświadczenie: rozmawiam ze znajomymi. (Ale może kawalek o mnie: jestem człowiekiem, który od dziecka lubi pomagać i nigdy nie patrzę aż ktoś mi coś da. Więc rozmowa ze znajomymi będzie w tym tonie, że jeśli o coś pytają, udzielam szczerej odpowiedzi, bo nie lubię kiedy ktoś się męczy a ja mogę pomóc) I co jeśli powiem im, że nie potrzebują żadnego guru, że wszystko mają w sobie, o ego, itd? Podświadomie zaklasyfikują mnie jako swojego ‚guru’.. ponieważ mi ufają i wiedzą, że mówię prawdę.

      Pozdrawiam

      1. Pepsi Eliot 14 grudnia 2017 o 23:34

        to że guru nie jest potrzebny to słowa Osho 🙂

        1. Artur 16 grudnia 2017 o 18:52

          To nic przecież nie zmienia.

    20. Ewi 15 grudnia 2017 o 08:36

      Hej Pepsi,

      Czytam, zachodzę tu często i jest super, bardzo pomaga i uzmysławiam sobie jaką iluzją są moje rozterki 🙂 Medytuje, zmieniam nastawienie, praktykuje uważność, koncentruje uwagę na sercu, czuje się czasami jakby spowita światłem, wdychając światło czuje moc, jestem w drodze i wiem,że najlepszej jaka może być. Nie zawsze jest łatwo, pojawia się świadomość schematów myślowych i lęki,że niedostatecznie sobie z tym radze, zmiany są zbyt wolne itd. Akceptuje tyle na ile potrafię i wiem w jakim kierunku zacząć się rozwijać… Wiem,że pociąga mnie „magia” świat poza znaną wszystkim materią, poza nurtami „większościowymi” biotronika, psychotronika i idę w tym kierunku, chce podjąć naukę. Po roku spędzonym „samą ze sobą w drodze do oświecenia” zrozumiałam też, że jednak kontakt z osobami o wyższej świadomości, doradcami duchowymi (mam kierunki, których słuszności jestem pewna) może pomóc, ułatwić przejście. I to z czym sobie nie radzę to opór i sprzeciw bliskich osób, a konkretnie faceta i mamy… Wiem,że wynika to z ich nieświadomości i „troski”, chcą dobrze, chcą mnie siłowo przekonać,że to nie są słuszne kierunki, lepiej rozwijać swoje korporacyjne zdolności 🙂 … Wiem,że najwyraźniej są elementem mojego wzrastania. Tylko nie wiem jak się z tym uporać, jest to dla mnie o tyle trudne, że droga, którą wybrałam wiąże się z czasem, spotkaniami, wyjazdami… Raczej nie da się uniknąć komunikowania ich o tym jako,że mieszkamy razem. I za każdym razem kiedy informuje ich o jakimś spotkaniu/warsztatach, w których chce wziąć udział wraca… jaką jestem egoistką, zaprzepaszczam więzy rodzinne i bujam w obłokach… I wewnętrznie się ścieram bo ja już wybrałam i pójdę w tym kierunku, pewne decyzje zapadły tylko jak je wprowadzić w życie możliwie bezboleśnie dla siebie i innych? Wiem,że ich oporu nie pokonam, ale wiem też,że odcięcie się od nich nie jest przecież rozwiązaniem.. Jak robić to czego chce w najłagodniejszy możliwy sposób? Emocje się pojawiają, nie jestem mistrzem w wychwytywaniu myśli przed emocjami, próbuje, „uczę się” tego…I kocham ich i jednocześnie siebie i nie wiem jak pogodzić te dwie sprawy…

      1. Pepsi Eliot 15 grudnia 2017 o 08:53

        Ty masz swoje życie do przeżycia i musisz iść własną drogą. Ludzie, których spotykasz pokazują Ci, co jeszcze jest do przerobienia, ale nie w nich, w Tobie. To przecież Twoje programy, to Ty wybrałaś to łono. To Ty wybrałaś tego faceta. Metoda jest jedna, z miłym uśmiechem, patrząc w oczy rozmówcy, ale jakby na przestrzał, grzecznie powiedzieć, że potrzebujesz iść tą drogą, którą wybrałaś dla siebie, albo milczeć.Potrzeba to nie pragnienie, potrzeba to bardzo ważna rzecz. Potrzeby należy zaspokajać, pragnienia już niekoniecznie. Działaj, ale nie uprawiaj działalności. I jeszcze jedno, nawet w domu, w którym jesteś nierozumiana, a może przede wszystkim tam, możesz wzrastać. To się dzieje wszędzie tam, gdzie jesteś Ty, a nie tam gdzie Cię nie ma, czyli na jakichś opuszczonych warsztatach.Wzrastaj w każdej chwili, akceptuj to co jest i zmieniaj się. Bądź cały czas w drodze. Nie narzekaj na otoczenie, oni się nie zmienią.

    21. Ewa 15 grudnia 2017 o 13:50

      Już umiem być spokojna w nowej dla mnie sytuacji.Jest świetnie -serducho nie łomocze imam pewność,że dam radę.Jeszcze muszę nauczyć się nie być”głupkiem”,takim rozdartym.Przećwiczę ciszę że spojrzeniem w oczy.Pepsi-jak to dobrze,że Ciebie mam.Deszczowy buziak

    22. fila 21 grudnia 2017 o 13:22

      Wspólne bieganie, ale fajnie. Dziś się rozmarzyłam- a co by było gdybyśmy tak całą rodziną poszli w święta biegać…
      Lubię tą grafikę z Tolle. W liceum pewnie pomyślałabym co za zmulant. A teraz gdy słyszę jak się podśmiechuje w swoich wypowiedziach chichram razem z nim 🙂

    Dodaj komentarz