Czy naprawdę dieta ketogeniczna niszczy raka?

tumblr_kxsoqfNcEb1qzogms

Czy naprawdę dieta ketogeniczna niszczy raka?

Czy w takim razie jedząc na witariańskiej 811 wielkie ilości cukru prostego nie stanie się on żywicielem ognisk rakowych, z którymi nieuniknione, że w ciągu życia zawsze się stykamy?
Są pytania, jest jakaś tam odpowiedź

Purple Corn 100% Organic This is Bio

Purple Corn 100% Organic This is Bio

Dzisiaj będzie zabawa w podawanie info, a na końcu nastąpi wyciąganie amatorskich wniosków, dodatkowo na podstawie amatorskich wiadomości. Sorki, że póki co, będę się bawić tylko ja, jednak i tak wrzucam wpis o tej igraszce, gdyż może kogoś zaciekawi.

Info 1
Cukier to podstawowy pokarm komórek nowotworowych

To twierdzenie zostało udowodnione naukowo i nie dotyczy już tylko wiadomości zdobytych na seminariach z medycyny naturalnej. Istnieją dowody na to, że decydujące znaczenie dla złośliwości komórki nowotworowej ma nie jej typ czy lokalizacja lecz rodzaj metabolizmu.

Zdrowa komórka czerpie energię ze spalania glukozy, komórka rakowa robi to w inny sposób. Fermentuje ona glukozę i wytwarza w ten sposób kwas mlekowy.

Naukowcy odkryli, że w naszym organizmie zachodzi nieznany dotąd rodzaj fermentacji, który ma decydujący wpływ na powstawanie agresywnych rodzajów nowotworów tzw. metabolizm TKTL1 komórek rakowych (transketolase-like1). TKTL1 to gen (lub białko).

Dla osób bardziej wnikliwych podaję kompetentne źródło wiedzy o genie TKTL1 mianowicie Weizmann Institute of Science.

Aktywacja fermentacji TKTL1 została jak dotąd stwierdzona we wszystkich badanych rodzajach nowotworów jest to zatem w przypadku raka zjawisko powszechne, czyli poszukiwany do tej pory bezskutecznie wspólny mianownik różnych rodzajów raka.

Kiedy spożywamy cukier lub białą mąkę, substancje odznaczające się wysokim indeksem glikemicznym – poziom glukozy we krwi gwałtownie rośnie, ponieważ organizm natychmiast uwalnia dawkę insuliny pozwalającą glukozie wniknąć do komórek.

Wydzielaniu insuliny towarzyszy uwalnianie innego związku zwanego IGF (insulinopodobny czynnik wzrostu), którego zadaniem jest stymulowanie wzrostu komórek. Innymi słowy cukier odżywia tkanki i sprawia, że rosną szybciej.

Ponadto insulina oraz IGF wywołują pewien wspólny efekt: podsycają procesy zapalne, które stymulują wzrost komórek i służą jako odżywka dla guzów.

Obecnie wiadomo już, że nagłe skoki poziomu wydzielania insuliny i IGF nie tylko podsycają wzrost komórek rakowych, lecz także ich zdolność wnikania do sąsiadujących tkanek.

Info 2
Ciała ketonowe są alternatywnym produktem utleniania wolnych kwasów tłuszczowych w wątrobie, a proces ich powstawania określa się terminem keto geneza.

Stężenie ciał ketonowych w surowicy krwi u zdrowych osób pozostających na prawidłowej diecie nie przekracza 0,2 mmol/l.

Mózg, serce, mięśnie oraz nerki potrafią wykorzystywać je jako materiał energetyczny, ale w prawidłowych warunkach, głównym wykorzystywanym materiałem jest glukoza.

W pewnych warunkach metabolicznych dochodzi do zwiększenia produkcji ciał ketonowych. Najczęściej zachodzi to w cukrzycy przy znacznym niedoborze insuliny i może prowadzić do ketonemii i kwasicy ketonowej (nazywanej też ketozą), a w zaawansowanych przypadkach ketonowej śpiączki cukrzycowej. Ketoza może być wywołana również zwiększoną podażą białka, przy ograniczeniu spożywania węglowodanów.

Info 3
Problem z fruktozą jest następujący:

Ludzie wyczytali, że cukier jest wielce szkodliwy i się dostaje od glukozy cukrzycy, niewydolności nerek, udarów, rany się nie goją i tym podobne rzeczy w tym raka, zaś od słodzików pomieszanie w mózgu, też raka, czyli nic miłego, więc rzucili się jak to ludzie na fruktozę i to w formie koncentratu takiego jak agawa, krystaliczna fruktoza, oraz wysoko fruktozowy syrop kukurydziany.

Okazuje się, że ponieważ fruktoza omija przewód pokarmowy i od razu jak tylko znajdzie się w jelicie zaiwania do żyłą wrotną do wątroby, to chociaż nie ma wyrzutu insuliny, to jednak wątroba zostaje toksycznie obciążona.

Taki strzał, dajmy na to z agawy, a przemysł spożywczy oszalał, bo syrop fruktozowy jest tańszy od cukru, wracając, możliwe są dwie dalsze drogi jej użytkowania, mianowicie przekształcenie w glukozę i odnowa glikogenu lub wykorzystanie na potrzeby energetyki komórek wątrobowych.

W przeciwieństwie do glukozy, fruktoza może być metabolizowana jedynie w wątrobie. Glukoza może być transportowana do innych tkanek, np. mięśni i tam wykorzystywana. Dodatkowo, fruktoza jest przekształcana w wątrobie w glicerol, który może podnieść poziom trójglicerydów.

Wysoki poziom trójglicerydów są związany wiadomo z czym, ze wzrostem ryzyka miażdżycy i chorób serca, albowiem metabolizm fruktozy zatem sprzyja lipo genezie. Fruktoza ma również podobno wpływ na powstawanie zmarszczek.

Gdy ludzie słyszą słowo fruktoza, zwykle pierwszym skojarzeniem, które przychodzi im do głowy są owoce. Jednak w rzeczywistości tylko dla frutarian, owoce są głównym dostawcą fruktozy, gdyż dla wiekszości innych ludzi fruktoza powodująca wielkie obciążenie dla wątroby i odkładanie się tłuszczu na brzuchu znajduje się tutaj, lista ułożona malejąco w stosunku do zawartości fruktozy:

1. wysoko fruktozowy syrop kukurydziany
2. cukier buraczany /sacharoza
3. cukier brązowy
4. cukier klonowy
5. cukier trzcinowy
6. melasa
7. miód
8. skoncentrowane soki owocowe
9. owoce
10. warzywa

I tych pierwszych ośmiu należy faktycznie unikać

InDr. Norman Swanfo 4
Dr. Norman Swan,

od lat raportujący australijskiej społeczności najnowsze dane o stanie zdrowotnym społeczeństwa zadaje pytania:

Tak się często zastanawiam, wiem o tych wszystkich rzeczach na temat przetworzonych produktów i związanym z z nimi  demonicznym przemyśle spożywczym, ale niech mi pan wytłumaczy zagadkę, dlaczego Azjaci są szczupli, lub też byli tradycyjnie szczupli przez wieki jedząc przetworzony ryż, przecież oni jedzą biały ryż, oni nie lubią ryżu brązowego i ja wcale nie mam im tego za złe.

Robert Lustig:

(profesor Robert H. Lustig jest amerykańskim endokrynologiem dziecięcym na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco, praktykującym w dziedzinie neuroendokrynologii ze szczególnym uwzględnieniem regulacji bilansu energetycznego poprzez ośrodkowy układ nerwowy, który ma szczewgólne znaczenie w otyłości dziecięcej)

Nie ma problemu, mogę to łatwo wyjaśnić. Spójrzmy na dietę Atkinsa: dieta Atkinsa nie ma węglowodanów, ma dużo tłuszczu i działa. Dieta japońska, dużo węglowodanów, bez tłuszczu i też działa.

Gdy połączymy te diety to dostajemy coś co się nazywa McDonaldem i co po prostu działa źle. Powstaje więc pytanie, co to takiego jest w diecie japońskiej, że pomimo, iż spożywają oni biały ryż, to  jest z nimi bardzo dobrze?

Odpowiedz na to jest prosta: fruktoza, ponieważ fruktoza to tak naprawdę nie węglowodan. Jeśli przyjrzymy się jej metabolizmowi, to nasza wątroba przetwarza fruktozę tak ja tłuszcz: nie powoduje ona wydzielania insuliny, tak jak i tłuszcz. Ona powoduje tą de novo lipogenezę.

Norman Swan:
Produkcję tłuszczu.

Robert Lustig:
Produkcję tłuszczu wewnątrz wątroby, odkładanie się tłuszczu w wątrobie, dokładnie tak samo, co czyni alkohol, i alkohol jest jak tłuszcz.
Tak więc mamy tutaj do czynienia z węglowodanem, który działa podobnie jak tłuszcz; jeśli więc nie jesteśmy na diecie japońskiej to co jemy? Chipsy, batoniki, precelki, a co oni robią? Oni dodali do nich cukier, bowiem bez niego byłyby one niesmaczne; tak więc nisko tłuszczowa dieta nie jest dietą nisko tłuszczową; dieta nisko tłuszczowa zawierająca fruktozę jest w rzeczywistości dietą wysoko tłuszczową i ten fakt wyjaśnia wszystko.
Japończycy jedzą co prawda dużo białego ryżu, ale oni jeszcze do tego spożywają duże ilości błonnika w postaci warzyw i nie jedzą fruktozy.
W diecie japońskiej nie było fruktozy, ale jest ona w obecnych czasach i to jest właśnie powodem dlaczego liczba dzieci otyłych w Japonii wzrosła dwukrotnie w ostatnich dziesięciu latach, podczas gdy liczba otyłych wśród dorosłych pozostała bez zmian.

Norman Swan:
I jakie są tego powody?

Robert Lustig:
Takie, że dorośli żywią się tradycyjnie, a dzieci tak jak my w Ameryce.
Azjaci są szczupli, lub też byli tradycyjnie szczupli przez wieki jedząc przetworzony ryż, przecież oni jedzą biały ryż, czyli glukozę.

                                                                         Info 5

AtkinsAmerykański kardiolog Dr. Robert Atkins zauważył, że na naszą wagę nie ma właściwie wpływu ilość spożywanych kalorii, lecz to, czy zostaną one przyswojone przez organizm.

Sukces diety kryje się więc w formie, w jakiej te kalorie są przyjmowane.

Program opiera się na spożywaniu jak największej ilości tłuszczy, które powinny być łączone z białkami oraz na unikaniu produktów zawierających proste i złożone cukry.

Zgodnie z zapewnieniami twórcy diety, po pewnym czasie stosowania takiego programu żywieniowego, je się coraz mniej, dzięki czemu można osiągnąć doskonałe rezultaty w odchudzaniu.

Dieta Atkinsa zakłada stopniową zmianę w metabolizmie od spalania glukozy do spalania nagromadzonego w ciele tłuszczu. Proces ten, zwany ketozą rozpoczyna się w momencie osiągnięcia niskiego poziomu insuliny.

W przypadku normalnego ustroju poziom insuliny jest zależny od poziomu glukozy. Najczęściej przed posiłkiem jest on najniższy. Rozkład tłuszczów następuje gdy część z zapasów lipidów w komórkach tłuszczowych przenika do krwi i jest w dalszym etapie wykorzystywana do wytworzenia energii.

Jednak do prawidłowego trawienia tłuszczów w organizmie niezbędne są węglowodany

To dzięki nim tłuszcze dostają się do komórek organizmu. Jeśli zablokujesz przyjmowanie węglowodanów do organizmu, wtedy tłuszcz nie ma możliwości dostać się do mitochondrium komórkowego gdzie jest spalany, pozostając na zewnątrz.

Jeśli nie dostarczysz węglowodanów zablokujesz trawienie tłuszczów, co powoduje, że nawet jedząc w dużych ilościach tłustą golonkę czy smażony boczek nie przytyjesz.

Otóż w wyniku braku przyjmowania węglowodanów do organizmu, przy jednoczesnym dostarczaniu dużych ilości tłuszczu powstają niestrawione resztki wokół komórek. Wprawdzie organizm otrzymał bardzo dużą ilość energii (dla przypomnienia w 1 g tłuszczu jest aż 9 kcal) lecz co z tego kiedy nie może być do końca spalona podczas trawienia.

Na początku takiej diety organizm może czuć się znakomicie z powodu dużych ilości energii, jaką mu dostarczasz.

Co dziwniejsze niektóre badania dochodzą do wniosku, że wspomniana dieta pomaga zapobiec chorobom układu sercowo-naczyniowego, obniża poziom cholesterolu we frakcji lipoprotein niskiej gęstości (LDL cholesterol) i zwiększa poziom cholesterolu we frakcji lipoprotein wysokiej gęstości (HDL cholesterol).

Info 6

7453Skoro węglowodany żywią raka, to oczywiście szybko i łatwo zrodziła się promocja, że w takim razie dieta ketogeniczna będzie reklamowana jako „lekarstwo” na raka.

Popularne strony internetowe, w świecie przyrody i zdrowia, magazyny i eksperci medyczni nie bredzili by przecież o zdolności diety ketogenicznej do zabijania komórek nowotworowych przez karmienie ciała, przede wszystkim, dietą na bazie tłuszczu. Ale musimy zadać bardzo proste pytanie, zanim się zbyt podnerwimy, gdzie jest na to dowód naukowy?

Węglowodany są „złe” dla chorych na raka?

Słyszymy to cały czas i to jest główny powód, dlaczego dieta ketogeniczna przyciąga tyle uwagi.

Ekspert w dziedzinie leczenia żywieniowego chorych na raka Nicholas Gonzalez,

który osobiście znał dr Atkinsa, ujawnił wyniki dr Atkinsa podczas kuracji dietą wysoko tłuszczową, czyli nisko węglowodanową z chorymi na raka. Wyniki nigdy nie zostały wcześniej publicznie ujawnione. Nic dziwnego, gdyż należą do mitologii.

Szczególnie wśród mężczyzn panuje wręcz szał na dietę ketogeniczną, możesz walnąć sobie bezkarnie pół szklanki roztopionego smalcu.

Ostatnio, dieta ketogeniczna została spopularyzowana jako lekarstwo na raka przez Thomasa N. Seyfrieda, w jego książce „Rak jako choroba metaboliczna”. Dr Seyfried proponuje, że nasze normalne komórki przeżyją z powodu braku weglowodanów, ale komórki nowotworowe nie.

Tak więc, w oparciu o opracowanie Dr. Otto Warburga, dr Seyfried sugeruje, że dieta wysoko tłuszczowa i bardzo nisko, a włąściwie bez węglowodanowa będzie skutecznie zabijała wszystkie typy komórek nowotworowych.

Info 7

Jest kilka czynników, które mają największy wpływ i leżą jakby u podstaw większości nowotworów, a wśród nich jest „kwasica”, która praktycznie wymieniana jest wśród wszystkich badaczy i lekarzy, którzy zajmują się onkologią

„Kwasica” pozbawia komórek ciała tlenu, a niedotlenienie komórek będzie zawsze ewoluować do powstania komórek nowotworowych.

Ogólnie rzecz ujmując, dobrze natlenione komórki organizmu, to jest zdrowa i szczęśliwa tkanka.

Niektóre części naszego ciała są oczywiście bardziej zasadowe niż inne.

Wysoko alkaliczne gruczoły, takie jak trzustka, czy wątroba są najbardziej podatne na uszkodzenia kwaśnym atakiem.

Sok trzustkowy ma poziom pH między 7,8, a 8,0, zaś żółć z wątroby pomiędzy 7,5, a 8,8.

Jednak kiedy kwasowość całego ciała będzie większa, soki trzustkowe i żółć wątrobiana również staną się bardziej kwaś
ne.

Te kwaśne soki i żółć będą destrukcyjnie podrażniać najbliższe tkanki trzustki i wątroby, powodując zapalenie, kamienie, owrzodzenia i nawet raka.

Nadmierna kwasowość żółci powoduje również refluks, cofanie się żółci przez trzustkę do jelita cienkiego, żołądka i w końcu do przełyku.

Refluks podrażnia dwunastnicę i żołądek powodując stany zapalne, wrzody i w konsekwencji raka. Refluks kwasów i refluks żółciowy często występują razem i mogą prowadzić do zapalenia błony śluzowej przełyku i też może doprowadzić do raka.

Innym problemem wśród ogólnej wysokiej toksyczności dla ciała kwasu żółciowego, jest refluks trzustki, lub gdy żółć wraca się do trzustki, co może wywołać atak ostrego zapalenia trzustki oraz nasilić problemy przewlekłego zapalenia trzustki.

Kwaśność żółci jest również główną przyczyną rozwoju kamicy pęcherzyka żółciowego, zaś kamienie te mogą spowodować poważne uszkodzenia trzustki i wątroby, przez zablokowanie trzustki i dróg żółciowych.

Kiedy krew jest zbyt kwaśna, to komórkom trzustki trudno jest uzyskać konieczne minerały i wodorowęglany niezbędne do produkcji wystarczająco alkalicznego soku trzustkowego.
Reakcja mleczanowa, czyli kwasowa przemiana beztlenowa jest nie tylko jedną z głównych przyczyn raka trzustki, ale uważa się, że zakwaszenie organizmu jest podstawowym fundamentem wszystkich chorób.

Dlatego proces alkalizacji, czyli odkwaszania naszego ciała i utrzymywanie odpowiedniej proporcji zasad i kwasów w naszym organizmie jest najważniejszym procesem dla naszego zdrowia jaki człowiek może sobie zafundować.

Albowiem wszystkie gruczoły naszego ciała działają prawidłowo tylko w odpowiednim środowisku pH, umiarkowanej alkalizacji.

Koniec imf

wegetarianizm_3-300x160Mam już wszystkie infa do dzisiejszej zabawy, a odpowiedzieć chcę sobie tylko i wyłącznie, no dobra niech będzie, że z pobudek egoistycznych, faktycznie tylko na jedno proste pytanko:

Czy jedząc na 811 wielkie ilości cukru prostego nie stanie się on żywicielem ognisk rakowych, z którymi nieuniknione, że w ciągu życia zawsze się stykamy?

A więc koks:

Przede wszystkim rzucę parę zdań o fruktozie. Bezwzględnie należy unikać syropów fruktozowych, w tym syropów z agawy, kukurydzy, klonu i wszystkich krystalicznych form fruktozy, tak samo jak zwykłego cukru, z kilku powodów. Po pierwsze, pomimo, że fruktoza nie ma wpływu na poziom insuliny, tak się dzieje jednak tylko w teorii, lub kiedy jesteśmy faktycznie na czczo rano, ale w każdym innym momencie dnia w naszym przewodzie pokarmowym znajduje się glukoza, a te dwie formy cukru prostego podbijają się wzajemnie. Po drugie z powodu bardzo obciążającego wątrobę strzału fruktozowego, pozbawionego błonnika. Po trzecie, gdyż będziemy tyć. Jeżeli już potrzebujemy koniecznie coś dosłodzić nie owocem, to użyjmy ksylitolu, albo najlepiej stewii.

Dieta 80/10/10 czyli tak jak ją nazywam w skrócie 811, jest dietą w wielkiej przewadze surową, w moim przypadku całkowicie roślinną, czyli wegańską i opiera się na jedzeniu w przewadze węglowodanów w ilościach 80% kalorii zjadanych dziennie, a tłuszczu i białka odpowiednio po 10%.

Jak zadasz pytanie, czy owoce powodują raka?

To większość ludzi popuka się w czoło, ale jak zadasz pytanie czy spożywanie w dużej ilości cukru powoduje raka?
Tutaj odpowiedź będzie cokolwiek inna. A jak do tego dodasz, że jesz stale 10g węglowodanów na 1 kilogram ciała?
Owoce powodują raka?

Każdy tydzień wydaje się owocować w odkrycia nowych anty-nowotworowych przeciwutleniaczy wykrytych w niektórych owocach lub warzywach. W rzeczywistości, jeśli naprawdę odrobinę poszperasz znajdziesz dziesiątki badań zakończonych przytłaczającymi dowodami łączącymi jedzenie owoców ze zmniejszeniem zachorowalności na raka. American Cancer Society zaleca również zwiększenie spożycia owoców.

Jednak twierdzenia niektórych naturopatów są błędne w założeniu.
Teoria jest taka, że ponieważ komórki nowotworowe żywią się cukrem, chorzy na raka powinni unikać owoców, aby nie doprowadzić do wzrostu nowotworów.

Oczywiście, czyżby nie zdawali sobie sprawy, że poziom glukozy we krwi jest tworzony przez wszystkie rodzaje pokarmów jakie spożywamy? Albowiem wszystko co spożywasz, czy węglowodany, czy białka, czy tłuszcze zostają zamienione w cukry proste i wraz z krwią transportowane do komórek ciała. Więc co to jest za rozwiązanie, nie jeść w ogóle i słabnąć?

Ponownie, najlepiej zająć się problemem u źródła.
Czy jedzenie owoców powoduje powstanie nowotworu? Jeśli tak, jakie badania naukowe można przytoczyć, na powiązanie przyczynowo skutkowe jedzenia owoców do zwiększonej zachorowalności na raka? Nie słyszałeś o tych badaniach?

Nic dziwnego, ponieważ nie istnieją.

Tak, nie ma badań o owocach, ale są na temat cukrów niepodważalne.
Dlaczego się to nie łączy?

Wracam teraz do diety Atkinsa.
Powiem szczerze, że dziwił mnie fenomen takiego żarcia tłuszczu w kontekście odchudzania, jednak jak słusznie podejrzewałam był drugi tor działalności doktora Atkinsa, który poślizgnął się w wieku 72 lat na oblodzonym chodniku idąc do pracy i po 9-ciu dniach od tego wypadku zmarł będą bodajże w śpiączce na serce.

Albowiem tajemnicą poliż szynela było, że dr. Atkin leczył swoich pacjentów chorych na raka swoją dietą ketogeniczną.

Inne badania pozwalają z kolei dojść jednak do wniosku, że przeciwnie, dieta ta w dalszej przyszłości przyczynia się do chorób układu sercowo-naczyniowego, choroby wieńcowej serca, arytmii, osteoporozy i do powstania kamieni nerkowych i że być może właśnie uśmierciła doktora Atkinksa.
Jest jeszcze jedna, być może marginalna sprawa, tłuszcz nie jest w stanie przejść przez barierę krew-mózg. Brak węglowodanów prostych, którymi żywi się mózg ogranicza jego funkcje poznawcze, jednak faktycznie jakiś cukier zawsze organizm umie sobie zrobić z tego co dostanie do spożycia, nawet z zerem węglowodanów, ale nie będzie zbyt przyjemnie psychicznie.

Oczywiście, tłuszcz spożywany idzie bezpośrednio do tkanki tłuszczowej, ponieważ tkanka tłuszczowa może być źródłem energii tylko po przejściu różnych procesów, które mają miejsce w wątrobie. Czyli po keto genezie.

Ludzie na diecie nisko węglowodanowej często przechowują więcej tłuszczu niż go spalają, czyli wnioski są wręcz przeciwne.

Gdyby faktycznie wszystkiemu byłby winny cukier prosty zawarty w dużej ilości owoców i warzyw wraz z wielką ilością błonnika, które spożywam na 811, to jak można byłoby wytłumaczyć wielkie alkalizujące możliwości dla organizmu, takiej formy odżywiania?

Dlaczego dieta roślinna bogata w węglowodany proste i złożone alkalizowała organizm, co jest niezbędne do dotleniania komórki, w której nigdy
nie rozwinie się rak?

Przecież dieta wysoko tłuszczowa, zwykle ze sporą zawartością białka zwierzęcego, znacznie przekraczającą Campbellowską barierę 10% w diecie mocno zakwasza komórki, czyli pozbawia je tlenu, czyli akurat sprzyja rozwojowi mutagennych. Thomas N. Seyfried ma prostą teorię i opisał ją w książce, że jeśli nie żresz cukru to rak umiera. Jednak cukier jest zawsze obecny w krwiobiegu, gdyż jak nie żresz cukru, to organizm i tak go sobie zrobi.
Organizm, co z pewnością jest prawdą, nie umie sobie zrobić tych dziewięciu, a w dzieciństwie dziesięciu aminokwasów egzogennych, co oznacza, że aby przeżyć musi dostać swoją pulę pełnowartościowego białka, ale cukier i tak sobie zrobi.

Ale na to co mówi dr Seyfried nie ma jeszcze żadnych dowodów, natomiast ładowanie węglowodanami, w postaci soku z marchwi, i soku marchwiowo- jabłkowego marchwi, a także zupa Hipokratesa wyleczyły już wiele osób z raka. Patrz terapia Gersona, ale nie tylko.

Dr. Robert Lustig twierdzi, że fruktoza jest groźna, ale raczej ma na myśli dodawany do wszystkiego co jest jadalne w hipermarketach amerykańskich i nie tylko syropów fruktozowych, głownie kukurydzianych do tego z GMO, a także glukozowo – fruktozowych, gdyż są po prostu tanie, tańsze od cukru, więc uwielbiane przez producentów.
Ksylitol i stewia są drogie, ale i tak na co dzień odradzam.

Zawsze pisałam, że ludzie, którzy piją coca colę, albo nomen omen pepsi i zjadają frytki, też mogą uważać się za wegan. Jednak czy takie jedzenie ma pro zdrowotne znaczenie?

Ale cokolwiek Robert Lustig twierdzi o fruktozie, to powoływanie się na dobrze działającą dietę doktora Atkinsa, świadczy, że nie do końca siedzi w temacie.
Gdyż:
W miarę upływu czasu, na diecie Atkinsa nie strawione tłuszcze powodują odkładanie ciał ketonowych we krwi, część z nich może zostać wydalona z moczem, lecz zaczyna to dość mocno obciążać nerki, a także w dalszej konsekwencji powoduje wprowadzenie twojego organizmu w stan nazwany ketozą.

Kwasica ketonowa może ogromnie źle wpływać na zdrowie organizmu, a szczególnie powinny uważać osoby chore na cukrzycę w przypadku stosowania takiej diety, ponieważ mała podaż węglowodanów ma ogromny wpływ na hormon insuliny.
To delikatny obraz tego co powoduje ciągły kwach w organizmie.

Właściwie po pierwszym opublikowaniu przez Nicholasa Gonzaleza wyników leczenia nieżyjącego doktora Atkinsa własnych pacjentów chorych na raka, dietą wysoko tłuszczową, praktycznie od wczorajszej niedzieli, a więc 13 października 2013 roku zapadło milczenie w temacie: Czy na prawdę dieta ketogeniczna niszczy raka?

Gdyż nie leczy, a wręcz przeciwnie.

Więc skoro dr. Lustig nie siedział za dobrze w sprawach dr. Atkinsa, patrz ketoza i kwasica, to być może nie wiele też wie o zwykłej 811.

Tak bawiła się pepsi, nadal pozostająca na 811.


Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką tutaj:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.