logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
252 online
50 847 241

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Czy „lekka” pornografia też jest zła? I ponownie o potędze świadomości

6d8c4c5c-95c5-11e2-a0af-8ca118f6edd9_545276440x-646x363

Czy „lekka” pornografia też jest zła? I ponownie o potędze świadomości

TU KUPISZ sposób na zarabianie w Sieci. Niech Twój blog będzie ogromny. Miłość nie zawsze jest pewna, a kaska zawsze się przyda w razie czego ...

TU KUPISZ Sposób na zarabianie w Sieci. Tak czy siak żyjemy w matriksie, dlatego musisz się bogacić i kochać sercem

OCZYWIŚCIE nie zamierzam wprowadzać nikogo w konsternację. Od razu zaznaczam, że pornografia niszowa, w tym przede wszystkim krzywdząca innych jest tylko i wyłącznie godna potępienia, jest przestępstwem i w ogóle nie poruszam tego tematu.

PISZĘ o tak zwanej „lekkiej pornografii”. Niewinnej? No właśnie.

Jeszcze do niedawna uważałam, że taka pornografia jest spoko. Jak komuś to odpowiada, jak ktoś potrzebuje takiej stymulacji, nikomu się krzywda nie dzieje (jeszcze wrócę do tej kwestii).

4ebcfdc59143225fe3a53f827fe0ae94

CO Osho pisze o rozwiązłości i seksie z kim popadnie?

CZY nawet wybiórczo, ale jednak nie na stałe z jednym partnerem?

A więc Osho pisze coś (tak mu imputowano), co miało zbulwersować jego wielbicieli i nastawić do niego nieprzychylnie.

Mianowicie Osho na to pozwala

MÓWI, że jeśli rzeczywiście masz taką potrzebę, to zrób to. Tyle tylko, że zrób to świadomie. Bądź świadomy co robisz, że idziesz z jakąś obcą osobą i otwierasz się dla niej.

cheating-website-for-married-people-hacked-670

Gdy podejdziesz do tego świadomie, może się okazać, że jednak wcale tego nie chcesz.

PURYTANIE (nierozumni, a raczej zmanipulowani) rzucili się na Osho, że namawia do rozwiązłości.

TYMCZASEM była to tylko polityka niszczenia Osho, najłatwiej przez seks, dragi i rockendrol. Akurat tutaj seks najlepiej wpasował się w ośmieszanie i potępienie.

W rzeczywistości Osho mówi coś wręcz przeciwnego:

GDY będziesz świadomy, gdy uda Ci się zacząć kierować energią serca w pewnym momencie seks w ogóle nie będzie Ci potrzebny

NO dobra, ale my jesteśmy przy drugim końcu liny, czyli przy lekkiej pornografii.

A więc dotychczas sądziłam, że komu to szkodzi, żeby ktoś nie mógł sobie zobaczyć jakiegoś lekkiego pornoska, gdy ma taką potrzebę?

Teraz już wiem, że szkodzi

CB3

TAK jak hamburger wyrządza szkodę ciału, tak pornosik wyrządza taką samą szkodę duszy (pasji, energii serca, czy jak tam chcesz to nazwać).

Podobnie działa zdrada. Zdradzasz, to jakbyś jadł frytki w Macdonaldzie.

Niby nic takiego, ale po pewnym czasie rozwali Ci duszę, pasję, dobrą energię, tu i teraz

GDY zdradzasz swojego partnera, to tak jakbyś zaczęła jeść hamburgery.

alg-adultery-jpg

Na dłuższą metę robisz sobie poważną krzywdę. Gdy kochasz tę osobę, rozwiedź się i zacznij życie w nowej parze, zapalcie świece, kadzidełka i róbcie kopulację, gdy tego potrzebujecie. Gdy nie, idźcie za rękę do lasu.

Ale bądź świadomy.

Na koniec o Igrzyskach. Jest coraz więcej Igrzysk, a to Mundial, a to Koncert Madonny, czy U2 dla zgredów, albo indyjskiego rocka, a to inne zbiorowisko ludzi rozszalałych emocjami, i jest to najlepsza karma dla czwartego wymiaru.

yPyj1n

Oni się po prostu posiłkują taką energią. To jest uczta dla wampirów emocjonalnych. Dlatego jesteśmy wypruci z energii.

NERON wiedział co dać ludowi: Chleba i Igrzysk. Teraz dostajemy hamburgera, pornosika i zawody w piłce. To wszystko jedno i to samo.

Swoją drogą ciekawe, czy chłopaki dzisiaj odpadną?

Po czasie:

5:4 dla chłopaków


reklamaksiazkiBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 6 548 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Sandra 25 czerwca 2016 o 14:03

    A czy to nie jest trochę tak, że takie ogromne koncerty zespołu, który uwielbiasz pomnażają radość i miłość w tobie i wzbudzają poczucie wspólnoty i jedności z tysiącami ludzi, którzy bawią się razem z tobą?

    1. pepsieliot 25 czerwca 2016 o 14:44

      Niestety nie, to manipulacja nami, tak samo jak filmy, i telewizja

      1. grzegorzadam 26 czerwca 2016 o 17:35

        Koncert rockowy dobrego zespołu to manipulacja?
        Duża impreza sportowa?
        Nie popadajmy w skrajności, to są ślepe uliczki..

    2. dead 25 czerwca 2016 o 18:42

      Hm.. No akurat tutaj się nie zgodzę, bo jeśli jest to (w moim przypadku) niszowa muzyka, gdzie nie ma dziekiego tłumu, ale za to są to ludzie o podobnych poglądach/pasjach (cóż.. death metal jest dość specyficzny :]), to ja odczuwam energię potężną, acz z pewnością nie negatywną.. Jest to energia muzyki, którą kocham, pasji, jak pięść gotowa zadać cios i jest to też moje osobiste odczucie katharsis – wychodzę i wszystkie codzienne porblemy/sprawy na jakiś czas wydają się małe i odległe 😉
      ale rozumiem, wielkie zbiorowiska to inny temat, zreszta każdy moze miec własne odczucia

      1. pepsieliot 25 czerwca 2016 o 19:54

        Możesz się zgadzać, lub nie, ale tak jest

        1. Kinga Piątkowska 22 lipca 2016 o 23:57

          wiec jakiej muzyki sluchac?

          1. pepsieliot 23 lipca 2016 o 07:28

            pięknej, klasyka, dzieł sztuki

  2. Czeremcha 25 czerwca 2016 o 14:03

    Prawda. Też mi się kiedyś wydawało, że wszystko jest dla ludzi i że skoro oglądam tyle pornosów co przeciętny pryszczaty małolat, to jestem „wporzo babka” i równiacha. Człowiek nawet nie wyczuwa momentu kiedy mu się osobowość wykręca na lewą stronę, zaczyna się przedmiotowo traktować siebie i innych ludzi, wszystko się spłyca i zamyka, nieświadomie próbuje się przenieść pornograficzne realia do swojego świata. I można to wyraźnie zobaczyć dopiero z perspektywy czasu.

    1. edyta 25 czerwca 2016 o 14:58

      @”A czy to nie jest trochę tak, że takie ogromne koncerty zespołu, który uwielbiasz pomnażają radość i miłość w tobie i wzbudzają poczucie wspólnoty i jedności z tysiącami ludzi, którzy bawią się razem z tobą?”

      @”Niestety nie, to manipulacja nami, tak samo jak filmy, i telewizja

      Dokladnie. Nieslychanie wyraziscie widac to na wszelkich zjazdach Woodstock. Uczestnikom tez sie wydaje, ze milosc radosc i wszyscy jestesmy bracmi, a z boku patrzac az wali po oczach jak ci mlodzi ludzie sa wodzeni za nos i tancza jak sie im zagra. Ten dysonans jest doslownie bolesny dla obserwatora.

  3. sasa 25 czerwca 2016 o 15:59

    O co chodzi z tymi koncertami? Dlaczego uważasz że to manipulacja, tak samo jak filmy?
    Pozdrawiam 🙂

    1. pepsieliot 25 czerwca 2016 o 16:19

      Podczas takich wydarzeń rodzi się silna energia, ogromna, i ona nie jest dobra,destrukturyzuje wodę na kilka kilometrów. Takie rzeczy to kwintesencja matrixu i oddawanie energii. To jest po to zrobione.

      1. Niki 25 czerwca 2016 o 16:56

        Pepsi kochana, a ja sobie nie wyobrażam bym mogła sobie zatrzymać, dusić tę energię w sobie, nie upuścić jej kiedy czuję nagromadzenie, tylko zanieczyszczać się skumulowaną… ona wszakże musi płynąć, wybuchać, rozprzestrzeniać się, musimy ją wydalać, oddawać, wymieniać i pozyskiwać nową, świeżą, zdrową… takie są moje wyobrażenia i odczucia w tej energetycznej materii 🙂 w dyskusję raczej się nie wdam, bo to ulotny temat, nieuchwytny, abstrakcyjny, sercoczuły. Po takich wydarzeniach ludzie są aż lżejsi, oczyszczeni, naładowani dobrymi wibracjami, szczęśliwsi, miłośni, serce pamięta piękne momenty, w których uczestniczyli, a to z kolei buduje moc. Uczestnicząc całym sobą w tych wydarzeniach także jesteśmy świadomi na poziomie serca, skupiamy w sobie uważność i budujemy moc dla różnych działań w przyszłości. Tak to czuję

        1. pepsieliot 25 czerwca 2016 o 17:43

          Niki niestety błędnie, to jest tylko wypasienie ogromnego energoinformacyjnego pasożyta/pasożytów i wzmocnienie ich władzy nad światem. Ludzie po takich igrzyskach, koncercie, mocnym filmie,n ie są lżejsi, stracili, a sądzą, że zyskali. W rzeczywistości poddali się, stracili moc do utrzymywania ciał w zdrowiu. Kiedyś w setkach milionów mózgów świadomie, czy nieświadomie pulsowało: Przeżyć, Wyżywić się, Przeżyć, Wyżywić się. W rezultacie z tego wszechogarniającego pragnienia powstała ogólnoświatowa energyinformacyjna istota, która zaczęła żyć własnym życiem ( przykładowo zgodna energia 100 osób z łatwością może podporządkować sobie jeszcze 10) Teraz ów stwór/struktura posiada ogromną moc i teraz ona szepce każdemu cżłowiekowi na Świecie: Przeżyć, wyżywić się. Ulegając tym podszeptom tracimy masę energii na zabezpieczenie bezpiecznej egzystencji naszemu ciału fizycznemu. Zapominamy zupełnie, że powinniśmy wykorzystywać nasze siły do wzmocnienia energoinformacyjnej istoty, która sama zapewni dobrobyt ciału. Na takim wydarzeniu właśnie dochodzi do kumulacji zniewolenia, i stworzenia ogromnej ilosci niedobrej energii,która żywi pasożyty. Stąd walki kibiców na meczach, stąd ogłuszający ryk muzy. Jednym słowem Igrzyska.

          Najtrudniej jest się nam pogodzić, że nie jesteśmy wolni i niezależni, jak nam się wydaje, a jesteśmy pionkami w rozgrywkach nieprzychylnych sił.
          Tymczasem:
          Człowiek, który zrozumie swoją energoinformatyczną istotę stanie się dość silny, żeby wyrwać się ze wszystkich krępujących go pęt. Nie zawsze chodzi o niszczenie tego pasożyta (może być na dany moment niemożliwe), ale często wystarczy odciąć się od jego wpływów. Ale jak widać brzmi to na tyle absurdalnie, że na przykład do mnie ta wiedza docierała 4 lata.

          Z naszego wymiaru (Matrix) idealne pole energetyczne mieli tylko Budda, i niektórzy święci. To są wyjątkowe przykłady, ale one mogą tylko uświadomić nam jak wysoko możemy się wzbić. Nie musimy mieć idealnego pola energoinformacyjnego, wystarczy, że wiemy co robić.

          1. Niki 25 czerwca 2016 o 20:56

            a więc według Osho podczas oglądania dzisiejszego meczu moja radość była fałszywa a duma wydumana 😀 no pięknie, może tak naprawdę ja nie istnieję…? jestem taka (o)błędna, szanuję to co prawi z tej transcendentnej perspektywy jednak każdy czuje za siebie – zabawny jegomość spod budki z piwem czy korpo-ludek „stąd-dotąd” w smutnym garniturze może rzeczywiście mają zaburzone odczucia i wiele do przerobienia – i nie chcę słyszeć, że błędnie czuję, kiedy właśnie czerpię z tych moich doświadczeń i akceptuję ten świat jaki jest, bo go nie zmienię, nie mam już takich zapędów… a tak w ogóle to co to za świat byłby bez koncertów, meczów, współzawodnictwa, bogactwa kinematografii (kino ma byc emocjonalne, porusza tematy społeczne, jest znaczącym środkiem przekazu). Jesteśmy różni, a życie nie jest czarno-białe, c’nie.
            No i NASI wygrali ten mecz! 😉 piękna sprawa, to nam w naszym własnym życiu daje poczucie mocy wojownika, który nie poddaje się, walczy do końca, a jakby upadł to wstanie i otrzepie się, bo zna sekret, wzór na zwycięstwo.

            Co więc Osho proponuje, by „uzdrowić” tę trudną kryzysową sytuację? Zlikwidować wszelką rozrywkę, rozgrywki sportowe, wydarzenia kulturalne artystyczne, gdyż złą energię przyciągają i kumulują? obejść się smakiem, niech inni się bawią, ja muszę zrezygnować dla własnego dobra…? dobra, miałam się nie włączać w wywody 😉

          2. pepsieliot 26 czerwca 2016 o 14:43

            Nie tylko Osho, ale wszyscy, którzy mają świadomość, i których aura jest praktycznie doskonała, powiedzą Ci jedno, wzmocnij się najpierw, odblokuj kanały przepływu, zbadaj swojej organy wewnętrzne uwolnij je od siebie nawzajem, mają energię czerpać z głównych przepływów z Kosmosu i Ziemi, ulecz dziury energetyczne wokół własnego ciała, na koniec połącz energię czakr środkowych i będziesz odporna na bardzo wiele. Teraz po prostu dałaś się ponieść tłumowi. Mecze, Igrzyska, Mundiale, Filmy, Wielkie produkcje, to wszystko służy jednemu. Ma skumulować naszą energię w bezsensowny sposób. Nie biorę udziału w takich wydarzeniach, od dawna intuicyjnie, a od pewnego czasu absolutnie świadomie.

          3. Niki 26 czerwca 2016 o 19:41

            pepsi, klepsydro czy to znaczy że mam nieczyste, nieuczciwe intencje? 🙂 no masz. dziewczyny, ja mam taki zawód który ciągnie mnie do ludzi, do wspólnoty celów, do działania razem z nimi, rozwijania się kreatywnie i duchowo, muszę w tych wydarzeniach uczestniczyć i chcę 🙂 wykorzystujemy je w dobrym celu. I nie muszę niczego odblokowywać ;D My tu rozmawiamy innym językiem, być może o tym samym, trochę mnie zepchnęłyście na margines mieszając z masami nieświadomych, ale mimo wszystko dziękuję wielce za wyjaśnienia i poświęcony czas.

          4. pepsieliot 26 czerwca 2016 o 21:53

            Niki świadomi ludzie nie wyrządzą Ci krzywdy, chyba, że celowo

          5. klepsydra 27 czerwca 2016 o 03:07

            Niki, przeczytaj jeszcze raz 🙂 Napisałam coś zupełnie odwrotnego. W tym o czym pepsi jest sporo racji, ale to nie jest cała prawda, a może inaczej – to nie jest jedyna droga do wyzwolenia, w gruncie rzeczy osobom takim jak Ty, mogłaby podobna separacja bardziej zaszkodzić, aniżeli pomóc. To eliminacja totalna, a ja twierdzę, że Niektórzy mają już zdolność, aby czerpać równolegle z obu światów przy spełnieniu pewnych warunków. Jasne, że są filmy, zbiorowiska, wydarzenia, które zżerają. Srati Iluminati, zapędy, aby uczynić z ludzi bezmózgich niewolników, wiadomo. Ale jest też w drugą stronę. Powtarzam, z Planety nie ma ucieczki, separacja to pozorna ochroną, a jednak…A jednak. Wszystko zależy.
            Nie jestem zwolenniczką „umiaru”, a jednak widzę, że czasem to odpowiednia postawa.

  4. helenka 25 czerwca 2016 o 17:10

    Tak jest! Dlatego miedzy innymi z muzyköw i aktoröw przemysl muzyczny i filmowy robi „pölbogöw”, aby masa ich „czcila” i oddawala energie temu, ktöremu oni zaslepieni lub naiwni sprzedali dusze…. Pepsi dzieki za wpis! 🙂

    1. sowka 25 czerwca 2016 o 21:46

      //W każdym człowieku (z wyłączeniem psychopatów) jest wszystko, co niezbędne, by być zdrowym i by samodzielnie korygować swoją energetykę. Każdy może nauczyć się czuć energię, sterować nią i świadomie pozbywać się negatywnych wpływów z zewnątrz i ubytków energetycznych w wyniku agresji energetycznej, bronić się przed cudzymi programami energetycznymi we własnym ciele i w psychice . Można więc wyleczyć się z patologicznych relacji i uwolnić od niebezpiecznych związków energetycznych. Człowiek świadomie kontrolujący swoją energetykę jest odporny na najbardziej agresywne oddziaływania ze strony otoczenia//

    2. klepsydra 26 czerwca 2016 o 01:52

      Niki, Osho był człowiekiem bardziej niż inni, miał ponad 90 aut marki Rolls Royce…Nawet to nie zmienia faktu, że był mądry. Na pewno za to nie był ascetyczny, umartwiający i unikający. Temat wciąż źle pojmowany, ludziska chodzi o uczciwość intencji, wówczas Radość, Życzliwość, Miłość przezwyciężają i uzdrawiają, znacie te sytuacje z życia. I nie ma znaczenia w jakim miejscu te uczucia się w Was budzą! A rozum to już inna sprawa. Gdyby sufit mógłby mówić, głos z góry powiedziałby „Uprasza się o więcej umiaru”. But.shit happens.

  5. Vang 25 czerwca 2016 o 17:40

    Właśnie, odnośnie energii pepsi… czy otwierając czakry i pracując z nimi po skończonej pracy należy je zamknąć, aby nikt się do nich nie dostał czy powinny zostać otwarte? Mogłabyś kiedyś też coś w tym temacie.. ogolnie- jezeli pracuje sie z wlasna energia, jak to zrobic aby nie stać się łatwą ofiarą? plisss…

    1. pepsieliot 25 czerwca 2016 o 17:48

      Czakra Górna i dolna zawsze będą otwarte, ale na nie nie ma wpływu. One służą do łącznia ciała z dwoma strumieniami energii z Kosmosu z góry na dół i z Ziemi z dołu do góry. Natomiast powinniśmy dążyć, żeby czakry środkowe połączyć ze sobą w koła, staniemy się absolutnie chronieni.

      Będę podawać różne ćwiczenia, żeby przynajmniej czytelnicy tego bloga zyskali Świadomość. A ja razem z Wami

  6. Przemo 25 czerwca 2016 o 18:12

    Hejo Królewny i Królewicze 🙂 Co dla dziecka 15 miesięcznego zamiast bebilonu?

    1. pepsieliot 25 czerwca 2016 o 19:56

      mleko matki, banany, chlorella 100% Organik TiB (1 gram, zaczynać od ćwiartki tabletki i co tydzień zwiększać dawkę o ćwiartkę), awokado, olej kokosowy,

  7. wirna 25 czerwca 2016 o 21:16

    Olej kokosowy, awokado, banany? Ależ to rośliny nie rosną u nas i mają charakter wyziębiający.Jeżeli je jeść to tylko latem. Owszem ja też je jem bo lubię ale wedle nauk medycyny chińskiej najlepsze dla nas są rośliny rosnące w naszym klimacie, zwłaszcza dla małego dziecka. I jeszcze o uczestniczeniu w igrzyskach, koncertach. Czy uczestnicząc w koncertach muzyki np. poważnej, oglądając sztukę w teatrze także karminy energoinformacyjnego pasożyta? Trudno uwierzyć że przeżywając radość, wręcz wzniosłe uczucia, uczestniczymy w dokarmianiu złych mocy.

    1. pepsieliot 25 czerwca 2016 o 22:48

      muzyka poważna porządkuje

      1. klepsydra 26 czerwca 2016 o 01:43

        Jeśli przeżywasz uczciwą radość i nie ma ona nic wspólnego z weseleniem się cudzym nieszczęściem, robisz sobie najlepszą przysługę jaką możesz, nawet gdy obok stoi zgraja buraków. Można to przyrównać do bańki lub klosza, brud może Cię co najwyżej drasnąć, a Ty strzepiesz go bezwiednie z ramienia myśląc, że to mucha.
        Nie dajcie się zwariować, plis.

        1. Ela 26 czerwca 2016 o 10:42

          Zgadza się ale musi być spójna z wszechświatem czyli mieć 432 Hz

          1. klepsydra 26 czerwca 2016 o 20:12

            Terefere. Kocie pomruki mają 25 Hz, udowodniono zbawienne działanie na ludzi.
            Gdyby od spójności ze Wszechświatem zależała radość, ludzkość już dawno popełniłaby zbiorowe samobójstwo.
            Mam wrażenie, że ktoś tu uprawia jakiś żart.

      2. chochma 26 czerwca 2016 o 10:22

        zajmuję się wykonywaniem muzyki poważnej i tak jest. zależy też oczywiście od epoki – np muzyka modernistyczna niekoniecznie musi porządkować – zależy od tego z jakiego jest nurtu, bo może być z założenia z nurtu, który ma demonstrować destrukcję, zagubienie i chaos naszych czasów.

        1. pepsieliot 26 czerwca 2016 o 14:31

          tak samo jest ze sztuką i architekturą, wszyscy czujemy się idealnie stosując się do ciągu Fibonacciego, czyli złotego podziału. Tylko takie proporcje są dla nas porządkujące, tak jak dobrze czujemy się gdy budowle mają symetrię. Dekonstruktywizm nie jest dla ludzi dobry ostatecznie. Antyk odnosił się do złotych podziałów, Leonardo wpisywał człowieka w koło, kwadrat, szukał ciągów fibonacciego. Umbero Eco trochę się z tego wszystkiego wyśmiewał w swoim Wahadle Foucaulta, ale nie ma się z czego śmiać

  8. klepsydra 25 czerwca 2016 o 22:33

    Ludzie zawsze spartolą sobie i innym życie, nie trzeba do tego żadnego czwartego wymiaru ( w którym swoją drogą bytują pewne wampiry, ale nie tylko one zamieszkują czwarty wymiar), to samo nakręcająca się machina. Pomińmy genezę wprowadzenia jej w ruch. Już jedna osoba na ulicy może wyrządzić większe spustoszenie(przykład, młoda atrakcyjna kobieta i agresywny typek, którego wzrok wyczuwa//kłótnia ze starymi o granice wolności osobistej) niż cała grupa na koncercie; nawet pomijając świadomość. Jasne, wpływy wpływami, są, czy ktokolwiek chce czy nie. Rzeczywistość nie pozostawia złudzeń i pcha do stanowczych, a nawet kategorycznych poglądów, to zawsze wybór pomiędzy lepszym a gorszym, a z natury to powinna być ścieżka rozwoju świadomości tak, aby obniżyć te wpływy do minimum, aby miały znikomy wpływ – czy to w dużej grupie czy małej, bez znaczenia, planety nie zmienisz.
    Grunt to przetrawić świeże tematy, odetchnąć, a potem zmierzyć wszystkie parametry i konteksty, aby nie robić zadymy tam, gdzie akurat tli się.

  9. klepsydra 25 czerwca 2016 o 22:47

    Swoją drogą, to bardzo zaskakujące że „łyknęłaś” ten temat, nawet po 4 latach, spotkałaś osobę która „wie” czy taką, która również wiedziała co nieco o Tobie? Tak, wieszczącego mam na myśli.

  10. chochma 26 czerwca 2016 o 10:18

    Pepsi, zgadzam się z Tobą w 100% i ogólnie nie wiedziałam, że jesteś aż tak mądra. BTW mam Twoją nową książkę z Twoim autografem i się delektuję 🙂

  11. kaliga 26 czerwca 2016 o 10:34

    Pepsi, a co z energią, ktora kumuluje sie w kościele podczas mszy? To dobre dla tych ludzi? Ja niw chodzę, ale widzę po mamie, ze nie myśli juz indywidualnie, ale łyka wszystko, co pan w czerni rzeknie.

    1. pepsieliot 26 czerwca 2016 o 14:23

      O KOściele celowo nie chcę pisać, smutna organizacja, bardzo

      1. KaliGaj 26 czerwca 2016 o 21:11

        kurczę, szkoda…chętnie bym poczytała. Również czekam na ćwiczenia!
        A propo, moja mama była kiedyś u fizjoterapeuty (w sprawie kręgosłupa) i okazało się, że koleś również otwiera czakry, chciał to zaproponować mojej mamie, ale się nie zgodziła ze względu na wiarę. A on czytał z niej, jak z książki. I na koniec stwierdził, że jest ukrzyżowana jak Dżizas 🙂 stąd ciągłe bóle itp..

  12. iwi 26 czerwca 2016 o 13:38

    Czekam na ćwiczenia 😉 buziaki

  13. jefka 26 czerwca 2016 o 19:18

    Klepsydra – „uczciwa radość i nie ma ona nic wspólnego z weseleniem się cudzym nieszczęściem” – jesteś pewna, że robisz sobie przysługę? A może komu innemu? Zauważyłaś, że przestajemy samodzielnie czuć, myśleć? Nawet wyglądamy już wszyscy podobnie. Cieszymy się tym samym i lubimy to samo. A jak nie, to rozpoczyna się wojna. Czerpiemy radość, bo przynależymy do grupy. Jeśli odczuwasz indywidualnie, stajesz się wyrzutkiem, dziwakiem. Ludzie stracili świadomość, co naprawdę by lubili, gdyby lubili niezawiśle 😉 Zawołają: „Wojna!” – pójdziemy na wojnę. Będziemy wołać: „Allach akbar!”, „Chwała naszemu Bogu jedynemu!”, albo: „Śmierć terrorystom!”.

    „…nawet gdy obok stoi zgraja buraków”
    Zgraja buraków i zgraja nieburaków, no bo chyba nie zgraja indywidualistów? 😀 Fajny wybór, co? Ale dlaczego nie? Można uczestniczyć bardzo świadomie… ale komu by się chciało?

  14. Agnieszka Moitrot 26 czerwca 2016 o 21:48

    Pepsi , a co z książką dla tych, co wcześniej zakupili, będziesz już wysyłać? Już pytałam,l ale jakoś nie dostałam odpowiedzi.
    Pozdrowienia

    1. pepsieliot 26 czerwca 2016 o 21:50

      wszyscy dostali dawno, poszukaj w spamie

  15. ojtekwoj 27 czerwca 2016 o 00:03

    droga pepsi poleć nam proszę jakieś dobre książki na tematy związane z energetycznym pasożytnictwem 🙂

  16. TeRa 27 czerwca 2016 o 02:46

    dobrze mowisz- nie mozna samym jedzeniem sie wyleczyc trzeba isc dobra droga milosci

  17. klepsydra 27 czerwca 2016 o 03:12

    jefka…Jakby Ci to napisać…Jestem typową czarną owcą. Źle wybrałaś adresata.

    1. jefka 27 czerwca 2016 o 16:17

      klepsydra, nie wybierałam adresata. Po prostu odpowiedziałam, co mam do powiedzenia o tym, co napisałaś.
      czarnych owiec jest dużo. Całe tłumy, jak na tych koncertach.

  18. evesign 27 czerwca 2016 o 12:10

    Idac ta logika wszystko, co zaburza strukture wody jest dla nas szkodliwe. A co ja zaburza jest juz udowodnione wiec … artykul powyzej ma gleboki sens.

    1. klepsydra 29 czerwca 2016 o 04:02

      Jefka…Pff 🙂 Napisałam co czuję, żrą mnie 🙂

  19. Agnieszka Moitrot 27 czerwca 2016 o 12:28

    Pepsi, nic nie mam !!!! Patrzyłam,nie ma w spamach, nie ma nigdzie !!! A na jaki adres wysłano, na ten, który podaję w komentarzach? Bo przedtem miałam inny, na taki przyszedł tez E-book nr 1, no, ale tam też nie ma.

    1. pepsieliot 27 czerwca 2016 o 16:05

      nie wiem to robił automat, napisz do informatyka, to był wyjazd do kilku tysięcy adresów

  20. Pani Jeżowa 27 czerwca 2016 o 14:08

    Też bym chciała namiary na dobre książki o czakrach, energii itp. a tak na marginesie, to nie mam telewizora od lat, dzieci wychowały się na książkach,a nie na pseudo bajkach dla dzieci. Wiadomości nie oglądam nawet w Internecie, pewnie że strachu że coś wyczytam i że nie będę mogła spać i normalnie funkcjonować. Tak na marginesie, normalna to ja nie jestem!

    1. Agnieszka Moitrot 27 czerwca 2016 o 17:55

      Pepsi, do jakiego informatyka, podaj mi namiary, proszę.

      1. pepsieliot 27 czerwca 2016 o 22:18
  21. Zuza 27 czerwca 2016 o 19:43

    Jestem w tej samej drużynie-bez telewizora.Uczę się żyć bez lęków-bo jest to najlepszy pokarm dla „złego”/cokolwiek to oznacza/.Temat dla mnie „znany”od lat.Pepsi-dobra robota!

  22. Jane 30 czerwca 2016 o 09:02

    A co w takim razie z takimi wydarzeniami jak wkrótce: Światowe Dni Młodzieży z papieżem???

    1. pepsieliot 30 czerwca 2016 o 12:34

      To nie jest dobre wydarzenie, i wielu ludzi to intuicyjnie czuje, nawet tak zwani wierni

      1. grzegorzadam 30 czerwca 2016 o 13:23

        Oby nikomu nic się tam nie stało.

  23. Jane 30 czerwca 2016 o 12:55

    wiecie co, to pomyślałam teraz o politykach, tych z samej góry – za chwile dni NATO w Warszawie, oni wciąż w takich masowych, DUŻYCH wydarzeniach, to to dopiero pewnie energetyczny szlam…?
    Dla mnie to trudne tematy – właśnie przed chwilą z tym gościem od generatora wody gadałam przez tel., On też o wyższej świadomości, ale i o demonach, trochę mnie to straszy, ale to pewnie brak wiedzy – On tez mi to powtarza, że tylko wiedza jest tym oświeceniem i daje spokój…
    O kościele też kiedyś mówił – że On jest już ponadto, gdzieś wyżej, inaczej pojmuje Boga, ale że dla ludzi z niższą świadomością kościół jest konieczny, ok, choć rzucił też coś, że mocno wierzącym będzie to przeszkadzać w dojściu do wyższej wiedzy i świadomości.
    No i mówił o rozwodach, że w jakiejś numerologii jest wszystko zapisane – czy nasz mąż/żona, to właściwy dla nas partner!
    Pepsi – z tym też się spotkałaś? Sprawdzałaś już czy jesteście z mężem dla siebie właśnie czy jak mówił mi ten gość (najlepsze, że jest psychiatrą klinicznym z wykształcenia ;): TEN WŁAŚCIWY mąż gdzieś obok sobie żyje?
    Jak Wy sobie radzicie z takim rozumowaniem?
    Nie macie w związku z tym wielu emocji, przemyśleń?
    no i to jest takie właśnie trochę straszące…?
    Pepsi, a od jakiej Ty książki zaczynałaś?
    A na razie nt. jest tekst i ten z zazdrością w tytule, nie pamiętam w tej chwili czy są już gdzieś te ćwiczenia??? Powiedzcie gdzie???

    1. sowka 30 czerwca 2016 o 14:55

      //O kościele też kiedyś mówił – że On jest już ponadto, gdzieś wyżej, inaczej pojmuje Boga, ale że dla ludzi z niższą świadomością kościół jest konieczny,//

      Dla mnie Kosciół to instytucja ,a ksiądz to zwyczajnie zawód jak kazdy inny ( taki nauczyciel ) nie wzbudza zaufania- skonczyłam edukację dosc dawno 🙂 j

      1. pepsieliot 30 czerwca 2016 o 17:18

        Kościół to raczej 4 wymiar

  24. karla 10 lipca 2016 o 09:12

    Pepsi byłam kiedyś badana przez dziewczynę która zajmuje się medycyną chińską, chodziło o moje przerośnięte migdały, nie bardzo wiedziała co na ten problem poradzić ale już mniejsza o te migdały, ponieważ po zbadaniu już jak wychodziłam powiedziała że mam zamknięte serce… nie wiem dlaczego ale uderzyło mnie to i ciągle się nad tym zastanawiam, szukałam informacji na ten temat, jak to zmienić, czy ma to związek z czakrą ktora jest blisko serca, i w ogóle z czym ma to związek, z dzieciństwem, czy może z rodzicami którzy nigdy nie wypowiadali słów kocham cie,(chociaż dobrze wiedziałam że mnie kochają bo nigdy mnie źle nie traktowali wręcz przeciwnie miałam zawsze wszystko) no ale nie było tej jawnej miłości i przytulenia, nigdy nie okazywali tego

    1. pepsieliot 10 lipca 2016 o 09:46

      Karla jeśli masz zamknięte serce, albo jest w Tobie złość, albo poczucie krzywdy, to jest to Twoja sprawa. Nie musisz do tego brać psychoanalityków. Wszystko jest po Twojej stronie. Otwórz serce po prostu. Każda emocja, która nie została ujawniona, którą stłumisz obróci się przeciw Tobie. Gdy jesteś na coś zła, stań się na chwilę złością. Zwykle złoszczą się bardzo dobrzy ludzie. Źli ludzie knują, nie złoszczą się jawnie. Złość w nich siedzi. Teraz zrobiłaś analizę logiczną, w głowie sobie wymyśliłaś, że to pewnie dlatego masz zamknięte serce (chociaż nie wiesz właściwie o co chodzi) bo rodzice, dzieciństwo i inne sprawy. Za długo siedzisz w głowie. Zejdź do serca. Pozwól rozumowi sobie rozumować, ale przypatrz się mu z boku. Z pozycji serca. Serce dobrze wie, że rodzice Cię kochali, serce się z tego zaśmieje i się otworzy. A jak zejdziesz jeszcze dalej, do swojego centrum, chociaż na chwilę, to zobaczysz że wszystko jest z Tobą w najlpeszym porządku. MOja rada jest taka. W pełni zaakceptuj siebie, i wszystko co jest w Tobie. Staraj się coraz częściej przebywać w sercu,które zawsze jest na tak, bo wtedy dostajesz energię. Rzadziej w głowie, bo głowa jest zawsze na nie, w głowie siedzi też ego, diabełek ego, a od czasu do czasu udaj się do swojego wnętrza, czyli obudź się. To bardzo trudne, ale warto spróbować, bo dopiero wtedy osiągniesz harmonię. A póki co zaakceptuj całą siebie, z zamkniętym czy otwartym sercem. To jest początek drogi do przebudzenia.

  25. vrr 26 lipca 2016 o 16:22

    hej, a co np z hentai z pornografią rysunkową/animowaną? co jezeli sam ją wysuję dla siebie? Jestem bardzo ciekawy co powiesz bo podoba mi się to co piszesz, wielkkie dziękI!

    1. pepsieliot 26 lipca 2016 o 17:40

      jeżeli jest to kreacja, twórczość, pasja, to pewnie się wybroni, ale trzeba by zapytać Osho 🙂

  26. vrr 27 lipca 2016 o 11:50

    hej dzięki !

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze