logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
183 online
52 043 385

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Czego pepsi używa w łazience? And wizyta w ogrodzie

plyn do naczyń na umywalce

Nie dziwcie się, że bio płyn do mycia naczyń znalazł się w mojej automyjni. Przecież ten sam olej kokosowy znajdziesz w mojej kuchni, w łazience jako płukanka do otworu gębowego, balsam do ciała, oraz dezodorant. Ale o tym w następnym wpisie.

Cze Państwu

Kilka osób pytało mnie, jakie środki czystości używam w houmie, oraz o różne smarowidła upiększające na fizis. Mówisz i masz.

Dzisiaj zaczynam od środków czystości, których używam chętnie i oraz tych, których już raczej więcej nie kupię. A także pochwalę się wzrastającym pokarmem w ogrodzie, a nawet generalnie ogrodowym detalem.

Nie ukrywam, że zdjęcia na tym diariuszu będą od teraz znacznie lepsze, ponieważ dostałam świetny aparat fotograficzny Nicona lustrzankę. Wprawdzie mamy go używać na spółkę ze szwagrem, ale na razie jest u mnie. Uśmieszek. Szwagrowi chcę podrzucić przestarzalca idiotę Sony’ego, może na to szwagier pójdzie. Ponowny uśmieszek.

Jeżeli chodzi o środki czyszczące, wszystko co napiszę jest moją opinią bardzo subiektywną i to oczywiste, że może się okazać obiektywnie tendencyjne.

Zaczynam od garów, ups, bo jestem akurat w łazience.

płyn do naczyń Klar w tarze

Nie dziwcie się, że płyn do mycia naczyń znalazł się w automyjni. W rzeczywistości w naszym domu płyn do mycia naczyń jest fakultatywny, gdyż bardzo lubię myć nim wannę (jest żeliwna), oraz ceramiczne białe utensylia.

plyn do naczyń  sonett

Jeżeli chodzi o płyny do mycia naczyń odradzam firmę Sonett, pomimo tego, że ma bardzo poręczny dozownik (teraz przelewam do niego płyn firmy Klar) i miły zapach nagietków, to jednak ma się wrażenie, że do wody zawartej w faktycznie poręcznej butelczynie nie dodano yyy … płynu do mycia naczyń?

płyn do WC sonett

To samo z płynem do kibla Sonett, miły, spokojny w formie, układny i elegancki, faktycznie nie niszczy środowiska wliczając to klimatu muszli klozetowej nie szkodzi. Środowisko zostaje nietknięte. Mimo mojej filoekomani po płynie do wc spodziewam się chociaż garstki skuteczności.

płyn do naszyń i szampon na wannie

Płyn Klar jest brzydki (nie aż tak bardzo), podobnie jak mydło Klar (mydło o wiele ładniejsze), ale skuteczny i można go nawet polubić, tyle, że musi stać za wanną. I nigdy na zlewozmywaku. Odstręcza estetów.

środek do kamienia

kamień i szyby

Bio płyn do odkamieniania firmy Clean Eco  jest dokładnie tak samo mało skuteczny, jak wszystkie inne tradycyjne płyny do odkamieniania, tyle, że nie śmierdzi amoniakiem, ani niczym takim, co mu się liczy na eko plus. Ciągle przy odkamienianiu sedesu najlepsza jest metoda sensu stricte na żyletkę. Bierzesz żyletkę w grabki i koks.

płyn do mycia szyb

Płyn do mycia szyb firmy Planet Pure jest tak delikatny i ekologiczny, że trudno dostrzec gołym okiem różnicę przed i po jego użyciu.

płyn do prania i orzechy z dalej

Płyn do prania Clean Eco pachnie ładnie inaczej i pierze czyste pranie. Nie ryzykowałabym bez dodatku sody prania prania zabrudzonego, lub białego. Orzechy piorące są dla mnie największą piorącą zagadką. Śmierdzą octem.

Niektórzy lubią. Jeżeli włożyć je do skarpetki zamiast woreczka, gdyż nie należy ich wrzucać luzem, bo mogą dostać się w niewskazane miejsca w pralce, następnie skarpetkę zawiązać ściśle gumką do włosów, to taki pakunek wrzucony do bębna ma mieć właściwości piorące.

Gdy włożysz do brunatnej, czy czarnej skarpetki orzechy, faktycznie możesz mieć uczucie, że się coś prało, natomiast gdy zaryzykujesz z białą skarpetką, będziesz już pewny, że prało się mejbi, ale z pewnością się nie wyprało. Skarpetka będzie bowiem nieodwracalnie brunatna. Do tego niejednolicie.

Do zmywarki, wrzucam sześć orzechów piorących do koszyczka na sztućce. Również nie mam wrażenia, żeby naczynia były myte. I jasne, że w żadnym wypadku nie nabłyszczone. Dlatego odkąd stosuję orzechy zawsze włączam naparzanie. Uśmieszek.

szampon na wannie

Szampon do włosów firmy So Bio, całkowity przypadek (nie było tego co wcześniej kupowałam, czyli producenta pasty do zębów, której używam) i hurra!, pierwszy bio szampon, po którym masz wrażenie, że umyłaś głowę.

pasta, mydło- z dalsza

pasta do zębów detal

Pasta do zębów, tutaj mięta z zieloną herbatą, fajna. Na początek odradzam tę z aloesem, albo eukaliptusem. Trudno się przemóc, ale ostatnio kupiłam z braku laku z dodatkiem mirry, kadzidła i złota, no dobra, miała tylko mirrę i uznałam ją najpierw za skandalicznie nie smaczną, a na drugi dzień obłędną.

piling nna wannie

Piling do ciała Kingi Rusin na początku mnie zachwycił, bo ciało okazało się niezwykle nawilżone i gładkie po użyciu drapaka. Jednak w połączeniu z tym, że wanna, czy kabina prysznicowa jest praktycznie przez tydzień nie do umycia, po użyciu tego specyfiku, a uczucie świeżości gumofilcu trochę blaknie pod wpływem wrażenia tłustości. Wszystko razem sprawia, że z wielkim trudem zmuszam się do używania/skończenia tego pilingu.

piling z bliska

Natomiast bardzo lubię odżywkę tej firmy do włosów suchych i farbowanych. Przyjemnie pachnie i włosy są lejące, ale nie natłuszczone. Jednak moja kumpela sądzi dokładnie odwrotnie. Ceni słynny balsam (to jest jeden z pierwszych i sztandarowych produktów Pat&Rub), a odżywką spluwa.

Mam nadzieję, że ułatwię tym postem Drogiej Socjecie trudne decyzje zakupowe, a jeżeli nie, to przynajmniej spisałam w tym pamiętniku z czym się osobiście w automyjni borykam.

No i w końcu kłeszczyn, co tam w ogrodzie?

pietruszka i porzeczka

Pietruszka zakupiona jako odmiana gigant, jeszcze nie wygląda kolosalnie, ale już się przebiła. Obok czerwona porzeczka, która miała jakąś egzemę w zeszłym roku i nie pomogło pryskanie jej szarym mydłem. Niestety widzę na liściach, że też ją coś bierze.

poziomki -otoczenie

A z przodu rosną poziomki.

pietruszka i mrówki

W tej donicy również posadziłam giganta, ale druga jej (donicy) połowę zaanektowały przez nikogo nie zapraszane mrówki Zet.

koperek

Pod ścianą zasadziłam koperek. Z boku już wzrasta dzikie pnącze, które za chwilę będzie tak ogromnie agresywne, że trzeba mu będzie dostarczać jedno jagnię dziennie, zamiast dziewicy co drugi dzień. Tak przynajmniej było w zeszłym roku.

koperek detal

Trochę samochwalstwa w kwestii dorodności koperku.

niebieski stolik

Nudna jestem z tą pietruszką gigantem.

lawendy

Tutaj posadziliśmy coś, co przypomina lawendę, ale już kwitnie, więc to nie lawenda.

lawenda o mało co

To coś

kwiatki-chwasty

Trochę chwastów nie zaszkodzi

 kwiatki-chwast-bliżej

Oto chwasty w przybliżeniu

azalia

W tyle ogrodu, niejako na zgliszczach  zakwitła azalia.

bez

No i na koniec pożegnanie z bzem, rozsiewa ostatnią woń w tym roku.

Serdeczności Pepsa

(Visited 4 993 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Ewa 19 maja 2014 o 19:22

    Muszę zakupić ten płyn do wc Sonett bo te domestosy to mi dosłownie nos wyżerają 😀
    A kokosowy również używam i w łazięce i w kuchni do tych samych czynności, genialny:)

    1. pepsieliot 19 maja 2014 o 19:27

      Ewa spoko 🙂

  2. Ewka 19 maja 2014 o 20:30

    Peps, a coś do zmywarek ?

    1. pepsieliot 19 maja 2014 o 22:02

      Ewka napisałam, wrzucam 6 orzechów do pojemnika/koszyczka na sztućce, można też kupić ekstremalnie drogie kostki, nie skusiłam się

  3. Lil 19 maja 2014 o 21:25

    WSZYStKO czystą wodą z parownika, wlewasz wodę w ustrojstwo i po 3 min parą lecisz wszystko, wiec w jednej ręce parownik, w drugiej pielucha do wycierania do sucha, wcześniej wanna i umywalki od 30 lat myte szamponem (jakim bądź) czysto i błyszczy a nie niszczy, kamień czajnikowy, żeazkowy albo i przybateryjny (jak ktoś zapuścił) tylko soda, lub proszek do pieczenia. Zmywarki nie mam, prawnie prochami strasznemi bo nic innego nie wymyśliłam.

  4. viola 19 maja 2014 o 21:29

    Jako odkamieniacza do kibla, uzywam mocno podgrzany ocet.Wlewam go po prostu na noc do kibelka i rano moge sie w tymze przegladac jak w zwierciadle.Powaznie.
    Co do szamponow ekologicznych, przetestowalam je chyba wszystkie dostepne tu u mnie, czyli we Francji.I jako posiadaczka rozjasnionej na blond czupryny, dalam sobie siana…Wlosy sa po umyciu nie do rozczesania, twarde i nijakie, po prostu.Szampon to jedyna „czysta, swieza chemia” u mnie w domu, niestety…
    Jesli chodzi o pucowanie wanny i zlewow, uzywam szarego mydla w pascie.Ciekawa jestem czy takie ustrojstwo mozna nabyc w Polsce.Bo jesli tak, szczerze wszystkim fanom natury polecam.
    Przyznam, ze mam tylko jeden problem,a mianowicie z biela moich zebow(mam nadzieje, ze nie na zawsze utracona), bo od kiedy zaczelam stosowac pasty ekologiczne, nastepnie przerzucilam sie na zestaw soda, ksylitol i olej kokosowy, zebiska mi wyraznie pozolkly,beee.Czy ma ktos jakies antidotum?

    1. pepsieliot 19 maja 2014 o 22:09

      Przecieraj zęby wewnętrzną częścią skórki od banana, albo od cytryny, tą białą częścią.

      1. viola 19 maja 2014 o 22:27

        Taaak, o pocieraniu klow skorka od banana juz u ciebie, Pepsi, czytalam, ale lenistwo mi zabronilo.Musze jednak pocierac i pocierac.Dzieki

  5. justa 19 maja 2014 o 23:31

    pepsi napiszesz też może coś o kosmetykach kolorowych do facjaty? tusze do rzęs itd. Pozdro i fajny wpis 🙂

    1. pepsieliot 20 maja 2014 o 08:05

      Justa, no właśnie napiszę, ale z tym to już jest prawdziwy problem, i zdarza mi się w napadzie szału iść po prostu do sephory, czy ingloota i kupić jakiś cień, który mi się podoba, chociaż jest zajzajerem. Tutaj pomocny jest net, ale kupuj róże albo cienie nie widząc ich na żywo

  6. rawbbit 19 maja 2014 o 23:36

    orzechów piorących używąłam głównie do mycia ciałą. faktycznie zapach szczególnie podczas gotowania był fatalny… potem doszłam do wniosku, że olewam to i myję się tylko w wodzie. to skolei spowodowało, że wreszcie mogłam uznać z całą pewnością, że mogę stosować oliwę do twarzy jako jedyny kosmetyk. bardzo dobrze sprawdza się też o zgrozo smalec wieprzowy. odbudowałam sobie nim skórę na rękach. w każdym razie olej kokosowy wzbudza u mnie umiarkowany zachwyt. ślicznie pachnie i smakuje, ale skóra nie jest tak fajnie natłuszczona.

    ręce myję mydłem maksymalnie sporadycznie. skóra ma kwaśny odczyn, dzięki czemu bakterie nie czują się na niej zbyt dobrze. jak zaczynami szorować ręce mydłem to zaburzamy sobie ph, a tym samym ochronę przed bakteriami. to samo z resztą ciała oczywiście. natura wie lepiej. wystarczy woda. no chyba, że trzeba zedrzeć smar, czy inne tawoty.

    kiedyś zachwycił mnie szampon urtekram. ale to dla mnie zbyt wysoka półka cenowa.

    do zmywarki używam sodasanu w proszku. i jest jak dla mnie bardzo ekonomiczny. orzechy jakoś wyszły u mnie z użytku. też używałam ich do niaczyń, ale chyba jednak była to porażka. zdecydowanie lepiej radziły sobie z myciem ciała. tu dałabym im 10/10. tłuszcz zmywały tak dobrze jak mydło. co oczywiście nie było dobre, ale wtedy nie wiedziałam. ale wracając do zmywarki to w przypadku stosowania kostek to i tak jedna starczyła na 4 zmywania.

    a czemu nie stosujesz do mycia płytek w łazience itp efektywnych mikroorganizmów? ja używam bio klean i wg mnie jest wystarczający. myję nim wszystko to czego nie myję wodą. ma bakterie, olejki i inne cuda typu woda studzienna. raz nawet odważyłam się nim umyć okna, ale u mnie zwyle na szybach towrzy się tłusta skorupa…. nie do zdarcia.

    podłogę myję tylko i wyłącznie wodą.

    1. pepsieliot 20 maja 2014 o 08:02

      A ja właśnie z urtekramu zrzygnowałam, kupuję tylko pastę do zebów, bo w porównaniu z so bio to jakiś żart. Mam długie i bardzo bardzo gęste włosy.
      Prawdą jest, ze obecnie od 2 lat zmywarki używam sporadycznie, bo nie używam praktycznie naczyń zmywarkowych. Raz dziennie robię jakąś warzywną potrawkę dla G. a reszta na zimno i surowo

  7. ewa ta co zawsze 20 maja 2014 o 00:20

    Pepsi sorki ale używasz nie tego co trzeba do czyszczenia dlatego efektów brak. Podpowiem czym myć żeby było czyste i błyszczące bo mam troszkę dłuższy staż w eko .
    Słuchajcie rebionki bo matka dzieciom przemówi .
    Kupić należy : kwasek cytrynowy, sodę spożywczą, boraks. Tych troje załatwi i wyczyści wszystko sedes , wannę ,armaturę , zrobi pranie i umyje naczynia. Kupuję wszystko na allegro pełno jest tego w wielkich pakach po kilka kilogramów, ale i po kilogramie też.
    Sedes na mokro posypać sodą i kwaskiem jednocześnie nie żałować, zostawić na kilka minut , potem przelecieć szczotką do sedesu błysk i blask. Nie żartuję.
    Podobnie wanna , armatura.
    Mycie podłóg: łyżeczka boraksu + łyżeczka sody na pół wiadra wody .Moje podłogi po żadnym płynie nie były tak czyste.
    Pranie : boraks +soda też jeden do jednego , pranie białe nie zapuszczone można dodać jakiś olejek ., czasem dodaję wodę utlenioną dla odświeżenia.
    Proszek do zmywarki do naczyń jak wyżej boraks + soda 1:1 naczynia naprawdę błyszczą, a jak chce mi się to lepię kostki do zmywarki tylko trzeba dodać octu żeby zlepił i poczekać aż podeschną.
    NIE MA SENSU KUPOWAĆ ŻADNYCH EKOLOGICZNYCH ŚRODKÓW CZYSTOŚCI BO TO ŹDZIERSTWO I OSZUSTWO W BIAŁY DZIEŃ.!

    Kosmetyki:
    Olej kokosowy przerabiałam ale niestety bardzo wysusza skórę , nadaje się tylko do skóry tłustej i włosów przetłuszczających. Jak ktoś ma skórę suchą można ale bardzo rzadko lepszy jest olej z pachnotki.
    Jest tania i dobra firma Sylveco , kremy i szampony mają okej. ,jak dla mnie Pat & Rub to jakiś kosmos cenowy ale ja ze wsi jestem .
    Mydło robię sama od 3 lat raz na pół roku staję koło kotła i robię potem kilka tygodni leżakowania i jest git.

    Pozdrawiam i buzi buzi.

    1. pepsieliot 20 maja 2014 o 07:58

      Ewo dzięki dzięki za Bezcenne uwagi, ściskammmmmmmmmmm

    2. edyta 20 maja 2014 o 09:51

      mam pytanie, czy boraks jest żrący? jak ostroznie sie z nim obchodzic?

  8. Kasia Z. 20 maja 2014 o 08:16

    Dla mnie te wszystkie szampony typu eko to wielka porażka…miałam już kilka…każdy pachnie tak samo,mi ten zapach kojarzy się z cytryną,po każdym miałam siano na głowie…więc wróciłam do Dove…piękne włosy są dla mnie naprawdę ważne 🙂

  9. Anka 20 maja 2014 o 10:07

    Pepsi też mam długie, do pasa, gęste włosy, bardzo dłuuuuugo szukałam szamponu który sobie poradzi, nie znalazłam. Ale znalazłam dobry, babciny sposób, który stosuję już od roku i jestem bardzo zadowolona. Przed myciem wcieram we włosy olej kokosowy, czekam 5 – 30 minut, zależy jaki jest plan gry i jakim czasem dysponuję. A potem myję włosy zwykłym mydłem w kostce, może być aleppo albo inne naturalne, a po zmyciu piany przelewam włosy wodą z odrobiną octu jabłkowego. Rewaelacja – jak dla mnie. Moje włosy są długie,gęste i bardzo grube. Do mieszanki octu i wody można dodać kropelkę naturalnego olejku eterycznego. Nie zniechęcać się po pierwszym razie, włosy i skóra głowy muszą mieć czas do przyzwyczajenia się.

    1. pepsieliot 21 maja 2014 o 10:31

      Anka dzięki, wypróbuję 🙂

  10. Ajłona 20 maja 2014 o 10:41

    A co myślicie o czyściochach firmy Frosch?.. ostatnio się na takowe nacięłam w sklepie co mnie bardzo zdziwiło.. zastanawia mnie czy dawałyby radę.. zna któraś te specyfiki?

    1. rawbbit 20 maja 2014 o 23:12

      ja używam ich płynu do mycia naczyń. chciaż naczynia które nim myję to wanna, umywalka i zlew 😉 reszta wodą lub zmywarką. mam też płyn do wc. wg mnie jest spoko, ale ja go używam codziennie dzięki temu nie muszę zdrapywać nic z muszli. oprócz tego godny polecenia jest płyn do kabin prysznicowych – wiem z opowieści brata. nie wiem na ile są to środki ekologiczne, ale wg mnie te produkty to dobre połącznie ceny i jakości. no i coś tam o ekologii jest napisane.

    2. Panna Pikotka 20 maja 2014 o 23:18

      Ja używam Frosch-ów wszelkich jakie spotkam i uważam, że są bardzo dobre. Mam płyn do naczyń, płyn do kibla, płyn uniwersalny do powierzchni oraz całkowita rewelacja: Winogronowy środek do kabin prysznicowych. Kabiny wprawdzie nie mam, ale ten płyn to hit, pryskam nim baterie, kafelki wokół wanny i inne powierzchnie z osadem z kamienia, czekam chwilę, spłukuję i lśni jak w reklamie 🙂 Oczywiście mówię o osadach „na bieżąco” a nie takich starych zapyziałych. Na takie muszę wreszcie spróbować sody+ocet, jak piszecie. Pozdrówka wszem i wobec!

      1. rawbbit 21 maja 2014 o 00:48

        do szyb też pomoć mają dobry środek.

  11. Aga Plieth 20 maja 2014 o 16:27

    Pepsi, chyba tu konsumpcjonizm z Ciebie wyszedł 😛 Ile tych marek i tych kolorowych buteleczek! 🙂
    A tak poważnie to nam też wystarcza w zupełności ocet, soda i orzechy piorące. Poszukajcie trochę metod alternatywnych a znajdziecie! Byłam zmuszona przez choróbsko i się dało.
    Mycie wszystkiego- kible, kafelki itd.- soda + ocet.
    Mycie okien/ luster- tu sprawdza się esencja z czarnej herbaty + ocet (dzięki temu wykorzystałam do czegoś czarną herbatę, której już nie piję)
    Mycie naczyń- zagotować garść orzechów piorących w wodzie, odcedzić, dodać trochę sody i octu- pieni się przyjemnie, zmywa dobrze! Poza tym jak nie jemy smażeniny tylko banany to o jakim myciu tu mowa 🙂
    Włosy są problematyczne, fakt, ale testowałam mycie orzechami, mydlnicą lekarską (to taki chwast, rośnie na polach), teraz myję mydłem z lawendowej farmy ale jest też metoda mycia mąką z ciecierzycy na którą się czaję, o tu:
    http://www.herbiness.com/maka-z-ciecierzycy-niebieskie-slonie-w-kuchni/
    Peelingi: cukier z ulubioną oliwą, fusy kawowe z oliwą tez super o ile ktoś pije kawę
    Mycie buzi i peeling jednocześnie: płatki owsiane+ soda+ suszona lawenda/ nagietek
    http://mycakies.com/2012/06/diy-a-natural-face-wash/
    No a jeśli chodzi o kremy? Czytam wszędzie, że olej kokosowy nie zachwyca… Moja metoda to najpierw posmarować się czymś nawilżającym (woda różana, napar z rumianku itd.) i zanim się wchłonie- olej. Kokosowy sprawdza się świetnie i wtedy nie wysusza.

  12. kalandrafel 20 maja 2014 o 17:54

    Pepsi, To coś to kocimiętka, uwielbiana przez kociaki typu kociego (żeby nie mylić z typem kobiecym kociaka). Mam na skalniaku kępkę, w której zawsze wyleżana jest dupcia jakiegoś kota- przybłedy, płoszonego o poranku przez mojego Luisa Joe cockera wspaniałego (na moim awatarze).Cmok!

    1. pepsieliot 20 maja 2014 o 21:20

      No widzisz Kalandrafer dzięki Tobie wiem dlaczego koty uwielbiają moją działkę, kisssssss

  13. basia 20 maja 2014 o 20:16

    Pani Kasiu, wiem że nie na temat ale mam pytanie, chcę kupić mamie jakiś suplement /wspomagacz w odchudzaniu z thisisbio i nie wiem ktróy wybrać, spirulinę, chlorellę, acai czy bikini burn?
    Skłaniam sie do bikini burn czy lepsza spirullina i chlorella , a może acai?

    1. pepsieliot 20 maja 2014 o 21:19

      Basiu odchudzanie Bikini burn, pozdrawiam i kłaniem się Mamie

      1. basia 20 maja 2014 o 21:46

        dziękuję Ci bardzo i pozdrawiam 🙂

  14. basia 20 maja 2014 o 22:01

    a przepraszam , ze truje i marnuje czas, ale czy to jest bezpieczne ? 🙂

  15. pepsieliot 20 maja 2014 o 22:06

    Bardzo 🙂

  16. justa 21 maja 2014 o 10:12

    Ja jeszcze o tych kosmetykach kolorowych. Osobiście zrezygnowałam z wszelkich kosmetyków oprócz tuszu do rzęs i podkreślacza brwi (i chętnie dowiedziałabym się czy zwykłe tusze mają jakiś wpływ na stan faktyczny ocząt). Jednak bardzo ciekawi mnie stara jak świat Ziemia Egipska z Bikoru. Stosowałaś ją może? Niby działa jak kosmetyk pielęgnujący do cery i dodatkowo ma właściwości upiększające – pierwsza baza jako podkład, kolejne warstwy dają efekt opalizujący.

  17. pepsieliot 21 maja 2014 o 10:28

    Nie stosowałam ziemi egipskiej, natomiast tuszu do rzęs używam Korresa , greckiej firmy organik

  18. Justa 21 maja 2014 o 12:02

    Dzięki wielkie za odpowiedzi, wyprubuję na pewno ten tusz 🙂

  19. Aga 24 maja 2014 o 21:05

    Jeśli chodzi o kosmetyki EKO, to ja osobiście polecam firmę LAVERA. Szampon dla mnie super, reszta też.

    A czy ktoś zna/używa/może się wypowiedzieć na temat takiego wynalazku? Warto?

    http://dlakieszeni.pl/eco-laundry-ball

  20. nuxy 4 czerwca 2014 o 11:53

    ja osobiście myję gary Froschem, podobno eko, nawet jakiś certyfikat ma. Okna, powierzchnie płaskie [blat, półki], płaskie w inną stronę [fronty szafek], lustra – woda z octem spiryt. Zlew stalowy ostatnio sodą, genialnie go wyczyściła i polecam.

    1. pepsieliot 4 czerwca 2014 o 13:09

      ale przy porcelanowym zlewie jakoś soda słabo mi zadziałała, nie wiem dlaczego

  21. igraszka 17 stycznia 2016 o 12:49

    Jesteś genialna Pepsi:) Nie mogę od jakiegoś czasu oderwać się od tych setek postów – co jeden to lepszy. Dziś wyjątkowo urzekła mnie opinia o płynie do szyb i orzechach piorących:)

    1. pepsieliot 17 stycznia 2016 o 14:36

      Igraszko cieszę się, pozdro

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze