logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
153 online
54 067 411

witaminaCTiB

TWOJA WITAMINA C + 1000

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Czy duże dawki witaminy C powodują kamicę nerkową?

    kidney-pain

    Czy duże dawki witaminy C powodują kamicę nerkową?

    Popularność mitu o wywoływaniu przez witaminę C kamicy nerkowej może równać się popularnością mitu o tajemniczej białej damie z przygód Tolka Banana.

    W rzeczywistości jest wręcz odwrotnie

    Dr. William J. Mc.Cormick już w 1946 roku udowodnił, że askorbinian zapobiega tworzeniu się kamieni nerkowych

    Co więcej jego spisane w postaci artykułu dowody zostały potwierdzone przez profesora Emanuela Cheraskina z Uniwersytetu w Alabamie. Cheraskin wykazał, że witamina C hamuje powstawanie kamieni szczawianowych, a inni badacze raportowali iż:

    … Nawet jeśli pewna część obecnych w moczu szczawianów to efekt metabolizowania kwasu askorbinowego, przyjmowanie dużych dawek witaminy C nie zwiększa ryzyka formułowania się w nerkach kamieni szczawianowych…

    W dużym badaniu (na Harvardzie) stwierdzono, że pacjenci, którzy ze względu na duże spożywanie witaminy C (więcej niż 1,5 g dziennie) znaleźli się w najwyższym kwintylu, byli mniej narażeni na kamicę nerkową niż przedstawiciele grup w najniższych kwintylach (kwintyl to parametr statystyczny).

    TU KUPISZ Witaminę C TiB, czyli kwas l-askorbinowy

    TU KUPISZ WITAMINA C TiB, czyli kwas l-askorbinowy

    Doktor Robert F. Cathart powiedział kiedyś:

    … Stosowanie megadawek witaminy C rozpocząłem w 1969 roku. Kiedy więc przeczytałem, że askorbinian powinien wywoływać kamicę nerkową, miałem w ręku dowody na obalenie tej tezy. I to na podstawie tych dowodów przepisywałem swoim pacjentom (i nadal kontynuowałem) ogromnych dawek witaminy C.

    Szacuję, że w 2006 roku poleciłem je 25 000 osób i żadna z nich nie miała problemów z kamieniami.

    Wyjątkiem okazała się dwójka pacjentów, którzy zmniejszyli dzienną dawkę do 500 miligramów.  Kiedy jednak ponownie podniosłem im dozę witaminy C i zaleciłem suplementację magnezu i witaminy B6, ślady kamicy nerkowej zniknęły, co pozwala mi twierdzić, że to zbyt mała ilość witaminy C była powodem ich powstania.

    No i na koniec słynne pytanie:

    Dlaczego Linus Pauling zmarł na raka, skoro przyjmował tak dużo witaminy C?

    Doktor Linus Pauling (dwukrotny Noblista jakby co) był rzecznikiem stosowania megadawek witaminy C, i zmarł na raka prostaty w 1994 roku.

    Doktor Charles G. Moertel z Mayo Clinic, krytyk Paulinga i stosowania kwasu askorbinowego również zmarł w 1994 roku z powodu raka (wykryto u niego chłoniaka). Doktor Moertel dożył 66 lat, z kolei doktor Pauling dożył 93 lat.

    Tego rodzaju porównania to suche fakty i to my powinniśmy zdecydować, czy brać, czy nie brać witaminy C. Oczywiście są jeszcze inne okoliczności, które warto rozważyć, gdy decydujemy się już na takie porównania. Mianowicie, czy oba raki są podobnie statystycznie złośliwe. Jednak chłoniak jest moim zdaniem bardziej złośliwy. Ale z kolei Pauling przesiedział lata w laboratorium nad odczynnikami chemicznymi, to raz, a dwa, że zaczął przyjmować witaminę C stosunkowo późno, gdyż po 60. Czy miał już wtedy raka?

    Jednak badania wskazują na fakt, że wśród pacjentów z zaawansowanym stadium raka  niedobory witaminy C są bardzo powszechne …z kolei pacjenci z niskim stężeniem witaminy C w osoczu żyją krócej.

    56569473_xs

    Przy okazji:

    Czy witamina C zwęża tętnice i może być przyczyną miażdżycy?

    Doktor Cathart twierdzi, że witamina C hamuje proces tworzenia się blaszek miażdżycowych. Niestety niektórzy krytycy ignorują informacje, że zgrubienie ścian tętnic przy braku blaszek miażdżycowych to tak naprawdę znak ich wzmocnienia i lepszej ochrony przed pęknięciem.

    Gokce, Keaney, Frei i ich współpracownicy podawali pacjentom witaminę C przez 30 kolejnych dni, mierząc przepływ krwi przez tętnice. Co ciekawe przepływ zwiększył się o niemal 50% już po pierwszej dawce. Stan ten utrzymał się po miesięcznej kuracji.

    A ciśnienie?

    Randomizowane, podwójnie ślepe badanie, kontrolowane badanie placebo, wykazało, że witamina C obniża ciśnienie krwi u osób z nadciśnieniem tętniczym.

    Dlaczego więc nie stosuje się jej na pełną skalę?

    Należy samemu odpowiedzieć sobie na to nietrudne pytanie.

    Źródła: „Wylecz się sam” Andrew W.Saul, „Leczenie dobrą dietą” Katarzyna Lewko

    reklamablog


    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Rzuć też może gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 8 785 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Marcinek 14 listopada 2016 o 14:27

      Na raka prostaty umiera się stosunkowo rzadko mimo wszystko. Jak to mawia mój znajomy lekarz dziś umiera się z rakiem prostaty, a nie na raka prostaty. Często w raku prostaty jak człowiek jest już zaawansowany wiekowo a rak rozwija się powoli to nawet nie podejmuje się leczenia, poza paliatywnym, bo chemia tylko skróci życie.W ogóle w dzisiejszej onkologii przestaje się stosować tak agresywną chemioterapię, gdzie ryzyko niepowodzenia jest zbyt duże. Czasami nie warto w ogóle podejmować metod radykalnych. Koronnym przykładem jest mój dobry znajomy chorujący na raka krtani. Część krtani miał usunięte już 15 lat temu. Rak ponownie zaatakował już blisko 4 lata temu. Kolega wraz z onkologiem podjęli decyzję, że nie będą podejmowali już leczenia. Rak dał już przerzuty do płuc. Co ciekawe przez te 4 lata rak praktycznie się nie rozrósł i nie daje nowych objawów. Znajomy jeździ tylko co pół roku na kontrolę i trzyma się świetnie. Stosuje trochę naturalnych preparatów i może to mu zatrzymało też rozwój. No i psychika. Kluczowa sprawa. Facet żyje tak jak żył przed diagnozą. Nie zmienił prawie nic. Nie zapowiada się wcale żeby rak miał go za chwilę zabrać. Dlatego masz rację pisząc, że chłoniak jest znacznie bardziej złośliwy. Tutaj też niestety znam osobę. Bardzo młodą. Ledwo po 30 która dosłownie niknie w oczach. Nie chciała podjąć terapii po diagnozie, a zaczęła się leczyć metodami krytykowanymi nawet przez naturopatów i doprowadziła organizm do skrajnego wyczerpania. Waży ledwo 38 kg przy 165 cm wzrostu! I to wszystko w pół roku…..
      Zresztą. Nie każdego raka da się wyleczyć. Znana w pewnych kręgach Hulda Clark też przecież umarła na raka mimo bardzo dużej wiedzy na temat jego zwalczania. Znany polski naturopata nazwiska niepomnę (zielona książka w twardej oprawie) też zmarł na raka i „zawinął” się bardzo szybko. Nie ma tutaj żadnej reguły.
      A co do tematu. Duże dawki witaminy C stosuję już od bardzo dawna. Szczególnie w przeziębieniach sprawdzają się rewelacyjne. A jak się doda jeszcze do tego dawkę uderzeniową cynku to tym bardziej.

      1. grzegorzadam 17 listopada 2016 o 00:09

        -”W ogóle w dzisiejszej onkologii przestaje się stosować tak agresywną chemioterapię, gdzie ryzyko niepowodzenia jest zbyt duże.”

        Tu nie o powodzenie i zdrowie pacjenta chodzi, jest najmniej istotnym ogniwem, ważne jest jego ubezpieczenie ”społeczne”, stąd
        parcie na dobrze płatne biopsje, stenty, koronografie, chemioterapie, radioterapie.

        ==Chemioterapia zabija 50% pacjentów w 30 dni

        Niezależnie od tego na ile lekarze próbują wcisnąć leczenie chemioterapią, nie jest ona najlepszym rozwiązaniem w walce z rakiem, ponieważ nowe badania wykazują, że aż 50% pacjentów jest zabijana przez leki – nie przez samą chorobę.

        Naukowcy z Instytutu Zdrowia Publicznego i Badań Nad Rakiem w Wielkiej Brytanii przeprowadzili przełomowe badania analizujące po raz pierwszy liczbę chorych na raka, którzy zmarli w ciągu 30 dni od rozpoczęcia chemioterapii – wskazując, że to leczenie, a nie rak był przyczyną ich szybkiej śmierci.

        Patrząc na liczbę zgonów w szpitalach w całej Wielkiej Brytanii, naukowcy zauważyli alarmująco wysoki stopień śmiertelności związany ze stosowaną chemioterapią. W całej „Anglii około 8,4% chorych na raka płuca i 2,4% chorych na raka piersi zmarło w przeciągu miesiąca” – donosi „The Telegraph”. „Ale w niektórych szpitalach liczba ta była ZNACZNIE WYŻSZA. W Milton Keynes śmiertelność w leczonym chemoterapia raku płuc wynosiła 50,9%, mimo że dotyczyła bardzo małej liczby pacjentów.”

        Co więcej, jednomiesięczny wskaźnik śmiertelności w Lancashire Teaching Hospitals dla osób poddanych raczej paliatywnej, a nie leczniczej, chemioterapii związanej z rakiem płuc, wyniósł aż 28%.

        Źródło oryginalne: MostholyFamilyMonastery.com

        1. Pepsi Eliot 17 listopada 2016 o 07:42

          Jest niestety tak, a nawet gorzej, ostatnio mąż znajomej zmarł w pierwszym tygodniu chemii. Od rozpoznania choroby (raka płuc) do zgonu minęło 3 tygodnie.

          1. grzegorzadam 17 listopada 2016 o 07:53

            Mój znajomy w zeszłym roku po miesiącu.
            Prawdopodobnie żyłby do dzisiaj, nie zdecydował się na inne sposoby, choć był blisko.
            Presja profesora z dużego szpitala w dużym mieście okazała się silniejsza.

          2. KS 17 listopada 2016 o 14:45

            Grzegorzadam cytuje: „Ale w niektórych szpitalach liczba ta była ZNACZNIE WYŻSZA. W Milton Keynes śmiertelność w leczonym chemoterapia raku płuc wynosiła 50,9%, mimo że dotyczyła bardzo małej liczby pacjentów.”
            Kluczowa jest tu bardzo mała ilość pacjentów, jeśli było np. dwóch, to mamy śmiertelność 50%, ale na pewno nie jest to wiarygodne.
            Poza tym, jeśli się nie mylę, to chemioterapia nie ma na celu wyleczenie pacjenta, bo leku na raka jeszcze nie wynaleziono, ale przedłużenie i poprawienie komfortu życia.

            1. grzegorzadam 17 listopada 2016 o 22:23

              Przedłużenie powiadasz, a LAst i inni na podstawie analiz klinicznych stwierdzili jednoznacznie:

              ==Nieżyjący już profesor fizyki medycznej H. B. Jones był czołowym statystykiem raka w Stanach Zjednoczonych. W przemówieniu wygłoszonym w roku 1969 do członków Amerykańskiego Towarzystwa Raka (American Cancer Society) oświadczył, że żadne z badań nie potwierdziło wydłużenia okresu przeżywalności w następstwie wczesnej interwencji chirurgicznej. Co więcej, jego badania dowiodły, że

              pacjenci z nie leczonym rakiem żyją prawie cztery razy dłużej, wiodąc życie charakteryzujące się znacznie wyższą jakością niż leczeni.

              Nie muszę chyba dodawać, że już nigdy więcej nie poproszono go o zabranie głosu.

              NACIĄGANE STATYSTYKI

              Epidemiologiczne badania potwierdzają wątpliwą wartość konwencjonalnej terapii. W ich konkluzji mówi się: „medyczne interwencje związane z rakiem mają marginalny wpływ, jeśli w ogóle jakikolwiek, na przeżywalność”. Nawet konserwatywny periodyk medyczny New England Journal of Medicine zamieścił artykuł pod znamiennym tytułem „Rak niepokonany”.

              Pospolity sposób przekształcania medycznych statystyk na bardziej korzystne wygląda następująco: pacjenci, którzy umierają w czasie przedłużonej terapii przy zastosowaniu chemioterapii lub radioterapii, nie są włączani do obliczeń statystycznych pod pretekstem nieuzyskania pełnego zakresu terapii, natomiast w grupach kontrolnych liczeni są wszyscy, którzy umierają.==
              Więcej w : Walter Last – „Kulisy leczenia nowotworów przez oficjalną medycynę”

              Arytmetycznie masz rację, a jak jeden to od 0 do 100% 🙂
              ”W tę albo we wtę”
              Co chcesz znowu udowodnić?

            2. Marcinek 18 listopada 2016 o 08:26

              Z tego co czytam to nawet medycyna oficjalna niespecjalnie kryje się z tym, że chemioterapia w większości przypadków nie jest skuteczna, a bardzo obciążająca. Niestety jak już wielokrotnie pisałem, z rakiem zmagam się często i można by powiedzieć na co dzień. Chemioterapia stosowana jest stosunkowo rzadko. Dużo rzadziej niż kiedyś i dużo mniej obciążająca. Z ostatnich kilku przypadków z rodziny jakie znam, ani razu nie zastosowano chemioterapii, ani nawet radioterapii. Były to głównie metody operacyjne. Na całe szczęście o wysokiej skuteczności. Nie ma wznowy w żadnym przypadku. Lekarze jednak twierdzą, że to dlatego, że tam przyczyna była jasna i znana. Praca z bardzo niebezpiecznymi substancjami, a wtedy rak atakuje raczej pojedyncze organy, a nie cały organizm i bardzo rzadko daje przerzuty. Nie wiem ile w tym prawdy, ale faktycznie po wycięciu wielkiego kawła jelita (50cm!) nie robiono poza tym nic. Żadnych naświetlań, żadnej chemii. Była tylko kolostomia, a potem przywrócenie normalnego pasażu jelita. Minęło ponad 5 lat i wszystko jest w porządku.

          3. Niki 17 listopada 2016 o 16:32

            Z kolei mój wujek z rakiem płuc, o którym pisałam kilka m-cy temu, w czerwcu wykryty 4 centymetrowy w lipcu zaczął naświetlania (za pierwszym razem czuł się dobrze jak gdyby nic nie dostawał, za drugim już odczuwał pewną drażliwość, zabronili mu jeść i pić kwaśnych) przez chyba 2 m-ce, stosował też m..in. kapsaicynę papryczki w oleju, pestki moreli i inne rzeczy, w badaniu kontrolnym guz jest mniejszy, wyniki lepsze. Ale absolutnie nie opowiadam się po stronie naświetlań, każdy organizm ma inne siły obronne, inną siłę do walki, być może ten jego guz ni e był jeszcze tak zaawansowany, tak agresywny itd, a organizm mógł sie go pozbyć bez medycyny agresywnej

            1. Pepsi Eliot 17 listopada 2016 o 20:03

              raki płuc są różne, to też ma wpływ

            2. grzegorzadam 17 listopada 2016 o 22:25

              Last twierdzi, że medycyna agresywna nie ma kompletnie wpływu na leczenie raka, ale
              inne pomijane czynniki.

        2. Marcinek 18 listopada 2016 o 06:59

          Co do chemioterapii to się zgadzam. Jest ona bardzo obciążająca, ma niski poziom powodzenia i to ona często zabija pacjenta, jeśli nie bezpośrednio to w wyniku powikłań. Niestety znam takie przykłady z autopsji, w tym mojego znajomego który zmarł W DZIEŃ podania chemii mimo, że czuł się bardzo dobrze jak na swój stan i wyniki miał dobre. Chemia go zabiła w ciągu kilkudziesięciu minut przez niewydolność wielonarządową i zatrucie organizmu (SEPSA).
          Natomiast koronarografii i stentów, szczególnie tych nowoczesnych zamierzam bronić. I tu też z autopsji. Mój ojciec jeszcze 3 lata temu miał problem z przejściem 10 metrów, bez zatrzymywania się i bólu w klatce. Miał wykonaną koronarografię, ale o kilka lat za późno. Nigdy wcześniej jej nie miał mimo dwóch zawałów. Podczas badania wyszło, że jego żyły są pozapychane w bardzo dużym stopniu, a sam koronarografia nic tu nie da. Bo koronarografia to przede wszystkim badanie diagnostyczne. Miał wykonany zabieg rotablacji czyli rozwiercania blaszki miażdżycowej i następnie założone najnowocześniejsze stenty. Akurat tutaj o ubezpieczenie nie chodzi bo one nie są jeszcze refundowane przez nfz. Dostał je ze środków klinki na badania kliniczne. Od tego czasu funkcjonuje bardzo dobrze. Ani razu nie miał bólu, a wiele parametrów jego zdrowia uległo poprawie. Dlatego akurat stentowania i koronarografii będę bronił bo mam z nimi bardzo dobre doświadczenia.
          Jeszcze co do raka. Mój wujek o którym już to wspominałem przeżył z rakiem płuc prawie 15 lat. I to pewnie głównie dzięki temu, że mądry profesor powiedział, że w przypadku jego organizmu nie ma sensu obciążać go chemią, bo przeżyje dłużej z rakiem niż z chemią, bo ryzyko powikłań jest duże, a szansa wyleczenia niewielka. Nie robili więc nic poza badania raz na rok. Wujek jeździł też do naturopatów i stosował środki naturalne. Nie wyleczyły go co prawda z raka, ale czuł się lepiej i zmarł w słusznym wieku do końca żyjąc w dużym komforcie.

          1. Pepsi Eliot 18 listopada 2016 o 08:25

            żyła to nie rura kanalizacyjna, więc przeczyszczanie jej na zasadzie przetykacza nie przyniesie ostatecznie poprawy, po kilku latach, albo wcześniej, jeśli ojciec nie usunie przyczyn takiego stanu rzeczy, znowu zaproponują koronarografię i potem operację.I wtedy już nie będzie fajnie.
            Takie „rzeczy” leczy się naturalnie …
            Piszę o tym w mojej książce „Leczenie dobrą dietą” i właśnie w tym punkcie jeden z recenzentów (akurat ona, pani doktor) chciała podważyć to moje oświadczenie, ale przytoczyłam baterię badań i wydawca pozostawił moją wersję bez komentarza.
            Pisałam też to http://www.pepsieliot.com/co-naprawde-wywoluje-zawal-serca-czyli-obalenie-kolejnego-mitu/
            http://www.pepsieliot.com/naturalne-odwrocenie-choroby-niedokrwiennej-serca-czyli-obalanie-mitow/
            http://www.pepsieliot.com/jak-oczyscic-tetnice-jednym-ze-zwyczajnych-owocow/

            1. Marcinek 18 listopada 2016 o 08:32

              Oczywiście, że masz rację! Ten zabieg to było tylko usunięcie tego co się przez lata nazbierało i usunął tylko skutek a nie przyczynę. Tutaj pełna zgoda. Większość pacjentów po założeniu stentów i tak potem wraca bo trzeba je znów przepychać. Z powodu właśnie braku likwidacji przyczyny. Nikt nie ukrywa, że koronarografia i stentowanie to walka ze skutkiem, a nie przyczyną. Część zmian, jeśli nie są duże dzisiaj nie wymagają balonika i stentowania tylko usuwane są co ciekawe środkami opartymi na naturze. Tak tłumaczyła to Pani profesor z klinki. U ojca było już na to za późno bo zmiany były zbyt poważne i zagrażające życiu bezpośrednio. Żyła lewa zatkana w 70%, a prawa w 60%. Tu już się nie dało nic zrobić. Teraz prowadzi go młody lekarz, który wprowadził sporo zmian. Co ciekawe…. wycofał ze schematu wiele leków, które ojciec miał i był nawet zdziwiony, że są u niego stosowane bo uważał je za niepotrzebne. Przede wszystkim wycofał antycholesterolowe jako nieskuteczne i szkodliwe. Szczerze to byłem w szoku.

            2. Pepsi Eliot 18 listopada 2016 o 08:36

              Dietą 100% raw wege bio (soki warzywne etc), i suple w 3 miesiące wychodzi z tego pacjent, już po kilku dniach jest poprawa, leczą w ten sposób w Meksyku (w tym amerykańscy lekarze), gdyż w innych krajach ( w tym w Polsce) leczenie dietą jest zabronione

              Płytka miażdżycowa tworzy się, żeby chronić żyłę, pogrubić jej ścianki, bo ciało widzi, co się beznadziejnego z nim robi, a lekarz/hydraulik idzie z przetykaczem i przetyka, nie mając pojęcia co robi, bo te operacje są jednymi z najbardziej dochodowych

    2. Vivienn 14 listopada 2016 o 15:04

      Pepsi kochana <3 poratuj mnie swoją wiedzą, bo już nie wiem co robić.. Biorezonans mi wskazał na słabą pracę nerek i problem z układem limfatycznym. Coś w tym jest, bo od miesiąca mam opuchnięte węzły chłonne na szyi, dodatkowo zaczęły mi puchnąć kostki.. Lekarz rodzinny mnie raczej olał, pomruczał, że pewnie infekcja i tyle. Skaczę sobie (dzięki poradom z Twojego bloga), piję dużo wody, cytrusy, zielone warzywa.. Dodałabyś coś jeszcze? Dodatkowo na pokładzie rtęć, ołów i aluminium. Najważniejsze pytanie: czy mogę się ich pozbyć biorąc chlorellę + kolendrę, mimo osłabionych nerek i tych węzłów chłonnych? Nie powstanie jakaś lipa, że organizm nie da rady ich usunąć, czy coś?

      1. Pepsi Eliot 14 listopada 2016 o 16:37

        jaki masz poziom fibrynogenu, CRP, jakie pH moczu w południe i na cZczo?

        1. Vivienn 16 listopada 2016 o 18:41

          Jutro lecę na badania i dam znać 😉

      2. grzegorzadam 14 listopada 2016 o 18:29

        Biorezonans mi wskazał na słabą pracę nerek i problem z układem limfatycznym.==

        Co jeszcze wskazał biorezonans?
        Nerki są słabe z jakiegoś powodu.

        1. Vivienn 16 listopada 2016 o 18:57

          Hm, podejrzewałam właśnie tą rtęć o ich uszkadzanie.. Biorezonans wskazał jeszcze wirus EBV, chlamydię trachomatis, dysbiozę jelita cienkiego, słabą pracę tarczycy, osi przysadka – podwzgórze i układu rozrodczego.

          Dodatkowo mam Hashimoto (już 8 lat..) i RZS (od 2). W lipcu/sierpniu robiłam 6 tyogdniowy post Dąbrowskiej, potem próbowałam stopniowo odstawiać leki, co zakończyło się fiaskiem i trochę mi rozchwiało organizm 🙁

          Dieta na codzień – coś między paleo a wegetariańską – dużo warzyw, trochę owoców, jajka, ryby, mięsko 2-3x w tygodniu. Suplementuję wit. D3, K2, C, omega-3, selen i bromelinę.

          1. grzegorzadam 17 listopada 2016 o 00:32

            Własnie, jak chlamydia to rzęsistek w komplecie, zawsze są razem, co potrafi rzęsistek jest np. w tym temacie:
            http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

            Jak RZS to mikotoksyny i pleśnie- boraks. kwas krzemowy (zioła) i WU wskazane:
            http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/
            http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/
            oraz:
            grzegorzadam
            13 LIPCA 2016 @ 08:02
            http://www.pepsieliot.com/zatruci-z-nieba-czyli-jak-sie-ratowac-przed-chemitrails/

            Oraz przywry, cyjanki (przysadka, nerki, podwzgórze):
            http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

            Przyczyny znasz, zastosuj odpowiedni program, wrócisz do zdrowia.

            1. Niki 17 listopada 2016 o 16:36

              a rzęsistka unieszkodliwia siarka organiczna -MSM

            2. grzegorzadam 17 listopada 2016 o 22:11

              Również. 😉
              Oraz
              Rzepik, nalewka z Jeżówki (Echinacea)
              nadtlenek wodoru (WU), kurkuma i olejek z drzewa herbacianego.

              I słynne ‚trucizny’ ziołowe: glistnik i wrotycz, berberys (korzeń lub kora).
              Dobrze dodać srebra albo innej substancji metalicznej.

            3. Vivienn 18 listopada 2016 o 13:51

              Grzegorzadam, bardzo Ci dziękuję za porady! Jesteście z Pepsi wspaniałymi ludźmi, pokłady pozytywnej energii z tego bloga chyba mogłyby zasilać jakieś małe, samodzielne słońce 🙂

              Jeszcze jedna rzecz – pani u której robiłam Vega test zaproponowała leczenie biorezonansem (jeśli badania krwi potwierdzą chlamydię i EBV). Jest sens? To działa? Jestem trochę sceptyczna, opinie w internecie są podzielone..

            4. grzegorzadam 18 listopada 2016 o 14:11

              Jest sens? ==

              Jak znają się na rzeczy, jest sens.
              Cena zabiegów ‚rynkowa’ 80-100 zł wizyta.
              Pisałem że mój znajomy po 3 zabiegach pozbył się wieloletniej alergii.
              Nie ma gwarancji, ale na nic nie ma gwarancji. 😉

              Poczytaj Siemionową i Clark.

          2. Dorota 14 grudnia 2016 o 13:33

            Vivienn, do całej terapii polecanej na tym blogu (super z resztą) dołóż sobie jeszcze terapię z książki Lewandowskiego „Samoleczenie metodą BSM”, którą stosuję od paru lat, ostatnio wzbogacając ją suplementami m.in. ze sklepu Pepsi

    3. KasiaXena 14 listopada 2016 o 15:16

      Ja tylko chce wtrącić fakt na temat witaminy c pomijany, abardzo istotny. Witamina c podnosi produkcję estrogenów. Bardzo istotne jak leczysz się hormonalne, albo masz hormonozależna go raka piersi.

      1. Pepsi Eliot 14 listopada 2016 o 16:36

        gdzie to wyczytałaś

    4. dzieckoszatana 14 listopada 2016 o 15:17

      cześć Pepsi, kupiłam witaminę C w proszku TiB, ile to jest 1g? jedna łyżeczka?

      1. Pepsi Eliot 14 listopada 2016 o 16:35

        czubek, płaska łyżeczka do herbaty to mniej więcej 5 gram

    5. Pustulinka 14 listopada 2016 o 16:41

      Akurat potrzebowałam tych informacji. Kiedyś już czytałam jakieś tam artykuły na temat zależności między witaminą c a tworzeniem się kamieni w nerkach, jednak zbagatelizowałam go. Pech chciał, że niedawno mój Ukochany trafił z kolką nerkową do szpitala, a że na moje polecenie brał 3 gramy witaminki c na dobę, zaczęły dręczyć mnie wyrzuty sumienia. I ponownie zaczęłam szukać na ten temat informacji, wpadając w coraz większy „dysonans poznawczy” (wiele sprzecznych informacji, które sprzeczne były z tym, w co chciałam wierzyć).
      Może to głupio zabrzmi, zwłaszcza w internecie, ale ufam Pepsi Twoim osądom 😉

    6. dzieckoszatana 14 listopada 2016 o 17:42

      super, sypnęłam sobie pół łyżeczki, ale to nic, a zapytam jeszcze o ten magnez zamówiłam też chlorek magnezu, będę robić tę oliwę, ale chcę go sobie też brać doustnie, to jak się już nasmaruję tą oliwą i w ogóle to ile sobie tego chlorku brać doustnie żeby nie było za dużo, jak dam gram to chyba będzie za dużo, czy lepiej sobie z tej oliwy dozować? Ja czuję, że potrzebuję dużo bo w nocy sobie zęby piłuję i na gwałt się muszę jakoś odstresować. Może jakiś tekst w temacie bruksizm?

      1. Pepsi Eliot 14 listopada 2016 o 20:33

        tu masz dawkowanie (dla dzieci też) i pomocne uwagi http://www.pepsieliot.com/jak-po-co-i-ile-brac-magnezu-czyli-mega-wazne-porady-doktora-sircusa/
        zrób test na pasożyty volla

      2. grzegorzadam 14 listopada 2016 o 22:48

        GROMADA: Nicienie, TYP: Obleńce

        Glista ludzka (Ascaris lumbricoides), Glista psia, glista kocia

        Zawroty głowy, bóle brzucha, drgawki, kaszel, podwyższona temperatura, pokrzywka, ślinotok, spadek apetytu, bóle głowy, nocne ataki lęku, zgrzytanie zębami (bruksizm),
        zapalenie oskrzeli, kaszel, duszności astmatyczne, astma, zapalenie płuc, zawał, niedokrwistość, infekcje dróg oddechowych, zapalenia ropne w drogach żółciowych, ropień wątroby, zapalenie otrzewnej, posocznica, zapalenie trzustki, zapalenie wyrostka, zaburzenia jelitowo-żołądkowe, zaburzenia psychiki, choroby nerwowe, spadek apetytu, mdłości, wymioty, bóle brzucha, ślinotok, zawroty głowy, rozdrażnienie, tiki nerwowe, napady epilepsji, choroby organów oddechowych, niestrawność (dyspepsja), myśli samobójcze (pragnienie śmierci), przeziębienia, tiki nerwowe, długotrwałe choroby płuc.

        Prawie 100%==
        Także lamblie i inne.

        http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
        http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

    7. Madzia 14 listopada 2016 o 18:20

      Pepsi przepraszam że nie na temat ,ale pytałam cię kilka dni temu ,pojawiły się kolejne artykuły więc moje pytanie przepadlo w czeluściach netu ,ale to dla mnie dość ważne moja przyjaciółka ma problem za każdym razem gdy się swierzego ogórka ,czy abuza,np. Gdy zjadla rano odbijało jej się paskudnie do końca dnia i twierdzi że tak jest zawsze przeszukalam co mogłam ale nic nie znalazłam ???? To dość dziwne u ciebie też tylko że ogórki to zdrowie … Nadmienie jedynie że to wysportowana zdrowa osoba w okolicach 40 lat ,bardzo cię proszę o jakąś wskazówkę bo dla mnie to dość dziwne ??? Pozdrowienia

      1. Pepsi Eliot 14 listopada 2016 o 20:16

        Kukurbitacyna (cucurbitacin) to jest substancja w ogórkach, arbuzach, ale też melonach, czy dyniach, która powoduje odbijanie u pewnych osób. Jest to rodzaj naturalnego „pestycydu” który chronić ma roślinę przed pasożytami. To kukurbitacyna nadaje ogórkom niekiedy gorzki posmak. Nie jest ona szkodliwa, a bywa pomocna w tępieniu pasożytów w organizmie człowieka. Jednak może powodować odbijanie.

    8. Satori 14 listopada 2016 o 19:07

      Cześć Peps! 🙂
      Chciałabym zapytać nie w temacie. Koleżanka dowiedziała się, że ma naczyniaka uciskającego na rdzeń kręgowy dlatego nie możliwe jest operowanie. Będzie wybierać się za jakiś czas na radioterapię. Czy jest coś co mogło by jej pomóc naturalnie oprócz naświetlań w między czasie? A notabene właśnie dojechała książką Leczenie Dobrą Dietą, solida pozycja, i pachnie jak encyklopedie z dzieciństwa, będę się nią delektować powoli 🙂 Pozdro!

      1. Pepsi Eliot 14 listopada 2016 o 20:04

        Hej Satori, współczuję koleżance. Spirulina i dobre odżywianie, witamina C, soki warzywne, magnez, selen cynk, D3+K2 (zbadać 25(OH)D), B complex, może kuracja wodą utlenioną, kurkuma (ale te rozrzedzające krew szczególnie po konsultacjach z lekarzem)

      2. grzegorzadam 14 listopada 2016 o 23:21

        Będzie wybierać się za jakiś czas na radioterapię==

        Co miałaby wyleczyć radio-”terapia”?

        Trzeba zrobić vegatest-Volla, oczyścić systemowo organizm, jelita, nerki, wątrobę:
        Pisze o tym Last, Clark, Siemionowa:

        http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/
        http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

        1. Satori 17 listopada 2016 o 21:27

          Dzięki Peps, Grzegorzadam!

    9. Madzia 14 listopada 2016 o 23:10

      Dziękuję pięknie kochana jesteś <3

    10. Kargo3100 14 listopada 2016 o 23:47

      Pepsi Eliot poratuj mnie swoją wiedzą, bo już nie wiem co robić – zrobiłem analizę pierwiastkową włosa, otrzymałem w wynikach że mam m.in. duże niedobory magnezu i nie tylko. Dostałem tabelę suplementacji. M.in. Magnez, witaminy D3, witaminę C, Wapń, a ciągle mam kamienie nerkowe (w obu nerkach). Jeden kamień „wydalony” po analizie okazał się „szczawianem wapnia i fosforanem magnezowo-amonowym”. TERAZ nie wiem co robić, boje się że suplementując właśnie m.in. magnez, wit D3, wit C – pogorsze/powiększe ilość kamieni w nerkach ;( Szukając jak najlepszych suplementów natknąłem się na takie coś: „…” – gdzie w opisie było m.in: „Wapń w postaci cytrynianu nie posiada też takich wad węglanu jakim są: powodowanie zaparć, zobojętnianie soku żołądkowego czy też duże ryzy­ko powstawania kamieni nerkowych”. ******** TAK WIĘC nie wiem, czy suplementy w postaci cytrynianu uchronią mnie przed większą ilością kamieni, czy niestety nie?? ******** Czy jest jakaś forma suplementów które bezpiecznie można brać bez ryzyka jeszcze większej kamicy nerkowej ?? :((( ******** Co do wit. D3 natknąłem się na: Roślinną witaminę D3 o stężeniu 2000 IU. „Witamina D3 (cholecalciferol) jest zazwyczaj pochodzenia zwierzęcego, pozyskiwana najczęściej z lanoliny (blado-żółtego wosku zwierzęcego znajdującego się w owczej wełnie). Udało się jednak wyekstrahować jej roślinną formę z jadalnych porostów, które rosną na skałach, drzewach i innych miejscach, głównie w Ameryce Południowej, Azji i Skandynawii. Dodatkowo Viridian bazuje swoją roślinną formę witaminy D3 na ekstrakcie z lucerny (alfalfa)” ******** TAK WIĘC może to będzie najbezpieczniejsza forma D3 przy kamicy nerkowej? 🙁 ******** Doczytałem że aby witamina D3 byla odpowiednio transportowana w organiźmie potrzebuje dodatkowo witaminy K2 MK-7 ——- może właśnie K2 MK-7 uchroni mnie przed odkładaniem się piasku/kamieni przy przyjmowaniu wit. D3 ?? PROSZĘ O POMOC I PORATOWANIEM WIEDZĄ BO JUŻ SAM NIE WIEM CO ROBIĆ :(((

      1. Pepsi Eliot 15 listopada 2016 o 07:23

        uzupełnij braki witamin, przestań histeryzować, wszystko mamy w naszym sklepie http://www.thisisbio.pl i koniecznie poczytaj to:
        http://www.pepsieliot.com/nyry-pecherz-i-wszystko-jasne/
        w mojej książce Leczenie dobrą dietą, też jest sporo porad

    11. Ceglanewnetrza.eu 15 listopada 2016 o 09:06

      Co ważne, witamina C jest niezbędna przy syntezie kolagenu. Jeśli jej brakuje nieważne ile kolagenu zjemy i tak niewiele nam to da. Stąd brak wit. C na równi z brakiem wartościowych białek w pożywieniu jest winowajcą wszelkich kolagenoz (choćby żylaki). Dlatego powinniśmy nie tylko obalać takie mity ale również uświadamiać otoczenie co do koniecznej dawki jak i tego, gdzie jest witamina C mająca jakąkolwiek wartośc biologiczną.

      1. Pepsi Eliot 15 listopada 2016 o 11:44

        wiemy wiemy pisaliśmy pisaliśmy

        1. Jane 16 listopada 2016 o 10:14

          Droga Pepsi, Grzegorzuadamie, Inni coraz bardziej ŚWIADOMI 🙂 – uczę się cały czas, różnie mi to idzie, ale się nie poddaję – mam pytanie odnośnie wielu prozdrowieńczych kuracji: czy choćby spożywanie chlorelli, sody, picie herbatki z kurkumą imbirem itd., podobnie jak picie ziół krzemowych i innych dedykowanych do leczenia różnych dolegliwości TRZEBA PRZERYWAĆ co jakiś czas? W jakim trybie? – np. mc zażywać i tydzień czy więcej przerwa? Bowiem czyta się i słyszy o „przyzwyczajeniu organizmu”, hm – że do dobrego się przyzwyczai to też niedobrze?
          Sorry, znana Wam sprzeczność wielu art. i opinii osłabia dodatkowo przymglone pasożytami głowy 😉 – please, poradźcie jak do tego tematu podejść – na pewno „zdrowy rozsądek” zalecany, ale zwłaszcza na początku kuracji ozdrowieńczych człowiek zachłanny na spróbowanie „wszystkiego” i tenże rozsądek traci… 🙁
          A druga kwestia – jeśli ok. 90% populacji ma pasożyty, a one żywią się witaminami i minerałami, to kiedy można je zażywać? Odrobaczyć się i dopiero? Potem znów za jakiś czas odrobaczenie i znów minerały…? Mam wrażenie, że ja tu błądzę i źle działam, bo objawy ubytku magnezu i potasu odczuwam nieraz bardzo („stawanie” serca, mróweczki w kończynach, w analizie włosa CIĄGLE wychodzi mi uciekanie tychże minerałów 🙁 i ciężko mi wyobrazić sobie parę tygodni bez mg!!! HELP! Coś mieszam… 🙁
          Aha – a jak kol. ma hodowlę psów, a sama i Jej dzieci chorują na astmę „od dzieciństwa”, to ja podejrzewam robaczyce przeróżne, nie wiem czy uda mi się Ją nakłonić do działania, bo jest mocno już niechęcona i obłożona lekami, a tymczasem będziemy razem pracować i martwi mnie czy moje działania ANTYpasożytnicze będą skazane na zagładę – mogę się zarażać od nowa od Niej? Jak się ustrzec? Higiena jasna sprawa, a coś więcej? W ogóle jest szansa? Kurcza… 🙁
          Z góry dzięki i pozdrówka!!!

          1. adamgrzegorz 16 listopada 2016 o 11:40

            Słuszne wnioski z tą astmą od zwierzat.
            Trzeba się odrobaczać.
            Doradź znajomej wykonanie vegatestu-Volla.
            Żadne leki nie są potrzebne, mieszanki ziołowe i tlen owszem:
            Linki wyżej: 15 LISTOPADA 2016 @ 07:38
            Oraz:
            http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

            Przerwy wskazane 5 dni i weekend przerwy.
            3 tygodnie i tydzień przerwy.
            Są różne szkoły.

            Tak, higiena, dezynfekcja wskazane, polecam lekturę H. Clark

    12. Agnieszka 17 listopada 2016 o 17:06

      Grzegorzuadamie i/lub Pepsi, mam 2 pytania:

      1. Witamina C – zaczelam sypac do wody zeby pic w ciagu dnia i odkad zaczelam mam ciagle biegunke, dzis juz nie wzielam i dalej jest, czy to od za duzej dawki? A wcale nie wydawalo mi sie zebym jakos duzo sypnela, moze troche wiecej niz pol lyzeczki.
      2. Boraks – mieszam za granica i nie bylo go gdzie dostac wiec zamowilam na ebauy z Indii, i przyszedl w formie malych bial-przezroczystych ‚kamyczkow’, myslalam ze to bedzie proszek, jak mozna go przyjmowac, ile, da sie Grzegorzuadamie? ty jestes specjalista od boraksu. Nie mam pasozytow (wg badania kropli krwi) ale mam troche jakichs drozdzakow we krwi (powiedziano mi ze niekoniecznie jest to candida, tylko ze troche pod mikroskopem sie co jakis czas przewijal jakis drozdzak) i zaczelam niedawno przyjmowac WU i chcialam do tego dolaczyc boraks na jakis czas. Dziekuje i Pozdrawiam 🙂

      1. Pepsi Eliot 17 listopada 2016 o 20:02

        tak od za dużej, nie ma po co brać dużych dawek witaminy C, gdy organizm jej nie potrzebuje (próg jelitowy) 1 gram lub 2 gramy dziennie i ok

        1. Agnieszka 18 listopada 2016 o 10:53

          Super ,dzieki, ale nawet jesli pije WU to tylko te 1-2 gramy wystarcza jak antyutleniacz?

          1. Pepsi Eliot 18 listopada 2016 o 11:10

            ile chłepczesz tej wody?

            1. Agnieszka 22 listopada 2016 o 12:50

              Kilka kropli, jako ze dopiero zaczelam jestem teraz na 4-5 kroplach, ale chce dojsc stopniowo (nie za szybko) do 10 kropli WU na pol szklanki wody na czczo. Tak wlasnie myslalam ze im wiecej WU tym wiecej wit C, ale czy te pol lyzeczki wit C wystarczy nawet na te 10 kropli?

            2. grzegorzadam 22 listopada 2016 o 13:50

              Ważne żeby w trakcie dnia jakiś antyutleniacz spożyć po WU.
              Nie ma tu sztywnych dawek.
              I niekoniecznie wit.C, jest kilka innych skutecznych.

            3. Pepsi Eliot 22 listopada 2016 o 15:19

              astaksantyna

            4. grzegorzadam 22 listopada 2016 o 15:29

              Na przykład, mocna rzecz, jest jeszcze kwas alfaliponowy (ALA) i wiele innych.

            5. grzegorzadam 22 listopada 2016 o 15:30

              Wystarczy, nie stresuj się, jak weźmiesz więcej nic się nie stanie.

            6. Agnieszka 23 listopada 2016 o 11:34

              Dobrze, bardzo dziekuje, a Greens&Fruits ze sklepu Pepsi moze byc? Bede dopiero skladac zamowienie bo jako ze mieszkam za granica i wyszlo tych supli troche to koszty przesylki torche wysokie wiec poczekam jeszcze 2 tyg i wysle do rodzicow a oni mi paczke na swieta szykuja to wysla. Bedzie tam greens&fruits, wit D, omega 3, MSM w proszku i chlorella, mialy byc i inne witaminy ale chyba greens &fruits zalatwi wszystko nie?
              O astaksantynie wiem ale nie chcialam jej osobno kupowac i brac, najtansza i najbardziej dostepna wydaje mi sie wlasnie lewoskretna wit C. Przy okazji – karmie piersia ciagle, wszystko spokojnie robie, te WU tez. Czasami niestety ‚w porannym sajgonie’ przed wyjsciem do pracy, gdy syn ma gorsze dni, nie udaje mi sie jej rano wziac, stad dawki jeszcze male sa. Ale stopniowo jak dojde do wprawy, wyrobie sobie staly nawyk ( na razie to nowosc) to wprowadze tez i sode.
              Grzegorzu adamie, a jesli chodzi o dodawanie soli do wody, to mozna dodac do tej samej wody gdzie sypie wit C?
              Wczoraj pojawilo sie tylko leciutkie rozwolnienie, nie biegunka, wiec dawka juz lepsza, dzis sypnelam jeszcze mniej.
              Zamierzam tez zaczac sypac odrobine wit C synkowi do posilkow. Tylko zeby on biegunki nie dostal.
              Aha, mam tez acerole w tabletkach do ssania, co prawda dawka tam niewielka, ale ssam jesli nie wypijam wit C w proszku.
              Jeszcze raz dziekuje za pomoc

            7. Pepsi Eliot 23 listopada 2016 o 15:57

              dobry wybór supli

            8. grzegorzadam 23 listopada 2016 o 16:03

              Sól i boraks nie koliduje z niczym.
              Pozostaje kwestia smaku 😉

          2. grzegorzadam 18 listopada 2016 o 14:07

            1-2 gramy? Jakie stężenie? Z czym mieszasz, w jakiej ilości mililitrów?
            WU też jest w ml, choć w tym przypadku (wody) 1 g = 1 ml.

            1. Agnieszka 22 listopada 2016 o 12:55

              Mam Witc C lewoskretna w proszku w postaci kwasu L-askorbinowego. Wrzucalam ja do mojej butelki wodu w pracy (ma ok 600 ml) i jak zostaje ok 50 ml to dolewam wody (juz nie dosypuje wit C). Do tej pory woda byla bardzo kwasna no i byla ta biegunka (dawalam 3/4 – lyzeczke wit C. Teraz za rada Pepsi dalam 1/3 lyzeczki i w ogole nie czuje prawie kwasu w wodzie wiec mam nadzieje ze biegunki nie bedzie 🙂

              A WU biore na czczo, zaczelam od 2 kropli przez pare dni, potem, 3,4, teraz daje 5, chce dojsc do 10. Na razie wiekszej roznicy nie czuje, nie wiem wiec jak dlugo bede ja brac, mysle ze moze ok 2 miesiace pozostane przy 10 kroplach. Czy to nie za malo?
              Z gory dzekuje za pomoc i porady, czytam prawie wszystkei Twoje komentarze i korzystam z rad ktore czesto dajesz w innym w sprawie WU, sody, boraksu itd, ale teraz musialam napisac bo nie wiedzialam co zrobic jak prog jelitowy przekrocze z ta Wit C a jednak chce ja przyjmowac pijac rano WU.

            2. grzegorzadam 22 listopada 2016 o 13:45

              Pisaliśmy wiele razy, żeby kwas askorbinowy (i jakikolwiek inny) w w większych ilościach buforować
              zasadami, czyli sodą i potasem.

              Dawkę WU musisz sobie ustalić.
              Nieumywakin pije łyżeczkę (5 ml= 100 kropli na szklankę), ja też.
              Obserwuj reakcję organizmu.
              Dawka też ma znaczenie, ale liczy się systematyczność również.
              zaczynamy od takich dawek, jakie stosujesz.

            3. Agnieszka 23 listopada 2016 o 11:40

              Kurcze, jakos mi to buforowanie musialo uleciec 🙁 Czy moglbys napisac o co chodzi albo pokierowac gdzie o tym pisales? najlpatwiej bedzie u mnie o sode chyba 🙁

              Co do dawek WU to jak pisalam wyzej, karmie piersia i dopiero zaczynam wiec bede bardzo powoli, jednak nigdy tez nie myslalam zeby az 100 kropli brac czy tez 5 ml. Mam kroplomierz ktory dosc spore krople daje (wzielam opakowanie po wit D mojego syna gdzie kroplomierz moze naraz ”wessac” 4 ml) szczerze mowiac, powiedzialabym ze 10 kropli da juz pol lyczeczki, a ja na razie maksymalnie wzielam 5 kropli.
              Ksiazke Nieumywakina przeczytalam. Jednak on pisal glownie o roznych przypadkach wyleczen – czy poza tym mozna jakos ‚poczuc roznice’ jak sie WU przyjmuje?

            4. grzegorzadam 23 listopada 2016 o 16:01

              10 kropli to około 0.5 ml.
              To jest subiektywne, zależy od braków tlenu i osobistej reakcji.
              Jest kilka tematów o tym, teraz nie znajdę.
              Z grubsza na dawkę wit.C 1/2 dawki sody, może troszkę więcej.

            5. grzegorzadam 22 listopada 2016 o 13:48

              Próg jelitowy można bezpiecznie przekraczać raz w miesiącu, częściej nie wskazane,
              tym bardziej jeżeli stosuje się równocześnie magnez, czy sodę, trudno to czasami wypośrodkować.

      2. grzegorzadam 17 listopada 2016 o 23:56

        Boraks powinien mieć czystość co najmniej 99.5%,
        U nas jest turecki, o indyjskim nie mam wiedzy.

        Tu jest temat o boraksie, nie jestem specjalistą, po prostu zażywam stale i nie zamierzam przestać:
        http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

        Kropla krwi nie wykazuje wszystkiego, lepiej zrobić vegatest.
        Niektórych pasożytów nie ma we krwi, polecam te tematy:
        http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
        http://www.pepsieliot.com/borelioza-czyli-naturalne-metody-jej-leczenia-na-filipinach/

        1. Agnieszka 18 listopada 2016 o 10:58

          Tak, czytalam te tematy, chcialam tylko wiedziec czy boraks w postaci kuleczek jest normalny. Kupilam go tutaj :
          http://www.ebay.ie/itm/171868348109?_trksid=p2057872.m2749.l2649&ssPageName=STRK%3AMEBIDX%3AIT

          zaputam sprzedawce moze jeszcze zeby sie upewnic o jego czystosc, ale w opisie wyrazie pisze, ze przeznaczony do zazywania w zaleznosci od przypadlosci jakie ktos ma 🙂

          1. Agnieszka 18 listopada 2016 o 12:03

            Sprzedawca odpisal – sa to krysztaly ale mozna je zmielic lub rozdrobnic w mozdziezu, i sa w najczystszej formie, przeznaczone do konsumpcji. Bede wiec brac ok 1g (niestety nie wiem jak zrobic z tego ‚procenty’ np 3%..), czy 1 g to wystarczajaca i nie za duza ilosc? chcialam dodawac rano do wody i WU.

            1. grzegorzadam 18 listopada 2016 o 14:13

              Tak myślałem, stopień rozdrobnienia.
              Tu jest przepis na roztwór dokładny, przeczytaj uważnie 😉 :

              http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

          2. grzegorzadam 18 listopada 2016 o 14:04

            Ciekawe 😉

            Żaden generalnie nie jest zalecony do spożywania 😉
            Te ‚kulki’ mogą być wynikiem takiej wielkości zmielenia.
            To minerał, przed którym skutecznie się straszy.
            O czystość zapytaj, można nawet kupić CZDA, ale w Stanach i Australii stosują takie ze sklepów chemicznych.

            Boraks 20 Mule zespołu detergent Booster

    13. Ryba 17 listopada 2016 o 21:45

      Ceglanewnetrza.eu ciekawe rzeczy piszesz. Tak się składa że biorę kolagen z wit C i jeszcze MSM wszystko pięknie mieszam z sokiem z pomarańczy i wypijam na czczo (od co najmniej 5 mcy) i stała się rzecz straszna – mam jakiś zator na lewym kolanie od tyłu czyżby żylak? ewidentnie czuję jakby mi w tym miejscu żyły brakowało takie nie miłe ciągnięcie. Czekam na propozycję jak się tego pozbyć lub to rozpuścić. Dodam że minimum raz na miesiąc robię kalibrację a w ciągu dnia wit c dostarczam również z owoców.

      1. grzegorzadam 18 listopada 2016 o 00:00

        Ciężko powiedzieć co to może być..?
        To jest bolesne, masz jakieś niepokojące objawy?
        Spróbuj smarować DMSO, WU.
        BAdania podstawowe tez by się przydały.

    14. Ryba 21 listopada 2016 o 17:30

      Witam ponownie;) dziękuje za zainteresowanie moim problemem;) W lustrze to wygląda jak ciemno niebieski kilku milimetrowy (na oko 5) odcinek na żyle. Jakieś 5cm poniżej i powyżej tego odcinka widać żyły bardziej wyraźnie. Ewidentnie krew ma problem z przepływem przez to miejsce. To nie boli, tylko to nie miłe uczucie ciągnięcia jakby żyły brakowało. Nie wiem co to jest DMSO. Odkąd odkryłam WU nie przestaje jej stosować. Badanie podstawowe czyli jakie? miałam morfologię i an moczu (niepokoi pH 8, poza tym ok) i inne bad dotyczące mojego tocznia, mogę napisać ich wyniki. Wróciłam do kurkumy bo jakiś czas temu przestałam ją stosować. Dziękuję za pomoc;)

      1. grzegorzadam 21 listopada 2016 o 21:24

        Smarowałbym 70% DMSO z aloesem.
        Tu więcej o tym:
        grzegorzadam
        19 GRUDNIA 2015 @ 09:00
        http://www.pepsieliot.com/wlasciwie-nie-znam-nikogo-kto-cieszylby-sie-z-duzych-porow/

        Toczeń to objawy odpasożytnicze.
        Zastosować można wiele środków, również zioła:
        ==Łopian leczy zapalenie wątroby! W Moskwie wiele osób, zwłaszcza mężczyzn, cierpi na zapalenie wątroby. Nawet uporczywe zapalenie wątroby typu C leczy się łopianem bez śladu. Po dwóch – trzech miesiącach terapii nie ma żadnego zapalenia wątroby. Korzeń łopianu leczy też guzy wątroby a nawet marskość wątroby! Leczy zapalenie pęcherzyka żółciowego, choroby nerek, kruszy kamienie w nerkach i pęcherzyku żółciowym.

        Leczy wszystkie choroby skóry: oparzenia, odleżyny, owrzodzenia, egzemy, wypadanie włosów, wrzody, łuszczycę, toczeń rumieniowaty i tak dalej. Żaden z dermatologów nie może leczyć wszystkich chorób skóry, a on może!==

        Z WU nie rezygnuj, organizm sam podpowie kiedy zrobić przerwę.

    15. Marcinek 24 listopada 2016 o 08:39

      Należy raz na zawsze wyjaśnić, że nie ma witaminy C lewo i prawoskrętnej (jest JEDNA witamina C, kwas l-askorbinowy). Skrętność witaminy C wynosi +20,5-24° więc jest związkiem…. prowoskrętnym. L przed nazwą nie ma żadnego związku ze skrętnością. Ktoś to kiedyś pomylił, a teraz się kopiuje. L i D to odniesienie do konfiguracji względnej. Kwas d-askorbinowy nie jest witaminą i nie ma dopuszczenia w Polsce do sprzedaży jako suplement. Ktoś kto go wprowadza to po prostu łamie prawo. A ktoś kto pisze o lewoskrętności witaminy C najwidoczniej spał na biochemii.
      Natomiast sam artykuł bardzo dobry. Witamina C nie zakwasza nawet w dużych dawkach. Ale w dużych dawkach tak jak pisze GrzegorzAdam dobrze by było gdyby była buforowana.

      1. Pepsi Eliot 24 listopada 2016 o 08:55

        Marcinku oczywiście, że jest tak jak piszesz i nikt nie sprzedaje kwasu d-askorbinowego, ale musi być napisane l, gdyż ludzie byliby rozczarowani. To niczego nie zmienia, a jest to bardzo dobra opcja suplementacji, więc prawda i tak wygrywa.

      2. grzegorzadam 24 listopada 2016 o 13:04

        Każdy kwas zakwasza, a zasada alkalizuje.
        PH płynów ustrojowych powinno być lekko zasadowe.
        Dlatego w dużych dawkach lepsze askorbiniany.
        Doraźnie odrobiny kwasu askorbinowego mają swoje pozytywne strony.

    16. Ryba 25 listopada 2016 o 18:11

      Panie grzegorzuadamie zakupiłam korzeń łopianu, ale jak go stosować (pić)? ile razy dziennie? na opakowaniu jest napisane żeby używać zewnętrznie

    17. grzegorzadam 26 listopada 2016 o 00:10

      Korzenie trzeba gotować na wolnym ogniu do 30 minut.
      Najlepiej do łopianu dodać mniszek i perz:

      ==Korzenie lecznicze

      – Chronimy ziemniaki, a wyrzucamy chwasty. A one często są bardziej wartościowe niż ziemniaki. Żadnych chwastów wyrzucać nie wolno. Przyjdzie dzień dla każdego człowieka, kiedy nie będą mu potrzebne ziemniaki, a leczenie. Wszystkie chwasty leczą! Wszystkie te trudne do usunięcia chwasty udowadniają, że są potrzebne dla wszystkiego, co jest żywe na Ziemi.

      Zawsze mówię: „Chcecie na nic nie chorować – wykopcie sobie trzy korzenie – łopianu, perzu i mniszka lekarskiego.” Z tych korzeni zróbcie mieszankę i pijcie. Dla siebie zbieram 25 korzeni, ale wy nie będziecie w stanie zebrać wszystkich, wystarczą więc te trzy.

      Perz – to złośliwy chwast, który Pan daje nam dosłownie pod nogi dla naszego leczenia. Nie ma ani jednego ogrodu, żeby on nie rósł. Nie ma ani jednej choroby, której by on nie leczył, począwszy od oczu, a kończąc na onkologii. Leczą się nim wszystkie dzikie zwierzęta, koty i psy. Dla człowieka jest on bezcenny dlatego, ponieważ przywraca zaburzony metabolizm. Napar i wywar z kłączy perzu stosuje się przy puchlinie, obrzękach różnego pochodzenia, zapaleniu pęcherza moczowego, nie trzymaniu moczu, kamieniach nerkowych i pęcherzyka żółciowego, przy wszystkich chorobach płuc, nerek, przewlekłych zapaleniach oskrzeli, chorobach jelit, cukrzycy, nadciśnieniu.

      Kłącza perzu stosuje się jako środek przeciwbólowy przy podagrze (dnie), reumatyzmie, lumbago, przy wszelkich zapaleniach stawów. Sok i wywar ze świeżej rośliny można przyjmować w okresie letnim, pomagają one bardzo dobrze przy częściowej utracie wzroku. Kłącza perzu leczą osteochondrozę, zaburzenia jajników u kobiet, gruźlicę płuc, skazę wysiękowa, czyraczność. Przeciwwskazań do jego stosowania nie ma żadnych.

      Z korzeni perzu mieliliśmy mąkę i piekliśmy chleb. Jest zdrowszy i smaczniejszy niż pszenny. Można z nich robić kasze, kawę. W głodnych latach pomaga wszystkim.

      Korzeń mniszka też jest chwastem. Wczesną wiosną trzeba zbierać liście mniszka lekarskiego, moczyć je w słonej wodzie przez dwie godziny, żeby wyszła gorycz i robić sałatkę. Z jego liści gotowaliśmy zupę, a korzenie smażyliśmy. Korzeń mniszka leczy anemię złośliwą, raka żołądka i wątroby, zapalenie węzłów chłonnych, skazę, deformującą chorobę zwyrodnieniową stawów, zapalenie stawów, osteochondrozę, wszystkie stawy. Na jesieni, jeśli zobaczycie mniszka, który nie oddał wszystkich sił kwitnieniu, wykopujcie go.

      Łopian – „akademik”

      Pewnego razu podczas wykładu powiedziałam: „Jest taki akademik, który leczy wszystkie choroby. Siedzi w ziemi akademik-łopian i czeka, kiedy go człowiek weźmie i zacznie się leczyć.”

      Teraz prawie wszyscy ludzie są chorzy. Rak po prostu kosi ludzi. A łopian leczy wszystkie choroby nowotworowe. Leczy cukrzycę, zapalenie oskrzeli, zapalenie zatok, reumatyzm, dnę moczanową (podagrę), zapalenie stawów, osteochondrozę, złamania kości, przepukliny kręgosłupa, miażdżycę, choroby ucha, przewlekłą niewydolność wieńcową.

      Łopian leczy zapalenie wątroby! W Moskwie wiele osób, zwłaszcza mężczyzn, cierpi na zapalenie wątroby. Nawet uporczywe zapalenie wątroby typu C leczy się łopianem bez śladu. Po dwóch – trzech miesiącach terapii nie ma żadnego zapalenia wątroby. Korzeń łopianu leczy też guzy wątroby a nawet marskość wątroby! Leczy zapalenie pęcherzyka żółciowego, choroby nerek, kruszy kamienie w nerkach i pęcherzyku żółciowym.

      Leczy wszystkie choroby skóry: oparzenia, odleżyny, owrzodzenia, egzemy, wypadanie włosów, wrzody, łuszczycę, toczeń rumieniowaty i tak dalej. Żaden z dermatologów nie może leczyć wszystkich chorób skóry, a on może!

      W czasie epidemii grypy ludzie biegną do lekarzy, a ci przepisują antybiotyki. A korzeń łopianu leczy grypę, obniża temperaturę.==

      Nie tylko zewnetrznie 😉

    18. marzena 6 grudnia 2016 o 14:38

      co polecacie na wysokie ob norma 0-15 ja mam 45

      1. grzegorzadam 6 grudnia 2016 o 16:53

        Stan zapalny.
        Cały wachlarz środków na blogu, od ziół po witaminy, MSM, H2o2, suple, wyrównanie pH itd.

    19. Malgosia 5 lutego 2017 o 13:07

      No i w tym watku tez zapytam….sorki Pepsi ale chodze po Twoim blogu na sniadanie,obiad i przed snem…duzo inf:) a pytania same sie nasuwajamoja cora -25 lat. Od kilku lat ma nerki zasypane kamieniami. Stracilysmy rachube ile przeszla ich porodow. Szpitale,kroplowki,szyny, ba…czego jeszcze nie bylo…nerki ma zasypane a co gorsza wciaz tworza sie nowe. Nie musze pisac jakie bole przechodzi i laduje na szpitalnej morfinie bo nic juz nie pomaga.. zbadano kamien. Najgorsza opcja bo wszystkie rodzaje w jednym. Wiec chyba nie ma mowy o konkretnej diecie. Wode pije. I to ile…Niestety lekarze stwierdzili,ze do konca zycia bedzie z tym zyla. Mysle,ze zrujnuje organizm. Nie wiem jak jej pomoc? Czuje sie bezsilna. Dziewczyna cierpi a medycyna akademicka jest bezsilna. Nigdzie nie znalazlam odpowiedzi. Czy mozesz Ty,Grzegorzadam a moze ktos jeszcze mi w tej kwestii cos podpowiedziec. Obawiam sie,ze ona nerki w koncu straci..

      1. grzegorzadam 5 lutego 2017 o 15:19

        Czy jest w diecie czekolada i czarna, czerwona herbata lub inne zawierające szczawiany?

        Tu sa przepisy na oczyszczenie jelit i nerek:
        http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

        Tutaj herbata nerkowa:
        http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

        Trzeba natychmiast zacząć podawać sode, magnez i sól kamienną, zbadać się vegatestem!
        http://ezo-ksiazki.blogspot.com/2016/04/235-soda-lecznicze-wasciwosci.html

        1. Malgosia 5 lutego 2017 o 15:44

          Ba…herbate w szpitalu podawali a co gorsza to lekarz pow ze jak najbardziej mozna ja pic. Masakra bo ja wiem ze nie. Czekolada kawa herbata cola powinny isc wek. Tak ja mysle. Ale co dalej? Kicha…nic nie wiem. Skoro ona ma wszystkie rodzaje kamieni to chyba nic ma nie jesc?

          Soda i woda utleniona…super,tez o tym myslalam ale jak dobrac dawki ? Czarna magia dla mnie.

          Jesli corka pozostanie w rekach lekarzy mysle,ze czeka ja za pare lat przeszczep nerki bo bedzie lub beda bezuzytyczne. Uwaxam,ze pozostaje naturopatia i to jest najlepsze wyjscie kwestia co i jak??? Tego nie wiem.

          1. grzegorzadam 5 lutego 2017 o 16:03

            Masz w linkach podane co robić i w książkach ze szczegółami, dawki tez podane.

            Czeka ją przeszczep i dializy..
            Soda temu zapobiegnie.

            Zioła na nerki też tutaj, nie zwlekajcie:
            http://wolna-polska.pl/wiadomosci/wazne-przetrwac-warunkach-apokaliptycznych-zastosowanie-ziol-dla-zdrowia-leczenia-spozycia-video-2016-10

            -”Perz – to złośliwy chwast, który Pan daje nam dosłownie pod nogi dla naszego leczenia. Nie ma ani jednego ogrodu, żeby on nie rósł. Nie ma ani jednej choroby, której by on nie leczył, począwszy od oczu, a kończąc na onkologii. Leczą się nim wszystkie dzikie zwierzęta, koty i psy. Dla człowieka jest on bezcenny dlatego, ponieważ przywraca zaburzony metabolizm. Napar i wywar z kłączy perzu stosuje się przy puchlinie, obrzękach różnego pochodzenia, zapaleniu pęcherza moczowego, nie trzymaniu moczu, kamieniach nerkowych i pęcherzyka żółciowego, przy wszystkich chorobach płuc, nerek, przewlekłych zapaleniach oskrzeli, chorobach jelit, cukrzycy, nadciśnieniu.

            Łopian leczy zapalenie wątroby! W Moskwie wiele osób, zwłaszcza mężczyzn, cierpi na zapalenie wątroby. Nawet uporczywe zapalenie wątroby typu C leczy się łopianem bez śladu. Po dwóch – trzech miesiącach terapii nie ma żadnego zapalenia wątroby. Korzeń łopianu leczy też guzy wątroby a nawet marskość wątroby! Leczy zapalenie pęcherzyka żółciowego, choroby nerek, kruszy kamienie w nerkach i pęcherzyku żółciowym.

            Rdest ptasi.
            Jeśli masz ból pleców, stawów, on wydali wszystkie sole. To zioło jest bogate w sole krzemu. Kruszy on kamienie w pęcherzyku żółciowym, pęcherzu moczowym, nerkach. Drapie i drapie te kamienie i zamieniają się one w piasek, a za dwa – trzy miesiące żadnych kamieni już nie ma. A lekarze tylko się dziwią.

            Rdest ptasi leczy gruźlicę, zapalenie pęcherza moczowego, nerki, wrzód żołądka, zapalenie pęcherzyka żółciowego, reumatyzm, otyłość, wyczerpanie nerwowe, gruczolaka prostaty u mężczyzn, raka. Przeciwwskazań nie ma żadnych.

            Nie tylko zioła leczą, ale i każde drzewo.
            Kwiaty jarzębiny leczą nawet stwardnienie rozsiane. Jarzębina pędzi żółć, zapobiega kamicy nerkowej. Obniża poziom cholesterolu, leczy otyłość, choroby tarczycy. Napar i wywar z jarzębiny pomaga przy raku.

            Nerki (zapalenie nerek, odmiedniczkowe zapalenie nerek, kamica nerkowa, niewydolność nerek) : skrzyp polny, rdest, liść brzozy, liść borówki, wierzbówka kiprzyca, ziele dziurawca, nawłoć, miodunka, liść borówki, babka, podbiał, lnica pospolita, gruszyczka okrągłolistna, nasiona kopru, krwawnik, mięta, kocanka, korzenie perzu i korzenie łopianu.

            Nerki oczyszczają krew z soli. Kiedy zachorują i przestaną pełnić tę funkcję, sole odkładają się w kręgosłupie, kolanach. Zatem często należy leczyć przede wszystkim nerki.

            – Dokuczają kamienie w wątrobie i nerkach.
            – Leczą je trzy korzenie (patrz wyżej) i rdest ptasi.”

            Nerki (zapalenie nerek, odmiedniczkowe zapalenie nerek, kamica nerkowa, niewydolność nerek) : skrzyp polny, rdest, liść brzozy, liść borówki, wierzbówka kiprzyca, ziele dziurawca, nawłoć, miodunka, liść borówki, babka, podbiał, lnica pospolita, gruszyczka okrągłolistna, nasiona kopru, krwawnik, mięta, kocanka, korzenie perzu i korzenie łopianu.

            1. Malgosia 5 lutego 2017 o 16:49

              Grzegorzadam..bardzo….bardzo…dziekuje za informacje:)Serdecznie pozdrawiam.

            2. grzegorzadam 5 lutego 2017 o 18:18

              Nie za ma co.
              Kuruj.
              Przy sukcesie przekazuj dalej i tu opisz.

            3. Malgosia 6 lutego 2017 o 06:38

              Wrocilam do ksiazki prof. Nieuwymykanina. Jak przybluzony jest obraz w tej tematyce fajniej sie wraca w temat bo lepiej sie go łapie:)
              Rozumiem Grzegorzuadamie,ze najpierw zakwaszenie zoladka a dopiero pozniej WU? I jeszcze jedno…zrozumialam,ze WU mozna pic codziennie i zawsze bo wiadomo jakie ma dzialanie czy jednak robic przerwy np 3 m-ce tkj w suplementacji?

            4. Pepsi Eliot 6 lutego 2017 o 08:53

              WU nie jest suplementem diety, bierzemy ją doraźnie, jako kurację.

            5. grzegorzadam 6 lutego 2017 o 08:57

              Można pic WU i zakwaszać.
              Robiłbym przerwy, co jakiś czas, to zależy od stanu chorobowego, nikt tu nie doradzi ile i do kiedy.
              Piłem rok, teraz czasami, jak mnie coś łapie, bardzo skuteczne i błyskawiczne.
              Wit.C z MSM działa podobnie.

            6. Malgosia 6 lutego 2017 o 09:22

              Ok. Dziekuje za inf:)

          2. grzegorzadam 5 lutego 2017 o 16:04

            to lekarz pow ze jak najbardziej mozna ja pic.”

            Zwolnijcie ich ze ”służby”.

            1. grzegorzadam 6 lutego 2017 o 09:30

              WU nie jest suplementem diety, bierzemy ją doraźnie, jako kurację.”

              Nie można o tym zapominać.
              Kuracja może trwać miesiącami, zależy od stopnia niedotlenienia.

            2. Malgosia 71 6 lutego 2017 o 17:07

              Czyli Grzegorzu….akurat jestem jak wspominalam wczesniej na diecie warzywno owocowej z przewaga tej pierwszej. Do tego odrobaczam sie po bio r. Napisze bo nic mi nie szkodzi co mi zalecono:inulina na czczo plus probiotyk dodatkowo … do tego aloe vera. Po posilku …. Spirulina. PauD’Arco….. wit c 1000 -biore…. Dorzucilam do tego wszystkiego z wlasnej wiedzy korzystajac:nalewke z czarnego orzecha z gozdzikiem i piolunem. Herbatke Himalajsky Ajurvedsky caj Shunthi(caly zestaw ziol na oczyszczanie np czarci paxur itp) . Herbatke z ostropestu. Zmielony ostropest z babka plesznuk i jakowata. Oczywiscie po drodze kiszonki typu kspusta ogorki i buraki.Wode z ziemia okrzemkowa.
              Sporo i mam nadzieje,ze celnie.
              Moje pytanie:czy aby postawic na tzw nogi jelito grube,watrobe i pogonic pasozyty w szerokim pojeciu moge dorzucic WU? Nadmieniam ze z zakwaszeniem zoladka mam problem choc robie to ciagle i tutaj mam kolejne pytanie: vzy jedzac tyle kisxonek moge spowodowac jakies reakcje szkodliwe dla organizmu?

            3. Pepsi Eliot 6 lutego 2017 o 19:24

              proszę nie spamować

            4. Malgosia 71 6 lutego 2017 o 20:02

              Dziekuje za odp Grzegorzadam:)Pepsi,”prosze nie spamowac” mam nadzieje,ze to nie do mnie? Jesli tak to przepraszam ale nie wiem jak to sie nawet robi. Nie jestem taka obiegana w necie.

            5. Pepsi Eliot 6 lutego 2017 o 20:28

              wrzucanie nazw suplementów i producentów innych niż z naszego sklepu jest spamem, czyli kryptoreklamą tamtych produktów

            6. Malgosia 71 7 lutego 2017 o 07:13

              Nie bylo moim zamiarem robic krypto-reklamy. Chcialam po prostu przedstawic co mi polecono i pozostawilam to pod weryfikacje. Wiecej nie powtorzy sie to.
              NAJMOCNIEJ PRZEPRASZAM.

            7. Pepsi Eliot 7 lutego 2017 o 10:10

              Wiem Kochana <3

            8. grzegorzadam 6 lutego 2017 o 19:29

              WU nie przeszkadza niczemu, pobierana zgodnie z zasadami.
              Nie wiem nic o szkodliwości kiszonek.

    20. Koko 7 marca 2017 o 15:27

      hm, co oznacza „megadawki” wit C? Pauling proponuje oczyszczanie arterii dawkami 30g dziennie! Czy stosowanie 3-5 g dziennie jest wobec tego megadawką? Czy oprócz magnezu + wit B6 trzeba się suplementować czymś jeszcze dla rekompensowania takich dawek wit C? Mam problem z ptaszydłem i szczerze mówiąc nie wiem od czego zacząć (cholesterol w normie, badania podstawowe również, a ptaszydło latać nie chce). Może to „wina” układu pokarmowego?

      1. grzegorzadam 7 marca 2017 o 17:15

        5 g to teraz tak detoksykacyjna norma antypleśniowa.

        ”Mam problem z ptaszydłem”
        Tzn. ?

    21. Henryk 3 maja 2017 o 12:30

      Podzielę sie tylko własnym doświadczeniem. 20lat temu znaleziono mi kamien w nerce 7mm, później miał 12/14mm, (to zależy kto mierzył) pozniej pojawily sie złogi w pęcherzu, lekarze namawiali na operacje. Przy okazji nadciśnienie, padły mi stawy, lekarze znowu namawiali na wymianę stawów kolanowych i biodrowych…(miałem wtedy 40lat) leczyli mnie na wszystko od 10lat…było tylko gorzej. Kiedy już ledwo chodziłem i usłyszałam od lekarki, ze to starość, zbuntowałem sie na lekarzy i to co mówili. Zaczalem czytac! Dziś mam 45lat, stawy nie bolą, biegam 6/8km dziennie, kamień ma 4mm, złogi zniknęły, myślę o odstawieniu leków na ciśnienie, ale spokojnie. Dużo zjadłam wit c, kilka kg przez 5 lat, nie mogę powiedzieć, że tylko ona pomogła, bo zmieniłem duuużo w sposobie życia, jedzenia, myślenia! Kupilem 30 książek o ziołach i zdrowiu, czytam blogi, komentarze. Nie chce nic stwierdzić jednoznaczne, tylko zadaje sobie pytanie: skoro lecząc się po amatorsku osiągnąłem taki skutek co można by gdyby…

      1. Pepsi Eliot 3 maja 2017 o 13:03

        zdrówka więc, tak trzymać <3

      2. grzegorzadam 3 maja 2017 o 13:08

        lekarze znowu namawiali na wymianę stawów kolanowych i biodrowych”

        Wymiana stawów, dla nich to jak wymiana klocków hamulcowych, ignoranci 😀
        Twoje wyzdrowienie to pewno ”placebo”.

        1. Henryk 4 maja 2017 o 20:54

          Prawie tak, jedna z lekarek powiedziała, ze cuda się zdarzają, wiec ja na to, ze też w cuda wierzę, ale może teraz wystarczyły rzeczy proste, może jako lekarz, naukowiec, przyjrzała by się faktom, wyciągnęła wnioski, poczytała, (kusiło mnie żeby powiedzieć: pomyślała) niestety większość lekarzy jest pozamykana. Nie mówię przez to, ze lekarze nic nie wiedzą, ale częściej by mogli zmienić postawę. Z drugiej strony widać, ze co prawda powooli ale zmiany idą 😉

          1. Fenix Felix 7 maja 2017 o 06:09

            Cześć Henryku, jak się cieszę z Twojego sukcesu! czy mógłbyś, proszę , napisać więcej szczegółów co robiłeś, jak zmieniłeś dietę, że udało Ci się zmniejszyć te kamienie? Mój mąż ma kamienie od 20 kilku lat i nie chce nic robić, przynajmniej nie korzysta z alopacji, ale też nie bardzo chce robić cokolwiek metodami naturalnymi, bo ma zakodowane od panów doktorów, że nic nie da się, a wit c szkodzi. Ostatnio zaczęłam dawać mu zestaw ziół na wspomaganie nerek, ale po dwóch dniach zaczął mieć ciemno krwawe siusiu, więc przestał. Jedyne co to że teraz pije dużo wody. Boi się, że jak kamień zacznie sie rozpuszczać to popęka i duże kawałki utkną gdzieś i finito. Może Twoje doświadczenie pozytywne przekona go, że warto coś zmienić, coś zastosować… Dzięki i pozdrowienia

            1. Henryk 7 maja 2017 o 22:44

              Postaram sie w najbliższym czasie coś napisać, ale nie obiecuję, czas jest na wagę złota dla wszystkich. Pytanie tylko czy to ma sens skoro Twój mąż jest nastawiony jak jest. Przerabiałem sporo takich sytuacji z ludźmi, którzy mogliby sie leczyć naturalnie, ale to nie ma sensu jeśli oni sami nie chcą. Nawet jednej osoby nie udało mi sie przekonać jeśli ona nie zaczęła sama szukać. Juz sie walczyłem z tego. Poza tym jeśli to co napisałem nie jest dla niego inspiracją to nie wiem co mam napisać. Pisanie o tym jak to robić to indywidualna sprawa, każdy jest inny i choć jest sporo stałych, jest sporo różnic. To tez dużo czasu który zamiast spędzać przed tv, spędzam u Pepsi i innych i w książkach. Samo szukanie książek, czytanie recenzji, szukanie starych zielników po bibliotekach, antykwariatach to też wyzwanie. Nikt za niego tego nie zrobi. Gdybym miał napisać co robiłem, musiało by to zająć kilka stron a4 i to w dużym skrócie. Przemyślcie z mężem dokładnie czy wybiera zdrowie i życie z żona która kocha czy pozwoli strachowi rządzić. Czy sięganie po gotowa w cudzysłowiu receptę, której nie mam, która odrzuci po kilku dniach albo tygodniach (to tak zadziała, ale nie bede sie tu rozpisywał dlaczego, myślę, ze to oczywiste). Czy może jednak dokona wyboru dla zdrowia i całej reszty cudów życia, które sa dookoła. To zmiana myślenia musi go prowadzić, musi zrozumieć, ze to nie chodzi tylko o branie kwasa l askorbinowego ale zmianę stylu życia na każdym poziomie. Jak zacznie / zaczniecie szukać sami to mąż zacznie rozwijać sie kompleksowo bo sama zmiana diety jest często trudnym zadaniem, nie mowie juz o zmianie myślenia i innych… Trudno wyrazić mi w tych kilku zdaniach tak kompleksowe zadanie. Pierwszą zmianą niech będzie mąż, który zacznie czytać i szukać. Polecam w pierwszym kroku przeczytać całego bloga Pepsi, plus komentarze, jest tu taki ogrom wiedzy, że będzie to wystarczającą motywacją.

            2. grzegorzadam 8 maja 2017 o 09:02

              Samo szukanie książek, czytanie recenzji, szukanie starych zielników po bibliotekach, antykwariatach to też wyzwanie. Nikt za niego tego nie zrobi.”

              Tak, i niewielu się chce, szukają gotowych recept, lata programowania mediów
              i reklam.

            3. Fenix Felix 20 maja 2017 o 11:33

              Dziękuję Henryku, że zechciałeś odpowiedzieć, może napisz książkę, bez względu na to, że każdy jest jakoś tam inny, tego typu historie są bardzo potrzebne. Tak, rzeczywiście tak jest, że czekamy na łatwość sposobu. Wygoda rządzi. Uściski

    22. pomocagd 4 maja 2017 o 15:17

      Jakie dawki Vitaminy C stosować na przeziębienie, katar żeby ?
      Kupiłem witaminę C 1000

      1. Pepsi Eliot 4 maja 2017 o 18:08

        najpierw powinnaś zrobić kalibrację kwasem askorbinowym TiB a dopiero po kalibracji brać C raz, lub dwa razy dziennie, o ile kupiłaś C1000+TiB z bioflawonoidami z cytrusów, z kwercetyną, rutyną, etc Tu masz przepis jak zrobić kalibrację: http://www.pepsieliot.com/kwas-askorbinowy-alez-to-chemia-to-trujace-1/

        1. pomocagd 4 maja 2017 o 18:31

          Dzięki za info. Kupiłem samą C 1000 bez TiB. Taka nie działa ?

          1. Pepsi Eliot 4 maja 2017 o 18:33

            TiB to nasza firma, bierz do tej Twojej jakieś cytrusy, ale kalibrację i tak musisz zrobić kwasem askorbinowym

    Odpowiedz na „MarcinekAnuluj pisanie odpowiedzi