Co ma robić zawiedziona żona, która budzi się, a jej mąż głośno chrapie?

farmer-wife

Co ma robić zawiedziona żona, która budzi się, a jej mąż głośno chrapie?

Czyli o małżeństwie w projekcie matrix …

Koment z dzisiaj:

Pepsi, dzięki jak zwykle. Czekam na Twoje posty codziennie.

Tylko dlaczego pomimo trwającej już całe lata drogi tzw duchowej, ton przeczytanych książek i dziesiątek godzin słuchania oświeconych czuję się wciąż jak plastikowa butelka, do której ktoś nalał wrzątku – nic tu się u mnie nie sprawdza, mam straszne życie, naprawdę straszne.

Patologiczny mąż ciągle wrzeszczący na starszego syna, w związku z tym w domu ciągły terror, krzyki, bo młody się buntuje, jest coraz bardziej nerwowy i trudno się dziwić. Ja żyję w ciągłym poczuciu winy, bo to dziecko wyczekiwane, bardzo, po leczeniu in vitro i mam straszne wyrzuty sumienia, że wydarlam go naturze do takiego życia…

Nie dźwignęliśmy tego rodzicielstwa, a syn ma dopiero 11 lat.

W tej atmosferze jest okropny, wszystkim dokucza, wrzeszczy, wymusza, nikogo nie słucha, rozpieprza każdy dzień, że drżę na myśl o wakacjach, feriach i weekendach. Nienawidzi szkoły, w czym go rozumiem jako nauczyciel nawet, bo twierdzę, że szkoła publiczna ma niewiele do dania. Z drugiej strony jest pod presją swojej własnej ambicji i chorych ambicji tatusia, który prze, żeby miał stypendium, nagrody i uznanie. Ja mam to w dupie i mówię o tym głośno, o co są wieczne kłótnie i nieporozumienia, bo go demotywuję itd.

W tym wszystkim jeszcze wspaniały, dojrzały pięciolatek, niezwykłe dziecko i moje kolejne wyrzuty, że musi wzrastać w takich warunkach.

Przepraszam za te wyznania, ale jest mi tak cholernie ciężko, jestem wrakiem, ciągle ostatnio choruję, chociaż jak wiesz naprawdę dbam o jedzenie i suplementy. Nic to nie daje.

Jesteśmy wszyscy sfrustrowani i nie mogę się z tym pogodzić. Ciągle miotam się między miłością do tych dzieci, a nienawiścią do męża, że nic nie rozumie, nie ma żadnej chęci zmiany.

To jest jak wahadło – choćbym nie wiem co robiła i nawet jest przez jakiś czas poprawnie, to ono i tak wychyli się w drugą stronę zmiatajac po drodze wszystko. Dokładnie to widzę i jestem bezsilna – ono i tak odchyli się w drugą stronę.

On mnie nie szanuje jako kobiety, np powiedział, że zgoli brodę jak schudnę i tak ma tę brodę, a mnie to zwisa i powiewa. Teraz np. cały weekend przechorowalam, leżałam z dreszczami, z gorączką, a on dopiero po 2 dniach się zorientował, że jestem chora- zero pomocy, herbaty nawet.

Za to potrafi rano po seks przyjść, nienawidzę tego, nie potrzebuję już od dawna, na pewno nie z nim. Jak tu się przebudzić, gdzie szukać pomocy?

Pepsi, wysyłam, zdecyduj, czy to puścić, czy nie, ja jestem Ci wdzięczna, że jesteś<3

TU KUPISZ TWÓJ RODZINNY ZIELONY DETOX 4 GREENS 100% ORGANIC

TU KUPISZ SWÓJ RODZINNY ZIELONY DETOX 4 GREENS 100% ORGANIC

Nie tylko, że zdecydowałam się ujawnić ten komentarz, ale odpowiem na Forum Romanum. Jednak jeśli chodzi o sprawy duchowe odpowiedzi nie wyglądają tak, jak na lekcjach rachunków. Przypominają raczej odpowiedzi Urzędu Skarbowego, gdy chcemy się upewnić (na piśmie), że faktycznie jesteśmy zwolnieni z podatku dochodowego. Bardzo wieloznaczne.

nedjoliffe_2650640b

Powiem więc co zjadłam:

Umysł, nasze ego jest tak skonstruowany, żeby udawać przed nami (przed istotą), że sytuacja nie ma wyjścia. Umysł lubi się zacieśnić, przydusić, odebrać nam radość życia do tego stopnia, że wierzymy, że to jest prawda. Że z sytuacji nie ma wyjścia, że jest patowa. Ba, że to matnia. Niespełnione oczekiwania, impas.

Co może być gorszego? Matka blisko oświecenia, ojciec ciemny jak tabaka w rogu, zero porozumienia, samo zło, i do tego dwie niewinne istoty skazane na beznadziejne dzieciństwo z winy dorosłych. Tak to mniej więcej wynika z Twojego opisu, a raczej nie z Twojego, tylko z opisu Twojego ego.

leela

Przepraszam, że wkradła się odrobina cynizmu do mojego podsumowania, ale nie mogłam się powstrzymać (opary ego/Ziuty?). Wiedz, że Cię kocham, i to co napiszę nie jest ocenianiem Ciebie; po prostu napisałaś, więc odpowiem nie owijając w cotton.

Jesteś w programie własnego umysłu, wszystko co Ci się przydarza jest Twoim programem, uwierz, że nawet zmiana męża nic by tu nie dała, bo jedynym problemem dla siebie, jesteś Ty sama. Siedzisz w niskich wibracjach i niewiele robisz, żeby się z nich wyłączyć.

images

Jawnie nie trzymasz sztamy z mężem przy dziecku (dziecku tylko w to graj), pokazujesz jak bardzo jesteś ponad to, jak on (mąż) jest płaski i przyziemny, a Ty uduchowiona, z lekka przebudzona, gdy tymczasem Twoje ego świruje na maksa.

Osoba, która rzeczywiście zamyka jadaczkę swojego ego nigdy nie będzie nachalna ze swoim uduchowieniem, nigdy nikomu tego nie wypomni, będzie raczej udawała w towarzystwie (z delikatności dla drugiego człowieka), że też je frytki i smażonego mintaja.

Nie ruszysz z miejsca, dopóki nie zobaczysz całej prawdy

Jesteś pełna niespełnionych oczekiwań ego. Twoje ego Ci mówi, że należy na Ciebie zwracać wiekszą uwagę, bo jesteś być może chora.
Jak jesteś chora należy poprosić o herbatę, a nie jarać się nienawiścią do osoby, która sama z siebie Ci jej nie podaje. To Ty projektujesz tę sytuację, widzisz to?

Twoje ego Ci mówi, że mąż powinien Cię pożądać pomimo większego brzucha, a z drugiej strony i tak powinien wyczuć, że Ty się kochać z nim nie chcesz.

This is an evaluation image and is Copyright Pamela Perry. Do not publish without acquiring a license. Image number: 0515-1105-2616-2101. http://www.acclaimimages.com/_gallery/_pages/0515-1105-2616-2101.html

Mąż jest ucieleśnieniem  ogólnie przyjętych zasad w Matrixie, stara się, aby krnąbrne dziecko weszło w ten projekt całym sobą, żeby miało wyniki, żeby „coś” w życiu osiągnęło, że tak się robi, że twarda ręka przy chłopaku, że kiedyś syn mu za to podziękuje. Dlatego zwraca uwagę na rozwój półkuli mózgowej dziecka odpowiedzialnej za logiczne myślenie matematyczno-fizyczne, za politykę w zachowaniu, czyli ogólnie przyjęte super zasady osadzenia w matrixie.

Z kolei dziecko jak to dziecko, chce się bawić, grać, nie wysilać, fantazjować, do tego czuje przychylność matki w swoim buncie przeciwko ojcu. Czy to jest powód do rozpaczy? Do załamania?

494_bb703781d01e54e0ccee6f3cb51f1848

Żona z kolei siedzi w duchowości, ale nie do końca się jej udaje, bo nadal jest w totalnym władaniu niskich wibracji umysłu, swojego ego. Obwinia się nawet za to, że tak jej zależało na posiadaniu dzieci, a teraz rozczarowanie sobą, ogromne mężem, nawet odrobinę jednym dzieckiem i strach o to co się porobi z drugim.

Kochana, kochana dość tego. Masz zajebiste życie. Stań, stań, zatrzymaj się na chwilę, pogadamy:

Zacznij się budzić wreszcie, nadeszła najwyższa pora, bo rozpierdalasz życie swoje i cudze

Stań z boku, obok mnie i przyjrzyjmy się razem Twoim problemom:

Najpierw podziękuj, okaż wdzięczność, że problemy są

ann-telnaes-cartoon-ted-cruz

Szczerze podziękuj, bo przyszło Ci doświadczyć tego wszystkiego i dzięki temu wzbogacisz się, zrobisz krok dalej.

Najpierw zamilcz, i tylko obserwuj; stań się obserwatorem z boku

Nie wypominaj niczego mężowi, i niczego od niego nie oczekuj. Gdy wygasisz dialog w głowie wyzerowaniem (oddechy, woda, bieganie, wydawanie dźwięków, przebywanie w ciele – nie w głowie, wykonywaniem codziennych czynności medytacyjnych zatracając się w nich), staniesz się obserwatorem, wówczas Twoje oczekiwania wobec innych wydadzą Ci się wręcz idiotyczne.

Brak oczekiwań jest doskonałością, gdyż oznacza akceptację. Później wdzięczność.

Ludziom wmówiono, że muszą być kochani, aby osiągnąć szczęście, w rzeczywistości do prawdziwego uczucia szczęścia (nie mylić z emocjami – ekstazą) wystarczy, aby po prostu oni kochali.

Gdy wyłączysz ego, wyzerujesz swój stan, wejdziesz w piąty wymiar harmoniczny, zejdziesz do serca, spojrzysz na swój dom z miłością. I nic więcej nie poczujesz, po prostu miłość.

marriage-cartoon-proposal

Żadnego rozczarowania, żadnego niespełnionego oczekiwania, cienia rozgoryczenia, jedynie miłość

Zanim jednak do tego dojdzie musisz zaakceptować to co Cię w życiu/w domu spotyka. Szczerze zaakceptować: jest jak jest. A jest najlepiej jak tylko być może na dany moment projekcji Twojego umysłu.

impostor-lady

Owszem, przy dziecku (buntujący się nastolatek, nawet tylko jedenastolatek) od czasu do czasu trzeba ubrać maskę, musisz trzymać sztamę (nawet pozorną) z ojcem. Nie możesz wciąż o nim (o ojcu) myśleć, że jest idiotą, który Cię nie rozumie. Zresztą Ty też jesteś projekcją jego umysłu, bo on właśnie tak myśli o sobie. Że jest idiotą, zbyt ostrym dla dziecka, i też z przekory robi pewne rzeczy. A więc sztama, przynajmniej przy dziecku. Nic mu się nie stanie, jak będzie mniej grał na kompie i zacznie rozwiązywać równania z 3 niewiadomymi.

Przestań wierzyć, że wszyscy są winni, tylko nie Ty

W rzeczywistości nie ma w tym też Twojej winy, ale cierpienie Twoje wynika z projekcji Twojego umysłu

Zaakceptuj to co jest, zejdź z głowy, wyjdź z głowy, zejdź do serca, wejdź na wyższe wibracje (to przy okazji wyleczy twoje ciało), przestań obwiniać wszystkich wokół, jesteś cudowna, rodziłaś dzieci, jak dzielna istota, jesteś najwspanialsza, bo kochasz.

1765_angry_wife_with_a_rolling_pin

Nikt nie musi Cię kochać, tylko Ty musisz kochać, tylko wtedy doświadczysz

Nie ma czegoś takiego, jak nie udźwignięcie rodzicielstwa, jest tak jak ma być.

Gdy zaakceptujesz to co jest, okażesz wdzięczność za to co Cię spotyka, uzmysłowisz sobie, że wszystko jest projekcją Twojego umysłu, wyzerujesz się, wówczas zobaczysz, że wszystko jest w największym porządku. Lepiej być nie może.

Zaproponuj może mężowi seks tantryczny, zawsze będziesz mogła się wymigać, a i tak będziecie w stanie uprawiania seksu (i wilk syty i owca cała), albo od niego odejdź.

TU KUPISZ WYJĄTKOWY REGULATOR HORMONÓW MACA 100% ORGANIC THIS IS BIO

TU KUPISZ WYJĄTKOWY REGULATOR HORMONÓW MACA 100% ORGANIC This is Bio

Jednak może lepiej zaakceptuj go takim jaki jest, przestań myśleć o sobie źle, to i on przestanie, nie chciej go zmieniać, i zakochaj się na nowo. Coś mi się wydaje, że to jest zajebisty koleś.

Im więcej jest w Tobie poczucia niesprawiedliwości, niezadowolenia, strachu, zamartwiania się, wyrzutów sumienia, smutku, poczucia niespełnienia w życiu tym mocniej śpisz

To jest Twój sen

Czas sie budzić sie.

Kocham Cię.


JA I PSZENICABlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.