logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
online
54 218 828

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Czy homeopata faktycznie potrafi kogoś wyleczyć? Opinia subiektywna i nie tylko

    4Czy homeopata faktycznie potrafi kogoś wyleczyć? Opinia subiektywna i nie tylko

    Jolanta Ślicznym Ziomom,

    Koniec roku już blisko, a pomimo tego, że jestem nihilistką i tak w tym siedzę. Czyli podsumowuję.

    Jak narkomani zmęczeni sytuacją szukamy odpowiedzi, co robić, żeby wejść w nowy rok na czysto?

    Czy damy radę?

    Powierzyliśmy nasze zdrowie wielkim firmom farmaceutycznym, za pośrednictwem tak zwanej opieki zdrowotnej, która chcąc nie chcąc, często na nieświadomce, bo działania wielkiej farmacji są dyskretne, raz za razem zamienia się w zabójczych snajperów.

    No to jak nie alopacja, to może homeopacja?

    Nie tak dawno była debata radiowa, podczas której wypowiadali się alopaci z obrzydzeniem o odbierających im chleb, prawdopodobnie oszustach homeopatach. Muszę się przyznać, że o ile alopacja jest dla mnie często odpychająca i przerażająca, o tyle homeopaci, też nie wzbudzali mojego zaufania.

    Okazuje się, że w Katowicach powstaje wydział homeopatii i że ludzie będą homeopatami po adekwatnych studiach. Nie dziwię się więc, że to rozsierdziło lekarzy, w tym profesorów medycyny bardzo.

    Forma znachonerii będzie się po salonach medycznych panoszyć. Jak stonka z ciemnogrodu. Gusła, czary, zgoła dziady, pomyśli niejeden alopata.

    Ale co to takiego, ta homeopatia i jak się to je?

    Uwaga homeopatia nie jest jadalna, ale podobno skuteczna.

    Homeopatia jest formą medycyny, (a jednak!), wykorzystująca rozcieńczone, potencjalnie leczące środki zaradcze z substancji roślinnych, zwierzęcych i mineralnych.

    Opiera się na dwóch podstawowych zależnościach:

    1
    Podobne leczymy podobnym

    i

    2
    Im większe rozcieńczenie środka, tym mocniejszy efekt leczniczy

    Przykładowo może dojść, aż do takiego rozcieńczenia ekstraktu, jak 1 do 1 000 000 (miliona) części wody.

    Proces rozcieńczania, który przebiega od 30 do 50 razy, do punktu, w którym może być bardzo mało prawdopodobne, żeby pozostały w nim nawet pojedyncze cząsteczki pierwotnego ekstraktu.

    Homeopaci uważają, że nawet jeśli doprowadzi się do tego stopnia rozcieńczenia, to i tak pozostała woda zachowuje pewien rodzaj „pamięci” ekstraktu.

    Po zakończeniu procesu rozcieńczania, pacjent otrzymuje środek leczący w postaci ciekłej, lub tabletki, do połknięcia, umieszczenia pod językiem, a czasami do wsmarowania w skórę.

    Homeopatia jest najczęściej promowana w leczeniu przewlekłych, lub samoistnych problemów, takich jak zapalenie stawów, astma, przeziębienia, grypy i alergie.

    Jednakże, niektórzy zwolennicy uważają, że homeopatia może być stosowana do leczenia raka i przy innych terapiach antynowotworowych.

    Pochodzi od greckiego „homoios”, co oznacza – podobny, oraz „patos”, co oznacza cierpienie. Czyli homeopatia działa na ciało i psyche jako całość.

     Na amerykańskiej stronie, (może jakby tendencyjnej?), inner source health, której misją jest na bieżąco informować o wszystkich najnowszych i najbardziej interesujących wiadomościach zdrowotnych, czytamy mniej więcej w ten sparafrazowany przeze mnie deseń:

    Homeopatia jest niezwykle skutecznym i kompleksowym systemem medycznym, będącym w użyciu od końca XVIII wieku. Mimo, że ma ogromny potencjał leczniczy, jest również niezwykle delikatna i wolna od działań niepożądanych.

    Leki homeopatyczne są rozcieńczonymi formami substancji, które, jeśli byłyby podawane w postaci podstawowej zdrowej osobie, spowodowałoby te same objawy, które staramy się leczyć u chorych.

    Homeopatia obsługuje dość kontrowersyjne założenie medyczne, że „podobne leczy się podobnym” i jest to dwufazowa koncepcja farmakologiczna Dose Response. (najmniejsza dawka, taka, aby uzyskać odpowiedź)

    Jej skuteczność dodatkowo objaśnia fundamentalna dla Naturalnej Medycyny zasada, że ciało posiada wrodzoną zdolność samoleczenia. Objawy są więc niezbędne, bowiem mają właściwości ochronne ułatwiające powrót organizmu do homeostazy.

    Czyli dajemy stresora, w postaci leku homeopatycznego, który pobudza nasze zdolności adaptacyjne w specyficzny sposób, właśnie, taki który pomaga organizmowi przezwyciężyć te objawy. Odpowiednio dobrany środek homeopatyczny (jest ich ponad 4000 w sumie) musi wpasować się w objawy choroby, u danej osoby w tym czasie.

    Co najważniejsze każdy lek homeopatyczny odzwierciedla adaptacyjną tendencję do samoleczenia unikalną dla każdego człowieka w danym czasie.

    Pacjent opisuje męczące go objawy i dostaje ściśle określony środek homeopatyczny, który gdyby nie był bardzo rozcieńczony, właśnie takie objawy by wywołał.

    To podobno stymuluje organizm do samoleczenia. W ten sposób, twierdzą homeopaci można leczyć najtrudniejsze przypadki.

    Z pewnością zadam teraz pytanie kretyna laika, że skoro mamy już nieprzyjemne objawy, dlaczego organizmowi potrzeba jeszcze tej podpowiedzi w postaci rozcieńczonego lekarstwa wywołującego, jakby go nie rozcieńczać identyczne objawy?

    Nie wystarczyłyby te objawy jako impuls, aby wywołać samoleczenie? Ale z drugiej strony, po co stosujemy bańki?

    Człowiek jest bardzo przeziębiony, ale to jakby za mały impuls dla organizmu, aby zewrzeć szyki do samoleczenia, ale postawione bańki wywołują krwiaki, które organizm w pierwszej chwili odbiera, jako obcego najeźdźcę i mobilizuje siły do walki. A tu okazuje się, że agresorem jest własna krew, i wtedy te niezużyte rezerwy zostają wykorzystane do wyleczenia ostrego przeziębienia.

    Cokolwiek nie powiedzieć, alopaci są zarozumiali jak diabli i nawet nie zniżają się do takich rozkmin. Chociaż banki na szczęście polecają.

    Co można znaleźć o homeopatii jeszcze?

    Założenia, na których jest oparta, homeopatia, takie jak „prawo podobieństw” (podobne leczymy podobnym) i „prawo nieskończoności” (nieskończone rozcieńczanie) podobno nie są oparte na nowoczesnych zasadach naukowych.

    Zgodnie z artykułem z 2009 roku, owe aksjomaty egzystują nie tylko w oderwaniu od faktów naukowych, ale wręcz bezpośrednio są przeciwieństwem do nich. Jeśli homeopatia jest myśleniem poprawnym i logicznym, tym samym wiele znanych praw fizyki, chemii i farmakologii musi być błędnych.

    Co do farmakologii zupełnie by mi to nie przeszkadzało, ale prawa fizyki i chemii? Ale z drugiej strony fizyka Newtona to też już przeżytek.

    Są jakieś wiarygodne badania?

    Niewiele homeopatycznych badań laboratoryjnych zostało opublikowanych, a wyniki tych, które są, są czasami sprzeczne.

    Tak jak w tym przypadku:

    W dwóch badaniach w 2006 badacze stwierdzili, że homeopatyczne rozwiązania nie miały żadnego wpływu na komórki raka piersi, ani raka prostaty, w warunkach laboratoryjnych w probówce, ale okazało się, że podobne rozwiązanie jednak spowolniło wzrost komórek raka prostaty u szczurów.

    Ale na podstawie przeglądu wszelkiej literatury medycznej w 2013 roku, okazało się, że ten sukces nigdy później nie został odtworzony.

    Nie ma wiarygodnych dowodów potwierdzających, że leki homeopatyczne mogą leczyć raka u ludzi, a podstawowe przesłanki homeopatii, opracowane ponad 200 lat temu, podobno nie są zgodne z nowoczesnymi zasadami naukowymi.

    Niektórzy badacze sugerują jednak, że homeopatia może spowodować pozytywne skutki dla pacjentów, którzy wierzą.

    Czyli mamy tu tylko do czynienia ze zjawiskiem znanym jako „efekt placebo” lub „skutkiem w wyniku oczekiwań”? 

    Wzrasta też poziom optymizmu u ludzi chorych.

    Ale homeopaci bronią swojego stanowiska, że polepsza się również wielu małym pacjentom, a wiadomo, że u dzieci nie występuje efekt placebo. Z kolei alopaci bronią swojego stanowiska, że dziecko chore jest częściej przytulane, głaskane, noszone na rękach, co przekłada się na zdrowienie dziecka.

    Ostatecznie można pokusić się o wnioski, że homeopatia nie może (jeszcze?) pochwalić się wystarczającymi dowodami, ponieważ przeprowadzono o wiele za mało badań. Nawet gdy jacyś ludzie wyzdrowieli w tym chorzy na raka, to i tak grupa ludzi objętych badaniem nie może być wyznacznikiem, z powodu swej znikomej liczebności.

    Medycyna ajurwedyjska, a także chińska dąży do równowagi, i wydaje się, że homeopatia też zmierza w tym kierunku, a to jest dobry holistyczny kierunek.

    Swego czasu, zanim zostałam witarianką, ze stosunkiem obojętnym wówczas do homeopatii, zakupiwszy w aptece lek homeopatyczny na przeziębienie, nie doznałam najmniejszej poprawy, która nastąpiła natychmiastowo po zażyciu zajzajera w postaci aspiryny.

    I o czym to świadczy?

    Dzisiaj jakbym miała już wybierać z pewnością nie sięgnęłabym po aspirynę, może skusiłabym się po lek homeopatyczny, ale tylko tak dla jaj, a zdecydowanie stawiam na prewencję owocowo warzywną w szamie i dobre suplementy.

    Lepiej nie doprowadzać do sytuacji, żeby musieć stawać przed dylematem alopacja, czy homeopacja.

    Czego Kochanej Burżuazji serdecznie życzę
    jor peps

    Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Nie żebym zaliczała homeopatię do teorii spiskowych, wręcz przeciwnie, ale wielką farmację?, więc może, jakby co, rzuć też gałką na to:

    Okradziono nas z nasion brokuła

    Drżyjmy o nasze ogródki, ONI już nadeszli

    Sie konspiruje

    Po nas choćby potop

    (Visited 3 471 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Lucjan 22 grudnia 2014 o 12:43

      Gdzieś, kiedyś czytałem, że efekt placebo u dzieci bywa jeszcze wyższy (do 70%!). Zasada działania podobne lecz podobnym, to np. pokrojona cebula na talerzyku przy łóżku i to działa, ale nie wyobrażam sobie, by działało po rozcieńczeniu (tej strony homeopatii nie rozumiem). Stosowałem parę preparatów homeopatycznych (na sobie i rodzinie) i raczej mam pozytywne odczucia. Pozdrawiam cieplutko!

      1. Ena 19 listopada 2015 o 10:33

        W homeopatie nie wierzą tylko ci którzy o niej nic nie wiedza lub wiedza niewiele. Dzieki homeopatii 4 moich dzieci już dużych 100% frekwencji w przedszkolach szkole zero antybiotyku. Artykuł bardzo niefachowy. Nie warto krytykować czegoś o czym sie wie niezawiele. Mieliśmy spektakularne efekty, które zadziwiały lekarzy i nie tylko. Warto pogłębić wiedzę na ten temat i nie wprowadzać w błąd innych.

      2. EmCa 16 września 2016 o 17:11

        Dzięki homeopatii choroba moich dzieci to ciągnięciem nosem co najwyżej. Placebo?
        Leczymy się homeopatią klasyczną. Po dobrze dobranym leku dzieci mają fizyczne objawy a tego się udawać nie da.
        Koty też leczyłam homepatią z sukcesami.

    2. edyta 22 grudnia 2014 o 13:08

      Jednego jestem pewna, leki homeopatyczne dzialaja, nie jestem wszkze pewna czy ku dobremu. Siegnelam po homeo w zeszlym roku, za namowa mojej terapeutki i…jak mnie te leki sponiewieraly, to szkoda gadac. Moja terapeutka oczywscie caly czas podtrzymywala, ze to efekt oczyszczania i ze to dobrze, ze sie czuje zle, ale ja (juz) tego nie kupuje. Gdyz z kazdym tygodniem bylo gorzej i gorzej. Bardzo duzo cierpienia mi te leki przysporzyly i powiedzialam sobie, nigdy wiecej homeo. Uwazam te leki za wysoce niebezpieczne, na rowni z allopatycznymi.

      1. Basia 21 czerwca 2016 o 23:41

        Gdyby nie homeopatia miałabym dalej refluks żołądkowy a już 6 lat nie wiem co to znaczy mieć bóle jakie miałam kiedyś. Recepta od lekarza poszła do kosza a po fiolce od homeo przeszły wszystkie dolegliwości. Poza tym homeopatią leczę przeziębienia, migdałki, katar, alergię. Pepsi nie wiem skąd Twoja wiedza, że takie wnioski wyciągnęłaś ale bardzo błędna. Porównywałaś jak to jest w innych krajach ? Bo będąc w Anglii znajomy na anginę dał mi Angin heel – homeopatyk i do tego Engystol , czyżby tam bardziej znana ? Bardzo kiepski artykuł.

    3. Baba na rowerze 22 grudnia 2014 o 15:20

      Ja korzystam z elektronicznej homeopatii. Ale czy to działa, to trudno stwierdzić, bo nie poszłam na zabiegi z jawnymi dolegliwościami (poszłam na terapię antygrzybiczą). Zobaczę w czasie, czy mi się jakieś ścierwo przyplata po basenie 😉

    4. edyta 22 grudnia 2014 o 18:00

      Pepsi, a slyszalas o foot detox? Wklada sie nogi do miednicy z woda, i z elektrodami i ta kompozycja wyciaga trucizny? Moja terapeutka mi to proponuje, ale nie wiem czy to ni ejakis bluff, jak kiedys z osmoza byl. Jak przejdzie link to zobacz:

      1. pepsieliot 22 grudnia 2014 o 21:04

        Jestem przeciwna, kiedyś wyjaśnię dlaczego

        1. edyta 22 grudnia 2014 o 21:11

          aha, czyli znasz o. A nie mogla bys ak w jednym zdaniu, dwoch? jakies haslo? to sobie dalej sama poszukam, a chcialabym wiedziec jak mowic z terapeutka jutro…

    5. atqa 22 grudnia 2014 o 19:46

      Ale jak cząstka nośnika (np.wody) może nabyć właściwości lecznicze substancji aktywnej której po rozcienczeniu praktycznie nie ma w nośniku? Hę?
      Przez „wstrzasanie” roztworu…jako transfer leczniczej substancji aktywnej z cząstki substancji leczniczej na cząstkę wody?
      ..możliwa jest taka teleportacja kwantowa (przez wstrząsanie)? 

      Jak rozcienczony roztwór, bez ani jednej praktycznie substancji czynnej, może działać jedynie poprzez zawartą w pamięci np.wody informację o substancji?-bo przecież lek homeopatyczny to nic innego jak „pamięć”, „informacja” -zawarta w preparacie- o rozcienczonej substancji czynnej, gdzie sam preparat nie jest już (przez ogromne rozcienczenie)  nawet nośnikiem substancji czynnej…

      …naciągane to baaardzo.
      Alopacja przynajmniej posługuje się środkami chemicznymi czyli „czymś” i kosi kasę, homeopatia zaś kosi kasę za wielkie „nic”bo substancji czynnej…nie ma. To dopiero biznes 😉 
      A co do stawiania baniek, to czasami organizm potrzebuje impulsu (np. baniek) do walki, mi pomogły dawno temu. 

      1. Agata 26 kwietnia 2017 o 16:02

        Po co to roztrzącać? Działa u ludzi i u zwierząt
        Mój kot miał biegunkę a do lekarza z nim nie chodzę, dałam lek homeo i po biegunce było. Syn 20 lat ani razu nie brał antybiotyku. Wyliczać dalej…. proszę, rwa kulszowa u męża, zapalenie migdałka u mnie ( był wielkosci dużej śliwki) , ostrogi u cioci i dużo, dužo innych wyleczonych przypadków. Nie twierdzę, że na wszystko działa ale działa

    6. Wolan 22 grudnia 2014 o 21:32

      Homeopatia to nadzieja dla tych co błądzą. To tak jak by powiedzieć utnij sobie pierś to rak może
      o tobie zapomni. Jeśli nie jesteś wstanie pojąć, że kluczem do zachowania dobrego zdrowia jest
      to co się wkłada do buzi, to znaczy że niczego nie kumasz i wciąż błądzisz. Niby to logiczne, ale większość ludzi nie jest wstanie tego zaakceptować. Bo uwierzyli, ze trzeba się odżywiać racjonalnie, czyli beznadziejnie. Ja podzielam w tej kwestii pogląd Pepsi. Na dziś innej opcji nie znalazłem. .Ale każdy musi dojrzeć i wybrać swoją drogę sam.
      Ponieważ rok nam się kończy, pora życzeń nastała, więc i ja wszystkim życzę, by się spełniały
      Wasze pragnienia…

      1. pepsieliot 23 grudnia 2014 o 12:21

        Wolanie świąteczne uściski dla Ciebie

      2. Basia 21 czerwca 2016 o 23:47

        Lepiej krytykować to czego się nie rozumie ? A może warto poczytać o tym ?.
        Przybliżę Ci w skrócie i prostym językiem, homeopatia to leczenie tym samym – czyli składnikiem aktywnym może być trucizna, która może wywoływać podobne objawy do jednostki chorobowej, która nas zaatakowała – tak mega rozcieńczona wchłaniając się w naszych węzłach chłonnych (jak połkniesz to homeopatia nigdy nie zadziała) pomaga rozpoznawać wroga i organizm włącza mechanizmy obronne dzięki czemu pokonuje chorobę, która nas zaatakowała.

    7. mirek 22 grudnia 2014 o 22:45

      Nie byłbym takim pewnym co do wody aktywowanej przez jakąś substancję. Niedawno oglądałem filmy na ten temat i …mnie zamurowało. Niby taka sama chemicznie H2O ale fizycznie to zupełnie inna substancja. Nie wiem czy link przejdzie ale …
      Dosyć tego sporo / 9 części/ ale po oglądnięciu Świat już nigdy nie będzie taki sam

      https://www.youtube.com/watch?v=NfNUHUbEDgA
      >
      > https://www.youtube.com/watch?v=T8eJz2vri98
      >
      > https://www.youtube.com/watch?v=_SgipZVE8NU
      >
      >
      > https://www.youtube.com/watch?v=0KHNJq0mMU0
      >
      >
      > https://www.youtube.com/watch?v=v7wMjiFWJBA
      >
      >
      > https://www.youtube.com/watch?v=kSmP70uwsBk
      >
      >
      > https://www.youtube.com/watch?v=mRMuDSS7oEw
      >
      > https://www.youtube.com/watch?v=vHxJEh5Erm8
      >
      > https://www.youtube.com/watch?v=Uvc4dkwgn5U
      >

    8. zolodu 22 grudnia 2014 o 23:24

      Cyt: „…alopaci są zarozumiali…”, „Chociaż banki na szczęście polecają”.
      Znam jednego, co baNki poleca bardzo – przed wizytą u niego za 500 pln 🙂

    9. Mela 23 grudnia 2014 o 01:50

      Tu już w grę wchodzi raczej ezoteryka nie nie medycyna. To działanie na energiach i informacji, nie chemia jako taka. Logiczna próba odpowiedzi jak to działa mija się kompletnie z celem, co nie znaczy że nie działa, ani że działa na zasadzie placebo.

    10. Marta 23 grudnia 2014 o 07:11

      mam pozytywne doświadczenie- z moim nieszczepionym synkiem, dostawał lek na ropne zapalenie ucha, z takim komentarzem, jeśli ma jeszcze stan zapalny i ropa jest, to 20 min po podaniu leku wyjdzie ropa. z zegarkiem w reku – wypływały strumienie. synek miał 6 mscy, więc efekt placebo raczej odpada. Potem stosowałam homeo z bardzo dobrym skutkiem, u siebie i u dzieciaków. u mnie działa dużo wolnie, u dzieciaków lepiej, najlepiej u tego nieszczepionego.

      1. pepsieliot 23 grudnia 2014 o 12:27

        W łodzi działa dobra homeopatka podobno, która leczy dzieci, szczególnie nie szczepione ze wszystkich ewentualnych chorób. Sama twierdzi, że tylko nie z polio, ale podobno na całym świecie występuje obecnie kilkadziesiąt zachorowań rocznie, a do tego większość w Pakistanie.

    11. atqa 23 grudnia 2014 o 12:55

      http://devicewatch.org/reports/aquadetox.shtml

      ..to że woda zmienia kolor nie jest dowodem usuwania toksyn, a reakcji soli i żelaznych (a nie srebrnych) elektrod- po prostu zachodzi proces przyspieszonego rdzewienia.

      1. edyta 23 grudnia 2014 o 13:43

        Tak, ja tez to potrafilam wugooglac, spoko. Jednak terapeutka twierdzi, ze rozne kolory wody powstaja u roznych osob.

    12. atqa 23 grudnia 2014 o 13:32

      Powyższy komentarz kieruję do Edyty, nie wiem czemu tu wskoczył mój koment.

      ..a tak w ogóle to uważam homeopatię za pseudonaukową alchemię, ciemnogród…kiedyś leczono gorączkę wsadzając do pieca na trzy zdrowaśki (Rozalka z „Antka”Sienkiewicza) ….szarlanteria i tyle w temacie.

    13. czastka 23 grudnia 2014 o 15:21

      mam doświadczenie z homeopatią takie: kiedyś moja wystawowa suczka dostała urojonej i miała wielkie cycki na 3 dni przed wystawą dostałam wskazówki i wcierała mojej laluni homeo w fafle, jak ręką odjął 🙂 Wystawiła sie bardzo ładnie a po obwisach śladu nie było

    14. atqa 23 grudnia 2014 o 16:05

      Skoro potrafisz to wygooglaj, żeby się dowiedzieć- dlaczego są różne kolory.

      1. edyta 23 grudnia 2014 o 21:16

        Nie musze googlac, bo znam wytlumaczenie. Nie chodzilo mi o googlanie, bo to sama potrafie zrobic, tylko o osobista opinie Pepsi.

        1. atqa 24 grudnia 2014 o 10:24

          No sorrrry, wybacz… chcialam Cię naprowadzić że to jednak blef…skoro odpowiedź Pepsi „jestem przeciwna” nie wyczerpywala Twojego zapytania.

          1. edyta 24 grudnia 2014 o 11:29

            Tak sie jednak sklada, ze Pepsi nie napisala, ze uwaza to za blef. Wyrazenie „jestem przeciwna ” moze oznaczac rozne rzeczy, na przyklad to, ze metoda co prawda dziala, ale jest szkodliwa. Wiec zgadza sie, ta odpoweidz nie wyczrpala mojego pytania, ale podrzucanie mi linkow tez nie, bo jak wspomnialam, interesuje mnie osobiste zdanie Pepsi, a nie pierwsze z brzegu linki w googlu. Peace:)

            1. atqa 24 grudnia 2014 o 15:54

              1.)
              Ja samarytanka i tak mnie czasem natchnie  😉 

              2.)
              ..i oczywiście że zdanie Pepsi interesuje wszystkich tutaj, niezależnie czy zdanie to podzielają, czy nie (jak widać ja mam odmienne zdanie na temat homeopatii, co nie znaczy że kontropinia jest dla mnie bezwartościową)

              Jednak..

              tym oto sposobem to teraz i mnie ciekawi dlaczego Pepsi „jest przeciwna” foot detox…być może z innych przyczyn niż ja- która nie wierzy w detoksykację poprzez moczenie stóp, naklejanie plastrów czy innych wynalazków, bo : moim zdaniem do usuwania toksyn z organizmu przy współudziale wątroby, nerek no i skóry- służy po prostu dupa, nie stopy (mimo 2000 porów  😉 )

              Zdrowy rozsądek nie pozwala mi uwierzyć, że zabarwienie wody świadczy o rzekomym opuszczeniu toksyn przez organizm, bo wg.mnie  zabarwienie wody jest zjawiskiem elektrolizy. 
              Erozja (reakcja soli i metalu),obecne na skórze bakterie, składniki zawarte w samej wodzie -wszystko to wpływa że na skutek jonizacji różny jest kolor czy konsystencja wody..

              Szczerze uważam, że lepiej wydać pieniądze na najlepszą dekoksykację, którą zapewni organizmowi dobrostan w postaci  całkowicie organicznej żywności, odpowiedniego nawodnienia,aktywności fizycznej, dobrych suplementów, witamin i minerałów.

              4.)
              Spoko edyta. 🙂

            2. edyta 24 grudnia 2014 o 22:54

              „bo : moim zdaniem do usuwania toksyn z organizmu przy współudziale wątroby, nerek no i skóry- służy po prostu dupa, nie stopy (mimo 2000 porów 😉 ”

              no wiec,
              Abstrahujac od tego konkretnego urzadzenia, nie dziwi mnie, ze cos moze wyjsc porami stopy. Jesli cos moze wchodzic przez skore do ciala, to z cala pewnoscia moze tez wychodzic, tak mi sie wydaje. Przeciez wraz z potem usuwasz sporo toksyn, i dzieje sie to 24/7 i nikt sie temu nie dziwi ani nie kwestionuje, ze to jest mozliwe. Mnie niepokoi cos innego: jezeli to urzadzenie generuje jakis ruch pewnych substancji przez skore na zewnatrz, to raczej logiczne ze wyciaga jak leci. Czyli powyciaga zarowno np. rtec, olow czy co tam sie ma, ale tez zelazo, cynk, magnez, i wiele innych. Mysle wiec, ze jest ryzyko nabawienia sie niedoborow lub poglebienia ich.

    15. anka 29 grudnia 2014 o 16:26

      Widzę większość z homeopatią nie miała nigdy do czynienia, stąd ta niewiara. Ja miałam to szczęście,że ponad 21 lat temu trafiłam na lekarza pediatrę homeopatę. Od tej pory leki homeopatyczne, to główne leki, którymi leczę (z powodzeniem) całą moją rodzinę (łącznie z psem) i wszystkim bez wyjątku te leki pomagają. Antybiotyki moje dzieci biorą tylko wtedy gdy jest to naprawdę konieczne (np.przy bakteryjnym zapaleniu ucha, ale już zwykłe leczy sam lek homeopatyczny). Zwykle przeciwni lekom homeopatycznym są ci, którzy niewiele o nich wiedzą. Jednak obserwuję (przynajmniej w moim mieście), że coraz więcej ludzi sięga po te leki, mimo iż większośc lekarzy (z tego co obserwuję) wiedzę o nich ma znikomą. Prawdziwy homeopata musi szczegółowo poznać pacjenta, by dobrać lek, który pobudzi siły obronne jego organizmu. Taki wywiad często trwa 1-2 godziny. Na podstawie zabranych danych (a informację są bardzo szczegółowe) podejmuje decyzję co do dalszego leczenia (to głównie przy chorobach przewlekłych), i nie zawsze z danym lekiem trafi od razu, niekiedy bywa, że trzeba go zmienić. Homeopatia tak naprawdę ma pobudzić organizm do walki z chorobą. Ja rzadko sięgam po leki ogólnie dostępne (wieloskładnikowe), bazuję głównie na lekach homeopatycznych jednoskładnikowych. I jeszcze jedno najistotniejsze: Małe dziecko nie wmówi sobie, że lek ma mu pomóc, a na dzieci właśnie leki homeopatyczne działają najlepiej. Zwierzą też nie, na szczęście są już weterynarze, którzy stosują z powodzeniem homeopatię. Tak więc to nie wiara wiara czyni cuda..

      1. pepsieliot 30 grudnia 2014 o 12:57

        Anko właśnie tak, nie mamy do czynienia, bo jest ich niewielu

    Dodaj komentarz