logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
278 online
55 192 365
leczenie-dobra-dieta

MOJA REWOLUCYJNA KSIĄŻKA

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Czy można nie zasilać matrixu i jednocześnie nosić torebkę Marca Jacobsa?

    womanfeetinsnow1

    Czy można nie zasilać matrixu i  jednocześnie nosić torebkę Marca Jacobsa?

    Bloger – wprowadzenie – lekcja 4

    Ktoś chciał słuchać, a nie czytać: mówisz, i masz 🙂
    poprawię się 

    Twój umysł osadzony w 3D jest programem komputerowym, który pracuje w systemie zerojedynkowym. Zostaliśmy kiedyś zmodyfikowani i nie mamy pojęcia, nie pamiętamy o tym kim naprawdę jesteśmy. Nieśmiertelni, bezczasowi, tu i teraz, radośni, bez strachu, bez cierpienia, bez ego.

    Wszystko co się dzieje wokół Ciebie jest projekcją Twojego umysłu, który jest zaprogramowany. Zawsze działasz dualnie, bo tak się działa w matrixie. Jest dobro i zło, bogaty i biedny, smutny i wesoły, ładny i brzydki, jasno i ciemno. Gdyby nie było tego drugiego, nie byłoby też znaczenia pierwszego. Ego bez przerwy ocenia: głupi, mądry, seksowny, odpychający, jaram się, jestem zdołowana.

    To sprawia, że amplituda wychyleń Twoich emocji jest bardzo duża.

    diagram-3d

    U ludzi szczególnie słabych psychicznie dochodzi do oficjalnej choroby afektywnej dwubiegunowej, ale prawie każdy z nas odczuwa owe wahania na sobie. Bo żyjemy w matrixie. To nie jest nic złego, po prostu dostaliśmy się tutaj do zdobywania doświadczeń cierpienia i karmienia matrixu.

    Jednocześnie matrix się z Ciebie śmieje, bo cały czas furtka do zaczarowanego ogrodu jest otwarta, tylko tam nie wchodzisz. Nie masz nawet o niej pojęcia. Nie wiesz, że siedzisz na skrzynce pełnej złota.

    Wczoraj późnym wieczorem biegając na mrozie słuchałam książki Tolle’go, który daje dobre porównanie: żebrak siedzi na jakiejś skrzyni i żebrze, a pewien pochylony nad nim przechodzień pyta go, czy zajrzał do skrzyni na której siedzi. Nie, nie zajrzał. Kurde Halinka, tam jest kupa złota.

    maxresdefault

    Matrix się z Ciebie śmieje, bo cały czas furtka do zaczarowanego ogrodu jest otwarta, tylko tam nie wchodzisz

    Na początek wystarczy świadomość tej furtki, że każde wyzerowanie, każde zamknięcie jadaczki ego, pozbycie się nawyku oceniania sprawia, że życie przestaje być cierpieniem, przetykanym stanami go równoważącymi, jak w zespole maniakalno depresyjnym.

    Wszystkie emocje, które odbierają radość i spokój Twojemu życiu, które tworzysz przez projekcję własnego umysłu mają służyć karmieniu matrixu.

    Tak dla jaj? Dla niego nie dla jaj, jemu to jest potrzebne póki co do życia, a dla Ciebie w celu doświadczania wszystkiego. Zaakceptuj ten fakt, a następnie poszukaj furtki do zaczarowanego ogrodu, jest tuż pod ręką.

    8ta68ee7c

    Dzyń, dzyń budzisz się.

    Kiedy jesteś najbliżej furtki? Wtedy, gdy jesteś najbliżej siebie. Swojej prawdziwej istoty. Gdy się zerujesz, gdy oscylujesz delikatną amplitudą wokół zera, czyli 5 wymiaru. Nie ma tam cierpienia. Jest tam zero cierpienia.

    untitled_artwork-ttt

    No dobrze, wiesz już o furtce, wiesz o ego, wykonujesz zerujące czynności medytacyjne, oddychasz, buczysz, śpiewasz, pijesz wodę, biegasz, nie oceniasz na ile się da.

    Jednak wiesz, że póki co tu tkwisz, bo takie masz zadanie: zdobyć doświadczenie w Matrixie i wpaść na to, jak się z tego wywinąć: 01010101 se rozmyślasz 01010101.

    Jak się obudzić do reszty. Jak się oświecić? I masz jasność, że każde takie pytanie oddala Cię od tego, bo to nadchodzi zawsze samo.

    Jak więc masz nie cierpieć w matrixie, gdy wszyscy wokół ukrywają (lub nie) własne cierpienie? Gdy drżą jak osiki ze strachu. Bogaci się telepią, żeby nie umoczyć, biedni zazdroszczą bogatym, bo życie w matrixie z małymi pieniędzmi jest trudne, a z bardzo małymi jest koszmarem. I Twoja głowa, czyli ego non stop coś gada, rozkminia, ale tylko oceniając, oceniając, to do dupy, to kijowe, to beznadziejny badziew. Pozytywna ocena też jest sprawką ego. Bo tak zostaliśmy zaprogramowani, z dala od siebie samych.

    NIKT NIE MUSI WIEDZIEĆ, ŻE ZACZĘŁAŚ ZARABIAĆ NA BLOGU

    NIKT NIE MUSI WIEDZIEĆ, ŻE JUŻ ZACZĘŁAŚ ZARABIAĆ NA BLOGU

    Jak mam przejść od tych wieści do zarabiania pieniędzy, skoro to właśnie pieniądze wpieprzyły nas w matrix?

    Napisz na Pudlu, że skomponowałeś arcydzieło, spoko, wszyscy Ci pogratulują (nawet tam), napisz, że założyłeś żłobek w którym dzieci uczą się 3 języków, w  tym chińskiego, dostaniesz łapki w górę, napisz, że nazywasz cię Marc Jacobs i projektujesz ładne torebki, będziesz lubiany chociaż nie wiadomo, ale napisz, że robisz na tym wszystkim mega kasę, albo że wydasz na taką torebkę dużo pieniędzy, zostaniesz sponiewierany nienawiścią.

    luis-vuitton-cupcakes-mini-bags

    Pieniędzy się w 3D nie wybacza.

    Dlatego moja rola dzielenia się wiedzą jak je zarabiać jest również dualna.

    Potrzebujesz tego, ale wolałbyś o tym nie gadać.

    mi

    Koniec lekcji 4 cdn

    źródła: Osho ” Inteligencja”, Nelly Radwanowska 1, Tolle 2


    awatar dużyBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

     

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 4 879 times, 2 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Carrie 11 stycznia 2017 o 20:30

      Nareszcie <3

    2. Pepsi Eliot 11 stycznia 2017 o 20:34

      no nie wiem, nie wiem … 🙂 <3

      1. Carrie 11 stycznia 2017 o 20:36

        Wiesz
        Wszystko jest w najlepszym czasie, w najlepszym miejscu i z najlepszymi ludźmi.

    3. Lorka 11 stycznia 2017 o 21:11

      ja sie zeruje a tu mi dzwonią z przychodni i strasza sanepidem ze dziecka nie zaszczepiłam, jak życ?

      1. Pepsi Eliot 11 stycznia 2017 o 21:22

        nie bać się, oddychać, dowiedzieć się na spokojnie co można robić, pisaliśmy o tym pod którymś z wpisów Noemi na blogu

    4. Sylvia Plath 11 stycznia 2017 o 21:34

      Hej Kochana <3

      Jak większość TU zgromadzonych jestem miłośniczką Twoich wpisów. Moim ulubionym przysmakiem są teksty na temat rozwoju duchowego 🙂 No, ale do rzeczy. Od pewnego już czasu noszę się z zamiarem prowadzenia bloga. Z wiadomych powodów (kasa), zamówię Twoją książkę 🙂 problem w tym, że nie mam jasno określonego kierunku. Nie chcę blogiem pompować swego Ego. Interesuję się zdrowym trybem życia, jednak nie mam aż takiej wiedzy, by o tym pisać. Ponadto interesuje mnie duchowość i… film!! Tak film. Jestem obecnie początkującym scenarzystą.

      W temacie bloga, myślałam o czymś w stylu: lekko ironiczny kącik porad, albo lekcje uwodzenia z przymrużeniem oka. Lubię ironie. Uważam, że nie ma sensu robić z życia dramatu:) ani też stawiać świątynie swego Ego. Wiem, że to brzmi idiotycznie, ale… może naprowadzisz mnie na właściwą ścieżkę?

      Przesyłam bukiet pozytywnej energii <3

      1. Pepsi Eliot 11 stycznia 2017 o 22:31

        Intrygujący pseudonim 🙂

        Bo widzisz mamy tu kilka sprzeczności i zaraz się z tym rozprawimy.
        …”Nie chcę blogiem pompować swego Ego”…

        Blog to jest kreacja, musi być pisany z Ciebie, ale użyjesz do tego umysłu. Co to oznacza? Przy kreowaniu używa się umysłu, czyli ego. I to jest właściwe użytkowanie ego, do kreatywności. Podczas tej czynności, Twoje ego ukierunkuje się na tworzenie treści, nie będzie Ci przeszkadzało, wręcz przeciwnie. To tak jakbyś dała mu zajęcie. To z tego powodu liczy się barany przed zaśnięciem: ego ma zajęcie, a Ty możesz w końcu zasnąć.

        Podczas pisania treści na swojej stronie można się tak zapomnieć jak przy medytacyjnych czynnościach, pomimo tego, że nie wyłączasz umysłu. I to jest fenomen jakiejkolwiek
        kreatywności.
        Czyli blog owszem, nie ma Ci pompować ego, ale Twoje ego będzie używane. Będziesz więc wyrażać opinie, ale należy je traktować jako pewną konwencję.

        Trudno, żeby oświecony lekarz do którego przybywasz nie wyraził opinii o Twoim zdrowiu.
        Trudno, żeby Osho nie wyrażał tego co myśli, sądzi, opiniuje, ba, nawet ocenia. Na przykład rządzących, polityków etc. Tolle też czasami opiniuje, i każdy mistyk.
        Trudno byłoby zaoferować komuś jakąś korzyść, bez przedstawienia jakiegoś stanowiska, często czytelnicy będą oczekiwać, że właśnie Twojego.

        Wystarczy, że będziesz świadoma tego co czynisz na swoim blogu i nie tylko.

        No to wyjaśniłyśmy sobie sprawę ego.

        To, że jesteś dowcipna, to bardzo dobrze, bo są dwie podstawowe zasady dobrego prosperowania blogera, musi albo dawać istotne korzyści, albo rozśmieszać. Połączenie tych dwóch opcji jest także bardzo skuteczne.

        To o czym będzie blog zależy tylko od Ciebie. W mojej książce znajdziesz sporo porad merytorycznych, i po prostu życiowych, ja tak zrobiłam i mam tak zwany „sukces”, ale tę kwestię zostawiam osobie, która zaczyna działać.

        Gdy ja wymyślę o czym ma być Twój blog, byłaby to najgorsza dla Ciebie i każdego pomoc, bo gdy Ty i inni nie wiecie co Was kręci, do czego lgniesz jak mucha do lepu, to z pewnością nie uda się pociągnąć bloga, czy strony w Internecie na takim poziomie zaangażowania jak to jest niezbędne.
        Na szczęście Ty masz inną sytuację, bo wiesz co Cię kręci, do tego lubisz pisać, więc to już bardzo dużo.

        Tylko ten cel…

        Trzeba zacząć od celu, czyli dokąd będziesz zmierzać? Co chcesz osiągnąć? Założyć szkołę dla scenarzystów? A może tylko dla scenarzystek?

        Wiadomo, że generowanie ruchu jest podstawą, ale potem (całkiem niedługo) pojawi się pytanie o „produkt”, czyli, co ja mam niby sprzedawać?

        Napisałam, że wszystko jest sprzedażą, ale nie wszyscy rozumieją co mam na myśli. Całe życie w matrixie jest sprzedażą, więc nie ma się co obruszać, że będziesz monetyzować bloga sprzedażą. Zresztą w pewnym momencie będzie to wymóg, gdyż prowadzenie bardzo dużego bloga kosztuje już baaardzo dużo.

        Obmyśl cel swojego bloga, jak ma on wyglądać za pół roku, za rok, za 3 lata? Na czym będziesz zarabiać dzięki ruchowi, który na blogu, czy stronie wygenerujesz? Gdzie się widzisz?

    5. Gabi Orchita 11 stycznia 2017 o 21:44

      Ooo jaka fajna dodatkowa opcja!! Mogłam jechac autem i Cie słuchać a potem porównac z pisanym postem, widzę że gadanina jest bogatsza w treść. Tak wiec, jeszcze jeszcze wiecej plis ^^

      1. Sylvia Plath 11 stycznia 2017 o 23:02

        „Najbardziej obawiam się śmierci mojej wyobraźni” – S. Plath. A wyobraźnia jest moim największym skarbem. To takie małe wytłumaczenie nicka 😉

        Pepsi Kochana, dziękuję za odpowiedź! „Trzeba zacząć od celu, czyli dokąd będziesz zmierzać?” —> te słowa porządnie mną wstrząsnęły. Serio. Poczułam się jakbym włożyła szydełka do gniazdka. I dobrze. I tak miało być, bo przy okazji znalazłam odpowiedź na inne pytanie 😉

        Zastanowię się, jaki kierunek obrać, czyli na czym zarabiać, dzięki ruchowi na blogu. Na początek zrobię listę szalonych i mniej szalonych pomysłów, dodam do tego ewentualne produkty (usługi itp), sprawdzę, co ze mną rezonuje w 100% i na co będę chciała poświęcić spory kawał życia,a potem skrystalizuję swój plan!

        Jeszcze raz, dziękuję za odpowiedź <3

        1. Pepsi Eliot 11 stycznia 2017 o 23:07

          Tak zrób Sylvio, i przekopuj neta, patrz komu idzie i jak to robi, chodzi o inspiracje. Ja też chcę mieć wielką gazetę z nową wiedzą, nową estetyką, z minimalną ilością ego, jedynie jako kreacja, z masą świetnych redaktorów (ekipa się powoli zbiera, tylko Grzegorzadama wciąż nie mogę namówić do pisania artów :)), a niektórzy poszli już na swoje (www.noemidemi.com) , z czego się bardzo cieszę i kibicuję i mam nadzieję, że gościnnie jeszcze nieraz coś tutaj napiszą.

    6. Beata 11 stycznia 2017 o 21:50

      a orgazm to nie jest to samo co stan alfa, no moze prawie alfa?? kurcze cala filozofia mi sie rypnela…

      1. Pepsi Eliot 11 stycznia 2017 o 22:44

        Osho mówi, że orgazm po seksie tantrycznym wymiata, i starcza na yyy … lata , no dobra przesadziłam 🙂

    7. Beata 11 stycznia 2017 o 22:07

      sorry Pepsi ale musze drazyc, gdyby nie ocenianie 0,1 to nie mialabys tak pieknie w chalupie i nie wygladala super – po mojemu to byla najpierw ocena: to ladne. tamto do dupy, a potem decyzja, tez 0,1, biore to , a nie tamto. Z innej beczki: jak ktos sie skreca z bolu w smiertelnej chorobie to tez ciezko jest „wcisnac” na nieocenianie, ze to w sumie nie jest straaaaasznie po h…u tylko w sumie bez znaczenia… usciski

      1. Pepsi Eliot 11 stycznia 2017 o 22:35

        Tylko ciało umiera, należy wykorzystać każdy moment do przebudzenia, nasza istota nie jest śmiertelna, ale jak się nie uda teraz, to kiedy indziej

        Co do podejmowania decyzji, to nie myliłabym tego z opiniowaniem, chociaż może to być rzeczywiście tym samym; a na marginesie: urodziłam się estetką, wybieram estetykę jakby poza umysłem, ale to nie moja zasługa, miałam tak zawsze

        To zresztą dotyczy wszystkiego, na tej zasadzie w sklepie nie mogłabyś wybrać ładniejszego bochenka, bo to oznaczałoby, że inne są dla Ciebie mniej świeże. To nie o takie ocenianie chodzi.

    8. Joanna 11 stycznia 2017 o 22:53

      Oooo idealnie do posłuchania niczym najlepsze radio <3

      1. Pepsi Eliot 11 stycznia 2017 o 22:54

        <3

    9. hf[3obf 11 stycznia 2017 o 23:56

      fajnie sie Cb słucha

      1. Pepsi Eliot 12 stycznia 2017 o 00:07

        <3

    10. ewig 12 stycznia 2017 o 00:02

      Super Kochana Peps, to pierwszy wykład, spotkanie, ale jak się wyćwiczysz (a jesteś zdolna), będzie najlepiej.
      Wszyscy niedowidzący, przemęczeni i inni, czyli jadący samochodem … , są

      WDZIĘCZNI i KOCHAJĄ MOCNO 🙂

      Dodawaj coś od siebie pomiędzy, lub pogawętkę uzupełniającą, czy sumującą na zakończenie, to tak nas połączy. Artykuł jest kwintesencją, a wykład można rozszerzać, wracać do tematów, coś tam na przywitanie, pożegnanie, zapewnić nas, że nas KOCHASZ, tak jak my Ciebie, Zupełny LUZ – my i tak zawsze Cię uwielbiamy.
      Śmiej się po wpierdalaj, czy wpiepszyły itp. hahaha … jak zechcesz lub powiedz to dla żartu ciszej jakbyś chciała troszkę schować brzydsze słówko.
      Mów swoim głosem, tak jakbym ja Twoja największa fanka i przyjaciółka siedziała tuż obok.
      Komu będzie cicho to sobie podkręci głos.
      Skoro to pierwsze nagrania, to spróbuj, oczywiście zawsze, jak zechcesz, podać to samo lub bardziej rozbudowane w wersji A – tylko treść, B- rozbudowane, C – rozbudowane + dodatki lub zakończenie sumujące swoimi słowami, wraz z miłym kontaktem wstępu i zakończenia oraz modulacją, uśmiechem itp.)
      Zobaczysz WYGRA wersja C.
      Jesteś naprawdę WIELKA 🙂
      DZIĘKUJĘ 🙂 🙂 🙂

      1. Pepsi Eliot 12 stycznia 2017 o 00:06

        dziękuję za porady, aż się spociłam jak to nagrywałam, do tego pierwsza wersja, która wydawała mi się znacznie fajniejsza, nie nagrała się (nie wcisnęłam nagrywania :), G. ryczał ze śmiechu

        1. ewig 12 stycznia 2017 o 14:27

          Bo widzisz kochana Peps, gdy nagrywasz postaraj się być sama, wszyscy inni rozpraszają (póki co, ale to minie z czasem).
          Spróbuj tak jakbyś przekazywała telefonicznie tekst bliskiej osobie o której jesteś pewna, że jakkolwiek, cokolwiek powiesz to, jakakolwiek uwaga będzie tylko z SERCA i dla Twojego rozwoju.
          Jestem po Marketing i Reklama i trochę uzurpuję sobie conieco, ale znasz mnie już od długiego czasu i wiesz, że cokolwiek powiem to z SERCA.
          Lubię słuchać Marka, jego rozważania, mimo, że wielkokrotnie jest „przeciw” kobietom. Jeszcze lepsza jest „pobutka Wedrussów” szczególnie tam, gdzie czyta książki. Wysyłam link tylko do Twojej wiadomości i proszę skasować ten komć.
          Ja wim, tam jest inny rodzaj, ale codzi mi o ten LUZ, abyś trochę spróbowała. Uściski

          1. Pepsi Eliot 12 stycznia 2017 o 15:41

            byłam prawie sama, była jeszcze Ziuta (moje ego 🙂

        2. Fenix Felix 13 stycznia 2017 o 12:54

          Pepsi <3 <3 lis i bocian :D:D

    11. Fila 12 stycznia 2017 o 00:20

      Wyktesy <3

    12. gartina 12 stycznia 2017 o 00:36

      Wiem, że nie będę oryginalna, ale twój głos mnie zaskoczył 🙂 inaczej „brzmiał ” w mojej głowie podczas czytania postów. ..
      pomysł jest jednak świetny i praktyczny. Trzymam kciuki i czekam na kolejne podwójne teksty. 🙂

      1. Pepsi Eliot 12 stycznia 2017 o 07:52

        ja nie mam takiego głosu, jak usłyszałaś 🙂

    13. Wodnik 12 stycznia 2017 o 01:53

      Pepsi – 00:06 ? Ktoś kiedyś wspominał na tym blogu, jak ważne jest wczesne kładzenie się spać 🙂
      Ale dzięki, bo lubię czytać o matrixie widzianym Twoimi oczami.
      Trzymam kciuki … i wierzę, że za jakiś czas zmienisz nick na Pepsi Eliot – Neo 🙂

      1. Pepsi Eliot 12 stycznia 2017 o 07:51

        To wyjątkowa sytuacja, a po drugie, gdy się budzisz, widzisz że od czasu do czasu można dogadać się ze swoim ciałem. I zgodzi się na filiżankę kawy, i na zarwanie nocy 🙂

    14. Jagatoja 12 stycznia 2017 o 03:25

      Cudne sluchowisko ❤

    15. Ulc 12 stycznia 2017 o 07:19

      Dziękuję, że mogłam Cię usłyszeć

      1. Pepsi Eliot 12 stycznia 2017 o 10:04

        znam to :), a na marginesie wibruję już od ponad 20 lat, ale na rawie to od 6

    16. spirodela 12 stycznia 2017 o 09:53

      Pepsi jak Cię usłyszałam jeszcze bardziej Cię pokochałam <3 Cudowna nasza Pepsi! Dzyń dzyń dzyń budzimy się 🙂

    17. fila 12 stycznia 2017 o 10:15

      Hejusia! Fajnie usłyszeć jak mówisz: „kurde Halinka” 🙂

      1. Pepsi Eliot 12 stycznia 2017 o 11:41

        Kurde Halinka 🙂

    18. Madzia2014 12 stycznia 2017 o 10:20

      Super sie tego slucha.
      Rewelacja 🙂

      A tak na marginesie, jak sobie poradzic z dwubiegunowka?

      1. grzegorzadam 12 stycznia 2017 o 12:22
        1. c 13 stycznia 2017 o 18:49

          Dziekuje czytalam zdzwiwiajace,

          oprocz suplementacji P5P mozna cos jeszcze dorzucic?

          1. grzegorzadam 14 stycznia 2017 o 00:46

            Tam nie jest tylko o p5p.
            Poczytaj więcej jego opracowań, są książki.

            1. Madzia2014 14 stycznia 2017 o 15:57

              Czy masz na mysli ksiazke o candina ?

            2. grzegorzadam 14 stycznia 2017 o 17:07

              Nie tylko.

            3. Madzia2014 14 stycznia 2017 o 17:52

              Czytam i czytam widze, ze potrzeba:
              niacyny, kwas gamma-linolenowego (GLA), biotyna, manganu; również inne witaminy z grupy B, szczególnie witaminy B2, B3 i B5,
              Last wspomina tez o antybiotyku o dzialaniu tylko w ukladzie pokarmowym o nazwie nystatyna.

              Czy warto to wziasc?

            4. grzegorzadam 14 stycznia 2017 o 20:56

              Jedyny który poleca, spróbuj, jak jest konieczność

            5. Madzia2014 14 stycznia 2017 o 21:44

              Wiesz zastanawiam sie czemu Last nie wspomina o wlewach witamina c przeciez to tez zabija wszelkie grzyby, pasozyty i wirusy.
              Czy cos pokrecilam……

            6. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 08:47

              nie ma powodów rozkminiać tego, skup się na tym co on radzi

            7. grzegorzadam 15 stycznia 2017 o 12:03
        2. Madzia2014 13 stycznia 2017 o 19:56

          Czy wystarczy Kryptosan albo Depyrrol ?

    19. Barbara 12 stycznia 2017 o 11:01

      Pepsi jesteś cudowna, dajesz mi siłę. Dziękuję i pozdrawiam

    20. Sylvia Plath 12 stycznia 2017 o 13:55

      Z całego serca kibicuję Twojej kreacji Pepsi <3

      1. Pepsi Eliot 12 stycznia 2017 o 14:09

        <3, a ja Twojej

    21. kiki001 12 stycznia 2017 o 14:16

      Ale fajnie było Cię usłyszeć <3 Właśnie zamówiłam ebooka i już przebieram nogami 🙂

    22. malena 12 stycznia 2017 o 14:55

      No, Pepsi – szacun – czyli, że będziemy Cię słuchać jak Nelly i Tollego hurra – uwielbiam słuchać przy sprzątaniu i gotowaniu:))

    23. orzech26 12 stycznia 2017 o 17:56

      Pepsi, dobrze Cię słyszeć.
      Przesłuchałam trzy razy:)

    24. Darp 12 stycznia 2017 o 20:15

      Brzmisz jak coś Kora Jackowska:)

    25. Kizia Mizia 12 stycznia 2017 o 23:06

      A u mnie nie działa, łleeeeeeeeeeeeeeee. I nie wiem o co kaman. Nie włącza się. A tekst piękny i trafiony jak zawsze. Szkoda że cię nie usłyszałam. Ale mimo cieplutko cię pozdrawiam 🙂

      1. Pepsi Eliot 13 stycznia 2017 o 08:25

        spróbuj parę razy nacisnąć,aż zobaczysz odliczanie xoxoxox

    26. Anna Zając 13 stycznia 2017 o 10:55

      Droga Pepsi! Czy Ty korzystasz z pływania na basenie, czy może unikasz basenu? Chodzi mi o chlor w kwestii wypierania jodu z tarczycy. Podziękowania za wspaniałego bloga.

      1. Pepsi Eliot 13 stycznia 2017 o 18:01

        Rzuć gałką na mojego Instagrama z lipca 🙂

    27. Beata 13 stycznia 2017 o 13:56

      super Pepsi, nagrywaj częściej:)

    Dodaj komentarz