logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
287 online
52 110 156

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Co robić, gdy przeraziła Cię nowa wersja siebie?

rp_zmarszczki-1024x888.jpg

Co robić, gdy przeraziła Cię nowa wersja siebie?

Czyli co robić, żeby było mniej smutno i mniej bojno?

Witamina B12 TiB

Witamina B12 TiB

Możny hej,

Lato w pełni, a Możny, tak samo jak w listopadzie, odczuwa niepokój, zmęczenie, osłabioną koncentrację; wszyscy chudną od zabaw z piłką, a Możny wręcz przeciwnie zgrub był, zresztą nie bawi się piłką, bo właśnie się w lipcu nabawił kataru i boli go kolano, może to nawet korzonki, bo udo też ciągnie, a do tego nie che mu się uprawiać coitus. Wcale, nawet sam ze sobą. Możny unika żony, lub męża wieczorem jak diabeł tasmański święconej wody.

Baa, właśnie jest na, lub po relaksujących wakacjach, a tak bardzo przeraża go nowa wersja siebie. Czy ten melancholijny i smutny osobnik z oponą, nieruchawy, niejako obolały od środka i z zewnątrz, ciągle zestresowany i wystraszony, to nowa wersja nas samych? Tak już będzie zawsze?

Kiedy to się wszystko zaczęło?

Wiele osób dopadnie coś takiego koło dwudziestego, czy dwudziestego piątego roku życia, bo to jest ten wiek. Uderzają nerwice, lęki, strachy, obawy. W tym lęki zupełnie irracjonalne, zmyślone, hipotetycznie wykrakane. Wtedy też atakuje schizofrenia. A następnie takie samopoczucie będzie Możnemu psuło dalsze życie, raz mocniej, a raz słabiej. Są też inni, którzy trzymali się długo, a słabość psychiczna dopadła ich w znacznie późniejszym wieku z powodu najzwyczajniejszego strachu przez życiem. Które potrafi nie być zajebiste, o czym dobrze wiemy.

Życie potrafi nie być zajebiste

Skoro ciało ludzkie potrafi stać się doskonałym uzdrowicielem, jak tylko stworzyć mu odpowiednie warunki, to zapewne posiada również zdolność do radzenia sobie ze stresem. I tak właśnie jest, ciało posiada niesamowitą zdolność do radzenia sobie ze stresem, ale.

Można tę sytuację przyrównać do naszego układu odpornościowego, który stanowi skomplikowaną sieć komórek, tkanek i narządów mających za zadanie ochronę naszego zdrowia, zwalczając choroby i infekcje. Ten system składa się z dwóch głównych części, wrodzonego układu odpornościowego i układu odporności nabytej.

Odporność wrodzona jest naszą pierwszą linią obrony. Stanowią ją bariery niepozwalające na wtargnięcie szkodliwych bakterii do wnętrza ciała. Owe bariery to nasza skóra, odruch kaszlowy, błony śluzowe i kwas żołądkowy. Jeśli bakterie są w stanie pokonać tę pierwszą linię obrony, natrafiają na następną wrodzoną defensywę złożoną z wyspecjalizowanych komórek, ostrzegających ciało o zbliżającym się niebezpieczeństwie.

Zapalenie jest ważną częścią naszego wrodzonego układu odpornościowego. Gwałtowne stany zapalne są dobrym sygnałem dla organizmu do jego mobilizacji. Najczęściej dzieje się tak w młodych organizmach, natomiast już w średnim wieku, nie mówiąc o ludziach starszych gwałtowne stany zapalne zamieniają się/mogą się zamienić w przewlekłe, co oczywiście wiąże się ze zwiększonym ryzykiem chorób. No właśnie, tak samo jest z reakcją obronną na stres.

Gdy stres zaatakuje nas nagle, gdy będzie związany z konkretną akcją straszącą, organizm natychmiast odpowie kontrą. Nadnercza uwolnią kortyzol i inne hormony, aby zwiększyć poziom cukru we krwi, co da nam natychmiastowe i szybkie paliwo do obsługi tego stresu. I jest to świetna wiadomość dla jaskiniowców, i dla wielu ludzi, którzy nie kręcą własnych dramatycznych filmów. Jak już, to co najwyżej tragiko farsy. Bowiem długoterminowe przebywanie w stanie wzmożonego oporu nikomu nie wychodzi na dobre.

Czy w takim razie jesteśmy w stanie w jakiś sposób zmienić te mechanizmy destrukcji i zacząć rozpoznawać siebie w lustrze?

Wielu z nas da sobie radę, a pierwszym warunkiem jest zrozumienie, że jesteśmy potężni.

Że mamy nieograniczone możliwości, że po dwudziestoletnim codziennym treningu mnich rzuca zwykłą igłą w grubą szybę i igła o nikłej wadze, o wręcz śmiesznej wadze, przebija szybę, co następnie mnich wrzuca na YouTube.

Jesteśmy potężni i mamy narzędzia, aby wyciszyć swoją głowę. Należą do nich ćwiczenia fizyczne, pogłębione dobrym oddychaniem, i dieta. Gdy zdobędziemy się na to, aby zbagatelizować na moment nasz okropny stres i smutek i zdobędziemy się na ten heroizm wzucia butów biegaczych, wypicia czystej wody i żywienia się pokarmem bogów, czyli surowymi owocami i zielonymi warzywami liściastymi. Gdy znajdziemy w sobie na tyle cynizmu, żeby przestać rozmyślać o innych, o wybaczeniach, czy dziękczynieniach, tylko po prostu zrobić swoje. Jedynie po to, aby się wzmocnić. Teraz. Wszystko inne, głębokie, czy płytsze może poczekać.

Ale nie wszyscy umieją skorzystać ze swojej potęgi, nie wierzą w nią, nie rozumieją tych mechanizmów, nie mają siły, po prostu nie rozpoznają siebie w lustrze, i to ich jeszcze bardziej przygnębia. Jeżeli jest to głęboka długotrwała depresja, albo wręcz jakaś choroba psychiczna, prawdopodobnie ktoś będzie musiał nam pomóc.

Może się tak zdarzyć, że nasze narzędzia, tak jak w przypadku niektórych ludzi, najczęściej starszych, którzy mogą przechodzić zapalenie płuc, nie kaszląc i bez podwyższonej temperatury. A więc może tak się zdarzyć, że nasze wrodzone narzędzia ochronne nie włączą się wcale. Tak działa system, to okropne, ale natura jest bezwzględna, tylko do pewnego momentu pomaga słabym, a potem, po nieudanym sprawdzianie, chce ich wyeliminować, żeby przetrwał najsilniejszy materiał genetyczny.

Co w takim razie możemy zrobić, aby samemu podać sobie pomocną dłoń?

Musimy w jakiś sposób poprawić pracę nadnerczy, aby zrównoważyć poziom neuroprzekaźników, czyli substancji chemicznych w mózgu odpowiedzialnych za regulację nastroju.

Nasze gruczoły nadnerczy, aby funkcjonować poprawnie, bezwzględnie potrzebują podstawowych składników pokarmowych, takich jak witamina C i witaminy z grupy B. To jest wymóg, dlatego tak świetnie przy depresji działa witamina B3, czy B9, czyli kwas foliowy. Jednak ważny jest cały kompleks witamin z grupy B, w tym oczywiście B12.

Mamy jeszcze oręże w postaci ziół, które nazywa się „adaptogensami”, unikalnych w tym sensie, że przyczyniają się do modulowania równowagi poziomu kortyzolu.

Jednym z najważniejszych jest Ashwagandha, używana w medycynie ajurwedyjskiej od wieków. Uważa się ją za czynnik oprawiający ogólną witalność i energię.

Stwierdzono, że jeśli chodzi o zwalczanie stresu Ashwagandha zwiększa wytrzymałość fizyczną, a jednocześnie pomaga utrzymać odpowiedni poziom witaminy C w nadnerczach. Ziółko to również ma wpływ na aktywność GABA-mimetyczną, co oznacza, że aktywuje receptory GABA odpowiedzialne za uspokojenie umysłu i ciała. Jednym słowem człowiek zaczyna się mniej bać po prostu. Może więc zacząć działać. Ashwagandha chroni również przed wrzodami żołądka, a wiadomo, że długotrwały stres ma wpływ na ich powstawanie. Centralnie roślina ta działa terapeutycznie w celu poprawy pamięci, snu i funkcji seksualnych.

Drugim ziółkiem jest Rhodiola, a dokładnie Rhodiola rosea. Jest to również klinicznie zbadane ziele, które pomaga zwiększyć odporność na stres i daje potężnego kopa do zwiększenia wytrzymałości w sporcie. Dlatego w wielu suplementach, tak zwanych „przedtreningówkach” możemy znaleźć Rhodiolę, dodatkowo poprawiającą pamięć, skupienie, naukę i nastrój, w tym depresje i lęki. Uniemożliwiając rozpad kluczowych neuroprzekaźników, takich jak dopamina, serotonina i acetylocholina. Te korzystne efekty zostały zbadane i potwierdzone na poziomie olimpijskich sportowców, uczniów szkół średnich, studentów medycyny and yyy … lekarzy. Na placebo nie szli.

Referencje:
Singh et al. An overview on ashwagandha: a rasyana (rejuvenator) of ayurveda. Afr J Tradit Complement Altern Med 2011; 8(S): 208-213
Hung SK, Perry R and Ernst E. The effectiveness and efficacy of rhodiola rosea L.: a systematic review of randomized clinical trials. Phytomedicine 2011; 18: 235-244

Konklużyn:

Ogólnie rzecz biorąc, w przewadze surowa i roślinna dieta, oraz nawadnianie, połączenie Ashwagandhy i Rhodioli, odpowiedniej podaży witaminy C, witamin z grupy B (chlorella!), oraz B12, a także i oczywiście odpowiedni poziom witaminy D, to wszystko razem potrafi sprawić, że wyjdziemy z czarnego doła i nabierzemy siły, aby zacząć biegać. Bieganie dopełni reszty. Prawdopodobnie będziemy uratowani.

Gdy następnym razem Możny spojrzy w lustro stwierdzi, spoko, ta wersja mnie jest jak najbardziej siur.


łi
jor peps

PS
Oddział biegaczy wciąż biega, odmaszerować!

PS
Uwaga!
Pewna Monika, która jak się dowiedziałam jest czytelniczką tego bloga, proszona jest o danie znaku, ponieważ w pilnej sprawie poszukuje jej Gosia. Dziewczyny spotkały się 21.07 tego roku, na onkologii, na oddziale endokrynologii na Ursynowie.


Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

 

(Visited 5 616 times, 2 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Luckas 23 lipca 2015 o 14:39

    Czy zamiast biegania polecasz tez ćwiczenia siłowe? Od paru miesięcy walczę z kandydoza, jest coraz lepiej ale strasznie schudłem i przez pracę fizyczną ciężko mi pokryć zapotrzebowanie na kalorie. Czym oprocz brazowego ryzu i kaszy moge je nabijac? Boje się ze jak zacznę biegać to schudnę jeszcze bardziej…

    1. pepsieliot 23 lipca 2015 o 15:12

      Luckas, nie zamiast tylko obok! No chyba, że nie można biegać, to obok siłowych jakieś ćwiczenia na wytrzymałość i tak są wskazane bardzo

  2. Paula 23 lipca 2015 o 15:19

    Hejo, ja mam inne pytanko – jaką wodę polecasz do picia? Czy kranową filtrowaną czy butelkowaną? jeśli tak, to jaką? A może przegotowana z cytryną?

    1. pepsieliot 23 lipca 2015 o 15:27

      Polecam butelkowaną, wody trzebna zmieniać, najlepiej aby była w szkle, do treningu oczywioście zawsze w plastiku, ze względuu na bezpieczeństwo

      1. Niki 23 lipca 2015 o 19:18

        A może water bobble? Butelka eko, bezpieczna dla zdrowia. I nie trzeba kupować ton wody w plastiku czy nawet szkle. Wrażenia, sugestie, rekomendacje?

  3. mk 23 lipca 2015 o 17:01

    Hej, zmotywowana Twoimi wpisami jakiś czas temu zaczęłam biegać i zaczęły mi sie straszne bóle kolan, zwłaszcza jednego. Buty mam sportowe, ale nie takie super hiper do biegania specjalnie za milion złotych. Czy to tego kwestia? Czy fakt krzywej miednicy moze mieć wpływ? Zastanawiam sie czy nie zrobię sobie większej krzywdy niż pożytku hmm.

    1. mk 23 lipca 2015 o 17:03

      + dokładnie ten sam ból kolan dopada mnie w trakcie jazdy na rowerze, nie wiem czy to ma jakieś znaczenie

    2. pepsieliot 23 lipca 2015 o 17:48

      mk po prostu kontuzja i nie wiem, czy dobrze biegaasz, na palcach ui śródstopiu bez używania pięt, kuracja sezamem jest wskazana, przy kontuzji nie wolno biegać

  4. Panna Migotka 23 lipca 2015 o 21:36

    Pepsi,
    ja tylko wtrącę,że jak najbardziej biegam niestrudzenie. dzisiaj sąsiad mnie zaczepił i powiedział: a wiesz, ja cię podziwiam, że ci sie chce w taką pogodę tak sie uganiac, nie wiadomo po co. Ja tylko łeb z chałupy wystawiłem i mam dość.
    He, he Pepsi, he,he

  5. Corka 24 lipca 2015 o 08:59

    Pepsi, teraz sezon czereśniowy i wiśniowy moze cos skrobniesz o ich właściwościach?

    1. pepsieliot 24 lipca 2015 o 09:16

      no masę tekstów jest o wiśniach, ale MUSZĄ być z hodowli ekologicznej!

  6. kottosiek 24 lipca 2015 o 15:57

    Rhodiola, czyli różanecznik. Kiedyś kupiłam sobie zamiast żeń – szenia i zadziałał rewelacyjnie. Przede wszystkim dodał energii. Potem długo nie mogłam go znaleźć. Jest już u Ciebie? Na jesień byłby super:)

    1. pepsieliot 24 lipca 2015 o 16:58

      Rhodiola będzie

  7. magda 6 września 2016 o 16:33

    Pepsi a pekajace do ran piety?i poduszki na zgieciu ze srodstopiem pod dużym palcem stopy?ściera piety i może nawilża itd.i nic.moze to ciąża ?brak jakiegoś pierwiastka? A może grzybica?????

    1. pepsieliot 6 września 2016 o 17:47

      to zależy jak to wygląda i ile masz lat, może być grzybica, może być cukrzyca, generalnie jest dużo domowych sposobów w necie http://www.top10homeremedies.com/home-remedies/home-remedies-for-cracked-heels.html , ale to na objawy, a dobrze byłoby poznać przyczyny

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze