logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
173 online
52 913 491

TWOJE WITAMINY D3 i K2 TiB

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Co łączy Twoją koszmarną nerwicę lękową i popisywanie się dziecka?

Co łączy Twoją koszmarną nerwicę lękową i popisywanie się dziecka?

Komć:

Ze mnie energie wysysa hipochondria, kancerofobia i nerwica. Są ze mną już dobre parę lat i zrujnowały mi postudenckie lata. Psycholog pomógł na trochę, ściągając ze mnie przy okazji parę setek. Siłownia była drugim pomysłem na jakieś odwrócenie uwagi. Chodziłam przez rok z mężem. Efekt w postaci spokoju utrzymywał się do momentu wzięcia prysznica w domu. Super popularne endorfiny znikały, a na ich miejsce pojawiały się zakwasy z rozkminą czy to aby nie rak. Do lekarza już z niczym nie chodzę, bo rodzinny patrzy się na mnie jak na idiotkę, nawet po skierowania na podstawową morfologię. Wszystkie badania opłacam sobie sama.

Poszukuję głęboko w głowie co mogło być początkiem tego co mnie dopadło?

Wydaje mi się, że po części to brak kontroli nad własnym ciałem (nadwaga – efekt jojo z 53 kg do 87 kg w 4 lata). Dorobiłam się nadciśnienia, wysokiego cholesterolu, kompletnie zmiennego nastroju (aż czasem sama jestem w szoku na swoje własne reakcje). W sekundę wybucham złością i agresją.

Kiedyś taka nie byłam, nienawidzę takiej siebie.

Nie wychodzę do ludzi, nigdzie w miejsca publiczne, bo wszystko mnie od razu złości i irytuje. Najpewniej czuję się w domu. Potraciłam kontakt ze znajomymi z którymi trzymałam się ponad 20 lat!

Jedynym moim pomocnikiem w walce z tym g….. jest mąż, który cierpliwie na dobranoc czyta mi E. Tolle i De Mello w nadziei że okiełznam myśli. Bo ja wiem, wiem, że wszystko siedzi w głowie, ale z drugiej strony myśl „hej czy sprawdziłaś dzisiaj swoje węzły chłonne na szyi?”.

Ja już nie mogę. Nie wiem 🙁 Jeden plus, w poniedziałek zaczynam 4 tydzień na surowo, bo postanowiłam tą drogą podążać sobie.

TU KUPISZ silne odżywianie GREENS & FRUITS TIB minerały, witaminy (w tym dużo B complex) plus 50 warzyw, owoców & ziół

Jestem Ci wdzięczna za ten komentarz.

Jak widać oświeceni mistrzowie również nie pomogą, gdy nie jesteś gotowa. Słucha się ich wtedy jak pustych słów i idzie się sprawdzać stan źrenic, bo niechcący polizało się znaczek pocztowy, a wiadomo, że klej mógł być skażony LSD.

Yyy … łi, wiesz przecież, że trzeba spełnienia paru warunków, żeby ziarno obrodziło i Tolle niewiele tu zdziała. A De Mello (jak to były Jezuita) z przyzwyczajenia może nie tylko lękliwca wystraszyć.

Żyjesz opętana emocjami, które oczywiście nie pojawiają się w takiej postaci same z siebie, tylko są wynikiem egotycznych myśli, czyli sztucznego oprogramowania umysłu.

Nic tutaj nie pomoże psycholog, ani samotne dochodzenie do tego jak to się zaczęło (z czyjej winy), a więc radzę Ci całkowite zaniechanie grzebania w sobie, wybaczania, niewybaczania, obwiniania, czy cokolwiek. Zapomnij.

Są za to fakty, jesteś Ty i masz problemy z emocjami złości (wściekłość na siebie i wszystkich, bo sądzisz, że jesteś gruba), a przede wszystkim z koszmarnymi lękami (hipochondria, kancerofobia and klasyka), które psycholodzy nazywają nerwicą lękową, a interniści nerwicą wegetatywną.

Ja nazwę to po prostu większą wrażliwością na matrixowe wymogi. Czyli nie musisz się aż tak bać, żeby nakarmić matrix, ale jak się aż tak boisz to dla matrixu całkiem spoczko.

Boisz się i złościsz, bo jeszcze nie skumałaś  o co w tym chodzi i żaden Tolle natenczas do Ciebie nie dotrze. Oczywiście chodzenie do psychoterapeuty również jest pozbawione sensu. Gdy to zrozumiesz, będziesz w domu.

Umysł małego dziecka pracuje w stanie alfa. Jest to piękny stan relaksu, w którym łatwo się zezłościć przez chwilkę, ale też tuż po wielkim płaczu, łatwo popaść w totalną beztroskę.

Około czwartego roku życia, gdy na całego włączają się procesy uczenia (najpierw rodzice, potem nauczyciele), czyli przerabiania dziecka na modłę, którą ceni sobie społeczeństwo, umysł dziecka zaczyna pracować w dobrze nam znanym stanie beta.

Stan fal beta u dziecka jest bardzo łatwo rozpoznawalny. Jeszcze wczoraj wygłupiał się i nie potrzebował widowni, a już dzisiaj dziecko zaczęło się popisywać. Czyli narodziło się oprogramowanie umysłu zwane ego.

W stanie fal beta, tak naprawdę nie możesz zrobić nic dobrego dla siebie, za to jesteś idealna do karmienia matrixu

Wiecznie zagoniona, wiecznie nieszczęśliwa, albo pobudzona erotycznie, wiecznie rozemocjonowana, a przede wszystkim wciąż przestraszona. Nie ma znaczenia czego się boisz, to forma manii, nałogu: wyjdziesz ze strachu o powiększone węzły chłonne, pojawią się używki, przestaniesz bać się braku pieniędzy w przyszłości, pojawią się pączki, następnie potworny strach o transe. I tak dalej w kółko Macieju.

W stanie beta nigdy nie ma Ciebie w teraźniejszości 

Gdy jesteś w stanie beta możesz spotkać na swojej drodze Buddę, Jezusa, dostać się do Raju i nawet tego nie zauważysz. Nadal będziesz poszukiwać.

Doszło do tego, że ludzie są nawet we śnie w stanie beta, czyli przeżywają to co na jawie.

Tuż przed zaśnięciem, myśli zaczynają się zrywać i wtedy nasz mózg wchodzi w stan alfa. Gdy nauczysz się wchodzić w stan alfa w ciągu dnia, jesteś w stanie skumać o co chodzi.

Są tacy, którzy przez cały dzień potrafią być w stanie alfa, czyli inaczej relaksu.

Teraz jest najlepsze:

Wszystko czego potrzebujesz do szczęścia już masz przy sobie

Wszystkie emocje, które Cię obezwładniają są odpowiedzią Twojego ciała na egotyczne myśli. Dzisiaj jeszcze nie potrafisz zatrzymać myślenia (to jest rzeczywiście bardzo trudne), ale już dzisiaj możesz zostać obserwatorem własnych myśli, aby w porę zorientować się, że własne ego chce Cię wyprowadzić w pole, nastraszyć, zezłościć.

To słynne taaak dla życia, o którym tyle nawijam ostatnio, będzie działało tylko wtedy, gdy wypowiesz go będąc w stanie alfa. Gdy powiesz życiu taaaak, będąc w stanie beta, nie zadzieje się magiczna przemiana, gdyż to nie będzie prawda, tylko fałsz.

Twoje ciało może się samo-wyleczyć tylko wtedy, gdy nie będziesz mu przeszkadzać oprogramowaniem umysłu.

Wszystkie wynalazki, wielkie teorie, w tym Einsteina wydarzyły się, gdy ich twórcy byli w stanie alfa. Owszem obliczenia matematyczne odbywały się w stanie beta, gdy korzystali z umysłu, ale dopiero przełączenie się na fale alfa spowodowało, że do głosu doszła intuicja.

Intuicja to mowa duszy, czyli Twojej prawdziwej istoty: nieśmiertelnej

Kumasz? Nieśmiertelnej

Ludzie boją się i sądzą, że to co im nakazuje się bać, czy straszy ich to intuicja, to jakieś czytanie w przyszłości. To wielki absurd, gdyż będąc w takim strachu, jesteś w stanie beta i żaden głos prawdy do Ciebie nie dociera.

Wszelkie emocje blokują Cię od Ciebie samej

Ego nie chce umierać, ego nie chce się zmniejszać, ego walczy jak diabeł z wodą święconą. Kręci i zmyśla, żebyś tylko nie skumała o co w tym wszystkim chodzi. A chodzi o to, że Ty jesteś nieśmiertelna. Twoja prawdziwa ja, niezmienna, usadowiona w Twoim ciele jest nieśmiertelna, ale ego podstępem usiłuje Ci wmówić, że jak ono polegnie, to Ty też.

To oczywiście podstęp ego, bowiem nie jesteś własnymi myślami. Nie jesteś ego. Nie rozmawiaj z ego. Zagoń go do roboty dla Ciebie, gdy potrzebujesz rozwiązać zadanie z użyciem różniczek i całek, albo wypełnić PIT, a w pozostałym czasie, niech siedzi w koszu na brudną bieliznę.

Wszystko czego dowiesz się o sobie w stanie alfa będzie prawdą, a wszystko czego dowiadujesz się w stanie beta jest fałszywym oprogramowaniem Twojego umysłu.

Co masz robić?

Masz zaprzestać grzebania w sobie i doszukiwania się winnych zaistniałej sytuacji. Masz grzecznie podziękować psychologom. Masz się jak najczęściej wprowadzać w stan alfa, i w tym stanie alfa powiedzieć wszystkiemu co Cię spotyka: taaaak. Tak, jestem wdzięczna mojemu ciału, że daje mi znaki o przebywaniu  w nierównowadze.

Gdy tylko pozwolisz Twoje ciało wejdzie w stan równowagi i zacznie się samo-leczyć. Ty prawdziwa, zaklęta w swoim ciele jesteś nieśmiertelna, ale Twoje ciało w pewnym momencie będzie wykazywało oznaki zużycia, jednak znacznie wolniej niż jak mu wciąż siedzisz na karku własnym ego.

Ciało nie rozmawia z ego. Ciało powie Ci co i jak tylko, gdy jesteś w stanie umysłu alfa, czyli wyzerowana, czyli  w tu i teraz.

Musi być zachowany ten wymóg, żeby dotarł do Ciebie Tolle.

Używamy 2, góra 3 spirale DNA, co by było, gdybyśmy zaczęli używać 12? Ale do tego trzeba by wyłączyć oprogramowanie ego

Jak masz wchodzić w stan alfa?

Potem będzie łatwiej.

Najpierw zacznij przez chwilę dyszeć szybko jak pies. Potem bierz powietrze (liczę do 4), trochę przetrzymuj ( liczę do 4), potem wypuszczaj (też liczę do 4).

Teraz na głos wypowiedz intencję (intencja jest konieczna):

Wychodzę stąd. Ego do wiedzenia, do pola, do wora na bieliznę. Wychodzę z matrixu 3D.

Teraz zacznij głęboko oddychać. Najlepiej przymknij oczy, jesteś sama na plaży i wdech fala cofa się do morza i wydech, fala zalewa plażę. Zacznij wydawać dźwięki jak szum fali.

W tym stanie jesteś wyzerowana, zaczynasz wibrować wysoko, nie jesteś w stanie rezonować z niskimi emocjami strachu i złości. W tym stanie powiedz życiu taaaaak.

Okaż wdzięczność, zaakceptuj kolejne wpadki emocjonalne, podziękuj za nie, to jest Twoje doświadczenie. I na nowo się zeruj. Im częściej uda Ci się przebywać w stanie alfa, czyli wyzerowana tu i teraz, tym Twoje lęki i złość będą mniejsze.

Zaczniesz chudnąć, gdyż nadwaga jest niczym innym niż wypowiedzią ciała: brakuje mi równowagi, nie mogę się samo-wyleczyć z nadwagi.

Pokarmy mięsne i wysoko przetworzone  mają bardzo niskie wibracje, dlatego, gdy rzucisz mięso ciało zrzuci samoistnie 1o kg. Dobrze, że zmieniłaś dietę.

Gdy do oddechów, zerowania, dołożysz śpiew, taniec, proste czynności (wykonywane nie z automatu), picie wody i yyy … bieganie. Jesteś zdrowa.

Póki co rozważ jeszcze suplementację dobrym B compex D3 w protokole z K2, oraz magnez. I dodatkowo zrób vegatest Volla na pasożyty. Wysokie wibracje wprawdzie nie rezonują z pasożytami, ale też póki co.

Jeśli masz jeszcze jakieś pytania pytaj. Jednak wszystkie dobre odpowiedzi są w Tobie. Nikt nie jest Ci w stanie pomóc lepiej niż Ty sama.

Źródła: Osho ” Zdrowie emocjonalne”, Nelly Radwanowska 

Owocek:)


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 6 347 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Anka 26 marca 2017 o 15:55

    Pepsi bardzo mi sie podoba to co piszesz. Zgadzam się ze wszystkim . Ale co z joga? U mnie wszystkie pozytywne zmiany nabrały tempa kiedy zaczęłam ćwiczyć joge. Dieta wyregulowala się sama zniknal cukier i mieso. W glowie pojawiły się zupełnie nowe myśli . Bieganie tez jest ale tak super nie dziala

    1. Pepsi Eliot 26 marca 2017 o 17:00

      wręcz przeciwnie, bieganie działa lepiej niż joga, bo jest pierwotne. Dziecko pierwszy krok robi biegiem, a nie siada po turecku.A stanie na głowie, odwracanie się do góry dnem jest wyjątkowo szkodliwe, ale każdy zna siebie lepiej, rób co jest dobre dla Ciebie, odłącz się od grup nacisku

  2. Migotka 26 marca 2017 o 16:05

    Czytajac poczatek artykulu mialam wrazenie, ze czytam o sobie. Tak samo stracilam studia, znajomych, stracilam swoje zycie i od 7 lat karmie sie tylko i wylacznie lękami, strachem o serce, bo codziennie miewam pelno zawalow, o to ze wjedzie we mnie auto na spokojnym spacerze z synem albo ze ktos mi go porwie i zabije a mi peknie serce. Moje zycie sklada sie z dobrych i zlych chwil, z przewaga tych drugich, nie mniej jednak zdarzylam przywyknac. Do lekarzy tez nie chodze, bo na sam moj widok smieja sie pod nosem, badan tez juz nie robie, bo kazde wychodzilo w porzadku – bylam wtedy coraz bardziej zla na sama siebie.. Co ja chce udowodnic? Przeciez jestem do cholery zdrowa! Nie jeden chcialby miec takie wyniki jak ja! Waga poszybowala w gore o 30 kg przez okres 2 lat a obecnie jestem 10 kg lzejsza, zmienilam troche diete, zajelam sie dzieckiem i stwierdzilam ze bede umierac w milczeniu. Do zrzucenia mam 20 minimum, ale nie mam sily cwiczyc – byle wchodzenie po schodach sprawia, ze serce chce mi wyskoczyc z klatki a miesnie nog pala zywym ogniem. Od niedawna zrezygnowalam z glutenu, nabialu i cukru i czulam sie calkiem dobrze – leki nie minely ale serce chociaz nieco sie wyciszlo. Wczoraj z okazji wizyty siostrzenicy zamowilysmy sobie pizze i cala noc umieralam, takze dzisiaj gdy nie wiem czy padne z bolu zoladka i jelit czy z powodu kolatan serca. Znam wiec ow bol doskonale i Peps zabij mnie, ale nie potrafilam wyjsc z tego matrixu.. Niepomagaja mi wdechy, sentencje, psychoterapie i rozmowy, za to po 7 latach mojej wegetacji dowiedzialam sie jednego – mam borelioze z 3 koinfekcjami, stara i przewlekla, ktora, jak mniemam, jest powodem mojego stanu. Nie szukalam, nie wiedzialam, myslalam ze lekarze robia wszystko aby mi pomoc, tymczasem dla nich cos takiego jak borelioza nie istnieje nie znaja sie na niej, zamiast skierowac na badania daja kolejne receoty i wysylaja do psychiatry. Bede sprobowac Twoich pomyslow Peps, nie zaszkodza mi a moze pomoga i tego samego zycze wszystkim, dla ktorych nerwica nie jest obca, aby to im pomoglo, jednak ze swej strony powiedziec moge tylko tyle, aby nie koniecznie za wszystko obwiniac swoja psychike.

    1. Pepsi Eliot 26 marca 2017 o 16:55

      Boleriozę też możesz w ten sposób, o którym piszę, wyleczyć.Pasożyty i choroby nie rezonują z wysokimi wibracjami.

    2. grzegorzadam 26 marca 2017 o 17:53

      za to po 7 latach mojej wegetacji dowiedzialam sie jednego – mam borelioze z 3 koinfekcjami, stara i przewlekla, ktora, jak mniemam, jest powodem mojego stanu.”

      Nie dziwi mnie to wcale… ZAczyna być nagminne.
      http://www.pepsieliot.com/borelioza-czyli-naturalne-metody-jej-leczenia-na-filipinach/

      1. Migotka 28 marca 2017 o 21:39

        Dziekuje Pepsi, bede próbować. Grzegorzadam przeczytałam ów artykuł już dawno, jednako, nie oszukujmy się, nie mam opcji zrobienia sobie kąpieli w gorącym piasku z węglem ani nie wezmę znikąd jadu kobry – szukam realnych rozwiązań i nic na daną chwilę nie widzę. Namawiają na antybiotyki – brać ich nie chcę bo i bez tego moje ciało ledwo zipie, zioła? jakie? ile brac? nie mogę znależć sensownych ludzi co by mi pomogli ustalić jakiś plan działania.. Czasem mam ochote polozyc sie i umierać, ale mam jeszcze dziecko, dla którego cholernie chce żyć. Zazdroszcze, że panu z filmiku się udało, ja już chyba tracę nadzieję..

        1. grzegorzadam 28 marca 2017 o 23:44

          Dzisiaj byłem z moją latoroślą na porządnym biorezonansie, wyniki wprawiły mnie
          w zadziwienie.
          Wykrył nawet 3 niegroźne szczepy borelii, ale i znalazł przyczyne ostatnich kłopotów.
          Polecam.

          A w tamtym artykule, komentarzach jest co najmniej kilkadziesiąt sugestii dotyczących leczenia borelii:

          -”Wysłany przez Matt (Millbrook, NY) na 10/22/2009

          Sea Salt wyleczył mnie boreliozę w dniach!

          I cierpiał przez sześć miesięcy z boreliozy, zanim rozpoznano. To było absolutnie straszne. Ja jechałem kompletnie szalony. Byłem w miejscu, gdzie chciałem tylko umrzeć. Po zakończeniu badania krwi wykazały, że był pozytywny Lyme, poszedłem na doksycyklinę przez okres jednego miesiąca. Że nic nie zrobił, ale robi mi się niedobrze na żołądku i doprowadził mnie do opracowania zły przypadku kandydozy (który został wyleczony przez surowego czosnku i ograniczenia cukier, inna historia na inny czas).
          Za pośrednictwem tej strony, ja dowiedziałem się o cud soli morskiej.
          Kupiłem niewybredny soli morskiej z lokalnego sklepu ze zdrową żywnością, a kiedy wróciłem do domu, wziął łyżeczkę (około 5 gramów) to ze szklanką wody.
          W ciągu kilku godzin po spożyciu soli morskiej, czułem się lepiej niż ja czuł się w miesiącach – to było niesamowite! W ciągu następnych kilku dni, wziąłem łyżeczkę trzy razy dziennie każdego dnia, i powiedziałbym, że w ciągu trzech lub cztery dni, moja teraz siedem miesięcy epizod wyniszczający boreliozy było.
          ODSZEDŁ!!! Przez kilka tygodni po, nadal brać łyżeczkę raz dziennie, tak aby upewnić się, że nie wróci.

          Każdy powinien być świadomy, że czysty, niewybredny sól morska, można leczyć boreliozę bardzo szybko.
          Wiele osób zakażonych Lyme i nawet nie wiedzieć.

          Istnieje kilka rzeczy, które powinieneś wiedzieć o stosowaniu wysokich dawek soli morskiej ….

          -Upewnij się pić dużo wody.
          -To może spowodować biegunkę, więc gorąco polecam stosowania probiotyków w celu zastąpienia flory, które są tracone.
          -Upewnij się, że masz wystarczająco dużo potasu, aby zrównoważyć soli (ziemniaki, sok pomarańczowy, banany ..)
          -Upewnij jest niewybredny, surowe sól morska (zdrowe dla Ciebie, w przeciwieństwie do rafinowanego chlorku sodu)
          , pobyt z dala od MSG!
          Ted powiedział, że kiedy wziął sól morska z MSG, jego ciśnienie krwi poszedł rakieta.
          Miałem ten sam wynik, gdy wziąłem łyżkę soli przed jedzeniem przygotowaną kolację (dużo MSG).

          Jestem bardzo pozytywne, że jest to prawdopodobnie najlepsze leczenie boreliozy.

          Podsumowując wszystko, biorąc około 15 gramów (około 1 łyżkę lub 3 łyżeczki) soli morskiej przez cały dzień, przez kilka dni, wyleczył mnie z Lyme.
          Należy również zauważyć, że pojedyncza dawka soli (około 5 gramów) zrobił dla mnie więcej niż cały miesiąc doksycyklinę.”
          https://www.earthclinic.com/cures/lyme_disease2.html

          O zdrowie trzeba walczyć.

          1. grzegorzadam 28 marca 2017 o 23:46

            Pamiętamy o równoważeniu soli potasem.

            Jest tam też metoda Salt?C.

  3. Justynaaa 26 marca 2017 o 18:02

    Pepsi kocham Twoje wpisy! Z ciekawoscia przeczytalam powyzyszy, poniewaz poniekad mnie on dotyczy. Przez pewien czas mialam straszne problemy jelitowe (zawsze nad ranem). Dochodzilo do tego ze na toalecie mdlalam z bolu a po zalatwieniu sie wszystko przechodzilo jak reka odjal. Dopiero po jakims czasie polaczylam fakty i dowiedzialam sie ze to na tle nerwowym po poroneiniu. Po 10 miesiacach brania lekow od psychiatry, aktualnie przestalam brac i znowu zamierzam zajsc w ciaze, ale teraz sie tego strasznie boje czy to nie wroci i co zrobie gdybym byla w ciazy. Czy mozesz mi cos poradzic? Wiem, ze najlepiej wyrzucic to ze swojej glowy, ale niestety po tych przezyciach to nie takie proste….

  4. Kasjopka 26 marca 2017 o 19:01

    Ja dopiero od miesiąca stosuję porady od pepsi i od miesiąca nie jem mięsa, zauważyłam że warzywa, owoce i woda bardzo są bardzo sycące i mięso samo odpadło. Następnie odpadły jaja kurze, już od tygodnia nie mam na nie ochoty i sery pleśniowe (byłam fanką pleśni w serach). Od kilku dni piję tylko jedną kawę (wcześniej piłam cztery lub więcej), wczoraj mój partner zauważył że palę o połowę mniej papierosów a więc też odpada hurra! Jem owoce, warzywa, ryż i czasem soczewicę, każdego dnia biegam (jakieś 5 minut więcej jeszcze nie mogę) a potem idę na szybki godzinny spacer pod górę. Ja miałam największy problem z myślami przed zaśnięciem, oj działo się w mojej głowie… teraz przed zaśnięciem oddycham a dzisiaj zastosuję wejście w stan alfa o którym mowa we wpisie. Dziękuję Pepsi, LOVE dla ciebie i wszystkich budzacych się istot.

    1. Pepsi Eliot 26 marca 2017 o 19:20

      świetnie, i sama musisz przyznać, że fajka jakoś nie współgra z owocem

      1. Kasjopka 26 marca 2017 o 19:48

        Ani z owocem ani z bieganiem ani ze zdrowiem. Fajka współgra z alkoholem i kawą. Alku nie pije a kawa też odpada. Tylko powoli, bo jak się spieszyć zaczynam to stres się włącza i trzęsę się cała. Pozdrawiam

  5. Mysz 26 marca 2017 o 19:29

    Pepsi, dziękuje za pochylenie się nad moim problemem. Będę stosować wszystkie wskazówki. Mocno się podbudowałam. Jeśli mogę to podpytam się jeszcze o suplementacje. Wcześniej zakupiłam już Greens & Fruits i Omega 3 posiadam D3 i k2mh7 i dokupię proponowany magnez, bo B complex zawiera się już w G & F prawda? Czy taki zestaw będzie dobry?

    1. Pepsi Eliot 26 marca 2017 o 19:39

      dobry, to pomoże ciału, w tym mózgowi, ale oprogramowanie umysłu jest tylko po Twojej stronie

  6. Justyna Joanna 26 marca 2017 o 20:34

    Ja tez chce biegać .. ale jestem w ciazy i co teraz ?

    1. Pepsi Eliot 26 marca 2017 o 21:08

      spaceruj

  7. DO 26 marca 2017 o 20:52

    Czy ktos zna we Wroclawiu dobra przychodnie gdzie wykonuja biorezonans?

    1. Pepsi Eliot 26 marca 2017 o 21:07

      i tak tutaj nie polecimy nikogo

  8. Magda 26 marca 2017 o 21:21

    Jak znalazłeś/łaś E. Tolle to już nie zginiesz 🙂 Jeden problem z nim że kurczę on jest słabo i mało tłumaczony na polski. Jak ktoś śmiga w ang koniecznie słuchać filmów w orginale na YT.

  9. Kinga 26 marca 2017 o 21:31

    A co jeśli ktoś ma niedowagę? Ja byłam na diecie wegańskiej przez pol roku ale nie czułam sie za dobrze i sporo schudłam. Po różnych eksperymentach z dieta i wizytach u różnych specjalistów zaczęłam jesc mięso i lepiej się czuję, ale do poprzedniej wagi cały czas nie moge wrócić. Dodam ze jem tylko ekologiczne mięso. Czy nie jest tak ze dieta wegańska nie jest dla każdego? Czy rzeczywiście jedząc mięso nie da sie wyjsć z matrixu?

    1. Pepsi Eliot 26 marca 2017 o 21:39

      raczej nie da się, ale nie ma też żadnego obowiązku 🙂

      1. Kinga 26 marca 2017 o 22:17

        Czyli uważasz ze dieta wegańska jest dla każdego? Nawet dla osob z natury chudych, które łatwo tracą wagę? Pytam z ciekawości, bo z różnymi opiniami sie stykałam:) wlasnie w tym problem ze chce wyjsć z matrixa, ale przeszkadza mi to mięso…

        1. Pepsi Eliot 27 marca 2017 o 09:23

          Kingo spokojnie, nic na siłę, ludzie potrafią żywić się energią słońca, ale muszą być naprawdę wyluzowani, i nie są zahudzeni, powoli, mięso samo od Ciebie odpadnie. Tak jak od G. Przez wiele lat on jadł, a ja nie. Nawet przyrządzałam mn pyszne potrawy. Nigdy go do tego nie namawiałam. I nagle samo odpadło i nie je już 6 lat. Ma świetną muskulaturę.

          1. Dagmara 1 kwietnia 2017 o 23:07

            a G i Ty niedawno pisaliście, że zaczął jest znowu ryby i jajka i chyba coś jeszcze, bo badania mu wyszły jakby był niedożywiony. a teraz piszesz, że 6 lat nie je mięsa.

          2. Pepsi Eliot 1 kwietnia 2017 o 23:33

            nie je mięsa czerwonego, ani drobiu 6 lat, je ryby.

        2. Magda 27 marca 2017 o 13:56

          chudość nie ma tu nic do rzeczy chyba. Znam człowieka który rok czasu był na odżywianiu praną (jak oni to nazywają lol) czyli jeśli dobrze powtórzę to odżywianie właśnie energią słoneczną (trzeba ją umieć pobrać, oczyszczone ciało z obcych tworów i szumów matrixowych pomaga) i NIEJEDZENIU. Nie schódł ani grama 🙂 🙂 Znajomi na surowych dietach veganie witarianie również nie tracą ŻADNYCH KILOGRAMÓW ani nawet gramów.

  10. ala 26 marca 2017 o 22:37

    A ja przez lęki( pojawiły się po ogromnej traumie w dziecinstwie) męczyłam się całe życie i zmarnowałam całe życie , nie potrafiłam normalnie funkcjonować – to był strach , który aż piekł całe ciało. Nie pomógł alkohol ani psychotropy, ani psychoterapia ani medytacje . Wszystkie pieniądze szły na to. I tak po 50-ci latach przez przypadek przeczytałam o kortyzolu i zaczęłam kurowac mój wyniszczony organizm aminokwasami ulgę poczułam już kilka godzin po zażyciu l-glutaminy. Dlaczego nikt mi nie zrobił badań na kotryzol, przecież psychiatrzy na pewno wiedzieli co mi jest i doili mnie do ostatniej złotówki. Masakra. Teraz zaczynam normalnie żyć ale na pewne rzeczy jest już niestety za późno.

    1. Maggie 27 marca 2017 o 11:43

      Miałaś kortyzol za niski czy za wysoki? Robiłaś normalne badania i w nich wyszło?

      1. Pepsi Eliot 27 marca 2017 o 15:24

        koprtyzol trzeba robić minimum 3 razy dziennie

  11. Fukaeri 27 marca 2017 o 10:00

    Pepsi Plis help!
    Przeczytałam już chyba wszystkie wpisy Twe, ale dalej nie wiem. Czy 811 przy Hashimoto może być w porządku? W jedynych postach czytam że tak, w innych, że nie. Jestem już weteranką, od 3 lat stosuje paleo/ samuraja, ale ani nie chudne, ani nie czuje się lepiej. Ciągnie mnie do 811. Polecasz sprobowac czy jednak odradzasz ze względu na to hashi?
    Dodam że jest i problem z glikemia a i była bulimia, tej ostatniej już brak, jednak ciągoty do słodkiego nie mijają.

    Kiss

    1. Pepsi Eliot 27 marca 2017 o 10:50

      Dla jednych tak, dla innych nie, to jest mega wymagająca dieta

  12. Agatson 27 marca 2017 o 10:10

    Takie blogi jak właśnie Pepsi, pozwoliły mi pierwszy raz od kilku lat powiedzieć, że czuję się dobrze. Nawet ostatnio jak wkurzył mnie mąż to powtarzałam sobie, że to tylko kwestia mojego odbioru i że nie warto i szum fal i ommmm…. i to naprawdę działa. 🙂

    Dodam jeszcze, że uczucie zazdrości jest tak samo destrukcyjne jak lęk.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    1. Pepsi Eliot 27 marca 2017 o 10:49

      oczywiście, tylko ktoi Ci się przyzna, że w ogóle zna to uczucie ? zazdrość jest taką samą emocją, pochodną lęku i złości

  13. Edyta 27 marca 2017 o 10:32

    Dzień Dobry!
    Pytanie techniczne, kiedy można spodziewać się witaminy B3 500mg w postaci kwasu ?
    Pozdrawiam
    Edyta

  14. Agnieszka 27 marca 2017 o 11:09

    A jak pomóc wrażliwemu dziecku w wieku wczesnoszkolnym powrócić do stanu alfa?

    1. Pepsi Eliot 27 marca 2017 o 15:25

      wspólnym śpiewaniem, nieocenianiem dziecka i nikogo, oddechami, pływaniem, bieganiem, mądrą rozmową, oddechami

  15. Paaatiii 27 marca 2017 o 12:11

    Pepsi, wpis jak zwykle miażdży system! Idzie wiosna, czas wziąć sie za siebie! zrobiłam badania krwi i mam za niski hematokryt, niskie MCV wskazuje na braki żelaza, dodatkowo w moczu pojedyncze kryształy magnezowo-amonowe? Dodam, ze co jakis czas mam nawracające infekcje pęcherza… Chyba bez wizyty u lekarza sie nie obędzie co:((? Dostalam ostatnio monural, ale jak widać w moczu cos jest…A co do żelaza to czym najlepiej uzupełnić? Jem duzo szpinaku, warzyw etc. Ściskam

    1. Pepsi Eliot 27 marca 2017 o 15:23

      ściskam 2 , chlorella 100%Organic This is Bio

      1. Paaatiii 27 marca 2017 o 15:57

        Dziękuje Pepsik, wlasnie bede robic zbiorcze zakupy z tib. Co jeszcze polecasz kupic prócz chlorelli :)?

        1. Pepsi Eliot 27 marca 2017 o 18:52

          na jakiej jesteś diecie? robiłaś badania B12, kwasu foliowego, `homocysteiny, TSH i innych hormonów oraz przeciwciał,mocz, pH moczu w południe i na czczo, cukier i insulina na czczo?

    2. Darek Siwek 27 marca 2017 o 15:39

      Ustal co zjada żelazo, vegatest wskazany.

  16. niikkaaa 27 marca 2017 o 12:22

    Dostanę gdzieś w Krakowie lub okolicy (powiedzmy do 50 km) niepasteryzowane eko mleko (była mowa w innym wpisie) i inne produkty zdatne do spożycia, czy możesz polecić jakiś sklep, a w którym można kupić prawdziwe warzywa i owoce?

    1. Pepsi Eliot 27 marca 2017 o 15:21

      warzywa i owoce będą w naszym sklepie, który otwieramy w niedługim czasie :), a póki co bywa mleko kozie i ser kozi niepasteryzowany w sklepie ze zdrową żywnością na Krupniczej (Zdrowy sklepik czy coś w tym stylu), ale trzeba zadzwonić i upewnić się , bo szybko znika.

    2. Fila 28 marca 2017 o 00:15

      Zdaje mi się, że w Bacowce na pl. Wolnica widziałam kozie świeże z gospodarstwa Figa, też warto zadzwonić.

  17. Siditu 27 marca 2017 o 13:45

    Naomi Campbell codziennie pije po przebudzeniu ciepłą wodę z cytryną, a następnie zjada zielony szejk (po ćwiczeniach bodaj). Ponadto wspomina, że nie liczy się dla niej ani przyszłość, ani przeszłość, tylko działanie tu i teraz. Wiele nauczył ją pobyt w szkole jogi w Indiach. Czyżby koincydencja? Tymczasem doktorka matematyki wspomina, że aby pozostać długie lata piękną i młodą, należy mieć dużo pieniędzy. Wodę natomiast również wypija, żeby zaraz potem zapalić. Za rok czeka mnie przełom w życiu. Na co powinno mi przede wszystkim starczyć odwagi? Zdrowa dieta, zerowanie się, oddychanie – to wydawałoby się proste czynności. Jednakże zdrowa dieta, zerowanie się, oddychanie i prowadzenie życia pośród mnóstwa ludzi, walka o materialne podstawy – czy to do mnie przyjdzie?

    1. Pepsi Eliot 27 marca 2017 o 15:12

      samo raczej nie przyjdzie, należy ruszyć ze skrzyżowania

    2. niikkaaa 27 marca 2017 o 16:27

      Super 🙂 a gdzie dokładnie będzie ten sklep?

      1. Pepsi Eliot 27 marca 2017 o 18:49

        Bohaterów Września 82 (obok klubu fitness dla dam) parter biurowca Columbus

  18. Magda 27 marca 2017 o 13:49

    ” chodzenie do psychoterapeuty również jest pozbawione sensu. Gdy to zrozumiesz, będziesz w domu” DOKŁADNIE

  19. Magda 27 marca 2017 o 14:00

    Wspaniały artykuł.

  20. jagatoja 27 marca 2017 o 14:39

    Serio myślicie, że takie ciach załatwi sprawę? przecież tam jest masa cierpienia w dziewczynie, emocji, które powinny z niej wyjść. Może trzeba się pochylić i przytulić stare sprawy – fakt tylko Ty sama znasz odpowiedzi, poobserwuj co odpala w Tobie agresję i złość, pogrzeb trochę nie obwiniając się i nie oceniając siebie. Może praca z ciałem? Jak w pełni pokochasz siebie na nowo będzie szansa na miłość do innych/wszystkich 🙂
    ściskam

    1. Pepsi Eliot 27 marca 2017 o 15:10

      raczej tak to nie działa

  21. Bigi 28 marca 2017 o 20:01

    Witaj Pepsi czy możesz napisać parę słów jak sobie poradzić że śmiercią swoją i bliskiej osoby.Pozdrawiam i dziękuję

    1. Pepsi Eliot 28 marca 2017 o 23:32

      Eckhart Tolle „Potęga teraźniejszości” dobrze to ujmuje, serdecznie pozdrawiam,p (chodzi oczywiście o śmierć ego, bo jesteśmy nieśmiertelni)

  22. Jaga 28 marca 2017 o 22:35

    Na pocieszenie… U mnie bylo tak: introwertyzm, problem z opanowaniem emocji, bezsennosc od podstawowki przez liceum i studia, nerwica serca, potem stany lekowe (problem z wyjsciem do znajomych, jazda komunikacja, samotnymi nocami, wystapieniami publicznymi). Brzmi groznie, ale jakos nigdy z tego nie robilam mega problemu. Czasem bylo trudniej, ale szlam do przodu. Czytalam o nerwicach lekowych, medytowalam, 2 lata chodzilam do terapeuty – nie chcialam brac lekow. Gdzies z tylu glowy wiedzialam, ze ten typ tak ma, ot typ wrazliwca. Trwalo to troche, ale przeszlo. Przeszlo, gdy urodzilam dziecko i przenioslam uwage na Mala. Przestalam koncentrowac sie tylko na sobie. Mam nadwage i co z tego. Kiedys nad tym popracuje. W duchu ciesze sie, ze nie traktuje juz tego, jak sprawy zycia i smierci. Nadal nie jest idealnie, ale z wiekiem nabieram dystansu… to daje spokoj i wieksza pewnosc siebie. Kazdy musi znalezc swoja droge. U mnie chyba sprawdza sie „poluzowanie sobie”, w tym tez w sensie mniejszej koncentracji na wlasnym ja i wlasnych roznych stanach i walce z nimiPo prostu let it flow…

  23. Świeżak 29 marca 2017 o 11:52

    Droga Pepsi, trochę nie na temat, ale może ty znasz odpowiedź. Od dziecka, zawsze gdy się zeruję, nie myślę, zasypiam jest taki moment, w którym słyszę gdzieś z tyłu głowy głosy fragmenty rozmów- śmiech dzieci, męskie barytony, damskie szepty- to nie są wspomnienia, bywają w różnych językach, których nie miałam okazji słyszeć- nie są jakieś wyjątkowo naładowane emocjonalnie ot. kilkusekundowe fragmenty życia. Tak jakbym zmieniała stacje w radio. Nikt nigdy nie potrafił mi odpowiedzieć co to jest.
    PS. Nie sądzę aby to była choroba psychiczna, bo to w ogóle nie ma na mnie wpływu.

    1. Pepsi Eliot 29 marca 2017 o 13:43

      nie choroba psychiczna, tylko zaczynać rezonować z tymi ludźmi, odbierasz fale, a jesteś wtedy w stanie alfą, wibrujesz wyżej. Tak naprawdę moglibyśmy słyszeć wszystko czego jesteśmy odbiornikiem

  24. Dorota1960 29 marca 2017 o 16:19

    Droga Pepsi 🙂 mięsa nie jem od ponad 10 lat, (mleka nie używam już chyba 30!), podnoszę wibracje, (a jakże!) zeruję się, wibruję z gongami i takie tam….w sumie wszystko spoczko, tylko…czekam mnie wszczepianie endoprotezy, gdyż albowiem na główce kości udowej jakiś „stwór mi wyrósł i haczy (aj! aj!), a pod stawem też jakiś „nawis konstny”…kuśtyk, kuśtyk..(z bieganiem musiałam się pożegnać).no to suplementuję się w nadziei na cud, i że wysmyrgnę spod noża chirurga, ocet jabłkowy z rana popijam, jeszcze w planach oczyszczanie liścieml laurowym…coś doradzisz? uściski 🙂

    1. Pepsi Eliot 29 marca 2017 o 18:08

      czasami trzeba coś wyciąć, ale jeśli chcesz spróbować inaczej, to zminimalizowałanym tłuszcz do 10% i D3 z K2 TiB to podstawa

    2. grzegorzadam 29 marca 2017 o 18:35

      Nie czekając ‚biegnij’ na biorezonans.
      Chirurg poczeka, raczej się nie doczeka.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze