logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
293 online
52 110 896

shape-shake-420g-tib-

TWÓJ SZEJK BIAŁKOWY CFM

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Czy odchudzający post przerywany jest naprawdę świetny?

Dawidus

Czy odchudzający post przerywany jest naprawdę świetny?

Czy też post przerywany to dieta odchudzająca dla szaleńców i bez-mięśniowców?

Serwatka 100% Izolat CFM bez cukru, tłuszczu i laktozy TiB (słodzony stewią)

TU KUPISZ 100% IZOLAT BIAŁKA SERWATKOWEGO  FM bez cukru, tłuszczu i laktozy TiB (słodzony stewią, dużo glutaminy)

Post przerywany? WTF? Przecież tak się nie robi, gdy chcemy jakoś wyglądać, czyli mieć kształty. Czytaj mięśnie.  Przecież nikt tak nie robi, bo to katabolizm dla mięśni, a jak wiadomo, bez mięśni nie ma jak spalać tłuszczu i efekt jojo gotowy.

„Jedz królewskie śniadanie, książęcy obiad, a kolację żebraczą” – to stare przysłowie ma być poparciem tezy, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia.

Tyle, że bla bla bla

Prawie każdy dietetyk powie Ci, że gdy chcesz schudnąć, upewnij się, czy zaczynasz dzień od dużego i zdrowego śniadania, które odpali Ci metabolizm jak rakieta.

Albo usłyszysz jeszcze taką gadkę, że gdy chcesz stracić na wadze, to masz jeść 5, a najlepiej 6 małych posiłków (garstek), które sprawią, że Twój metabolizm będzie działał cały dzień na maksymalnych obrotach.

Prawda, że sprawa wydaje się oczywista i zamknięta?

Yyy … z tym, że nie na pewno.

Jednak zalecenie komuś na diecie odchudzającej, albo komukolwiek, pominięcie śniadania może być uznane za wstęp do dreszczowca, zgoła bluźnierstwo. Tymczasem, gdy chcesz uzyskać optymalną wagę, zachować mięśnie i spalić tłuszcz na cielsku, powinieneś nabrać dość luźnego stosunku do „obowiązkowego zespołu śniadaniowego”, nie mówiąc o ciągłym jedzeniu małych posiłków, co ma niby napędzić metabolizm.

FAD21

Nie wychodzą Ci już te małe garstki jedzenia uszami?

Chociaż na chwilę zapomnij o tych mądrościach i zastanów się, czy nie ma czegoś lepszego, czegoś znacznie łatwiejszego do zaakceptowania i znacznie bardziej skutecznego? Jak jesteś stałym czytelnikiem tego blogaska, to nie tylko, że jesteś rezolutną osobą, ale już zapewne spotkałeś się z tak zwanym „przerywanym postem”.

Co to jest „post przerywany”?

To nie jest żadna dieta, to raczej rodzaj algorytmu dla diety.

Podejmujesz świadomą decyzję, aby pominąć pewne posiłki, za to te, które zjadasz znacznie powiększyć. Post przerywany polega na tym, że kalorie jemy tylko w wyznaczonym okienku doby, a przez pozostałe godziny pościmy, za to pijemy dowolne ilości bezkalorycznych napojów. Bowiem nawodnienie ciała jest zawsze priorytetem. Niektórzy ludzie jedzą tylko w 8 godzinnym oknie, inni 6, a jeszcze inni w 4.

Ale są też tacy, którzy jedzą raz dziennie, w tym samym czasie, gdy je ich pies

Oczywiście nie musisz pomijać śniadania, a zamiast tego pomiń kolację, byleby zachować minimum 16 godzin postu, pomiędzy ostatnim posiłkiem dnia wczorajszego, a pierwszym dnia następnego. Ale miej świadomość, że to nie ma aż takiego znaczenia, czy pominiesz tak zwane śniadanie, czy kolację. Oczywiście z pełnym żołądkiem będzie się gorzej spało, więc nie ma co się nażerać bezpośrednio przed snem, bo nie nadejdzie. Chodzi przede wszystkim o zachowanie długiego postu.

Czy zaczynamy chudnąć, bo jemy mniej kalorii?

Nie do końca o to chodzi, gdyż może zdarzyć się, że zjemy nawet więcej kalorii, bowiem posiłkujemy się tak, jakbyśmy nie byli na diecie odchudzającej. Podczas posiłku jemy dużo, tyle, że jest bardzo mało posiłków. Oczywiście zawsze należy jeść jedzenie, a nie złom z karoserii, bo jego miejsce jest na wysypisku.

Jak działa „post przerywany”?

Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że ciało działa inaczej, gdy „biesiadujesz”, a inaczej, gdy jesteś „na czczo”. Ale to raczej nie jest dla nikogo, szczególnie diabetyków, tajemnicą.

Gdy zjesz posiłek, Twoje ciało spędza kilka godzin na przetwarzaniu tej żywności, w tym spalaniu jej w celu skorzystania z energii, którą żywność dostarczyła. To jest oczywiste, że ciało będzie korzystać w pierwszej kolejności z energii, którą mu dostarczysz w formie posiłku, zamiast mozolić się do aktywacji zapasów tłuszczu na Twoim brzuchu. Szczególnie, gdy zjemy cukry proste.

Inaczej rzecz się ma, gdy jesteśmy na czczo. Nie ma niedawno spożytego posiłku do wykorzystania, jako energii, więc jest bardzo prawdopodobne, że ciało sięgnie po swoje zapasy zgromadzone na brzuchu, zamiast glukozy z krwi, czy glikogenu w mięśniach/wątrobie.

bęc

Spalanie tłuszczu równa się wygrana!

Gdy zjesz posiłek przed treningiem będzie tak samo. Energia na trening będzie czerpana z cukru.

Twoje ciało jest najbardziej wrażliwe na insulinę po okresie postu. Bowiem zapasy glikogenu (przechowywanego w mięśniach i wątrobie, które Twoje ciało może spalić jako paliwo w razie potrzeby) są zawsze zubożone podczas snu (lub, gdy jesteśmy na czczo) i będą wyczerpane, do tego trening, co zwiększy wrażliwość na insulinę. To oznacza, że posiłek zjedzony zaraz po treningu (kiedy jesteśmy baaardzo na czczo) z pewnością nikogo nie utuczy, bowiem zostanie najbardziej efektywnie przechowany, głównie jako uzupełnienie zapasu glikogenu w (pustych w glikogen) mięśniach, a tylko minimalne ilości zostaną przechowane w tłuszczu.

Jeżeli porównamy taki posiłek do normalnego dnia, gdy zawsze mamy coś w żołądku, to nadmiar cukru zaraz odłoży się w postaci tłuszczu na brzuchu.

Oczywiście surowa dieta 811 działa jeszcze inaczej, bowiem surowe węglowodany wymuszają ogromny pobór energii w zwykłej termo-genezie po posiłkowej

Ale wyobraźmy sobie tylko, jak taka dieta może odchudzić, gdy zastosujemy ją wraz z przerywanym postem?

To samo dotyczy niezbyt zdrowych dla większości diet wysoko białkowych, gdzie termo-geneza po spożyciu białka jest jeszcze znacznie wyższa niż po zjedzeniu surowych węglowodanów.

Należy pamiętać, że zarówno podczas snu, jak i podczas postu zwiększa się nasz hormon wzrostu, zmniejsza się produkcja insuliny (i tym samym rośnie wrażliwość na insulinę), co zasadniczo mobilizuje ciało do yyy … budowania mięśni i jednoczesnej utraty masy tłuszczowej.

2539503

Na czczo rośnie poziom testosteronu, więc nawet dla zdrowych kobiet jest to bardzo atrakcyjna rzecz, bowiem, kobiety współczesne mają najczęściej zbyt mało testosteronu. Nie mówię o osobach z PCOS, czy innym tego typu schorzeniem.

Dochodzi do pewnego absurdu, że post przerywany pozwala nam skorzystać z tej samej ilości pokarmu o wiele bardziej efektywnie

Dlaczego w takim razie prawie wszędzie czytamy o tych 5/6 małych garstkach posiłków? Że to miałoby być dla nas najlepsze?

Dietetycy nie są skończonymi nieukami, więc są logiczne powody:

1. Gdy zjesz 2000 kalorii rozłożone na 6 posiłków w ciągu dnia, Twoje ciało będzie wciąż łaknęło kalorii, co ma przyspieszyć metabolizm przez cały dzień. Dobrze, że jednak nie jest to prawdą. Czy zjesz 2000 kalorii rozłożone na 6 posiłków, czy zjesz te kalorie w małym oknie, ciało spali i tak taką samą ilość kalorii. I chociaż to rozłożenie kalorii na wiele posiłków brzmi dość rozsądnie, to jednak rzeczywistość opowiada inną historię. Natura tak nie działa.

2. Gdy jesz mniejsze posiłki prawdopodobnie nie będziesz się przejadał. I jest w tym sporo prawdy, jednak, gdy porozmawiasz z kimś o takiej diecie, to każdy przyzna, że jest to bardzo kłopotliwe, nie mówiąc, że bardzo drażniące. Dodatkowo jest jeszcze jedna mina, bowiem fakt, że nie czujesz się pełna, zachęca Cię niejako do podjadania. I to nieustającego.

Gdybyśmy cofnęli się nieco w czasie i pomyśleli o sobie, jak o troglodycie, to zapewne bylibyśmy mocno zniechęceni, gdyby trzeba było co 2,5-3 godziny szykować sobie posiłek. Trochę inaczej ma się rzecz z witarianami na 811. Posiłki są oczywiste i najprostsze z najprostszych.

Marcin z Lean Gains wskazuje na dwa ważne cytaty z badania opublikowanego kiedyś w New York Times:

“… Założenia leżące u podstaw niniejszego badania miały na celu dowieść, że częste spożywanie posiłków doprowadzi ostatecznie do regulacji apetytu. Ponadto uznano, że będzie to miało korzystny wpływ na profil dobrych peptydów, co miałoby prowadzić do większej utraty wagi. Zgodnie z warunkami opisanymi w niniejszym opracowaniu, owe hipotezy zostały odrzucone. ”

i druga cytata

“… Częste posiłki przyczyniają się do zwiększenia zgodności diety z naturalnym wydatkowaniem energii, co prowadzi do większej utraty wagi. Wyniki obecnego badania nie obsługują tej hipotezy. „

Oczywiście, że ograniczenie kalorii powoduje chudnięcie, ale częstotliwość posiłków nie odgrywa aż takiej roli, jak sądzono. Liczy się najbardziej jakość pokarmów i oczywiście ilość. Przy czym na dietach witariańskich 811 musimy jeść dużo kalorii ze względu na opisaną wcześniej termo-genezę po posiłkową. Przyjmuje się nawet 10g na węglowodanów na kilogram masy ciała i tak jak we wszystkich „zrównoważonych” dietach 1 g białka na kilogram masy

Dlaczego „przerywany post” działa?

Tak jak napisałam wcześniej, wszystko sprowadza się do tego, że rośnie wrażliwość na insulinę, i rośnie hormon wzrostu, a są to 2 klucze na budowanie mięśni i spalanie tłuszczu. I chociaż może się to wydawać nieprawdopodobne, aby ktoś, kto buduje suchą masę mięśniową nie chodził przez cały dzień z przytroczoną do paska miską ryżu i piersi z kurczaka, to jednak gdy przyjrzymy się koniowi wyścigowemu, czy hartowi, zrozumiemy, że jest coś na rzeczy.

Yyy … jakie są więc wady diety z „przerywanym postem”?

W moich własnych doświadczeniach znalazłam bardzo niewiele negatywnych skutków ubocznych. No może to, że trzeba mieć trochę samozaparcia, ale świadomość, że następny posiłek, który nadejdzie, nie będzie głodową racją drażniącą osobę uwielbiającą jeść, ale dużym, satysfakcjonującym posiłkiem, dodaje mocy do przetrwania.

Dla ludzi, którzy jedzą stale, rzeczywiście te kilkanaście godzin bez jedzenia może być szokiem, w tym kulturowym. Jednak ciało przystosowuje się do tego trybu jedzenia zadziwiająco szybko. Bowiem szczególnie dawni bulimicy, czy ludzie jedzący w sposób kompulsywny o wiele łatwiej radzą sobie z niejedzeniem wcale, niż z jedzeniem mało.

a cat portrait close up

Zwierzę (za wyjątkiem Twojego pupila) wstaje rano i musi zatroszczyć się o wodę, pędzi więc do wodopoju, a następnie dopiero zaczyna zdobywać pożywienie, czyli pracować. Zwierzę nigdy nie zaczyna dnia od żarcia. Tak działa natura. Oczywiście człowiek robi wszystko, aby jego życie jak najmniej współgrało z naturą. Kładzie się późno, jak tylko może stara się wstać również jak najpóźniej, tak czy siak nie wysypiając się ostatecznie. Je wysoko przetworzone pokarmy. Ciągle spala energię dostarczaną jak do lokomotywy. Ale po pewnym czasie post przerywany staje się dla niego bodźcem do nowego życia. Bardziej zwierzęcego, z większą ilością użytecznej tkanki mięśniowej, i mniejszego balastu w postaci otyłości brzusznej, wyznacznika fatalnego zespołu metabolicznego.

Gdy jesteś mieszczuchem, Twoja głowa będzie zmuszała Cię do jedzenia zaraz po przebudzeniu

Gdy odkryjesz w sobie zwierzę, zrozumiesz, że jest to irracjonalne

Jedzenie nie powinno po prostu czekać w lodówce. Posiłek to wyzwanie. Palacze często są chudzi, nie tylko z tego powodu, że mają przyspieszony metabolizm darciem faj, ale również z tego, że dla nich faja z rana jest bardziej atrakcyjna niż croissant. Tak czy siak chodzi o durny czerep.

Co do tych rosnących mięśni i redukcji tłuszczu, czy to rzeczywiście prawda?

To brzmi absurdalnie przecież. Co innego mówił 100 razy guru na siłowni.

Absolutnie!

Pomimo, że Ci się to nie mieści w głowie, absolutnie prawda. Masz wielkie zyski dla mięśni, gdy tylko zechcesz je dodatkowo stymulować treningiem. To nie jest robienie wyglądu przed wakacjami, to stały dobry wygląd. Szczególnie, gdy dodasz do tego wycinający tłuszcz trening obwodowy, o czym pisałam wczoraj Odchudzający trening obwodowy dla bardzo poczatkujących

muskulatura

Czy „post przerywany” działa identycznie na kobiety i na mężczyzn?

Noł

Niestety działa różnie. Na przykład ten artykuł paleoforwomen.com  z bloga wnikliwej panny odżywiającej się paleo, mówi, że kobiety na diecie paleo objęte badaniami nie doświadczyły w wyniku przerywanego postu zwiększonej wrażliwości na insulinę, ale wręcz przeciwnie doświadczyły spadku tolerancji. Co oznacza tylko jedno, że metabolizm kobiecy podobno cierpi w wyniku przerywanego postu. Kobieta ma rozchwiane hormony, nieregularny okres, oraz dostaje trądziku bez względu na wiek. W tym absolutny brak młodzieńczego.

Muszę w takim razie dodać, że widocznie kobiety na paleo „coś” robią szczególnie nie tak, bowiem poważne praskie badanie z zeszłego roku (jest gdzieś zlinkowane na blogu) dowiodło, i rzecz dotyczyła zarówno chorych kobiet, jak i mężczyzn na tak zwanej zrównoważonej diecie, że mała ilość posiłków, i znacznie większych objętościowo przyczyniła się do spektakularnie lepszych wyników badanych diabetyków z zaawansowaną cukrzycą.

Podobno mężczyźni i kobiety mają różne doświadczenia z postem przerywanym, jednak nie znalazłam na to ostatecznych dowodów. Ale faktycznie ludzie, są jak płatki śniegu (ciekawe czy raczy się w końcu pojawić?) zawsze różnią się od siebie, dlatego bez względu na to, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną moja rada jest taka, że powinieneś się badać i śledzić swoje wyniki, czy wszystko idzie ku lepszemu.

Czy nie będę okropnie głodny?

Organizm z czasem (dość szybko) przyzwyczai się do jedzenia w stosunkowo wąskich widełkach czasowych i będzie sobie cenił wydłużony czas na regenerację. Szczególnie, gdy „okno z jedzeniem” będzie wypadało mniej więcej zawsze w tych samych godzinach.

Skąd wezmę energię na trening na czczo?

Ciało nie tylko może, ale będzie się jeszcze rozwijać, gdy pójdziemy na trening z pustym żołądkiem. Jednak w oknie anabolicznym, czyli do 30 minut po treningu, gdy budujemy masę mięśniową radziłabym jednakże zjeść dobry posiłek, który uzupełniłby glikogen w mięśniach.

Czy gdy jestem na czczo nie tracę mięśni?

Powiedziano nam kiedyś, że gdy co kilka godzin nie zjemy 30 g białka, nasze mięśnie wejdą w silny katabolizm, zaczną się rozpadać i służyć jako źródło energii. Nieprawda.

Nie ma żadnego znaczenia kiedy zjesz swoją codzienną porcję białka

Badania dowodzą, że wchłanianie białka może trwać wiele godzin, do tego nie trzeba go jeść aż tak dużo, dlatego nie trzeba ciągle go dostarczać.

Czy moje ciało nie spowolni metabolizmu z powodu postu?

Ponownie przytoczę wypowiedź Marcina z Lean Gains, który wyjaśnia, że mamy dowody na to, że obniżenie metabolizmu spoczynkowego w odpowiedzi na post występuje dopiero po 60 godzinach (+- 8%). Inne badania wykazują, że metabolizm obniża się po 72-96 godzinach postu.

Natomiast mamy tutaj do czynienia z pozornie paradoksalnym zjawiskiem, bowiem w krótkotrwałym poście metabolizm yyy … przyspiesza. Określono wzrost o 3,6% do 10% po 36-48 godzin postu.

Adrenalina/noradrenalina wyostrza umysł i sprawia, że chcesz się poruszać. Są to bardzo pożądane cechy dla pierwotnego myśliwego, i zachęcały go do poszukiwania żywności, długiego tropienia i w końcu zdominowania ofiary.

defined-womans-muscles

Jestem wychowankiem siłowni, cenię mięśnie ponad wszystko, a to brzmi jakbyś była Pepsi szaleńcem, nie zrobię tego nigdy!

Na to ja:

– Twoja sprawa. Nie spróbujesz? Nigdy nie doświadczysz. Tylko samodzielne eksperymentowanie jest metodą dla najlepszych wyników. Chcesz nie mieć tłuszczu, chcesz być bardzo zdrowy, chcesz mieć ładne mięśnie? Spróbuj przerywanego postu.

Tylko błagam, nie świruj:

Jejku co ja zrobię, zjadłem jabłko w poście i wszystko zniweczyłem?!

Albo Pepsi ratuj, czy woda z sokiem z cytryny z rana przerywa post?!

Kurde flaczek, czy mogę pościć 15 godzin zamiast 16?!

WTF?!

Opowiadanie:

Jest późno, jeszcze nie jadłam śniadania, tylko piłam, potem jeszcze pojechałam na trening i zamierzam zjeść coś teraz ogromniastego w organicznej Sissy. Spotykam kumpelę z klubu fitness i mówię, że teraz będę dopiero jadła, a ona aż się zachłysnęła. I dalej mi nawija truizmy, czym jest śniadanie, że obiad z przyjacielem, a kolacja dla wroga, bla bla. A ja nawet nie wiem już o czym ona mówi.

Jest jedna zasada: – odczekaj troszkę, daj się mu przyzwyczaić, a potem tylko go wysłuchaj

Swojego mądrego ciała

Zmierz poziom tkanki tłuszczowej przed i po miesiącu diety z przerywanym postem. Sam zobaczysz. Jak się spodziewasz cudów, to może się rozczarujesz, ale gdy po prostu chcesz schudnąć będziesz zadowolony. Bowiem post przerywany ma wielki potencjał prozdrowotny i odtłuszczający.

Raz, góra 2 razy w tygodniu można zrobić dłuższy post, czyli przykładowo zjeść ostatni posiłek w niedzielę wieczorem, a dopiero następny w poniedziałek po 24 godzinach postu.

Jestem fanką diety „Jem i … chudnę” z przerywanym postem tutaj:  Przerywane „Jem i … chudnę” poszczeniem bezapelacyjnie najlepszą dietą na Świecie

A Ty próbowałeś kiedyś tak jeść?


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 13 654 times, 14 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Jola 5 stycznia 2016 o 13:16

    Pepsi a co myślisz o porannej praktyce jogi? Tak własnie przed śniadaniem. Czy to zdrowe? A co do postu, to czytałam, że nie jest on wskazany dla osób z niedoczynnością tarczycy.

    1. pepsieliot 5 stycznia 2016 o 14:21

      nie wiem dlaczego miałby nie być wskazany przy niedoczynności, muszę się przyjrzeć sprawie, niewskazana jest otyłość brzuszna, to pewne

      1. Malowana 5 stycznia 2016 o 15:36

        Dlaczego post przerywany jest niewskazany przy otyłości brzusznej?

        1. pepsieliot 5 stycznia 2016 o 16:31

          wręcz przeciwnie, to najlepsze co można zrobić

  2. klusek 5 stycznia 2016 o 13:29

    2 lata siedziałem na okresowym poście – 16-18 godzin postu codziennie, trening popołudniu na czczo, potem okno żarcia i miło wspominam tamten okres. Teraz wróciłem do tego modelu, tylko dodałem posiłek przed treningiem (jestem w okresie budowania masy mięśniowej), a tak to trzymam okienko 8 godzinne. Na redukcji leciałem nawet po 21 godzin postu, trening na czczo, potem w 3 godziny 2500 kcal, a tłuszcz spylał jak po******. Przyznam szczerze że odstępstwa od diety (czyt. śmieci) nie miały znaczącego wpływu na odchudzanie. Zszedłem poniżej 10% bf, krata siedzi, żyły zagościły na ramionach, barkach, plecach, nogach, nawet wzdłuż brzucha. Nie przebiegłem ani minuty, nienawidzę biegać i uważam że cardio dla osób wytrenowanych przyniesie więcej szkód niż pożytku. Sam ciężki trening siłowy 3-4x w tygodniu. Koniec końców polecam intermittent fasting 🙂

    1. darikaaa 7 stycznia 2016 o 15:15

      Hej, podłączam się do pytania, wszędzie się trąbi że przy niedoczynności i zmęczonych nadnerczach posty będą dodatkowym stresorem dla organizmu. Tarczyca teoretycznie powinna mieć odpowiednią ilość kalorii do prawidłowej pracy.

  3. basia 5 stycznia 2016 o 14:36

    Jak ja Ci dziękuję za ten wpis:)
    Właśnie zaczęłam od wczoraj, ale juz wieczorem spier…..
    Dzisiaj zaczęłam znowu:) chcę jeść 11-17, najbardziej chcę mi się jeść rano, więc myślę że 11 to i tak dobra godzina, gdzie wstaję o 5.30
    Zezarlam 3 kanapki z twarogiem i dżemem o 11, o 13 grejfruta, a teraz nie odczuwam głodu, a wręcz jestem pełna, pewnie po wodzie.
    Nie wiem czy jeść teraz bo głodu nie odczuwam, mam przepukline pociazowa i jak zjem za duzo to mi wywala bebech na 6 mc, a urodziłam 3 lata temu, nie mogę sobie więc pozwolić na ogromny posiłek, najpierw druga ciąża i dopiero przepukline zrobię laparoskopowo, pepuch ma ciągle wystający:( leeeee
    Tylko uscisk w Łeptynie odczuwam, nie wiem co to, czy brak składników odżywczych, czy to jest glod, czy to minie, albo mnie ktoś obgaduje bo mam ucho czerwone i palace.
    Długo trochę sorki:)

  4. basia 5 stycznia 2016 o 14:47

    Zapomnialam dodać, że chce zlecić 15 kg, o rany marzenie.
    Czy konieczne jest jeść 2000 kcal w oknie zywieniowym, co będzie jak zjem mniej? Nie mam siły ani chęci na liczenie.

    21 h post Wow, jak ja bym zjadła 2000 kcal w 3h to bym miała brzuch na 9 mc.
    Ja chcę taki brzuch jak ta laska ze zdjęcia, pójdę dzisiaj na speening – lubię.

  5. elka.ka 5 stycznia 2016 o 14:49

    potwierdzam, można zachować mięśnie stosując post przerywany.
    Tylko nie wiedziałam, że to tak się nazywa 🙂
    Treningów zawsze unikałam, jednak szybkie marsze, ruch na świeżym powietrzu są moimi ulubionymi formami aktywności.
    Kiedy miałam 18 lat moja mocno puszysta mama przestała jadać kolacje, a ja z nią. Dziś mam 60 lat, nadal kolacji nie jem. Przy 162 cm wzrostu ważę 54 kg, mam płaski brzuch i mięśnie nie sflaczałe. Po pożywnym obiedzie o godz. 16-17stej, do rana 7-8smej nie czuje się głodu. Wystarczy wieczorem popijać zieloną herbatę, raz w tygodniu kieliszek czerwonego winka. Ciasto i mięso trzeba traktować jako jedzenie odświętne, przy czym święta są nie częściej niż czerwone daty w kalendarzu ;-). Cukierki i kiełbasy nie istnieją. Kiedy ma się ochotę na słodkie, należy zjeść jabłko, gruszkę, arbuza. Mózg dostanie co chciał i oboje (mózg i ciało) będą zadowoleni. A dla ducha trzeba czytać blogaska Pepsiaska :-).
    serdecznie pozdrawiam
    Ela

    1. grzegorzadam 6 stycznia 2016 o 18:09

      @elka.ka
      Szukam takich życiowych wpisów..
      Teraz nastały czasy, gdy każdą intuicyjna normalność musi mieć nazwę i autora!
      A to Natura jest autorem.
      Pamiętam, już nie młodym, o tym ”micie’ nie pałaszowania kolacji..
      Ale jak widać po latach okazuje sie to prawdą !
      Przez lata kolacja obfita była u mnie uwieńczeniem dnia, z miszmaszem i pomieszaniem
      wszystkiego ze wszystkim!
      Tak sie tworzy choroby przewlekłe między innymi..
      I w tych wszystkich niuansach gdzies jest odpowiedni dla każdego właściwy metabolizm 😉

      pozdrawiam 🙂

    2. grzegorzadam 6 stycznia 2016 o 18:16

      Pepsi:
      ==Zwierzę (za wyjątkiem Twojego pupila) wstaje rano i musi zatroszczyć się o wodę, pędzi więc do wodopoju, a następnie dopiero zaczyna zdobywać pożywienie, czyli pracować. Zwierzę nigdy nie zaczyna dnia od żarcia. ==

      Bierzmy z tych zwierzątek MĄDRYCH przykład!
      Polecam wyrobienie sobie nawyku prostego, po każdym pierwszym odczuciu głodu,
      dla jedzących ‚intuicyjnie ;), zawsze najpierw z ‚automatu’ szklanica wody z octem jabłkowym
      lub solą kamienną, kapitalnie nawadnia i szybko produkuje soki żoładkowe!
      I zwiększa apetyt.. Sprawdzone.
      O dodatkowym nawodnieniu nie wspomnę bo to oczywiste jakby 🙂

  6. Natalia Bieda 5 stycznia 2016 o 14:51

    A czy taki post przerywany jest korzystny dla kobiet z PCOS?

    1. pepsieliot 5 stycznia 2016 o 16:32

      niestety nie, podnosi poziom naturalnego testosteronu, nawet u kobiet

  7. martusiaar 5 stycznia 2016 o 15:45

    dla mnie od zawsze problemem było przejść na dietę w której trzeba jeść 5-6 posiłków dziennie- masakra! przeważnie jadłam 2-3 posiłki, ale nie zachowywałam tego 16h postu. I właśnie od około miesiąca jem tylko przez 6-8h dziennie, i bardzo mi to pasuje. Myślę że jednak nie jest to dla każdego, a szczególnie nie dla osób które pracują gł w nocy.

    1. pepsieliot 5 stycznia 2016 o 16:30

      dlaczego nie?

      1. martusiaar 5 stycznia 2016 o 20:16

        hmm no bo np. gdy ja jadłam ostatni posiłek o 18 i później siedziałam przy książkach do 2… to tak po północy zaczynało mi burczeć w brzuchu do tego stopnia ze później nie mogłam zasnąć. Może gdyby mój ostatni posiłek był większy to byłoby inaczej, no ale nie zawsze ma się apetyt żeby dużo w danym momencie zjeść.

    2. Pani 5 stycznia 2016 o 23:44

      Pepsi, mozesz napisac czemu taka ” dieta ” podnosi poziom testosteronu u kobiet ? Dziekuje z gory Pozdrawiam.

  8. Nataska 5 stycznia 2016 o 16:41

    Pepsi, a co gdy okienko jest w południe-popołudnie a trening późnym wieczorem? Jeść coś po nim ?

    1. pepsieliot 5 stycznia 2016 o 17:42

      nie, bo stracisz post

      1. letsos 6 stycznia 2016 o 10:33

        Jak ten wieczorny trening pogodzić z tym co piszesz o zjedzeniu 30 min po 🙁 nie rozumiem…

        1. pepsieliot 6 stycznia 2016 o 16:26

          trudno, albo albo. Albo jesteś na przerywanym poście, albo nie. Zmień widełki postu, albo treningu, tylko nie nudź

  9. Marzenka 5 stycznia 2016 o 17:08

    Lubię posty, trenuję zawsze na czczo i nigdy mi się słabo nie zrobiło. Piję tylko kawę kuloodporną.
    Generalnie kiedy nie jem mam więcej siły niż kiedy wpieprzam regularnie cały dzień. Jedyny minus to jest mi zimno wieczorem i nie mogę spać, bo jestem pobudzona. Za to jak wrzucę wieczorem węgle to śpię jak dziecko.

  10. Groszek 5 stycznia 2016 o 17:34

    Ja chcialam sprobowac takiej postnej diety, ale skoro PCOS nie moga to co innego zrobic zeby troche brzuch zlecial a miesnie zostaly?

    1. pepsieliot 5 stycznia 2016 o 17:41

      biegać, robić trening obwodowy, jeść zdrowe rzeczy, pisałam ostatnio o najlepszej diecie i suplach tutaj – http://www.pepsieliot.com/pcos-co-mam-jesc-gdy-cierpie-na-hiperandroginizm/

      1. Groszek 5 stycznia 2016 o 18:20

        Biegac po prostu nie moge! Trenowalam za dzieciaka wyczynowe plywanie. Teraz cwicze w domu cos w rodzaju Chodakowskiej ale bez obciazania kolan. Po ciazy mam problem z glutenen i nabialem. I nie mam pojecia co jesc….?!

  11. Doriane 5 stycznia 2016 o 18:30

    Piękny masz brzuch Pepsi, wiem, że to Twój 🙂 (oczywiście ten ze zdjęcia z siłowni) Też taki chcę!!!

  12. 14.03 5 stycznia 2016 o 21:33

    Dla tych którzy czytają i nie wierzą napiszę TO DZIAŁA 🙂
    Opona zimowa znikła, co odważniejsze kobiety pytają jak to zrobiłam- odsyłam do Pepsi 🙂
    Tylko z tym bieganiem nie do końca mi wychodzi, ale się ruszam .

  13. ka 6 stycznia 2016 o 12:53

    Czy będzie można kupić w sklepie grzybka tybetańskiego?

  14. Soriana 6 stycznia 2016 o 19:30

    Hej Pepsi, czy taki model żywienia jest odpowiedni dla osoby z insulinoopornością (aktualnie wyregulowaną) i niedoczynnością tarczycy (TSH 5,05, ft4 0,98, ft3 2,33)? Ta niedoczynność zrobiła mi się od września, wcześniej tsh miałam 2,79 ale chyba za mocno ograniczyłam węgle, do tego treningi… ogólnie szukam czegoś co pozwoli mi wyregulować hormony i poziom cukru. Mam 35 lat, waga 56 kg przy 168 cm wzrostu. Generalnie jestem zadowolona z wyglądu ale chciałabym bardziej wyrzeźbić mięśnie i spalić tłuszcz z ud. Tylko martwię się o tarczycę… Mało węgla służy mi na cukier i insulinę ale już niekoniecznie na ogólny metabolizm. Możesz coś podpowiedzieć? Będę wdzięczna:) pozdro

    1. pepsieliot 6 stycznia 2016 o 20:49

      Wiesz, że nie mogę Ci niczego radzić.Jest to dieta, która ma wpływ na poziom hormonów i należałoby to skonsultować z lekarzem, a przynajmniej zrobić wszystko bardzo ostrożnie, wykonując regularnie badania na poziom cukru i insuliny na czczo, oraz na poziom kwasu moczowego, no i hormonów. Napisałam w poście, że u niektórych kobiet ta dieta nie do końca się sprawdza, pozdrawiam Cię

      1. Soriana 9 stycznia 2016 o 16:58

        Hej Pepsi, bardzo dziękuję za odpowiedź. Niestety nie mam na podorędziu lekarza, który rzetelnie coś by mi w tej materii doradził, pozostaje mi zatem bardzo ostrożnie testować na sobie różne „ustawienia” no i oczywiście czerpać wiedzę z Twojego bloga. Pozdrawiam!

        1. pepsieliot 9 stycznia 2016 o 17:50

          W sumie mało kto ma,ale to się może zmienić. Być może uda mi się namówić jednego świetnego sensu stricte lekarza o szerokich horyzontach myślowych,który od dawna leczy ludzi (nie w Polsce) również posiłkując się alternatywnymi metodami,i to przy bardzo poważnych schorzeniach, żeby współpracował na stałe z blogiem.

          1. grzegorzadam 10 stycznia 2016 o 01:03

            Przedni pomysł!

          2. Soriana 10 stycznia 2016 o 12:29

            Świetna wiadomość! Trzymam kciuki za powodzenie przedsięwzięcia i czekam na dalsze wieści:)

          3. Soriana 13 stycznia 2016 o 17:10

            Hej Pepsi, bardzo Cię proszę o radę bo się powoli gubię i coraz gorzej czuję… Wróciłam z wypoczynku w górach, ogólnie dotleniona, wyluzowana i w dobrym nastroju. Od kilku dni mam metaliczny posmak w ustach, jedzenie jest dla mnie bez smaku i do wszystkiego sypałabym sól, czuję kłucia w sercu i dużo wzdycham, drżą mi mięśnie dłoni i drgają powieki, do tego bardzo często oddaję mocz i to w sporej ilości. Czuję się zmęczona a w nocy nie mogę spać. Od 4 miesięcy suplementuję jak leci: wit.D3 + K2 (aktualnie ok. 6000 j.m. przy poziomie 33,9), selen + cynk, b-kompleks, kwas foliowy, wit. C, magnez w formie cytrynianu, do tego zakwaszam żołądek. Żadnego śmieciowego żarcia. Myślałam, że samopoczucie będzie szło w górę (nie było tragicznie, głównie zerowe libido i nerwowość, podwyższone TSH) a tu odwrotnie niestety, co mnie niezmiernie martwi i nie wiem już sama, co robię źle. Nawet zrezygnowałam z moich codziennych treningów (bieganie i ogólnorozwojówka) bo nie mam na nie siły. Jak myślisz, gdzie popełniam błąd? Będę ogromnie wdzięczna za podpowiedź. Ja już nie ogarniam…. Pozdrawiam!

          4. pepsieliot 13 stycznia 2016 o 20:16

            przede wszystkim idź zrób badania Soriano, krew i mocz, a przede wszystkim glukozę na czczo i insulinę, oraz białko CRP. Wszystko wygląda też na istotne braki magnezu. Może ten słabo przyswajasz.Jeżeli już się niepokoić to objawy te mogłyby sugerować nadczynność przytarczyc, która jest ściśle związana z poziomem wapnia w organizmie, jak również poziomem witaminy D. Wiadomo, że metaliczny posmak jest jednym z objawów niedoboru witaminy D i jednoczesnego nadmiaru wapnia we krwi.Przy cukrzycy, czy początkach cukrzycy też można coś takiego odczuwać. Może to początki ciąży? Jest jeszcze aspekt psychiczny.

        2. grzegorzadam 14 stycznia 2016 o 12:57

          @Soriana
          Może być ciąża..

          A ile cynku pobierasz, tu bardzo łatwo wpaść w nierównowagę.
          Nawet przy olbrzymich niedoborach potrzeba najwyżej 1 m-c suplementacji, potem 1- 2 razy w tygodniu –
          typowe tabletki po 25 – 30 mg.
          ile Selenu? gdzie Jod? A jak z potasem, potas to podstawa..

          1. Soriana 14 stycznia 2016 o 18:00

            Witam, bardzo dziękuję za sugestie. Ciąża wykluczona (pojawiła się menstruacja, choć ostatnio jest bardzo nieregularna ale doszłam do wniosku, że miałam za mało węgli w diecie- ot, epizod z Paleo, żeby wyrównać cukier, no i się tarczyca posypała bo TSH w ciągu 4 miesięcy wzrosło z 2,79 do 5,02).

            Cynk od września prawie codziennie po 30 mg + selen 100 mcg. Jod też suplementuję, po 2 krople płynu Lugola zrobionego według przepisu Pepsi. Potasu samego w sobie nie biorę ale jem sporo pomidorów i przecieru. Rano zmierzyłam cukier- 86, insulina na czczo 2 tyg. temu- 3,17 uIU/ml, ferrytyna 61 ug/l, hemoglobina glikolowana 5,2, 25OHd3 33,9 . Badanie moczu- wzorcowe, Ph w normie, żadnego białka czy glukozy.

            Może faktycznie przesadziłam z Zn? Mam go nadal brać? Zaczęłam suplementować żeby wspomóc tarczycę… W sumie to moje „perypetie” zaczęły się 4 lata temu, przez przypadek wyszła mi spora insulinooporność (przy prawidłowej wadze i przy braku konkretnych dolegliwości; byłam po drugiej ciąży, w tej drugiej zdiagnozowano mi nietolerancję glukozy). To wtedy zaczęłam świrować z ograniczaniem cukru i węglowodanów, włączyłam dużo ruchu no i cukry + insulinę ogarnęłam, natomiast najwyraźniej zaszkodziłam sobie w temacie tarczycy. Od listopada stopniowo zwiększam ilość węglowodanów w diecie, staram się żeby było to przynajmniej 150-200 g na dzień. Niestety zauważyłam, że wpływa to na stan skóry (więcej rozszerzonych porów) i porost włosów w niepożądanych miejscach :(; standardowo po większej ilości węglowodanów, a dodam, że jem wyłącznie złożone i w towarzystwie warzyw, robię się ospała i niekumata. I bądź tu człowieku mądry… Ktoś to ogarnia? 🙂

          2. grzegorzadam 14 stycznia 2016 o 20:06

            Soriano.
            Przecholowałaś z cynkiem, czyli nie ma miedzi, a jak nie ma miedzi..
            Poczytaj co się wtedy dzieje.
            Cynk max miesiąc, a Ty 4 miesiące..
            == standardowo po większej ilości węglowodanów, a dodam, że jem wyłącznie złożone i w towarzystwie warzyw, robię się ospała i niekumata.==
            Coś tu jest nie tak..

            ==To wtedy zaczęłam świrować z ograniczaniem cukru i węglowodanów, włączyłam dużo ruchu no i cukry + insulinę ogarnęłam, natomiast najwyraźniej zaszkodziłam sobie w temacie tarczycy. ==

            Na jakiej podstawie uważasz, że zaszkodziłaś tarczycy?
            ==no i się tarczyca posypała bo TSH w ciągu 4 miesięcy wzrosło z 2,79 do 5,02).==

            TSH może ‚skakać’, to nie jest powód do niepokoju.

            Dr Abraham:
            ==Komentarz SOTT: Według dra D. Brownsteina podwyższone stężenie TSH (5-30mU/l) powraca do normalnego poziomu po 6 miesiącach terapii jodem. Hormon TSG reguluje pracę symportera sodowo-jodowego, który pośredniczy w wychwycie jodu przez gruczoł tarczycowy. U niektórych osób z niedoborem jodu stężenie TSH zwiększa się właśnie po to, by pobudzić aktywność wspomnianego symportera.==

        3. grzegorzadam 14 stycznia 2016 o 20:40

          Twoje reakcje mogą świadczyć o sporych niedoborach potasu, pasują do hypokalemii.
          Intensywne oddawanie moczu, co wiąże się z intensywnym wydalaniem potasu. „Kłucie” serca, drżenie mięśni i powiek, to wprost książkowe objawy. A jeszcze treningi, czyli wydalanie potasu także z potem.

          Także węglan potasu włączyłbym od razu do wykazu suplementacyjnego.

          1. Soriana 14 stycznia 2016 o 21:56

            Grzegorzu, wielkie dzięki za podpowiedzi, sama nigdy bym nie doszła do tego, że przesadziłam z cynkiem. Koniecznie muszę poczytać o miedzi bo tego tematu akurat jeszcze nie zgłębiałam. Zacznę też brać potas, a Zn na razie odstawię.

            Uspokoiłeś mnie z tym skaczącym TSH. Słabszą pracę tarczycy zauważyłam właśnie po ograniczeniu węglowodanów (myślę, że od połowy sierpnia do listopada jadłam nie więcej niż 60-70 g dziennie, potem zaczęłam zwiększać), do tego spora ilość treningów a waga stała w miejscu i nawet przybywało mi tkanki tłuszczowej; wydłużone cykle, a w końcu nawet brak miesiączki, zaparcia mimo ruchu i dużej ilości warzyw & owoców, żółty odcień skóry, zimne stopy i dłonie, ogólnie klasyczne objawy niedoczynności.

            Cały czas szukam tego złotego środka, chce się lepiej czuć, nie być nerwowa, nie warczeć na dzieci i męża, mieć stały, wysoki poziom energii, nie stresować się codziennie, co mogę zjeść a co nie, po czym skoczą mi cukier i insulina, na ile gram tłuszczu mogę sobie pozwolić, itp. itd. Dlatego czytam tego bloga- wielki szacun dla Pepsi i dla takich ludzi jak Ty, za wiedzę i chęć wspierania innych- i próbuję jakoś sobie pomóc… Niestety gubię się już w tym wszystkim… Jak żyć? Co jeść?.. 🙂

          2. grzegorzadam 15 stycznia 2016 o 09:52

            @Soriana
            Jako suplement miedzi W. LAst zaleca salicylan miedzi, zabieram się za to od miesięcy i .. Może w ten weekend.. 😉
            Trzeba sobie samemu zrobić, bo w aptekach takich środków nie ma.
            Co zauważyłem ostatnio u znanych, A. Ogułow i J. Zieba noszą bransoletki miedziane, zamieszczałęm film z Ogułowem o tem..
            Na wysycenie cynkiem jest test ‚organoleptyczny’ domowy, muszę poszukać.
            Są bransoletki magnetyczne z miedzią, ale nawet zwykła będzie miedź przez skórę dostarczać.
            Przeciw zaparciom zawsze wszędzie i skutecznie działa WU na czczo, a po pół godz. filiżanka sody oczyszczonej zalana wrzatkiem
            do 1/3, jak ‚wyszumi’, dolewamy chłodnej i pijemy. pół kieliszka OJ warto tez dolać.

            I przypominam NIGDY nie bierzemy WU w towarzystwie wit.C ani innych przeciwutleniaczy!
            Najlepiej co najmniej 2 godz. odstępu! Tu ważna jest równiez krzywa opadania wit.C, ale jak zachowamy te 2 godz.
            kłopotu nie będzie.
            WU solo.

            A co do potasu kup kg węglanu w sklepie dla winiarzy (sklep Eurowin, najtaniej) , a potem zrób sobie askorbinian sodowo-potasowy.
            Dostarczysz wit.C, potasu i nie zakwasisz niepotrzebnie organizmu.

            pozdrawiam 🙂

          3. Soriana 15 stycznia 2016 o 19:16

            Grzegorzu, jeszcze raz bardzo dziękuję za cenne porady! Jakiś czas temu miałam „romans” z WU ale niestety, nieświadoma, piłam po niej szklankę wody z cytryną, a po godzinie jeszcze wit. C (kwas askorbinowy)… A ile mam brać tego potasu (bezpieczna dawka dzienna)? Zn brać 1-2 razy w tygodniu czy przestać? Co z selenem? Też zrobić przerwę?

          4. grzegorzadam 15 stycznia 2016 o 21:06

            @Soriana

            WU tylko na czczo i co najmniej godzinę nic więcej. Jeżeli cokolwiek z wit.C albo tłuszczem to 2 godz.

            Żeby zrównoważyc potas zrób sobie askorbinian sodowo- potasowy.
            Kup kg askorbinianu sodu, węglan potasu też.
            I pomiędzy posiłkami popijaj, do każdej szklaneczki szklanki czystka , soku, herbatki z suszu owocowego, co tam lubisz dodaj sobie płaską łyżeczkę askorbinianu i 1/3 łyżeczki potasu (węglanu),
            albo inaczej askorbinian 3 : 1 potas.
            Dostarczysz witC i zachowasz równowagę sód-potas.
            Przy wit.C codziennie łyżeczkę cytrynianu, jabłczanu lub chlorku magnezu.

            Selen ok 50-100 mcg, ale dołożyć trzeba byłoby Jod, jak, masz w temacie o jodzie, jak wykonać i jak zażywać.
            Cynk raz w tygodniu, aż te niepokojace drgawki nie ustapią, musisz obserwować,
            i korygować, Twój organizm podpowie.
            Nawet ochoty kulinarne moga się zmienić, ‚słuchaj’ apetytu.

          5. Soriana 16 stycznia 2016 o 10:20

            Ogromnie dziękuję! Tak zrobię! Pozdrawiam 🙂

          6. Matt 18 stycznia 2016 o 14:59

            @grzegorzadam

            Od jakiegoś czasu mam problem ze skurczami w stopach, czasem w łydkach. Jestem sportowcem. Myślałem, że cierpię na braki magnezu, jednak od jakiegoś już czasu suplementuję się cytrynianem magnezu. Kiedyś robiłem to źlę, bo zażywałem w jednej dawce na 24/h ok 1/3 łyżeczki cytrynianiu rozpuszczonego w wodzie. Teraz dodaję sobię jedną łyżeczkę do ostudzonej herbaty z czystka lub do zwykłej butelki z wodą (1,5l) i piję sobię przez 3/4 dnia taki napój. Problem jednak wciąż występuje. Dopiero ten komentarz uzmysłowił mi, że może brakuje mi również potasu ? Co prawda jem pomidory, co 2/3 dni kilka, z 5-6 bananów codziennie, ale widocznie to za mało.
            Jednak z tym potasem to pierwsze słyszę, aby się suplementować. Czy np. taki byłby odpowiedni ?
            http://allegro.pl/weglan-potasu-bezwodny-k2co3-250g-i5225446810.html

            Wszędzie w opisach do węglanu potasu lub wodorowęglanu potasu jest opisany jako zastosowanie do gleby, jako detergent itd. Czy aby na pewno można się tym suplementować ? 🙂 Ew. w jakich ilościach w moim przypadku ?

            Pozdrawiam!

  15. Mati 7 stycznia 2016 o 09:29

    Jak dobrze rozumiem, woda z cytryna przed treningiem, wciaz sie liczy jako trening na czczo i post nie jest przerwany ?

    1. pepsieliot 7 stycznia 2016 o 14:10

      tak

  16. Kill Bill 7 stycznia 2016 o 10:45

    Ja mam inaczej, bo na czczo nie mogę ćwiczyć, wydolność wtedy kiepska. Jem posiłek 11:30. Trening kończę ok. 14:30, a póżniej drugi posiłek po 16 i jest super. Ale głupota ludzka granic nie zna. Ciągle mam doczynienia z tymi „fit-blogerkami”. Zaglądają do mnie, a ja jestem wielkim fanem IF, a i tak później ciągle u nich czytam te bzdury o 5 posiłkach i o tym jak ważne jest śniadanie. I często mają problemy z idealną sylwetką. Ciągle próbują tego samego i w ten sam sposób, a oczekują innych efektów. Kicha.

  17. MaK 7 stycznia 2016 o 15:52

    Pepsi a suplementy kiedy? Przed treningiem wszystkie?

    1. pepsieliot 7 stycznia 2016 o 16:47

      zależy od supli

    2. Kalina 10 lipca 2016 o 21:14

      ja jestem fitblogerką i trenerką personalną 🙂 – wszystkim swoim podopiecznym albo raczej prawie wszystkim zalecam post przerywany i odejście od 5-6 posiłków dziennie, wręcz chyba troche je ganiam za tyle posiłków 🙂

  18. MaK 7 stycznia 2016 o 18:17

    No tak 🙂 Takie biorę: B komplex, B12, D3+K2, Omega 3, kolagen, chlorella+trawa+spirulina, magnez, acai, maca. Przyjdzie też czas niedługo na kwas foliowy i greens&fruits

    1. pepsieliot 7 stycznia 2016 o 18:48

      Wszystko do śniadania rano, czy kiedy tam jesz pierwszy posiłek, natomiast chlorella +trawa+spirulina po treningu, jako idealne uzupełnienie aminokwasów, minerałów i witamin. Rano dołożyłabym jeszcze C.

  19. Marta 11 stycznia 2016 o 13:54

    Pepsi,

    dziękuję za posta! Jak go tylko przeczytałam od razu chciałam wprowadzić w życie, ale mam pewną wątpliwość na temat regulowania jedzenia siłą woli vs. apetytem. Ostatnio obejrzałam to:

    https://www.ted.com/talks/sandra_aamodt_why_dieting_doesn_t_usually_work

    Babeczka twierdzi, że jedzenie wtedy gdy jest się głodnym i przestawanie jedzenia wstedy gdy czuje się sytym to najlepszy sposób na uniknięcie efektu jojo i utrzymanie stałej wagi. I mnie takie uważne jedzenie intuicyjnie wydaje się świetnym sposobem na zachowanie zdrowia i odpowiedniej wagi. Z drugiej strony przekonują mnie też Twoje argumenty nt. postu, czyli regulowania jedzenia siłą woli.

    No i mam wewnętrzny konflikt. Ciekawa jestem Twojego zdania w tym temacie.

    Pozdrawiam,
    Marta

  20. grzegorzadam 18 stycznia 2016 o 21:46

    Matt
    18 STYCZNIA 2016 @ 14:59

    ==Dopiero ten komentarz uzmysłowił mi, że może brakuje mi również potasu ? Co prawda jem pomidory, co 2/3 dni kilka, z 5-6 bananów codziennie, ale widocznie to za mało.
    Jednak z tym potasem to pierwsze słyszę, aby się suplementować. Czy np. taki byłby odpowiedni ?
    http://allegro.pl/weglan-potasu-bezwodny-k2co3-250g-i5225446810.html==

    ==Wszędzie w opisach do węglanu potasu lub wodorowęglanu potasu jest opisany jako zastosowanie do gleby, jako detergent itd. Czy aby na pewno można się tym suplementować ? 🙂 Ew. w jakich ilościach w moim przypadku ?==

    Jeżeli coś może być konserwantem produktów spożywczych..(WU, wit.C….) i jest równocześnie nawozem..
    To w śladowych ilościach może być suplementem. Logika..
    Przecież leki apteczne w przewadze to jeszcze gorsza chemia + skutki uboczne w bonusie..

    Askorbinian potasu (antynowotworowy Faktor K) to mieszanina kwasu L-askorbinowego
    z weglanem potasu 😉
    Nawiasem mówiąc zniknął ze sprzedaży, a za grosze można go ”wymieszać’ w kuchni..

    Problem polega na tym, ze nikt nas tego nie uczy!
    A jeśli już to te ‚proste sztuczki’ sa skutecznie ośmieszane..

    Biorę od kilkunastu miesięcy pół łyżeczki (ok. 1.5-2 gramy), możesz zacząć od grama.
    Z lenistwa kupiłem askorbinian sodu, i na każdą dawkę daję 1/3 węglanu potasu.
    Chemicznie równoważy to sód z potasem, i potasu dostarcza, rzecz jasna 😉
    Nie ma potrzeby brać więcej , bo hiperkalemia do przyjemnych nie należy..

    pozdrawiam

    1. grzegorzadam 18 stycznia 2016 o 22:00

      Aaa!
      @Matt
      Paskami pH badaj poziom moczu koło południa!

      Potas i soda mogą podnieść pH w okolice 8.5.
      To są poteżne alkalizatory! (jeszcze cez i rubid, ale rzadko spotykane..)
      Tak wysoki poziom może mieć wpływ negatywny na nerki.
      Wszystko ze znajomością rzeczy i rozsądkiem

      1. Matt 19 stycznia 2016 o 12:57

        Ok, zatem zaopatrzę się w weglan potasu i zacznę od 1g, będę sobie to mieszał razem z magnezem w wodzie (1,5l) i pił przez dzień jak jestem w pracy. Jedno pytanie, czy węglan potasu różni się czymś od węglanu potasu bezwodnego ? Czy „bezwodny” to po prostu dodatek marketingowy nazywający oczywistość ?
        W jakich proporcjach powinna się buforować kwas askorbinowy aby tworzył się askorbinian sodu ?

  21. grzegorzadam 19 stycznia 2016 o 14:35

    Kwas L-askorbinowy buforowany:
    ===========
    Buforowany sodem:
    100 g witaminy C + 48 g sody (wodorowęglanu sodu).

    Buforowany ‚zrównoważony’:
    100 g witaminy C + 32 g sody (wodorowęglanu sodu) + 15 g węglanu potasu (lub 22 g wodorowęglanu potasu).

    Buforowany potasem:

    100 g witaminy C + 42 g węglanu potasu (lub 62 g wodorowęglanu potasu)

    Raczej nie należy mieszać tego w blenderach, bo ich szybko wirujące ostrza wytwarzają temperaturę, która będzie utleniała składniki. Natomiast bez problemu można wymieszać to (łatwiej większe ilości) ramkami do ubijania piany i mieszania sosów w ręcznym mikserze.
    =============
    z: cheops4.org

    Jest:
    1. Węglan potasu (K2CO3) – nieorganiczny związek chemiczny, sól potasowa kwasu węglowego.
    tzw. bezwodny.

    2. Wodorowęglan potasu, KHCO3 – wodorosól potasowa kwasu węglowego. Związek ten ma postać białych kryształów rozpuszczalnych w wodzie. W wyniku reakcji z kwasami wydziela dwutlenek węgla. Wodorowęglan potasu służy jako środek spulchniający i regulator kwasowości (przydatny w leczeniu nadkwasoty żołądka).- tzw. kwaśny

  22. Kaja 25 stycznia 2016 o 10:36

    Bardzo podoba mi się jedzenie w małym oknie – pasuje mi nawet 5-6 godzin jedzenia, ale głodna czuję się dopiero po południu, przez co kolacja przesuwa się na później.
    Na jak długo przed sen trzeba zjeść ostatni posiłek ? Kiedyś tyle się pisało o tym, że nie należy jeść wieczorem, ale może są już inne newsy :D?
    We Włoszech i Hiszpanii ludzie jedzą kolację bardzo późno a są szczupli 😮 !!!

    1. pepsieliot 25 stycznia 2016 o 13:58

      Kaju przeczytaj dzisiejszy post, może coś Ci wyjaśni

  23. Annszc 26 marca 2016 o 07:11

    Pepsi, czy ziemia okrzemkowa wypita w czasie postu oraz przyjmowanie supli tzn wit d3+k2 i probiotyków przerywa post ? Napisz Pliz ….. Bo ńie daje rady w 6-7 oknie zmieścić w odpowiednich odstępach spirulin, chlorelli, ziemi okrzemkowej, witamin d itd, ostropestu, kwasów omega i wit C . Nie zapominając o żarciu jednakowoż . Help, napisz co myślisz, w końcu ziemia okrżemkowa nie zawiera kalorii ani nie podnosi cukru ale wole sie skonsultować . Dzięki

    1. pepsieliot 26 marca 2016 o 10:58

      suple nie przerywają postu, nawet jakby miały parę kalorii

  24. Annszc 26 marca 2016 o 17:18

    Dziękuje,

  25. Marta 10 kwietnia 2016 o 21:20

    Ze niby wszystkie zwierzęta jedzą w ten sposób? Akurat! Małpy na przykład zupełnie inaczej. Jedzą od rana i przez cały dzien i często. I dieta roślinna i owady. Przecież sa nam najbliższe ewolucyjne. Dlaczego wzorować sie na psach czy kotach a nie na małpach? Aha i nie zapominajcie o koprofagii- zjadaniu odchodów, jakże powszechnym zwyczaju wsród zwierząt! Wtedy Wasza dieta bedzie naprawdę pełna a nie tam jakieś półśrodki i suplementy.

    1. pepsieliot 10 kwietnia 2016 o 22:30

      Małpy muszą tak jeść, bo nie mają blenderów i innych zagęszczaczy pożywienia, nie wymagaj, żebyśmy współcześnie poświęcali na żucie 8 do 10 godzin dziennie

  26. Zuuu 9 lutego 2017 o 21:25

    Hej Pepsi, mam 8 miesięczną córeczkę którą karmię piersia i od 3 dni jestem na poście, czuję sie dobrze, pokarmu mam jakby wiecej ale zastanawia mnie czy zmiany hormonalne zachodzące podczas postu mogą miec negatywny wpływ na małą? I jak juz pytam to co myślisz o ashwagandzie podczas karmienia, chciałabym wspomoc tarczycę i po ciąży zaczęły mi odrastac włosy i widzę że jest troszkę siwych a mam 25 lat. Bardzo dziękuję za odpowiedź:)

    1. Pepsi Eliot 9 lutego 2017 o 21:26

      ashwaghandy bym nie brała i postu nie robiła podczas karmienia, bierz Wheat Grass 100% Organic This is bio

  27. Zuuu 10 lutego 2017 o 16:13

    Ale dlaczego? Czy są jakieś przesłanki ku temu czy jak wszystko inne „przeciwwskazane podczas ciąży i karmienia piersią”?

    1. Pepsi Eliot 10 lutego 2017 o 16:58

      yyy … wiesz jak to jest, nikt nie wnika 🙂

  28. Zuuu 10 lutego 2017 o 17:29

    Szkoda, bo karmie juz 8 msc i nie chudnę za bardzo. Teraz od 4 dni jestem na poście, czuje sie dużo mniej ospała i mam więcej pokarmu. Nie kosztuje mnie zbyt wiele takie „poszczenie” bo w ciagu dnia nie liczę kalorii i jem jak czuje sie głodna. Chyba zostanę na tym poście jednak ale może odstawię ashwagandhę. Nie lubię robić czegoś jeśli nie wiem dlaczego, tym bardziej że czuję się lepiej nawet nie dosypiając przy dziecku;) dzięki za odzew, pozdrawiam i dzięki za bloga! 🙂

  29. Maniak (@Maniak_26) 5 kwietnia 2017 o 23:10

    A ja mam takie co można w tym okresie gdy nic nie można ? 🙂 Przeszedłem na post przerywany (bez śniadania), ale piję rano msm (ten w proszku) z witaminą c, ostatnio dostałem od znajomego i dodaję też do tego gotu kolę w proszku, co by dobrze zrobić szyszynce. Czy to jakoś nie wybudza układu pokarmowego i powinienem to odłożyć na picie tuż przed jedzeniem czy to nie ma znaczeniu, bo prawie nie ma w tym kalorii ? Czyli ponawiam pytanie – co można w okresie gdy nic nie można?

    1. Pepsi Eliot 6 kwietnia 2017 o 07:19

      pić wodę i inne napoje bez kalorii, jak zielona herbata

  30. Julia Krupińska 19 maja 2017 o 10:28

    Hej Pepsi, czy świeżo wyciskany sok z trawy pszenicznej, (ilości na łyżki, nie na szklanki) zakłócają post? Powinnam pić to po mniejsze ilości kilka razy dziennie :))

    1. Pepsi Eliot 19 maja 2017 o 14:54

      w poście nie pijesz żadnych soków.

      1. Julia Krupińska 20 maja 2017 o 10:51

        Wyżej odpowiedziałaś (jak ktoś się spytał, czy suplementy, np. chlorella, spirulina zakłócą post, nawet, jeśli mają trochę kalorii) ,że to nie szkodzi)

        1. Julia Krupińska 20 maja 2017 o 10:53

          Już nie rozumiem

        2. Pepsi Eliot 20 maja 2017 o 11:51

          tak ale sok ma więcej kalorii, ale możesz spróbować, jak będziesz lecieć z wagi to sobie pij

  31. Kk 30 maja 2017 o 20:50

    A sok z imbiru z wodą przeszkadza w czasie postu?

    1. Pepsi Eliot 31 maja 2017 o 08:15

      pij

  32. Anonim 6 czerwca 2017 o 10:37

    Mam taki przepis: litr wody, 1,5 łyżki jodyny i tylko 1 łyżka mąki ziemniaczanej na taką ilość wody. Taki ‚kisiel’ można pić między oknem żywieniowym?

    1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2017 o 10:51

      mąka ziemniaczana z pewnością przerywa post

    2. grzegorzadam 6 czerwca 2017 o 11:05

      Jako lek na grzyba.
      Rosjanie mieli pozytywne doświadczenia z amylojodyną.
      Ale wymaga raczej wcześniejszego odrobaczenia .

      1. Anonim 6 czerwca 2017 o 14:41

        No właśnie.. I jako uzupełnienie jodu 🙂 mam pić kilka razy dziennie po pół szklanki i nie wiem, jak to pogodzić z postem.. :/

        1. grzegorzadam 6 czerwca 2017 o 14:54

          A dlaczego akurat to?
          Możesz pić jodynę, Lugola, albo naskórnie.

  33. Gosialavenda 31 lipca 2017 o 23:03

    Bardzo to ciekawe.Jeszcze kilkadziesiąt artykułów przede mną..

  34. Ania 16 sierpnia 2017 o 12:20

    Pepsi! Chce spróbować tego postu przerywanego, odchudzam się całe życie z różnymi efektami… post brzmi super, tymbardziej ze jedzenie co 3-4 godziny doprowadza mnie do szału! Pytanie mam jednak takie czy muszę jeść po treningu? Czy to ma jakieś większe znaczenie? Ze względu na obowiązki ćwiczę 2 x w tygodniu o 20 ale w inne dni trening mogę przenieść na 18-19. Rano na czczo nie ma szans bo wstaje już o 5:30 do pracy. No chyba ze będę robic jakieś krótkie szaleństwo np. cardio na rowerze w 15 min. Tak czy siak nie odpuszczę wieczornych treningów w klubie bo je uwielbiam 🙂 poradź please

    1. Pepsi Eliot 16 sierpnia 2017 o 16:27

      nie musisz, herbatka ziołowa idziesz spać

  35. Maggie 21 sierpnia 2017 o 12:17

    A czy wypijane zioła przerywają post?
    Co można jeszcze pić? Woda z cytryną, zioła, herbata?

    1. Emanuela Urtica 21 sierpnia 2017 o 12:19

      Zioła nie przerywają postu. Możesz pić wszystko co nie ma kalorii, oczywiście poza sztucznymi napojami typu zero. Masz całe morze herbat do wyboru, możesz je mrozić, doprawiać miętą i cytryną, robić różne susze roślinne, „lemoniady” bez cukru (np. z wody z ogórkiem, aloesem i cytryną, albo z płatkami róży, etc. 🙂 )

  36. Miki491 30 sierpnia 2017 o 09:40

    Pepsi najdroższa,
    nie krzycz – wiem, że nie trzeba świrować:) pytanie czy jeśli tak zrobię będzie dobrze wg Ciebie?
    okno 8-16, zaczynam o 5.30 od wody z łyżką octu – mam nadzieję, że to nie przerywa postu…..potem woda woda, chciałabym włączyć wodę z kurkumą, sokiem cytrynowym, pieprzem i miodem o godz.: 8 mej w oknie, czy to ma sens? czy to się będzie liczyło, że jest na czczo po tej wodzie z octem?
    p.s. wyjdziesz za mnie?

    1. Pepsi Eliot 30 sierpnia 2017 o 19:07

      miód przerwie post, więc go nie dodawaj, woda , kurkuma, cytryna i pieprz

  37. Asiulka1990 8 września 2017 o 14:00

    Czy w czasie postu mozna pic wodę z cytryną? Mój post trwa póki co około 12h, powoli zwiększę ten czas, ale codziennie rano wypijam szklankę wody z cytryną. Czy to zaburzy czas postu ?

    1. Emanuela Urtica 8 września 2017 o 14:06

      Woda nie wlicza się w post. Śmiało pij tyle ile potrzebujesz. 🙂

    2. Asiulka1990 8 września 2017 o 14:32

      AA zapomniałam, dodaję trochę cynamonu do tego. Też moze zostać? Czy wykluczyć ? 🙂

      1. Pepsi Eliot 8 września 2017 o 19:07

        zostaw jak jest cejloński

  38. Asiulka1990 12 września 2017 o 10:58

    Słuchajcie, a co z posiłkiem potreningowym? Wypada mi poza oknem, moge go pominąc w takim wyapdku? Czekam na porady, bo dopiero zaczynam i nie weim jak to ugryźć do końca 🙂

    1. Pepsi Eliot 12 września 2017 o 11:27

      pomiń, lub wypij porcję shale shake na wodzie

      1. Asiulka1990 12 września 2017 o 14:57

        do tej pory pomijałam i chyba tak zostawię, wielkie dzięki 🙂 twój blog to skarbnica wiedzy 😀

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze