Strefa VIP
Sklep
logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
283 online
49 373 151

ZAGRAJ W KRÓLICZKA I ZGARNIJ RABAT:)

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie
Archiwum
Co najlepiej wyleczy Twoje ciało? Co kolejny mistrz, to inna koncepcja …

4

Co najlepiej wyleczy Twoje ciało? Co kolejny mistrz, to inna koncepcja …

Najpierw postawiłam sobie ambitne zadanie odpowiedzi na pytanie jak to jest, że tylu nazwijmy to uzdrowicieli jak Last, Bołotow, Nieumywakin, Gerson, Graham, Budwigowa, czy nawet nasz hipnotyzer  Zięba, tak różnymi drogami dochodzą do tego samego. Czyli uzdrowienia człowieka.

Przysięgają, że wiedzą co i jak powołują się na swoje badania i doświadczenia. Do tego faktycznie mają rzesze wyleczonych.

Jedni mówią jeszcze o modlitwie, o konieczności modlitwy, jak George Malkmus (ten od diety Alleluja), inni zupełnie nie wspominają o duchowości, a jedynie napomykają o pozytywnym nastawieniu i unikaniu stresu (medycyna germańska). Jeszcze inni skupiają się jedynie na biofizyce człowieka. Wszyscy ci uzdrowiciele reprezentują postawę pewności siebie, przekonania o słuszności, właściwie o jedynej słuszności swoich metod.

TU KUPISZ moją rewolucyjną książkę z autografem "Leczenie dobrą dietą"
TU KUPISZ moją rewolucyjną książkę z autografem 
„LECZENIE DOBRĄ DIETĄ”

Stąd zrodziło się w mojej biednej głowie rezolutne pytanie: – O co kaman?

Parę lat temu (będąc świeżą neofitką), również sądziłam, że znam, że wiem, że podążam jedynie słuszną drogą. Tymczasem widzę, że ludzie będąc na różnych dietach jedząc zwierzęta, czy też tylko rośliny, czy też zwierzęta, o których donoszą, że nie posiadają ciała astralnego, jak drób czy ryby, a więc ci ludzie jakoś dają sobie radę.

Niektórym się nie udaje, ale niektórzy zdrowieją, co wydaje się nie być logiczne. Są też ludzie należący do każdej z tych grup, którzy w ogóle nie chorują.

Wyznawane zasady są tak sprzeczne, że samoistnie rodzi się pytanie: – O co tutaj chodzi?

I czy mówimy o tym samym człowieku?

Na pierwszy rzut oka najbardziej od wszystkich uzdrowicieli odbiega Bołotow. Twierdzi on, że krew trzeba jak najbardziej zakwaszać, a limfę, owszem alkalizować. Twierdzi ,że komórki rakowe najbardziej przypominają rośliny, że składają się z takich samych aminokwasów, które przeważają w roślinach, czyli że wykazują zasadowość. Bołotow twierdzi, że z tego powodu pierwsze komórki rakowe ujawniają się właśnie w zasadowej limfie.

Stąd koncepcja rozdzielnego odżywiania. Aminokwasy, które są bardziej kwaśne (te pochodzące z produktów zwierzęcych) mają odżywiać krew, natomiast przy jakiejkolwiek awarii układu limfatycznego należy jak najszybciej zacząć odżywiać się zasadami. I tak naprzemiennie.

Bołotow zwraca wielką uwagę na to, aby nie spożywać pokostu, który uważany za najsilniejszy kancerogen. A czym są wszystkie oleje roślinne (szczególnie rafinowane)? Jest to typowy pokost.

Co twierdzi Graham o tłuszczu? Co twierdzi Gerson o tłuszczu? W tym wypadku mówimy właśnie o tłuszczach roślinnych, ponieważ są to diety właściwie roślinne. W obu przypadkach spożycie tłuszczu nie może przekraczać 10%, czyli tak naprawdę spożycie tłuszczu roślinnego nie powinno przekraczać 10%. Innego się na tych dietach nie je. W terapii Gersona nie można jeść awokado właśnie z tego powodu.

A co o tłuszczach roślinnych mówi Last?

Oleje z nasion roślin oleistych (za wyjątkiem oleju lnianego) są bogate w kwas linolowy, który stymuluje wzrost nowotworów – częściowo ze względu na działanie zapalne, a częściowo dlatego że guzy potrzebują kwasu linolowego jako istotnego czynnika wzrostu.

Ale też mamy istotną różnicę w stosunku do Bołotowa, ponieważ Last mówi dalej: – To samo dotyczy pokrewnego kwasu arachidonowego zawartego w żółtku jajek, mięsie i drobiu. Do tego gotowana żywność oraz dieta o wysokiej zawartości fosforu i uboga w magnez wzmagają stan zapalny i ból. Duże ilości fosforu znajdują się w mięsie, rybach, jajach i nasionach, które nie zostały nasączone, lub skiełkowane.

To tylko wybrane przykłady, mogłabym na ten temat wypisać elaborat, ba epopeję.

Powstają drastycznie przeciwne teorie, do tego są dowody, że te przeciwne teorie również sprawdzają się w praktyce.

O co więc kaman? Jest tu ktoś chory na głowę? Nie, wszyscy zdrowi

Intensywnie zakwaszać żołądek, lub zmniejszyć podaż białka zwierzęcego i liczyć przede wszystkim na zakwaszenie krwi wolnymi rodnikami tlenowymi.

Najważniejsza wspólna zasada

Eureka! Jak trawisz?

Nagle spłynęło na mnie olśnienie:

– ONI wszyscy dążą do tego samego.

Mianowicie wszystko skłania się do tego, aby polepszyć pracę układu trawiennego.

Ilość kwasu w żołądku

Tylko to się liczy! Ilość kwasu w żołądku, ilość enzymów, ale też ilość białek do strawienia. I nagle na pierwszy plan wysuwa się siarka, gorzkie trawienie, kwas solny, sól, ocet winny, białe wino – cydr (wino jabłkowe, jabol?, J23? Hans Kloss?) – kiedyś go piliśmy nagminnie, potem przerzuciliśmy się na whiskey, wszelkie kiszonki.

Kisić, kisić wszystko, kisić co się da

Alkalizacja limfy?

Owszem do tego będą służyły rośliny tylko i wyłącznie, natomiast białko zwierzęce ma zakwaszać krew ile się da. Żołądek może być trochę mniej zakwaszony, gdy je się diety (najlepiej monodiety) roślinne. Na dietach roślinnych stawiamy na potas, na dietach zwierzęcych stawiamy na sól.

Ale za każdym razem chodzi dokładnie o to samo: – odpowiednio kwaśno w żołądku!

To stąd ta ciągła gadka o occie jabłkowym. To dlatego na diecie śródziemnomorskiej wszystko podlewane jest octem balsamicznym, a do tego ludzie nie rozstają się z lampką wina.

Siarkaaaaa

Dla nowotworu złośliwego istnieje pewne tabu.  Wiadomo że rzadko występuje rak rogówki oka, lub soczewki. Narządy te odżywiają się mukopolisacharydami, czyli komponentami białkowymi, które stają się siarczanami i aminocukrami. Dlaczego carska wódka dysponuje takimi właściwościami uzdrawiającymi? Dzięki siarczanom.

Powstają one w organizmie jeśli człowiek je produkty gorzkie takie jak: musztardę, chrzan, cebulę, czosnek, glistnik, jaskółcze ziele. Jeśli spożywa te gorycze w dużej ilości, w jego organizmie jest wystarczająco siarczanów, które zapobiegają rakowi. To z Bołotowa.

A co mówi Last? Zachęca do popijania oranżadki z witaminy C i MSM, czyli siarki organicznej. Owa oranżadka ma silne właściwości przeciwzapalne.

Owa oranżadka yyy …. zakwasza

I to jest yyy … bardzo pozytywne

Dlaczego rasowy witarianin nie je czosnku, cebuli? Skąd bierze siarkę organiczną? Przede wszystkim jeśli jest na diecie niskotłuszczowej (a tylko taką zalecam) poziom jego fibrynogenu (czynnik prozapalny w limfie) jest niski. Oczywiście niski fibrynogen może świadczyć o pewnym niedożywieniu. Jednak wszelka nauka dotyczy ludzi na dietach tak zwanych „normalnych”. Nie wiemy tak naprawdę jakie są warunki/wyniki zdrowotne najlepsze dla roślinożerców, oczywiście mam na myśli surowych.

Ludzie ci pomimo, że są na diecie niskosodowej i wysoko potasowej mają niski poziom insuliny na czczo i generalnie są bardzo zdrowi. Ale …

Jest jeden podstawowy warunek, mianowicie słońce.

S ł o ń c e.

A picie soku z kapusty wieczorem i jedzenie wytłoków z niej przed śniadaniem sprawi, że wszystkie nacje poczują się jak nowonarodzone.

5

Ale to wszystko o czym napisałam dotyczy ciała, ale jest jeszcze umysł, nie mówiąc o reszcie …

OWSZEM ciało ma wielką mądrość. Jest stare jak natura. Pogódź się z tym.

JEDNAK większość problemów można poznawać i rozwiązywać na dwa sposoby, poprzez umysł lub poprzez ciało. Fizjolodzy wierzą że wszystkie problemy powstają w ciele, inni, jak przedstawiciele medycyny germańskiej sądzą, że wszelkie problemy powstają w umyśle. W rzeczywistości jesteśmy psychosomatyczni, fifty-fifty.

Każdy powinien zrozumieć jak funkcjonuje jego ciało. Jeśli usiłujesz robić więcej niż ciało może zaakceptować, wcześniej czy później się rozchorujesz.

Działanie przeciwko ciału ma granice, których nie możesz rozciągać w nieskończoność

TWOJE ciało nigdy nie będzie krzyczeć, ono zawsze szepcze.

Jak masz usłyszeć swoje ciało, gdy w Twoim żołądku leży cudze mięso? Tak na zdrowy chłopski rozum. Czy będziesz mógł medytować, czy uniesiesz się kiedykolwiek do góry z miesem w żołądku? Nawet jakby Bołotow miał rację w kwestii zagryzania codziennego chlebka z mieloną słoniną wieprzową z czosnkiem?

Nawet jakby to był cud uzdrawiania, to co z Twoją pustką/antymaterią/duszą/boskością?

Gdzie się podzieje Twoja boskość?

Sie obudzisz sie? Czy tu i teraz zawsze nie?

Źródła: Borys Bołotow „Zdrowie człowieka w niezdrowym świecie”, Walter Last „Jak wyleczyć się z raka”, Osho „Równowaga ciała i umysłu”


reklamablogBlog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 8 659 times, 2 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Monika 6 sierpnia 2016 o 23:38

    dziękuję 🙂 ten post leży mi jak uał, bo obżeram się kiszonkami, od czasu do czasu popijam czerwone wino i jadam rybę – co trochę powoduje pewien rodzaj dyskomfortu, gdy czytam Twoje witariańskie wpisy

    1. pepsieliot 6 sierpnia 2016 o 23:51

      słony śledź, wino i kiszonki to model zdrowotny Bołotowa, profesor ma już 85

  2. Monika 6 sierpnia 2016 o 23:41

    A tak przy okazji droga Pepsi, pytam z czystej ciekawości, czy Ty czasem popełniasz jakieś grzeszki? Np kawałek torcika urodzinowego lub lampka wina?

    1. pepsieliot 6 sierpnia 2016 o 23:50

      popełniam, ale nie uważam tego za grzeszki, wręcz przeciwnie

      1. Kinga Piątkowska 7 sierpnia 2016 o 23:41

        Napisz cos wiecej na ten temat. Rozgrzesz nas.

  3. gruszka 7 sierpnia 2016 o 00:05

    Droga Pepsi, nierozwaznie zjadlam za duzo owsianki i teraz od dwoch dni juz mam wrazenie ze mam zapchane jelita, boli mnie brzuch a nawet dolna czesc plecow, co robic?

    1. pepsieliot 7 sierpnia 2016 o 06:48

      zrób kalibrację kwasem askobinowym na wodzie i trochę się przegłodx

  4. Siditu 7 sierpnia 2016 o 00:27

    Czy kiszonki to trudna sprawa? Jak się za to zabrać i w bardziej wyrafinowany sposób niźli li tylko małosolne ogóreczki?

    1. pepsieliot 7 sierpnia 2016 o 06:47

      na blogu jest gdzieś przepis na kiszenie czosnku,kapusty i buraków(barszcz)

  5. Agnieszka Moitrot 7 sierpnia 2016 o 11:50

    Pepsi,zbierasz tymianek ? U nas na łąkach właśnie pięknie kwitnie. A jak pachnie…
    Pozdrawiam

    1. pepsieliot 7 sierpnia 2016 o 12:49

      Niestety niczego nie zbieram, nawet kwiatów, chociaż je uwielbiam w wazonie, ciągle ostatnio podróżuję, pozdrowionka2

  6. grzegorzadam 7 sierpnia 2016 o 12:12

    Świetny wpis, będzie chyba więcej? 😉

    Czytam nowo-nabytą książkę H. Clark o raku i profilaktyce, tam są dopiero ciekawe ciekawostki… 🙂
    Streszczę.

  7. grzegorzadam 7 sierpnia 2016 o 12:15

    http://bialczynski.pl/2013/09/26/kiszone-pomidory-buraki-naciowe-grzyby-baklazany-kalafiory/

    Bołotow twierdzi, ze każdy pokarm roślinny po odpowiednim ukwaszeniu staje się
    PEŁNOWARTOŚCIOWYM produktem żywnościowym równoważnym z produktami mięsnymi!
    Kiśmy (się ) zatem zdrowo 😉

  8. lenalenowska 7 sierpnia 2016 o 12:18

    To ja proszę o pomoc, co suplementować i jak w przewlekłych i nawracjących stanach zapalnych stawów skokowych. Nie jem glutenu, nie jem mięsa. Pamiętam z wcześniejszych wpisów jakich pokarmów unikać i jakimi się wspomagać.
    Do tego omegi 3, wit. C chlorella co jeszcze i w jaki sposób bo już mi ręce ( i nogi 😀 ) opadają.
    Proszę 🙂

    1. pepsieliot 7 sierpnia 2016 o 12:43

      Kalibracja witaminą C (kwas askorbinowy TiB) następnie popijanie tej witaminy C TiB rozdrobnionej z MSM TiB. E
      Szalenie ważny będzie też magnez, witamina D 3+K2 TiB. Mamy obecnie doskonały Kolagen morski, którego można dosypywać do soków, lub do wody http://thisisbio.pl/stawy-wiezadla-kosci/2143-colageno-marino-peptan-300g-clarou–8436035252015.html, tego typu Collagen Nie tylko że odbudowuje tkankę łączną, Ale także poprawia trawienie, co tak naprawdę stanowi istotę większości problemów zdrowotnych

    2. grzegorzadam 7 sierpnia 2016 o 15:21

      Rady Pepsi już możesz stosować , bez zwłki.

      Zdiagnozowałbym mykoplazmę i inne obciażenia.z borelią włącznie oraz dysbakteriozę.

  9. Klaudia Jakubowska 7 sierpnia 2016 o 16:34

    Pepsieliot adamiegrzegorzu, czy mogę mieszać ze sobą wszystkie suplementy przy hashi jakie zostały wymienione w poście o hashi czy coś muszę jednak z dostępem czasowym? Wiem tylko że płyn lugola nie wtedy gdy kwas askorbinowy, (wymyśliłam że lugola będę kąpać co drugi dzień wieczorem wtedy nie będę od drugiej połowy dnia piła kwasu as do wieczora – nie wiem czy dobrze…) A co z selenem, cynkiem, B- conplexem, biotyna, magnezem (cytrynian) (mogę go wrzucić do tego samego koktailu co askorbinowy i sode?) A cynk z selenem czy odstęp czasu? Kolagen itd? Mam wszystko zakupione tylko ne wiem czego z czym nie można…

    1. pepsieliot 7 sierpnia 2016 o 18:11

      Gdy kupisz suplementy w sklepie http://www.thisisbio.pl będziesz mogła liczyć na pełną rozpiskę. Selen osobno, dlatego zwykle biorę go południu, Ale właśnie idzie w parze z Jodem. W tym czasie robię sobie plamę 3 na 3 cm na nadgarstku
      Cynk z innymi suplementami rano, na przykład do śniadania. Witaminy C nie można mieszać z algami. Między algami a witaminą C mińimum 3 h odstępu. Collagen zawsze biorę tuż po treningu, albo z witaminą C I sokiem pomarańczowym, wgdy brałam Sciteca, a teraz biorę Collagen http://thisisbio.pl/stawy-wiezadla-kosci/2143-colageno-marino-peptan-300g-clarou–8436035252015.html I tam jest już bardzo dużo składników świętych

  10. Arletta 7 sierpnia 2016 o 16:36

    Droga Pepsi!
    bardzo prosze o pomoc, od ladnych dwoch lat mam stwierdzonna przepukline przelyku z refluksem i ciagle jestem na pantoprazolu, a ty piszesz jak wazne jest zakwaszenie zoladka. Probowalam juz kilka razy odstawic tabletki i w naturalny sposob zakwaszac zoladek nawet i kwasem solnym. I co…..i za kazdym razem mam tak silna zgage ze az mnie przelyk boli nie wiem juz co robic, a tak bardzo bym chciala zdrowiec a nie pograzac swoj organizm w chorobie. Bardzo tez dokuczaja mi nogi, nie mam w nich w ogole sily a mam dopiero 55 lat. Chcialabym biegac a nie moge, chcialabym tanczyc a nogi mam jak kolki. Wiem ze nie jestes cudotworczynia, ale tak jakos potrafisz pocieszyc.Pozdrawiam Cie serdecznie <3. Arletta

    1. pepsieliot 7 sierpnia 2016 o 18:07

      Najpierw Arletto pocieszę Cię swoją miłością, masz ją. A teraz poczekamy, co powie mistrz od refluksu Grzegorzadam.
      Pewnie śluzówka żołądka jest uszkodzona. Trzeba ją zaleczyć. Rozumiem że robiłaś wszystkie testy i wiesz że masz niedokwasotę. Trzeba będzie rozważyć Collagen, witaminy C W postaci kwasu askorbinowego wraz z siarką organiczną czyli MSM. Mamy świetny kolagen wieloskładnikowy http://thisisbio.pl/stawy-wiezadla-kosci/2143-colageno-marino-peptan-300g-clarou–8436035252015.html, czy stwierdzono u ciebie jakąś nadżerkę, helicobacter Pyroli, bardzo dobrze działa Lukrecja DGL.
      Ciężkie nogi to najczęściej braki minerałów i witamin grupy B (kwas foliowy!), również i przede wszystkim braki magnezu!, braki żelaza, zalecam chlorellę

    2. grzegorzadam 7 sierpnia 2016 o 18:18

      Poczytaj na początek spokojnie te wpisy na earthclinic: kwas humusowy, aloes, chlorek Mg i inne:

      ted.earthclinic.com/cures/acid_reflux6.html

      I inne pod hasłęm : hernia of the esophagus ted’s remedium.

  11. babka 7 sierpnia 2016 o 17:28

    Czytam tego bloga od jakiegoś już czasu i podoba mi się coraz bardziej. Szczególnie ostatnie wpisy o duchowości, ale także te o zdrowym odżywianiu. Poczyniłam już pewne postępy w kierunku lepszego odżywiania (np. sama piekę chleb), ale wciąż mi daleko do ideału.
    Jestem przerażona tym, jak ludzie nie szanują swojego zdrowia, martwię się o moją rodzinę, ktora żre wszystko gotowe i podgrzewa to w mikrofalówce. Oni uważają moje nowe odżywianie jako fanaberię. Już nawet się na nich nie denerwuję, bo szkoda na to energii i zdrowia. Szkoda mi tylko tego, że prędzej czy później zapadną na jakąś ciężką chorobę. Już zresztą mają pewne problemy zdrowotne, które oczywiście rozwiązują wizytą u lekarza i przyjmowaniem tabletek. Nie mam pojecia jak mogę im choć trochę pomóc.

    1. MariaMagdalena 8 sierpnia 2016 o 21:09

      Może zachęcić ich do czytania tego bloga? Zwłaszcza wtedy, gdy komuś z nich będzie coś doskwierało a piguły nie pomogą? Pozdrawiam.

  12. grzegorzadam 7 sierpnia 2016 o 17:56

    ==Nie mam pojecia jak mogę im choć trochę pomóc==

    Nic nie zrobisz.
    Pokaż im swój przykład, niektórzy zaskakują, ale niekoniecznie.

  13. Carrie 7 sierpnia 2016 o 19:03

    A ja mam inne pytanie
    Skąd wiadomo, ze to działa. Skąd wiadomo, że rzeczywiście ciało się oczyszcza przy jakiejkolwiek kuracji? Jak to poznać, że idzie sie w dobrą stronę mocy? Szczególnie jeśli to kuracja na ileś miesięcy.

    1. pepsieliot 7 sierpnia 2016 o 20:42

      po prostu przestajesz chorować, Twoje wyniki badań są lepsze i co najważniejsze, energia. masz przypływ energii. Wyobraź sobie co się dzieje gdy rzucasz palenie papierosów, to też jest forma oczyszczania. Na początku nie czujesz się dobrze, nawet fizycznie, a co tu mowić o psyche, a potem?

    2. grzegorzadam 7 sierpnia 2016 o 22:41

      To się czuje mówiąc krótko.
      Są momenty zwątpienia, bo likwidowanie stanów zapalnych w procesie ozdrowieńczym (W. Last)
      powoduje powrót w bólu z większym natężeniem (Herx), ale to dobry objaw. 😉
      Trzeba cierpliwości.

  14. grzegorzadam 7 sierpnia 2016 o 22:50

    Płeć dziecka:

    ==Dawny sposób sprawdzania płci nie narodzonego dziecka ( wywodzący się chyba z Sumeru,zapisany również na Egipskich papirusach) to ziarno pszenicy i jęczmienia zanurzone w moczu ciężarnej kobiety.
    Zależnie od tego, które ziarno pierwsze wykiełkowało, taka była płeć dziecka.

    Gdy pierwszy kiełkował jęczmień rodziła się dziewczynka, gdy pierwsza kiełkowała pszenica, rodził się chłopiec.

    Ten dawny sposób był sprawdzany współcześnie, okazał się niezmiernie wiarygodny, w 99% potwierdzał teorię.

    A, zatem były dwa rodzaje ziarna, bardziej stary jęczmień i późniejsza pszenica. z kobiecością , Wenus i kusz związany jest jęczmień nie pszenica.
    =================

    Już nie sprawdzę, ale może ktoś? 😉

  15. Dorota 7 sierpnia 2016 o 23:37

    Kilka dni temu runal moj swiatopoglad. Dowiedzialam sie, ze moja znajoma (64 lata), ktora cale zycie dbala o siebie, przyzwoicie sie zywila, nie pila, nie palila, ma okropny nowotwor zoladka, ktory nie dawal zadnych objawow! Za kilka dni bedzie miala zabieg calkowitej recesji. Jak zyc ja sie pytam? I jak tego uniknac?!

    1. grzegorzadam 8 sierpnia 2016 o 10:16

      Nie można żyć bez żołądka.
      Badać się pod kątem obciążeń pasożytniczych.
      Powalczyłbym 2 tygodniowym programem H. Clark, operację zawsze można przełożyć :

      http://www.gandalf.com.pl/o/profilaktyka-i-leczenie-wszystkich,pd,497464.jpg

  16. Marcinek 8 sierpnia 2016 o 08:23

    Wiecie co mnie najbardziej zawsze dziwi? Jest cała masa ludzi piszących o cudownych metodach, a praktycznie nie mogę znaleźć nikogo, kto by potwierdził, że to działa. W większości piszący o tym ludzie są całkowicie zdrowi, a piszą o tym bo po prostu się tym interesują. Ludzi stosujących te różne terapie, którym one pomogły nie poznałem prawie wcale, a szukałem, pytałem, prosiłem. A dlaczego nie działają? To proste i w zasadzie wpis Pepsi wszystko wyjaśnia. NIE MA cudownych metod, a wszystko sprowadza się do poprawy trawienia. Obojętnie jakimi drogami się do tego dojdzie. Poprawa trawienia zawsze da pozytywne rezultaty, Ja już kiedyś na forum pisałem o cudownych teoriach i produktach antyrakowych, które stosowały osoby z mojej rodziny i niestety to nic kompletnie nie dało. Teraz choruje mama koleżanki, która całkowicie odrzuciła konwencjonalną medycynę, a stosuje grzyby reishi, amigdalinę, wlewy z witaminy C. Masa pieniędzy już na to poszła. I… zdrowia nie da się kupić. Nie ma ani krzty poprawy, a stan z dnia na dzień jest coraz gorszy. Dlatego ja już przestałem wierzyć w te cudowne leki antyrakowe, bo nie znam nikogo komu by pomogły, a znam kilka osób którym nie pomogły wcale. Nie zmieniły totalnie nic. I na tym opiera się większość stron o tych metodach. Tworzą je ludzie zdrowi, którzy w większości przypadków nie znają nikogo którym by to coś pomogło.

    1. grzegorzadam 8 sierpnia 2016 o 10:01

      Trzeba pozbyć się pasożytów (Fasciolopsis buski-przywra jelitowa), pleśni, grzybów i metali ciężkich, radioaktywnych. (polon, cer, lantan, DNA F. buski, OPT)
      H. Clark zbadała to, obwieściła, w płaszczu kąpielowym zamknęli ją w areszcie na 6 tygodni..
      Twierdzi (ła), że powstanie nowotworu zależy od kilku w/w synergicznie występujących czynników.
      Umarła w dziwnych okolicznościach, ale to inny temat.

      Fasciolopsis buski- przywra, tego pasożyta jelitowego nie można wykryć żadnym standardowym badaniem krwi,
      bo przywry i ich stadia znajduj ą sie w tkankach, a nie krwi.

      Żeby to wykryć trzeba mieć synchrometr, który małym nakładem kosztów można zrobić w domu.. Odsyłam do lektury.
      Próbuje to urządzenie sobie zorganizować.
      Jeszcze dokładniejsze wg fachowców jest dobrze zrobione (!) badanie EDS (Volla, MOra, vega-test i podobne)

      Leczą się ludzie i to skutecznie, ale nie jest to proste.
      W zeszłym roku przed świętami był na blogu gość ze zdiagnozowanym chłoniakiem, kilka dni przed chemią.
      Powiem tylko, że żyje, markery rakowe ujemne, miał ponad 20 guzów.

      Wyzdrowienia z wieloletnich stanów zapalnych, łuszczyc, zatok, nerek nadciśnienia, kłopotów ze stawami itp. są bardzo częste.
      Czasami wystarczy suplementacja, czasami inne metody.

      To nie jest kwestia wiary a biochemii.

      1. Dorota 8 sierpnia 2016 o 14:40

        Marcinek, doskonale wiem o czym mowisz, mam ten sam problem! A juz znalezc miejsce gdzie rzetelnie i uczciwie Cie poprowadza, graniczy z cudem! Gdzie np isc aby wykonac badania, o ktorych pisze grzegorzadam? Czy jest jakas baza „fachowcow” w dziedzinie?

        1. grzegorzadam 8 sierpnia 2016 o 23:03

          Dorota
          Te badania to standardowe testy Volla lub vega-test.
          Tylko problem jest (wszędzie) z fachowością diagnosty.
          Jaki masz konkretnie problem?

        2. sowka 8 sierpnia 2016 o 23:14

          grzegorzadam
          Lebiediew sam wyleczył sie z czerniaka i potem skutecznie leczył ludzi na Ukrainie no ale zbyt skutecznie no i obnażał tez dotychczasowe autorytety medyczne – zginąl potracony smochodem
          To tak apro pos dziwnej smierci H. Clark

          //To nie jest kwestia wiary a biochemii.// –
          Biochemia jak najbardziej ale upieram się ze wiara w to co się robi jest bardzo ważna

          1. grzegorzadam 9 sierpnia 2016 o 08:55

            Tak, pisałem kilka razy o Lebiediewie, bardzo ciekawy człowiek.
            Tak, wiara jest równie ważna, chyba nawet ważniejsza (GNM)

            Właśnie analizuję H. Clark, niesamowite wnioski i metody, tak proste, że aż trzeba
            wypróbować.

          2. sowka 9 sierpnia 2016 o 09:27

            Porażajacy jest fakt ,że w wewnatrz pasożyta ukrywaja się bakterie które podczas pierwszego diagnozowania biorezonansem w ogóle nie sa wykrywane.
            Dopiero rozpad tego pasożyta odsłania kolejne infekcje ….. prosto mówiac !

          3. grzegorzadam 10 sierpnia 2016 o 07:10

            To sa tysiące kombinacji.
            Bez pokonania, ograniczenia pasożytów żadne leczenie nie będzie skuteczne.

      2. mateuszkm 9 sierpnia 2016 o 20:48

        Były jakieś wpisy odnośnie stawów?
        Podczas prostowania w kolanach słyszę delikatne chrupnięcie.
        A szwagierka ma duże problemy z zatokami, są na to jakieś wspomagające metody?

        1. grzegorzadam 10 sierpnia 2016 o 07:04

          Było kilkadziesiat wpisów na ten temat:

          http://www.pepsieliot.com/category/zdrowie/stawy/

          I zakładka boraks, temat o migdałkach.

  17. balbinka1234 8 sierpnia 2016 o 09:31

    Witam, a co jeśli biorę olej z czarnuszki 2×2 kaps. – też sobie szkodzę? ,,Oleje z nasion roślin oleistych (za wyjątkiem oleju lnianego) są bogate w kwas linolowy, który stymuluje wzrost nowotworów – częściowo ze względu na działanie zapalne, a częściowo dlatego że guzy potrzebują kwasu linolowego jako istotnego czynnika wzrostu” – bo już zgłupiałam zupełnie czy to dobry olej.

    1. pepsieliot 8 sierpnia 2016 o 09:36

      dokończ kurację tym olejkiem, wszystko będzie dobrze, tu chodzi o to, że ludzie nagminnie używają do wszystkiego olejów roślinnych, po prostu te oleje należy usunąć z kuchni,

    2. grzegorzadam 8 sierpnia 2016 o 10:03

      Z opinii fachowców wynika, że lepiej jest mielić ziarno czarnuszki osobiście.
      99% oleju z czarnuszki jest już utleniona (toksyczna) po spłynięciu z tłoczni.

      1. dariax 8 sierpnia 2016 o 13:30

        naprawde? jest taka rodzinna firma olejarnia, robia olej starymi metodami na zimno, taki olej jest zły? z czarnuszki, czasem nie ogarniam co jest co

        1. pepsieliot 8 sierpnia 2016 o 14:30

          jak nie jest zjełczały, masz pewność to spoczko

          1. Klaudia Jakubowska 9 sierpnia 2016 o 09:39

            Czy starch to faktycznie gluten czy skrobia w końcu? I mam się czego obawiać z hashi na bezglutenowe tego contains wheat ingredients w tym selenie?

        2. grzegorzadam 8 sierpnia 2016 o 14:33

          Mam to info od człowieka, który sam tłoczy i bada.
          Nie robi tego przemysłowo ani zarobkowo.
          Można zaufać.
          Choć nie twierdzę, że źródło. o którym mówisz jest złe.

  18. grzegorzadam 8 sierpnia 2016 o 10:41

    ==Nie daj się ogłupiać – MAGNEZ

    Ogłupianie społeczeństwa pomiędzy Odrą a Bugiem weszło już do stałego repertuaru polskojęzycznych mediów niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem do 2099 roku.
    Wyjaśnia to szczegółowo p. dr Brzeski w swoich wykładach na youtube. O tym samym pisze prasa amerykańska. To ogłupianie trwa nieprzerwanie już od 1773 roku i niesławnej Komisji Edukacji Narodowej, powołanej przez masonerię.
    Zdziwienie budzi tylko fakt, że obecne ciało zbiorowe Kościoła Katolickiego, zwane Episkopatem, nadal toleruje jawne oszustwa w rodzaju nazywania agenta Kołłątaja księdzem, pomimo braku w jakimkolwiek seminarium, czy innym archiwum śladów o jego bytności, czy otrzymaniu święceń [G.Braun].
    To ogłupianie szczególnie nasiliło się po 1989 roku, wprowadzaniem tzw. medycyny rockefellerowskiej do Polski, czyli kolonizacji. Generalnie zasady tej medycyny sprowadzają się do prostego schematu. Stwórz chorobę i podaj odpowiedni lek, już przez nas przygotowany.
    Otrzymuje się to najczęściej za pomocą epidemii strachu i odpowiedniej tresury młodych medyków, za pomocą tzw. procedur.
    Jest to bardzo wygodne, ponieważ
    po pierwsze: zwalnia od myślenia i odpowiedzialności za wszelkie niepowodzenia.
    Po drugie: pozwala na spokojne chałturzenie przepisywaniem preparatów umieszczonych na liście. No chyba, że dealer podsunie nowe reklamówki.

    Sprzyja temu procederowi zlikwidowanie informacji o lekach i braku najczęściej badań klinicznych poszczególnych ośrodków, stosujących te preparaty. Polscy lekarze muszą się zadawalać tzw. wytycznymi bliżej nieznanych grup interesów.
    Szybkość wycofywania rzekomo dokładnie zbadanych preparatów leczniczych jest szokująco częsta. Stopień ogłupiania medyków doszedł do takiego szczebla, że tworzy się specjalne czasopisma reklamujące jakiś preparat, który nigdy nie był badany: dopiero zgony ponad 100 000 ludzi na zawał serca ujawniają prawdę o Vioxie.
    Proszę zauważyć, że ani Ministerstwo Zdrowia, ani Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, czy Izby lekarskie, nigdy nie informują o takich faktach. O czym to świadczy? Sam musisz sie zastanowić PT Czytelniku.

    Podobnie wygląda sprawa tzw. procedur. Procedury, sprawdzające się w technice, zastosowano do człowieka, tak jakby człowiek był maszyną z dokładnie wymierzonymi śrubkami. Ale takie postępowanie ułatwia produkcję preparatów medycznych i pozwala zwiększyć zyski.
    W Polsce nagminnie rozpoznaje się niedoczynność tarczycy. Jest to w pewnym sensie prawda spowodowana bezmyślnym podaniem 18 milionów dawek jodu w 1986 roku. Bezmyślnym, ponieważ podanie jodu ma sens tylko na 24 godziny przed dojściem chmury radioaktywnej i 12 godzin po dojściu. A w Polsce, Rada Starszych i Nieomylnych niewiadomego pochodzenia [proszę zauważyć, w żadnym życiorysie tych osób, nawet obecnie wydawanym, nigdy nie ma podanego imienia ojca, czy dziadka] zwana Komitetem Centralnym, zaczęła podawanie jodu po 3 dniach i podawała aż do 30 dni po katastrofie.
    Nie wspomnę, że członkowie tej Grupy chorowali na swoiście pojętą schizofrenię, bezobjawową oczywiście, ponieważ Towarzystwa Tyreologiczne zalecają podawanie jodu w przypadku, kiedy spodziewana dawka na tarczycę promieniowania wyniesie co najmniej 50 remów. Wg tych samych Starszych i Mądrzejszych z Komitetu, z doradcami w rodzaju nomen omen prof. Jaworowskiego, dawka, jaką otrzymali mieszkańcy Polski wynosiła ułamek procenta zalecanej wielkości.
    Czyli było to jawne trucie dzieci.
    Winnych nie ma!
    Problem jest natomiast obecnie zupełnie inny, dodatkowy.
    Przeszliśmy generalnie na żywienie tzw. przetworzone. Tak naprawdę, to żaden konsument Biedronki, Mc Donalda, czy innego hurtownika, nie ma pojęcia, co je. O dodatkach komórek aborcjonowanych płodów, już nie raz pisałem. Podobno podnoszą smak potrawy? I ten kanibalizm nikomu nie przeszkadza, jak to widać z mass mediów.
    O dodawaniu glutaminianu sodu, niszczącego zarówno nasz układ trawienny, jak i Centralny Układ Nerwowy, także pisałem. I jak można się zorientować, nikomu to także nie przeszkadza.
    O tym, że zalecane przez pediatrów parówki dla dzieci zawierają tylko około 10% mięsa, pisze obecnie już nawet prasa głównego nurtu dezinformacji.
    W jakim celu to się robi? To jasne, chodzi o tworzenie nowej grupy przewlekle chorych. Przecież nie przyjmiesz do wiadomości, że doskonale wykształcony adept Uniwersytetu Medycznego o tym nie wie?

    Problem polega na diagnostyce.
    Otóż niedoczynność tarczycy rozpoznaje się na podstawie badań hormonów. Ale te same objawy występują przy niedoborze selenu. A w Polsce takowe badania są niemożliwe do wykonania. Inaczej: bezmyślne długotrwale przyjmowanie hormonów tarczycy powoduje zaprzestanie całkowite produkcji tego gruczołu na zasadzie sprzężenia zwrotnego. Jeżeli odpowiedni poziom hormonu jest, to po co produkować? Po dłuższym okresie zaprzestania produkcji dzieje się z gruczołem to samo co, z mięśniami. Po prostu zanikają.
    To samo dzieję się w kwestii ostatniej mody podawania w cukrzycy typu 2 insuliny. Naprawdę trzeba reprezentować skrajny stopień bezmyślności intelektualnej, aby podawać komuś, kto ma osłabienie produkcji insuliny, preparat który zastępuje produkcję. Po roku albo dwu stosowania insuliny na pewno trzustka zaprzestanie produkcji.

    Chyba, że jesteś masochistą i lubisz się bezmyślnie kłuć codziennie, lub nawet kilka razy dziennie. A wystarczy zaprzestać kupowania wszystkich produktów w kubeczkach, kartonikach, plastikowych butelkach. Należy zlikwidować wszelkie źródła pobierania fluoru, pasty do zębów, leki itd. Wystarczy przyjmować 500 mcg witaminy K-2 dziennie.
    Czyli poprzez wykonywanie procedur produkujących przewlekle chorego, opodatkowujemy takiego młodego człowieka dożywotnio. Czyli nakładamy dodatkowy podatek bez zgody sejmu! Mudi sam kupować lekarstwa,
    Ale miało być o magnezie.
    Pisaliśmy o tym wielokrotnie, w związku z powszechnym w Polsce truciem społeczeństwa fluorem. Jest udowodnione ponad wszelką wątpliwość, że fluor podawany szczególnie dzieciom, w sposób istotny obniża IQ [mówiąc wprost, ogłupia], dlatego był od 1940 podawany w łagrach, jak i obozach koncentracyjnych. Jego działanie jest podobne do podawanego w wojsku swego czasu bromu, tylko fluor jest bez smaku i zapachu. P. Komorowski powołał nawet komitet doradczy odnośnie tego trucia. [Polska Grupa Ekspertów d/s indywidualnej profilaktyki fluorkowej – sponsor Colgate]. Sam musisz pomyśleć, dlaczego to zrobił.
    Magnez jest niezbędnym pierwiastkiem do produkcji ponad 300 enzymów. W pierwszym rzędzie należą do tej grupy te odpowiedzialne za tworzenie adenozynotrójfosforanu, czyli ATP. ATP to jest energia. Upośledzenie tego metabolizmu powoduje, że np. czujemy się zmęczeni, senni, brak nam ochoty do pracy.
    Magnez jest niezbędny do znoszenia skurczu naczyń krwionośnych.
    Magnez jest niezbędny do prawidłowego przenoszenia impulsów nerwowych o pracy serca.
    Magnez wpływa na regulację poziomu cukry w organizmie. Jest niezbędny do uwalniania insuliny przez komórki Beta trzustki.

    Magnez i Zdrowe Serce
    Niedobór magnezu powoduje pogorszenie funkcji komórek mięśnia serca i upośledzenie funkcji mitochondriów, czyli tej elektrowni komórki. Musimy pamiętać o właściwej równowadze pomiędzy magnezem i wapniem oraz fluorem. Fluor wchodzi na miejsce magnezu i blokuje metabolizm. Proszę pamiętać, że wapń łatwo przyswajalny, to tylko taki otrzymywany z nabiału, prosto od krowy. Te płyny mlekopodobne w kartonikach, to nie jest mleko.
    Jestem także przeciwny wszelkiej suplementacji tabletkowej. Nie ma żadnych badań, czy te tabletki są w ogóle przyswajalne i czy zawierają to, co podane jest na etykiecie.
    Sanepidy, powołane do kontroli, nie afiszują się na swoich stronach internetowych, prowadzonych za pieniądze podatnika, podawaniem jakichkolwiek informacji na ten temat. Zajmują się głównie handlem szczepionkami.
    Niewystarczająca ilość magnezu, lub jego blokowanie przez fluor, powoduje skurcze mięśni.
    Bez elektrolitu: potas, sód i magnez, sygnały elektryczne nie mogą być wysyłane, ani odbierane. Bez tych sygnałów praca np. serca jest upośledzona.
    Jak podała to dr C.Dean w swojej książce pt: „Śmierć przez Medycynę” w 2003 roku, jedną z głównych przyczyn zgonów są zaburzenia spowodowane niedoborem magnezu, szczególnie jego wpływu na pracę lewej komory.

    Magnez wiąże się z mniejszym ryzykiem chorób układu krążenia.
    W ostatniej dekadzie pojawiło się sporo prac udowadniających, że niedobór magnezu ma istotny wpływ na stan naszych naczyń krwionośnych. Już 0,2 mmol/L krążącego magnezu związane jest z 30% zmniejszeniem ryzyka chorób naczyń krwionośnych i serca. Niestety, tylko 1% magnezu krąży w układzie krwionośnym.
    Utrzymywanie urozmaiconej diety z dostawami niezbędnych pierwiastków, w tym magnezu, wiąże się z 22% zmniejszeniem ryzyka śmiertelnej choroby niedokrwiennej serca.
    Udowodniono, że właściwy poziom magnezu związany jest ze zmniejszeniem nadciśnienia tętniczego.
    Czyli przed przystąpieniem do leczenia nadciśnienia za pomocą tabletek, postaraj się uzupełnić poziom magnezu we krwi i zrezygnuj z używania produktów zawierających fluor.
    Poziom magnezu jest odwrotnie proporcjonalny do miażdżycy.
    Stwierdzono, że ludzie z prawidłowym poziomem magnezu w stosunku do tych mających obniżony mają:
    • 48% niższe ryzyko nadciśnienia tętniczego,
    • 69% niższe ryzyko cukrzycy typu 2,
    • 42% niższe ryzyko chorób naczyniowo – sercowych.
    •
    Prawidłowy poziom magnezu zmniejsza ryzyko chorób zapalnych, czyli wskaźnik białka CRP jest niższy.

    Podam praktyczną wskazówkę.
    W niewydolności krążenia, objawiającej się obrzękami nóg, stosuje się m.in. leki moczopędne, zaczynając od lżejszych np. tialorid, czy spironolakton, do furosemidu.
    Otóż ten sam efekt moczopędny można osiągnąć zjadając ok. 1 kg arbuza [trzeba to sprawdzić na sobie 0.5-1.0]. Zjada się to łatwo i jest bardzo smaczne. Znajdujące się natomiast w sprzedaży tabletki są najczęściej generykami, czyli podróbkami i ich jakość znacząco się różni od leków sprzedawanych na zachodzie. Być może to jest powodem ministralnego zakazu sprowadzania lekow.
    Praktycznie:
    Nie polecam przyjmowania żadnych suplementów magnezu z powodów podanych wyżej. Stosunkowo duże ilości magnezu znajdują się w warzywach:
    szpinak,
    botwinka,
    rzepa, tak ta pogardzana rzepa,
    brokuły,
    brukselka,
    jarmuż,
    sałata rzymska.

    Dla osób bardziej wybrednych;
    Magnez można uzupełniać zjadając nasiona sezamu, słonecznika, orzechy nerkowca, migdały, orzechy brazylijskie. Wystarczy spożywanie około 10 orzechów dziennie. Innym dobrym źródłem magnezu są zioła i przyprawy: kminek, kolendra, gorczyca, koper, bazylia, goździki.
    Warzywa i przyprawy najlepiej jeść na surowo, wszelkie przetwarzanie niestety niszczy i utrudnia przyswajalność pierwiastków. Należy pamiętać, że tylko 1 % zjedzonego magnezu pojawia sie we krwi.
    Należy także pamiętać, że stres, ciężka praca fizyczna z poceniem się, brak snu, przyjmowanie statyn i leków psychiatrycznych zawierających fluor, przyjmowanie insuliny, powoduje utratę magnezu. Liczy się tylko magnez krążący we krwi, a zdecydowana większość jest kumulowana w kościach i tkankach miękkich.

    Typowe objawy niedoboru magnezu to:
    • częste bóle głowy,
    • utrata apetytu,
    • nudności,
    • zmęczenie, lub osłabienie.

    Długotrwały niedobór magnezu objawiają się np.
    • zaburzeniami rytmu serca,
    • skurczami naczyń wieńcowych,
    • drgawkami, tikami, mrowieniem
    • ale także zmianami osobowości i zachowania.

    Pamiętaj:
    • niezbędne jest przyjmowanie witaminy K-2.
    • Witamina K-2 ma trzy zasadnicze funkcje:
    • zapobieganie problemom naczyniowo – sercowym,
    • renowacja kości,
    • regeneracja komórek B trzustki, czyli zapobieganie cukrzycy typu – 2.
    • Witamina K-2 znajduje sie w kalafiorze, brokułach i brukselce na surowo.
    • Bardzo smaczne są dodatki tych warzyw do sałatek.
    Chociaż zarówno kalafior, jak i brokuły, można konsumować tak, jak marchew.
    c.b.d.o

    I musisz sobie sam odpowiedzieć Szanowny Czytelniku, dlaczego tych informacji nie mogą znaleźć PT Medycy w Biuletynach Izb Lekarskich?

    I jeszcze jedna uwaga praktyczna.
    Dlaczego musisz sam o tym pamiętać, Dobry Człeku?
    Ponieważ opłacane przez ciebie za pomocą przymusowych podatków organa państwowe zajmują się zupełnie innymi problemami, np. IV Wojną Narkotykową w Afganistanie, wysyłając tam Polaków.
    
Od ćwierć wieku, od co najmniej tzw. Wolnej Polski, na pola sypie się nadal tylko nawozy sztuczne, składające się najczęściej z 3-4 pierwiastków. Daje to wzrost masy zielonej, czyli ceny są wyższe za jeden kilogram. Wartość odżywcza takich roślin jest jednak dużo mniejsza. W przyrodzie znajduje się bowiem około 100 pierwiastków niezbędnych do budowy Twojego ciała, a nie 3-4.
    Każdy uczeń szkoły podstawowej wie, że jeżeli do budowy domu potrzeba kilku rzeczy, takich jak cement, piasek, cegła, wapno, woda, to wystarczy, że jednego zabraknie i jakość domu będzie niedostateczna albo wcale go nie postawimy.
    A w budowie domu, jakim jest Twoje ciało, oszukują Ciebie dając tylko te kilka pierwiastków, zapominając o podstawowych prawach fizyki. Żartując: „Z pustego to i Salomon nie naleje”. Otóż nasze pola są puste!
    Nie podaje się gnojówki, czy innych nawozów naturalnych, zieleniny, kompostu. Dochodzi do niedoboru pierwiastków i chorób.
    Tzw. Starsi i Mądrzejsi są wciąż w okresie teorii choroby, jak za czasów Pasteura, tylko nieco zmodyfikowanej. Po ciężkich wysiłkach umysłowych zapamiętali: bakteria – choroba – antybiotyk.
    O tym, że w większości przypadków choroba wynika z niedoboru pewnych elementów, już nie są w stanie nawet pomyśleć. Obecnie problem zdrowotny to niedobór pierwiastków – niedobór związków – zatrucia „jatrogenne”- choroba.

    Tak więc cały schemat leczenia powinien być zmieniony.
    Daleko nam do tego. Musi wymrzeć stare pokolenie.
    I proszę zauważyć, odpowiednie urzędy tego formalnie istniejącego tworu oraz wyższe szkoły nadal nauczają wg programów sprzed 150 lat. Tylko nawozy sztuczne. Czyli zysk dla odpowiednich koncernów, zachodnich.
    Programy edukacyjne są opracowywane centralnie przez urzędników Rządu Warszawskiego [G.Braun] i generalnie służą do powszechnego, w teorii bezpłatnego, ogłupiania młodych ludzi.
    Ale właśnie dlatego stopnie naukowe i granty przyznają urzędnicy, aby nikt nie śmiał krytykować tych programów.
    I nawet nie pomyśl, że oni to robią w celu depopulacji, jak to brzydko podają rozmaitego rodzaju teorie spiskowe.
    Chociaż z drugiej strony, pojęcie Teorii Spiskowej wymyśliło CIA już ponad 80 lat temu, jako fałszywą flagę! A jako jeden z pierwszych zaczął je stosować w Polsce p. A. Kwaśniewski alias Stolcman, zaraz po kursach w USA.

    dr J. Jaśkowski
    ============

  19. Kaligaj 8 sierpnia 2016 o 14:48

    Kochani. Zaczęłam pic wode z kwasem askorbinowym i mam. Ale dodaje tez obydwa składniki do herbaty zielonej. Czy dobrze robię? Jeszcze nie miałam okazji zrobić kalibracji ale juz po pierwszym gramie kwasu pędzi mnie na tron..wątpię bym była juz przesycona Wit c…w dodatku od miesięcy mam dziwny bol calej ręki. Niby drętwienie..jakby ważyła tonę. Biorę więcej magnezu ale bol sie pojawia i tak. Chociaż rzadziej. Nie wiem co jeszcze może być przyczyną. Może kręgosłup. Ale juz przed trzydziestka?
    buziaczki

    1. Kaligaj 8 sierpnia 2016 o 14:49

      Msm a nie mam…siarka miała być ,:)

    2. grzegorzadam 8 sierpnia 2016 o 22:50

      Zrób sobie test niacyny, testy domowe.
      I niacynę systematycznie na polepszenie krążenia.
      W jakiej formie pobierasz magnez?
      Smarowałbym systematycznie tę rekę oliwą magnezową.
      Spróbuj 3x w tygodniu kapiele z magnezem, sodą, solą, skrzypem.

      1. Kaligaj 9 sierpnia 2016 o 12:29

        Przyjmuje cytrynian magnezu z szejkiem wieczorami. W ogóle mam wrażenie, ze ten bol sie pojawia przy niepogodzie, ale musze to uważniej zaobserwować. Oliwa magnezowa pioruńsko droga. Można samemu zrobić? Aczkolwiek boje się sama eksperymentować. Tak jak nie mogę się przemóc by zrobić plyn lugola 🙂
        Jutro mam test Vega. Tak wiec pozwolę sie tu odezwać z wynikami 😀

        1. grzegorzadam 10 sierpnia 2016 o 08:10

          Chlorek magnezu to sól gorzka, prosta substancja:
          Na blogu jest co najmniej 20 tematów:
          http://www.pepsieliot.com/category/zdrowie/magnez/

          Barbara Bourke, Walter Last
          ZDROWOTNE WŁASNOŚCI CHLORKU MAGNEZU – wygoogluj
          Uzyskiwany poprzez odparowywanie wody morskiej chlorek magnezu jest bardzo cennym związkiem chemicznym, ponieważ wspomaga zdrowie, zwiększa witalność, zwalcza skutki procesu starzenia, a także leczy wiele różnych schorzeń oraz infekcje.

          1. karolina 16 sierpnia 2016 o 09:53

            Grzegorzadam a jaki magnez mam kupić żeby go stosować na trzy sposoby, może to być jeden i ten sam? i tak nie wiem jaka forma, zawrót głowy, może Pepsi masz jakiś w sklepie taki?

          2. pepsieliot 16 sierpnia 2016 o 12:16

            do smarowania oliwa magnezowa, do jedzenia na perzykład cytrynian magnezu, wkrótce będzie jeszcze sól epsom – angielska i czysty chlorek magnezu

          3. grzegorzadam 16 sierpnia 2016 o 12:28

            Tak jak pisze Pepsi.
            Tak, może być ten sam lub podobny (Epsom)
            Stosuję tylko chlorek magnezu, choć mam też cytrynian.

        2. grzegorzadam 10 sierpnia 2016 o 08:11

          Aby zrobić Lugola trzeba wymieszać 3 składniki. 😉

          1. Kaligaj 10 sierpnia 2016 o 17:00

            dziękuję Grzegorzuadamie za Twoje cierpliwe odpowiedzi:) jak pisałam wyżej-był Vega test i chcialam pochwalić się wynikami….okazało sie,że u mnie pasożytów brak, ale za to są pleśnie (rulik nadrzewny,grzyb płuca histoplazmoza), natomiast u mojej mamy całe królestwo robali. Niedawno pisałam,że wykryto u niej kamienie w woreczku żółciowym,ale teraz wydaje nam sie,że to jednak od pasożytów te bóle,bo kamienie są dość małe,by mogły powodować takie ataki. poza tym leżała w szpitalu, miała tomografię brzucha i poza złogami w woreczku nie wykryto nic. a vega test wykazał u niej: sinice,pałeczka ropy błękitnej, pałeczka krwawa,przywra,pałeczka grypy (!!!!),przywra żylna mansona,paciorkowiec zęby, sallmonella wywołująca dur rzekomy, cysty wiciowca, włosień kręty,włosogłówka,pierwotniaki kałowe,glista,przywra dojrzały osobnik,tasiemiec karłowaty….. dostałyśmy instrukcję usuwania pasożytów i czyszczenie jelit wg siemionowej ze szkoły zdrowia-uwolnj się od pasożytów i żyj bez nich. Mam nadzieję,że mama się zastosuje,natomiast moje pytanie-co można jeszcze? pałeczki grypy?? bez objawów? co z tym zrobić?czy przy oczyszczaniu tego mama też się pozbędzie? jakimi suplementami ją wzmocnić? będę teraz dużo czytała,ale będę wdzięczna za wszelkie sugestie,przekierowania na artykuły pepsi,cokolwiek.ehh. mama jest załamana

          2. Kaligaj 10 sierpnia 2016 o 17:17

            pasożyty pasożytami,a co zpleśniami,aflatoksyny, sterygmatocysty,śluzowce..jak się tego pozbyć?

          3. grzegorzadam 10 sierpnia 2016 o 20:20

            Gratuluję testu, rzadko się zdarza 😉
            Na przywry, pasożyty zastosujcie ziołowe recepty dr Clark.
            Jest sporo przepisów skutecznych.
            Prof. Siemionowa to rosyjska alternatywa dr Clark.
            Na grypę (występuje ‚bankowo’ po likwidacji robaków) herbatka z kory brzozy
            i inne herbatki i mieszanki.
            Ale zawsze czarny orzech, piołun i mielone goździki.
            Polecam lekturę dr Clark, pdf.:
            https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwjJq9r7urfOAhXF0RoKHSv-C0YQFggbMAA&url=http%3A%2F%2Fwww.powrotdonatury.net.pl%2Fczytelnia%2FCzytelnia%2FApteka%2520natury%2520-%2520ksi%25C4%2585%25C5%25BCki%2FKuracja%2520%25C5%25BCycia%2520dr%2520Clark%2520.pdf%2Fdownload.html&usg=AFQjCNGFkRSDxO0hagIFUSbgUdCcmRu_Ug&sig2=mMZ8rb3TqS0iU9MaqxNtDg&bvm=bv.129389765,d.bGs

            Na pleśnie WU, boraks, Lugola i inne wg Lasta i Clark również.

          4. Kaligaj 11 sierpnia 2016 o 08:15

            Dziękuję!

          5. Kaligaj 11 sierpnia 2016 o 11:04

            Hm…a czy na odczyt Vega testu moze cos miec wpływ? Ja ponoc nie mam pasożytów, ale aż ciężko w to uwierzyć. Mam dwa koty, które odrobaczam i robię dla siebie pare wymienionych stad rzeczy, ale i tak wydaje mi się, ze to za Malo. Na badaniu byłam na czczo…juz sama nie wiem.

          6. grzegorzadam 11 sierpnia 2016 o 13:12

            Wiele czynników ma wpływ.
            Niektóre mogą zaburzać odczyt, dlatego doświadczenie diagnosty i dobry wywiad przed sa podstawą.
            H. Clark twierdzi, że przy kotach jaja kociej glisty wprost latają w kurzu.
            I są niebezpieczne dla małych dzieci.
            Ufam tym badaniom (dr Clark), ale zawsze zdrowy rozsądek na I miejscu.
            Przy objawach niepokojących takie badanie biorezonansem można wykonać.
            Trzeba szukać i znaleźć przyczynę.

          7. Kaligaj 11 sierpnia 2016 o 19:07

            aha..czyli w sumie nie mam co się cieszyć swoim wynikiem, bo może być niewiarygodny :/
            chociaż objawów żadnych nie mam, no ale też nie muszą być wcale

          8. grzegorzadam 11 sierpnia 2016 o 19:42

            Nie 😉
            To b. dobry wynik.
            Zastosuj zalecenia i powinno być całkiem dobrze.

      2. Kaligaj 12 sierpnia 2016 o 22:15

        Grzegorzuadamie, wspominałeś, żebym zrobiła testy niacyny, ale nigdzie nie mogę znaleźć u Pepsi, jak to się robi. Mógłbyś przytoczyć? Może sama Pepsi podpowie 🙂

        1. grzegorzadam 12 sierpnia 2016 o 22:41

          Oba zdiagnozują 2 aspekty za jednym zamachem:

          1. Metabolizm:
          http://www.pepsieliot.com/okreslic-swoj-typ-metaboliczny-ktos-ogole-moze-dobrze-sie-czuc-paleo/

          2. Test niacyną na zakwaszenie żołądka:
          http://www.pepsieliot.com/jestes-konserwa-ok-ale-te-6-surowe-pokarmy-koniecznie-wlacz-do-swojej-diety/

          Wpis: 5 SIERPNIA 2016 @ 22:24

  20. Kaligaj 8 sierpnia 2016 o 19:17

    napisałam komentarze z komórki i było napisane awaiting moderation, a teraz ich nie ma ? 🙁

  21. Kaligaj 8 sierpnia 2016 o 19:18

    o, sa 😀

  22. mateuszkm 9 sierpnia 2016 o 05:56

    Mam takie pytanie.
    Macie jakieś zalecenia dla kobiety w ciąży, która miała kontakt z dziećmi chorymi na chorobę bostońską?
    Niny ten wirus rzadko atakuje dorosłych, ale lepiej dmuchać na zimne.
    Do kontaktu doszło w sobotę, także już trochę minęło, ale ta choroba nawet po tygodniu może dać pierwsze objawy.
    Ginekolog za dużo nie pomoże, jedyna ewentualność to iść na badanie chyba do sanepidu na obecność wirusa.
    Z góry dziękuję.

    1. grzegorzadam 9 sierpnia 2016 o 08:47

      Na wszelkie wirusy WU, soda i wit.C z MSM.

      1. Kaligaj 9 sierpnia 2016 o 14:04

        Drogi Grzegorzuadamie, chce zakupic pare książek, które będą dobrym źródłem tych wszystkich informacji, m.in o xastosowaniu wu, sody i siarli z Wit c. Na razie mam tylko Zoebie i czekam na przyplyw, by zakupić książkę naszej Pepsi. Ale jakie jeszcze polecasz? Jakie zakupić w pierwszej kolejności dla takiego laika jal ja?

      2. mateuszkm 9 sierpnia 2016 o 18:14

        Dasz jakiś link do dawkowania? Bo znam tylko sama Wit c. I chyba gdzieś był artykuł o msm

      3. kluska 14 sierpnia 2016 o 11:04

        kocie glisty aż latają w powietrzu? ale jak są niebezpieczne dla dzieci małych, mam synka 2 lata i kota domowego od 7 lat.
        co sądzisz o zwierzętach domowych w tym kontekście, chcemy mieć jeszcze psa i królika w przyszłosci 🙂
        pozdrawiam Grzegorzadam

        1. grzegorzadam 14 sierpnia 2016 o 13:02

          To stwierdziłą dr Clark po swoich badaniach, była niezwykle skrupulatna.
          Zwolennicy dr Clark mieli jej za złe, że ostrzega i przestrzega przed trzymaniem zwierząt
          w domu.. ! 😉
          Zwierzęta powinny przebywać w tzw. ‚obejściu’, a nie spać z ludźmi w łóżku..
          Miałem dawniej swoje doświadczenia domowe ze zwierzętami.. 😉

          U nas po usilnych prośbach jest na razie chomik..
          Córka uwielbia koty, po tacie, ale nie decydujemy sie na razie.

          Kot to członek rodziny, odrobaczajmy się, metodami ziołowymi, lepiej
          zapobiegać niż leczyć.

          1. kluska 15 sierpnia 2016 o 05:02

            też chyba naleze do tej grupy zwolennikow co mają jej za złe 🙂
            no ale jak żyć teraz? mam biec na voila z chlopcem czy profilaktycznie wszytkich odrobaczyc ziolowo na kocią gliste? oh grzegorzadam, wiec pies i kot pościelowe odpadaja, a powiedz czy zdrowy orgnizm czyli aki ktory ma pule potrzebnych makro i mikroelementow obroni sie skutecznie przed kazdą bakteria, mitotoksyna, grzybem itp.? chodzi mi o to ze sa teorie ze zdrowy org w ogole nie powinien chorowac, a co z chorobami dzieci ( nie mam na mysli chorob wieku dziec. tylko grypy, preziebienia i inne goraczki) – to jest trening ukladu odpornosxiowego i sa one potrzebne, czy mozna sie bez nich obejsc ?

          2. grzegorzadam 15 sierpnia 2016 o 14:05

            Przejrzyj uważnie podstawowy podręcznik dr Clark, podawałem kilka
            razy link, jest free w necie, pdf.
            Pani Hulda zezwala (ła) na powielanie treści nie w celach komercyjnych.

            Profilaktycznie 2x do roku i doraźnie też.

            Tak, obroni, się, silny ukłąd odpornościowy, zdrowy żoładek, witaminy zawsze sobie z tym radzą.

            Grypki i inne przeziebienia to skutek wielu niekorzystnych sytuacji, szczepień, trucizn
            chemicznych w kosmetykach, żywności.
            Wtedy zwykle pojawiają się bakterie i pasożyty.
            Infekcja > bakteria> pasożyt.

            Można to nazwać treningiem..
            Ale braki wit.C, D, magnezu (!), selenu, jodu…. i innych natychmiast objawia się reakcją organizmu.
            Trzeba o to dbać, na co dzień i do końca życia.
            95% chorób autoimmunologicznych ”hodujemy” sami lub jesteśmy nimi zainfekowani.

            A są tak proste i tanie środki na grzyby, toksyny i pasozyty. 😉

          3. kluska 15 sierpnia 2016 o 23:51

            piszesz – Infekcja > bakteria> pasożyt. czy dobrze rozumiem, że bakterie i pasożyty są potrzebne żeby przejść chorobe z pozytywnym skutkiem,
            piszesz że braki objawiaja się reakcją organizmu, najpierw są to subtelne sygnały aż do wyraźnie manifestujących się tak? jak wytłumaczyć : dziecko znajomej prawidłowo rozwijające się, uśmiechnięte, dobrze sypiające, i w miarę zdrowo żywione (jak na współczesny standard) dostaje wysokiej gorączki a jakieś 8h później umiera. w szpitalu stwierdzają sepsę. czemu nie było sygnałów niedoboru wcześniej, czy może były tak delikatne że nikt ich nie zauważył?ale przecież nie tak to działa. czy to jakaś wada mutacja w dna to spowodowała? po prostu tego nie rozumiem, a tak bym chciała

          4. grzegorzadam 16 sierpnia 2016 o 09:13

            ==piszesz – Infekcja > bakteria> pasożyt. czy dobrze rozumiem, że bakterie i pasożyty są potrzebne żeby przejść chorobe z pozytywnym skutkiem,==

            Bakterie i pasożyty pojawiają się zawsze przy stanach zapalnych i chorobach.
            Dr Clark twierdzi, ze przy każdym schorzeniu ‚pojawia’ się odpowiedni pasożyt, który tworzy bakterie i wirusy.
            To jest skomplikowana biochemiczna materia, działają w synergii, my jesteśmy żywicielem dla tych organizmów.

            Tak, organizm sygnalizuje braki i kłopoty.
            Sepsa to stan zapalny, to się może pojawić zawsze, czasami nagle.

            Wystarczyło zastosować wlewy z askorbinianu lub WU i dziecko by żyło.

          5. grzegorzadam 16 sierpnia 2016 o 09:14

            Klenner mawiał, jeżeli nie wiemy co się dzieje, natychmiast podajemy duże dawki wit.C!
            Pezy zatruciach grzybami równiez.
            Kwas ALA, BHT, WU też tak działa.

          6. kluska 15 sierpnia 2016 o 23:57

            i zapomniałam zapytać, kuracja Pani Clark to orzech, piołun i goździki znalazłam dobry produkt zawierający to razem, ale czy mógłbyś podpowiedzieć (nie mam pojęcia) jak sie z tym odnieść do prawie 2 letniego chłopca, pownieważ jest tak alkohol : 1 Kropla: Zawartość w 2 kroplach Wodno-alkoholowy wyciąg: z zielonych łupin orzecha czarnego (Juglans nigra), bylicy piołunu (Artemisia abisinthum) oraz pączków goździka (carophyllus species) 0,8ml
            Pozostałe składniki: woda destylowana, alkohol zbożowy (zawartość alkoholu nie przekracza 102% masy całkowitej)
            a w sposobie użycia jest info jak brać przez osoby dorosłe, zero wzmianki na temat dzieci.
            nie wiem jak to przeliczyć i czy w ogóle można
            ukłony

          7. grzegorzadam 16 sierpnia 2016 o 09:03

            Dla dzieci przeliczamy do wagi ciała, orientacyjnie.
            Najpierw wypróbuj na sobie.
            Dr Clark polecała mielić goździki samodzielnie.
            Ale może to dobra mieszanka.
            Alkohol w kroplach to lekarstwo i świetny rozpuszczalnik i ekstrahent.
            Nie boimy sie tego 😉

          8. karolina 16 sierpnia 2016 o 10:08

            hej! Grzegorz wspominasz o BHT na grzyby, czy to jest ten sam kwas zakazany w produktach dla dzieci?

          9. grzegorzadam 16 sierpnia 2016 o 12:31

            Ten sam, właśnie go wycofują, jest skuteczny po prostu.
            Próbowałem załatwić sobie, czekam, cena w Polsce (nie do kupienia w detalu, aptece)
            skoczyła z 200 zł, na 2000 za kg. ….

  23. grzegorzadam 10 sierpnia 2016 o 07:51

    O WU są 2 tematy.

    1. kluska 16 sierpnia 2016 o 10:00

      dziękuję!!!! bardzo bardzo
      powiedz jeszcze skąd wziąłeś orzech (bo zakładam ,ze stostowałeś)
      jaka wit c najlepsza do wlewów, jak to zrobić
      i czemu ogólnoustrojowe zapalenie tak szybko się rozwinęło u ww chłopca?
      dziękuję za czas, naprawdę szczerze

      1. grzegorzadam 16 sierpnia 2016 o 12:38

        Mam nalewkę na nafcie na orzechu włoskim, sam robiłem, mam orzecha na ogrodzie, ma podobne właściwości,
        choć czarny jest lepszy.
        Czeka, bo nie ma potrzeby stosowania na razie, a nie ma gwarancji 😉

        Rozwinęło się własnie z braku przeciwutleniaczy!

        Bez wit.C, D3, magnezu > sepsa, szkorbut, zawały… !

        Nie musisz robić wlewów, codziennie wit.C, okresowo z MSM i sepsa nie ma prawa przypełznąć.

        Wlewy w sytuacjach awaryjnych.

        Zawsze można przeciw-wirusowo alternatywnie zrobić inhalacje WU, soda i jodyną (Lugola)

        Popijam teraz wywar z piołunu, gorzkie, wyraziste.

      2. grzegorzadam 16 sierpnia 2016 o 12:40

        Klenner powtarzał, jak nie ,masz jeszcze diagnozy, podaj tymczasem wit. C .

        A leczył nią wszystkie ”choroby” szczepionkowe w max. 72 godz. !
        Polecam ”Raport Klennera””, jest pdf w necie dostępny.

  24. Pepo 11 sierpnia 2016 o 20:34

    Cebula, zwłaszcza surowa – silny odczyn skórny szczególnie na twarzy – smrodek (intensywny), swędzenie i pieczenie, wypryski.
    Czosnek – j/w ale mniej.

    Kiszona kapusta – im kwaśniejsza tym mocniejszy i szybszy efekt – wielkie i błyskawiczne czyszczenie jelit.
    Kiszone ogóry – jak kapucha, ale w dużo mniejszym stopniu, zależnie od ilości spożytej (małosolne tego efektu nie dają prawie w ogóle).

    Kwaśne (w tym Pepsi 😛 ), albo owoce, soki owocowe na pusty żołądek – bóle żołądka, często czyszczenie brzucha.

    JAK ŻYĆ? 😀

    1. grzegorzadam 11 sierpnia 2016 o 21:24

      Masz kłopoty z trawieniem, na takie produkty trzeba mieć mocny kwas w żołądku.
      Być może masz dysbakteriozę.
      Jak test sody?

  25. Katro123 14 sierpnia 2016 o 16:24

    Chcę podyskutować. Wchodzę i inspiruję się, znajduję i biorę dużo dla siebie, a jednak pewne.. hmm.. aspekty, nie dają mi spokoju i odczuwam jako sprzeczne. Bo niby się nie mądrzysz i zostawiłaś, Pesi, swoje ego, a jednak nie dopuszczasz myśli, że spożywanie mięsa i czysty umysł/boskość/antymateria/dusza mogą iść w parze z mięsem w brzuchu, czyli jednak nie pozwalasz dopuścić idei, że twój sposób widzenia świata może nie być jedynym właściwym. Przecież nie możesz tego jednak absolutnie wiedzieć, tym bardziej, jako osoba , która zostawiła swoje ego za sobą. Może po prostu faktycznie nie mieścić ci się to w głowie, ale to automatycznie nie oznacza, że nie istnieje i że taki sposób widzenia świata nie jest właściwy. Jeżeli faktycznie odrzuciłaś swoje ego, czy też nie rządzi ono już tobą, nie może w jakikolwiek sposób uznawać swojego punktu widzenia świata jako jedyny właściwy.
    Po drugie, piszesz, ze nie boisz się cukru, tylko tłuszczu. A ja mam wewnętrzne przekonanie, że właśnie to cukier jest tym, co mi, i większości społeczeństw tzw. „cywilizowanych” zaszkodziło. Pomijając bezpośrednie reakcje moich osobistych jelit, patrząc globalnie na problem powiązania stanu zdrowia z odżywianiem, społeczeństwa właśnie rezygnujące z cukru, a nie tłuszczu, mięsa i ryb, cieszą się najdłuższym życiem w zdrowiu. Brak mięsa i tłuszczu wprowadza konieczność dodatkowego suplementowania, brak cukru niekoniecznie.
    Mam nadzieję, że odbierzesz moją wypowiedź jako początek dyskusji, nie atak, choć jest sprzeczna z twoimi poglądami. I mam nadzieję na jakąkolwiek odpowiedź. Po prostu, dużo się tu uczę, i za to chylę czoła w podziękowaniu, ale jednak, te sprzeczności nie dają mi spokoju… Pozdrawiam.

    1. pepsieliot 14 sierpnia 2016 o 18:24

      nie o to chodzi, siedzisz obok tematu, nie chce mi się o tym gadać , jedz co chcesz,
      , Twój cyrk, Twoje małpy

      1. Katro123 14 sierpnia 2016 o 20:57

        No to szkoda, że ci się nie chce, bo chciałam podyskutować, dowiedzieć się o odpowiedzi na pytania, które we mnie się pojawiły przy czytaniu twojego bloga. Dlatego właśnie ten post do Ciebie napisałam. Gdybym się chciała zamknąć na swój sposób myślenia, gdybym nie szukała, gdybym chciała pozostać jedynie w, jak to określiłaś „moim cyrku” z „moimi małpami”, to ani bym tu nie wchodziła, ani się nie zastanawiała, ani tych pytań nie stawiała. I, no cóż, przyznam szczerze, jestem zawiedziona tą odpowiedzią. Ale z drugiej strony, jestem już dużą dziewczynką i sobie poradzę i bez nich. A właściwie to twoja odpowiedź pozwoliła mi już rozjaśnić moje sprzeczne uczucia.

        1. pepsieliot 15 sierpnia 2016 o 10:18

          Katro mój blog jest zawsze odpowiedzią, dlatego nie dyskutuję. Jeśli ktoś ma czas znajdzie odpowiedź, jeśli nie ma też pewnie znajdzie, ,gdzie indziej, może inną. Po prostu nigdy nie dyskutuję. Właściwie jestem wrogiem jakiejkolwiek dyskusji i polemiki. Nie mam telewizora. Mówię to co myślę w danym momencie, Wy mówicie co myslicie w danym momencie, nigdy nie moderuję czyichś wypowiedzi, jedynie, gdy nie siedzą w temacie, po prostu ich nie wpuszczam, chociaż coraz rzadziej, ale wracając do dyskusji, nie dyskutuję, wypowiadam się tylko wpisami.

      2. pama 15 sierpnia 2016 o 05:17

        akurat w tym artykule katro123 to Pepsi wlasnie mówi o tym, ze tyle dróg, tyle prawd ze wszystko jest wzgledne i zależne od jednostki ktora dzieki swojej totalnej unikatowości tak czy tak reaguje na to i tamto. ale przytym mozna stwierdzic z cala pewnoscia ze zdrowe jelita i słonce to przewazajace czynniki. dobrze przeczytalam? 🙂 katro123 musisz pamietac ze Pepsi prowadzi bloga musi sie trzymac pewnych swoich reguł, bo inaczej by nie byl taki popularny, czaisz co mam na myśli? P.s Pepsi jesteś bardzo fajna.
        Grzegorzadam chciałabym z Tobą obgadać mase tematów.
        pozdrawiam!

        napisz cos o wedach i hunie, wiem ze osho to Twój ziomek i on już wszystko powiedzial. ale ludzie jakby zobaczyli inne nauki to by sie im tobzaczęlo ładnie łączyć.

        1. pepsieliot 15 sierpnia 2016 o 09:49

          Zamierzam jechać po kolei 🙂

  26. Katro123 15 sierpnia 2016 o 18:30

    Pama, ja wiem, że istnieją różne drogi i różne typy ludzi. Nazwijmy je doszami, enterotypami czy też „koncepcjami różnych mistrzów”, jak proponuje Pepsi. Nie o to jednak zagadnęłam. Zagadnęłam o to, jak osoba twierdząca, że zostawiła już swoje ego, może wątpić, że ludzie idący innymi drogami, niż ona sama, nie dojdą do oświecenia. Tym bardziej twierdząc w tym samym poście, że istnieją różne drogi dochodzenia do tego samego. Czy to nie jest ciut yyyy… apodyktyczne?
    Pepsi, gdyby Twój blog „był zawsze odpowiedzią”, jak go określiłaś, nie stawiałabym pytań. Stawiam i dyskutuję, nawet, gdy coś czytam w samotności, dyskutuję sama ze sobą i w ten sposób się rozwijam, dochodzę do nowych wniosków. Taka jestem. Nie akceptuję żadnych absolutów i nie uznaję autorytetów, ale chętnie z nimi dyskutuję i przez to stale się rozwijam i zmieniam. Nie oceniam cię na podstawie tego, że nie chcesz się z kimś wdawać w dyskusje. Wprawdzie uważam, że to szkoda, ale szanuję ten fakt. Bardziej niż Twoją pierwszą odpowiedź: „siedzisz obok tematu, nie chce mi się o tym gadać, jedz co chcesz, Twój cyrk, Twoje małpy”. Bo tak naprawdę nic o mnie nie wiesz, ale dość łatwo ci przyszło wydanie tej oceny i zdawkowej odpowiedzi. A czy to nie jest co najmniej yyyyyy… aroganckie?
    I tej dwoistości nie mogłam początkowo zrozumieć. Ideały boskości, mówienie o zostawieniu swojego ego i zaprzestaniu pouczania innych contra wydawanie negatywnych opinii bez jakiejkolwiek dyskusji, bez wchodzenia głębiej. Po prostu. Ocena z góry.
    Ok. Twój blog, twój świat, twoje zasady, twoje oceny. Inspiracje znalazłam. Dziękuję. Idę dalej.

    1. pepsieliot 15 sierpnia 2016 o 19:14

      Yyy może zostaw moje ego w spokoju i zajmij się jakimś innym?

  27. Katro123 15 sierpnia 2016 o 20:09

    Tak jak już napisałam, dziękuję za dotychczasową inspirację i idę dalej 🙂

  28. pama 16 sierpnia 2016 o 10:10

    czy mogę nieśmiale zapytać kiedy na blogu pojawi się Noemi Demi, miały być posty o żywieniu dzieci itd. ja i pare moich koleżanek czekamy na nie 🙂 pozdro dla Was dziewczyny

    1. pepsieliot 16 sierpnia 2016 o 12:14

      Noemi Demi ostatnio wciąż podróżuje, mam nadzieje, że w końcu wróci do systematycznego pisania

  29. Jane 19 sierpnia 2016 o 13:40

    Sorrki, ale czytałam ten świetny tekst gdy zadzwoniła moja siostra z mojej rodzinki panikarzy, już total załamana i aż mi się ręce trzęsą, bo Mamu od dawna już skarżąca się na ból stopy w końcu trafiła do jakiejś lek. na usg i ta dziś orzekła, że ma… MARTWICĘ KOŚCI… 🙁 – brzmi koszmarnie, siostra makabry wizje roztacza, z Mamu jeszcze nie gadałam, muszę zebrać siły by Jej coś dobrego i podnoszącego powiedzieć… – Pepsi, Grzegorzadam, co z tym w ogóle robić??? 🙁 Babcia ma pęknięty kręgosłup w 2 miejscach, a tu lek. przy tej nodze tylko rzekła ponoć: babcia to nic… 🙁
    I co ja mam robić – neurotyk czytający za całą rodzinę, która szydzi sobie z tego co im mówię… 🙁

    1. grzegorzadam 19 sierpnia 2016 o 15:58

      EDTA i kuracja Paulinga tez mogą pomóc.
      Kurację przeciw pasożytniczą wg Clark też warto przeprowadzić, bo na biorezonans jej nie zabiorą.

  30. grzegorzadam 19 sierpnia 2016 o 15:56

    Brak krążenia w stopie.
    Można zastosować moczenie w misce w mocnym roztworze soli kłodawskiej, 1/2 do 1 kg na miskę, dodać magnezu sody.
    Pić wodę soloną.
    Do tego codziennie 3x 500 mg (do 1grama) niacyny (kwasu nikotynowego), ale zacząć od mniejszych dawek.

    Na noc można stosować okłady z solą i woda utlenioną (Nieumywakin), ręcznik nasączony, obwiązać folią, ale stopniowo,
    najpierw w dzień dla przyzwyczajenia.
    Dobry jest żywokost i DMSO.

    Nie przejmuj się rodziną, nie tylko Ty tak masz.
    Jak nie masz mamy pod opieką, zastosują cudactwa apteczne, tylko pogorszą sprawę,
    aspirynę, sterydy i inne…

  31. Malgosia 71 2 marca 2017 o 07:01

    Dzien dobry rankiem.
    Wracam do poczatku mojego problemu. Zoladek…na ktorego na prawde nie mam juz sily. Ok roku walcze z jego zakwaszaniem. Wlasciwie od kad pamietam choc wczesniej niesystematycznie. Niedlugo nic juz nie bede jadla. Wiem jak mocne przelozenie ma tzw kwasny zoladek na nasze zdrowie. Dlaczego jednym to przychodzi szybko niczym mrugniecie powieka a mi juz wrecz plakac sie chce bo walcze i walcze i bez rezultatu
    Mies rzadko i malutko. Duzo kwasow naturalnych. Woda z cytryna na dzien dobry. Nic. Po prostu. Nic.
    Sol,gorzkie smaki,ktore odziwo lubie. Zero slodkosci. Cisnienie mialam rano 100,ponizej nawet . Dzisiaj 106 a w ciagu dnia 115/75. generalnie w stosunku do tego co mialam troche podniesione ale wlasciwe bo…..JEM SOL. Zdrowa sol. Po prostu nie moge juz sobie dac rady z zoladkiem i tyle. Gdyby ktos inny pozeral tyle kwasow soli i goryczy jak ja to mialby mega zoladek zakwaszony. Wiem ze ludzie maja milion razy wieksze problemy ze zdrowiem ale od zoladka sie zaczyna.

    1. grzegorzadam 2 marca 2017 o 09:16

      Było wcześniej IPP?
      Jaki poziom pH organizmu?

      1. Malgosia 71 2 marca 2017 o 12:16

        Kiedy pije sode to w ciagu dnia i wieczorem zadadowe. Niestety rano tez. Mimo ze pije nsjpierw wode z cytryna. Co wiecej w ciagu dnia pije mieszanke min z l askorbinowym. Nie mam pojecia dlaczego moj zoladek jest az tak oporny. Czuje sie zupelnie bezsilna. IPP?

  32. Malgosia 71 2 marca 2017 o 15:36

    Grzegorz nadal nie wiem co to jest IPP?
    Grzegorz str 75 ksiazka W. Lasta „Proste metody przywracania zdrowia” czy moge zamiast chlorkiem Mg posypywac cytrynianem Mg badz jablczanem jedxenie? Wg tego co jest napisane chlorek Mg po wymieszaniu z jedz gotowanym ma na moj rozum zajsc reakcja chem i wytworzyc sie cytrynian Mg. Bo….jak pisze Last chlorek Mg reaguje z kwasami org tworzac wlasnie cytrynian i kwas solny.
    Skoro mam gotowy cytrynian to moge zrobic mieszanke z woda msm l askorbinowym i boraksem plu ziemia okrzemkowa wtedy i tylko wtedy jesli poczuje ze brakuje mi tego magnezu ?
    Sam Mg przeciez wprowadza zasade wiec zakwaszanie zoladka mija sie z celem. Ja tu czegos nie kumam. ???
    Niby takie proste ale jedna inf zaprzecza drugiej . Ponadto dorzucilabym Betaine 1 kaps w trakcie posilju i musi wyjsc te zakwaszenie zoladka.
    Jakas rada? Modyfikacja?

    1. grzegorzadam 2 marca 2017 o 16:43

      Wg tego co jest napisane chlorek Mg po wymieszaniu z jedz gotowanym ma na moj rozum zajsc reakcja chem i wytworzyc sie cytrynian Mg”

      Słuszna dygresyja 😉
      Jak dodasz do zwykłego węglanu wapnia cytryny lub kwasku cytrynowego otrzymasz cytrynian wapnia (porządany poniekąd)

      Chlorek Mg zakwasza żołądek uwolnionym chlorkiem, podobnie jak sól.
      Last zaleca przed posiłkiem, betainę w trakcie, sól > przed , w trakcie i po.
      Nie mieszam tak tej biochemii, posiłek to posiłek, minerały, witaminy staram się brać pomiędzy w napojach, ziołach, sokach.

      ”Skoro mam gotowy cytrynian to moge zrobic mieszanke z woda msm l askorbinowym i boraksem plu ziemia okrzemkowa wtedy i tylko wtedy jesli poczuje ze brakuje mi tego magnezu ?”

      Ziemię o. pominąłbym z tego zestawu, ona ”pochłonie” te elementy, ograniczy ich potencję.

      1. Malgosia 71 2 marca 2017 o 17:15

        Chlorek Mg zakwasza…a cytrynian? Bo rozumiem ze sa to kompletnie inne….zwiazki? No i pozostaje w zapytaniu co z kablczanem Mg?
        Pytam bo wyczytalam,ze w przypadku problemu z kwasnym zoladkiem zaleca sie cytrynian lub jablczan…wiec ktory mam wybrac w moim przypadku? Chlorek zakwasza a reszta? Bo tak sobie mysle ze sama robie sobie tzw bubu kiedy to w przypadku niedoboru Mg umowmy sie ze wg moich obserwacji ten jiedobor ,siegam po zwykly Mg i wprowadzam zasade do zoladka. I moze tu jest pies pogrzebany?

        1. grzegorzadam 2 marca 2017 o 17:44

          To są minimalne ilości, od zawsze używałem chlorek Mg i nic innego.
          Gdzieś to rozkminiali , ale nie wczytywałem się.
          Jeżeli masz niedokwaśność bierz chlorek, sól , gorzkie zioła, sok cytrynowy.

          1. Malgosia 71 3 marca 2017 o 06:29

            Wszystko bralam procz chlorku Mg. Dzieki za inf o IPP. Poczytam. Pozdrawiam.

          2. grzegorzadam 3 marca 2017 o 07:54

            Inhibitory pompy protonowej (IPP) –
            grupa leków stosowanych w terapii schorzeń górnego odcinka przewodu pokarmowego, głównie w zapobieganiu i leczeniu choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy. Działanie inhibitorów pompy protonowej polega na zahamowaniu wytwarzania kwasu solnego przez pompę protonową znajdującą się w komórkach okładzinowych błony śluzowej żołądka. Z chemicznego punktu widzenia są one słabymi zasadami, pochodnymi sulfinylobenzimidazolu. Są silniejsze od innych leków stosowanych w celu hamowania wydzielania kwasu żołądkowego. Rzadko wywołują działania uboczne, najczęściej pod postacią zaburzeń żołądkowo-jelitowych. Mogą wchodzić w interakcje z lekami, które ulegają metabolizmowi przy udziale cytochromu P450.”

            Wikipedia

          3. Malgosia 71 3 marca 2017 o 08:34

            Dzieki,dzieki Grzes. Znalazlam i poczytalam w necie. To jest kolejny dowod jak skomplikowana maszyna jest organizm ludzi a zarazem fascynujaca ☺☺☺

          4. grzegorzadam 3 marca 2017 o 11:50

            Co niektórzy naturalni twierdzą że sprzedaż IPP powinna być ograniczona do minimum.
            Zgadzam się z tym bezwarunkowo.

    2. grzegorzadam 2 marca 2017 o 17:45

      IPP
      Inhibitory pompy protowanej> na kilkanaście godzin wyłączają kompletnie żołądek (kwas) z trawienia, poczytaj o tym.

  33. Majówka 3 kwietnia 2017 o 13:51

    Witam wszystkich
    Jestem w ogromnym szoku..Trafiłam na tego bloga przez przypadek i od 3 dni siedzę przed komputerem i wydaje mi się że im więcej czytam tym mniej wiem. Totalne zlasowanie mojego móżdżku (Wy to chyba nazywacie obudzeniem się ) No cóż dla mnie to wywrócenie mojego świata do góry nogami. Wiadomo zmiany nie przychodzą łatwo i szybko, potrzebny jest czas ale już teraz chciałabym cos zrobić dla siebie i swojej rodziny. I jestem tu prosząc o radę. Mam w domu kociaki (one są odrobaczane systematycznie ) my niestety nie . Więc od tego chcę zacząć, czy kuracja piołun + goździki wystarczy? Nie mam skąd w tej chwili dostać nalewki z czarnych orzechów i nawet zastanawiałam się nad kupieniem jakiegoś gotowca tak jak ten z „para farm”??? Pepsi pisała też gdzieś że pasożyty nie lubią zielonego i polecała 4 greens a dodatkowo chciałabym dorzucić do diety jakiś super suplement np greens & fruits i tu zaczynam się gubić bo nie wiem czy jeden z nich nie wystarczy? No i co z wit C? Czy wystarczy gdy na początek zmian będzie tylko w tym ostatnim suplemencie czy jednak brać pod uwagę zażywanie osobno np tej vit C 1000+. Byłabym wdzięczna gdyby ktoś tak na początku mnie pokierował. Dodam że mamy własny ogród i uprawiamy na swoje potrzeby marchewkę,buraki i inne warzywa, mieszkam na wsi od zawsze staraliśmy się być z przyrodą w przyjaźni ale teraz wiem że to za mało. Często sięgałam po porady z książki Marii Treben „Apteka Pana Boga ” zbierałam różne zioła, ale jeśli chodzi o odżywianie to leżymy i kwiczymy 🙁 Czas na zmiany…

    1. grzegorzadam 3 kwietnia 2017 o 18:24

      Więc od tego chcę zacząć”

      Zacznij od diagnozy, czyli biorezonansu.

  34. Grusza 11 kwietnia 2017 o 11:55

    Też czasem zastanawiam się, czemu teorie uzdrawiające są czasem sprzeczne 🙂

    1. grzegorzadam 11 kwietnia 2017 o 12:14

      Bo jesteśmy różni, nie wszystko jest dla wszystkich.
      mamy różne grupy krwi, geny, metabolizm, to potężna różnorodność.
      To dobrze 😉

  35. margocha 20 kwietnia 2017 o 15:52

    Witam 😉
    Chcę przygotować w domu carską wódkę – czy ma ktoś swoje przemyślenia? gdzie kupić składniki coby było bezpiecznie ;-). Pozdrawiam

    1. Pepsi Eliot 20 kwietnia 2017 o 16:09

      nie polecamy innych sklepów, a my nie mamy tych składników

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się