logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
283 online
54 020 050

TWOJA WITAMINA C 1000+ TiB O PRZEDŁUŻONYM DZIAŁANIU

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Co fajnego powie Ci Twój język widziany z rana w lusterku?

    jęzor

    Czyli gdzie jeszcze może siedzieć symptom choroby?

    Kurde flaczek, skoro tyle osób tu włazi, to będę kochana:)

    Zawsze wydawało mi się w dzieciństwie, że gdy doktor kazał mówić AAA, to chciał zobaczyć mój język. Jednak nie, doktor chciał zobaczyć gardło.

    Oczywiście sami rzucamy gałką z rana, żeby zebrać specjalną drapaczką (lub po prostu łyżeczką) ewentualny nalot z języka, a hipochondrycy drżą, że widzą „żółtą candidę” (trochę candidy na języku ma każdy), zapominając, że właśnie wyżłopali sok z grapefruita. To wszystko było.

    Co może być teraz?

    Okazuje się, że faktura i wygląd języka wiele mówi o stanie naszego zdrowia.

    Właśnie hinduscy badacze opracowali protokół, który łączy cyfrowe obrazy wzorców języka wraz z ich analizą, co pozwala określić, czy dana osoba jest chora, czy zdrowa.

    Owe zdigitalizowane obrazy, odwzorowujące kolor, rozmiar i teksturę języka mogą być stosowane, przy określaniu celnej diagnozy i sposobów leczenia.

    Można już podsumować pewne wyniki tych badań, z których wynika, że taki gładki, silny język może oznaczać, że dana osoba ma braki witamin z grupy B, żelaza i kwasu foliowego. Ups.

    Czyli co to może oznaczać?

    Gładki, silny język może oznaczać, że masz podwyższoną homocysteinę, czyli, że Twój cykl metylacji nie przebiega prawidłowo. A dochtore patrzy na jęzor i nic mu to nie mówi.

    Jeśli język robi się zdecydowanie ciemniejszy, zgoła czarniejszy niż normalnie, pacjent może być poważnie zainfekowany przerostem grzyba, spowodowanym przyjmowaniem zbyt dużej ilości antybiotyków, albo może nawet mieć HIV. To poważna wskazówka, której nie można ignorować.

    Z kolei wrzody na języku mogą wskazywać na obecność zapalenia okrężnicy lub choroby Crohna.

    Naukowcy są pewni, że jest to krok milowy w trafności procesu diagnostycznego, szczególnie, gdy chodzi o rozróżnienie chorób tak ciężkich jak obrzęk płuc, od znacznie bardziej błahych, czyli podstawowego przeziębienia.

    Daily Mail Online wyjaśnia, że zdrowy język powinien być różowy, czysty i pokryty brodawkami, zawierającymi kubki smakowe.

    Jednak zaognione, czerwone, czarne lub białe jęzory mogą być objawem innych schorzeń, w tym pleśniawki. Natomiast obrzęk języka może być objawem reakcji alergicznej.

    TU KUPISZ W 100% ORGANICZNĄ PERUWIAŃSKĄ MACĘ, REGULUJE HORMONY, WZMACNIA LIBIDO I PŁODNOŚĆ

    Ramamurthy i jego zespół stara się bardziej holistycznie zdiagnozować chorobę, która jest częścią unikalnej sieci neuronowej.

    Jama ustna wraz z językiem, co zostało opublikowane w Międzynarodowym Medical College, zarówno w tradycyjnej medycynie chińskiej, jak i w ajurwedyjskiej służyła od pradziejów do diagnozowania choroby.

    Ustalono następujące korelacje stanu języka, jamy ustnej i chorób:

    Zakażenia ogólnoustrojowe:

    Odra: plamki

    Szkarlatyna: mocno truskawkowy język

    Różyczka: wybroczynowe zmiany na podniebieniu i języczku

    Krztusiec: urazowe owrzodzenie powierzchni językowej

    Varicella (ospa wietrzna): wysypka plamki z centralnymi pęcherzykami, okrągłe nadżerki

    Mononukleoza zakaźna: aftowe zapalenie jamy ustnej, krwotok, wrzodziejące zapalenie migdałków

    Błonica: rzekomo błoniaste zapalenie jamy ustnej

    Kiła: śródmiąższowe zapalenie języka, przedrakowe zmiany chorobowe III etap

    (Więcej na temat wskaźników, w tym o brakach witaminowych, zaburzeniach endokrynopatii metabolicznej, choróby sercowo-naczyniowych, chorób skóry i innych chorób przewlekłych tu, tyle, że aby pobuszować tam, trzeba trochę się wysilić)

    System Ramamurthy’ego i jego zespołu, pozwala obecnie na diagnozowania 14 różnych istotnych warunków chorobowych za pomocą cyfrowej analizy języka. Jednak na tym nie koniec odgraża się zespół hinduskich naukowców.

    Tutaj pani uczy po angielsku jak rozumieć język. Ja tylko przetłumaczyłam obrazek z tej strony, vide zajawka z początku tekstu.

    TU KUPISZ 100% ORGANIC 4 GREENS This is BIO idealny do oczyszczającej terapii 4 szklanek.

    Moje rady:

    Codziennie ssij olej kokosowy, lub inne ssanie oleju

    Oczyszczaj swój język z białej naleciałości rano i wieczorem, najlepiej specjalną drapaczką, a jak nie masz to szczoteczką do kłów, lub łyżeczką do herbaty. Stosuj moją oczyszczającą terapię 4 szklanek.

    Obserwuj swój język i w razie potrzeby reaguj.

    owocek:)

     

    (Visited 21 747 times, 14 visits today)
    Pepsi Eliot
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Pola 20 stycznia 2015 o 13:09

      Ciekawe, że nie krzyczą o tym kto finansuje te super znane badania 😀 Pozdrawiam Pepsi 😛

    2. ola 20 stycznia 2015 o 13:54

      Jestem Pani fanką ale bardzo proszę niech Pani nie demonizuje słowa murzyn. Moja córka i siostrzeniec są mulatami i ch ojcowie są „murzynami” Od tak dawna Polacy używaja tego słowa, że żadne krucjaty i obrażania się tego jeszcze długo nie zmienią. Są dwie teorie, jedna że to słowo pochodzi od Maur (wielka, piękna ciemnoskóra cywilizacja) lub od słowa umurzany czyli brudny. Jeśli tak mój nieświadomy przodek nazwał człowieka z bardzo ciemną skórą nie ma w tym nic dziwnego ani strasznego. Są miejsca gdzie Polak też ma znaczenie pejoratywne. Proszę nie kręćcie bata na moje dziecko. Jest to słowo bardzo potoczne więc nie brzmi dobrze w oficjalnych wystąpieniach ani mediach. Jednak zamierzam czytać mojej córce „Murzynka Bambo”, czasem mówię do niej moja słodka Murzynko, pieczemy ciasto Murzynek itd. i mam nadzieję, że jeśli kiedyś ktoś o złych intencjach, pejoratywnie nazwie ją murzynem, a to niestety bardzo prawdopodobne, nie zrobi to na niej wrażenia, może ton ale nie słowo.
      Poza tym uważam, że pisze Pani w bardzo fajny sposób bardzo ciekawe artykuły.
      Pozdrawiam,
      Ola

      1. pepsieliot 20 stycznia 2015 o 14:10

        szanuję pani opinię, ale mam inne zdanie, a określenie nie demonizować mi zupełnie nie pasuje, a poza tym cieszę się, że Pani lubi ten blog

        1. atqa 20 stycznia 2015 o 21:12

          Oj, kurde flaczek i ja szanuję czyjeś zdanie, nawet gdy wg.mnie jest ono absurdalne.
          Zatem o określeniu „Murzyn” swoje trzy grosze wrzucę. 

          Źródłosłów słowa „Murzyn” prawdopodobnie pochodzi od łacińskiego Maurus, czyli Maur, odnoszącego się do mieszkańców Afryki. Wg . Wikipedii: Murzyn – tradycyjne określenie osoby czarnoskórej w języku polskim. Polskie słowo „Murzyn” powstało prawdopodobnie w wyniku przekształcenia niemieckiego Mohr poprzez dodanie -in.
          Słowo czarnuch jest w polszczyźnie pogardliwe i obraźliwe o zdecydowanym wydźwięku rasistowskim.
          Według słowników – w tym Słownika Języka Polskiego PWN – słowo Murzyn jest neutralne i nie jest opatrzone kwalifikatorem pogardliwie. Opinię tę podzielają m.in. dwaj językoznawcy: prof. Jerzy Bralczyk i prof. Jan Miodek czy też czarnoskóryposeł na Sejm RP – John Godson(nazywajacy siebie Murzynem), który stwierdził:
          „Naprawdę nie widzę nic złego w tym słowie. Przecież mówiąc o kimś, że jest ciemnoskóry możemy też mieć na myśli Meksykanina, Brazylijczyka czy Egipcjanina. Nie obrażam się na słowo „Murzyn”, jeśli słyszę je od osoby, która czuje szacunek do czarnoskórych.”
          Jednak dla części osób, w tym niektórych czarnoskórych, jest to wyraz pejoratywny.

          Co jest zatem poprawne, a co obraźliwe? 

          Wiadomo że określenia  gej, lesbijka czy homoseksualista są „poprawne” ale już: pedał, ciota, czy lesba na pewno nie…., podobnie obraźliwym jest nazywanie debilem osoby niepełnosprawnej umysłowo, czy kaleką osoby z fizyczną niepełnosprawnością, no i muzułmanina terrorystą..

          Nie rozumiem jednak dlaczego w określeniu „Murzyn” dopatruje się podtekstu negatywnego czy krytycznego. Przecież to określenie osób o czarnym kolorze skóry.

          Ale ok. – zatem jakie nazewnictwo jest poprawne? -może”Afroamerykanin”?
          No jeśli tak, to w takim razie ja też doszukuje się  w określeniu „Afroamerykanin” podtekstu rasistowskiego. 
          Dlaczego bowiem Amerykanin o czarnym kolorze skóry którego przodkowie urodzili się w Ameryce ma być -nie Amerykaninem, a Afroamerykaninem? -no sorry ale to dyskryminacja w takim razie. 

          Dalej…czy mieszkający w Polsce Żydzi powinni być zatem Azjatopolakami?
          A może słowo „Żyd” jest obraźliwe?  -jak mam zatem nazywać Żydów? a Arabów? , a Cygan? (zgadnę-Romowie) , a przeciez „Cygan” to zakorzenione i nieobrazliwe w kulturze romskiej i języku polskim określenie.

          Tak więc naprawdę nie wiem czemu robić problem ze słowa „Murzyn”, skoro słowo to nigdy nie miało wydźwięku negatywnego. 
          Czy Julian Tuwim był rasista, czemu dał upust pisząc „Murzynka Bambo”….”Murzynka” zamiast łacińskiego przymiotnika niger(czarny), negro,  czarnoskóry Bambo?

          Określeniem obraźliwym,  wstrętnym,  rasistowskim jest chociażby czarnuch….natomiast określenie „Murzyn” odnosi się do osób czarnoskórych i tak powinno być rozumiane bez podtekstów…

          Zgadzam się z Olą że to ton, zamiar bezpośredniego obrażenia, poniżenia jest naganny -a nie nazewnictwo…bo ja nie dostrzegam nic nagannego w nazwaniu osoby o czarnym kolorze skóry „Murzynem” , czy Roma-Cyganem….
          Okreslenie „Murzyn” może posiadać znaczenie pejoratywne wtedy gdy sami mu je nadamy, używając go w treściach o wydźwięku rasistowskim.Przeciez nie nazywamy Indian „czerwonymi” czy „czerwoniskorymi” , a Azjatów „żółtymi” .

          W oparciu o retorykę Johna Godsona twierdzę że lepiej używać słowa „Murzyn” niż „Afroamerykanin” czy „Afrykanin” , bo zamieszkiwanie osób ciemnoskorych nie ogranicza się przecież do Afryki, którą to z kolei zamieszkują przedstawiciele różnych grup etnicznych i ras. 

          Z drugiej strony mogę zrozumieć o co chodzi osobom uwazajacym określenie”Murzyn” za dyskryminujace i obraźliwe. Zatem odwracając sytuacje…neutralne określenie na ludzi o jasnej karnacji jest „Biały” i dlatego ludzi o ciemnej karnacji powinno się określać właściwie-„Czarny”, a nie „Murzyn”, ktore to określenie nie wskazuje  bezpośrednio na kolor skóry, natomiast określenia „czarny”, „żółty”, „czerwony”,”biały”-jak najbardziej.

          Tak czy siak ja dzielę ludzi na dobrych i złych, mniej na mądrych i głupich przy czym żadnego nie ma znaczenia ani kolor skóry, ani orientacja seksualna, czy jakiego kto jest wyznania. Peace.

          1. marta 22 stycznia 2015 o 13:53

            Zastanawia mnie, że funkcjonuje, najczęściej w literaturze, określenie „biały człowiek”, nie istnieje jednak „czarny człowiek”, „czerwony człowiek”, itd. Ja preferuję neutralne „Czarny”, „Biały”, itd. „murzynem” nazywam najczęściej siebie, gdy mam poczucie, że daję z siebie robić niewolnika.

      2. pepsieliot 20 stycznia 2015 o 21:26

        Byłam trochę niesprawiedliwa, przepraszam, a co do Murzynka Bambo i W pustyni i w puszczy, to już nie są to lektury obowiązujące, a chyba nawet „zakazane”. pozdrawiam serdecznie Pani Olu

        1. atqa 21 stycznia 2015 o 10:00

          Jak zakazany jest „Murzynek Bambo” skądinąd autorstwa polskiego Żyda, oraz „W pustyni i w puszczy” to i cytat z „Konrada Wallenroda” Adama Mickiewicza powinno się zmienić na „…Już w gruzach leżą Afroamerykanów posady,…” 🙂

          No i koniecznie scena z filmowego „Vabanku” z rasistowską wypowiedzią Kramera powinna być usunięta tudzież zmieniona z „Murzyn z psem” na „Afropolak z psem” 😀

          …czy naprawdę nie można dostrzec tego absurdu?

          A jak określić Murzyna vel czarnoskórego zamieszkałego w Afryce, ale narodowości amerykańskiej lub pochodzącego z innego europejskiego kraju tak żeby było poprawnie politycznie i żeby nie narazić się na zarzut rasizmu przecież nie”Afroamerykanin”..ani „black” bo to z kolei segregacja rasowa..hę?

          1. pepsieliot 21 stycznia 2015 o 10:47

            Afroamerykanin

            1. atqa 21 stycznia 2015 o 11:17

              No nie, żartujesz sobie chyba.
              Czarnoskóry Francuz (nawet jak mieszka w Afryce, Niemczech, czy Polsce) to wg. Ciebie Afroamerykanin?

              Wszak Afroamerykanin to nazwa zarezerwowana dla czarnoskórego amerykanina.

              Urodzeni w Polsce , Chinach, czy Australii -czarnoskorzy nie są Afroamerykanami Peps. 

              Oto do czego prowadzi dopatrywanie się rasizmu,  nietolerancji tam, gdzie jej nie ma -do absurdu właśnie 😉 

            2. pepsieliot 21 stycznia 2015 o 14:44

              a o tym nie mówię, po prosu Senegalczyk, albo Francuz, po co określać kolor skóry

            3. atqa 21 stycznia 2015 o 12:23

              ..a czarnoskórego obywatela Francji Afrofrancuzem.

            4. atqa 21 stycznia 2015 o 20:39

              No nie no sory Peps ale to Ty sama użyłaś określenia „Murzyn” sprzeciwiajac się tym samym (rzekomemu wg . mnie) przejawowi dyskryminacji językowej w kontekście odnoszącycym się do rasy, koloru skóry… a teraz przytaczasz przykład „Senegalczyka” który jest przykładem NARODOWOŚCI NIE RASY. 

              To oczywiste ze różnorodność ras istnieje , a nazewnictwo utożsamia daną rasę, jednak skoro określenie „Murzyn” jest dla Ciebie pogardliwe, to jakim neutralnym odpowiednikiem go zastapisz? 

              Oburzasz się na określenie osób czarnoskórych „Murzyn” ,samej dopuszczając określenie „Afroamerykanin”.Pomijam fakt że to określenie odnosi się jedynie (!) do czarnoskórych obywateli amerykańskich, ale idąc Twoim tokiem myślenia,  nie należałoby używać również określenia „Afroamerykanin” , tylko „Amerykanin” , bo już przedrostek „Afro” jest dyskryminujacy poprzez sugerowanie właśnie koloru skóry- a tego chcesz wszak uniknąć. 

              Dla mnie określanie koloru skóry nie jest problematyczne…Ty zas pomijasz NAZEWNICTWO osób czarnoskórych niebędących obywatelami państw AFRYKANSKICH, tylko państw w zdecydowanej większości zamieszkałych przez ludzi o jasnej skórze.

              Ja wiem, że temat jest konflikogenny ale Twoje twierdzenia i odpowiedzi ograniczają się jedynie do kontekstu poprawności politycznej słów niegdyś będących w zwyczajnym obiegu, a dziś przez niektórych uznawanych za dyskryminujące czy rasistowskie. 

              A ja pytam co proponujesz? jaką zmianę sformułowań nie krzywdzących dla przedstawicieli i przedstawicielek mniejszości (nie tylko rasowych).-bo wedlug mnie najpierw zrozumienie historii i etymologii określeń jak przedmiotowe „Murzyn” (ale i Żyd, Cygan) jest według mnie kluczowe dla rozstrzygnięcia sporu.

              Będę się upierać że w Polsce słowo „Murzyn”, jest nadal słowem neutralnym określajacym osobę o czarnym kolorze skóry.

              Ty negujesz wogole określanie koloru skóry, ale czy zastanawiasz się skąd się ono wzięło? Dlaczego tylko określono czarnoskórych ludzi, a nie ma specjalnego słowa dla osób o białym kolorze skóry? 

              Czy nie jest logicznym że w krajach, gdzie większość osób była biała i była to cecha powszechna, oczywista -osoby o wyraźnie innym kolorze skóry były budzacym zainteresowanie wyjątkiem i stąd powstało ODRĘBNE słowo dla osób czarnych?

              Przy czym powstanie określenia dla osób czarnych nie było oznaką dyskryminacji, a jedynie odzwierciedleniem faktu, że osoba czarnoskóra (chociażby w Polsce) była zjawiskiem niezwykłym, podczas gdy osoba o skórze jasnej – całkowicie pospolitym.

              Świadczy o tym etymologia. cyt.: „Polskie słowo „Murzyn” pochodzi od Maur, wywodzącego się z łaciny (Maurus – czarny). Było to rzymskie określenie dla ciemnoskórych (…) Powstało prawdopodobnie w wyniku zapożyczenia i przekształcenia niemieckiego odpowiednika Maura) i pojawiło się w XIV wieku. (…) Słowo „Murzyn”, mające zasadniczo neutralne pochodzenie i znaczenie, bywa uznawane za obraźliwe dopiero gdy w ściśle określonym kontekście znaczenie tego słowa ulega zniekształceniu i nabiera cech pejoratywnych. Podobny problem istnieje ze słowem Żyd które jest w istocie neutralne i oznacza nazwę narodowości lub wyznania, ale, ze względu na krzywdzące Żydów stereotypy, nabiera niekiedy pejoratywnego znaczenia np. w znaczeniu np.”skąpiec”.

              Czy naprawdę takie zakazywanie określeń nazewnictwa w imię poprawności politycznej będzie przysługą dla osób czarnoskórych?-moim zdaniem nie, bo problemu rasizmu nie rozwiąże się poprzez zbiór zakazanych książek, filmów (poprzez ich wypaczania, zaklamywania treści) , czy uznawania niektórych określeń dotąd neutralnych za dyskryminujace…bo skończyć się to może kiedyś że uznawane OBECNIE przez większość w tym Ciebie określenie „Afroamerykanin” (jak niegdyś w USA „Negro”) też zmieni się w pejoratywne określenie…i żeby odwołać się do tego słowa amerykanie będą musieli posługiwać się politycznie poprawnym eufemizmem A-word.

              Zatem nie o zakazywanie chodzi, a o wypracowanie postawy antyrasistowskiej poprzez wykształcenie kompetencji pozwalających chociażby na odczytanie kontrowersyjnych słów we właściwym kontekście, bo to słowa mają wydźwięk pejoratywny lub pozytywny nie same w sobie jak”Murzyn”, ale za sprawą znaczenia, jakie nadają im nadawca i odbiorca.

              To byłoby na tyle. 

    3. agnieszkaanka 20 stycznia 2015 o 14:03

      A Pepsi nie było nic o języku geograficznym? Moja młodsza córka ma. Ja osobiście przypuszczam, że z powodu pasożytów, bo jak odrobaczam to objawy się zmniejszają lub znikają na jakiś czas. Ale oczywiście jak mówię pediatrze to z wyższością się uśmiecha i oznajmia że to nie ma związku, poza tym taki języl nie boli i tego się nie leczy. Dla mnie to śmieszne, bo język wygląda naprawdę niepokojąco jak się taka mapa na nim pokazuje.

      1. pepsieliot 20 stycznia 2015 o 14:14

        Agnieszko myślę yyy … to samo co lekarz, to jest po prostu taki język, będzie żyła długo i szczęśliwie, oczywiście ssanie oleju i czyszczenie języka , zębów i flossowanie obowiązuje wszystkich

      2. mo 20 stycznia 2015 o 14:54

        Agnieszko, wg Tardycyjnej Medycyny Chińskiej, język geograficzny oznacza niedobór yin żołądka, czyli brakuje mu takiego wewnętrznego nawilżenia. To można skorygować dietą.

      3. Koala 20 stycznia 2015 o 16:33

        Według medycyny chińskiej język geograficzny oznacza niedobór yin (yin = płyny ciała tj. krew, limfa, hormony, wydzieliny, płyn międzykomórkowy itp., ale też kości, mięśnie, tkanki). Patrząc na schemat języka – tam, gdzie nie ma nalotu (poszczególne narządy) brakuje płynów yin, natomiast obszary z białym nalotem wskazują na osłabione narządy, w których gromadzi się trudna do usunięcia wilgoć i śluz.

      4. edyta 20 stycznia 2015 o 21:33

        Mam jezyk geograficzny i stwierdzam ponad wszelka watpliwosc, ze u mnie jest to objaw alergii. Zaobserwowalam te zaleznosc (jedzenie alergicze- powstawanie wzrow juz setki razy, doslownie. Jak odstawie alergiczne zarcie jezyk robi sie rozowiutki i gladki.

        1. pepsieliot 20 stycznia 2015 o 22:20

          to nie o takim języku mowa. Mowa o języku z nacięciami, który ma się od dziecka przez całe życie, chociaż nigdy nie miało się żadnej alergii

          1. agnieszkaanka 21 stycznia 2015 o 13:36

            No a ja miałam taki język we wzory na myśli. Mi też się to wydaje powiązane z tym co się je. Albo alergia albo pasożyty.

      5. Niki 21 stycznia 2015 o 18:48

        Moje cętki-wijki też zdają się być nie do ruszenia, takie wyraźne i wypukłe. Tzn. one się ruszają, przemieszczają, co dzień to w innych miejscach, ale cały czas mi towarzyszą, czasami jest ich mniej i słabsze. Taka kultura języka żywego?
        Nasuwa mi się: przerost bakteryjny (paciorkowiec?) lub pasożyty fauny, alergia na ich toksyny albo alergia pokarmowa. Co tu jeszcze usunąć z menju… może całe menju? hhhrrrrrr „co ja będę jeść?!”
        Albo – skoro idzie toto od żołądka to może składniki ostatniego posiłku zabrużdżają?

        Podobno ta biaława lekka mgiełka z rana łatwo usuwalna skrobaczką to naturalne zjawisko złuszczania śluzówki i nie ma co się niepokoić, jeśli nie ma białego grubego kożucha, a nie… „ta pani przyszła w tym kożuchu i w nim wychodzi” 😉

        Miałam sobie zapisywać co jem i nic z tego wyszło, bo nie mam nawyku zapisywania i jestem w tym samym miejscu co wtedy. Ściana. To do mnie nie podobne tak się zapuścić, zakrzaczyć

      6. grzegorzadam 3 listopada 2017 o 09:48

        pasożyty, grzyby- 100%

    4. zolo du 20 stycznia 2015 o 14:12

      A propos lekarze z III-ciego(?) świata:
      oparzyłem się paskudnie parą z pękniętej rury, z boku pięty. Po dwóch dniach białożółty strup wielkości 5 zł.
      Panowie doktorzy w Hamburgu, Rotterdamie, Nowym Jorku, Caracas zapisywali różne maści najlepszych światowych firm i przez 2 miesiące nic. Specjalnie wycięte buty, maści 2-3 razy dziennie i nic – strup ani malał ani się powiększał – trwał.
      W końcu Singapur, lekarz Hindus obejrzał, wysłuchał i zapisał na recepcie z 8 składników maści.
      O 16-tej odebrałem maść, posmarowałem.
      Rano następnego dnia, okolica strupa zaczęła swędzieć, a po 7-miu dniach smarowania, sam odpadł.
      I taka jest różnica między trzecim, a pierwszym światem.
      Aha – na maści (z 5 tubek, najdroższa chyba Ciba-Geigy) wydałem 280$. W Singapurze 2,5 $.
      Pozdro.

      1. pepsieliot 20 stycznia 2015 o 21:27

        Przydałby się taki lekarz na podorędziu

      2. grzegorzadam 3 listopada 2017 o 09:50

        olej rycynowy, DMSO zadziałałoby tak samo, koszt 10 centów.

    5. Jan 20 stycznia 2015 o 16:38

      Bardzo dobry artykul, z wygladu jezyka mozna wiele wiecej chorob zdiagnozowac, prosze sie nie przejmowac wypowiedziami ludzi o zenujaco niskiej wiedzy, oni musza cos „mowic” tutaj bo w zyciu „realnym” nie maja nic do powiedzenia…

      1. pepsieliot 20 stycznia 2015 o 19:34

        Janie thx

    6. ewig 20 stycznia 2015 o 20:57

      Pepsieilot, nie przejmuj się (łatwo powiedzieć), ale my Cię naprawdę uwielbiamy 🙂
      Ja bardzo 🙂
      Stajesz się, jesteś osobą publiczną i czas „ubrać, grubszą skórę”, ponieważ niestety będziesz w różny sposób zaczepiana. Bardzo proszę, abyś właśnie odebrała wszelkie niesprawiedliwe komty, jako właśnie zaczepianie, absolutnie nie bierz ich na swoje serce. Wiem, że do serca nie bierzesz, dlatego napisałam na serce.

      Uściski serdeczne 🙂

      1. pepsieliot 20 stycznia 2015 o 21:20

        Ewig , czasami biorę do, owocek

    7. Ma 21 stycznia 2015 o 00:31

      Dzień dobry 🙂 czytam Pani bloga mniej więcej od roku, przewertowałam chyba wszystkie wpisy. Podziwiam wiedzę ale też konsekwencję w trzymaniu diety. Zastanawiam się czasem nad taką rzeczą -czy Pani nie ma chęci, tak po ludzku , wszamać frytek z majonezem, włoskiej pizzy na cieniutkim spodzie, serów, kawałka tortu urodzinowego, napić się kawki? Nie mówię nawet o mięsie… jak to się robi, żeby nic nie kupiło? Pozdrawiam 🙂

      1. pepsieliot 21 stycznia 2015 o 09:31

        Ma hej, od 26 lat nic takiego nie miałam w ustach, czasami marzę o kromce razowego chleba, tak żeby ją zjeść z niczym, tylko z zamkniętymi gałami.Ale takie rzeczy, które Pani wymienia nie kojarzą mi się z jedzeniem. W sumie patrzę na ludzi ze zdziwieniem, nie włożyłabym tego do ust.

    8. Aga 21 stycznia 2015 o 16:58

      Ja nie w temacie języka ale są jakieś dobre sposoby na kolkę,kłucia w okolicach lewego żebra. Ostatnio często mnie łapie. Pozdrawiam!

      1. pepsieliot 21 stycznia 2015 o 21:40

        Ago, a związana ta kolka jest z ruchem?

        1. Aga 21 stycznia 2015 o 23:50

          nie, w spoczynku łapie z nienacka i puszcza zaraz

          1. Aga 22 stycznia 2015 o 01:21

            chyba, że ma to coś wspólnego z braku ruchu bo ostatnio to z tym niestety bardzo słabo 😉

          2. pepsieliot 22 stycznia 2015 o 10:05

            Aga, w sumie kolki takie krótkotrwałe zdarzają się wszystkim ludziom, szczególnie niemowlętom. Może jesz zbyt łapczywie i połykasz dużo powietrza, może jakiś samotny zagubiony bąk? Oczywiście należy robić sobie USG brzucha, ale interwencja u lekarza jest konieczna, gdy ból jest ostry, albo długotrwały, albo jedno i drugie. Jak wiesz nie jestem lekarzem.

            1. Aga 22 stycznia 2015 o 16:16

              Tak tak wiem, w najbliższym czasie idę do lekarza, dziękuje za odp.

    9. Panna Migotka 21 stycznia 2015 o 18:38

      Pepsi, u mnie to juz 21 lat. I tez nie widze tego jako jedzenia.

    10. Mylène Lariche 22 stycznia 2015 o 23:46

      Kurcze flak (tak mawiała moja ś.p. babcia)! Nie trawię murzynów…Tego słowa oczywiście, bo mimo że ma ono swój historycznie ukształtowany źródłosłów, to dziwnym trafem przez rodaków prawie zawsze jest używane pejoratywnie. Miałam i mam sporo czarnych znajomych i żaden nie ma problemu z nazywaniem go czarnym, a wręcz są z tego dumni i sami również tak o sobie mówią.

    11. aga 1 lutego 2016 o 14:16

      problem proszę o rade mam od urodzenia jezyk ” geograficzny moja mam i siostry tez, ale ostatnio mam co jakiś czas bialy nalot na nim. Wygląda to okrponie jakbym jakies wrzody miała….oprócz tego boli mnie on i mam dziwny posmak. Zdarza się to kilka razy w miesiącu zaczełąm obserwowac i wg mnie jak jem orzechy brazylijskie…a może nie…? czy ktoś cos słyszał albo ma podobnie..? dodam ze zrobiłam wymaz z jamy ustnej i nic nie wyszlo lekarz mowi ze albo drozdzyca albo refluks macie jakiec metody na pozbycie się tego upierdelstwa…? pozdrawiam

    12. aga 5 lutego 2016 o 08:37

      do pepsieliot
      c.d do jezyka i nalotu… bylam u lekarza i od reki dal mi ipp bo to od zolodka pytam a co jelsi mam za mało kwasu w zolodku ( bo tak mi wyszlo z testu sodowego ) a lekarz pyta skąd mam taką wiedzę wiec mowie ze mi posiłki białkowe zalegaja w zolodku tak czuje…..a on na to ze to wlasnie refluks i lek mam wypronowac przez miesiąc…..nie wykupiłam bo na razie zakwaszam się woda z lyzeczka octu na czczo i jakby pomoglo. czy sa jeszcze inne metody sprawdzenia ph zolodka???wdzieczna za info pozdrawiam gorąco i duzo sily zycze 🙂

      1. pepsieliot 5 lutego 2016 o 08:44

        niestrawione cząstki jedzenia w kale, i to już byłoby prawdopodobnie nieszczelne jelito również

    13. Kaśka 3 kwietnia 2016 o 21:17

      witaj Pepsi, a czy mogę zapytać co oznaczają dwie, czasem trzy czarne kropki na języku? pojawiają się i znikają..

      1. pepsieliot 4 kwietnia 2016 o 06:34

        Hej Kaśka, to może być wynik tytoniu, alkoholu, antybiotyków, albo jakiejś chemii, na którą tak zareagujesz. Jak masz przekłuty język, to tez się zdarzają. Gdyby towarzyszyły temu inne poważne okoliczności związane z bólem uszu, gardła, trudności z przełykaniem, trzeba udać się jak najszybciej do lekarza. Bywa, że rak może dać takie objawy, ale są to tak rzadkie przypadki, i plamy/kropki nie znikałyby same z siebie, że nie powinnaś się takich rzeczy obawaiać, pzdr

    14. magda 11 kwietnia 2016 o 23:52

      A taki żółtawo zielony nalot to co to może być? podniebienie tez podobny kolor ma. No i wieczorem mnie jakby piecze w paszczy i chce mi się pić. To jakiś grzyb.???podobno warto zrobić gastroskopie. Jestem w ciąży wiec nie wiem jak mam to zwalczać. Ale najpierw muszę wiedzieć co to jest.
      byłam u lekarza po skierowanie na badanie żywej kropli krwi to dal mi skierowanie na wykrycie włośnicy. Czy w Polsce wszędzie wiedzą o co chodzi?bo tu we Francji to nie kumaja za bardzo.wiec jak pójdę z językiem to też nie wiem czy będzie kumal cokolwiek.

    15. Munio 9 grudnia 2016 o 17:31

      Biały obłożony język od 15 lat. Nie wiem jak sobie z nim poradzić. Ciągle mam niesmak w buzi chociaż inni go nie czują. Stosowałem już citrosepty, eludrile, oregano, kokosowe i inne. Co myślisz o dr. Janusie? Mam zamiar zapisać się do niego na wizytę.

    16. Munio 30 stycznia 2017 o 13:30

      Pepsi ponawiam co myślisz o obłożonym języku i niesmaku?

      1. Pepsi Eliot 30 stycznia 2017 o 13:44

        to może być przerost Candidy, ale też gronkowiec, albo zatrucie pokarmowe, dużo przyczyn, robiłaś kalibrację witaminą C? ssiesz olej kokosowy? inhalujesz się wodą utlenioną (o,5 %)?

    17. Munio 30 stycznia 2017 o 15:28

      Obecnie używam sody oczyszczonej nie wiem czy miodu nie dodawać na wabika. Osad lekko schodzi ale niesmak mam straszny. Ten niesmak o dziwno znika mi jak stosuje tabletki od psychiatry- nie wiem czy wyciszają czy ślina jakoś jest mniej. Nie robiłem kalibracji witaminą C? Możesz wytłumaczyć? CHodzi o tą prawoskrętną ? Olej kiedyś ssałem, wodę piłem utlenioną, może za krótką. Teraz mam Lamisil(przeciwgrzybiczy) i sodę. Kiedyś poomagał citrosept ale już nie. Chyba to trzeba jakoś wewnątrz leczyć a nie sam język. Wymazy robiłem. Wyszło raz pojedyńcze candida alibicans a gronkowca chyba nie ma bo robiłem na grzyby i bakterie i bakterie nic a grzyb tak jak wspomniałem. Robiłem drugi raz to nic nie wyszło

      1. grzegorzadam 3 listopada 2017 o 09:59

        Ten niesmak o dziwno znika mi jak stosuje tabletki od psychiatry”

        Co konkretnie?

        ”Biały obłożony język od 15 lat. ”
        Grzybica z pasożytami, biorezonans wskazany i środki na to:
        http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

      2. grzegorzadam 3 listopada 2017 o 10:15

        Zdrowy człowiek ma różowy język bez żadnych nalotów i przebarwień.

    18. maria 3 listopada 2017 o 12:29

      Ja mam od dluzszego czasu jezyk pomaranczowo-zolty. Taki intensywny kolor. Probowalam wody z sola,soda I wu,ale pomaga na krotko. Gastrolog przepisal IPP,bo powiedzial,ze jezyk barwi mi zolc,mam refluks zolciowy. Bardzo sie boje,bo zolc wiadomo,jest bardzo agresywna w stosunku do zoladka,jelit,a gdy zatka przewod od trzustki to koniec. Moja mysl,to nowotwor. Tak,serio tak mysle. Po co nie usunelam tych cholernych kamieni,a teraz nie ma dnia zeby mnie watroba nie bolala. Rano odbija mi sie jedzenie z poprzedniego dnia. Slowo honoru. To co to moze byc. Taki pecherzyk potrafi sie zeslosliwic,wiem bo sasiad zmarl na nowotwor pecherzyka zolciowego. 20 lat mam te kamienie I 100 skierowan na operacje. Jelita bola,watroba,zoladek. Co to za zycie,gdy nie masz ani odrobiny radosci. Pisali czlowiekowi ponad10 lat IPP,a glupi czlowiek,myslal ze dobrze robia,przeciez w koncu uczyli sie tyle lat,przysiegali,a gowno dla nich to znaczy. Nic kompletnie nie robia sobie z czlowieka. Placisz I dostajesz za to recepte na trucizne. Czy czlowiek,to szczur. Przepraszam,ze troche mnie ponioslo.

      1. grzegorzadam 3 listopada 2017 o 14:09

        Gastrolog przepisal IPP,bo powiedzial,ze jezyk barwi mi zolc,”

        Dobre 🙂
        Tego jeszcze nie słyszałem, a co ma tu IPP do rzeczy?

        ”Moja mysl,to nowotwor. ”
        Eee tam, codziennie mamy nowotwory i je zwalczamy.

        ”Czy czlowiek,to szczur. Przepraszam,ze troche mnie ponioslo.”
        Niestety, konie i psy rasowe traktuje się lepiej jak ludzi, bo mają cenę, tak, smutne, ale prawdziwe.

        Kamienie, piasek, – zioła, magnez + B6, świeży sok z czarnej rzodkwi wg Bołotowa

        A powiedz jaki masz pH i kolor moczu rano i po południu mierzony paskami?
        Jaki poziom Wit D?

        Jak nie zaczniesz coś z tym robić to wszystko zacznie się dziać.

    19. maria 3 listopada 2017 o 12:43

      Zapomnialam dodac,ze kosci mnie nawet bola. Ramiona to mam takie bolesne,ze bym plakala z bolu,ale mam wysoki prog wytrzymalosci na bol. I nacieram je oliwa magnezowa,suplementuje jablczan magnezu TiB I nic. Fakt,ze skurcze w nogi po jablczanie poszly w zapomnienie. Tak ogolnie czuje sie jakbym miala 100 lat. D3 po rocznej suplementacji 40,bo zamowilam 1000 sztuk,jak rusek I pewnie slabo sie przyswaja. To twarda tabletka z K2 ,5000 iu I 100 mg K2. Biore 2x dziennie. Mam 48 lat I waze 80 kg.

      1. Pepsi Eliot 3 listopada 2017 o 12:45
      2. grzegorzadam 3 listopada 2017 o 14:11

        Zapomnialam dodac,ze kosci mnie nawet bola. Ramiona to mam takie bolesne,ze bym plakala z bolu,ale mam wysoki prog wytrzymalosci na bol.”

        Brak kwasu żołądkowego też jest tego przyczyną.
        Zrób biorezonans, patogeny opanowały organizm, poczytaj:
        http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
        http://www.pepsieliot.com/twojej-solniczce-juz-witamina-c-czyli-prosto-zgladzic-plesn-2/

      3. grzegorzadam 3 listopada 2017 o 14:16

        D3 po rocznej suplementacji 40”

        Poziom D można podnieść w tydzień, jaką masz wagę?

        1. maria 3 listopada 2017 o 15:10

          80 kg. Wiek 48 lat. Mysle,ze poziom 80mg by wystarczyl. Chociaz nie znam sie na tym. Czyta sie rozne brednie. Dochtore twierdzi,ze jesli jest zolc w zoladku,to nie mozna spozywac nic zolciopednego. A Ty mi radzisz pic sok z czarnej rzodkwi,a on wlasnie tak dziala. Bolotow tez o tym wspomina,w swojej ksiazce. Nawet pisze,ze poczatkowo moze byc bol,a jak kamien zatka przewod zolciowy,mozna nie zdazyc zrobic cokolwiek. Jestem jednego pewna. Caly organizm,nie tylko uklad trawienny ,rozwalily mi leki,nie to nie leki,to trucizna IPP!!!!

        2. maria 3 listopada 2017 o 15:19

          Grzegorzu a sluchales kiedys na youtube,wypowiedzi Pod mikroskopem Patryka-patoromorfologa na temat candidy I robali itp.bo ja po wysluchaniu mam ogromne obawy,aby sie oczyscic z patogenow. Nie napisze wiecej,czego konkretnie sie boje,bo Pepsi pewnie I tak mnie ochrzani.

          1. maria 3 listopada 2017 o 19:29

            Sorki za przejezyczenie. Chodzilo mi o patomorfologa 🙂

          2. grzegorzadam 3 listopada 2017 o 22:36

            Wypowiadałem się już na temat tego patomorfologa, zwolennika
            szczepień dzieci w pierwszej dobie życia.
            Nie chcę rozwijać dalej.

            Jak chcesz być zdrowa, nie słuchałbym tych farmaceutycznych ”porad”,
            ale to Ty wybierasz.

          3. grzegorzadam 3 listopada 2017 o 22:43

            Poczytaj książkę Siemionowej, zrozumiesz wtedy dlaczego
            farmacja ma taki pogląd o pasożytach, a raczej żenujący brak wiedzy w tym zakresie.

    20. FormaAbstrakcji 3 listopada 2017 o 13:19

      Czy ktoś z Was słyszał lub brał udział w terapii na boleriozę organizowaną przez Białego Sajbabę? Planuję się wybrać za rok, bo spore koszta. Logicznie rzecz ujmując, jego metody są dość dobre. Czy ktoś coś wie więcej? Lub chciałby mnie ostrzec przed czymś? ;P

      1. grzegorzadam 3 listopada 2017 o 16:06

        Nikt tutaj nie mówił o tym, chyba jesteś pierwsza.

    21. maria 3 listopada 2017 o 13:23

      Probowalam roznej postaci Wit. C I zawsze to owocuje bolem zoladka I brzucha,a msm,powiem szczerze boje sie. Ponoc roznie na msm reaguje zoladek przy stanie zapalnym,bo od tej zolci,jest stan zapalny.

      1. grzegorzadam 3 listopada 2017 o 16:14

        MSM to organiczna siarka,l nie ma czego się bać, spróbować możesz.

        ”A Ty mi radzisz pic sok z czarnej rzodkwi,”
        Podałem ogólnie, jak masz książkę, to świetnie, u Bołotowa jest to środek
        na oczyszczanie woreczka z kamieni, ”piasku”.
        To skomplikowana procedura, wiesz najlepiej jakie masz obciążenia.

        ”Caly organizm,nie tylko uklad trawienny ,rozwalily mi leki,nie to nie leki,to trucizna IPP!!!!”
        Niestety, powrót do równowagi potrwa.

        Możesz mieć (masz) problem z kalcyfikacją, te kamienie, piasek itd.
        http://www.pepsieliot.com/jak-szybko-rozpoznasz-ze-masz-braki-magnezu-lekarz-ci-tego-nie-powie/

        To są naczynia połączone.
        Najpierw podnoś pH, to podstawa, soda, cytrynian potasu, zobacz jak reagujesz:
        http://www.pepsieliot.com/jak-pic-sode-na-3-sposoby-aby-spektakularnie-poprawic-swoje-zdrowie/

      2. grzegorzadam 3 listopada 2017 o 16:18

        80 kg. Wiek 48 lat.”

        Jeżeli do 100 ng/ml, wg v. Heldena:

        ”Przez 7 dni po 100 tys. I.U

        Potem przez zimę codziennie około 6-7 tys +K2 (100-200 mcg)

        1. maria 3 listopada 2017 o 19:23

          To 20 tabletek dziennie. Nic mi sie nie stanie :-)? Podzielic to na pare dawek? I jeszcze jedno mialam sie zapytac. Czesto mam tak,ze siedze lub leze to zrobi mi sie tak slabo I goraco,jakbym gdzies spadala. Tak po prostu,lece gdzies I jakbym miala stracic przytomnosc I nagle juz dobrze. Jakby taka slabosc od glowy,a moze od czegos innego,tylko tak mi sie wydaje. I czesto tak mam,jak zasypiam I zas boje sie juz zasnac.

          1. grzegorzadam 3 listopada 2017 o 22:41

            Nic się nie stanie, pamiętaj o magnezie.
            Brałem na próbę 1 mln. I.U, jak widzisz żyję, piszę i czuję się znakomicie. 🙂
            oczywiście nie namawiam do takich kroków, ale lubię sprawdzić osobiście.

            To jest do szybkiegi uzupełnienia poziomu, potem dawki podtrzymujące.

    22. patii 3 listopada 2017 o 16:18

      Dzień dobry.

      Wysoki cholesterol – 370. Tak, wiem że to marker stanu zapalnego w organizmie. Ale co dalej? Jak szukać źródła? Jakie badania wykonać? Homocysteinę?

      Chodzi o mojego tatę, 50 lat, szczupły. Praca stresogenna (a u kogo nie), dieta mięsna (swoje wyroby), trochę warzyw/owoców, jajka. Codziennie drobny alkohol (piwo).

      Proszę doradzcie.

      1. Pepsi Eliot 3 listopada 2017 o 17:26

        koniecznie niech zbada 25(OH)D, B12, kwas foliowy i homocysteinę, oraz cukier i insulinę na czczo, CRP< fibrynogen i próby wątrobowe, mocz, pH na czczo rano i w południe, kwas moczowy i kreatyninę.

      2. grzegorzadam 3 listopada 2017 o 18:47

        Wysoki cholesterol – 370.”

        To powód do paniki?
        Jak się czuje? Jakieś objawy?
        Jakie pH i kolor moczu?
        Testy domowe polecam:
        http://www.pepsieliot.com/4-bardzo-proste-testy-zdrowotne-ktore-powinienes-przeprowadzic-w-domu-2/

        Piwo jest estrogenne dla panów w każdym wieku 😉

      3. aliali33 6 listopada 2017 o 16:08

        Producenci w składzie piwa nie muszą podawać wszystkich składników jeżeli podają alergeny. Dobre piwo to chyba przesadzone stwierdzenie, najpierw należałoby od producenta uzyskać pełen skład ile konserwantów i sztucznych składników użytych zostało do produkcji napoju o smaku piwa a dopiero wówczas nazywać smakowe napoje piwem.

        1. grzegorzadam 6 listopada 2017 o 19:00

          Nazywanie tego pasteryzowanego produktu piwem jest nadużyciem.
          Nie piję kilkanaście lat, polecam nie spożywać.
          Ale piłem bardzo sporo kiedyś 😉

    23. Kawosz 3 listopada 2017 o 19:14

      Pepsi- a co można powiedzieć o osobie, której język po obu stronach wygląda jak karbowany ( coś w rodzaju odbitych zębów)?

      1. Pepsi Eliot 3 listopada 2017 o 21:07

        różne są opinie, ale to raczej nic takiego.

    Dodaj komentarz