logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
195 online
55 289 104

ORGANICZNA PERUWIAŃSKA MACA This is BIO REGULUJE HORMONY  WZMACNIA LIBIDO I PŁODNOŚĆ

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Co sądzisz o reinkarnacji, oraz czy ateista może obawiać się klątwy kamienia?

    Jak miewasz stracha na takie rzeczy, nie czytaj. Będzie też o duchach.

    W okresie zabawnego śmiechu przez łzy Halloween, następnego dnia traktowanego poważniej w Święto Zmarłych, może częściej niż zwykle przychodzą pewne myśli do głowy, w tym zarówno ateistom, jak i nieateistom: o co tak naprawdę kaman?

    Ateiści, jak i ludzie religijni w duchu chrześcijańskim (i nie tylko) żyją w swoich programach i są przekonani, że wiedzą jak to będzie. Jedni, że po prostu wyłączy się światło, inni, że teraz dopiero się zacznie jazda.

    Wszystkie te dywagacje dzieją się na płaszczyźnie ego, gdyż opierają się na wierzeniach i strachach, oraz konkretnych oczekiwaniach. Tymczasem ego z pewnością odpadnie. Ego nie przeżywa śmierci nigdy.

    Dlaczego ludzie przebudzeni, którym odpadło ego, nie unoszą się nad ziemią? Przecież wysokie wibracje sprawiają, że znika grawitacja ciała, które jak każda materia jest jednak materią (gęstą to fakt). Pytanie zostało postawione egotycznie, czyli narzucając i sugerując odpowiedź, gdy tymczasem ludzie wysoko wibrujący faktycznie unoszą się nad ziemią. Jeśli Twój guru nie unosi się nad ziemią, bo nie wprowadził się w stan tak wysokich wibracji.

    A co z duchami?

    Na podstawie szczegółowych opisów rozmów z ludźmi podczas seansów głębokiej hipnozy mogę powiedzieć/powtórzyć za Andrzejem Donimirskim, autorem książki „Czy żyjemy tylko raz?”, że ludzie pamiętają swoje poprzednie wcielenia. Do tego nie wszyscy są Napoleonem, ani Marią Magdaleną, ani nawet kimś po prostu sławnym, czy bogatym. Okazuje się, że przekrojowo ich status materialny dajmy na to w XVIII pokrywa się faktycznie z ilością biedoty z tego okresu (około 80%), 15% klasy średniej, czyli niezbyt majętnych rycerzy, i 5 % klasy magnackiej. Co bardziej uprawdopodabnia wypowiedzi na tych sesjach. 

    Gdy znajdują się pomiędzy poszczególnymi inkarnacjami, nie za bardzo pamiętają co się wydarzyło, natomiast w momencie śmierci czują się wyzwoleni, nawet jak nie dociera jeszcze do nich, że świadkowie ich po prostu nie widzą, ani nie czują. Ludzie, którzy poddali się hipnozie mówili, że owszem nie chcą już wracać na ziemię, ale czują, że jednak będą musieli, bo mają tam jeszcze sprawy do załatwienia. Zdobywanie doświadczeń? To oni wybierają łono, zwykle osób, z którymi byli  kiedyś albo spokrewnieni, albo blisko powiązani. Pojawiają się w ciele dziecka około 4 miesiąca życia płodowego, lub trochę później. Reinkarnacja odbywa się co około 40 lat, ale zdarzają się przypadki, że nawet za kilka miesięcy ktoś ponownie pojawia się w materialnym świecie, aby doświadczać i wzrastać. Płcie się mieszają.

    Nie wiem, jak się to ma do tekstów Spiersa i nie tylko, że Reptilianie/Iluminaci wyłapują dusze w momencie śmierci i zmuszają je do powrotu na Ziemię. Ma się już wkrótce taka dusza zawinąć z powrotem (aby nadal być nieświadomą, bezrefleksyjną i nie uczyć się, nie wzrastać, nie rozwijać, nie budzić broń Boże, tylko bać się i karmić pasożyta energoinformacyjnego), a takim miejscem kontroli Ziemian ma być satelita Ziemi, czyli Księżyc. Podobno rzecz sztuczna, pusta w środku, ze skorupą z materiałów/minerałów, które są znacznie starsze niż Ziemia. Etc.

    Oczywiście jest coś takiego w Ziemianinie, że nic nie chce wiedzieć i jednocześnie chciałby wiedzieć wszystko o takich sprawach. I ja się temu absolutnie nie dziwię. Najlepiej, żeby prawda wyglądała dokładnie tak, jak Ty sądzisz, a nawet jeszcze lepiej, mianowicie tak jak to, z czym rezonujesz.

    Kpiarze, ateiści, cynicy nie rezonują z takim info, a jak słyszą, o nieszczęśliwym kamieniu, jak zielony diament Marii Antoniny, czy złym słowie, zwanym klątwą kpią w żywe oczy. Swoją drogą bywa, że bardzo dowcipnie.

    Jak odpowiedź na to niewinne pytanie głęboko wystraszonej pani, która ma pierścionek z czerwonym oczkiem (naturalny rubin): Może mój kamień jest także siedliskiem jakiegoś nieszczęśliwego ducha?

    Na to cynik:

    Albo szczęśliwego latającego potwora spaghetti. Nie dowiesz się dopóki nie wymoczysz go (rubinu) porządnie w occie i cytrynie spluwając co 28 sekund siarczyście przez lewe ramię stojącego na rękach kominiarza bez guzika u spodni, za to z czarnym kotem owiniętym wokół trzymanej w ręku szyi Merlina. Po 4 godzinach i 40 minutach wystarczy kamień posmyrać opuszkiem wytartego o świeżo wygarbowaną skórę lemura palcem, na którym nosisz pierścionek (bez zdejmowania go). Teraz już tylko czekasz na pojawienie się Dżina. Zadaj mu pytanie czy wie co to jest Szitaka. Jeśli wie, jest demonem, jeśli powie, że jesteś niespełna rozumu, jest właśnie latającym potworem spaghetti.

    Osho podpowiadał, żeby niczego nie zapamiętywać z jego wywodów, żeby samemu odkrywać siebie, swoją prawdę, a jedynie co istotne, to zostawić w pamięci wszystkie kawały, które opowiadał, bo one są clou programu zwanego życie.

    A więc śmiej się ze mną.

    Za zawsze Twój
    Horry

    (Visited 3 032 times, 2 visits today)
    Horry Porttier - Nius pojawił się niespodziewanie na stronie i nie wiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Aleksandra 3 listopada 2017 o 21:14

      Ciekawe jak wszystkie wątki z tej dziedziny :). No właśnie. Tyle teorii a trzeba słuchać gleboko siebie ale i być otwartym na nowe. Do końca nic nie wiadomo. Tak obecnie uwazam. A przeciez i tak jedyne pewne to zmiana. Poglądy też nam się zmieniają. I wglądy.
      właśnie. …Regresja hipnotyczna i ponoć jednak wielka chec dusz aby tu na ziemię wrócić! Contra Max Spiers czy Swiertlow …..hmmm. sama byłam na regresji hipnotycznej . Mam nagranie z niej. Podczas płakałam. Było to bardzo realne a teraz po kilku latach zastanawiam się czy to nie była iluzja matrixu. Czy to się nie działo jednak na płytkim poziomie a nie głębokim. Do tego urodziłam się 1go listopada i z natury rzeczy mam niezłą fantazję w tych tematach. Tzw. Wewnętrzne moje fantasmagorie ☺

      1. Pepsi Eliot 4 listopada 2017 o 06:59

        ja 31 października 🙂

        1. agnieszkaanka 4 listopada 2017 o 22:34

          rany, skorpiony. Nie zgadzam się normalnie.

    2. Aleksandra 3 listopada 2017 o 21:16

      Do tego jeszcze jakby wykluczyć czas pojmowany liniowo wszystkie wcielenia mogą się niejako/ poniekąd dziać w jedynym czasie :))

      1. adfalkiewicz 4 listopada 2017 o 21:39

        Bo się dzieją 🙂

    3. Gonzo 3 listopada 2017 o 22:38

      Świetny art, dzięki Horry! Jeszcze w kontekście hipnozy… Bardzo ciekawe są też badania prof. Stawowskiej np.historia niewidomego Ptasznika…

    4. Aleksandra 4 listopada 2017 o 08:52

      Wyczuwam skorpionie akordy 😉

    5. Sylwia 4 listopada 2017 o 09:18

      Ooo…Jesus też wrócił ;-D

    6. Marta 4 listopada 2017 o 10:13

      Od dłuższego czasu trapi mnie kilka pytań 🙂 Zastanawiam się czy do każdego dziecka trafia dusza? A jak żadna nie wybierze któregoś? A skąd tyle tych dusz skoro ludzi przybywa, przecież jest nas coraz więcej? A jak któreś dziecko jest chore? Dusze wybierają takie dzieci? Chyba moje pojmowanie jest zbyt ograniczone aby to rozkminiać, ale może ktoś wie i mi powie czy napisze 🙂

      1. Pepsi Eliot 4 listopada 2017 o 11:01

        Nelly Radwanowska dlatego delikatnie sugeruje, żeby nie mieć dzieci, właśnie dlatego, że podobno teraz mogą rodzić się bez duszy, jednak nie znalazłam dojścia do jej źródeł. Moje ego nie zgadza się z tą wypowiedzią, ale wiemy czym jest ego. Intuicyjnie nic nie czuję, natomiast gdy przyglądam się malutkim dzieciom wydają mi się absolutnie cudowne wszystkie.

        1. Gonzo 4 listopada 2017 o 17:47

          Aleksander Deyev pisał o inkarnujących się dzieciach ciemności (brak empatii, kod moralny z dolnych światów…etc). Oczywiście nie wszystkie.. Dziecko rezonuje przecież z rodzicami – jaka mać taka nać ;)To wyrażenie bez duszy to może „bez wyższego ja”?

          1. Pepsi Eliot 4 listopada 2017 o 18:54

            Owszem, to synonimy, tyle, że nie tyle wyższego co prawdziwego, ego to ja fałszywe,

            1. Gonzo 4 listopada 2017 o 21:01

              O.K. No to trzymajmy kciuki za planetę..

        2. Argumental 17 listopada 2017 o 18:20

          Czuję, że nie ma człowieka bez duszy, a jeśli zdarzają się takie osobniki, to zapewne w wyniku klonowania. To zombie, tak, mocno promowane w „kulturze i sztuce”. Materia nie może żyć bez Ducha.

    7. Aleksandra 4 listopada 2017 o 11:02

      Pepsi czy Ty informujesz jak nie wpuszczasz komentarza? Ponad połowa moich komentarzy w różnych tematach nie pojawia się. ….

      1. Pepsi Eliot 4 listopada 2017 o 11:09

        nie informujemy, to po prostu widać, najczęściej to nie ja się tym zajmuję, tylko moderator, jeśli nie linkujesz do sprzedawców, jeśli nie przeszkadzasz w naszym przekazie, jeśli idee z którymi rezonujesz zupełnie nie rezonują z tym blogiem, nikogo nie obrażasz, nie używasz inwektyw, wszystkie komcie się pojawiają na 100%, <3

    8. Aleksandra 4 listopada 2017 o 11:07

      Tez rozkminałam te rewelacje Nelly. Mam wrażenie ze to nie było z niej a raczej gdzieś to zasłyszała. Nie jestem pewna czy nadal tak uważa. Zdania różnych nauczycieli q tym temacie są różne. Jak i na temat co się z duszą dzieje po śmierci. Tak czy siak ja uważam że dusze wybierają różne doświadczenia więc i dzieci chore oczywiście

    9. Aleksandra 4 listopada 2017 o 11:15

      No cóż…. w temacie Nic dna jaszczurki 😉 trochę negowalam. Dawałam pod rozwagę rewelacje różne jakie słyszymy i sugerowalam niwprzywiazywanie się do nich. Więc byłam w poprzek

      1. Pepsi Eliot 4 listopada 2017 o 11:35

        no widzisz 🙂

    10. Aleksandra 4 listopada 2017 o 17:02

      A ja trochę od czapy. Powinnam pewnie w wątku o eliminacji metali ciężkich 😊. Tak czy siak Wy światowe ludzie to może wiecie. ..Dostałam dziś od koleżanki pierścionek Celtic moon ring. Ze Szkocji go przywiozła. On zmienia kolor pod wpływem temperatury. Szukam info w necie z czego ten twór jest. I cholera nie wiem. Jakiś stop metali. Na jakiejś stronie piszą iż ich wyrób nie zawiera niklu i ołowiu. …Hmmmm . Nie wiem z czego jest! Co to może tak fajnie przewodzić ciepło. ? Kurcze żebym się nie trula przez skórę jakimś toksycznym metalem. … macie pomysł?

      1. adfalkiewicz 4 listopada 2017 o 21:43

        Jedna literka a robi różnicę – mooN a mooD 🙂 nie nosiłabym, ale to moja opinia. Sama mam pierścionek z jakimś kamyczkiem, który zmienia kolor w zależności od mojej energii – zielony kiedy jest ze mną coś nie tak, i niebieski, kiedy jest ok. Od rozwodu jest cały czas niebieski 🙂

    11. LuminAdi 4 listopada 2017 o 17:03

      …………..nie no, przy wygarbowanej skórze lemura parsknąłem i padłem :D:D:D:D „Zrobiłes mi dzień” Horry, jak mawiaja Yankesi :D:D Dzięki ogromniaste :D:D
      A na poważniej…tak ciut 😉 to art jak zwykle w samo sedno, „Ego nie przeżywa śmierci nigdy”…i to jest własnie powód, dlaczego tak sie boi tego przejżenia na oczy, tego przebudzenia 🙂
      Dzięki też za potwierdzenie moich teorii o czasie odradzania, czyli te około 40 lat, to by sie zgadzało 🙂 Bycie kobietą w Indiach, w Brytyjskim Radżu, było ciekawym dświadczeniem, mówie wam 😀
      I tak…ciekawe jak to jest z tym wyłapywaniem dusz. Chrześcijanie to wiadomo, widza rodzinę, zanjomych, swiętych itp, którzy „zapraszają” do światełka i wiadomo to od wieków i tak też sie utrwaliło. A ciekawe co widzą tacy od urodzenia buddyści, muzułmanie (i bez żartów z dziewicami proszę 😛 ) hinduiści, shintoiści..itp itd. Czy też światełko, też tunel., też babcia ich woła i dziadek prowadzi? Trzeba by obadać ten grunt 🙂
      No i Horry, znów te włosy, co Ty na nie bierzesz? 😀 Nie udało mi się takiego czegoś osiągnąć, były włosy, nie było brody, jest broda, włosow nima! 😛

      Lovocowe ściski 😀 <3

    12. Niki 4 listopada 2017 o 18:41

      uhhh mnie żadne złe myśli nie nachodzą w to jakże komercyjne święto zmarłych kiedy to katolicy rzecz jasna nie świętują, bo z tytułu tradycji nie cieszą się w ten dzień i dzień następny, tradycja religijna zakazuje, więc nie potrafią przez to wspominać swych bliskich zmarłych dobrze, czule z radością, nie nauczyli się tego, w zamian pielęgnując ból straty w sercu… zamartwiają się przez całe życie, nawet wtenczas gdy już nie płaczą nie rozpaczają, to smutek w oczach mówi wszystko co nadal przeżywają rozdrapując tę ranę… a dziura w sercu się poglębia, serce traci siły, słabe serce przyciąga zarazę, tak wiele zawałów… Ateistów też nachodzą złe myśli? dobrze że nie jestem 😉 ateizm to też religia, cóż… myśli bezwyznaniowców w te dwa dni i wszystkie inne krążą po innych sferach, po co się zamartwiać, po co żyć martwo? jakby martwym za życia

      1. Pepsi Eliot 4 listopada 2017 o 18:50

        <3

      2. Kózka 4 listopada 2017 o 19:50

        Słuchałam ostatnio Jackowskiego i mówił, że jak znalazł zwłoki takiego pana, tam trochę minęło i poczuł jego obecność w piwny kiedy palił sobie w piecu i usłyszał coś w ten deseń, że jego rodzina ma już jego ciało (wiadomo było poszukiwane ileś tam dni) i beczą a on był już w tylu ciekawych miejscach 😀

      3. grzegorzadam 5 listopada 2017 o 10:14

        czule z radością, nie nauczyli się tego, w zamian pielęgnując ból straty w sercu… zamartwiają się przez całe życie, nawet wtenczas gdy już nie płaczą nie rozpaczają, to smutek w oczach mówi wszystko co nadal przeżywają rozdrapując tę ranę”

        Od urodzenia wina za ”grzechy”, krzyże, smutne ”jezuski i maryjki”
        Ostatnio ci z play’a ( 😉 ) zakazali gitar w kościele 🙂
        Tylko dziady, wierzby, drogi krzyżowe i zdrowaśki….

        Ten ‚naród’ jest potwornie smutny, żałosne.

    13. KasiaM 4 listopada 2017 o 23:38

      Jasne ze prawda z reinkarnacja tyle ze przerwa moze trwac nawet 1000 lat. Dusza wybiera rodzicow i moze krazyc kolo matki nawet przed poczeciem. Moj synek mi opowiadal – a warto czasem posluchac opowiesci dzieci do lat okolo 4 – z czasu przed dniem narodzin – ze byl w domu dla dzieci i tam bylo dobrze ale wszyscy juz chcieli miec rodzicow. I wtedy on byl w ogrodzie i mnie zobaczyl przez plot i sie bardzo bardzo ucieszyl i wiedzial ze to ja jestem jego mamą. Aha i miał pizamke w gwiazdki. Byc moze to byl sen ale jak bylam nianią to slyszalam przerozne podobne opowiesci od innych dzieci, np chlopczyk ktory mowil ze jak on byl dorosly to wtedy ja bylam dzieckiem i on sie mna opiekowal. Ja nie wybralam idealnych rodzicow ale mam z nimi sprawy jakies niedokonczone i to dlatego.
      Tez polecam ksiazki Pani Lidii Stawowskiej, niesamowite.
      A dlaczego ludzi jest coraz wiecej? Sa stare dusze nawet kilkaset razy byly ludzmi i mlode dopiero wyszly ze zwierząt. To te spod budki z piwem – tak potocznie. Te z mniejszą siatką linii papilarnych tych wszystkich nierownosci wewnatrz dloni.
      I co najmniej polowe spotkanych w zyciu osob spotkaliśmy juz wczesniej.. I znamy miejsca rozne
      I mamy talenty. I predyspozycje. Choroby tez 😔 ciekawy temat choc dla mnie wszystko jasne. I to ze kilka wcielen temu moglam byc kims pieknym albo wplywowym, jednak nie bylam na wyzszym poziomie niz teraz Bo dusza sie rozwija.
      Pozdro Horry zawsze jak czytam twe teksty to czuję sie ważniejszą nieco cząstką wszechświata 😘

      1. Horry Porttier 5 listopada 2017 o 07:23

        love love

      2. Kats 6 listopada 2017 o 09:54

        Mi też jakiś czas temu mój 3i pół roczniak mówił, że jak był mały to mnie nie było na świecie i mial wtedy inną mamę;) A później też, że jak byłam mała to za mną strasznie tęsknił <3 i mężowi też tak potem mówił;) Myślę, że jakby ludzie nie zakladali z góry, że dziecko zmyśla takie rzeczy to byśmy się wielu fajnych rzeczy dowiedzieli.

        1. Pepsi Eliot 6 listopada 2017 o 10:38

          gwiezdne dziecko

        2. grzegorzadam 6 listopada 2017 o 12:57

          Myślę, że jakby ludzie nie zakladali z góry, że dziecko zmyśla takie rzeczy to byśmy się wielu fajnych rzeczy dowiedzieli.”

          Potem to mija ..
          Pamiętam, ze jako może 3 latek, byłem na jakimś zamku na dolnym Sląsku,
          czułem jak bym tam był, wiedziałem, ze to znam… Jak iść, były jakieś zapachy, ale
          tylko tyle..

          1. Kats 6 listopada 2017 o 21:12

            Ciekawe na ile to mija samo, a na ile „dopomagaja” też w tym rodzice 😉

    14. KasiaM 4 listopada 2017 o 23:42

      I jeszcze jeden moj fajny sasiad jak umarl to mi zdal relacje w moim polsnie, ze jest super fantastycznie 😂 bezpiecznie i pieknie. Wierze w to co czuję bo czemu nie..

    15. Aleksandra 5 listopada 2017 o 09:19

      Adfalkiewicz . Tak. Mood oczywiście. ☺☺ Nie nosiłaby z uwagi na metale niewiadomego pochodzenia czy z innego powodu? Ja uważam że to reaguje na cieplote ciała i nie dopatruje sue tu żadnego czary mary. Tylko szkodliwych metali nie chce nosić. …ciekawe czy jubiler powie mi co to jest?

      1. adfalkiewicz 5 listopada 2017 o 12:48

        Złotko, ja po prostu nie rezonuję z pewnymi mieszankami, właśnie niewiadomego pochodzenia, jeśli kamyczki to nieszlify, surowe, a jeśli juz to wyrabiane przez właściwą osobę, która tymi kamieniami umie się obchodzić i oczyszczać, zanim pójdą w świat. A i wątpliwe, że pierwszy lepszy jubiler z Kruków czy Apartów pomoże, „Asory, nie znam się na takich targowych podróbach.” 😀 Celtycie moodki, jak każde inne pamiatki, mogą też mieć różne pochodzenie – najlepszy przykład –> olej arganowy z Maroka, nawet jeśli pójdziesz na plac Jamma El Fna i kupisz tam ten olej, na bank będzie podrabiany, ale jeśli pojedziesz do Ourzazate pod Marrakeszem i zobaczysz na oczy calusieńką produkcję tego oleju – kupisz na miejscu.

        1. Gonzo 5 listopada 2017 o 13:40

          >olej arganowy z Maroka, nawet jeśli pójdziesz na plac Jamma El Fna i kupisz tam ten olej, na bank będzie >podrabiany, ale jeśli pojedziesz do Ourzazate pod Marrakeszem

          A gdzie kupować olej arganowy na sieci? Ktoś zna jakieś pewne źródło? Olej z opuncji figowej też by się przydał…

          1. adfalkiewicz 5 listopada 2017 o 13:50

            Nie wiem 🙁 ale ja tam kosmetyków prawie nie kupuję, bo zwyczajnie nie wiem co tak naprawdę kupię. Jak ktoś siedzi w temacie na pewno coś znajdzie, z tego co wiem, ta ‚fabryczka’ pod Ouarzazate, gdzie byłam, sprzedaży internetowej nie prowadzi, ba, nawet do Marrakeszu nie jeżdżą sprzedawać. Obkupiłam się miodów, olejków i dopiero po 4 latach je skończyłam. Tak działa organik.

            1. Gonzo 5 listopada 2017 o 16:38

              To fakt, jak ktoś jest dobrze odżywiony, to kosmetyki niekoniecznie są na jego widnokręgu… Ja to trochę też chyba dla ” fanu” robię jeszcze kremy, maści etc… Sobie zapisałam to „Ouarzazate”. Dziękuję 🙂

    16. Aleksandra 5 listopada 2017 o 14:28

      Jubiler po prostu. Mam w okolicy dwóch :). Spróbuję. Jest to prezent i ładnie wygląda na palcu. Bez całej filozofii. Bawi mnie póki co. Fajnie mu się przyglądać 😊

    17. huhus 6 listopada 2017 o 13:43

      Siema, może ktoś się orientuje, czy to normalnie śnić jako nie-ja. Tzn często mam sny, kiedy jestem kimś innym – kilkuletnią dziewczynką żyjącą z rodzicami gdzieś w prowincji w Ameryce Południowej, chłopcem zamkniętym w na opuszczonej farmie, młodą dziewczyną w metropolii.. czy to po prostu marzenia senne czy coś za tym przemawia? Pytam znajomych – zawsze w snach są sobą, teraźniejszym wcieleniem.. szukałam info na ten temat w necie i nic ;).

      1. Pepsi Eliot 6 listopada 2017 o 15:33

        jesteś w czasach równoległych, w swoich innych wcieleniach, zdarza się, może jesteś gwiezdnym dzieckiem, ile masz lat?

        1. huhus 6 listopada 2017 o 16:06

          hm ciekawa sprawa z tym życiem równoległym.. rocznik 1990 🙂

          1. Pepsi Eliot 6 listopada 2017 o 16:23

            to tak, jak najbardziej możesz być gwiezdnym dzieckiem

      2. Kats 6 listopada 2017 o 21:06

        Spoko, ja też miewam takie różne dziwne sny:D Tak jakby ja ale nie do końca ja, a światy w tych snach to już w ogóle bardzo ciekawe;) Czasem jest to jakby znane mi miejsce ale prawie zupełnie inne, ale czesto jakieś mniej lub bardziej niepodobne do nam znanych:D Ostatnio byłam nawet w odwiedzinach u mojego dziadka, którego tu już od lat nie ma;) Albo pamiętam jak parę razy od jakiegoś czasu bardzo wyraźnie w śnie śniło mi się, że robię eee „wydech kosmosem”;D dosłownie słysząc to wydychane powietrze. To było zwłaszcza w jakichś jakby nie do końca hm, bezpiecznych? sytuacjach. Najbardziej zapamiętałam jak jakiś czas temu właśnie śniło mi się, że muszę wyjść przez pewne drzwi ale ktoś mnie jakby nie chciał puścić i zatrzasnal mi je przed nosem a ja „użyłam mocy”;Dd (z tym wydechem 😉 ) i i tak jakby przez nie przeniknelam heheh. Ogólnie kiedyś częściej śniły mi się właśnie też sny z zamianą płci, a od czasu kiedy powiedzmy się bardziej budzę to częściej wędruje po ciekawych światach;)

        1. Pepsi Eliot 6 listopada 2017 o 21:27

          bardzo często w snach jesteśmy w innych wymiarach

      3. Argumental 17 listopada 2017 o 18:29

        Zdarzyło mi się mieć we śnie całkowicie obcą twarz (byłem fizycznie kimś innym), którą widziałem w lustrze. Bardzo realne i zaskakujące doświadczenie, ale przy Twoich, sennych życiorysach, to nic takiego. 😉

    18. Joanna 6 listopada 2017 o 19:42

      A ja od małego nie rozumiałam pogrzebów. Pamiętam, że byłam na 1 i tak się złożyło że z reszty się zawsze wymiksowywalam. Nie rozumiałam tej atmosfery. Wiadomo, najgorzej mają najbliżsi a reszta po prostu tam jest…i zmuszają się do płaczu…pamietam że byłam mała, świeciło słońce i wrzuciłam grudke ziemi dla zmarłej. To mi się podobało ale tylko to. Lubię energię i lubię coś od siebie. Taki gest jak wrzucenie czerwonej róży na pożegnanie /a więc 2gi pogrzeb. A na cmentarze lubiłam chodzić dla atmosfery. Ciemno, świecą się znicze. Jest pięknie. I jakiejś kobiecie zajęło się futro…od znicza…tak to pamiętam. Dziś już mi nie po drodze. Tak się układa że mnie tam nie ma.

    19. Joanna 6 listopada 2017 o 19:47

      A że to reinkarnacyjny wątek…mam wrażenie, że dziecko wcześniej jest przy matce. Moje dało mi wcześniej znać. Jeszcze nie było go widać w testach, a ja go czulam:). I miałam jedno wspomnienie z bardzo dawna. Ale to moje wspomnienie. I w sumie raczej wiem kim byłam ostatnio i już wszystkich wypytalam, kto jeszcze znał te kobitke. Trzeba inaczej umrzeć czy po prostu nie zachorować na to samo. Ale ja lubię energię…
      i kiedyś JoannoB pisałaś o telepatii. Że ona nie jest dobra. Dlaczego?

      1. Pepsi Eliot 6 listopada 2017 o 21:29

        na razie ma bana, bo zaczęła już przechodzić samą siebie 🙂 przywrócę ją, jak skuma co robi, na razie udaje, że dziękuje mi za bana

        1. grzegorzadam 6 listopada 2017 o 21:39

          bo zaczęła już przechodzić samą siebie”

          Były symptomy wcześniej.

    20. Joanna 7 listopada 2017 o 12:09

      Oki:) to nap razie uznaje ze telepatia jest ok:)

    21. KasiaM 7 listopada 2017 o 20:55

      Joanna a dlaczego nie oki? Ja marzę o swiecie bez typowego gadania. Na razie zadowalam sie rozumieniem bez słów (coraz mniej takich osób w moim zyciu) ale najczesciej trzeba jednak budowac zdania.. Hipnoza nie jest oki to wiem ale telepatia? Dlaczego??

    22. Joanna 8 listopada 2017 o 02:20

      Bo w jakiś sposób się łączysz z innymi ludźmi. Wg niektórych podobasz się pod innych. A co jeśli jest to dla ciebie naturalne i nie oceniasz innych? A i jeszcze słyszałam że to system samozabezpieczenia…nie wiem czy to o to chodzi.
      Wiem tylko że ile razy otwieram się na „ponadnormalne” działanie w świecie to dostaje mocno po dupie. Np tu pytam o telepatie i śmiem się otworzyc/napisac jak jest u mnie, i wiesza na mnie psy szefowa. I próbuję to rozgryźć. I wiem że powinnam się odciąć bo po pracy to po pracy, a nie umiem…i wiem co pisze pepsi.
      Połączyłam tematy. Idę spać dalej:)

    23. Joanna 8 listopada 2017 o 13:45

      Ale przewrotnie i treściwe z tym spaniem wyszlo:)

    24. Aleksandra 17 listopada 2017 o 20:04

      Ty tak czujesz. To więc Twoja prawda. i dobrze. może nie ma jednej prawdy. Nelly teraz jeszcze inaczej to interpretuje. Ano tak, ze nie ma wielu dusz, wszyscy jesteśmy jakby oczami oczami-przejawem jednego Ducha – pola miłości, pola świadomosci, a koncepcja dusz, to tylko koncepcja, jakich wiele

      1. Pepsi Eliot 17 listopada 2017 o 20:07

        A skąd Ty Arleta możesz to wiedzieć? 🙂

    25. Aleksandra 17 listopada 2017 o 20:34

      A Ty p. Eliot czemu jeszcze o tym nie wiesz ? 😉

    26. Ewa 21 listopada 2017 o 12:46

      Pozwolę sobie odpowiedzieć na tytułowe pytanie:do niedawna reinkarnacja była dla mnie „obojętna”.No bo jeśli nie zachowuję pamięci z poprzednich wcieleń to mi to „zwisa”.No ale teraz to się zmieniło bo wiem,że od światła w tunelu” trza” wiać.Odnośnie drugiej części pytania to uważam,że dopadnie nas to w co wierzymy. Dużo słońca w serduchach -cmok!

    Odpowiedz na „Horry PorttierAnuluj pisanie odpowiedzi