logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
198 online
50 809 660

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Co z tym wapniem, czyli co robi szympans po okresie laktacji swojej matki?

soda

Co z tym wapniem, czyli co robi szympans po okresie laktacji swojej matki?

Witamina D3 z Lanoliny TiB

Witamina D3 z Lanoliny TiB

Morning przyjaciołom tego bloga, wrogów też morning,

Posiedliśmy kiedyś wiedzę i przekonania, niejako wypiliśmy je z mlekiem matki, że mleko jest szalenie ważną częścią zróżnicowanej diety osobnika w każdym wieku i jest absolutnie konieczne dla mocnych zębów i kości. Ta idea jest do tego stopnia głęboko zakorzeniona w naszej kulturze, że większość ludzi w ogóle nie ma potrzeby kwestionować tego prawidła.

Jednak jakby się tylko zupełnie z laicka zastanowić, tak po prostu z chłopska, to okaże się, że człowiek nie mógł zostać tak spreparowany, aby nie móc żyć bez podbierania mleka w swoim dorosłym życiu innym ssakom, albo własnemu gatunkowi. Odwrócenie się od tej abstrakcyjnej wizji i w zgodzie z naturalnym zachowaniem innych ssaków zaprzestać picia mleka po okresie niemowlęcym czy wczesno przedszkolnym wydaje się bardziej rozsądne.

Zapytamy przemysłu mleczarskiego, z czego czerpie wapń szympans po okresie laktacji jego matki, czy też kot, krowa albo owca?

Czy natura przewidziała dla ssaków od pewnego momentu korzystanie z mleka cudzego, czy nawet własnego? Nie, nie przewidziała tego natura. Raczej nie było takich planów.

Zacznijmy więc od podstaw

Co to właściwie jest wapń i co robi w organizmie stanowiąc od półtora do dwóch procent naszej masy ciała?

Prawie cały wapń, który jest makro minerałem, około 98% siedzi w naszych kościach, 1% usadowił się w zębiskach, a pozostały procent ulokował się w okolicach innych komórek naszych ciał. I chociaż rolę wapnia najbardziej sobie uświadamiamy jako zdrowie naszych kości, to jednak w rzeczywistości wapń jest zaangażowany w bardzo wiele innych funkcji organizmu, w tym w skurcze mięśni i regulację pracy serca, przewodnictwa nerwowego, komunikacji komórkowej, krzepnięcia krwi i regulacji enzymów, to tylko kilka z nich.

Na tej podstawie łatwo wyciągnąć wniosek i nie da się ukryć, że potrzebujemy odpowiednich ilości wapnia, aby zachować zdrowie. Jednak czy na pewno ma to być powszechnie zalecane dwie do czterech porcji nabiału dziennie?

I czyjego nabiału? Ludzkiego?

Nie wchodząc w szczegóły, powiedzmy sobie, że wpływ przemysłu mleczarskiego z jego doskonałymi reklamami jest psychicznie genialny. Kampania amerykańska „Mam mleko” jest jedną z najbardziej udanych, długofalowych kampanii reklamowych wszech czasów. W Polsce niezależny Linda Bogusław przemawiał do młodzieży i starszych dzieci, aby piły mleko to będą spoko jak on.

Oczywiście jakby trochę pogrzebać w statystykach okaże się, że w krajach o najwyższym wskaźniku spożycia mleka jest również najwyższy wskaźnik zachorowalności na osteoporozę. W ten sposób na drodze prostej inwersji możemy powiedzieć: narody, które żłopią najwięcej mleka mają największą zachorowalność na osteoporozę. O ile w ogóle ta choroba występuje tak często, bo to też jest niezłe marketingowe zagranie.

Konsekwentnie tropiąc dane, można z łatwością natknąć się na opracowania badaczy, którzy znaleźli bezpośrednią korelację pomiędzy spożyciem białka zwierzęcego, a utratą masy kostnej

Proszę tylko, abyśmy nie wyciągali przedwcześnie żadnych wniosków, na podstawie tej korelacji, gdyż zdrowe kości to o wiele bardziej skomplikowana sprawa, jednak jakiś trop jest.

Tak jak w przypadku wszystkich substancji odżywczych, to nie jest tylko kwestia, ile masz wapnia w organizmie, ale raczej to, co Twój organizm jest w stanie z tym zrobić. Wydaje się więc, że to, co nas obecnie dotyczy, nie jest problemem niedoboru wapnia, ale jednak kłopotliwym wchłanianiem wapnia.

Ciało ludzkie jest skomplikowane i dynamiczne, z systemami i substancjami działającymi synergistycznie, co oznacza, że nic się nie dzieje w izolacji. Nasze ciało stale stara się utrzymać stabilny poziom wapnia we krwi. Jeśli jest zbyt zakwaszone ze względu na nadmiar białka zwierzęcego, stres, wysokie spożycie napojów gazowanych, lub jeszcze wielu innych zakwaszających powodów, wapń będzie wymywany z kości, aby buforować kwasowość dla pozostałej części organizmu.

W efekcie nasze kości, a nawet zęby działają jako swego rodzaju „bank mineralny”

Istnieje wiele czynników, diety i stylu życia, które hamują lub promują wchłanianie wapnia. Do hamujących wchłanianie należą: kofeina, napoje gazowane, generalnie fosforany zawarte w konserwowanej żywności i właśnie napojach gazowanych, leki moczopędne, nadmierne spożycie białka zwierzęcego, alkohol, papierosy i inne używki, a także nadmiar soli no i to co jest stosunkowo niewygodne dla wegan i witarian, czyli szczawiany, które znajdują się w niektórych warzywach, np. szczawiu, botwinie, rabarbarze,

Wiele z tych substancji ma wysoką zawartość kwasu fosforowego ( w mleku białko zwierzęca kazeina ma dużą zawartość kwasu fosforowego), lub innych kwasów burzących równowagę wapniową w naszych organizmach.
Dodatkowo, oprócz substancji utrudniających absorpcję wapnia z pokarmów, nawet w wapń bardzo bogatych, czy też wypłukujących wapń z naszych magazynów kostnych, dołączają się inne czynniki, które muszą być spełnione, aby wapń z pożywienia zechciał się wchłonąć.

Przede wszystkim należą do nich witaminy D, magnez, zdrowe funkcjonowanie hormonów przytarczycowych, a także hormon kalcytonina. Sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana przez fakt, że witamina D jest rozpuszczalna w tłuszczach substancji odżywczych, co oznacza, że ​​wapń w produktów beztłuszczowych jest trudniejszy do wchłonięcia.

Wiele warzyw liściastych jest doskonałym źródłem wapnia, szczególnie jarmuż i gorczyca. Istnieje kilka warzyw w tym szpinak, które są doskonałym źródłem wapnia, jednak należy je gotować w celu zwiększenia biodostępności wapnia (z uwagi na obecność kwasu szczawiowego).
Wiele roślin strączkowych jest również doskonałym źródłem, w tym soja (oczywiście najlepiej fermentowana) fasola adzuki, groch i fasola pinto. O

Warzywa, takie jak Morze Hijiki, nori, kombu, wakame i algi są również doskonałym źródłem.
Inne pokarmy, które zawierają wapń zawierają orzechy brazylijskie, migdały, orzechy laskowe, niektóre suszone owoce, takie jak morele.

Sporo wapnia mają figi i kiwi.

Natomiast mięso tak czy inaczej wapniowi w kościach naszych nie sprzyja

Wiele osób decyduje się na uzupełnienie diety w wapń, choć moim zdaniem to znowu mniejsze skupienie się na jakości, a większe na ilości. Można powiedzieć, że kwestia zrozumienia istoty mleka dla naszego pozornego, czy jak inni twierdzą jedynie słusznego dobra jest skomplikowana, a debata nad mleka rzekomo korzyściami dla zdrowia, a jego faktycznymi skutkami prawdopodobnie nie będzie zakończona w najbliższym czasie.

Podczas gdy mleko jest doskonałym źródłem wapnia, to staje się coraz bardziej jasne, że rośnie liczba potencjalnych problemów związanych ze spożyciem mleka i przetworów mlecznych, a przecież nawet nie dotknęliśmy faktu, że około 70% ludzi na świecie żyje z nietolerancją laktozy i że jest to jeden z najbardziej powszechnych alergenów pokarmowych świata.

małpa

Są też jeszcze inne niezależne czynniki, które ograniczają wchłanianie wapnia z pożywienia.

W ogóle człowiek jest w stanie maksymalnie wchłonąć podobno tylko połowę wapnia zjedzonego wraz z pożywieniem, a z wiekiem ta zdolność jeszcze dodatkowo się zmniejsza

Na przykład kobiety po menopauzie przyswajają tylko kilka procent wapnia z pożywienia

Najwięcej wapnia organizm traci z powodu sodu, więc wydaje się, że unikanie solenia potraw pozwoli nam więcej wapnia z pokarmu przejąć, lecz z tym też nie należy przesadzać, bo jak nie jesz potasu odpowiednią ilość, to zaraz sodki są tworzone w komórkach zamiast potasków i za chwilę maszyneria doznaje odwodnienia zarówno z braku potasu, jak i sodu.

Dochodzi, też do swoistego paradoksu, że zarówno białko zwierzęce obecne w dietach wszystkożerców, jak i szczawiany w diecie roślinożerców ograniczają wchłanianie wapnia

Do tego suplementując się wapniem (pamiętajmy tylko calcium magnezjum), wapń musi iść w parze z magnezem, oczywiście musimy zapewnić sobie zarówno witaminę D3, jak i K2.

Wstawka dla witarian w kontekście wapnia, ale nie tylko:

31 lipca i 1 sierpnia w 2010 roku w Sonoma County Expo Health Raw w Sewastopolu, w Kalifornii odbył się zjazd ludzi medycyny zajmujących się zdrowiem na diecie witariańskiej. Ludzie, którzy zajmują się obecnie tymi tematami, na przykład doktor Michael Klaper są o wiele bardziej szczerzy i mają zdecydowanie mniejsze tendencje do wygodnego naciągania rzeczywistości niż prekursorzy rawfoodu z początku jego historii.

Jasno i logicznie wykładają nie tylko o wielkich korzyściach z surowej diety, ale również przedstawiają szczerze kilka istotnych zagrożeń żywieniowych, które mogą mieć złe skutki dla ludzi na 100% surowym. Można temu zaradzić, ale trzeba mieć świadomość tych zagrożeń, to raz, a dwa niekiedy liczyć się z mniej ortodoksyjnym żywieniowym podejściem, które może stanowić rozwiązanie.

W przeszłości słyszało się od raw guru, że wszystko co człowiek potrzebuje najlepszego do życia może uzyskać z surowej żywności roślinnej. Ale badania wykazują, że to nieprawda.

Coraz więcej pisze się o wielkim znaczeniu kwasów tłuszczowych Omega 3 i witaminy D w zapobieganiu chorobom.

Okazuje się, że jeżeli chodzi o surową dietę roślinną możemy mieć problem z tymi składnikami odżywczymi, nie mówiąc oczywiście o B12. Omega 3, niezbędne kwasy tłuszczowe , które nie mogą być syntetyzowane przez organizm człowieka, ale są absolutnie niezbędne dla prawidłowego metabolizmu.

Omega 3 to kwas alfalinolowy ALA, kwas eikozapentaenowy EPA i kwas dokozaheksaenowy DHA. Wszystkie te 3 kwasy tłuszczowe zawierają oleje rybne, olej z glonów, olek z kryla i takie oleje roślinne jak olej ze żmijowca i olej lniany.

I o ile najlepsze źródła wegetariańskie ALA są bardzo zadowalające i liczne, a należą do nich orzechy włoskie, siemię lniane i olej, Chia i nasiona konopi, jednak.

Mówiło się, że organizm umie już wyprodukować z ALA niezbędne kwasy tłuszczowe EPA i DHA, ale obecnie wiadomo, na podstawie badań, że u większości osób proces ten jest bardzo nieefektywny, a niektórzy ludzie w ogóle nie są zdolni do wykonania tej konwersji ALA do EPA i DHA.

Osoba, która jest przez dłuższy czas weganinem na surowej diecie koniecznie powinna wykonać badanie krwi pod kątem swoich zasobów kwasów tłuszczowych, a kiedy jest w ciąży lub karmi piersią bezwzględnie

W przypadkach niedostatecznej ilości EPA i DHA, pomimo spożywania odpowiedniej ilości ALA z produktów roślinnych, należy wprowadzić do jadłospisu albo rybę z zimnych mórz, albo suplementować się kapsułką z ryby lub kryla.

O konieczności suplementacji witaminą D3 wszyscy wiedzą.

O konieczności suplementacji witaminą B12 wszyscy wiedzą.

Oprócz Omega-3, witamin B12 i D,witarianie muszą też zwrócić szczególnie baczną uwagę na witaminy E, B2, wapń, jod, żelazo, cynk i aminokwas zwany metionina

Wracając do sensu stricte wapnia:

Co robi taki szympans, po okresie laktacji swojej matki?

Nie pije mleka i ma nadal mocne kości i stawy, chociaż głównie na zielonym leci.

Zawartość wapnia w 100g:
Mleko w proszku odtłuszczone  1270 mg
Ser parmezan                              1100 mg
Szproty                                 800-1000 mg
Mleko pełne w proszku              950 mg
Ser żółty                               700-900 mg
Bryndza                                        500 mg
Sardynki w oleju                  400-500 mg
Mleko skondensowane               380 mg
Chudy jogurt, kwaśne mleko  140-180 mg
Mleko odtłuszczone                   110-130 mg
Chudy twaróg, ser homogenizowany   100 mg
Ser sojowy tofu           100 mg
Figi suszone               280 mg
Migdały                       250 mg
Orzechy laskowe        220 mg
Szpinak gotowany     600 mg
Jarmuż                      150 mg
Brokuły                      100 mg
Kukurydza                 100 mg
Natka pietruszki, rzeżucha   190 mg
Chleb razowy                            65 mg
Ziarno sezamowe                    785 mg
Seler                                           60 mg
Fasola                                         50 mg
Soja gotowana                           75 mg
Zielony groszek                         55 mg
Marchew                                   45 mg
Rzodkiew                                  35 mg
Jedno jajko                               34 mg

Bezwzględnie wapń jest potrzebny, ale jest to jak widać temat drażliwy, bo z drugiej strony taki Francuz ze Szwajcarem jedzą nabiał na potęgę. Do tego Szwajcar należy do czołówki długowiecznych. Nie, że jak ci z Błękitnych Stref, ale jednak.


tylko zdrowych kości i pięknych nocy … oraz dni
życzy peps


Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 5 922 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

    1. grzegorzadam 14 października 2015 o 13:52

      Tak jest!
      Ruscy zielarze piszą tak:

      ===Mleko, w szczególności krowie, nigdy przez przyrodę nie było przeznaczone dla dorosłych, a jedynie dla bardzo
      małego cielaczka, który nie może jeść twardych produktów. Nigdy nie należy pić mleka do obiadu, do kolacji i śniadania.
      Wielu twierdzi, że odżywiając się przez 15-30 dni tylko mlekiem poprawia stan swojego zdrowia. Przy diecie mlecznej pomaga
      nie mleko, a zamaskowana głodówka. Używanie mleka,w szczególności pasteryzowanego,wywołuje zaparcie, o czym
      wiele osób nie wie, powoduje stwardnienie stawów i arterii.
      Od kołyski, aż do grobowej deski mleko jest dla człowieka najbardziej zdradliwym produktem i przyczynia się do
      występowania wielu chorób: grypy, astmy, nieżytu siennego, suchot, chorób oskrzeli i zatok. W krowim mleku jest o 300%
      więcej kazeiny niż w mleku kobiecym. Krowa waży 400–800 kg, a człowiek zaledwie 80 kg.
      Z kazeiny robi się grzebienie i najtrwalszy klej stolarski. Przypomnijmy więc sobie twierdzenie znachorów i wielu uczonych z dawnych czasów, że od mleka twardnieją stawy i arterie.
      Jednakże świeże (prosto od krowy) mleko – 1/4 szklanki dziennie – leczy zadyszkę.
      Kasza manna.Tybetańczycy mówią:
      „Zaczęliście od mleka i kaszy manny, a więc i na tym kończcie”.
      Codziennie, chociaż kilka łyżek kaszy powinien jeść
      każdy po czterdziestce; dobrze działa na kości, mięśnie i układ trawienny===

      Ale zsiadłe lub kwaśne w innej formie bywa zdrowotne..Najlepiej z niepasteryzowanego od krowy karmionej trawą, a nie koncentratem soi… > Białaczki u krów i później.. dzieci !!!

      Choć to już zupełnie inny skład chemiczny jednak..

      1. Niki 15 października 2015 o 10:06

        Od zawsze towarzyszyło mi chrupanie stawów, taki opór, który ustawał po przestawieniu ich. Odkąd z innego powodu odstawiła nabiał, chrupanie zniknęło, nie muszę palców i karku rozluźniać, bo nie odczuwam już zastoju, zacieśnienia, sztywności. Czyli że przestały tworzyć się złogi… tak to sobie wyjaśniłam.

  1. prosto.w.sermino 14 października 2015 o 09:21

    Pepsi, mam pytanie. Mam problem z małymi piersiami, u mnie w rodzinie wszystkie kobiety maja biust a ja dziewczyna 25 letnia prawie go nie mam. Od 10 r.ż choruje na RZS, bralam dlugo encorton a tera metypred. Cos jest nie tak czuje to, reumatolodzy są glusi na to ze mowie ze czuje sie po nich źle.. Co robic? Pozdrawiam serdecznie

    1. pepsieliot 14 października 2015 o 09:23

      Kochana po pierwsze małe piersi są śliczne, to raz, a dwa, że o RZS będzie z pewnością wpis

    2. grzegorzadam 14 października 2015 o 12:58

      @prosto.w.sermino

      Robiłaś sobie kiedykolwiek biorezonans (Volla, Vegatest)?
      Jakie masz pH moczu (podstawa!), jakie masz zakwaszenie żołądka..?
      Słyszałaś o boraksie (Bor) na RZS ?
      Pobierasz Magnez i witC?
      Robiłaś może badanie pierwiastkowe włosa?

      A tu taka przykładowa kuracja z forum DI:
      ===Znam osobiście już 6 osób, które wyleczyły się całkowicie z RZS dzięki prostej i taniej kuracji. Dwie spośród tych osób wyleczyły się bez stosowania Betainy HCL jednak pozostałe osoby nie osiągnęły całkowitej poprawy stanu zdrowia bez Betainy HCL. Dopiero po włączeniu tego aminokwasu do każdego posiłku doszły do upragnionego zdrowia.

      Oto kuracja.

      Zakupy:
      1. Kwas alfa liponowy 150mg lub 300mg
      2. Witamina B-50
      3. Witamina D3 po 5 000 IU lub 10 000 IU
      4. Witamina C 1000mg (nie musująca)
      5. Betaina HCL 500 – 800 mg.
      Wszystkie suplementy kupić można na allegro. Dobrze jest nabyć duże opakowania gdyż są bardziej opłacalne.

      Dawkowanie:
      1. Witaminę B-50 3×1
      2. Witamina D3 zależnie od wagi i wieku od 10 000 IU do 50 000 IU dziennie przez pierwszy miesiąc następnie zmniejszamy dawki odpowiednio od 5000 IU do 25 000 IU dziennie.
      3. Kwas alfa liponowy (ALA) bierzemy w tzw. cyklach. Cykl trwa od 3 do 4 dób a przerwy między cyklami nie mogą być krótsze niż trwał sam cykl. Dorośli zaczynają od 100mg ALA co 2 godz. w porze dziennej i co 4 godz. w porze nocnej. Dzieci zaczynają od 50mg. W tym czasie dużo pijemy aby często pozbywać się moczu. Do każdego posiłku dołączamy tłuszcze zwierzęce takie jak masło, smalec czy żółtka jaj. Po 2 – 3 miesiącach można stopniowo zwiększać dawki ALA.
      4. Witaminę C bierzemy razem z każdą dawką ALA podczas cykli.
      5. Betainę HCL bierzemy na początku każdego posiłku. Ilość niezbędnej betainy powinniśmy sami określić zaczynając kurację od 1 kaps i stopniowo zwiększając do 3 lub 4.
      Wskazówki ogólne:
      Odpowiednie dawki ALA można przygotować w ten sposób, że otwieramy kaps i wysypujemy zawartość na kartkę papieru. Np. kaps 300mg dzielimy jej zawartość na 3 równe części i dzięki temu otrzymujemy 3 dawki po 100mg. ALA rozpuścić w wodzie i wypić.
      Witaminę D3 trzeba brać podczas posiłku zawierającego tłuszcze.
      B-50 można brać na czczo, po posiłku lub podczas posiłku.

      Pozytywne efekty kuracji są wszechstronne i pojawiają się już po 1 lub 3 miesiącach. Całkowite wyleczenie następuje po 6 do 14 miesięcy. Przy okazji pozbywamy się wielu innych problemów zdrowotnych.===

      Jeżeli przez 15 lat (!) nie ma efektów, to ja spróbowałbym czegoś innego..
      Może warto się z tym zmierzyć?
      Poczytaj temat o wodzie utlenionej – polecam:
      http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/

      pozdrawiam 🙂

      1. Marzena 14 października 2015 o 20:17
        1. grzegorzadam 14 października 2015 o 21:50

          @Marzena
          Tak jest!
          Najlepiej równocześnie MSM + vitC, znacznie zwiększa absorpcję…
          I dociera ‚głębiej’ i jedno i drugie.
          i wszystko co siarkę zawiera.. Czosnek (german też), cebula i… jaja!
          Najlepiej czuć te siarę przy jaju.. zepsutym .. 😉

    3. grzegorzadam 14 października 2015 o 13:04

      Kwas ALA TYLKO po eleminacji rtęci!
      Także badanie pierwiastkowe włosa najpierw!

      @pepsieliot
      14 PAŹDZIERNIKA 2015 @ 09:23

      Kochana po pierwsze małe piersi są śliczne, to raz, a dwa, że o RZS będzie z pewnością wpis===

      Już czekam! 🙂

  2. Lucysiska 14 października 2015 o 09:48

    BABO kocham Cie 😀 popijajac jarmuzowo szpinakowego szejka :))) :*:*:*

    1. pepsieliot 14 października 2015 o 10:58

      lovciam 2

  3. Dawid Burek 14 października 2015 o 10:53

    Cześć Pepsi.
    Dziękuję za bardzo przydatny post.
    Pytanie 1: Jakie badanie krwi pozwala ocenić poziom Omega 3? Już w ubiegłym roku na kontrolnej morfologii pytałem się o tego typu badanie i Pani z recepcji stiwerdziła, że nie ma takich badań.
    Pytanie 2: Co w przypadku znacznego 300% normy) nadmiaru wapnia? Robiłem niedawno analizę pierwiastkową włosów i wykryto u mnie m.in. nadmiar wapnia i tendencję do niedoczynności tarczycy. Czy może to mieć zw. z niedoborem białka (uprawiam dużo sportu, ale zaledwie 5% dziennych kalorii pochodzi z białka).

    1. pepsieliot 14 października 2015 o 10:57

      Tak Dawidzie to może być za mało białka w diecie, a co do tłuszczu dobrym sprawdzianem jest diagram lipidowy, na niską ilość Omega 3 może wskazywać zbyt niski poziom HDL, czyli dobrego cholesterolu. Stan naszych jelit również może być wskazówką.Poziom białka CRP, może dużo powiedzieć o właściwym poziomie przeciw zapalanych kwasów tłuszczowych omega3

    2. grzegorzadam 14 października 2015 o 12:06

      @
      Wprowadź magnez, D3, Bor, Krzem..
      Wszystko się ‚samo’ wyreguluje..
      Trzeba się jeszcze natlenić, zalkalizować i nawodnić (elektrolity)

      ===Ciekawostka z medycznego świata

      Kiedy ilość magnezu w organizmie spada, wówczas aby nadrobić jego braki ciało uwalnia z kości i zębów wapń. Podwyższony poziom wapnia we krwi sprawia, że większa jego ilość odkłada się w narządach miąższowych – nerkach, jajnikach i szyszynce również. Aby utrzymać wapń w kościach i zębach, a nie w stawach i tkankach miękkich, potrzeba stałych dostaw magnezu.

      Magnez jest zdolny do odwrócenia związanego z wiekiem zwyrodnieniowego zwapnienia struktur naszego organizmu i w ten sposób może przyczynić się do jego odmłodzenia.

      Magnez odgrywa także bardzo ważną rolę w oczyszczaniu organizmu z toksyn. Jon magnezu jest atomem, któremu brakuje dwóch elektronów, co prowadzi do szukania innych atomów w celu ich przyłączenia. Kiedy toksyczne metale ciężkie takie jak ołów, kadm, aluminium pojawią się w organizmie, magnez wchodzi z nimi w reakcje, powodując obniżenie ich toksyczności i wydalenie wraz z moczem. Ponadto glutation – ważny antyoksydant nie może być syntetyzowany bez udziału magnezu.

      Najlepiej przyswajamy magnez w postaci chlorku magnezu, ale nawet w tej formie bywa, że tylko w 50% procentach wchłania się z naszego przewodu pokarmowego, do tego jest niemiłosiernie gorzki. Mogą upłynąć aż trzy miesiące albo i więcej, zanim doustne uzupełnianie magnezu przywróci właściwy poziom magnezu wewnątrzkomórkowego.

      Najlepiej stosować chlorek magnezu do kąpieli! Powierzchnia absorpcji przez skórę jest ogromna, o wiele większa niż w przewodzie pokarmowym.

      Kto ma kłopoty z uwierzeniem, czy to aby skuteczne, niech pójdzie do sauny i poleje wódki na rozgrzane kamienie.===

      Magnez a wapń..

      1. Dawid Burek 15 października 2015 o 08:57

        Dzięki za wskazówki. D3+K2 suplementuję od pół roku, magnez i bor mam w normie, ale krzemu mam niedobór. Domyślam się jendka, że w przypadku poważnego nadmiaru wapnia, magnez w normie to za mało i trzeba zwiększyć jego podaż, tak?

        1. pepsieliot 15 października 2015 o 09:36

          No i załatw sobie ten krzem, ale z nim trzeba ostrożnie, żeby nie przedawkować, z drugiej strony, że z takich herbatek niezbyt dobrze się wchłania

          1. grzegorzadam 15 października 2015 o 09:48

            Kasza gryczana i jaglana, marchew..piwo też, ale nie piję od lat, straszne badziewie sprzedają w detalu.. 😉
            Fachowcy mówią o kąpielach z wywarem z roślin krzemowych..
            Jako bardzo skutecznych.

        2. grzegorzadam 15 października 2015 o 09:46

          Magnezu bierz 0.5 grama dziennie stale, jest jak vitC – jak za duzo wydalisz przez nerki..
          Ale mieć go musisz!
          Forma dowolna, cytryniany, chelaty, suplementy, tylko nie węglan..
          Ja biorę chlorek Mg i sobie chwalę.
          Z wapnem najtężsi biochemicy mają problem..
          Krzem, Magnez, Bor koreluje z wapnem… ?!
          Masz odpowiedź, dostarcz Krzemu..

  4. ALeksandra 30 14 października 2015 o 12:01

    Droga Pepsi .mam pytanie troche z innej beczki.
    Jakie odzywianie moze miec wplyw na problemy z plodnoscia u kobiet.
    Wszystkie hormony sa wporzadku poza skokami hormonu DHASO4 trzykrotnie podwyzszone.
    Pepsi poradz.

    1. pepsieliot 14 października 2015 o 15:29

      jesteś szczupła, czy masz trochę tkanki tłuszczowej? Uprawiasz sport?

  5. Justyna 14 października 2015 o 12:17

    Witam serdecznie
    Co sądzisz o piciu wody z odrobiną rozpuszczonej soli himalajskiej? Czy minerały (w tym wapń) wchłoną się dobrze w takiej rozpuszczonej postaci?
    Pozdrawiam, Justyna

    1. pepsieliot 14 października 2015 o 15:24

      jestem na diecie niskosodowej i wysoko potasowej, więc nie zachęcam, za to używam dobrej soli, do „wykańczania” potrawy, to wystarczy, rano do wody wciskałabym raczej sok z ytryny, albo limonki

      1. Justyna 14 października 2015 o 17:45

        Dziękuję

  6. grzegorzadam 14 października 2015 o 12:29

    Sól jest dobra w każdej postaci, ważne żeby ją dostarczać!
    Ale tylko kamienna lub morską nieoczyszczoną.
    Można ssać grudki jak cukierka, można rozpuszczać, nierozpuszczoną popijać,
    można zrobić Sole (solei) i łyżeczkę na szklankę.
    Było już szczegółowo z kilkadziesiąt razy na blogu, nie spamiętam gdzie 😉

    Gdyby dzieci jadły taką sól prawdopodobnie w ogóle nie miałyby problemów z pasożytami,
    alergiami i złym trawieniem…………….I wielu innych.
    Najlepiej wykonać sobie hydratację wg Siemionowej, trochę kłopotliwe bo trzeba zbadać ilość (objętość)
    dziennego moczu w stosunku do spożytych płynów, ale przecież zdrowie jest najważniejsze! 😉

    1. Justyna 14 października 2015 o 17:20

      Dziękuję za odpowiedź

    2. Justyna 14 października 2015 o 17:43

      Czytam tego bloga od niedawna, jeszcze nie „dokopałam się” do wszystkiego 😉

      1. pepsieliot 14 października 2015 o 18:20

        no raczej 😀

  7. Ines 14 października 2015 o 15:33

    Pepsuniu ja z „innej beczki” kiedy bedzie dostawa D3 z K2? Brak mi jej niezmiernie 🙁

    1. pepsieliot 14 października 2015 o 18:22

      Ines jest już kolejkaaaaaaa, wyszła już z laboratorium, wkrótce do nas przyleci

  8. Frida 14 października 2015 o 18:02

    Witam, ja mam pytanie nie na temat wapnia choc ten mam tez podwyzszony, ale chcialam zapytac o wasze zdanie na temat kuracji antybiotykowej przy wrzodach zoladka ktore nie dokuczaja w ogole, ale za to potwierdzono helicobacter. Zapisano mi rowniez blokery ktorych sie strasznie boje. Czy uwazacie, ze taka kuracja jest konieczna?

    1. pepsieliot 14 października 2015 o 18:12

      Frida przy podwyższonym poziomie wapnia szczególnie zadbaj o witaminę K2, przy okazji D3 i przeczytaj może ten wpis http://www.pepsieliot.com/co-to-jest-zapalenie-blony-sluzowej-zoladka-i-czym-sie-to-je/, i ten http://www.pepsieliot.com/3-ziola-na-twoj-obolaly-zoladek-oraz-krotka-wzmianka-o-helicobacter-pylori/

    2. grzegorzadam 14 października 2015 o 18:54

      @Frida
      Jakakolwiek ‚kuracja’ antybiotykowa to pewna produkcja grzybów i candidy..
      Współczesne anty-biotyki (90%) produkowane są dla zwierząt! (kurczaki i świnki)
      Dlatego i kuracje sa nieskuteczne, bo ludzie jedząc sklepowy ‚chłam’ maja te ”leki” w nadmiarach cały czas..
      A co miałyby te blokery ‚leczyć’ ?..

      ===Jeżeli lekarz przepisał nam jeden z inhibitorów pompy protonowej lub blokery H2, takie jak Prilosec, Prevacid, Zan-tac, Pepcid i Tagamet, to prawdopodobnie nie zabiją nas one od razu. Proszę jednak pamiętać, że Propulsid powodował to, co ostatecznie zmusiło władze do wycofania go z rynku.
      Jeżeli lekarz zdecydował się na opcję zobojętniania kwasu, zamiast powiedzieć pacjentowi, jak leczyć żołądek w naturalny sposób, wówczas pacjent powinien znaleźć lekarza, który nie został całkowicie indoktrynowany przez Wielką Farmę. Taki lekarz powinien ostrzec pacjenta, że są to jedne z najbardziej zabójczych leków. Na przykład Prilosec praktycznie eliminuje kwas w żołądku na całą dobę. To oznacza, że konieczna asymilacja nie odbywa się i pacjent powoli umiera z głodu.===

      Spróbuj na wrzody żołądka sok ze świeżej kapusty kilka razy dziennie (Juiceman..),
      … i po miesiącu zrób badanie…
      A na helicobacter nie ma lepszego środka jak poczciwa woda utleniona..

      Decyzja należy do Ciebie..

  9. grzegorzadam 14 października 2015 o 19:10

    @Frida
    Poczytaj sobie z uwagą ten temat:

    ===betaina hcl wszechstronnym lekiem, davidicke===
    Kopiuj -wklej.
    Zmienisz zdanie i pozbędziesz się wątpliwości..Tak myślę..

  10. Frida 14 października 2015 o 19:27

    ❤️

    1. Frida 14 października 2015 o 21:51

      Dziekuje Ci bardzo za odpowiedz,moje watpliwosci dotycza wlasnie inhibitorow, lek ktory mi przepisano to emanera + oczywiscie zestaw 3 antybiotykow. Pierwszy i ostatni raz w zyciu zdecydowlam sie na gastroskopie, jak dla mnie nie do przezycia. Mowilam pani doktor o mioch watpliwosciach, powiedziala ze wybor nalezy do mnie. Wiem w jaki sposob dzialaja blokery, ale czy taka 10 dniowa kuracja , ktora ma rzekomo zaleczyc nadrzerki moze juz zaburzyc prace zoladka na dobre? Pomyslalam ze po tych niecalych dwoch tyg wszystko wroci do normy. Naprawde chcialabym pozbyc sie tych nadrzerek i musze sie pozbyc helicobacter bo mam hashimoto, a to moze byc jedna z przyczyn.

      1. grzegorzadam 15 października 2015 o 10:17

        @Frida
        Najlepszy na nadżerki jest sok świeży z kapusty- kuracja do 3 tygodni!
        Witamina U… 😉
        To nie jest zbadane ale działa!
        Na helicobacter zastosuj wodę utlenioną… To też działa.

        ===Pomyslalam ze po tych niecalych dwoch tyg wszystko wroci do normy.==
        Nie ryzykowałbym..
        Czytałaś ten temat o betainie?…

        Zrób to badanie włosa, jak radzi Pepsi..

  11. Monczia 14 października 2015 o 20:00

    Peps, przychodzę po poradę. Nie mam raczej problemów ze zdrowiem, bardziej z samopoczuciem. Towarzyszy mi non-stop uczucie lęku, jakby ściska mi żołądek. Dodam, że nie mam jakoś specjalnie stresującego życia. Wyczytałam, że to przez nadmiar miedzi i brak cynku w organizmie. Nie wiem czy czytałam to u Ciebie czy gdzieś indziej (nie mogę znaleźć), że proces usuwania nadmiaru miedzi jest bardzo nieprzyjemny. Czy wiesz może coś na ten temat?
    Pozdrawiam

    1. pepsieliot 14 października 2015 o 21:25

      Monczia przede wszystkim nie wiesz, czy to faktycznie ten powód, zbadaj włos, bo to może po prostu nerwica lękowa. Zbadaj też 25(OH)D i poziom B12 i kwasu foliowego. Supelementy Bcomplex z B12 i kwasem foliowym (B9), D3 +K2, cynk i selen, no i biegnijmy. Nerwicę lękową w razie czego pokonasz bieganiem, tyle, że to trochę trwa

    2. grzegorzadam 14 października 2015 o 22:17

      @Moncia
      Zrobiłbym jak mówi Pepsi.. Badanie włosa..

      I dołożył sobie odprężające kąpiele.
      Do mocno garącej wody 200 g kamiennej soli, 200 płatków magnezowych i 100 g sody
      (opcjonalnie na 150-200 l wody)
      45 min do godziny..

  12. Frida 14 października 2015 o 21:56

    Ja zaczelam brac cynk ze wzgledu na klopoty z pamiecia miesiac temu, ale od jakiegos czasu strasznie mnie mdli po cynku, jaka moze byc tego przyczyna?

    1. pepsieliot 15 października 2015 o 09:44

      Wyizolowane pierwiastki zawsze są trochę newralgiczne, tzreba było zbadać poziom cynku, albo badanie włosa, czy miałaś za dużo miedzi. Kłopoty z pamięcią mogą się wiązać z brakami B12 i całego B complex

    2. Monczia 15 października 2015 o 17:42

      Dzięki wielkie za odpowiedź, faktycznie to może być też i nerwica. Zrobię jak radzi peps 🙂 Kąpiele uwielbiam, jednak kiedy nalewam 150l wody do wanny, moja współlokatorka jakoś dziwnie się na mnie patrzy 😀 Widzicie, nawet tym się przejmuję….
      Pozdrawiam

      1. grzegorzadam 15 października 2015 o 20:41

        To wlej 100..
        Mniej to już raczej duża micha.. 😉

  13. aga 15 października 2015 o 15:55

    Ja czytam i czytam info o D3 i K2 i nadal ciągle nie wiem, ile tej K2 naleZy dawać w stosunku do D3. Daję dzieciom i jedno i drugie, ale pewna nie jestem, czy daję dobrze :(. Pepsi, albo ktoś niech mnie douczy. Pliskam ładnie.

    1. pepsieliot 15 października 2015 o 20:44

      jeżeli dzieci nie jedzą więcej niż 2000 jednostek, a do tego jedzą dobry nabiał/masło od krów karmionych trawą, oraz jedzą jaja organiczne to mają wystarczającą ilość mk4 na bieżąco. Natomiast jakby musiały przyjmować od 2000 jednostek D3 w zwyż, to wtedy najmniejszą dawkę można rozpatrzyć, ale powinien to zrobić lekarz. Witamina K2 ma inne zadanie niz witamina K1, ale odrobinkę mogą na siebie zachodzić, a K1 zarządza krzepliwością krwi i z tą witaminą nie ma żartów. Tu pisałam o dawkowaniu k2 dla dorosłych – http://www.pepsieliot.com/krotkie-przypomnienie-o-witaminie-k2-czyli-na-co-to-po-co-to-ile-tego/

  14. aga 15 października 2015 o 21:11

    Dzięki za odpowiedź, ale….chyba rozwinę temat….moje dzieciaki (całkiem spore zresztą już ) jedzą powyżej 2000, bo (jedno lat 11 (32 kg) – 2550 jednostek, a drugie lat 15 (65 kg) – 5100 IU). Obydwoje mieli niedobory D3 (po badaniu 25(OH). Młodsze wynik 25, starsze 22). Temu młodszemu daję 54 mcg, a starszemu 108 mcg K2.Lekarz…niestety nie słyszał o K2, a suplementować po zobaczeniu wyników młodszego kazał 850 IU D3. Zatem to co daję, to daję „na własne ryzyko”. Mleka nie jemy, jedynie masło i jajka od swoich kurek, albo kupione „0”. A jak zbadać z krwi poziom K2? Bezpośrednio się nie da, to wiem, ale jakoś inaczej zapewne tak? Zatem dobrze daję, czy niekoniecznie? Cóż tu robić?

  15. Anita 16 października 2015 o 18:21

    Zastanawia mnie jedna sprawa.Witarianie muszę uważa na TYYLE niedoborów(podobnie jak większosc ludzi na standardowej diecie,ale to raczej logiczne),podczas gdy osoby na diecie tzw „whole vegan food” -z gotowanym,zdrowym,jednoskladnikowym pozywnieniem roślinnym,oprócz b12 i d3 wlasciwie nie zmagaja sie z niedoborami.Ja na surowej diecie czuję jak tak jak nie czułąm się nigdy,w całym moim życiu…jednak im więcej zgłębiam temat,tym bardziej dochodzę do wniosku,że nie jest to dieta długotrwała.Z drugiej strony, gdy tylko zacznę wprowadzac gotowane posiłki,chcę więcej i więcej i więcej……zaczynam się przejadac…jak życ? 😀

    1. pepsieliot 16 października 2015 o 19:27

      Anito i tak trzeba jeść 51 % kalorii na surowo, żeby nie występowała leukocytoza

  16. Wisia 11 kwietnia 2017 o 11:07

    Grzegorzu Drogi, czy nadal uważasz, że nabiał/mleko jest takie be? H. Clark zaleca wręcz, do tego pasteryzowane, jako źródło wapnia, dobrze przyswajalnego! Pod warunkiem mocnych kwasów. Mój 4latek nie je prawie w ogóle, daję jakies nasionka, trochę glonów, orzechy, warzywa zielone w szejku trochę wypije, ale czy to wystarczy? Bplą go nóżki od czasu do czasu i to mocno, tak że budzi się w nocy i płacze 🙁 Pisałeś gdzieś, że dzieci potrzebują więcej wapnia właśnie, nie magnezu, jak dorośli. Wapń potrzebny do neutralizacji toksyn. Hulda pisze o zatruciu ołowiem, kadmem w przypadkach bólu takiego u dzieci, i ślady talu i rtęci. Musze przepadać chyba wodę z kranu na metale ciężkie, może filtr dzbankowy nie wystarcza..no rur miedzianych sobie nie wymienię 🙁
    Jako dziecko też miałam takie bóle, mówiło się „wzrostowe”, pamiętam,że że lizałam ścianę, z braku wapnia..
    Czy Ty podajesz córeczce nabiał? Będę wdzięczna za nieco światła na mój problem 🙂

    1. grzegorzadam 11 kwietnia 2017 o 12:11

      Mleka nie jadam/pijam od 30 lat chyba.
      Spróbowałem niedawno, byłem wzdęty jak balon, o innych reakcjach nie wspomnę.
      Kefiry, masło zdarza się, nawet często.
      Jest taki jeden z Łodzi, świetny.

      Mleko prawdziwe niepasteryzowane od kozy, krowy skubiacej trawę może być lekiem (W. Last)

      Moja córka chce mleko i jej daję, ale bez przesady.

      ”H. Clark zaleca wręcz, do tego pasteryzowane, jako źródło wapnia, dobrze przyswajalnego!”

      To było 30 lat temu, badania obecne mówią co innego.
      Mleko przemysłowe na hormonach to trucizna, źródło bezpłodności, białaczek i innych historii.

      ”Bplą go nóżki od czasu do czasu i to mocno, tak że budzi się w nocy i płacze ”

      Rób kąpiele stóp w magnezie, soli kamiennej i sodzie w misce, dzieci to uwielbiają, moja też to miała, to są również ponoć bóle wzrostowe, ale te środki
      świetnie te bóle tonują, i może mieć niedobory Mg jak większość.
      Pamietaj o soli prawdziwej w diecie malucha, w warzywach jej nie ma i nie będzie.

      Wspaniałym źródłem wapnia są warzywa: marchew np.

      ”Pisałeś gdzieś, że dzieci potrzebują więcej wapnia właśnie, nie magnezu,”

      Raczej odwrotnie.
      Gospodarka wapniowa jest zagadką dla najtęższych biochemicznych umysłów.
      Organizm potrafi wygenerować go np. z krzemu (dieta- kasze!, warzywa korzeniowe), magnez trzeba dostarczyć z zewnątrz.

      Tylko kąpiący się codziennie w oceanie mają go dość 😉

      1. Wisia 11 kwietnia 2017 o 18:44

        Dziękuję Grzegorzu! Jak zwykle uspokajająco działasz na moją gorącą głowę 🙂 mleka nie pijom wcale, kwaszone, sery bardzo rzadko, kasze, korzeniowe owszem, praktycznie codziennie.. z tym magnezem to było, że dzieci są takie miekkie, giętkie bo mają dużo mg i one potrzebują własnie wapnia a my „starzy” przeciwnie sztywni, zwapnieni, aby się rozmiękczyć – magnez… Nie wiem moze coś pomyliłam. Z drugiej strony magnez powoduje,że wapń jest tam gdzie powinien być i nie musi organizm ratować zatoksycznionej sytuacji biorąc alkalizujący minerał z kości, czyli wapń, tylko bierze sobie ten magnez, który powinien co dzień trafiać do niego, więc moczenie nóg będzie robione i z solą kłodawską częściej, i smarowanie nóżek oliwą 🙂
        Może D3 sprawdzę też..3 miesiące temu było tylko 23.
        Co do metali w wodzie, to mnie to jednak od czasu do czasu niepokoi i chyba w końcu zbadam ją z porannego strumienia.

  17. grzegorzadam 11 kwietnia 2017 o 20:54

    ”dzieci są takie miekkie, giętkie bo mają dużo mg i one potrzebują własnie wapnia a my „starzy” przeciwnie sztywni, zwapnieni, aby się rozmiękczyć – magnez…”

    ”Według badań Instytutu Żywności i Żywienia przeprowadzonych w Polsce niedobór magnezu dotyka około 20 % dzieci w wieku przedszkolnym i ponad 50 % wieku szkolnym.

    Może być więcej, z wielu względów, przede wszystkim nawożenia… A włąściwie braku.
    Prosty zabieg moczenia stóp w ciągu miesiąca reguluje sprawę.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze