logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
163 online
50 086 932

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Czy dobrze jest tkwić w bezradności, czyli oddać się w ręce lekarzy, przy zaawansowanych nowotworach?

antyrakCzy dobrze jest tkwić w bezradności, czyli oddać się w ręce lekarzy, przy zaawansowanych nowotworach?

Jolanta Państwu,

Dzisiejszy wpis miał oscylować wokół lekkiej krotochwili, ale zmieniłam zamysł.

Wszystko co człowiek mówi, lub robi często odzwierciedla jego cechy osobowości. Dlatego czytając jedynie wpisy na Facebooku jesteśmy w stanie sporo powiedzieć o ich autorach. 

Ludzie bywają słabi, leniwi, narzekają, boją się, chcą dostać algorytm, chcą się podstawić do wzoru, oczekujący są wobec innych, ludzie mało sprężyści fizycznie są.

Ludzie bywają też celowo głupkowaci.

Są też chojraccy, zawadiaccy, silni i sprawni, nastawieni na jakikolwiek sukces. I widać to już po kilku kontentach wrzuconych z rana. Sporo jest ekstrawertyków, niejako ekshibicjonistów, którzy jarają się sobą i chcą sobą zajarać resztę.

Nikogo nie oceniam, ale najbardziej ciekawią mnie ludzie, którzy zdobyli umiejętność rządzenia sobą.

Tacy, którzy robią dokładnie to, czego chcą, czyli, że podświadomość podporządkowana jest ich rozkazom. Tacy ludzie wyłuskani z feja, czy z innych social mediów, mają największe szanse na pokonanie życiowych trudności, w tym choroby. 

A mam teraz na myśli wzięcie odpowiedzialności za własne zdrowie, nawet wtedy gdy zdiagnozowano u kogoś IV etap raka.

Jest to zaawansowana postać raka, którą to chorobą przewlekłą bardzo trudno mądrze zarządzać. Jednak wieloaspektowe, logiczne podejście do choroby może skutecznie przedłużyć życie osoby, dla której medycyna alopatyczna ma złe rokowania.

Wtedy bardzo przydaje się osobowość silna, mająca władzę na sobą i swoją podświadomością, żeby zrezygnować z leczenia hormonalnego, czy chemioterapii, i/lub innych konwencjonalnych metod leczenia, które lekarze oferują z nadzieją, że mogą przedłużyć życie, ale z pewnością nie spowodują wyleczenia.

Tymczasem można przedłużyć życie z zaawansowanym rakiem metodami naturalnymi.

Potrzeba do tego tylko wiary w siebie, logicznego spojrzenia, wiedzy, zrozumienia istoty problemu, no i pozbycia się bezwolności.

Przedłużanie życia, a nawet wyleczenie ludzi z zaawansowanym rakiem metodami naturalnymi jest często tematem moich poszukiwań, ponieważ ludzie mnie o to pytają.

Dr. David Servan-Schreiber w swojej książce „Antyrak” opisuje swoje naturalne wzięcie się w garść i to przez 19 lat, od usłyszenia diagnozy o nieoperacyjnym guzie mózgu.

Mówi dr. David coś tak oczywistego, że ludzie bardzo chorzy, którzy wszelkie swoje nadzieje wiążą z leczeniem konwencjonalnym, z wiarą w biały kitel, sami pozbawiają się mocy, aby działać. Zamienia się taki chory w bezradnego człowieka, który całkowicie traci władzę nad sobą i wchodzi w etap bezradności i w nim tkwi.

Jednak właśnie w tym czasie należy całkowicie zmienić podejście i zacząć jak najszybciej wzmacniać swój system odpornościowy. Zacząć spożywać odpowiednią żywność, przyprawy, olejki, witaminy, czyli zrobić wszystko, aby jak najszybciej zmniejszyć stan zapalny w organizmie, przez zrównoważenie ciała i umysłu. To dla ateistów, zaś wierzący niech zamiast umysłu podstawią spirita.

Wiele zaawansowanych nowotworów jest na tyle różnych, że ciężko jest od razu odkryć, co jest dla pokonania ich najlepsze, a w wielu wypadkach całkowita remisja jest bardzo trudna, a niekiedy niemożliwa.

Jednak cytując doktor Kelly Turner, autorkę Radykalnego Uzdrowienia, która zjechała cały świat, podróżując do wielu krajów, aby poznać metody naturalnych uzdrowicieli i ich techniki leczenia raka, a więc cytując ją:

Nawet jeśli nie każdy może zostać całkowicie wyleczony, gojenie jest zawsze możliwe. Uzdrowienie oznacza po prostu, tworzenie nowych celów, szczęścia i zdrowych zachowań w swoim życiu, które należy rozpocząć już teraz, niezależnie od tego, co się sądzi o tym, ile czasu zostało.

Rozumiemy, że to jest słuszny tok rozumowania.

Wyniki poszukiwań doktor Turner jednoznacznie pokazują, że nawet w zaawansowanych przypadkach, remisje są o wiele częstsze niż się powszechnie sądzi.

Już tylko niektóre narzędzia, jak odpowiednia dieta, suplementacja, silna wola, a także ćwiczenia były w stanie wielu pacjentom przetrwać chorobę fatalnie zdiagnozowaną, jako zaawansowany nowotwór.

Na koniec przytoczę jeszcze ostatnie (2014) wyniki badań chińskich naukowców co do zwykłych dziesięciu najbardziej popularnych olejków eterycznych, takich jak: mięta, imbir, cytryna, grejpfrut, jaśmin, lawenda, rumianek, tymianek, róża i cynamon.

Działanie każdego z tych olejków zostało zbadane pod kątem skuteczności przeciwbakteryjnej, jak również toksyczności in vitro, wobec trzech rodzajów ludzkich komórek nowotworowych raka sutka MCF-7, raka płuc A-549, oraz raka prostaty PC-3.

Olejki eteryczne wykazały silną cytotoksyczność wobec niektórych wariantów raka prostaty, płuc i piersi. Dla powyższych trzech linii komórkowych zwiększenie stężenia każdego olejku powodowało uśmiercanie większej ilości komórek nowotworowych.

W stężeniu 0,2 procentowym, wszystkie olejki eteryczne wykazywały silną cytotoksyczność przeciwko komórkom raka prostaty PC-3. Większość olejków eterycznych była również skuteczna w unicestwianiu linii A-549 komórek raka płuc, za wyjątkiem najmniej skutecznego olejku miętowego.

Ale gdy zaczęto badać działanie olejków na komórki raka piersi linii MCF-7, następujące cztery olejki eteryczne okazały się znacznie silniejsze niż pozostałe sześć: cynamon, tymianek, rumianek, i jaśmin.

Najmocniejszy był tymianek, następnie jaśmin, w kolejności cynamon, i rumianek.

Przy czym ten „najsłabiej” działający olejek rumiankowy zabijał do 93% komórek nowotworowych piersi, a najsilniejszy tymiankowy 97%.

Do czego zmierzam?

Że należy poważnie podchodzić do naturalnych metod leczenia, bo to jest mocna broń. W dzisiejszym komentarzu Amelki77, której ojciec czeka właśnie na chemię, pod wpisem Dlaczego nie leczymy raka Witaminą C na szeroką skalę?

„Wczoraj słuchałam jeszcze wykładu p. Zięby. Mówił o konieczności przygotowania do podawania tak wysokich dawek Wit C poprzez n.in. zbadania enzymów (ale nie powiedział jakich). Dodatkowo opowiedział o historii kobiety, której dr Lennert podał 15 g Wit C i ta zmarła bo okazało się, ze guz był b. duży i przy rozpadzie „zatruł” organizm. Chciałabym dobrze przygotować się do podawania tej Wit C w formie liposomalnej, bo nie darowałabym sobie, jeśli w jakikolwiek sposób zaszkodziłabym tacie… Obawiam się jednak, ze nie mogę liczyć na pomoc lekarzy w tej sytuacji…”

Mocy życzę, będzie moc będzie zdrowie
naraska
peps

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na to:

Czy intensywne bieganie i inne aeroby leczą zaawansowanego raka?

11 alterntywnych terapii leczenia raka, których należy unikać, czyli opinie dr.Ratha

Jaka alternatywna terapia leczenia raka jest najlepsza, czyli poznajemy doktora Ratha

Ile jest warte 85 pestek moreli dziennie? Odpowiedź brzmi – życie

(Visited 3 209 times, 3 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Kasia S 28 grudnia 2014 o 13:31

    Peps, malutka korekta – silne oręże a nie orędzie

    1. pepsieliot 28 grudnia 2014 o 21:10

      łi, ale silny oręż 😀

      1. Gosia 30 grudnia 2014 o 08:32

        Zawsze po przeczytaniu wpisu zaglądam jeszcze do komentarzy, bo często wnoszą nowe treści. I dosłownie gotuję się, kiedy widzę, że ktoś skomentował tylko po to, aby wytknąć błędy. Chociaż siedzę w branży po uszy, nie rozumiem 🙁 To nie jest blog Jana Miodka. Chyba w innym celu się tutaj spotykamy?
        A tak na marginesie… Oręże też jest niepoprawną formą. I po co się wymądrzać? Sorki, Pepsi, za wtręt. Rób swoje, bo niesiesz kaganek oświaty i robisz to świetnie!

        1. klepsydra 30 grudnia 2014 o 18:46

          Złośliwie wytykanie błędów jest podłe i głupie, a życzliwie wskazówki są ok. Napisałam tylko po to.
          Lookne sobie na Panią Turner, dobrze wiedzieć.

        2. edyta 30 grudnia 2014 o 20:55

          Gosiu, ale czemu sie tak gotujesz? Bledy jezykowe moga bardzo przeszkadzac, bo wplywaja literalnie, na odbiorce. Ja pisze generalnie bezblednie od wczesnych lat podstawowki, ale niestety korzystanie z internetu znacznie zepsulo te moja umiejetnosc. Niestety, jestem wzrokowcem (jak wiekszosc) i jak kilka razy wzrok zakoduje bledny wpis to przyjmie to za wlasciwa forme. Nie rozumiem Twojej postawy. Zeby sie obrazac, ze ktos poprawil blad to trzeba miec przerosniete ego chyba.

          1. Gosia 30 grudnia 2014 o 22:32

            Edytko, ja jestem bardzo wyczulona na błędy wszelkiego rodzaju, bo codziennie sprawdzam i poprawiam uczniom prace. Ale wychodzę z założenia, że publiczne zwracanie uwagi jest zwyczajnie niegrzeczne. Tak naprawdę każdy z nas jakieś błędy popełnia i mamy wszyscy do tego prawo. Ale gdybym prowadziła tak świetnego bloga, wolałabym chyba dyskusje merytoryczne niż wytykanie niedociągnięć. A w takim komentarzu nie zawsze można wychwycić kontekst. Widocznie umknęła mi życzliwość autorki. Może oceniłam komentarz w kontekście wielu innych złośliwości w internecie, które mnie zwyczajnie drażnią.

          2. edyta 31 grudnia 2014 o 12:23

            „Ale wychodzę z założenia, że publiczne zwracanie uwagi jest zwyczajnie niegrzeczne. ”

            Widzisz Gosiu, ludzie sa tak rozni. Ciebie drazni zwracanie uwagi, a ja z kolei jak napotykam na blad ortograficzny, to mam ochote sie oddalic od takiej strony i autora i nigdy nie wracac. Tak, tak bardzo mnie to razi, bo zawsze wydaje mi sie ze Autor ma Czytelnikow kompletnie w dupie. Tutaj, mimo wszystko jestem, bo bardzo lubie Pepsi, a przy tym Pepsi sie nie obraza i nie unosi honorem, jak jej ktos zwroci uwage. Ale slowo daje, gdyby zareagowala tak obrazalsko jak Ty, od razu bym stad zwiala.

        3. Niki 31 grudnia 2014 o 11:25

          Gosia 🙂 mimo wszystko między orędziem a orężem jest zasadnicza różnica, semantyczna. gdybyśmy używali tych słów zamiennie, nie byłoby sprawy do obgadania. No i kontekstu też nie wychwycimy, jeśli w zdaniu będzie orędzie zamiast oręża.

          1. pepsieliot 31 grudnia 2014 o 11:30

            Ożeż ludzie to była POMYŁKA, napisałam oręż, przez rz i mi słownik podpowiedział, że jest byk, nacisnęłam potem niedokładnie podpowiedź, bo jak wiecie zawsze jest kilka opcji, i weszło orędzie i nawet tego nie zauważyłam. Zresztą od dzisiaj będę z premedytacją używać słowa orędzie jako synonim orężu, tak dla jaj. Nie rozumiem widocznie pewnych rzeczy na tym świecie

          2. Gosia 31 grudnia 2014 o 15:25

            Dziewczyny, jestem polonistką i naprawdę baaaardzo przeszkadzają mi błędy, ale zwyczajnie nie lubię pouczania. Poza tym często spotykam się z tym, że w świetnym pod względem merytorycznym tekście pojawiają się błędy i… kurczę, akceptuję, jeśli jest o czymś ważnym. Każdy jest dobry w czymś innym i nie ma sensu zatracać się w hiperpoprawności. Jasne, że różnice semantyczne mają ogromny wpływ na treść. Całe szczęście, że Pepsi spośród nas wszystkich reaguje najmniej neurotycznie i z poczuciem humoru.

      2. Oktawson 1 stycznia 2015 o 23:22

        Silne to tu orędzia są głoszone na temat tejże powstałej pomyłki. Zaraz ktoś wyciągnie oręż!!! 😉

  2. Niki 31 grudnia 2014 o 11:19

    „aby jak najszybciej zmniejszyć stan zapalny w organizmie, przez zrównoważenie ciała i umysłu. To dla ateistów, zaś wierzący niech zamiast umysłu podstawią spirita”

    Tak tylko napomknę dygresyjnie, bo to trzeba powtarzać, utwierdzać.
    Jak to… to nikt poza wierzącymi nie ma prawa mieć duszy? Wierzący bardzo często mi jej agresywnie i zaborczo odmawiają, ale każdy ją ma i to jest rzecz niekwestionowana. Duszę, pierwiastek życia, w rozumieniu filozoficznym (a nie tylko religijnym) – niewierzący, ludzie świeccy wszyscy mają jakieś wnętrze, na co składają się np. wg Platona, emocje, pasja i umysł, czy też psychologicznym jako osobowość, wewnętrzne „ja”.
    Dlaczego, więc, niewierzący mając ją, nie mieliby z jej zasobów naturalnych czerpać…
    Chcąc wyjść z nękających ludzi chorób trzeba dotrzeć do tego zagubionego pierwiastka życia, do tej esencji, która nieustannie tchnie w nas życie, oczyścić energię życia.

  3. renotorii 31 grudnia 2014 o 18:12

    Kochana Pepsi. Życzę Ci weny, weny, weny, błędów stylistycznych i ortograficznych co najmniej tyle, co zawsze w nadchodzącym nowym roku. Uwielbiam Pepsi, jej styl i jej błędy, i chcę,żeby się pojawiały w jej tekstach niczym diamenciki Swarovskiego w najpiękniejszej biżuterii! 😉

  4. ulka 3 stycznia 2015 o 19:29

    Pepsi, chciałabym zacząć stosować olejki profilaktycznie ale właściwie to jak? Dodawać do wody i wypijać? Czy może kilka kropli na łyżeczkę? Albo wcierać w skórę? Jak ty stosujesz?
    Dzięki!!! 🙂

    1. pepsieliot 3 stycznia 2015 o 22:15

      Ulka z olejkami jest problem, bo nie rozpuszczają się w wodzie i jak wkraplasz to pływają takie krople na wierzchu, olejki rozpuszcza się w tłuszczu. To bardzo skondensowana, silna broń, nie wiem czy naleźy je brać ot tak profilaktycznie. Mają silne działanie bakteriobójcze.

  5. Wanda 4 maja 2015 o 15:31

    Witam Wszystkich, jestem tu po raz pierwszy Pepsi i reszta tu zgromadzonych to dla mnie prawie cały świat…mądre rady jak żyć zdrowo pokochałam. Nie często tu zaglądam ale zawsze znajdę coś dla siebie..Dziękuję Pepsi, tak trzymaj..

    1. pepsieliot 4 maja 2015 o 21:48

      Wando cieszę się, pozdrowionka

  6. Corka 22 czerwca 2015 o 12:48

    Ale olejki to wdychać tak, czy pic przy niwotworze?

  7. aszra 20 sierpnia 2015 o 10:04

    Hej pepsi, od jakiegos czasu czytam bloga, i uwazam ze jest jednym z lepszych, jestes niesamowita pod wzgledem wiedzy, i tego ze potrafisz tak zdrowo sie odzywiac, mimo tego, ze w dzisiejszych czasach jest mnowstwo niezdrowych ,,udogodnien,,,w postaci szybkich przekasek.Ja staram sie jesc w miare, zdrowo, niestety mam kilka pokus zawsze w ciagu dnia ;),jak slodycze ktore zdrowe nie sa.
    Mam pytanie: od lat walcze z katarem, wystepuje czesto zaraz po przebudzeniu, ak by byl zaprogramowany przez organizm,czasem mam caly dzien z glowy, meczy mnie od jakichs 10 lat.
    Co myslisz o codziennym plukaniu nosa soda i sola? Czy mozna dodac jakis olejek eteryczny? Czy przyczyna kataru moze byc tarczyca?zadne posiewy z nosa, przeswietlenia i testy nic nie wykazaly, a zaczelo sie od momentu kiedy przebywalam w bardzo zagrzybialym pokoju w Anglii, o czym nie wiedzialam, bo grzyb byl pod tapeta?

    1. pepsieliot 20 sierpnia 2015 o 15:37

      aszra czy to jest sienny katar?

  8. aszra 20 sierpnia 2015 o 16:09

    Nie jest to katar alergiczny, testy wchodzily ujemne, czytajac rozne fora podejrzewam ze moze to naczynioworuchowy niezyt nosa, lekarze zawsze przepisywali albo cos co dzialalo doraznie na bazie xylometazoliny,ale nigdy nie chcialam uzywac, bo to jeszcze bardziej niszczy sluzowke ,albo sterydy, ktore z poczatku uzywalam ale nic nie pomagały.
    zauważyłam że zawsze po infekcji, typowo zimowej kiedy zatoki na maksa oczyszczaja sie , pod koniec choroby, katar mam z glowy na 2 lub 3 tyg, a pozniej znowu to samo.
    Tylko ciekawe jest to ze,zawsze kazdego dnia niemalze o tej samej godzinie pobudki, wlacza sie katar,po wyjsciu na zewnatrz jest znacznie lepiej, ale czasem nic sie nie poprawia i mam 1 dzien lub 2 z glowy.
    Tak jak wczesniej pisalam, staram sie zdrowo odzywiac, moje posiłki to najczęściej jaglanka z warzywami, mięsa nie jem od jakichs 8 lat, wiec dieta myśle, nie powinna byc przyczyna.
    W lekarzy i ich sposoby leczenia nie wierzę…

  9. PaniKA 10 grudnia 2015 o 11:50

    A jak stosować taki olejek założymy , że przy raku sutka?

  10. Szeska 27 października 2016 o 22:13

    Droga Pepsi.Od dłuższego czasu czytam Twojego bloga i jestem pod ogromnym wrażeniem wiedzy Twojej i ludzi którzy czasem też odpisują aby pomóc. Grzegorzadam już tez mi pomógł w podjęciu decyzji jaki specyfik kupić na pasożyty:) za co bardzo dziękuje:).Ale nie o tym chce teraz pisać…Otóż mam poważnie chorego tatę,teraz to już jest coraz gorzej.Od 3 lat spadały jemu płytki krwi,miał wybroczyny na rekach,na nogach ale lekarze nie widzieli związku z tym że płytki jemu spadały,stopniowo a teraz to już jest stan tragiczny bo ma ich 16 000….(tata we wrześniu skończył 70 lat).Jednak hematolog stwierdził w zeszłym roku, w listopadzie (bo wtedy trafił pierwszy raz do szpitala,kiedy jego płytki spadły do 47 tyś),że nie jest jeszcze tak źle i do momentu kiedy nie spadną poniżej 20 tyś z tym się nic nie robi…..Jakaś paranoja,a dodam jeszcze raz że od 3 lat płytki jemu uciekały.Teraz jest już masakra 16 tyś,Tata nie ma siły,jest bez życia,nic się jemu nie chce-załamany kompletnie.Dodam że teraz ma jeszcze złe wyniki wątrobowe wszystko ma podwyższone a jeszcze m-ąc temu miał trochę lepsze.Z wątroba i trzustka tez już wlaczy ponad 11 lat wiec to niestety jest na jego niekorzyść.Na początku września namówiłam rodziców na badanie Oberonem…nie wiem czy znacie taki aparat ,ale wyszło że ma gronkowca krwi ale i podejrzenie przewlekłej białaczki erytrocytowej???-jest coś takiego.Bierze w tej chwili Pau D arco 3 x 2 tabletki.W szpitalu,we wrześniu,został jemu pobrany szpik z biodra-na wyniki czeka się, niestety,ponad 2 m-ce i na razie nic nie wiemy.Nie mam pomysłu jak jemu pomóc:(,Z badania wyszło że ma uczulenie na gluten i wiele innych schorzeń.Może macie jakiś pomysł aby jemu pomóc….co mógłby zażywać.Wiem,że będzie to b.ciężkie aby wprowadzić chociażby boraks itp bo rodzice są starszej daty i to co powie lekarz to święte….Już od dłuższego czasu próbuje ich namówić na zmianę pewnych nawyków,Ale to nie jest łatwe….Za wszelkie odp będę bardzo wdzięczna i z góry dziękuje.Pozdrawiam serdecznie.

    1. grzegorzadam 28 października 2016 o 10:00

      ==Od 3 lat spadały jemu płytki krwi,miał wybroczyny na rekach,na nogach ale lekarze nie widzieli związku z tym że płytki jemu spadały==

      Lekarze popełniają błędy w analizach płytek, trombocyty a rzęsistek.
      Rzęsistek ‚wywala’ takie badania w kosmos!
      Pisze o takich stanach Siemionowa na konkretnych przykładach!
      A w watrobie pewno przywry, tu trzeba zadziałać kompleksowo.
      Warto spróbować, choćby ziołowo.

      Oberon niezły,zrobiłbym vegatest dodatkowo, w gabinecie z lekarzem doświadczonym, są takie.

    2. grzegorzadam 28 października 2016 o 10:06

      Opisuje podobny przypadek, po likwidacji rzęsistka wszystko wróciło do normy.

      1. Szeska 28 października 2016 o 21:43

        Grzegorz dzięki za szybka odpowiedź.Co do vegatesu to znacie kogoś i moglibyście polecić w Bydgoszczy??Jak tak to chętnie skorzystam.najbliżej znalazłam w Toruniu.Czym się leczy rzęsistka??Czy tez czarnym orzechem,piołunem i goździkiem??A może boraks??Pytam bo kupiłam rodzicom aby zaczęli brać ale dostali coś innego od kobiety, która się tym zajmuje mimo,że uważałam iż powinni zacząć od oczyszczenia przez orzech….Czy biorezonator też pomoże w szybszym usunięciu tego paskudztwa??Jeszcze raz dziękuje za odp.

        1. grzegorzadam 28 października 2016 o 22:30

          Są zwolennicy biorezonansu w likwidacji.
          Może być to co wymieniłaś,
          Oraz:

          Zioła: rzepik i nalewka z Jeżówki (Echinacea)
          Amerykanie polecają nadtlenek wodoru (WU), kurkumę i olejek z drzewa herbacianego.

          Oraz niezbędny przy tym krzem:
          http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
          http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

          1. Szeska 28 października 2016 o 23:21

            Czyli WU w inhalacjach tez może być??Jeszcze dodatkowo krzem powiadasz??Tylko nasuwa mi się pytanie jak to wszystko zaaplikować??Jeszcze raz dziękuje Grzegorz za odpowiedź,Wszystko sobie zapisałam.Jakbyś miał jakiś namiar na dobrego lekarza,który robi vegatest w kolicach Bydgoszczy to proszę daj znać.Pozdrawiam serdecznie.

          2. grzegorzadam 29 października 2016 o 15:25

            Nie mam takiego namiaru niestety.
            WU w inhalacjach bywa niesamowicie skuteczne, amerykańskie badania i doświadczenia
            kliniczne:
            http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

            Tak samo soda, MgCl. jod, glutation (mukowiscydoza np. zatrucia po farmaceutykach.)
            Są tam linki.

    3. grzegorzadam 28 października 2016 o 10:17

      Oberonem…nie wiem czy znacie taki aparat ,ale wyszło że ma gronkowca krwi ale i podejrzenie przewlekłej białaczki erytrocytowej?==

      Idź tym tropem.
      Jak gronkowiec to inne w towarzystwie, przy inwazji powstają takie piramidalne kłopoty.
      Rzęsistek to pasożyt krwi, to się układa w logiczną całość.
      Nie ma na co czekać.
      Polecam metody Siemionowej i Clark

      1. Szeska 1 listopada 2016 o 21:08

        Witam GrzegorzAdamie.Pojawiam sie znowu ponieważ mam pytanie….Mój tata zaczął odksztuszac krwią .Czy ma to nas niepokoic?Wczoraj mial taki incydent.Od czego to moze byc?Bardziej z pluc czy watroby?Bierze od kilku dni czarny orzech ale czuję się B.źle.Dziekuje za info odnośnie WU.Wszystko jest dla mnie teraz bardzo istotne.Oczywiście jeśli to się powtorzy to od razu będzie jechał do szpitala bo się martwi ogromnie.Spokojnego wieczoru.

        1. grzegorzadam 2 listopada 2016 o 08:34

          Objawy niepokojące, zrobiłbym vegatest-Volla.
          Złe samopoczucie również, choć świadczy o walce organizmu z pasożytami:

          Potem ziołowe oczyszczanie jelit, nerek i wątroby wg tej kolejności:
          http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

          Bardzo skuteczne mogą być systematyczne inhalacje sodą, WU i magnezem:
          http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

        2. grzegorzadam 2 listopada 2016 o 08:51

          Dołącz napary z piołunu, rdestu , łopianu, perzu, mniszka.
          popijać 3 x dziennie przed posiłkami 30 minut,

  11. Szeska 27 października 2016 o 23:04

    Zapomniałam się jeszcze zapytać o spiruline….Chciałabym ja zamówić ale nie mam pojęcia jak ją zażywać.Oczywiście chcę ją wprowadzić na stałe do diety u siebie jak u mojego męża i dzieci.Czytałam wpis o jej właściwościach i robi wrażenie:).czy mój tata tez powinien to zacząć brać?jak z dawkowaniem u dzieci-jedna córeczka ma 6 lat a druga 3.Czy należy podawać takim malcom suplementy??Młodsza córeczka ma problemy z koncentracją.Za wszelkie porady będę wdzięczna.

    1. Pepsi Eliot 28 października 2016 o 09:27

      3 latka 1,5 grama, 6 latka 2 gramy, dzieci to chrupią, zacznij od ćwiartki tabletki dziennie i zwiększaj co tydzień dawkę

  12. Szeska 28 października 2016 o 21:54

    Czyli Pepsi dzieci spokojnie mogą tez to zażywać??A jakie to jest w smaku??Czy oprócz tego coś jeszcze byś poleciła??Czy moi rodzice tez powinni to wziąśc??Czy maja najpierw się oczyścić??Dziękuje.

  13. Pepsi Eliot 28 października 2016 o 22:05

    tak dzieci mogą brać spirulinę i chlorellę, to się nazywa suplement, ale tak naprawdę to jest sprasowany pokarm, bez żadnych dodatków, a ten pokarm ma świetne właściwości odżywcze

    W smaku jest ohydne dla dorosłego, a dzieci z niewiadomych przyczyn lubią chrupać chlorelle i spirulinę i trzeba pilnować żeby nie jadły tego jak cukierków.

    Poleciłabym Ci ten produkt: http://thisisbio.pl/dla-dzieci/2173-children-s-vitamins-minerals-100kaps-gg-5060040824597.html

  14. Szeska 28 października 2016 o 23:09

    Czyli dla dzieci to co poleciłaś już bez dodatkowej spirulliny, bo jak widzę ma bardzo dużo w składzie aż jestem w szoku:),A dla mnie i męża spirullina?Wit D3+K2 podjęzykowa jest u Ciebie czy taka do połknięcia??Bo wyczytałam we wpisach że podjęzykowa dla dzieci.Teraz dzieci i my bierzemy Devikap w kroplach ale chciałam jeszcze uzupełnić wit K2. Obecnie dziewczynki robią inhalacje z WU bo miały infekcje i muszę przyznać ,że po przewertowaniu kilku wpisów udało mi się znaleźć info odnośnie WU do inhalacji i jestem pozytywnie zaskoczona:).Polecam każdemu a szczególnie małym dzieciom, tym bardziej,że moja mniejsza córka zawsze ma okropny kaszel, nawet przy lekkim katarze a teraz jakoś tak tragicznie,dzieki inhalacjom,nie było:).

    1. Pepsi Eliot 28 października 2016 o 23:20

      nie mamy póki co witaminy D3+K2 dal dzieci, ale to się zmieni. K2 też będzie.

    2. grzegorzadam 28 października 2016 o 23:31

      Atomowy tlen z WU likwiduje bakterie i pasożyty oskrzelowo-płucne błyskawicznie.
      Wiele innych rzeczy również ‚naprawia’ i porządkuje.
      Sa jeszcze inhalacje z sody, magnezu, glutationu oraz jodu.

      1. Szeska 1 listopada 2016 o 21:48

        Już zauważyłam ze WU ma super wlasciwosci ale o jodzie i sodzie itp to nie slyszalam!Na co one pomagają i jak je stosować,w jakich proporcjach?Mogłabym prosić abys podesłal jakiegoś linka?

          1. Szeska 2 listopada 2016 o 21:30

            Wielkie dzięki Grzegorz.Będę się na pewno odzywać i zdawac relacje jak się tatulek czuje.Trzymajcie kciuki aby nam wyszło.Ja w to wierze, więc teraz muszę tylko przestawić rodziców na inne myślenie i leczenie. Pozdrówki.

  15. Szeska 28 października 2016 o 23:25

    a nie wiesz kiedy będziesz takową miała??Jakby się pojawiła to daj znać.Na bloga codziennie zaglądam.Spokojnej nocy.Pozdrawiam.

  16. Kasia 10 czerwca 2017 o 11:17

    koniecznie obejrzyjcie serie :the truth about cancer.
    piszcie jak potrzebujecie pelnego dostepu do tej serii. d.k.ropiak@gmail.com

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się